Vox (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 39,99 zł

39,99 zł 44,90 zł (-11%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Dalcher Christina Książki | okładka miękka
39,99 zł
asb nad tabami
Ferrante Elena Książki | okładka zintegrowana
26,14 zł
asb nad tabami
Alcott May Louisa Książki | okładka twarda
28,01 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Co zrobiłyby kobiety, gdyby nagle liczba słów, które wypowiadają każdego dnia, uległa drastycznemu ograniczeniu?

Feministyczna dystopia o świecie rządzonym przez mężczyzn, w którym kobiety mogą wypowiedzieć tylko 100 słów dziennie. Mocna, wzbudzająca emocje książka, ważny głos w epoce ruchu #MeToo i w świetle ogólnoświatowych dyskusji o prawach kobiet.

Czarna bransoletka zaciśnięta na nadgarstku. Cyfrowe znaczki układają się w liczbę 15. Liczba wypowiedzianych słów nie może przekroczyć 100, każde kolejne słowo oznacza coraz silniejszy ładunek elektryczny. Licznik zresetuje się o północy.

Zasady są proste: najlepiej usunąć wszystkie językowe ozdobniki, ograniczyć pytania do tych, na które wystarczy odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Nie pytać dzieci, jak poszło w szkole. Nie rozmawiać z mężem, nie wdawać się w dyskusje. Ważyć każde słowo.

Neurolingwistka dr Jean McClellan wciąż nie potrafi powiedzieć, jak się znalazła w tej utopistycznej rzeczywistości, gdzie rola wszystkich kobiet została ograniczona do milczącej obecności, do zapewniania rodzinie ciepłego posiłku na stole i czystego lokum. Jak do tego doszło? Kiedy, dosłownie i w przenośni, kobiety zostały zakute w kajdany?

Recenzenci podkreślają, że Vox to „kawał dobrej literatury. Porusza, skłania do refleksji, inspiruje, rozpala emocje. Jest fenomenalna i niebagatelna. To jedna z tych książek, o których chce się opowiedzieć wszystkim dookoła”.

"Szokuje, trzyma w napięciu, prowokuje do myślenia."

Lee Child

"Niepokojąco prorocza opowieść ku przestrodze. Spędza sen z powiek i rozpala gniew bez względu na płeć."

"Starburst Magazine"

"Opowiedziana błyskotliwym stylem historia, która przemawia do wyobraźni, alarmująca i fascynująca zarazem. Przywodzi na myśl prozę Margaret Atwood, George’a Orwella i Aldousa Huxleya. To dystopijna wizja teraźniejszości. Ta książka otworzyła mi oczy."

Melissa Broder, autorka "The Pisces"


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Vox

Tytuł: Vox
Autor: Dalcher Christina
Tłumaczenie: Madejski Radosław
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-02-27
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 38 x 132 x 206
Indeks: 31050616
 
średnia 4,2
5
21
4
11
3
5
2
3
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
3/5
04-09-2020 o godz 10:44 AnKo dodał recenzję:
Książkę czyta się szybko, choć przyznam, że wizja niemal niemego świata kobiet budzi grozę. Sama lektura wciąga, ale niestety pozostawia spory niedosyt. Mam wrażenie, że książka była pisana w pośpiechu - są wątki, które wymagają rozwinięcia, wyjaśnienia, ale próżno go szukać. Zakończenie jest chyba największym rozczarowaniem. Jesteśmy w punkcie kulminacyjnym i nagle trach - na następnej stronie już jest po wszystkim i tak naprawdę nie wiemy co ani jak się wydarzyło. Być może autorka nie mała prawa głosu, gdy przedstawiono jej deadline na napisanie powieści...?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2019 o godz 13:48 zetbasia dodał recenzję:
Powieść dystopijna o świecie rządzonym przez mężczyzn, w którym kobiety zniknęły z życia publicznego sprowadzone do roli gospodyń domowych. Odebrano im paszporty i stanowiska w zamian zakładając na nadgarstek bransoletki, które zliczają wypowiedziane słowa. Dzienny limit to 100 ! słów. Każde następne słowo jest karane impulsem elektrycznym, coraz silniejszym. Jak wychowywać dzieci gdy nie można z nimi rozmawiać? Życie towarzyskie zamiera bo kobiety mogą być tylko niemą obsługą. Neurolingwistka dr Jean McClellan także nie może prowadzić już swoich badań, rzeczywistość jest dla niej trudna do zniesienia. Boli ją gdy obserwuje swoją kilkuletnią córeczkę, która milczy całymi dniami. Niespodziewanie rząd proponuje Jean powrót do badań. Jean zwołuje swój zespół i wraca do laboratorium. Zauważa, że nie wszystko wygląda tak jak pokazuje to propaganda, że nie wszyscy popierają rząd. Bardzo chce uratować swoją rodzinę, sama też chce żyć w normalnych warunkach. Czy coś się zmieni w zniewolonym społeczeństwie? Czy ktoś się sprzeciwi takim rządom ? Książka poruszająca i zmuszająca do myślenia, rozpala emocje, budzi gniew, przeraża. Przemawia do wyobraźni! Jest przestrogą. To trzeba przeczytać ! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-08-2019 o godz 12:02 Zofia Boniek dodał recenzję:
Dobra książka... Daje do myślenia... Polecam ..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-05-2019 o godz 07:36 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
„Vox” to powieść, która wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Przeczytałam ją już jakiś czas temu, jednak zanim zabrałam się pisanie recenzji, musiałam ochłonąć i wszystko na spokojnie przetrawić. To książka kontrowersyjna, która szokuje, przeraża, daje do myślenia i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Czytając ją, odczuwałam naprawdę całą paletę emocji, które szarpały mną na wszystkie strony. Czułam współczucie, wściekłość, smutek, ale chyba przede wszystkim złość. Byłam zła dosłownie na wszystko, bo czy wyobrażacie sobie świat, w którym kobietom odebrano głos? Dla mnie taki scenariusz jest naprawdę nie do pomyślenia, bo uwielbiam mówić (nawet czasami do siebie), rozmawiać i co "dziwne" my kobiety bardzo często mamy do powiedzenia naprawdę wiele mądrych rzeczy. Jednak taki właśnie świat wykreowała Christina Dalcher, świat, w którym kobiety mogły wypowiedzieć tylko sto słów dziennie, czyli tyle, co nic, świat, w którym kobietom odebrano prawo do wykonywania zawodu, a ich córki nie mogły kontynuować nauki. Świat przerażający, odrażający i zatrważający. Dla doktor Jean McClellan rządowy dekret był nie do przyjęcia i kobieta zaczęła walkę o odzyskanie prawa do głosu wszystkich kobiet. Czy jej się to udało? Czy zdobyła sojuszników? O tym już musicie przekonać się sami. "Jako kobiety jesteśmy odwołane do zachowania milczenia i do posłuszeństwa. Jeśli musimy się tego nauczyć, niechaj pomogą nam w tym nasi mężowie, hańbą jest bowiem, aby kobieta nie przestrzegała ustanowionej przez Boga męskiej zwierzchności". „Vox” to powieść, którą powinien przeczytać naprawdę każdy. To książka, która ogromnie szokuje, trzyma w napięciu i skłania do refleksji. Autorka w przystępny sposób pokazuje, do czego zdolni są ludzie, zaślepieni chorymi ambicjami. To genialna powieść, którą tylko i wyłącznie Wam polecam. Mam nadzieję, że jej lektura dostarczy Wam wielu emocji i wrażeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-04-2019 o godz 13:29 Basia dodał recenzję:
Ta historia może zdarzyć się zawsze i wszędzie. Nawet teraz mam wrażenie, że jesteśmy bliżej jej realizacji, niż jeszcze jakiś czas temu. Wszystkie prawa kobiet do godnego życia i rozwoju osobistego zostają zniszczone przez garstkę mężczyzn, w tym religijnego ekstremistę. Zachłyśnięci żądzą władzy i panowania nad ludźmi są w stanie zniszczyć życie obywateli, pozbawić ich godności. Kobietom zakłada się bransoletki- liczniki, zmuszając je do ograniczania wypowiedzi. Jak szybko 100 słów znika z licznika i co dzieje się kiedy przekroczą 0? Myślę, że zastanowimy się za nim zaczniemy być obojętni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-04-2019 o godz 18:25 lidkab dodał recenzję:
Czy zastanawiałaś się kiedyś nad ilością wymawianych przez Ciebie słów w ciągu doby? Pewnie nie, bo i po co? Możliwość wypowiadania się, artykułowania własnych myśli, porozumiewania się z drugim człowiekiem odróżnia nas od wszystkich innych żyjących gatunków na Ziemi. Dzięki tej umiejętności podporządkowaliśmy sobie świat: przekazujemy swoją wiedzę, zdobycze kultury następnym pokoleniom umożliwiając tym samym ogromny rozwój. Pomysł jaki zrodził się w głowie Christiny Dalcher jest zaiste „szatański” – połowa populacji ludzkiej (mężczyźni) próbuje przejąć całkowitą kontrolę nad kobietami ograniczając im możliwość porozumiewania się do 100 słów dziennie. Zauważyłam jednak pewną nieścisłość w wywodach autorki. Skoro kilkuletnie dziewczynki są pozbawiane możliwości mówienia, kto i kiedy miałby nauczyć mówić małych chłopców? Przecież ojcowie pracują aby zapewnić byt rodzinie? Na to pytanie nie znalazłam w książce odpowiedzi… Mężczyźni kierowani przez fanatycznego, zaburzonego kaznodzieję próbują przejąć kontrolę nad światem. Czy im się to uda? Czy uda się wykształcone, mądre, myślące kobiety sprowadzić do roli li tylko reprodukcyjnej, bez praw, bez możliwości głosu, wypowiadania myśli, współdecydowania o losach świata? Czy komuś uda się zatrzymać tę farsę? Jak to wszystko się skończy? O tym dowiesz się drogi czytelniku po przeczytaniu książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
09-04-2019 o godz 20:47 Anonim dodał recenzję:
Tak jak się spodziewałam, wizja przyszłości Christiny Dalcher dogłębnie mnie poruszyła. To w jaki sposób autorka, próbowała przedstawić nam przyszłość, w moim odczuciu jest wręcz przerażające. Czy któraś z nas - kobiet, gotowa byłaby na stratę wykształcenia, pracy, hobby? Tylko i wyłączenie za sprawą, skandalicznego prawa narzuconego przez mężczyzn?? Czy kiedykolwiek, byłybyśmy gotowe na tak restrykcyjne prawo? Czy możemy wyobrazić sobie życie z zegarkiem na ręku, od którego zależałaby liczba wypowiedzianych przez nas słów? Cholernie, trudno wyobrazić sobie takie warunki życia prawda ?? Przyznam że ja, nie jestem w stanie tego zrobić, a sama książka zaskoczyła mnie swoją brutalnością i ogromną dyskryminacją względem kobiet. „Vox” to naprawdę mocna lektura, która wzbudza szczególnie w środowisku kobiecym, skrajne emocje. Więc jeśli planujecie zabrać się za czytanie tej pozycji, przygotujcie się na szokującą wizje autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-03-2019 o godz 16:59 jakprzezokno dodał recenzję:
Straszny, fatalistyczny świat przedstawiony w książce sprawia, że ciarki przechodzą po plecach. Autorka w sposób genialny opisała nowy świat, przedstawiając go plastycznie, z emocjami. Fabuła była wciągająca, przyciągała do siebie niczym magnes. Nowe fakty, które wychodziły w życiu Jean po prostu zaskakiwały. Podobała mi się kreacja bohaterów, chociaż niektóre postaci, takie jak listonosz czy jego żona, albo syn Jean mogły zostać bardziej rozwinięte, bo to był świetny materiał. Autorka troszkę za bardzo skupiła się na Jean pozostawiając wszystkich innych w jej cieniu, a szkoda. Samo zakończenie też było jakby pospieszne, niedopracowane, po łepkach, jakby chciała szybko skończyć tę historię, ale nie do końca wiedziała jak. Jakby próbując bronić przekonań i dobrego imienia Jean naciąga wszystko. Byle tylko żyli długo i szczęśliwie. Nie podobało mi się to w ogóle. Mimo to lekturę oceniam na plus.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-03-2019 o godz 15:20 Estera dodał recenzję:
Książka bardzo ciekawa, pomysł oryginalny, wykonanie bardzo dobre. Nie utrzymano jednak tempa akcji na właściwym poziomie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-03-2019 o godz 10:31 Lena dodał recenzję:
VOX jest obliczone na wywoływanie silnych emocji, bardzo silnych i doskonale się w tym realizuje. Wściekłość, biała gorączka, złość, irytacja, frustracja – Christina Dalcher robi wszystko, by wywołać reakcję czytelnika. Mamy do czynienia z powieścią, która traktuje o obojętności i bierności, a podczas lektury nie sposób pozostać obojętnym. Wydaje mi się, że to jest nadrzędny cel VOX, by czytelnik coś poczuł, zaangażował się. Sięgając do refleksji na temat tego, jak wielką wagę ma nawet jeden głos, autorka zagłębia się w mroczną rzeczywistość, w której pobrzmiewają (dalekie? Bliskie?) echa naszej codzienności. VOX to powieść zaangażowana, oprócz oczywistej płaszczyzny feministycznej pochylając się nad zjawiskiem kształtowania podstawowych postaw obywatelskich. Autorka sięga do mentalności, o której słyszał chyba każdy z nas, a którą można zobrazować chociażby w stwierdzeniu „nie idę na wybory, bo mój głos się nie liczy” – oczywiście nie chodzi tylko o głosowanie, ale też obronę swoich przekonań, działanie w jakiejś sprawie, przeciwieństwo bezczynności i bierności. Dalcher wbija szpilkę, pytając o zaangażowanie każdego z nas i ukazuje, co może się stać, gdy tego zaangażowania zabraknie; nakreśla mechanizm, w którym zwyczajne, codzienne życie jest brane za pewnik, a zrodzony z tego komfort i przekonanie o jego niezmienności i niezbywalności rodzi bierność, którą wykorzystują inni, bardziej zdeterminowani. Rzeczywistość VOX czerpie z Opowieści podręcznej, tego nie da się ukryć; Dalcher przenosi powieściowo-serialowy koloryt na karty swojej książki, a nawet powiela niektóre zjawiska i elementy. Rdzeniem historii jest fanatyzm religijny, obowiązujące zasady oraz kary wyglądają podobnie. W tej materii VOX nie jest szczególnie oryginalny i można by sobie życzyć, by autorka wymyśliła coś własnego, zamiast budować intrygę na czymś, co brzmi znajomo. A intryga, choć może nie jest idealnie poprowadzona, to muszę przyznać, że zamysł na nią jest nader udany. VOX nie tylko pochyla się nad prawami kobiet (również tymi, które należą do mniejszości), ale i wprowadza elementy medycznej zagadki, która ubarwia historię, nadając jej dodatkowy wymiar i podnosząc obecne już napięcie. Jednak VOX jest taką powieścią, w której ten sam element można pochwalić, jednocześnie dodając „ale”. Wtrącenia medyczne, wynikające z wykształcenia autorki, na pewno stanowią ciekawą podwalinę intrygi, z tym że nadal rozpatrujemy je jako dodatek, bo tym właśnie powinny być. Dodatkiem, ugruntowaniem pozycji bohaterki. Problem zaczyna się wtedy, gdy wywody medyczne przysłaniają resztę świata przedstawionego. Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego bohaterka postrzega wszystko przez pryzmat swojej profesji, ale widzę też, jak nierówno rozłożono ciężar uwagi – po lekturze nadal mam wiele pytań związanych z funkcjonowaniem rzeczywistości VOX, zdecydowanie za mało ukazano świata poza domem i laboratorium Jean. Interesują mnie w tym kontekście konsekwencje dziennego limitu słów oraz niejako wymuszenie na kobietach, by pozostały w domach. Wyobraźmy sobie, że z rynku pracy nagle znikają wszystkie kobiety, dla których głos (albo szerzej – posługiwanie się słowem mówionym i pisanym) jest narzędziem pracy. Coś takiego nie może pozostać bez konsekwencji, nawet jeśli zastąpili je mężczyźni. VOX przygląda się zmieniającej się dynamice relacji damsko-męskich w obliczu rosnącej nierówności – głównie obserwujemy te relacje za sprawą rodziny Jean, ale udaje nam się też zajrzeć do innych rodzin. Każda z nich zdaje się inaczej radzić sobie z życiem w nowej rzeczywistości. Indoktrynacja wpływa na dorosłych i dzieci, więc zmiany w relacjach dotyczą nie tylko mężów i żony, ale i rodziców i ich pociechy. Autorka zadaje pytania o to, jak w takim świecie wychowywać synów i córki oraz czy bezwarunkowa miłość jest w stanie naprawdę wytrzymać wszystko – i jak w ogóle w takim świecie miłość może znaleźć swoje miejsce? W obrębie tego zagadnienia pojawiają się ciekawe obserwacje (jak relacja Jean z córką i synem) oraz takie, które są niezbyt satysfakcjonujące (jak pewien wątek miłosny). Dalcher mogłaby jeszcze raz przemyśleć to, co mają reprezentować poszczególne związki i na pewno część z nich dałoby się pogłębić. Odniosłam wrażenie, że na niektóre z nich zabrakło autorce czasu albo pomysłu, a szkoda, bo widać, że zamierzała w każdym z nich ukryć jakąś refleksję. Jeden głos nigdy nie jest tylko jednym głosem, bo wśród milczących kryje się ich zdecydowanie więcej. Christina Dalcher szuka rewolucji zarówno w głosie, jak i milczeniu każdego z nas, kreując wciągającą opowieść, która może wielu czytelników i czytelniczek doprowadzić do szewskiej pasji. Bo choć VOX nie jest perfekcyjne, to perfekcyjnie gra na emocjach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-03-2019 o godz 10:31 Lena dodał recenzję:
VOX jest obliczone na wywoływanie silnych emocji, bardzo silnych i doskonale się w tym realizuje. Wściekłość, biała gorączka, złość, irytacja, frustracja – Christina Dalcher robi wszystko, by wywołać reakcję czytelnika. Mamy do czynienia z powieścią, która traktuje o obojętności i bierności, a podczas lektury nie sposób pozostać obojętnym. Wydaje mi się, że to jest nadrzędny cel VOX, by czytelnik coś poczuł, zaangażował się. Sięgając do refleksji na temat tego, jak wielką wagę ma nawet jeden głos, autorka zagłębia się w mroczną rzeczywistość, w której pobrzmiewają (dalekie? Bliskie?) echa naszej codzienności. VOX to powieść zaangażowana, oprócz oczywistej płaszczyzny feministycznej pochylając się nad zjawiskiem kształtowania podstawowych postaw obywatelskich. Autorka sięga do mentalności, o której słyszał chyba każdy z nas, a którą można zobrazować chociażby w stwierdzeniu „nie idę na wybory, bo mój głos się nie liczy” – oczywiście nie chodzi tylko o głosowanie, ale też obronę swoich przekonań, działanie w jakiejś sprawie, przeciwieństwo bezczynności i bierności. Dalcher wbija szpilkę, pytając o zaangażowanie każdego z nas i ukazuje, co może się stać, gdy tego zaangażowania zabraknie; nakreśla mechanizm, w którym zwyczajne, codzienne życie jest brane za pewnik, a zrodzony z tego komfort i przekonanie o jego niezmienności i niezbywalności rodzi bierność, którą wykorzystują inni, bardziej zdeterminowani. Rzeczywistość VOX czerpie z Opowieści podręcznej, tego nie da się ukryć; Dalcher przenosi powieściowo-serialowy koloryt na karty swojej książki, a nawet powiela niektóre zjawiska i elementy. Rdzeniem historii jest fanatyzm religijny, obowiązujące zasady oraz kary wyglądają podobnie. W tej materii VOX nie jest szczególnie oryginalny i można by sobie życzyć, by autorka wymyśliła coś własnego, zamiast budować intrygę na czymś, co brzmi znajomo. A intryga, choć może nie jest idealnie poprowadzona, to muszę przyznać, że zamysł na nią jest nader udany. VOX nie tylko pochyla się nad prawami kobiet (również tymi, które należą do mniejszości), ale i wprowadza elementy medycznej zagadki, która ubarwia historię, nadając jej dodatkowy wymiar i podnosząc obecne już napięcie. Jednak VOX jest taką powieścią, w której ten sam element można pochwalić, jednocześnie dodając „ale”. Wtrącenia medyczne, wynikające z wykształcenia autorki, na pewno stanowią ciekawą podwalinę intrygi, z tym że nadal rozpatrujemy je jako dodatek, bo tym właśnie powinny być. Dodatkiem, ugruntowaniem pozycji bohaterki. Problem zaczyna się wtedy, gdy wywody medyczne przysłaniają resztę świata przedstawionego. Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego bohaterka postrzega wszystko przez pryzmat swojej profesji, ale widzę też, jak nierówno rozłożono ciężar uwagi – po lekturze nadal mam wiele pytań związanych z funkcjonowaniem rzeczywistości VOX, zdecydowanie za mało ukazano świata poza domem i laboratorium Jean. Interesują mnie w tym kontekście konsekwencje dziennego limitu słów oraz niejako wymuszenie na kobietach, by pozostały w domach. Wyobraźmy sobie, że z rynku pracy nagle znikają wszystkie kobiety, dla których głos (albo szerzej – posługiwanie się słowem mówionym i pisanym) jest narzędziem pracy. Coś takiego nie może pozostać bez konsekwencji, nawet jeśli zastąpili je mężczyźni. VOX przygląda się zmieniającej się dynamice relacji damsko-męskich w obliczu rosnącej nierówności – głównie obserwujemy te relacje za sprawą rodziny Jean, ale udaje nam się też zajrzeć do innych rodzin. Każda z nich zdaje się inaczej radzić sobie z życiem w nowej rzeczywistości. Indoktrynacja wpływa na dorosłych i dzieci, więc zmiany w relacjach dotyczą nie tylko mężów i żony, ale i rodziców i ich pociechy. Autorka zadaje pytania o to, jak w takim świecie wychowywać synów i córki oraz czy bezwarunkowa miłość jest w stanie naprawdę wytrzymać wszystko – i jak w ogóle w takim świecie miłość może znaleźć swoje miejsce? W obrębie tego zagadnienia pojawiają się ciekawe obserwacje (jak relacja Jean z córką i synem) oraz takie, które są niezbyt satysfakcjonujące (jak pewien wątek miłosny). Dalcher mogłaby jeszcze raz przemyśleć to, co mają reprezentować poszczególne związki i na pewno część z nich dałoby się pogłębić. Odniosłam wrażenie, że na niektóre z nich zabrakło autorce czasu albo pomysłu, a szkoda, bo widać, że zamierzała w każdym z nich ukryć jakąś refleksję. Jeden głos nigdy nie jest tylko jednym głosem, bo wśród milczących kryje się ich zdecydowanie więcej. Christina Dalcher szuka rewolucji zarówno w głosie, jak i milczeniu każdego z nas, kreując wciągającą opowieść, która może wielu czytelników i czytelniczek doprowadzić do szewskiej pasji. Bo choć VOX nie jest perfekcyjne, to perfekcyjnie gra na emocjach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
14-03-2019 o godz 13:49 NikoN dodał recenzję:
Vox miał być bombą, ważnym głosem w kwestii walki o prawa kobiet. Okazał się jednak niewypałem. Poza pomysłem i ideą, która przyświeca powieści, nie ma tutaj nic, co mogłoby zainteresować czytelnika. A jak wiadomo, bez chwytliwej fabuły, sama myśl się nie sprzeda. Każdy kolejny, coraz słabszy rozdział, prowadzi do mdłego i nijakiego finału, który ostatecznie pogrąża dzieło Dalcher. Zamiast porywającej powieści o walce z krzywdzącym systemem, dostajemy coś na miarę marnego thrillera medycznego. Bardzo zmarnowany potencjał. Szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
11-03-2019 o godz 20:35 wrotka dodał recenzję:
"Może tak samo było z nazistami w Niemczech, z Serbami w Bośni, z Hutu w Rwandzie; może właśnie tak to się odbyło"..................... "Dla triumfu zła wystarczy tylko aby dobrzy ludzie nic nie robili" - te słowa Edwarda Burka, wypowiedziane przez jednego z bohaterów powieści, są doskonałym wprowadzeniem do książki, która wywołała w moim umyśle istne trzęsienie ziemi. Pewnego dnia amerykański rząd wydaje dekret, którym zabiera wszystkim kobietom i dziewczynkom głos. Mogą wypowiedzieć one tylko 100 słów dziennie, a słowa odmierza założony na nadgarstek każdej z nich licznik (licznik zakładany jest dziewczynkom 5 dni po urodzeniu). Z dnia na dzień kobiety tracą pracę, a dziewczynki nie mogą już uczyć się czytać i pisać. Są całkowicie zależne od mężczyzn, a każdy przejaw nieposłuszeństwa jest surowo karany. W obozach pracy, z licznikiem nastawionym na zero słów dziennie, zamykani są wszyscy ci, którzy nie pasują do wizji idealnego świata stworzonego w umyśle fanatycznego władcy Wielebnego Carla Corbina. Kobiety w tym świecie nie mają żadnych praw. Doktor Jean McClellan, większość swojego życia poświęciła nauce i badaniom naukowym z dziedziny neurolingwistyki. Niestety dekret i ją pozbawił, zarówno głosu jak i pracy. Na siłę wtłoczona w schemat idealnej kobiety domowej, powoli stara się z tych ram uwolnić, chce na nowo odzyskać Głos. Pewnego dnia dostaje szanse ponownej pracy nad stworzeniem serum, które naprawi uszkodzone części mózgu. Zgadza się, wymuszając na rządzących pewne warunki. Zarówno ona jak i jej córeczka na czas eksperymentu nie będą nosiły ograniczającego licznika słów. Wie jednak, że jest to tylko tymczasowe. Uświadamia sobie także, że aby całkowicie odzyskać głos, musi stanąć do walki i w obronie wszystkich skazanych na milczenie kobiet. Powieść Christiny Dalcher mną wstrząsnęła. Uświadomiła mi boleśnie, jak niewiele trzeba by doprowadzić do takich wydarzeń, jakie opisuje autorka w swojej powieści. Jak stopniowo wprowadzane zmiany, ograniczające swobody obywatelskie, zamykają usta tym, którzy mimo wewnętrznego buntu, nie mogą wyrazić swojego sprzeciwu. Jak brak podstawowych praw obywatelskich prowadzi do destabilizacji społeczeństwa, a fanatyzm może wręcz prowadzić do jego całkowitej zagłady. Autorka stworzyła swoją przerażającą wizję świata tak realną, że od samego początku czytałam "Vox" z uczuciem wewnętrznego buntu. Buntu przeciwko totalitaryzmowi, fanatyzmowi i okrucieństwu, a także przeciwko łatwości z jaką męskie społeczeństwo zaakceptowało wprowadzone zmiany. Wizja ta jest tym bardziej przerażająca, iż zdajemy sobie doskonale sprawę, że takie społeczeństwa w dzisiejszych czasach naprawdę istnieją........... "Vox" to ważna książka i ważny głos w sprawie równego traktowania obywateli bez względu na płeć, rasę, wyznanie czy orientację seksualną. Książka, która uświadamia nam, że to nie podziały i restrykcje prowadzą do spokoju i pokoju, ale wspólny marsz, wzajemne zrozumienie i poszanowanie drugiego człowieka. I chociaż odrobinę rozczarowałam się zbyt szybkim i zbyt oczywistym zakończeniem, to polecam tę książkę wszystkim, bo jest to powieść, którą po prostu należy przeczytać............. "Tyle razy chciałam go potępić, ale nie potrafię. Nikt nie rodzi się potworem. Każdy potwór powstaje stopniowo, kawałek po kawałku, jako sztuczne dzieło jakiegoś szaleńca, który niczym Frankenstein zawsze jest przekonany, że ma rację"............................recenzja pochodzi z mojego bloga....................wrotkaczyta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
10-03-2019 o godz 21:02 czyczytasz dodał recenzję:
Co zrobiłabyś gdyby okazało się, że z dnia na dzień straciłaś możliwość wyrażania własnych myśli ? Gdyby zegarek na nadgarstku liczył ile słów dziś wypowiedziałaś a limit wynosiłby 100 słów ? W takiej sytuacji znajduje się właśnie główna bohaterka książki pt. "Vox". Doktor Jean McClellan cale życie poświęciła na badania naukowe a teraz jej codzienność składa się z prac domowych i unikania wypowiadania zbędnych słów. Kobieta uświadamia sobie, że aby odzyskać głos musi walczyć z narzuconymi zasadami. Milczenie to ciche przyzwolenie. "Vox" to książka, o której mówi się dużo i głośno. Autorka porusza w niej dość drażliwy temat ograniczenia praw kobiet. Poznajemy obraz Ameryki, w której połowa społeczeństwa traci swoje prawa i nie ma możliwości pracy zawodowej, wyrażania własnych myśli a nawet decydowanie o swoim zdrowiu czy przyszłości. Kobiety zostają podporządkowane woli mężczyzn a ich los całkowicie zależy od dobrej woli przeciwnej płci. Jak odnaleźć się w świecie, w którym każde słowo jest na wagę złota a kilkuletnie dziewczynki są nagradzane za całodzienne milczenie w szkole ? Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i skłoniła do refleksji nad otaczającym nas światem. Nie da się ukryć, że w dobie XXI wieku, wolności słowa i czynów wciąż gdzieś na świecie zdarzają się sytuacje, w których kobieta jest całkowicie zależna od innych. Przyznaję, że ze względu na pojawiający się w pewnym momencie motyw romansu głównej bohaterki, pierwsza część o wiele bardziej przypadła mi do gustu - ale z czystym sumieniem polecam Wam lekturę ksiazki "Vox" i czekam na Wasze opinie !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
06-03-2019 o godz 18:28 alexx dodał recenzję:
"Nikt nie rodzi się potworem. Każdy potwór powstaje stopniowo, kawałek po kawałku, jako sztuczne dzieło jakiegoś szaleńca, który niczym Frankenstein zawsze jest przekonany, że ma rację.", czyli powieść epoki #MeToo. VOX to książka, która ostatnio zalała Instagram. Promowana jako współczesna Opowieść podręcznej oraz jako powieść epoki #MeToo. Jedni są nią zachwyceni, drudzy podchodzą sceptycznie. Gdyby nie propozycja wydawnictwa raczej sama nie sięgnęłabym po VOX. Amerykański rząd wydaje dekret, w którym skazuje kobiety na milczenie. Wolną im wypowiedzieć 100 słów dziennie (gdzie przeciętny człowiek wypowiada około 16 tysięcy słów dziennie). Jean McClellan, główna bohaterka, była wcześniej naukowcem – próbowała odkryć lek na zaburzenia mowy. Obecnie waży każde swoje słowo i z przerażeniem przygląda się jak jej mała córeczka coraz bardziej pogrąża się w milczeniu, a jej pierworodny syn powoli staje się otwartym wrogiem kobiet. Kiedy brat prezydenta ulega wypadkowi w wyniku, którego traci mowę Jean zostaje zmuszona do współpracy z rządem. Jej zadaniem jest kontynuowanie badań nad lekiem, aby przywrócić mu zdolność mówienia. Niestety... nie polubiłam się z główną bohaterką. Irytowała mnie jej postawa czy też to jak przedmiotowo traktowała rodzinę. Na czas projektu odzyskuje swobodę wypowiedzi. Kobieta jednak staje się pionkiem w grze ludzi władzy. VOX to dystopia o świecie rządzonym przez mężczyzn. Wyobrażacie sobie, że możecie powiedzieć tylko 100 słów dziennie? Ja nie. Powieść daje do myślenia. Podczas lektury będą Wam towarzyszyć różne emocje, zazwyczaj będzie to złość (sama autorka w podziękowaniu ma nadzieję, że "rozbudzi w was trochę gniewu"). Książka składa się z 80 krótkich rozdziałów. Sporo dialogów – dzięki temu szybko się czyta. Pierwsza połowa historii zdecydowanie na plus. Druga była przewidywalna i momentami dłużyła się.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-03-2019 o godz 01:06 Anonim dodał recenzję:
Naprawdę będzie to dosyć trudna recenzja. Nie, dlatego, że książka była zła. Wręcz przeciwnie, ponieważ jest naprawdę dobra. Dużym plusem dla mnie jest fakt, że nie zawierała ogromnej liczy opisów. Dosyć szybko i lekko się ją czyta. Uważam, że książka wywoła dużo kontrowersji wśród czytelników, ponieważ porusza dwa drażliwe tematy, a mianowicie: prawa kobiet i religię. Fabuła nie jest skomplikowana, więc szybko można domyślić się o co tak naprawdę chodzi. Nie zmienia to faktu, że książka jest naprawdę mocna. Do samego końca trzyma w napięciu. Zdecydowałam się sięgnąć po książkę, ponieważ przyciągnął mnie wygląd okładki, a także słowa na niej zamieszczone. Okładka i słowa nawiązują do tego, że kobiety mogą wypowiedzieć tylko 100 słów dziennie. Wyobrażacie to sobie? 100 słów? Każdy człowiek wypowiada ich wiele, wiele razy więcej. Zastanawiałam się nad tym jak to w ogóle możliwe? Co autorka ma na myśli? Jak przedstawi całą powieść? Te pytania pojawiły się w mojej głowie i już wtedy wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Wyobraźcie sobie, że żyjcie w kraju, w którym kobiety (także dziewczynki) mogą wypowiedzieć tylko po 100 słów dziennie. Słowa są liczone za pomocą liczników (bransoletek), które są umieszczone na nadgarstku każdej kobiety i dziewczynki. Jean nienawidziła, kiedy jej mąż Patrick nazywał je bransoletkami. Wyobraźcie sobie, że jest to kraj, w którym jesteście całkowicie uzależnione od mężczyzn. Nie możecie pracować, a dziewczynki nie uczą się już czytania i pisania. Waszym jedynym zajęciem jest opieka nad dziećmi, prowadzenie domu i „bycie miłym” dla męża. Wasze domy są na podsłuchu i wszędzie zamontowane są kamery. Przerażające. Prawda? Akcja rozgrywa się w Ameryce. Opisywane są wydarzenia, a także losy bohaterów, które dzieją się aktualnie, ale też główna bohaterka Jean wraca myślami do czasów, kiedy studiowała medycynę. Dopiero po tylu latach uświadomiła sobie, że jej przyjaciółka Jacke Juarez miała rację. Ona wiedziała, że coś się wydarzy. Jean bardzo żałuję, że wtedy jej nie posłuchała, a także jest wściekła za swoją bierność i brak głosowania. Życie kobiet zmieniło się w momencie, w którym został wybrany nowy prezydent Myers. Uważam, że on był pionkiem, który miał spełnić wizję Wielebnego Carla. Był to człowiek, który robił wszystko, aby wrócić do czasów, kiedy kobiety nie miały żadnych praw, a codzienne życie opierało się na religii chrześcijańskiej. Codzienne życie Każdy dzień Doktor Jean wyglądał tak samo, aż do momentu, kiedy Wielebny Carl przybył do niej z pewną propozycją. Zanim to wszystko się zaczęło Jean, Lin i Lorenzo pracowali nad wynalezieniem serum, które miało naprawić szkody powstałe w mózgu (ośrodek Wernickiego). To właśnie serum miało pomóc Bobbiemu (brat prezydenta), który uległ wypadkowi, a jego mózg został uszkodzony. Po pewnych negocjacjach Jean się zgodziła, ponieważ dzięki temu jej córeczka Sonia mogła zacząć znowu mówić. Jean była zła na swojego męża za to, że jest bierny. Denerwowało ją to, że bez żadnego sprzeciwu zgodził się na zmiany, które zostały wprowadzone. Co się dzieję w momencie, w którym kobieta wypowie 100 słów i nie przestaje mówić? Czy propozycja Wielebnego Carla ma jakieś drugie dno? Co się stanie w momencie, kiedy serum zostanie stworzone? Jak będzie wyglądało życie Jean i jej rodziny? Czy Jean ma rację myśląc tak o swoim mężu? Czy on faktycznie zgadza się na wszystko? Kim jest Lorenzo? Czy odegra on ważną rolę? Reasumując Mogłabym wypisać jeszcze kilka takich pytań, a to tylko, dlatego, że książka nawiązuje do bardzo wrażliwego tematu. Nie do końca podobało mi się zachowanie Jean, a zwłaszcza to w jaki sposób potraktowała swojego męża. Zaskoczyło mnie także zachowanie Stevena – najstarszego syna Jean, ale to tylko dowodzi o tym, że nastolatkowie są bardzo podatni na otoczenie. Książka jest naprawdę dobra i zasługuję na uwagę. Nie zmarnujecie żadnej minuty, którą poświęcicie, aby ją przeczytać. Uważam, że każda kobieta powinna ją przeczytać. Książka tak długo trzyma w napięciu, że dopiero na samym końcu odetchnęłam. Zakończenie w połowię przypadło mi do gustu, ponieważ miałam nadzieję, że Jean się opamięta. Zdecydowanie Wam ją polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-03-2019 o godz 15:27 Karolina Borys dodał recenzję:
Wyobraź sobie świat, w którym połowa ludzi na świecie nie ma prawa do głosu, do edukacji, do własnego konta w banku. Nie mogą nawet czytać książek ani oglądać telewizji. Nie mogą wyjechać z kraju, podróżować, decydować. Mają być ozdobą, przedmiotem. Noszą specjalne opaski, które rażą je prądem, gdy wypowiadają więcej niż 100 słów dziennie. Zapytasz, jaka to kara? Co takiego zrobiły te osoby, jakie przestępstwo popełniły? Odpowiem Ci, że żadne - po prostu urodziły się kobietami. ,,Jako kobiety jesteśmy powołane do zachowania milczenia i do posłuszeństwa. Jeśli musimy się tego nauczyć, niechaj pomogą nam w tym nasi mężowie, hańbą jest bowiem, aby kobieta nie przestrzegała ustanowionej przez Boga męskiej zwierzchności." I taki świat, tak brutalny i niesprawiedliwy, stworzyła Christina Dalcher! Stworzyła dramatyczną dystopię, w której kobieta jest przedmiotem – nie ma nawet prawa do wydawania z siebie głosu. Stworzyła świat, w który, go głosu i rządów doszli chrześcijańscy ekstremiści. To oni, z Biblią w ręce, zaczęli ją cytować. W tym świecie próbuje odnaleźć się doktor Jean McClellan, matka dwóch chłopców i dziewczynki, znana neurolingwistka. Gdy okazuje się, że brat prezydenta ma wypadek, a jedyną nadzieją na odzyskanie przez niego mowy jest Jean, kobieta zaczyna stawiać warunki. Wie, że to jej jedyna szansa. Postanawia podjąć ostateczną walkę o swój głos, ale i głos tysiąca ludzi. I głos swojej córki. Dalcher to debiutantka na rynku literackim. I z takim debiutem wróżę jej świetlana przyszłość. Książka, a jestem już w połowie, jest genialna! Świetnie napisana, z dobrym stylem, sprawia, że przez treść się płynie, nawet niezauważając, że przeczytało się 100 stron!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-02-2019 o godz 21:09 arcytwory dodał recenzję:
Jako okropna gaduła (M. i znajomi, którzy to czytają mogą potwierdzić) od początku byłam zaintrygowana tym, co znajdę w tej książce. Przyszedł więc magiczny czas „po sesji” i mogłam bez wyrzutów sumienia oddać się czytaniu. „Vox”, bo o niej mowa, jest feministyczną dystopią o świecie rządzonym przez mężczyzn. Kobiety mogą powiedzieć tylko 100 słów dziennie. Mają na nadgarstkach specjalne liczniki, które liczą każde słowo, które zostało przez nie wypowiedziane. O północy licznik się zeruje, więc każda kobieta musi odpowiednio ważyć swoje słowa, ponieważ gdy przekroczy granicę następuje wyładowanie elektryczne, które z każdym kolejnym słowem jest coraz to wyższe i wyższe... I już powinnam skończyć recenzję, ponieważ za wielokropkiem przekroczyłam limit 100 słów. Zaciekawieni? Bo o ile początek naprawdę intryguje, tak końcówkę uznaję za zbyt schematyczną. Nie do końca mi coś w niej pasowało. Główna bohaterka, neurolingwistka dr Jean McClellan, próbuje przybliżyć czytelnikowi abstrakcyjną sytuację, w której znalazły się kobiety. Nie zapałałam do niej szczególną sympatią. Wydawało mi się też, że w dość instrumentalny sposób traktuje swoją rodzinę. A jak wiadomo – gdy nie ma chemii miedzy czytelnikiem a głównym bohaterem, jego dalsze losy poznaje się bez większych wzruszeń. Nie zawsze potrafiłam zrozumieć motywy, które nią kierowały, jednak ze względu na to czym się zajmuje potrafiłam się niejako z nią utożsamić. Powiem Wam, że przeraziła mnie ta wizja. Rzadko czytam dystopie, ponieważ ich klimat sprawia, że przez kilka kolejnych dni po przeczytaniu nadal czuję się niekomfortowo. Rozmowa, jako podstawa komunikacji międzyludzkiej została wypaczona. Prym wiedzie nowa religia, nowe władze i świat w którym tylko mężczyźni mogą używać głosu. Możliwość manipulacji społeczeństwem mnie przytłoczyła. Jest to smutny obraz, który jednak trafnie pokazuje, w jaki sposób ideologia może wpłynąć na społeczeństwo i jego sposób myślenia. I pomimo mankamentów jest to książka, która otwiera umysł na niektóre sytuacje. Przestrzega przed tym, co może się stać, gdy dobrzy ludzie w imię wygodnictwa czy świętego spokoju nie będą reagować na pojawiające się zło. Przesłanie książki najlepiej oddaje cytat Edmunda Burke’a „dla triumfu zła potrzeba jedynie, aby dobrzy ludzie nic nie robili”. Przy lekturze często towarzyszyła mi złość, której podstawą było ograniczenie czyjejkolwiek wolności. Mimo kilki minusów polecam Wam przeczytanie tej książki, ponieważ pozwala na odszukanie swojej odpowiedzialności za teraźniejszość i przyszłość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-02-2019 o godz 12:11 Anonim dodał recenzję:
"Dla triumfu zła wystarczy, tylko aby dobrzy ludzie nic nie robili" 100 słów dziennie. Tylko tyle może wypowiedzieć kobieta. Każda dodatkowa fraza to impuls elektryczny wstrząsający całym ciałem, zwiększający zakres bólu do takiego, przez który człowiek mdleje a ręka, na której znajduje się generator impulsów, nadaje się do amputacji, bo jest już tylko sczerniałym kikutem. Wydawać by się mogło, że ta dystopia to jakaś odległa przyszłość (jedna z wielu, jakie mogłyby się wydarzyć), tymczasem TO już się dzieje. W powieści znajdziemy szereg analogii do współczesnej rzeczywistości społecznej, marsze kobiet walczących o swoje prawa czy parady osób homoseksualnych. Akcja powieści rozgrywa się w czasie, kiedy władzę przejmuje prezydent Myers, a dzieje się to w momencie ustąpienia pierwszego czarnoskórego prezydenta Stanów Zjednoczonych, z którym ludzie wiązali nadzieje na lepsze jutro. Tymczasem zmiana władzy przynosi druzgocące transformacje. Nie tylko ogranicza głos połowy społeczeństwa, ale też odbiera im możliwość wyjazdów, pełnej edukacji i wolności osobistej. A stąd już tylko krok do kolejnych, krzywdzących podziałów, które ostatecznie niweczą w proch każde państwo. Co ciekawe, mamy tu prezydenta, który tam naprawdę jest tylko marionetką w rękach Wielebnego Carla (znamy to?) :) To religia i jej fanatyczni wyznawcy są tu głównym elementem potęgującym różnego rodzaju dyskryminacje, w imię wiary i cnoty oczywiście. VOX to książka o tym, jak ważne jest czynne branie udziału w wyborach, jak ważne jest działanie przeciwko złu, o tym, że każdy system da się obalić i zmienić na lepsze. Każda walka to ofiary, ale ostatecznie wygrywają miliony. Christina Dalcher "VOX" Premiera 27 lutego 2019 @angelkubrick
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-02-2019 o godz 16:44 ewfor dodał recenzję:
CZY TO TYLKO ZATRWAŻAJĄCA DYSTOPIA? Przeciętny człowiek wypowiada w ciągu doby około 16 tysięcy słów, skrócenie tego do 100, jest nie tylko koszmarem kobiet skazanych na liczniki-bransoletki. I chociaż ta książka to fikcja literacka, taka czarna wizja potrafi przerazić chyba każdego. (…) Przy kolacji, zanim wypowiem ostatnie sylaby tego dnia, Patrick sięga nad stołem i stuka palcem w połyskujące srebrzyście urządzenie na moim nadgarstku. Robi to delikatnie, jakby cierpiał razem ze mną, a może chce mi przypomnieć, żebym milczała, dopóki licznik słów nie zresetuje się o północy. (…) Narracja w książce jest w osobie pierwszej czasu teraźniejszego, dlatego czytając, miałam wrażenie, że siedzę naprzeciwko jakiejś osoby i słucham jej zwierzeń. Mrocznych zwierzeń. Taka narracja zawsze mocniej działa na moja wyobraźnię. Zwłaszcza, że niezwykłe podobieństwo polityczne do polskich realiów naszej obecnej sytuacji w kraju jest wręcz porażające. Nie wciągam się w politykę, nie angażuję w żadne protesty itp., ale jak każdy mieszkaniec doskonale zdaję sobie sprawę z tego, kto tak faktycznie trzyma władzę w kraju. W tej powieści, głównymi doradcami prezydenta jest brat i wysoko postawiony przedstawiciel duchowny i to właściwie kościół rządzi, w dużym stopniu, ograniczając samodzielne decyzje głowy państwa. (…) Swoją kampanię prezydencką oparł na dwóch filarach. Jednym z nich był Bobby, jego starszy brat i zawodowy senator, który udzielał mu praktycznych rad. (…) Drugim filarem był Wielebny Carl, „dostarczyciel” głosów i człowiek, którego słuchały tłumy. (…) Naszą jedyną nadzieją był Sąd Najwyższy. Ale przeliczyliśmy się, ponieważ większość składu zdradzała już prawicowe ciągoty, jedno stanowisko było nieobsadzone, a dwaj sędziowie wybierali się na emeryturę. (…) No dobrze, koniec politykowania, czas wrócić do książki. Fabuła jest koszmarem, o jakim żadna kobieta nie odważyłaby się nawet pomyśleć. Autorka powoli buduje napięcie, i nie pozwala na to, aby czytelnik poczuł się znudzony. Wręcz przeciwnie, obrazy tej nierealnej grozy, przeplatane opisami konsekwencji, jakie spadają na kobiety w przypadku zlekceważenia lub zwykłego zapomnienia się, powodują, że nie można się od książki oderwać. To książka z tych „jeszcze jeden rozdział i idę spać”, a potem czytasz do momentu, aż ból oczu uświadamia ci, że jest silniejszy od przyjemności czytania i chęci poznania dalszego ciągu powieści. Autorka w bardzo ciekawy sposób przedstawia zarówno główną bohaterkę jak i bohaterów drugoplanowych. Silna osobowościowo kobieta, często musi walczyć sama ze sobą, aby nie zranić najbliższych, których przecież kocha, chociaż ci najbliżsi nie zawsze potrafią być mili. W pewien sposób mamy okazję uczestniczyć w relacjach matka-dorastający syn, w których miłość musi walczyć z fanatyzmem kształtującym młodą męską psychikę. Czytelnik jest również świadkiem rozterek miłosnych, antagonistycznie podchodzących do tego, co było i tego, co jest. Tęsknota za uczuciem, które silnie zakorzeniło się w sercu i umyśle, musi stanąć przed wyborem, co ważniejsze, bezpieczeństwo i wolność własna, czy rodzina składająca się z czwórki dzieci. Ciągła tęsknota za utraconym kochankiem powoduje, że główna bohaterka cały czas porównuje mężczyzn, (oczywiście na niekorzyść męża), tak właściwie nie zdając sobie sprawy z tego, z kim mieszka od kilkunastu lat pod jednym dachem, i kim tak naprawdę jest mężczyzna, który jest ojcem jej dzieci. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam książki, która tak bardzo by mnie pochłonęła. Zdając sobie sprawę z tego, że to tylko fikcja, że coś takiego nigdy się przecież nie wydarzy, cały czas czułam dziwny niepokój. Autorka ze spokojem, aczkolwiek z pewnego rodzaju determinacją pokazała nam, kobietom, jak niewiele możemy być warte, jeżeli politycy i kościół uznają nas za mniejszość. I jak potężna może być siła fanatyzmu. Fabuła tej książki nadaje się na film i mam nadzieję, że kiedyś ktoś wpadnie na pomysł, aby znalazła się ona na ekranach. Niesamowite podejście do tego wyimaginowano problemu, to prawdziwy majstersztyk. Połączenie nieźle wciągającej fabuły, z wyrazistymi i bardzo realistycznie ukazanymi bohaterami i zaskakującymi zwrotami akcji, dopełnione sporą dawką określeń i czynności naukowych, oraz ciekawymi dialogami, to… no cóż. Obok tej powieści nie można przejść obojętnie. Polecam tę książkę z czystym sumieniem, każdemu, od nastolatka po seniora, nawet czytelnikom o ograniczonej wyobraźni. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Jest odrobina thrillera, jest piękny romans, odrobina polityki i wątki czysto naukowe. Jest także spora dawka fantastyki, jak i piękny obraz człowieczeństwa. Jednym zdaniem: dla każdego coś…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Dalcher Christina

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa To tylko przyjaciel Jimenez Abby
4.5/5
24,49 zł
39,90 zł
19,99 zł
19,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.6/5
9,99 zł
12,99 zł
9,49 zł
Inne z tego wydawnictwa Zbawiciel Herman Leszek
4/5
36,99 zł
49,90 zł
35,14 zł
Inne z tego wydawnictwa W cieniu zła North Alex
4.8/5
29,49 zł
39,90 zł
28,01 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.8/5
24,76 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sto lat samotności Marquez Gabriel Garcia
4.4/5
44,49 zł
49,90 zł
35,59 zł
Inne z tego wydawnictwa Gra Anioła Zafon Carlos Ruiz
4.6/5
24,76 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Seryjni mordercy Kaminsky Michelle
3.6/5
26,76 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Labirynt duchów Zafon Carlos Ruiz
4.4/5
34,06 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kafka nad morzem Murakami Haruki
0/5
34,06 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mistrz i Małgorzata Bułhakow Michaił
4.7/5
39,99 zł
44,90 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Miłość w czasach zarazy Marquez Gabriel Garcia
4.3/5
24,82 zł
39,99 zł
24,39 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Dobre żony Alcott May Louisa
4.0/5
28,01 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Chłopcy Jo Alcott May Louisa
4.5/5
28,01 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Folwark zwierzęcy Orwell George
4.7/5
9,36 zł
14,99 zł
strona produktu - rekomendacje Mali mężczyźni Alcott May Louisa
4.5/5
28,01 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Malarz dusz Falcones Ildefonso
4.1/5
37,54 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mała Carey Edward
4.5/5
27,28 zł
43,00 zł
strona produktu - rekomendacje Duma i uprzedzenie Austen Jane
4.7/5
13,42 zł
19,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gdzie śpiewają raki Owens Delia
3.6/5
27,74 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ukochane równanie profesora Ogawa Yoko
4.1/5
31,97 zł
43,00 zł
31,34 zł
strona produktu - rekomendacje Podróż Cilki Morris Heather
4.0/5
23,85 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rok 1984 Orwell George
4.7/5
20,41 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zabić drozda Lee Harper
4.5/5
23,85 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Miedziaki Whitehead Colson
4.3/5
25,10 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Moja mroczna Vanesso Russell Kate Elizabeth
4.1/5
29,69 zł
39,99 zł
29,44 zł
strona produktu - rekomendacje Nowy wspaniały świat Huxley Aldous
4.6/5
20,49 zł
26,90 zł
19,46 zł
strona produktu - rekomendacje Dżentelmen w Moskwie Towles Amor
4.6/5
34,68 zł
49,90 zł
30,79 zł
strona produktu - rekomendacje Czas porzucenia Ferrante Elena
3.8/5
23,70 zł
38,00 zł
strona produktu - rekomendacje Dżuma Camus Albert
4.0/5
19,93 zł
29,00 zł
18,39 zł
strona produktu - rekomendacje Normalni ludzie Rooney Sally
3.8/5
29,99 zł
39,99 zł
28,49 zł
strona produktu - rekomendacje Była sobie rzeka Setterfield Diane
4.3/5
29,52 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Testamenty Atwood Margaret
4.1/5
24,89 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Cień wiatru Zafon Carlos Ruiz
4.4/5
24,76 zł
39,90 zł
24,39 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.