Tysiąc pocałunków (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

35,49 zł 39,90 zł (taniej o 11 %)
Dostawa do salonu empik od 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Cole Tillie Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Cole Tillie Książki | okładka miękka
36,99 zł
asb nad tabami
Tillie Cole Książki | okładka miękka
35,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia…

Jeden pocałunek trwa chwilę. Tysiąc pocałunków może wypełnić całe życie. 

Chłopak i dziewczyna. Uczucie powstałe w jednej chwili, pielęgnowane później latami. Więź, której nie był w stanie zniszczyć ani czas, ani odległość. Która miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak zakładali.

Kiedy siedemnastoletni Rune Kristiansen wraca z rodzinnej Norwegii do sennego miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia, gdzie jako dziecko zaprzyjaźnił się z Poppy Litchfield, myśli tylko o jednym. Dlaczego dziewczyna, która była drugą połową jego duszy i przyrzekła wiernie czekać na jego powrót, odcięła się od niego bez słowa wyjaśnienia?

Serce Rune’a zostało złamane, gdy dwa lata temu Poppy przestała się do niego odzywać. Jednak, gdy chłopakowi przyjdzie odkryć prawdę, jego serce rozpadnie się na nowo. 

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Tysiąc pocałunków
Autor: Cole Tillie
Tłumaczenie: Dyrek Katarzyna Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Język wydania: polski
Język oryginału: albański
Liczba stron: 440
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-05-17
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 40 x 198 x 131
Indeks: 21154188
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
26
4
3
3
1
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
23 recenzje
23-11-2018 o godz 09:20 Anonim dodał recenzję:
"Tysiąc pocałunków" to książka niezwykle wzruszająca. Podczas jej czytania kilka razy uroniłam łezkę. Wciąga a czas przy niej upływa jak kilka sekund. Po jej zakończeniu skłania do refleksji. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-09-2018 o godz 12:26 Martini:) dodał recenzję:
Niewiele książek po których nie spodziewałam się niczego niezwykłego tak bardzo mną wstrząsnęło. To jest jedna z tych pozycji na mojej liście. Polecam przeczytać bo warto. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że ta książka mnie złamała a potem złożyła na nowo przyklejając do mojego czoła karteczkę z napisem: " Idź i korzystaj z życia zachęcam do przeczytania :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-06-2018 o godz 00:00 Alicja Worzalla dodał recenzję:
Różowa mgiełka, która czasem potrzebna jest każdej kobiecie. Dzięki niej dużo łatwiej możesz przyjąć wszytko, co przyniesie kolejny dzień. Dlaczego książki tego typu są tak popularne? Moim zdaniem właśnie dlatego, że pomagają się oderwać od codzienności. Oczywiście można spakować walizkę i wyjechać, ale ile z nas może sobie na to pozwolić? Obawiam się, że niewiele. Za to każda z nas może sobie zapewnić dostępność nowych opowieści, dzięki którym na chwilę może żyć życiem zupełnie różnym od swojego. Pełnym wielkich emocji i niezwykłych zbiegów okoliczności...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2018 o godz 13:34 natalia kowalczyk dodał recenzję:
Chciałabym podzielić się z moją opinią o książce 'Tysiąc Pocałunków', którą przeczytałam dość niedawno i wywarła na mnie naprawdę ogromnie wrażenie. Bez przesady ośmielę się powiedzieć więcej - przyczyniła się do tego abym postrzegała świat inaczej, zawładnęła moim sercem. Może przejdźmy do opisu, zaproponowanego z tyłu książki. " Ten słoiczek jest dla ciebie, byś wypełniła go pocałunkami. Chowaj w nim te naprawdę wyjątkowe. Te, które będziesz chciała pamiętać. Chłopak i dziewczyna. Wielka miłość, której nie mógł zniszczyć ani czas, ani odległość. Miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak zakładali. Kiedy Rune wraca z rodzinnie Norwegii do sennego miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia, gdzie jako dziecko zaprzyjaźnił się z Poppy, myśli tylko o jednym. Dlaczego dziewczyna, która była drugą połówką jego duszy, i przyrzekła czekać na jego powrót, odcięła się od niego bez słowa wyjaśnienia? Serce Rune'a zostało złamane, gdy dwa lata temu Poppy przestała się do niego odzywać. Gdy po latach chłopak odkryje prawdę, jego serce rozpadnie się na nowo". Przyznam się szczerze, że jestem lekko zła ponieważ ten opis w ogóle nie oddaje wartości tej książki, ogromnej wartości tej książki. Jestem niemal pewna, że przeciętny czytelnik po przeczytaniu tego opisu stwierdzi, że to kolejna ckliwa, schematyczna powieść o miłości. I tu się myślicie. Owszem, pojawia się wątek miłości, ale nie zgadzam się, że w tej powieści chodzi tylko i wyłącznie o to. Świat dzięki się na optymistów i pesymistów, żeby nie było aż tak skrajnie są też realiści stąpajacy twardo po ziemi. Ja bez bicia przyznaje, że jestem realistko-pesymistką z większą dozą (niestety) tego drugiego. Od zawsze starałam się być optymistą, ale widocznie w mojej już naturze leży pesymizm, starałam się to długo zmienić aż w końcu spadła mi z nieba Poppy! Pierwszy raz również zadziało się coś niesłychanego u mnie, pokochałam główna bohaterkę a nie bohatera. Zawsze było odrowtnie w książkach skupiających w sobie wątek miłości nastolatków, czy w ogóle miłości. Książka Tillie Cole skrywa o wiele więcej tajemnic niż mamy zasugerowane w opisie, również bolącej prawdy, i prawdziwej miłości która myślę, że zdarza się raz na całe życie. Pokazana jest niezwykła siła miłości. Ja po przeczytaniu 30 dokładnie stron byłam w stanie zapłakania. Namiętnie zaznaczałam cytaty, bo z  'Tysiąc pocałunków' płynie tyle przesłania, nauki. Każdy powinien przeczytać ta historie. Każdy powinien brać przykład z głównej bohaterki, a dlaczego? Tego wam nie mogę zdradzić, jednak uwierzcie mi na słowo, że historia Rune'a i Poppy zmieniła mój punkt widzenia, zmieniła mój świat tam naprawdę. Nie chcę więcej zdradzać z tego względu, że mogę za dużo przed wami odkryć. Natomiast jeżeli chcecie się sugerować samym opisem, nie radzę, większość ludzi odłoży pozycje po przeczytaniu opisu, nie oddaje on bowiem tego ile wartości płynie z tej historii. Dzięki tej powieści, zaczniecie patrzyć na świat z innej perspektywy, oczywiście z tej lepszej, wiele z nas jest zaślepionych i skupionych wyłącznie na problemach, wyłącznie na ten szarej stronie życia. Jestem ciekawa jak wy byście zachowali się na miejscu biaterki, bo tak wspaniałej postaci dawno nie spotkałam w książce, i tak silnej, uskrzydlającej miłości po wieki wieków, na zawsze. Moja ocena to zdecydowanie 10/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2018 o godz 00:03 Akselka2002 dodał recenzję:
Niesamowicie wzruszająca książka. Piękna historia zapisana we wciągający sposób nie pozwalała przestać czytać mimo płynących łez.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-04-2018 o godz 11:45 Marta123 dodał recenzję:
Książkę tą znalazłam w bibliotece i skuszona okładką, wypożyczyłam ją. Nie czytałam żadnej pracy tej autorki, ale znam wydawnictwo, więc miałam nadzieję, że się nie zawiodę. Po tytule domyślałam się, że będzie to dosyć urocza i słodka historia, ale nie sądziłam, że tak bardzo. Jak można się domyślić książka opowiada o chłopaku i dziewczynie. On, Rune, mając pięć lat przeprowadza się razem z rodzicami z Oslo do małego miasteczka w Stanach. Od razu poznaje swoją nową sąsiadkę, Poppy, z którą się zaprzyjaźnia. Mijają lata, a ich więź się zacieśnia. Kiedy mają po osiem lat umiera babcia Poppy, która przed śmiercią daje jej słój wypełniony tysiącem serduszek, na których są wypisane wszystkie pocałunki z jej zmarłym mężem. Prosi swoją wnuczkę, aby zrobiła to samo z mężczyzną, którego pokocha. Oczywiście pada na Rune, który przyrzeka jej, pomimo młodego wieku, że nigdy jej nie opuści i nie pocałuje żadnej innej dziewczyny. Składają przysięgę, że od teraz będą ze sobą na wieki wieków. Mija siedem lat, a ich uczucie do siebie rozkwita, lecz rzecz jasna musi nastąpić coś, co rozwieje tą sielankę. Ojciec Rune w związku z pracą musi wrócić do Oslo. Oczywiście rodzinę zabiera ze sobą. Chłopak nie chce się z tym pogodzić, ale jedzie. Zaczyna nienawidzić ojca, że odebrał mu coś co kocha - dziewczynę, Poppy. Początkowo para wymienia ze sobą wiadomości, ale niespodziewanie kontakt się urywa. Dziewczyna nie daje żadnych oznak życia. Rune po raz kolejny ma złamane serce. Po dwóch latach jego rodzina i on wraca do Stanów, do tego samego domu. Lecz nie jest on tą samą osobą co wcześniej. I ona też nie jest taka sama. Opis naprawdę mnie zachęcił. Był dosyć tajemniczy, a ja lubię takie historie. Zastanawiałam się nawet, co takiego przyczyniło się do tego, że zerwała z nim kontakt i nawet po jego powrocie, unikała go. Moja pierwsza myśl - pewnie ma raka, ale to byłoby za banalne. Niestety zgadałam za pierwszym razem i nie musiałam nawet długo się nad tym zastanawiać. I na tym już się zawiodłam, bo czułam, że reszta książki, jak również zakończenie, mnie nie zaskoczy. Sam początek czytało mi się cudownie, nawet nie zauważyłam, kiedy przeczytała pierwsze sto stron. Przez każdą kolejną kartkę po prostu się płynęło. Lecz, kiedy tylko Rune wrócił do Stanów zaczęło się sypać. Historia zaczęła być coraz bardziej schematyczna. Ona - spokojna, ale pełna pasji dziewczyna. Uwielbia grać na wiolonczeli i jest w tym świetna. Niestety choruje na raka i lekarze dają jej kilka miesięcy życia. Tylko rodzice o tym wiedzą, bo nie chce obciążać tym innych. Kocha życie i swoje otoczenie, a mimo choroby jest optymistką i widzi wszystko w różowych barwach. On - początkowo miły i uczynny, lecz niestety po dwóch latach zmienia się i robi się z niego niezły bad boy. Obiera się za czarno, pali, pije i zadaje się z niewłaściwym towarzystwem. Tylko jedna osoba może go z powrotem zmienić, aby wstąpił na dobrą ścieżkę. Oczywiście Poppy, główna bohaterka. Mówiłam, że będzie schematycznie. Nie twierdzę, że jest to zła książka, lecz niestety Pani Cole zbyt szybko wyjawia wszystkie tajemnice, dla których chce się czytać. Po kilku rozdziałach dowiadujemy się, że choruje, więc dlatego zmieniła swoje zachowanie, aby nie ranić Rune. On jakby obudził się z transu i zaczyna swoją przemianę z niegrzecznego chłopca w dawnego siebie. A potem... Jest tylko słabiej i nudno. Nie dzieje się kompletnie nic i bardzo opornie mi się to czytało. Poppy go co chwilę przeprasza, że mu nie powiedziała, on mówi jej, żeby o tym nie myślała i żeby zaczęli żyć teraźniejszością. Kilka chwil później ona znowu do tego wraca i go przeprasza, a on znowu... Bla, bla bla... Dopiero pod koniec jest jako taka akcja, której też się spodziewałam, więc zaskoczenia znowu nie było. Czyli mówiąc ogólnie, mogłam ominąć cały środek, jakieś dwieście stron, przeczytać początek i koniec, a i tak wiedziałabym o co chodzi. A jeszcze a propos tego słoja z tysiącami pocałunków. Wychodzi z tego tylko to, że co chwilę się całują, bo chcą się wyrobić przed jej śmiercią z wyrobieniem normy. To by było na tyle. Jedyne, czego nie mogą odmówić tej historii to to, że jest tu bardzo wiele emocji. Tutaj jest tyle miłości, smutku, szczęścia, łez, przebaczania, złości, że aż to się dosłownie wylewa z kartek. Wszystko jest tak pięknie opisane, że pierwszy raz czytam tak emocjonalną książkę. Lecz, co za dużo to niezdrowo. Tu jest tyle tego, że sama nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Podsumowując, jest to historia, której na pewno na długo nie zapomnę i nie żałuję, że ją przeczytałam, ale niestety nie jest to moim zdaniem książka bez wad. Schematyczna, szybko wyjawiane są poszczególne tajemnice, które powinny trzymać w napięciu oraz przewidywalna. Polecam ją na jesienne lub zimowe wieczory i cytując autorkę z początku tomika: "Dla tych, którzy wierzą w prawdziwą, legendarną, zapadającą w duszę miłość". Lepiej bym tego nie ujęła. Recenzja z bloga: https://cudaksiazkowomangowe.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-02-2018 o godz 09:45 Birdy Rhodes dodał recenzję:
Żyjemy z dnia na dzień tak jakby przed nami była wieczność. Na wszystko mamy czas, robimy plany na wiele lat naprzód, ciągle wszystko odkładając na kiedyś tam. Nie doceniamy życia zgadzając się na codzienna rutynę. Ta książka pokazuje, że doceniać powinniśmy każdy dzień, i przeżywać tak, jakby jutrzejszego miało nie być. Powinniśmy spełniać marzenia, jak najwięcej ich bo nie znamy dnia ani godziny. Dziś możemy wyjść do pracy/szkoły i już do domu nie wrócić. A przecież jeszcze tyle chcieliśmy w życiu zrobić.To książka pełna bólu, smutku i ogromu mądrości. Zalecam porządne dwa wielkie pudła chusteczek...już nie będziecie tymi samymi ludźmi, ona Was zmieni. "– Rune, patrz – szepnęła, wskazując ręką coś w oddali. Zastanawiałem się, co też takiego chciała mi pokazać. Uprzedziła moje pytanie, mówiąc: – Odciski naszych stóp na piasku. – Uniosła głowę i uśmiechnęła się. – Dwie pary. Cztery ślady. Jak w tej przypowieści. – Skonsternowany zmarszczyłem brwi. Poppy położyła rękę na moim ugiętym kolanie. Nadal się do mnie tuląc, wyjaśniła: – To moja ulubiona historia. Babcia też ją uwielbiała. – A o czym? – zapytałem, uśmiechając się na widok małych śladów stóp Poppy przy moich wielkich. – Jest piękny, ma duchowe przesłanie… ale nie wiem, co ty o tym pomyślisz – posłała mi zaczepne spojrzenie. – Powiedz – nalegałem, by tylko móc słyszeć jej głos. Słyszeć zachwyt, który emanował z niej, kiedy dzieliła się czymś, co kochała. – To historia o człowieku, który miał sen. W tym śnie znajdował się na plaży. Zupełnie takiej jak ta. Jednak szedł nią obok Boga. Zmrużyłem oczy, a Poppy przewróciła swoimi. – Mówiłam ci, że ma duchowe przesłanie! – powiedziała ze śmiechem. – No tak – odparłem i przesunąłem podbródkiem po jej głowie. – Mów dalej. Westchnęła, leniwie kreśląc palcem na piasku jakiś znak. Moje serce przystanęło, gdy zobaczyłem, że to znak nieskończoności. – Kiedy Bóg i człowiek szli po plaży, na ciemnym niebie nad nimi ukazywały się wszystkie momenty z życia człowieka. Zauważył on, że przy ukazywanych chwilach na piasku tworzą się dwie pary odcisków stóp. Mężczyzna i Bóg szli dalej, a każdej scenie na niebie odpowiadały nowe ślady na plaży. – Poppy spojrzała na te nasze. – Kiedy na niebie zostały przedstawione ostatnie obrazy z życia człowieka, ten odwrócił się, by popatrzeć na ślady, ale zauważył coś dziwnego. Uświadomił sobie, że przy miejscach, w których wysoko widniały najsmutniejsze, najbardziej rozpaczliwe momenty z jego życia, na piasku pozostawała tylko jedna para odciśniętych śladów, jednak przy tych, gdzie ukazały się szczęśliwe chwile, zawsze były dwie pary. Ściągnąłem brwi, zastanawiając się, o co chodziło w tej historii. Poppy uniosła głowę i zamrugała w jasnym słońcu. Spojrzała na mnie oczami pełnymi łez i opowiadała dalej: – Człowiek zmartwił się, jednak Bóg powiedział, że gdy człowiek poświęca życie Jemu, On będzie towarzyszył człowiekowi zarówno w radosnych, jak i w smutnych momentach. Mężczyzna zapytał więc Boga, dlaczego nie ma Jego śladów przy tych najgorszych chwilach. Czy opuścił wtedy człowieka… Czy nie było Go wtedy przy nim… Na twarzy Poppy zagościł spokój. – I co dalej? – zapytałem. – Co odpowiedział Bóg? Po jej policzku spłynęła samotna łza. – Odparł, że był z człowiekiem przez całe życie… Wyjaśnił, że pojedyncze ślady powstały, ponieważ w najgorszych momentach Bóg nie szedł obok człowieka, lecz go niósł. – Pociągnęła nosem i dodała: – Nieważne, że nie jesteś religijny, Rune. Ta przypowieść nie jest tylko dla wierzących. Każdy z nas ma kogoś, kto niesie go w trudnych chwilach przez wydarzenia, od których nie sposób się uwolnić. Bez względu na to, czy chodzi o Boga, o ukochaną osobę lub o Stwórcę i człowieka razem, kiedy czujemy, że nie możemy iść dalej, zawsze jest ktoś, kto nam pomaga… kto nas niesie. Położyła głowę na mojej piersi, wtulając się we mnie. Wpatrywałem się zamglonym, nieobecnym wzrokiem w nasze ślady na piasku. W tej chwili nie wiedziałem już, kto komu pomaga w naszym związku."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-01-2018 o godz 02:21 anula dodał recenzję:
Doskonała lektura dla każdego - wzrusza, zmusza do refleksji i na długo pozostaje w pamięci. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-11-2017 o godz 21:28 Anonim dodał recenzję:
Bardzo dobra książka. Miło się czytało, idealna na wolne wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2017 o godz 07:27 Mikołaj Hejnowski dodał recenzję:
Najpiękniejsza książka jaką czytałem, przepiękny Romans wzruszający do łez. Miłość od samego początku do samego końca, gdy się w kimś zakochamy wiemy, że to jest ta jedyna osoba z którą chcemy być na zawsze. Pomimo odległości i utracie Rune i Poppy, odnaleźli miłość w sobie i pokonali wszelkie problemy z jakimi musieli się borykać. Naprawdę polecam przeczytać bo warto, zostanie wam w pamięci na zawsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2017 o godz 16:58 Oliwia Grzeszczuk dodał recenzję:
Jest to książka warta poświęcenia uwagi ze względu na to jak piękna i wzruszająca jest historia. Porusza tyle trudnych tematów. Na początku zwykła przyjaźń... Ale czy potem przerodzi się to w coś więcej ? Książka naprawde godna polecenia. Jest jedną z niewielu moich ulubionch książek.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
09-08-2017 o godz 15:43 Anonim dodał recenzję:
Są w naszym życiu książki uczące nas życiowych prawd, niektóre zaś raczą nas zabawną anegnotą. Są też takie, o których pamięć przemija już następnego dnia po lekturze. Jednak w morzu tych rozmaitości znajdują się też pozycje pozostawiające po sobie ślad - wżerają się w naszą duszę i długo, naprawdę długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. Jedną z takich książek zdecydowanie zostało Tysiąc pocałunków autorstwa Tillie Cole. Rune Kristiansen i Poppy Litchfield są nierozłączni od dziecka. Przyjaźń przeradza się w miłość, którą oboje pielęgnują latami. Życie jednak nie zawsze bywa łaskawe i Rune zmuszony jest wyjechać do rodzinnej Norwegii. Z początku wymieniają się korespondencją, jednak ich kontakt szybko się urywa. Chłopak nie może uwierzyć, że wieloletnie uczucie zniknęło z dnia na dzień, dlatego gdy w końcu wraca, próbuje rozwiązać zagadkę, dlaczego dziewczyna, która obiecała wiernie czekać na jego powrót tak nagle postanowiła się odciąć. Długo myślałam nad tym, jak poprowadzić ten tekst. Nie jest bowiem łatwe pisanie na tematy, na które trudno jest się wypowiedzieć ze względu na konieczność zupełnego zachowania treści dla siebie. A poważnie, akurat w przypadku tego tytułu warto wiedzieć jak najmniej. Osobiście cieszy mnie fakt, że do tej pory w ogóle o tej książce nie czytałam, ani nie kusiłam losu darując sobie sprawdzanie na próbę cytatów. Wam radzę dokładnie to samo - nie szukajcie pobocznych informacji, a po prostu sięgnijcie po Tysiąc pocałunków i poznajcie ten świat od zera, gdyż wtedy uda się wam wyciągnąć z tej przygody zdecydowanie więcej. Tysiąc pocałunków może i nie przeciera szlaków na nowo, bo koncepcja jest odrobinę sztampowa, aczkolwiek sposób łączenia wątków, przedstawiania historii i tworzenia zdarzeń oraz ich konsekwencji w ogólnym rozrachunku wypada bardzo dobrze. Nie uświadczymy tu błędów logicznych, zbędnej rzewności, a każda akcja podjęta przez bohaterów ewidentnie wychodzi z ich osobowości, a nie nagłych zmian wprowadzanych na siłę przez autorkę. Otrzymaliśmy z pozoru prostą opowieść o uczuciu łączącym dwoje nastolatków, która w miarę czytania rozwija się w coś niesamowicie ujmującego. To właśnie bohaterowie i ich reakcje na wydarzenia są powodem, dla którego tak chętnie przeżywamy tę przygodę. Widać jak na dłoni, trud mierzenia się z przeciwnościami losu, rozmyślania i ostatecznie próby dostosowania do nowej sytuacji. Każde z nich dorasta na naszych oczach i przeżywa niemałą transformację. Tillie Cole pokazuje że są rzeczy, których nie da się przeskoczyć, niezależnie od tego jak bardzo byśmy tego chcieli i możemy albo się poddać, albo pogodzić się z ich nieuchronnością, robiąc wszystko by wziąć dla siebie jak najwięcej. Wybory Runa i Poppy oraz ich niezwykle dojrzałe wyznania na tle niesprzyjających okoliczności potrafią ponownie odkryć w nas dawno już zapomniane uczucia. Mamy tutaj bowiem do czynienia z tym najbardziej niewinnym rodzajem miłości, opisanym w sposób tak dobry, że czujemy to na własnej skórze. Nigdy tak bardzo nie płakałam podczas czytania. Tillie Cole potrafi poruszyć nawet najtwardszą osobę za pomocą pozornie niewinnych słów, które uderzają niczym obuch. Może i nie raczy nas głębokim przesłaniem, jednak ukazuje jak silne może być "szczenięce" uczucie oraz jak wiele może ono znieść. Tysiąc pocałunków okazało się być piękną przygodą, która co prawda się kończy, jednak na zawsze pozostaje w naszych sercach. blog mojabooktopia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-07-2017 o godz 10:16 Natalia Roman dodał recenzję:
Książka super, napisana lekko przy czym porusza trudne tematy:) polecam. Jedna z lepszych książek jakie czytałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2017 o godz 20:50 Aneta Szeluga dodał recenzję:
Najlepsza książka jaką czytałam. Musicie ją mieć! Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-07-2017 o godz 21:28 Smooky dodał recenzję:
Są książki o których ciężko się pisze, nie dlatego, że są tak złe, iż trudno dobrać jakiekolwiek słowa i wykrzesać z siebie konstruktywną krytykę, ale dlatego, że są tak piękne. Kiedy już trafiam na taką powieść mam wrażenie, że żadne słowa nie są w stanie ukazać jej wyjątkowości i w pełni oddać tych emocji, jakie szarpią czytelnikiem podczas lektury. Właśnie taki rollercoaster zaserwowała nam Tillie Cole w swojej najnowszej książce i choć czytałam ze ściśniętym gardłem, przepłakując niemal ¾ treści, nie żałuję ani jednej uronionej łzy. Tysiąc pocałunków to cudowna, ale bardzo bolesna historia o chłopaku którego serce zostało okrutnie złamane, ale wciąż potrafiło głęboko kochać i dziewczynie, która kochając zbyt mocno podjęła najtrudniejszą decyzję w życiu. Opowieść o dorastaniu i wybaczaniu, o walce z mrokiem i ogarniającym duszę gniewem, ale też świadectwo ścigania się z czasem i wyciskania z niego ile się da. Romantyczne, odrobinę bajkowe, ale pozbawione nadmiernej słodyczy love story z mocnym przekazem i naręczem tak intensywnych, wyżymających łzy emocji, że poruszy najbardziej zatwardziałe serca. To niewiarygodne w jaki sposób Tillie Cole potrafi manipulować słowem, oddziałując na czytelnika na każdym możliwym polu. Wiarygodność i łatwość z jaką autorka uchwyciła łączącą bohaterów więź sprawia, że nie sposób było tego nie poczuć, nie uwierzyć w ich uczucie i nie przeżywać z Poppy oraz Runem każdego życiowego zakrętu, śmiejąc się, płacząc i złoszcząc wraz z nimi. Tysiąc pocałunków to piękna książka o głębokiej przyjaźni, niezwykłej sile miłości, przeznaczeniu i pełnej determinacji walce. Opowieść, która bez skrępowania obnaża ludzkie uczucia, budzi dawno zapomnianą empatię i uczy czerpać z życia, które jest bardzo kruche, choć tak naprawdę w delikatności tkwi jego siła. Udowadnia, że nie warto tracić ani sekundy, trzeba żyć z całych sił i jeszcze mocniej kochać. Spełniać marzenia, przeżywać przygody, utrwalać chwile. Po porostu otaczać się pięknem. Z całego serca polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-06-2017 o godz 16:33 Kamila Januszczak dodał recenzję:
Książka już zachwyca piękną okładką. Nie sądziłam ,że wywoła we mnie tyle emocji. Jest to pierwsza książka przy której tak się wzruszyłam. Piękna historia pięknej miłości. Polecam każdemu !!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-06-2017 o godz 21:11 Isabella dodał recenzję:
Trudno mi opisać co czuję po przeczytaniu tej książki. Na wstępie powiem że do przeczytania tego utworu zachęciła mnie przypiekna okladka i opisy z tylu. Już od pierwszych stron moje oczy byly zaszklone. Ta książka na pewno spodoba się wszystkim fanom ,,Szkoly uczuć" bo to podobny klimat. Historia relacji Poppy z jej babcia idealnie oddaje moją relacje z moim dziadkiem, moje przeżycia i związane z jego rakiem pluc i ogromny ból jaki czulam po jego śmierci. ,,Tysiąc pocałunkow" to książka o nadziei, wierze,walce z przeciwnościami losu, cieszeniu się każda chwilą i dostrzeganiu piekna zycia nawet w najgorszych momentach. Do tej książki idealnie pasuje motto ,,Carpe diem". Zawsze się zastanawiałam skąd chorzy ludzie czerpią siłę na walke i uśmiech. Miłość Rune'a i Poppy jest czysta i szczera choć muszę przyznać że biorąc pod uwagę ich wiek trochę wątpie czy w rzeczywistości w tym wieku coś takiego się zdarza. Jednak urzeklo mnie to że po takim uplywie czasu i pomimo tego że oboje się zmienili ich uczucie nadal przetrwalo. Mimo iż historia może się wydawać oklepana to polecam ją przeczytać wszystkim miłośnikom dramatów i romansow (ale nie tylko bo mimo iż główny wątek to miłość głównych bohaterów to dla mnie to była raczej książka o cieszeniu się każda chwilą życia ). Po przeczytaniu tej książki rollercoster emocji i kac książkowy gwarantowany ;) ja osobiście pod koniec książki doslownie wylam jak bóbr i cała się trzeslam z emocji. Szczerze polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-06-2017 o godz 14:02 Erato Czyta dodał recenzję:
Z ciężkim bólem serca zaczynam pisać tę opinię. Szkoda tylko, że ten ból spowodowany jest nie tyle smutną historią, którą serwuje nam autorka, lecz to w jak kiepskim stylu to uczyniła. Ciężko jest doszukiwać się minusów i czepiać się czegokolwiek w książce, która porusza tak trudny i bolesny temat. Gdzie przyjaźń, miłość, życie miesza się z bólem, rozłąką i chorobą. Jednak nie mogę przejść obojętnie koło rzeczy, które aż kolą w oczy. Na początek napiszę pokrótce o czym jest książka. Zaledwie 5-letni Rune wraz z rodzicami przeprowadzają się z Oslo do Georgii. Tam już pierwszego dnia pobytu w nowym domu poznaje swoją sąsiadkę i jednocześnie równolatkę – uroczą i pełną życia – Poppy. Od tamtej pory stają się nierozłączni. Razem dorastają, razem spędzają każdą wolną chwilę, wspierają się w ciężkich momentach życia i radują się tymi najwspanialszymi, aż do momentu kiedy los płata im figla i muszą rozdzielić się na pewien okres. Niestety przez ten czas wszystko ulega zmianie. Rune nie jest już tym samym chłopcem, Poppy ma nowy bagaż doświadczeń w swoim życiu i nowe problemy. Czy obietnice, które złożyli sobie wzajemnie zostaną dotrzymane? Czy wszystko wróci na swoje miejsce i dalej będą nierozłączni? A może już nic nie będzie takie samo? Przyznam, że jestem bardzo emocjonalna i szybko się wzruszam, więc jak zapewne możecie się już domyślić, podczas lektury tej książki również uroniłam niejednokrotnie łzy. Już przy pierwszych 30 stronach musiałam sięgnąć po chusteczkę. Wtedy byłam jeszcze przekonana, że historia ta wyciśnie ze mnie całą wodę z organizmu i że będzie to jedna z najpiękniejszych historii jakie przeczytam. Niestety. Tak się nie stało. Owszem, ciężko przeczytać tę książkę bez chwili wzruszenia – i to nie jednej. Jest to smutna, pełna cierpienia i strat historia, ale mam do niej kilka poważnych zastrzeżeń. Patrząc na oceny i opinie, które zbiera ta książka, myślę że muszę podkreślić, że to moja subiektywna ocena i jestem pewna, że zdania mogą być podzielone. Przechodząc do rzeczy. Tak jak wspomniałam na samym początku, byłam oczarowana książką, ciężko było mi się od niej oderwać i pragnęłam zamknąć się z nią w pokoju i nikogo do niego nie wpuszczać, aż nie skończę jej czytać. Najgorsze jednak przyszło z czasem. Historia zaczęła się ciągnąć, dłużyć, a wręcz nudzić i irytować, bo ile można czytać dialogi i teksty, mówiące jedno i to samo? Rozumiem dramatyzm całej sytuacji, ale podkreślanie całej rozpaczy/ nadziei/ niespełnionych pragnień bohaterów w kółko i to praktycznie tymi samymi zwrotami jest lekką przesadą, zwłaszcza, że dzieje się to przez prawie połowę książki. Jak dla mnie w tej pozycji jest za dużo dramatyzmu i nie byłoby w tym nic złego gdyby autorka trochę z tym przystopowała i urozmaiciła to chociażby kilkoma dodatkowymi wydarzeniami i dialogami o innej tematyce niż miłość i smutek, lecz stało się to tak przerysowane, że ostatecznie popsuło cały odbiór książki. Sam fakt, że jedna scena (bierna, żadnych zwrotów akcji w niej nie znajdziemy) potrafiła zając kilkanaście stron już o czymś świadczy. Rozumiem również, że autorka chciała skupić się na uczuciach bohaterów i ich wewnętrznej walce z uczuciami, ale podkreślam – co za dużo to nie zdrowo. Drugą sprawą jest to, że podczas lektury miałam nieodpartą myśl, że już kiedyś to czytałam, że już znam tę historię i wręcz dam sobie głowę uciąć, iż kojarzę już te wydarzenia z innej książki. Praktycznie nie pomyliłam się ani trochę. Nie będę zdradzać Wam z jaką książka ta historia mi się kojarzy (chociaż to za delikatnie powiedziane), żeby nie zdradzać Wam całej fabuły, jednak myślę, że większość z Was gdy tylko skończy ją czytać będzie miała podobne odczucia. Od siebie dodam, że oryginalna książka, o wiele bardziej mi się podobała i styl pisania jednej i drugiej autorki to niebo a ziemia. Tamta książka po dzisiejszy dzień jest w mojej głowie tak samo jak jej bohaterzy, o tej jestem pewna że zapomnę szybko, wręcz chciałabym tego. Jestem przekonana, że gdyby pani Cole wycięła kilka monotonnych, powtarzających się do znudzenia fragmentów z samego środka książki zyskała by ona wiele i wtedy uznałabym ją za bardzo dobrą. Teraz jestem nią rozczarowana, chociaż co ważne nie żałuję, że ją przeczytałam (gdybym wiedziała to pominęłabym około 200 stron z samego środka i przeczytała tylko początek i zakończenie).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-06-2017 o godz 18:55 Sol dodał recenzję:
Uwielbiam książki wydawnictwa Filia. Uwielbiam to, w jakich szatach graficznych wydają swoje książki (szkoda, że nie w twardych, albo chociaż ze skrzydełkami, ale co zrobić!). O książce Tysiąc pocałunków słyszałam i czytałam wiele. Same pozytywy i to, żebym przygotowała się w tony chusteczek, bo ta historia, to wyciskacz łez. Nie myślałam, że po Promyczku coś wyciśnie ze mnie tyle łez, a jednak. Wiecie... Tillie Cole potrafiła mnie wzruszyć swoją poprzednią książką Raze, tyle, że była to mocna historia okraszona sporą dawką erotyzmu. A tutaj? Bum bum i czyste uczucia, bez siły, bez przemocy, bez wulgaryzmów... Coś pięknego, ciepłego, smutnego i wzruszającego. Naprawdę jestem zakochana w tej książce. Początek mnie oczarował totalnie. Można powiedzieć, że przepadłam już od pierwszych stron. Chociaż, gdzieś tak pośrodku tejże powieści coś mi nie zagrało. Sama nie wiem co, ale było coś nie tak. Jakiś zgrzyt pomiędzy moim odbiorem a treścią. Niemniej było to chwilowe niedogranie, bowiem chwilę później oczy mi się zaszkliły, serce mocniej zabiło i wszystko wróciło do normy. Prócz moich emocji. Tillie Cole roztrzaskała moje serce... Nie sądziłam, że jej się to powiedzie, a jednak. Wszystkie słowa na temat tego, że Tysiąc pocałunków łamie serca i wyciska łzy, były prawdziwe! Chociaż w zasadzie nie wylałam potoku łez, to jednak wewnętrznie zadziało się naprawdę wiele. On: wojownik od małego. Wiking jak się patrzy, silny charakter, upartość, powaga, mroczność, tajemniczość, chęć walki o swoje. Ona: niewinna, słodka, spokojna, subtelna, urocza dziewczyna o wielkim sercu, które należy tylko do Niego. Łączy ich wszystko, a dzieli przeszłość, którą da się pokonać. Jednak jest coś, czego pokonać się nie da. Utracony czas i brak czasu - te dwa czynniki sprawiają, że kluczowy wątek tak bardzo zagra na uczuciach czytelnika. Ogarnie go pewna niemoc, żal, smutek... A może nawet nadzieja? Cholera jasna! Cole, tak się nie robi no! Nawet pisząc tę opinię serce mnie boli, kiedy przypominam sobie ostatnie strony. Tak się po prostu nie robi. Tysiąc pocałunków, to historia jakich niewiele. Historia, która jest tak prawdziwa, jakby napisało ją życie. Każda szanująca się romantyczka powinna ją przeczytać. Oczywiście przygotować się w chusteczki, bo mogą się przydać, w ramię - gdzieś trzeba się wypłakać i przygotować na pogrom emocji - to nieuniknione. Jest to cudowna, urocza i smutna historia dwojga zakochanych i oddanych sobie całkowicie osób. Historia, która mówi nam, jak wielka jest moc miłości i oddania. Jak ważne są obietnice i jak ważne jest to, by je dotrzymać. Rune i Poppy pokażą Wam jak to wszystko powinno wyglądać, tyle, że coś im przeszkodzi. Czy jest to książka z happy endem? I tak, i nie. Zależy jak odbierzecie lekcję życia, jaką da Wam autorka wraz ze swoimi bohaterami. Ja cholernie mocno Wam ją polecam! http://sol-shadowhunter.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2017 o godz 16:53 Monika Szulc dodał recenzję:
Był kiedyś chłopak i dziewczyna. Połączyła ich piękna miłość, która miała trwać wieki. Los przewidział dla nich inną drogę i rozdzielił na lata. Kiedy ponownie ich serca się łączą w całość, nic nie jest już takie same. On czuję złość, żal i ból, a ona miłość i spokój. Czy serce Rune’a zostanie uleczone dzięki miłości Poppy? Poppy otrzymała od umierającej babci słoik, który ma zapełnić tysiącem pocałunków chłopaka i przyznaję, iż motyw przewodni tej powieści jest nie tylko oryginalny, ale przede wszystkim piękny i romantyczny. Od pierwszej strony, historia tej dwójki mnie oczarowała i przyssałam się do tej książki jak narkoman na głodzie. Znam twórczość autorki, lecz tego się nie spodziewałam. Powinna porzuć pisanie erotyków i całkowicie oddać się pisaniu książek takich jak ta, które na lata zapadają w pamięci, do których wraca się z przyjemnością, a emocje podczas czytanie nie słabną nawet na chwilę. „Tysiąc pocałunków” to książka, którą mogłabym zaspoilerować bardzo łatwo i opisać całą fabułę jednym zdaniem, dlatego nie będę się rozpisywać. Droga Poppy i Rune’a nie należy do najłatwiejszych, lecz oboje sobie radzą. Połączyła ich miłość i głęboko wierzę, że tak czyste uczucie, które szczerze podziwiałam, jest możliwe. Oboje są młodzi, mają po siedemnaście lat, dlatego nie zawsze radzą sobie z natłokiem wrażeń. Chłopak czuję złość i potrzebuję spokoju, by ponownie pokochać życie. Książka niezwykle emocjonalna, nie można jej czytać spokojnie, bo serce wyrywa się z piersi. Płakałam niemal przez całą książkę, a ja nie lubię płakać. Choć jest to jedna z najpiękniejszych historii, jakie miałam okazję poznać, to nie uważam jej za idealną. Język jest piękny, autorka ma cudowny styl. W książce znalazłam bardzo dużo cytatów, które namiętnie zaznaczałam, by później do nich wrócić. Jeden całkowicie rozłożył mnie na łopatki, a tysięcznego pocałunku nigdy nie wymaże z pamięci. Mimo wszystko nie potrafię sobie wyobrazić, by w normalnym życiu, rozmowy były prowadzone w taki sposób, za pomocą tylu pięknych słów i porównań. Ckliwe rozmowy wyciskały łzy, bo autorka za pomocą słów silnie oddziałuję na czytelnika. Finał powieści jest przewidywalny do bólu, nie miałam żadnych wątpliwości odnośnie zakończenia, co kompletnie mi nie przeszkadzało, ale odniosłam wrażenie pewnej przesady. Wiele scen jest wyolbrzymionych i zwyczajne budzą one wątpliwości. „Tysiąc pocałunków” to książka, której nigdy nie zapomnę. Wędrówka dwójki młodych ludzi kochających życie, przygodę i pocałunki, które potrafiły rozjaśnić nawet najmroczniejsze dni. Podczas czytania, doświadczyłam całej gamy emocji, które zmiażdżyły moje serce i nie skleiły na powrót. Długo nie przeboleję historii Poppy i Rune’a! To książka dla tych, którzy potrafią kochać i tą miłością dzielą się z innymi. Polecam 5/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Trauma Czornyj Max
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ślepiec Czornyj Max
29,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Behawiorysta Mróz Remigiusz
27,67 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Requiem Bellon Anna
29,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Idealne życie Kent Minka
29,49 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje O wiele więcej Holden Kim
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gus Holden Kim
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez winy Sheridan Mia
35,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Franco Holden Kim
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Love Line Reichter Nina
34,99 zł
39,00 zł
strona produktu - rekomendacje Bez szans Sheridan Mia
35,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Biegając boso Harmon Amy
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Linia serc Rowell Rainbow
31,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez uczuć Sheridan Mia
35,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Amber McHugh Gail
16,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Raze Cole Tillie
36,99 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.