Wiatraki (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

Cena empik.com:
35,49 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Oszczędzasz:
4,41 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Zajas Krzysztof A. Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Zajas Krzysztof A. Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Paris B.A. Książki | okładka miękka
24,43 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Sympatyczny duet krakowskich policjantów tym razem działa na Pomorzu. Podkomisarz Lucek Bałyś, wysłany na pozornie niewinną konferencję, zostaje beznadziejnie wmieszany w porachunki miejscowej gangsterki. Z początku uznaje to za szczęśliwy traf – po kłopotach w małżeństwie porządna dawka adrenaliny na pewno dobrze mu zrobi. Po chwili jednak zdarzenia nabierają szalonego tempa, zwłaszcza że szefem gangu jest dawny szef tamtejszej komendy, w dodatku były przyjaciel inspektora Krzyckiego.

Krzycki i Bałyś wplątują się w lokalne układy, przy okazji wywołując cienie ponurej przeszłości tamtych ziem. Co było dawno i wydawało się nieważne, dzieje się również dzisiaj i okazuje się najważniejsze dla rozwiązania kryminalnej zagadki. Kilku okropnych zagadek, zasnuwających serię brutalnych morderstw jak pomorska mgła. Bo ktoś w sposób bezwzględny i krwawy morduje trzech miejscowych mężczyzn.

Krzyckiego ściga również brudna przeszłość własna. Lucka – brudna teraźniejszość, która każe mu wreszcie wydorośleć. A nad tym wszystkim niesie się upiorny szum skrzydeł pomorskich wiatraków...

Krzysztof A. Zajas, autor znakomitej trylogii grobiańskiej, niezwykle efektownie wraca do swych ulubionych bohaterów, rozpoczynając trylogię pomorską od szeregu zaskoczeń.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Wiatraki
Autor: Zajas Krzysztof A.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Marginesy
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-09-19
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 135
Indeks: 26478012
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
14
4
9
3
3
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
23-01-2019 o godz 15:23 Anonim dodał recenzję:
Polski thriller daje rade.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-01-2019 o godz 19:14 Didi dodał recenzję:
Wciągający kryminał, tak mogę najprościej, w dwóch słowach zarekomendować tą książkę. Dobry, dopasowany do sytuacji język, nie za dużo przekleństw, co nie znaczy, żeby autor od nich stronił, wartka akcja, ciekawie przedstawione portrety psychologiczne głównych bohaterów. Akcja książki dzieje się na bardzo klimatycznych i działających na wyobraźnię terenach pomorza. Ta książka ma wszystko, czego możemy oczekiwać od dobrego kryminału!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-01-2019 o godz 22:12 Gosias dodał recenzję:
Świetnie dobrana para policjantów, którzy są głównymi bohaterami powieści. Lucjan Bałyś, to młody podkomisarz o niezwykłej sprawności fizycznej, umiejętnościach walki i samoobrony. Jego młody wiek i chłopięcy wygląd z blond loczkiem potrafi nieźle zmylić przeciwnika. Drugi z bohaterów to Andrzej Krzycki, zdecydowanie nadpobudliwy, ale niezwykle inteligentny, domyślny i potrafiący łączyć fakty inspektor, który również jest strasznym kobieciarzem. Ta dwójka tworzy świetny zgrany duet, który radzi sobie z niezwykle trudnymi przypadkami, a dodatkowo znany jest w całym kraju. Nie ma osoby, szczególnie ze świata policyjnego, która nie słyszała by o duecie Krzycki i Bałyś. Rewelacyjna książka, którą dosłownie pochłonęłam. Lawina zdarzeń, która spotyka głównych bohaterów wciąga czytelnika bez reszty. Wyszukane akty zbrodni, niecodzienne konkluzje i zawiłości, samym nam ciężko jest odgadnąć, kto jest winny, a kto stara się pomóc. Czytam i recenzuję na portalu czytampierwszy.pl Książka przeczytana w ramach wyzwania Mini Czelendż 2019.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-01-2019 o godz 21:02 NieTylkoBestsellery dodał recenzję:
Lucek i Andrzej to znana już na całą Polskę para policjantów z Krakowa. Ich skuteczność wynika z nałożenia się kilku czynników. Drobny Lucek, wyglądający bardziej na gimnazjalistę niż policjanta, jest niepokonany w walce wręcz. Jego wygląd to doskonała zmyłka dla oprychów, którzy na wstępie uznają go za nieszkodliwego: on wykorzystuje tu element zaskoczenia i bez problemu pokonuje każdego bandytę. Przenikliwość i umiejętność składania ze sobą elementów układanki sprawiają, że żadna zagadka nie stanowi problemu dla Krzyckiego. Wspólnie z Lucjanem nie jeden raz stawiają efekty swoich działań ponad regulaminami. Andrzejowi obrywa się za to najczęściej, bo został praktycznie zmuszony do objęcia stanowiska za biurkiem, czego z całego serca nienawidzi. Korzysta więc z każdej okazji, by interweniować poza pracą, licząc na dawkę adrenaliny. Lucka poznajemy w chwili, gdy – niecierpiący takich spotkań – Andrzej wysyła go na Pomorze, by w jego imieniu wygłosił wykład w szkole policyjnej. Nie wiedzą, że zaproszenie Krzyckiego zostało ukartowane przez jego dawnego przyjaciela. Były policjant a obecnie lokalny mafiozo chce zemścić się na Andrzeju za wydarzenia z przeszłości. Gdy do Słupska, zamiast wyczekiwanego Andrzeja, dociera Lucjan: bandyta zmienia swoje plany i używa Bałysia jako przynęty. Sytuacji nie ułatwia fakt, że równocześnie trwa w okolicy seria morderstw, które nie są na rękę bandycie, lecz z drugiej strony również Lucjanowi, a później Krzyckiemu utrudniają działania przeciwko oprychowi. "Wiatraki" wciągają od pierwszych zdań. Krzycki i Lucjan na początku mogą wydawać się parą przerysowanych superbohaterów, ale z każdą kolejną stroną – odkrywamy ich "zwykłe", ludzkie twarze. Wbrew pierwszemu wrażeniu nasi bohaterowie to normalni ludzie, z problemami i słabostkami. Bywają zazdrośni i porywczy, a nawet momentami bezmyślni. Chociaż historia przepełniona jest zwrotami akcji, masą informacji i pobocznymi wątkami – to nie jest to zrobione w męczący i przesadny sposób. Mimo, że w "Wiatrakach" naprawdę sporo się dzieje, to zostało to opisane przystępnym językiem. Jako zatwardziała fanka kryminałów - jestem zachwycona! Z niecierpliwością czekam na kolejne części "Trylogii pomorskiej", która otwierają "Wiatraki", a pozostałe książki Zajasa już czekają na półce :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-12-2018 o godz 16:10 Zielona Małpa dodał recenzję:
Kto nie lubi czasem sięgnąć po naprawdę wciągający i emocjonujący kryminał? Kto nie lubi poczytać o trupach znalezionych w dziwnych miejscach? No i kto nie lubi po prostu dobrej książki? Po Wiatraki sięgnęłam, ponieważ zaintrygowało mnie miejsce zbrodni - tytułowa elektrownia wiatrowa. Poza tym lubię kryminały i wspieranie polskich pisarzy. Młody podkomisarz Lucjan Bałyś zostaje wysłany na konferencję do Słupska zamiast swojego partnera i przyjaciela – inspektora Andrzeja Krzyckiego. Na miejscu, jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia, wplątuje się w walkę z lokalnymi gangsterami. Mimo niepozornego wyglądu jest wyćwiczoną maszyną do bicia się. Po konferencji zostaje zaproszony na komendę, gdzie dowiaduje się o niecodziennej zbrodni. Mimo oporów postanawia nieoficjalnie pomóc lokalnemu policjantowi w śledztwie i przy okazji rozprawić się z gangsterami, którzy zaszli mu za skórę. W tym samym czasie Krzycki próbuje skontaktować się z Luckiem. Ten jednak nie odbiera telefonów. Andrzej w końcu decyduje się pomóc koledze i udaje się na Pomorze, by zmierzyć się ze swoją przeszłością. Wiatraki to współpraca dwóch wątków głównych - kryminalnego i sensacyjnego. Obydwa są rozbudowane i dźwigają cały ciężar powieści. Wątek kryminalny dotyczy śledztwa prowadzonego przez Lucka, natomiast sensacyjny - porachunków z gangsterami. I choć oba wątki są dobrze skonstruowane i rozwinięte, to ten kryminalny zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. Spodobało mi się to, że choć Lucek i Krzycki są partnerami, to tak naprawdę przez całą książkę nawet się nie spotkali. Każdy działał w innym mieście, bez kontaktu z drugim. Pozwoliło to obu postaciom wybrzmieć w pełni. Ponadto naprawdę zaskoczyło mnie rozwiązanie sprawy kryminalnej. Jednocześnie jestem w stanie całkowicie uwierzyć, że to właśnie ta osoba zabiła w taki sposób. Rozwiązanie - pierwsza klasa. Już nie mogę się doczekać kolejnych tomów! --- Książkę przeczytałam we współpracy z portalem czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-11-2018 o godz 18:42 czyczytasz dodał recenzję:
Lucjan Bałyś i Andrzej Krzycki to zespół krakowskich policjantów znany w całej Polsce ze swych niekonwencjonalnych metod działania. Kiedy podkomisarz Bałyś zostaje wplątany w porachunki gangsterów na drugim końcu Polski i znika bez ślady w trakcie rozwiązywania sprawy makabrycznego mordu 3 mężczyzn, jego partner nie może pozostać obojętny. Krzycki rusza na pomóc przyjacielowi i budzi demony przeszłości. Opierając się na intuicji i działaniach z pogranicza prawa stara się rozprawić z przeszłością i teraźniejszością w najmniej bolesny sposób. . . " Wiatraki" to pierwszy tom trylogii pomorskiej autorstwa Krzysztofa Zajasa. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem ale z pewnością sięgnę po kolejne tomy serii. Autor przedstawia brutalne zbrodnie, osnute zagadką z przeszłości i zagłuszane przez szum miejscowych wiatraków. Śledztwo prowadzone jest sprawnie i nadaje akcji dynamiki. W książce znalazłam uwielbiany przeze mnie schemat małej społeczności i skrywanych głęboko tajemnic, a dodatkowo nie zabrakło również motywów typowo obyczajowych, dotyczących życia osobistego głównych bohaterów. Zbrodnie dokonane w maleńkiej miejscowości nie są jednak jedynym motorem napędowym akcji. Autor serwuje nam drugi, równie interesujący wątek, dotyczący mrocznej przeszłości Andrzeja Krzyckiego, czym wprowadzaja do książki dodatkowe emocje . Wyrazisty, barwny bohater staje się jednak momentami odrobinę zbyt stereotypowy w swych działaniach i zachowaniu - i to jedyna kwestia, która przeszkadzała mi w trakcie lektury. Doprowadziło to do sytuacji, w których często nir potrafiłam też zgodzić się z podejmowanymi przez niego decyzjami. Podsumowując - "Wiatraki" to dobrze skonstruowany, klimatyczny kryminał z mrocznymi tajemnicami w tle oraz zakończeniem, które daje nam pewność ma kontynuację losów bohaterów. Być może w kolejnych częściach poznam też bardziej poztywne strony osobowości głównego bohatera i zostanie on moim ulubieńcem ? Chętnie przekonam się o tym osobiście :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-11-2018 o godz 12:53 Na czytniku dodał recenzję:
„Wiatraki” Krzysztofa A. Zajasa, to swoista pamiątka z Pomorza w postaci obrazu, który jest stworzony przez kalejdoskop wrażeń. Jego solidne ramy tworzy wątek kryminalny. Naprężone i zagruntowane płótno, to zatargi gangstersko-policyjne i animozje, które mocno przebijają i rzutują na charakter i odbiór bieżących wydarzeń. Na tak przygotowanym materiale autor mocnymi pociągnięciami pędzla namalował głównych bohaterów, którzy są wyraziści, nietuzinkowi, momentami zaskakujący i skomplikowani. Gdy chcemy ocenić ich barwę, to wcale taka oczywista nie jest. Dodatkowo autor w niektórych miejscach namalował grube, wypukłe fragmenty. To przeszłość, która upomina się o uwagę i krzyczy o sprawiedliwość. A żeby było jeszcze bardziej ekscytująco, to obraz … nie jest dokończony! Krakowski duet policjantów Bałyś-Krzycki jest wzorem dla wielu specjalistów w branży. Ich praca jest doceniana i podziwiana i niejeden chciałby mieć takie wyniki w policyjnych statystykach. Inspektor Krzycki zostaje zaproszony na Pomorze, aby aktywnie uczestniczyć w konferencji. Wysyła podkomisarza Bałysia, który nie dość, że wplątuje się w lokalne, gangsterskie porachunki, to znika… Krzycki wyrusza na poszukiwanie przyjaciela i żeby stawić czoła przeznaczeniu. Małe miejscowości, tajemnicze zabójstwa, wojenki o gangsterskie wypływy, wiatraki, które doskonale wpisują się w krajobraz krainy, przekładają się na wielobarwne, wielowątkowe elementy tworzące bardzo ciekawy kryminał. Bardzo się cieszę, że „Wiatraki” są początkiem nowej trylogii na kryminalnym rynku. Duet policjantów mnie uwiódł, chociaż niejednokrotnie byłabym w kontrze do ich poglądów i zachowań. Klimat książki przyprawiał momentami o dreszcze, co oznacza, że autor zadbał o czytelnika. Jedynie, co nie zyskało mojego uznania, to sensacyjne sceny, które może i nieźle sprawdziłyby się na szklanym ekranie, jednak na kartach powieści nie bardzo mi pasowały. Ten sensacyjny sznyt mógłby zostać ograniczony. Podsumowując, to co wymyślił i stworzył Zajas bardzo dobrze się kręci, jak tytułowe wiatraki przed wkroczeniem zabójcy. www.naczytniku.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-11-2018 o godz 15:05 Agnieszka Piwowarska dodał recenzję:
„Kiedy czarne skrzydło śmierci zdmuchnie kogoś tuż obok ciebie, tracisz poczucie sensu najprostszych działań. Jesteś bez reszty zaprzątnięty elementarną frazą: był i go nie ma. Śmierć nie jest absurdem, tylko generatorem absurdu.” Nie wiem jak Wy, ale ja często rozpoczynając pisanie recenzji zastanawiam się nad tym, jaką część historii mogę streścić, tak, aby nic nie zaspoilerować. Tak też jest w przypadku powieści Krzysztofa Zajasa pt. „Wiatraki”, która to jest wstępem do trylogii pomorskiej. Historia skomplikowana, złożona ale za to jaka wciągająca! I chociaż przyznam szczerze, że początkowo nie byłam pewna, czy ta książka mi się spodoba, to im dłużej nad nią siedziałam, tym bardziej zadawałam sobie podstawowe pytanie „Kto jest mordercą?!”. 🤯 Przeważnie miewam jakieś domysły, a tutaj - zero, ponieważ wszystkie możliwe rozwiązania, które obmyślałam, wykluczały się. A co dokładniej się dzieje w tej książce? Trzy zabójstwa (i to bardzo nietypowe), porachunki miejscowych gangsterów, tajemnice zamierzchłej przeszłości, nieporozumienia, kłamstwa, zdrady i trzymane przez lata urazy. To wszystko i jeszcze więcej udało się panu Zajasowi ułożyć w jedną, tajemniczo-spójną całość. Główni bohaterowi podkomisarz Lucjan Bałyś oraz inspektor Krzycki tworzą duet nie do zdarcia. Mają swoje własne, odrobinę niekonwencjonalne metody działania. Jednakże jednego nie można im odmówić – skuteczności. Czy i w tym przypadku duet Bałyś-Krzycki poradzi sobie z rzucanymi kłodami pod nogi? Nie pozostaje Wam nic innego jak sięgnąć po „Wiatraki” i się o tym przekonać, tymczasem ja już nie mogę się doczekać kolejnej części 😀 „To, co ukrywasz, wcale nie znika, tylko potem cię prześladuje. Człowiek żyje z brzemieniem niewypowiedzianych słów.” Ocena 8.5/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-11-2018 o godz 07:06 Miss_inzynier dodał recenzję:
Krzysztof Zajas -Wiatraki Lucjan Bałyś – podkomisarz krakowskiej policji zostaje wysłany na konferencję na Pomorze. Wplątuje się tam w sprawy miejscowych gangsterów, ale pomaga też lokalnym stróżom prawa rozwiązać zagadkę okrutnych morderstw. Coś jednak idzie nie tak i na pomoc wyrusza Inspektor Krzycki… Po ciąg dalszy sięgnijcie sami do Wiatraków – Krzysztofa Zajasa. Nie zaskoczyła mnie ta książka. Od początku miałam przeczucie, że to będzie petarda! I nie pomyliłam się ani trochę. Jest tam wszystko czego potrzebowałam – wciągająca historia i nietuzinkowi bohaterowie. A do tego akcja toczy się w moich okolicach, za co każda książka od razu dostaje plusa. Bez nudnych przerywników i wywodów. Od pierwszych stron autor trafia w mój humor. Żałowałam, że książka tak szybko się skończyła. Już nie mogę się doczekać dalszych losów Krzyckiego i Bałysia. Mam nadzieję, że książka osiągnie sukces, bo w pełni na to zasługuje. Egzemplarz trafił do mnie z portalu www.czytampierwszy.pl .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-11-2018 o godz 17:24 Dominika dodał recenzję:
Powieść "Wiatraki" to pozycja, której byłam niesamowicie ciekawa. Makabryczne morderstwa trzech pozornie przypadkowych mężczyzn, zniknięcie podkomisarza wysłanego na konferencję i przyjaciel, który pragnie uratować przyjaciela. Brzmi intrygująco i w moim stylu. Ta książka to moja pierwsza styczność z twórczością Krzysztof Zajasa i była to całkiem udana lektura. Historia pełna zwrotów akcji, makabryczne opisy naprawdę zasługują na pochwałę. Dodatkowo ciągłe próby rozwiązania zagadki, kto odpowiada za zabójstwo, które prowadziły do różnych tropów, sprawiły , że sama miałam chęć w tym uczestniczyć. Zdecydowanie na plus są także wtrącone wstawki pisane z perspektywy różnych bohaterów, które nie zagmatwały fabuły, a wręcz dzięki nim zyskała ona na swojej ciekawości. Niewielu autorom to się udaje. Mam jednakże zastrzeżenia do bohaterów, którzy niestety jak na mój gust byli zbyt wyidealizowani. W szczególności główne postacie, czyli Lucjan Bałyś i Andrzej Krzycki. Mimo interesujących charakterów, ich nadludzkie zdolności im bliżej końca powieści, tym bardziej mnie irytowały. To samo się tyczy osoby, która okazała się mordercą, jej przesadnie nieprawdopodobne umiejętności były moim zdaniem zbyt przekoloryzowane. Plusem w kreacji bohaterów był portret psychologiczny mordercy, którego motyw okazał się bardzo zawiłą historią. Myślę, że jest to warta polecenia pozycja, nawet mimo przerysowanych postaci i zachęcam do jej lektury. PS. Mam jeszcze jedno zastrzeżenie do stosowania języka niemieckiego. Niestety nie każdy zna ten język, a nie wszystkie fragmenty były przetłumaczone, w rezultacie sporo osób (w tym ja) może ich nie rozumieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-11-2018 o godz 17:46 martucha180 dodał recenzję:
"W tej krainie obcy ginie" - to graffiti stało się dla podkomisarza krakowskiego Lucjana Bałysia prorocze, wkrótce po konferencji policjantów w Słupsku policjant zaginął. Jednak wpierw "szczęśliwym trafem" wplątał się w porachunki miejscowych gangsterów i dał upust adrenalinie nagromadzonej z powodu kryzysu małżeńskiego, a potem zaczął pomagać słupskim policjantom, gdyż mają oni problem ze zwykłym śledztwem, a dokładnie z żywymi, a nie trupem na wiatraku. To tu na fermie wiatraków doszło do makabrycznej zbrodni, potem do kolejnych. Jego zniknięcie bez śladu na popegeerowskich polach Pomorza to wynik wypowiedzianej wojny lokalnej układówce, a mafia to przecież nie kumple do zabawy. Tym bardziej, że na jej czele stoi były szef komendy i "przyjaciel" jego partnera. Gdzie jest Bałyś? (s. 224) To pytanie z czasem staje się motorem działań i mantrą inspektora Andrzeja Krzyckiego. To on z suką Lalą wyrusza z Krakowa na ratunek swojemu przyjacielowi i partnerowi. Mimo nadszarpniętego zaufania nie zostawia partnera na łasce „losu”. Krzycki nie odpuszcza, nie uznaje prostych rozwiązań, ma swoje metody. Ma też swoje za uszami. Obudzone zmory sprzed ponad 20 lat stają z nim oko w oko. Przyszedł czas, by się z nimi zmierzyć. Sprawie z odległej przeszłości narosły spore odsetki. Andrzej Krzycki i Artur Kała. Południe i północ. Dobry glina i zły glina. Zemsta – odwieczny motor napędzający ludzkość. W śledztwie na obcym terenie krakowskiemu inspektorowi włącza się tryb grobiański. Posługuje się swoją sprawdzoną metodą działania. Do tego intuicja, bystry umysł, nieszablonowe myślenie, znajomość psychiki ludzkiej – tylko taki komplet wiedzy i umiejętności może zagwarantować odniesienie sukcesu. Z kolei słupscy policjanci działają na dwa fronty, są skorumpowani. Pogubili się w sprzecznych lojalnościach i priorytetach. To śledztwo komisarza Hadczuka, a ten się miota z całym wydziałem. Każde rozwiązanie będzie złe. Na chwilę oddechu i zdystansowania się do wydarzeń pozwala komizm słowny krakowskiego tandemu. Grębówko to nie jest zwyczajna wieś… (s. 247) Dynamiczna akcja rozgrywa się latem 2017 roku na Pomorzu Środkowym, głównie w okolicach Słupska. Monumentalne elektrownie wiatrowe, popularne wiatraki, wpisane w krajobraz okolic wsi Grębówko. Wiatr od morza młóci ogromne skrzydła, które jak brzytwa przecinają nadmorskie powietrze. Burze i ulewne deszcze oraz jęk wiatraków potęgują grozę sytuacji, a czerwone światło migające z każdej elektrowni jakby ostrzegało przed czyhającym gdzieś w pobliżu niebezpieczeństwem. To wiatraki stają się miejscem przerażających i bezlitosnych zbrodni. Biel gryki wokół nich ma symboliczny wymiar. Makabryczny teatr trwa. Opisy przyrody w całej powieści odgrywają ogromną rolę i nie da rady ich „ominąć” wzrokiem. Wiarygodności fikcyjnym wydarzeniom dodaje udział Krzyckiego w demonstracjach o wolne sądy. Po chwili doszedł do wniosku, że puzzle nie są jednolite, pochodzą z różnych historii, dlatego nie da się ich wszystkich dopasować do siebie. (s. 301) Wielowymiarowa fabuła składa się z wielu obrazów. Autor połączył ze sobą, wydawać by się mogło, odległe wątki – morderstwa trzech mężczyzn na wiatrakach, skorumpowana policja, porachunki gangsterów, wizyty starej Niemki w Grębówku, niepełnosprawny mężczyzna, rządy wójta, protesty pod sądem, miejscowe tajemnice z końca II wojny światowej, zniknięcie policjanta, przygodny seks, a to wszystko okraszone lokalnym kolorytem i polnymi pejzażami, oświetlone błyskawicami lub zasnute mgłą. Dużo się dzieje. Zwykła rozmowa dostarcza wielu niepokojących informacji. Napięcie rośnie wśród bohaterów i w czytelniku, groza staje się wszechobecnym towarzyszem, aż do finału, który… odsyła do kolejnego tomu. Finalne wydarzenia wydają się wręcz niewiarygodne w swoim przebiegu, a nadludzkie siły i wytrzymałość inspektora szokują. To twoje śledztwo. (s. 372) Bałyś i Krzycki są znani niektórym czytelnikom z Trylogii grobiańskiej. Mnie nie, ale i bez tej znajomości zaczęłam czytać Wiatraki i przepadłam. Kryminalne zagadki z przeszłości połączone z teraźniejszymi, a nad nimi upiorny szum skrzydeł wiatraków. Krzycki z Hadczukiem na tropie Bałysia i Kały, a po piętach depcze im II wojna światowa. Efektowne połączenie kryminału z thrillerem. Mocna rzecz. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-11-2018 o godz 18:36 jutka dodał recenzję:
Krzysztof A. Zajas swoją nową powieścią „Wiatraki” otwiera Trylogię pomorską. Ani dorobek autora, ani też jego nazwisko nie było mi wcześniej znane, może gdzieś między innymi okładkami przewinął się „Oszpicyn”. Już na starcie miałam wysokie oczekiwania co do powieści, w natłoku nowości rzadko coś potrafi uwieść. Dlatego miłym zaskoczeniem okazał się fakt, że w trakcie lektury dochodzi się do wniosku, że Trylogia jest kompletna, pomysł na fabułę dawno skrojony, zostają jedynie kosmetyczne poprawki, a cała historia jest po prostu podzielona na części. Nie można zaprzeczyć stwierdzeniu, że to efektowne rozpoczęcie. Głównymi bohaterami jest para policjantów, którzy nie tylko świetnie dogadują się w kryminalnym duecie, ale też na co dzień przyjaźnią się w bardzo specyficzny sposób. Choć przyjaźń rodziła się w bólach, a i ze współpracą było różnie, przyświeca im motto przewodnie Muszkieterów „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Gdy Lucek zostaje oddelegowany na konferencję na Pomorze, a przy tym wpada w niezłe tarapaty i ginie praktycznie bez śladu, Inspektor Krzycki rzuca wszystko by go odnaleźć, a przy okazji wspomóc lokalne śledztwo. Lucjan Bałyś i Andrzej Krzycki są znani czytelnikom z poprzedniego cyklu (Trylogii grobiańskiej). To taka dwójka, że nie sposób ich nie lubić. Czytelnik zostaje wprost zmuszony, żeby wybrać swojego ulubieńca, a trzeba przyznać że zajadle o to walczą. Czego faktycznie w książce nie brakuje, to… trupów. Bo ten się ściele się gęsto. Nie są to jednak zwykłe zbrodnie, bo ich akcja osadzona jest na farmie wiatrowej. Na dodatek mocno związany jest z nimi lokalny polityczny światek. Sama akcja powieście jest niezwykle dynamiczna, sprzyja temu przenoszenie narracji i zmiana punktu widzenia. Mnóstwo tu pościgów czy bójek, które mocno wpisują się w klimat. Jedyne co odbiera wiarygodność całości to fakt gdy jeden drobny policjant rozprawia się z grupą dwunastu osiłków, z użyciem jedynie rąk i znajomością wschodniej sztuki walki. Jedynym minusem okazał się wątek w obronie sądów i konstytucji. W lokalnym proteście nieprzewidzianie bierze udział Krzycki. Zrozumiałe jest dla mnie wplatanie do powieści współczesnych wątków, tylko czy akurat ta sytuacja jest aż tak ważna na kartach historii? A jeśli czytelnik stoi po drugiej stronie barykady? „Wiatraki” dają nam ciekawą historię, niebanalne wątki oraz wyraziste postaci. Nie można zarzucić autorowi braku warsztatu i nieprzygotowania. Wprost genialne są opisy akcji czy detale. Odczuwalne jest, że nie było głównym celem Zajasa namieszanie w głowie czytelnikowi, a przekazanie kawał dobrze skrojonej historii, gdzie do kłębka prowadzi wiele sznurków, które są poplątane tylko trochę. Zaskoczenie rzeczywiście zaskakuje, jak na klasyka gatunku przystało. To naprawdę dobra rzecz i z wielką niecierpliwością wyczekuję kolejnych tomów. https://czytampierwszy.pl/wiatraki-p-276.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-11-2018 o godz 12:27 Zaczytana bez pamięci dodał recenzję:
Podkomisarz Lucjan Bałyś, wysłany na konferencję na Pomorze, zostaje wmieszany w porachunki miejscowych gangsterów. W tym samym czasie blisko Słupska ktoś w sposób bestialski i makabryczny morduje trzech mężczyzn, a Bałyś znika bez śladu… Na pomoc wyrusza inspektor Krzycki, który działa na granicy prawa, by uratować kolegę. Czy uda mu się go odnaleźć? Do tej książki miałam dwa podejścia. Na początku byłam zagubiona i miałam wrażenie, że nie do końca wiem, o co chodzi i jestem wrzucona w środek jakiejś historii. Jak się okazało, Bałyś i Krzycki pojawili się już wcześniej w Trylogii grobiańskiej. Pewne dotyczące ich wątki były tam zarysowane więc dobrze zapoznać się z tamtym cyklem przed sięgnięciem po ten. Mnie w każdym razie lepiej czytało się Wiatraki po nadrobieniu zaległości. To nie jest łatwa książka, wymaga od czytelnika skupienia, sporo tu rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę, bo inaczej można się pogubić, ale za to serwuje sporo napięcia czytelnikowi. I przy okazji jest dość soczysta. Jeśli śledzicie od dawna moją stronę, wiecie, że lubię krwawe historie, ale tu czasami miałam ciary na całym ciele. Także jeżeli macie słabe żołądki, to momentami może być ciężko. Plus dla autora za klimat powieści. Mnie te wiatraki i wszystko, co się wokół nich działo, przerażało. I o ile gangsterskie opowieści nie do końca do mnie przemawiają, tak tu historia mi podeszła. Nie lubię takiego dzielenia literatury, ale moim zdaniem Wiatraki to mocna, męska proza. Autor ma dość specyficzny styl i nie każdemu może się to spodobać. Od razu ostrzegam, że jeśli nie lubicie czarnego humoru, to lepiej poszukajcie czegoś innego do czytania. Tu trochę tego jest. Jeśli chodzi o głównych bohaterów. Na początku strasznie działał mi na nerwy Bałyś. Myślałam, że za Chiny go nie polubię (a większość czytelników pieje nad nim zachwyty), ale w pewnym momencie zorientowałam się, że jednak mnie interesuje. Krzycki jakoś bardziej do mnie przemówił. Co prawda popada w pewne schematy, ale i tak go uwielbiam. Zakończenie wbiło mnie w fotel i czekam na więcej. Uważam, że to całkiem niezły początek trylogii. Jestem ciekawa, co autor jeszcze ma mi do zaoferowania. Początek mojej znajomości z Bałysiem i Krzyckim do najłatwiejszych nie należał, ale nie żałuję, że dałam im szansę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-11-2018 o godz 20:00 Sauron dodał recenzję:
Nie mogę powiedzieć, żeby kryminał był moim ulubionym gatunkiem. Szczerze mówiąc, przez długi czas unikałam go jak ognia. Kojarzył mi się przede wszystkim z prostym, powtarzalnym schematem. Trup plus śledztwo. Czasem prowadzone przez policjanta, czasem przez dziennikarza, a czasem przez ciotkę Klotkę. Nic ciekawego? Do czasu! Gdyby wszystkie powieści kryminalne były napisane jak „Wiatraki” Krzysztofa A. Zajasa, to byłby to mój ulubiony gatunek! Zdecydowanie! Tak to już czasem bywa, że nawet gdy się bardzo nie chce wszczynać się kolejnej afery, ta robi to sam. Lucek jedzie na Pomorze zorganizować wykład na temat interwencji policji poza godzinami służby. I tak się składa, że po drodze sam przeprowadza jedną. Może nic by tego nie było, ale jedno nieostrożne „nadepnięcie na odciska” sprawia, że mężczyzna angażuje się w porachunki lokalnej mafii. Luckowi jest to... jak najbardziej na rękę. Kiedy jego życie osobiste wali się w posadach, on może ganiać „za tymi złymi”. Jednak sprawy szybko się komplikują. Komu może ufać? I gdy Lucek walczy z teraźniejszością, po Krzyckiego coraz bardziej upomina się przeszłość. Kto wygra? Czy rachunki zostaną uregulowane? A wiatraki... kręcą się dalej. Zakochałam się w tej książce już od pierwszych strona! I nie mówię tutaj od „trzęsienia” ziemi, którym powinno się zacząć każde dzieło. Tak, nawet pomijając ten element, akcja bardzo szybko nabiera tempa, a historia rozwija się dynamicznie i gna w nieoczekiwane kierunki. Zupełnie nie chcę niczego zdradzać, ale dzieje się i to nawet bardzo dużo! Tak, skończyłam czytać tę książkę parę dni temu i wciąż trzymają mnie emocje. Zacznijmy więc od nich. Historia „Wiatraków” uderza w uczucie czytelnika na wiele możliwych sposobów. Raz go prowokuje, raz wzrusza, czasem odwołuje się do refleksyjnych tonów, a zaraz potem każe biec za bohaterem bez zastanowienia. I ta różnorodność jest jej ogromną zaletą! Bo z jednej strony dostarcza nam wartką, pełną dynamiki opowieść, z drugiej odwołuje się do rzeczy ważnych, spawając, że jest to również lektura wartościowa, skłaniająca do myślenia. Kolejnym, ogromnym plusem jest kreacja bohaterów. O tak! Co do był za duet, wręcz niepowtarzalny. Autor nie szczędzi swoim postaciom wad i cech charakterystycznych. Z mieszanki tego, co wzniosłe i tego, co wątpliwe moralnie powstają osobowości prawdziwie, a jednocześnie niepowtarzalne. Każdego z nich chce się lubić, ale jest to lubienie z pewnymi wątpliwościami, oparte na kredycie zaufania i świadomości wad. Jednym słowem, dość nietypowe w literaturze. Główny bohaterzy nie są jednoznaczni i to nadaje całej powieści drugiego dna. Co innego, jeśli chodzi o postacie drugoplanowe. Ich ocena nie jest już tak trudna, czarne charaktery budzą przede wszystkim negatywne uczucia i chociaż w historii pojawia się próba odwrócenia takiego wizerunku, nie odniosła ona wielkiego skutku. Ciąg dalszy na: http://www.recenzjenawidelcu.pl/2018/10/wiatraki-krzysztof-zajas.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-11-2018 o godz 20:14 anonymous dodał recenzję:
Lucek Bałyś i Andrzej Krzycki to jedni z najlepszych krakowskich policjantów i zarazem przyjaciele po fachu. Podkomisarz Lucjan Bałyś udaje się na Konferencję na Pomorze. Tam pomaga on przy rozwiązaniu pewnej sprawy morderstwa, a jednocześnie zostaje wmieszany w porachunki lokalnych gangsterów. Bałyś znika, a na pomoc przybywa inspektor Krzycki. Czy Krzycki uratuje przyjaciela? Co jeśli przeszłość, któregoś z nich ma związek z jego zniknięciem? Autor książki Krzysztof A. Zajas pisze w sposób bardzo lekki, przez co całą książkę czyta się w tempie ekspresowym. Jego opisy miejsc i sytuacji są bardzo ciekawe i chwilami przerażające. Opisy poruszanego przez wiatr wiatraki, warunków pogodowych, porachunków i wiele innych... Pełna eksplozja, która powoduje gęsią skórkę. Postacie bardzo dobrze wykreowane, choć troszkę superlatywne. Ich umiejętności i pewne cechy wydają się nadzwyczajnie odbiegające od umiejętności przeciętnego człowieka. Choć nie zmienia to faktu, że czytając książkę darzyłam ich sporą sympatią. Serdecznie polecam, jak dla mnie naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2018 o godz 21:00 Katrina dodał recenzję:
Lucjan Bałyś, policjant z Krakowa, wyjeżdża do Słupska, aby poprowadzić konferencję. Koledzy po fachu proszą go o pomoc przy rozwiązaniu morderstwa: pewien mężczyzna został powieszony na skrzydle wiatraka, co doprowadziło do jego śmierci. Wkrótce później Lucjan znika, a jego krakowski partner, Andrzej, wyrusza, aby go odnaleźć. Choć pochodzę ze Śląska to od trzech lat jestem związana z Pomorzem za sprawą studiów. Wszystkie historie, których akcja dzieje więc w tej okolicy są mi w jakiś sposób bliskie: po prostu w przypadku takich powieści istnieje duża szansa, że w danym miejscu byłam, lub chce być co mimowolnie poprawia mi humor. Dlatego „Wiatraki” Krzysztofa Zajasa były dla mnie od początku powieścią w jakiś sposób kuszącą. Po lekturze jestem zaś ze spotkania z tym polskim autorem całkiem zadowolona. Początkowo nie czułam się do końca przekonana. Autor od razu przedstawia nam dość dużą grupę postaci i wydaje się cały czas pomiędzy nimi skakać, co w połączeniu z brakiem podania imion na początku każdej zmiany oraz dość dużą ilością opisów sprawiło, że po prostu miałam wrażenie wszechogarniającego mnie chaosu; miałam pewne trudności z wbiciem się w temat, ze wgryzieniem się w historie. Na całe szczęście im dalej w książkę brnęłam, tym było lepiej. Jak wspominałam przed chwilą „Wiatraki” mogą poszczycić się zacną ilością opisów. To dla mnie spore zaskoczenie, biorąc pod uwagę fakt, że ostatnio sięgałam po kryminały, które raczej stały dialogami i bardzo lekkim tekstem; Zajas na ich tle wypada ciężej, ale w tym przypadku ostatecznie uznaje to za zaletę. W końcu ile można czytać powieści, których język jest płytki i które w związku z tym nie budują napięcia w sposób, w jaki bym tego chciała? Ponadto mimo wszystko „Wiatraki” nie są książką przegadaną, a język autora jest po męsku surowy – tyle tylko, że po prostu Zajas nie boi się dłuższych opisów, w tym także tych ekspozycyjnych. Mam wrażenie, że sama przedstawiona historia faktycznie może wymagać odrobiny cierpliwości. Początkowo w „Wiatrakach” dzieje się dużo i wszędzie, przez co czytelnik może nieco tracić orientacje w terenie. Gdy jednak wszystkie wątki zaczynają zazębiać się, okazuje się, że wszystkie poprzednie scenki miały sens w odniesieniu do całokształtu historii i po prostu pozwalają czytelnikowi na próbę rozwiązania zagadki po swojemu, co byłoby niemożliwe, gdyby Zajas uniknął początkowego rozgardiaszu. Niewątpliwie ciekawie w przypadku „Wiatraków” wypadają zarówno setting, jak i dobór głównych bohaterów. Pomorska, spokojna wieś, otoczona farmą wiatraków jako miejsce zbrodni to coś, z czym jeszcze się nie spotkałam, a cała oś fabuły kręci się właściwie wokół relacji Lucjana z Andrzejem. To ona napędza bohaterów i sprawia, że dokonują takich, a nie innych wyborów. Dzięki temu historia – w moich oczach – staje się po prostu wiarygodna. Ci panowie nie śledzą i nie walczą przez wielkie i wzniosłe, ale często puste ideały, a raczej kierują nimi proste, ludzkie emocje. Za jednym razem będzie to chęć zapomnienia o domu, za drugim chęć niesienia pomocy bliskiej osobie, ale za każdym razem poczynania bohaterów naprawdę są konkretnie ugruntowane. Być może „Wiatraki” to nie jest absolutnie wybitny i genialny kryminał, ale jednocześnie… po prostu dobrze się go czyta i dobrze obserwuje się zarówno poczynania, jak i relacje postaci. Nie jest przy tym przegadany, ani szczególnie obyczajowy, ma w sobie też co nieco z dreszczowca. To po prostu porządnie przemyślany i napisany polski kryminał, po który fan tego gatunku swobodnie może sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-10-2018 o godz 13:37 Anna Wądołowska dodał recenzję:
Świetna! Początek z humorem, który potem płynnie przechodzi w czarny humor. Prowincja, mafia, historia w tle. Rewelacyjnie się to czyta! Mam nadzieję, że o tej książce będzie głośno, bo jest tego warta. Bohaterowie bardzo przypadli mi do gustu. Sprawy, których dotyczyły śledztwa zszokowały. Akcja ciekawiła. Zakończenie śledztwa totalnie zaskoczyło. Jestem na tak! Do tego małomiasteczkowe tło, nic nie jest oczywiste. Tajemnice się zazębiają. A wszystko doprawione poczuciem humoru. Czekam na więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2018 o godz 21:47 Dominika Stryszowska dodał recenzję:
Trup ściele się gęsto. Mała wieś ma swój klimat, ale i tajemnice sięgającą wojny. Tutaj do głosu dochodzą tylko mężczyźni, ale to kobiety mają więcej do powiedzenia. Czy krakowski duet policjantów rozwiąże zagadkę śmierci mężczyzn zaplątanych w stare wydarzenia? A co jeśli partner wdepnie w większe "błoto", to czy ten drugi zrobi wszystko by go odnaleźć? "W ogóle nie lubił ludzi, nie wyłączając siebie. Może z paroma wyjątkami, ale bez przesady." Co mi się podobało w powieści? Umiejętne nawiązanie do czasów wojny, trudnych czasów dla mieszkańców Pomorza. Świetny pomysł wykorzystania wiatraków jako narzędzia zbrodni. Mafia, przerzuty towaru przez granicę i walka o wpływy. Postacie dobrze wykreowane. Stopniowe budowanie napięcia i przemyślane wydarzenia. Te cechy gwarantują satysfakcje czytelnika. Dla mnie takim dodatkowym atutem jest pies głównego bohatera, z którym to prowadzi ożywione rozmowy. I nie zapominam również o fakcie, że komisarze pochodzą z Krakowa. Taki fajny lokalny akcent. Ale też nie wszystko mi się podobało. Nie mogłam się jakoś wgryźć w fabułę, chyba dopiero koło 150 strony, może 200, udało mi się wciągnąć na tyle, by wrócić do książki z ciekawości, a nie z obowiązku. Największym moim zarzutem jest stereotypowy policjant. Zmęczony życiem, alkoholem, trudnymi przeżyciami rodzinnymi, za to zawsze chętny do ryzykownych akcji. Może to prawda, że tak zachowują się stróże prawa w realu? Ciężko mi ocenić. "Mężczyźni to głupcy. Właściwie tylko to jeszcze pociągało ją w tej smolistej i cuchnącej ciemności: udowodnić im, że w starciu z kobietą mężczyzna zawsze ostatecznie wyjdzie na głupca." Biorąc pod uwagę plusy i minusy, książka plasuje się po tej dodatniej stronie. Gdy już wciagniemy się w akcję, czyta się bardzo sprawnie, motywy i wątki stopniowo są odsłaniane, na jaw wychodzi więcej sekretów, które jednak nie są podane na tacy, ale pozwalają nam samym rozwikłać tajemnice. Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2018 o godz 20:30 Dagmara Sijka dodał recenzję:
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Krzysztofa Zajasa i zdecydowanie muszę je uznać za udane! Książkę pokochałam, jak tylko zobaczyłam jej liczbę stron, a jak okazało się, że to będzie trylogia, to już wiedziałam, że jak najszybciej musi być moja! ☺️ Po pierwszych jej stronach czułam się zagubiona. Miałam wrażenie, że kompletnie nie orientuje się kto jest kim. W rozdziałach przedstawionych mieliśmy naprawdę DUŻO bohaterów i to zarówno tych z obecnych czasów, jak i z przeszłości. Miałam wrażenie, że natłok rzeczy za mocno mnie przytłoczy i, że kompletnie nie będę mogła odnaleźć się w tej historii. Jednak czytając kolejne strony wszystko zaczęło się idealnie zazębiać, każdy nagle znalazł się na swoim miejscu i już wiedziałam, że ta trylogia będzie naprawdę mocna! ☺️ Na początku poznajemy Lucka, który jako podkomisarz Krakowskiej policji udaje się na konferencję na Pomorze. Na miejscu jednak okazuje się, że nie wszystko jest tam tam kolorowe i wplątuje się w niepotrzebne porachunki gangsterów. Za nim na pomoc jedzie jego przyjaciel Andrzej i wtedy dopiero okazuje się co, jak i gdzie! Mamy tutaj mnóstwo pobocznych wątków, wiele się dzieje, nie jest to tylko prosta i czytelna historia. Ostatnie 100 stron przeczytałam z zapartym tchem, a po ostatniej stronie zbierałam szczękę z podłogi. JAK ta część mogła się tak zakończyć!? Ja od razu chce sięgnąć po kolejną część i mam szczerą nadzieję, że autor nie będzie nam kazał na nią długo czekać! Fani kryminałów! Musicie mieć tą książkę na swojej półce. Co więcej! Uważam, że zdecydowanie jest to mój numer 1 w książkach polskich autorów z tego roku i mam nadzieję, że doczeka się ona tłumaczenia na inny język! ☺️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2018 o godz 19:02 Beti27 dodał recenzję:
"Wiatraki" to moje pierwsze spotkanie z autorem. Książka porusza wiele ciekawych tematów, choć nie powiem na początku ciężko mi się ją czytało, ale później już szło szybciutko :-) Lucjan Bałyś to krakowski policjant (podkomisarz) zostaje wysłany na Pomorze na konferencję. Próbuje pomóc kolegom po fachu rozwiązać zagadkę morderstwa i przez to zostaje wmieszany w porachunki gangsterów. Bałyś na początku jest zadowolony ze sprawy, bo lubi jak się coś dzieje, lubi trudne sprawy, a przede wszystkim praworządność. Na początku całą sprawę traktuje lekko i nie przejmuje się niczym. Gdy blisko Słupska w bestialski sposób zostaje zamordowanych trzech mężczyzn, a Bałyś znika bez śladu sprawa komplikuje się bardzo. Na ratunek rusza mu przyjaciel inspektor Andrzej Krzycki za którym niestety ciągnie się ponura przeszłość i żeby pomóc przyjacielowi będzie musiał się z tą przeszłością zmierzyć, co wcale nie będzie łatwe ... Czasu zostaje coraz mniej, a historia zapętla się coraz bardziej... Czy uratuje przyjaciela ? Książka to wiele wątków, które są ze sobą bardzo sprytnie powiązane, ale czytając ją musimy się skupić, żeby nie opuścić żadnego z nich, bo z lekka się pogubimy. Czyta się ją szybko, tak jak pisałam we wstępie, miałam trochę problem z początkiem, ale potem akcja się rozwinęła i do końca książka trzymała w napięciu. Są tutaj małe miasteczka, tytułowe wiatraki, gangsterskie porachunki, morderstwa jest też w końcu przyjaźń, wiara w siłę dobra i naprawdę ciekawi bohaterowie. "Wiatraki" według mnie to świetna zapowiedź pomorskiej trylogii, po którą z chęcią sięgnę. Duet Bałyś Krzycki bardzo przypadł mi do gustu i mam nadzieję, że Panowie w kolejnych książkach rozkręcą się jeszcze bardziej. Jeśli lubicie dobrze napisany kryminał w którym jest akcja, zagadka, intrygi, ciekawi bohaterowie, niebanalne zakończenie i troszkę humoru, to naprawdę Wam polecam :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Zajas Krzysztof A.

Z otchłani Zajas Krzysztof A.
ebook
(0/5) 0 recenzji
24,64 zł
28,99 zł
Wiatraki Zajas Krzysztof A.
ebook
(0/5) 0 recenzji
26,76 zł
31,49 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Mnich Bartoś Tadeusz
31,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zamiana Fleet Rebecca
29,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wąż z Essex Perry Sarah
30,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Raj Guzowska Marta
30,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany klosz Plath Sylvia
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Święte gry Chandra Vikram
44,93 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szwindel Ćwiek Jakub
27,49 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Stracony list Cantor Jillian
28,43 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Oszpicyn Zajas Krzysztof A.
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ofiara losu Lackberg Camilla
17,43 zł
24,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pacjentka Michaelides Alex
27,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Umorzenie Mróz Remigiusz
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Histeria Cieślik Magdalena
25,99 zł
29,00 zł
strona produktu - rekomendacje Pomsta Siatecki Alfred
35,99 zł
39,00 zł
strona produktu - rekomendacje Mortem Jarosz Łukasz
30,49 zł
34,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.