Ukryty wymiar (okładka miękka)

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Z całą pewnością homo sapiens nie jest ostatnim stadium ewolucji gatunku ludzkiego. Jaki jednak będzie kolejny etap? I co się stanie, jeśli nie obejmie on wszystkich ludzi, a jedynie mieszkańców pewnej szczególnej planety? Jak nowy człowiek – homo developed – ustosunkuje się do swojego ewolucyjnego poprzednika?

Na Planecie – Stolicy Cesarstwa, na której nie działa elektryczność, pojawia się zagadkowa anomalia, zdająca się umożliwiać podróże w czasie. Niestety jej działanie jest nieprzewidywalne i nikt nie potrafi go kontrolować, a zbadanie zjawiska utrudnia trwająca od lat wojna pomiędzy planetami Zamieszkałego Wszechświata.

Członek najwyższych władz Cesarstwa wysyła swoich dwóch synów z delikatnymi misjami – jeden ma wyjaśnić anomalię, a drugi przynieść imperium zwycięstwo w wojnie. Sprawy komplikują się jednak, gdy obaj synowie znikają bez śladu, w Stolicy wybucha bunt, a na tyłach wroga pojawia się tajemniczy kult religijny, którego przywódca podaje się za mesjasza.

„Dobry kawałek polskiego sci-fi na światowym poziomie. (...) Oryginalna, trzymająca w napięciu i pełna błyskotliwego humoru”.
Czytanie jest sexy


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Ukryty wymiar
Autor: Szwast Stanisław
Wydawnictwo: Wydawnictwo AlterNatywne
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-12-11
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 195 x 125
Indeks: 23108585
 
średnia 4
5
0
4
2
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
2 recenzje
4/5
21-03-2018 o godz 18:31 Anonim dodał recenzję:
Nie od dziś wiemy, że książki o tematyce science-fiction cieszą się ogromną popularnością i to nie tylko wśród młodzieży. Wojny międzyplanetarne, podróże w czasie oraz reinkarnacja, to tematy, które przyciągają wielu, jednak opinie na ich temat są dość podzielone. Już niejednokrotnie spotkałam się z podobną tematyką, dlatego też byłam niezmiernie ciekawa, co takiego przedstawi mi autor, czy stworzy coś całkowicie nowego i niepowtarzalnego, do czego z przyjemnością będę wracać, bądź zainspiruje się milionami innych książek science-fiction i zawiedzie na całej linii. Wielu uważało, że homo sapiens jest ostatnim stadionem ewolucji człowieka. Byli w błędzie. W 3814 roku dla nikogo nie było już nowością, że powstał nowy, o wiele bardziej rozwinięty gatunek ludzi, którzy praktycznie pod każdym względem przewyższają "starego" człowieka. To właśnie mieszkańcy pewnej szczególnej planety stali się homo developed. Gatunkiem potężnym, dominującym. W stolicy kosmicznego Cesarstwa dochodzi do niewiarygodnego odkrycia. Naukowcy odnaleźli tajemniczą anomalię, która w niewyjaśniony sposób przeniosła ich w czasie. Nie da się jej kontrolować, ani unieszkodliwić. Zatem jak z nią walczyć? Sprawę znacząco utrudnia fakt, że na planecie nie działa żadna elektronika. Sekretarz Cesarstwa, Lan Nazar, decyduje się wysłać swoich synów na dość ryzykującą misję. Starszy z nich, Beil, ma wyjaśnić tajemniczą anomalię oraz odnaleźć zaginionych naukowców, a młodszy, Asil, przynieść imperium zwycięstwo i pokonać wrogie oddziały. Obaj bez wahania zgadzają się na wyznaczone im zadania i robią wszystko, żeby pokazać się ojcu z jak najlepszej strony. Nie kryją się jednak z wzajemną nienawiścią, a Asil przy każdej nadarzającej się okazji, przypomina bratu, że przynależy on do bardziej rozwiniętego gatunku, przez co jego rywal już zawsze pozostanie w cieniu. Czym jest ta dziwna anomalia i czy kiedykolwiek mieszkańcom Stolicy uda się ją okiełznać? Kto odniesie zwycięstwo w międzyplanetarnej wojnie? Czy Beil podoła wyzwaniu i odnajdzie zaginionych naukowców? W jaki sposób zakończy się spór braci? Jak wiele ofiar pochłonie wojna? Oraz... jak bardzo różnią się od siebie przedstawiciele homo sapiens i homo developed? Tego i wielu innych rzeczy dowiecie się czytając tę książkę! Jeśli chodzi o grafikę, to odzwierciedla ona jedną z moich ulubionych scen, gdy Beli wraz z małym oddziałem i trzema naukowcami natrafia na dziwny obiekt, kształtem przypominający połowę koła, który chwilę później wciągnął jednego z jego żołnierzy. Przez większość opowieści zastanawiałam się, gdzie tak naprawdę przenoszeni są ci wszyscy ludzie, jednak odpowiedź na to pytanie pozostawiam w waszych rękach Muszę przyznać, że miałam maleńkie obawy, co do tej książki i na samym początku nie byłam pewna, czy ta historia do mnie przemawia. Od samego początku zostałam wrzucona na głęboką wodę i na samym początku miałam lekkie trudności z zorientowaniem się w całej sytuacji, jednak po pewnym czasie uznałam to za wielki plus. Autor zamiast niepotrzebnie rozpisywać się o wszystkim, co miało miejsce wcześniej, od razu przeszedł do konkretów, przez co nie musieliśmy czytać żadnych przydługich opisów i na bieżąco oswajać się z nowymi informacjami. Styl Stanisława Szwasta jest naprawdę interesujący, a czytanie jego twórczości jest samą przyjemnością. Wykazał się kreatywnością, rzadko spotykaną przy tego typu tematyce, co jest nie lada zaletą. Osobiście czuję się przekonana i z pewnością jeszcze niejednokrotnie zajrzę do "Ukrytego wymiaru". Podsumowując: pomysł i realizacja są na bardzo wysokim poziomie, a autor nie stosuje niepotrzebnie długich opisów. Przekazuje nam same konkrety, dzięki czemu całość czyta się szybko i przyjemnie. Jeżeli lubicie takie klimaty, jak najbardziej polecam. Cała recenzja: https://1stowarzyszenieksiazkoholikow.blogspot.com/2018/03/ukryty-wymiar-stanisaw-szwast-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-12-2017 o godz 23:10 NikoN dodał recenzję:
Wojny we wszechświecie i podróże w czasie są od wielu lat popularnymi tematami. Nie tylko książki, ale również filmy czy gry sobie je upodobały. Czy w takiej sytuacji da się pokazać jeszcze coś nowego, nowatorskiego? Czy czeka nas odgrzewany kotlet? Jest rok 3814. Ewolucja człowieka nie zatrzymała się na homo sapiens. Jednak kolejnym etapem rozwoju zostali objęci tylko mieszkańcy jednej, szczególnej planety. Jakimi cechami będzie mógł pochwalić się 'nowy' człowiek? Na Planecie, która jest stolicą kosmicznego Cesarstwa zostaje odkryta tajemnicza anomalia, która prawdopodobnie umożliwia podróże w czasie. Jednak nie wiadomo jak działa i jak ją kontrolować. Badań nie ułatwia fakt, że na owej planecie nie działa elektronika i przyczyna tego również jest nieznana. Sekretarz Cesarstwa postanawia wysłać swoich synów z misjami - jeden ma przynieść imperium zwycięstwo w wojnie, a drugi wyjaśnić tajemniczą anomalię. Sprawy jeszcze bardziej się komplikują, gdy oboje znikają. Sci-Fi, podobnie jak i fantastyka, to trudne gatunki. Niełatwo znaleźć tą cienką granicę pomiędzy wizjonerstwem a tanim kiczem. Tym bardziej cieszę się, że autorowi udało się jej nie przekraczać. Uniwersum sektora 24 urzeka skalą, drobiazgowością i wizją. Stanisław Szwast nie prowadzi czytelnika za rękę, ale od razu rzuca na głęboką wodę. Przez co pierwsze strony nie są łatwe i mija trochę czasu, aż odnajdujemy się w tej historii. Autor zarzuca nas zjawiskami, terminami, zdarzeniami ukazując ich oblicze stopniowo, pobudzając tym samym naszą ciekawość. Fabuła toczy się wielotorowo skupiając się w poszczególnych wątkach na różnych kwestiach. Mamy szanse przyjrzeć się militarno-politycznej stronie powieści. Walki toczą się od wielu lat przybierając postać wojny pozycyjnej. Obie strony prześcigają się w produkcji coraz to bardziej innowacyjnej broni, jednak nie są w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Cesarstwo tworzy 'Bagnet' - supernowoczesne jednostki militarne. Pisarzowi udało się obronić ten pomysł. W logiczny i spójny sposób wszystko zostaje wytłumaczone. Z drugiej strony mamy wątek tajemniczej anomalii, która powoduje podróże w czasie. Temat bardzo wytarty, tym bardziej cieszę się, że czytając o nim nie czułam déjà vu. Autor poszedł w innym kierunku; nie mamy tutaj wehikułu czasu, a same podróże są wielką zagadką. Jakby tego było mało Stanisław Szwast dokłada jeszcze jedną, znaczącą cegiełkę w tej budowli. A mianowicie jest to niejako wątek socjologiczny. Na planecie wroga pojawia się kult religijny, którego przywódca podaje się za mesjasza. Przyznam, że zaskoczyło mnie to. Wydawało mi się, że to nie może pasować do kosmicznych wojen i nauki rozwiniętej w najwyższym poziomie. Kto jeszcze w takim świecie wierzy w boga? Tym większe było moje zaskoczenie w jaki sposób pisarz ukazał ten wątek. Wpasował się idealnie w fabułę pobudzając jeszcze mocniej naszą ciekawość, bo ów mesjasz raczej nie jest taki jak przywykliśmy go sobie wyobrażać. Taka różnorodność tematyki tworzy kompletny i wielowymiarowy obraz świata. Ukryty wymiar cechuje bardzo równomierne tempo akcji. Od pierwszej do ostatniej stronie coś się dzieje. Nie ma miejsca na nudę. Jednak nie jest to powieść typowo militarna, którą przepełniają opisy walk i bitew. Tych jest stosunkowo niewiele. Ciężko również określić co jest głównym wątkiem, bo wszystkie w równym stopniu mają znaczenie. To tylko utwierdza mnie w tym, że wizja świata stworzonego przez Stanisława Szwasta jest po prostu dobra i nie ma tu miejsca na zbędne zapychacze. Bardzo wiele postaci przewinie się przez karty powieści, więc nie sposób będzie je wszystkie zapamiętać. Jednak nie ma nawet takiej potrzeby. Tych kilku kluczowych na pewno nie zapomnimy. Pisarz postawił na wyrazistych i niejednoznacznych bohaterów. Każdy z własnymi celami, marzeniami i obawami. Nie ma tych złych i tych dobrych. Nie wiemy czego się po nich spodziewać i jak zachowają się w danej sytuacji. To sprawia, że z większym zainteresowaniem poznajemy ich losy. Moim faworytem została postać niejako drugoplanowa - Admirał Jac, który swoim ciętym językiem, bezpośredniością i poczuciem humoru doprowadzał mnie niejednokrotnie do śmiechu. Nie lubię science fiction. Zawsze tak uważałam. Wojny, kosmiczna technologia, innowacyjna nauka - to nie dla mnie. Jednak, jeśli się nie spróbuje nigdy się człowiek nie dowie. Ja kolejny raz spróbowałam i nie żałuje. Ukryty wymiar to dorodny owoc w ogrodzie polskiego sci-fi, który ostatnio nie zbiera zbyt obfitych plonów. Historia zachwyca pomysłowością, rozwiązaniami i intrygującymi postaciami. Stanisław Szwast nie wykłada wszystkich kart na stół. Bowiem zakończenie to dopiero początek czegoś większego. Na rozwiązanie frapujących nas zagadek przyjdzie poczekać nam do następnego tomu, w którym (mam nadzieję) autor wyciągnie asy z rękawa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.