Username: Evie (okładka miękka)

Autor:

Sprzedaje empik.com 36,49 zł

Cena empik.com:
36,49 zł
Cena okładkowa:
39,99 zł
Oszczędzasz:
3,50 zł (9%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Sugg Joe Książki | okładka miękka
36,49 zł
asb nad tabami
Christa Janusz Książki | okładka miękka
13,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Evie dobrze wie, co czuje osoba odrzucona przez rówieśników. Właśnie z tego powodu często marzy o ucieczce dokądkolwiek, gdzie w końcu mogłaby być sobą. Ojciec Evie w sekrecie tworzy wirtualną idylliczną krainę przeznaczoną wyłącznie dla niej. Ten prezent bezpowrotnie zmieni życie dziewczyny. Czy nowy świat faktycznie okaże się tym wyśnionym? A może najgorsze jest dopiero przed Evie?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Username: Evie
Autor: Sugg Joe
Wydawnictwo: Wydawnictwo Insignis
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 192
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-06-15
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 15 x 235 x 170
Indeks: 18894783
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
6
4
7
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
11 recenzji
23-09-2018 o godz 13:35 Dorota dodał recenzję:
"Username: Evie" to powieść graficzna, czyli komiks napisana przez youtubera. Opowiada historię Evie, nastoletniej dziewczyny odrzuconej przez rówieśników, która trafia do stworzonego dla niej przez jej ojca, z pozoru idealnego, komputerowego świata. Książka wydaje się być odpowiednia dla młodzieży w wieku 13+ i jest świetnym wprowadzeniem w tematykę odrzucenia przez grupę rówieśniczą, przemocy, i ich konsekwencji. Pokazuje również, że warto walczyć o siebie, i iść przez życie z podniesioną głową. Gratulacje dla autora za pokazanie dwóch głównych bohaterek jako silnych, choć długo walczących po przeciwnych stronach barykady, i nieugiętych młodych kobiet, które dodadzą czytelniczkom pewności siebie. Zauroczyła mnie również Unity, androgeniczna opiekunka, obserwatorka ale również mentorka Evie w jej własnym świecie. Pełną treść recenzji znajdziecie tutaj: http://nietoperzczytaioglada.blogspot.com/2018/02/username-evie-joe-sugg.html?m=1
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2016 o godz 23:18 Patrycja Telega dodał recenzję:

Książkę polecam wszystkim. Mimo, że jest to debiut, mogę spokojnie powiedzieć, że widziałam o wiele gorsze początki. Szybka akcja, bohaterowie i metaforyczne znaczenie gry sprawiają, że komiks połykamy w całości. Sama nie wiedziałam, kiedy go skończyłam. Teraz mam mały problem z zapisaniem wszystkich moich refleksji na temat książki, bo przeczytałam ją już prawie 2 miesiące temu, a nie miałam kiedy jej opisać. Wszystko przez wakacje.

http://odkryc-tajemnice-ksiazek-recenzje.blogspot.com/2016/09/93-username-evie-joe-sugg.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2016 o godz 01:31 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Na blogu miałam już okazję recenzować dwie książki Zoelli, czyli znanej brytyjskiej vlogerki, która jest także autorką książki Girl Online oraz Girl Online w trasie. Lubię Zoe, a także jaj filmiki, ale jeszcze bardziej przepadam i uwielbiam oglądać jej brata Joego Sugga. Jest równie znany, jak jego siostra ze swojej działalności na YouTube, jednak w przeciwieństwie do niej postanowił stworzyć powieść graficzną. Oczywiście nie zrobił tego sam, gdyż w procesie tworzenia pomagała mu cała grupa ludzi. On jest pomysłodawcą fabuły, a także wszystkich bohaterów, jednak w realizacji tego projektu wzięła udział cała drużyna, która została wymieniona na jednej z pierwszych stron tej książki.

Evie jest dziewczyną niezwykle samotną i odrzuconą przez rówieśników. Nie ma przyjaciół, jest za to ośmieszana i wyszydzana. Dziewczyna jest niepewna i nieśmiała, nie może znaleźć swojego miejsca. Ojciec tworzy dla niej idylliczną wirtualną krainę, w której wreszcie może być szczęśliwa. Jednak za nią do E.scape podążyła osoba, która nie zawaha się zniszczyć wszystkiego, dzięki czemu Evie może odczuwać radość i szczęście. Czy dziewczynie uda się uratować jej wyśniony świat, który nagle zmienił się w najgorszy koszmar?

„Username: Evie” na pierwszy rzut oka wydaje się kolejną historią o dziewczynie, która musi zdobyć pewność siebie, jednak pod tą schematyczną fabułą kryje się los wielu zagubionych ludzi, którzy wciąż poszukują swojej tożsamości. To opowieść o osobach, które nieco pogubiły się w swoim życiu. Historia Evie niesie za sobą przesłanie, które mówi, że nigdy nie jesteśmy sami, że zawsze ktoś może obdarzyć nas uczuciem, które da nam siłę, aby iść przed życie z podniesioną głową.

Bardzo lubię komiksy, które nie muszą być kolejną czasochłonną historią bez głębszego sensu, ale mogą być krótką i treściwą opowieścią, z ukrytym na swoim stronach przesłaniem, które można przekazać w postaci ilustracji, tak jak zrobił to w tej książce Amrit Birdi. Nie należy porównywać komiksu do powieści, ponieważ wtedy można by przyczepić się do wielu rzeczy, że bohaterowie są za mało zarysowani albo że fabuła jest niedopracowana, ale przecież nie o to w tym chodzi. Powieść graficzna ma być treściwa i niezbyt długa, ma zapewnić rozrywkę i radość z każdej kolejnej strony. Na poznanie historii Evie wystarczy godzina, jednak zawsze możecie do niej wrócić, by podziwiać piękne ilustracje.

„Username: Evie” polecam szczególnie miłośnikom komiksów, a także osobom lubującym się w krótkich i zwięzłych historiach skłaniających do refleksji. To książka idealna na każdą okazję, która dostarczy rozrywki, będzie cieszyć oczy, pomoże również odprężyć się po ciężkim dniu i zapewni chwilę wytchnienia.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/08/ucieczka-w-wirtualna-rzeczywistosc.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-07-2016 o godz 08:54 Zakładka dodał recenzję:
Jak ja dawno nie czytałam komiksów! Pamiętam te czasy podstawówki, kiedy byłam regularnym bywalcem szkolnej biblioteki bo własnie tam można było znaleźć, popularne wtedy komiksy z Kaczorem Donaldem. Od tamtego czasu, mój kontakt z tym rodzajem literatury był bardzo sporadyczny a wręcz znikomy. Czy zatem powrót po latach okazał więc pozytywnym posunięciem?

W jakimkolwiek dziele literackim, czy to książka czy komiks, najważniejsza jest według mnie fabuła. A tutaj była ona wprost idealna. Początkowo jesteśmy lekko wprowadzeni w klimat historii i poznajemy bohaterów, a potem uderza wielka fala dynamicznych wydarzeń, która spowodowała moje wielkie zainteresowanie "Username: Evie". Autor bardzo ciekawie poprowadził losy głównej bohaterki, mimo iż początkowo czytając spodziewałam się czegoś kompletnie innego, wersja Joe'ego okazała się dla mnie świetna.

Podobały mi się też elementy science- fiction wprowadzone do komiksu. Może lekko nam już znany z innych książek a w zasadzie częściej z filmów, tu został w miarę ciekawie rozwinięty. Wprowadzone w tym ciekawe rozwiązania, często zaskakujące, tylko podsycały moje zainteresowanie tematem.

Czytanie "Username : Evie" było nie tylko bardzo szybkie, ale i przyjemne. Świetnie brnęło się przez wszystkie wydarzenia. Choć mam wrażenie że było ich za mało. Według mnie autor mógł bardziej rozwinąć niektóre wątki, lub dodać kilka pobocznych. Mam wrażenie, że moja przygoda z Evie była zdecydowanie za krótka. Z wielką chęcią poczytałabym sobie jeszcze o Evie a tu koniec....

Głowna bohaterka wywarła na mnie spore wrażenie, gdyż była nie tylko silną ale i charakterystyczną. Dziewczyna wiernie dążyła wyznaczonym sobie celom i nie stara się dopasować do otoczenia. Pomimo złego traktowania ze strony rówieśników, Evie dość znośnie radzi sobie z problemami, choć ich nie rozwiązuje. Jej kuzynka - ogromnie denerwująca postać, była w zasadzie dobrze wykreowana. To typowy czarny charakter. I właśnie dlatego cieszę się że ta postać tak bardzo interesowała mnie swoim zachowaniem. Myślę, ze autor miał taki właśnie zamiar.

Jako że jest to komiks, bardzo ważnym jego elementem jest strona graficzna tej publikacji. Tu kolejny wielki plus dla grafików. Nie tylko sama okładka ale i wnętrze książki są bardzo dopracowane. Ogromnie podobają mi się te obrazki i uważam, iż idealnie odwzorowują całą historię. Czasem wręcz ją dopełniają.

To chyba jasne że komiks bardzo mi się podobał. Przyjemnie było wrócić do czasów w których byłam ich ogromną fanką. Myślę też że wkrótce wrócę do tego. Samo czytanie nie zajmuje długo, a jest bardzo przyjemne i można przy nim się zrelaksować, zatapiając się w naprawdę ciekawą historię. Zdecydowanie polecam tę publikację dla każdego niezależnie od wieku czy płci. Już teraz staram się namówić moją mamę by się z tym zapoznała.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-07-2016 o godz 09:27 Zaczytany w Książkach dodał recenzję:
„Username: Evie” opowiada historię dziewczyny, która została odrzucona przez społeczeństwo. W szkole nikt jej nie lubi, jest wyśmiewana, a w domu ma tylko ojca. Nie radzi ona sobie z problemami, przez co robi bardzo dziwne rzeczy, które mają jej pomóc. Evie chce uciec jak najdalej od swojego miejsca zamieszkania. Jej tata stworzył wirtualną krainę, dzięki której może ona nauczyć się pewnych rzeczy oraz zapomnieć o problemach współczesnego świata. Czy da się stworzyć świat bez zła? Czy mógłby on normalnie funkcjonować?

Komiks porusza bardzo ważny problem, o którym obecnie jest dość głośno. Chodzi oczywiście o wyalienowanie osoby z danego środowiska, ponieważ inaczej się ona zachowuje, ubiera etc. Joe Sugg bardzo dobrze przedstawił nam to utrapienie nastolatków.

Miałem wrażenie, że wszystko w tej książce za szybko się dzieje. Autor mógł trochę bardziej dopracować tę książkę, rozszerzyć ją o kolejne motywy i stworzyć z niej poczytny utwór, który może dałby niektórym ludziom do myślenia. Mimo wszystko polecam poczytać ten komiks. Dzięki niemu miło spędziłem czas.

Ilustracje są świetne. Kolorowe, bohaterowie zostali bardzo realistycznie przedstawieni, dynamiczne, współgrające z treścią, niekiedy wzruszające i straszne. Kolory zostały bardzo dobrze wybrane. Czasem przerażają, a czasem stwarzają sielski klimat.

W utworze nie brakuje walki ze złem, z przerażającymi potworami oraz własnymi słabościami.

Evie to główna postać. Jest ona nastolatką nielubianą w szkole i praktycznie samotną w domu (jej tata przez cały czas ślęczy przed komputerem). Nie ma ona ani jednej przyjaciółki, której mogłaby się wygadać.

Historia jest bardzo prosta. Zakończenie zbyt szybko się skończyło, Joe Sugg mógł zrobić je bardziej nieoczywiste i dopracowane. Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani.

Wydawnictwo Insignis postarało się i wydało książkę w bardzo dobrej jakości.

Podsumowując: polecam wam przeczytać ten utwór, mimo że nie został on jakoś bardzo dopracowany. Jest dobry, ale gdyby pomysł został trochę bardziej rozwinięty, byłby o wiele lepszy.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Tytuł: „Username: Evie”
Tytuł oryginału: „Username: Evie”
Autor: Joe Sugg
Wydawnictwo: Insignis
Korekta: Helena Brzozowska
Przekład: Tomasz Brzozowski & Julia Diduch
Rysunki: Amrit Birdi
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 181
Data wydania: 15.06.2016
ISBN: 978-83-65315-28-1
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-07-2016 o godz 19:22 Wiktoria Rówińska dodał recenzję:
Joe Sugg - na YouTube znany jako ThatcherJoe - to twórca całej fabuły i zarysu wszystkich bohaterów komiksu pod tytułem "Username: Evie". Może być znany Wam także jako brat Zoelli - vlogerki i autorki serii "Girl Online" (jak wiadomo, będzie trzecia część).

Historia jest dość prosta i nieskomplikowana - wyobcowana i wyśmiewana przez innych Evie nagle staje się kimś ważnym i to w jej rękach spoczywa los innych. To, że staje się taka w świecie, który został stworzony specjalnie dla niej przez jej ojca, jest już całkiem inną sprawą. Okazuje się jednak, że w teoretycznym raju także mogą pojawić się kłopoty, z którymi będzie musiała zmierzyć się główna bohaterka (z dość tajemniczą pomocą).

Nie jestem znawczynią tematu, bo przeczytałam zaledwie dwa komiksy (dzieciństwa w to nie wliczam), ale według mnie taka forma to coś podobnego do tradycyjnej książki, ponieważ jest wydany w zbliżonej formie, ale oczywiście różni się paroma rzeczami. Opowieść przedstawiona jest w formie ilustracji, a wypowiedzi poszczególnych bohaterów znajdują się w dymkach. Nie wiem jak w innych komiksach, ale "Username: Evie" składa się z trzech części (na początku znajduje się jeszcze coś w rodzaju prologu); pierwsza to tak jakby wprowadzenie, później zawiązanie akcji, a na końcu rozwiązanie.

Jak wspomniałam wyżej, bardzo ważnym aspektem wyróżniającym komiks od książki są ilustracje, które, można powiedzieć, są fundamentem tych historii rysunkowych. W przypadku dzieła Joe autorami właśnie takich ważnych rzeczy jak ilustracje, dymki, barwy czy współgranie tekstu z obrazkami są: Mindy Lopkin, Amrit Birdi, Joaquin Pereyra oraz Matt Whyman.

Podsumowując, muszę stwierdzić, że "Username: Evie" to bardzo dobra pozycja! Pomijając już to, iż historia trochę za szybko się skończyła, a akcja gnała do przodu, jestem całkiem zadowolona z tego, co otrzymałam w trakcie zagłębiania się pomiędzy stronicami wspomnianego komiksu. Jest to debiut, który ze swojej strony mogę Wam bardzo polecić.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Insignis!

http://oxu-czytanie.blogspot.com/2016/07/username-evie-joe-sugg.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-07-2016 o godz 19:56 Ksiazkomania dodał recenzję:
Powieść graficzna, czyli powszechnie znany komiks to taki gatunek literacki, który pobudza wyobraźnię czytelnika podwójnie. Prócz tekstu mamy możliwość poznawania losów bohaterów śledząc rysunki. Joe Sugg, znany youtuber, postanowił właśnie takim podwójnym strzałem na wyobraźnię wtargnąć na rynek literatury. I powiem szczerze, że udało mu się zaciekawić nie tylko liczne grono młodzieży. Wśród swoich fanów ma też osoby dorosłe. „Username: Evie” to idealny debiut, idealna lektura i idealna zabawa.

„Każda przeszkoda jest wyzwaniem, każda próba – potencjalnym triumfem.”

Fabuła skupia się na nastoletniej Evie – dziewczynie nieakceptowanej przez rówieśników. Evie jest bardzo samotna, a jedyną osobą, która jest przy niej, jest jej schorowany ojciec. Gdy ten umiera świat Evie się zawala. Odkrywa ostatni prezent od ojca – dziwną aplikację, która przeniesie ją do wirtualnej krainy, stworzonej specjalnie dla niej. Ale nie tylko Evie się tam przenosi…

Joe Sugg zadebiutował na rynku literatury. Do tej pory znany był wyłącznie jako youtuber ThatcherJoe. Być może znajdą się osoby, które śledzą jego poczynania w sieci, oglądają filmiki z jego udziałem. Ja skupiłam się wyłącznie na powieści graficznej, którą stworzył. Jak sam podkreśla na wstępie było to jego marzenie, które udało mu się spełnić. Nie obyło się bez pomocy innych osób, ale jak mówi Joe, najważniejsi dla niego są jego fani i czytelnicy. To dzikim, nam ta powieść powstała.

Komiks kojarzony jest głównie z dzieciństwem. Jednak istnieją komiksy kierowane tylko do dorosłych czytelników. „Username: Evie” to powieść graficzna, która swoich odbiorców może szukać wśród młodzieży oraz wśród dorosłych. Każdy odnajdzie się w tej fabule, każdego ona wciągnie i każdy będzie miał okazję przenieść się do świata fantasy, grafiki i świata wirtualnego.

Autor tworząc tę powieść skupił się na pokazaniu jednego ważnego aspektu – pewności siebie. Między linijkami odczytujemy jak ważna jest pewność siebie, akceptacja siebie takim jakim się jest. Główna bohaterka czuje się wyobcowana, odrzucona przez rówieśników, ale to pewność siebie dodaje jej odwagi, by zmierzać się z przeciwnościami losu. Nie boi się wyzwań. Joe Sugg stworzył postać, która może być odzwierciedleniem każdego z nas. A zmiana jaka w niej przechodzi powinna być wzorem dla wielu.

Powieść graficzna to, jak wspomniałam na wstępie, podwójna dawka dla wyobraźni. „Username: Evie” jest przepełniona przepiękną grafiką, która zasługuje na pochwałę. Kolory są żywe, rysunki przejrzyste i czyste. Każdy wywołuje masę emocji i idealnie odzwierciedla fragmenty fabuły. Można utonąć w tej powieści bez możliwości wypłynięcia na powierzchnię. „Username” Evie” wciąga i zachwyca.

Książkę polecam każdemu czytelnikowi. To idealna odskocznia od typowych powieści. Przeczytanie jej zajmuje bardzo niewiele czasu, ale nie o to chodzi w komiksach. Tutaj trzeba śledzić rysunki, bo są tak samo ważne jak tekst. Joe Sugg zasługuje na wyróżnienie i mam nadzieję, że znajdzie się wielu czytelników, którzy z chęcią sięgną po jego debiut. Naprawdę warto!
http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-06-2016 o godz 10:20 Sol dodał recenzję:
Zacznę od tego, że powieści graficznych nie czytuję. Kiedyś, jak byłam mała, to podczytywałam sobie komiksy braci i bardzo to lubiłam, więc kiedy zobaczyłam tę świetnie wydaną książkę, musiałam ją mieć! Naprawdę - cudo! Ale o tym niżej.

Na początek ogromy szacunek do autora. Joe na pierwszych stronach wita się z czytelnikiem. Opowiada o sobie i sposobie powstania niniejszej powieści. Naprawdę podoba mi się to, że autor pomyślał o nas "szaraczkach" i w tak miły sposób okazał nam szacunek i sympatię. W dodatku czytając ten wstęp oraz podziękowania, to aż się wzruszyłam. Naprawdę, autor to świetny gość, który nie boi się okazywać emocji. Wielki szacunek.

Przechodząc do sedna... Pierwsze co, to oczywiście grafika. Świetne ilustracje, od których oczu nie można oderwać. Te barwy, kreska... Wszystko dopracowane na tip top! Aż chciałoby się więcej. Następnie, w zasadzie to chyba najważniejsze - pomysł na historię, przedstawienie jej w taki, a nie inny sposób. Postaci, cały ten świat Evie... Po prostu sztos.

Komiks ten pokazuje nam jaką siłę niszczenia wszystkiego wokół ma złość, nienawiść i wszystkie negatywne emocje. Ale też pokazuje, jak można to zło zwalczyć. Jak można pomóc komuś zrozumieć, że nie tylko on i jego potrzeby się liczą, że nie władza czy popularność jest najważniejsza. Powieść ta pokazuje nam również, jak osoby mniej atrakcyjne, bardziej nieśmiałe i te, które nie mają pewności siebie, są tłamszone przez te popularne i piękne. Joe Sugg w swojej powieści umieścił kilka bardzo ważnych przekazów, które wyłapałam i, które są trafione w punkt. Dlatego nie jest to "taka tam tylko powieść graficzna". Jest to bardzo dobra powieść, która niesie ze sobą ważny przekaz, jeśli się doszukacie to nawet nie jeden.

Czy polecam Wam tę powieść graficzną? Oczywiście, że tak. Jest pięknie wydana, na pewno spodobają Wam się rysunki. Ma interesującą fabułę i zmusza czytelnika do refleksji.

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-06-2016 o godz 14:55 wasilkab dodał recenzję:
Dzisiejszy wpis dedykuję wszystkim (zarówno młodym, jak i dorosłym), którzy lubią, czytają i spędzają miłe chwile podczas czytania komiksów. Pod koniec maja zapowiadałam na blogu premierę pierwszej powieści graficznej popularnego brytyjskiego youtubera występującego pod pseudonimem TchatcherJoe. Wówczas po raz pierwszy usłyszałam o dwudziestoczteroletnim autorze komiksu "Username: Evie".
W dniu premiery wydawnictwo Insignis przekazało także filmowe newsy związane z wydaniem w Polsce owej publikacji. Przyznam, że z ciekawością oczekiwałam na własny egzemplarz, by na własne oczy przekonać się, dlaczego "Username: Evie" zyskało już miano bestsellera. Dzisiaj mogę stwierdzić, że Joe Sugg sprawił mi ogromną frajdę. Lektura jego pierwszej książki była całkiem miłym przeżyciem.


"Username: Evie" to chyba pierwszy komiks, który przeczytałam po bardzo wielu latach. Dawno temu w odległym dzieciństwie lubiłam, tzw. "Żbiki", "Klossy", "Kajki i Kokosze" i wiele innych z kolekcji "Relax". Dzisiaj można je już uznać za kultowe relikty PRL - u.



Postanowiłam sprawdzić jakie wrażenia będą mi towarzyszyć podczas lektury współczesnego komiksu dla młodzieży. Zazwyczaj zbyt szybko mój wzrok przemyka się wśród tekstów umieszczonych na stronach wypełnionych ilustracjami. Tym razem było podobnie, ale historia opowiedziana przez Joe Sugga sprawiła, że na moment zapomniałam o specyfice formy powieści graficznej.


Bohaterką komiksu na miarę XXI wieku jest Evie, nastolatka odrzucona przez rówieśników. Z ich powodu często marzy o tym, by uciec gdzieś daleko stąd. Pragnie odnaleźć miejsce, w którym mogłaby poczuć się naprawdę sobą. I taką piękną scenerię tworzy ojciec Evie. To niezwykła i piękna kraina przeznaczona jedynie dla niej. Idylliczna w założeniu i przekazana dziewczynie w prezencie.
Wystarczy nacisnąć przycisk aplikacji E. Scape na komputerze i przenieść się do wyśnionego, wymarzonego świata, w którym nie ma już prześladujących i wyśmiewających wszystkich wokoło nastolatków. Ale czy na pewno? Co jeśli do świata Evie wkroczą inni? Co jeśli będą chcieli go zniszczyć? Jak obronić piękno i spokój przed totalną destrukcją? Może słowa ojca Evie pozwolą jej pokonać wszystkie przeciwności losu?





"Nie daj się im. Bądź dumna z tego, kim jesteś"

Historia zawarta w "Username: Evie" to dobra opowieść. Momentami nieco naiwna i uproszczona, ale to moje zdanie. Wydaje mi się, że młodsi odbiorcy odnajdą się w niej należycie. Fabuła, dzięki której możemy przenieść z jednego świata do drugiego z pewnością spodoba się nastolatkom. Przygody bohaterów komiksu pobudzają wyobraźnię, która nie musi mieć żadnych granic. Ojciec Evie stworzył dla niej świat, w którym mogła poczuć się naprawdę kochana. To jedno z ważniejszych przesłań tej graficznej opowieści: uświadomienie sobie, że nie jesteśmy sami ze swoimi problemami i zawsze możemy znaleźć przyjaciół. W wieku nastoletnim często wydaje nam się, że jesteśmy inni, czujemy się niezrozumiani i kompletnie odrzuceni. Poszukujemy dróg wyjścia i uciekamy w wirtualny świat.
W końcu jednak trzeba wrócić do rzeczywistości i zacząć żyć naprawdę pokonując przeszkody z podniesioną głową.
Oczywiście oprócz ważnych myśli, które starał się przekazać czytelnikom młody autor, nie brakuje w opowieści elementów walki z mrocznymi siłami, bohaterów o nadprzyrodzonych mocach, ścigania się z czasem i niespotykanych zjawisk. Wszystko podane w taki sposób, aby nastoletni odbiorca, któremu nieobce są nowoczesne gadżety i media społecznościowe mógł poczuć się jak u siebie w domu.

Poza treścią na uwagę zasługuje praca całej drużyny Sugga, która stworzyła ten debiutancki komiks. Dobre rysunki wykonał Amrit Birdi. Dymki, efekty i liternictwo zawdzięczamy Mindy Lopkin. Joaquin Pereyra zadbał o kolory komiksowego świata. Matt Whyman zadbał zaś o to, narracja płynnie zgrała się z obrazem. Całość jest bardzo ładnie dopracowana.



Drogi czytelniku! A może Twoja nazwa użytkownika w sieci również sprawi, że będziesz mógł przenieść się do wirtualnej rzeczywistości. Tylko nie pozostawaj tam zbyt długo. Kto wie, co może się jeszcze wydarzyć?

I jeszcze jedno, mała przestroga od samego Joe Sugga: "pod żadnym pozorem nie chowajcie się w lodówce..."

Na zakończenie dodam tylko, że obcowanie z komiksem pięknie wydanym współcześnie wywołało u mnie zupełnie inne wrażenia, niż obcowanie z nieco mniej kolorowymi wydawnictwami z lat mojego dzieciństwa. Szkoda, że wtedy nie było takich możliwości.
Polecam do przeczytania w wybrany dzień zbliżających się wakacji. "Username: Evie" zapewni garść sympatycznej rozrywki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-06-2016 o godz 21:44 KZTK dodał recenzję:
Zarówno młodsi jak i starsi czytelnicy często z chęcią sięgają po komiksy. Stanowią one inną, choć równie przyjemną formę lektury, nie raz poza ciekawą historią zachwycając szatą graficzną. Jak wśród innych pozycji wpada dzieło blogera Joe Sugga, brata Zoe, która podbiła serca czytelników „Girl Online” oraz „Girl Online w trasie”? Do kogo jest skierowany komiks „Username: Evie” i co ma do zaoferowania czytelnikowi? Wszystkich ciekawych odpowiedzi na te pytania zapraszam do lektury recenzji.

Evie, główna bohaterka komiksu Joe Sugga to niewyróżniająca się z tłumu nastolatka, odrzucona przez rówieśników, żyjąca z dala od innych, a za jedyne towarzystwo posiadająca swojego chorego ojca. Choć życie jej nie rozpieszcza, dzielnie kroczy przez każdy kolejny dzień, znosząc złośliwe komentarze i zaczepki bez słowa skargi. W głębi duszy marzy jednak do ucieczki w miejsce, gdzie mogłaby być po prostu sobą. Wszystko zmienia się w dniu, gdy umiera ojciec dziewczyny, a Evie odkrywa, że pozostawił jej ostatni prezent – wirtualny idylliczny świat, w którym nareszcie spełnią się wszystkie jej pragnienia. Jednak to co wydawało się dziewczynie rajem i bezpiecznym schronieniem zaczyna zmieniać w najgorszy koszmar. Co jest tego przyczyną i jaką drogą obierze bohaterka, o tym będziecie musieli przekonać się sami podczas lektury.

Sięgając po komiks „Username: Evie” należy pamiętać iż jest to pozycja skierowana do dzieci i młodzieży. Porusza problemy typowe dla nastolatków, skupiając się na dyskryminacji, odrzuceniu z grupy, samotności, a także, choć w mniejszym stopniu, bólu po stracie bliskiej osoby i tym jak sobie radzić z taką stratą. Nie jest to jednak głęboka historia, wręcz przeciwnie - komiks nastawiony jest na to by przynieść czytelnikowi nieco rozrywki, zabierając nas do stworzonego przez autora wirtualnego świata, gdzie bohaterka będzie poszukiwać prawdy o samej sobie. Prosta, lekka opowiastka - tymi słowami najtrafniej zdefiniujecie przekazaną przez autora historię.

Tak jak wspominałam historia jest przyjemna i łatwa w odbiorze, jednak nie pozbawiona wad. Tym co mnie dość mocno rozczarowało w historii było zakończenie. Zbyt proste, zbyt naiwne i zbyt szybko wszystko nagle się ułożyło. Bo o ile jasny podział na tych dobrych i tych złych nie był niczym zadziwiającym, a wręcz przeciwnie był konieczny i pasował do całości, to zbyt duże uproszczenie finału historii mocno kłuje w oczy. Uważam, że komiks miał spory potencjał i szkoda, że został zmarnowany w ten sposób. Tym bardziej, że Joe Sugg włożył w niego naprawdę dużo pracy i stworzył ciekawy świat i bohaterkę, do której można się przywiązać.

W komiksach równie ważną rolę, co opowiadana historia i bohaterowie, pełni szata graficzna. W „Username: Evie” stoi ona na dość wysokim poziomie, choć nie jest idealna. Ciekawe kadry i żywe kolory przyciągają wzrok. Jednak sylwetki postaci niekiedy wyglądają mocno nienaturalnie, zagubione zostały proporcje. Za to na twarzach bohaterów wyraźnie widać targające nimi emocje, tak, że nawet przez chwile nie mamy problemu, żeby zorientować się co dana postać czuje i myśli.

Wydanie stoi na wysokim poziomie. Papier jest dobrej jakości, sztywny, a kolory żywe i wyraziste. W cenie komiksu dostaliśmy więc ładną, usztywnioną okładkę, dobrej jakości druk na porządnym papierze, a biorąc pod uwagę iż nie jest to cieniutki zeszyt, a licząca około 180 stron pozycja, jest to naprawdę sporo.

Jeżeli lubicie komiksy i szukacie przyjemnej, lekkiej w odbiorze historii „Username: Evie” z pewnością Was nie rozczaruje. To pozycja przy której można się rozerwać, spędzić miłą godzinę, gdyż mniej więcej tyle zajmuje jej przeczytanie. Nie jest to jednak historia do której będziecie wracać, czy poruszy Was w jakiś szczególny sposób. Warto jednak po nią sięgnąć w ramach odskoczni między poważniejszymi pozycjami, bądź po prostu dla rozrywki.

Ocena: 6,5/10
Sara Glanc

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Insignis.

Po więcej recenzji zapraszamy na blog KZTK:
http://koszztk.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-06-2016 o godz 13:48 maw_reads dodał recenzję:
Jestem pod wrażeniem tego, jak Joe za pomocą książki, wykorzystał, swoją popularność do przekazania innym bardzo ważnych wartości. Twórca z pewnością zdaje sobie sprawę, iż część jego odbiorców to osoby w wieku szkolnym. Mają oni typowe nastolatkom problemy, często mierzą się z odrzuceniem, wyśmiewaniem lub odwrotnie - należą do tych wyśmiewających. Joe ukazał życie zwykłej nastolatki i stworzył dla niej niezwykły świat, który z pewnością trafi do młodszych czytelników. Jednocześnie w bardzo prosty i dobitny sposób pokazał skutki napiętnowania. Co, mam nadzieję, otworzy oczy chociaż części czytelników. Myślę, że starsi odbiorcy również znajdą coś dla siebie. Pod postacią nastolatków można ujrzeć dorosłych, poważnych ludzi, którzy często zachowują się gorzej niż młodzież. W, bądź co bądź krótkim tekście, padają bardzo ważne słowa, nie będę ich cytować, ale mniej więcej postaram się przybliżyć ich sens: znalezienie się w centrum uwagi nie zapewnia zdobycia szacunku - a to szacunek liczy się najbardziej. To doskonały morał, z którego powinien czerpać każdy - młodsi jak i ci starsi.


Komiks jest specyficzną formą przekazu. Treściwe dialogi i krótkie objaśnienia sprawiają, że książkę czyta się dosłownie w niecałą godzinę. Tekst ograniczony jest do koniecznego minimum - to obraz gra główną rolę. Graficzna strona książki jest niesamowicie dobrze dopracowana. Ilustracje doskonale oddają emocje towarzyszące bohaterom, oraz udzielają się czytelnikowi. Książka przepełniona jest akcją i napięciem. Z każdym kolejnym obrazem wrażenia rosną. A przekrój targających czytelnikiem odczuć jest ogromny. No i jest to 'więcej', na które ja czekam przy okazji każdej lektury. A 'więcej' w tym przypadku jest bardzo ważne i wartościowe.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wymiatasz! Syed Matthew
30,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Będzie bolało Kay Adam
24,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Jesteś cudem Brett Regina
26,24 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Steve Jobs Isaacson Walter
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Atlas odkrywców dla niepoprawnie ciekawych świata Opracowanie zbiorowe
48,99 zł
69,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kochaj Brett Regina
26,24 zł
34,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Jaskinia wspomnień Andreas
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Relax. Antologia opowieści rysunkowych. Tom 3 Opracowanie zbiorowe
67,99 zł
79,99 zł
strona produktu - rekomendacje Rick i Morty. Tom 1 Opracowanie zbiorowe
33,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Stranger Things. Po drugiej stronie Opracowanie zbiorowe
38,49 zł
49,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.