We krajinie Borostraszkow. Kajko i Kokosz (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

"Kajko i Kokosz – We Krajinie Borostraszkōw" (czyli "W Krainie Borostworów" to drugi album przetłumaczony na język śląski (przed laty nakładem wydawnictwa Egmont w sprzedaży ukazał się album "Kajko i Kokosz – Szkoła furganio"). Cykl opowiada o dwóch wojach – dzielnym i rozważnym Kajku oraz żarłocznym i samolubnym Kokoszu, którzy bronią Mirmiłowa przed atakami niecnych Zbójcerzy pod wodzą Hegemona i przeżywają masę zabawnych przygód.

Komiks powstawał w latach 70. i 80. XX wieku i był jedną z wizytówek czasopisma młodzieżowego „Świat Młodych”. W 2003 roku wydawnictwo Egmont Polska wznowiło serię, a dzięki tej reedycji wszystkie części komiksu ukazały się po raz pierwszy w kolorze.

Mieszkańcy Mirmiłowa uwielbiają zabawy, a w wymyślaniu pretekstów do świętowania są prawdziwymi mistrzami. Właśnie skończyli obchody Dnia Dobroci dla Krów, a już zaczynają cieszyć się z najważniejszej uroczystości – ku czci Czystej Wody. Tymczasem Zbójcerze mają już plan, jak zakłócić mirmiłowianom ten piękny i radosny czas, a w efekcie – przejąć władzę nad ich grodem. Kapral wyznacza ochotnika do misji samobójczej: zbójcerz słynący z unikania wszelkich form mycia się i czyszczenia ma wskoczyć do studni w Mirmiłowie i skazić jej wodę po wsze czasy. O dziwo plan Kaprala zostaje zrealizowany w stu procentach! Woda zostaje zatruta, a gród – pozbawiony życiodajnego płynu. Co robić? Rozwiązanie podsuwa Czarownica Jaga: czystą wodę i szczęśliwość może przywrócić grodowi tylko Pani Przyroda, która mieszka w Krainie Borostworów – dalekiej i dzikiej. Z taką misją mogą wyruszyć tylko oni – dwaj niezawodni wojowie Kajko i Kokosz.

Niezwykły, wyjątkowo barwny i dosadny język śląski w połączeniu z unikalnym humorem Chirsty to znakomita zabawa, a przy okazji materiał pomocniczy przy kultywacji tego języka.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: We krajinie Borostraszkow. Kajko i Kokosz
Seria: Kajko i Kokosz
Autor: Christa Janusz
Wydawnictwo: Egmont Polska Sp. z o.o.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 52
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-03-24
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 10 x 218 x 285
Indeks: 37101862
średnia 4,9
5
7
4
1
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
3 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
08-06-2021 o godz 23:18 przez: Katarzyna Markowska | Zweryfikowany zakup
Kolejna pozycja przełożona z polskiego na nasze😂😂😂. Polecam wszystkim śląskim fanom
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-04-2021 o godz 18:32 przez: WRoliMamy
“Kajko i Kokosz” to seria komiksów, z prawie pięćdziesięcioletnią tradycją, bowiem pierwsze wydanie w prasie pojawiło się w 1972 roku. Powstało ich kilkanaście, które ponownie zostały wydane przez wydawnictwo Egmont, lecz tym razem z kolorze. Są to przygody dwóch słowiańskich wojów. Taka polska wersja Asterixa i Obelixa. “Kajko i Kokosz. We krajinie Borostraszkōw” ma dokładnie tyle lat co ja, choć przyznam, że to moje pierwsze spotkanie z ich przygodami. Oczywiście same postaci nie były mi obce, jednak już ich przygody owszem. Sama forma, czyli komiksy, to coś, co nieszczególnie chwytało mnie za serce. Dlaczego więc zdecydowałam się sięgnąć po tę pozycję? Po pierwsze to edycja śląska! Nie mogłam więc nie wykorzystać tej okazji, by nieco poznać tę gwarę. Zawsze intrygowały mnie wszelkie regionalizmy i inne cechy językowe, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok tego wydania. Przyznam, że nie było łatwo. Czułam się, jakbym dopiero uczyła się czytać. Doświadczenie było dość zabawne. Nie wszystkie słowa zrozumiałam od razu, ale mimo to nie było trudno domyślić się ich znaczeń, bo wynikały z kontekstu. Drugim powodem był fakt, że moja córka bardzo polubiła przygody Kajko i Kokosza, kiedy to jedna z części serii okazała się lekturą obowiązkową w szkole. Oczywiście tego egzemplarza nie potrafiła przeczytać samodzielnie, ale był to fajny sposób na spędzenie wspólnie czasu. “Kajko i Kokosz. We krajinie Borostraszkōw” nieco różnił się od pozostałych części, ponieważ został podzielony na mini rozdziały. Główne założenia fabuły komiksu jednak nie różniły się od pozostałych. Kajko jest bardzo mądrym człowiekiem, a jego odwaga jest odwrotnie proporcjonalna do wzrostu, taki nasz Asterix. Kokosz natomiast, jak można się domyślić, to tęgi przyjaciel Kajka, trochę strachliwy i nieco mniej odważny. Tytułowi bohaterowie zmagali się ze Zbójcerzami. Tym razem jeden z nich, Oferma, podczas święta czystej wody wpadł do studni. Może nie byłoby wielkiej tragedii, gdyby nie to, że woda znikła. To już nie lada kłopot, w końcu to źródło życia. Kajko i Kokosz wyruszyli więc na misję do krainy Borostworów, w poszukiwaniu Pani Przyrody, by prosić ją o pomoc. Na drodze spotkali śmieszne stwory — Dzikoludki, Stracha, Bugiego, Leśne licho czy Mamunę. Oczywiście cała przygoda okraszona została odrobiną magii i zaklęć. Można by rzec, że “Kajko i Kokosz. We krajinie Borostraszkōw” to komiks fantasy. Komiks w edycji śląskiej jest to ciekawy eksperyment językowy, przeznaczony jest dla fanów przygód Kajko i Kokosza, ale raczej tych dorosłych, lub dzieci znających język śląski, bo jak wspomniałam wcześniej, nie czyta się tego łatwo. Dla mnie utrudnieniem był rodzaj wybranego fontu, przy “zwykłej” wersji ciężko było czasem coś rozczytać, choć to moje osobiste odczucia, bo córka nie miała z tym kłopotu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-04-2021 o godz 10:38 przez: Radosław
POPKULTUROWY KOCIOŁEK >> Kajko i Kokosz to dwójka dzielnych komiksowych bohaterów, którzy w ostatnim czasie przeżywają swoją drugą młodość. Popularność tych postaci wynika nie tylko z dobrze przyjętej produkcji w serwisie Netflix, ale również regularnego dbania przez wydawnictwo Egmont, aby na rynek dostarczane były wznowienia największych dzieł Janusza Christy. Tak tez jest w przypadku tytułu We krajinie borostraszków, który powinien mocno zainteresować czytelników z pewnego regiony Polski. W ostatnim czasie Egmont wzbogaciło swoją ofertę o kilka wydań rodzimej klasyki przełożonej na języki regionalne. Pojawiła się edycja poznańska („Lania lotania”), kaszubska (m.in. „Na latowisku”) czy śląska („Szkoła furganio”). We krajinie borostraszków jest więc drugim albumem przygotowanym z myślą o mieszkańcach węglowego zakątka naszego kraju, co nie oznacza, że po tytuł nie mogą sięgnąć pasjonaci komiksów z pozostałych części Polski. Scenariusz komiksu rozpoczyna się od dość standardowego planu zdobycia przez wojaków grodu Mirmiłowo. Tym razem jednak Hegemon nie będzie atakować bezpośrednio, a wykorzysta dość zaskakującą „broń biologiczną”, która przerwie obchodu ważnego święta. Działanie to ma bardzo poważne skutki, które mogą zagrozić całej osadzie. Kasztelan wysyła więc dwójkę swoich dzielnych wojów (Kajko i Kokosza) z misją odnalezienia Pani Przyrody, która zamieszkuje tajemniczą tytułową krainę Borostraszków. Pan Janusz Christa w procesie tworzenia zaserwowanej tutaj historii wykorzystał pewne elementy zaczerpnięte z mitologii słowiańskiej. Oczywiście w swoim stylu dostosował on je do własnych potrzeb, tworząc tym samym naprawdę ciekawie prezentujący się świat fantasy z równie intrygującymi bohaterami (nie tylko tymi typowo ludzkimi). Pod względem jakości historia jest więc tutaj wartka, pełna dobrego humoru i łatwa w odbiorze dla każdego. Jeśli chodzi o przełożenie na język śląski, to nie ma sensu się tutaj zagłębiać w szczegóły lingwistyczne (tym bardziej że nie jestem w tym specjalistą). Wystarczy napisać, że moim zdaniem tłumaczenie prezentuje się bardzo dobrze. Nikt nie powinien mieć większych problemów z odbiorem komiksu (nawet jeśli mieszka w innym regionie Polski). Co prawda specyfika gwary/języka sprawia, że niektóre wyrażenia mogą być mało zrozumiałe, są to jednak najczęściej poddańcze wyrazy. Dodatkowo w niektórych scenach połączenie języka śląskiego z humorem Janusza Christy sprawdza się wyśmienicie, wywołując na twarzy czytelnika szczery uśmiech rozbawienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

O autorze: Christa Janusz

Gucek i Roch Christa Janusz
4.7/5
26,19 zł
39,99 zł

Podobne do ostatnio oglądanego