Tryjon (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 33,99 zł

Cena empik.com:
33,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Darwood Melissa Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Darwood Melissa Książki | okładka miękka
38,49 zł
asb nad tabami
Darwood Melissa Książki | okładka miękka
33,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jak udowodnić swoją niewinność, kiedy nie pamiętasz ostatnich pięciu lat?

Nic nie ochroni nas przed bólem wspomnień. Sami musimy się z nim uporać.

Mila jest inna niż wszyscy. Często traci świadomość, przebywa w jednym miejscu, by po kilku godzinach znaleźć się w zupełnie innym. Pewnego dnia budzi się w zaświatach, zwanych Tryjonem. Dowiaduje się, że nie żyje, a przed śmiercią dopuściła się zbrodni.

Czy zdoła dowieść swojej niewinności? Czy kiedykolwiek jest za późno na miłość? I najważniejsze – co skrywa Tryjon?

Wciągająca historia o życiu po śmierci i poszukiwaniu własnej tożsamości.

Autorka pisze książki dla siebie i wszystkich czytelników, którzy poszukują w literaturze miłosnych uniesień, dreszczyku emocji, odrobiny psychologii, nieprzewidywalności i wątków nadprzyrodzonych.

Przybrany pseudonim pozwala jej zatrzeć granicę między rzeczywistością i fikcją literacką. Wychowała się wśród rozległych polskich lasów, które emanują mrocznością, czarem i tajemniczością. Klimat ten wyczuwalny jest również w jej powieściach.

"Melissa Darwood, kreując w wyjątkowy sposób ponurą i przygnębiającą wizję zaświatów, wrzuca czytelnika w wir wydarzeń prowadzących do nieoczywistych i zaskakujących rozwiązań. A w tym wszystkim nie zabraknie dramatu, przygody, thrillera i romansu, czyli elementów obowiązkowych w przypadku dobrej lektury".
Natalia Stanek, Bestiariusz

"Refleksyjna, magiczna i wciągająca od pierwszych stron. Trzymasz w ręku wyśmienitą powieść!"
Tatiana Marchuk, Lost In My Books

"Nieprzewidywalna, balansująca pomiędzy jawą a fantazją. Melissa po raz kolejny mnie zaskoczyła. Gorąco polecam!"
Ewelina Nawara, My Fairy Book World

"Melissa Darwood porywa czytelników do niesamowitego świata, gdzie zaskoczenie czai się na każdym kroku. Fascynująca, wciągająca, przepełniona emocjami historia, która zaangażuje każdego do granic możliwości i nie pozostawi obojętnym. Gorąco polecam!"
Daria Skiba, Kraina Książką Zwana

ksiazka
Tytuł: Tryjon
Autor: Darwood Melissa
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-04-18
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25634938
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
21
4
7
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
20-07-2018 o godz 00:29 Anonim dodał recenzję:
Zastanawialiście się kiedyś, czy jeśli mielibyśmy okazję, to chcielibyśmy zacząć swoje życie od nowa? Wielu uczonych i filozofów od wieków zadaje sobie pytania dotyczące ludzkiej egzystencji, jednak nikt nie znajduje ostatecznej odpowiedzi na pytanie jak żyć? Główną bohaterką tej powieści jest z pozoru zwykła nastolatka, która tak naprawdę nie ma łatwego życia: straciła ojca, gdy była jeszcze dzieckiem, a z matką lekko mówiąc nie ma najlepszego kontaktu. Jednak to nie wszystko z czy musiała się mierzyć, mianowicie od wielu lat cierpi ona na utraty świadomości. Jest w stanie nawet po kilku dniach czy tygodniach ocknąć się w obcym miejscu, w trakcie rozmowy z osobami, których nigdy wcześniej nie spotkała. Pomimo tego, że w trakcie tego procesu nie jest niczego świadoma, jej ciało żyje jakby swoim życiem: chodzi na imprezy, zawiera nowe znajomości czy wdaje się nawet w bójki. W momencie jednak, gdy znów jest sobą musi ponosić konsekwencje wszystkiego co wydarzyło się podczas jej ‘’nieobecności’’. Jedyne co udało się ustalić dziewczynie to to, że zmiany następują pod wpływem jakiś bardzo silnych emocji. Pewnego razu traci świadomość, a gdy się budzi jest zamknięta w celi, gdzie zostają przedstawione je dowody na to, że znikło jej pięć lat życia, a co najważniejsze, że jest martwa i do tego przed śmiercią dopuściła się okropnej zbrodni. Zagubiona dziewczyna musi stanąć przed sądem i dowieść, że żałuje swoich czynów i nie zasługuje na wieczne potępienie. Jednak jak ma to zrobić, gdy nic nie pamięta? Jeśli jej się nie uda , to na zawsze trafi do Samotni, gdzie zostanie ukarana wiecznym życiem w otchłani samotności i udręki,jednak jeśli by się jej powiodło, mogłaby spędzić swoje wieczne życie na wyspie Zbawionych. Czy będzie umiała dowieść swoją niewinność? Czy to ona jest sprawcą wszystkiego co wydarzyło się w minionych pięciu latach ? Książka choć w opisie tego nie przedstawia, ma świetny watek romantyczny, jednak nie do końca gra on główną rolę. Ta książka opisuję historię Milli, nie tylko skupiając się na jej teraźniejszości, ale także przeszłości, która ją ukształtowała. Autorka zgłębiła dość mocno wątek psychologiczny, gdyż to on jest fundamentem tej książki. Melissa Darwood jeszcze nigdy nie zawiodła mnie swoją książką, tak samo inne pozycje jak i ta, są literaturą, która na długo pozostaje w pamięci i zawsze chętnie się do niej wraca. Zajrzyjcie również tutaj: https://czytampierwszy.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-07-2018 o godz 21:31 Dominika Stryszowska dodał recenzję:
" (...) śmierć to część życia, przypomina oddech, tylko że bardzo długi." Co to była za książka! Nazwisko Melissy Darwood oczywiście nie jest mi obce, mimo że brzmi bardzo światowo, jest to nasza polska pisarka z niebywałą fantazją. Każda jej powieść to przemyślany świat, walka dobra ze złem i bohaterowie, którzy mierzą się z konsekwencjami swoich czynów. Tak było i tym razem. "Gdy dostrzegasz w oddali cel wędrówki, droga staje się lżejsza" Mila to nastolatka z problemami, ale z problemami natury psychicznej. Zdarza jej się tracić kontakt z rzeczywistością, bo mimo że nie pamięta tego co robiła, życie toczy się dalej. Pewnego dnia budzi się w Tryjonie, miejscu gdzie trafiają ludzie po śmierci, jest o 5lat starsza i posądzana o morderstwo. Gdzie była przez ten czas, co się stało i jak udowodnić niewinność, gdy nie pamięta się tylu lat swojego życia? Nic więcej nie powiem o fabule, bo uważam, że im mniej się możemy spodziewać tym wiekszy efekt WOW. Ja byłam totalnie nieprzygotowana, ale teraz po czasie stwierdzam, że było to dobre posunięcie. Oprócz elementów fantastycznych, gdzie autorka ciekawie pokazała nam alternatywną wersję życia po śmierci, co dzieje się z dobrą duszą, a jaka kara spotyka te złe, jest tu poruszony temat bardziej realny, psychologiczny. Mówię tutaj o problemie osobowości wielorakiej. Taka osoba posiada kilka osobowości, które o sobie nie wiedzą, a mogą się bardzo różnić między sobą. Oczywiście chętnie bym przeczytała dogłębszą analizę choroby, która dotyka bohaterkę, ale to nie jest książka medyczna czy nawet psychologiczna, więc nie będę się czepiać. Powieść bardzo mi się podobała i będę ją polecać przy każdej okazji, ponieważ w łatwy i przyjemny sposób porusza ważne kwestie. Nie jest to tylko typowa młodzieżowa fantastyka, z wymyślnymi problemami, a książka skłaniająca do refleksji. Odpowiednia dla osób w każdym wieku. "Nie sztuką jest uciekać od emocji, sztuką jest umieć je przeżywać. Znosić cierpienie, zawód, ból. One nigdy nie trwają wiecznie. W końcu mijają, pozostaje po nich tylko wspomnienie." PS. No dobra, opisy potrzeb fizjologicznych to chyba nie jest dobry pomysł, ale przeczytajcie i ocenicie sami ;) Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-07-2018 o godz 13:16 NikoN dodał recenzję:
W swojej najnowszej powieści Melissa Darwood porusza kwestie, nad którymi pewnie każdemu zdarzy się, w pewnym etapie swojego życia, zastanowić. Czy życie po śmierci istnieje? Co nas tam czeka? Temat ten od zawsze budzi zainteresowanie ludzkości, jednak odkrycie prawdy wydaje się być niemożliwe. Autorka daje małą namiastkę tego, jakby takie zaświaty mogły wyglądać i zabiera czytelnika w podróż do Tryjonu. Mila to nastolatka, która cierpi na zaniki pamięci. Z czasem jest coraz gorzej i dziewczynie uciekają nie tylko minuty i godziny, ale także dni i miesiące. Pewnego razu budzi się w dziwnym, nieznanym miejscu. Dowiaduje się, że umarła i czeka ją proces za popełnione przed śmiercią zbrodnie. Od wyroku będzie zależała jej przyszłość - czeka ją wieczne cierpienie w samotności lub możliwość odpokutowania swoich win. Jednak udowodnić swoją niewinność będzie bardzo trudno, gdy nie pamięta się ostatnich lat ani dokonanego morderstwa. Melissa Darwood to pisarka, która już nie raz dała się poznać jako osoba mająca świetne pomysły na swoje powieści. I mimo że jej książki nie dotykają żadnych odkrywczych kwestii, to potrafi ugryź temat z innej strony, nadać mu całkiem innego charakteru, przez co urzekają świeżością i niesztampową formą. Nie inaczej jest w przypadku Tryjonu. Wraz z główną bohaterką czytelnik przemierza ścieżki zaświatów, mając szansę je poznać i zrozumieć rządzące nimi prawa. Jednak cały obraz Tryjonu wydaje się być dosyć uproszczony, ma on wydźwięk zdecydowanie bardziej symboliczny. Niewątpliwie dużym plusem jest, że historia niesie mocne i konkretne przesłanie. Morał jaki płynie z kart powieści daje do myślenia zostając w głowie na trochę dłużej. Jednak oceniając Tryjon pod względem fabularnym jest niestety zdecydowanie gorzej. Problem walki o uniewinnienie rozwiązuje się bardzo szybko i tak samo szybko ujawnione są szczegóły choroby Mili. Wpływa to na to, że w dalszej części historii brakuje już jakichkolwiek elementów zaskoczenia czy wzbudzających silniejsze emocje. Mila przebywając w Tryjonie poznaje mieszkających tam ludzi, którzy opowiadają jej sytuacje, które doprowadziły, że się tam znaleźli, ale te historie nie tylko nic nie wnoszą do fabuły, ale są po prostu nudne. Rozumiem, że do charakteru tej powieści kompletnie nie pasowałoby szalone tempo i natłok ekscytujących wydarzeń, ale pisarce nie udało się znaleźć złotego środka. Tryjon jest bardzo monotonny, brak w nim napięcia, po prostu nużący. Po zakończeniu jakie zgotowała Melissa w Luonto powiedziałam sobie 'teraz mnie autorko niczym nie zaskoczysz. Jestem gotowa!'. I czekałam na finał, czekałam i czekałam.. i się nie doczekałam. Zakończenie wypadło tak samo blado, jak cała historia. Wszystko poszło zbyt łatwo, zbyt prosto, przez co niewiarygodnie. Fabuła w szczególności obraca się wokół psychiki Mili i jej zaburzeń. Sposób w jaki autorka ukazała chorobę głównej bohaterki i jej wpływ na nią, budzi zaciekawienie i chęć zajrzenia głębiej w jej głowę. Tutaj niestety pojawia się kolejny problem, bo mimo że większość wydarzeń śledzimy z jej punktu widzenia, to Mila wydaje się być nijaka. Wiele cech się jej przypisuje i o nich ciągle wspomina (szczególnie Zachary), ale są one tylko umowne, czytelnik nie ma szansy potwierdzić tego na podstawie jej zachowania. Przez to wszystko jej kreacja bardzo dużo traci na wiarygodności. Autentyczności nie dodaje również wątek miłosny. Tak jak miało to miejsce przy Luonto, tak i tutaj razi on sztucznością. Brak jakiejkolwiek chemii między postaciami, po prostu ni z gruchy ni z pietruchy wyskakuje wielka miłość. Mogłoby się bez niego objeść i powieść nie straciła by nic na tym. Wydawać by się mogło, że Tryjon to zła książka, ale tak nie jest. To przeciętna lektura, która ma swoje lepsze i słabsze punkty. Przypadnie do gustu młodszym czytelnikom, którzy nie oczekują złożonych historii i nie przeszkadzają im zbyt proste rozwiązania. Dodatkowo ponadczasowe wartości, jakie wypływają z treści zasługują na uwagę. Czy to najlepsza książka Melissy Darwood? Raczej nie, ale nie zraża mnie to kompletnie do autorki i na pewno sięgnę po kolejne jej tytuły, bo światy jakie kreuje zawsze wzbudzają zainteresowanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-06-2018 o godz 10:33 Natalia Ficoń dodał recenzję:
„Każdy strach można znieść. Nie rezygnuj z normalnego życia tylko dlatego, że się boisz. Jeśli będziesz nieustannie tkwić w przeszłości, przegapisz to, co jest teraz.” Jest to historia pięciu osób w jednym ciele, a tak naprawdę to jednej dziewczyny której emocje mają swoje własne imiona. Mila jest osobą zamkniętą w sobie, strachliwą i nieśmiałą. Jednak gdy strach, współczucie lub miłość się pojawiają ją przytłaczają, powodują, że zaczyna wycofywać się, chować i nagle otwiera oczy nie pamiętając gdzie jest, jaki jest dzień i co się działo od kiedy ostatni raz miała władzę nad swoim własnym ciałem. Pewnego razu budzi się nie rozpoznając pokoju, miejsca, czasu. Trafiła do Tryjonu, miejsca które znajduję się w zaświatach i teraz czeka ją sąd, ponieważ przed śmiercią dopuściła się zbrodni której nie pamięta. Jak ma udowodnić swoją niewinność? Jak ma poradzić sobie z własnym życiem/nieżyciem? Co ją czeka? Czy może mieć nadzieje, że w końcu przestanie być samotna i poradzi sobie z własnym umysłem? „Wędrówka jest ciężka, gdy nie wiesz dokąd zmierzasz. Ważne jednak, z kim idziesz, a nie dokąd podążasz” „Tryjon” to książka, która już od dawna czekała na przeczytanie. Maraton z Bestselerkami skutecznie zmusił mnie do zaplanowania TBR z nieprzeczytanych i czekających na mnie pozycji. Nie mogłam nie przeczytać „Tryjonu”. I jedyne czego żałuje to to, że nie zaczęłam jej wcześniej czytać. Jest naprawdę dobra. A dlaczego? Już wam wyjaśnię. Styl autorki jest z pozoru prosty, jednak ta książka to kopalnia cytatów. Świetnie wykreowany jes cały przedstawiony świat, nie było tam cukierkowo, kolorowo, ale też nie było jak w piekle. Opisy nie były za długie, nie przynudzały. Były po prostu tak skonstruowane, że ja obraz miałam przed oczami i nie musiałam mobilizować mojej wyobraźni do stworzenia takich widoków. Autorka to sama zrobiła. Bohaterowie mają swoje charaktery, wkurzające czy nie, ale są oryginalni i wyjątkowi. Mila to zagubiona dusza pokrzywdzona przez życie, której ciało i umysł ratowały się stwarzając inne osobowości. To było tak genialnie opisane, że mogłabym to czytać bez końca. Ten pomysł jest niewykorzystany przez autorów, a Melissa Darwood zrobiła z tego ogromny użytek. Zachariasz jest świetny! To taki książkowy mąż nawracający się i pokutujący za popełnione swoje grzechy. Nie jest idealny, myli się, podejmuje złe decyzje i to czyni go realnym. Poznajemy też Annę, Julię, Roberta, Patrycję i Wandę. To niesamowite osobowości, każdy jest niezwykły i odgrywa własną rolę. Bohaterowie spotykają również inne osoby mieszkające na Tryjonie. Mila słyszy spowiedzi innych, poznaje czym jest cudze poczucie winy i pokuta, aż w końcu sama zaczyna nad sobą pracować. Plusem jest styl autorki, pióro jakim się posługuje, krótkie ale wystarczające opisy, żeby rozbudzić wyobraźnie i wszystko ze szczegółami przedstawić, charakterystyczni bohaterowie i pomysł na fabułę. Zakończenie zaskoczyło, sam koniec był do przewidzenia, ale moment rozpoczynający zakończenie był po prostu genialnie zaplanowany. Podobał mi się niesamowicie cały ten Tryjon. To w jaki sposób ludzie tam pokutują, jak wygląda sąd i cały tamtejszy świat, mnie w sobie rozkochały. No i ludzie tam żyjący byli nietuzinkowi. Ich historie były wyjątkowe, brutalne, ale też pokazywały, że życie nie do końca jest sprawiedliwe. Minusem jest to, że Mila mnie troszeczkę irytowała. Nie podobało mi się to, że sama jako Ona nie ma instynktu przetrwania. W jej sytuacji jest to całkowicie uzasadnione, jednak to nie zmienia faktu, że mi to trochę przeszkadzało. Kolejną rzeczą jest taka mała pierdoła, bo za każdym razem gdy ktoś opowiadał swoją historię, to przed jej rozpoczęciem znajdowało się wyrażenie: „[..] i zaczął opowiadać”. To naprawdę mała pierdołka, ale rzuciła mi się w oczy już po drugim razie. POLECAM z całego serca
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-06-2018 o godz 22:27 Snieznooka dodał recenzję:
Jak udowodnić swoją niewinność, kiedy nie pamiętasz ostatnich pięciu lat? Nic nie ochroni nas przed bólem wspomnień. Sami musimy się z nim uporać. Mila jest inna niż wszyscy. Często traci świadomość, przebywa w jednym miejscu, by po kilku godzinach znaleźć się w zupełnie innym. Pewnego dnia budzi się w zaświatach, zwanych Tryjonem. Dowiaduje się, że nie żyje, a przed śmiercią dopuściła się zbrodni. Czy zdoła dowieść swojej niewinności? Czy kiedykolwiek jest za późno na miłość? I najważniejsze – co skrywa Tryjon? Wciągająca historia o życiu po śmierci i poszukiwaniu własnej tożsamości. Wydawnictwo: SQN Sine Qua Non Rok wydania: 2018 Format : Książka Liczba stron: 301 „Nasza osobowość to glina, emocje to woda. Woda stanowi spoiwo dla gliny, sprawia, że dzięki niej budulec staje się plastyczny i ułatwia formowanie trwałych przedmiotów. Wypierając emocje, pozbawiamy się spoiwa, dzięki któremu stanowimy całość. Im mniej wody, tym glina jest mniej podatna na formowanie, aż w końcu kruszeje i się rozpada - na dwa, trzy, a może nawet więcej kawałków.” „Tryjon”, jest pierwszą książką autorstwa Melissy Darwood, którą nabyłam. Zawsze fascynowało mnie spojrzenie na śmierć z różnych perspektyw w literaturze. Zastanawiałam się, jak wygląda tytułowy Tryjon, jacy bohaterowie się w nim znajdują, z czym przyjdzie im się mierzyć, kiedy tylko przyszła odpowiednia chwila napisałam do autorki, a jest przesympatyczną kobietą i zamówiłam książkę, otrzymując personalizowaną dedykację, za co raz jeszcze dziękuję. Nie mogę tego określić inaczej jak tylko: do książki się dossałam i nie chciałam puścić, jednak ta racjonalna moja część na mnie nakrzyczała i wygnała spać, bo trzeba rano wcześnie wstać do pracy. Z takimi katuszami przyszło mi się mierzyć, zmuszona byłam sobie „wydzielać” partiami historię, którą chciałam poznać w całości, najlepiej od razu. Taka zrobiłam się przez Panią Darwood niecierpliwa! „Życie dla gruboskórnych jest naszyjnikiem z pereł, dla wrażliwych zaś obrożą z cierni.” Mila Orman jest młodziutką dziewczyną cierpiąca na tak zwaną osobowość wieloraką, charakteryzuje się to tym, że nieświadoma choroby dziewczyna bardzo często traci kontakt z rzeczywistością. Nie wie, co robi, gdzie przebywa, jak się zachowuje, kiedy „znika”. Nie wie także, kiedy „wraca”, czasem mijają godziny, tygodnie, czy miesiące, a w głowie pozostaje czarna dziura, której nie sposób jest wypełnić. Ktoś kradnie jej czas, ciało i życie. Tym kimś jest panienka Orman i osobowości, jakie stworzyła, niczym tarcza chroniły ją przed bólem i cierpieniem, z którym sobie nie radziła. Jako mała dziewczynka przeżyła traumę, której nie była w stanie udźwignąć, nawet nie była jej świadoma, jednak tak mocno rzutowało to na jej życie. Mila jest z tym całkiem sama, nie ma przyjaciół, a matka alkoholiczka nie jest zainteresowana problemami, ani życiem córki, bo przecież sprawia same problemy. Nastolatka czuje się niezrozumiana zarówno przez rówieśników, z którymi kontakty ją przerażają, zna jedynie kpiny oraz szykany, jak i najbliższą rodzinę, jaka jej pozostała. Wszystko, co dobre zawdzięcza babci, która ją doglądała, karmiła i pomagała w lekcjach, przejmując rodzicielskie obowiązki dopóki pozwalało jej na to zdrowie. „Nie sztuką jest uciekać od emocji, sztuką jest umieć je przeżywać. Znosić cierpienie, zawód, ból. One nigdy nie trwają wiecznie. W końcu mijają, pozostaje po nich tylko wspomnienie.” Mila „budzi się” z letargu powstałego wskutek kolejnego zniknięcia w miejscu, którego nie poznaje. Jest przerażona, niczego nie rozumie, a odwiedzający ją mężczyzna niczego konkretnego nie tłumaczy, a przede wszystkim nie wierzy w jej zagubienie. Znajduje się w Tryjonie, trafiła do tego miejsca, dlatego, ponieważ umarła, ma zostać osądzona za popełnioną zbrodnie. Dziewczyna nie wierzy w to, że była mężatką, z nastolatki zdążyła przeobrazić się w dorosłą kobietę podczas swojej nieobecności, a także zabiła własnego męża. Za popełnioną zbrodnie ma zostać osądzona, a na przesłuchanie ma ją zabrać Pretor Zachary, który pokutuje w ten sposób za własne grzechy. „Każdy strach można znieść. Nie rezygnuj z normalnego życia tylko, dlatego, że się boisz. Jeśli będziesz nieustannie tkwić w przeszłości, przegapisz to, co jest teraz.” Darwood przedstawia nam wszystkie wersje Milii, kreuje doskonale ich cechy pokazując, jaką dużą ma wiedzę na temat psychologii i złożoności ludzkiej osobowości. Poznajemy Roberta niezwykle silnego i agresywnego osobnika, który przejmuje kontrolę nad dziewczyną, kiedy trzeba zmierzyć się z niebezpieczeństwem. Silny niczym Hulk, tak samo nieobliczalny chroni ją nie pozwalając, aby stała jej się krzywda, o czym zdążył się przekonać Zachary, kiedy pełna przerażenia i narastającej paniki Mila zapragnęła zniknąć. Wojownicza i pewna siebie Anna zdołała przedstawić Arbitrowi całą wersję wydarzeń po raz kolejny pomagając niczemu nieświadomej Milii. Jest silną osobowością, czerpie z życia wszystko chwytając je pełnymi garści
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2018 o godz 16:41 Izabela Kruczkowska dodał recenzję:
Po skończeniu Tryjonu wiedziałam jedno: Nie tego się spodziewałam. Książka była spoko, tak na 3 lub 3,5 na 5 gwiazdek, ale nic ponad to. Ta książka porusza myślę, że ważny temat zaburzeń osobowości i ukazuje go w bardzo przystępny sposób, ale... No właśnie, to nieszczęsne "ale". Tryjon ma w sobie pewną naiwność, nie dziecięcą, ale jednak do niej zbliżoną i to sprawiło, że zaczęłam podchodzić do niego z pewnym dystansem. Ukazuje chorobę bohaterki jako coś złożonego, ale samo jego rozwiązanie, mimo że droga do niego wymaga czegoś od bohaterki, okazuje się, jak na skalę tego problemu dość proste. Tryjon powiela także pewne schematy i jeden z nich zapadł mi w pamięć na tyle, że nasuwa mi się za każdym razem, gdy myślę o tej książce, ale ze względu na to, że nie chcę nikomu odbierać radości z czytania, to nie zdradzę, o co chodzi. W dodatku myślę, że wątek romantyczny, który się tutaj pojawia, jest całkowicie zbędny. Oczywiście ma on jakiś wypływ na fabułę, ale nad tym, czy jest on pozytywny i na ile możliwy byłby w prawdziwym życiu trzeba by się dłużej zastanowić. Sami główni bohaterowie także nie przypadli mi do gustu, nie jestem pewna dlaczego, ale prawda jest taka, że nie darzę ich zbytnią sympatią. Możliwe, że wpływ na to ma zakończenie, które było dla mnie zbyt cukierkowe, osobiście wolałabym coś bardziej realnego. Warto wspomnieć, że nie jest to książka dla osób, które lubią jak akcja pędzie na łeb na szyję, ponieważ w Tryjon jest książką, która stawia raczej na emocje niż na dynamikę, więc wszystko jest utrzymane w dość spokojnym charakterze. Pod koniec akcja nieco przyspiesza, ale tylko nieco. W dodatku podziwiam autorkę za umiejętność tworzenia dosadnych scen, które zachowują w pewny sposób jakąś dziwną delikatność. Na dzisiaj to już tyle. Do zobaczenia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-05-2018 o godz 11:31 Małgorzata Włodarczyk dodał recenzję:
"Życie dla gruboskórnych jest naszyjnikiem z pereł, dla wrażliwych zaś obrożą z cierni. " Mielissa Darwood daje nam duży zastrzyk akcji. Na każdej stronie książki dzieją się niestworzone sytuacje, co utrudnia nam odłożenie Tryjonu choćby na godzinę. Historia cały czas potrafi zaskoczyć, jak i wzbudzić w człowieku zdziwienie odnośnie wyobraźni autorki. Cała fabuła książki jest oryginalna jak i porusza temat nad, którym każdy z Nas myślał. Widzimy wybór spędzenia życia po śmierci w spokoju lub w Samotni, gdzie zostajemy tylko z swoimi myślami i plecami innego skazańca przed oczami. Osobiście, historia dała mi do myślenia nad moim postępowaniem. Zadałam sobie wiele pytań, między innymi czy aby na pewno dobrze postępuje? Według mnie, duża ilość osób powinna przeczytać tą książkę, choćby ze względu nakłonienia do rozmyślań o swoim postępowaniu. Oczywiście jak w książkach young adult występuje wątek miłośny. Uczucie rodzi się między Mlią, a jej opiekunem Pretorem Zacharym. Na szczęście związek nie pełni głównego wątku w książce, raczej skłaniamy się do problemu dziewczyny, która nie potrafi kontrolować swoimi osobowościami. Reasumując, autorka dała nam książkę lekką, na jeden wieczór. Tryjon pokazuje nam chorobę dziewczyny ciekawie połączony z wątkiem fantasy, co daje efekt przyjemnej lektury. Książkę Melissy Darwood na pewno polecę osobą, które uwielbiają fantasy, lekkie wątki miłosne i dużą dozę akcji. "Wędrówka jest ciężka, gdy nie wiesz, dokąd zmierzasz. Ważne jednak, z kim idziesz, a nie dokąd podążasz." Więcej mnie na Lubimyczytac (http://lubimyczytac.pl/profil/364096/zarwananoc) i Instagramie (https://www.instagram.com/zarwananoc/) . Książkę znajdziecie na Czytampierwszy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2018 o godz 00:35 Ovieca dodał recenzję:
Przyznam szczerze, że czytałam tę książkę z zapartym tchem, mimo iż wydawało mi się, że to coś w stylu filmu „Split”, który obejrzałam zaraz przed złapaniem się za tę pozycję. Mila, główna bohaterka wyjątkowo ma pod górę. Matka alkoholiczka, nie żyjący ojciec i ona z kilkoma osobowościami – combo naprawdę do kwadratu. 22 – letnia dziewczyna trafia w zaświaty, do Tryjonu, gdzie dowiaduje się, że uciekło jej 5 lat życia, w którym zdążyła ukończyć szkołę średnią i studnia, hajtnąć się i zamordować małżonka jak i siebie samą. W Tryjonie poznaje Zacharego, który wstępnie nią pomiata jak pies flakiem, wykonując swoje pretoriańskie obowiązki, jednakże końcowo pokochuje Milę z wzajemnością. Książka naprawdę na poziomie. Podobało mi się jak fantastycznie autorka oddała otoczenie Tryjonu, zasady jakie tam panowały i przede wszystkim wędrówkę, która miała cel na Wsypie Zbawionych. Wspaniałe oddanie zachowania każdej z osób, będących w młodej kobiecie. Anna, Patrycja, Wanda, Julia , Robert i Mila - każde z nich z inną przodującą cechą charakteru. Na prawdę historia jest nie przewidywalna. Począwszy od przesłuchania przez przełożonych Zacharego, gdzie poznajemy historię dziewczyny i jej towarzyszy, poprzez przygodę i kończąc na kolejnej szansie. Troszkę rozczarowało mnie defakto zakończenie, chyba spodziewałam się większego 'boom!'. Spora część mnie liczyła, że bohaterowie zostaną w Tryjonie i dostaną tam możliwość wspólnego życia na wieki, a po prostu powrócili na Ziemię jako młodzi ludzie – Mila już jako zdrowia, zaś Zachary odmieniony o 180 stopni. Także happy end jak najbardziej na plus – inaczej pewnie nie spałabym z rozpaczy :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-05-2018 o godz 22:39 Detektyw Książkowy dodał recenzję:
Mila wyróżnia się od swoich rówieśników. Nie interesują ją imprezy, lubi się uczyć i woli czas spędzać w samotności. Dziewczyna ma niestety problem, ponieważ cierpi na dziwną przypadłość, która sprawia, że pod wpływem silnych emocji traci świadomość. Początkowo Mila radzi sobie z tą sytuacją, ale później dzieje się coś bardzo dziwnego.... Dziewczyna budzi się w Tryjonie i nie pamięta ostatnich pięciu lat. Obcy ludzie uświadamiają jej, że nie żyje i jest winna śmierci człowieka. Czy bohaterka dopuściła się tego czynu? A może została przez kogoś w to wrobiona? Od zawsze lubiłam sięgać po twórczość naszych rodaków, ponieważ to właśnie oni niejednokrotnie pokazali mi, że potrafią cudownie pisać i umieją zaczarować czytelnika swoją opowieścią. I to właśnie dzisiaj 14 maja 2018 roku do mojego grona ulubionych polskich autorów dołączyła Pani Melissa Darwood. Chcę więcej książek spód pióra tej Pani. Chcę poznać kolejnych cudownych bohaterów. Chcę znowu być wyprana z emocji. Chcę znowu poczuć to czułam podczas czytania "Tryjonu". Wiele blogerek pisało, że najnowsza książka Pani Melissy jest cudowna, mądra, wyjątkowa, piękna, pouczająca, wciągająca i jedyna w swoim rodzaju. A co ja o tym sądzę? Po prostu podpisuję się pod każdym tym zdaniem rękami i nogami, bo "Tryjon" jest idealny w każdym calu. Pod koniec roku będę robiła zestawienie najlepszych książek 2018 roku i jestem pewna, że ta książka znajdzie się na liście moich ulubionych pozycji. Dlatego możecie się spodziewać tego, iż będę o tej książce pisać i pisać, ponieważ skradła ona moje serce w całości. Chciałabym Wam o tej książce napisać jak najmniej, ponieważ największym autem "Tryjonu" jest to, że tę historię poznaje się powolutku. Gdy zaczęłam czytać tę powieść kompletnie nie wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać, bo tekst umieszczony na tylnej okładce był tak nieprawdopodobnie skąpy, że w ogóle nie miałam pojęcia co zaserwuje nam autorka. Dzięki temu czytałam historię Mili z zapartym tchem i z nieukrywaną ciekawością, bo nie mogłam przewidzieć tego co wydarzy się dalej. Od pierwszej książki czuć tajemniczą atmosferę, która chwilami robi się mroczna, przygnębiająca i bolesna. Nie przypominam sobie tego, żebym przez pierwsze dwieście stron, chociaż raz się uśmiechnęła, ponieważ przez większość czasu byłam tak przerażona jak główni bohaterowie. Nie wiedziałam dlaczego Tryjon jest miejscem tak surowym, ani na czym polega. Dopiero z czasem poznawałam misje i cele tego osobliwego terytorium. Co mogę napisać o bohaterach? Żadna poznana przeze mnie postać nie została wyidealizowana, a co więcej prawie każda z nich miała na sumieniu różne ciężkie przewinienia. Cieszę się, że autorka przedstawiła nam ich przeszłość, a zarazem pokazała jak zmienili się przez ten czas, który spędzili w Tryjonie. W szczególności byłam zaskoczona kreacją Zacharego - nie wiem czy dobrze odmieniłam jego imię, ale to właśnie on najbardziej ze wszystkich postaci mnie zaskoczył. Kiedy po raz pierwszy pojawił się na horyzoncie miałam go za osobę, która jest surowa, zimna i kocha zasady z czasem poznałam go od innej strony. Naprawdę chciałabym Wam więcej napisać o tej złożonej postaci, ale zdaje sobie sprawę, że wyrządziłabym Wam wielką krzywdę - nie lubicie spojlerów, prawda? O czym jest Tryjon? W wielkim skrócie jest to opowieść o drugiej szansie. Bohaterowie z całego serca chcą odkupić swoje winy, zyskać przebaczenie i naprawić błędy, które popełnili w poprzednim życiu. Jest to również opowieść o zaufaniu, przyjaźni i wrażliwości na ból drugiego człowieka. Czy znajdzie się w tej lekturze miejsce na miłość? Oczywiście, ze tak! W sekrecie Wam powiem, że wątek miłosny został cudownie nakreślony, ponieważ jest delikatny, czuły i piękny w swojej prostocie. W każdym razie ja jestem w pełni usatysfakcjonowana tą historią miłosną i na pewno często będę do niej wracać myślami. "Życie jest nieprzewidywalne, pełne zawiłych ścieżek i nieprzetartych dróg, emocje zaś stanowią drogowskaz, który pomaga nam obrać właściwy kierunek. Jedyne, co musimy zrobić, to je usłyszeć, zrozumieć i uwolnić." Nie pozostało mi nic innego jak tylko polecić Wam najnowszą książkę Melissy Darwood. "Tryjon" jest powieścią wyjątkową, bo ma w sobie wiele ciemności i światła. Bohaterowie cierpią katusze, nie mogłą pogodzić się ze swoim losem, a mimo wszystko potrafią dostrzec swoje błędy i wyciągają z nich wnioski. Kochają, nienawidzą, wybaczają i proszą o wybaczenie - są martwi, a jednocześnie żyją. Jeśli macie ochotę przeczytać intrygującą powieść to zapamiętajcie jedno słowo, jeden tytuł - "Tryjon".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-05-2018 o godz 13:13 To Read Or Not To Read dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga https://toreador-nottoread.blogspot.com Zastanawialiście się kiedyś nad życiem po śmierci? Gdy już nadejdzie moment, w którym dane wam będzie kopnąć kalendarz, myślicie, że gdzie traficie? Do dziadka Lucyfera o twarzy Marka Pellegrino czy do przestrzeni niebieskiej o anielskiej ścieżce dźwiękowej? Mila jest zwykłą nastolatką, ale z pewnym wyjątkiem. Od czasu do czasu zdarza jej się zapomnieć… kilku ostatnich minut, czasem godzin, niekiedy nawet tygodni. Często budzi się w zupełnie innym miejscu niż w którym przed chwilą się znajdowała. Pewnego dnia odzyskuje świadomość w zaświatach zwanych Tryjonem. Nie wie, jak się tam znalazła, ale mówią jej, że popełniła samobójstwo, wcześniej zabijając jeszcze jedną osobę. Szkoda tylko, że dziewczyna tego nie pamięta. Wyjaśnienie, dlaczego Mila często traci świadomość, jest stosunkowo wcześnie podane, ale nie chcę wam tu tego zdradzać, bo jednak odbierze wam to trochę frajdy z lektury. Także nie wspominając o sposobie, ale o samym pomyśle na niego mogę powiedzieć, że… wydaje mi się, że kiedyś o tym już gdzieś czytałam. W dalszym ciągu bardzo podoba mi się taki zabieg, bo mnie po prostu fascynuje i nie jest na tyle „sprany”, by wychodzić uszami jako schemat, ale w dalszym ciągu czuję, że już z tym się spotkałam (a moja sklerotyczna dusza nie chce mi powiedzieć gdzie). Pomysł na świat, na Tryjon, to cudo! Powieść ma tylko 300 stron, a Melissa Darwood w piękny sposób opisała wszystkie zasady, jakie rządzą tą krainą, jak ona wygląda czy na czym polega sens jej istnienia. Zaczęłam żałować, że w pewnym momencie akcja ucieka z Tryjonu, bo chciałam trochę więcej czasu spędzić w tym intrygującym miejscu. Ale nie będę narzekać, wszystko miało swoją przyczynę i cel. Tryjon jest powieścią niezwykłą w każdym calu. Dlaczego? Otóż, moi mili państwo, główna bohaterka nie jest irytującą małolatą, która pozjadała wszystkie rozumy, yey! A tak na poważnie, to bardzo polubiłam Milę. Kibicowałam jej i współczułam, bo była po prostu dobrze napisana. Uczucia, jakie nią targały, miały sens, były zrozumiałe i uzasadnione. Dziewczyna też realnie podchodziła do swoich problemów, nie robiła z igieł wideł. Zaś jeśli chodzi o męskiego bohatera… Cud! I co najbardziej mi się w nim podoba, to sposób, w jaki Darwood opisała jego wygląd. Nie narzuciła przy tym jasnego obrazu, jak dokładnie facet się prezentuje, tylko przedstawiła go w taki sposób, że zadziałała na wyobraźnię wszystkich czytelniczek, by każda mogła dodać do niego swoje detale, te, które najbardziej ceni w płci brzydkiej. Zachary został tak stworzony, by można było dopasować go do swoich gustów, a nie, by tylko wpasował się w gust Mili. Albo to ja tak odebrałam tę postać. Jednak Tryjon nie tylko głównymi bohaterami żyje. Na przestrzeni całej powieści spotykamy różne postacie, które tak naprawdę pojawiają się tylko na kilka stron, czasem tylko kilka akapitów, a ich zadanie sprowadza się do nawiązania krótkiej rozmowy z Milą i opowiedzenie swoich historii. I właśnie o te opowieści mi chodzi. Każda z nich jest niezwykła, każda budzi emocje, każda jest żywa, a wszystkie są wspaniałe. Jak można wywnioskować z tego, co napisałam przed chwilą, czy nawet opisu z tyłu okładki, w Tryjonie pojawia się wątek miłosny. Wydawać by się mógł niepotrzebny, ale autorka poprowadziła go w tak subtelny sposób, że idealnie dopełnia całość historii, bo przez cały czas czytelnik czuje chemię między bohaterami i mimowolnie chce, by coś z tego się wykluło. A jak mamy miłość, to mamy też sceny erotyczne. Na początku nie byłam zachwycona, ale tak czytam, czytam i kurczę, Darwood naprawdę ładnie je opisała. Nie są nachalne, nie są wulgarne. Są estetyczne i takie „akurat”, więc nie ma do czego się przyczepić. Nie ma ich też dużo, a gdy się pojawiają, wynikają z sytuacji i dobrze do niej pasują. Widzicie? Da się bez robienia trójkąta z Wewnętrzną Boginią. No okej, Darwood pokazała, że można ładnie napisać scenę erotyczną, ale co z tego, skoro raczy nas opisem głównej bohaterki korzystającej z toalety podczas wypróżniania? Wiem, czynność ludzka, każdy z nią jest dobrze zaznajomiony, ale kurczę, to mi zupełnie nie grało. Tutaj wszystko ładnie poetycko napisane, a tu zaraz taki fragment, że aż sobie pozwolę na przytoczenie cytatu: „(…) poczuła, że chce jej się nie tylko siku. Napięła mięśnie, przeszedł ją dreszcz. Gdy w muszli rozległo się pojedyncze, acz donośne chlupnięcie, które zmoczyło jej pośladki, a po łazience rozszedł się nieprzyjemny zapach, łzy pociekły Mili po twarzy.” Fabuła Tryjonu przeskakuje z miejsca na miejsce, co nie zawsze jest tłumaczone tak do końca. Podobał mi się ten zabieg, bo dodawał tajemniczości do całej powieści i idealnie wpisywał się w jej klimat. Ale zawsze musi być jakieś „ale”. Równocześnie mi się nie podobał, bo ja jestem osobą, która lubi i chce znać wszystkie szczegóły co, jak i dlaczego właśnie się zdarzyło. Chciałam zgłębić ten niezwykły świat, a nie mogłam w stu procentach. Słowem podsumowania mogę
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-05-2018 o godz 12:05 kogellmogell dodał recenzję:
Jestem pewna, że już doskonale kojarzycie tę piękną okładkę. Ale czy każdy z Was wie o czym opowiada "Tryjon"? 😊 Mila to z pozoru zwykła nastolatka, jednak jej życie wcale nie jest usłane różami. Dziewczyna ma problemy z nagminną utratą świadomości, co za tym idzie często nie pamięta co robiła przez ostatnie godziny, dni, a nawet miesiące i lata. Po kolejnym takim epizodzie budzi się w zaświatach zwanych Tryjonem i dowiaduje się że umarła, a co gorsze przed śmiercią dopuściła się zbrodni, której kompletnie nie pamięta i za którą teraz musi odpokutować. Czy Mila będzie w stanie dowieść swojej niewinności i pozna w końcu prawdę, co (lub kto) stoi za jej zanikami pamięci? Może pamiętacie jak w ubiegłym roku wzdychałam do "Luonto", czyli poprzedniej powieści Melissy. Przez długi długi czas była to moja ulubiona książka polskiego autorstwa. Jednak teraz mam naprawdę ogromny problem, bo "Tryjon" jest chyba jeszcze lepszy! 🙈 Pewnie zastanawiacie się czym tak naprawdę jest Tryjon. Jest to kraina do której po śmierci trafiają dusze i w zależności od tego jakie życie prowadziliśmy możemy trafić na trzy wyspy. Wyspa Potępionych, Nawróconych i Zbawionych, czyli według interpretacji autorki piekło, czyściec i niebo. Oczywiście mówię tu o bardzo ogólnym zarysie fabuły, która w rzeczywistości jest zdecydowanie bardziej szczegółowa i rozbudowana, ale o tym już powinniście przekonać się sami 😊 Jestem pełna podziwu dla alternatywnego świata jaki wykreowała autorka i tego, że po raz kolejny w świetny i spójny sposób połączyła ze sobą wątki fantastyczne, oraz psychologiczne. Jest to kolejna w dorobku Melissy niesamowicie oryginalna, zapadająca w pamięć, niosąca ważne przesłanie, oraz zmuszająca każdego do refleksji książka. Takiej wyobraźni jaką ma Melissa Darwood możemy jej tylko pozazdrościć! Aż strach się bać, czym autorka w przyszłości jeszcze nas zaskoczy! 🙈 Jedno jest pewne, ja planuję przeczytać tę książkę jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz! 💜 A Wam radzę zrobić dokładnie to samo! 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-04-2018 o godz 15:15 Livingbooksx dodał recenzję:
Pewnego dnia główna bohaterka - Mila, budzi się w miejscu wyglądającym jak typowe więzienie. Zostaje oskarżona o zabójstwo męża, którego w ogóle nie pamięta. W jej dowodzie osobistym widnieje całkowicie inne imię oraz nazwisko, jednak zdjęcie jest jej. Według danych ma ona... o pięć lat więcej niż jej się wydaje. Jak się okazuje, Mila nie pamięta ostatnich pięciu lat oraz wielu wydarzeń ze swojej przeszłości. Natomiast miejsce, do którego trafiła, zwie się Tryjonem - miejscem, gdzie każdy trafia po śmierci. Dziewczynę czeka trudna droga przez historię swojego życia, w czasie której za wszelką cenę będzie starała się poznać swoje wnętrze (które okazuje się dość specyficzne i różnorakie) oraz dowiedzieć się, co wydarzyło się przez ostatnie, nieświadome przez nią, pięć lat. Od tych czynników zależy jej dalszy los oraz miejsce, do którego ostatecznie trafi po śmierci - na wyspę potępionych, nawróconych czy może zbawionych? A może czeka ją całkowicie inny los? Główna bohaterka na swojej drodze spotyka wiele postaci, które mają ogromny wpływ na jej dalsze poczynania oraz charakter powieści. Każdy z nich jest zupełnie inny a my, jako czytelnicy, mamy okazję poznać historię życia wielu z nich. Pomimo występowania w powieści elementów fantastycznych, nierealnych (a może tylko tak mi się wydaje? ) książka ta jest niezwykle wciągająca i mimo wszystko odbiera się ją dość realistycznie i prawdziwie. Każdy czytelnik ma okazję zastanowić się również nad swoją historią życia, nad swoimi poczynaniami oraz osobami, które dotąd spotkał i które w jakiś sposób odmieniły jego los. "Nawet jeśli będziesz bardzo się starać, nie unikniesz sytuacji, które pobudzą w tobie niechciane uczucia. Życie jest nieprzewidywalne. Ludzie są nieprzewidywalni. Nawet my sami nie potrafimy czasami przewidzieć własnego zachowania. Nie sztuką jest uciekać od emocji, sztuką jest umieć je przeżywać. Znosić cierpienie, zawód, ból. One nigdy nie trwają wiecznie. W końcu mijają, pozostaje po nich tylko wspomnienie." Język, jakim została napisana owa powieść, bardzo przypadł mi do gustu. Jest on prosty, jednak bardzo wysublimowany i idealnie dopasowany do panującego klimatu. Można poczuć w niej nieco magii i dreszczyku, jednak uważam, że książka ma w sobie wątek psychologiczny i jest on wyraźnie wyczuwalny. Retrospekcje dodają całości uroku i pomagają zrozumieć, co dokładnie miało miejsce w przeszłości bohaterów i dlaczego znajdują się we wspomnianym, tytułowym Tryjonie. "Tryjon" to pierwsza powieść Melissy Darwood, którą miałam okazję przeczytać. Jest to książka, która wbrew swoim pozorom wymagała nieco "myślenia", aby nie pogubić się w zawartych w niej wydarzeniach, ponieważ prawdę mówiąc - poznajemy sporo bohaterów, którzy wpływają na losy Mili. Całość jednak jest subtelna i nie stanowi problemu w zrozumieniu poszczególnych wydarzeń oraz co najważniejsze - przesłań, które książka za sobą niesie. Co do zakończenia... szok! Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji, który mnie wzruszył i uradował. Jestem pozytywnie zaskoczona twórczością polskiej autorki i z całą pewnością w przyszłości sięgnę po inne dzieła Melissy Darwood.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-04-2018 o godz 19:02 Olaa95 dodał recenzję:
Pełna recenzja u mnie na blogu zaczytanaolaakochaczytac.blogspot.com zapraszam!!! Chcę Wam przedstawić naprawdę bardzo ciekawą i wartą przeczytania książkę- "Tryjon" Melissy Darwood. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i już wiem, że nie ostatnie. Po czym poznaje się dobre książki? Po tym, że gdy zacznie się je czytać, to nie idzie ich odłożyć, a jeżeli już odłożyliśmy to akcja jest ciągle w naszej głowie i nie potrafimy o nich zapomnieć i myśleć o czym innym. Tak właśnie jest w przypadku tej książki. Mila różni się od wszystkich., często niestety traci świadomość, a gdy po czasie wraca do siebie, to nie wie gdzie jest i co robiła przez ten czas. Pewnego dnia trafia do zaświatów zwanych Tryjonem, gdzie dowiaduje się, że jest martwa i zabiła człowieka. Czy to okaże się prawdą? Dlaczego Mila traci świadomość? Czy dane jej będzie to wszystko naprawić? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania koniecznie musicie przeczytać tą książkę! Na początku muszę przyznać, że nie spodziewałam się po tej historii nic wielkiego, ale się pomyliłam !!! "Tryjon" czyta się bardzo szybko i przyjemnie, zdecydowanie zaliczam czas spędzony na przeczytaniu tej książki jako dobrze wykorzystany. Historia ta porusza bardzo ważne tematy i daje nam wskazówkę, żeby każdy z nas żył tu i teraz, żył teraźniejszością a nie przyszłością i przeszłością. Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu, akcja i świat przedstawiony w tej książce bardzo mi się spodobał, wciągnął i nie pozwolił go opuścić do samego zakończenia. Wciągająca historia, nieprzeciętni bohaterowie i cudowna okładka. Czego chcieć więcej? W tej książce każdy znajdzie coś dla siebie !! Gwarantuję Wam to!! Polecam!! Zdecydowanie ta książka należy do najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku, szybko o niej nie zapomnę, a za jakiś czas pewnie do niej wrócę. Moja ocena to 10/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-04-2018 o godz 10:41 Kamila Kaczmarska dodał recenzję:
Melissa Darwood stworzyła książkę mądrą, dobrą i przyjemna w odbiorze. Pouczającą i uczulająca na to, że nasze czyny i zachowania kształtują naszą przyszłość. Wymyśliła świetny, oryginalny świat, który jest pomysłem na to, gdzie możemy trafić po śmierci, a autorka nie boi się o niej mówić. Jestem pod wrażeniem jej kreatywności i realizacją tej książki. Historia jest oryginalna, wciągająca, zaskakująca i budząca emocje, czytało mi się ja bardzo dobrze i bardzo szybko. Z pewnością sięgnę po więcej książek Melissy i jak najbardziej polecam Tryjona! Zapraszam też do zerknięcia na czytampierwszy,pl :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-04-2018 o godz 07:14 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Kiedy od wydawnictwa SQN dostałam propozycję objęcia patronatem medialnym najnowszą powieść Melissy Darwood, od razu wiedziałam, że się zgodzę, bo każda książka, która wychodzi spod pióra Melissy jest po prostu genialna, więc nie miałam żadnych wątpliwości i wiedziałam, że i tym razem będzie tak samo. Czy miałam rację? Oczywiście, że tak! Zapraszam na recenzję „Tryjonu”, książki, która swą premierę ma właśnie dzisiaj. Mila to nastolatka, która bardzo często ma zaniki pamięci. Czasami nie pamięta kilku godzin, innym razem tygodni, a nawet lat. Czemu tego nie pamięta? Bo jej życiem czasami kieruje ktoś inny, całkiem inna osobowość, wszystko zależy od tego, jakich uczuć w danej chwili doświadcza Mila. Oczywiście dziewczyna nie zdaje sobie z tego sprawy, ale całej prawdy dowiaduje się w momencie, gdy trafia do Tryjonu, czyli zaświatów. Jest oskarżona o morderstwo, którego w ogóle nie pamięta i musi dowieść swojej niewinności, by nie trafić do piekła. Na miejscu towarzyszy jej szok i niepokój, a na domiar tego wszystkiego każda z osobowości dziewczyny daje o sobie znać. Czy Mili uda się dowieść niewinności, skoro nie pamięta ostatnich pięciu lat? O tym musicie przekonać się sami. Melissa Darwood to naprawdę jedna z nielicznych polskich autorek, której twórczość mogę brać w ciemno, bo wiem, że się nie zawiodę. Często zastanawiam się, jak bujna jest jej wyobraźnia, bo uwierzcie mi na słowo, że wymyśla takie historie, które są świeże, fascynujące i przede wszystkim zapadające w pamięci. Jej książki są inne, są niepowtarzalne, a pomysły na fabułę nowatorskie. Ja zatracam się w każdej z nich i oczywiście tak samo było i tym razem. Historia Mili jest po prostu genialna, hipnotyzująca i niesamowicie wciągająca, od książki nie potrafiłam oderwać się nawet na chwilę i z ogromną ciekawością wczytywałam się w fabułę. „Tryjon” to powieść, która wciąga w wir wydarzeń już od pierwszej strony, bo choć akcja książki nie pędzi na łeb na szyję, to i tak dużo się w niej dzieje, pojawia się mnóstwo tajemnic i pytań bez odpowiedzi. Im dalej czytałam, tym bardziej byłam zaintrygowana wszystkim tym, co wymyśliła autorka, nie raz moja buzia była otwarta z wrażenia, ale bardzo często tak mam, gdy czytam książki Melissy, która potrafi i chyba lubi zadziwiać czytelników. Wiecie co, jest najlepsze w jej książkach? Myślę, że wiecie, ale i tak Wam to napiszę. Każda z historii, które zawiera w swoich powieściach, wydaje się na pierwszy rzut oka błaha, ale to tylko pozory, bo każda z nich jest niewyobrażalnie mądra, każda z nich niesie jakieś przesłanie, zmusza do zadawania pytań, do przemyśleń, a przede wszystkim skłania do refleksji. Tym razem autorka pokłoniła się przed życiem oraz śmiercią, ja do tej pory mam mętlik w głowie i cały czas myślę o wielu kwestiach. O tym, jak wielki wpływ na życie mają nasze czyny, o tym, co czeka nas po śmierci, czy nasze wybory, decyzje i uczynki będą miały wpływ na to, gdzie trafimy po śmierci i czy przed kimś odpowiemy za każdy grzech. Przyznam szczerze, że nigdy nie prowadziłam sama ze sobą takich rozmyślań, ale ta książka zmusiła mnie do tego. To nie wszystko, czego możecie spodziewać się po „Tryjonie”, ale ja już milczę i nic więcej Wam nie zdradzę. Zapewniam Was, że to lektura, która dostarczy Wam wielu emocji oraz wrażeń i na pewno nie raz będziecie zaskoczeni tym, jak toczy się akcja. "Skupmy się może na tym, co posiadamy obecnie, a nie martwmy się tym, że możemy to stracić. Nic nie trwa wiecznie, kiedyś doznamy strat, o których nawet nie chcemy myśleć. Wówczas będziemy musieli się pogodzić z tym, co nas spotkało. Ale to jest przyszłość, a my jesteśmy w teraźniejszości." Ogromnym atutem tej powieści są bohaterowie, czyli Mila, każda jej twarz oraz Zachary, którego niesamowicie polubiłam. Bardzo, ale to bardzo podobało się mi jak Melissa ukazała jego postać, jego charakter oraz zmiany, które w nim zachodziły. Polecam Wam tę powieść, jak i inne książki autorki z całego serca i z czystym sumieniem. Melissa Darwood pisze świetnie, potrafi zainteresować czytelnika, a jej książki są inne i wyjątkowe. Myślę, że każdy w nich znajdzie coś dla siebie. Ja w każdej jej historii przepadam z kretesem. Gorąco polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-04-2018 o godz 22:14 dominika1231 dodał recenzję:
Moją przygodę z Melissą Darwood zaczęłam od "Luonto", które wywarło na mnie ogromne wrażenie głównie ze względu na przesłanie, jakie ze sobą niesie. Jednak według mnie "Tryjon" wypada dużo lepiej na tle poprzedniej powieści tej autorki. Opowiada on historię Mili, która miewa zaniki pamięci. Pewnego dnia "budzi się" w zaświatach, zwanych Tryjonem. Dowiaduje się, że minęło 5 lat, nie żyje, a przed śmiercią dopuściła się zbrodni. Melissa Darwood ponownie mnie nie zawiodła i cały świat stworzyła od podstaw. Jest on bardzo dobrze wykreowany, ale jednocześnie przedstawiony w prosty i logiczny sposób, tak że nie da się pogubić. Autorka oprowadza nas po nim, dzięki czemu jeszcze lepiej można go poznać i docenić jej niezwykłą wyobraźnię. Na przykładzie Mili i Zachariasza można dojść do wniosku, jak ważne jest w naszym życiu wsparcie drugiego człowieka i jak wiele można dzięki niemu zdziałać. Mila na początku powieści była bardzo zagubioną bohaterką, która traci kontakt z rzeczywistością. W dzieciństwie nie otrzymała wsparcia od najbliższych, dzięki czemu w jej umyśle wykształciły się inne osobowości, które pomogły jej przetrwać ciężkie chwile. Jednak gdy w jej życiu pojawia się Zachary, wszystko się zmienia. Otrzymuje od niego tak dużo wsparcia i siły, że postanawia zawalczyć o siebie. Mila jest bardzo złożoną i rozbudowaną bohaterką, a jej psychika została dogłębnie zbadana na stronach powieści. Jednak autorka nie zapomina o innych bohaterach i im również poświęca uwagę. Dzięki czemu możemy również poznać historię innych osób 😊 "Tryjon" to mądra i rozbudowana powieść, których tak bardzo brakuje na polskim rynku. Melissa Darwood wplasowuje się na listę moich ulubionych autorów i zajmuje miejsce obok, tak przeze mnie uwielbianego, Kuby Małeckiego. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się przeczytać "Pryncypium" i dowiedzieć się, jakie jeszcze wspaniałości kryje pióro Melissy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-04-2018 o godz 14:34 anonymous dodał recenzję:
Mila to młoda kobieta z licznymi problemami emocjonalnymi. Niezwykle wrażliwa i borykająca się z demonami przeszłości. Jej dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych, przez co główna bohaterka stała się wycofana, a jej życie nie było zależne od niej samej. Mila pewnego dnia budzi się w Tryjonie.Tryjon to zaświaty, miejsce do którego trafia każda martwa dusza. Miejsce, w którym rozważa się nad swoim poczynaniem za życia i trzeba okazać odrobinę skruchy za swoje nieprawidłowe decyzje ze swojego życia. Co tak właściwie skrywa Tryjon? Co w przypadku jeśli kompletnie nie pamięta się swoich ostatnich 5 lat życia i nie można sobie ich w żaden sposób przypomnieć? Postać Mili może wydawać się dość kontrowersyjna. Nie każdy jej wierzy w to, że nie pamięta tego, co się wcześniej działo. Jednak z czasem bohaterka zaczyna zdobywać zaufanie bliskich. Historia w książce jest bardzo wciągająca już od pierwszych stron, aż po sam koniec. Jest w niej pełno głębokich i sensownych wypowiedzi wielu bohaterów. Z czystym sercem mogę polecić każdemu książkę "Tryjon", gdyż mimo przepełniającego smutku książka jest lekka. Czyta się ją jednym tchem i sprawia, że rozbudzają się w nas liczne emocje. Jest to książka zarówno dla nastolatków, jak i dorosłych. Myślę, że ta książka trafi do serca nie jednej osoby, która niepotrzebnie rozmyśla o swojej przeszłości i nadal żyje pewnymi zdarzeniami, których losów już nie może zmienić. Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi https://czytampierwszy.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-04-2018 o godz 17:44 Attra dodał recenzję:
Mila ma siedemnaście lat i ogromną wrażliwość. W dodatku życie nie jest dla niej zbyt łaskawe, śmierć ojca, matka, która coraz bardziej popada w alkoholizm, a jakby tego było mało, dziewczyna od dziecka ma zaniki świadomości, bywa, że nie pamięta nie tylko kilku godzin, ale i dni czy tygodni. Pewnego dnia po raz kolejny traci kontakt z rzeczywistością, a gdy go odzyskuje okazuje się, że nie żyje, trafiła do krainy zwanej Tryjon, a przed śmiercią dopuściła się ogromnej zbrodni. Najgorsze w tym jest to, że kompletnie tego nie pamięta, a właśnie za to będzie osądzona. W Tryjonie trafia pod nadzór Pretora Zacharego, młodego mężczyzny, który odegra wyjątkowo ważną rolę w jej (nie)życiu i próbie dowiedzenia, że to nie ona popełniła zbrodnię, o którą jest oskarżona. Ciężko napisać coś więcej o fabule bez zdradzania co ważniejszych jej elementów, więc nic więcej nie napiszę. Tym bardziej, że stopniowe odkrywanie tajemnic Tryjonu i samej Mili, to wyjątkowo ciekawe doświadczenie. Akcja powieści jest bardzo wartka i wciągająca. Autorka bardzo obrazowo i plastycznie opisuje Tryjon, a uwierzcie, jest co opisywać. To miejsce składa się z trzech wysp: Wyspy Potępionych, Wyspy Nawróconych oraz miejsca o którym marzy chyba każdy, kto znajdzie się w Tryjonie – Wyspy Zbawionych. Gdy okaże się, że aby móc udowodnić swoja niewinność Mila będzie musiała w towarzystwie Pretora Zacharego przemierzyć Wyspę Potępionych i Nawróconych, Melissa Darwood użyje swojej wyobraźni i stworzy bardzo sugestywną wizję zaświatów. Co mnie pozytywnie zaskoczyło, to brak bezpośredniego nawiązania do jakiejkolwiek religii. To dla mnie duży plus tej powieści. Obraz Tryjonu mocno do mnie przemówił, do tego stopnia, że nawet przyśnił mi się w nocy. Lęk przed śmiercią towarzyszy nam przez sporą część dorosłego życia i chyba każdy z nas zastanawia się czasami co czeka nas po śmierci, gdzie trafiamy, czy jest niebo, czyściec i piekło czy zwyczajnie nie ma nic. Autorka mierzy się z tym tematem i uważam, że wychodzi z niego zwycięsko. Do tego robi to w lekki, choć przemawiający do czytelnika sposób. Tryjon nie przytłacza filozoficznymi wywodami, ale i nie spłyca tematu i nadaje mu odpowiednią wagę. W powieści głównymi bohaterami są Mila i Zachary i to na nich koncentruje się akcja. Pojawiają się bohaterowie drugoplanowi, są ciekawi i każdy z nich ma do odegrania swoją rolę, ale nie ma co spodziewać się, że na dłużej zagoszczą w fabule. To jest bezdyskusyjnie historia Mili i Zacharego i to oni są jej filarem. Zacharego polubiłam od samego początku, to ciekawa i wyrazista postać i taki był przez całą powieść. Mila natomiast chwilami mnie denerwowała, jej ciągły strach, brak jakiejkolwiek próby sprostaniu wyzwaniom, które się przed nią pojawiały początkowo irytował… Ale tylko do czasu, aż odkryłam jej tajemnicę i zrozumiałam dlaczego tak się działo. Wtedy zrozumiałam tą dziewczynę i z całych sił jej kibicowałam. Ta dwójka jest dobrze nakreślona i czytelnik poznaje ich niejako „od podszewki”. Zgłębiamy więc tajemnicę przeszłości Zacharego oraz Mili, poznajemy przyczynę dla której oboje znaleźli się w Tryjonie oraz dowiadujemy się jaką przyczynę mają utraty świadomości dziewczyny. W powieści pojawia się również wątek romantyczny, ale nie gra on głównych skrzypiec, choć waga tego uczucia będzie przeogromna. Autorka porusza bardzo trudny temat jakim jest radzenie sobie z lękiem, strachem i przerażeniem na myśl o porażce. W subtelny lecz niepozbawiony mocy sposób opisuje ciężkie zmagania się z odrzuceniem przez otoczenie z powodu swojej odmienności i wrażliwości. W opowiadaną przez siebie historię wplata wiele trafnych obserwacji współczesnego świata, który pędzi do przodu w zastraszającym tempie i niejako wymusza na ludziach ukrywanie swojego prawdziwego ja na rzecz bycia kimś, kto lepiej będzie pasował do ogółu. Książka pomimo trudnej tematyki jest pełna nadziei i wiary w to, że zawsze można dostać drugą szansę. Nawet po śmierci. Natomiast jeśli chodzi o zakończenie – ja mam swoje trzy możliwe scenariusze, choć oczywiście najbardziej skłaniam się ku jednemu, którego z przyczyn oczywistych nie zdradzę. Ciekawa również jestem jak inni czytelnicy odbiorą zakończenie Tryjonu. Ta książka wg mnie kierowana jest do każdego, bez względu na wiek czy płeć. To niesamowita historia, momentami zaskakująca, poruszająca ważne i trudne tematy w bardzo przystępny sposób. Miałam co do tej powieści wysokie oczekiwania i nie zawiodłam się. Polecam zatem Tryjon i niecierpliwie czekam na kolejną powieść Malissy Darwood. Na koniec chcę tylko jeszcze dodać, że Wydawnictwo SQN postarało się i powieść ma wyjątkowo piękną okładkę, które świetnie oddaje klimat powieści. Moje Czytanie, czyli czytelniczy miszmasz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2018 o godz 13:46 Lost In My Books dodał recenzję:
Zapewne już poznaliście mnóstwo rożnych wizji miejsc do których człowiek trafia po śmierci, a najczęściej spotykanym motywem w literaturze jest piekło lub jakieś zaświaty. ,,Tryjon" to nowa całkiem ciekawa koncepcja tego jak mogłoby wyglądać życie naszej duszy po śmierci i jak to, co robimy w życiu może zaważyć o naszym losie. Tryjon to trzy wyspy. Pierwsza, najgorsza do której trafiają potępieni i wierzcie mi mają bardzo przekichane. Druga wyspa, wyspa nawróconych, zdecydowanie o wiele lepsza opcja, ale wciąż niezbyt optymistyczna i wyspa trzecia, która jest w książce tym tajemniczym elementem, to wyspa zbawionych. Cały ten świat, który opisała autorka, może i jest tylko fikcją, ale został tak dobrze i ciekawie wykreowany, że można się pokusić nawet o myśli, że może jest w tym odrobina prawdy... I właśnie ten świat sprawił, że pierwsze strony tak bardzo mnie wciągnęły i już nie byłam w stanie się oderwać od książki, więc to jest pierwsza duża zaleta tej powieści. "- Wędrówka jest ciężka, gdy nie wiesz dokąd zmierzasz. Ważne jedna z kim idziesz, a nie dokąd podążasz." Druga ważna zaleta to główni bohaterowie ale i też postacie drugoplanowe. Mila ma wiele osobowości i to dosłownie. Jest to jeden z głównych wątków całej fabuły, który już przechodzi w thriller i to on sprawia, że książka robi się bardzo tajemnicza. Wciąż pojawiają się nowe pytania i dużo się dzieje. Niestety większych akcji nie ma, raczej jest rozłożona tak, aby książka nie nudziła, ale brakuje więcej mocniejszych scen, takich jak np. pewne wydarzenie na jednej z wysp. Autorka w swojej kolejnej książce znów nie mogła się powstrzymać i musiała nam wmieszać plot twist, który na chwilę totalnie dezorientuje czytelnika, ale to oczywiście jak najbardziej na plus. Co do wątku romantycznego, to tutaj mamy bardzo skomplikowaną relację i przez całą książkę miałam w głowie tylko jedno rozwiązanie, a na końcu znów totalne zaskoczenie i o wiele ciekawsze zwieńczenie tej relacji. "Skupmy się może na tym, co posiadamy obecnie, a nie martwmy się tym, że możemy to stracić. Nic nie trwa wiecznie, kiedyś doznamy strat, o których nawet nie chcemy myśleć. Wówczas będziemy musieli się pogodzić z tym, co nas spotkało. Ale to jest przyszłość, a my jesteśmy w teraźniejszości." A wiecie co najbardziej uwielbiam? Styl pisania autorki. Pisze naprawdę cudownie, kocham jej wszystkie złote myśli wplecione w fabułę, które sprawiają, że książka staje się też refleksyjna. Czytałam już wcześniejsze książki Melissy Darwood, więc wiedziałam, że i teraz się nie zawiodę i cieszę się bardzo, że po raz kolejny jestem zadowolona. Z czystym sercem mogę Wam tę książkę polecić. ♥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2018 o godz 13:29 jutka dodał recenzję:
„Życie dla gruboskórnych jest naszyjnikiem z pereł, dla wrażliwych zaś obrożą z cierni”. Melissa Darwood – jak to zagranicznie brzmi! Tymczasem to pseudonim naszej rodzimej pisarki, która jak sama przyznaje w ten sposób stara się zatrzeć granicę miedzy fikcją literacką a rzeczywistością. Jak sama zapowiada „pisze dla czytelniczek młodych duchem, które poszukują w książkach romantycznych uczuć, intensywnych emocji, bohaterów, którzy na długo pozostają w pamięci i tajemnic ze świata fantastyki”. Zarówno okładka i ten cały opis przywodzi na myśl, że będzie to powieść dla nastoletnich dziewcząt… Pamiętam, że ja w latach nastoletnich zaczytywałam się serią o Ani co zamieszkała na Zielonym Wzgórzu czy książkami Małgorzaty Musierowicz. Z biegiem czasu i literatura tego typu podryfowała w innym kierunku. W „Tryjonie” mamy i życie i śmierć, istnienie kilku osobowości w jednym ciele, przedziwną nierealną krainę, śmiałe erotyczne sceny, trochę obrzydliwości. Chyba jak to na fantastykę przystało (o!, to dlatego książek z tego gatunku lekko unikam…). „Nasza osobowość to glina, emocje to woda. Woda stanowi spoiwo dla gliny, sprawia, że dzięki niej budulec staje się plastyczny i ułatwia formowanie trwałych przedmiotów. Wypierając emocje, pozbawiamy się spoiwa, dzięki któremu stanowimy całość. Im mniej wody, tym glina jest mniej podatna na formowanie, aż w końcu kruszeje i się rozpada – na dwa, trzy, a może nawet więcej kawałków.” Tryjon to kraina gdzie liczą się sprawiedliwość, uczciwość i prawda, a czas odmierzany jest sumą oddechów. Leży w blasku trzech półsłońc i trzech księżyców. To miejsce styku jawy ze snem, gdzie śmierć wygrywa z życiem. Składają się na nią trzy wyspy – Potępionych (gdzie znajduje się tymczasowy areszt dla skazanych), otoczona wodami Sylonu, które są więzieniem dla potępionych; Nawróconych, w jej wschodniej części odbywają się procesy osadzonych; Zbawionych, schronienie dla niewinnych. Trafia do niego Mila, która praktycznie od pięciu lat żyje jakby nie w swoim życiu, dodatkowo cierpiąc na zaniki pamięci, które skutecznie utrudniają normalne funkcjonowanie. Zamkniętych jest w niej pięć osobowości, które uaktywniają się w zależności od humoru czy stanu emocji i przejmują kontrolę nad jej życiem. Jak się okazuje siedemnastoletnia Mila jest oskarżona o zabójstwo swojego męża – budzi się w celi Tryjonu jako osadzona, a do tego dowiaduje się, że sama nie żyje. Dzieje się! „Wędrówka jest ciężka, gdy nie wiesz, dokąd zmierzasz. Ważne jednak, z kim idziesz, a nie dokąd podążasz”. Nieśmiało mogę porównać „Tryjon” do „Boskiej komedii” Dantego. Mila podróżuje przez trzy krainy Tryjonu żeby wreszcie dotrzeć do prawdy. Głównie o sobie, a także o tym dlaczego tu trafiła. To droga do swoistego katharsis. Jest pod opieką Pretora Zacharego, z którym nawiązuje szczególną więź. W trakcie podroży poznaje historię kilku osób, które trafiły do Tryjonu za różne przewinienia, a teraz próbują odkupić swoje winy. Kolejne skojarzenie jakie wykluło się podczas lektury to… dobrze skrojona gra przygodowa na PC. Jestem fanką serii o bohaterskiej pannie Croft – wędrówka Mili i Zacharego od razu skojarzyła mi się ze zdobywaniem punktów doświadczenia, zdobywaniu artefaktów i walką z bossem. Nie można zarzucić autorce braku pomysłu i przemyślanej konstrukcji powieści. Każdy element dobrze do siebie pasuje. Dużo tu symboliki i mocno dopracowanego wątku psychologicznego. Są nagłe zwroty akcji, sporo sensacji, szczypta horroru. Nieprzewidywalne sytuacje ciągle balansują na granicy snu i jawy. Powieść pisana prostym językiem, bez ukwiecenia i niepotrzebnych udziwnień. Postaci są wyraziste, ich losy z góry przemyślane. Może jest trochę „za słodko”, ale rozumiem że taki był celowy zamiar. Zresztą inna wersja średnio pasowałaby do całości. Przed fantastyką broniłam się rękami i nogami, bałam się że nie przebrnę nawet do połowy. Byłam przekonana, że to nie dla mnie, że pogubię się w zawiłościach nierzeczywistych światów. Tymczasem nie było tak źle… Nawet trochę zaangażowałam się w historię. Choć i lekki uśmieszek drwiny się pojawił. Fani gatunku z pewnością będą zachwyceni. I chociaż czytało się przyjemnie i szybko – to jednak nie moja bajka. Książka trafiła do mnie dzięki uprzejmości portalu czytampierwszy.pl Wszystkie cytaty pochodzą z „Tryjon” Melissa Darwood
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

O autorze: Darwood Melissa

Wysłannicy. Tom 1. Larista Darwood Melissa
okładka miękka
(4,4/5) 11 recenzji
28,49 zł

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.