Erik van Vliet i Michel van der Kuy to chyba szczęśliwi faceci. Czas się dla nich zatrzymał. Ich nowa płyta brzmi jakby nie minęły prawie...cztery dekady od debiutu Laserdance. Wielbiciele powinni być zachwyceni. Przed nimi fantastyczna międzygalaktyczna podróż ekspresem.