Tyle miłości (okładka miękka)

Oferta empik.com : 35,49 zł

35,49 zł 39,90 zł (-11%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 72 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Rosenblum Rebecca Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Mróz Remigiusz Książki | okładka miękka
28,45 zł
asb nad tabami
Mróz Remigiusz Książki | okładka miękka
26,46 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 72 godziny

Kiedy Catherine Reindeer zostaje uprowadzona z parkingu przed restauracją, w której pracuje jako kelnerka, nie tylko jej najbliżsi - matka i mąż, lecz również ludzie, którzy ledwie ją znali, przeżywają wstrząs. "Tyle miłości" pokazuje, jak pustka po zaginionej odmienia życie tych, którzy pozostali - z niepewnością, lękiem i rozpaczą. Osią powieści jest jednak zdumiewająca psychiczna droga samej Catherine - droga do normalności po niewyobrażalnej traumie. Kiedy po miesiącach udręki ostatni, najbardziej bolesny cios zmusza ją do podjęcia ostatecznej decyzji, okazuje się, że zupełnie nie jest przygotowana na to, co ją czeka po odzyskaniu upragnionej wolności. Z historią głównej bohaterki przeplata się opowieść o losach młodej poetki, zamordowanej wiele lat wcześniej, której wiersze pomagają Catherine przetrwać najczarniejsze godziny życia. Prowadzona wielowątkowo narracja tworzy żywy, poruszający obraz skutków cierpienia, jakie ludzie potrafią sobie nawzajem zadawać. 

"Powieść "Tyle miłości" ukazuje przeżycia i postawy bohaterów z tak wielkim wyczuciem i wiarogodnością, że skłania do głębokich przemyśleń na temat ludzkiego losu. Porywająca lektura, choć raczej nie thriller, lecz rodzaj medytacji nad życiem i istotą miłości".
"Globe & Mail"

"Poruszająca, błyskotliwie napisana powieść Rebekki Rosenblum mówi o związkach, tych bliskich i tych łączących większe społeczności, o utracie i miłości. Piękny, budzący emocje debiut powieściowy autorki, która potrafi zbudować skomplikowaną, trzymającą w napięciu opowieść".
"Quill & Quire"

"Rebecca Rosenblum umie przedstawić ból i melancholię, wystrzegając się przy tym sentymentalizmu. Tyle miłości to powieściowy debiut autorki o niepospolitym talencie". 
"Walrus"

"Autorka wykazuje niezwykłą powściągliwość w budowaniu zdań, odrzuca wszystko poza słowami najbardziej niezbędnymi".
"National Post"

Tyle milosci


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Tyle miłości
Autor: Rosenblum Rebecca
Tłumaczenie: Komłosz Teresa
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-08-09
Forma: książka
Indeks: 26419107
 
średnia 4,4
5
5
4
4
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
5/5
05-01-2019 o godz 14:53 ivlovebooks dodał recenzję:
Życie bywa niezwykle przewrotne, ulotne i zmienne. Z minuty na minutę zmienia się o 180 stopni i zmusza człowieka do dostosowywania się do nowych okoliczności, nowych warunków, nowej rzeczywistości. Wielokrotnie niesprawiedliwe, trudne i bolesne historie stają się bazą dla książek, których fabuła porusza czytelnika i zmusza go do głębokich refleksji. Thriller „Tyle miłości” autorstwa Rebecci Rosenblum to niezwykle emocjonalny thriller o życiu, śmierci, strachu, ludzkich potrzebach oraz fizycznych i psychicznych problemach pojawiających się po traumatycznych przeżyciach. Książka powinna w moim odczuciu trafić w ręce przede wszystkim osób, które są w związkach, tak aby mogły nauczyć się doceniać i szanować to, co mają na co dzień, ale jednocześnie spojrzeć na swoje życie z dystansu i ocenić, czy nie przeoczyły momentu, w którym coś zaczęło wpływać destrukcyjnie na nich samych i ich związki. Czytając opis z tyłu książki i zagłębiając się w pierwsze jej strony można odnieść wrażenie, że będzie chodzić tu tylko o emocje, nerwy i ból związany ze stratą. Stratą, z którą muszą zmierzyć się bliscy Catheriny Reindeer porwanej sprzed budynku restauracji. Catherina to młoda, niespełna trzydziestoletnia dziewczyna, studentka, mężatka, szczęśliwa kobieta, która pewnego dnia znalazła się w złym miejscu i w złym czasie. Jej los zostanie nam w książce wyjaśniony. Dowiemy się kim był porywacz i co zrobił Catherinie. Temat ten jednak jest tylko bazą, punktem "wejścia" i "wyjścia" dla innych rozważań. Więcej na blogu recenzowane.pl @ivlovebooks
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2018 o godz 15:47 Marika C dodał recenzję:
Muszę przyznać, że ciężko mi się czytało. Ostatnim czasem bardzo dużo takiego typu czytałam książek co bardzo mnie zmęczyło. Dlatego szkoda, że wcześniej jej nie przeczytałam. Mimo, że ciężko mi się ją czytało nie sprawiło to, że książka była zła. Wręcz przeciwnie. Bardzo pozytywnie ją oceniam. Dlaczego? Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej części poznajemy główną bohaterkę – dwudziestoletnią Catherine, która zostaje porwana. W tej części zostaje dokładnie opisane życie codzienne Catherine. Mamy wgląd w jej życie rodzinne. Nie tylko Catherine została opisana. Została także poświęcona uwaga na porywacza Catherine. Została także poruszona zaginięcia innej ofiary. Jak już wcześniej wspomniałam czytało mi się dość ciężko. Nie ma to nic wspólnego ze stylem pisania autorki. Pisała ona w dość zrozumiałym stylu. Nie miałam problemu by wczuć się w klimat książki. Nie potrafiłam w jeden dzień przeczytać tej książki. Musiałam czytać ją na „raty”. Gdybym przeczytała ja na raz zapewne pozostałby mi niesmak po niej. Tak jednak dzieląc ją, na klika dni sprawiło że bardzo przypadła mi ta książka do gustu. Po przeczytania zarówno podczas czytania nasuwało mi się wiele pytań. Przemyślenia na temat tej książki do tej pory mnie trapią. Zostało poruszona bardzo ważna kwestia. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawę jak ciężko jest wrócić do normalnego życia po takich traumatycznych przeżyciach. To nie jest tak, że jak się człowiek uwolni to, że zapomina. Ta osoba nadal jest w niewoli wspomnień. Tego od tak nie da się wymazać. I nikt tego nie zrozumie dopóki tego nie doświadczy. można współczuć ale nie da się zrozumieć. Dlatego bardzo mi się spodobało, że zostało to opisane w tej książce. Myślę, że to naprawdę wyjątkowa choć niełatwa książka. Reasumując polecam z całego serduszka. Myślę, że Wam także przypadnie do gustu. Tylko uwaga -naszykujcie się na to, że do prostych ona nie należny do tych prostych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-09-2018 o godz 11:38 Pinko dodał recenzję:
Catherine Reindeer jest żywiołową, miłą i ambitną dwudziestosiedmioletnią kobietą; jednak pewnego dnia, po zakończonej zmianie w restauracji, gdzie pracuje jako kelnerka, po prostu znika. Porzucona w błocie torebka oraz telefon wyraźnie wskazują na uprowadzenie. Nie ma żadnych innych śladów, nikt nie wie, kto mógłby porwać kobietę- nie miała żadnych wrogów, nie było żadnych przesłanek, jakoby ktoś ją śledził. Zresztą, już wcześniej zdarzało jej się samotnie przemierzać mroczne ulice miasteczka. I nic. Mąż oraz matka porwanej odchodzą od zmysłów, wierząc, iż ukochanej osobie nic nie jest i w końcu zostanie im oddana. Policja doszukuje się powiązań między zaginięciem Catherine a wcześniejszym porwaniem nastoletniego chłopaka. A gdy po ośmiu miesiącach niewoli Catherine udaje się wreszcie uciec od oprawcy, nic nie jest takie samo, jak przedtem... W dzisiejszych czasach jesteśmy narażeni na niemalże każdy rodzaj zbrodni- morderstwa, gwałty, kradzieże czy porwania. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co muszą czuć bliscy osoby zaginionej. Ta nieustanna nadzieja, że pewnego dnia ukochany członek rodziny stanie w drzwiach, jak gdyby nigdy nic, cały i zdrowy. Że w jasny sposób wytłumaczy, co działo się z nim przez ten cały czas... Niestety, często rodzina porzuca w końcu tę małą iskierkę, pragnąc tylko, aby służby mundurowe odnalazły chociaż ciało. Żeby mieli co pochować, pożegnać się i z zaginioną osobą, i z nadzieją. Akcja w Tyle miłości biegnie kilkutorowo; mamy tutaj nie tylko relacje męża i matki, umierających z niepokoju oraz tęsknoty, lecz także znajomych kobiety z pracy, ale i osób, które znały ją jedynie pośrednio. Do tego autorka dorzuca nam rozdziały o młodej poetce, która zmarła w tragicznych okolicznościach, a jej wiersze silnie oddziaływały na Catherine. Tę książkę uznano za thriller, jednak bardzo mało w niej tegoż gatunku- owszem, na samą myśl o cierpieniach głównej bohaterki z rąk porywacza cierpnie skóra, jednakże bardziej celowałabym w powieść psychologiczną. Pani Rosenblum bowiem z dokładnością oddaje uczucia wszystkich postaci, w jakiś sposób powiązanych z postacią pani Reindeer. Właściwie to nie była zła książka; czyta się ją dobrze, choć wciąż uważam, że dorzucenie tutaj wątku o zmarłej poetce było trochę niepotrzebne. Jakby autorce brakowało pomysłu na zapełnienie jednej dziury w całej historii. Owszem, w lekturze mowa o tym, jak Catherine utożsamiała się ze swoją literacką idolką, ale moim zdaniem czytelnicy obeszliby się i bez tego dodatku. Liczyło się dla mnie bardziej oddanie emocji bliskich zaginionej, ale i jej samej. Trochę też irytowała mnie postawa męża Catherine, który myślał, że po takich przejściach jego żona po prostu będzie gotowa na ponowne wpasowanie się w swoje dawne życie, jakby cała ta tragedia jej nie dotyczyła. Z drugiej jednak strony rozumiem mężczyznę, gdyż starał się, aby wszystko wróciło do normy w chociaż małym procencie. Pani Rebecca Rosenblum zaserwowała nam historię o porwaniu, a konkretnie przeżyciach zaginionej osoby, jak również jej bliskich. Jest to mocna pod względem emocjonalnym książka, opisująca Catherine przed, w trakcie, jak i po porwaniu. Stanowi swego rodzaju studium psychiki kobiety, której nietykalność i poczucie bezpieczeństwa zostały naruszone przez obcą osobę. Myślę, że warto znać takie lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-08-2018 o godz 23:15 Cantata dodał recenzję:
W czasach kiedy księgarnie pękają w szwach od thrillerów opowiadających historie porwanych ludzi, naprawdę ciężko jest trafić na coś oryginalnego. Myślałam, że "Tyle miłości" będzie kolejną książką o losach uwięzionej młodej kobiety, która czeka aż w wyniku policyjnego śledztwa oraz starań rodziny, zostanie uwolniona. Myliłam się. Motyw porywacza-psychopaty jest jedynie zapalnikiem mającym rozniecić fabułę. Podobnie jak w przypadku książki (i filmu) "Pokój" autor nie skupia się na samej istocie przetrzymywania uprowadzonej kobiety. Najważniejsze jest to co dzieje się potem. Rosenblum przedstawia nam kompletny obraz psychiki ofiary, walczącej o powrót do normalności. Jednak książka ta ma więcej niż jednego bohatera. Uprowadzenie miało wpływ również na życie rodziny Catherine oraz całej społeczności małego kanadyjskiego miasteczka i to właśnie do ich umysłów zaprasza nas autorka. Wierzcie mi będzie to niezwykle smutna wędrówka. Catherine Reindeer zostaje uprowadzona z parkingu przed restauracją, gdzie pracuje jako kelnerka. Do zdarzenia doszło w biały dzień, jednak nie zgłosili się żadni świadkowie. Rodzina oraz bliscy ofiary pogrążają się w rozpaczy. Żyją z dnia na dzień modląc się o życie i zdrowie kobiety. Pewnego dnia ich modlitwy zostają wysłuchane i Catherine udaje się uciec z rąk psychopaty. Po długim pobycie w szpitalu wraca do domu, gdzie z pomocą męża i przyjaciół próbuje odnaleźć szczęście i wrócić do dawnego życia. Jednak demony z najczarniejszych zakamarków jej umysłu i wspomnienia horroru jaki był jej udziałem, nie pozwalają o sobie zapomnieć. Większość książek, które opowiadają o losach uprowadzonych, skupia się na czasie jaki ofiary spędziły w "więzieniu", torturach psychicznych i fizycznych jakim były poddawane oraz na policyjnym śledztwie, które prowadzi do uwolnienia bądź też nie. W przypadku tej książki, paradoksalnie to nie ofiara jest głównym bohaterem, tylko samo zdarzenie i to jak wpłynęło na losy wielu osób. Rebecca Rosenblum, anglistka i pisarka z Toronto, do tej pory zajmowała się pisaniem opowiadań, i to zamiłowanie do krótkich form możemy zauważyć w jej pierwszej, samodzielnej powieści. Wyobraźcie sobie nasz układ słoneczny, w którego środku znajduje się słońce, wokół którego krążą planety. W przypadku naszej książki centrum galaktyki jest "uprowadzenie" a planetami są zarówno ofiara i sprawca ale również rodziny poszkodowanych oraz ich bliscy. Każdy z nich ma swoją własną historię do opowiedzenia. Jako czytelnicy przywykliśmy do tego, że thrillery psychologiczne są egocentryczne dlatego na początku dość ciężko było mi się przestawić na ten inny tryb narracji. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że dotknięci skutkami tragedii są wszyscy, którzy obcowali z ofiarą. Nie trzeba być z kimś blisko, by współczuć, czuć lęk, sympatyzować i trzymać kciuki za lepsze jutro. Narracja w tej książce składa się z rozdziałów, które są stylizowane na osobne opowieści, z których każda przedstawia inny punkt widzenia na to samo zdarzenie. Poznajemy tutaj zarówno członków najbliższej rodziny Catherine : jej męża oraz matkę, jak i osoby które nie należały do grona jej bliskich : wykładowcy na Uniwersytecie czy koleżanki z pracy. Każda z tych osób inaczej odbierała młodą kobietę, jednak ich wszystkie historie, połączone w jedną całość, stworzyły dokładny profil Catherine. Muszę przyznać, że po raz pierwszy poczułam się jak w prawdziwym koszmarze. Nie zdawałam sobie sprawy, że zaginięcie jednej osoby, niczym efekt motyla, zmieni życie tak wielu ludzi. Nie sądziłam , że ludzie "rozmawiają" o tym przy śniadaniu, koczują na trawnikach, oglądają się za siebie bojąc się, że będą następnymi, patrzą na puste miejsce w uniwersyteckiej auli. Zaginięcie kobiety wywołało tsunami. Autorka pozwoliła mi również spojrzeć na to wszystko oczami sprawcy, którego chora zbrodnia, stała się makabrycznym tłem całej powieści. Ten moment z nim, moment w jego umyśle, był przerażający. Właśnie tak wyobrażam sobie psychikę psychopaty. Zresztą większość bohaterów to dobrze wykreowane, realistyczne postaci, tacy zwykli ludzie jakich wielu chodzi po ulicach. I właśnie to przeraża najbardziej, że tragedia jaką jest porwanie, mogła się przydarzyć każdemu z nas. Catherine była w złym miejscu i złym czasie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-08-2018 o godz 21:35 Karolina G. dodał recenzję:
"Tyle miłości" to pierwsza powieść Rebecci Rosenblum. To nie jest łatwa historia. Lęk, niepewność, żal, rozpacz, rozterki wewnętrzne bohaterów, pustka - to w dużej mierze wypełnia karty książki. Porwanie sieje spustoszenie w psychice ofiary. Catherine niejednokrotnie pogrąża się we własnych myślach, doświadczeniach, wspomnieniach. Dramatyczne wydarzenia nie pozwalają na szybki powrót do codzienności. Czytelnik jest świadkiem tego, jak trudną drogę musiała pokonać Cat, jakie emocje szargały nią i pozostałymi bohaterami. W pewnym momencie ten świat rozterek, dylematów, wewnętrznych monologów zmusza nas samych do refleksji na temat ludzkiego życia. W moim odczuciu ogromną zaletą tej powieści jest podział narracji. Wydarzenia poznajemy głównie z punktu widzenia poszczególnych bohaterów. Wielowątkowa narracja tworzy jeszcze bardziej przystępny obraz tej niełatwej i trudnej historii, poznajemy ją dzięki temu z różnych perspektyw. Rebecca Rosenblum stworzyła ogromnie emocjonalną powieść. To nie jest typowy thriller, nie mamy tu do czynienia z trzymającymi dech w piersiach i wywołującymi dreszczyk zaskakującymi zwrotami akcji. Autorka skupiła się w głównej mierze na aspekcie uczuciowym, psychologicznym. Nie jest najprzyjemniejszy wymiar, ale wielce interesujący - ciężko oderwać się od tej historii, wierzcie mi. Powiem szczerze, że nie takiego obrotu spraw się spodziewałam. Okładkowy opis ze słowem thriller nieco mnie zmylił, jednak absolutnie nie ujęło to mojej pozytywnej oceny względem pierwszej powieści Rebecci. "Tyle miłości" to świetna, choć trudna, zwłaszcza pod względem emocjonalnym, historia. Cieszę się, że mogłam po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-08-2018 o godz 17:12 TylkoSkończęRozdział dodał recenzję:
Pani Rosenblum pisze w posłowiu: "Mimo iż medialne doniesienia o zbrodniach są z reguły utrzymywane w tonie sensacji budzą zrozumiałą grozę, głosy rzeczywistych ofiar, które mogłam usłyszeć, brzmiały zdumiewająco, wręcz szokująco cicho, spokojnie i prawdziwie". Te słowa idealnie charakteryzują Tyle miłości. Nie ma w niej krzyków, wrzasków, pełnego napięcia śledztwa, drastycznych opisów miejsca zbrodni i tortur. Tę powieść wypełnia cisza, pustka, samotność i ból, który rozrywa od środka i rzuca w otchłań rozpaczy. Catherine Reindeer to 27-letnia, szczęśliwa, spełniona i skromna kobieta. Ma wspaniałego męża Greya – miłość jej życia, kochającą mamę. Studiuje i pracuje. Wraz z Greyem myślą o powiększeniu rodziny. Pisze pracę na temat życia i twórczości zmarłej tragicznie poetki Julianny. "– Życie ludzi jest bardziej skomplikowane niż jedna rzecz, która im się zdarzyła. – Owszem, ale czasem ta jedna rzecz może nadać barwę całej reszcie". Te wszystkie plany, projekty, wizje przyszłości, a także nadzieja, wiara, miłość zostają doszczętnie zniszczone, brutalnie zmiażdżone przez jednego człowieka. Catherine zostaje bowiem uprowadzona i uwieziona. Prawdopodobnie jest maltretowana psychicznie, fizycznie, emocjonalnie. Zostaje tylko niepewność, pustka i nadzieja, które stopniowo wypiera obezwładniający i przenikający na wskroś ból... "Zniknięcie różni się od śmierci, nie ma gdzie skierować żalu". Rebecca Rosenblum odmienia słowo "ból" przez wszystkie przypadki. Emocjonalna deklinacja, niemalże namacalne cierpienie przybierające przeróżną formę i kształt: wodoodpornego tuszu do rzęs, niebieskiej kanapy, 15-centymetrowej odległości. Tyle miłości to powieść nokaut. Bolesny, nagły i dotkliwy. Historię zniknięcia Catherine poznajemy z kilku perspektyw. Narracja wieloosobowa pozwala uzmysłowić czytelnikowi jak wiele odcieni ma jedna tragedia. Poznajemy głos nie tylko samej Catherine, ale zachrypnięty od wielotygodniowego płaczu głos jej mamy; wyciszony, zrezygnowany głos Greya; zamyślony, zadumany głos profesora literatury kanadyjskiej oraz nerwowy, pełen napięcia głos socjopaty – porywacza. Wraz z wydarzeniami z teraźniejszości przeplatają się tragiczne wydarzenia z lat 90-tych, kiedy to w nie do końca jasnych okolicznościach umiera Julianna – obiecująca poetka. Mogłoby się wydawać, że powieść z tak dużą ilością narratorów będzie chaotyczna, zakręcona i niejasna. Nic bardziej mylnego. Wszystkie wątki tworzą spójny, nasycony bólem obraz. Nasycony bólem obraz miłości... "Nie ma kłótni, spraw, które moglibyśmy omówić, przeprosić za nie, wybaczyć, znaleźć rozwiązanie. Jest tylko tępy, smutny rozdźwięk. Już od miesięcy. Minęło tak wiele czasu odkąd potrafiliśmy być razem bez tej błony rozczarowania [...]" Jestem głęboko poruszona nie tylko historią przedstawioną w Tyle miłości, ale przede wszystkim sposobem w jaki została zaprezentowana, niebywałą delikatnością z jaką autorka wykreowała postaci oraz nakreśliła fabułę. Powieść nie epatuje brutalnością, pozbawiona jest charakterystycznych dla thrillera elementów: akcja nie skupia się na działaniach śledczych, zwrotach akcji, czy psychopacie, torturach przez niego zadawanych i chorych motywach, jakimi się kieruje. Tyle miłości skupia się na uczuciach, na rozdzierającej pustce i rezonującej ciszy. O stracie, braku i powolnym znikaniu. "Tak bardzo za nią tęskniłem... myślałem, że jak ją odzyskam, nigdy więcej o nic nie poproszę [...]. Ale ona wróciła, a ja nadal za nią tęsknię". "Chcę znów być tą osobą, która byłam wcześniej, ale człowiek nie może przestać być osobą, którą się stał". Absolutnie wyjątkowa. Obezwładniająco smutna. Zdecydowanie nie tylko dla fanów thrillerów i kryminałów, a może właśnie niekoniecznie dla nich? Mam nadzieję, że Tyle miłości nie zostanie zalane falą komercyjnych thrillerów i kryminałów, w których zbędna makabra, brutalność i hektolitry krwi wypełniają fabularną pustkę i miałkość. http://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/08/tyle-miosci-rebecca-rosenblum.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-08-2018 o godz 20:13 Ver.reads dodał recenzję:
Czy można od tak zniknąć? Niepostrzeżenie rozpłynąć się w powietrzu? Wydawać by się mogło, iż nie jest to wykonalne, że zawsze pozostaje po nas jakikolwiek ślad. Kiedy jednak pewnego późnego wieczoru, na parkingu pod jedną z restauracji znika pracująca w niej jako kelnerka, 27-letnia Catherine Reindeer, nie zostawia po sobie praktycznie nic. Na betonie odnaleziono jedynie samotną torebkę, należąca niegdyś do dziewczyny, która jasno wskazywała, iż Catherine nie odeszła z własnej woli. Czy jej bliscy będą w stanie pogodzić się z tak ogromną stratą, jaka przytłoczy ich w najmniej spodziewanym momencie? Czy kiedykolwiek dowiedzą się, co tak naprawdę przytrafiło się tamtego wieczoru ich córce, żonie, przyjaciółce, studentce...? "-(...) Życie ludzi jest bardziej skomplikowane niż jedna rzecz, która im się zdarzyła. - Owszem, ale czasem ta jedna rzecz może nadać barwę całej reszcie". Przyznam szczerze, że na samym początku do książki tej przyciągnęła mnie oryginalna oraz piękna w swojej prostocie okładka. Nazwisko Rosenblum tak naprawdę kompletnie nic mi nie mówiło, jak się później okazało nie bez powodu, gdyż powieść "Tyle miłości" jest debiutem Autorki. Jednak znajdujący się z tyłu, intrygujący i zwiastujący pełną emocji lekturę opis przekonał mnie całkowicie - czy słusznie dałam jej szansę? Forma narracji zastosowana w tej pozycji z pewnością jest jej ogromną zaletą. Wydarzenia ukazane bezpośrednio z perspektywy różnych bohaterów przeplatają się z narracją trzecioosobową, razem tworząc ciekawy, rzadko spotykany zabieg. I chociaż wydawać by się mogło, że tego typu rozwiązanie może niepotrzebnie wprowadzać chaos i zamęt, nic bardziej mylnego. Autorka poprzez charakterystyczne cechy poszczególnych postaci sprawiała, że bez problemu można było odnaleźć się w ich sytuacji i wręcz poczuć kotłujące się wewnątrz nich emocje. Kreacja bohaterów przypadła mi do gustu, poznajemy nie tylko ich obecne cechy czy też przyzwyczajenia, ale również fragmenty ich przeszłości. Catherine to młoda, mająca jeszcze przed sobą całe życie dziewczyna ubóstwiająca literaturę i studiująca związany z nią kierunek. Mężatka zakochana w swoim o dziesięć lat starszym mężu, który tak naprawdę był jej pierwszą poważną miłością. I który nie widział poza nią świata. W historii tej pojawiają się również inne postaci, wykładowca Catherine, który wciąż nie jest w stanie zapomnieć o jej tajemniczym zniknięciu, oprawca, którego wcześniejsza możliwa identyfikacja zapobiegłaby ogromnej tragedii, czy też Donny, nastolatek, który pewnego dnia, ku rozpaczy jego bliskich, również rozpłynął się w powietrzu. Styl Rosenblum od pierwszych stron niezwykle przypał mi do gustu. Prosty i przystępny w odbiorze, ale jednak miał w sobie coś, co czyniło go oryginalnym. Złożona, wielowarstwowa fabuła nieustannie przeplatająca losy różnych bohaterów sprawia, że ciężko jest odłożyć tę pozycję chociażby na chwilę. Jednak nie będę ukrywać, iż jej ciężka tematyka momentami wręcz mnie przytłaczała, zmuszała do refleksji i chwili oddechu. Nie jest to z pewnością rasowy, trzymający w napięciu thriller, podczas czytania którego będziecie stopniowo odkrywać tożsamość psychopatycznego mordercy. Został on podany czytelnikowi na tacy, a mimo to... dawno nie czytałam książki, która wzbudziłaby we mnie tak wiele uśpionych emocji. Która powodowałaby, że wstrzymywałabym oddech, nawet tego nie zauważając. "Tyle miłości" to dogłębna, wstrząsająca i niezwykle poruszająca analiza traumatycznych przeżyć ofiar, ukazanie zarówno ich życia 'przed', jak i 'po'. Życia, którego musieli uczyć się na nowo, i które już nigdy nie będzie takie samo. Autorka w ciekawy sposób poruszyła w stworzonej przez nią historii tę drugą, często pomijaną stronę. Poprzez różne perspektywy przedstawiła codzienność bliskich ofiar. Ogarniający ich przytłaczający ból, życie nikłą nadzieją oraz jej utratę. "Tyle miłości" to książka, która w pewnym momencie całkowicie mnie pochłonęła i, co tu dużo kryć, ostatecznie wywarła na mnie ogromne wrażenie. Lekko nostalgiczna, niesamowicie klimatyczna, idealna na zbliżające się wielkimi krokami jesienne wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-08-2018 o godz 12:06 Dagmara J. dodał recenzję:
Catherine Reindeer zostaje porwana sprzed restauracji, w której pracuje. Jej mąż, matka, a także mieszkańcy są wstrząśnięci i niespokojni. Kiedy po miesiącach udaje jej się uciec, upragniona wolność w niczym nie przypomina tego, czego oczekiwała. Czy kobieta na nowo odzyska dawne szczęście? Czy traumatyczne wydarzenia zmieniły ją na zawsze? Książka jest thrillerem choć mało w niej elementów do niego nawiązujących. Jest to opowieść o wewnętrznych przemyśleniach, odczuciach i obawach bohaterów. Ma charakter refleksyjny z niewielką domieszką dialogów. Przedstawiona jest przez kilka osób, które dotknęło uczucie straty i pustki. To historia pokazująca drogę do normalności i codziennej monotonii, co się dzieje w głowie uprowadzonej Cat, a także jak trauma potrafi zmienić człowieka. Catherine początkowo pogrążona we własnych myślach stara się odzyskać dawne życie, lecz nic nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Wstrząsające przeżycia siedzą w jej podświadomości, wspomnienia wyryły się w pamięci, a myśli zdają się nie mieć końca. Czy dane jej będzie normalne życie? Czy odzyska poczucie bezpieczeństwa w stanie ciągłego lęku i niepokoju? Książka nie należy do lekkich powieści. Jest trudną i poruszającą lekturą, ukazuje powrót do normalności po niewyobrażalnej traumie nie tylko samej uprowadzonej, ale także jej bliskich. Autorka przedstawiła nam ujmujący rezultat gehenny. To obraz pełen rozpaczy, strapień i trosk wśród bólu, żalu i cierpienia. To świat zbudowany z dramatu i wstrząsających emocji. “Tyle miłości” uświadamia czytelnikowi, jak potężnym uczuciem jest pustka po stracie ukochanej osoby.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
09-08-2018 o godz 06:53 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Zniknięcie różni się od śmierci, nie ma gdzie skierować żalu." Książka zupełnie inna niż się spodziewałam, zaskoczyła mnie formą i pomysłem na fabułę. Zakwalifikowana jako thriller, ale tak naprawdę niewiele miała z nim wspólnego oprócz delikatnych elementów nawiązujących do tego gatunku. Jeśli zatem spodziewacie się konwencjonalnego thrillera, historii z dreszczykiem, to niekoniecznie jest ona do was skierowana, natomiast jeśli liczycie na mega porcję tragedii, dramatu i emocji, wówczas może się spodobać i wciągnąć. Wsłuchujemy się w głosy głębokich wewnętrznych monologów, wzbogacanych od czas do czasu dialogiem, dla urozmaicenia i nakreślenia kontekstu. Nie wszystkie przekonały mnie do siebie, lecz wiele nasunęło frapujące refleksyjne myśli odnośnie esencji i jakości ludzkiego życia. Poznajemy różne perspektywy, naprzemiennie przenosimy się do świata bohaterów, których niewiele łączy, za to indywidualnie lub zbiorowo oswajają się z doświadczeniami związanymi z pustką po stracie bliskiej osoby, lękiem przed życiem w samotności, rozpaczą za utraconymi szansami. Trzymają się wspomnień miłości i jej różnorodnych interpretacji. Strata niekoniecznie jest związana ze śmiercią, porwaniem czy odejściem. Również dotkliwie rani, kiedy ludzie po wielu latach wspólnego życia oddalają się od siebie. Mimo, że związek niszczeje, traci kolory, wypełniony jest obawami i tak nie decydują się na rozstanie. Uczucia wyblakły, ale znajome obrazy, gesty, słowa wciąż są mocno zakorzenione w pamięci. To jakby wejście na nowy poziom relacji i miłości, trudnych, wymagających i jednocześnie wykazujących się wielkim zrozumieniem. Życie bliskich, przyjaciół i znajomych Catherine Reindeer, zdolnej studentki literatury kanadyjskiej, zmienia się, kiedy kobieta zostaje uprowadzona. Policja prowadzi działania poszukiwawcze, jednak mąż i matka dwudziestosiedmiolatki powoli tracą nadzieję i wiarę w jej odzyskanie. Wkraczamy w świat pełen strachu, troski, bólu, cierpienia, złości i dylematów. To także sfera silnego oddziaływania poezji, potrafiącej zespolić, ułatwić zapamiętanie, dodać otuchy, pomóc przetrwać, ukoić tęsknotę, oswoić wolność. Powieść nie należy do łatwych w analizie, trzeba jej poświęcić więcej czasu, a przede wszystkim być przygotowanym na taki styl rozmowy autorki z czytelnikiem. Mam wrażenie, że gdybym sięgnęła po ten debiut w innym czasie, kiedy nie byłam nastawiona na lekki relaks, bardziej by do mnie przemówiła, więcej bym z niej wyniosła. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Arabska wendeta Valko Tanya
4.6/5
27,86 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziennik Reni Spiegel Spiegel Renia
4.5/5
26,52 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Jest krew King Stephen
4.0/5
28,52 zł
43,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Outsider King Stephen
4.6/5
31,84 zł
47,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Wymazani z pamięci Borlik Piotr
4.6/5
26,70 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokrzyk Puzyńska Katarzyna
4.0/5
27,86 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Nienachalna z urody Czubaszek Maria
4.1/5
22,84 zł
36,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Lśnienie King Stephen
4.5/5
30,49 zł
36,00 zł
28,96 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Halny Mróz Remigiusz
4.1/5
28,45 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Paprocany Świst Paulina
4.5/5
26,46 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Chłopiec z lasu Coben Harlan
3.8/5
26,93 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Śreżoga Puzyńska Katarzyna
4.1/5
29,78 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Precedens Mróz Remigiusz
4.0/5
26,46 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Srebrne skrzydła Lackberg Camilla
3.5/5
26,52 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Od nowa Korelitz Hanff Jean
4.3/5
26,52 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Prosta sprawa Chmielarz Wojciech
4.4/5
26,46 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nie krzycz Moss Marcel
4.6/5
24,34 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje W cieniu zła North Alex
4.4/5
26,46 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Królestwo Nesbo Jo
3.8/5
24,45 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Służąca Sinicka Alicja
4.3/5
26,96 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bestia Czornyj Max
4.2/5
28,45 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Powiem tylko raz Gardner Lisa
4.2/5
27,65 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pacjentka Michaelides Alex
4.3/5
33,65 zł
39,99 zł
32,29 zł
strona produktu - rekomendacje Ekstradycja Mróz Remigiusz
4.1/5
26,46 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Cherub Piotrowski Przemysław
4.7/5
27,71 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Spica Białkowski Tomasz
4.5/5
33,99 zł
38,00 zł
32,29 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.