To nie moja wina (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,26 zł

25,26 zł 39,99 zł (-36%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Sadlej Sebastian Książki | okładka miękka
25,26 zł
asb nad tabami
Bachniak Sebastian Książki | okładka miękka
25,21 zł
asb nad tabami
Jeż Agnieszka Książki | okładka miękka
29,93 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

A ty gdzie byś się schronił, żeby uciec przed przeszłością?
 
Podejrzany o zabójstwo swojego ojca Krzysztof z dnia na dzień dosłownie zapada się pod ziemię, pozostawiając całe swoje dotychczasowe życie za sobą. Jego śladem w dzikie Bieszczady wyrusza przekonany o jego winie i zaślepiony zemstą młodszy brat.
Podróż śladami tajemnic ojca, dosłownie wpisanymi w górski pejzaż, i zderzenie z surowymi warunkami życia lokalnej społeczności oraz opowieściami, na których stoją fundamenty wszystkich odkrywanych miejsc, doprowadzą ucieczkę, gonitwę i śledztwo do nieuniknionego finału: konfrontacji z bolesną, oczyszczającą prawdą.
 
Przejmująca, pełna fascynujących miejsc i często dramatycznych historii opowieść o pewnej rodzinie, a także ludziach z Bieszczad - tych prawdziwych, tak jak prawdziwe potrafi być tylko przeszywająco zimne, górskie powietrze. Opowieść o tajemnicach, odpowiedzialności, krzywdzie, prawdzie, nieokiełznanej naturze, tym co dziedziczymy po naszych rodzicach... a także o poszukiwaniu winnych.
 
Wciągająca, intrygująca i przewrotna. Nie będziecie mogli się oderwać.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: To nie moja wina
Autor: Sadlej Sebastian
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-07-28
Forma: książka
Indeks: 38767043
 
średnia 4,3
5
23
4
10
3
4
2
3
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
34 recenzje
5/5
09-08-2021 o godz 19:55 Bez książki w tytule dodał recenzję:
Kto nie chciał nigdy rzucić wszystkiego, wyjechać gdzieś daleko, zacząć od nowa, a przynajmniej na moment uciec od zgiełku? Pewnie każdy, ale zazwyczaj ktoś, coś nas trzyma w miejscu. Sezon urlopowy jeszcze trwa, i jeśli nie byliście w Bieszczadach w ogóle, albo w tym roku, to warto przenieść się tam choćby za sprawą powieści „To nie moja wina” Sebastiana Sadleja. Krzysztof Smolan z dnia na dzień zostawia wszystko (pracę, żonę, stygnące ciało ojca) i wyjeżdża w Bieszczady. Jego młodszy brat Dawid przekonany o winie Krzyśka wyrusza za nim. Powieść trzyma w napięciu, rozwiązanie tajemnicy sprzed lat nie okazuje się wcale łatwe. A do tego dochodzą jeszcze inne sekrety. To nie moja wina, że nie dało się odłożyć książki. A potem moje myśli krążyły wokół zagadki. Cieszę się, że ta powieść się ukazała. I że jest tak dopracowana. Mam na myśli, przez lata wypracowany styl autora i to się czuje. Do tego tak ciekawa historia, nawiązywanie do przeszłości. Zapewniam, że wszystko się układa w intrygującą całość. Zakończenie jest wzruszające i szklą się potem oczy. Czułam, że to będzie dobry debiut i nie myliłam się. Autor wykonał kawał świetnej roboty i to zdecydowanie była literacka uczta, szczególnie w zapisie przeżyć Krzysztofa. Chociaż w Bieszczadach byłam tylko raz, podczas lektury udzieliła mi się tęsknota za tym miejscem, za górami, za wolnością, za witaniem się na szlaku, zmęczeniem i satysfakcją z pokonanej trasy, za butami z zaschniętym błotem jak u prawdziwego turysty i za „morderczą przeprawą na łąkę”. Nie znam może takich prawdziwie dzikich Bieszczad, ale dla mnie i tak był to najdzikszy zakątek. I standardy nie mające wiele wspólnego z all inclusive i kwatery nie prima sort. Może nie aż takie jak u Mietka (kto przeczyta będzie wiedział o co chodzi, ale do tej było blisko). Ale to też był urok tego miejsca. Bieszczady to jednak magia. A jeśli nie możecie tak po prostu udać się na odpoczynek, a chcecie poczuć się jak w górach, to sięgnijcie po powieść „To nie moja wina” Sebastiana Sadleja. Mocny debiut, na który warto zwrócić uwagę.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
08-08-2021 o godz 12:28 asia gębicz dodał recenzję:
Pewnego dnia Dawid widzi, jak jego brat wybiega z rodzinnego domu, a chwilę później znajduje martwego ojca i tajemniczy napis ,,szewczenko". Podejrzewa, że doszło do morderstwa i chce porozmawiać z Krzysztofem, ale ten zapada się pod ziemię. Wiedziony zemstą podąża jego śladem, a trop prowadzi w Bieszczady. Teraz obydwaj wyruszą śladami tajemnic ich ojca i przyjdzie im się zderzyć nie tylko z okrutną prawdą, ale i surowym klimatem gór oraz opowieściami mieszkańców. Co takiego odkryją i czy prawda przyniesie im ukojenie? Tego dowiecie się z tej magicznej i pełnej wilgoci książki, gdzie zapach Bieszczad otoczy Was z każdej strony, a mroczna mgła zasnuje rzeczywistość, byście w spokoju mogli delektować się lekturą. Bardzo mi się ta książka podobała, nie tylko dlatego, że dzięki opisom mogłam znów zobaczyć moje ukochane góry, ale i ludzie w niej występujący są szczerzy, prości i prawdziwi. Z wielkim podekscytowaniem, po nitce do kłębka, szłam razem z bohaterem ku rozwiązaniu rodzinnej zagadki, która okazuje się być smutna i tragiczna. I to mi wysuwa taka refleksję: Każdy z nas popełnia w życiu błędy. Jednych- niczego nie uczą i żyją dalej beztrosko z dnia na dzień, a dla drugich- są zadrą aż do końca swoich dni. Jak było w tym przypadku? Przeczytajcie koniecznie!!! Ja polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-07-2021 o godz 23:26 Renata dodał recenzję:
Bardzo dobra książka, lekka w czytaniu a zarazem wciągająca historia. Opis Bieszczad i mieszkających tam tubylców zachęca do zwiedzenia. Polecam nie tylko wloczykijom. To nie moja wina, to urok tej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-07-2021 o godz 23:15 Olga dodał recenzję:
Naprawdę mocny debiut, jestem bardzo miło zaskoczona! Czuć w nim ten bieszczadzki klimat. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
20-08-2021 o godz 08:36 DziwakLiteracki dodał recenzję:
Ostatnio mam szczęście do debiutów, a już tym bardziej polskich – nie sposób wymienić wszystkich autorów, którzy zaskoczyli mnie swoją twórczością w przeciągu ostatnich miesięcy. Sprawia mi to ogromną radość, ponieważ wreszcie nie boję się otwierać na naszą rodzimą prozę; szukam, eksperymentuję, doświadczam i przede wszystkim - POZNAJĘ. Niekiedy zdarzają się małe potknięcia, ale… Nieważne. Dzisiaj będzie o sukcesach oraz o obiecującym początku pewnej kariery pisarskiej. Ach, gdyby tak móc rzucić wszystko i jechać w Bieszczady… Krzysztof, główny bohater ,,To nie moja wina’’, niewiele myśląc pakuje podróżny plecak. Po śmierci ojca, który w ostatnich chwilach swojego życia zdołał przekazać mu zagadkową wiadomość, postanawia niezwłocznie ruszyć do Lutowisk – miejsca, gdzie prawdopodobnie wszystko miało swój początek. Nie będzie to łatwa wyprawa, dlatego że Krzysiek wie mało, a tak naprawdę… prawie nic. Przeszłość zasnuła czarna mgła. Kryje się w niej tajemnica, jakieś tragiczne wydarzenie sprzed lat, głęboko zakopane wspomnienie o czymś bądź o kimś, kto miał duże znaczenie dla starego Smolana. Krzysztof pragnie odkryć prawdę i wyrusza jej na spotkanie, zaś w ślad za nim podąża jego młodszy brat pałający rządzą zemsty… Zacznijmy od tego, że ,,To nie moja wina’’ jest swego rodzajem miksem gatunkowym. Ta skromna objętościowo powieść łączy w sobie kilka elementów charakterystycznych dla różnych typów prozy, a więc Ci, którzy nastawiają się na sztampowy thriller mogą być z lekka zaskoczeni. Dla mnie nietuzinkowość zawsze jest autem. Owszem, zupełnie nie spodziewałam się tak wybuchowego połączenia – kryminału, literatury pięknej i powieści obyczajowej z nutą realizmu magicznego oraz posmaczkiem klasycznej grozy w tle – ale niepełna świadomość tego, po co sięgam sprawiła, że lektura ‘Nie mojej winy’ zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie. Klimat również rewelacyjnie wybrzmiał w powieści Sebastiana Sadleja. Duszna, ciężka, wręcz namacalnie klaustrofobiczna atmosfera doskonale współgrała z miejscem akcji osadzonym głęboko pośród bieszczadzkich połonin. Malownicze opisy górskiej okolicy w sugestywny sposób odmalowywały jej piękno, ale jednocześnie wzbogacały je o coś mrocznego – jakiś cień, posępną aurę, migawkę strachu. Całkowicie przepadłam w surowych pejzażach Lutowiskiej panoramy. Kolejnym zaskoczeniem okazali się bohaterowie i - co Was pewnie nieco zadziwi - wcale nie mam na myśli braci Smolan. Oczywiście, głównie na nich, a w zasadzie na samym Krzysztofie, skupia się najistotniejsza część historii, jednak całe ‘show’ skradają poboczne postacie. Sebastian Sadlej nakreślił przynajmniej trzy niezwykle barwne portrety osobowości ludzi, których życie poukładało się nie tak, jakby sobie tego życzyli; to właśnie ich sylwetki w symboliczny sposób przedstawiają ogół ludzkiej egzystencji – zbiór codziennych smutków, dramatów, ale także radości i prostych przyjemności. Natomiast jeśli chodzi o fabułę… Tutaj także nie obyło się bez zaskoczeń, choć przyznać muszę, że ta sama w sobie nie była dla mnie zaskoczeniem. Toczyła się utartym torem, dość łatwym do przewidzenia (zwłaszcza dla fanów gatunku), jednak zawierała w sobie kilka ciekawszych zawiązań akcji. Smaczku dodawało odpowiednio budowane napięcie, nutka niepokoju oraz oczywiście, chęć poznania ostatecznego zakończenia opowieści o losach ludzi, którzy… A, tego już nie będę Wam zdradzać. :) Sięgnijcie sami. Powieść Sebastiana Sadleja jest zdecydowanie warta uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-08-2021 o godz 11:44 zaczytana_mama_dwojki dodał recenzję:
Ojciec Krzysztofa nie żyje. Zostawia jednak pewną wiadomość. Co ona oznacza tego starszy syn będzie chciał się dowiedzieć. Mężczyzna zostawia wszystko i wyjeżdża w Bieszczady, do miejsca, które pamięta z dzieciństwa. Tam spotyka grupę mężczyzn, którzy przekazują mu w prosty sposób wiele prawd życiowych i lokalnych opowieści. Pomiędzy egzystencjalnymi wywodami nowych kolegów. Jeden z nich zabiera głównego bohatera na kolejne wyprawy po dzikich Bieszczadach. "Próbował znaleźć słowa na opisanie tego widoku, ale nie miał umiejętności Elizy Orzeszkowej. Szumiąca w oddali rzeka nie była Niemnem. Pomyślał, że niektórych rzeczy po prostu nie wolno zakuwać w ramy słów, choćby nie wiadomo jak bardzo były bogate w treść. Róże trzeba powąchać, miłości zaznać, a Bieszczady przewędrować. Słowa tego nie oddadzą. Znudzą zamiast zachwycić." Myślę, że ta część książki bardzo przypadnie do gustu miłośnikom górskich wędrówek. Mnie opisy autora urzekły. Mimo, że nie są jakieś wyszukane, poetyckie to mają w sobie prawdę i realizm, aż chce się założyć plecak i wyruszyć na szlak. . Początek powieści jest bardzo obiecujący. Owiany pewną tajemnicą, mnóstwem niedopowiedzeń. Wszystko to sprawia, że chce się czytać dalej i dalej. Najbardziej intrygują dziwne sny głównego bohatera. Migawki z czasów dzieciństwa, które przeplatają się z teraźniejszością. Jawa miesza się ze snem. Dalsza część jest bardziej stonowana. Ta książka nie ma pędzącej akcji, a wręcz chwilami tempo bardzo zwalnia. Jednak wtedy do głosu dochodzą emocje, głębsze przemyślenia bohaterów. Panuje specyficzna, dość tajemnicza atmosfera. Dodatkowo potęguje ją aura otaczającej przyrody. Rozwiązanie zagadki nie jest spektakularne, początkowo byłam nawet lekko zawiedziona, ale po chwili przemyślenia stwierdzam, że pasuje do tej historii. Jest równie nieśpieszne, ale za to szczegółowo tłumaczy postępowanie poszczególnych bohaterów. Ciężko jest również sklasyfikować tę pozycję. Na pewno nie nazwałabym jej kryminałem mimo, że jest podejrzenie zabójstwa. Tak do niej podchodząc można się niestety rozczarować. Wątków kryminalnych jest zbyt mało, a tempo wolne. To nie zagadka kryminalna dominuje, a problem moralny i dążenie do jego rozwiązania. Dla mnie jest to bardziej powieść obyczajowa i zdecydowanie odradzam ją miłośnikom mocniejszych wrażeń gdyż może to skutkować jedynie słabą, niesprawiedliwą oceną. Przy tej lekturze należy zwolnić i dać sobie czas na przemyślenia. Ja podeszłam do tego tytułu zupełnie neutralnie, nie wiedząc na czym opiera się fabuła. O wyborze zdecydował głównie motyw gór i tym wygrałam. Czas z nią spędzony oceniam jako dobry. Na pewno nie zapadnie mi jakoś głęboko w pamięć, ale z racji tego, że to debiut to daję 7/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-08-2021 o godz 13:33 Anonim dodał recenzję:
"To nie moja wina"to moim zdaniem rewelacyjny debiut! Sięgnęłam po te książkę tym razem nie z powodu okładki, chociaż sprawia wrażenie tajemniczej i jednocześnie zachęcającej czytelnika, ale z opisu, że akcja toczy się w Bieszczadach. To moje rodzinne strony i chociaż od kilkudziesięciu lat nie mieszkam tam, to wciąż mam sentyment do tych stron... Róże trzeba powąchać, miłości zaznać, a Bieszczady przewędrować. Słowa tego nie oddadzą. Lektura bardzo wciągająca, trzyma w napięciu do końca. Nie jest to moim zdaniem kryminał, lecz doskonała mieszanka gatunków, bardziej powieść obyczajowa z wątkiem dawnej zbrodni, tajemnicy, która nie została do tej pory rozwiązana. To sprawia sprawia, że książka jest przez to jeszcze bardziej intrygująca. Oprócz świetnej fabuły autor pokazał nam piękno klimatycznych Bieszczad. Czytając opisy, aż chciałabym znów być w tamtych miejscach, podziwiać przyrodę i bieszczadzki koniec świata. Uważam, że jest to naprawdę dobry debiut. Krzysztof Smolan, który dowiedział się, że choruje na stwardnienie zanikowe boczne, chce o tym fakcie poinformować ojca, który chorując na tę samą chorobę, jest już przykuty do łóżka..., chwilę potem ojciec umiera, zostawiając jedno słowo na czytniku "Szewczenko". Krzysztof załamany swoją diagnozą o śmiercią ojca postanawia uciec w rejon, z którego on pochodził, czyli w Bieszczady. Żonie zostawia krótką informację, zostawia telefon i samochód i rusza na dworzec aby pojechać do Lutowisk, które wcześniej nazywały się Szewczenko. Krzysiek chce wyjaśnić tajemnicę z życia swojego ojca, nie wie, że gdy uciekał z domu, widział go młodszy brat Dawid, który zaczął podejrzewać iż to właśnie Krzysztof zabił ojca, dlatego tak nagle zniknął nikomu nic nie mówiąc... Jak potoczą się dalsze losy Krzysztofa i czy znajdzie sposób na rozwiązanie zagadki, to już doczytajcie sami. Zachęcam. Fabuła jest wielowątkowa, czasem dość przewrotna i zaskakująca, ale nie można się nudzić. Tak mnie wciągnęła, że chcąc wiedzieć co dalej, nie odrywałam się od czytania, od rozdziału do rozdziału. Bardzo dobrze wykreowana postać Krzysztofa jak również jego nowych bieszczadzkich przyjaciół , historia również jest wspaniała, wydaje się bardzo realistyczna i to również moim zdaniem skłania mnie do wyższej oceny. Bardzo lekko i szybko się czytało a opisy bieszczadzkich szlaków, którymi chodzili bohaterowie rozbudzają wyobraźnię czytelnika. Jeżeli ktoś nastawia się na kryminalną fabułę, to niestety tu tego nie znajdzie, lecz książka i tak jest warta przeczytania. Jeśli ktoś kocha Bieszczady, z pewnością nie opuści tej pozycji, a jeśli ktoś nie był tam jeszcze a chce poznać magię tych gór, to dajcie się zaprosić do lektury. Ja polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-08-2021 o godz 23:25 Książka.w.pigułce dodał recenzję:
Książki w klimacie, jaki zafundował mi pan Sebastian są niczym miód na moje czytelnicze serce. Dodatkowo słysząc, iż jest to debiut już przebieram nogami czym ten nieoszlifowany diament może jeszcze mnie zaskoczyć. Otóż, drodzy czytelnicy, ta historia jest tak prosta, tak w swojej prostocie banalna, a jednocześnie przyprawiona taką idealnie wyproporcjowaną szczyptą magii gór i bieszczadzkiego klimatu, że nie da się przejść obojętnie obok takich debiutów. Zacznę jednak od początku. Okładka - minimalistyczna, tajemnicza, a już na wstępie będąca zapowiedzią (i poniekąd zachętą) tego, co kryje wnętrze. W środku natomiast tajemnica i jakby nie patrzeć to należy postawić sobie pytanie, czy jedna, czy może pośród "gór aż do nieba, polnych dróg pełnych kwiatów" - jak śpiewa KSU, tajemnic jest więcej. Jest śmierć, szukanie tropów po śladach historii, zmowa milczenia starszyzny wiejskiej; dodajmy do tego osławionego bieszczadzkiego zakapiora, przemycone tu i ówdzie legendy, jak chociażby ta najsłynniejsza o Biesie i Czadzie, a na koniec zapijmy to typowym jabolem (o którym też usłyszymy przy akompaniamencie KSU). Ja czuję się przekupiona i niestety mocno nieobiektywna, bo kocham historie, które mają miejsce w dobrze mi znanych, rodzinnych czy często nawiedzanych miejscach. Z drugiej strony, kto z nas, kto choć raz postawił nogę w rejonie Polańczyka, Lutowisk, Cisnej, tej zmasowanej obecnie Soliny, czy kto w końcu dotarł na piękne niezależnie od pory roku bieszczadzkie szlaki, nie poczuł tego wyjątkowego klimatu i być może nie dotarł do miejscowości, w których czas jakby się zatrzymał? W "To nie moja wina" tak namacalnie autor oddał aurę Bieszczad, ich prawdziwe oblicze oraz trudną, acz przemilczaną historię, a do tego podrasował to szczyptą współczesnej zagadki, której - choć może to nieco za mocne słowo - kryminalno-obyczajowy wydźwięk dodał tylko uroku, że nie da się przejść obok tej pozycji obojętnie. Autor jednocześnie zachował umiar, skupił się na konkretach, gdzieniegdzie z właściwym i niemęczącym wyczuciem wplótł fakty, legendy i wierzenia, a czytając sporo widzę, że wielu autorów o zdecydowanie większym dorobku i doświadczeniu ma z tym ogromny problem - zatem kolejny plus przemawiający na korzyść debiutanta. Mogłabym mówić dużo, mogłabym zachwycać się bez końca, ale myślę, że najlepiej będzie swój zachwyt zakończyć słowami: jeśli kochasz Bieszczady - czytaj. Jeśli nie znasz jeszcze magii tych pięknych gór - daj się zaprosić chociaż na wycieczkę z "To nie moja wina" i zapałaj miłością do tych klimatycznych rejonów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-08-2021 o godz 17:26 Anna Rydzewska dodał recenzję:
Historia zaczyna się z przytupem, po to, by po chwili zwolnić, zbić czytającego z tropu, otoczyć go urokiem pięknych, lecz niebezpiecznych gór, a następnie ponownie uderzyć, i to z podwójną mocą. I choć w pewnym momencie czytelnik może mieć wrażenie, że główny wątek zszedł na dalszy plan, to jednak wspomnienia dawnych, porażających wydarzeń, nie dadzą mu wytchnienia nawet na chwilę, a ciekawość, jak dalej potoczą się losy głównego bohatera, jak i tych pobocznych, żyjących w odległej przeszłości, nie pozwoli przerwać lektury przed dotarciem do finału. Ten zaś zafunduje lawinę skrajnych, obezwładniających emocji, po których będzie wyjątkowo ciężko się otrząsnąć, jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę. Tajemniczy, otumaniający klimat jest bez wątpienia fundamentem tej porywającej powieści. Autor przygotował dla czytającego wiele niespodzianek, bezsprzecznie, zwodzenie i manipulacja nie są mu obce. Pozornie odrębne historie tworzą razem spójną, przeszywającą całość, obok której nikt nie przejdzie obojętnym. Nie zabrakło tu również wielu opisów urokliwych górskich klimatów czy samych postaci, a jednak, dzięki ekspresyjnemu stylowi, charakterystyki te nie są nużące, wręcz przeciwnie, rozbudzają wyobraźnię i jeszcze silniej angażują zagubionego i zaintrygowanego do granic czytelnika. Na uwagę zasługują również nakreśleni bohaterowie. Znajdziemy tu całą zaskakującą plejadę nietuzinkowych postaci. Każda z nich wywoła wiele emocji, żadna nie pozostanie obojętna i jak się wkrótce okaże, każda wiele wniesie w naszkicowaną starannie fabułę. I choć nie można oceniać po pozorach czy pierwszym wrażeniu, z każdą kolejną stroną podejrzliwość czytającego niebywale rośnie. Kto okaże się winnym? I jakiej zbrodni się dopuścił? Bez obaw, nie sposób tego przewidzieć, bez przyzwolenia pisarza, który najciekawsze, oczywiście zostawił na sam koniec. "To nie moja wina" jest otumaniającą, nieobliczalną i wyjątkowo refleksyjną historią, która porywa już od pierwszej strony. Naszpikowana tajemnicami i mrocznymi powiązaniami teraźniejszości ze starannie ukrytą przeszłością, dopieszczona nietuzinkowymi, wielowymiarowymi postaciami oraz niepokojącym, ale jakże urokliwym klimatem. Jeśli macie ochotę na intrygującą zagadkę, misternie zbudowaną, nieszablonową fabułę z fascynującymi, ale i niebezpiecznymi górami w tle, ta powieść was zachwyci!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-08-2021 o godz 19:55 bookaholic.in.me dodał recenzję:
Ta książka to kwintesencja doskonałej powieści obyczajowej. Skłania do refleksji zarówno nad kruchością życia jak i tym jak te życie przeżywamy. Dopełnieniem są malownicze opisy, które niczym dobry film przenoszą nas w Bieszczady. Bo któż z nas chociaż raz nie miał ochoty wszystkiego rzucić i właśnie tam jechać? ;-) A Krzysztof to zrobił, uciekł. Przed samym sobą, śmiercią ojca, a może w poszukiwaniu odpowiedzi? Mogę jedynie powiedzieć, że odnalazł więcej niż by się spodziewał. Po resztę odsyłam Was do lektury, która jest naprawdę wyjątkowa. Książka jest debiutem Autora ale kompletnie się tego nie czuje. Pisze płynnie, maluje słowami emocje, obrazy i postaci, przenosi czytelnika w odległe rejony Bieszczad i to nie tylko te teraźniejsze, ale także historyczne. Sprawia, że żyjemy tą opowieścią, angażuje czytelnika i także zaskakuje. Bowiem poprowadzenie fabuły było nieoczywiste i inne niż można by zakładać na początku lektury, jednak niemniej satysfakcjonujące. Postaci występujące w książce są idealnie scharakteryzowane, wraz z biegiem lektury czujemy jakbyśmy trójcę świętą z ławki pod sklepem znali osobiście. Z resztą, czy nie jest tak, że każdy zna postaci im podobne? Autor słusznie, gdzieś pomiędzy wersami, przypomina nam, że oni także mają swoją historię i kiedyś wiedli zupełnie inne życie. Pokazuje, że los może rzucić nas w wielu różnych kierunkach, niekoniecznie nam przychylnych. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to by pozostać człowiekiem, ale żeby też postrzegać jako człowieka tę drugą osobę. Gabryś, Rysiek i Zbyszek to serce całej tej opowieści i po prostu Bieszczadzkie Anioły :-) Jestem pod wielkim wrażeniem zarówno całej historii tu opowiedzianej jak i sposobu na jej przedstawienie. Niełatwym jest swoją wizję z głowy przelać na papier, ale Autorowi udało się to z przytupem. To naprawdę świetna książka, w której znajdziemy nie tylko ciekawie skrojoną opowieść ale też wraz z Krzysztofem będziemy mieli możliwość zajrzeć w głąb siebie i wyciągnąć dużo wartościowych wniosków. Ogromnie dziękuję Wydawnictwu SQN za możliwość recenzji tej książki, a Autorowi gratuluję tak udanego debiutu. Mam tylko jedno zastrzeżenie- czemu tak krótko? Z chęcią przeczytałabym kolejnych 300 stron o Krzyśku i jego życiu, nawet gdyby nie miało ono już miejsca na krańcu Polski.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-08-2021 o godz 20:07 testerka_ksiazek dodał recenzję:
Gdy myślę o "To nie moja wina" Sebastiana Sadleja to od razu nasuwa mi się na myśl stwierdzenie, że to naprawdę świetny debiut! Książka idealnie sprawdzi się zarówno dla fanów kryminałów, czy thrillerów (chociaż muszą oni liczyć się z tym, że nie jest to typowa pozycja z tych gatunków i będzie ona sporo odbiegać od tego co zazwyczaj serwują nam ich autorzy), jak i dla miłośników powieści obyczajowych. Sadlej w bardzo ciekawy i przyjemny sposób połączył w niej te trzy gatunki literackie (o ile nie więcej), przez co książkę bardzo ciężko jednoznacznie sklasyfikować. Zazwyczaj dosyć sceptycznie podchodzę do tego rodzaju zabiegów. W końcu stwierdzenie, że jak coś jest dla wszystkich, to jest dla nikogo nie wzięło się znikąd. Ale na szczęście ta pozycja pozytywnie mnie zaskoczyła i tutaj to stwierdzenie absolutnie się nie sprawdza. Od początku autor nie zdradza nam zbyt wiele, wrzuceni zostajemy od razu w bardzo nieprzyjemny i dramatyczny moment życia głównego bohatera. Czytelnikowi co rusz to podsuwane są kolejne, nierzadko mylne tropy dotyczące przedstawianych wydarzeń. Akcja powieści toczy się dosyć wolno, ale absolutnie nie sprawia to, że książka staje się nudna, czy też rozgrywająca się w niej historia przestaje nas absorbować. Absolutnie nie, jest wręcz odwrotnie. Książka idealnie nadaje się do pochłonięcia w jeden wieczór. Myślę, że nie jedną osobę wciągnie na tyle, że nie zauważy nawet kiedy dotrze do ostatnich jej stron. Na szczególną uwagę zasługuje również sposób przedstawienia w powieści naszych pięknych, polskich Bieszczad. Czytając książkę naprawdę można poczuć ten górski klimat, zawędrować z bohaterami na bieszczadzkie szlaki i podziwiać piękno otaczającej ich przyrody. Autorowi znakomicie udało się oddać wszystkie te uczucia, które towarzyszą nam, gdy przebywamy w górach. Ta cisza, spokój, uczucie oczyszczenia i oderwania od codziennych zmartwień. Gdyby nie to, że przed rozpoczęciem przygody z "To nie moja wina" wiedziałam, że jest to literacki debiut z pewnością bym się tego nie domyśliła. Autor niewątpliwie ma talent do pisania niebanalnych i niesztampowych powieści. Mam nadzieje, że spod jego pióra zrodzi się jeszcze nie jedna pozycja. Ja sięgnę po nie wszystkie z pewnością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-09-2021 o godz 11:43 Zielona Małpa dodał recenzję:
"To nie moja wina" Sebastiana Sadleja to książka, którą postawiłabym gdzieś między obyczajówką a thrillerem. Opowiada o Krzysztofie, który tuż po śmierci ojca wyjeżdża w Bieszczady bez informowania rodziny. On ma tam swój cel, tajemnicę do odkrycia. Jednak jego nagłe i niezapowiedziane zniknięcie wywołuje niezrozumienie i złość w jego młodszym bracie. Dlaczego Krzysztof wybiegł z mieszkania umierającego ojca wyraźnie wzburzony? I dlaczego zniknął bez słowa? Czy miał coś wspólnego ze śmiercią ojca? Krzysztof, przekonany, że w Bieszczadach kryją się odpowiedzi na nurtujące go pytania, stawia wszystko na jedną kartę. Na miejscu zaprzyjaźnia się z miejscowymi pijaczkami, którzy spędzają swoje dnie na przesiadywaniu na ławeczce i spożywaniu bimbru i najtańszych piw i win. W książce "To nie moja wina" Bieszczady grają ogromną rolę jako tło do fabuły. Autor stworzył tu niesamowity klimat gór u schyłku sezonu turystycznego. Z książki bije zamiłowanie do Bieszczad i wycieczek nie tylko po często uczęszczanych szlakach turystycznych. W przeciwności do innych książek z górskim tłem, które czytałam w ciągu ostatniego roku, w tym przypadku wszystko bardzo dobrze się złożyło do kupy. Klimat współgrał z tajemnicami, które próbował poznać Krzysztof, ale też z tymi, które sam skrywał. "To nie moja wina" to powieść raczej do delektowania się i poznawania bohaterów. Autor nie wyłożył wszystkiego na tacy, zawarł też minimalną ilość szczegółów, ale chyba dzięki temu książka ma taki spokojny przebieg. Nie opiera się na plot twistach (poza jednym), lecz na snuciu historii i wplataniu emocji. Przyznam, że zabrakło tu trochę głębi w postaciach. Spodziewałam się też czegoś innego, bardziej dynamicznego po książce, która promowana była jako kryminał. W ogóle nie zaklasyfikowałabym w tej sposób tej powieści. To raczej powieść obyczajowo-psychologiczna z wątkiem tajemnicy. Ciężko ją zaklasyfikować, tak samo zresztą, jak powieści Jakuba Małeckiego. Myślę, że z chęcią sięgnę po kolejne książki Sebastiana Sadleja. "To nie moja wina" pozwoliła mi wsiąknąć w klimat Bieszczad i towarzyszyć bohaterowi w poznawaniu prawdy o swoim ojcu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-08-2021 o godz 17:32 Karolina dodał recenzję:
"To nie moja wina" to kolejny debiut, który miałam okazję poznać. Zbiera bardzo dobre recenzje i pochlebne opinie. Wejście w literacki świat od razu z takim echem jest pożądane przez wielu autorów. Jak moje odczucia? Na samym początku moją uwagę przykuła głównie okładka i to właśnie dzięki niej zainteresowałam się treścią. Mówi się, żeby nie wybierać książki po okładce, jednak u mnie ta zasada nie ma racji bytu. Trzeba przyznać, że książka jest dopracowana i przemyślana. Nie ma tutaj niedopowiedzeń i sytuacji chaotycznych. Ciężko uwierzyć, że to naprawdę jest debiut. Zdecydowanie można wczuć się w klimat książki. Kreacja Bieszczad, ucieczki głównego bohatera i wątku kryminalnego doskonale się ze sobą łączą. Jednak dla mnie czegoś zabrakło, ale o tym za chwilę. O czym jest książka?  Podejrzany o zabójstwo ojca Krzysztof ucieka. Nikt nie wie, gdzie jest i co było motywem zbrodni. Jednak on cały czas twierdzi, że cel jego ucieczki jest inny. Chce rozwikłać rodzinną zagadkę. Młodszy brat wyrusza za nim i zrobi wszystko, aby się zemścić. Chce przywrócić sprawiedliwość. Kto tak naprawdę jest winny? Dlaczego ojciec Krzysztofa przez całe życie skrywał tajemnice?  Przewrotna, wielowątkowa i zaskakująca. Choć z ciekawością czekałam na rozwiązanie historii, to nie wciągnęła mnie tak bardzo, że nie mogłam się doczekać kolejnego rozdziału.  Jak na kryminał była dość "delikatna", mało mroczna i mroziła krwi w żyłach. W sumie spodziewałam się większej dawki emocji. Ewentualnie bardziej rozbudowanej charakterystyki bohaterów. Choć możemy poznać różne warstwy społeczne i podejście do życia to było to mało zawiłe.  Niestety nie ma tu wielkiej miłości, w dalszym ciągu poszukuję swojego ulubionego kryminału lub sensacji... Może Ty polecisz mi swój ulubiony? Podsumowując, gdybym nie wiedziała, że to debiut to zdecydowanie bym przypisała większe doświadczenie autora. Opisy gór i klimatu zdecydowanie mogą wynagrodzić oczekiwania najbardziej wybrednych czytelników. Jednak warto wiedzieć, że ciśnienie nie podniesie się diametralnie podczas lektury. Można spokojnie wypić podwójne espresso. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-08-2021 o godz 17:32 Karolina dodał recenzję:
"To nie moja wina" to kolejny debiut, który miałam okazję poznać. Zbiera bardzo dobre recenzje i pochlebne opinie. Wejście w literacki świat od razu z takim echem jest pożądane przez wielu autorów. Jak moje odczucia? Na samym początku moją uwagę przykuła głównie okładka i to właśnie dzięki niej zainteresowałam się treścią. Mówi się, żeby nie wybierać książki po okładce, jednak u mnie ta zasada nie ma racji bytu. Trzeba przyznać, że książka jest dopracowana i przemyślana. Nie ma tutaj niedopowiedzeń i sytuacji chaotycznych. Ciężko uwierzyć, że to naprawdę jest debiut. Zdecydowanie można wczuć się w klimat książki. Kreacja Bieszczad, ucieczki głównego bohatera i wątku kryminalnego doskonale się ze sobą łączą. Jednak dla mnie czegoś zabrakło, ale o tym za chwilę. O czym jest książka?  Podejrzany o zabójstwo ojca Krzysztof ucieka. Nikt nie wie, gdzie jest i co było motywem zbrodni. Jednak on cały czas twierdzi, że cel jego ucieczki jest inny. Chce rozwikłać rodzinną zagadkę. Młodszy brat wyrusza za nim i zrobi wszystko, aby się zemścić. Chce przywrócić sprawiedliwość. Kto tak naprawdę jest winny? Dlaczego ojciec Krzysztofa przez całe życie skrywał tajemnice?  Przewrotna, wielowątkowa i zaskakująca. Choć z ciekawością czekałam na rozwiązanie historii, to nie wciągnęła mnie tak bardzo, że nie mogłam się doczekać kolejnego rozdziału.  Jak na kryminał była dość "delikatna", mało mroczna i mroziła krwi w żyłach. W sumie spodziewałam się większej dawki emocji. Ewentualnie bardziej rozbudowanej charakterystyki bohaterów. Choć możemy poznać różne warstwy społeczne i podejście do życia to było to mało zawiłe.  Niestety nie ma tu wielkiej miłości, w dalszym ciągu poszukuję swojego ulubionego kryminału lub sensacji... Może Ty polecisz mi swój ulubiony? Podsumowując, gdybym nie wiedziała, że to debiut to zdecydowanie bym przypisała większe doświadczenie autora. Opisy gór i klimatu zdecydowanie mogą wynagrodzić oczekiwania najbardziej wybrednych czytelników. Jednak warto wiedzieć, że ciśnienie nie podniesie się diametralnie podczas lektury. Można spokojnie wypić podwójne espresso. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-08-2021 o godz 11:31 Ewelina dodał recenzję:
Ja wiedziałam, że gdy tylko po tą książkę sięgnę, to nie odłożę jej ani na moment. Wciągnęła mnie bez reszty ukazując coraz to mroczniejsze tajemnice. Im dalej czytałam, tym więcej pytań mi się nasuwało. Zastanawiałam się chwilami, którego z bohaterów będzie się tyczył tytuł z książki. Równie dobrze mogłabym go dopasować do każdego, bo chyba każdy z nich skrywał coś pod spódnicą:-) Niesamowite było to, że każdy z bohaterów był zupełnie różny. Przodowały u nich zupełnie inne cechy charakteru, które przekładały się na ich wymowę. Od razu można było poznać kto co powiedział. Najbardziej jednak zastanawiał mnie fakt, dlaczego kogo bym w tej książce nie spotkała, to nikt nie potrafił być z nikim szczery. Wiecznie coś ukrywali i opowiadali półprawdami. A im większe mieli wyrzuty sumienia, tym ich prawdy bywały mniej wiarygodne. To jedna z książek, gdzie zawsze będą ukazane dwa wyjścia. Oczywiście jak na dobrą pozycję przystało nie będą oni wybierali prostych rozwiązań. Każdy tu robił coś dla kogoś, albo gnał przed siebie w poszukiwaniu czegoś o czym przez bardzo długi czas się nie dowiemy. Nie umiałam zrozumieć haseł, które mi podrzucali. Zupełnie jakby mieli wspólne sekrety z którymi nie zawsze chcieli się dzielić. A jeśli już to robili, to zawsze w najmniej odpowiednim momencie. Trzeba podkreślić, że powieść trzyma w niebywałym napięciu. Bardzo byśmy chcieli pognać naszego Krzysia, by wytłumaczył nam kilka rzeczy, a nie uciekał i czegoś poszukiwał. A może kogoś? Znamy tylko jedno słowo, którego szuka i nie potrafimy go do niczego ani nikogo przypisać. Sama oskarżałam wpierw jedną osobą, ale nie miałam na nią dowodów. Następnie drugą, która się domyślała co tam się stało, choć to i ona obwiniała kogoś innego. Następnie najbardziej prawdopodobną opcją okazał się być główny bohater, jednak i tu pojawiało się całe multum wątpliwości. Prawdziwa kinder niespodzianka, która zamiast cieszyć całą zabawką, okazuje się, że trzeba ją jeszcze poskładać:-) Piękne opisy miejsc, kultura i zachowania mieszkańców, mnożące się sekrety. Zabójstwo? No i kto tego wszystkiego dokonał?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
25-08-2021 o godz 06:20 Łukasz dodał recenzję:
Stało się moi mili, stało się to kolejny raz, znowu dałem się oszukać. Oszukano mnie jak rybkę, którą się nęci zaprasza, a gdy wpadnie do sieci wtedy ryp w cymbał i już się nie znamy nie lubimy i tak dalej… Nie jest to kryminał, ta historia nie ma zabarwienia kryminalnego no chyba, że w pierwszych kilkunastu stronach, ale bądźmy poważni…
Nawet nie wiem czy to powieść obyczajowa czy dramat. Dla mnie ta książka to w zasadzie jeden wielki opis, tutaj ktoś zupełnie pomylił proporcje bo w książce to chyba kluczowa ma być historia, a nie opisy, gdybym chciał czytać hurtowe ilości opisów to bym sięgnął po przewodnik. Autorowi jednak oddaje, że te opisy są ładne, takie ładniusie są. Zdecydowanie za dużo w tej książce jest lania wody i szczerze to kilka razy przecierałem oczy ze zdumienia co tam jest opisywane…
Autor bardzo ładnie opisał grę w zgniatanie puszek, gra genialna zasady są mniej więcej takie stawiacie puszkę i nogą zgniatacie… coś pięknego, aż się chce jechać na mistrzostwa w zgniataniu puszek i ugniatać, zgniatać, przygniatać cudowna wizja nieprawdaż?
Drugi opis, który bardzo mnie poruszył to zakupy jakież to było genialne i głębokie w swojej prostocie, gdy dowiedziałem się iż pewna postać zawsze musi kupić parzystą liczbę bułek, jednak w tym wypadku kupił ich za dużo z sobie znanych tylko powodów i tak dalej całej listy Wam nie zdradzę żeby nie było spoilerów. Może ta książka nie jest zła, wiem jednak, że ja nie jestem zupełnie jej targetem, a nazywanie jej kryminałem to jakby nazwać doga niemieckiego krową, no niby można to zrobić ok, tylko niech mi ktoś spróbuje tego doga wydoić. Jeśli ktoś szuka kryminału to nie tu, jeśli podróży w Bieszczady i smyrania własnej jaźni to może. Tymczasem ja idę na zakupy i zakupię 4 Monstery żółte, zgrzewkę mleka, paprykowe cziperki 3 paczki płatności dokonam kartą, potwierdzenia nie zabiorę bo jestem pro elo eko turbo green, a paragon wezmę i wyrzucę do kosza. Tak właśnie uczynię moi mili, najmilsi moi i tak dalej… https://www.instagram.com/mad.book.worm/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
04-09-2021 o godz 20:26 zaczytanalala dodał recenzję:
Krzysztof znika z dnia na dzień, tuż po tym, gdy jego ojciec umiera. Młodszy brat widział go wychodzącego z bloku i jest przekonany, że ma coś wspólnego ze śmiercią ojca. Musi jak najszybciej go odnaleźć. Krzysztof wyjeżdża w Bieszczady, aby rozwiązać zagadkę, którą tuż przed śmiercią zostawił mu ojciec. Mężczyzna ma nadzieję, że uda mu się odnaleźć odpowiedzi w miejscu, gdzie jego ojciec mieszkał wcześniej. Dodatkowo nie ma zbyt wiele czasu na rozwiązanie zagadkowej sprawy, ponieważ czas biegnie nieubłaganie, a jego samego gonią demony czasu. Czy mężczyźnie uda się rozwikłać rodzinną tajemnicę? *** Opis z tyłu książki był bardzo zachęcający i sprawił, iż pomyślałam, ze ta książka będzie świetnym thrillerem, od którego nie będę mogła oderwać się nawet na chwilę. Niestety Musę przyznać, że dałam się zwieść, ponieważ okładka i świetna rekomendacja to najlepsze, co w tej pozycji znalazłam. Od początku odnosiłam wrażenie, iż fabuła jest jakaś taka strasznie rozwleczona. Miałam jednak nadzieję, że wszystko się rozkręci z czasem i w końcu napotkam coś niesamowitego, co sprawi, że moje negatywne odczucia będę mogła puścić w niepamięć. Niestety tak się nie stało. Mam wrażenie, że autor zamieścił tutaj zbyt wiele nieistotnych kwestii i na nich się skupił, w ten sposób pomijając ważniejsze dla historii zdarzenia. Książka jest cienka, a nie mogłam przez nią przebrnąć. Bohaterowie dla mnie zupełnie bez wyrazu, jakby sami nie wiedzieli co ze sobą zrobić i po co znaleźli się w tej opowieści. Nie ma tutaj także zbyt wielu zwrotów akcji, elementów zaskoczenia, czy chociażby jakiegoś ciekawszego wydarzenia, na którym można by było się choć na chwilę zawiesić. Wszystko toczy się bardzo opornie, a i samo rozwiązanie zagadki nie zachwyca. Miała być ogromna tajemnica i morderstwo, a wyszło takie nic. Jedyne, co do czego mam pewność w tej książce to fakt, że główny bohater nie potrafi sobie poradzić z samym sobą. Zdecydowanie nie jest to książka, którą poleciłabym znajomym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-08-2021 o godz 12:09 Kinga Kulig dodał recenzję:
Krzysztof po śmierci ojca pakuje torbę i wyjeżdża w Bieszczady, pozostawiając żonę, brata i matkę bez słowa wyjaśnienia. Dodatkowo brat podejrzewa go o zabicie ojca. Wyjazd wiąże się z dawnym życiem ojca i jego tajemnicami z lat młodości. Mężczyzna chce rozwiązać zagadki i dowiedzieć się co oznaczały ostatnie słowa zmarłego ojca. Takie debiuty to ja mogę czytać. Pełna refleksji i przejmująca historia obsadzona we wspaniałej scenerii Bieszczad i ich historii. Historii smutnej i okrutnej. Krzysztof szuka śladów z przeszłości podążając górskimi szlakami i odwiedzając wioski. Po przyjeździe zaprzyjaźnia się z mężczyznami, którzy przesiadują na ławeczce pod sklepem i przy alkoholu opowiadają historie, są wręcz częścią krajobrazu i jego nieodłącznym elementem. Zdecydowanie czuć miłość autora do Bieszczad. Prowadzi nas po okolicznych wioskach i szlakach. Pokazuje piękno krajobrazu i ludzi, którzy tam mieszkają. Podoba mi się, że autor nie odsłania zbyt wielu kart na początku. Powoli wszystko wyjaśnia i przedstawia historie swoich bohaterów. Chociaż liczyłam na bardziej spektakularne zakończenie, to i tak jestem zadowolona z lektury. Akcja niespiesznie posuwa się do przodu, jest pełna przemyśleń i rozważań bohaterów. To taki trochę misz masz gatunkowy. Troszkę kryminał, trochę obyczaj z odrobiną thrillera. To książka pełna bieszczadzkiego klimatu. Bardzo przyjemna lektura. Wciągnęła mnie niesamowicie i nie mogłam jej odłożyć. Autorowi gratuluję udanego debiutu. Oczywiście polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2021 o godz 20:10 Kinga Stasina dodał recenzję:
"To nie moja wina" to książka pełna bólu. Odkrywamy w niej tajemnicę, która zmieniła życie dwójki mężczyzn. Powieść ta to obyczajówka z wątkiem kryminalnym i historycznym w tle. Razem z Krzysztofem poznajemy życie prostych ludzi z gór - sklepowych zakapiorów, z których jeden ma okrutną, smutną przeszłość. Bohater często cofa się do swoich wspomnień z okresu dzieciństwa, które są wskazówkami w rozwiązaniu zagadki jaką synowi "w spadku" zostawił umierający ojciec. We wspomnieniach tych jest wiele bólu, bo młody Krzyś wcale nie miał cudownego dzieciństwa. Historia w książce jest tak ciekawa, że z miłą chęcią składałam ją do kupy i chłonęłam ją niczym gąbka wodę. Była to bardzo intrygująca podróż w czasie. Podróż do poznania prawdy. Do tego miałam możliwość poznania dzikiej bieszczadzkiej natury, do której wręcz ciągnie. Postaci w książce to prawdziwi ludzie z krwi i kości, z tajemnicami, z wachlarzem emocji na twarzach. Czytając niektóre fragmenty oczami wyobraźni widziałam tych ludzi, czułam ich uczucia. Takie debiuty chce się czytać. Książka ta chwyta za serce. Autor uświadomił mi, że bardzo często zbyt szybko osądzamy ludzi. Nadajemy im etykiety często nie poznając ich historii, bo wolimy wierzyć w plotki. Tak było i tutaj. Powieść polecam każdemu. Książka z ciekawą, niebanalną historią. Z postaciami z krwi i kości - prawdziwymi. Z historiami, emocjami, tajemnicami. Wreszcie z pięknymi, malowniczo położonymi Bieszczadami, po których Czady chadzają.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-08-2021 o godz 12:01 Katarzyna dodał recenzję:
Zaczęło się całkiem ciekawie i poczułam, że płynę z tym tekstem. Potem pojawiły się anegdotki i sarkastyczne komentarze. Fajnie. Uśmiechnęłam się do siebie. Wydawało mi się, że autor stara się wprowadzić zabieg kreowania postaci na "luzackiego cwaniaczka". Myliłam się okrutnie, niestety osiemdziesiąt procent powieści zostało zapchane opowiastkami dziwnej treści, które w mojej ocenie nie wnosiły do niej zbyt wiele. Liczyłam na więcej wątków rodzinnych, na to wskazywał opis wydawcy. Przeliczyłam się, bo zostały one wepchnięte do zakończenia. Mam okropnie ciężkie zadanie, z jednej strony jest to polski debiut z bardzo poprawną konstrukcją i przyzwoitą fabułą. Z drugiej, jawi mi się w formie sarkastycznej opowiastki męczącej czytelnika przerysowanym bohaterem. Nie potrafię określić swoich odczuć. Cieszę się, że poznałam zakończenie. Rozwikłanie zagadki i decyzje podjęte przez głównego bohatera zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Krzysztof odkupił swoje winy w kilku akapitach. Na drugim planie pokazują nam się barwni mieszkańcy Bieszczad, nowi koledzy to przydrożni degustatorzy trunków, tylko na pierwszy rzut oka robią złe wrażenie. Każdy z nich ma wiele do zaoferowania zabłąkanemu turyście. Opisy tej wyjątkowej relacji były dla mnie plusem powieści, wtedy czytanie sprawiało mi ogromną przyjemność. Mogłabym pisać bez końca, wymieniać wszystkie plusy i minusy lektury, ale daruję sobie. To przyzwoity debiut, który warto przetestować na własnej skórze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Święto ognia Małecki Jakub
4.9/5
29,36 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Panie Czarowne Ćwiek Jakub
4.3/5
30,73 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaczarowany Świat Sary. 52 challenge Opracowanie zbiorowe
4.8/5
27,17 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.6/5
26,90 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas Żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.6/5
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rdza Małecki Jakub
4.6/5
22,06 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ropuszki Jadowska Aneta
4.7/5
32,87 zł
54,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.