Wiatraki (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

Cena empik.com:
35,49 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Zajas Krzysztof A. Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Zajas Krzysztof A. Książki | okładka miękka
35,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Sympatyczny duet krakowskich policjantów tym razem działa na Pomorzu. Podkomisarz Lucek Bałyś, wysłany na pozornie niewinną konferencję, zostaje beznadziejnie wmieszany w porachunki miejscowej gangsterki. Z początku uznaje to za szczęśliwy traf – po kłopotach w małżeństwie porządna dawka adrenaliny na pewno dobrze mu zrobi. Po chwili jednak zdarzenia nabierają szalonego tempa, zwłaszcza że szefem gangu jest dawny szef tamtejszej komendy, w dodatku były przyjaciel inspektora Krzyckiego.

Krzycki i Bałyś wplątują się w lokalne układy, przy okazji wywołując cienie ponurej przeszłości tamtych ziem. Co było dawno i wydawało się nieważne, dzieje się również dzisiaj i okazuje się najważniejsze dla rozwiązania kryminalnej zagadki. Kilku okropnych zagadek, zasnuwających serię brutalnych morderstw jak pomorska mgła. Bo ktoś w sposób bezwzględny i krwawy morduje trzech miejscowych mężczyzn.

Krzyckiego ściga również brudna przeszłość własna. Lucka – brudna teraźniejszość, która każe mu wreszcie wydorośleć. A nad tym wszystkim niesie się upiorny szum skrzydeł pomorskich wiatraków...

Krzysztof A. Zajas, autor znakomitej trylogii grobiańskiej, niezwykle efektownie wraca do swych ulubionych bohaterów, rozpoczynając trylogię pomorską od szeregu zaskoczeń.

Tytuł: Wiatraki
Autor: Zajas Krzysztof A.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Marginesy
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-09-19
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 135
Indeks: 26478012
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
7
4
5
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
11 recenzji
12-11-2018 o godz 20:14 anonymous dodał recenzję:
Lucek Bałyś i Andrzej Krzycki to jedni z najlepszych krakowskich policjantów i zarazem przyjaciele po fachu. Podkomisarz Lucjan Bałyś udaje się na Konferencję na Pomorze. Tam pomaga on przy rozwiązaniu pewnej sprawy morderstwa, a jednocześnie zostaje wmieszany w porachunki lokalnych gangsterów. Bałyś znika, a na pomoc przybywa inspektor Krzycki. Czy Krzycki uratuje przyjaciela? Co jeśli przeszłość, któregoś z nich ma związek z jego zniknięciem? Autor książki Krzysztof A. Zajas pisze w sposób bardzo lekki, przez co całą książkę czyta się w tempie ekspresowym. Jego opisy miejsc i sytuacji są bardzo ciekawe i chwilami przerażające. Opisy poruszanego przez wiatr wiatraki, warunków pogodowych, porachunków i wiele innych... Pełna eksplozja, która powoduje gęsią skórkę. Postacie bardzo dobrze wykreowane, choć troszkę superlatywne. Ich umiejętności i pewne cechy wydają się nadzwyczajnie odbiegające od umiejętności przeciętnego człowieka. Choć nie zmienia to faktu, że czytając książkę darzyłam ich sporą sympatią. Serdecznie polecam, jak dla mnie naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2018 o godz 21:00 Katrina dodał recenzję:
Lucjan Bałyś, policjant z Krakowa, wyjeżdża do Słupska, aby poprowadzić konferencję. Koledzy po fachu proszą go o pomoc przy rozwiązaniu morderstwa: pewien mężczyzna został powieszony na skrzydle wiatraka, co doprowadziło do jego śmierci. Wkrótce później Lucjan znika, a jego krakowski partner, Andrzej, wyrusza, aby go odnaleźć. Choć pochodzę ze Śląska to od trzech lat jestem związana z Pomorzem za sprawą studiów. Wszystkie historie, których akcja dzieje więc w tej okolicy są mi w jakiś sposób bliskie: po prostu w przypadku takich powieści istnieje duża szansa, że w danym miejscu byłam, lub chce być co mimowolnie poprawia mi humor. Dlatego „Wiatraki” Krzysztofa Zajasa były dla mnie od początku powieścią w jakiś sposób kuszącą. Po lekturze jestem zaś ze spotkania z tym polskim autorem całkiem zadowolona. Początkowo nie czułam się do końca przekonana. Autor od razu przedstawia nam dość dużą grupę postaci i wydaje się cały czas pomiędzy nimi skakać, co w połączeniu z brakiem podania imion na początku każdej zmiany oraz dość dużą ilością opisów sprawiło, że po prostu miałam wrażenie wszechogarniającego mnie chaosu; miałam pewne trudności z wbiciem się w temat, ze wgryzieniem się w historie. Na całe szczęście im dalej w książkę brnęłam, tym było lepiej. Jak wspominałam przed chwilą „Wiatraki” mogą poszczycić się zacną ilością opisów. To dla mnie spore zaskoczenie, biorąc pod uwagę fakt, że ostatnio sięgałam po kryminały, które raczej stały dialogami i bardzo lekkim tekstem; Zajas na ich tle wypada ciężej, ale w tym przypadku ostatecznie uznaje to za zaletę. W końcu ile można czytać powieści, których język jest płytki i które w związku z tym nie budują napięcia w sposób, w jaki bym tego chciała? Ponadto mimo wszystko „Wiatraki” nie są książką przegadaną, a język autora jest po męsku surowy – tyle tylko, że po prostu Zajas nie boi się dłuższych opisów, w tym także tych ekspozycyjnych. Mam wrażenie, że sama przedstawiona historia faktycznie może wymagać odrobiny cierpliwości. Początkowo w „Wiatrakach” dzieje się dużo i wszędzie, przez co czytelnik może nieco tracić orientacje w terenie. Gdy jednak wszystkie wątki zaczynają zazębiać się, okazuje się, że wszystkie poprzednie scenki miały sens w odniesieniu do całokształtu historii i po prostu pozwalają czytelnikowi na próbę rozwiązania zagadki po swojemu, co byłoby niemożliwe, gdyby Zajas uniknął początkowego rozgardiaszu. Niewątpliwie ciekawie w przypadku „Wiatraków” wypadają zarówno setting, jak i dobór głównych bohaterów. Pomorska, spokojna wieś, otoczona farmą wiatraków jako miejsce zbrodni to coś, z czym jeszcze się nie spotkałam, a cała oś fabuły kręci się właściwie wokół relacji Lucjana z Andrzejem. To ona napędza bohaterów i sprawia, że dokonują takich, a nie innych wyborów. Dzięki temu historia – w moich oczach – staje się po prostu wiarygodna. Ci panowie nie śledzą i nie walczą przez wielkie i wzniosłe, ale często puste ideały, a raczej kierują nimi proste, ludzkie emocje. Za jednym razem będzie to chęć zapomnienia o domu, za drugim chęć niesienia pomocy bliskiej osobie, ale za każdym razem poczynania bohaterów naprawdę są konkretnie ugruntowane. Być może „Wiatraki” to nie jest absolutnie wybitny i genialny kryminał, ale jednocześnie… po prostu dobrze się go czyta i dobrze obserwuje się zarówno poczynania, jak i relacje postaci. Nie jest przy tym przegadany, ani szczególnie obyczajowy, ma w sobie też co nieco z dreszczowca. To po prostu porządnie przemyślany i napisany polski kryminał, po który fan tego gatunku swobodnie może sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-10-2018 o godz 13:37 Anna Wądołowska dodał recenzję:
Świetna! Początek z humorem, który potem płynnie przechodzi w czarny humor. Prowincja, mafia, historia w tle. Rewelacyjnie się to czyta! Mam nadzieję, że o tej książce będzie głośno, bo jest tego warta. Bohaterowie bardzo przypadli mi do gustu. Sprawy, których dotyczyły śledztwa zszokowały. Akcja ciekawiła. Zakończenie śledztwa totalnie zaskoczyło. Jestem na tak! Do tego małomiasteczkowe tło, nic nie jest oczywiste. Tajemnice się zazębiają. A wszystko doprawione poczuciem humoru. Czekam na więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2018 o godz 21:47 Dominika Stryszowska dodał recenzję:
Trup ściele się gęsto. Mała wieś ma swój klimat, ale i tajemnice sięgającą wojny. Tutaj do głosu dochodzą tylko mężczyźni, ale to kobiety mają więcej do powiedzenia. Czy krakowski duet policjantów rozwiąże zagadkę śmierci mężczyzn zaplątanych w stare wydarzenia? A co jeśli partner wdepnie w większe "błoto", to czy ten drugi zrobi wszystko by go odnaleźć? "W ogóle nie lubił ludzi, nie wyłączając siebie. Może z paroma wyjątkami, ale bez przesady." Co mi się podobało w powieści? Umiejętne nawiązanie do czasów wojny, trudnych czasów dla mieszkańców Pomorza. Świetny pomysł wykorzystania wiatraków jako narzędzia zbrodni. Mafia, przerzuty towaru przez granicę i walka o wpływy. Postacie dobrze wykreowane. Stopniowe budowanie napięcia i przemyślane wydarzenia. Te cechy gwarantują satysfakcje czytelnika. Dla mnie takim dodatkowym atutem jest pies głównego bohatera, z którym to prowadzi ożywione rozmowy. I nie zapominam również o fakcie, że komisarze pochodzą z Krakowa. Taki fajny lokalny akcent. Ale też nie wszystko mi się podobało. Nie mogłam się jakoś wgryźć w fabułę, chyba dopiero koło 150 strony, może 200, udało mi się wciągnąć na tyle, by wrócić do książki z ciekawości, a nie z obowiązku. Największym moim zarzutem jest stereotypowy policjant. Zmęczony życiem, alkoholem, trudnymi przeżyciami rodzinnymi, za to zawsze chętny do ryzykownych akcji. Może to prawda, że tak zachowują się stróże prawa w realu? Ciężko mi ocenić. "Mężczyźni to głupcy. Właściwie tylko to jeszcze pociągało ją w tej smolistej i cuchnącej ciemności: udowodnić im, że w starciu z kobietą mężczyzna zawsze ostatecznie wyjdzie na głupca." Biorąc pod uwagę plusy i minusy, książka plasuje się po tej dodatniej stronie. Gdy już wciagniemy się w akcję, czyta się bardzo sprawnie, motywy i wątki stopniowo są odsłaniane, na jaw wychodzi więcej sekretów, które jednak nie są podane na tacy, ale pozwalają nam samym rozwikłać tajemnice. Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2018 o godz 20:30 Dagmara Sijka dodał recenzję:
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Krzysztofa Zajasa i zdecydowanie muszę je uznać za udane! Książkę pokochałam, jak tylko zobaczyłam jej liczbę stron, a jak okazało się, że to będzie trylogia, to już wiedziałam, że jak najszybciej musi być moja! ☺️ Po pierwszych jej stronach czułam się zagubiona. Miałam wrażenie, że kompletnie nie orientuje się kto jest kim. W rozdziałach przedstawionych mieliśmy naprawdę DUŻO bohaterów i to zarówno tych z obecnych czasów, jak i z przeszłości. Miałam wrażenie, że natłok rzeczy za mocno mnie przytłoczy i, że kompletnie nie będę mogła odnaleźć się w tej historii. Jednak czytając kolejne strony wszystko zaczęło się idealnie zazębiać, każdy nagle znalazł się na swoim miejscu i już wiedziałam, że ta trylogia będzie naprawdę mocna! ☺️ Na początku poznajemy Lucka, który jako podkomisarz Krakowskiej policji udaje się na konferencję na Pomorze. Na miejscu jednak okazuje się, że nie wszystko jest tam tam kolorowe i wplątuje się w niepotrzebne porachunki gangsterów. Za nim na pomoc jedzie jego przyjaciel Andrzej i wtedy dopiero okazuje się co, jak i gdzie! Mamy tutaj mnóstwo pobocznych wątków, wiele się dzieje, nie jest to tylko prosta i czytelna historia. Ostatnie 100 stron przeczytałam z zapartym tchem, a po ostatniej stronie zbierałam szczękę z podłogi. JAK ta część mogła się tak zakończyć!? Ja od razu chce sięgnąć po kolejną część i mam szczerą nadzieję, że autor nie będzie nam kazał na nią długo czekać! Fani kryminałów! Musicie mieć tą książkę na swojej półce. Co więcej! Uważam, że zdecydowanie jest to mój numer 1 w książkach polskich autorów z tego roku i mam nadzieję, że doczeka się ona tłumaczenia na inny język! ☺️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2018 o godz 19:02 Beti27 dodał recenzję:
"Wiatraki" to moje pierwsze spotkanie z autorem. Książka porusza wiele ciekawych tematów, choć nie powiem na początku ciężko mi się ją czytało, ale później już szło szybciutko :-) Lucjan Bałyś to krakowski policjant (podkomisarz) zostaje wysłany na Pomorze na konferencję. Próbuje pomóc kolegom po fachu rozwiązać zagadkę morderstwa i przez to zostaje wmieszany w porachunki gangsterów. Bałyś na początku jest zadowolony ze sprawy, bo lubi jak się coś dzieje, lubi trudne sprawy, a przede wszystkim praworządność. Na początku całą sprawę traktuje lekko i nie przejmuje się niczym. Gdy blisko Słupska w bestialski sposób zostaje zamordowanych trzech mężczyzn, a Bałyś znika bez śladu sprawa komplikuje się bardzo. Na ratunek rusza mu przyjaciel inspektor Andrzej Krzycki za którym niestety ciągnie się ponura przeszłość i żeby pomóc przyjacielowi będzie musiał się z tą przeszłością zmierzyć, co wcale nie będzie łatwe ... Czasu zostaje coraz mniej, a historia zapętla się coraz bardziej... Czy uratuje przyjaciela ? Książka to wiele wątków, które są ze sobą bardzo sprytnie powiązane, ale czytając ją musimy się skupić, żeby nie opuścić żadnego z nich, bo z lekka się pogubimy. Czyta się ją szybko, tak jak pisałam we wstępie, miałam trochę problem z początkiem, ale potem akcja się rozwinęła i do końca książka trzymała w napięciu. Są tutaj małe miasteczka, tytułowe wiatraki, gangsterskie porachunki, morderstwa jest też w końcu przyjaźń, wiara w siłę dobra i naprawdę ciekawi bohaterowie. "Wiatraki" według mnie to świetna zapowiedź pomorskiej trylogii, po którą z chęcią sięgnę. Duet Bałyś Krzycki bardzo przypadł mi do gustu i mam nadzieję, że Panowie w kolejnych książkach rozkręcą się jeszcze bardziej. Jeśli lubicie dobrze napisany kryminał w którym jest akcja, zagadka, intrygi, ciekawi bohaterowie, niebanalne zakończenie i troszkę humoru, to naprawdę Wam polecam :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2018 o godz 15:45 Patrycja Cyrych dodał recenzję:
„Banał dotyczy zawsze innych, nigdy ciebie. Ty za własny banał płacisz złotem najwyższej próby, jak za bilet do vipowskiej loży na grecką tragedię” („Wiatraki”, Zajas, s. 350) „Wiatraki” to pierwsza część trylogii kryminalnej Andrzeja Zajasa. Po wielu przeczytanych seriach kryminalnych, aby zrobić na mnie wrażenie trzeba napisać kawał dobrej pracy. W przypadku „Wiatraków” nie potrafię jednoznacznie powiedzieć, że mnie zachwyciła, czy że mi się nie podobała. Pierwsza część Trylogii Pomorskiej opowiada o serii brutalnych morderstw, dokonywanych na mężczyznach i inscenizowanych na wiatrakach. Do całej sprawy wplątują się inspektorzy policji krakowskich – 2 najbardziej skutecznych śledczych. Jak potoczą się losy nieprzewidywalnego duetu? Czy morderca zostanie złapany? Co jest motywem mordercy? Co do duetu Lucek&Andrzej – mimo, że wszyscy dokoła zaznaczają, że tych dwóch śledczych działa najskuteczniej w całej Polsce oraz, że rozumieją się bez słów – to niestety nam jako czytelnikom nie jest dane poznać specyfiki działania duetu. Niestety już od pierwszych stron autor rozdziela partnerów i tak zostaje do końca książki. Co o poszczególnych postaci jak dla mnie niektórzy są prze kreowani. O ile postać i osobowość Andrzeja, jako gbura stroniącego od ludzi, mającego tylko swój mały świat, naprawdę realna, o tyle postać Lucka wydaje mi się prze kreowana i prześmiewcza. Otóż Lucek jest w wątłej budowy, ale za to jest mistrzem każdej sztuki walki, ma kręcone, blond włoski z loczkiem, którego z przesądu nie obcina. Sama postawa Lucka Bałysia wobec swojego partnera i żony jest dziecinna. Co do samej fabuły, pomysł naprawę dobry, akcja momentami zaskakiwała i ciekawiła. Jednakże… Całość fabuły – głównego morderstwa – zostaje przysłonięta przez wewnętrzne rozterki bohaterów, których moim zdaniem jest dużo za dużo i nie potrzebnie. Autor piszcząc książkę chciał zawrzeć w niej wszystko, przez co niestety mamy spotkanie ze zbyt wieloma informacjami. Z jednej strony skorumpowany były komendant, który okazuje się być szefem mafii, z drugiej strony zbiorowa zbrodnia z przeszłości, następnie porwania, domniemana zdrada, demonstracje polityczne i wiele innych. Autor opisując każdy wątek nie skąpi w szczegóły i opisy, dlatego gdzieś po drodze tracimy wątek głównego morderstwa. O ile charaktery i osobowość głównych bohaterów jest rozpisana na pół książki, o tyle osobowość mordercy jest jakby pominięta. Dowiadujemy się nagle kto zabił (z resztą rozwiązanie znamy już dobrych kilka rozdziałów wcześniej), poznajemy motyw i to by było na tyle… Brakuje jakiegoś psychologicznego podejścia do postaci mordercy. Trzeba przyznać, że mimo wielu wątków, naprawdę ogromnej ich ilości, autor w sposób bardzo dobry połączył każdy szczegół. Styl pisarski autora jest dobry, czyta się go lekko i przyjemnie, ale też brak mu takiego mistrzowskiego polotu, który powoduje, że nie możemy się oderwać od lektury. Ostatecznie „Wiatrakom” należy się solidna 6, ale jest to ocena od pożeracza kryminałów. Nie wykluczone, że u nowicjusza gatunku książka zyskała by znacznie większą punktację. „Wiatraki” do dobra lektura z pewnymi wadami. Jednocześnie autor ma widoczny potencjał. Czy go wykorzysta? Na pewno przekonam się w drugiej części serii. Za egzeplarz książki dziękuje zespołowi www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2018 o godz 08:55 Anonim dodał recenzję:
Małe miasteczka mają swój urok. Najczęściej kojarzą mi się z tajemnicą. Niejednokrotnie, gdy stoję na ryneczku niewielkiej mieściny, moja wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach i podpowiada różnego rodzaju sceny, które dałoby się opisać w książce. Spacerując ulicami takiego miasteczka, mam wrażenie, że ciągle ktoś na mnie patrzy, a wchodząc do pobliskiej kawiarni, czuję się jak przybysz z innej planety. Wówczas zawsze myślę o tym, że zostanie częścią takiej społeczności jest sztuką i wyzwaniem. To właśnie w niewielkiej pomorskiej miejscowości akcję swojej książki – Wiatraki – postanowił osadzić Krzysztof A. Zajas. Podkomisarz Lucjan Bałyś, połówka wręcz legendarnego duetu Bałyś-Krzycki, wplątuje się w sprawę tajemniczych oraz niezwykle – nie bójmy się użyć tego słowa – widowiskowych morderstw i znika. Jego partner, Andrzej Krzycki, rozpoczyna swoje własne śledztwo mające na celu nie tylko zdemaskowanie mordercy, ale przede wszystkim odnalezienie przyjaciela. Wyścig z czasem, obezwładniający strach i coraz bardziej zapętlająca się historia napędzają tę powieść tak, jak wiatr napędza turbiny wiatrowe. Powiało mocno… świeżością, bowiem Wiatraki okazały się rasowym kryminałem, który czyta się bardzo szybko. Nie wiem dlaczego, ale podczas lektury miałam cały czas wrażenie niezwykłej gęstości słów. Nie potrafię tego do końca wytłumaczyć, ale gdzieś z tyłu mojej głowy majaczyła ciągle myśl, że to taka… mięsista książka. I choć szybko się ją czyta, to nie da się zwyczajnie po jej stronach „przelatywać”. Zdecydowanie wymaga skupienia, ponieważ jest tak bardzo naszpikowana szczegółami, że pominięcie choćby jednego powoduje brak zrozumienia dalszego ciągu. Zaskakujące jest to, że pomimo nagromadzenia naprawdę wielu wątków i jeszcze większej liczby bohaterów, wszystko jest ze sobą bardzo kompatybilne. Muszę przyznać, że duet dwóch „policjantów z miasta” wyszedł Zajasowi na piątkę z plusem. Z jednej strony Krzycki – stworzony na modłę brudnego Harry’ego, nieprzewidywalny i działający pod wpływem emocji policjant, wymierzający sprawiedliwość według swojego własnego kodeksu. Z drugiej strony Bałyś – pomieszanie żółwia ninja z genialnym śledczym o doskonałym poczuciu humoru i cherubinkowej urodzie. Dla mnie bomba. (Szczerze mówiąc, bardzo żałowałam, że ten drugi nie pojawia się częściej). Oprócz wspomnianej dwójki spotkamy tutaj całą plejadę postaci – od policjantów, przez urzędników po tak zwanych typów spod ciemnej gwiazdy. I w tym przypadku tak naprawdę nie wiadomo, kto jest kim, bo właściwie wszystkich można wrzucić do jednego worka. Oj, zamieszał Zajas, zamieszał. Chciałabym również zwrócić uwagę na sam klimat tej powieści. Miasteczko miasteczkiem, ale autor poszedł dalej i nasycił swoją książkę obrazami niczym z horroru: szumiące wiatraki, grzmoty, ulewy, dziwna postać w żółtej kurtce pojawiająca się i znikająca wśród pól. Choć nie lubię tego gatunku, to nieprzyjemny dreszcz, który towarzyszył niektórym fragmentom, wcale mnie nie zniechęcał do lektury. Wręcz przeciwnie – podkręcał zainteresowanie. Mankamenty? Tak, jeden. W niektórych momentach wyobraźnia poniosła pisarza zbyt daleko. Mam tu na myśli jedną, konkretną rzecz, a mianowicie przypisywanie przekombinowanych umiejętności niektórym bohaterom. Szczególnie tyczy się to mordercy, który naprawdę w nieco nieprawdopodobny sposób popełnia swoje zbrodnie. Mimo wszystko ten kryminał ma tyle zalet, że na sporadyczne wpadki można przymknąć oko. Mam nadzieję, że i Wy podejdziecie do niego w ten sposób.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2018 o godz 12:30 Anonim dodał recenzję:
"Wiatraki" to najnowsza powieść Krzysztofa A. Zajasa, doskonały kryminał i zarazem wciągająca przygoda. To także tom otwierający Trylogię Pomorską, ze znanym z poprzednich pozycji autora duetem Krzycki - Bałyś. Pomyślicie - sporo ostatnio wychodzi książek spod znaku sensacji, co tu nowego? - otóż wszystko! Wiatraki to kryminał przepełniony wewnętrznym bólem, rozdarciem, poczuciem straty, huczącym w uszach szumem wiatru i mrokiem - tym zwyczajnym oraz tym kryjącym się w ludzkich duszach. Pomorska przyroda stała się niemym świadkiem morderstwa. Farma wiatrowa zlokalizowana na rozległych polach wsi Grębówek nieopodal Słupska posłużyła za scenę dla misternie wyreżyserowanej i makabrycznej zbrodni. W tym samym czasie na Pomorze przyjeżdża podkomisarz Komendy Wojewódzkiej w Krakowie - Lucjan Bałyś, z gościnnym wykładem dla słupskiej szkoły policyjnej, dotyczącym interwencji pozasłużbowej (a co za tym idzie tematu przekraczania policyjnych uprawnień, w czym Bałyś i jego partner byli prawdziwymi asami!). Kolejny wypadek przy turbinie przynosi następną ofiarę. Jednocześnie daje o sobie znać również pomorska grupa przestępcza. Chęć utarcia nosa przestępcom, wymierzenia sprawiedliwości i niesienie pomocy kolegom z północy zatrzymują Lucka pod Słupskiem na dłużej. Wkrótce kontakt podkomisarza z zarówno słupską jak i krakowską komendą się urywa. Bałyś znika bez śladu, a wszyscy wokół nabierają wody w usta. Kierujący wydziałem kryminalnym inspektor Andrzej Krzycki - policyjny partner i najbliższy przyjaciel Bałysia rusza na Pomorze z odsieczą. Nie wie jeszcze, że na szali waży się nie tylko jedno ludzkie życie. Zajas z niesłychaną łatwością wciąga czytelnika w wir wydarzeń. Nie tylko opowiada historię, ale sprawia, że czujemy się uczestnikami policyjnej rozgrywki dobra ze złem. Manipuluje naszym przeczuciem, domysłami, prowadzi w ślepe zaułki i w dodatku robi to tak, że wciąż z niepokojem oglądamy się za siebie! Każdy zna ten uścisk w gardle, kiedy jesteśmy sami, ale przez jedną nanosekundę przelatuje przez głowę głupia myśl, nieuchwytne wrażenie - ktoś nam się przygląda, obserwuje z ukrycia. A wiadomo - jeśli z ukrycia, to niekoniecznie z dobrymi intencjami. Autor w "Wiatrakach" wielokrotnie stwarza sytuacje, w których czytelnik u boku bohaterów czuje się obserwowany, osaczony, niczym dzikie zwierzę zagnany w pułapkę, z której nie da się uciec. Ta książka stwarza atmosferę dziwnego lęku - nie tylko przed ludźmi z bronią i nieczystymi intencjami, ale i przed czymś nadnaturalnym, czymś czego doświadcza Maciu Świr. Ogromną zaletą "Wiatraków" są również kreacje dwóch głównych bohaterów - tylko pozornych przeciwieństw. Pomimo szalenie głupich błędów, które popełniają, taplamy się po uszy w zachwycie nad tymi dwoma nieszablonowymi stróżami prawa. Lucka lubimy od pierwszej chwili jego pojawienia się na kartach książki. Blond loczek opadający na czoło i książka kucharska w ręce, cięty dowcip, refleks i pewność siebie. Już od pierwszych kartek jesteśmy pewni - on i Krzycki w akcji - to byłoby świetne przedstawienie! Razem przeciw światu. Ta dwójka z krakowskiej komendy potrafi skraść serce! Kiedy zawiązuje się akcja, a sprawy coraz bardziej komplikują uparcie powtarzamy: "tylko nie Lucek, tylko nie Lucek". Nawet kiedy Bałyś siedzi bezpiecznie w swoim samochodzie - "tylko nie on, cokolwiek się stanie, niech Lucek będzie cały". A to dlatego, że autor stworzył świetnego glinę! Nie IDEALNEGO, bo Lucjan Bałyś nie jest wolny od wad - chyba jedynie włosy ma nieskazitelne (a i tu wielu może się nie zgodzić), ale tak prawdziwego, rozbrajającego humorem i rozczulającego, że chyba podobnego nie znajdziemy w żadnej innej książce. Mimo naszych modłów wznoszonych do wszystkich dziewięciu muz na zmianę, coś się dzieje. Coś bardzo złego. Powietrze gęstnieje od czegoś, co już za chwilę - za parę stron się wydarzy. I chociaż nic nie jest przesądzone, to wiecie: "tylko nie Lucek". Sporo tu o Bałysiu, ale przecież główne skrzypce gra tutaj Andrzej Krzycki - trzeźwy alkoholik i kobieciarz jakich mało. Razem tworzą samowystarczalny duet, słynny w całym kraju, niezastąpiony, nie do pokonania. Tango i Cash, Riggs i Murtaugh, Butch Cassidy i Sundance Kid - tylko, że "BARDZIEJ". Książkowe wiatraki to dla jednych czysty zysk i unijne dofinansowania płynące szerokim strumieniem, dla drugich ogromne potwory łapiące rozpostartymi ramionami niebo, dla kolejnych ponure miejsce przypominające o traumatycznych doświadczeniach. Dla Krzysztofa Zajasa to inspiracja do stworzenia genialnej historii. Sobie i Wam życzę wyłącznie tak dobrych książek!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-10-2018 o godz 14:17 Anonim dodał recenzję:
Krakowski policjant- Lucjan Bałyś, zostaje wysłany na konferencję do szkoły policyjnej na Pomorzu. Tam chcąc pomóc kolegom po fachu, próbuje rozwiązać sprawę brutalnego morderstwa na wiatraku, a przy okazji zostaje także wmieszany w porachunki lokalnych gangsterów. Nagle Bałyś znika, a na ratunek rusza mu jego przyjaciel inspektor Andrzej Krzycki który, aby uratować przyjaciela, będzie musiał zmierzyć się ze swoją przeszłością. Co więcej, dochodzi do kolejnych bestialskich morderstw… „Obciążona tym córka od lat żyła w ciemności, przyzwyczajając się do prawdy, że życie składa się ze spraw, które tracą znaczenie. Wyśmiałaby każdego, kto sprzedawałby jej to jako życiową mądrość. Ale tu nie było się z czego śmiać. Banał dotyczy zawsze innych, nigdy ciebie. Ty za własny banał płacisz złotem najwyższej próby, jak za bilet do vipowskiej loży na grecką tragedię” (s. 350). Mimo że książka nie wciągnęła mnie od pierwszych stron, to bardzo podobała mi się. Porusza ona bowiem wiele ważnych tematów – przyjaźń, zdrada, wszelkie nieporozumienia, molestowanie oraz zmowa milczenia wśród lokalnej społeczności i jej skutki. Bardzo ciekawy pomysł z wiatrakami oraz wątek wojenny, chociaż żałuję, że nie został on bardziej rozwinięty. „Wiatraki” czyta się szybko i przyjemnie, chociaż rozwiązanie zagadkowych morderstw przychodzi dość szybko, to jednak książka trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. „Wiatraki” to pierwszy tom trylogii pomorskiej już z niecierpliwością czekam na kolejne! Jestem bardzo ciekawa dalszych losów Bałysia i Krzyckiego. Polecam wszystkim miłośnikom kryminałów. Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-10-2018 o godz 13:35 Anonim dodał recenzję:
KTO SIEJE WIATR… Należę do osób, które z czytania kryminałów uczyniły coś w rodzaju dodatkowego hobby. Każda kolejna książka, każdy kolejny nieboszczyk i każdy kolejny detektyw to dla mnie zagadka. Zagadka podwójna - najpierw kto zabił i dlaczego, potem: czy w ogóle warto było temu autorowi dać szansę. Wbrew pozorom kryminał to wcale nie jest łatwy kawałek chleba. Nie wystarczy wymyślić narzędzia zbrodni, powód i mordercę. Cały wic w tym, żeby czytelnika skutecznie wyprowadzić w pole. I żeby na tym polu jednak rosło coś jeszcze poza rzepakiem, co by urozmaicało krajobraz. Może jestem marudna, może jestem wybredna, ale sztuka napisania dobrego, logicznego i trzymającego w nieświadomości do ostatnich stron kryminału udaje się nielicznym. To ci mistrzowie, do których książek się wraca, pomimo że zna się i motyw, i mordercę i wielki finał. Dlaczego? Bo dobry kryminał jest też dobrą, świetnie napisaną książką. A do takich z chęcią się wraca. Jak zatem wypada nowy kryminał Krzysztofa Zajasa „Wiatraki” ? Ano popatrzmy… Znany czytelnikom „trylogii grobiańskiej” duet: Andrzej Krzycki i Lucjan Bałyś znowu wkracza do akcji. Tym razem z Krakowa zawiało ich aż na Pomorze. Zawiało prawie że dosłownie, jako że ważną rolę w całej narracji odgrywa farma wiatrowa i tytułowe wiatraki. A zaczyna się niby niewinnie – Bałyś jedzie na policyjną konferencję w charakterze referenta. Na miejscu, w Słupsku, zastaje lokalną mafię, układy i układziki oraz trupa powieszonego malowniczo na skrzydle rzeczonego już wiatraka. Przeróżne zbiegi okoliczności sprawiają, że Lucek do Krakowa nie wraca, a po jakimś czasie jakby zapada się pod ziemię. Jego szef, mentor i przyjaciel w jednym, Krzycki (czyli jednoosobowa wendetta) rusza na ratunek. Sprawę komplikuje trochę fakt, że Krzycki ma w Słupsku niezałatwione sprawy z przeszłości i jednego naprawdę nieprzewidywalnego wroga. Nie tylko musi znaleźć przyjaciela, ale też w tempie ekspresowym rozwiązać sprawę trupów na wiatrakach ( a tak, na jednym się nie kończy). Krzycki jest na cudzym terenie, do pomocy ma jedynie psa a czas płynie nieubłaganie. Jak skończy się ten nieprzewidziany wyjazd w teren? Krzysztof Zajas nie jest debiutantem, to jego czwarta książka traktująca o przygodach krakowskiego tandemu. Od razu widać, że autor na pisaniu się zna. Na pisaniu w ogóle i na pisaniu kryminałów. Co prawda „Wiatraki”, jak to wiatraki, rozkręcają się bardzo powoli, ale jak już złapią wiatr to uważajcie na czapki! Fabuła z początku niemrawa, rozkręca się ze strony na stronę, żeby w pewnym momencie zalać nas strugami deszczu, ogłuszyć grzmotami i zostawić nas w tych strugach wody, łapiących ciężko oddech po tym zabójczym tempie. Wiem co piszę – przeczytać prawie w jedną niedzielę książkę liczącą 476 stron, tempo trzeba mieć nieliche. Tyle że tego po prostu nie dało się odłożyć na potem! Zajas nie tylko funduje nam sprinterskie tempo czytania; daje nam do rozwikłanie nie jedną, ale aż trzy zagadki. Na dodatek te trzy sprawy do rozwiązania ładnie się ze sobą łączą, przeplatają i wynikają jedna z drugiej. Autor udanie myli tropy, mnoży niedopowiedzenia, wprowadza na pomorską scenę coraz to nowych aktorów, żeby skutecznie zmylić czytelnika. I wciągnąć go w pułapkę, bo w tej książce nic nie jest oczywiste i proste jak budowa cepa. A do tego końcówka jest jaka jest… Niektórzy nazywają to „zakończeniem otwartym”, a czytelnik po przeczytaniu słów „Koniec tomu pierwszego” ma ochotę wrzeszczeć sfrustrowany, bo bogowie wiedzą kiedy ukaże się tom drugi, a końcówka więcej zaciemniła niż rozjaśniła. Cóż, bywa. Lubicie dobrze napisany kryminał z niebanalna zagadką i ciekawymi bohaterami? Lubicie szybkie tempo i iskierki czarnego humoru? Niebanalne porównania, niebanalne morderstwa i niebanalne zakończenie? To wciśnijcie czapkę mocno na uszy, bo „Wiatraki” sprawią, że będzie się działo! Prognozy przewidują zachmurzenie i silne wiatry, a wtedy lepiej siedzieć w domu, z herbatą i książką. Polecam „Wiatraki” Krzysztofa Zajasa, rzecz od wydawnictwa Marginesy, z naprawdę świetną okładką. Gwarantuję, że zapomnicie o pogodzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Jak działa pamięć Opracowanie zbiorowe
33,49 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.