Trucicielka królowej. Królewskie źródło. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 20,37 zł

20,37 zł 37,90 zł (-46%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 72 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Angelini Josephine Książki | okładka miękka
23,16 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Króla Severna Argentine’a wyprzedza jego straszliwa reputacja: uzurpator, morderca prawowitych następców tronu, który bezwzględnie karze zdrajców. Próbując go obalić diuk Kiskaddon podejmuje ryzyko… i przegrywa. Teraz diuk musi za to zapłacić, oddając swego najmłodszego syna Owena, jako zakładnika króla. I jeśli znów okaże się nielojalny, chłopiec zapłaci za to życiem.

Poszukując sojuszników i unikając szpiegów Severna, Owen uczy się przetrwania na dworze w Królewskim Źródle. Gdy pojawiają się nowe dowody zdrady jego ojca, które mogą przypieczętować los chłopca, Owen musi wkraść się w łaski mściwego króla, udowadniając ile jest wart – i to nie w zwykły sposób. Istnieje też tylko jedna osoba, która może mu dopomóc w tej rozpaczliwej próbie: tajemnicza kobieta, działająca w ukryciu, która dzierży prawdziwą władzę nad życiem, śmiercią i przeznaczeniem.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Trucicielka królowej. Królewskie źródło. Tom 1
Seria: Królewskie źródło
Autor: Wheeler Jeff
Tłumaczenie: Krochmal Anna
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 350
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-06
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25737127
 
średnia 4,2
5
11
4
6
3
2
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
3/5
28-08-2018 o godz 23:37 przez: Cantata
Z garstki przeczytanych recenzji dowiedziałam się, że "Trucicielka królowej" porównywana jest do kultowej "Gry o tron" Georga R.R Martina, tylko w wersji light, odpowiedniej dla nastolatków. Autor czerpał inspirację z wydarzeń historycznych, chodzi dokładnie o Wojnę Dwóch Róż. Podobne są nie tylko zdarzenia i motywy lecz również imiona bohaterów a nawet heraldyka. Sam Wheeler przyznaje, że jego powieść to poniekąd alternatywna rzeczywistość, próba przewidzenia jak potoczyłyby się losy Anglii, gdyby Tudorowie nigdy nie przejęli tronu. Dodajmy do tego moc fontanny, i przepis na doskonałą powieść dla młodzieży gotowy. Uwielbiam kiedy historia zderza się z fantazją, dlatego nie trzeba mnie było długo namawiać, żebym się zainteresowała tę książką. Owen trafia na dwór królewski w charakterze zakładnika. Musi odpokutować za zbrodnię jaką była zdrada ojca i starszego brata, którzy planowali obalenie monarchy. Jeśli Diuk Kaskaddon kolejny raz okaże się nielojalny, chłopiec przypłaci to życiem. Odebrany rodzicom i wyrwany z rzeczywistości Owen, nie potrafi się odnaleźć na królewskim dworze. Dopiero tajemnicza, działająca w ukryciu kobieta, pomoże mu wkraść się w łaski okrutnego i mściwego króla, oraz zdobyć pozycję na dworze. Nadszedł czas na przetrwanie, unikanie wszechobecnych szpiegów i pozyskanie sobie sojuszników. Po przeczytaniu opisu z tyłu książki większość potencjalnych czytelników będzie zachodzić w głowę, co jest głównym wątkiem fabularnym tej powieści. Owszem jest zbrodnia i kara, jest samotne, zagubione dziecko walczące o przetrwanie wśród watahy wilków, jednak to wszystko wiemy już z zaserwowanego nam przez wydawnictwo opisu. Nie wiemy jednak jakie wydarzenie będzie w centrum całej historii, na czym autor zbuduje całą intrygę. Muszę się przyznać, że po przeczytaniu książki, nadal nie wiem co było jej motywem wiodącym. Jedyną rzeczą, która usprawiedliwia ten brak linii fabularnej, jest fakt że "Trucicielka królowej" to pierwsza część sześcio-tomowego cyklu. Jak z pewnością przyznają wszyscy autorzy powieści fantastycznych, zbudowanie od podstaw całkiem nowej rzeczywistości, nowego świata, jest rzeczą skomplikowaną i wymaga wielkiej wyobraźni. Nie wystarczy mieć pomysł, trzeba się również zastanowić w jakiej formie go podamy czytelnikom. Brałam kiedyś udział w warsztatach pisarskich, gdzie nauczyłam się, że podstawą dobrego stylu jest przedstawianie nie opowiadanie. Troszkę żałuję, że autor przegapił tę lekcję. Nasz nowy świat poznajemy nie poprzez empiryczne doznania bohaterów a opowieści, przemyślenia i mnóstwo retrospekcji. Kiedy akurat nie siedzimy w głowie Owena, to czytamy opisy zwykłych codziennych czynności. Dodam, że autor ma dość denerwującą manierę jaką jest powtarzanie niektórych fragmentów i czynności w nieskończoność, istna nerwica natręctw. Dla przykładu podam motyw dotykania włosów...od kiedy zaczęłam liczyć, włosy naszego bohatera zostały : poruszone, pogładzone, dotknięte, zmierzwione, kilkanaście razy. Podobnie było z imieniem jednej z głównych bohaterek. Kilkadziesiąt stron maszynopisu zajęło bohaterowi wymyślenie jej przydomka, do tego czasu używał pełnego imienia i nazwiska : Elisabeth Victoria Mortimer, w skrócie Evie. Jak napisałam wyżej, książka ta nie ma za zadanie opisania historii tylko przygotowania pod nią gruntu. Właśnie teraz jest czas na poznanie naszych głównych bohaterów, zapoznanie się z pałacowymi frakcjami oraz intrygami jakie są ich udziałem, oraz doświadczenie czym jest magia Źródła. Troszeczkę byłam zawiedziona, że typowego "abrakadabra" jest tutaj bardzo mało. Dowiadujemy się, że niektórzy ludzie, zostają obdarzeni przez źródło, nadprzyrodzonymi mocami, które objawiają się w okresie dorastania. Tutaj autor nie zaskoczył. Co prawda nie chcę spojlerować więc nie powiem czym są te moce, zdradzę jednak że Ci którzy lubią baśnie i legendy będą zachwyceni. Magia w powieści Wheelera nie jest głównym bohaterem tylko stanowi tło dla pałacowych przepychanek i jest swoistego rodzaju straszakiem na niepokornych, potężną bronią która w niewłaściwych rękach może prowadzić do tragedii. I zgadnijcie kto zostanie nią obdarzony?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-07-2018 o godz 15:25 przez: Iskierka_czyta
Gdzieś tam w zapowiedziach tej książki przez Wydawnictwo Jaguar pojawiło się zdanie, że ta seria to taka "Gra o Tron" dla młodzieży. To wywołało u mnie dwa bardzo ważne odczucia: muszę to mieć! oraz drugie, istotniejsze kto mógł porównać GoT to jakiejś młodzieżówki? Jestem wielką fanką serii G. R. R. Martina i totalnym przeciwnikiem porównywania średnich książek do takich (w mojej opinii) hitów. Skończyło się na tym, że gdy tylko ta książka przyszła do mnie do domu wiedziałam, że ocenię ją z punktu widzenia dużych oczekiwań. Nie było tutaj miejsca na sentymenty, nie było miejsca na lekkie przekartkowanie. Od samego początku czytałam uważnie i patrzyłam pod kątem fantastyki pełnej intryg dla młodzieży. Jak więc wypadło moje pierwsze spotkanie z Jeff'em Wheelerem? Choć okładki nie są jakieś bardzo odkrywcze to bardzo mi się podobają. Lubię jak książki mają element wspólny (tutaj wpisanie grafiki w coś na rodzaj okna). W dodatku książka ma wszystko to, co powinno być w fantastyce: mapkę oraz spis postaci. To wiele ułatwia, szczególnie początkującym czytelnikom tego gatunku. Narracja jest trzecioosobowa, co pozwala nam poznać emocje wielu bohaterów oraz wprowadza nutkę tajemniczości. UWIELBIAM styl pisarski (a dokładniej polskie tłumaczenie) w tej książce. Całość nadaje fantastyczno-baśniowy klimat i sprawia, że czytelnik wsiąka w ten magiczny świat. To, co jeszcze zasługuje na pochwałę to opisy miejsc, wydarzeń oraz postaci. Nic nie jest przesadzone, ani przekoloryzowane. Autor wie jak nas zaciekawić i jak poprowadzić akcję w taki sposób, aby ciągnęło nas do "jeszcze następnej kartki". W książce znajdziecie ciekawy opis rodów, historii wojen, intrygi oraz herby. Jeżeli miałabym wyobrazić sobie "Grę o Tron" w młodzieżowej wersji to sądzę, że powstałoby właśnie coś takiego. Największym zaskoczeniem był dla mnie główny bohater Owen, a raczej jego wiek. Spodziewałam się nastolatka, a dostałam ośmioletniego chłopca. Czy mimo wszystko mnie to zawiodło? Absolutnie nie. Dalsza część historii też będzie koncentrowała się wokół jego postaci, więc w totalnie ciekawy sposób poznajemy jego początki na obcym dworze Severna. Owen trafia tam jako zakładnik i nie rozumie wielu rzeczy. Tęskniąc za rodzicami szuka ciepłych relacji, które znajduje na kuchni, gdzie uwielbia podjadać ciasteczka. Uwielbia też układać klocki i odkrywa, że każdej nocy ktoś zostawia dla niego wiadomość. Tajemnicza kobieta ujawnia się i oferuje mu pomoc w oszukaniu króla tak, aby ten nie zabił chłopca. Owen choć przerażony stawia czoła wielu wyzwaniom, jakim nie podołałby dorosły człowiek. Jego postać uczy nas dziecięcej perspektywy postrzegania świata, pokonywania własnych barier oraz odróżniania wrogów od przyjaciół. Autor przez postacie drugoplanowe pokazuje nam wiele ważnych problemów, które stanowią swego rodzaju nauki życiowe skierowane do młodzieży. Jako dorosły czytelnik sama byłam pod wrażeniem tego, jak w fantastykę i intrygi udało się tutaj wpleść pouczające wątki. JEST DUZO INTRYGI!!! Z perspektywy dorosłego czytelnika jedne były mniej lub bardziej przewidywalne, ale jak najbardziej ciekawie rozbudowane. Przyznam się Wam, że nawet ja nie spodziewałam się kilku wydarzeń z tej książki, a już najbardziej zakończenia. To, co jeszcze bardzo mi się podobało to wplecenie stron z pamiętnika szpiega Dominica pomiędzy poszczególne rozdziały. Początkowo stanowią one formę rozbudowy świata, uzupełnienia informacji. Dalej zdradzają pewne intrygi i pokazują znaczenie tej postaci dla całej książki. To było bardzo intrygujące, że jako czytelnik mogłam się zastanawiać nad poszczególnymi zdaniami z tych wypowiedzi szpiega. Myślę, że nie będzie to dużym spoilerem, gdy napiszę, że Owen w kolejnej części jest o 10 lat starszy. Jeżeli ktoś z Was waha się więc nad książką "o dzieciach" to niech przestanie. Wydaje mi się, że od drugiego tomu akcja rozpędzi się jeszcze bardziej i całość ukaże jeszcze większe przekręty dworskie. Ja osobiście nie mogę się doczekać, aż sięgnę po "Córkę Złodzieja" oraz wydania kolejnych książek w Polsce! Totalnie polecam czytelnikom, którzy lubią klimaty fantastyki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-07-2018 o godz 16:28 przez: Salivia
Przed tą książką dość długo się wzbraniałam, czytając liczne recenzje, które (choć oceniały ją dość wysoko) często wskazywały, że jest ona skierowana do młodszego czytelnika. A ponieważ od jakiegoś czasu coraz częściej natykam się na książki, na które jestem za stara, odczułam dozę niepokoju. Spodziewałam się infantylności, prostej i oklepanej historii oraz nieciekawych bohaterów. Ku mojemu – pozytywnemu – zaskoczeniu, książka z miejsca mnie wciągnęła i pochłonęłam ją w jeden dzień, mimo że na pierwszych stronach ciężko było mi się wgryźć w tę historię. Owen to bardzo nieśmiały chłopiec, który chowa się za maminą spódnicą, a jednak zostaje wysłany na dwór okrutnego władcy, który z zimną krwią zamordował jego najstarszego brata. Teraz musi odnaleźć się wśród licznych szpiegów, plotek o trucicielach oraz niesprzyjających mu mieszkańców pałacu, a to wcale nie jest takie proste. Tym bardziej, że sam wkrótce zostaje wciągnięty w sieć intryg, które zmuszają go do udawania, że posiada niesamowite zdolności. Mimo swojego młodego wieku stawia czoła licznym wyzwaniom oraz musi uczyć się nowych rzeczy, których dziecko wiedzieć nie powinno. To wszystko składa się na wciągającą historię przygodową. Sama fabuła może nie jest zbyt skomplikowana, aczkolwiek i tak zrobiła na mnie wrażenie, ponieważ byłam niezwykle ciekawa tego, jak Owen poradzi sobie w trudnych sytuacjach. Cały czas zastanawiałam się, czy poszczególnym postaciom można ufać oraz intrygowała mnie ich historia (a także całego świata przedstawionego). Czytelnik może nie zostanie wiele razy zaskoczony pomysłami autora, ale i tak będzie się doskonale bawić oraz przeżywać najmniejsze dramaty razem z Owenem i jego bliskimi. Świat wykreowany przez Wheelera jest ciekawy i chociaż sięgając po taką książkę, można się spodziewać, że będzie przesycony magią: póki co taki nie jest. Nie uważam tego jednak za wadę. Miło zobaczyć książkę przygodową, gdzie chociaż pojawiają się elementy fantastyczne, tak naprawdę funkcjonowanie rzeczywistości nie jest od niej aż tak uzależnione. Jestem jednak ciekawa tego, jak zostaną te wątki poprowadzone (oraz jak domniemam rozbudowane) w następnym tomach. Głównymi bohaterami książki są dzieci. Praktycznie cała książka napisana jest z perspektywy ośmioletniego Owena, który mnóstwo czasu spędza w towarzystwie swojej rówieśnicy, Evie. Ta z kolei skradła moje serce niemal od samego początku swoim gadulstwem oraz niepohamowanym entuzjazmem! Już dawno nie odczuwałam takiej sympatii względem jakiejś postaci w książce, a już tym bardziej dziecięcej. Zresztą i inne postacie są dobrze wykreowane i większości z nich nie można uznać za jednowymiarowe (szczególnie na pochwałę zasługują właśnie postacie Owena i Evie). Styl autora jest lekki i bardzo przypadł mi do gustu. Stosowane przez niego słownictwo wcale nie jest skierowane tylko dla dzieci, a opisy są bardzo plastyczne i szczegółowe. Podoba mi się również to, że przed większością rozdziałów mamy wstawki z notatnika szpiega, które choć na samym początku wydawały mi się irytujące, to bardzo szybko stały się intrygującym dopełnieniem historii, które mam nadzieję spotkać również w kontynuacji! Nasuwa się więc pytanie: czy ta książka faktycznie jest taka infantylna? Cóż, niektórzy mogą wierzyć, że skoro bohaterem jest ośmioletni chłopiec, to od razu uczyni powieść prostą i skierowaną do dzieci, a z tym nie mogę się zgodzić. Jasne – w świecie wykreowanym przez Wheelera bez problemu odnajdzie się młodzież, ale i osoby starsze mogą się przy niej dobrze bawić i nie odczuwać przy tym, że Trucicielka królowej to powieść dla młodszego czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-12-2018 o godz 21:08 przez: Carmen
Seria „Królewskie źródło” Jeff Wheller – literatura młodzieżowa – chodziła za mną od dłuższego czasu. Poznałam ja przez zupełny przypadek, ale od razu do mnie przemówiła. Przypadek? Nie wierzę w nie. Natychmiast poczułam potrzebę zatracenia się w świecie wykreowanym przez autora i tak też zrobiłam. Zaczęłam więc czytać tak, jak Bóg przykazał, czyli od początku. Na pierwszy ogień poszła „Trucicielka królowej”. Lord Kiskaddon to namiestnik króla, który rządzi zachodem Ceredigion. Podczas jednej z bitew traci najstarszego syna, pełniącego rolę zakładnika. Zostaje zmuszony do oddania kolejnego. Jeśli tego nie zrobi, król straci całą jego rodzinę. Kiskaddon wraz żoną podejmują decyzję – w Pałacu Królewskiego Źródła, jako zakładnik zamieszka Owen, najmłodszy syn. „Niełatwo służyło się królowi. Severn Argentine ciął słowami jak biczem za każdym razem, gdy otwierał usta. W ciągu dwóch lat, które upłynęły od chwili, gdy sięgnął po koronę, nie bacząc na prawo do sukcesji dzieci swego starszego brata, królestwo pogrążyło się w intrygach, zdradach i egzekucjach” Dla mnie zawsze najważniejsze są pierwsze strony. Czy historia mnie zaciekawi, czy bohaterowie nie będą irytować, a ilość opisów przyprawiać o zawroty głowy. Ale zdarzyło się to, na co ogromnie liczyłam. Od samego początku czułam, że czas poświęcony na książkę/serię nie będzie czasem zmarnowanym. Autor na samym początku naszkicował z grubsza królestwo Ceredigion, a następnie najważniejszych bohaterów. Ale nie zrobił tego całościowo. Zrobił to nieznacznie, pozostawiając ich jakby za mgłą. Dopiero z czasem dodawał detali, owiewając niektórych wieloma tajemnicami. Moja ciekawość była więc podsycana, co bardzo mi się podobało. Czułam się trochę jak Owen, poznając nowe otoczenie, w którym musiałam się odnaleźć. On również nie wiedział o wielu rzeczach. Byliśmy zatem na tym samym poziomie. Wiedzieliśmy dokładnie to samo. Ni mniej, ni więcej. „Mieszkańcy Ceredigionu trwają w pradawnej wierze w moc wody. Wiara ta wzięła się z legend, których nikt już nie pamięta. Wszystko to niewarte funta kłaków. Wznoszą na brzegach rzek wielkie sanktuaria Szalenie podobał mi się również język, którym posłużył się autor, kreując świat Owena. Czytając, nie znajdziecie słów współczesnych, takich jak: „na razie”, „kosmos” czy „magazyn”. „Trucicielka królowej” to historia pozbawiona współczesności pod każdą postacią. Bardzo cieszył mnie fakt, iż bohaterowie nie mieli elektroniki oraz że zwracali się do siebie w sposób, jaki teraz jest w zasadzie zapomniany. Ta książka ma klimat, który rzadko się spotyka, a przynajmniej ja na niego nie trafiam. Ale nie obawiajcie się, słownictwo, choć urozmaicone, jest zarazem bardzo przyjazne. Warto również wspomnieć o dodatku, którym są fragmenty dziennika pewnego szpiega. Oczywiście jego tożsamość jest owiana tajemnicą, co wyostrza zmysły, ale w końcu go poznajemy. O czym pisze? W zasadzie o wszystkim. Jednak bohater ten wzbudził we mnie wiele emocji i to od pierwszych zapisków. Ile one wnoszą do fabuły? Z jednej strony mogłyby w ogóle nie istnieć, ale z drugiej, gdy wychodzi na jaw, kto jest ich autorem, jako czytelnicy wiemy znacznie więcej o nowej postaci, co jest sporym plusem. Znamy ją bowiem bardzo dobrze i zaostrza to całą akcję. „Trucicielka królowej” to świetnie napisany wstęp. To historia w niezwykłym klimacie i z pewnością sięgnę po następną, czyli „Córkę złodzieja”. Gorąco zachęcam nie tylko młodzież, ale i starszych czytelników. Jeśli lubicie przygodówki, nie pożałujecie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-09-2018 o godz 10:23 przez: Nemezis
Okrutny król, o którym krążą mrożące krew w żyłach plotki. Dworskie intrygi i całe zastępy szpiegów śledzących każdy ruch, gotowych donieść o każdym przewinieniu. Tajemnicza magia przejawiająca się w przeróżny sposób u wybrańców obdarzonych przez Źródło. Mały chłopiec wyrwany z rodzinnego domu, umieszczony na królewskim dworze w charakterze zakładnika... Ja się skusiłam, a Wy? Królestwem Ceredigionu włada bezwzględny tyran, Severn. Jego poddani żyją w przeświadczeniu, że zamordował własnych bratanków, aby nie stanęli mu na drodze do władzy. Nadal ma jednak wielu wrogów. Podczas bitwy pod Wzgórzem Ambion diuk Kiskaddon zwleka z wykonaniem rozkazu, licząc na porażkę króla, czym ściąga na siebie jego wielki gniew. Cena za zdradę jest wysoka - najstarszy syn diuka zostaje stracony, a Severn żąda kolejnego potomka jako gwaranta lojalności rodu. Tym sposobem zakładnikiem na królewskim dworze zostaje ośmioletni Owen. Jeden fałszywy ruch i chłopiec podzieli los starszego brata. Czy uda mu się przetrwać, gdy przerażający władca wciąż jest blisko, a wokół aż roi się od szpiegów i bezustannych spisków? Pierwsze rozdziały powieści Jeffa Wheelera czytało mi się dość ciężko. Obawiałam się, że informacje o wszystkich przewijających się przez dwór postaciach i o wydarzeniach z przeszłości królestwa w końcu mnie przytłoczą. Ale kiedy miałam już z rezygnacją przyznać, że będzie nudno... coś się zmieniło. Akcja nabrała tempa, a rozwijająca się w nieoczekiwanym kierunku historia Owena wciągnęła mnie tak, że nie mogłam się już od niej oderwać. Ten wyjątkowy chłopiec od razu zyskał moją sympatię. Inteligentny i spostrzegawczy, był świetnym obserwatorem rozgrywających się wokół wydarzeń. Poza tym dużo łatwiej się zorientować w sytuacji, gdy ktoś tłumaczy ją dziecku. Podziwiałam również jego przemianę, stopniowe pokonywanie strachu, który początkowo całkowicie go paraliżował, nie pozwalając wydobyć z siebie ani słowa. Największe wrażenie wywarła na mnie jednak postać tytułowej trucicielki. Kobiety zdolnej przechytrzyć każdego szpiega. Odważnej i lojalnej, gotowej poświęcić własne życie w słusznej sprawie. A do tego tak pełnej tajemnic, że to, co ujawnia autor w pierwszym tomie serii, musi być zaledwie nikłym ułamkiem skrywanych przez nią sekretów. Moją uwagę zwrócił również szpieg Mancini. Choć wydaje się być niegroźnym grubasem, którego myśli zaprząta głównie jedzenie, mam wrażenie, że w kolejnych tomach może jeszcze mocno zaskoczyć. Podobnie zresztą jak sam król. To tak złożony i pełen sprzeczności bohater, że sama już nie wiem, czego się po nim spodziewać. Mimo dość ospałego początku, "Trucicielka królowej" zdecydowanie przykuła moją uwagę intrygującą fabułą i szeregiem nietypowych, zapadających głęboko w pamięć postaci. Choć sposób narracji z początku niezbyt przypadł mi do gustu, wkrótce się do niego przekonałam i mogłam już bez przeszkód czerpać przyjemność ze śledzenia losów dzielnego Owena. Tytułowa trucicielka całkowicie podbiła moje serce i mam nadzieję na spotkanie jeszcze wielu tak dobrze wykreowanych bohaterów w kolejnych tomach. Jeśli lubicie opowieści o szpiegach, dworskich intrygach i magii, koniecznie musicie sięgnąć po serię Królewskie źródło. Ja polecam i już biegnę czytać "Córkę złodzieja" ;) ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-06-2018 o godz 17:20 przez: Anonim
Fabuła 10/10 Owen Kiskaddon to najmłodszy syn diuka Kiskaddona. To cud, że chłopiec żyje. Po śmierci najstarszego z braci, Jorganona, rodzice decydują się przekazać Owena pod „opiekę” króla Severna. Ich wybór podyktowany był tym, że Owen to dość niezwykły chłopiec. Tak, czy inaczej ośmiolatek jedzie ku swemu smutnemu przeznaczeniu. Opiekunem w trakcie podróży jest ponury diuk Horwath. Chłopiec źle się czuje w zamku, a król Severn słynie z ciętych uwag względem osób, które znajdują się wokół niego. Jak łatwo się domyślić to nie poprawia nastroju Owenowi. Na szczęście udaje mu się zaprzyjaźnić z kucharką Lioną i jej mężem, Drew. Później poznaje Elysabeth Victorię Mortimer i… Ankarette Tryneowy, za sprawą, której jego życie wywraca się do góry nogami. Czy król wybaczy jego rodzinie zdradę? Czy Owen stanie się ulubieńcem króla? Jakie tajemnice skrywa Ankarette? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedzi w „Trucicielce królowej” ;) Bohaterowie 9/10 Owen to dopiero ośmioletni chłopiec, który jest bardzo nieśmiały i skryty. Nie potrafi się odezwać wśród osób, których nie zna, co stanowi nie lada problem w Królewskim Źródle. Jednakże powoli zmienia się za sprawą Elysabeth i Ankarette. Pierwsza jest jego równolatką i zarazem wnuczką diuka Horwatha. Powiedzieć o niej, że jest jak „żywe srebro” to niedopowiedzenie. Buzia jej się nie zamyka i aż dziw, że żuchwa jej jeszcze nie odpadła ;) Jest jednak bardzo odważna i wierna. Z kolei Ankarette to dojrzała osoba o bardzo tęgim umyśle. Jest bystra, sprytna i spostrzegawcza. Strzeże sekretów jak nikt inny. Zagadką jest jednak sam król Severn Argentine. Mówi się o nim straszne rzeczy: że zabił bratanków, chce uwieść bratanicę i wiele innych potworności. Jednakże prawda może wyglądać nieco inaczej. Jak w każdej historii, tak i w tej nie mogło zabraknąć „czarnego typa”. Tym razem ten tytuł należy do Dickona Ratcliffe’a – mistrza królewskich szpiegów. Styl 10/10 Autor stosuje narrację trzecioosobową i większość swojej uwagi skupia na Owenie i jego uczuciach, ale wprowadził bardzo ciekawy element, a mianowicie na początku każdego rozdziału czytelnik poznaje wpisy z dziennika Dominica Manciniego. Spora część książki to mocno rozbudowane opisy, które nie nudzą. Są niezwykle obrazowe i plastyczne, co sprawia, że czytanie jest przyjemnością. Ocena końcowa 10/10 Zdecydowanie polecam „Trucicielkę królowej” każdemu fanowi fantastyki bez względu na wiek. To historia o młodym chłopcu, który szybko musi się odnaleźć na królewskim dworze wśród intryg i kłamstw. Muszę przyznać, że na początku nieco denerwowało mnie zachowanie głównego bohatera, ale później znacząco zmieniłam zdanie obserwując metamorfozę Owena. Jeśli fascynuje Was świat magii, lubicie atmosferę panującą wśród możnych i władców, kochacie spiski i powieści detektywistyczne to ta pozycja jest połączeniem wszystkiego, co wyżej opisałam ;) – Frey
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-08-2018 o godz 14:23 przez: Znam.czytam.szanuję
"Fascynowały go książki (...). Czytanie było dlań niczym podróż do krainy marzeń, gdzie nie słyszał szeptów ani krzyków. Czytał wszystko, co wpadło w jego małe rączki, i pamiętał wszystko, co przeczytał. Nic nie mogło zaspokoić jego głodu książek (...)." ~ cytat z "Trucicielki królowej" ||| Witajcie, drodzy czytelnicy. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o dwóch pierwszych tomach serii "Królewskie źródło" autorstwa Jeffa Wheelera. Ale jak to o dwóch, zapytacie? A no tak, że te książki tak wstrząsnęły moim czytelniczym sercem, że nie jestem w stanie napisać jednej normalnej recenzji, nie wspominając o dwóch! Od razu więc pragnę Was ostrzec, że moja opinia będzie się składała głównie z ochów i achów, zatem jeśli wśród Was są osoby, które nie tolerują takiej cukierkowej atmosfery, powinny na tym etapie z tą recenzją się kulturalnie pożegnać. Uf, skoro słowo wstępu już za nami, wyjaśnię Wam, o co właściwie w tych książkach chodzi... czy też w pierwszym tomie, bo w tej recenzji będę raczej unikać wspominania o fabule drugiej powieści, by nie zdradzać zbyt wielu szczegółów odbierających radość z lektury. Zatem do dzieła! ||| Ceredigion to silne państwo rządzone przez tyrana i okrutnika, Severna Argentine'a, który, jak wieść niesie, zamordował swoją rodzinę, by zasiąść na tronie. Jak nietrudno się domyślić, nie wszyscy jego poddani pogodzili się z takim stanem rzeczy. W ich gronie znajduje się Kiskaddon, diuk Marchii Zachodniej. Dlatego też, gdy dochodzi do bitwy z wrogami Severna, diuk staje po stronie przeciwników swego władcy. Niestety, to odziały Argentine'a wychodzą cało z tej batalii, zaś król, by ukarać zdrajcę, rozkazuje zabić syna Kiskaddona, swojego zakładnika. Jednocześnie wysyła do Marchii Zachodniej swojego zaufanego człowieka, któremu przykazuje przywieźć do Królewskiego Źródła, swej siedziby, inne dziecko Kiskaddona na miejsce zamordowanego chłopaka. W taki oto sposób na królewski dwór trafia ośmioletni Owen. Chłopiec wie, co go spotka, jeśli on lub jego rodzina nie sprosta wymaganiom władcy. Gdy spotyka trucicielkę królowej, która oferuje mu pomoc, wie, że musi jej zaufać. Oboje zaczynają grać w niebezpieczną grę, która przy odrobinie szczęścia ma szansę zagwarantować chłopcu szansę na przeżycie. Czy przywiedzie ich ona do zwycięstwa? ||| "Muszę być ostrożna, Owenie. Nowe pomysły są bardzo delikatne. Łatwo można je zmiażdżyć. Potrafi je zabić krzywy uśmiech (...) albo nawet zmarszczenie brwi." ~ cytat z "Trucicielki królowej" ||| WIĘCEJ NA ZNAM-CZYTAM-SZANUJE.BLOGSPOT.COM/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2018 o godz 20:08 przez: Ewelina Anna Chojnacka
Moja opinia: Trucicielka Królowej i Córka Złodzieja to dwie pierwsze części rewelacyjnej oraz niezwykle wciągającej serii fantastycznej, która została wydana 6 czerwca 2018 za pośrednictwem Wydawnictwa Jaguar. Jej autorem jest Jeff Wheller – bestsellerowy autor Walk Street Journal, któremu sławę przyniosła sześciotomowa seria o Królewskim Źródle. Jego styl jest barwny, wciągający i naszpikowany przeogromną dawką kreatywnej przygody. Działa na czytelniczą wyobraźnię nie tylko bardzo pobudzająco i intrygująco, ale i orzeźwiająco! Głównym bohaterem tej historii jest ośmioletni Owen Kiskaddon – syn duka Kiskaddon’a i więzień polityczny króla Severna, który za nielojalność swojego ojca zostaje uwięziony na dworze Królewskiego Źródła. Mimo młodego wieku i niewielkiego doświadczenia ze światem intryg, próbuje wkraść się w łaski mściwego władcy i jakoś przeżyć. W tej nie łatwiej walce o życie pomaga mu tajemnicza kobieta, która zna skuteczny sposób, by przechytrzyć cwanego króla. Kim jest trucicielka królów i jakie ma zamiary wobec Severina? Czy młody Owen podoła ciężkim wyzwaniom, które przewidział dla niego los? Akcja drugiego tomu rozgrywa się dziesięć lat później i to nie tylko na dworze króla Severina, ale i w innych, ciekawych miejscach przepełnionych magią nietuzinkowej przygody oraz niezapomnianej przyjaźni. Przez ten czas Owen dorósł i stał się odważnym oraz pełnym energii młodzieńcem, który nie tylko oszukał śmierć, ale i czujność okrutnego króla. Udając obdarzonego przez Źródło, wkradł się w łaski monarchy i stał się kimś wyjątkowym. Zaczął szkolić się w sztuce wojennej i poznawać tajemnice skutecznej polityki, a swój wolny czas spędzać z rezolutną i uroczą przyjaciółką z dzieciństwa, w której jest zakochany po uszy. Niestety… Do bram królestwa zbliża się krwawa wojna, a król Severin postanowił wykorzystać w niej Owana i jego przyjaciółkę. Nasz bohater będzie musiał wybrać między prawdziwą miłością, a obowiązkiem względem króla. Jak myślicie, co wybierze? Trucicielka Królowej i Córka Złodzieja to pierwszy oraz drugi tom nietuzinkowej serii fantastycznej dla młodzieży, która odpowiada o niezwykłym świecie pełnym tajemniczej magii, nadprzyrodzonych zdolności oraz okrutnych walk o władzę i królewską koronę. To historia, to niesamowita mieszanka wrażeń i emocji, które potrafią zachwycić zarówno dorosłych czytelników, jak i szukających przygód nastolatków. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy tej nieziemsko intrygującej i wciągającej przygody. Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-09-2018 o godz 14:15 przez: Anonim
Moja opinia: Trucicielka Królowej i Córka Złodzieja to dwie pierwsze części rewelacyjnej oraz niezwykle wciągającej serii fantastycznej, która została wydana 6 czerwca 2018 za pośrednictwem Wydawnictwa Jaguar. Jej autorem jest Jeff Wheller – bestsellerowy autor Walk Street Journal, któremu sławę przyniosła sześciotomowa seria o Królewskim Źródle. Jego styl jest barwny, wciągający i naszpikowany przeogromną dawką kreatywnej przygody. Działa na czytelniczą wyobraźnię nie tylko bardzo pobudzająco i intrygująco, ale i orzeźwiająco! Głównym bohaterem tej historii jest ośmioletni Owen Kiskaddon – syn duka Kiskaddon’a i więzień polityczny króla Severna, który za nielojalność swojego ojca zostaje uwięziony na dworze Królewskiego Źródła. Mimo młodego wieku i niewielkiego doświadczenia ze światem intryg, próbuje wkraść się w łaski mściwego władcy i jakoś przeżyć. W tej nie łatwiej walce o życie pomaga mu tajemnicza kobieta, która zna skuteczny sposób, by przechytrzyć cwanego króla. Kim jest trucicielka królów i jakie ma zamiary wobec Severina? Czy młody Owen podoła ciężkim wyzwaniom, które przewidział dla niego los? Akcja drugiego tomu rozgrywa się dziesięć lat później i to nie tylko na dworze króla Severina, ale i w innych, ciekawych miejscach przepełnionych magią nietuzinkowej przygody oraz niezapomnianej przyjaźni. Przez ten czas Owen dorósł i stał się odważnym oraz pełnym energii młodzieńcem, który nie tylko oszukał śmierć, ale i czujność okrutnego króla. Udając obdarzonego przez Źródło, wkradł się w łaski monarchy i stał się kimś wyjątkowym. Zaczął szkolić się w sztuce wojennej i poznawać tajemnice skutecznej polityki, a swój wolny czas spędzać z rezolutną i uroczą przyjaciółką z dzieciństwa, w której jest zakochany po uszy. Niestety… Do bram królestwa zbliża się krwawa wojna, a król Severin postanowił wykorzystać w niej Owana i jego przyjaciółkę. Nasz bohater będzie musiał wybrać między prawdziwą miłością, a obowiązkiem względem króla. Jak myślicie, co wybierze? Wspaniała historia przemiany dziecka w mężczyznę, dzieje się ona na królewskim dworze w, którym nie łatwo o szczęście. Owen znajduje poczucie bezpieczeństwa u boku okrutnego władcy... Musi on być ideałem lojalności by jego rodzinie nie stała się krzywda. Czy wybierze lojalność czy może własne dobro i szczęście? To wspaniała opowieść o magii, oddaniu i poszukiwaniu szczęścia w szarej prozie życia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-08-2018 o godz 12:15 przez: nataliaxsiema
Jak wiecie (lub nie), lubię czytać książki fantasy, a zwłaszcza różne serie fantasy. Szczerze mówiąc nie przepadam za bardzo za jednotomowymi powieściami, ale zdarzają się wyjątki. Seria Królewskie źródło zwróciła moją uwagę zarówno ze względu na okładki, które szalenie mi się podobają, a także ze względu na samą historię opowiedzianą w tych książkach. Mamy głównego bohatera, Owena, który w wieku ośmiu lat został wywieziony do zamku króla Severna, który no... nie grzeszy dobrocią. Pobyt chłopca tam jest karą dla jego rodziców za zdradę. Smuci mnie to, że za błędy ojca, ukarany został tak naprawdę niewinny chłopiec. To nie jego wina, że należy do tej rodziny. Wiele osób uważa, że chłopiec jest naprawdę infantylny i nijaki i jest to prawda, ale mimo wszystko, Owen zyskał moją sympatię. Podczas lektury, widać wyraźnie jego taką przemianę: z bojącego się wszystkiego maminsynka na odważnego chłopca. Co prawda, jego odwaga wynika w dużej mierze z obecności małej Evie, ale chociaż jest. Evie to rówieśnica Owena, która jest jego całkowitym przeciwieństwem. Podczas, gdy chłopiec jest cichutki i nieśmiały, dziewczynka jest głośna i nie boi się nawiązywać nowych znajomości. A co najlepsze, nie boi się mówić tego, co myśli. Choć na początku irytowała mnie, to jednak po czasie się do niej przyzwyczaiłam i naprawdę polubiłam. Myślę, że jest to jedna z tych bohaterek, które zdecydowanie zapadają w pamięci czytelnika. Jeff Wheeler miał naprawdę ciekawy pomysł na fabułę, ale nie ukrywam, że trochę mi tutaj zalatuje Grą o tron? Podczas czytania miałam kilka takich momentów, kiedy naprawdę wydawało mi się, że autor bardzo zainspirował się dziełem R.R. Martina. Oczywiście nie twierdzę, że to źle, bo bardzo podoba mi się ta "atmosfera" no i dzięki temu, książkę czytało mi się naprawdę bardzo przyjemnie. Jeśli chodzi o same wydanie książki, to jest ono jak najbardziej na plus. Okładka jest bardzo ładna, czcionka w środku książki również. Autor pisze prostym językiem, dzięki czemu Trucicielkę królowej czyta się szybko, no i jak wspomniałam już wcześniej, czyta się ją bardzo przyjemnie. Z niecierpliwością czekam, aż będę mogła już przeczytać drugi tom, ponieważ tam to dopiero się będzie działo. Tutaj to był pikuś. Dlatego myślę, że już niebawem możecie spodziewać się recenzji drugiej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-07-2018 o godz 23:09 przez: KittyAilla
Styl może się momentami wydawać infantylny, ale należy zwrócić uwagę na fakt, że historię śledzimy oczami ośmiolatka. Moim zdaniem to dobrze, że autor nie zrobił z dziecka dorosłego. Wypowiedzi bohaterów starszych są odpowiednio bardziej dojrzałe, więc książkę czyta się z przyjemnością wynikającą z dostosowania pewnych sytuacji czy zachowania do wieku postaci. Początkowo miałam problem z wbiciem się w powieść, tym bardziej, że nieco zraził mnie pierwszy dialog z Ankarette (ileż razy w jednej rozmowie można powiedzieć Jesteś bystry???). Jednak od kiedy pojawiła się Evie, a wydarzenia nabrały tempa, nie potrafiłam się oderwać! Niesamowicie splecione intrygi, dziecięce wybryki oraz momenty grozy to coś, czego w tej historii nie brakuje z pewnością. Bardzo trafionym pomysłem było dodanie dziennika Dominica, ponieważ mogliśmy poznać grubaska nie tylko poprzez dialogi czy zdanie Owena. Mimo, że narratorem jest dziecko, powieść bywa drastyczna i okrutna, a młodszy czytelnik mógłby mieć problem ze zrozumieniem pewnych zawiłości. Zakończenie natomiast niesamowicie wzrusza! Odwaga to nie brak lęku, Owenie. Odwaga to parcie naprzód, nawet kiedy się boisz. Owen to chłopiec, można by powiedzieć, odcięty od pępowiny. Wychowywany w cieniu strasznego rodzeństwa jako delikatny chłopiec swojej mamusi, nagle zostaje wrzucony w wir intryg na królewskim dworze. Został on wykreowany bardzo realistycznie! Postacią mniej realną okazała się Ankarette, ale mamy w końcu do czynienia z powieścią fantasy. Kobieta-szpieg, doskonała w knuciu i przechytrzaniu przeciwnika, zawsze znajdowała się tam, gdzie powinna. Pewną przeciwwagę dla niej stanowił Dominic - sprytny, lecz nieco leniwy szpieg z ambicjami szpiegmistrza. Jednak moją ulubienicą została Evie! To chyba dlatego, że w pewien sposób jesteśmy podobne - gadulstwo to nasza cecha rozpoznawcza, a poza tym ani ja, ani ona nie boimy się stawiać czoła przeciwnościom. Podsumowując, mimo nieco nudnawego początku, powieść wciągnęła mnie w pełną intryg opowieść. Ośmiolatek jako główny bohater daje pewne pole do popisu i autorowi ta sztuczka zdecydowanie się udała. Uważam, że jeśli szukacie dobrej fantastyki z młodszym bohaterem, ta książka będzie dla was idealna!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-10-2018 o godz 22:16 przez: NaWidelcu
Małe dzieci z nadzwyczajnymi mocami od zawsze stanowiły silne fundamenty... literatury fantasy. I jest to motyw równie popularny, co mało nowatorski. Czy korzystając z tego sprawdzonego pomysłu, można jeszcze napisać oryginalną książkę? Życie Owena wywraca się do góry nogami. Jego ojciec okazał nieposłuszeństwo wobec króla. Władca każe go okrutnie. Dodatkowo żąda, by syn niepokornego poddanego zamieszkał z nim na zamku. Czemu? Ma być gwarancją lokalności na przyszłość. Wybór trafia na Owena, małego, nieśmiałego i odrobinę wycofanego chłopca. Czy ośmiolatek ma szansę pośród dworskich intryg? Jeśli za sojusznika ma się tajemniczą trucicielkę królowej i zalążki mocy... wszystko może się zdarzyć. zlodziejka Muszę przyznać, po książce spodziewała się zupełnie czegoś innego. Przede wszystkim byłam pewna, że „Trucicielka królowej” to powieść young adult, owszem, w świecie fantasy, ale jednak dla młodzieży i... o młodzieży. Gdy przeczytałam, że główny bohaterem jest 8-latek, po prostu nie wiedziałam co o tym myśleć. Co zyskujemy, a co tracimy, poznając opowieść z perspektywy dziecka? Przede wszystkim Owen nie do końca rozumie to, co się wokół niego dzieje. Jego dziecinność bardzo zawęża jego perspektywę, a początkowa akcja szybko ogranicza się do kilku lokalizacji. Z drugiej jednak strony pozwala nam to z zaciekawieniem obserwować to, co dzieje się na drugim planie. Wiele można wyciągnąć z rozmów między dorosłymi, nawet jeśli Owen nie do końca rozumie ich treść. Ciekawym elementem jest też dziennik szpiega. Krótkie zapiski rozpoczynają każdy rozdział i pokazuje nam odrobinę szerszą perspektywę. Oczywiście, gdy przymniemy oczy na to, że... szpieg pisze dziennik. Niby zaszyfrowany, ale mimo wszystko wydaje mi się to mało przekonujące. Wydaje mi się, że lepiej by to wyglądało, gdyby pisma te były raportami, a nie zbiorem luźnych przemyśleń, które nie mają żadnej praktycznej funkcji, a mogą jedynie pogrążyć tajnego agenta. Ciąg dalszy na: http://www.recenzjenawidelcu.pl/2018/10/trucicielka-krolowej-jeff-wheeler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
10-09-2018 o godz 16:50 przez: Diaxarka
Trucicielka królowej" to pierwszy tom serii Jeff Whellera. Sięgnęłam po ten tytuł, sugerując się opisem oraz okładką. Książka wydawała mi się być fajną fantasy odbywającą się na dworze królewskim, co jedynie wzmogło moje zainteresowanie powieścią. Nie zastanawiając się długo kupiłam książkę i czekałam podekscytowana na swoją paczuchę. Gdy ta doszła, pomimo innych rozpoczętych już książek, zaczęłam czytać "Trucicielkę Królowej" Książka okazała się nie spełniać moich oczekiwań, które na marginesie były wysokie, ale nie jest też złą lekturą. Książka opowiada o Owenie, który trafił na dwór Severna, jako zakładnik. Wiele rzeczy nie rozumie, a tęsknota za rodzicami odbija się w jego działaniach. Po pewnym czasie bohater odkrywa że dostaję listy od tajemniczej kobiety, która zaoferowała mu pomoc w oszukani króla, aby ten nie zabił chłopaka. Pierwszym moim zaskoczeniem był wiek Owena. Spodziewałam się że będzie on w wieku nastoletnim, a otrzymałam chłopca w wieku ośmiu lat. Momentami zapomniałam wiek chłopca, jego wybory i tok rozumowania, pasowały bardziej do dorosłego mężczyzny niż ośmioletniego chłopca. Niestety książka coraz dalej stawała się coraz nudniejsza. Momotonne opisy miejsc i bohaterów, sprawiały iż chciałam wyrzucić książkę przez okno. Bohaterzy powieści nie przpadli mi do gustu, a fabuła nie ciekawiła. Powieść niestety nie była ani wciągająca ani barwna. Książka pomimo wielu minusów posiada także kilka plusów. Świat wykreowany prez autora lekko zachęca do dalszego czytania, a narracja trzeciosobowa umożliwia lepsze zapoznanie się z bohaterami. Akcja w książce jest wartka, a intrygi przeplatają się tu z tajemnicami i przyjaźnią. Warto także wspomnieć o cudownej mapce na początku książki, dzięki której łatwiej zrozumieć nam położenie różnych miejsc w książce, czego niestety nie mogłam rozwikłać z pośród nudnych opisów autora. "Trucicielka królowej to idealna lektura na popołudnie, jednak nie powinno się zbytnio nastawiać na tę książkę, gdyż może ona po prostu rozczarować i zanudzić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-08-2018 o godz 14:04 przez: Anonim
Przyznam szczerze, że do tej książki podchodziłam sceptycznie nastawiona. Czemu? Kompletnie nie mam pojęcia. Historia ośmioletniego Owena, który został wybrany przez matkę by jako zakładnik Króla wyjechał do Królewskiego Źródła. Dlaczego chłopiec ma być zakładnikiem ? Otóż dlatego, iż podczas walki jego ojciec dopuścił się zdrady króla, przez co jego brat został wrzucony do wodospadu. Owen, najmłodszy z rodzeństwa jest cichy i skryty. Bardzo przeżywa dlaczego to właśnie jego wybrała matka. Na początku do nikogo się nie odzywa. Dużo czasu spędza z kucharką w kuchni. Od jej męża dostaje drewniane klocki, którymi uwielbia się bawić. Tworzy niesamowite konstrukcje, które potem za dotknięciem jednego klocka burzy, co sprawia mu ogromną radość. Z czasem w kuchni późnym wieczorem pojawia się tajemnicza kobieta, która chce pomóc Owenowi przeżyć jako zakładnik Króla. Owa kobieta jest Trucicielką Królowej . Powiem, że książkę mimo, iż czytałam dosyć długo to przypadła mi do gustu, choć nie jest to gatunek za którym przepadam. Połączenie magii i czasów krolestw itp., nie są to moje gusta, lecz o dziwo historia Owena wciągnęła mnie na tyle, iż musiałam się dowiedzieć jak to się zakończy. Książka pełna intryg, a zarazem przedstawia dziecięcy świat, ich marzenia, obawy i potrzeby.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-11-2018 o godz 10:39 przez: Magdalena Senderowicz
Sięgając po najnowsze dzieło Jeffa Wheelera nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. Orientowałam się, że jest to autor, którego powieści skierowane są bardziej do młodzieży i młodszego czytelnika, a ja, jako stara krowa, może powinnam sobie jednak odpuścić. Ale jednak kusząca wydała mi się opcja zagłębienia się w nowy świat fantasy, w którym nie brakuje magii, spisków i dworskich intryg. I chociaż faktycznie po zakończonej lekturze Trucicielki królowej odczuwam pewien niedosyt, to mimo wszystko seria Królewskie źródło zapowiada się obiecująco. Akcja rozgrywająca się w tym alternatywnym, przypominającym średniowiecze, świecie ma naprawdę dobre tempo, aczkolwiek da się wyczuć, że jest to wprowadzenie do czegoś większego. Mogłabym napisać, że czuję lekki niedosyt, ale w głębi serca czuję, że zostanie mi to wynagrodzone w kolejnych tomach. Póki co mogę śmiało stwierdzić, że poznanie losów Owena oraz pozostałych bohaterów sprawiło mi przyjemność i chętnie powrócę do tego magicznego świata, aby dalej zgłębiać jego tajemnice. Córko złodzieja, nadchodzę! Cała recenzja: bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-08-2018 o godz 21:36 przez: Anonim
Sześciotomowa seria Królewskie źródło Jeffa Wheelera to opowieść o fascynującym świecie pełnym magii, tajemnic, nadprzyrodzonych zdolności, lecz także niewolnym od okrutnych walk o władzę i zdrad. Nieprzeciętni bohaterowie i polityczne dramaty to mieszanka, która zachwyci zarówno dorosłych czytelników, jak i nastolatków. „Zbyt wielu ludzi się boi. Chcą, żeby młodość trwała wiecznie. Gorzko narzekają, kiedy przychodzi choroba. Ale świat nieustannie się zmienia i różne są koleje losu. Tym ambitnym udaje się coś osiągnąć. A ambicja wymaga odwagi, bo wielkich rzeczy nie sposób osiągnąć bez ryzyka.” Właściwie większość macie opisane w skrócie książki. I w tej książce serio nic wiecej nas nie zaskoczy. Typowa książka fantasy dla młodszej młodzieży. Ale każdy znajdzie coś dla siebie. Magia pojawia się tu w znikomym stopniu. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że została troszkę zepchnięta na drugi plan. Nie przeszkadzało mi to aż nad to. Więcej na: https://libraryofvelaris.blogspot.com/2018/08/trucicielka-krolowej-jeff-wheeler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-09-2018 o godz 13:57 przez: Anonim
Trucicielka Królowej to pierwsza część z serii Królewskiego Źródła. Wspaniała historia przemiany dziecka w mężczyznę, dzieje się ona na królewskim dworze w, którym nie łatwo o szczęście. Owen znajduje poczucie bezpieczeństwa u boku okrutnego władcy... Musi on być ideałem lojalności by jego rodzinie nie stała się krzywda. Czy wybierze lojalność czy może własne dobro i szczęście? To wspaniała opowieść o magii, oddaniu i poszukiwaniu szczęścia w szarej prozie życia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-08-2019 o godz 18:22 przez: Franek
Wyobraźcie sobie świat pełen intryg, miłości i magii. Tak, można napisać genialną książkę bez uciekania się do nieuzasadnionych opisów aktów seksualnych i bez wulgarnego języka. To i jeszcze więcej rewelacji fantastycznych znajdziecie w serii, która skradła moje serce bez reszty. Królewskie Źródło, bo tak nazywa się owa seria, jest tak samo fantastyczna jak gatunek, w którym powstała. Książka nosi tajemniczy tytuł Trucicielka Królowej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-09-2021 o godz 21:04 przez: sweets9
To co widoczne, niezawsze jest prawdziwe. "Trucicelka królowej" to opowieść o prawdziwe, silne przyjaźni ale także o zdradzie, zazdrości i tajemnicy. Książkę czytalam "łapiąc chwilę" i nie mam pojęcia kiedy dotarłam do ostatniej strony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Okrutny książę. Tom 1 Black Holly
4.6/5
28,00 zł
39,90 zł
23,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Lore Bracken Alexandra
4.6/5
26,40 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.7/5
22,86 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Me Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.5/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save you Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Us Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.6/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wiedźmi stos Angelini Josephine
5/5
23,16 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Falling Fast Iosivoni Bianca
4.3/5
25,65 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego