W cieniu (okładka  miękka, 08.2016)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Czy można budować szczęście na cierpieniu innych? Czy jest cień nadziei na ukojenie sumienia i odkupienie winy? Czy wśród tylu krzywd jest miejsce na prawdziwą miłość?

Mara, przyjaciółka Joelle D’Angelo, podczas narodzin pierwszego dziecka dostaje wylewu, który powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu. Zrozpaczona Joelle zwraca się o wsparcie do jedynego człowieka, który rozumie jej ból, Liama, kolegi z pracy i męża Mary. Ich przyjaźń stopniowo przeradza się w coś więcej – coś, przed czym nie sposób uciec. Rozdarta poczuciem winy, Joelle postanawia pomóc Marze za wszelką cenę. Poszukiwania prowadzą ją do zagadkowej uzdrowicielki, która przed laty rzekomo uratowała jej życie. Kobieta również skrywa bolesną tajemnicę i uświadamia Joelle, że bywają uczucia skazane na zgubę oraz takie, które przetrwają wbrew wszelkim przeciwnościom losu.

"Bardzo przekonująca i poruszająca nowa powieść Chamberlain o życiu w cieniu wielkich rodzinnych tragedii".
Heat on The Lies We Told

"Pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji powieść, od której nie można się oderwać. Fani stylu Jodi Picoult pokochają sposób pisania Diane Chamberlain".
Candis on The Bay at Midnight


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1127141160
Tytuł: W cieniu
Seria: Kobiety to czytają!
Autor: Chamberlain Diane
Tłumaczenie: Moltzan-Małkowska Magdalena
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-08-11
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 198 x 132
Indeks: 19893662
średnia 4,7
5
19
4
5
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
09-10-2017 o godz 09:35 przez: Katarzyna Sokólska | Zweryfikowany zakup
Kolejna super książka tej autorki. Po raz kolejny autorka wywołała we mnie burzę emocji i przemyśleń moralno - egzystencjonalnych. Opowieść o ludzkim nieszczęściu, trudnych moralnie decyzjach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-08-2016 o godz 19:38 przez: Iwona Dombrowska | Zweryfikowany zakup
kolejna rewelacyjna ksiazka Diane Chamberlain. Uwielbiam czytać jej ksiażki, pochłaniaja mnie całą. czekam za kazdym razem na kolejną i ciagle mi mało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-08-2016 o godz 17:32 przez: aaagusiek
Czy można budować szczęście na cierpieniu innych? Czy jest cień nadziei na ukojenie sumienia i odkupienie winy? Czy wśród tylu krzywd jest miejsce na prawdziwą miłość?

Diane Chamberlain to w tym momencie jedna z moich ulubionych autorek. Sięgam po jej utwory w ciemno, bo widniejące na okładce nazwisko jest gwarancją przyjemnej i mądrej lektury. Chamberlain czaruje piórem, zaskakuje nieoczekiwanymi zwrotami akcji, a przede wszystkim chwyta za serce. Jej książki to wspaniała odskocznia od rzeczywistości oraz punkt wyjścia do ważnych przemyśleń. Jest tak również w przypadku "W cieniu".


Mara, młoda lekarka i przyjaciółka Joelle D’Angelo, podczas porodu pierwszego dziecka dostaje wylewu, który powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu. Kobieta traci zdolność komunikacji ze światem, a jedyne, co potrafi, to szeroko się uśmiechać. Zrozpaczona Joelle zwraca się o wsparcie do jedynego człowieka, który rozumie jej ból, Liama, z którym pracuje w jednym szpitalu, będącego mężem Mary. Trudne do opisania cierpienie łączy ich i prowadzi do przyjaźni, która stopniowo przeradza się w głębsze uczucie. Rozdarta poczuciem winy Joelle postanawia pomóc Marze za wszelką cenę i szuka sposobu, by ją uleczyć. W ten sposób dociera do zagadkowej uzdrowicielki, która przed laty rzekomo uratowała jej życie. Kobieta co prawda już nie uzdrawia, ale decyduje się pomóc Marze. Uświadamia przy tym Joelle, że bywają uczucia, które przetrwają wbrew wszelkim przeciwnościom losu. Z czasem okazuje się jednak, że i ona skrywa bolesną tajemnicę.

"W cieniu" to powieść, którą przeczytałam w jeden wieczór i podczas lektury której dwa raz zdarzyło mi się uronić łzy. Chamberlain kolejny raz oddała w ręce czytelników piękną i poruszającą książkę, której fabuła kręci się wokół dylematów moralnych i zagadnienia miłości ponad wszystko. To utwór trudny, choć napisany w łatwy w odbiorze sposób, ale finalnie pouczający. Myślę, że na pewno przypadnie do gustu wielbicielkom literatury kobiecej i niepoprawnym romantyczkom.

Największym atutem tej powieści, oczywiście poza oryginalna fabułą, jest w moich oczach kreacja głównej bohaterki i umiejętne przedstawienie jej dylematów oraz motywów. Joelle jest kobietą wyjątkową. Jak mało kto potrafi pozostać w cieniu i zrezygnować ze swojego szczęścia na rzecz innych. To postać niezwykle inspirująca, której jest czego zazdrościć. Ale nie splendoru, sławy czy blasku, lecz prostoty i wielkiego serca. Wydaje mi się, że właśnie tymi cechami wyróżnia się na tle innych literackich bohaterek, które owszem, poszukują miłości albo kochają, ale nie potrafią bądź nie chcą zrezygnować z siebie. Diane Chamberlain pokazuje, że miłość to nie tylko piękne wyznania, ale coś więcej - czasem nawet świadome skazanie się na cierpienie, by uszczęśliwić innych. Umiejętnie budzi przy tym w czytelniku szereg przeróżnych emocji, ale też zwraca wiarę w drugiego człowieka. Wydaje mi się, że w świecie pełnym zła, podejrzliwości i niepewności, zawiera między wierszami ważny komunikat: istnieją jeszcze dobrzy ludzie. Czytanie tej książki było dla mnie dzięki niemu niezwykłym wytchnieniem i przyjemnością.

Dodatkowym atutem tej książki jest też jej baśniowość. Elementy podszytej dobrymi intencjami magii, związane z tajemniczą uzdrowicielką, nadają utworowi nierealnego, ale wyjątkowego wydźwięku. Spór o to, czy cuda istnieją, czy nie, towarzyszy człowiekowi od zawsze i wywołuje przeróżne emocje, a Chamberlain sprawnie wykorzystuje ten motyw, by urozmaicić fabułę swojej kolejnej książki. Przyznam, że nie koniecznie jestem fanką wplatania do fabuły nadnaturalnych elementów - zdecydowanie wolę, gdy autorzy trzymają się konwencji realizmu - ale w tym przypadku to wyjątkowo trafiony pomysł, dzięki któremu możliwe są kolejne zwroty akcji i finalnie element zaskoczenia, którego doświadcza czytelnik. Diane Chamberlain wiedziała, co robi.

Jeżeli więc chciałybyście przeczytać książkę, która przeniesie was do innego, pełnego dobra i magii świata, gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję. Zaskakująca, pełna zwrotów akcji fabuła podbiła moje serce podobnie, jak wyjątkowo ciepła i kierująca się miłością bohaterka. Jedynym minusem, jaki widzę w tej książce jest fakt, że ciężko się od niej oderwać. Nie, czekajcie. To wręcz niemożliwe.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-04-2017 o godz 16:09 przez: Mea Culpa
Moc wzruszeń i historie pisane na podstawie szarej codzienności – to ma mi zapewnić Diane Chamberlain w swoich powieściach. Czy w „W cieniu” odnalazłam lawinę realnych uczuć, które zburzyły mój spokój? Mara podczas porodu dostaje wylewu, który powoduje nieodwracalne zmiany w jej mózgu. Jej mąż wraz z najlepszą przyjaciółką Joelle starają się pomóc kobiecie, łapiąc się każdej deski ratunku. Kiedy wszystkie metody zawodzą, para przyjaciół pogrąża się w rozpaczy. Pocieszenia zaczynają szukać w sobie nawzajem. Do czego może doprowadzić wielki ból i dojmujący smutek, kiedy w pobliżu znajdą się dwie skrzywdzone i bezbronne istoty? Jest również drugie dno powieści. Aby móc sobie powiedzieć, że wyczerpano wszystkie metody potrzebne do tego, żeby przywrócić Marę do życia, Joelle decyduje się zasięgnąć porady u uzdrowicielki. Tak się składa, że ów kobieta prawdopodobnie kiedyś uratowała swoimi zdolnościami życie głównej bohaterki. Czy Carlynn będzie w stanie pomóc całej trójce w reperowaniu rzeczywistości, która tak bardzo zboczyła z głównego kursu? A może pomoże sama sobie? Mam wrażenie, że autorka jest specjalistką od powieści obyczajowych, choć „W cieniu” było moim pierwszy spotkaniem z nią. Tak naturalnie opisuje codzienność ludzi, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie, że nie sposób odmówić jej swobody w tym działaniu. Dylematy moralne, które powstają na skutek błędnych decyzji, odzwierciedlają uczucia i charaktery postaci, którzy zostali skonstruowani w taki sposób, by być człowiekiem z krwi i kości. To człowieczeństwo ukazuje się przy każdym ich postępowaniu, przez co czytelnik może z łatwością się z nimi utożsamiać. W powieści nie znajdziecie podziału na dobrych czy złych bohaterów, będą oni po prostu ludzcy. Z całym bagażem doświadczeń, ze swoją naiwnością, z pragnieniami i błędami. Powieść składa się z dwóch punktów widzenia, opartych na dalekich od siebie płaszczyznach czasowych. Mamy przeszłość, która umiejętnie miesza się z teraźniejszością, by razem tworzyć zgrabną całość. Autorka konsekwentnie wprowadza tajemnice, koniec końców doskonale je wyjaśniając. Tak, by odbiorca nie miał już żadnych wątpliwości i wyszedł na prostą, nie zadając zbędnych pytań. Chamberlain rozwiewa wszelkie obiekcje. Tak bardzo zżyłam się z bohaterami, że w pewnym momencie zaczęłam mieć pretensję do autorki, że tak bardzo ich doświadcza i piętnuje. Wzruszeń również nie zabrakło. Ściśnięte gardło było efektem sprawnego manewru uczuciami, bowiem „W cieniu” to prawdziwy ładunek emocjonalny. Mamy marzenia, które zdają się być nierealne, zbyt oddalone od rzeczywistości. Mamy siłę i nadzieję, której kurczowo trzyma się każdy z bohaterów, choć każdy z nich na swój sposób, wypatruje lepszego jutra dla własnego sumienia i serca. Mamy miłość, w czystej, niewymuszonej postaci, kiedy to ludzie są w stanie zrobić dla siebie wszystko, nieważne czy kosztem siebie. Mamy również wyrzuty sumienia, przeplatające się z namiętnościami i ukrytymi pragnieniami. Każdy z nich chce być szczęśliwy. Żadne z nich nie chce ponosić konsekwencji. Na pewno wartka akcja nie ustępuje znużeniu. Z ciekawością i pełnym zaangażowaniem śledzimy losy charakterów, nie wydajemy osądów, bowiem przez cały czas widzimy ich w jasnym świetle pozytywnych odczuć. Jedyne co czujemy – to współczucie. Tak bardzo było mi ich żal. Żal matki, która traci swoje dziecko. Żal dziecka, które traci swoją matkę. Żal przyjaciół i żal męża. Niewyobrażalny żal bohaterów drugoplanowych. Tutaj każdy był ważny, każdy miał uczucia, swoje miejsce na podium i swoją interesującą historię. Za serce, które pękło. Za to, że się zreperowało – dziękuję autorce. Ta magiczna opowieść zdecydowanie wkradła mi się do umysły, goszcząc już w nim na zawsze. Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-08-2016 o godz 20:18 przez: Ruda Recenzuje
Jeszcze niedawno Joelle miała wspaniałą przyjaciółkę, która niczym rodzona siostra strzegła jej sekretów, podzielała jej obawy i wspierała ją przy podejmowaniu najtrudniejszych decyzji. Dziś Mara przebywa w domu opieki- podczas porodu dostała wylewu, a w jej mózgu zaszły nieodwracalne zmiany. Jedyną osobą rozumiejącą, co przeżywa Joelle, jest Liam, mąż Mary. Dokąd zaprowadzą ich spędzane wspólnie godziny? Czy ta relacja może im wzajemnie pomóc czy raczej zaszkodzić? A przede wszystkim, czy sprowadzona przez kobietę uzdrowicielka przywróci Marze dawne życie?

W Diane Chamberlain jestem zakochana od czasu lektury „W słusznej sprawie”. Spotkanie z tamtą książką okazało się początkiem wspaniałej przygody- niezwykle emocjonalnej i przypominającej prawdziwe życie. Po kolejne książki autorki zaczęłam sięgać w ciemno, ufając, że będą przynajmniej tak dobre, jak ta, która była dla mnie pierwsza.

Najnowsza powieść Chamberlain pod wieloma względami przypomina swoje poprzedniczki. Tym razem autorka znowu skupia się na trudnych tematach, na każdym kroku udowadniając, że jej dobra passa wciąż trwa. Odważnie brnie naprzód, nie obawiając się sunącej wciąż w górę poprzeczki. Mogłoby się wydawać, że temat uzdrowicieli, subtelnie wysuwający się na pierwszy plan, może pogrążyć tę powieść- w końcu kwestia ta wydaje się wątpliwa i kontrowersyjna, ale nic bardziej mylnego. Chamberlain kieruje się bowiem niesamowitym wyczuciem i wielką gracją, nie narzucając nam niczego na siłę, pozwalając natomiast zachować odrobinę dystansu i niepewności.

Jak łatwo się domyślić tym, którzy autorkę poznali nieco lepiej, nie jest to jedyna istotna kwestia, jaką poruszono w książce. Autorka mnoży trudne tematy i tajemnice, stawiając czytelnika przed koniecznością podejmowania kolejnych decyzji i wyborów. Zdaje się skłaniać nas do refleksji i poszukiwania odpowiedzi na dręczące nas pytania. Co my zrobilibyśmy na miejscu bohaterów? Jak się zachowali? Czy narazilibyśmy swoją moralność i pogrzebali wyznawane zasady?

Przyjemnie byłoby mi napisać, że bohaterów łatwo jest polubić, niestety minęłabym się nieco z prawdą. Postacie wykreowane przez Chamberlain są pełnowymiarowe i charyzmatyczne. Wielokrotnie przypominają naszych bliskich czy przyjaciół, choć podejmowane przez nich decyzje sprawiają, że dużo łatwiej ich oceniać czy krytykować. Autorka zdaje się znać ludzi na wylot, świetnie zdając sobie sprawę z ich dylematów i bolączek. I tę znajomość ludzkich charakterów przenosi na swoich bohaterów, pozwalając nam oceniać nie tylko ich, ale przede wszystkim siebie.

W jej książkach trudno doszukiwać się czerni i bieli, nic bowiem nie jest jednoznaczne i proste. Podobnie jak w życiu, jesteśmy zaskakiwani na każdym kroku i zachęcani do mierzenia się z własnymi dramatami. Każda strona prezentuje naturalność, prawdziwość i szczerość, czyli zestaw przeniesiony z ludzkiej codzienności.

Pod piórem Chamberlain słowa układają się same. Nie przestaje mnie zaskakiwać swoboda i lekkość, z jaką opowiada historię, rozwijając akcję i wprowadzając kolejne wydarzenia. Można by pomyśleć, że nie wymaga to od niej żadnego wysiłku. To połączenie intrygujących opowieści i przystępny sposób ich przekazania sprawia, że po jej książki sięga się z wielką przyjemnością. Dla mnie to klasa sama w sobie i gwarancja niepowtarzalnej i intrygującej kobiecej historii.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-10-2016 o godz 11:49 przez: Katarzyna Olech
recenzja pochodzi z bloga bibliotekapodmarcepanem.blogspot.com

Dla osoby którą naprawdę kochamy możemy zrobić wszystko. Bez chwili zastanowienia i wahania. Chcemy, aby była szczęśliwa i zdrowa, a jesteśmy poświęcić dla tego siebie samego. Nawet jeżeli grozi nam życie samotne, pozbawione uśmiechu i ze wspomnieniami, które jednego dnia są otuchą, a drugiego – wielkim bólem.

Joelle D’Angelo jest pracownikiem socjalnym w szpitalu na oddziale położniczo-noworodkowym. Urodziła się i pierwsze lata swojego życia spędziła w komunie, a jej rodzice nadal mają w sobie pewną ekscentryczność stamtąd wyniesioną. Joelle niedawno się rozwiodła, a powodem tego była jej bezpłodność, dlatego jest bardzo zdziwiona gdy test ciążowy pokazuje wynik pozytywny. Niestety, nie jest to powód do radości, bo ojcem jej dziecka jest mąż jej najlepszej przyjaciółki. Liam i Joelle spędzali ze sobą dużo czasu, co bardzo ich połączyło. Sytuacje utrudnia fakt że Mara, żona Liama, przebywa w klinice i nie jest już tą samą osobą co kiedyś – podczas porodu pękł niewykryty tętniak i kobieta zostawiła swojego męża wraz z małym synkiem. Mara nigdy nie wróci do swojego starego życia.

Joelle postanawia pomóc swojej przyjaciółce i jej mężowi. Chcę, aby Liam w końcu był szczęśliwy. W tym celu postanawia odnaleźć uzdrowicielkę, która uratowała jej życie po urodzeniu.

Czy Joelle wyrzeknie się swojego szczęścia? Czy uda jej się zrealizować swój plan?

Diane Chamberlaine po raz kolejny miło mnie zaskoczyła – stworzyła powieść piękną, grającą na ludzkich emocjach, wciągającą od pierwszej do ostatniej strony. Autorka wie jak zainteresować swojego czytelnika; jak go związać i wciągnąć w wykreowany swój, realny świat. Chamberlaine potrafi tak opowiedzieć o ludzkich tragediach, tajemnicach i pewnych niepowodzeń, że zapominamy o otaczającym nas świecie.

W cieniu czytało się szybko – jest to idealna lektura na długie jesienno-zimowe wieczory, która wspaniale umili nam czas. Jednak gdy już skończyłam książkę nie mogłam oprzeć się wrażeniu że czegoś mi w niej zabrakło. Powieść chwyta za serducho, wciąga od pierwszej strony, a wyjaśnienie tajemnic niesamowicie intryguje. To książka która stanowi odskocznie od dnia codziennego, pozwala oderwać się od obowiązków i niepowodzeń, ale nie było w niej tego czegoś, co trudno jest nazwać.

Autorka poruszyła również temat życia w komunie, które w pewnym okresie rozkwitały jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Ludzie odcinali się od swoich rodzin, zdobyczy cywilizacji i uciekali od świata, który zaczynał pędzić coraz szybciej i szybciej. Niektórzy chcieli zamieszkać tam na zawsze, a inni tylko an chwilę, aby odpocząć, odreagować codzienne kłopoty i spojrzeć swoje życie z boku, bez pośpiechu. Bardzo spodobał mi się ten wątek i chociaż tylko niektóre sceny rozgrywają się w tym dość specyficznym miejscu to jest to coś nowego, czego do tej pory w literaturze nie spotkałam.

Może i nie jest to, w moim odczuciu, najlepsza powieść autorki, ale czyta się ją bardzo przyjemnie. Zabrakło mi w niej czegoś, takiej iskry, która spowodowałaby, ze ta książka stałaby się jedną z najlepszych. Nie mniej z wielką niecierpliwością czekam na kolejne powieści autorki i powoli staram nadrabiać te, których jeszcze do tej pory nie przeczytałam.


Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-08-2016 o godz 12:19 przez: Elenkaa
Kolejna powieść Diane Chamberlain to dla mnie pozycja obowiązkowa, obok której nie mogę przejść obojętnie. Po raz kolejny mamy do czynienia z dramatem związanym z ciążą bohaterki, jednak nie jest to tak jak w poprzednio czytanej przeze mnie książce ("W słusznej sprawie") temat główny. Tym razem motywem przewodnim jest choroba umysłowa i trudności z tym związane, zwłaszcza dla bliskich.

Joelle to trzydziestokilkuletnia rozwódka i pracownica socjalna na oddziale położniczym w szpitalu. Ma za sobą nieudane małżeństwo, które rozpadło się po wieloletnim staraniu się pary o upragnione dziecko. Jak na ironię, w chwili gdy poznajemy Joelle, dowiaduje się ona, że jest w ciąży z kolegą z pracy Liamem..., który jest mężem jej przyjaciółki. Ta zagmatwana sytuacja zrodziła się przez wylew Mary (żony Liama) podczas porodu syna, w wyniku którego Mara została trwale upośledzona na umyśle. Wówczas Liam i Joelle zbliżyli się do siebie w wyniku wspólnej tragedii. Jednak Joelle nie poddaje się i postanawia walczyć o zdrowie przyjaciółki. Idzie tropem uzdrowicielki Carlynn, która trzydzieści cztery lata temu podobno przywróciła ją do życia w chwili narodzin. Czy Carlynn faktycznie potrafi uzdrawiać, czy jest to jedynie zwykłe oszustwo?

Już sam początek jest interesujący, bo zastanawiające jest dlaczego dostajemy kawałek historii z roku 1967, jeżeli miała to być historia współczesna o Joelle i Liamie. Jednak zagadka zostaje rozwiązana w miarę szybko. A za chwilę nagle mamy 1937 rok! Właśnie to jest zaskakujące w książkach Diane Chamberlain, że potrafi ona manewrować fabułą w różnych okresach i robi to bardzo niespodziewanie, bo nic tego nie zapowiadało. A jak wiadomo, zaskoczenie to jeden z ważniejszych elementów dobrych powieści. Autorka po raz kolejny stworzyła naprawdę dramatyczne tło dla swoich bohaterów. Ta sytuacja, która ich spotyka jest naprawdę bardzo trudna zarówno dla Joelle i Liama, którzy muszą się borykać z wielkim poczuciem winy, ale również z ogromnymi emocjami związanymi z własnymi pragnieniami i uczuciami. Wydaje się, że z tej sytuacji nie ma dobrego wyjścia. A jednak jest! Trudny temat, którego podjęła się Chamberlain skłania czytelników do zadumy i zastanowienia się, jaką decyzję podjęliby gdyby znaleźli się w sytuacji Liama.
Diane Chamberlain po raz kolejny urzekła nas wymyśloną przez siebie historią. W znacznej części opowiada ona o uzdrawianiu, jednak dopiero na sam koniec przekonujemy się, o jakie uzdrowienie chodziło pisarce. Mimo, że historia młodości uzdrowicielki Carlynn i jej siostry bliźniaczki Lizzie była naprawdę ciekawa, to jednak dała nam złudne wrażenie, co do motywów "uzdrawiania". Ten temat miał o wiele głębsze znaczenie, które sprowadza się do odczuć, emocji i uczuć dwójki naszych bohaterów. Nieco fantastyczna otoczka tylko dodaje uroku całej historii, która zyskuje dzięki tej nutce mistycyzmu.

Tak naprawdę dostaliśmy dwie odrębne historie, które połączyły się w jedną w czasach współczesnych. Która była lepsza? Nie sposób tego ocenić, bo obie wzbudzają różne emocje i są bardzo ciekawe. "W cieniu" to książka, od której nie można się oderwać i nie sposób przestać o niej myśleć, dopóki nie dojdzie się do końca historii. Dopiero wtedy można odetchnąć i spokojnie o niej podumać... Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-09-2016 o godz 10:16 przez: Pinko
Tuż po narodzinach życie Joelle zawisło na włosku; gdyby nie obecność pewnej bardzo uzdolnionej kobiety, Carlynn, dziś Joelle nie przeżyłaby tak wielu skrajnych emocji...
... a jest ich naprawdę wiele. Podczas narodzin dziecka jej przyjaciółka, Mara, dostaje wylewu. Od tamtej pory żyje w ośrodku opieki niczym roślinka, nie mogąc porozumieć się z otoczeniem, nie mogąc powiedzieć ani słowa. Joelle wspiera Liama, męża przyjaciółki- tak w codziennych zmartwieniach, jak i w opiece nad synkiem. A karuzela uczuć kręci się coraz szybciej...

Czy Carlynn byłaby w stanie pomóc Marze? A może uczucia Joelle mają szansę paść na podatny grunt?

Tej autorki raczej nie muszę nikomu przedstawiać, bo nawet jeśli (jeszcze!) nie czytaliście żadnej z jej książek, to na pewno spotkaliście się z licznymi recenzjami zarówno tej powieści, jak i poprzednich. Ja, wpisując się w poczet fanów pani Chamberlain, sięgam po każdą dostępną pozycję. Przyciąga mnie do jej twórczości niezwykła emocjonalność, nietuzinkowe (czasem, przyznaję, nawet aż niewiarygodne) historie oraz wachlarz intrygujących postaci. Tym razem również się nie zawiodłam.

W cieniu zawiera w sobie dwie osobne, lecz łączące się w pewnym punkcie opowieści; jedna tyczy się czasów obecnych, a dokładniej samej Joelle i jej codziennej walki z uczuciem, które - zdaniem niektórych- nigdy nie powinno się narodzić. Druga z kolei opowiada o życiu bliźniaczek, Carlynn i Lisbeth. Pierwsza z sióstr, posiadająca moc uzdrawiania, jest oczkiem w głowie matki, a odkąd świat dowiedział się o jej talencie, także świata. Lisbeth, przez lata pozbawiona matczynej miłości, dorasta w cieniu siostry. Bardzo intrygowało mnie, jaką też tajemnicę kryją losy sióstr, a także jaki wpływ na przeszłość miały narodziny Joelle.

Szczerze współczułam Lisbeth; nie wyobrażam sobie, żeby moi rodzice kiedykolwiek potraktowali mnie gorzej/ lepiej niż moją siostrę. Zawsze byłyśmy i będziemy dla nich równie ważne. Lisbeth była tego pozbawiona, mimo, iż narodziła się zaledwie kilka minut po swej bliźniaczce. Niechciana, jak to słowo okropnie brzmi. Ale tak właśnie było. Zawsze gorsza, pozbawiona tego, co matka daje swym dzieciom. Zawsze gdzieś za siostrą, zawsze ukryta w jej cieniu. Nie, nie miejcie jednak teraz złego zdania o samej Carlynn- wspierała siostrę, jak tylko mogła. Wielokrotnie stawała w jej obronie przed despotyczną matką. Więź, jaka łączyła siostry, była naprawdę silna. I nie tylko przez wzgląd na to, że były bliźniaczkami.

Aby pomóc Marze Joelle musi zmierzyć się z własną niewiarą w umiejętności Carlynn. Jednak dla dobra przyjaciółki i jej rodziny jest gotowa podjąć nawet najbardziej radykalne kroki. Ona też żyje w cieniu- cieniu, który stworzyło uczucie Mary i Liama, dwójki przyjaciół głównej bohaterki. Tak naprawdę egzystuje też w cieniu Mary, bowiem jej uczucie do męża przyjaciółki z każdą chwilą może wybuchnąć.

Nie zawiodłam się. W cieniu to literacki dowód na to, iż miłość istnieje, ba, ma moc, by zwyciężać przeciwności! Niezależnie, czy to uczucie między siostrami, przyjaciółkami czy partnerami; miłość jest. I wygrywa.

Tradycyjnie polecam każdemu, kto zaczytuje się w powieściach Diane Chamberlain, jak również tym, którzy nie mieli jeszcze czasu po nie sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-02-2017 o godz 17:44 przez: Maadziuulekx3
Miłość jest niepowtarzalną siłą. Nic ani nikt nie jest w stanie jej zniszczyć. Dla osoby, którą kochamy jesteśmy w stanie zrobić wszystko, bez względu na konsekwencje. Bez chwili wahania oddamy jej całego siebie, by była szczęśliwa, zdrowa i pełna sił. Nawet jeśli skutki mogą nam się odbić czkawką. Samotność, wspomnienia, które sprawiają radość, ale także i okropny ból. Czy to, co utracone da się jeszcze uratować i odbudować na nowo? To już czwarta powieść Diane Chamberlain, którą miałam okazję do tej pory przeczytać. Jestem w stu procentach przekonana, że każda jej kolejna powieść, która wyjdzie spod jej pióra mnie zaciekawi, zaskoczy, a także zadziwi. Potrafi wciągnąć w przedstawianą historię do granic możliwości, przepełnić niezliczonymi emocjami, które uderzają czytelnika z każdej strony. Każda z jej lektur opowiada o czymś innym, za każdym razem pobudza wyobraźnię, dodaje wiary, nadziei, porusza serca, naładowuje pozytywną energią, nie pozwala o sobie nigdy zapomnieć. Wszystko to, co dzieje się w powieści czytelnik przeżywa z ogromnymi wypiekami na twarzy, chłonie historię pełnymi garściami nie pozwalając uciec choć małej drobince magii jaka ją przepełnia. Towarzyszy bohaterom na każdym kroku, kibicuje im z całych sił, by ich wspólna przygoda doczekała się szczęśliwego końca. Autorka wciąga w swoją opowieść od pierwszej strony. Wie jak zaciekawić, by zatrzymać czytelnika w swojej historii do samego końca. Dzięki pięknej fabule, czytelnik jest w stanie zapomnieć o otaczającej rzeczywistości, oderwać się od codziennych obowiązków i na spokojnie zatopić się w magii ciekawej lektury. Fabuła przedstawiona jest z trzech różnych perspektyw, dzięki czemu opowieść możemy poznać na wiele sposobów. Zajrzeć do podświadomości każdego z bohaterów, poznać ich myśli, przeżycia, doznania, emocje jakie im towarzyszą. Zgadzać się z ich postępowaniem lub nie. Do nas należy decyzja jak będziemy ich postrzegać. Możemy zajrzeć w przeszłość, która odcisnęła piętno w duszy i sercach bohaterów, a także w teraźniejszość. Kibicować im, by ich historia zakończyła się szczęśliwie, towarzyszyć w tych trudnych, ale i radosnych dla nich chwilach i to jest piękne. Również bardzo ciekawie autorka przedstawiła życie w komunie. Świat odcięty od cywilizacji, kanalizacji i technologii. Ludzie zamieszkiwali tamtejsze rejony na stałe lub uciekali choć na chwilę, by uwolnić się od pędzącej rzeczywistości, od hałasu, zgiełku, by odpocząć, nabrać dystansu od trudnej codzienności, która czasami zbyt bardzo przytłaczała. Ciekawe wątki, które dopełniły całości fabuły. Opowieść czyta się z przyjemnością. Jest lekka, mądra, a zarazem prawdziwa. Kolejne rozdziały pochłania się w szybkim tempie. Diane zapewnia wiele niezapomnianych emocji: ból, strach, smutek, radość, miłość, a nawet wzruszenie. Historia trzyma nas w niepewności do samego końca, co wydarzy się dalej. Wraz z bohaterami czytelnik jest w stanie odkrywać tajemnice jakie zaserwowała autorka książki. To idealna lektura na długie zimowe wieczory pod kocem z herbatą w ręce. Świetnie umili czas, zapewni niezapomniane wrażenia, sprawi, że nie zapomnimy o niej na długo. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2016 o godz 22:22 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"Zabawne, że człowiek docenia na starość proste przyjemności z czasów, kiedy dorastał... a będąc dorosłym, traktuje je z doskonałą obojętnością. Nagle, kiedy wiesz, że twoje życie ma się ku końcowi, prostota bierze górę nad wszystkim innym."

Powieść, w której skrywa się wiele wzruszeń i marzeń, nadzieja przeplata się z obawą, a miłość pokazuje różnorodne barwy. Diane Chamberlain przedstawia czytelnikowi piękną i poruszającą historię, w którą z wielkim zainteresowaniem i niecierpliwością zagłębiamy się. Bohaterowie stają się nam bliscy, doskonale odczuwamy ich emocje i pragniemy, aby los w końcu się do nich uśmiechnął. Choć może bardziej chodzi o to, żeby potrafili dostrzec szczęście, które jest na wyciągnięcie ręki, przyjęli je do swojego życia i dali mu szansę rozwinąć się. Nie jest to łatwe, kiedy pojawia się tyle trudności, przeszkód, dramatycznych zdarzeń, niejednoznacznych sytuacji, nieracjonalnych decyzji, kłopotliwych pytań i uzasadnionych wątpliwości. Autorka wspaniale wzbogaca intrygującą fabułę elementami tajemniczej magii, tej płynącej z głębi serca, o uzdrowicielskiej mocy, potrafiącej przynieść ukojenie i wewnętrzny spokój. Natrafiamy na wiele interesujących wątków, z przyjemnością śledzimy ich rozwinięcie, często zostajemy zaskoczeni obrotem spraw, a zwłaszcza ostatnie rozdziały stają się dla nas wielką niespodzianką. Powieść prowadzona ciepłą narracją, wzbudza silne emocje, skłania do przemyśleń, pozwala przeniknąć na kilka godzin do świata pełnego nadziei, optymizmu, ufności, otuchy, wiary w drugiego człowieka i przekonania o mądrości ludzkich serc.

Maria, żona Liama Steele, w trakcie porodu doznaje wylewu, który nieodwracalnie zmienia jej osobowość i pozostawia ze znikomą możliwością odbierania bodźców z otaczającego świata. Zarówno Liam, jak i Joelle D'Angelo, ich serdeczna przyjaciółka, za wszelką cenę starają się ulżyć kobiecie, otaczają ją wielką miłością i zrozumieniem. W miarę upływu czasu Liam i Joelle dostrzegają, że ich relacje wymykają się spod kontroli, wybiegają poza schemat przyjaźni, dręczą ich wyrzuty sumienia i poczucie winy, ale jednocześnie odczuwają bolesny smutek i dotkliwą stratę. Czy przywołana na pomoc dla Marii uzdrowicielka Carlynn Shire będzie potrafiła zwrócić jej choć część świadomości? Jaka dramatyczna przeszłość łączy Carlynn i Joelle? Ile trzeba oddać z siebie, aby uszczęśliwić kogoś? Jak bardzo można wyrzec się bliskiej osoby w obawie przed utratą przyjaźni, zaufania i szacunku? Czy prawdziwe i szczere uczucie zawsze się obroni, bez względu na niesprzyjające okoliczności i negatywną opinię ludzi? Czego tak naprawdę potrzeba sekretnej miłości, aby mogła rozwinąć skrzydła? Nieważne w cieniu kogo lub czego się skrywamy, jakie tajemnice chowamy, od jakich pragnień uciekamy, prawda zawsze ujrzy światło dziennie, oswobodzi i poprowadzi w słusznym kierunku, a wszystko, co jest naprawdę warte w życiu zaczyna się właśnie od szczerości i marzeń.

bookendorfina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-08-2016 o godz 11:30 przez: booksofmeworld
Moja przygoda z książkami Chamberlain zaczęła się stosunkowo niedawno, nie znam jeszcze jej pierwszych powieści, więc nie jestem w stanie stwierdzić, jak bardzo rozwinęła się w swojej twórczości. Jedyne co do czego mam pewność to to, że jedne z jej książek będą mnie ciekawiły bardziej niż inne. W przypadku W cieniu było tak pół na pół, ponieważ pewne wątki mnie bardzo ciekawiły, a niektóre czytałam, bo przecież były w książce i nie mogłam ich ominąć.
Przyjaciółka Joelle, Mara, podczas porodu dostaje wylewu, który doprowadza do znacznego paraliżu i nieodwracalnych zmian w mózgu. Zarówno Joelle i mąż Mary, Liam, są zrozpaczeni, ale wspierają się nawzajem, gdyż łączy ich przyjaźń, która pewnego dnia zmienia się w coś więcej. Joelle miała problemy z zajściem w ciążę, była nawet przekonana, że jest bezpłodna, ale po nocy z Liamem okazuje się, że jej marzenie się spełniło i wreszcie będzie miała dziecko, choć nie jest dumna z tego, że będzie miała dziecko z mężem najlepszej przyjaciółki. Liam również czuje się winny, choć nie wie o dziecku, unika Joelle, gdyż wyrzuty sumienia, że zdradził swoją ukochaną żonę nie dają mu spokoju. Joelle chce za wszelką cenę pomóc Marze, co doprowadza ją do starej uzdrowicielki, która niegdyś uratowała dziewczynie życie.

Chamberlain pisze książki, które związane są z wieloma emocjami i problemami, z którymi człowiek musi się zmagać. W przypadku tej powieści ciężko się postawić na miejscu głównych bohaterów. Wiadomo, że sytuacja Mary już nigdy się nie poprawi, już zawsze będzie skazana na opiekę, nigdy więcej się nie odezwie, ale właściwie nie wiadomo, jak się dalej zachować. Czy Liam wiedząc to wszystko, powinien ułożyć sobie na nowo życie? Czy przez cały czas będzie sobie wytykał, że przecież jego żona żyje i nawet jeśli jest w takim stanie to przecież powinien przy niej trwać? Podobnie jest z Joelle, która zakochuje się w mężu swojej najlepszej przyjaciółki i nawet jeśli potrafi sobie całą sytuacje racjonalnie wytłumaczyć to i tak zżera ją poczucie winy. Właśnie to podoba mi się w książkach autorki, że nie sposób stwierdzić, jak człowiek zachowałby się na miejscu bohaterów i dają do myślenia.

Muszę przyznać, że odrobinę inaczej sobie wyobrażałam rozwinięcie całej historii. Gdy w powieści pojawiła się uzdrowicielka byłam pewna, że wszystko ułoży się w taki sposób, jaki od razu nasuwa się na myśl. Właściwie byłam ciekawa, jakby cała powieść się ułożyła, gdyby moje przypuszczenia się sprawdziły. Pewnie gdyby historia się ułożyła tak, jak myślałam byłoby to zbyt proste i oczywiste, więc autorka postanowiła mnie zaskoczyć i okazało się, że uzdrowicielka miała trochę inne zadanie w całej powieści.

Powieść jest pełna emocji, choć na pewno można przewidzieć, co się wydarzy. Podziwiam autorkę za to, że pisze książki, które sprawiają, że nie da się nie zastanawiać nad sytuacją bohaterów. Mam nadzieję, że inne jej powieści, które są jeszcze przede mną będą również dotyczyły wielu emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-08-2016 o godz 10:54 przez: Livingbooksx
Joelle D'Angelo to bohaterka, która nie miała w życiu łatwej drogi. Dziesięć lat swojego życia mieszkała w miejscu, którego wystrzega się wielu ludzi - wraz z rodziną była hipiską. Z czasem jednak przeprowadzili się do normalnego środowiska, ale rodzice nie zapomnieli, że prawie stracili tam córkę. Dzięki przypadkowemu spotkaniu z uzdrowicielką ich życie zmieniło się na lepsze, a Joelle z czasem powieli ich drogę. Dorosła kobieta ma problemy z mężem i wskutek niemożności zajścia w ciążę - rozstaje się z nim. Na domiar złego jej przyjaciółka jest w stanie, który bardzo ją ogranicza i nie jest w stanie pomóc Joe. Jedyne wsparcie, które czeka na nią tuż za rogiem, to Liam, mąż Mary. Jak się okazuje, wsparcie to nie wszystko, a bohaterka otrzymuje znacznie więcej. Mimo wszystko, życie bardzo się komplikuje a przedstawione postacie będą musiały zmierzyć się z ciężką rzeczywistością. Na ich drogę wkracza znana znachorka, która kryje w sobie tajemnice, o których nikt jeszcze nie wie... A mogą one wiele zmienić.

Bohaterowie wykreowani przez autorką są postaciami bardzo barwnymi, ale i doświadczonymi przez życie. Ich losy nie są z góry przesądzone, a ich codzienność zmienia się diametralnie w najmniej spodziewanym momencie. Ich charaktery są zróżnicowane i perfekcyjnie opisane, dzięki czemu stają się czymś więcej niż "papierowymi bohaterami", a czytelnik może ich sobie dokładnie wyobrazić. Sytuacje, które ich spotykają, nie są łatwe i przysparzają im wiele trudów, cierpień, bolączek oraz zmartwień. Autorka pamiętała również o chwilach radosnych i wzruszających, których zdecydowanie nie brakuje. Mimo wszystko, akcja poprowadzona jest w bardzo umiejętny i powiązany sposób, dzięki czemu na koniec opowieści elementy się zazębiają a wszystko nabiera sensu, którego na początku nie dało się przewidzieć. Zakończenie powieści jest zaskakujące i przynosi nam wiele emocji, które tlą się na kartach powieści i wciągają czytelnika w swoje sidła.

"Zawsze będzie miał żonę, którą kocha, ale która już nigdy nie będzie dla niego żoną. Nie będzie przyjaciółką, której mógłby się zwierzyć, ani partnerką, z którą mógłby dzielić radości i zmartwienia. Ani kochanką, która dotknęłaby go tak, jak pragnął być dotykany. Tak wiele stracił."

Diane Chamberlain to autorka bardzo znana w książkowym świecie, ja natomiast spotkałam się z nią pierwszy raz i jestem oczarowana jej stylem pisania i umiejętnością snucia opowieści. Wątki przedstawione w książce są dopracowane i dobrze przemyślane, nie ma tu zbędnych i niepotrzebnych elementów zaburzających konstrukcję i sens historii. Większość zdarzeń ma swoje zakończenie, niektóre sytuacje jednak pozostają bez odpowiedzi a czytelnik może dopowiedzieć sobie swoje perfekcyjne dopełnienie powieści. Autorka definitywnie ma dar do pisania i oddawania emocji na papierze, który w momencie spotkania z czytelnikiem - wylewa z siebie wszystkie cudowne, wzruszające opowieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2019 o godz 15:03 przez: Danuta
Joelle D'Angelo to kobieta, która najprawdopodobniej by nie żyła, gdyby nie znana uzdrowicielka, która akurat w dniu narodzin dziewczynki była w odwiedzinach u serdecznej przyjaciółki we wiosce hipisów, gdzie mieszkali również rodzice dziewczynki. Przyjaciółka Joelle - Mara przy porodzie dostaje wylewu, rozległego wylewu, który powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu dziewczyny. Jej mąż w jednym dniu zyskuje wymarzonego syna, ale traci żonę. Nie całkowicie, bo kobieta nadal żyje, ale jest to raczej wegetacja. Jest załamany, a jednocześnie musi być silny dla swojego syna. Jedyną osobą, która w pełni go rozumie jest przyjaciółka jego i jego żony - Joelle. Bardzo wspierają się w tym trudnym czasie. jak można się domyślić, ich przyjaźń z biegiem czasu zmienia się w coś głębszego, od czego nie sposób uciec, ale też w zaistniałej sytuacji wiedzą, że nie ma możliwości rozwijania budzącego się w nich uczucia. Mąż Mary ma wyrzuty sumienia przed żoną, a z drugiej strony, a z drugiej strony tak bardzo mu brakuje codziennych kontaktów z Jo, które ukrócił, aby nie kusić losu. Odczuwa ogromną stratę, bo nie dość, że stracił żonę, to jeszcze do jedynej przyjaciółki jaką ma, żywi o wiele głębsze uczucie niż powinien, więc odsuwa ją od siebie. Uczucie Joelle do Liama jest tak ogromne, że stawia szczęście ukochanego mężczyzny ponad swoim. Choć jest tak bardzo rozdarta, to postanawia jakoś zadośćuczynić przyjaciółce. Drogi znachorki, która przed laty ją uratowała oraz dziewczyny po latach znowu się splatają. Czy uzdrowicielka będzie w stanie im pomóc? Starsza Pani również skrywa tajemnice. Bardzo bolesną tajemnicę, o której wiedzą tylko najbliżsi. Pokazuje ona Joelle, że w życiu są takie uczucie, sytuacje, które od początku skazane są na niepowodzenie. Tak było między innymi z małżeństwem Jo, natomiast są też takie uczucie czy sytuacje w życiu, które wbrew wszystkim niepewnościom, przeciwnościom losu a także krytyce potrafi,ą przetrwać długie lata. Są to uczucia, o które trzeba walczyć, bo to one są najistotniejsze. Co czeka naszych bohaterów? Jaką tajemnicę skrywa Starsza Pani? Czy uda się pomóc Marze?? Jak potoczą się losy Joelle i Liama? Czy w tym strasznie ciężkim czasie znajdą drogę, którą będą mogli podążyć ku szczęściu? Zakończenie zaskakuje. Polecam serdecznie. Wszystkie książki Diane Chamberlain są godne polecenie. Zapraszam na mój profil na Instagramie: https://www.instagram.com/nutka2410/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-09-2016 o godz 13:32 przez: Aneta Wiśniewska
Mówią, że nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu. Przynosi pecha, jest nietrwałe, tak nie można, tak nie wypada. A co jeśli to jedyna droga, żeby zbudować sobie dobre życie? Jakie są okoliczności łagodzące? Jakie wyjątki? Nawet jeśli odkupimy swoje winy?

„W cieniu” to książka należąca do klubu czytelników „Kobiety to czytają”. Już samo logo na okładce uświadamia, że nie będzie to kolejna banalna historia, którą odłożymy za chwilę i wypadnie nam z głowy. To historia, która zadaje pytania. I nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Zostawia czytelników z przemyśleniami, każe zastanowić się nad tym, w co wierzymy i jakie sobie stawiamy zasady moralne. Jest czymś niesamowitym.

„ W cieniu” to historia Joelle i Liama. Nie jest to tradycyjna love story, jeśli takiej oczekujecie. Liam traci żonę przy porodzie ich pierwszego dziecka. Kobieta dostaje wylewu, który powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu. Liam zostaje sam z małym synkiem, Joelle – bez najlepszej przyjaciółki. Podejmuje się opieki nad synkiem znajomych, aby choć trochę pomóc w trudnej sytuacji. W między czasie dwójka ciągle szuka ratunku dla chorej Mary, jednak jako lekarze, doskonale zdają sobie sprawę, że ona nigdy już nie wróci do stanu sprzed porodu, że stracili ją bezpowrotnie.

Przyjaźń Liama i Joelle jest nieoceniona. Nieustannie dzielą opiekę nad malcem, ale też pracują razem. Z czasem ich przyjaźń rodzi się w coś więcej – coś, co budzi w nich wyrzuty sumienia. W końcu ich sytuacja jest bardziej skomplikowana i nie ma sensu jeszcze bardziej utrudniać sobie życia relacjami, które nie powinny mieć miejsca. Czy jednak na pewno?

Niekiedy trzeba zawalczyć o swoje szczęście. Zostawić w tyle wszystkie swoje zasady, przestać myśleć, co powiedzą ludzie i najzwyczajniej w świecie postawić na pierwszym miejscu siebie. Egoistycznie? Ależ oczywiście. Każdemu się to od czasu do czasu należy.

Decyzje podejmowane przez bohaterów nie są łatwe. Wszystko niesie ze sobą konsekwencje, które trudno przewidzieć. Czy będą tego żałować? Jak się wszystko potoczy? Co się stanie, gdy…?
„W cieniu” to historia, która łapie za serce.

Autorka jest jedną z tych, na które zwrócić swoją uwagę. Jeśli jeszcze jej nie znacie, to zdecydowanie powinniście. Zabierze was do świata gdzie nic nie jest czarne i białe, gdzie nie ma dobrych i złych decyzji. Zostawi was ze swoimi myślami. Niezmiernie sobie to cenię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-08-2016 o godz 09:39 przez: Sol
Zacznę od tego, że z czystą przyjemnością wyczekuję nowości Diane Chamberlain. Kiedy, więc otrzymałam ebooka "W cieniu", wiedziałam, że wszystko inne pójdzie w odstawkę, a na pierwszy ogień będę czytała właśnie tę powieść. I tak też się stało. Wiecie... Chamberlain tworzy mądre, życiowe i typowo kobiece historie, które łapią za serce. Zastanawiałam się, na jakie emocje położy nacisk tym razem. I w zasadzie, nie potrafię tego stwierdzić. Nie to, żeby nie było tych emocji, bo były. Było ich naprawdę wiele i dlatego jest mi ciężko wybrać, ale może współczucie wobec bohaterów? Ciężko stwierdzić.


"W cieniu", to powieść skierowana do kobiet. Ciepła, wzruszająca i dająca do myślenia. Powieść, którą pochłonęłam dosłownie w jeden wieczór, nie mogąc się od niej oderwać. Tak pochłonęły mnie losy bohaterów, że muszę się przyznać, iż sama chwilę nimi żyłam, co rzadko mi się zdarza. A to już ogromny plus. Joelle z początku ciężko było mi polubić, ale kiedy już się do niej przekonałam (a nie trwało to długo), polubiłam ją i stała się mi bliska na te kilkaset stron. Liama polubiłam od samego początku, ciepły mężczyzna, który sam wychowuje synka, ponieważ okrutny los spłatał jego rodzinie "figla". Rozczulało mnie to, jak zajmował się swoim szkrabem, dokładnie tak, jak powinien to robić każdy rodzic. Poświęcał mu niemalże całą swoją uwagę. I tajemnicza uzdrowicielka, którą lepiej poznajemy dzięki retrospekcjom z jej życia. A to, co autorka zrobiła i, co później odkryłam, wywołało we mnie podziw. Jedno wielkie WOW!

Autorka jak zwykle, swoimi książkami trafia w sedno. Każda jej powieść jest inna i każda jest tak samo dobra. Chamberlain porusza w swoich powieściach bardzo ważne kwestie i, w swojej najnowszej powieści również z tego nie zrezygnowała. Cenię sobie jej historie i na pewno sięgnę po kolejną, bo bardzo lubię jej styl... Lubię to jak przekonująco stwarza swoje postaci i ich problemy. To, jak ukazuje nam ich życie...

Nie będę się za bardzo rozpisywała na temat tej książki... Moje drogie, same musicie po nią sięgnąć i poznać jej zawartość, bo naprawdę warto. W ogóle książki Chamberlain są godne uwagi, dlatego jeśli nie miałyście okazji ich czytać, to szybciutko naprawcie to niedopatrzenie!

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
22-08-2016 o godz 21:56 przez: Anonim
"W cieniu" to najnowsza pozycja klubu "Kobiety to czytają" autorstwa Diane Chamberlain.

Główna historia przybliża nam losy Mary i Liama, małżeństwa którego losy stanęły pod znakiem zapytania w chwili narodzin ich synka Sama. Mary bowiem w trakcie porodu dostała wylewu, który poczynił wiele spustoszeń w jej mózgu. Tak więc chwila, która powinna być jednym ze szczęśliwszych momentów w życiu rodzinnym okazała się początkiem długiej i żmudnej rehabilitacji. Jak w tym wszystkim odnajdzie się Liam, któremu przyszło sprostać samotnemu ojcostwu oraz tęsknocie za ukochana kobietą, za jej bliskością, dotykiem, czułością i wsparciem. Pomimo, że może liczyć na wsparcie zarówno ze strony teściowej, jak i najlepszej przyjaciółki Mary - Joelle, to jednak nie to samo. Czy udźwignie ten ciężar samotnie?

Druga równoległa historia opowiada nam o Carlynn, kobiecie która odkryła w sobie niezwykłe zdolności do uzdrawiania. Jaki wpływ jej dar miał na losy jej i jej siostry bliźniaczki Lisbeth? Czy Carlynn rzeczywiście posiada cudowny dar, czy wszystko jest jedynie siłą naszej podświadomości? Jaką tajemnicę z przeszłości skrywają siostry? I przede wszystkim kiedy ścieżki Joelle i Carlynn przecięły się po raz pierwszy? Czy ich ponowne spotkanie wniesie coś dobrego w ich życie i relacje z otoczeniem?

"W cieniu" to dla mnie kolejna pozycja autorki, która miałam okazję czytać. Nie jest to zła pozycja, lecz niestety nie powiem, żeby mnie urzekła. Po przeczytaniu czuję raczej niedosyt i rozczarowanie. Sam pomysł na fabułę jest ciekawy. Historia Mary, która w trakcie narodzin syna doznaje nieodwracalnych dla zdrowia zmian oraz Liama, który musi udźwignąć samotne ojcostwo i opiekę nad żoną. Poza tym dwie historie opowiadane równolegle, które łączą dwie kobiety znające się w przeszłości to też dobry zabieg. Jednak całości zabrakło moim zdaniem odrobiny nieprzewidywalności, nie ukrywam iż wiele stron przed zakończeniem domyślałam się finału. Ponadto bohaterom zabrakło wyrazistości, w trakcie lektury nie wzbudzali oni ani mojej sympatii ani złości. Książkę czyta się szybko, lecz równie szybko moim zdaniem zapomina. Nie ma w niej tego "czegoś" co sprawi, że zapadnie nam w pamięć. Czy polecam, trudno powiedzieć. Ja mam mieszane uczucia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-11-2016 o godz 12:29 przez: imini
Joelle jest pracownikiem socjalnym. Jej życie kręci się głównie wokół pracy. Kobieta zawsze marzyła o dziecku, niestety nie mogła zajść w ciążę. Gdy porzuciła już marzenia o dziecku, jej najlepsza przyjaciółka urodziła pięknego chłopczyka. Niestety komplikacje przy porodzie sprawiły, że Mara nie zdążyła nawet poznać synka. Choć kobieta nadal żyje, nie jest już sobą.

Liam - mąż Mary i Joelle, każdego dnia doglądają Mary i starają się jej na swój sposób pomóc. Niestety problemów z mózgiem nie da się wyleczyć. W końcu Joelle postanawia zwrócić się po pomoc do uzdrowicielki, która kiedyś ją uratowała.
Choć Liam nie widzi większego sensu w tym co robi uzdrowicielka, postanawia spróbować.
Czy uda mu się odzyskać ukochaną kobietę?

Joelle jeszcze nie powiedziała Liamowi i chyba tego nie zrobi, ale ten wkrótce zostanie ojcem. Kobieta jest w ciąży i choć to wydawało się niemożliwe będzie mamą.
Jak poradzi sobie jako samotna matka wiedząc, że ojcem jej dziecka jest mąż najlepszej przyjaciółki?
Co zrobi gdy wszyscy się o tym dowiedzą?
Jak ma żyć z poczuciem winy?

"W cieniu" to przepiękna książka. Naprawdę. Wiem, że sięgając po książkę Autorki nigdy się nie zawiodę ale każde dzieło, które czytam zachwyca mnie jeszcze bardziej.
Tym razem mamy cudowne połączenie rodzinnej tajemnicy z przeszłości z historią miłości, która nigdy miała się nie zdarzyć.
Jeżeli szukacie książki, która naprawdę Was zaskoczy ale i też od samego początku wciągnie, jestem pewna, że to będzie najlepszy wybór.
Polecam!
www.zakurzonapolka.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-08-2016 o godz 10:36 przez: Iwona_C_
Joelle to pracownica socjalna w jednym z amerykańskich szpitali. Jej najbliższa przyjaciółka – Mara, w czasie porodu dostaje wylewu, który powoduje znaczne zmiany w jej mózgu. Ciężka choroba zbliża do siebie męża Mary – Liama i Joelle, ich przyjaźń powoli przeradza się w głębsze uczucie, które oboje wprawia w zakłopotanie. Chcąc pomóc swojej przyjaciółce Joelle zwraca się do osoby, która wiele lat temu miała uratować jej życie. Tą osobą jest lekarka uznawana za uzdrowicielkę. Czy kobieta faktycznie posiada cudowne umiejętności i pomoże Marze odzyskać zdrowie? Jak potoczą się dalej losy bohaterów tej opowieści?

Diane Chamberlain to pisarka, która potrafi wzbudzić wielkie emocje. Przekonałam się o tym czytając jej poprzednie powieści. Ogromne wrażenie wywarła na mnie książka Chcę Cię usłyszeć. Kiedy zaczęłam ją czytać, skończyłam dopiero o 5 nad ranem. Powieść W cieniu wzbudza również emocje, ale jest nieco bardziej spokojna i wyważona. Tym razem mamy do czynienia z innymi dylematami. Autorka porusza tutaj w głównej mierze temat moralny, jakim jest przyjaźń i miłość rodząca się na tragedii innej osoby.



....

Na końcu książki, podobnie jak w innych publikacjach z serii Kobiety to czytają! znajduje się lista pytań dotyczących najtrudniejszych kwestii omawianych w książce. Skłaniają one do ponownego zastanowienia się nad treścią powieści i pozwalają na dogłębniejsze jej zrozumienie.

http://www.czytajac.pl/2016/08/cieniu-diane-chamberlain/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-08-2016 o godz 21:20 przez: Ania mama Alicji
Dinae Chamberline podjęła trudny temat. Nie wiem jak ja postąpiłabym na miejscu bohaterów z jej powieści. Jak pogodzić własne uczucia i pragnienia z poczuciem winy i lojalnością wobec najlepszej przyjaciółki i żony? Sytuacja bohaterów nie jest z pewnością łatwa, ale tak to właśnie w powieściach tej autorki jest, że wplątuje ona swoje postacie w dość skomplikowane relacje, by potem pomalutku, krok za krokiem wszystko rozplątać. A żeby tego dokonać trzeba niekiedy cofnąć się w czasie, sięgnąć pamięcią do czasów sprzed kilku, kilkunastu, a nawet niekiedy kilkudziesięciu lat! Jednak choć wszystko to wydaje się być bardzo skomplikowane, to podczas czytania okazuje się, że bez kłopotu poruszamy się po tych wszystkich wydarzeniach i z łatwością zapamiętujemy każdy najdrobniejszy detal zarówno z tych zamierzchłych jak i współczesnych wydarzeń. Diane Chamberlain ma niezwykły talent w snuciu tego typu opowiadań. Jej historie są piękne i cudownie się je czyta. Ja za każdym razem jestem pochłonięta bez reszty i mam ogromny problem by oderwać się od lektury choć na chwileczkę. Najchętniej połknęłabym te książki jednym tchem. Szkoda tylko, że poza czytaniem mam jeszcze mnóstwo innych obowiązków... Tak więc nie przedłużając - polecam Wam gorąco tę powieść. Według mnie jest rewelacyjna i warto po nią sięgnąć! Jestem tego pewna :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tej serii Już czas
4.3/5
24,94 zł
36,00 zł

Podobne do ostatnio oglądanego