Urodzeni, by przegrać (okładka  miękka, 09.2016)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Mieli się już nigdy nie spotkać. Los jednak chciał inaczej...

Diana – ukrywa tajemnicę, która nie pozwala jej żyć normalnie. Pięć lat temu przez jej nieuwagę wydarzyła się tragedia. Odtrącona przez rodziców wyjechała na studia do innego miasta, nie potrafi jednak zapomnieć o przeszłości. Kiedyś najbardziej pragnęła przebaczenia. Teraz nie pragnie już niczego.

Karol – z wyglądu niegrzeczny chłopiec, wychowany „na złej ulicy”, student ekonomii i bokser. Kiedyś, w innym życiu, Diana i Karol spotykali się. Nie traktowali tego poważnie, ale to, co ich rozdzieliło, było śmiertelnie poważne. Pięć lat później wpadają na siebie na studenckiej imprezie. Przypadek? Żadne z nich nie wierzy w przypadki. Szybko okazuje się, że stają się dla siebie bardzo ważni. Czy razem uda im się zbudować wspólną przyszłość? Bez względu na wszystko…

Niezwykła opowieść o młodych ludziach, którzy zdążyli już poznać gorzki i słodki smak życia oraz o ich walce o szczęście.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1127264151
Tytuł: Urodzeni, by przegrać
Autor: Wiśniewska Iga
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 300
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-09-12
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 208 x 30 x 142
Indeks: 19913544
średnia 4,4
5
16
4
4
3
1
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
11 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
18-10-2016 o godz 10:20 przez: joanna miszczak-knap | Zweryfikowany zakup
Powieść Igi Wiśniewskiej ma bardzo dobrą fabułę i ciekawe pomysły, a jednak czytałam ją zupełnie bez zaangażowania. Zastanawiam się, z czego to wynika - trochę banalnego stylu, dość płaskich postaci? Niezależnie od przyczyny autorce nie udało się wzbudzić we mnie emocji, nie uroniłam nawet łezki, a przecież powodów do płaczu byłoby aż nadto...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-05-2021 o godz 17:58 przez: Sabina Bryja | Zweryfikowany zakup
Ciekawa fabuła. Problemy młodych ludzi wchodzących w dorosłe życie. Wątek obyczajowy bardzo rozbudowany. Szukałam tej ksiązki w bibliotece, ale nie było, więc kupiłam w Empiku i się nie zawiodłam. Polecam . Naprawdę warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2019 o godz 06:16 przez: Barbara Wokacz | Zweryfikowany zakup
Wspaniała historia, bardzo fajnie i przyjemnie się ją czyta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-12-2016 o godz 19:19 przez: mmd | Zweryfikowany zakup
Bardzo dobra, ciekawa, bardzo mi się podobała. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-12-2016 o godz 08:28 przez: booksofmeworld

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Igi Wiśniewskiej, wiele dobrego czytałam o jej powieściach, więc tym bardziej cieszę się, że udało mi się sprawdzić co w trawie piszczy. Nie żałuję czasu spędzonego z tą książką, a nawet muszę przyznać, że dzięki niej prędzej sięgnę po inne powieści autorki. Muszę przyznać, że trochę się obawiałam, ponieważ książki z nurtu New Adult, które czytałam należały do twórczego dorobku zagranicznych autorów, więc ojczysta wersja napawała lekkim lękiem, ale na szczęście autorka pozytywnie mnie zaskoczyła.
Diana i Karol, studenci wchodzący powoli w dorosłe życie, ale cały czas podąża za nimi przeszłość. Pięć lat wcześniej Diana została odtrącona przez rodziców, którzy przestali się do niej odzywać, gdy przez jej nieuwagę doszło do tragedii. Karol natomiast pochodzi z patologicznej rodziny, w której na co dzień zmagał się z alkoholizmem i przemocą. Po pięciu latach studenci, którzy kiedyś byli parą, znowu się spotykają. Jest to dla nich sporym zaskoczeniem. Karol ma nadzieję, że uda mu się odbudować relacje z Dianą, jednak dziewczyna nie szuka teraz chłopaka. Czy są w stanie poradzić sobie z tym, co im się przytrafiło? Czy będą mogli stworzyć normalny związek?

Na samym początku miałam lekkie obawy, ponieważ w trakcie czytania okazało się, że pojawiły się pewne znajome elementy, o których już wcześniej czytałam w innej, podobnej powieści. Zaczęłam się zastanawiać czy to nie będzie coś, co już czytałam. Na szczęście okazało się, że podobieństwa, które zauważyłam zniknęły w dalszej części powieści i wszystko było całkiem inne, więc dalsze obawy nie miały już większego sensu.

Powieść jest pełna realnych uczuć i sytuacji, nie ma w niej nic wyolbrzymionego, autorka nie opisuje sytuacji, które mogłyby się wydawać niewyobrażalne. Wszystko zostało opisane przez autorkę tak, że można pomyśleć, iż coś takiego mogło się przytrafić każdemu. Tragedia Diany i jej niemożność poradzenia sobie z nią sprawia, że nie łatwo o tym wszystkim zapomnieć, cały czas zastanawiałam się czy uda się dziewczynie jakoś uporać z demonami przeszłości i choć trochę sobie wybaczy, jednak wcale nie jest to takie proste. Nie jestem w stanie nawet sobie wyobrazić, co musiała czuć, gdy oboje rodziców postanowiło się do niej nie odzywać i udawać, że nie istnieje.

Wielkim plusem dla mnie było to w jaki sposób autorka opisała wątek miłosny. Zazwyczaj w tego typu książkach wszystko dzieje się w ekspresowym tempie, a poziom cukru jaki autorzy wlewają w te wątki może każdego przyprawić o cukrzycę. W Urodzeni, by przegrać wszystko było wyważone i działo się tak, jak powinno. Karol musiał się trochę postarać żeby zdobyć zaufanie Diany, a ich relacja była bardzo swobodna. Nie było tak, że spędzali ze sobą wręcz 24 godziny na dobę, ponieważ dziewczyna studiuje medycynę i jeszcze dodatkowo pracuje, więc nie ma zbyt wiele wolnego czasu tak samo, jak i Karol. Właśnie dlatego wydawało się to takie naturalne.

W powieści pojawiają się też inni bohaterowie, którzy mają spory wpływ na to jak potoczyła się fabuła. Choćby Daniel, który darzył Dianę większym zainteresowaniem czy Sylwia, była Karola. Dzięki nim w powieści pojawiła się odrobina dramatyzmy czy sercowych zawirowań, a to dodało całości dreszczyku.

Muszę przyznać, że autorka sprawiła, że pod koniec powieści wstrzymałam oddech. W ogóle nie spodziewałam się takiego rozwoju wypadków, o którym niestety nie mogę napisać wprost, ponieważ byłoby to zbyt dużym naruszeniem całości i zdradziłabym tak naprawdę zakończenie. W każdym razie tego się nie spodziewałam, a samo zakończenie wcale nie sprawia, że czytelnik ma ochotę uśmiechać się od ucha do ucha.

Urodzeni, by przegrać to powieść, która pokazuje, że nie tak łatwo poradzić sobie ze stratą, ale druga osoba może pomóc w uporaniu się z bólem. To także powieść o wielkiej przyjaźni, zaufani i wsparciu, jakie dają nam bliskie osoby.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-09-2016 o godz 06:06 przez: werka777
Główna bohaterka książki, Diana, wiodła dostatnie życie. Wiodła. Jako córka renomowanego chirurga nie mogła narzekać na brak wygód. Do czasu… Dlaczego młoda studentka medycyny nie odwiedza rodzinnego domu? Czemu pewnego dnia zerwała związek z chłopakiem, którego podobno darzyła miłością? Dzieląca czas na studia i pracę, z wypełnionym obowiązkami dniem nagle zderza się z przeszłością. Bo kiedy po długiej przerwie natrafia na Karola rozumie, że nadszedł czas na to, by rozwiązać niedokończone sprawy.

Karol, druga postać naprzemiennie stająca w świetle reflektorów, to z kolei chłopak, który od początku musiał liczyć wyłącznie na siebie. Mając na koncie niezbyt pochlebną przeszłość, teraz zaskakuje obyciem i zaradnością z jednym ale. Fakt, że jako bokser uczestniczy w nielegalnych walkach wyklucza go z grona grzecznych chłopców. Jednak jeżeli spodziewacie się aroganckiego, niebezpiecznego i zawadiackiego łobuza, możecie czuć niedosyt. Wychodzi na to, że wraz z ubiegiem lat łatka „złej ulicy” zdążyła już od Karola dostatecznie się odkleić.

Autorka postawiła na pomysł naprzemiennej narracji, oddając prawo głosu obydwu głównym bohaterom. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę, ponieważ czytelnik ma prawo zbliżenia się do obu istotnych postaci poznając ich tok myślenia, założenia i plany. Iga Wiśniewska pozostawiła jednocześnie miejsce na tajemnice i to właśnie one, dotyczące bolesnej przeszłości Karola oraz Diany, nurtowały mnie najbardziej. Tak młodzi, aż już wystawieni na próby losu. Co zatem zgotowały im zamierzchłe czasy?

Akcja powieści toczy się nierównym rytmem, zwalniając chwilami do granic monotonii, by potem przyspieszyć i ożywić całą fabułę. Czułam ekscytację, szczególnie wtedy, kiedy główni bohaterowie zdzierali maski sekretom. Kibicowałam im, dopingowałam i z zapartym tchem przewracałam kolejne strony. Były jednak i takie momenty, które porządnie mnie wynudziły. Miałam wrażenie, że nic nie wnoszą, a ich zadaniem jest jedynie wypełnić kolejne strony. Na szczęście, przewagę zyskały te wspomniane w pierwszej kolejności – interesujące. Stąd nie mogę powiedzieć, że książka mnie rozczarowała.

Przypadł mi do gustu styl pani Igi i ogólny pomysł na tę książkę. Pojawiają się tutaj fragmenty, które potrafią osłupić, są sceny chwytające za serce, ciekawe tło, mocny finał oraz problemy daleko odbiegające od banału. Być może zabrakło mi dopracowania niektórych wydarzeń, bo niektóre z sytuacji zbyt szybko znalazły rozwiązanie. Gdyby tak rozwlec je i nieco skomplikować, byłoby idealnie.

Zdecydowanie zakochałam się w okładce. Mając w ręce taką książkę, od razu zrezygnowałam z czytania innych, ustępując jej miejsca.

Myślę, że jeżeli chodzi o ocenę całokształtu, proza tej autorki idzie w bardzo dobrym kierunku. Pani Iga wybrała dobrą drogę, prawie na miarę słynnych zagranicznych koleżanek obracających w nurcie New Adult, chociaż zabrakło mi tutaj dopracowania pomysłu. Były fragmenty na bardzo wysokim poziomie, ale i te, w których wiało nudą. Książkę polecę młodym, jak i nieco starszym kobietom kochającym dekorowane smutną przeszłością historie. Ja przeżyłam u jej boku naprawdę miłe chwile. I choć nie rozwaliła mnie emocjonalnie, polecam. Bo polscy autorzy także potrafią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-09-2016 o godz 17:46 przez: Książkowe Wyznania
"Pogodziłem się sam ze sobą. Pogodziłem się ze wszystkim, co zrobiłem, ze wszystkimi głupimi i nieodpowiedzialnymi rzeczami. Z czynami gorszymi niż głupie i nieodpowiedzialne. a kiedy już to zrobiłem, odnalazłem spokój."

"Urodzeni by przegrać" jest kontynuacją powieści "Pięć minut". Miałam przyjemność ją przeczytać dzięki akcji Book Tour organizowanej przez Literacki Świat Cyrysi.

Diana i Karol w dzieciństwie byli ze sobą. Ona miała 15 lat on 18. Po tragedii która spotkała rodzinę Diany urywa się między mini kontakt. Diana i Karol są oddzielnymi kawałkami całości.

Spotykają się przez przypadek po pięciu latach na jednej z imprez studenckich. Nie spodziewali się, że jeszcze kiedyś na siebie wpadną.

"Jakie było prawdopodobieństwo, że po tym, jak wyprowadziła się z naszego miasteczka i przeprowadziła do innego, pójdzie na studia do stolicy, ale to, że trafiliśmy na tę samą imprezę... Przypadek? Nie wierzyłem w przypadki."

Karol od pierwszej chwili jest nią zauroczony. Dawne uczucia powracają i jest gotowy zawalczyć o ich miłość. Diana na to miast nie szuka chłopaka tylko przyjaciela. Tak też i Karol staje się jej przyjacielem. Oby dwoje lubią spędzać ze sobą czas. Diana przy nim czuje się bezpieczna i szczęśliwa. W pewnym momencie dochodzą do wniosku, że są dla siebie kimś więcej niż przyjaciółmi. Los niestety lubi stawiać kłody pod nogi. Pewnego dnia Diana dostaje od anonimowej osoby zdjęcie. Zdjęcie Karola ze swoją byłą na imprezie. Jak potoczą się ich losy ?? Cii nie zdradzę wam.

"Karol pochodził z przeszłości, a przeszłość była czymś, o czym usilnie starałam się zapomnieć."

Książka opisuje typowe życie studentów. Opisuje ich codzienność, Nauka, praca, wykłady, imprezy. Dzięki temu książka wcale nie jest nudna. Czyta się ją dość szybko i bardzo przyjemnie. Poznaje się na nowo bohaterów i ich nową codzienność. Każdy z nich posiada swoją tajemnicę, której się wstydzą.

"Urodzeni by przegrać" jest mądrą i dojrzałą książką.Styl pisania kieruje nasze myśli na to, co jest naprawdę ważne. W życiu codziennym dostrzegamy to, gdy los już postawi nas przed faktem dokonanym. Taka jest rzeczywistość i taka właśnie jest ta książka,do bólu prawdziwa i realna. Nie pozwala o sobie zapomnieć i przywołuje wspomnienia. Czytając zastanawiałam się jak taka młoda osoba mogła napisać tak bardzo emocjonalną książkę.Jest to wielki wyczyn, za który naprawdę podziwiam autorkę powieści. Co najważniejsze osoby które nie przeczytały książki "Pięć minut" podczas czytania dowiedzą się wszystkiego.

http://ksiazkowe-wyznania.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2016 o godz 11:37 przez: Sol
Pierwsze co, to okładka, która idealnie oddaje klimat tej książki, a co najlepsze - nie odbiega niczym od zagranicznych książek NA. Jak dla mnie jest to bardzo duży plus, bo w końcu pierwsze co, to zwracamy uwagę na wydanie. Drugie, to opis... Może i sugeruje on, iż historia ta jest sztampowa, jakich wiele na rynku, jednak jeśli poznacie treść, to stwierdzicie, że jednak ma to coś. A trzecie... Zakończenie, które zaskoczyło mnie TOTALNIE!


Przyznaję, że nie znam książek Igi Wiśniewskiej i obawiałam się, że "Urodzeni, by przegrać" będzie przesłodzoną powieścią, w której autorka będzie się siliła na dramaty - już kilka takich książek polskich autorek mam za sobą i nie wspominam ich dobrze. A tutaj zaskoczenie! Kurczę, no nie spodziewałam się, że aż tak ta powieść mi się spodoba, złapie za serce i zaskoczy. Naprawdę jestem pod wrażeniem, bo może i nie jest to wielce oryginalna książka, to i tak bardzo, ale to bardzo mi się podobała.

Już sam początek książki sugerował, że polubię postać Karola i będę łaknęła jego historii. Kiedy poznałam Dianę było podobnie, chociaż zdarzyło jej się jeden, czy dwa razy mnie wkurzyć swoim zachowaniem. Podoba mi się kreacja tej dwójki. Podoba mi się również to, jak autorka umiejętnie, krok po kroku przedstawiała ich tajemnicę z przeszłości. Chociaż w zasadzie nie tyle tajemnicę, co dramat, który kiedyś w ich życiu się rozgrywał, co rzutowało na to, jacy teraz są. Sponiewierani przez życie, próbujący się pozbierać... Chcący normalnie i szczęśliwie żyć.

"Urodzeni, by przegrać" porównać mogę do słodko - gorzkiej pigułki, którą czytelnik przełknie. Dlaczego? Dlatego, że bywają zabawne i wesołe momenty, ale jest też sporo tych poruszających i smutnych. Cieszę się, że autorka nie siliła się ani na przesłodzoną miłość, ani na dramaty. Wszystko jest wyważone i w punkt, co sprawia, że treść jest prawie realna, a bohaterowie prawdziwi. Książka "Urodzeni, by przegrać" bardzo mi się podobała.

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-10-2016 o godz 16:04 przez: Smooky
Dwoje młodych ludzi na progu dorosłości, trudne dzieciństwo, tragedia sprzed lat, która weryfikuje ich teraźniejszość, poczucie winy, osamotnienie i brak akceptacji, a w końcu prawdziwa przyjaźń, miłość, która musi pokonać przeszkody i niepewna przyszłość. To elementy, które sprawiają, że za każdym razem chętnie sięgam po literaturę z gatunku New Adult, choć z biegiem czasu i wraz z rosnącą liczbą przeczytanych książek, jestem pod tym względem coraz bardziej wymagającym czytelnikiem. Zdaję sobie sprawę, że w obliczu wydawniczego wysypu NA, jaki ma aktualnie miejsce na rynku, trudno zaskoczyć, a sam autor stoi przed ciężkim zadaniem sprawienia, by to jego powieść, mimo zastosowanego oklepanego schematu i powszechnie znanego pomysłu, wyróżniła się na tle pozostałych. Trudne, ale nie niewykonalne.
Iga Wiśniewska niewątpliwie ma potencjał, by tego dokonać, mimo iż w jej najnowszej powieści Urodzeni, by przegrać nie brakowało zgrzytów, a mnie osobiście, wbrew oczekiwaniom, historia nie powaliła na kolana i bardzo tego żałuję.

Cała recenzja na blogu, zapraszam :)
http://www.smooky.pl/2016/10/31-urodzeni-by-przegrac.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-10-2016 o godz 17:12 przez: Ósemkowy Klub Recenzenta
„Urodzeni, by przegrać” powieść napisana przez Igę Wiśniewską, młodą pisarkę, studentkę, która zadebiutowała w 2013 roku opowieścią pt. „Nocny motyl”. Iga jest miłośniczką kultury rosyjskiej. Ma na swoim koncie już 9 książek m.in.: „Pięć minut”,
„Gwiazda Wschodu”.

„Urodzeni...” to romans, który polecam nastolatkom, jak i młodym, dorosłym kobietom. Historia Diany i Karola zaczyna się dość zwyczajnie od spotkania po latach na studenckiej imprezie. Im bardziej zagłębiamy się w ich historię, tym bardziej wszystko zaczyna się komplikować. Miłość, która ich łączy ma przed sobą wiele przeszkód, bolesne rany z przeszłości i tajemnice, które skrywają nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Moim zdaniem jest to naprawdę dobra powieść, która skłania nas do pewnych refleksji nad życiem i pokazuje jak ważne dla człowieka są: szczerość, zrozumienie, przebaczenie i wsparcie. Nieważne czy pochodzimy z wysoko sytuowanych czy ubogich rodzin, jeden nieumyślny wypadek, może zaprzepaścić wszystko to, co mamy.

Bardzo przyjemna książka na jesienne wieczory z ciepłą herbatą. Polecam.
źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
09-08-2021 o godz 08:12 przez: Anonim
Totalna porażka. Ot kolejna historia miłosna z rodzinnymi tragediami w tle. Tyle, że książka banalna, beznamiętna, ani mnie nie rozśmieszała ani nie wzruszała. Bohaterowie też beznamiętni, w ogóle nie czuć było między nimi uczucia. Aż do granic naciągane sytuacje, jakby wymyślane na siłę i pozostawione bez komentarza. Oni musieli mieć na prawdę strasznego pecha w życiu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Podobne do ostatnio oglądanego