W drogę! (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 28,33 zł

28,33 zł 39,90 zł (-28%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
O'Leary Beth Książki | okładka miękka
28,33 zł
asb nad tabami
Serle Rebecca Książki | okładka miękka
25,86 zł
asb nad tabami
Lauren Christina Książki | okładka miękka
26,71 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Mały samochód. Pięcioro pasażerów. I całe mnóstwo ich historii.

Kierunek? Miłość! Najnowsza powieść autorki bestsellerowych "Współlokatorów".

Mały samochód pełen dużych dylematów. Przygotuj się na jazdę bez trzymanki!

To miała być miła podróż do Szkocji na ślub przyjaciółki. Trochę długa, bo licząca 600 kilometrów, ale Addie i Deb dobrze się do niej przygotowały, miały zapas przekąsek i specjalnie na tę okazję przygotowaną playlistę. Kiedy jednak dzień wyjazdu zaczął się od stłuczki z samochodem, który prowadził Dylan, były partner Addie, stało się jasne, że ta podróż nie będzie należała do udanych. Zwłaszcza że w dalszą drogę na ślub muszą ruszyć wspólnie.

Co może być gorszego od utknięcia na wiele godzin w wypchanym po brzegi mini cooperze ze spragnioną przygód siostrą, wciąż przystojnym, ale znienawidzonym ex, jego denerwującym kumplem i trochę dziwnym gościem z Facebooka zabranym na doczepkę? 
W małym samochodzie pełnym bagaży i tajemnic oprócz wielu kilometrów pasażerom przyjdzie również pokonać skrywane urazy, frustrację, gniew, a przede wszystkim skonfrontować się z przeszłością.
Ale być może również zdecydować o przyszłości… 
No to… w drogę!

"Uwielbiam »W drogę!«. Moim zdaniem to najlepsza powieść w dorobku Beth O’Leary. Nastrojowa i mądra, ukazuje beztroskę pierwszej miłości i zestawia ją z późniejszymi doznaniami już po rozstaniu… O’Leary potrafi wyrazić słowami to, co myślimy i czujemy, kiedy tworzymy związki."
Gillian McAllister

"Nastrojowa, poruszająca i z wdziękiem opowiedziana historia o ludziach, z którymi można się identyfikować, choć popełniają błędy. Książka zwala z nóg. Na pewno będzie bestsellerem."
Louise O’Neill

"Przejmująco delikatna historia miłosna. Równie zabawna, co poruszająca. Najlepsza książka w dorobku Beth O’Leary."
Richard Roper

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: W drogę!
Tytuł oryginalny: The road trip
Autor: O'Leary Beth
Tłumaczenie: Olejniczak-Skarsgard Maria
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-09-29
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 206 x 33 x 141
Indeks: 39390066
średnia 4,2
5
36
4
25
3
13
2
2
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
42 recenzje
5/5
31-10-2021 o godz 08:18 przez: Qulturasłowa
Motyw drogi jest motywem niezwykle popularnym, bowiem w niezwykle prosty sposób można wykorzystać go do głębokich przemyśleń. Droga, również ta życiowa, może być bowiem pełna zakrętów, przystanków, niespodziewanych objazdów. Przestrzeń przed nami jest również okazją do zapełnienia, a także do zastanowienia się nad przyszłością, nad tym, co będzie, zaś ta za nami, do refleksji, albo do symbolicznego chociażby pozostawienia za sobą wszystkiego co złe, co nas obciąża, co nie pozwala nam ruszyć do przodu. W taką drogę – i dosłowną i symboliczną – wyruszają bohaterowie doskonałej powieści obyczajowej pt. „W drogę!”. Autorka, Beth O`Leary dała się nam już poznać jako doskonała obserwatorka życia, a jej „Współlokatorzy” stali się prawdziwym bestsellerem, w którym odbijała się szara współczesność i samotność ludzi. Teraz, w opublikowanej nakładem Albatros książce, znów znajdziemy głębokie przemyślenia na temat życia, wartości, które wzbogacą nasze osobiste doświadczenia, a także zrozumienie. Po książkę sięgnąć mogą zarówno wielbiciele pióra autorki, jak i wszyscy, którzy cenią sobie złożone, głębokie książki o cieniach i blaskach codzienności. Podróż do Szkocji z okazji ślubu Cherry i Krisha miała być miłą siostrzaną wyprawą, a dla Deb odpoczynkiem od samotnego macierzyństwa. Lista piosenek do wysłuchania, siatka przekąsek i starannie wybrane przystanki miały uczynić tę drogę niezapomnianą. Fakt, że Addie i Deb zlitowały się nad chłopakiem z Facebooka i zabrały go w drogę, w niczym miał tych planów nie zmienić. Dziwny, nieco wyobcowany pasażer Rodney rzeczywiście nie przeszkadzał im w podróży, choć tak naprawdę nie miały za sobą zbyt długiej trasy, kiedy niespodziewane wydarzenie zupełnie pokrzyżowało im plany. Już sama stłuczka w trakcie podróży jest problematyczna, a co dopiero, jeśli w malutki samochodzik uderzy solidny mercedes. Na dodatek o wartości siedemdziesięciu tysięcy funtów, należący do ojca przyjaciela. Mimo tego Dylan niezbyt się tym przejmuje, szczególnie, że wjechał w samochód w którym jedzie jego była dziewczyna, Addie. Paradoksalnie to właśnie mercedes w tej stłuczce ucierpiał bardziej, a w efekcie tego wypadku malutkim samochodem Deb na wesele podąża również Dylan i Marcus. Wystarczy wspomnieć, że rozstanie Addie i Dylana nie należało do najspokojniejszych, żeby wyobrazić sobie niezręczną sytuację. Jeśli dodamy do tego fakt, że Marcus nie jest zbyt sympatyczny (tak naprawdę jest zadufanym w sobie bogatym szczeniakiem), a Deb jest wrogo nastawiona (jej wagina również) do wszystkich mężczyzn za wyjątkiem syna, możemy już szykować się na traumatyczne doznania. Ta wspólna droga w klaustrofobicznym samochodzie wypełnionym po dach ludźmi i bagażami, staje się okazją do rozliczeń z przeszłością. Akcja toczy się na dwóch planach czasowych, dzięki czemu poznajemy historię związku Dylana i Addie, śledząc ich losy od chwili poznania, aż do rozstaną w rozdziałach „Wtedy”. „Teraz” po prostu usiłują przetrwać, choć odmierzana kilometrami wspólna droga może przekonać ich, ile dla siebie znaczą. Wspólne rozmowy, a nawet kłótnie, o które w tak małej przestrzeni nie jest trudno, stają się okazją do poznania drugiego człowieka, ale również samego siebie, swoich ograniczeń, a także do zastanowienia się nad swoimi celami i marzeniami. Książka „W drogę!” to nie tylko kilka godzin doskonałej rozrywki. Doskonale skonstruowana powieść, mimo swej prostoty, skrywa głębię, która skłania nas do przemyśleń, do przyjrzenia się swojemu życiu i swoim wyborom. To, czy bohaterowie dotrą do celu, w pewnej chwili traci już dla nas znaczenie. Liczy się bowiem sama droga i to, co się w jej trakcie dzieje, liczą się sami ludzie, którzy dostają niespodziewaną okazję do spotkania i wzajemnego wzbogacenia swoich doświadczeń. Powieść O`Leary wywiera rzeczywisty wpływ również na nasze życie, dlatego jest to już kolejna książka autorki, o której po prostu nie da się łatwo zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-11-2021 o godz 14:10 przez: millawia
Beth O’Leary to brytyjska pisarka, która tworzy wspaniałe, pełne ciepła historie obyczajowo-romantyczne. „W drogę!” to najnowsza, a zarazem trzecia powieść autorki, którą miałam okazję przeczytać. Podobnie jak „Współlokatorzy” i „Zamiana”, książka całkowicie mnie oczarowała, choć zdecydowanie nie była ona utrzymana w tak lekkim tonie jak jej poprzedniczki, mimo że nie zabrakło w niej komediowych akcentów. „W drogę” to historia pięciorga młodych ludzi, których samochodowa stłuczka zmusza do odbycia wspólnej, ośmiogodzinnej podróży na ślub znajomej. Czwórka z nich to dawni przyjaciele, którzy kilka lat temu spędzili ze sobą magiczne wakacje we Francji. Addie i Dylan zostali wtedy parą, ale ich związek się rozpadł i to w zdecydowanie mało przyjaznej atmosferze. Dwójce głównych bohaterów w podróży towarzyszą Deb (wyzwolona siostra Addie), Marcus (najlepszy przyjaciel Dylana) i Rodney (mocno nieporadny pasażer z przypadku, który szukał podwózki na ślub koleżanki z pracy). Sytuacja od początku jest napięta i to nie tylko z powodu wypadku i ścisku panującego w Mini Cooperze. Wspólna podróż przywołuje na przemian słodkie i bolesne wspomnienia z przeszłości Addie i Dylana. Czytelnik towarzyszy bohaterom podczas pełnej pechowych wypadków i zwrotów akcji jazdy, poznając jednocześnie przepełnioną wzlotami i upadkami, przejmująca historię tej pary. „W drogę!” jest historią, która wywołuje słodko-gorzki posmak. Z jednej strony to całkiem sympatyczna, przepełniona humorystycznymi scenami opowieść o podróży na ślub przyjaciółki. Z drugiej to wywołująca na przemian motyle w brzuchu i smutek historia trudnego związku dwojga młodych ludzi, których bajeczny, wakacyjny romans z czasem przekształcił się w bardzo trudną, wręcz toksyczną relację. Beth O’Leary poruszyła w swej najnowszej książce bardzo poważną tematykę. Pisarka wykreowała przebojowych, czerpiących pełnymi garściami z życia i wyemancypowanych bohaterów, którzy jednak nie do końca radzą sobie z wchodzeniem w dorosłość. Postacie w książce popadają w nałogi, walczą z problemami emocjonalnymi i psychicznymi, maja problemy z samoakceptacją i często mniej lub bardziej świadomie ranią siebie nawzajem. Wątek obyczajowy został doskonale poprowadzony i niewątpliwie zmusza czytelnika do refleksji. Beth O’Leary moim zdaniem poruszyła istotną i bardzo aktualną tematykę, pokazując z jakimi problemami coraz częściej muszą mierzyć się wchodzący w dorosłość ludzie – brak akceptacji najbliższych, ciągła presja osiągania sukcesu, zagubienie w pędzącym świecie, depresja czy emocjonalna niedojrzałość to problemy, z którymi borykają się na pewno nie tylko bohaterowie powieści… „W drogę!” to książka, która wywołała we mnie podczas lektury wiele refleksji, a także sprzecznych emocji. Były w tym utworze momenty oraz sceny, które mnie bawiły i wzruszały, ale był też i takie, które wywoływały smutek i złość. Z zaangażowaniem odkrywała poruszającą historię związku głównych bohaterów i z nie mniejszym zainteresowaniem śledziłam wątek ich zwariowanej podróży do Szkocji. Według mnie „W drogę!” jest bardzo dobrą i wartościową pozycją z gatunku literatury kobiecej, po którą zdecydowanie warto sięgnąć – zwłaszcza, jeśli jest się fanem powieści obyczajowych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2021 o godz 12:48 przez: bookaholic.in.me
Wierzycie w to, że każdy związek ma swój czas? Że jeśli dwoje ludzi, nawet sobie przeznaczonych (o ile oczywiście i w tę teorię się wierzy), spotka się w nieodpowiednim momencie, to czego by nie zrobili, ta relacja jest skazana na niepowodzenie? A co z drugimi szansami? Jesteście zwolennikami teorii, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki czy że rzeka zmienia swój bieg i nigdy już nie jest taka sama? Bo widzicie, miałam jakieś wyobrażenia co do tej książki. Że to będzie lekki romans z nutą komedii. Ale to wcale tak nie wygląda. To fajna, trudna historia, zmuszająca do przemyśleń i pokazująca, że związek to cholernie trudna sprawa. I nie zawsze kończy się happy endem. Bardzo często bowiem łączy się ze złamanym, pokiereszowanym, rozbitym w pył sercem. Dylan to postać niebanalna jak na książki, które dotąd czytałam. Bowiem jest to wrażliwy mężczyzna, piszący wiersze oraz zaczytujący się w nich, miłośnik filologii angielskiej. Daleko mu do typowego bad boya czy też członka mafii, z którymi licznie spotykamy się w literaturze kobiecej. Jest bohaterem z ogromnymi problemami, które pochodzą z jego wnętrza, a sięgają sytuacji w domu rodzinnym. Podatny na wpływy, przyzwyczajony do bycia kierowanym, nie do końca radzący sobie z dorosłą rzeczywistością- taki był w swojej młodszej wersji. Czy człowiek jest w stanie wyciągać wnioski, uczyć się na własnych błędach i pracować nad sobą na tyle, by osiągnąć pożądaną zmianę? Sprawdźcie sami jak ocenicie tego bohatera. Addie to dziewczyna, która nie do końca pogodziła się z rozstaniem, pomimo upływu 20 miesięcy. Szmat czasu, prawda? A jednak, gdy odchodzi miłość życia, trudno wrócić do codzienności i pogodzić się ze wszystkim Mimo to jest wesoła, energiczna, świadoma swojej kobiecości. Patrząc na nią z pozycji obserwatora dostrzeżemy młodą, piękną, beztroską dziewczynę. Ale czy to nie są jedynie pozory? Ogromnym wsparciem na każdym etapie jej życia jest jej siostra Deb, choć szalona i nieokiełznana, to jednak pełna siostrzanej miłości. W Addie jednak jest wiele bólu, związanego nie tylko z samym rozstaniem. Czy uda się jej zebrać na wybaczenia? W końcu ono musi objąć nie tylko jej byłego chłopaka, a to nie jest łatwe zadanie W książce rozdziały przeplatają się z tymi "teraz" i "wtedy". Dzięki temu powoli poznajemy całą historię znajomości Dylana i Addie, powoli odkrywając fakty. A przy okazji towarzyszymy im w ich szalonej podróży na ślub wspólnej przyjaciółki. "Teraz" atmosfera jest napięta, pełna niedopowiedzeń, tęsknoty, żalu. A przecież "wtedy" było tak urocze, nowe, świeże, pełne planów. Ale czy na pewno? Przekonajcie się sami! Ja czytałam z zapartym tchem, ta lektura sprawiła mi ogromną przyjemność. Pozytywnie zaskoczyło mnie, że fabuła nie należy do najłatwiejszych i wraz z bohaterami zaglądamy w różne, mroczne zakamarki ludzkiego umysłu. W końcu wiele czynników może wpłynąć na budowanie związku. Sprawdźcie jak to było z historią naszych bohaterów i przeżyjcie z nimi niezapomnianą podróż mini cooperem ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2021 o godz 09:29 przez: Heather
Beth O'Leary bardzo szybko podbiła moje serce. Wystarczyła jedna jej powieść, żebym zakochała się w jej stylu oraz wyobraźni a im więcej tworzy zabawnych, romantyczno-obyczajowych historii, tym bardziej tupię nogami w oczekiwaniu na premierę najnowszej książki. "W drogę!" była więc opowieścią wyczekiwaną i upragnioną, która w dodatku po raz kolejny przyniosła mi całą paletę przeróżnych wrażeń. Nie ma nic lepszego późną jesienią niż deszcz za oknem, koc pod ręką, kubek gorącej herbaty i książka, która na pewno nie zawiedzie. W tym wypadku zawsze będę polecać Wam Beth O'Leary, która już po raz trzeci zabrała mnie w wyjątkową, bardzo emocjonalną podróż a podczas czytania jej najnowszej książki śmiałam się wraz z bohaterami oraz na własnej skórze przeżywałam ich aktualne problemy. Subtelny motyw drogi otwiera przed piątką bohaterów drogę ku zupełnie nowej przyszłości. Nikt z nich nie przypuszczał, że droga do Szkocji w małym samochodzie nie tylko zbliży ich do siebie, ale ujawni skrywane troski oraz marzenia. Addie i Deb doskonale przygotowały się do długiej drogi, stworzyły listę, zabrały ze sobą przekąski, nie spodziewały się jednak, że ich plany szybko zostaną zweryfikowane a pozytywna atmosfera gdzieś się ulotni. Na szczęście już niebawem przyjaciółki znajdą się w mini cooperze po brzegi wypełnionym charyzmatycznymi osobowościami, więc na pewno nie będzie nudno. Jak wspaniale bawiłam się podczas tej przygody! Podczas podróży bohaterowie konfrontują się ze sobą na wielu płaszczyznach, wylewają swoje dawno skrywane żale, ale też wymieniają się ciętymi ripostami oraz błyskotliwymi uwagami. Wycieczka w towarzystwie tej piątki okazała się dla mnie odkrywcza i nietuzinkowa a sama powieść zważywszy na dość przewidywalny gatunek - lekka, szczerze zabawna, z delikatnym morałem oraz najcudowniejszą na świecie kreacją głównych bohaterów. Polubiłam ich wszystkich, ponieważ każda z postaci wyróżniała się czymś innym a autorka nadała im ram nie tylko wiarygodności, ale i zwykłego, ludzkiego charakteru, który pozwolił wierzyć, że będąc z nimi w tym samochodzie, sama mogłabym się czuć jak część tej wyjątkowej grupy. "W drogę!" to mój zdecydowany ulubieniec tego roku. W morzu podobnych sobie lektur i niespełnionych obietnic Beth O'Leary udowadnia, że niewiele trzeba, by napisać dobrą, dojrzałą, lekką niczym piórko a jednak wartościową powieść przywołującą na twarz szczery uśmiech. To historia idealna dla każdego, ponieważ poprawia humor, udowadnia, że życie zawsze potrafi nas zaskoczyć a w dodatku przyjmuje ponadczasowe wartości miłości oraz przyjaźni, które są w stanie przebić każdy postawiony wcześniej mur.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-10-2021 o godz 17:24 przez: ZaczytanaAnia
Beth O’Leary po raz drugi udowadnia nam, że potrafi pisać i wciągać czytelnika w świat swoich bohaterów od pierwszej strony. Po „Zamianie”, której koncepcja fabuły oczarowała mnie całkowicie, myślałam że autorka już mnie aż tak nie zachwyci. Jednakże po lekturze jej najnowszej powieści „W drogę” nie mogę przestać się zachwycać. Fabuła skupia się na jednym niewielkim samochodzie, który wiezie swoich pasażerów do konkretnego celu. I wszystko byłoby banalnie proste i być może nudne, gdyby nie to, że ta piątka to plątanina skrajnych charakterów, przekonań i po prostu inności. Bo każda z osób z tej piątki jest inna, na swój sposób wyjątkowa. A fabuła na dodatek pełna jest skrajności i sytuacji abstrakcyjnych, których na pewno nie znajdzie się w innych książkach. W ogóle to czytając miałam wrażenie, że czytam gotowy scenariusz na film. W głowie obsadziłam już sobie głównych bohaterów i widziałam co niektóre sytuacje oczyma wyobraźni. Dlatego moim zdaniem Beth O’Leary ma pewien dar pisania, gdyż jej słowa jakby ożywały wraz z lekturą. Te wszystkie przygody, które zaskakiwały bohaterów były tak nieprawdopodobne, że aż realne i umiejscowione w realnym świecie. Podobało mi się również to przenoszenie mnie w czasie. Raz byłam wraz z piątką ludzi w aucie, a już w kolejnym rozdziale śledziłam przebieg znajomości Addie i Dylana. Ten dwuczas był elementem, dzięki którym książka zyskuje jeszcze bardziej na swojej atrakcyjności, gdyż czytelnik ma wrażenie, że poznaje bohaterów od środka. Komunikacja – to jest słowo przewodnie towarzyszące lekturze tej książki. Bo okazuje się, że to właśnie ona, a raczej jej brak doprowadza do chaosu, rozstań i dziwnych splotów okoliczności. I oto jesteśmy świadkami przygody życia piątki bohaterów, którzy jadą na ślub swojej wspólnej znajomej. Niektórzy z zaproszeniem, a inni bez (ale to wychodzi w trakcie podróży) desperacko zmierzają do celu, który choć z każdym przebytym kilometrem wydaje się bliższy, to jakby się jednak oddalał. Bo a to zepsuje się auto, aby już w następnym rozdziale któreś z tej piątki zaginęło lub wylądowało w szpitalu. I choć książka liczy raptem 412 stron, to te wydarzenia dzieją się na przestrzeni kilkunastu godzin. Nie streszczę Wam fabuły, nie zdradzę zakończenia, ale powiem Wam szczerze – ubawicie się przy tej opowieści! Od pierwszej strony czuć tu angielski humor, specyficzne żarty i wszędobylski sarkazm – ja ten styl uwielbiam. Pytanie, czy Ty drogi czytelniku odnajdujesz się w angielskiej literaturze, która dla wnikliwego miłośnika, ma w sobie coś wyjątkowego. Życzę Wam miłej lektury!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2021 o godz 12:26 przez: SzkolnyKlubRecenzent
Beth O’Leary to brytyjska pisarka, która jest absolwentką filologii angielskiej. Po ukończeniu studiów pracowała w wydawnictwie publikującym książki dziecięce. Jest autorką trzech książek, wszystkie z nich doczekały się polskiego tłumaczenia. „W drogę!” to książka obyczajowa z wątkiem romantycznym. Jest to historia dwójki młodych ludzi, których w przeszłości łączyło wspaniałe uczucie. Od zakończenia związku Addie i Dylan’a minęło kilkanaście miesięcy. Od tego czasu nie widzieli się ani razu. W niedalekiej przyszłości miało się to zmienić, ponieważ oboje wybierali się na ślub wspólnej znajomej. Addie rusza razem z siostrą w podróż liczącą ponad 600 kilometrów z myślą, że ma jeszcze kilka dobrych godzin, aby przygotować się na widok byłego chłopaka. Jednak los chciał, żeby ich drogi skrzyżowały się szybciej, niż się tego spodziewała. Okazało się, że Dylan prowadzi auto jadące za dziewczynami. Chłopak zszokowany widokiem Addie spowodował stłuczkę, w wyniku której zepsuł samochód. Dziewczyny nie mają wyjścia i decydują się wziąć ze sobą w podróż Dylana i jego denerwującego przyjaciela. W taki sposób rozpoczyna się podróż pełna niedomówień, zgrzytów i urazów z przeszłości. Książka podzielona jest na dwa rodzaje rozdziałów: „Teraz” - to, co dzieje się podczas podróży, i „Wtedy” – w których obserwujemy relację głównych bohaterów od początku ich znajomości. Bardzo podoba mi się to, że nie dostajemy wszystkiego na tacy – historię odkrywamy stopniowo, kawałek po kawałku. Napisana jest dosyć lekkim i niesprawiającym kłopotu językiem, przez co czyta się ją szybko. Nie ma zbyt długich przestojów fabularnych, chociaż czasami zdarzały się momenty, które mniej do mnie przemawiały i miałam ochotę na chwilę przerwy. Dużym plusem jest to, że bohaterowie nie są wyidealizowani – każdy z nich ma wady i zalety, przez co są ludzcy. Dzięki temu można łatwiej wczuć się w ich sytuację. Książka ta porusza problemy, z którymi borykają się osoby będące w związku. Książka trafiła do mnie ze względu na wciągającą i interesującą fabułę jak na literaturę obyczajową, ale nie ma też w tej historii nic innowacyjnego. Polecam „W drogę’’ osobom lubiącym wątki romantyczne, które szukają lekkiej i przyjemnej historii na jesienny wieczór, aby oderwać się od codziennej rutyny. „Gdyby tajemnice dało się wykorzystać do produkcji energii, nie potrzebowalibyśmy benzyny – na urazach, które w nas tkwią, przejechalibyśmy całą drogę do Szkocji”. M.W. źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
22-10-2021 o godz 16:31 przez: ryszawa.blogspot.com
To miała być przyjemna podróż na ślub przyjaciółki. Addie wraz z siostrą Deb podróżują Mini Cooperem, w którym rozbrzmiewa muzyka country, gdy wtem dochodzi do stłuczki. Jak na złość uczestnikami kolizji jest jej były chłopak Dylan oraz jego głupkowaty przyjaciel Marcus. Czy może być jeszcze gorzej? Oczywiście! Od tej pory w małym samochodzie swą podróż będzie odbywała ich czwórka oraz Roodney – dziwaczny koleś poznany na facebooku, który również wybiera się na ślub. Historię poznajemy z dwóch perspektyw. Pierwsza z nich dotyczy czasów, w których Addie i Dylan się poznali, a było to podczas słonecznego lata w hotelu, w którym ona pracowała, a on wypoczywał. Zrodził się z tego gorący romans, który okazał się czymś więcej niż tylko przelotną miłostką. Niestety nic nie trwa wieczne, zwłaszcza gdy nasz ukochany ma kumpla, który jest do niego niemal przyrośnięty. Druga perspektywa ukazuje czasy obecne i podróż na ślub przyjaciółki. Atmosfera jest napięta, a samochód aż kipi od emocji. Zdaje się, że nikt z obecnych w nim, nie chce być tam, gdzie aktualnie się znajduje. Nic dziwnego, jak można znieść kogoś, kogo z całego serca się nienawidzi. Nie pomaga fakt, że po drodze czeka na nich masa przygód. Narratorami jest para głównych bohaterów, więc mamy okazję poznać całą historię z perspektywy ich dwójki. Raczej nie zapałałam do nich wielkimi emocjami, ale z całego serca znienawidziłam Marcusa. Cóż to za wstrętny, fałszywy, namolny typ. Chyba nie zna powiedzenia, że gdy ciało pierwsze oddziałuje na ciało drugie, to ciało trzecie się nie wtrynia. W całej tej powieści to on mąci najwięcej. Uważam, że jego relacje z Dylanem są niezdrowe. Marcus uzależnił go od siebie, powodując, że bohater był na każde jego skinienie. Nie na tym polega przyjaźń prawda? „W drogę!”, to lekka pozycja, w stylu poprzednich książek autorki, więc jeśli ktoś je czytał, będzie wiedział, na czym mniej więcej opiera się schemat. Czytało mi się ją bardzo dobrze… do czasu. W pewnym momencie zaczęła mnie nużyć. Stwierdziłam, że jest nieco przegadana oraz przeciągnięta na siłę, gdyby była krótsza, miałabym o niej zdecydowanie lepsze zdanie. Podoba mi się natomiast styl autorki. Jej książki pozwalają mi się oderwać od świata rzeczywistego i problemów. Z całą pewnością „W drogę!” mnie nie porwało, ani nie wywołało we mnie plejady emocji, ale bawiłam się przy tej pozycji dobrze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2021 o godz 20:00 przez: books_holic
https://www.instagram.com/books_holic/ Choć czytałam poprzednie dwie książki Beth O’Leary i mi się podobały, to z „W drogę!” miałam jakiś problem od samego początku. Naprawdę długo ją czytałam i kompletnie nie mogłam się w nią wciągnąć. Czasem przeczytałam jeden rozdział, a czasami nawet mniej. Próbowałam się przekonać do tej powieści, ale nie wiem. Może w złym czasie ją zaczęłam? Podejrzewam, że tak. Ogólnie książka nie jest zła – tego nie powiem/napiszę na pewno. Mamy tutaj kilku bohaterów, którzy wyruszają w dalszą podróż i mają wspólną przeszłość. Właśnie dlatego „W drogę!” jest podzielona na dwa czasy. „Wtedy” i „Teraz”. W tym pierwszym czasie jakoś więcej się dzieje – przynajmniej przez większość książki i pozwala nam poznać lepiej osobowości bohaterów, niż ten czas podróży, czyli dla nich teraźniejszość. Na całe szczęście drugą połowę „W drogę!” czytało mi się znacznie lepiej. Szybciej, przyjemniej i nawet się wciągnęłam. Ta książka, która wyszła spod pióra Beth O’Leary opowiada historię przyjaciół, znajomych. Pokazuje jacy byli i jacy są teraz, dowodząc tym samym, że ludzie potrafią się zmieniać. Czasami mogą się zagubić. Każde z nich jest inne, a jednak jakoś ich drogi się ze sobą zeszły, przez co momentami było… różnie. Mimo początkowych problemów z tą pozycją, ostatecznie cieszę się, że ją przeczytałam. Po przemyśleniu wiem, że powód nie do końca leżał po stronie książki. Choć nie jest to typowy romans. Mimo, że jest napisany z perspektywy dwójki bohaterów, Dylana i Addie, to jednak opowiada nie tylko o nich. Nie jest to wyłącznie historia o miłości, ale również o przyjaźni, a nawet nienawiści. Musicie ją przeczytać sami, by zrozumieć, o co dokładnie mi chodzi. Pojawia się tutaj też motyw drugiej szansy. A dzięki temu, że mamy rozdziały opowiadające o przeszłości, wzbudza to poczucie tajemniczości, bo wiemy, że coś się wydarzyło. Nie wiemy jednak co. Przyznaję, byłam tego ciekawa. Podsumowując: czy polecam? Jak najbardziej! Myślę, że jest to powieść, na którą warto zwrócić uwagę. Nie będzie moją ulubioną, ani też nie wysunie się nad poprzednie książki Beth O’Leary, ale mimo wszystko, jest to dobra książka. Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-10-2021 o godz 18:33 przez: Papierowa_książka
To miała być zwyczajna podróż na ślub przyjaciółki. Addie i jej siostra doskonale przygotowały się do długiej drogi. Nie były tylko przygotowane na nieszczęśliwy wypadek. Dochodzi do stłuczki. Niby nic nadzwyczajnego, jednak w drugim aucie jechał były chłopak Addie ze swoim przyjacielem. Ile osób jest w stanie pomieścić mini cooper? Pięć, tyle dokładnie osób spędzi ze sobą wiele godzin w ciasnym aucie. Addie i Dylan mieli za sobą burzliwą przeszłość. Spotykając się po kilku latach, są zupełnie innymi osobami. Rozstanie mocno odbiło się na nich obu, dlatego przebywanie znowu razem sprawia im wiele trudności. Do tego dochodzi przyjaciel Dylana, który potrafi nieźle namieszać. Jest strasznie pewny siebie i nie bierze odpowiedzialności za swoje słowa czy czyny. Deb jest siostrą, przyjaciółką i bratnią duszą Addie. Trzymają się razem i wspierają w trudnych chwilach. Chłopak z facebooka jest zabawny, nieporadny, nieśmiały, ale skrywa tajemnicę. Książka podzielona jest na wydarzenia aktualne i te z początków znajomości Dylana i Addie. Historia zaczyna się od stłuczki. Od tego czasu towarzyszymy bohaterom w drodze na wesele, drodze, która nie należy do najłatwiejszych i to nie tylko ze względu na kilometry, jakie muszą przebyć. W międzyczasie autorka przenosi nas do wydarzeń z przeszłości, dzięki czemu możemy zrozumieć i przyjrzeć się relacji między bohaterami. Był to bardzo ciekawy zabieg, wszyscy od początku zachowywali się bardzo powściągliwie i tajemniczo względem czytelnika, ale wstawki z przeszłości stopniowo odkrywały te tajemnice i pozwoliły mi zrozumieć ich zachowania względem siebie. Opowieści z podróży i z przeszłości bohaterów są bardzo ciekawe. Historia wciąga, a osoby biorące w niej udział są bardzo realistyczne, każda z nich ma intrygujący charakter, mimo że znacząco różnią się od siebie, to razem tworzą interesującą całość. Bohaterowie przechodzą ogromną przemianę. Historia jest spójna, realistyczna i wzruszająca. Nie jest to tylko historia miłości, ale historia o toksycznej przyjaźni, zazdrości i konsekwencjach tych zachowań. Autorka ma bardzo przyjemny styl, książkę czyta się szybko i nie wiadomo kiedy, historia pochłonie nas w całości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-10-2021 o godz 17:43 przez: Book Coffee Cake
„W drogę” to nowa powieść autorstwa Beth O’Leary. Addie i Deb wybierają się wesele swojej przyjaciółki. Jednak podróż, która początkowo miała przebiec szybko i spokojnie zamienia się w podróż pełną niespodzianek. Ich wycieczka rozpoczyna się od stłuczki. Za kółkiem siedzi Dylan, były chłopak Addie. Od tej pory wszystko zaczyna się komplikować, a w dalszą podróż ruszają z pasażerami rozbitego samochodu. Historia w książce toczy się w dwóch ramach czasowych obecnie oraz w przeszłości. Dwa lata.. tyle czasu Addie i Dylan nie mieli ze sobą kontaktu. Ich rozstanie z pewnością nie zalicza się do tych przyjemniejszych. Byli zakochani w sobie po uszy i może się wydawać, że nikomu nie robili tym krzywdy jednak nie wszyscy chcieli dla nich szczęśliwego zakończenia. Niespodziewane spotkanie dwojga kochanków będzie dla nich nie lada zaskoczeniem. Autorka stworzyła książka, która nie tylko potrafi umilić dzień ale również porusza trudne tematy. Depresja, toksyczni znajomi, skomplikowane relacje z najbliższymi osobami, to część tego co znajdziemy w tej historii. Bohaterowie popełnili w życiu multum błędów i teraz będą próbowali je naprawić. Życie dawało im w kość jednak dzięki temu mogli oni wyciągnąć wnioski. Muszę jednak przyznać że spodziewałam się, że dostaniemy więcej humoru i zabawnych wymian zadań pomiędzy bohaterami. Mimo tego, iż autorka ma lekkie pióra to rozdziały mi się bardzo dłużyły. Zadziwiające było jednak to, że bardziej przypadły mi do gusty sceny z retrospekcji, niż z teraźniejszości. Stało się to prawdopodobnie dlatego, że poza obrzucaniem się nawzajem winną w czasie teraźniejszym nie dostaliśmy niczego innego. Podsumowując autorka miała naprawdę świetny pomysł jednak ja nie do końca kupuję tą historię. Jak dla mnie było za dużo dramatów i zbędnego przeciągania. Za największy plus uważam prowadzenie, przez autorkę, dwóch lin czasowych. Dodatkowo muszę wspomnieć tutaj okładce, która totalnie skradła moje serce. Mam nadzieję, że kiedyś spotkam się jeszcze z twórczością Beth O’Leary i nie zrażajcie się moim zmieszaniem, to naprawdę ciekawa książka warta poznania tej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-10-2021 o godz 13:07 przez: Paulina Woźna
Gotowi na zabawną i pełną specyficznego uroku podróż? To ładujemy się do mini coopera i w drogę! Nie będzie to jednak łatwa wyprawa. Tak, owszem, zapowiadało się miło i przyjemnie, jednak nieoczekiwana stłuczka pokrzyżowała plany Addie. Na horyzoncie pojawił się jej były partner, a wiadomo przecież, że gdy nagle niczym filip z konopi wyskakuje Pan lub Pani Ex będzie się działo! Oprócz niego w przestrzeni niewielkiego auta będziemy podróżować z rządną przygód Deb i niezwykle irytującym Marcusem, przyjacielem Pana Ex. Aha i jeszcze jakiś dziwny koleś z Facebooka się z nami zabrał. Zatem mieszanka przedziwnych osobowości gotowa! Dlatego też wspomniałam na początku, że ta wyprawa nie będzie łatwa. Będzie gorąco i ciasno. Będzie sentymentalnie i wesoło. Będzie frustrująco i gdy pewne długo tłumione pretensje ujrzą światło dzienne… będzie smutno i melancholijnie. Czy mimo wszystko warto wyruszyć w tę nietypową podróż? Oczywiście, że tak! Ależ ja czekałam na tę książkę! To było moje trzecie spotkanie z twórczością Beth O’Leary. Potrzebowałam lekkiej lektury z poczuciem humoru, które tak dobrze trafia w mój gust. I nie zawiodłam się, gdyż podczas czytania niejednokrotnie na mojej twarzy gościł uśmiech. A pod koniec nawet troszkę się wzruszyłam! Lubię takie historie, gdyż potrafią mnie pozytywnie nastroić. Są niczym delikatny promyk słońca, który pojawia się nieoczekiwanie w pochmurny dzień. „W drogę!” porusza kilka ważnych, egzystencjalnych tematów. Uzależnienie, depresja, niedojrzałość emocjonalna, toksyczna przyjaźń… Bohaterowie zostali w pewien sposób doświadczeni przez życie i dzięki licznym retrospekcją możemy przekonać się, czy z popełnionych błędów udało im się wyciągnąć wartościowe wnioski na przyszłość. Niestety w porównaniu do „Współlokatorów” i „Zamiany” najnowsza powieść autorki wypadła minimalnie słabiej. Zabrakło mi jakiejś iskry… Jakby przedstawiona historia została napisana pod presją czasu? Nie zmienia to faktu, że jestem zadowolona z lektury i każdą następną książkę Beth O’Leary biorę w ciemno!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-11-2021 o godz 19:30 przez: chabrowacczytelniczka
Najlepsza książka autorki czy może kompletne rozczarowanie? Jak to z nią jest? Jak to bywa w moim przypadku jestem gdzieś pośrodku. Coś między nami zaiskrzyło, podobało mi się i będzie tak prawdopodobnie z każdą książką Beth O’Leary jaką przeczytam. Z drugiej strony nie obyło się bez małych mankamentów, które sprawiają, że nie pobiła moich ukochanych Współlokatorów. Genialny pomysł na fabułę. Beth O’Leary ma prawdziwy dar do przedstawiania relacji międzyludzkich w ciekawych warunkach, które wywlekają z bohaterów skrywane w nich emocje. Wyobraźcie sobie tylko taką zbieraninę - dziewczyna, jej były chłopak, ich przyjaciele i zupełnie obcy facet. Wszyscy w przestrzeni małego auta, zmierzający kilkaset kilometrów do celu. Atmosferę tajemnic, wzajemnych pretensji i żalu można by kroić nożem, a jednocześnie nie brakuje tu przyciągania i wielkiej namiętności. Dodatkowo, fabuła została poprowadzona z perspektywy dwóch osi czasowych, przed rozstaniem i półtora roku po nim i tak naprawdę do końca nie mamy pojęcia co takiego musiało się wydarzyć, żeby drogi Dylana i Addie się rozeszły. Z drugiej strony niezwykle irytowało mnie zachowanie głównego bohatera. Nawet po doczytaniu całej powieści, mimo głębokiego zrozumienia, nie potrafię przyjąć do wiadomości, że tak można traktować osobę, którą się kocha i szanuje. Niestety, przez to nie potrafiłam tak do końca wczuć się w tę historię, dokładniej współgrać z opowieścią jaką ma do przekazania nam autorka jak to miało miejsce w przypadku Współlokatorów czy Zamiany. Przekonajcie się sami. Przeczytajcie, oceńcie czy historia pióra Beth O’Leary poruszająca znacznie cięższy kaliber problemów to coś dla was. Oceny bywają różne, czytałam, że niektórym właśnie kreacja Dylana podoba się najmocniej, gdzie w moim odczuciu to właśnie ona kulała. Pozostaje się tylko przekonać na własnej skórze i już wyczekiwać kolejnej powieści autorki. Trzeba jej przyznać, że tylko ona potrafi wymyślić tak zakręconą i nowatorską fabułę, która jednak nie jest nieprawdopodobna czy infantylna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-10-2021 o godz 14:50 przez: Klaudia
Nowa powieść Beth O'Leary to coś z pogranicza obyczajówki i romansu z fabułą rozgrywającą się na dwóch płaszczyznach czasowych. Zazwyczaj przy takich konstrukcjach bardziej podobają mi się rozdziały dotyczące przeszłości 🤔 Tak było i tym razem. Rozdziały dotyczące przeszłości bohaterów śledziłam z zapartym tchem, natomiast wydarzenia rozgrywające się w teraźniejszości czytałam z umiarkowanym entuzjazmem. Addie i Dylan tworzyli kiedyś bardzo udaną parę. Ich znajomość rozpoczęła się podczas wakacji we Francji, jednak nie była to wakacyjna miłostka, a głębokie uczucie. Uczucie, które zawładnęło bohaterami, wnikając w każdą komórkę ich ciała. Uczucie, które nie wszystkim się podobało i które ktoś usilnie starał się zniszczyć. Uczucie, które niestety nie przetrwało próby czasu. Teraz, po prawie dwóch latach od burzliwego i bolesnego rozstania, Addie i Dylan spotykają się ponownie i zmuszeni są odbyć wspólną podróż w małym samochodzie z trójką innych pasażerów. Mają do pokonania setki kilometrów w drodze na ślub wspólnej przyjaciółki. Czeka ich wiele godzin spędzonych w towarzystwie żądnej przygód Deb, denerwującego Marcusa i dziwnego Rodneya, znanego tylko z Facebooka, a także w otoczeniu własnych uczuć, które po wielu miesiącach nie dają o sobie zapomnieć. Jedno jest pewne - ta podróż nie będzie pozbawiona przygód. Rozdziały dotyczące przeszłości opowiadają ze szczegółami o relacjach Addie i Dylana, początkach ich znajomości, a także obnażają okoliczności i przyczynę ich rozstania. Z głównymi bohaterami szybko się polubiłam, jednak nie wszystkie postaci zaskarbiły sobie moją sympatię. Lekki styl autorki prowadzi nas przez kolejne strony dość szybko i dynamicznie. Mamy tutaj dużo dialogów i sporą dawkę humoru. Dla miłośników komedii romantycznych i powieści obyczajowych, książka sprawdzi się idealnie. Choć to nie mój ulubiony gatunek, pierwsze spotkanie z Beth O’Leary uważam za całkiem przyjemne i chętnie zapoznam się także z jej poprzednimi książkami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-10-2021 o godz 13:00 przez: Frelka_recenzuje
Nie czytałam żadnej z poprzednich książek autorstwa Beth O'Leary, ale słyszałam o nich same fantastyczne opinie, dlatego też skusiłam się na przeczytanie najnowszej książki — "W drogę". Nie miałam żadnych oczekiwań, chciałam zobaczyć, co może mnie czekać, a przede wszystkim spędzić miło czas przy lekkiej lekturze. Czy Beth O'Leary bardziej zachęciła mnie, czy raczej zniechęciła do sięgnięcia po inne powieści jej autorstwa? Od jakiegoś czasu miałam ochotę na coś lżejszego, a premiera "W drogę" wydała mi się doskonałą okazją. Początkowo byłam zachwycona, przygotowana na długą, ale ciekawą podróż ze wszystkimi bohaterami, jednakże w pewnym momencie miałam nieodparte wrażenie, że zamiast pędzić z nimi do przodu, zostałam gdzieś z tyłu. I to w okropnym, niemającym końca korku. Ciężko mi powiedzieć, czego zabrakło mi w tej powieści. Na swój sposób mi się podobała, jednakże zabrakło mi pewnego efektu wow, żeby się nad nią zachwycać. Miałam wrażenie, że lektura "W drogę" nie wywołała we mnie żadnych większych emocji. Była to po prostu jedna z książek, którą przeczytałam, ponieważ chciałam zobaczyć, jak ta historia się skończy — chociaż nie ukrywam, od początku podejrzewałam jak — ale nie pojawiło się u mnie nic w rodzaju ciekawości dotyczącej życia bohaterów. Może byłby to dobry film, który można obejrzeć kiedy ma się doła, ale jako książka, mam wrażenie, że historia stała się pewnego rodzaju niewypałem. Nie sądzę, że książka jest zła, naprawdę warto ją przeczytać, ale myślę, że odpowiednie słowo, aby ją opisać to słowo "poprawna". Postacie wykreowane przez autorkę różnią się od siebie pod każdym względem, co jest naprawdę ciekawym doświadczeniem, jednakże na dłuższą metę, można odnieść wrażenie, że ich osobiste emocje zostają w jakiś sposób pominięte, ponieważ wszystko skupia się na relacji Addie i Dylana. Było wiele naprawdę sensownych wątków, które można by bardziej rozwinąć i myślę, że dopiero wtedy książka zachwyciłaby większe grono odbiorców.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-11-2021 o godz 15:56 przez: Agata G.
Wypchany po brzegi mini cooper - taki punkt wyjścia wydaje się być bardzo obiecujący w przypadku komedii romantycznej. Tym bardziej, że samochodem jedzie para, która rozstała się w nieznanych czytelnikowi okolicznościach. Historię Addie i Dylana - głównych bohaterów powieści - poznajemy z dwóch perspektyw czasowych: “kiedyś” i “teraz”. Dowiemy się, jak para się poznała i jak wyglądała ich relacja przez cały okres związku. Historia może budzić różne emocje - zapierać dech w piersiach, fascynować, wzruszać - dla mnie była przegadana i za bardzo rozwleczona. W dużej mierze skupiała się na jednym problemie, którego Addie i Dylan nie potrafili rozstrzygnąć między sobą. Ta para nie miała w sobie uroku, jaki mieli choćby Tiffy i Leon ze "Współlokatorów". "W drogę!" ma swoje dobre momenty - dotyczą one przede wszystkim tego, co działo się w trakcie podróży. Dialogi i komizm sytuacyjny bawiły i nadawały książce lekkiego tonu. Na uwagę zasługuje przede wszystkim postać Rodneya, którego nieporadność była źródłem najzabawniejszych sytuacji. Beth O’Leary podjęła także temat toksycznych relacji: z przyjaciółmi oraz z rodzicami. Pokazała jak wpływają na pewność siebie, poczucie własnej wartości i budowanie relacji. Tutaj kreacja postaci Marcusa zrobiła na mnie pozytywne wrażenie - to chłopak, który ma duży problem z własną tożsamością. Aby funkcjonować potrzebuje poklasku, szybko się nudzi, nie potrafi być poważny - jego historia jest najbardziej oryginalna i dużo wniosła do powieści. Autorka niestety poległa w przypadku innych istotnych tematów - niepotrzebnie potraktowała je z przymrużeniem oka lub po macoszemu "W drogę!" to mało wymagająca książka i mająca swój urok komedia pomyłek. Nie wywołała we mnie tak pozytywnych wrażeń jak poprzednie książki Autorki, ale ciągle jest to komedia romantyczna, która sprawdzi się jako odskocznia od codzienności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-11-2021 o godz 10:28 przez: siedzewksiazkach
Tak jak Beth O'Leary rozkochała mnie w sobie "Współlokatorami", tak w przypadku tej powieści nie odczuwam już takiej chemii. Dwie siostry Addie i Deb wybrały się w długą podróż na ślub wspólnej przyjaciółki. Ale już na początku ich drogi spotyka je nieszczęście. Wjeżdża w nie mercedes prowadzony przez byłego chłopaka Addie i jego przyjaciela, który do tej pory nie trawi dziewczyny. Aby jakoś uratować sytuację i zdążyć na wesele, wszyscy zabierają się razem mini cooperem. Ale, żeby nie było nudno, wraz z nimi jedzie nieznajomy z Facebooka, który ponoć również wybiera się na tą uroczystość. Ale to nie koniec ich przygód, ta droga dopiero się rozpoczyna... Miała to być romantyczna historia miłosna, ja niestety nie odczułam tej magii. "W drogę!" to raczej niby komedia z elementami emocjonalnych uniesień. Akcja toczy się dwutorowo, bowiem wraz z obecną, co chwilę pojawiają się wstawki z przeszłości. Mają one na celu ułatwienie czytelnikowi zrozumienia postępowania bohaterów, bo w większości nie są to słodkie wspomnienia. Co do samych postaci, to muszę przyznać, że te męskie niezwykle mnie irytowały. Daniel, były chłopak Addie był jak dla mnie zbyt miękki. Jakby sam nie potrafił wyrażać swojego zdania, a jak na dorosłego mężczyznę, raczej średnio to wypada. Dalej Marcus, jego najlepszy przyjaciel i zarazem największy egoista na świecie, nawet nie zliczę ile razy podczas lektury ten facet mnie zdenerwował. No i oczywiście Rodney, ten z Facebooka. Był tak zalękniony i dziwny jednocześnie, że od początku zastanawiało mnie dlaczego oni go ze sobą w ogóle zabrali. Plus Addie nadal czująca coś do byłego i Deb odciągająca mleko z piersi. Powiem Wam, że pomimo małej niechęci do tej książki, to tak naprawdę dobrze się przy niej bawiłam. Było zdecydowanie zabawnie, ale romantyzmu tu nie odczułam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-10-2021 o godz 10:16 przez: Lucyna Tomoń
Autorka bestsellerowych "Współlokatorów" powraca z kolejną powieścią. Poprzeczka postawiona wysoko, niestety "Zmiana" tej samej autorki nieco mnie rozczarowała. Nie porzuciłam jednak miłości do autorki i...słusznie, bo "W drogę" ponownie rozpaliło moje czytelnicze zmysły. Dwie siostry wyjeżdżają na wesele przyjaciółki. Na samym początku drogi ulegają niegroźnej stłuczce. Nieszczęśliwie, w samochodzie, który w nie uderza znajduje się były Abbie. Szybko podejmują decyzję, że skoro jadą na tę samą imprezę, pojadą wszyscy jednym autem. Wtedy się zaczyna... Seria niefortunnych zdarzeń, niechybnie prowadzących do jednego... Charakterologiczna mieszanka wybuchowa w jednym malutkim samochodzie. Wszyscy bohaterowie znają się od dawna, ale do momentu stłuczki z pewnością nigdy nie sądzili, że wytrzymają ze sobą na tak niewielkiej przestrzeni. Czytelnik z jednej strony obserwuje pełną przygód i kłótni podróż, z drugiej zaś przeszłość, w której pomiędzy głównymi bohaterami rodzi się miłość. Wydaje się jednak, że teraz, po burzliwym rozstaniu i obnażeniu różnych cech charakteru, nie będą w stanie pogodzić się nawet na tyle, żeby w spokoju odbyć podróż. Pełna przygód, zabawnych historii ale przede wszystkim przekazu, w jaki sposób miłość może nie przeżyć zaborczej przyjaźni i... szarej codzienności, w której obnażają się ludzkie lęki, trudności. Zabawna, wciągająca w ten sam sposób, co "Współlokatorzy" i przede wszystkim zakończenie... romantycznie wzruszające. Bardzo realistyczni bohaterowie, ze swoimi obawami, złością, a z drugiej strony miłość romantyczna, piękna, która wszystko przezwycięża. Beth O'Leary kolejny raz napisała powieść, od której trudno się oderwać. Czytałam wszędzie, aż do cudownego zakończenia. Lucyna Tomoń/ https://today-ornever.blogspot.com/2021/10/w-droge-beth-oleary.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
24-11-2021 o godz 11:23 przez: booksoverhoes
Pewnie większość z nas boi się przeżyć, albo już przeżyła (albo jedno i drugie) niespodziewane niezręczne spotkanie ze swoim byłym. A teraz wyobraźcie sobie, że miałybyście razem z nim przez wiele godzin podróżować w dusznym minicooperze na wesele wspólnej przyjaciółki! Brrr, aż mam ciarki! Kiedy usłyszałam, że akcja nowej powieści O'Leary ma się rozgrywać w samochodzie, byłam mocno zaintrygowana tym, jak autorka zamierza wykorzystać tak oryginalną scenerię. Jej pomysły jak dotąd sprawdzały się świetnie, więc nie mogłam się doczekać kolejnego! Dlatego przyznaję, że byłam trochę rozczarowana, gdy okazało się, że teraźniejsze wydarzenia (z wnętrza minicoopera) poprzeplatane zostały mnóstwem retrospekcji i to głównie na nich opiera się historia. A także, że jest niesamowicie dramatyczna. Naprawdę, zdecydowanie za dużo było w niej tej dramy, za dużo ekstrawaganckich, przerysowanych postaci, za dużo skrajnych zachowań. Wydaje mi się, że wszystko w tej książce było wykreowane... za bardzo. I chociaż autorka świetnie pokazała niepewność młodych ludzi, którzy wchodzą w dorosłe życie i nie mają pojęcia, co zrobić ze swoją przyszłością, to pomijając ten fakt, nie do końca czułam jej bohaterów - nie potrafiłam ich polubić ani się z nimi związać. A szkoda, bo nie miałam z tym żadnego problemu w poprzednich książkach! W dodatku jedna z największych, niesamowicie zaskakujących tajemnic była oczywista prawie od samego początku. A wiersze Dylana nieszczególnie mnie porwały (a Was?). Nie będę kłamać, "W drogę!" można pochłonąć w zastraszającym tempie i całkiem dobrze się przy tym bawić. Tak jak wszystkie powieści O'Leary, ma w sobie lekkość, jest klimatyczna, momentami zabawna, ale niestety spodziewałam się po niej czegoś lepszego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-10-2021 o godz 21:04 przez: Barbara Bandyk
„Naprawdę nie jestem pewna, czy dam radę. To mi sprawia ból. Tak jakbyśmy byli dwoma magnesami o takiej samej sile oddziaływania, które odrywają się od siebie”. W tej szalonej podróży zabrakło mi… szaleństwa. Beth O’Leary kojarzy mi się z humorem, lekkością i poczuciem zabawy, a w tej historii (poza podróżą piątki pasażerów, która dostarcza euforii) jest coś więcej. Przez to jednocześnie „W drogę!” dostaje nowego charakteru pełnego dylematów, ale też traci to barwne tło, które utożsamiam z książkami autorki. Bardzo polubiłam postać Addie, która była mocno złożona. Postać Dylana miała swoje wzloty i upadki. Z entuzjazmem patrzyłam jak zmienia się podczas podróży, jednak towarzyszyło mi też wrażenie, że daje sobą manipulować – rodzicom, przyjacielowi a nawet Addie. Historia piątki pasażerów była pełna zawirowań i rozważań. „W drogę!” ukazuje historię z głębią, gdzie problemy z przeszłości zaczynają mieć olbrzymie skutki w teraźniejszości. To historia o drugich szansach, przebaczeniu, miłości i przyjaźni. Spędziłam bardzo miły czas z tą powieścią, ale nie wiem. Czuję pewien niedosyt i chyba jest on związany właśnie z tym brakującym elementem komizmu. Bo jeśli chodzi o koncepcje na całą fabułę to bardzo podobały mi się przeskoki w czasie. Wydarzenia miały miejsce zarówno w teraźniejszości, jak i przeszłości – co pozwoliło mi, jako czytelnikowi wejść bardziej w całą historię. Były momenty, że czekałam mocniej na te fragmenty „wtedy”, ale też takie, że miałam ochotę wrócić do „teraz”. Całościowo „W drogę!” wypadła dobrze i nie żałuję, że ją przeczytałam. Jednak zdecydowanie bardziej „czuję się” w poprzednich książkach autorki. Nie mniej jednak książka jest warta przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-11-2021 o godz 08:57 przez: aga.czyta.wszedzie
Piątka znajomych wyrusza w drogę na Szkocji na ślub przyjaciółki. Wszystko było by dobrze, gdyby po drodze auto Deb nie miało stłuczki z Dylanem. Sytuacja zmusza ich do kontynuowania podróży wspólnie, jednym autem. Atmosfera jest bardzo napięta, gdyż Addie musi przez 600km znosić towarzystwo byłego partnera. Dylan nigdy nie przestał kochać kobiety, która w okresie wakacji skradła jego serce. Jego zagubienie, brak planów na przyszłość i podatność na wpływy innych doprowadziły do rozpadu związku. Czy kilka godzin wspólnie spędzonych w ciasnym aucie pozwoli zatrzeć złe wspomnienia? A może droga na ślub okaże się również momentem przebaczenia? Czas wyruszyć w drogę po... miłość! Książka jest mieszanką wydarzeń z przeszłości, jak i tych rozgrywających się obecnie. Dzięki temu czytelnik może prześledzić losy bohaterów i zrozumieć co takiego się wydarzyło, że związek Addie i Dylana nie przetrwał. Przyznam szczerze, że spodziewałam się wesołej, przyjemnej lektury, przez którą przepłynę jak w przypadku "Zamiany". Niestety coś poszło nie tak. Może i jest to lekka historia, jednak nie znalazłam punktu zaczepienia, który by utrzymał moje zainteresowanie przez całą lekturę. Nie działo się tak naprawdę za wiele, a ciągłe słowne przepychanki były nieco męczące. Oczywiście z całego serca liczyłam na to, że Dylan i Addie się zejdą, bardzo podobało mi się to jak Deb dba o swoją siostrę, natomiast sporo nerwów napsuł mi przyjaciel Dylana, który ewidentnie miał ze wszystkim problem. Na całe szczęście kilka momentów z książki wywołało uśmiech na mojej twarzy ratując tym samym powieść jako całokształt. Tak czy inaczej, mam nadzieję, że kolejna książka będzie lepsza!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: O'Leary Beth

Współlokatorzy O'Leary Beth
4.5/5
29,76 zł
37,99 zł
Zamiana O'Leary Beth
3.6/5
35,49 zł
39,90 zł
Zamiana O'Leary Beth
4.5/5
33,99 zł
37,99 zł
Współlokatorzy O'Leary Beth
4.5/5
20,90 zł
37,50 zł
W drogę! O'Leary Beth
3.7/5
32,90 zł
39,90 zł
Zamiana O'Leary Beth
4.3/5
22,90 zł
37,99 zł
W drogę! O'Leary Beth
0/5
33,90 zł
38,99 zł
Współlokatorzy O'Leary Beth
4.3/5
22,90 zł
37,99 zł
Współlokatorzy O'Leary Beth
5/5
22,90 zł
37,99 zł
W drogę! O'Leary Beth
0/5
28,99 zł
38,99 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Terapeutka Paris B.A.
4.7/5
26,25 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nigdy Follett Ken
4.8/5
37,93 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mów mi Win Coben Harlan
5/5
37,32 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabawa w chowanego Musso Guillaume
4.3/5
27,96 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ta, która zawiniła Corry Jane
4.8/5
28,78 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rebeka Du Maurier Daphne
4.7/5
30,36 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Desperacja King Stephen
5/5
33,32 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kirke Miller Madeline
4.4/5
33,25 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Za zamkniętymi drzwiami Paris B.A.
4.5/5
30,70 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas łaski Grisham John
4.8/5
32,21 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zima świata Follett Ken
5/5
43,22 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Była sobie rzeka Setterfield Diane
4.4/5
30,22 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom stu szeptów Masterton Graham
4.4/5
35,49 zł
39,90 zł
23,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Później King Stephen
4.5/5
30,22 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Regulatorzy King Stephen
5/5
31,80 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Łowca snów King Stephen
4.5/5
38,77 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas zapłaty Grisham John
5/5
31,88 zł
44,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego