Utrata. Zatraceni. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 29,49 zł

Cena empik.com:
29,49 zł
Cena okładkowa:
32,90 zł
Oszczędzasz:
3,41 zł (10%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Van Dyken Rachel Książki | okładka miękka
29,49 zł
asb nad tabami
Shepard Sara Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
McKenzie Sophie Książki | okładka miękka
28,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce.

Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko, jednocześnie wszystko zniszczył. Próbował ją ostrzec, ale jak można przygotować się na coś takiego? 
Czasami musisz się śmiać, by nie wybuchnąć płaczem. A czasami, gdy myślisz, że to już koniec – to jest dopiero początek…

Od wydawcy:

Czy jedna osoba, która jest w stanie pomóc ci wydostać się z kokonu rozpaczy, w którym mieszkasz od tak dawna, że nic innego nie daje ci poczucia bezpieczeństwa, może nagle...odejść? Chociaż czujesz, że od pierwszego słowa dotyku, pocałunku wasze serca biją razem, teraz każde uderzenie zegara przybliża was do czegoś, czego nie będziesz nawet w stanie nazwać. Jak to jest, gdy szansa na ratunek nieodwołalnie łączy się z utratą?

Pełna wzruszeń opowieść o wielkiej miłości, lęku, chorobie, ale i nadziei. Bo czasami koniec okazuje się być początkiem.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Utrata. Zatraceni. Tom 1
Tytuł oryginalny: Ruin
Seria: Zatraceni
Autor: Van Dyken Rachel
Tłumaczenie: Dobrzańska Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-02-04
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 210 x 145
Indeks: 16392595
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
46
4
15
3
4
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
59 recenzji
17-07-2017 o godz 15:19 Anonim dodał recenzję:
Przecudowna książka. Jest czymś, co wzbudza uśmiech na twarzy, jak również czymś, co powoduje łzy. Wzruszająca opowieść o miłości, smutku i ... chorobie. Tej książki nie da się przeczytać. Przeżywasz to, co bohaterowie; czujesz to , co oni czują. Koło takiej powieści nie da się przejść obojętnie. Pozostaje ona na długi czas w pamięci czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2016 o godz 12:25 PaniKa dodał recenzję:
Niezbadane są wyroki losu. Nigdy nie wiemy co dla nas przyszykuje. Czasem gorąco nas zaskoczy, a innym razem wywoła niewyobrażalny smutek i ból. Najważniejsze jednak jest to, aby pomimo przeciwności losu cieszyć się życiem i nawet jeśli jest bardzo źle, odnaleźć w sobie siłę do walki.

Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Od dwóch lat nie może pogodzić się z tym co ją spotkało. Tragedia jaka na nią spadła całkowicie wywróciła jej życie do góry nogami, wywołując potworny ból i smutek. Obecnie rozpoczyna studia i już w pierwszy dzień poznaje niesamowicie przystojnego Watsona, który niespodziewanie zostaje jej opiekunem roku. Dziewczyna jest nim oczarowana, z resztą tak samo jak Watson nią. Powoli między tą dwójką rodzi się uczucie, a Watson widząc jak bardzo przygnębiona jest Kiersten pragnie za wszelką cenę ją uszczęśliwić. Nie ma jednak zbyt wiele czasu. Mężczyzna skrywa przykrą i bolesną tajemnicę, o której nie wie nikt, nawet Kiersten. Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Czy ich miłość będzie miała szansę przetrwać?

„Utrata” to książka która intrygowała mnie już od dłuższego czasu. Gdy zagłębiałam się w lekturę spodziewałam się, że na pewno będzie to dla mnie niezwykłe doświadczenie. Nie spodziewałam się jednak, że książka okaże się prawdziwym rollercoasterem emocji i wywoła tak ogromny wstrząs w moim świecie, że jeszcze długo po przeczytaniu nie będę mogła dojść do siebie. Rachel Van Dyken zaserwowała mi piękną i niezwykle poruszającą opowieść o dwójce młodych ludzi, których połączyło ogromne uczucie. Jednak droga do szczęścia okaże się niezwykle kręta i wyboista, a pokonanie przeciwności losu może się okazać trudniejsze, niż mogliby przypuszczać.

Nurt New Adult stał się ostatnio bardzo popularny w literaturze i nie ma się co dziwić, gdyż są to książki wyjątkowe. Pełne prawdziwych emocji, ludzkich dramatów, ogromnych miłości i namiętności, które pobudzają zmysły. „Utrata” to książka, która bez wątpienia klasyfikuje się do tej kategorii. Mamy tutaj nastoletnią dziewczynę dotkniętą straszną tragedią, która w żaden sposób nie może sobie z nią poradzić. Spotyka na swojej drodze przystojnego złego chłopca, który skrywa bolesną tajemnicę. Między nimi od razu zaczyna iskrzyć i choć Kiersten próbuje bronić się przed rodzącym się uczuciem wie, że na dłuższą metę, nie będzie w stanie ulec urokowi Watsona. Powoli odkrywają siebie nawzajem. Życie ma jednak względem nich inne plany. Czy uda im się pokonać przeciwności losu? Czy będzie im dane być razem?

„Utrata” to książka piękna, ale też niezwykle smutna. Głęboko porusza, rozdzierając duszę i serce na milion kawałków. Zmusza nas do zastanowienia się nad kwestią życia i śmierci. Dotyka najczulszych strun w naszym wnętrzu, sprawia, że jesteśmy rozbici emocjonalnie, ale jednak wciąż pielęgnujemy w sobie wiarę i nadzieję. Autorka stworzyła niezwykle prawdziwą i bolesną historię. W mistrzowski sposób ukazała portrety psychologiczne swoich bohaterów, zarówno tych pierwszoplanowych, jak i tych odgrywających mniej znaczące role. Akcja jest dynamiczna, a w miarę przebiegu wydarzeń przyspiesza coraz bardziej. Emocje wylewają się z każdej strony, a my do samego końca siedzimy jak na szpilkach.

Książka Rachel Van Dyken mieni się całą feerią barw. Na przemian daje nam radość, by zaraz zasmucić, a nawet zezłościć. Ja osobiście czułam frustrację, gdy widziałam w jakim kierunku zmierza ta historia. Nie mogłam pogodzić się z tym co spotkało głównych bohaterów i z czym tak naprawdę musieli się mierzyć. Los ich nie oszczędzał i cały czas rzucał im kłody pod nogi. Miłość jaka ich połączyła dała im nadzieję i wiarę, że przetrwają najgorsze. Między bohaterami nawiązuje się niezwykła więź, a autorka ukazuje ją w piękny i subtelny sposób. Jest namiętność, ale też ogromna czułość, która aż rozgrzewa serce. Rachel Van Dyken poza miłością, która jest tutaj najważniejsza, opowiada też o przyjaźni. Widzimy jak między bohaterami nawiązują się przyjacielskie więzi, które przetrwają nawet największą burzę. W książce poruszone są trudne i przykre tematy, takie jak choroba, strata, radzenie sobie z traumatycznymi wspomnieniami i poczuciem winy. I choć nie jest nam łatwo czytać o takich sprawach, w jakich niewytłumaczalny sposób sięgamy po takie książki. Być może właśnie, licząc na te wielkie emocje i wrażenia, które wbiją nas w fotel. Mogę Was tylko zapewnić, że „Utrata” da Wam to wszystko i to z nawiązką.

„Utrata” to emocjonalna i niezwykle poruszająca opowieść, o stracie, bólu i cierpieniu, a przede wszystkim o potędze uczucia jakim jest miłość. To książka która wyciska łzy z oczu, ale też wnosi do naszych serc odrobinę światła i nadziei. Jestem oczarowana i całkowicie urzeczona tą historią. Żałuję tylko, że tak długo zwlekałam z jej poznaniem. Pozostaje mi tylko zachęcić Was (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), do sięgnięcia po „Utratę” i na własnej skórze przekonać się jak wiele emocji może skrywać jedna książka. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-02-2016 o godz 22:22 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Dwa lata temu wszystko się zmieniło. Kiersten gryzą wyrzuty sumienia i poczucie winy. Woli trzymać się na uboczu, unika zobowiązań, a smutek i koszmary są nieodłączną częścią jej codziennego życia. Po ukończeniu szkoły Kiersten wyjeżdża jednak na studia, pragnie zostawić wszystko za sobą, by zacząć od nowa. Na uczelni poznanie przystojnego footballistę Westona, który jest w dodatku opiekunem jej roku. Dzięki niemu Kiersten nareszcie czuje, że żyje, jednak Wes ukrywa przed nią i przed wszystkimi wokół pewien sekret. Może dać jej wszystko, ale upływający czas nie jest ich sprzymierzeńcem, a kiedy klepsydra się przesypie, nic już nie będzie takie samo.

O „Utracie” słyszałam same dobre opinie, nie przypominam sobie nawet, żeby ktoś napisał o tej książce źle. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, jednak po wielu zawodach, które mi się przytrafiły, miałam również pewne obawy, które jak się okazało, była jak najbardziej słuszne. Jako czytelniczka mam za sobą wiele powieści młodzieżowych, z których niektóre wybiły się poza utarty schemat, inne były natomiast kompletną porażką, jednak utratę plasuję mniej więcej pomiędzy nimi, gdyż nie była to beznadziejna książka, ale i nie zachwyciła mnie niczym szczególnym.

Wszystko opiera się na dobrze znanym schemacie. Dziewczyna po przejściach, którą w tym przypadku jej Kiersten wyjeżdża na studia, gdzie poznaje niesamowicie przystojnego i popularnego chłopaka, czyli Wesa, który oczywiście od razu jest nią zainteresowany. Ona jednak nie wie, że on skrywa sekret, który zna tylko kilka osób. Już po jednym dniu są przyjaciółmi, a ich relacja rozwija się w niesamowicie szybkim tempie. Oczywiście każde ma wątpliwości, ale uczucia koniec końców zwyciężą. Jak sądzę, możecie się już domyślić, co będzie dalej i jak zakończy się ta książka, ponieważ muszę przyznać, że „Utrata” jest jedną z najbardziej przewidywalnych książek, jaką czytałam, ponieważ od początku do końca została oparta na schemacie tak banalnym, że to aż boli.

Nie mam zbyt wiele do zarzucenia bohaterom, ponieważ oni również mnie nie zaskoczyli. W moim odczuciu byli trochę sztuczni, a dialogi pomiędzy nimi wypchane po brzegi mądrościami, były strasznie tandetne, kiczowate i nie na miejscu, ponieważ nawet osoby młode postawione w takiej trudnej sytuacji nie serwują nam prosto z mostu tekstów o życiu, śmierci i upływającym czasie. To po części sprawia, że powieść wydaje mi się nierealna i nie znalazłaby swojego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Poza tym według mnie wszystko rozwijało się za szybko, pomimo że bohaterowie nie mieli zbyt dużo czasu, to i tak kilka dni, a nawet tygodni nie zmieni naszego całego dotychczasowego życia.

Książka porusza temat choroby, radzenia sobie z problemami, nagłym i głęboki uczuciu, które narodziło się między dwójką ludzi. Na tym polu Rachel Van Dyken poradziła sobie trochę lepiej, ale i tak to nie było coś niesamowitego, co zwaliło mnie z nóg. Książka mi się podobała, to na pewno, ale nie zwaliła mnie z nóg, nie było to coś, czego nie mogłabym znaleźć w innej, być może ciekawszej książce. Ładnie napisana, poruszająca poważny temat książka, którą mogę zaliczyć najwyżej do grona naprawdę średnich powieści z gatunku New Adult, który akurat bardzo lubię.

„Utrata” to przeciętna książka, jedna z wielu, o której na pewno długo nie będę pamiętać. Po tak wielu pozytywnych opiniach spodziewałam się naprawdę ciekawej i chwytającej za serce książki, która wyciśnie mi łzy z oczu i sprawi, że nie będę mogła się pozbierać, ale tak się nie stało. Zawiodłam się bardzo i nie jestem nawet pewna, czy sięgnę po kolejne tomy, chociaż ciekawią mnie dalsze losy bohaterów, to obawiam się, że będą tak samo przewidywalne i schematyczne jak „Utrata”.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/02/czy-jedna-osoba-moze-nagle-odejsc.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2016 o godz 20:35 Karolina Zientek dodał recenzję:
Przyznaję, że lubię książki "łatwe i przyjemne", aby się odmóżdżyć. Kupiłam "Utratę" właśnie z myślą o lekkiej książki.... i faktycznie tak jest... jednak mimo prostego i trochę przesłodzonego stylu jest w niej coś co powodowało, że czytając ją co chwilę się uśmiechałam, a już po kilku stronach zalewałam się łzami. Po tej książce przychodzi refleksja na temat naszego własnego życia ...czy przeżywamy je tak jakbyśmy tego chcieli? ... czy żyjemy pełnią życia? ... co byśmy zrobili gdybyśmy byli na miejscu głównego bohatera?
Jak dla mnie to jest to książka do której na pewno wrócę...książka z której cytaty zapisałam sobie w moim notatniku i które pewnie zapamiętam i będę się nimi posługiwać.

Polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2016 o godz 17:42 Isztar dodał recenzję:
Bardzo sceptycznie podchodziłam do trylogii Van Dyken. Myślałam, że to będzie kolejna książka z serii "bogaty zły wilk i durna owieczka". Dobra, przyznaje się bez bicia, na początku książki tak było, ale im dalej czytałam tym moje podejście się zmieniało. Czasami warto zastanowić się nad tym co w życiu ważne, bo na pozór wszystko może wydawać się "cacy" a takie nie jest. Jest to historia prawdziwej przyjaźni i wiary oraz magicznej mocy miłości.

P.S. Tak, tak, ryczałam przez drugie pół książki. xD
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2015 o godz 18:44 czubekweronika dodał recenzję:
Muszę przyznać iż nawet mimo ochów i achów na temat Utraty nie miałam zamiaru jej czytać, a co dopiero kupować w najbliższej przyszłości. Jednak dostałam na urodziny Kindle'a, więc wypadałoby mieć co na nim czytać, a tak się złożyło, że empik oferował niską cenę, więc pomyślałam 'raz kozie śmierć' i kupiłam. Czy było warto? Przekonacie się czytając dalej.

Pierwsze dwadzieścia procent książki, czyli jakieś pięćdziesiąt stron było totalną, totalną powtarzam porażką. Wydarzenia w niej przedstawione były idiotyczne, żeby nie powiedzieć infantylne. No dobrze, przyznam się - czytałam bo działała na mnie odmóżdżająco. Nie tego się jednak po niej spodziewałam. Wraz z kolejnymi rozdziałami akcja nabierała tempa i rzeczywiście się wciągnęłam, tylko co mi z tego? Poziom tej książki nie wzrósł znacząco, dalej miałam wrażenie, że ktoś podmienił mi Utratę z niesprzedającym się, tanim romansidłem.

Główna bohaterka, Kiersten (nie Kirsten - Kiersten) oraz bohater, czyli Wesley są, jakby to powiedzieć, sztampowi. Już od pierwszego wejrzenia oboje wiedzą, że kiedyś wezmą ślub, będą mieli dzieci, i zestarzeją się trzymając się za ręce. Już od pierwszego wejrzenia kochają się tak bardzo, że o niczym innym nie mogą myśleć. Nasz Romeo jest oczywiście niebywale przystojny (ośmiopak, moje panie) i niebotycznie bogaty. A Julia za to jest nieśmiała, zagubiona i zamknięta w sobie. I od razu wiemy jak to się potoczy dalej.

Jedynym elementem zaskoczenia było zakończenie. Przez całą książkę byłam pewna, że losy Kiersten i Wesley'a potoczą się inaczej. Czy jestem z tego zadowolona? Eh, nie bardzo. Powinnam była się domyśleć.

Kończę już z oczernianiem, powiem teraz kilka ciepłych słów, tak dla odmiany. Wielką zaletą książki są rozdziały, które mają około kilku stron. Normalnie tego nie znoszę, ale w tym przypadku wyszło to na plus. I zawsze łatwiej sobie powiedzieć 'jeszcze jeden rozdział', prawda? Kolejnym plusem jest jej długość, a co za tym idzie - czas czytania. Nie obejrzycie się, a lekturę Utraty będziecie mieli za sobą. Ostatnim pozytywnym jej aspektem jest, jak już wspominałam, efekt odmóżdżania, którego najzwyczajniej w świecie czasem potrzebujemy.

Podsumowując - raczej nie polecam. Szczególnie ubolewam nad faktem, że wybrałam ją na jedną z nagród w konkursie, zanim zapoznałam się z jej treścią. Mówi się trudno. Jednak jeśli właśnie skończyliście lekturę Gwiazd naszych wina i potrzebujecie antidotum, Utrata przyjdzie Wam z odsieczą i skutecznie sprawi, że znowu zaczniecie się uśmiechać.

★★★★★★☆☆☆☆
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2015 o godz 23:01 martad87 dodał recenzję:
Książka zaczyna się bardzo schematycznie. Bohaterka, ładna, pochodząca z niewielkiej mieściny dziewczyna zaczyna nowy rozdział w swoim życiu, jakim są studia. Pierwszego dnia w campusie wpada na niego, największego przystojniaka na uczelni. Ona - nieśmiała, nigdy nie miała chłopaka. Ona - znany playboy, dziedzic ogromnej fortuny. Czyż to nie brzmi jak początek taniego romansu? Owszem, jednak tanim romansem zdecydowanie nie jest, bowiem każde z nich dźwiga na swoich barkach ogromny ciężar mrocznej tajemnicy. Chociaż uczucie wisi w powietrzu, to nie ono jest jedynym, co ujmuje czytelnika i chwyta za serce.

Utrata to książka poruszająca trudne tematy, jakim są choroba i śmierć bliskich. Rachel Van Dyken wzrusza do łez, ale przekazuje również ogromny pozytywny ładunek, którym chce przepełnić nas nadzieją. Jej książka pełna jest cytatów, którymi warto kierować się w życiu. Autorka zwraca uwagę na to, że na pewne rzeczy po prostu nie mamy wpływu i nie możemy przez to żyć w strachu i zamykać się na życie. Mamy tylko jedną szansę, by wykorzystać swoje życie i trzeba to robić, doceniać to, co się ma, akceptować to, co daje nam los i walczyć, kiedy pojawią się trudności. To naprawdę ważne lekcje.

W Utracie jasnym punktem są bohaterowie. Bardzo się z nimi zżyłam, mimo iż spędziłam w ich towarzystwie zaledwie kilka godzin. Polubiłam nie tylko Westona i Kiersten, którzy dzielnie walczą ze swoimi demonami. Moje serce skradł również Gabe, który pozuje na badboya, ale jest chłopakiem o wielkim sercu.

Narracja książki prowadzona jest zarówno z punktu widzenia Kiersten, jak i Westona. To bardzo popularny zabieg ostatnimi czasy, ale bardzo go lubię. Zawsze stwarza to pełniejszy obraz historii. Króciutkie rozdziały, styl autorki i wciągająca akcja sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko. Ja po prostu nie mogłam się od niej oderwać i przeczytałam ją jednym tchem. Musiałam dowiedzieć się, jak ta historia się skończy.

Rachel Van Dyken zrobiła ze mną to, co wcześniej udawało się najczęściej Colleen Hoover. Czytając Utratę, śmiałam się i płakałam. Ta książka przyniosła mi swoiste katharsis, którego akurat potrzebowałam. Jestem wdzięczna autorce za tę powieść i już nie mogę doczekać się, by sięgnąć po kolejne części Zatraconych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2015 o godz 11:38 opalka dodał recenzję:
Dosyć infantylna, ale budująca powieść o wyzwalaniu się z traumy po tragicznych przejściach. Więcej w niej romansu i miłości, niż psychologii czy analitycznego spojrzenia na problem. Słodka do bólu, polukrowana jak babka wielkanocna, momentami drażniąca nierealnością zdarzeń opowieść trzyma czytelnika przy sobie pomimo wszystko. Nie wiem czemu tak się dzieje, ale finał jest taki, że bez specjalnego obciążenia można poddać się pocieszającej sile tej lekturki. Na wakacyjny czas bez zobowiązań – jak najbardziej.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
29-07-2015 o godz 20:19 Beata dodał recenzję:

Kiersten zaczyna swój pierwszy rok na studiach. Jej opiekunem zostaje najprzystojniejszy i najsłynniejszy chłopak Weston, który uchodzi za podrywacza. Dziewczyna nie jest nim przekonana i w najbliższym czasie nie zamierza się z kimkolwiek wiązać lecz on nie odpuszcza. Jednak z czasem coraz bardziej się do niego przekonuje.



Już od samej zapowiedzi było głośno o tej książce. Na początku wydawała się dla mnie zbyt infantylna, jednak napotykałam później na same dobre recenzje. Coś musiało być w niej, co powodowało uwielbienie u czytających. Dlatego zmieniłam zdanie, chciałam ją przeczytać i sama ocenić czy naprawdę jest warta tego szumu. W końcu dostałam tą okazję!

Przebrnęłam przez kilka stron i od razu rzuciły mi się w oczy drobne minusy. Rozśmieszały mnie teksty głównej bohaterki ale nie z tego powodu że były tak zabawne tylko lekko głupie. Śmiałam się z tego co mówiła bohaterka, co robiła lecz na szczęście nie przeszkadzało mi to w czytaniu. Niestety drugim błędem który również widziałam jak był nawijany w innych recenzjach, to zbyt szybkie zakochanie się w sobie głównych bohaterów. Po dosłownie kilku stronach, wpadli na siebie i już coś poczuli do siebie. No gdzie tak? Rozumiem jakaś zabawa uczuć na kilka dni ok, to rozumiem. Ale wielka miłość która ma być praktycznie na zawsze? Naprawdę autorka tutaj się nie popisała i nie zaszkodziłoby trochę rozwinąć ten wątek.

Jednak nagle odrobinę się zmieniło. Kiersten najwidoczniej zmądrzała swoją gadaniną i książka coraz lepiej się rozkręcała. Szybki związek między bohaterami nie był już tak irytujący jak przedtem. Dzięki poprawieniu całej akcji książkę czytałam ekspresowo.

Każdy z nich skrywał jakąś tajemnicę. Powoli czytelnik ją odkrywa czytając co powoduje również lekkie zszokowanie. Po bohaterach sama zupełnie nie spodziewałam się takich momentów z ich życia. Nie wierzyłam że tak się stało. Autorka pokazała że człowiek na zewnątrz nie ukazuje całej prawdy o sobie. Dopiero kiedy bardziej poznamy możemy wszystkiego się dowiedzieć, co tak niby bez problemowy człowiek, skrywa w środku.

Powieść mimo swoich nie całych 300 stron, czyta się bardzo szybko. Cała historia przeszła mi w mgnieniu oka. Wszystko dzięki temu że jest napisana bardzo lekkim stylem, którym autorka mi zaimponowała. Bohaterowie nie są jacyś wygórowani, przez co możemy wczuć się w ich sytuacje. Jak najbardziej sama w połowie zżyłam się z bohaterką.

Pod koniec książki autorka dostarczyła mi dużo emocji. I znów się powtórzę, z powodu mojej znieczulicy niestety się nie poryczałam. Chociaż nie powiem, trochę mnie wzruszyło. Powieść jest w tym sobie piękna, że każdy z nas może wyciągnąć z niej dużo wniosków. A jak widać takie książki uwielbiam. Miło spędziłam przy niej czas i jestem szczęśliwa że właśnie mogę już czytać drugą część, która zapowiada się również niesamowicie.
Polecam książkę na jeden wieczór lub jeśli ktoś chce miło spędzić dany czas.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-07-2015 o godz 04:08 janelle dodał recenzję:
Pełna opinia :
http://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com/

,,Utrata" to jednocześnie typowa i nietypowa książka New Adult. Zawiera schemat, który często występuje w tym gatunku, chociaż Weston nie jest konwencjonalnym bohaterem z 'problemami'. To własnie pierwsza różnica, ale nie do końca o to mi chodziło. Główną rozbieżnością jest sposób, w jaki autorka wykreowała jego postać. Ten, dwudziestojednoletni, młody mężczyzna ma do powiedzenia wiele wartościowych słów, które trafiły do mojego serca. Gdyby dodać mu parę lat książka przeskoczyłaby ze swojej kategorii do romansu lub powieści obyczajowej - choć jednocześnie nie mogę powiedzieć tego samego o Kirsten, mimo że i ona nabiera dojrzałości w drugiej połowie historii. Widać to bardzo dobrze, bo mamy wgląd w myśli obojga dzięki narracji pierwszoosobowej z dwóch perspektyw - w tym wypadku bardzo udany zabieg. Cała akcja rozpoczyna się prologiem trzy miesiące przed wydarzeniami opisanymi w pierwszym rozdziale, dlatego nawet nie czytając opisu możemy się spodziewać, że nie będzie to łatwa książka. Mi osobiście - z perspektywy całej powieści- bardzo się to podobało, ponieważ sprawiało, że z niecierpliwością odwracałam kolejne strony, pomimo widma tragedii na horyzoncie. Mam też wrażenie, że jest to typowy element dla twórczości Rachel van Dyken, ponieważ tak właśnie rozpoczyna wszystkie tomy z serii Eagle Elite, które notabene sprawiły, że zainteresowałam się tą książką. Mogę jeszcze dodać, że warto zapoznać się z dedykacją i podziękowaniami na końcu (jeżeli tradycyjnie tego nie robicie), ponieważ dzięki temu zrozumiałam dlaczego książka kończy się w taki a nie inny sposób i zdecydowałam się przymknąć oko na jej hmm... Cukierkowość? Chyba tak mogę to nazwać. Zastanawiam się czy mam coś do zarzucenia stronie technicznej, ale nic takiego nie przychodzi mi do głowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-07-2015 o godz 22:58 Yui Tamashi dodał recenzję:
Zaraz po wyjściu Utraty Rachel van Dyken, tyle się nasłuchałam i naczytałam pozytywnych recenzji na jej temat, że byłam przygotowana na wiele. W szczególności na łzy, bo właśnie praktycznie wszystkie recenzje opisywały tę książkę jako wzruszającą, emocjonującą, więc przygotowałam sobie zapas chusteczek. I bardzo się one przydały.

Kiersten rozpoczyna naukę na Uniwersytecie Waszyngtońskim. Dziewczyna nikogo tam nie zna, przez przejścia z przeszłości ciężko jest się jej zapoznać z innymi ludźmi, jest wycofana na świata. Jednak los chce, aby stawiła czoło wszystkim swoim lękom, dlatego poznaje ona Wesa, chłopaka z ośmiopakiem, który ma tajemnice.

Zanim zabrałam się do czytania ogarnął mnie lekki strach. A co jak mi się ta książka nie spodoba? Co jeśli nie zrozumiem dlaczego wszyscy się nią zachwycają? A co jeśli jestem już za stara na takie książki? Moje obawy były bezpodstawne. Już od pierwszych stron książka mnie zainteresowała, a pojawienie się Wesa sprawiło, że ją pokochałam. A muszę przyznać, że bardzo rzadko mi się przydarza, aby już na początku wiedzieć, że będzie to jedna z lepszych książek tego roku.

Na początku muszę wspomnieć o bohaterach, którzy są naprawdę dobrze stworzeni. Kiersten i Wes oczywiście wybijają się na pierwszy plan, ponieważ to z ich perspektyw możemy poznać całą historię. Oboje są bardzo intrygujący, bo mają oni tajemnice. Kiersten zmaga się z demonami przeszłości. Dziewczyna nie może się pogodzić z tym, że jej rodzice zginęli w wypadku i obwinia się o to. Bardzo się z nią zżyłam, czułam jej ból, ogromnie jej współczułam.

Weston za to skradł moje serce. Toż to chłopak marzenie. Poza dobrym wyglądem, jest troskliwy, opiekuńczy, zabawny. Chociaż muszę przyznać, że na początku trochę uznałam go za stokera, ale sama z przyjemnością takiego stokera jak Wes bym przygarnęła. I również skojarzył mi się on nieco z Daemonem z Obsydianu. No tak, ale poza tymi wszystkimi pozytywami, które wymieniłam musi być jakieś ale. I jest, bo chłopak cierpi na raka. Codziennie musi brać eksperymentalne leki, ponieważ standardowe środki już zawiodły, a jedyną nadzieją uratowanie jego życia jest operacja, która nie jest łatwa, bo guz jest umiejscowiony w trudnym miejscu. Pokochałam Westona za to, że mimo choroby nie poddaje się. On również ma za sobą ciężką przeszłość, ale wszystkie te czynniki, które mu się przydarzyły sprawiły, że jest jeszcze silniejszy i walczy. Jak chce coś osiągnąć to tak będzie.

Również polubiłam się z pozostałą dwójką bohaterów, a mianowicie z Lisą, współlokatorką Kiersten, oraz Gabem. Lisa była naprawdę super. Szalona dziewczyna, trochę zakręcona na punkcie chłopaków, ale pozytywnie zakręcona, takich przyjaciół to ze świecą szukać. Co do Gabe'a, to chociaż go lubiłam, to momentami mnie denerwował, bo bałam się, że przez niego ta książka pójdzie w kierunku kolejnego trójkąta miłosnego i nie lubiłam jak zbytnio kręcił się wokół Kiersten. Jednak z drugiej strony chciałabym poznać bliżej jego przeszłość.

Gdy czytałam pierwszy tom z serii Zatraceni, cały czas szczerzyłam zęby do książki i jednocześnie chciało mi się śmiać i płakać. Czasami były to łzy szczęścia, a czasami łzy nad losem bohaterów. Naprawdę nie sądziłam, że ta lektura wywoła u mnie aż tyle emocji i tak mi się spodoba. Najbardziej ujął mnie moment, gdy Kiersten stworzyła sobie listę rzeczy, które musi zrobić i tam był punkt, gdzie napisała, że chciałaby przeczytać Dumę i uprzedzenie. W scenie, gdy Wes podarował jej tę książkę, piszczałam, płakałam i cieszyłam się jak oszalała. To było takie romantyczne i cudowne.

Historia Kiersten i Westona została opowiedziana w taki sposób, że ciężko mi było oderwać się od książki. Jak czytałam nie chciałam zbyt szybko jej przeczytać, ale jak nie czytałam to chciałam wrócić do lektury. Niestety krótkie rozdziały nie pomagały w odkładaniu tej książki, bo ciągle sobie powtarzałam: "Jeszcze tylko jeden rozdział". Koniec końców przeczytałam ją bardzo szybko i miałam ochotę ponownie ją przeczytać.

Czy są jakieś minusy tej książki? Pewnie można by było się przyczepić, że takich historii jest na pęczki i można uznać ją za schematyczną, ale nawet jak historia została powielona, to została ona napisana w tak interesujący sposób, że broni się i nic dziwnego, że zyskuje taką rzeszę fanów. Przyznam, że chciałabym zobaczyć wersję filmową Utraty. To byłby hit kinowy, a aktorzy, którzy wcieliliby się w rolę mają zapewnioną niezłą karierę.

A jeśli już miałabym powiedzieć czy coś mnie rozczarowało, to powiem że zakończenie. To znaczy z jednej strony mnie nie rozczarowało i mnie cieszyło, ale z drugiej strony chciałabym, aby zakończyło się trochę inaczej. Mimo to książka niesamowicie mi się podobała i myślę, że za jakiś czas ponownie ją przeczytać, bo ta historia jest ujmująca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-07-2015 o godz 12:58 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
"Bo czasami koniec okazuje się być początkiem...."

Osiemnastoletnia Kiersten zaczyna właśnie swój pierwszy rok studiów. Została wychowana przez wujostwo, gdyż jej rodzice zginęli nurkując na jednej ze swoich wypraw. Kiersten żyje w ogromnym poczuci winy i przez to zamyka się przed całym światem. Leczy się na depresje, a nocne koszmary przypominają jej o wszystkim co w życiu ją spotkało. Pierwszego dnia swojego studenckiego życia poznaje Westona - przystojnego opiekuna jej roku.

Weston to chłopak pochodzący z bardzo bogatej rodziny. "Opiekują" się nim dwaj "ochroniarze", zatrudnieni przez jego ojca. Mogłoby się wydawać, że życie „księcia z bajki” będzie usłane różami...niestety życie to nie bajka. Weston jest poważnie chory (nie będę zdradzać co mu dolega ale spędzało mi to sen z powiek przez całą książkę i wylałam morze łez) Zażywa eksperymentalne leki jednak z dnia na dzień czuje się coraz gorzej. Gdy na jego drodze nagle pojawia się Kirsten, Weston nie kryje zainteresowania i fascynacji młodą dziewczyną, wie jednak, że nie może pozwolić sobie na głębsze uczucie gdyż czas ucieka mu między palcami.

Poznajemy również Lise i Gabea - dwoje przyjaciół Kiersten. Lisa jest jej współlokatorką i uwielbia tatuaże ( mogłaby być również moją przyjaciółką ), Gabe - kuzyn Lisy, to przystojny wytatuowany , niegrzeczny chłopiec ( oczywiście jak dla mnie ciacho i ideał ale to już wiecie). Bardzo polubiłam tą dwójkę i chyba każdemu można życzyć takich cudownych przyjaciół.
Książka opisana jest z perspektywy obojga bohaterów, co dla mnie jest mega plusem, gdyż wiemy co siedzi w głowie każdemu z nich. Możemy zagłębić się w ich problemach i zżyć się z nimi jeszcze bardziej. Taki sposób narracji pozwala czytelnikowi wczuć się w relacje między bohaterami jeszcze bardziej, a tutaj emocji jest naprawdę ogrom.

Bardzo polubiłam bohaterów „Utraty”, a na szczególną uwagę zasługuje Weston . Jego walka z chorobą , determinacja do przeżycia kolejnego dnia, to wszystko sprawia, że nabieramy do niego ogromnego szacunku. Weston uczy nas, że nawet podczas choroby, która wywołuje cierpienie i ból, można sprawiać przyjemności ukochanej osobie , pomagać jej w walce z depresją , wspierać na każdym kroku. Myślę, że Weston i Kiersten to dwie połówki tej samej duszy, które mogą istnieć tylko razem.

"Życie nie jest sprawiedliwe, ale to, jak je przeżyjemy-to właśnie jest cudowne. To dar."

Sięgając po „Utratę” byłam nastawiona dość sceptycznie. Spodziewałam się powtórki z "Gwiazd naszych wina", więc jakie było moje zaskoczenie gdy okazało się, że te książki łączy jedynie choroba nastolatka. „Utrata” to piękna historia opowiadająca o chorobie, koszmarach przeszłości, szczerej przyjaźni i prawdziwej miłości.

Rzadko mi się zdarza, że nie wiem co powiedzieć ale tak właśnie jest w tej chwili (piszę tą recenzję chwilę po tym jak skończyłam czytać książkę). Zostałam dosłownie rozjechana i zmiażdżona walcem emocjonalnym i nie wiem co ze sobą począć. Czytając, śmiałam się razem z bohaterami ale także płakałam (wyłam wręcz) Przez chwilę byłam również cząstką tej wspaniałej historii, a mój nastrój zmieniał się z minuty na minutę. Ta książka na długo pozostanie w mojej pamięci (o ile nie na zawsze), jej bohaterowie zagościli także w moim sercu, a to nie lada wyzwanie. Rachel Van Dyken stworzyła niesamowitą historię, którą serdecznie każdemu polecam.

New adult od niedawna staje się być jednym z moich ulubionych gatunków literackich. Jeśli więc jeszcze nie czytałeś „Utraty” to naprawdę zachęcam (nie zawiedziecie się). Może niektórym historia ta wyda się banalna , ale jakże cudowna, nieprzewidywalna, którą ja pochłonęłam jednym tchem i chce się więcej i więcej… A teraz już czeka na mnie „Toxic” – druga część tej serii. Recenzja „Toxic” także niedługo powinna się pojawić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2015 o godz 16:35 Natalia dodał recenzję:
W pierwszej części zatytułowanej „Utrata” poznajemy Kristen. Dziewczynę od dwóch lat prześladują koszmary, w których pojawiają się jej zmarli rodzice. Z tego powodu nie chce z nikim się wiązań, unika wszelkich przyjaźni i związków. Kiedy poznaje Westona jej świat przewraca się do góry nogami. Kristen nie wie, że czas działa na jej niekorzyść. Nie dostrzega czarnych chmur, które nadchodzą. A Weston za wszelką cenę stara się ją chronić.

Kiedy książka trafiła w moje ręce, nie byłam do końca do niej przekonana. Sądziłam, że przeczytam o błahostkach, miłostkach i innych głupotach. Na pewno nie spodziewałam się tylu emocji, ciekawej fabuły. Nie sądziłam, że autorka zapewni nam takie wrażenia. Książka niesi za sobą przesłanie dla każdego człowieka. Historia pokazuje, że nie jesteśmy sami w tym dziwnym świecie, że zawsze znajdzie się ktoś, kto poda nam pomocną dłoń. Zarówno Wes, Kristen jak i Gabe spotkali na swojej drodze ludzi, którzy nie odwrócili się od nich, ale byli gotowi poświęcić im swój czas. Dzięki przyjaciołom byli w stanie poradzić sobie z trudnościami.

Pozycja ma dwa oblicza z jednej strony radosne i lekkie, z innej smutne i ciężkie. Początek wciąga, niczym wir, a zakończenie rozkłada na łopatki. Ciekawe, dobrze napisane pozycja. Autorka nie boi się poruszać ciężkich tematów. A emocje bez reszty pochłaniają czytelnika.

Warto walczyć z krzywdą, jaką fundują nam inni. Autorka przekonuje swoich czytelników, jak ważna jest przyjaźń, jak wiele może zdziałać w naszym życiu. Niezależnie od tego, jaką mamy sytuację. Obok przyjaźni ważnym zagadnieniem w pozycji jest miłość. Piękna, prosta i czysta. Powieść jest przeznaczone głównie dla młodego pokolenia, uczy ich tego co w życiu ważne. Nie wolno odwracać się od czyjegoś nieszczęścia. Opowieść pomaga uporać się z własnymi lękami i emocjami. Wszystkie historie poznajemy z kilku perspektyw, co pozwala nam w pełni zrozumieć motywację głównych bohaterów. Możemy zbudować własny obraz tego, co się dzieje na postawie przeżyć poszczególnych postaci.

Oczywiście namawiam wszystkich bez wyjątku do sięgnięcia po książkę. Autorka stworzyła pełną świeżości, niebanalną opowieść obyczajową, która zachwyca trafnymi spostrzeżeniami. Hipnotyzująca opowieść o przyjaźni, miłości i trudach życia. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-06-2015 o godz 23:20 Sophie dodał recenzję:
Wysiadasz z samochodu i ciągnąc walizkę za sobą zmierzasz go głównego wejścia. Cały czas się zastanawiasz, czy to jest miejsce w którym powinnaś teraz być. Ale to musi się skończyć. Nie możesz do końca swojego życia przesiedzieć w pokoju przez ten głupi wypadek. Czas rozpocząć nowe życie, tym razem z podniesioną wysoko głową. Podchodzisz to jednego ze stolików. Musisz odebrać swoje papiery i, co najważniejsze, legitymację studencką. Po wymianie kilku niezbyt miłych słów z chłopakiem, który miał ci pomóc, odchodzisz od stolika i wpadasz na drzewo (w środku pomieszczenia?). Znaczy na chłopaka.

Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym, znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce. Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko, jednocześnie wszystko niszczy. Próbował ją ostrzec, ale jak można przygotować się na coś takiego? Czasami musisz się śmiać, by nie wybuchnąć płaczem.

Nie wiedziałam czego się spodziewać po Utracie. Ponieważ wszyscy tak bardzo ją wychwalali spodziewałam się historii która sprawi, że nie będę mogła spać po nocach. W większości recenzji była właśnie tak określana. Ale najwyraźniej postawiłam poprzeczkę zbyt wysoko. Jak przy premierze tej powieści przeczytałam opis to już byłam nie do końca pewna – zapowiadało się na zwykły romans. Utrata była mi coraz częściej polecana, więc w końcu po nią sięgnęłam. Nie mówię, że jest to okropna książka, wręcz przeciwnie. Jest dobra, ciekawa, ale niezbyt oryginalna i trochę zbyt „cukierkowa”. Zabrakło mi tego „czegoś” co sprawiłoby, że historia Westona i Kiersten stałaby się dla mnie wyjątkowa i jedyna.

Nie powiem, że zarys fabuły jest oryginalny, bo bym skłamała. Był już wykorzystany w kilku powieściach, co znacznie odejmuje możliwości autorce. Jak inaczej historię już opowiedzianą? Nie jest to zbyt łatwe, nie wiem, czy w ogóle możliwe. Rachel Van Dyken posługuje się bardzo plastycznym i przyjemnym językiem, więc Utratę pochłania się w ciągu kilku chwil. Prawdą jest, że trudno jest „wbić” się w wydarzenia, ale kiedy już to się uda, bez problemu czyta się dalej bez przerwy, cały czas. Po skończeniu zastanawiałam się, czy ktoś nie ukradł kartek w moim wydaniu. Kończy się w tak nieoczekiwanym momencie… Że nie wiem co powiedzieć. Jednak z chęcią sięgnę po następną część, aby poznać postacie drugoplanowe z innej strony.

Już od początku czułam niechęć do Westona. Wszyscy się nim zachwycają, włącznie z Kiersten. Jednak mi on zdecydowanie nie przypadł do gustu. Strasznie się naprzykrzający chłopak , który nie chce dać spokoju normalnej pierwszoroczniaczce… może moje zdanie o nim zmieniło się na dwadzieścia ostatnich stron. Naprawdę i szczerze go nie lubię. Kiersten jest według mnie niezdecydowana co do swoich uczuć i boi się sobie zaufać. Mam mieszane uczucia co do tej dziewczyny, ale autorka wykreowała ją na wyjątkowo realną postać, która nie jest wyjątkowo odważna i która nie może pogodzić się z pewnymi rzeczami. Bohaterzy pod względem kreacji zdecydowanie na plus.

Tak jak wspominałam wcześniej, Utrata nie jest jakąś wyjątkową książką która zwali czytelnika z nóg. Jest jednak powieścią romantyczną, opowiadającą o powoli rodzącym się uczuciu między dwoma osobami, które na swój pokręcony sposób jest romantyczne. Nie jest to czego jeszcze nie było, ale jeśli ty, Czytelniku, szukasz lekkiej powieści o miłości, w sam raz żeby się odstresować, Utrata jest idealną pozycją dla ciebie!

7/10

„ Żegnaj – ktokolwiek wymyślił to słowo, powinien smażyć się w piekle.”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-05-2015 o godz 10:05 Julia Alaska dodał recenzję:
Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce.
Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko, jednocześnie wszystko zniszczył. Próbował ją ostrzec, ale jak można przygotować się na coś takiego?

Byłam pewna, że będzie to kolejne romansidło w stylu Gwiazd naszych wina. Myliłam się.
Książka opowiada o 18-letniej Kiersten, dziewczynie, która z małej wioski wyjechała do wielkiego miasta by studiować. Już pierwszego dnia poznaje ona przystojnego Wes'a, ośmieszając się przy tym. Tylko Kiersten potrafi pomylić przystojniaka, który ma ośmiopak (nie przewidzieliście się, napisałam ośmiopak) z drzewem.


"Czasami musisz przejść przez piekło, aby znaleźć swoje niebo."

Książka zaczyna się jak każdy romans. Mego super przystojny facet i nieśmiała dziewczyna zakochują się w sobie, ale ta historia ma drugie dno. Choroba, poświęcenie, miłość, nadzieja to właśnie ta mieszanka spowodowała, że Utrata trafia na listę "Moje ulubione". Powieść nie raz wywołała u mnie wybuchy niepohamowanego śmiechu, jednak w niektórych momentach współczułam głównym bohaterom.

Styl pisania autorki był przejrzysty, więc książkę przeczytałam w oka mgnieniu. Powiem Wam, że ta powieść mnie zahipnotyzowała, bo nie mogłam się od niej oderwać. Kolejnym plusem są krótkie opisy i interesujące dialogi. Nie zawierały one niepotrzebnych informacji, tylko konkrety co bardzo cienię sobie w książkach. Dobrym pomysłem było podzielenie rozdziałów na punkt widzenia chłopaka i dziewczyny, dzięki czemu miałam szanse poznać myśli obojga.

Pani Dyken mogę pogratulować stworzenia realistycznych bohaterów, którzy są młodzi i lubią zaszaleć. W przeciwieństwie do Hazel i Gusa z GNW postacie z Utraty zachowywali się bardziej jak studenci, a nie jak filozofowie co według mnie jest zaletą tej książki.
Kiersten dołącza do elity moich ulubionych bohaterek. Mimo, że momentami była trochę denerwująca to spodobał mi się tok jej myślenia. Poza tym przez niektóre swoje zachowania dziewczyna rozśmieszała mnie.
Weston, co można o nim powiedzieć. Niby śliczny syn bogacza, świetnie grający w football chłopak jednak jak każdy, młodzieniec skrywa swoje tajemnice, które mogą wpłynąć na jego związek z Kiersten. Wes oczarował mnie już na początku książki, czyli od momentu porównania jego brzucha z drzewem. Postać ta kojarzy mi się z Noahem z książki Michelle Hodkin, którą osobiście uwielbiam.
W powieści wystąpiła także Lisa, współlokatorka Kiersten, która uwielbia, kiedy faceci mają tatuaże na sześciopakach i , która w liceum uważana była za prostytutkę. Do tego dodajmy jeszcze Gabe, kuzyna Lisy. Facet traktuje dziewczyny jak jednorazowe chusteczki do nosa, ale mimo to o współlokatorkę swoje kuzynki dba jak ojciec.

Mimo, że nie przepadam za romansidłami to ta powieść bardzo mi się podobała i nie mogę doczekać się aż sięgnę po następny tom. Polecam Utratę wszystkim, nawet osobom, które nie czytają na co dzień książek o miłości.

~ A.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-05-2015 o godz 10:42 hasacz93 dodał recenzję:
Książka jest bardzo dobrym i godnym polecenia rozpoczęciem serii "Zatraceni". Każdy zwolennik Young Adult powinien się zaopatrzyć w "Utratę" i z utęsknieniem czekać na publikację kolejnych tomów.
Książka porusza ważne kwestie życia i śmierci - tego jak się na to przygotowujemy , jak żyjemy, jak zostaniemy zapamiętani i w końcu jak umieramy - prawie jak współczesna lekcja ars moriendi . Zarówno Wes jak i Kiersten mają na swoich kontach poważne przejścia i usiłują żyć dalej, najlepiej jak potrafią. Czy jednak ich przyjaźń pozostanie tylko przyjaźnią? Co jeśli w następstwie kolejnych wydarzeń koniec będzie zaledwie początkiem? Gorąco polecam.

Przyczajony Hasacz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2015 o godz 21:46 Aneta Wiśniewska dodał recenzję:
Porywająca, wzruszająca ale także motywująca opowieść. Udowadnia, że choć każdy z nas ma w sobie wiele ciemności, to łatwiej wszystko znieść we dwoje. Patrząc na bohaterów i towarzysząc im w tej wędrówce nie tylko można śmiać się w głos, ale też niejednokrotnie wzruszyć. Mają w sobie siłę do walki, pomimo strachu i radość z każdej wspólnej chwili, pomimo bólu w ich sercach i poczucia, że ich czas jest ograniczony.
To historia, która nie jest oczywista, która każe się zatrzymać i podziękować losowi za to co masz. Jak dla mnie książka, która powinna znaleźć się na półce i od czasu do czasu powinno się ją przeczytać jeszcze raz, żeby znaleźć w niej jeszcze więcej dla siebie. Z serca polecam i już czekam na kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-05-2015 o godz 11:41 oskanowakowska dodał recenzję:
Książka, miła lekka i przyjemna.Czyta się jednym tchem.Ciekawa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-04-2015 o godz 00:15 martynag.1990 dodał recenzję:
"Utarta" to powieść o walce z chorobą i o wielkiej miłości, która potrafi przenosić góry, a nawet więcej. To książka o tym, jak to nie można tracić nadziei i chęci życia, mimo wszelkich przeciwności. Bo nawet, gdy dotykamy dna, mamy szansę się odbić i walczyć o samych siebie. "Utrata" zawiera wiele ważnych życiowych sentencji i mimo, że wyrażane są one przez młodego człowieka, czuje się ich prawdziwość. Raz za razem zostajemy pouczani by chwytać każdy dzień i by zaprzestać marnować chwile i narzekać na wszystko dookoła. Bo nic nie trwa wiecznie.

"Utrata" to lekko wzruszająca, pouczająca i mądra historia z niemałą domieszką dowcipu, napisana przyjemnym stylem i niebanalnym językiem (choć mogłabym ponarzekać trochę na dialogi). Nie mogę przyczepić się do bohaterów (narracja dwuosobowa), bo zarówno Wes, jak i Kiersten zostali bardzo dobrze wykreowani. Byli młodymi ludźmi z wieloma problemami i choć na ich barki spadło tak wiele cierpienia, nie przestali wierzyć w miłość i cuda, które może ona ze sobą nieść. Sam początek był świetny, zarówno jak i rozwinięcie tej historii, gdy widzimy rodzące się pomiędzy bohaterami uczucie. Było to bardzo lekkie, delikatne i naturalne. Przyjemnie się o tym czytało. Później poznajemy tajemnicę chłopaka i robi się smutniej, ale jednocześnie bardziej emocjonalnie. Niestety mam wiele zastrzeżeń do samej końcówki, która nie to, że nie przypadła mi do gustu, ale jej akcja była nad wyraz szybka. Za szybka, bo wydaje mi się, że najlepiej by było, gdyby została ona trochę przeciągnięta. Wtedy wszystko wyszłoby bardziej realnie.

Po "Utracie" spodziewałam się wiele emocji, łez i wzruszeń. Momentami były, ale oczekiwałam czegoś innego. Szczególnie z powodu prologu. To on sprawił, że czułam, iż końcówka książki będzie wyśmienita. Jednakże nie dostałam tego, czego oczekiwałam. Mam wrażenie, że prolog był bardzo mylący i nie do końca zrozumiałam, czemu był taki, a nie inny. Przez to byłam bardzo zaskoczona końcówką. Dopiero po przeczytaniu notki od autorki zrozumiałam w pełni jej zamiary, co do całości książki. Wtedy wiedziałam już, że chodzi tu przede wszystkim o miłość i nadzieję, gdy atakuje choroba. Właśnie po przeczytaniu dedykacji zrozumiałam, jak ważna jest ta książka i jak ważne wartości i przesłanie niesie. I to jest piękne. Choć w pełni rozumiem przesłanie autorki, dla mnie ta historia była przesłodzona i troszkę nierealna (głównie z powodu szybkich zmian), przez co nie powaliła mnie na kolana i nie przyniosła oczekiwanych silnych emocji. Czegoś zdecydowanie mi zabrakło. Chciałam więcej emocji, więcej napięcia, więcej akcji i więcej łez. I naprawdę, gdyby nie to zakończenie uznałabym tę książkę za bardzo dobrą. Nie twierdzę, że zakończenie jest źle rozwiązanie. Uważam, że jest za szybkie, za słodkie, za mało emocjonalne i za idealne. I to są moje jedyne zastrzeżenia do tej pozycji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2015 o godz 17:41 Magnolia044 dodał recenzję:
Utrata??? Wydawałoby się, że jest to jedno małe słowo, złożone z sześciu liter, niby nic wielkiego, a jednak posiada wielkie znaczenie, tak olbrzymie, że potrafi zmienić całe nasze życie w jednej chwili. Potwierdza się fakt, że w życiu pieniądze nie są najważniejsze. Na pierwszym miejscu powinniśmy stawiać na zdrowie własne oraz bliskich. Pieniądze, to rzecz nabyta, dzisiaj są jutro ich nie ma, a zdrowie mamy tylko jedno. Choroba, to słowo, które potrafi wywrócić życie do góry nogami. Kiedy stajemy przed faktem dokonanym, zdajemy sobie sprawę z upływającego życia, zaczynamy wielu rzeczy żałować, wiele razy wspominać, analizować i rozbierać na czynniki pierwsze słowa...co by było gdyby....Zaczynamy doceniać czas, którego z każdą upływającą minutą czy sekundą jest coraz mniej oraz cenimy chwile spędzone z bliskimi. Nikt z nas nie wie ile jeszcze czasu pozostało do końca naszego istnienia. Tak więc cieszmy się każdą minutą swojego życia, bo nic, ani nikt nie jest niezniszczalny.

„(...)Chcę spędzać z nią czas, a akurat czasu brakuje mi najbardziej. To prawdziwy luksus. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak wiele mają szczęścia. Wiesz, jak mnie to wkurza, kiedy słyszę, jak narzekają na różne bzdury: że lunch był niedobry albo kawa za słaba? Piłbym lurowatą kawę i jadł zepsute jedzenie do końca życia, gdybym tylko miał życie. Rozumiesz?”

Głównymi bohaterami książki „Utrata” są Kiersten Rowe oraz Weston Michels. Młodzi ludzie, którzy są psychicznie pokaleczeni przez życie. Kiersten straciła w wypadku rodziców, którzy utonęli w jaskini podczas nurkowania, natomiast Weston stracił brata po udanej próbie samobójczej oraz wiele lat wcześniej matkę. Oboje przez długi czas nie mogli się pozbierać po starcie bliskich.

„Trudno jest żyć – łatwiej jest umrzeć. Zamykasz oczy i więcej ich nie otwierasz. Co w tym trudnego? Nic – tyle tylko, że cholernie trudno zostawić tych, których się kocha.”

Powieść rozpoczyna się w momencie, kiedy Kiersten zaczyna studia na Uniwersytecie. Poznaje Lisę, swoją współlokatorkę oraz jej kuzyna Gabe'a, z którymi, z miejsca się zaprzyjaźnia. Cała trójka jest ze sobą bardzo zżyta. Podczas rejestracji w centrum obsługi studenta Kiersten po dokonaniu formalności odchodzi od stolika i wpada na nieznajomego chłopaka. Jest nim Weston, jak się potem okazuje, to opiekun studentów pierwszego roku. Weston jest tym szczęściarzem, który posiada wszystko to, o czym inni mogą tylko marzyć: jest mądry, ma dobry wygląd, powodzenie wśród dziewcząt. Szybkie i drogie samochody. Kilka domów. Bogatego i wpływowego ojca. Jest najlepszym w tym co robi. Po prostu życie jak z bajki. Lecz bez zdrowia to wszystko się nie liczy, nie mają znaczenia pieniądze, majątek, luksus, a los lubi płatać nam różne figle. Chłopak może mieć wszystko czego zapragnie, aż nagle pewnego dnia dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory i tylko cud lub eksperymentalne leki mogą go ocalić. Wtedy poznaje Kiersten. Piękna dziewczyna zawróciła Westonowi w głowie od pierwszego spotkania. Ich związek rozwijał się w błyskawicznym tempie. Weston znalazł w Kiersten powód by walczyć o życie. Chciał się z nią ożenić, mieć dzieci i zestarzeć się przy jej boku. Czy będzie im dane przeżyć wspólnie życie? Czy Weston wyzdrowieje? Kogo spotka w szpitalu? Jak zareaguje Kiersten na wieść, że Weston zataił przed nią pewne fakty ze swojego życia? Jakie plotki krążyły na tema Westona?
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Van Dyken Rachel

Utrata. Zatraceni. Tom 1 Van Dyken Rachel
ebook
(4/5) 0 recenzji
23,36 zł
27,49 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Riverdale. Informator licealisty Opracowanie zbiorowe
25,13 zł
35,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwięzione Preston Natasha
26,53 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Fatalna lista Vivian Siobhan
33,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skrzywdzona Preston Natasha
33,99 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Drive Stewart Kate
31,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szalona noc Lauren Christina
28,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Skaza. Tom 1 Ahern Cecelia
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje 180 sekund Park Jessica
36,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gwiazdy nadziei Darkss I.M.
27,49 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Słodka zemsta Shepard Sara
32,99 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.