Trzy razy miłość (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

32,99 zł 36,99 zł (taniej o 11 %)
0 zł za dostawę do salonu empik
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kosowska Jolanta Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Kosowska Jolanta Książki | okładka miękka
30,49 zł
asb nad tabami
Kosowska Jolanta Książki | okładka miękka
28,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Ona – spokojna, rozważna studentka medycyny, ceniąca sobie swoje poukładane życie. On – rozpieszczony jedynak z bogatego domu, któremu w głowie tylko sport i przyjemności. Dzieli ich niemal wszystko: poglądy, charaktery, styl życia... A jednak pewnego dnia połączy ich coś, od czego nie będą w stanie się uwolnić. Coś, co wyzwoli w nich emocje, jakich wcześniej nie znali i nie podejrzewali, że są do nich zdolni...

Ta historia w niczym nie przypomina bajkowego scenariusza w stylu: poznali się, pokochali, pobrali, żyli długo i szczęśliwie. To opowieść o miłości, która rani, niszczy i zostawia bolesne blizny. Opowieść o ludziach, którzy nie potrafią żyć ani ze sobą, ani bez siebie. A kiedy dojdą do wniosku, że ta miłość to nie dar, tylko przekleństwo, zrobią wszystko, żeby ją zabić.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Trzy razy miłość
Autor: Kosowska Jolanta
Wydawnictwo: Novae Res
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-01-28
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 133 x 211
Indeks: 30760226
 
średnia 4,3
5
12
4
9
3
2
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
5/5
12-03-2019 o godz 06:54 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Jolanta Kosowska to autorka, której książki kocham oraz uwielbiam i zawsze niecierpliwie wyczekuję kolejnej premiery. Pani Jola wie jak pisać o uczuciach, wie jak dawkować emocje i wie jak zaciekawić czytelnika. Jej każda z książek to rollercoaster emocji i wrażeń. I taka też właśnie jest jej najnowsza powieść Trzy razy miłość. Historia Martyny i Łukasza uwiodła mnie swoją prostotą, realizmem i uświadomiła mi, jak naszym życiem rządzi przypadek, a tym bardziej przeznaczenie. To nie jest cukierkowa opowieść o miłości, w której pełno cukru, lukru, serduszek oraz kwiatków. Ta historia, to prawdziwe życie, które pisze dla nas swój własny scenariusz i często ma słodko-gorzki smak. Związek bohaterów był pełny wzlotów i upadków i choć uczucie, które ich połączyło, było silne, to egoizm Łukasza zachwiał fundamentami związku, a niedopowiedzenia i półprawdy przekreśliły szanse na ich wspólną przyszłość. Ich drogi przez wiele lat się przecinały, uczucie nie przygasło, a decyzje, które podejmowali przez cały ten czas, krzywdziły i ich i bliskie im osoby. Czy ich historia ma szansę na happy end? Tego oczywiście Wam nie zdradzę, ale zapewniam, że ich opowieść dostarczy Wam mnóstwa emocji i nie raz skłoni do wielu przemyśleń oraz refleksji. „Nasza miłość podobna jest do nurtu rwącej górskiej rzeki. Nurt jest szybki, rześki, radosny, od czasu do czasu wody podskakują na wystających z dna kamieniach. Pędzą szybko, szumią radośnie, czasami spadają w huczących wodospadach, by po chwili odrobinę odpocząć, zwolnić bieg i przez moment toczyć się leniwiej. Raz na drodze pojawiła się ogromna skała. Wody rzeki rozdzieliły się na dwa osobne nurty. Oba nagle zaczęły płynąć leniwiej i smutniej, tworząc liczne meandry i zakola”. Jeżeli chodzi o bohaterów, to uważam, że ich kreacja wyszła autorce perfekcyjnie. Martyna i Łukasz bardzo różnili się od siebie, każdy z nich miał inny charakter oraz inne priorytety, ale bardzo podobnie patrzyli na świat i oboje lubili pomagać. Martynę polubiłam już na samym początku, choć nie ukrywam, że jej decyzje nie zawsze były słuszne i może gdyby w jednym momencie życie nie podjęła decyzji pod wpływem chwili, to historia jej i Łukasza wyglądałaby zupełnie inaczej. Jeżeli chodzi o Łukasza, to mężczyzna wywoływał we mnie wiele skrajnych emocji, raz go lubiłam, innym razem wkurzał mnie na maksa i nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego jest takim aroganckim dupkiem. Mnie mniej jednak współczułam im obojgu i z nadzieją w sercu liczyłam na szczęśliwe zakończenie. Ogromnym plusem książki jest naprzemienna narracja, dzięki której poznajemy punk widzenia obojga bohaterów i widzimy jak ich decyzje, upór, pycha, czy źle wypowiedziane słowa potrafią zniszczyć zaplanowaną przyszłość. Książka niewątpliwie niesie ze sobą przesłanie dotyczące związków i relacji z nimi związanych. Autorka uświadamia czytelnikom, że o związek trzeba dbać, że trzeba ze sobą rozmawiać, próbować rozwiązywać problemy, a nie zamiatać je pod dywan i w chwilach słabości uciekać, bo nie jest to żadnym rozwiązaniem. Wtedy tylko krzywdzimy siebie, a także i innych. Przecież miłość to piękne uczucie, które powinno dodawać nam skrzydeł, a nie niszczyć i ściągać na dno rozpaczy oraz niemocy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-03-2019 o godz 13:17 ewa1may /EwaCzyta/ dodał recenzję:
To moje pierwsze spotkanie z autorką @kosowska_jolanta. Książka #trzyrazymiłość dedykowana jest "tym wszystkim, którzy przestali wierzyć w miłość", a myślę że jest ich niestety wielu.... Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie styl pisania autorki /jednocześnie romantyczny i niepokojący/ i sama przedstawiona historia; niezwykłej, ale burzliwej miłości Martyny i Łukasza. Powieść jest dynamiczna, bohaterowie - choć zupełnie różni przyciągają się jak magnes. Jednak piętrzące się trudności, niedomówienia, brak dialogu powodują, że ta miłość rani ich i niszczy, skrzywdzone zostają też inne, bliskie im osoby. Podoba mi się ta niecukierkowa książka, bo ma świetny klimat, skłania do refleksji, a problemy przedstawione są z perspektywy różnych osób, których te zdarzenia dotyczą..... Ewa K.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-03-2019 o godz 13:22 Anonim dodał recenzję:
Znacie taką miłość kiedy trudno jest żyć razem, ale bez siebie jeszcze gorzej? Wszystkie znaki na niebie mówią, żeby dać sobie spokój, ale serce mówi co innego. FABUŁA: Martyna jest poukładana, uporządkowaną i dość zaradną studentką medycyny. Realizuje swoje życiowe cele i kształci się w medycznym kierunku. Łukasz to student rehabilitacji. Pewny siebie z dużym ego młody mężczyzna, który ma duże mniemanie o samym sobie. Obydwoje poznają się nawzajem i wiedzą od pierwszych chwil, że to będzie miłość na zawsze. Wspólnie biorą udział w organizowanym turnusie rehabilitacyjnym dla chorych dzieci i tam spędzając ze sobą wolne chwile dowiadują się o sobie coraz więcej. Ich uczucie się umacnia, a oni sami wspólnie stwierdzają, że ta miłość to ta jedyna. Wszystko układa się dobrze do momentu, w którym życie zaczyna ich zaskakiwać. Łukasz jak się okazuje w oczach ojca powinien powtórnie zdawać na medycynę, dlatego zaproponuje dziewczynie syna pieniądze za przygotowanie go do egzaminów na medycynę. Chłopak zaczyna żerować na miłości Martyny i jawnie zaczyna ją wykorzystywać na każdym kroku. Dziewczyna zaczyna zawalać swoje obowiązki na uczelni, para postanawia się rozstać, jednak jak wiadomo stara miłość nie rdzewieje, a zakochani postanawiają do siebie powrócić. Nagle wydarza się niespodziewany cud, który niekoniecznie z początku spodoba się parze. Dziewczyna zachodzi w ciąże, usilnie potrzebuje ciepła i wsparcia, jednak mężczyzna nie stanie na wysokości zadania. Łukasz nie zareaguje szczęśliwie. Dla dziewczyny to za wiele i postanawia zakończyć ten związek, jednak gdy wydaje się, że nad ich związkiem zawisły tylko czarne chmury pojawi się słońce. Para da sobie ostatnią, trzecią szanse... MOIM ZDANIEM: Zawsze to co urzeka mnie w książkach pani Jolanty to przecudowne opisy przyrody, wiele opisów architektury i tego co dzieje się na około. W tych czasach coraz mniej autorów, którzy zwracają uwagę na detale, jednak w książkach tej autorki to zawsze pewne, że zostaniecie przeprowadzeni przez książkę nie tylko pomiędzy "ludźmi". Ta książka nie jest typowym romansem z happy endem, to pozycja o wytrwaniu, wierze, miłości, złości, nienawiści, braku zaufania oraz trwałości. Książka porusza wiele tematów, jest prowadzona przez skrajne emocje od miłości do nienawiści. Nie raz czytając ją miałam w sobie niepochamowaną złość, ale też uśmiechałam się. Autorka w bardzo umiejętny sposób buduje napięcie i stwarza aurę tajemniczości. Nie sposób nie wspomnieć o bohaterach tej książki. Martyna i Łukasz to postacie dzisiejszych czasów. Młodzi, niezależni, a jednak jeszcze tak mało dojrzali na prawdziwą miłość. Przechodzimy z nimi przez wszystkie etapy związku, przyjaźni i jednocześnie nienawiści do samych siebie. Podobało mi się, że książka ostatecznie mnie zaskoczyła i widziałam w niej inny koniec, aniżeli ten który zabronowała nam autorka, co jeszcze dodało zaskoczenia. DLA KOGO: Jeśli lubicie pokręcone losy, jeśli lubicie czytać o miłości nie zawsze tej idealnej, jeśli lubicie czytać o tym co piękne, ale nie tylko to serdecznie polecam Wam tą książkę :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-03-2019 o godz 20:58 Anonim dodał recenzję:
„Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku ...” Pełnia szczęścia na wyciągnięcie ręki. Wydawać się może, że tak dobrana para, jak bohaterowie powieści Trzy razy miłość Jolanty Kosowskiej, nie może nie być szczęśliwa. Martyna – bardzo zdolna i ułożona studentka medycyny. Ceni sobie spokojne i poukładane życie. Miała trudną przeszłość, sama musi zarobić na swoje studia i utrzymanie. Udziela korepetycji, za dobre wyniki w nauce dostaje stypendium naukowe. Łukasz – rozpuszczony jedynak z dobrego domu, niedoszły student medycyny. Lubi się dobrze zabawić, zawsze miał wszystko na wyciągnięcie ręki, na nic nie musiał zapracować. Przeciwieństwa, różni ich prawie wszystko, pochodzenie, styl życia, charaktery, podejście do rodziny … Różni, a tak podobni. Prawdą jest utarty stereotyp, że przeciwieństwa się przyciągają … Martyna i Łukasz stanowią parę. Spotykają się od kilku miesięcy, znajomi uważają, że są dla siebie stworzeni, są jak dwie połówki jednego jabłka. Wkrótce okazuje się, że dziewczyna spodziewa się dziecka. Łukasz jest zaskoczony i zszokowany. A na dodatek jego ojciec posądza dziewczynę, że zastawiła na niego sidła i złapała syna na dziecko. Tego już dość. Martyna nie może w to uwierzyć, jak bardzo się zawiodła na chłopaku. Miała nadzieję, że jest inny, kocha dzieci. Jego praca w wolontariacie blisko dzieci tylko ją utwierdzała w tym przekonaniu. Ale rzeczywistość okazała się bardzo smutna i przykra. Czy jednak Łukasz dorośnie, stanie na wysokości zadania i będzie chciał przystąpić do egzaminu na ojcostwo? Czy po takim bolesnym ciosie Martyna wybaczy chłopakowi? Czy on się zmieni i kiedyś dorośnie? A może lepiej jest samotnie wychować dziecko, bez zbędnych kłótni i upokorzeń? „Moje życie też napisało własny scenariusz”. Po lekturze Trzy razy miłość nachodzi bardzo smutna refleksja, dlaczego ludzie, którzy się kochają i szaleją za sobą, potrafią tak bardzo się ranić i krzywdzić? Wiadomo, że słowa mają niewyobrażalną moc sprawczą i później trudno jest z nich się wycofać. Trudno jest wybaczyć drugiej stronie i uwierzyć, że słowa były pomyłką czy przejęzyczeniem. Dlaczego miłość niszczy? Dlaczego zostawia trwałe blizny? Miłość ma uskrzydlać, dodawać otuchy i wiary, pomagać przenosić góry. Powinno się czuć motyle w brzuchu, a nie wycierać gorzkie łzy smutku i upokorzenia spływające po policzkach. Ludzie, którzy się kochają nie powinni się krzywdzić i ranić, lecz nieustannie pracować nad swoim związkiem i poprawą relacji z drugą osobą. Miłość uczy wybaczać i zapominać o krzywdach. Branie odpowiedzialności za swoje czyny i słowa stanowi o wyższym poziomie dojrzałości i dorosłości. Do pewnych spraw w związku trzeba zwyczajnie dorosnąć, jak do bycia ojcem czy mężem. Czasami wymaga to znacznego upływu czasu i zrozumienia wielu kwestii. Dorosłość to odpowiedzialność za drugą osobę, czy to małżonka czy też dziecko. „Czasami myślę, że nie warto niczego planować. Los i tak z nas zadrwi. Życie napisze własny scenariusz ...” Ta na pozór smutna historia tak naprawdę napawa optymizmem. Pokazuje, że ludzie nie są tak naprawdę źli i obłudni. Owszem popełniają w życiu błędy, ale potrafią się do nich przyznać i przeprosić. Potrafią wybaczać i dać drugą szansę ukochanej osobie. Są niesamowicie dojrzali i – w obliczu nieplanowanych wydarzeń – szybko potrafią dorosnąć i zdać egzamin z dorosłości. Biorą odpowiedzialność za drugą osobę i nie pozwalają już nikomu jej krzywdzić. Tę pokrzepiającą i emocjonującą lekturę powinniśmy mieć zawsze na wyciągnięcie ręki. Ona jest o miłości w różnych jej odsłonach i barwach. A od zawsze wiadomo, że miłość zwycięża i to jest najpiękniejsze w całym tym poruszeniu. Miłość pokonuje wszelkie przeszkody i pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość. Polecam, emocje gwarantowane. Książka dobra na każdy czas, czy to pada deszcz czy świeci słońce. W zależności od nastroju każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-02-2019 o godz 10:13 Izabela Wyszomirska dodał recenzję:
Ona – spokojna, rozważna studentka medycyny, ceniąca sobie swoje poukładane życie. On – rozpieszczony jedynak z bogatego domu, któremu w głowie tylko sport i przyjemności. Dzieli ich niemal wszystko: poglądy, charaktery, styl życia... A jednak pewnego dnia połączy ich coś, od czego nie będą w stanie się uwolnić. Coś, co wyzwoli w nich emocje, jakich wcześniej nie znali i nie podejrzewali, że są do nich zdolni... Ta historia w niczym nie przypomina bajkowego scenariusza w stylu: poznali się, pokochali, pobrali, żyli długo i szczęśliwie. To opowieść o miłości, która rani, niszczy i zostawia bolesne blizny. Opowieść o ludziach, którzy nie potrafią żyć ani ze sobą, ani bez siebie. A kiedy dojdą do wniosku, że ta miłość to nie dar, tylko przekleństwo, zrobią wszystko, żeby ją zabić. "Trudno pomóc komuś, kiedy ten ktoś tego nie chce. W końcu życie to szereg mniej lub bardziej trafnych wyborów układających się w jakąś całość. To te wybory decydują o tempie i jakości naszego życia." Od razu powiem, że książka pozostawiła mnie z wieloma przemyśleniami. To nie jest kolejna słodka historia "i żyli długo i szczęśliwie". Podczas lektury bohaterowie wielokrotnie zaskakiwali mnie, wybijali z przeświadczenia, że już wszystko wiem. W jednej chwili kibicowałam im, by w drugiej zupełnie nie rozumieć ich postępowania. I to w tym wszystkim było najciekawsze - nigdy nie byłam pewna co wydarzy się na kolejnej stronie, czym mnie jeszcze zaskoczą. Jeśli zaś właśnie chodzi o bohaterów, to tak jak każdy z nas, posiadają zarówno wady, jak i zalety. Dlatego można bardzo szybko się do nich przywiązać. "Nagle przyszło mi na myśl, że ta miłość to nie dar, ale przekleństwo. Coś, co rzuca cień na całe nasze życie, co nie pozwala cieszyć się codziennością, pozostawia smak niedosytu, mami i drażni przeszłością, powraca w snach, powoduje, że oboje nie potrafimy żyć normalnie, że jesteśmy nieszczęśliwi. Nagle pomyślałam, że ktoś zesłał na nas tę chorą miłość. A może to nie była miłość tylko fatum?" Podobał mi się sposób przedstawienia przez autorkę miłości Martyny i Łukasza. Uczucie, jakie ich łączy jest nasycone emocjami. Są wzloty i upadki, rozstania i powroty - istna burza z piorunami! Gniew, namiętność i pożądanie to główne składowe ich niełatwego uczucia. Ich opowieść z jednej strony jest piękna, z drugiej brutalna. I właśnie dzięki temu jest tak bardzo prawdziwa. Ma się wrażenie, że tak historia mogłaby mieć miejsce w rzeczywistości. Autorka poprzez tę historię upomina nas jak bardzo ważna w każdym związku jest rozmowa. Nieporozumienia mogą zniszczyć to, co do tej pory udało nam się zbudować. "Dziwna to miłość, która każe ci wszystko oddać... Według mnie prawdziwa miłość polega na tym, że coś się daje, ale i coś otrzymuje w zamian..." Nie zabrakło w książce także motywu medycyny i podróży. Ci z Was, którzy znają twórczość pisarki, zapewne już wiedzą, że można spodziewać się tych elementów w jej powieściach. Ale nie obawiajcie się jakiegoś powielania schematów, tu jest coś innego. Autorka pięknie oddała romantyczny klimat Wrocławia. Nie wiem jak Wy, ale gdyby mnie ktoś zapytał o polskie miasto, które kojarzy mi się z miłością, z pewnością wskazałabym właśnie na Wrocław. Nie bez znaczenia jest również fakt, że znajduje się tam słynny już most Tumski, na którym zakochani przypinają swoje kłódki. No i oczywiście są jeszcze Włochy - miasto miłości, które również zostało opisane w sposób, który sprawia, że chciałby się tam przenieść. Kolejny raz przypadł mi do gustu lekki, prosty, a zarazem barwny styl pani Jolanty, który działa na wyobraźnię czytelnika. Jedynie trochę przeszkadzał mi brak podziału na rozdziały. Niby ilość treści ta sama, ale wówczas jakoś lepiej mi się czyta. Zauważyłam też pewną nieścisłość związaną z tym, że na w opisie na okładce mamy informację, że Łukasz jest jedynakiem. Jednak czytając okazuje się, że miał siostrę. Nie ma to jednak wpływu na odbiór całości. "Trzy razy miłość" to niebanalna powieść przepełniona uczuciami o trudnej miłości, o poszukiwaniu siebie i swojego szczęścia, o straconych szansach, żalu, bólu, smutku, nadziei na lepsze jutro. Jeśli jest ktoś, kto nie wierzy w miłość - koniecznie powinien przeczytać tę książkę! sza-terazczytam.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-02-2019 o godz 21:23 Anna Rydzewska dodał recenzję:
"Dziwna to miłość, która każe ci wszystko oddać... Według mnie prawdziwa miłość polega na tym, że coś się daje, ale i coś otrzymuje się w zamian... Prawdziwa miłość buduje, nie uśmierca..." Miłość, jakże trudno znaleźć odpowiednie słowa, by ująć całą jej istotę. To nie tylko romantyzm, euforia, magia, lecz także ciężka praca, kompromisy, łzy i cierpienie. Częściej właśnie zderzamy się z tą bardziej skomplikowaną, niełatwą, bolesną formą, a jednak jest siłą, bez której ludzkie życie bywa pozbawione jakiegokolwiek sensu. Nie od dziś wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają, lecz przecież nie da się na takiej podstawie zbudować relacji zgodnej czy trwałej. Czy ludzie o zupełnie innych charakterach oraz hierarchiach wartości mogą stworzyć trwały związek? Wygląda, że jest to zadanie nieosiągalne, zwłaszcza, gdy jedna z osób okazuje się niesamowitym egoistą. Co jednak zrobić, gdy raz rozbudzona miłość, nie chce odejść? Czy da się ją zagłuszyć kimś innym? Czy można żyć w kłótni z własnym sercem i udawać, że wszystko gra? "To żadna miłość, jeżeli dla niej musisz się wyrzec wszystkiego, nawet samej siebie." Powieść Jolanty Kosowskiej ani trochę nie przypomina banalnej, romantycznej opowiastki. Miłość nakreślona przez pisarkę jest niczym klątwa, od której nasi bohaterowie pragną się za wszelką cenę uwolnić. Niestety, nie tak łatwo wyrzucić kogoś z pamięci i serca, a los chyba uwielbia kpić z bezbronnych ludzi i co rusz stroi sobie z nich nieprzyjemne żarty. Gdy Martyna i Łukasz spotykają się po wielu latach, mają już własne rodziny, a jednak wystarczy delikatna iskra, by wszelkie dawne emocje wybuchły z podwójnym żarem. Pojawia się też złudzenie, że da się naprawić wcześniejsze błędy i spróbować na nowo, wtedy życie po raz kolejny nimi potrząsa i uzmysławia, że to niemożliwe. Chwilowa nadzieja zostaje przygaszona kolejnymi przeciwnościami, a płonące uczucie przegrywa z rozumem, zostaje zakopane gdzieś na dnie duszy, by nie przeszkadzało w podjęciu ważnych, racjonalnych wyborów. Tylko czy dobre decyzje podejmowane ze złych powodów, nadal są jeszcze dobre? Dlaczego nasi bohaterowie nie widzą, ile osób cierpi przez ich obsesyjną, niespełnioną miłość? Czy można tak po prostu związać się z kimś "w zastępstwie"? Czy taka rodzina ma jakąkolwiek przyszłość? "Nie ma przyjaźni pomiędzy mężczyzną a kobietą. To mrzonki. Między facetem a kobietą może być miłość, namiętność, obojętność, nienawiść, ale nie przyjaźń. Taka przyjaźń wcześniej czy później przybierze któreś z tych imion." Powieść Jolanty Kosowskiej ukazuje nam wszystkie oblicza miłości, lecz także jej ofiary. Niewłaściwie dobrani ludzie nie potrafią stworzyć trwałej relacji, niespełniona miłość boli, ale nikogo nie da się zmusić do takiego uczucia. Ile osób musi ucierpieć, by w końcu Ci przeznaczeni sobie mogli się spotkać i podjąć wspólną drogę? Czasem naprawdę sporo, a jednak jest to dowód na to, iż prawdziwa, jedyna i wieczna miłość istnieje, tylko jest niezwykle skomplikowana, a dostrzeżenie jej bywa ciężkim, mozolnym zadaniem. "Czasami myślę, że nie warto niczego planować. Los i tak z nas zadrwi. Życie napisze własny scenariusz..." Nakreślone postacie to osoby wyraziste, prawdziwe, doskonale nam znane, bo w każdej z nich możemy odnaleźć cząstkę siebie samego. To ludzie, którzy kochają i chcą być kochani, mający marzenia, plany, jakie czasem układają w niewłaściwej, egoistycznej kolejności, a jednak wciąż dobrzy, może tylko trochę zagubieni. Czytelnik z zapartym tchem śledzi ich losy, bo ma świadomość, że ukazany dylemat jest wyjątkowo ciężki, nikt przecież nie chce być raniony czy porzucany. Niestety, nasza dwójka nie dostrzega najważniejszego, że nieświadomie sami ranią najbliższe osoby. Od pierwszych stron pokochałam zarówno Martynę, jak i trochę niedojrzałego Łukasza, kibicowałam im całym sercem i wierzyłam, że szyderczy los w końcu przestanie z nich kpić. I choć życzyłam im jak najlepiej, ból osób z nimi związanych, brutalnie zmiażdżył moje serce i przypomniał, jak niesprawiedliwe i zagmatwane bywa życie. "Nagle przyszło mi na myśl, że ta miłość to nie dar, ale przekleństwo. Coś, co rzuca cień na całe nasze życie, co nie pozwala cieszyć się codziennością, pozostawia smak niedosytu, mami i drażni przeszłością, powraca w snach, powoduje, że oboje nie potrafimy żyć normalnie, że jesteśmy nieszczęśliwi." "Trzy razy miłość" jest chwytającą za serce powieścią, pełną niedomówień i omyłek, niosących za sobą straszliwe konsekwencje. Nadzwyczaj poruszająca, boleśnie prawdziwa historia, jaka mogłaby się zdarzyć tuż obok, a nawet nam samym. To głęboka opowieść o braku szczerego dialogu, uciekaniu, lecz również o wszystkich obliczach niełatwej, czasem bezwzględnej miłości. Najnowsza książka Jolanty Kosowskiej poruszy was do granic, wywoła lawinę niepojętych, skrajnych emocji, a co najważniejsze, utwierdzi w przekonaniu, że prawdziwa, jedyna, wieczna miłość istnieje naprawdę i może się przydarzyć każdemu z nas. Musimy jednak pamiętać, by jej
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-02-2019 o godz 16:49 Anonim dodał recenzję:
Jest to moja pierwsza recenzja twórczości Jolanty Kosowskiej. Do tej pory nie miałam przyjemności przeczytać jej książek, ale zdecydowanie to nadrobię. Książka „Trzy razy miłość” wywarła na mnie tak pozytywne wrażenie, że muszę przeczytać też inne. Będzie to dosyć wyjątkowa recenzja, ponieważ dotyczy najpiękniejszego uczucia na świecie. Autorka w swojej powieści nawiązuje do miłości, ale nie do byle jakiej. Nawiązuje do prawdziwej miłości. Takiej na całe życie i o jeden dzień dłużej. Myślałam, że będzie to kolejna książka o wyimaginowanej miłości, ale myliłam się. Autorka pokazuję jej prawdziwe oblicze. Przedstawia wzloty i upadki. Jest to taka miłość, którą mógł doświadczyć każdy. Czy ktoś kiedyś z Was zastanawiał się nad tym: co to w ogóle jest miłość? Nie da się ukryć, że jest to bardzo piękne uczucie, którego nie da się zastąpić żadnym innym. Czy miłość to są tylko motylki w brzuchu? Czy są tylko piękne chwile, a może i te trudne? Prawdziwa miłość może być tylko jedna. Przynajmniej ja tak uważam. Jeśli trafimy na swoją drugą połówkę to nie ma opcji, aby pokochać kogoś innego. Pomijając już etykę, ale siła przyciągania do tej osoby jest tak wielka, że nie potrafimy bez niej funkcjonować, jeść, oddychać, a także po prostu żyć. Nie da się kochać dwóch osób jednakowo. Wychodzę z założenia, że, albo kochamy kogoś całym sercem, albo wcale. Nie da się kochać kogoś tylko trochę, bo myślę, że to już wtedy nie jest miłość. Miłość jest jak kwiat, który trzeba każdego dnia pielęgnować, podlewać, bo inaczej uschnie. Jeśli nie dbamy o to, aby z naszym związku każdego dnia odbijały nowe pąki to nie dziwmy się, że pojawia się przyzwyczajenie. Miłość to uczucie, o które trzeba dbać i nikt za nas tego nie zrobi. Głównymi bohaterami książki są Martyna i Łukasz. Pragnę zaznaczyć, że akcja książki dzieje się na przestrzeni kilku lat. Martyna i Łukasz z pozoru wyglądają na osoby, które w ogóle do siebie nie pasują. Łukasz wywodzi się z zamożnej rodziny, a Martyna na życie musi sobie zapracować. Niby się różnią, ale moim zdaniem mają wspólny cel. Chcą pomagać innym. Martyna studiuję medycynę, a Łukasz jest fizjoterapeutą, który uwielbia pomagać dzieciom. Dzieciom, których nikt poza siostrami zakonnymi nie chciał. Połączyła ich miłość, której sami nie mogli pojąć. Nie potrafili zrozumieć tego, że tak dwoje różnych od siebie osób mogło się w sobie zakochać. Od tak po prostu. Ich miłość jest jak niby spokojny, bezpieczny ocean, który miewa burzliwe sztormy. Doskonale odzwierciedlają to słowa przyjaciela Łukasza (Jarka): „… Ciągłe wzloty i upadki, ciągły wysiew adrenaliny… Nie wiem czego wam brakuje, albo czego macie za dużo, ale wasza miłość przypomina ciągła walkę. Starcie za starciem, szturm za szturmem, czasami krótkie zawieszenie broni. Wy płoniecie jak żywe pochodnie…” Ich miłość zostanie wystawiona na próbę, a nawet kilka prób. Los nie będzie dla nich zbyt łaskawy. Na pewno nie będzie ich rozpieszczał. Zawsze coś, ciągle coś. Tak, jakby wszyscy byli przeciwko nim. Tak, jakby wszystko prowadziło do tego, aby nigdy nie byli razem. W książce występuje porównanie ich miłości do przekleństwa, które działa destrukcyjnie na ich samych, a także wszystkich ludzi dookoła. Nie uważam, aby tak było. Uważam, że tych dwoje ludzi nie potrafiło zrozumieć uczucia, które ich połączyło, a inni ludzie i wydarzenia wcale im tego nie ułatwiali. Wyniszczało ich to, że zawsze coś, bądź ktoś staje na drodze do ich szczęścia. Czy Martyna i Łukasz będą razem? Czy ich miłość przetrwa tyle prób? Niestety tego musicie dowiedzieć się sami. Podczas czytania książki płakałam, wkurzałam się, a nawet był taki moment, kiedy miałam ochotę rzucić ją w kąt. Nie podobało mi się to w jaki sposób układają się losy bohaterów, ale nie przestałam czytać. Autorka nawiązuje także do tego, że w jakiejkolwiek relacji najważniejsza jest rozmowa. Jeśli nie mówimy otwarcie o tym co nas boli, co czujemy to nikt się tego nie domyśli. Przez brak rozmowy rodzi się wiele nieporozumień, które mogą doprowadzić do sytuacji, których nigdy byśmy nie chcieli. Jedyną rzeczą, która mi się nie podobała był fakt, że na tyle okładki jest napisane, że Łukasz jest jedynakiem. Jednak podczas czytania książki dowiadujemy się, że miał siostrę. Nie wiem z czego wynika ta sprzeczność, ale nie ma to jakiegoś szczególnego wpływu na moje odczucia. Książka mi się bardzo podobała i polecam ją z czystym sumieniem. Pozdrawiam. autor: mamanapelnychobrotach.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-02-2019 o godz 15:05 Anonim dodał recenzję:
Wierzycie miłość? Nie? Podobno ta książka pomoże Wam uwierzyć. Ja natomiast w okresie walentynkowym szukałam czegoś miłego, wesołego i o miłości. Padło na książkę Jolanty Kosowskiej. Czy znalazłam to, czego szukałam? Przekonajcie się w dalszej części recenzji. Jolanta Kosowska z zawodu jest lekarką, specjalistką w trzech dziedzinach. Jest także autorką wielu książek m.in. ,,Niepamięć", ,, Nie ma nieba", ,,Niepamięć", ,, W labiryncie obłędu", a także ,,Wróć do Triory". ,,Trzy razy miłość" to opowieść o uczuciu łączącym dwójkę osób, Łukasza i Martynę, pozornie różnych, lecz w pewien sposób podobnych do siebie. Ona - Martyna jest spokojną, rozważną studentką medycyny. Jej naukowe wyniki pozwalają wierzyć w to, że jest najlepsza na roku. Jednak nie spędza całego swojego czasu na nauce, działa w kołach naukowych, pomaga w wolontariacie i udziela korepetycji. Ponadto korzysta z każdej wolnej chwili w swoim życiu. On - Łukasz jest jej przeciwnością, rozpieszczonym jedynakiem z bogatego domu, który stracił głowę dla sportu i przyjemności. W przeszłości pragnął dostać się na medycynę, lecz nie był zbyt dobrze przygotowany, przez co skończył na fizjoterapii. Jednak jest w tym naprawdę dobry jakby stworzony do bycia fizjoterapeutą. Od dłuższego czasu działa w wolontariacie z niepełnosprawnymi dziećmi. Oni go kochają, a on jest w stanie zrobić dla nich wszystko . Przy pierwszym spotkaniu połączyło ich coś. Jednak czy dzielące ich przeciwieństwa są w stanie pozwolić im być razem? ,,Nasza miłość podobna jest do nurtu rwącej górskiej rzeki. Nurt jest szybki, rześki, radosny, od czasu do czasu wody podskakują na wystających z dna kamieniach. Pędzą szybko, szumią radośnie, czasami spadają w huczących wodospadach, by po chwili odrobinę odpocząć, zwolnić bieg i przez moment toczyć się leniwiej. Raz na drodze pojawiła się ogromna skała. Wody rzeki rozdzieliły się na dwa osobne nurty. Oba nagle zaczęły płynąć leniwiej i smutniej, tworząc liczne meandry i zakola." ,,Trzy razy miłość" to historia o miłości, przyjaźni i towarzyszącej temu otoczce. W tej książce jest ukazana trudna, ale w pewien sposób tez przyjemna relacja dwóch zupełnie różnych osób. W wielu wypadkach jest to niemożliwe, jednak Martyna i Łukasz próbują się temu przeciwstawić. Łukasz jest rozpieszczonym chłopakiem, który poświęcając dużą część swojej uwagi na sport, nie potrafi się wyzwolić spod wpływu bogatego ojca, co niestety wpływa na jego relacje z Martyną. Gdy ten wtrąca się do relacji dwójki młodych ludzi, nic już nie jest łatwe i proste ani takie jak było wcześniej. Historia Łukasza i Martyny to historia o naprawdę trudnej miłości, niedomówieniach, braku zrozumienia, braku rozwiązywania problemów i wtrącaniu się osób trzecich do relacji dwójki. W tej książce znajdziemy wiele tematów do przemyśleń, które moglibyśmy znaleźć we własnym życiu. Ponadto autorka porusza istotne sprawy m.in. przyjaźń damsko-męską, brak miłości, zazdrość. Książka była ciekawa, jednak w wielu przypadkach zabrakło bohaterom zdecydowania, konsekwencji w swoich decyzjach, braku spojrzenia na pewne sprawy. Natomiast mogliśmy zauważyć zbyteczną obojętność ze strony głównego bohatera. Historia jest w dużej mierze ukazana ze strony Martyny, pojawia się także punkt widzenia Łukasza, a dodatkowo jednego z bohaterów drugoplanowych. Obserwujemy ją z różnych ram czasowych. Akcja jest rozciągnięta na wiele lat m.in. czas poznania Łukasza i Martyny, okres zakończenia przez nich studiów. Książka była całkiem dobra, znalazłam idealną historię na czas walentynkowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
20-02-2019 o godz 21:50 CZYTAMITU dodał recenzję:
Po opisie jaki znajduje się na okładce książki ,,Trzy razy miłość" ja wierna fanka romantycznych uniesień, oczekiwałam wiele. Jednak właśnie tych uniesień mi zabrakło. Cała historia była po prostu ok. Bez większych emocji. Przeczytałam ją i moje czytelnicze serce nie biło w rytm szalonego galopu. Był to rytm umiarkowany, bez większego polotu. Historia Martyny i Łukasza była dla mnie schematyczna, w tak wielu książkach powielany sposób prowadzenia bohaterów. On bogaty, rozpieszczony do bólu, ona ambitna i pełna marzeń i pasji. Połączyła ich miłość, jednak nie była ona piękna, łatwa i przyjemna, a pełna przykrych wydarzeń. Czasami miałam wrażenie, że bohaterowie na siłę kompilują sobie życie. Jakby otworzyli drzwi do swojego życia, mówiąc do problemów ,,zapraszam". ,,Trzy razy miłość" to książka, która nie wyróżnia się niczym nowym wśród książek tego typu. Nie wzbudziła we mnie wielkich emocji, nie sprawiła, że zalałam się łzami. Jej temperament jest umiarkowany. I to idealne określenie tej powieści jest umiarkowana. Jednakże widzę, że innym się podoba i dostrzegają w niej to, czego ja nie potrafiłam...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-02-2019 o godz 17:12 Sandra dodał recenzję:
Nowa propozycja od @wydawnictwo_novaeres i chociaż nie jest wcale taka słodka jak się wydaje 🤔 To niesamowicie wciąga i uzależnia! (Więc uważajcie jeśli krucho u Was z czasem 😅). Książka przepełniona jest uzależniającą miłością, która niszczy zbudowane dotychczas mury, zmienia bohaterów, opowiada swoją własną historię. Niesamowicie podoba mi się przeplatających się wątek czasów, dzięki któremu możemy poczuć się niczym wirtuozi czasoprzestrzeni i porównać miłość dwojga ludzi, kiedy to każdy miał swoje życie, problemy i ambicje ale łączyła ich miłość 💞 A teraz? Co przyniesie niespodziewane spotkanie z Łukaszem? Czy dotychczasowe, uporządkowane życie zejdzie na drugi plan? Ja już się przekonałam, ale nie mogę Wam za dużo zdradzić. 👼🏻 Dodam jeszcze tylko, że tak zawrotnej książki jeszcze nie czytałam! Recenzja pochodzi z profilu: https://www.instagram.com/kochankameza/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-02-2019 o godz 08:12 marysia.17.s dodał recenzję:
Martyna jest studentką medycyny. Musi radzić sobie w życiu sama, ponieważ rodzice nie pomagają jej zbyt wiele więc młoda dziewczyna ma na głowie utrzymanie i studia. Jest jednak niesamowicie zdolna i radzi sobie głównie dlatego, że dostaje stypendium i udziela korepetycji. Wszyscy ją lubią, ma wielu przyjaciół wokoło siebie. Łukasz jest bardzo obiecującym studentem fizjoterapii, który również aktywnie udziela się sportowo. Ma beztroskie życie i równie rygorystycznego ojca. Oczywiście jest zabójczo przystojny i jest duszą towarzystwa. Problem pojawia się w momencie, kiedy wyżej wymieniona dwójka się spotyka. Co tu dużo mówić, można się łatwo domyślić - zakochują się w sobie. Martynie wydaje się, że złapała Pana Boga za nogi. Zapoznaje się z rzeczywistością życia Łukasza, poznaje też niepełnosprawne dzieci od sióstr zakonnych, z którymi co roku chłopak spędza wakacje nad morzem jako wolontariusz. Ich wzajemna fascynacja sobą rośnie coraz bardziej. Wreszcie, kiedy dziewczyna czeka na Łukasza, zatrzymuje ją jego ojciec. W sposób bardzo nieprzyjemny próbuje przekonać Martynę, żeby uczyła jego syna do egzaminu na studia medyczne... Budzi to niesmak, ale po rozmowie z chłopakiem, zgadza mu się pomóc. To był pierwszy błąd. Ich życie zamienia się w jedne wielkie korepetycje, Martyna opuszcza się w nauce a Łukasz? W ogóle nie docenia jej pomocy. W tym momencie, kiedy stwierdzam już że jest totalnym dupkiem i Martyna z nim zrywa - czuję ulgę. Ulga nie trwa niestety długo. Historia toczy się dalej, miłość nie umiera i po jakimś czasie jesteśmy świadkami ponownego połączenia się naszych zakochanych. Ten stan utrzymuje się dopóki kobieta nie zachodzi w ciążę... I tak aż do samego końca. Drogi Martyny i Łukasza splatają się na chwilę a potem rozchodzą... A oni nadal kochają siebie nawzajem, i tylko siebie, nie wyobrażając sobie kogokolwiek innego przy swoim boku. Czy finalnie uda im się być razem? Tak jak słyszałam, ta książka jest faktycznie zdecydowanie inna niż dotychczasowe książki Pani Kosowskiej. Tym razem autorka skupia się mocniej na relacji pomiędzy bohaterami i ich perypetiami niż wątkami związanymi z medycyną. Wszystko jednak co pisarka kocha - Włochy, Wenecję, chianti, włoską przyrodę i muzykę, medycynę oraz różne inne elementy, które znają wszystkie osoby zaznajomione z jej twórczością, udaje jej się bardzo subtelnie wpleść w fabułę powieści. Nie mogłam się oderwać od tej lektury i uważam, że jest bardzo obiecująca. Mam nadzieję, że innym czytelnikom skradnie serce tak, jak zrobiła to i mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-02-2019 o godz 09:46 katarzyna stepien dodał recenzję:
Akcja rozgrywa się we Wrocławiu. -Martyna główna bohaterka, najlepsza studentka na roku. -Łukasz student AWF. Na początku znajomości Martyna nie dopuszcza do siebie myśli, że mogli by stworzyć związek, ponieważ bardzo różnią się od siebie, choć od zawsze wiadomo że przeciwieństwa się przyciągają. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu, i jak to zazwyczaj bywa zakochują się w sobie. Jednak po pewnym czasie wszystko się komplikuje. Łukasz wykorzystuje dobre serce dziewczyny. Kobieta zachodzi w ciążę i ucieka od Łukasza. Czy ta miłość przetrwa? Co wydarzy się po drodze?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-02-2019 o godz 11:07 Anonim dodał recenzję:
Akcja książki ‘’Trzy razy miłość’’ toczy się we Wrocławiu. Nasza główna bohaterka – Martyna studiuje medycynę. Martyna jest pilną uczennicą, wszystkie egzaminy zalicza przed terminem, za średnią ocen otrzymuje stypendium a dodatkowo dorabia sobie udzielając korepetycji. Podczas zawodów sportowych poznaje Łukasza. Łukasz studiuje fizjoterapię, jest osobą charyzmatyczną i przebojową, lekko podchodzącą do życia. Po kilku spotkaniach, długich rozmowach i spacerach między nimi zaczyna rodzić się uczucie. Pewnego dnia ojciec Łukasza składa dziewczynie propozycję. Dotyczy ona przygotowania syna do egzaminów na studia medyczne. Martyna zgadza się pomóc, udzielając korepetycji, niestety po pewnym czasie nieprzerwanej nauki parę dopada kryzys… Miłość łącząca Martynę i Łukasza zdecydowanie należy do tych trudnych. Jest ona świetnym przykładem na to , że uczucie nie wystarczy, aby wszystko dobrze się ułożyło. Różnice charakterów i poglądów są jednym z czynników burzących ten związek. Po wzajemnej fascynacji i zauroczeniu między parę wkrada się szara codzienność i problemy, które ich przerastają. W moim odczuciu, głównym problemem tej dwójki były niedomówienia, pochopnie wyciągane wnioski, przemilczenie pewnych spraw. Nie ma związków idealnych, lecz nie warto rezygnować z drugiej osoby po jednym krótkim kryzysie. Często byłam zła na bohaterów, za to , że zamiast ze sobą porozmawiać postanawiają uciec i cierpieć w samotności. W ich opinii, decyzje których dokonują są w pełni słuszne. W książce autorka porusza naprawdę wiele różnorodnych tematów, nie tylko trudnej miłości, lecz także rozłąki, straty, przyjaźni. ‘’Trzy razy miłość’’ zawiera w sobie wiele cennych lekcji, myśli wartych zapamiętania i wniosków, nad którymi warto się zastanowić . Nie jest to typowe ‘’Love story’’ tylko samo życie i miłość w najróżniejszych jej odmianach, nie tylko tych dobrych, lecz także tych destrukcyjnych i zgubnych. Ja przeczytałam tę pozycję w naprawdę dynamicznym tempie i było to moje pierwsze spotkanie z autorką. Chętnie sięgnę po jej książki w przyszłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-02-2019 o godz 13:06 Kinga Łuczyńska dodał recenzję:
Dawno nie czytałam aż tak dobrej książki obyczajowej, romansu, literatury kobiecej. To naprawdę genialna książka! Zdecydowanie różni się, odstaje od pozostałych książek z takiego rodzaju gatunku. Tutaj mamy taką akcję jak nromalnie w kryminale! Cały czas coś się dzieje, zaskakuje nas. Tak naprawdę ja przez tę książkę przebrnęłam przez dwa dni, była tak dobra, że zamiast spać w nocy, to ja po prostu czytałam... Ten styl, te efekty jakie Autorka zawarła w sposobie opisania tej fabuły. Coś fantastycznego i szokującego zarazem. Jolanta ma wyrobiony swój styl pisarski, widać to niemal na każdym kroku, ponieważ jej literatura zdecydowanie się odznacza na tle pozostałych. Nie da się też nie zauważyć, że Autorka stale używa takiego romantycznego, zmysłowego, pełnego miłości języka. Opisuje wszystko w całkiem nietypowy sposób, dodając wszystkiemu na każdym kroku uroku. Łukasz i Martyna to wręcz para idealna, pokochałam ich od samego początku i na każdym kroku im kibicowałam, bo zdecydowanie było warto. Po drugie Autorka porusza wiele naprawdę ważnych kwestii. To książka nie tylko o miłości ale również i o przyjaźni, wzajemnym szacunku. To nie tylko miłość i jej pozytywne aspekty, to również wzloty i upadki. Czyli tak jak jest na co dzień. I tak powinno być, bo zdecydowanie za dużo jest cukierkowych książek na rynku. A ta zdecydowanie wyróżnia się ,, z tłumu". Łukasz i Martyna popełniają podstawowe błędy w związku, jednak nie znaczy to, że ich miłość jest na przegranej pozycji, trzeba po prostu o nią walczyć. Jednak czy aby na pewno tą parę łączy aż tak silne uczucie, aby było w stanie przetrwać? Ta historia pokazuje jak bardzo ważna dla partnetów (nieważne czy to etatowych małżonków czy dla nowej pary) jest rozmowa. W każdym związku kiedyś różowe okulary opadną i wtedy pozostaje nam tylko rzeczywistość i kwestia dogadania się i porozumienia z drugą osobą. Polecam tę książkę każdemu, a zdecydowanie w ten walentynkowy dzień, to idealna pozycja dla osób, które są same lub posiadają tą drugą połówkę. Opis fabuły Martyna jest zupełnie inna od swojego partnera. Ona spokojna, opanowana, lubi porządek, spokój. Łukasz to przeciwieństwo Martynki, jest szalony, rozpuszczony, myśli, że może wszystko. Dodatkowo, pochodzi z bogatego domu i jest jedynakiem. Dziwne jest właśnie to, że tak wiele ich dzieli, jednak pomimo wszystko jakoś na siebie natrafiają i nawiązuje się pomiędzy nimi chemia! Martyna dodatkowo studiuje medycynę, a Łukasz fizjoterapie, ale skrycie również marzy o tym aby stać się lekarzem, tak jak jego ukochana. Martyna doskonale wie, że to jego marzenie, dlatego ojciec Łukasza składa propozycje nie do odrzucenia. Pragnie, aby to Martyna przygotowała go najlepiej jak umie do odbycia tych studiów i pozostania najlepszym lekarzem. Zaczyna udzielać mu normalnych lekcji w formie korepetycji. I tutaj wszystko zaczyna się właśnie psuć, ponieważ dochodzi do różnic poglądów, zdań... Para zaczyna zauważać, że bardzo różni się od siebie. No fakt, nie ma pary idealnej, ale czy takie uczucie jest w stanie przetrwać? Po prostu, wzajemna fascynacja minęła, emocje opadły... Czy para zawalczy o miłość? Czy to wszystko będzie w stanie przetrwać? Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Novae Res.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-02-2019 o godz 13:11 Margi1234 dodał recenzję:
Zapraszam na blog -> https://witchmargoczyta.blogspot.com/ Historia miłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Jak czytałam opis tej książki, zastanawiałam się, czy ta książka trafi do mojego serca. Wyczekiwałam z bijącym sercem, na listonosza, który przyniesie mi tą książkę. I gdy, tylko się za nią zabrałam, wiedziałam, że trafiłam w punkt! Martyna, to dziewczyna, która ma ambitne plany na swoją przyszłość. Wyobraziła sobie, jak ma wyglądać jej życie! Przede wszystkim, skończyć studia medyczne, i znaleźć dobrą pracę, która otworzy jej nowe możliwości rozwoju. Do chwili, aż nie zakochuje się w mężczyźnie, który na pierwszy rzut oka, nie przypadłby jej do gustu - Łukaszu. Niby oboje studiują, ale nic oprócz tego ich nie łączy. Ale czy wielka miłość, nie rodzi się czasem, u dwóch zupełnie odmiennych sobie ludzi? Ci dwoje, po raz pierwszy poznają, jej słodki, acz czasem gorzki smak. W "Trzy razy miłość", nie mogłam przestać rozmyślać, o uczuciu, niczym ogień, który raz potrafił rozwinąć się na taką skalę, iż mógłby poparzyć, a raz był taki maleńki, że nie byłoby sposób się nim nawet ogrzać. Tu miłość, jest niczym bumerang między Martyną i Łukaszem, który raz porzucony, wracał ze zdwojoną siłą. Autorka, w jaki sposób przedstawiła rozterki i emocje, bohaterów były czasem nie do zniesienia, ze względu na to, jak czasem nie potrafiłam zrozumieć, zachowania Marty, w stosunku do Łukasza. Czasami, było mi go, aż żal przez sposób, w jaki bawiła się Martyna jego uczuciami. Ale poza tym, nie dostrzegłam tu, innego minusu. Fabuła, z każdą chwilą jeszcze bardziej się rozkręca, przez co ani na chwilę, nie pozwala nam mieć dość tej książki. Przez wzgląd na obszerny rynek, jaki mamy w tym gatunku, to właśnie jest w niej wspaniałe, że nie czułam się tak, jakbym czytała coś, co już widziałam w innych książkach. Autorka, w tak sprawny sposób, skontrolowała każdy najmniejszy szczegół tej powieści, że nawet humory, naszej bohaterki, nie były mi w stanie mi jej popsuć. Szczerze, to na początku się bałam, że to będzie jedna z historii, jakiej schematy są już znane w świecie literackich romansów. Ale ta książka, sprawiła, że gdyby nie świadomość, że na drugi dzień mam iść do pracy, to najprawdopodobniej, skończyłabym ją czytać w jeden wieczór, a nie dwa. Jeśli lubicie, właśnie takie książki, w których miłość, mimo przeciwności losu, i niezgody - jaką my sami mamy na co dzień, w swoim własnym życiu - to wiedźcie, że zaskakuje już na samym początku. A jedną z ciekawostek, jest świat medycyny, z jaką autorka pozwoliła nam się tu zapoznać. Książka jest ciekawa i wciągająca, przez co skłania do refleksji. Sposób, w jaki urzeka, na pewno Was nie zdziwi, gdy po nią sięgnięcie. Budowanie relacji, miłości i zaufania, jest mieszanką, która pojawia się obok, zazdrości i egoizmu. Moim zdaniem, to idealny przepis, na zaskakującą lekturę. Przekonajcie się sami!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-01-2019 o godz 21:32 Life is not a book dodał recenzję:
Główną bohaterką jest studiująca medycynę Martyna. Odpowiedzialna, spokojna i wiedząca czego chce dziewczyna, która podczas studiów pracuje oraz uczy się we Wrocławiu. Pewnego dnia poznaje Łukasza. Na początku, nie jest pewna swoich uczuć do chłopaka, ale po pewnym czasie daje mu jednak szansę. Studiuje on fizjoterapię, a jego marzeniem – a raczej jego rodziców – było to, aby dostał się na medycynę. Ojciec Łukasza dowiaduje się, że Martyna udziela korepetycji z przedmiotów ścisłych. Proponuje jej niebagatelną sumę pieniędzy pod warunkiem, że przygotuje chłopaka do zdania ponownych egzaminów, by mógł dostać się na dany kierunek. Dziewczyna oczywiście nie godzi się na taki układ, ale ze względu na to, że kocha chłopaka, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i pomóc mu. Jednak po czasie ich relacje ulegają zmianie, a poprzez zaangażowanie bohaterki w nauczanie Łukasza, sama zapomina o swoich studenckich obowiązkach. Jakie będą ostateczne konsekwencje tej relacji? Już sam fakt, że wydarzenia zawarte w książce odbywają się w tak symbolicznym miejscu jak Wrocław są tutaj istotne. W moim odczuciu bowiem to miejsce jest charakterystycznym polskim miastem miłości. Mam nadzieję, że również jesteście tego zdania. Jeśli nie, zapraszam do lektury „Trzy razy miłość”, gdyż w powieści idealnie przedstawiony jest romantyczny klimat tego miejsca. Na pewno się w nim zakochacie. A przynajmniej tego Wam życzę 😉 Pierwszy raz mam styczność z książką tej autorki, ale mogę zapewnić Was, że książkę czyta się bardzo przyjemnie. Jest pisana prostym, zrozumiałym dla czytelnika językiem. Według mnie jest to powieść pełna uczuć, smutków, żalu ale również radosnych chwil. Jedyne na co zwróciłam uwagę to to, że nie jest podzielona na rozdziały. Nie uważam, aby była to duża przeszkoda, po prostu trzeba się do tego przyzwyczaić. Recenzja pochodzi z bloga: https://lifeisnotabook.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-01-2019 o godz 21:20 Patrycja Nadziak dodał recenzję:
Kto nie kocha bajek o miłości, w których zawsze występuje "długo i szczęśliwie"; bajek o niej i o nim, zakochanych na wieki, których życie można nazwać magiczną, wypełnioną szczęśliwymi chwilami opowieścią? Lubicie czytać baśniowe historie? Tak? A słyszeliście o Trzy razy miłość? Jeśli macie w planach tę powieść, już na samym początku powiem wam coś w sekrecie - nie liczcie na bajkę, cukierkową opowieść o księżniczce i księciu, dla których zawsze istnieje happy end. To nie byłoby w stylu Jolanty Kosowskiej! Jedno przypadkowe spotkanie wystarczy, by pomiędzy Martyną i Łukaszem narodziło się burzliwe uczucie, pełne namiętności, pasji, chęci wspólnie spędzonych dni i nocy. Uczucie dające szczęście i poczucie bezpieczeństwa. Jednocześnie wzbudza ono szaleństwo i jest toksyczne nie tylko dla nich samych, ale i dla wszystkich wokół. Los wydaje się być nieprzychylnym parze studentów. Ich miłość zostaje wielokrotnie wystawiana na próbę. Czy warto jest walczyć o tę miłość, jeśli niszczy ona nie tylko zakochanych, ale i bliskie im osoby? Akcja powieści dzieje się na przestrzeni wielu lat. W ciągu nich poznajemy historię Martyny i Łukasza. Są to z pozoru zwykli studenci, którzy mieli wielkie szczęście, odnajdując siebie. Z pozoru. Czytając książkę można zacząć się zastanawiać - czym tak naprawdę była ich miłość? Szczęściem czy przekleństwem? Jolanta Kosowska po raz kolejny nie zawiodła czytelników. Stworzyła historię budzącą Trzy razy miłość jest opowieścią o uczuciu, które doprowadza do nieszczęść i rani bohaterów. Powieść ukazuje miłość z innej perspektywy - jako zjawisko destrukcyjne, potrafiące wymknąć się spod kontroli człowieka. emocje. Oczywiście autorka nie byłaby sobą, gdyby nie umieściła w fabule dwóch elementów charakteryzujących jej twórczość - motywów podróży i medycyny. Łukasz jest początkującym fizjoterapeutą, zaś Martyna, jakżeby inaczej, dobrze prosperującą studentką medycyny. Jeśli chodzi o podróże, większa część powieści ma miejsce w Polsce. Nie brakuje jednak włoskich akcentów. Czy kolejna książka wykorzystująca podobne motywy nudzi? Nigdy w życiu! Jolanta Kosowska, korzystając z tych samych tematów, tworzy zupełnie nową, nietuzinkową, pełną burzliwych emocji i pięknych opisów opowieść, która pochłania czytelnika i zmusza do poznania zakończenia. Nie zawiodłam się także na warstwie językowej. Kosowska po raz kolejny stworzyła powieść napisaną barwnym językiem, pełną opisów pobudzających zmysły. Sam dobór słów w poszczególnych zdaniach oszałamia. Każde określenie zastosowane przez Jolantę Kosowską trafia idealnie w punkt, nadając jednocześnie książce specyficznego charakteru. Języka, jakim posługuje się autorka, nie sposób opisać. Oczarowuje on czytelnika. By zrozumieć, o czym mówię, musicie sami poznać twórczość tej pisarki. Jedyną rzeczą, do której mogę przyczepić się jest wprowadzenie wątku Ewy - siostry Łukasza. Imię dziewczyny pojawia się w powieści kilka razy, jednak w późniejszym czasie zanika. Nie znamy kontynuacji jej losów. Ponadto w opisie znajdujemy informację, że Łukasz jest jedynakiem. Nie widzę więc sensu wstawienia tych kilku opisów siostry, kiedy tak naprawdę nie mają one żadnego znaczenia dla fabuły. Wątek ten nie wpływa w żaden sposób na historię, nie zaniża jej wartości, jednak jest jak irytująca drzazga, o której da się na chwilę zapomnieć, jednak podświadomie wiemy, że ona istnieje. Czym tak naprawdę jest Trzy razy miłość? To opowieść o ludziach. O ludziach szukających siebie. O ludziach pełnych pasji i ambicji. O ludziach zagubionych, pragnących szczęścia i samospełnienia. Ta historia mogła przydarzyć się zarówno mi, jak i wam. Jest piękna i jednocześnie brutalna. Opowiada o miłości i bólu, jaki to uczucie może przynieść. Ale także o nadziei. Bo to nadzieja nadzieja na lepsze jutro powinna istnieć, nawet gdy tracimy wiarę we wszystko inne. Recenzja także na blogu: https://czytanie-chwile-rozkoszy.blogspot.com/2019/01/taniec-to-preludium-czegos-z-pogranicza.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
28-01-2019 o godz 11:54 16agniecha15 dodał recenzję:
Wiecie cały czas się zastanawiam nad tym jak ocenić tę książkę. Szczerze nie wiem. Niby było ok, fajnie się czytało, ale czegoś mi zabrakło. A mianowicie jakieś charyzmy, lekkiego napięcia, czegoś co by mnie totalnie oczarowało. Niestety się nie udało. Ogólnie historia jest ciekawa, tylko może jakby była poprowadzona w żywszy sposób to inaczej by się czytało książkę? Mogę na pewno powiedzieć, że polubiłam Łukasza i Krzyśka. Jakoś tak trafili do mojego serca . I aż mi żal było ich za każdym razem gdy przytrafiły im się niemiłe sytuacje i niepowodzenia. Z kolei Martyna - hmm jaka ona niezdecydowana i do końca nie bardzo wiedząca czego chce. Irytowało mnie troszkę jej zachowanie. Gdyby od początku walczyła o własne szczęście wszystko potoczyłoby się inaczej. Ale tak na prawdę w życiu nigdy nie jest pięknie i kolorowo. Zawsze pojawią się ciemne chmury nad nami i przychodzi burza, która wstrząsa naszym życiem.. niestety... Autorka ma lekkie pióro i książkę czytało mi się bardzo szybko, ale niestety nie zaiskrzyło. A może ja po prostu nie potrafię jej zrozumieć? Nie wiem... Musicie sami sobie wyrobić zdanie i się przekonać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2019 o godz 12:01 rudy lisek czyta dodał recenzję:
W pewnym momencie życia każdy z nas staje przed trudnymi wyborami,które mogą zaważyć na naszym dalszym losie.Rozwiązania,które wybierzemy,często mają zaskakujące i wręcz niesamowite skutki.Czasem nie warto niczego planować,bo życie i tak napisze własny scenariusz.Czy miłość bywa destrukcja?Czy rani i niszczy nas tak dogłębnie,że zatracamy się w niej aż do tego stopnia,że wyrzekamy się nawet samych siebie? . ”Prawdziwa miłość zaczyna się kiedyś i później trwa już wiecznie..” . Nowa powieść Jolanty Kosowskiej “Trzy razy miłość”to historia niebanalna,pełna emocji i trudnej miłości.Powieść nie należy do lekkich i nie raz przy niej moje serce rozpadło się na tysiąc małych kawałków.Ta opowieść w niczym nie przypomina bajkowego scenariusza,a okładka może zmylić😉. . Historia dwojga ludzi.Ona i On.Tak rożni a jednak tacy sami.Losy Martyny i Łukasza połączyły się pewnego zimowego dnia,jeszcze na studiach.Spotkali się i pokochali na zawsze. Gorące uczucie tych obojga przyciąga ich do siebie jak magnes,od którego nie sposób się uwolnić.Nie wyobrażają i nie potrafią żyć ze sobą,ani bez siebie.Ich miłość jest burzliwa i nieokiełznana.Niestety okoliczności doprowadzają Martynę i Łukasza do rozstania, a potem kolejnego i kolejnego. Obietnice,które nigdy nie zostały spełnione bolą tak bardzo.Czy ich uczucie przetrwa?Czy miłość tych dwojga jest w ogóle możliwa ? . ”Życie to szereg mniej lub bardziej trafnych wyborów układających się w jakąś całość.To te wybory decydują o tempie i treści naszego życia”. . ”Trzy razy miłość”to opowieść o głębokim uczuciu, które rani, niszczy i zostawia bolesne blizny na całe życie.W tej książce towarzyszy szereg emocji poprzez ból, tęsknotę i rozczarowanie,aż po nadzieję, pragnienie miłość i wzruszenie.Autorka stworzyła piękną i bardzo realistyczną historię a parę głównych bohaterów nie sposób nie lubić.Klimatu powieści dodają cudowne opisy miast,przyrody i architektury.To moje pierwsze spotkanie z twórczością Jolanty Kosowskiej i jestem przekonana, iż nie ostatnie.Gorąco Polecam.Mnie poruszyła dogłębnie. Dziękuje Wydawnictwo Novae Res ❤️ Premiera 28.01👌 https://www.instagram.com/rudy_lisek_czyta/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-01-2019 o godz 14:00 czytanienaplatanie dodał recenzję:
„Trzy razy miłość” to kolejna książka autorki, którą pochłonęłam w jeden wieczór. Wiedziałam, że mogę oczekiwać cudownej i magicznej historii, emanującej ciepłem i emocjami, i jak zwykle się nie zawiodłam. Od początku zastanawiałam się, czy w myśl powiedzenia „do trzech razy sztuka” i tu historia miłości zakończy się szczęśliwie? Głównymi bohaterami są Martyna i Łukasz, którym przytrafia się historia jak z bajki. Ona - studentka medycyny, dorabiająca na utrzymanie korepetycjami i on, rozpieszczony jedynak studiujący fizjoterapię i korzystający z uroków życia. Poznają się i mimo wielu różnic, zakochują miłością szaloną i głęboką. Są nierozłączni, żyją sobą i dla siebie. Jednak, czy jak w bajkach, wszystko skończy się dobrze? Związek nie wytrzymuje próby przez egoizm Łukasza, którego Martyna przygotowuje do egzaminu na medycynę, zaniedbując własne obowiązki. Dziewczyna uświadamia sobie, że całe swoje życie podporządkowała i poświęciła dla tej miłości, zatracając przy tym siebie. Zerwanie przynosi ulgę, ale czy na długo? Jak magnesy o przeciwnych biegunach, jakaś siła przyciąga ich do siebie przynosząc ponownie uczucie euforii. Planują wspólną przyszłość, przeprowadzkę do Poznania i nagle jedno nieprzemyślane zdanie burzy wszystko sprawiając, że Martyna znika z życia Łukasza nie informując go, że zostanie ojcem. Na tym historia się nie kończy. Lata rozłąki nie mają wpływu na siłę ich uczucia i każde kolejne spotkanie można przyrównać do nagłego sztormu na spokojnym dotychczas morzu. Ich drogi schodzą się i rozmijają w wyniku zbiegu wydarzeń, na skutek niedopowiedzeń i nieporozumień. Ich uczucie przypomina sinusoidę, raz dodając skrzydeł, by za chwilę spychać na dno rozpaczy. Swoimi decyzjami krzywdzą nie tylko siebie nawzajem, ale otaczających ich ludzi. Bohaterowie popełniają każdy z możliwych błędów. Czy ich uczucie przetrwa, i czy mimo wszystko potrafią dać sobie szczęście? „Prawdziwa miłość zaczyna się kiedyś i trwa na zawsze”, więc może warto o nią walczyć do końca, mimo trudności i przeciwności losu? Książka niesie niewątpliwie przesłanie do obecnego świata, w którym wartość prawdziwego uczucia się zdewaluowała. Związki, podobnie jak zepsute rzeczy, łatwiej wymienić na nowe, niż starać się je naprawić i dać uczuciu drugą szansę. Pokazuje, jak wiele tracimy przez brak dialogu i wynikające z tego nieporozumienia, przez własną pychę i upór, przez przeświadczenie, że raz dane nam uczucie dostajemy na zawsze. Nic bardziej mylnego. Musimy o nie zabiegać każdego dnia i sprawiać by miłość nie ciągnęła nas w dół, a dodawała skrzydeł.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Kosowska Jolanta

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zaryzykuję dla ciebie Coori N.
5/5
29,49 zł
33,00 zł
Inne z tego wydawnictwa # to o nas Piotr C.
4.4/5
33,49 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Konsorcjum. Tom 1 Sivar A.S.
4.6/5
41,99 zł
46,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Uczeń Nekromanty. Tom 1 Raj E.
4.7/5
47,49 zł
52,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Na szczycie. Tom 1 Haner K.N.
3.5/5
39,49 zł
44,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Pasażer na gapę Bednarek Adrian
4.6/5
35,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Oczy wilka Sinicka Alicja
4.5/5
33,99 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Czerwona zemsta Goluch Krzysztof
5/5
31,99 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zemsta pachnie wilkiem Latte J.G.
4.8/5
30,49 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Po prostu Kasia Namruf Marta
4.6/5
26,99 zł
29,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokolenie IKEA. Kobiety Piotr C.
4.4/5
30,49 zł
34,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Światło anioła Zawis Izabela
4.7/5
26,99 zł
29,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ta jedna gwiazda Berk Tina
0/5
24,49 zł
31,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Srebrna zatoka Moyes Jojo
4.4/5
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Stulecie Winnych Grabowska Ałbena
4.3/5
48,93 zł
69,90 zł
strona produktu - rekomendacje After. Tom 3. Ocal mnie Todd Anna
4.6/5
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sekret Heleny Riley Lucinda
4.7/5
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Córka zegarmistrza Morton Kate
4.6/5
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Arabski raj Valko Tanya
4.6/5
27,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Jestem żoną szejka Shukri Laila
4.2/5
24,50 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Łowca tygrysów Simons Paullina
5/5
31,43 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Perska zmysłowość Shukri Laila
4/5
27,99 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Jestem żoną terrorysty Shukri Laila
4.2/5
25,20 zł
36,00 zł
strona produktu - rekomendacje Z każdym oddechem Sparks Nicholas
4.3/5
24,43 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Podaruj mi jutro Gołębiewska Ilona
4.7/5
35,49 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.