Bardzo polecam idealna książka na prezent świąteczny
Anonim
26.10.2023
ig: mojastronalustra „Uśmiech Shoko” (kor. 쇼코의 미소) to zbiór krótkich opowiadań autorstwa koreańskiej pisarki Choi Eunyoung. Są to historie naprawdę intrygujące, bolesne, momentami nawet pokusiłabym się o określenie odpychające. Już samo tytułowe opowiadanie wywołało we mnie masę emocji, nie wszystkie z nich potrafię nazwać. Na pewno nie spodziewałam się, że czytając tę książkę, tak wiele razy coś mnie dotknie, dogłębnie poruszy i trafi do mnie, mówiąc mi: „to ty; ty się tak czułaś, wiesz, jak to jest”. Nie pierwszy raz mam styczność z azjatycką literaturą, nie jest dla mnie niczym nowym pochylać się właśnie nad książką tego typu, przepełnioną akurat takim ładunkiem emocjonalnym; te opowiadania po prostu wzruszają, jedne bardziej, drugie mniej, ale każde z nich zostawia po sobie jakiś ślad i skłania do refleksji nad światem. Choi Eunyoung specjalnie umiłowała relacje międzyludzkie i widać to dobrze w każdej historii z tego zbioru, autorka kreśli powiązania między ludźmi, poruszając czytelnika mogłoby się wydawać zwykłymi, codziennymi sytuacjami. „Hanji i Yeongju” to zdecydowanie mój faworyt; tak bardzo dotarł do mnie obraz przedstawiony akurat w tym opowiadaniu, po prostu potrafiłam dokładnie odczuć te same emocje, jakimi kierowali się bohaterowie; „Xin chào, xin xhào” znów bardzo zainspirowało mnie do pochylenia się nad historią Korei Południowej oraz Wietnamu XXw. Ta książka jeszcze na długo pozostanie ze mną w moim sercu.
Karolina Smolarczyk
23.01.2024
Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z wydawnictwem. Literatę azjatycką uwielbiam za jej oszczędną formę, która porusza całe serce i duszę i skłania do refleksji. W książce „Uśmiech Shoko” otrzymujemy 7 oddzielnych, niełączących się ze sobą historii młodych Koreanek. I - opowiadanie ukazuje złożoność relacji pomiędzy dwoma młodymi dziewczynami wychowującymi się w zupełnie różnej kulturze - jedna w koreańskiej, druga japońskiej. Dodatkowo relację tę komplikują nałożone w Korei restrykcje dotyczące zakazu importu japońskich mediów (zniesiony dopiero w latach ’90) oraz fakt, że dziadek Koreanki mówi płynnie jedynie po japońsku dzięki czemu bardzo szybko nawiązuje silną relację z dziewczynką z wymiany. Dodatkowo uchwycony jest tutaj temat poszukiwania siebie, swojej drogi w życiu, depresji, występujących w życiu trudności, których nie da się przewidzieć oraz ciężkiej pracy kobiet, poświęcających swoje życie dla rodziny; II - spotykamy tu temat emigracji rodziny wietnamskiej oraz koreańskiej do Niemiec, która nawiązuje głęboką relacje, która jednak kończy się przez wzgląd na brak umiejętności przerobienia ciężkiej wspólnej historii tych dwóch narodów; III - ukazuje ono nam tło historyczne w postaci represji politycznych w Korei po przejęciu władzy przez dyktatora oraz sztucznego oskarżenia, a później piętnowania rzekomo komunistycznych działaczy. Dodatkowo spotkamy się z okrucieństwem jakie spotyka więźniów politycznych oraz trudem życia w biedzie z osobą, która przeszła traumę po więzieniu. IV - cudowna historia, w której po wojnie spotkają się ludzie wielu kultur i narodowości aby razem czynić dobro. I tu nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam i odbieram jeden z głównych wątków także jeżeli ją czytaliście koniecznie dajcie znać 🤍 V - opowiadanie mierzy się z tematem wprowadzenia w Korei stanu wojennego, wyjazdu do Rosji na studia oraz walki o feminizm i równouprawnienie w krajach postkomunistycznych; VI - to opowiadanie złamało mi serce, a ukazuje ono oddzielnie przez matkę i córkę opowiadaną tą samą historię, gdzie z obydwu z nich przebija ogromna miłość, ale i tęsknota i chęć spotkania, która głośno nie wybrzmi po żadnej ze stron tylko i wyłącznie przez chęć zadbania o autonomię i czas wolny tej drugiej strony; VII - tematem przewodnim jest ciężka praca jednej z kobiet, która tracąc męża musiała oddać się pracy i jednocześnie oddać córkę na wychowanie innej osobie, a chcąc zrekompensować brak matczynej miłości postanawia całkowicie rozpieszczać swoją wnuczkę dbając by niczego jej nie zabrakło. Azjatycka proza ma w sobie tyle efemerycznych trudnych do uchwycenia wątków, że tych najczulszych elementów nie byłam w stanie zawrzeć w swojej recenzji, ale szczerze wierzę, że każdy kto będzie ją czytał zrozumie doskonale o czym mówię 🤍
Kamila
27.12.2023
Opowiadania czytałam, gdy wstałam przed budzikiem, gdy piłam herbatę w kawiarni, gdy podróżowałam z miejsca na miejsce, gdy grzałam się pod kołdrą po powrocie do domu. Odkąd zaczęłam pierwsze z nich — nie mogłam książki już wypuścić z rąk. Starałam się zachować umiar, nie czytać ich wszystkich ciągiem, ale momentami było to zadaniem zbyt trudnym. Dawkowałam jak mogłam, kosztowałam jak najwolniej, a jednak na koniec i tak odczułam ogromny zawód, że to już. Że nic więcej do poznania mi nie zostało. Że pierwsze spotkanie z Choi Eunyoung dobiegło już końca. Na kartach książki odmalowane zostały relacje pełne emocji. Więź między ludźmi znajdowała się w centrum, a jednostki umiejscowiono w istotnym miejscu historii. Wspomniane były wojny i przewroty państwowe, kryzysy i katastrofy. Działo się to głównie w tle, ale nie pozostało jedynie ozdobnikiem, bo determinowało życie ludzi. Każde opowiadanie stanowi więc wielowymiarowe przeżycie, a traktuje o tematach trudnych, dla niejednego będących tabu. Bywa więc niewygodnie, oczy otwierają się na niektóre nieznane nam obszary dziejów, ale przede wszystkim jest pięknie dzięki szczerości uczuć. Dzięki brakowi pośpiechu, powolnemu kreśleniu sylwetek. Wszystko jest wyważone, a ciężar opowieści rozłożony jest na całą treść, nie jedynie jej fragment. Choi Eunyoung w posłowiu napisała: „Chcę zostać pisarką, która będzie patrzyła na świat i ludzi z perspektywy osób pogardzanych i nienawidzonych tylko dlatego, że są sobą. Mam nadzieję, że i ja, podążając tą drogą, stanę się w pełni sobą“. To zapowiedź niesamowitej artystki. Artystki, która już po jednym zbiorze opowiadań ląduje na mojej liście ulubieńców. przekł. Marta Niewiadomska
Kamila Kwiecińska
13.08.2025
🌸 Recenzja w akcji czytelniczej „Cosy places 2 - twój ulubiony zakątek po sąsiedzku” współorganizowanej z Burgundowe Życie pod patronatem Wydawnictwa Tajfuny 🌸 🌸🌸 Sierpień w pełni, kochani. Pogoda jednak bywa już nieco kapryśna. Było dużo deszczu, jak i wiatru, ale na szczęście w końcu widać coraz więcej słońca. Mimo wszystko, czy wy też czujecie lekki oddech jesieni na karku? Ta pogoda jest idealna, aby uciec do kolejnej tajfunowej perełki. Tym razem porozmawiamy przez chwilę o Uśmiechu Shoko od niesamowicie zdolnej Choi Eun-young. 🌸🌸 Uśmiech Shoko Choi Eun-young to zbiór opowiadań, który w subtelny, ale niezwykle przenikliwy sposób portretuje życie młodych kobiet w Korei Południowej. Autorka rezygnuje z literackiego przepychu, stawiając na oszczędny język i precyzyjne obrazy emocji. Każda historia to drobny fragment większej mozaiki – wspomnienie, rozmowa, spotkanie, które w ciszy potrafi odmienić życie. W tle przewijają się ważne wydarzenia historyczne, od katastrofy promu Sewol po napięcia międzynarodowe, jednak nigdy nie dominują one nad osobistymi przeżyciami bohaterów – raczej delikatnie wplatają się w ich codzienność, przypominając, że prywatne i polityczne są nierozerwalnie splecione. 🌸🌸 Tym, co najbardziej zachwyca, jest sposób, w jaki Choi Eun-young pokazuje relacje między ludźmi – pełne niedopowiedzeń, czasem kruche, czasem bolesne, ale zawsze prawdziwe. Autorka oddaje głos kobietom, które na różnych etapach życia doświadczają przyjaźni, fascynacji czy rozczarowania. To nie są historie o wielkich gestach – to opowieści o chwilach, które z pozoru wydają się błahe, a jednak zostają w pamięci na lata. Właśnie ta czułość w obserwacji sprawia, że czytelnik czuje się tak, jakby przysłuchiwał się rozmowie przy kuchennym stole, w miejscu, gdzie można być w pełni sobą. 🌸🌸 Choć styl autorki jest powściągliwy, nie brakuje w nim emocji. W niektórych opowiadaniach melancholia sączy się powoli, w innych pojawia się nagle, niczym szorstki podmuch wiatru. To literatura, która wymaga od czytelnika uważności i zgody na ciszę – na to, że nie wszystko zostanie wyjaśnione, a niektóre pytania pozostaną bez odpowiedzi. Dla jednych może to być źródłem głębokiego wzruszenia, dla innych – poczuciem dystansu. Jednak właśnie w tej prostocie kryje się siła książki: opowiadania nie starają się za wszelką cenę poruszyć, a jednak potrafią dotknąć w miejscach, których się nie spodziewamy. ㅤ 🌸🌸 Uśmiech Shoko to zbiór, który najlepiej smakuje w wolnym tempie, czytany w cichym pokoju z kubkiem herbaty w dłoni. Choi Eun-young udowadnia, że nie trzeba wielkich słów, by opowiedzieć o miłości, stracie, pamięci i pojednaniu. To książka, która otula, ale też przypomina, że bliskość bywa ulotna, a relacje – tak jak historia – nigdy nie są wolne od zranień. Nie każdemu przypadnie do gustu jej spokojne tempo, jednak dla tych, którzy lubią literaturę pełną wrażliwości i ukrytego piękna, będzie to lektura, do której chce się wracać – choćby po to, by znów poczuć ten delikatny, tytułowy uśmiech.
Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie
Opis produktu
W pozbawionym ozdobników stylu Choi Eunyoung kreśli intymne portrety młodych kobiet żyjących w Korei Południowej, splatając w swoich opowiadaniach wątki osobiste, jak i polityczne. Może to być napięcie między koleżankami z wymiany studenckiej, których znajomość przetrwała lata dzięki listom; krótka wzajemna fascynacja dwójki młodych pielgrzymów na obcej ziemi, wspólna kolacja dwóch rodzin — koreańskiej i wietnamskiej — i szybka, choć bolesna, lekcja wzajemnej historii. Szczególnie mocno zapadają w pamięć utwory, w których autorka dotyka tematu katastrofy promu Sewol z 16 kwietnia 2014 roku — zginęło w niej trzysta sześć osób, przede wszystkim dzieci w wieku szkolnym, a zdarzenie na długo wstrząsnęło całym krajem.
W "Uśmiechu Shoko" głos ma pokolenie zwykłych dwudziesto i trzydziestolatek — mówią o małych radościach, ale także o tym, jak cień na ich codzienność rzuca trudna narodowa historia.