Twierdza Kimerydu (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 33,99 zł

Cena empik.com:
33,99 zł
Cena okładkowa:
38,00 zł
Oszczędzasz:
4,01 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Pioruńska Magdalena Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Moore Stuart Książki | okładka miękka
27,99 zł
asb nad tabami
Pilipiuk Andrzej Książki | okładka zintegrowana
27,93 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Czasem badania genetyczne są przyczyną katastrofy, a nie przełomu.

Kiedy w Mieście Krokodyli dochodzi do krwawego stłumienia pokojowej konferencji asymilacyjnej, nikt jeszcze nie podejrzewa, do czego doprowadzi konflikt między Miastem Krokodyli a Twierdzą Kimerydu. Organizatorce konferencji, Annie Guiteerez, antropolog z Uniwersytetu Krokodyli, udaje się zbiec z samego centrum zamieszek i uratowana przez strażnika wąwozu Tyrsa Mollinę, pół człowieka, pół raptora, trafia do rezydencji burmistrza Twierdzy – Teobalda. W obliczu niedawnej rzezi i wiszącej w powietrzu rewolucji nawet zatajenie prawdziwego powodu przybycia pani profesor do Twierdzy Kimerydu wydaje się nieistotnym szczegółem. Na jaw wychodzą bowiem znacznie bardziej przerażające fakty, sprawiające, że żadne z miast Afryki Południowo-Wschodniej nie może dłużej pozostać obojętne wobec krzywdzących wpływów Europy i hegemonii cesarza Brytanika. Usilna chęć przypodobania się Cesarstwu Europy nagle gaśnie zastąpiona determinacją i pragnieniem odzyskania autonomii kraju Złocistych Piasków.

"Galeria postaci pierwszo- i drugoplanowych zachwyca niczym barwna plejada. Pierwszoosobowa narracja podzielona na większą liczbę postaci stwarza zagrożenie zaniku różnorodności. Pioruńskiej udało się połączyć jednolitość stylu z prezentacją różnorodnych i wielowymiarowych osobowości."
Aldona Kobus, Szuflada.net

"Zapunktowała Pioruńska. I to wielokrotnie. Rodzi nam się nowa jakość w polskiej literaturze fantasy. Z jednej strony mamy do czynienia z wprawną żonglerką konwencjami i gatunkami, wysmakowanym językiem i solidną, inteligentną fabułą, z drugiej zaś z całkiem serio brzmiącym przekazem, który nie gubi się po drodze."
Karina Bonowicz, Dobra Polska Szkoła Portal Polonijny w Nowym Jorku

"W pewnym sensie »Twierdza…« sama jest efektem eksperymentu. To autorska krzyżówka różnych odmian prozy gatunkowej – przedziwna, jedyna w swoim rodzaju mutacja fantasy, postapo, powieści przygodowej, prozy psychologicznej i sagi rodzinnej."
Jerzy Franczak, prozaik, eseista, poeta, wykładowca kreatywnego pisania


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Twierdza Kimerydu
Autor: Pioruńska Magdalena
Wydawnictwo: Novae Res
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 448
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-03-20
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 130 x 211 x 30
Indeks: 21237751
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
9
4
5
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
16-12-2018 o godz 14:45 BarbaraAndHerBooks dodał recenzję:
Magdalena Pioruńska stworzyła niezwykły świat, w którym obok zwykłych ludzi żyją hybrydy – pół ludzie, pół dinozaury. Historia zaczyna się w momencie, gdy dochodzi do stłumienia konferencji asymilacyjnej w Mieście Krokodyli. Anna Guiteerez, antopolożka z Uniwersytetu Krokodyli cudem wychodzi cało z opresji i dzięki pomocy jednego ze strażników wąwozu - Tyrsa Molliny trafia do tytułowej Twierdzy Kimerydu. Tam dach nad głową i zatrudnienie w szkole średniej zapewnia jej burmistrz Twierdzy – Teobald. Od tej pory jej uczniami będą m.in. Tyrs (pół raptor), Tycjan (pół elasmozaur) i Tuliusz (pół pterodaktyl). Każdy z uczniów ma mnóstwo tajemnic i boryka się z mniejszymi, bądź większymi problemami. Podczas lektury poznajemy również prawdziwą twarz Anny, która okaże się zupełnie inną osobą, niż wydawała się nam na początku. A konflikt między Miastem Krokodyli, a Twierdzą Kimerydu przybiera na sile. Kto wyjdzie z tego cało? Na to pytanie znajdziecie odpowiedź w książce. „Twierdza Kimerydu” to książka fantastyczna, którą raczej polecałabym osobom w wieku 18+, gdyż porusza trudne tematy. Znajdziecie w niej wątki seksualne pomiędzy mężczyznami, ale również pedofilii, które zupełnie mi tu nie pasowały i myślę, że z pewnością można było je ominąć. Bohaterowie są bardzo barwni i złożeni. Np. Tuliusz, zwany również Tulią, przedwcześnie stracił matkę i ma bardzo poważne problemy ze swoją tożsamością, które sprawiają, że bardzo często się prostytuuje. Na samym początku powieści miałam problem z ogarnięciem kto jest kim, a to wszystko przez to, że występuje tu dużo bohaterów, których imię zaczyna się na „T”. Poza tym przez wątki polityczne też się pogubiłam i w pewnym momencie nie wiedziałam kto z kim trzyma. Pomimo tych małych minusów całość bardzo mi się podobała, gdyż świat przedstawiony w książce jest bardzo barwny i ciekawy. Smaczku dodają tu wstawki z komiksami i żałuję, że jest ich tak mało. Poza tym grafiki w postaci zdjęć bohaterów są po prostu boskie. Już czekam na kolejną cześć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-12-2018 o godz 15:55 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Kiedy konferencja asymilacyjna w Mieście Krokodyli, której przewodniczy antropolog Anna Guiteerez, zostaje niespodziewanie krwawo stłumiona, konflikt między Miastem Krokodyli a Twierdzą Kimerydu zaczyna narastać. Annie udaje się uciec z samego centrum zamieszek i z pomocą Tyrsa Molliny, pół człowieka, pół raptora, trafia do rezydencji burmistrza Twierdzy. Choć nikt nie zna prawdziwego powodu przybycia pani profesor do Twierdzy Kimerydu, fakt ten staje się nieważny w obliczu niedawnej rzezi i wiszącej w powietrzu rewolucji. Na jaw wychodzą fakty, które sprawiają, że żadne z miast Afryki Południowej nie będzie mogło dłużej pozostawać obojętne wobec krzywdzących wpływów Europy oraz hegemonii cesarza. Jeśli mnie znacie (lub jeśli odwiedzacie od czasu do czasu mojego bloga) z pewnością zauważacie, że niezwykle rzadko zdarza mi się czytać i recenzować polską literaturę. Wynika to z faktu, że wciąż mam gdzieś z tyłu głowy przekonanie, że polskie książki to „te gorsze” w zestawieniu z zagranicznymi. Oczywiście jest to straszliwe uproszczenie, ponieważ w literaturze każdego narodu, jaki weźmiemy pod uwagę, znajdą się zarówno arcydzieła, jak i utwory, których mierną jakość lepiej przemilczeć. Nie zmienia to jednak faktu, że często coś mnie odrzuca na samą myśl o książkach polskich pisarzy. Zachęcona pozytywnymi opiniami postanowiłam jednak sięgnąć po Twierdzę Kimerydu Magdaleny Pioruńskiej, mając nadzieję, że ta powieść zmieni moje zdanie na temat rodzimych autorów i ich twórczości. Zacznijmy od tego, że początkowo ciężko mi było odnaleźć się w świecie Twierdzy Kimerydu – nie do końca rozumiałam stosunki między Twierdzą a Miastem Krokodyli, nie wiedziałam więc czego dotyczy cały ten spór, a do tego rozróżnienie bohaterów sprawiało mi problem. Autorka zastosowała bowiem ciekawy, aczkolwiek kłopotliwy zabieg, nadając wszystkim bohaterom męskim imiona na literę „T”, a wszystkim bohaterkom imiona rozpoczynające się od „A” (z pewnymi wyjątkami). Przez długi czas mieszały mi się one i wciąż musiałam zastanawiać się, kto jest kim. Właściwie wszyscy poza Tyrsem i Anną momentalnie wypadali mi z głowy. Twierdza Kimerydu jest jednak książką, która pochłania stopniowo – od początkowego zaciekawienia przez rosnącą chęć poznania dalszych losów bohaterów aż do całkowitego oczarowania na samym końcu. Muszę przyznać, że jest to jedna z oryginalniejszych książek, jakie czytałam. Hybrydy ludzi z różnymi gatunkami dinozaurów raczej nie są często spotykane, nawet w książkach, tak więc główni bohaterowie – Tyrs, Tycjan i Tuliusz – są pod tym względem wyjątkowi. W powieści pojawia się jednak jeden wątek, który widzi się jeszcze rzadziej, a jest nim… transpłciowość? Nie wiem, jak precyzyjnie nazwać to, co dzieje się z jedną z postaci. Tuliusz, częściowo z powodu pewnych zdarzeń z przeszłości, co jakiś czas zmienia swoją płeć i osobowość, stając się Tulią. Dwie osoby zamieszkują jedno ciało, a gdy jedna z nich przejmuje nad nim kontrolę, druga nie jest świadoma tego, co się dzieje. Na dodatek Tuliusz w swojej męskiej postaci oraz Tycjan przejawiają zainteresowanie sobą nawzajem, więc mamy do czynienia również z wątkiem LGBT. To dosyć dużo kontrowersji jak na jedną powieść, prawda? Zdaję sobie sprawę, że wiele osób może się poczuć przytłoczonych lub nawet zgorszonych tymi dyskusyjnymi motywami, jednak dla mnie stanowiły one intrygującą odmianę od książek, które zwykle czytam, w których takie rzeczy zwyczajnie nie mają miejsca. Jeśli chodzi o samych bohaterów, na początku miałam z nimi problem – głównie z Tyrsem i Tycjanem. Czasem bardzo łatwo było ich lubić, ale czasem bywali swoim zachowaniu prostaccy i ordynarni. Bardzo nie podobało mi się to, w jaki sposób mówili o kobietach, wulgarnie i bez szacunku, jakby były one zdobyczami, kolejnymi trofeami, które mogą zaliczyć i postawić na swojej półce. Gdyby autorka nie zadbała o dokładne przedstawienie przeszłości tych postaci, nie pozwoliła zajrzeć do ich umysłów w rozdziałach prowadzonych z ich perspektywy, prawdopodobnie na myśl o nich czułabym tylko niechęć i odrazę. Jednak z biegiem czasu zaczęłam się do nich przekonywać i lepiej ich rozumieć. Doceniłam opiekuńczość Tyrsa w stosunku do jego rodziny, romantyczną duszę Tycjana i siłę Tuliusza, dzięki której tak bardzo zmienił się w ciągu powieści. Cała ta trójka przyjaciół, którzy bez względu na wszystko byliby gotowi oddać życie za siebie nawzajem, była niezwykle inspirująca i mimo początkowych zgrzytów zapałałam do nich sympatią. Czymś, co rzuciło mi się w oczy od pierwszych stron książki, był niesamowity styl autorki. Tutaj znów muszę porównać lektury polskie z zagranicznymi, ponieważ pod względem stylu pisania nietrudno jest rozpoznać autora-Polaka. Podejrzewam, że będziecie wiedzieli, co mam na myśli, gdy powiem, że pióro rodzimych pisarzy ma w sobie bardzo specyficzne „coś”, co sprawia, że od razu wiemy, że mamy do czynienia z Polakiem. Ciąg dalszy: booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-12-2018 o godz 20:59 k.wiktoria dodał recenzję:
"Twierdza Kimerydu" zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. Myślę że jest to dość nie powtarzalna książka, bo ja niespotkałam się z tytułem o podobnym świecie. Cała akcja ma miejsce w gorącym, suchym afrykańskim państwie. Tytułowa Twierdza Kimerydu jest dość znanym miastem, głównie z powodu mieszkających w nich hybryd ludzi i dinozaurów. W tym świecie dinozaury nie wyginęły i żyją, bardziej lub mniej spokojnie, niedaleko ludzi. W świecie o tak rozwiniętej inżynierii genetycznej władcy marzą o armii hybryd i marzą o Tyrsie Mollinie. Jest on jedynym na świecie naturalnym potomkiem raptora, wnukiem dinozaura i kobiety. To książka pełna walki, intryg i politycznych zagrywek od których nie w sposób się oderwać. Oczywiście większość się z nich toczy wokół (lub z powodu) wspomnianego raptora. Narracje na przemian prowadzi trójka głównych bohaterów Tyrs, Tycjan i Tuliusz. Znający się od lat, chodzący do jednej szkoły i razem służący w straży. Ich charaktery, temperament, warunki w jakich się wychowywali diametralnie się różnią, mimo tego są dla siebie jak bracia. Jest to książka pełna akcji i walki ale nie brakuje wątków miłosnych, rodzinnych, poważnych problemów dręczących naszych bohaterów. Jest też, naprawdę świetnie napisany, wątek transseksualny, tej niepewności co do tego kim się jest i drobny wątek homoseksualny. Jedynie na co mogę narzekać to zbyt mało uwagi jest poświęcone rodzeństwu Tyrsa i innym postacią drugoplanowym ( ale już wiem że w następnej części będzie ich o wiele wiele więcej) oraz dość sztucznie napisane kilka scen związanych ze szkoła w której się uczą Tuliusz, Tyrs i Tycjan.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-09-2018 o godz 17:28 verylittlebooknerd dodał recenzję:
Anna Guiteerez, organizatorka pokojowej konferencji asymilacyjnej, znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie i musi uciekać. Spotkanie zostało krwawo stłumione i rozpętało ogromne zamieszanie. W drodze do Twierdzy Kimerydu spotyka Tyrsa Mollinę, pół człowieka, pół raptora. Chłopak pomaga jej dostać się za mury miasta, nie wiedząc jeszcze, że wywoła to ogromny konflikt między Twierdzą a Miastem Krokodyli, z którego Anna uciekła. Wraz z pojawieniem się tej tajemniczej kobiety życie w Twierdzy zmienia się, a na jaw zaczynają wychodzić dziwne i niepokojące fakty. Wszystko wskazuje na to, że niedługo rozpęta się wojna, a nikt nie jest tym, za kogo się podaje. To niesamowite, jak bardzo wciągnęła mnie fabuła tej książki. Wydawać by się mogło, że to tylko kolejna historia w której ktoś będzie walczył przeciw komuś i tyle. Absolutnie tak nie jest, ale nie chce zdradzać więcej. Wszystko jest genialnie dopracowane, tworzy spójną całość, a co najważniejsze, w tej książce nie ma miejsca na nudę. Jest ciekawa, a miejscami nawet kontrowersyjna (przygotujcie się na różne zagadnienia, takie jak homoseksualizm, transwestytyzm, związki z dużą różnicą wieku, tragiczne w skutkach badania genetyczne, prostytucja, rodzicielskie odrzucenie i wiele, wiele innych). Postaci w tej książce mamy całkiem sporo, ale... ojeju, jakie to są cudne, barwne i złożone postacie! Rozdziały pisane są z kilku perspektyw, więc każdego z głównych bohaterów możemy poznać bliżej. Mamy Annę, uciekinierkę marzącą o tym, by ludzie i dinozaury żyli ze sobą w harmonii (chyba najbardziej zaskakującą postać ze wszystkich). Mamy Tyrsa Mollinę, chłopaka z charakterkiem, niebezpiecznego pół raptora, gotowego dla swojej rodziny zrobić wszystko. Jest też nieszczęśliwie zakochany Tycjan oraz Tuliusz, który czasem bywa Tulią. Tak, jak już wspomniałam wcześniej, mamy tu bohatera mającego problemy z określeniem własnej płci. Co tu dużo mówić, jestem zachwycona tą książką. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się ona spodoba. Dostarczyła mi mnóstwo rozrywki, spędziłam przy niej miło czas, szczerze zaangażowałam się w akcję oraz relacje między bohaterami, zachwyciły mnie komiksowe wstawki a styl autorki zdecydowanie przypadł mi do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-12-2017 o godz 19:22 kogellmogell dodał recenzję:
Czytaliście kiedyś książkę, w której dinozaury żyją na równi z ludźmi i to na dodatek w pokojowej relacji? Wasza odpowiedź brzmi "nie"? No właśnie, ja też jeszcze nigdy z czymś takim się nie spotkałam! 🙈 Magdalena Pioruńska odważnie wychodzi na przeciw wszelkim schematom i zadebiutowała z czymś znacznie lepszym! Jej powieść to idealny powiew świeżości na naszym rynku, czyli połączenie świata bazującego na współczesnym z prehistorycznymi gadami, które jak się okazuje mają wiele wspólnego z bohaterami książki. Na kartach powieści nie tyle, że spotkamy ogromne pterodaktyle, raptory, korytozaury i elasmozaury, ale przede wszystkim ludzi, którzy posiadają geny wspomnianych dinozaurów! 🙉 Przez to, że na co dzień nie czytam zbyt dużo fantastyki, początkowo "Twierdza Kimerydu" była dla mnie wyzwaniem. Autorka już od pierwszych stron wrzuca nas na głęboką wodę, gdzie fabuła jest bardzo złożona i rozbudowana. Jednak z każdą kolejną stroną poznajemy coraz lepiej Annę, Tyrsa, Tycjana, Tuliusza/Tulię, a także ich rodziny, oraz bliskich. Początkowo imiona - męskie zaczynające się na literę "T" i damskie na literę "A", sprawiały mi niemały problem w połapaniu się kto jest kim, jednak uważam, że był to naprawdę ciekawy pomysł. Narracja w książce została podzielona pomiędzy wyżej wspomniane cztery główne postaci, co również było świetnym posunięciem ze strony autorki. Akcja książki ma miejsce w Afryce Południowo-Wschodniej, jednak Europa, w tym także i Polska również zostają kilkukrotnie wspomniane. Nie musicie się obawiać, że w książce nie znajdziecie nic więcej oprócz dinozaurów, ponieważ nic bardziej mylnego! Autorka porusza tutaj naprawdę sporo trochę kontrowersyjnych, oraz trudnych tematów. To co Magdalena ma nam do zaoferowania i ogrom zwrotów akcji jakich tu doświadczyłam przerosły moje najśmielsze oczekiwania! 😱 Książkę przeczytałam prawie miesiąc temu, ale ciągle siedzi mi ona w głowie. To w głównej mierze sprawka zakończenia, które było dla mnie niespodziewane i zaskakujące! Z ogromną niecierpliwością wyczekuję kontynuacji, która mam nadzieję, pojawi się jak najszybciej! "Twierdza Kimerydu" może i była trochę przedziwna, ale z pewnością oryginalna, nieszablonowa i jedyna w swoim rodzaju! 💙
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2017 o godz 19:46 AgaZaczytana dodał recenzję:
Książka, którą chciałam przeczytać już ze względu na samą okładkę. Swego czasu było o niej głośno, dodałam ją zatem do listy i moja uwaga na tamten czas się skończyła. Kilka dni temu zaczęłam ją czytać i WOW! To jest to, czego nieświadomie szukałam w fantastyce i co otrzymałam ze zdwojoną siłą! 'Wypełniała mnie harmonia i orzeźwiający spokój, jakiego nie czułem, odkąd matka wstrzyknęła mi geny perodaktyla. Byłem na swoim miejscu.' Z Miasta Krokodyli ucieka Anna po stłumieniu konferencji, w której brała udział. Udaje się do Twierdzy Kimerydu. Mimo iż wszyscy wiedzą kim jest, nikt nie zna tak naprawdę powodu jej pojawienia się w Twierdzy. I nikt nie jest także w stanie przewidzieć konsekwencji... W międzyczasie poznajemy trzy hybrydy: Tyrsa, Tuliusza i Tycjana - półraptora, półpterodaktyla i półelasmozaura. Nie ukrywam, że do tej pory nie wiedziałam za wiele o dinozaurach, nie potrafiłam nawet wymienić ich nazw. Od czasu lektury szczerze mogę przyznać, że się nimi zainteresowałam, a cały pomysł ich umieszczenia w historii był fenomenalny! 'Byliśmy rodziną półraptorów i nigdy nas nie zaakceptują, choćby dlatego, że nas nie znają i nie rozumieją. A jeśli ludzie czegoś nie znają i nie rozumieją, zwykle się tego boją, a gdy sieę boją - niszczą.' Tyrs jest głową rodziny, sprawuje opiekę nad swoim młodszym rodzeństwem, w których żyłach również płynie krew dinozaurów - raptorów. Przedstawiona jest ogromna siła rodziny nawet wśród tak nierealnych stworzeń. Przedstawiona jest także siła przyjaźni pomiędzy trójką hybryd. Mimo kłótni i sporów każdy skoczyłby w ogień, by ratować swoich współtowarzyszy. 'W każdym razie postanowiliśmy iść z Tyrsem na imprezę do portu, skoro już i tak byliśmy nawaleni jak korytozaury po zjedzeniu trującej trawy.' Sama historia moim zdaniem nie jest przeznaczona typowo dla nastoletnich odbiorców. Sceny seksu są przedstawione czasami w bezpośredni sposób, co raczej powinno trafić do starszych czytelników. Uważam, że fantastyka nikoniecznie młodzieżowa jest dobrym zabiegiem, bo nie trafiam ostatnio na zbyt wiele tego typu literatury. Ponadto w książce umieszczone zostały świetne grafiki! Moje pytanie jednak brzmi: dlaczego tak mało? Trafiłam w internecie na większą ich ilość, jednak nie miałabym nic przeciwko, gdyby w samej książce również było ich więcej :) 'Ludzie są bardziej przerażający od zwierząt. Dlatego rządzą światem.' Szczerze polecam! Do czasu sięgnięcia po lekturę nie wiedziałam, że historia wciągnie mnie tak bardzo. Wojna w tle nie pozwoliła mi oderwać się od lektury, bo byłam niesamowicie ciekawa jej finału. Szczerze polecam nie tylko fanom fantastyki, chociaż im szczególnie. Autorka przedstawiła świat, który nigdy wcześniej nie miał miejsca. Świat, w którym wraz z ludźmi żyją dinozaury i są nieodłącznym elementem krajobrazu. Jak dla mnie świetnie! 'Tak, byliśmy już odrębnym gatunkiem: przebranym w ludzką skórę i w miarę cywilizowanym, ale nie byliśmy ludźmi. Nigdy nie byliśmy ludźmi.'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-08-2017 o godz 13:23 Paulina11 dodał recenzję:
Magdalena Pioruńska, w swojej książce przedstawia nam zupełnie inny świat, który bazuje na współczesnym. Akcja dzieje się w Afryce, głównie w tytułowej Twierdzy Kimerydu, gdzie żyją również dinozaury. Tak, dobrze przeczytaliście - dinozaury ;) Raptory, elasmozaury, korytozaury, pterodaktyle i... i teraz nie jestem pewna, czy to cztery gatunki z wielu, czy tylko te cztery :/ Skleroza nie boli ;P Na Uniwersytecie Krokodyli, w Mieście Krokodyli podczas pokojowej konferencji dochodzi do krwawych zamieszek, w wyniku których wielu ludzi traci życie. Organizatorce (konferencji) Annie Guiteerez udaje się uciec, jednak gubi się ona na pustyni. Zostaje uratowana przez Tyrsa Mollinę – pół człowieka, pół raptora. Dzięki jego pomocy, trafia do Twierdzy Kimerydu, gdzie z kolei "zatrzymuje się" u burmistrza. Nasze tytułowe miasto, ma jednak na pieńku z cesarzem Brytanikiem. Jaki będzie wynik ostatecznej bitwy? Odniosłam wrażenie, że bohaterami tej książki, są bardziej Tyrs, Tycjan i Tuliusz, niż wspomniana w opisie fabuły – Anna. To z perspektywy chłopaków częściej śledzimy rozgrywającą się akcję, oni odrywają w niej największą rolę. Pani Magda, muszę przyznać, wykreowała naprawdę ciekawe postacie, jednak ta trójca wyżej... no mistrzostwo. Tych chłopaków nie da się nie polubić, jedynie co, to można mieć swojego ulubieńca. Moim, bez dwóch zdań jest Tyrs, ale pozostałą dwójkę też darzę sympatią. Jesli już mówię o ulubionych bohaterach, to nie mogę zapomnieć o małym Tanielu, który totalnie skradł moje serducho. Tyrs, Tycjan i Tuliusz to nietuzinkowi i oryginalni bohaterowie, każdy z nich jest inny, ale pod pewnym względem sa do siebie podobni. Wszyscy trzej mają w sobie geny dinozaura, co czyni ich tylko w połowie ludźmi. Od samego początku bardzo intrygowała mnie postać Tuliusza. Czytając pierwszy z rozdziałów opowiadanych z jego perpektywy, byłam mocno zdezorientowana i w usmie do teraz nie do końca ogarniam, jak to z nim/i było. Ale tą kwestię zostawię tak,żebyście sami mogli odkryć, co mam na myśli. ;) Akcja rozwija się bardzo ciekawie i dość szybko, dzięki czemu nie ma miejsca na nudę. Ciągle coś się dzieje, często pojawiają się nieoczekiwane zwroty wydarzeń. "Twierdza..." wciąga stopniowo, ale zkażdą przeczytaną stroną coraz mocniej, aż pod koniec ledwo ogarniałam co się w tej książce dzieje, czytałam po prostu z zapartym tchem. Przyznam, że zakończenie solidnie mnie zaskoczyło, nie wiem, wyobrażałam je sobie inaczej. Co też nie znaczy, że mi się nie podobało. "Nie umiałem się zdobyć na to, żeby sięgnąć do pleców i zdjąć z nich łuk razem z kołczanem. To była moja broń, zbyt osobista rzecz, żeby tak zwyczajnie mu ją oddać. Wtedy czarno na białym dotarła do mnie powaga mojej sytuacji. Albo zginę, albo zostanę jego niewolnikiem." Magdalena Pioruńska wykonała kawał dobrej roboty, stworzyła genialnie wykreowaną historię. Niecodzienny pomysł to raz, a bardzo dobrze dopracowana fabuła to dwa. Czytając widziałam, że nieźle się nad tą książką napracowała i wyszło jej to świetnie. Twierdza Kimerydu to, można powiedzieć, powiew świeżości w nurcie fantastyki, coś innego. Bardzo ciekawym pomysłem, którego jeszcze nie widziałam w żadnej książce, były komiksy. Jedyne moje zastrzeżenie co nich jest takie, że mogłoby być ich więcej :D Mam nadzieję, że będzie ich więcej w drugim tomie, który z wielką chęcią również przeczytam, gdy już wyjdzie. Oby jak najszybciej.^^ zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2017 o godz 19:43 _obsessionwithbooks_ dodał recenzję:
,,Twierdza Kimerydu" rozpoczyna się w dość specyficzny sposób, gdzie natłok informacji może nam sprawić problem w połapaniu się co, gdzie i jak. Jednak stopniowo zaczynamy odkrywać nowy, nieszablonowy świat, w którym trzeba uważnie śledzić wszystkie wydarzenia, by dokładnie zrozumieć całą historię. Narracja prowadzona jest na przemian przez kilka postaci, co pozwala nam spojrzeć na wydarzenia z perspektywy każdego z nich. Mimo że zrozumienie tekstu nie stanowi łatwego zadania, książka potrafi na tyle mocno zainteresować, że zaczynamy przewijać kolejne kartki w zawrotnym tempie. Nie brak tutaj również dobrego humoru, a do samych bohaterów nie trudno się przywiązać. Nie jest to typowo młodzieżowa fantastyka. Wręcz przeciwnie, jeśli ktoś szuka lekkiej, zabawnej lektury, trafił pod zły adres. Autorka poruszyła tutaj sporo tematów tabu, jak chociażby homoseksualizm czy transwestytyzm, co ostatecznie podniosło moją ocenę dla tej książki, z tego względu, że o ile samo wplecenie takich wątków w fabułę nie jest jeszcze trudne, to z realizacją bywa już różnie. Bezpośrednie dialogi bohaterów, wykreowanie oryginalnego świata, z którym nie spotkałam się w innych książkach oraz mocno wciągająca akcja to ogromne plusy tej powieści. Jednak tak naprawdę wiele wątków nie zostało jeszcze skończonych. Można byłoby tutaj wiele dopowiedzieć, zatem liczę na kontynuację! Swoją drogą, pani Magda jest mistrzem wymyślania imion na T i A. Wygląda na to, że Wydawnictwo Novae Res ma mocnego asa w rękawie, który powinien być bardziej promowany, bo książka jak najbardziej zasługuje na większy rozgłos. Jedna z lepszych książek tego gatunku, jakie czytałam w ostatnim czasie. Co prawda nie mam dużego doświadczenia z polską fantastyką, jednak Magdalena Pioruńska skutecznie zachęciła mnie do częstszego sięgania po nią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-05-2017 o godz 22:06 Domi czyta dodał recenzję:
„Ludzie są bardziej przerażający od zwierząt. Dlatego rządzą światem.” - fragment książki. Tajemniczy tytuł, przyciągająca wzrok okładka, fakt, że książka jest polskim debiutem – oto elementy, które zwróciły moją uwagę i przełożyły się na to, że na mojej recenzenckiej półce pojawiła się debiutancka powieść fantasy autorstwa Magdaleny Pioruńskiej pt. „Twierdza Kimerydu”. Przystąpiłam do lektury z nastawieniem na pełną przygód rozrywkę, która pozwoli mi oderwać się od rzeczywistości i zagłębić w wykreowanym świecie pełnym nieszablonowych postaci. Czy tak właśnie było? O tym za chwilę. Akcja książki rozpoczyna się w bliżej nieokreślonej przyszłości na afrykańskiej pustyni, którą podąża Anna Guiteerez – europejska naukowiec, antropolożka, zwolenniczka teorii asymilacji i wzajemnego szacunku pomiędzy ludźmi a stworzonymi w wyniku modyfikacji genetycznych hybrydami człowieka i prehistorycznych gadów. Bo świat dzięki nieposkromionym potrzebom poznawczym człowieka, przekładającym się na zaawansowane eksperymenty na ludziach, uległ nieodwracalnej przemianie, wprowadzając do biologicznego obiegu nowy genotyp – mix rasy ludzkiej oraz dinozaurów (raptorów, elasmozaurów czy pterodaktyli). Dzięki pomocy Tyrsa Molliny – jednego ze strażników wąwozu prowadzącego do Twierdzy Kimerydu, niepokornego człowieka, w którego żyłach płynie krew jurajskiego raptora, Anna trafia do tytułowej Twierdzy, napędzając konflikt pomiędzy rządzącym nią burmistrzem Teobaldem a europejskim cesarstwem, dowodzonym przez żądnego krwi i niczym nieograniczonej władzy cesarza Brytanika. Wraz z Anną poznajemy plejadę barwnych postaci, połączonych więzami krwi bądź relacjami przyjacielskimi z Tyrsem. Co ciekawe, Anna otrzymuje posadę w lokalnej szkole średniej, do której uczęszczają niemalże nierozłączni, podrasowani genetycznie dziewiętnastolatkowie: znany nam już Tyrs oraz jego przyjaciele Tycjan i Tuliusz, mający obok zadań bojowych, obowiązek zdobycia wykształcenia. Śledzimy proces oswajania pełnego pierwotnej energii Tyrsa przez dużo starszą od niego Annę, zafascynowaną tym, że obiekt jej dotychczasowych rozważań akademickich jest człowiekiem z krwi i kości, opowiadającym się całym sobą za obroną wartości dla niego najwyższych: bezpieczeństwa rodziny oraz wolności, mimo tego że drzemią w nim mordercze, zwierzęce instynkty. Towarzyszymy Tuliuszowi w procesie odnajdywania własnego „ja”, okaleczonego w wyniku przedwczesnego odejścia matki, stłamszonego przez oczekiwania innych oraz wewnętrzne wyparcie ze świadomości naturalnych predyspozycji. Przyglądamy się dystyngowanemu Tycjanowi, który zabiega o uwagę swojego ojca – lidera Twierdzy, Teobalda, a jednocześnie – w obliczu nieuchronnej wojny kimerydzko-europejskiej ma do wykonania niebezpieczną misję na terenie wroga. Autorka oddaje głos każdemu z wyżej wymienionych bohaterów, co daje doskonały efekt poszerzenia perspektywy wydarzeń oraz sprawia, że czytelnik może lepiej zrozumieć motywy działań poszczególnych postaci. Jedynym odstępstwem od tej reguły jest epilog, w którym pierwszoosobowym narratorem zostaje jedyny raz Terra, dając nam krwisty przedsmak tego, co czeka nas w przygotowywanej już przez Magdalenę Pioruńską kontynuacji „Twierdzy Kimerydu”. Pioruńska wykreowała świat intensywny, wielowymiarowy i bardzo absorbujący, dzięki czemu w ogólnym rozrachunku trudno było mi oderwać się od lektury. Posługuje się przy tym językiem pobudzającym wyobraźnię, miejscami bardzo dosadnym, a nawet szokującym. Nie boi się poruszać kwestii stanowiących temat tabu, co u niektórych odbiorców (patrz: ja – dusza w przeważającej mierze romantyczna ;))może wywołać natychmiastową chęć rzucenia książką o ścianę, a przynajmniej odłożenia jej i przetrawienia z dystansu mocnych scen, zwłaszcza tych męsko-męskich (tak – to nie jest błąd w pisowni) i nie chodzi tu o napompowaną testosteronem walkę o dominację. Autorka wkomponowała bowiem w dynamiczną, pełną zwrotów akcji fabułę tematy trudne, począwszy od relacji homoseksualnych, przez okrutne eksperymenty genetyczne na dzieciach, aż po moralnie naganne czyny pedofilskie. W mojej opinii stanowi to dla czytelnika mieszankę na tyle wybuchową i wymagającą dojrzałości emocjonalnej, że lekturę „Twierdzy” należałoby odradzać nastolatkom, opatrując książkę znakiem „dozwolone od lat 18”. Chciałabym jednak odciąć się dla dobra całokształtu powieści od tych kontrowersyjnych kwestii i napisać Wam obiektywnie, dlaczego uważam tę powieść za dobrą i zasługującą na uwagę – jest ona według mnie manifestem walki o wolność, tolerancję oraz swobodę wyboru swojej życiowej ścieżki, nawet jeśli okupione to jest stratami. Skłania również do refleksji nad tym, co ma większą moc (pytanie roztrząsane już przez niejednego filozofa czy socjologa): natura i uwarunkowania genetyczne, czy też socjalizacja i podporządkowanie społecznym normom w imię wyższych idei. Spodziewałam się lektury łatwej, lekkiej i przyjemnej, a dostałam mocne fantasy dla dorosłych. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2017 o godz 10:35 magical_reading dodał recenzję:
Czy już mówiłam, że literatura fantastyczna jest zdecydowanie moim ulubionym gatunkiem literackim? Dzięki niej można się przenieść do zupełnie innej rzeczywistości i zostawić problemy życia codziennego. Twierdza Kimerdu jest zadziwiającym dziełem. Kiedy odkładam książkę, marzyłam żeby jak najszybciej powrócić do Twierdzy i do bohaterów, których pokochałam całym sercem. Jeśli chcecie wiedzieć co sądzę o tym tytule, zapraszam do przeczytania mojej recenzji. Anna Guiteerez - antropolog z Uniwersytetu Krokodyli udaje się uciec z organizowanej przez nią pokojowej konferencji asymilacyjnej. Wędruje przez pustynię z nadzieją, że uda jej się trafić do Twierdzy Kimerydu. Zaatakowana przez pterodaktyla traci wszelką nadzieję. Z jednych kłopotów wpada w kolejne. Z opresji ratuje ją sławny Tyrs Mollina - pół człowiek, pół raptor. Anna trafia do willi burmistrza Twierdzy - Teobalda. Przybycie pani profesor zwiastuje kłopoty i przyciąga burzowe chmury nad miasto i nad mieszkających w nim ludzi i hybrydy. Akcja Twierdzy to jakieś szaleństwo! Dla mnie to było jak jazda roller coasterem. Nie mogłam się oderwać. Stworzony przez autorkę świat jest rozbudowany i dopracowany w najmniejszym szczególe. Pomysł wykorzystania dinozaurów - prehistorycznych gadów jest genialny. Pani Magda porusza w swojej książce temat genetyki. I słusznie, bo badania i brak skrupułów u naukowców wywołują u mnie ciarki na plecach. Doskonale zostały przedstawione eksperymenty grzebania w ludzkim DNA żeby wywołać mutację w hybrydę, czyli pół człowieka, pół dinozaura. Oczywiście, nie twierdzę, że genetyka jako nauka jest zła, co to to nie. Jednak Twierdza pozwala nam zobaczyć, że niewłaściwe korzystanie z wiedzy przynosi więcej szkód niż pożytku. Widzimy również jak niewiele warte jest ludzkie życie, jeśli w grę wchodzi nauka, polityka i pieniądze. Wydaje mi się że ludzie to najokrutniejsze stworzenia jak stąpają po ziemi. Potrafią schować sumienie do kieszeni, albo w ogóle go nie mają i obojętna jest im ludzka krzywda. Ale wróćmy do postaci z książki. Wykreowani bohaterowie są wielowymiarowi. Pierwszoosobowa narracja sprawia, że łatwo jest się wczuć w ich rolę i oglądać świat ich oczyma. Od samego początku polubiłam Tyrsa - pół raptora. Nie tylko dlatego, że jest mieszańcem, ale głownie dlatego, że większość zadań, które wykonywał robił to dla dobra rodziny. Polubiłam również Tuliusza/Tulię za odwagę jaką w sobie skrywał. Tak naprawdę to jak się okazało przy końcu utworu moje serce udało się skraść pięcioletniemu chłopcu, najmłodszemu bratu Tyrsa - Tanielowi. Muszę wspomnieć o wspaniałych komiksach, które zdobią powieść. Są niesamowite i zupełnie się nie spodziewałam takiego znaleziska. Bardzo podobał mi się fakt, że rzecz działa się w Afryce, że nie była to jak w większości książek, Anglia, albo Amerka. To wpływa na oryginalność utworu. Chciałabym jeszcze wspomnieć o miłości Tycjana pół człowieka, pół elasmozaura do Tuliusza. Jest to dosyć odważne, nieszablonowe uczucie i takie inne niż w przeczytanych dotychczas przeze mnie lekturach. Czy polecam ten tytuł? O tak! Jestem na tak. Świetna akcja, rewelacyjna narracja, cudowni bohaterowie, wątek dinozaurów i badań genetycznych, a to wszystko w otoczce świata polityki i władzy. Jak dla mnie fantastyczne połączenie. I to dosłownie. Nie spodziewałam się że będę się zachwycała (aż tak) rodzimą literaturą. Zwracam honor. Twierdzę Kimerydu polecam wszystkim fanom fantasy, będzie to dla niech nie lada gratka. Zapewniam! W tej książce nie ma miejsca na nudę. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać na kolejne części. Kto będzie czekał razem ze mną? Agnieszka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa # to o nas Piotr C.
36,49 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Po prostu Kasia Namruf Marta
26,99 zł
29,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Brud Piotr C.
12,99 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczęście Gocoł Wioletta
26,99 zł
29,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Fotel Wyszomierska Grażyna
26,99 zł
29,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Zły las Pilipiuk Andrzej
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rytmatysta Sanderson Brandon
20,30 zł
29,00 zł
strona produktu - rekomendacje Oczy uroczne Kisiel Marta
31,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Na granicy Sobczyk Jakub
23,99 zł
26,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.