To, co bliskie sercu (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 32,68 zł

32,68 zł 39,90 zł (-18%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Center Katherine Książki | okładka miękka
32,68 zł
asb nad tabami
Center Katherine Książki | okładka miękka
32,19 zł
asb nad tabami
Center Katherine Książki | okładka miękka
29,45 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Cassie Hanwell wiedzie spokojne i poukładane życie. Pracuje w straży pożarnej w teksańskim mieście Austin i jako jedna z nielicznych kobiet regularnie uczestniczy w wielu akcjach. Pewnego dnia niespodziewany telefon od matki burzy jej spokój. Poważnie chora kobieta, która przed laty porzuciła męża i córkę, teraz potrzebuje jej pomocy.

Staroświecka jednostka strażacka w Massachusetts, gdzie przenosi się Cassie, w niczym nie przypomina jej poprzedniego miejsca pracy. Brakuje funduszy i nowoczesnego sprzętu, a nowi koledzy są nieokrzesani i mają swoje grubiańskie zwyczaje. Nie są zachwyceni, gdy do ich męskiego zespołu dołącza kobieta. Sumienna i obowiązkowa Cassie staje przed dużym wyzwaniem: musi odnaleźć się w nowym środowisku, a oprócz tego naprawić relacje z matką i uporać się z koszmarami z przeszłości. Na jej drodze staje też zabójczo przystojny strażak, przez którego trzymanie się zasady: "Nigdy nie umawiaj się z nikim z pracy" może się okazać niewykonalne.

Wkrótce uczucia do kolegi z jednostki okażą się jej najmniejszym zmartwieniem. Splot dramatycznych wydarzeń wystawi odwagę Cassie na próbę. Czy dziewczyna okaże się wystarczająco silna i zdeterminowana, by zawalczyć o to, co dla niej najważniejsze?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

Tytuł: To, co bliskie sercu
Tytuł oryginalny: Things You Save in Fire
Autor: Center Katherine
Tłumaczenie: Gawlicka Aniela
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-06-03
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 34770733
 
średnia 4,7
5
51
4
14
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
61 recenzji
5/5
02-07-2020 o godz 15:26 Obydwie Zaczytane dodał recenzję:
Katherine Center miałam okazję poznać przy lekturze Milion nowych chwil. Sięgając po najnowszą powieść wiedziałam, że będzie bardzo dobra i nie zawiodłam się. Główną bohaterką powieści jest Cassie, która pracuje w straży pożarnej. Jest odważna, sumienna, obowiązkowa, ale nikogo bliżej do siebie nie dopuszcza. Uważa, że miłość jest dla słebeuszy a tak na prawdę to opuszczenie przez matkę oraz koszmary z przeszłości sprawiły, że kobieta zamyka się w swojej skorupie. Niespodziewanie jej matka prosi ją o pomoc gdyż jest chora i Cassie chcąc nie chcą przenosi się do niej oraz nowej jednostki strażackiej, gdzie już nie jest tak miło i przyjemnie. Teraz walczy ona ze swoimi ranami, uprzedzeniami kolegów i nagłymi porywami serca. To, co bliskie sercu jest powieścią absolutnie fantastyczną. Zaciekawia już od pierwszej strony, a choć akcja nie mknie spektakularnie to nie oderwiemy się od niej. Ta książka wprowadziła mnie w taki cudownie błogi stan, ukoiła moje emocje choć zdarzały się i łzy. Mnogość problemów poruszanych przez autorkę nie przytłacza ale zmusza do przemyśleń. Przeczytamy o dyskryminacji kobiet, o ich molestowaniu, o potędze wybaczenia oraz o tym iż miłość wcale nie jest dla słabeuszy ale właśnie dla ludzi ogromnie odważnych i silnych. Zanurzymy się w świat straży pożarnej, poznamy z czym muszą się ini zmagać, oraz niekiedy zabawne życie zza kulis czyli z remizy. Główna bohaterka Cassie mnie oczarowała swoją siłą, determinacją. Początkowo myślałam, że ma ona potrzebę udowadniania jaka jest dobra we wszystkim, ale koniec końców zrozumiałam, że ona wszystkimi sposobami starała się zasłużyć na szacunek uprzedzonych kolegów po fachu. Urzekł mnie wątek miłosny, z jednej strony zakazany z drugiej ogromnie piękny, delikatny. I dziękuję autorce za to iż poprzez tą powieść pokazała, że zawsze należy podążać za głosem serca, nie bać się konsekwencji. Koniecznie zwróćcie uwagę na tą powieść. Idealna propozycja teraz na czerwcowe wieczory z lampką wina lub herbatką. Ja polecam serdecznie. https://obydwiezaczytane.blogspot.com/2020/06/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
02-07-2020 o godz 14:22 Anonim dodał recenzję:
Natalia Ach, co to była za historia! Jestem całkowicie oczarowana tą książką i niech Was nie zniechęca ilość stron. Pomimo tego, że jest ich prawie 500 książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Lekki styl autorki oraz prosty język sprawiają, że przez książkę się płynie. O samej historii już nie wspominając🥰 Cassie jest silną, niezależną kobietą, która ponad wszystko kocha swoją pracę i w pełni się jej oddaje ale w tej codzienności nie ma miejsca na życie prywatne. Po przykrych doświadczeniach z dzieciństwa Cassie nie chce i nie potrafi otworzyć się na uczucia. To wszystko powoli się zmienia gdzy poznaje przystojnego "Frycka". Historia wzruszająca, momentami bolesna, przepełniona emocjami, pełna siły i nadziei ale zarazem bardzo zabawna, chyba nie zliczę ile razy śmiałam się czytając😊 To jedna z tych książek, która uczy i zapada w pamięć na długo, bardzo żałowałam, że to już koniec. Polecam każdemu💛 ▫️ Cassie pracuje w straży pożarnej w Austin, jest jedną z nielicznych kobiet, która uczestniczyła w wielu akcjach, dzięki swojej odwadze i oddaniu zaszła bardzo daleko. W sferze uczuciowej pozostaje jednak ostrożna. Niespodziewane wydarzenie oraz telefon od matki zmieniają wszystko w jej dotychczasowym życiu. Okazuje się, że matka, która przed laty porzuciła Cassie i jej ojca jest poważnie chora i potrzebuje pomocy córki. Cassie przenosi się do małego miasteczka w okolicach Bostonu ale jednostka strażacka, która się tam znajduje w niczym nie przypomina jej poprzedniej remizy. Nowi koledzy nie są zachwyceni gdy do ich zespołu dołącza "panienka", a w jednostce brakuje funduszy i sprzętu. W ten sam dzień pracę w nowej jednostce zaczyna Owen, który wydaje się być inny niż pozostali, obecność kobiety wcale mu nie przeszkadza - wręcz przeciwnie. Dziewczyna jest nim zauroczona, problem polega na tym, że Cassie nie wierzy w miłość...
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
06-06-2020 o godz 17:37 books_holic dodał recenzję:
https://www.instagram.com/books_holic/ Wystarczył mi sam opis i chwila zastanowienia bym zdecydowała, że chcę tę książkę poznać i naprawdę, zaczynając czytać byłam zadowolona z lektury, a także zaintrygowana, bo „To, co bliskie sercu” to coś zupełnie innego, niż miałam okazję poznać do tej pory. Podobało mi się, że główna bohaterka jest strażakiem i bardzo sumiennie podchodzi do swojej pracy, do obowiązków, a przede wszystkim chce pomagać ludziom. Widać, że jest odważna i waleczna, nie poddaje się tak łatwo. A związki? Jest zdecydowanie na nie. I to nie tak, że sobie myśli, że nie chce się z nikim umawiać, a potem się ktoś trafia i zmienia wszelkie swoje przekonania. Cassie nie wierzy w miłość. Uważa, że ona nie istnieje, a jeśli już, to czyni ludzi słabymi. Za to praca i chęć niesienia pomocy innym są dla niej wszystkim. Jej postać podobała mi się przede wszystkim dlatego, że na tle wszystkich bohaterek literackich znacznie się wyróżnia. A jednak z czasem przestałam czuć się w pełni usatysfakcjonowana lekturą i piszę to z bólem serca, bo zapowiadało się naprawdę, naprawdę dobrze. Na tylnej okładce mamy napisane, że ta książka jest „o odwadze, nadziei, uczeniu się miłości i trudnej sztuce wybaczania” i tutaj się w pełni zgodzę, ale odnosiłam czasami wrażenie, że autorka skupiała się bardziej na stronie zawodowej i na tym, jak wygląda życie strażaków, a także kobiety wśród męskiego grona, niż na uczuciach czy całej reszcie. I to jest z jednej strony fajne, bo mamy bardzo dokładne spojrzenie na życie i pracę w straży, na to, jak bardzo ci ludzie narażają swoje życie dla nas i są po prostu bohaterami, ale zabrakło mi tu większej dawki emocji i skupienia się na uczuciach w większym stopniu. Cassie wprowadza się do matki, która przed laty zostawiła ją i jej ojca, przez co ma do niej żal, co jestem w stanie w pełni zrozumieć i zaakceptować, ale w pewnym momencie od unikania do rodzicielki, przeszła do rozmów przy herbatce i lekkich zwierzeń. Zabrakło mi budowy tej relacji, jakiegoś przełomu pomiędzy niechęcią a siedzeniem przy gorącym naparze i szydełkowaniu. A co więcej, w książce pojawia się pewien przystojniak, ale nie zdradzę wam kto to taki. I oczywiście mamy wątek romansu, ale (naprawdę piszę to niechętnie) nie wyczuwałam między tym dwojgiem żadnej chemii. Pojawiło się uczucie, a ja nie wiedziałam skąd. Nie czułam, żeby pomiędzy nimi cokolwiek się rodziło, a już to było. Zabrakło mi tego również, niestety. Ostatnie do czego się troszkę przyczepię, to postać Cassie. Czasami chciała zaimponować swoim nowym kolegom z jednostki i może miało wyjść to naturalnie, ale dla mnie było zwykłym przejawem popisywania się z jej strony, co mi osobiście się nie podobało i trochę mi to przeszkadzało. Jasne, rozumiałam, że musi się wykazać przed kolegami z pracy, ale po prostu w moim odczuciu ten wykaz trochę przerodził się w popis, ale na obronę mogę powiedzieć, że nie było tego dużo i nie było to rażące. A jeżeli chodzi o zawód strażaka, Cassie naprawdę zasługiwała na miano bohaterki i w tej pracy była naprawdę dobra, lepsza od niejednego faceta. Wykazywała się odwagą, twardością i kompetencją. Mimo tych zastrzeżeń, o których wspomniałam, to jej postać polubiłam właśnie za to jaką okazywała się być osobą. Nie powiem, że ta książka jest zła, bo nie jest. Być może to, co ja wymieniłam jako swoje zastrzeżenia, dla innego czytelnika będą niezauważalne i ktoś inny będzie się tą książką zachwycał. Pamiętajcie, że ile czytelników, tyle spostrzeżeń i odczuć. Na plus „To, co bliskie sercu” działa na pewno to, że chociaż jest momentami przewidywalna, to też potrafi troszeczkę zaskoczyć i rzeczywiście, jeśli chodzi o kwestię wybaczania, to jest nam to pokazane, ale w tej powieści bardziej chodzi o wybaczanie samemu sobie. Dodatkowo autorka porusza kwestię dyskryminacji kobiet, a więc nasza główna bohaterka musi sobie z tym radzić i mimo wszystko naprawdę nieźle jej to idzie, bo twarda z niej babka, choć niejedno w życiu przeszła i niejedno jeszcze przed nią, ale mimo sytuacji nie użala się nad sobą, nie załamuje się, ale stara się walczyć. I mimo zła, jakie ją spotkało, z czasem zaczyna się wyzbywać wrogości, która w niej siedzi. Jak widzicie, ta historia ma swoje minusy, ale także plusy i sama w sobie mimo wszystko mi się podobała, jest fajna i inna na tle książek, które czytałam dotychczas, opowiada o bohaterstwie, odwadze, wybaczaniu, miłości, co działa na jej korzyść, ale jednak zabrakło mi tu po prostu wyczuwalnych emocji. Mam jednak nadzieję, że jeśli wy przeczytacie „To, co bliskie sercu”, będziecie z lektury zadowoleni. Moim zdaniem powinniście sami się przekonać, jakie będą wasze odczucia w tej kwestii, bo mimo wszystko myślę, że może warto zaryzykować, bo kto wie czy historia Cassie was nie porwie i nie zachwyci? Jak mówię, mi się podobała, miała swoje plusy i w pewien sposób była wyjątkowa. Choć wymieniłam swoje zastrzeżenia, na jakość samej historii nie miały one wpływu, więc decyzję pozostawiam w waszych rękach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-06-2020 o godz 09:03 Ania_Pawlowska dodał recenzję:
„To co bliskie sercu” Katherine Center jest kolejną powieścią autorki, która potrafi rozpalić serca czytelników. W tej odsłonie pokazała również ogromną siłę kobiety w męskim świecie jak i również czym jest siła przebaczenia. Cassie Hanwell na co dzień pracuje w straży pożarnej w Teksasie jako jedyna z kobiet w zespole. Jest świetnie wykwalifikowana, wysportowana i bardzo odważna. Właśnie kiedy ma odebrać najważniejszą nagrodę w jej życiu za bohaterstwo , to w tej chwili wszystko na co pracowała całe życie legło w gruzach. Kiedy okazało się,że tą nagrodę ma jej wręczyć radny , do którego jedyne uczucia jakie żywiła to nienawiść to nogi się pod nią ugięły. W sali bankietowej przed wszystkimi zgromadzonymi powaliła na ziemię mężczyznę, który wyrządził jej ogromną krzywdę w przeszłości. Piętno tych zdarzeń odcisnęło się na jej dalszym życiu. To wydarzenie zapoczątkowało zmiany w życiu Cassie, które miały ogromny wpływ na jej dalszy losy. Decyzją kapitana jednostki powinna zostać zwolniona co wiązałoby się ze zrujnowaniem dotychczasowych marzeń, jednak dostała inną możliwość. Jakby tego mało w życiu Cassie pojawia się dodatkowy problem, z którym ciężko jej sobie poradzić. Matka Cassie, która zostawiła ją kiedy miała szesnaście lat nagle zapragnęła ,aby córka z nią zamieszkała. Chodzi o rok wspólnego życia i pomoc w codziennych czynnościach, gdyż problemy zdrowotne spowodowały znaczną utratę wzroku. Kłębiące się myśli nie dawały Cassie spokoju, nawet jej ojciec nalegał na jej wyjazd co było dla niej równie dziwne co zachowanie matki, która po dziesięciu latach chciała odnowić kontakty. W zasadzie kiedy już nie mogła znaleźć wyjścia z sytuacji nasza główna bohaterka zdecydowała się na przeprowadzkę na wybrzeże, udało się też załatwić przeniesienie do innej jednostki w pobliżu domu matki, tak więc zatrzyma stanowisko i połączy to co musi z tym co kocha. W nowym miejscu rozpoczyna kolejny rozdział życia. Nowa jednostka różni się ogromnie od tej w której dotychczas pracowała. Spore braki w sprzęcie w remizie jednak nie odrzucały Cassie od obowiązków i chęci do pracy. Zresztą nie była ona jedyną nowicjuszką w jednostce. Razem z nią w szeregi straży wstępuje także Owen. Utalentowany, wyrzeźbiony i oszałamiająco przystojny młody strażak.Oboje więc muszą stawić czoła nowym wyzwaniom w służbie jak i znosić koleżeńskie żarty kolegów po fachu. Cassie choć bardzo się wzbraniała, pamiętając złote zasady przekazane przez jej kapitana, starała się unikać nowego kolegi, wiedziała jak na nią działał. W jej głowie roiło się od różnych myśli , na które wcześniej sobie nie pozwalała. Choć długo się wzbraniała przed magicznym uczuciem to dłużej już nie mogła udawać przed samą sobą. Poczuła do Owena tak silne przyciągnie, widziała w nim bratnia duszę , zrozumienie i współczucie do innych, które spowodowało,że w jej sercu zrodziło się nowe uczucie- miłość. Codzienna opieka nad chorą matką okazała się dla tych dwóch kobiet zbawienna. Ich relacje bardzo się poprawiły, a Cassie zdobyła się na bardzo ważny krok – przebaczyła matce wszystkie lata rozłąki. Nauczyła się w życiu podejmować decyzję, które przyniosły pozytywne skutki dla niej samej jak i najbliższych. Oprócz uniesień Cassie musiała się także uporać z prześladowcą, który ewidentnie był niezadowolony z jej obecności w jednostce. Kiedy jednak granica została przekroczona w końcu postawiła sprawę jasno przed swoimi kolegami. Wiedziała ,że ten kto jej tak bardzo nienawidzi należy do jej zespołu. Otwarła się i głośno mówiła o uczuciach, choć była uczona , aby ich nigdy nie wyrażać zwłaszcza tych ukazujących słabość. Niestety dłużej nie mogła tego znieść zwłaszcza kiedy prześladowania przeniosły się poza jednostkę, ale właśnie to przyniosło zamierzony skutek i uzyskała upragniony spokój. Katherine Center w tej powieści bardzo mnie urzekła historią kobiety – wojowniczki w męskim świecie, gdzie oprócz zawodu strażaka bohaterka była także ratownikiem medycznym i instruktorem samoobrony, co znaczy,że wcale nie boi się wyzwań i jest na pierwszej linii frontu jeżeli chodzi o niesienie pomocy. Ta książka jest przepełniona emocjami, a najważniejszym jest nauka przebaczenia. Kiedy Cassie w końcu wybaczyła matce ten stracony czas okazało się,że wspólnego mają już niewiele.Tą ważną lekcję dała jej właśnie matka i Cassie w najlepszym momencie to zrozumiała. Jej wewnętrzna przemiana kiedy wreszcie odpuściła i otworzyła swoje serce na ludzi i miłość otwarło jej drogę do prawdziwego szczęścia, a każdy z bohaterów wniósł do książki swoją historię ie, dzięki której stała się naprawdę wyjątkową powieścią. „To co bliskie sercu” odebrałam jako poruszającą historię niosącą ze sobą bardzo ważny przekaz. W świetnej formie autorka wprowadziła nas poprzez losy bohaterów do świata miłości i przebaczenia, a zarazem wojowniczej walki o własne ja. Tak jak wcześniejsza powieść autorki - ta również moje serce urzekła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-06-2020 o godz 18:09 Girl-from-Stars dodał recenzję:
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2020/06/302-przedpremierowo-katherine-carter-to.html Dziś dzień dziecka. Zapewne większość z nas, gdy była jeszcze w wieku przedszkolnym, często była pytana o to, kim chce zostać w przyszłości. Dziewczynki zazwyczaj chcą być piosenkarkami, aktorkami czy modelkami, a chłopcy policjantami czy strażakami. Są jednak pewne wyjątki od tej reguły. W najnowszej powieści Katherine Center pt. „To, co bliskie sercu”, główna bohaterka jest… strażakiem. I to nie byle jakim! Cassie Hanwell wiedzie spokojne i poukładane życie. Pracuje w straży pożarnej w teksańskim mieście Austin i jako jedna z nielicznych kobiet regularnie uczestniczy w wielu akcjach. Pewnego dnia niespodziewany telefon od matki burzy jej spokój. Poważnie chora kobieta, która przed laty porzuciła męża i córkę, teraz potrzebuje jej pomocy. Staroświecka jednostka strażacka w Massachusetts, gdzie przenosi się Cassie, w niczym nie przypomina jej poprzedniego miejsca pracy. Brakuje funduszy i nowoczesnego sprzętu, a nowi koledzy są nieokrzesani i mają swoje grubiańskie zwyczaje. Nie są zachwyceni, gdy do ich męskiego zespołu dołącza kobieta. Sumienna i obowiązkowa Cassie staje przed dużym wyzwaniem: musi odnaleźć się w nowym środowisku, a oprócz tego naprawić relacje z matką i uporać się z koszmarami z przeszłości. Na jej drodze staje też zabójczo przystojny strażak, przez którego trzymanie się zasady: "Nigdy nie umawiaj się z nikim z pracy" może się okazać niewykonalne. Wkrótce uczucia do kolegi z jednostki okażą się jej najmniejszym zmartwieniem. Splot dramatycznych wydarzeń wystawi odwagę Cassie na próbę. Czy dziewczyna okaże się wystarczająco silna i zdeterminowana, by zawalczyć o to, co dla niej najważniejsze? Wraz z egzemplarzem recenzenckim otrzymałam od wydawnictwa Muza paczkę chusteczek. Pomyślałam sobie: „o nie, kolejna ckliwa i przerysowana do bólu historia”. Spotkało mnie jednak spore zaskoczenia. Mimo iż książka ta nie wzruszyła mnie aż tak, bym była zmuszona skorzystać z tego podarunku, to jednak nie zmniejsza to w żadnym stopniu oceny tej książki. Bo powieść ta, jak dla mnie była świetna. „To, co bliskie sercu” ma swoje gabaryty. Lektura prawie pięciuset stron, wbrew pozorom zajmuje trochę czasu. W tym przypadku jednak, jest zupełnie odwrotnie. Autorka w dobrych momentach i w idealnej ilości podkręca akcję, przez co ciężko się oderwać od lektury. Mimo iż osobiście nie przepadam za takimi dłuższymi powieściami, gdyż często dla mnie są zbyt przeciągane, to jednak w tym przypadku mogę śmiało stwierdzić, że każda strona jest istotna. I co więcej - chciałoby się ich jeszcze więcej. Przyznam szczerze, że to właśnie profesja Cassie skłoniła mnie do sięgnięcia po tą powieść. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek czytała jakąkolwiek historię, w której główna bohaterka jest strażakiem. Katherine Carter porusza w swej książce wciąż aktualny problem dyskryminacji kobiet w pracy. Na przykładzie Cassie pokazuje, że kobiety wciąż postrzegane są jako słabsze i gorsze, i niektóre zawody, powinny być dla nas - kobiet niedostępne. Bardzo spodobała mi się ogólna kreacja głównej postaci. Cassie jest kobietą zaradną, odważną i inteligentną. Potrafi ugasić wielki pożar, ratować ludzi, którzy ulegli wypadkom, a nawet pomóc zwierzętom. Wydawać by się mogło, że jest człowiekiem idealnym. Kobieta ta ma jednak problem z dopuszczeniem do siebie jakichkolwiek uczuć. Dramatyczne wydarzenia z przeszłości sprawiły, że zamknęła się w sobie i nie nawiązywała żadnych relacji międzyludzkich. Być może w takiej kreacji jest widoczna pewna schematyczność, nie mniej jednak podziwiałam wewnętrzną siłę tej bohaterki i mocno jej kibicowałam. „To, co bliskie sercu” to powieść wielowątkowa. Autorka porusza w swej historii wiele motywów, jak np.: wpływ straty rodzica na dziecko, choroby, nałogi, wspomniany wcześniej wątek straży pożarnej, ale w głównej mierze, książka ta jest o przebaczeniu. I to nie tylko osobom, które w jakimś stopniu nas skrzywdziły, zraniły, ale przede wszystkim o umiejętności przebaczenia samemu sobie. Czy było zatem coś, co nie do końca mi się spodobało? Jak dla mnie było za mało akcji ratunkowych. Center często nawiązuje do zawodu bohaterki, wyliczając, w jakich to akcjach Cassie brała udział. Ale było to tylko i wyłącznie wymienianie. Jak na tak dość obszerną powieść liczyłam na coś więcej niż opis dwóch akcji ratunkowych. Podsumowując, „To, co bliskie sercu” to bardzo dobrze napisany romans, który daje do myślenia. Autorka posiada świetne pióro, dzięki któremu lektura jej historii to czysta przyjemność. Sama jestem zaskoczona tym, że ta na pozór prosta powieść wywarła na mnie aż takie wrażenie. Gorąco polecam! Moja ocena: 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-06-2020 o godz 14:42 Anonim dodał recenzję:
PRZEDPREMIEROWA RECENZJA "Kiedy człowiek wybiera miłość, choć tyle razy zawiódł się na ludziach, którzy nagle z jego życia znikali, łamiąc mu serce... Kiedy człowiek dobrze już wie, jakie trudne jest życie, a jednak mimo to wybiera miłość... to nie jest to oznaka słabości, tylko odwagi." Aby móc pójść do przodu trzeba się rozliczyć z przeszłością. Wybaczyć, zaakceptować - nie koniecznie zapomnieć, bo tego czasami się nie da wykonać. Cassie Hanwell jest strażakiem. Kobietą na odpowiedzialnym stanowisku. Koledzy ja akceptują. Jest odważna i niestrudzona. Wschodząca gwiazda pożarnictwa. Zabiegana całymi dniami. I do tego samotna. Po wydarzeniach z przeszłości odcina się od mężczyzn. Zresztą nie tylko od nich. Z matka też nie utrzymuje kontaktu. A wszystko przez to, że w dniu jej szesnastych urodzin odeszła od nich do innego mężczyzny. I nagle po latach Cassie dostaje od niej telefon, który burzy cały jej w miarę poukładany świat. Na dokładkę Cass robi coś, czego skutkiem jest natychmiastowa zmiana jednostki strażackiej... Koniec końców przeprowadza się do Diany. Co teraz bezie? Jak sobie da radę w nowym miejscu? Czy koledzy ją zaakceptują? Ją jako kobietę, która przecież powinna siedzieć w domu, bądź w miłej i ciepłej posadzce zamiast strugać bohaterkę? Czy odkryje to, co bliskie sercu zanim będzie za późno? Autorka pokazała świat kobiety w roli strażaka. To jak niesprawiedliwe bywają traktowane. Gdy jeszcze szowinizm wisi na starych obdrapanych ścianach remizy. Jak bywa to bolesne i co kobieta musi doświadczyć oraz co musi pokazać, by udowodnić, że jest jedną z nich. Świetnie było to pokazane. Ta walka samej ze sobą. Zakopanie uczuć i założenie maski. Nie zabrakło także elementu grozy przeszłości, którego w żaden sposób się nie spodziewałam. Akcja gwałtownie szybowała w górę, stopniowo opadając i znowu szybując ponad chmury. Wspaniały pokaz akrobatyczny. Poruszony także został temat odtrącenia dziecka przez rodzica. Jak ciężko jest to zaakceptować i jak wielkie szkody wnosi to w relacjach międzyludzkich. Najlepszą bronią staje się maska "zero pokazywania uczuć". Kumulowania w sobie wszystkiego. Żadnych łez, uśmiechów, radości - sama powaga i rutyna. To ona gwarantuje bezpieczeństwo i poukładany świat. Jak również istotnym elementem jest akceptacja i to do czego się zmuszamy, by być jedną z nich. Pokonywanie barier wymaga niesamowitego samozaparcia. Tylko z drugiej strony, jak nikt nie nauczył innego postrzegania świata to skąd ma wiedzieć jak robić? Oj, akcji i wydarzeń masa w tej historii. Zaczęłam od końca i dość chaotycznie. Pomysł na historię jest świetny, kluczenie między wątkami również. Akcja strażacka na najwyższym poziomie. Nie zabrakło intryg i elementów niebezpieczeństwa, ryzyka utraty życia - jak to w życiu strażaka. Co do bohaterów to jest tu ich sporo i są totalnie zróżnicowani pod względem zachowania, stylu, wypowiedzi... Może skupie się na głównych. Cassie jak pisałam wonder woman - ale taki prawdziwy strażak z niej. Z powołania. Robi wszystko dla innych. Zatwardziała w przekonaniach (strasznie uparta). Broni się nogami i rękami przed uczuciami - jakimikolwiek. Ona może odczuwać tylko adrenalinę związaną z pracą. Reszta uczuć nie istnieje. Jej bowiem bliska sercu jest tylko praca i na niej się skupia. Jedna postać męska jednak jakimś magicznym sposobem dostaje się do jej serca. Powala budowane latami mury. Szarmancki, uprzejmy, miły - i mega przystojny. Aż nierealny. Niestety ale ktoś obrał ją za swój cel. Komu onanie pasuje w tej pracy? Świetny element grozy i dobrze pociągnięty. Tylko co tu jest grą a co prawdą? W tej historii dzieje się, oj dzieje. I to bardzo dużo. Było miło, było niebezpiecznie. Nie zabrakło intryg i chwil wywołujących gęsią skórkę. Z uwagą śledziłam tekst. Cały czas się zastanawiałam, na co zdecyduje się Cassie. Czy odkryje prawdę? Czy pozwoli sobie na miłość? Czy wybaczy? Co będzie bliskie jej sercu? Emocji masa. Katherine Center zwraca uwagę w tej powieści na to, by odważyć się na ten milowy krok - rozliczyć się z przeszłością. Poznać całą prawdę a nie tylko żyć w swoich wyobrażeniach i wspomnieniach. Nie bać się wybaczać a tym bardziej by nie bać się uczuć. W tym miłości. Przeszłość była, jest i będzie. Trzeba nauczyć się z nią żyć. Bohaterem jest każdy z nas - w mniejszym lub większym stopniu. I wcale nie trzeba nosić munduru. Nie musi wiedzieć o tym świat. Ważne byśmy wiedzieli sami i nasi najbliżsi, dla których zrobimy wszystko, jeśli będzie taka potrzeba. Poznajcie historię Cassie. Ona przyciąga niczym ogień. Płomień jest śliczny, kuszący ale i na równi niebezpieczny. Zamyślcie się przy okazji nad własnym życiem - co jest bliskie Waszemu sercu? Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-06-2020 o godz 17:30 Elisse dodał recenzję:
,, To, co bliskie sercu’’ Katherine Center - PREMIERA 3 czerwca – Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza. Gdy zadamy dziecku pytanie - Kim chciał byś być? to - dziewczynki odpowiedzą piosenkarką, nauczycielka..….,a chłopcy krzykną policjantem, strażakiem, lekarzem….. W miarę jak dorastamy, nasze dziecięce marzenia się zmieniają. Ilu z nas, trafia do jakiejś pracy przypadkiem, nie był to nasz wymarzony zawód, ale gdzieś po drodze zaczynamy zdawać sobie sprawę, że właśnie ta praca jest tym co byśmy chcieli robić, że nie chcemy już nic zmieniać. Tak, i Cassie Hanwell nigdy nie marzyła o pracy w straży pożarnej, ale gdy do niej trafiła przypadkiem, to pokochała ją całym sercem. Choć bycie strażakiem to przede wszystkim odpowiedzialność, wszechstronna wiedza (szkolenie z medycyny) ogromna sprawność fizyczna, umiejętność pracy w stresie…. Ale wielu sądzi, że jest to zawód tylko i wyłącznie dla mężczyzn, bo trzeba mieć siłę żeby muc taszczyć ten cały ciężki sprzęt, no i nie ulega wątpliwości, że trzeba dużo odwagi, żeby wejść do płonącego budynku i wynieść nieprzytomną osobę, udzielić jej pierwszej pomocy a przy tym nie wpaść w panikę. Cassie nie była facetem ale kochała swoja pracę i wykonywała ją z wielkim zaangażowaniem i oddaniem, w wielu sprawach była dużo lepsza niż nie jeden mężczyzna. Gdy nie fortunny zbieg zdarzeń, zmuszą ją do zmiany miejsca zamieszkania a przy tym także przeniesienie do innej jednostki SP. To tu Cassie za każdym razem musi udowadniać, że jest świetna w tym co robi, że można jej zaufać, że poradzi sobie z każdym powierzonym jej zadaniem. Nasza bohaterka swoje życie zbudowała na unikaniu emocji, bo z uczuciami są same kłopoty, przede wszystkim rutyna, bezpieczeństwo ,prządek i opanowanie- tak było najlepiej. Bo dzień szesnastych urodzin, kojarzył jej się z traumatycznymi zdarzeniami, które najchętniej wymazała by z pamięci. Ale po przybyciu do Rockoport nic nie działo się tak, jak sobie zaplanowała, trzeba było zmierzyć się z wieloma uczuciami, które nie pytane podstępem wkradały się do serca i umysłu i powodowały zamęt, chaos, rozchwianie emocjonalne. Dla Cassie było to coś nowego coś czego ona bała się najbardziej, nie po to budowała swoją skorupę żółwia, żeby to teraz przepadło. Znienawidzona matka, okazuje się kobietą kruchą, ciepłą, schorowaną, prosi córkę o wybaczenie, ale jak hoduje się w sobie przez dziesięć lat nienawiść - to jak wybaczyć, jak to zrobić. ,, Dziewczyna, którą ona kiedyś zostawiła, już nie istniała.’’’ ,,A miłość wymyśliły sobie panienki, żeby się lepiej poczuć.’’ – wypowiadając te słowa Cassie jeszcze nie wiedziała, że przyjdzie jej zmierzyć się z miłością od pierwszego wejrzenia. , Frycek zwany Owenem zostaje przyjęty do pracy w straży tego samego dnia co ona, sympatyczny, uśmiechnięty, przystojny. Taki normalny koleś, który jednym spojrzeniem wywołał burzę uczuć, tych romantycznych, tych najtrudniejszych, tych dawno zapomnianych, tych niechcianych. Bo przy Frycku wszystko było inne, zawsze pogodny, chętny do pomocy, robił wszystko o co się go poprosiło, przy nim człowiek czuł się swobodnie, bezpiecznie. Autorka pokazuje jak ważna jest wieź z drugim człowiekiem, o potrzebie miłości ,o kruchości naszego życia, o wsparciu w chorobie i zrozumieniu drugiej osoby. Podejmuje temat ludzi skrzywdzonych, jak trudno jest przebaczyć, ale jakie jest to potrzebne w naszym życie. Nie marnujmy czasu na nienawiść, wybaczajmy i mówmy o tym co nas boli, bo to jest ważne, bo człowiekowi skrzywdzonemu trudno jest pokochać i zaufać drugiej osobie. Ale pomimo tego, że się boimy to jednak warto jest podjąć to ryzyko. Bo w przebaczeniu -,,Chodzi o to, żeby przyznać przed sobą samym, że ktoś nas skrzywdził, i to zaakceptować.’’ – bo każdy z nas jest tylko człowiekiem i popełniamy błędy. Zdecydowanie POLECAM, naprawdę warto poznać życie Cassie Hanwell. „Owszem, na świecie jest mnóstwo niewyobrażalnego cierpienia. Ale nie będzie dobrze, jeśli z tego powodu nie pozwolimy sobie na nadzieję, miłość, odczuwanie rozkoszy. Przeciwnie, należy cieszyć się każdą drogocenną sekundą tych uczuć, które na nas spływają. Reakcją na zło tego świata nie powinien być strach przed miłością, lecz coś dokładnie przeciwnego. Powinno się właśnie kochać do szaleństwa, kiedy tylko można” ,, Przecież zawsze jakoś sobie dajemy radę, prawda?.... potrafimy raz za razem podnosić się po kolejnych ciosach i dalej robić swoje.’’
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-06-2020 o godz 16:31 Anonim dodał recenzję:
„To co bliskie sercu” to najnowsza powieść Katherine Center, której pióro mogłam poznać za sprawą poprzedniej książki zatytułowanej „Milion nowych chwil”. Pamiętam, że historia Margaret, która na skutek tragicznego wypadku doznaje trwałego urazu i musi zupełnie przewartościować swoje życie wywarła na mnie ogromne wrażenie. Powieść trafiła na półkę moich ulubionych lektur. Dlatego też tak bardzo ucieszyłam się na zapowiedź wydawnictwa Muza, które na początek czerwca zaplanowało premierę kolejnej powieści autorki. Książka „To co bliskie sercu” okazała się równie interesującą opowieścią obyczajową, która w całości spełniła moje oczekiwania i również zostanie w mojej pamięci na bardzo długo. Tym razem Katherine Center zapoznaje czytelnika z Cassie Hanwell – kobietą – strażakiem, dla której walka z ogniem, pomoc ofiarom wypadków i ludziom w potrzebie jest życiowym powołaniem. Cassie spełnia się zawodowo w Austin w Teksasie, ma zgrany zespół kolegów i stopniowo rozwija karierę w straży. Jeden przykry incydent i niespodziewany telefon matki sprawiają, że bohaterka z ciężkim sercem porzuca swoje dotychczasowe życie i przenosi się do Lillian w Massachusetts. Tutaj jest pierwszą i jedyną kobietą w zastępie, więc praca z nowymi kolegami staje się dla niej wyzwaniem. Cassie jest twarda, otacza się grubą skorupą, wie jak pracować w męskim gronie, jest profesjonalistką przygotowaną do tego wymagającego zawodu jak mało kto, a mimo to nie wszystko układa się pomyślnie. Niestety nie wszyscy dobrze jej życzą, a pomówienia, kłamstwa i szykany trudno ignorować. Bohaterka ma też sporo osobistych problemów – konflikt z matką, która porzuciła ją w dzień szesnastych urodzin, a teraz walczy ze śmiertelną chorobą oraz traumy z przeszłości, które na zawsze naznaczyły jej życie lękiem, bólem, podejrzliwością i nieufnością wobec mężczyzn oraz zamknęły drzwi do świata dobrych uczuć – miłości, opiekuńczości, ciepła, zaufania i wiary w drugiego człowieka. Czy zmiana pracy i kompletnie nowe otoczenie sprawią, że twardzielka Cassie odsłoni swoją prawdziwą wrażliwość ukrytą pod pancerzem strachu przeczytacie w książce. Zdradzę Wam tylko, że wrażeń i niespodzianek na pewno nie zabraknie. Katherine Center stworzyła niebanalną opowieść. Pozwala nam poznać kulisy pracy strażaka, ze szczegółami opisuje przeróżne ciekawe zdarzenia, dużo dowiadujemy się na temat predyspozycji i umiejętności, jakie powinna posiadać osoba pełniąca ten odpowiedzialny i niebezpieczny zawód. Wszystko opisane zostało w inteligentny i bardzo obrazowy sposób z dużą dbałością o szczegóły. Autorka ma prawdziwy dar opowiadania, od początku z łatwością przenosimy się w powieściową rzeczywistość i stajemy się niemymi świadkami zdarzeń. Książki Katherine Center czyta się szybko, łatwo, ale też z niesłabnącym zainteresowaniem. Historia pochłania nas bez reszty, akcja posuwa się dość szybko i pomimo prawie 500 stronic w bardzo krótkim czasie docieramy do finału. Lektura „To co bliskie sercu” dostarcza różnorakich emocji, sporo jest momentów wzruszających, niektóre zdarzenia budzą uśmiech na twarzy, a jeszcze inne wywołują zdumienie. Praca strażaka to nie jest przysłowiowa „bułka z masłem”. Niebezpieczeństwo i niepewność ale też ciągła gotowość wpisane są w ten wymagający zawód, który jak widać może być powołaniem także dla kobiety, niezwykłej dziewczyny – Cassie Hanwell. Jestem pod wrażeniem powołanych do życia postaci. Chętnie bym się z nimi zakumplowała. Jednak od samego początku moją zdecydowaną faworytką jest główna bohaterka. Mieć taką przyjaciółkę to byłaby dopiero frajda. Autorka porusza w tej powieści sporo ważnych kwestii jak rozbicie rodziny, porzucenie dziecka, gwałt na osobie nieletniej, walkę z ciężką chorobą, obwinianie siebie za czyny niepopełnione. Jednakże sprawą nadrzędną, na którą powinniśmy zwrócić uwagę, jest potrzeba wybaczania sobie i innym, bo tylko wtedy możemy oddzielić grubą kreską to, co było i zrobić krok do przodu, w stronę przyszłości. „To co bliskie sercu” to mądra, refleksyjna opowieść, która znalazła szczególne miejsce w moim sercu i na pewno trafi na półkę ulubionych lektur, a autorka zasili grono ulubionych pisarzy. Zachęcam serdecznie do przeczytania tej powieści, która czeka już na Was w księgarniach, a niebawem znajdziecie ją zapewne także w bibliotekach. Polecam serdecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-07-2020 o godz 23:03 zaneta.1984.rz dodał recenzję:
To , co bliskie sercu". Katherine Center, to pełna wzruszeń, ale i zabawnych momentów historia o bardzo dzielnej, odważnej strażacce, która nie tylko nie boi się walczyć z żywiołem, ale także przezwycięża swoje słabości, godzi się z przeszłością, wybacza i ponownie próbuje zaufać. Zaczęłam czytać tę powieść zaraz po przebudzeniu. Stwierdziłam, że póki chłopcy jeszcze śpią, będę miała chwilę dla siebie. Ta chwila nieco się wydłużyła. Czytanie kontynuowałam podczas śniadania, przygotowując obiad, pijąc popołudniowa kawę, a nawet wstawiając pranie. Uwierzycie, że ciężko oderwać się od tej książki a jej przyciąganie można porównać do siły magnesu? 😁 I tak to o godzinie 16.30 zapłakana, z oczami czerwonymi jak u królika dotarłam do końca. De facto większość dnia przeznaczyłam na poznanie losów cudownej Cassie. Mądrej, odważnej, osiągającej niepodważalne sukcesy w pracy. Wojowniczki, która za wszelką cenę chce udowodnić, że kobieta na stanowisku strażaka też jest "pełnowartościowym" pracownikiem, potrafi dorównać mężczyznom a czasem i przewyższyć w doświadczeniu i umiejętnościach. Dziewczyna nie miała łatwego startu w życiu, porzucona przez matkę w wieku 16lat, wychowywana przez ojca z którym relacje nie układały się książkowo. Starciła grunt pod nogami, czuła się porzucona, osamotniona i zdana sama na siebie. Dodatkowo pewien incydent w szkole średniej z niejakim Thomsonem, sprawił, że stała się twarda i nieustępliwa. Zamknęła serce i rozum nie dając sobie szans, na jakiekolwiek bliższe relacje. Ogromny mur jaki budowała przez lata, skutecznie ją izolował, dając bezpieczenstwo, stabilizację i pewność siebie. Żyła praca, w której nie miała sobie równych, była doceniana i lubiana. Miała poukładane życie jak w pudełku. Niespodziewany telefon od matki zmienia wszystko. Ta kobieta która miała odwagę porzucić przed laty dziecko i kochającego męża, zwraca się z prośbą o pomoc. Epizod jaki zdarzył się podczas wręczenia nagrody, zmusza dziewczynę do przeniesienia się do jednostki strażackiej w niewielkim miasteczku , a także zamieszkanie z chorą matką i pomoc w podstawowych czynnościach. Jednostka w jakiej zaczyna pracę w niczym nie przypomina tej w Austin. Brakuje sprzętu, funduszy. Nowi współpracownicy i sam komendant nie ułatwiają nowej koleżance Wprost dają do zrozumienia, że nie są zachwyceni, że do ich grupy dołączyła kobieta, nawet z takim doświadczeniem i umiejętnościami jak Cassie. Jedynym wyjątkiem okazuje się Owen - chłopak, który w tym samym czasie dołącza do jednostki remizy. Zabawny, przystojny , inteligentny młody strażak, który zyskał sympatię Cassie a może i coś więcej. Ale zaraz, zaraz przecież ona nie wierzy w miłość. Chłopak przeczuwa, że w przeszłości Cassie została potwornie zraniona, jest wystarczająco cierpliwy, by zdobyć jej serce. Czy mu się to uda? Czy Cassie wybaczy matce i będzie wstanie towarzyszyć jej w ostatnich chwilach? Czy poznanie powodów dla których matka ja zostawiła sprawi, że Cassie wybaczy i będzie się starać nadrobić stracony czas? Zaufać i pokochać ponownie? Czy otworzy swoje serce i da szansę na prawdziwą miłość? Autorka porusza wiele wrażliwych, ciężkich tematow; począwszy od nadużyć, porzucania rodziny, przedwczesnej śmierci, uzależnienia od narkotyków, nieuleczalnych chorób, poronień czy wandalizmu. To książka o nadziei, przebaczaniu i dawaniu szansy nie tylko innym ale rzęsę wszystkim sobie. Dodaje tę powieść do moich ulubieńców roku 2020, nie mogę postąpić inaczej. Ci co czytali to wiedza, Ci co nie mieli stycznosci z tą powieścią gorąco zachęcam do nadrobienia braków. Mam nadzieję, że książka się spodoba i dostarczy tyle emocji, tak jak mi. Podziękowania dla wydawnictwa muza za możliwość zrecenzowania powieści a także dla autorki , bo dzięki tej powieści zrozumiałam , że nieporozumienia , niezamknięte sprawy z przeszłości warto wyjaśnić i dać druga szansę nawet jeśli pewne zdarzenia bardzo mocno wpłynęły na późniejsze nasze życie. https://www.instagram.com/p/CCMEv5wBp7o/?igshid=1ukue7edibeeh
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-07-2020 o godz 20:34 Anonim dodał recenzję:
To , co bliskie sercu". Katherine Center, to pełna wzruszeń, ale i zabawnych momentów historia o bardzo dzielnej, odważnej strażacce, która nie tylko nie boi się walczyć z żywiołem, ale także przezwycięża swoje słabości, godzi się z przeszłością, wybacza i ponownie próbuje zaufać. Zaczęłam czytać tę powieść zaraz po przebudzeniu. Stwierdziłam, że póki chłopcy jeszcze śpią, będę miała chwilę dla siebie. Ta chwila nieco się wydłużyła. Czytanie kontynuowałam podczas śniadania, przygotowując obiad, pijąc popołudniowa kawę, a nawet wstawiając pranie. Uwierzycie, że ciężko oderwać się od tej książki a jej przyciąganie można porównać do siły magnesu? 😁 I tak to o godzinie 16.30 zapłakana, z oczami czerwonymi jak u królika dotarłam do końca. De facto większość dnia przeznaczyłam na poznanie losów cudownej Cassie. Mądrej, odważnej, osiągającej niepodważalne sukcesy w pracy. Wojowniczki, która za wszelką cenę chce udowodnić, że kobieta na stanowisku strażaka też jest "pełnowartościowym" pracownikiem, potrafi dorównać mężczyznom a czasem i przewyższyć w doświadczeniu i umiejętnościach. Dziewczyna nie miała łatwego startu w życiu, porzucona przez matkę w wieku 16lat, wychowywana przez ojca z którym relacje nie układały się książkowo. Starciła grunt pod nogami, czuła się porzucona, osamotniona i zdana sama na siebie. Dodatkowo pewien incydent w szkole średniej z niejakim Thomsonem, sprawił, że stała się twarda i nieustępliwa. Zamknęła serce i rozum nie dając sobie szans, na jakiekolwiek bliższe relacje. Ogromny mur jaki budowała przez lata, skutecznie ją izolował, dając bezpieczenstwo, stabilizację i pewność siebie. Żyła praca, w której nie miała sobie równych, była doceniana i lubiana. Miała poukładane życie jak w pudełku. Niespodziewany telefon od matki zmienia wszystko. Ta kobieta która miała odwagę porzucić przed laty dziecko i kochającego męża, zwraca się z prośbą o pomoc. Epizod jaki zdarzył się podczas wręczenia nagrody, zmusza dziewczynę do przeniesienia się do jednostki strażackiej w niewielkim miasteczku , a także zamieszkanie z chorą matką i pomoc w podstawowych czynnościach. Jednostka w jakiej zaczyna pracę w niczym nie przypomina tej w Austin. Brakuje sprzętu, funduszy. Nowi współpracownicy i sam komendant nie ułatwiają nowej koleżance Wprost dają do zrozumienia, że nie są zachwyceni, że do ich grupy dołączyła kobieta, nawet z takim doświadczeniem i umiejętnościami jak Cassie. Jedynym wyjątkiem okazuje się Owen - chłopak, który w tym samym czasie dołącza do jednostki remizy. Zabawny, przystojny , inteligentny młody strażak, który zyskał sympatię Cassie a może i coś więcej. Ale zaraz, zaraz przecież ona nie wierzy w miłość. Chłopak przeczuwa, że w przeszłości Cassie została potwornie zraniona, jest wystarczająco cierpliwy, by zdobyć jej serce. Czy mu się to uda? Czy Cassie wybaczy matce i będzie wstanie towarzyszyć jej w ostatnich chwilach? Czy poznanie powodów dla których matka ja zostawiła sprawi, że Cassie wybaczy i będzie się starać nadrobić stracony czas? Zaufać i pokochać ponownie? Czy otworzy swoje serce i da szansę na prawdziwą miłość? Autorka porusza wiele wrażliwych, ciężkich tematow; począwszy od nadużyć, porzucania rodziny, przedwczesnej śmierci, uzależnienia od narkotyków, nieuleczalnych chorób, poronień czy wandalizmu. To książka o nadziei, przebaczaniu i dawaniu szansy nie tylko innym ale rzęsę wszystkim sobie. Dodaje tę powieść do moich ulubieńców roku 2020, nie mogę postąpić inaczej. Ci co czytali to wiedza, Ci co nie mieli stycznosci z tą powieścią gorąco zachęcam do nadrobienia braków. Mam nadzieję, że książka się spodoba i dostarczy tyle emocji, tak jak mi. Podziękowania dla wydawnictwa muza za możliwość zrecenzowania powieści a także dla autorki , bo dzięki tej powieści zrozumiałam , że nieporozumienia , niezamknięte sprawy z przeszłości warto wyjaśnić i dać druga szansę nawet jeśli pewne zdarzenia bardzo mocno wpłynęły na późniejsze nasze życie. https://www.instagram.com/p/CCMEv5wBp7o/?igshid=1ukue7edibeeh
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-06-2020 o godz 10:12 AgnieszkaS dodał recenzję:
Od dawna chciałam przeczytać książkę o kobiecie odważnej, niezależnej, pełnej ognia. Cassie dokładnie taka jest. Codziennie rano wstaje by ratować świat i ludzi. Nie oczekuje niczego w zamian - jako strażak wie, że to nie tylko jej obowiązek, ale i powołanie. W życiu nic nie jest jednak stałe. Każdego dnia podejmujemy decyzje, które w większym lub mniejszym stopniu zmieniają prąd rzeki, którą płyniemy przez życie. Nie inaczej było tym razem. Gdy po wielu zawirowaniach w rodzinnym Austin nasza bohaterka zjawia się w kolorowym domu swojej matki w Teksasie, wiemy, że to dopiero początek jej drogi. Odbudowywanie relacji z utraconą rodzicielką, szukanie nici porozumienia z nowym zastępem, a także udowodnienie samej sobie, że da się radę…, to wszystko potrafi być wykańczające. Z wielką ulgą przyjęłam pojawienie się “frycka” - drugiego nowicjusza. Owen był jak z okładki magazynu, ale był też słodki, dobry i pomocny. I zawirował w głowie Cassie, mimo że ta usilnie próbowała się bronić. Książka sama w sobie jest powieścią wielowymiarową i multiwątkową. Po pierwsze opowiada o strażakach, o ich odwadze, pracy, ale też o traumach i tych aspektach, o których czasem ciężko nam nawet pomyśleć. W końcu to bohaterowie! A jednak, czasem nawet superbohater potrzebuje pomocy. Jest to też historia kobiety, która musi walczyć o równość w miejscu, w którym powinna mieć ją zagwarantowaną. Większość z nas, kobiet, uważana jest za słabsze ogniwo w pracy czy środowisku, w którym przebywa. Ile z nas słyszało: “nie rób tak, dziewczynce tak nie przystoi!” A ilu z naszych braci czy kolegów to usłyszało? No cóż szanse są na to bliskie zeru. Dla jasności - nie jestem ani za feminizmem, ani przeciwko niemu. Jestem za tym by każdemu okazywać szacunek niezależnie od płci, pochodzenia czy swojej własnej tożsamości. Jednakże w książce bardzo wyraźnie pokazane jest jak w kilku miejscach na świecie, nic się nie zmieniło. Myślenie się nie zmieniło. A jednak kobiety mogą być kim chcą. Mężczyźni również. Wystarczy tylko trochę wiary w swoje własne siły, niezłomność w dążeniu do celu i miłość. Miłość do samego siebie. Tak naprawdę powieść porusza jeszcze kilka wątków, jak dla mnie równie ważnych co poprzednie. Mowa tu o traumach i przemocy oraz o wybaczaniu. Każdy z nas w życiu swoje przeżył. Nie należy porównywać swoich historii, bo tak naprawdę te dane nie są mierzalne. Nie można powiedzieć że ktoś miał lepiej lub gorzej - nigdy nie wiemy tego na pewno. Powieść jednak pokazuje że przebaczenie jest nam potrzebne w procesie samoakceptacji i uzdrowienia. Będąc rozgoryczonym, zrzędliwym i małostkowym człowiekiem, krzywdzimy wszystkich wokół, ale też samych siebie. Najpiękniejszą lekcją jaką wyniosłam z tej powieści, to niby banalna oczywistość, a jednak tak często przeze mnie zapomniana. Zanim wybaczysz komuś, musisz nauczyć wybaczać samemu sobie. Katherine Center jest mistrzynią w swoim fachu. W sposób lekki i bezsprzecznie wyjątkowy potrafi wpleść w historię to czego się boimy i obawiamy. Pokazuje, że każdy z nas jest tylko człowiekiem i ma prawo popełniać błędy. I sprawia, że nie chcemy się poddawać, ani zamykać na uczucia, które nas otaczają. Powieść przepełniona jest miłością, pokorą i wybaczeniem. Jest też po brzegi pełna zwątpienia, traumy i ciężkich chwil. Bez tego nie docenilibyśmy tego jaki każdy dzień jest wspaniały i wyjątkowy. Pełny wiary i miłości, że będzie lepiej. “To, co bliskie sercu” poruszyło struny w moim sercu. Przypomniało mi jak bardzo chcę być wdzięczna za każdy dzień, za każdą dobrą duszę wokół siebie. Za miłość i bliskość. Za szansę, by każdego dnia starać się być dobrą osobą. Nie jesteśmy nieomylni, popełniamy błędy. Sprawiamy ludziom przykrość. Każdego dnia jednak możemy starać się być lepszymi od samych siebie. I wierzyć w miłość, do ludzi wokół, ale i do samych siebie. Polecam gorąco!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-07-2020 o godz 14:52 ewfor dodał recenzję:
Kiedy przeczytałam jakiś czas temu pierwszą książkę tej autorki, to wiedziałam, że z przyjemnością sięgnę po kolejne. Styl jakim pisze jest lekki, łatwy i przyjemny chociaż w fabule nie brakuje ciężkich i dramatycznych wątków. Narracja jest w pierwszej osobie czasu przeszłego, co lubię w książkach, bo zawsze mam takie odczucie, że siedzę sobie na pogaduchach w główną bohaterką i słucham jej zwierzeń. Muszę przyznać, że świetnie przedstawione są osobowości występujących w powieści postaci. I mam tu na myśli zarówno główną bohaterkę, jak i bohaterów drugoplanowych. Cassie jest kobietą silną, odważną ale również bardzo empatyczną i uczuciową. Pewne zdarzenia z jej przeszłości ukształtowały ją w konkretny sposób, ale nie pozbawiły marzeń. I chociaż boi się uczuć, boi się miłości, boi się dotyku czy związku z mężczyzną, to cały czas podświadomie o tym wszystkim marzy. W pracy postrzegana jest raczej jako kumpel, a nie kobieta, co wcale jej w życiu nie przeszkadza. Dąży wciąż do perfekcyjności i do udowodnienia (nie wiadomo czy samej sobie czy męskiemu gronu współpracowników), że jest najlepsza w tym co robi. Ale boi się zaangażować w poważny związek. Ale hormony potrafią zbałamucić każdego i kiedy wreszcie udaje jej się zakochać, tak spontanicznie a zarazem bardzo mocno, to strach przed utrata pracy musi walczyć z tą miłością. Nie jest to łatwe dla Cassie, bo związki miłosne w straży są może nie tyle zabronione, co z całą pewnością są źle odbierane przez zwierzchników. Do tego ktoś w nowej pracy usilnie stara pozbyć się „baby” z jednostki. Ona jednak jest silna, nie okazuje strachu chociaż czuje go całą sobą. Nie chodzi na skargi, tylko próbuje zrozumieć, jak można nienawidzić kogoś za… nic. Ta książka to mieszanka humoru i wzruszeń. Nie jest łatwo oderwać się od stron tej powieści bo cały czas się coś dzieje. Autorka w piękny sposób ukazała walkę wewnętrzną jaka kotłuje się w człowieku, który ma żal do osób, które go kiedyś skrzywdziły nie dopuszczając do świadomości tego, że obraz jaki sobie wytworzył w głowie, może być zupełnie inny od tego rzeczywistego. To książka o odwadze, nadziei, o uczeniu się miłości, ale przede wszystkim o wyjątkowo trudnej sztuce wybaczania, zarówno sobie jak i innym. Z psychologicznego punktu widzenia to książka jest niesamowita. Autora pokazuje jak silny może być człowiek jednocześnie będąc bardzo słabym. Jak trudno czasami podjąć jakąś decyzję kiedy walczą ze sobą sprzeczne uczucia. Kolejnym atutem książki, jest wspaniale ukazana praca straży w Stanach Zjednoczonych. Jestem zadeklarowaną fanką serialu Chicago Fire (który gorąco polecam), więc temat poruszony w książce nie jest mi oby. Nie jest łatwo pokazać z jakimi emocjami muszą zmagać się strażacy i służby medyczne straży, w czasie akcji, która często wymaga bezwzględnego opanowania, podporządkowania rozkazom wyższych stopniem szczególnie wtedy, gdy w głowie panuje chaos. Autorka pokazało wyjątkowo obrazowo i realistycznie jak niełatwo jest się odnaleźć kobiecie w tym typowo męskim środowisku i jeszcze na każdym kroku udowadniać, że bycie kobietą nie jest przeszkodą w wykonywaniu typowo męskiego zawodu. Czy miłość może być przeszkodą w wykonywaniu obowiązków strażaka? 479 stron pochłonęłam w dwa dni, a to chyba o czymś świadczy. To nic, że przez dwa dni chodziłam niewyspana, bo wieczorem nie mogłam się oderwać od stron książki, bo „jeszcze jeden rozdział i idę spać” kończyło się, kiedy za oknem ptaki zaczynały swoje trele. Warto było poświęcić te dwa dni. Szkoda tylko, że książka „tak szybko” się skończyła 😉 Polecam tę lekturę zarówno miłośnikom dobrych romansów, jak i tym, którzy preferują książki przygodowe, obyczajowe i dramaty. W tej powieści jest wszystkiego po trochę. Myślę, że nikogo ta lektura nie zawiedzie. Z czystą przyjemnością POLECAM takie książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-06-2020 o godz 13:28 Zaczytany Kącik dodał recenzję:
To, co bliskie sercu"K.Center to wspaniała,ciepła i wzruszająca powieść .Opowiada o odwadze,miłości i przebaczeniu.Z pewnością wzbudzi sympatię wielbicieli takich autorów,jak Jojo Moyes,Nicholas Sparks i Emily Griffin. Powieść została wyróżniona w finale plebiscytu Goodreads Choice Awards na najlepszą książkę roku 2019 w kategorii Romans. Jodi Picoult poleca ją słowami: "Uwielbiam książki Katherine Center.Przeczytajcie,podziękujecie mi później." Małe dzieci mają marzenia.Pragną zostać w przyszłości lekarzami,pilotami, lub jak ich idole piosenkarzami lub aktorami.Mała Cassie chciała zostać wróżką zębuszką.W liceum podjęła naukę pierwszej pomocy i została ratowniczką medyczną.Nie podjęła jednak pracy w szpitalu, lecz w straży pożarnej. Do tej pory nie miałam styczności ze strażakami.Przejeżdżałam wielokrotnie obok remizy,widziałam pędzące na sygnale wozy,ale nie zastanawiałam się jak ta praca wygląda od środka.Ta książka sporo mi uświadomiła i otworzyła oczy na istotne cechy strażaków. "Oto najbardziej podstawowa prawda na temat służby pożarniczej-chodzi w niej o pomaganie innym.Ludzie decydują się na tę pracę, bo chcą pomagać.No dobra,chcą też nosić fajne mundury,rozwalić coś czasem toporkiem i jezdzić wielkim czerwonym wozem z syreną." Aby zostać dobrym strażakiem trzeba być odważnym,wysportowanym i mieć silny charakter.Do takich osób zalicza się główna bohaterka książki.Jest jedną z nielicznych kobiet w remizie w Austin.Jest tam szanowana i traktowana na równi z mężczyznami.Praca jest dla niej wszystkim.Za swoje zasługi Cassie zostaje uhonorowana nagrodą ,która zostaje wręczona podczas uroczystej gali.Niestety będzie tam miało miejsce przykre zdarzenie,które zaważy na jej obecnej pracy.Dziewczyna dopuści się czynu,za który będzie zmuszona opuścić swoją ukochaną remizę. W tym czasie do dziewczyny dzwoni dawno nieobecna matka.Kobieta,która przed 10-cioma laty zostawiła Cassie oraz swojego męża. Teraz kobieta chce na nowo nawiązać bliskie relacje oraz prosi o pomoc.Co zrobi zawiedziona córka?Jak poradzi sobie z urazą? I czy będzie potrafiła wybaczyć matce oraz sobie samej ? Za namową ojca Cassie wyjedzie na drugi koniec kraju,zamieszka z matką i podejmie pracę w tamtejszej remizie.Niestety wszystko tam będzie inne.Remiza nie będzie nowoczesna . Okaże się, że brakuje w niej klimatyzacji,krótkofalówki nie są sprawne ,nie ma też toalet damskich.Spotka się z nieukrywaną niechęcią i dyskryminacją kobiet.Przez kolegów nazywana "panienką",będzie musiała pokazać że jest równie silna i odważna jak oni.Zrezygnuje z biżuterii i makijażu ,będzie przeklinała by tylko im dorównać i udowodnić swoją pozycję.Podejmie się też szkolenia nowicjusza. Czytając podobało mi się,jak pisarka ukazała relacje współpracowników.Wspólne wyjazdy "na akcje"bardzo ich zbliżyły,wielu z nich nawiązało wieloletnie przyjaźnie. "Straż pożarna to nie jest zwykła praca,to raczej społeczność tworząca jakby małe miasteczko". Nie zabrakło też opisów akcji ratunkowych i nie były to tylko wyjazdy do pożaru.Ratownicy będą musieli poradzić sobie w wypadkach drogowych, z nieprzytomnym psem ,pojawi się też próba samobójcza. W książce pojawi się wątek miłosny.Wbrew postanowieniom(nie można związać się z kolegą z pracy) Cassie zakochuje się w przystojnym Frycku. Książkę "To,co bliskie sercu"czyta się bardzo szybko.Jest lekka ,bohaterzy są życiowi i autentyczni.W trakcie czytania podkreśliłam sobie kilka mądrości.Pisarka wzbudziła u mnie wiele emocji.Wielokrotnie na moich ustach pojawiał się uśmiech,był zachwyt,a czasem nawet zakręciła się łza wzruszenia.Myślę,że na jej podstawie mógłby powstać całkiem dobry film. Książkę otrzymałem/otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-06-2020 o godz 18:14 Attra dodał recenzję:
„To, co bliskie sercu” to druga książka Katheriny Center, którą przeczytałam. Poznajemy w niej historię Cassie Hanwell, młodej kobiety, która pracuje w straży pożarnej. Jej życie jest poukładane i wszystko w nim jest na swoim miejscu, do czasu aż matka kobiety prosi ją, aby przyjechała do niej na rok i pomogła w codziennych obowiązkach, z którymi już sobie nie radzi z powodu choroby. Początkowo Cassie nie chce o tym słyszeć, ale pewne wydarzenie przewraca jej życie do góry nogami i dziewczyna jest zmuszona przeprowadzić się do Massachusetts i zacząć wszystko od nowa w jednostce, gdzie nikt się nie cieszy na obecność kobiety – strażaka. Nikt prócz nowego, tak jak ona, strażaka, który zaczyna pracę w tym samym dniu co ona… Poprzednia powieść autorki bardzo przypadła mi do gustu, więc byłam bardzo dobrze nastawiona do jej nowej powieści. Książka zaczyna się z dużym przytupem i od razu jesteśmy wrzuceni w wir wydarzeń. Zaczynamy poznawać główną bohaterkę, autorka pozwala nam poznać jej myśli oraz krok po kroku wydarzenia z jej przeszłości, które doprowadziły ją do momentu, w którym ją poznajemy. Daje nam to pełen obraz jej życia, ale próżno szukać tu nudnych wywodów czy zbytecznych retrospekcji. Wszystko jest opisane i wplecione w fabułę tak sprytnie i płynnie, że nawet się nie zauważa, gdy dostajemy kolejną porcję informacji o Cassie i jej życiu. Bardzo obrazowo i ciekawie pokazana jest specyfika pracy jako strażak. Widać, że pani Center przyłożyła się do tego tematu i nic jej nie można zarzucić, a już na pewno nie to, że potraktowała temat po macoszemu. Wiele uwagi w tej książce jest poświęcone uczuciom i emocjom. Ale nie tylko relacjom damsko – męskim, choć odgrywają one ważna rolę, ale też więzom rodzinnym i relacjom w pracy. Wszystko jest opisane bardzo plastycznym językiem, ale bez zbędnej ckliwości. Jest poważnie, ale i bywa z humorem, jest ten słodko-gorzki klimat, gdy mimo przeciwności losu i niedobrych doświadczeń z przeszłości bohaterowie dostają od autora szansę na „i żyli długo i szczęśliwie”. I choć od początku można przewidzieć jakim torem pobiegnie akcja, to jednak autorce udało się mnie zaskoczyć kilka razy, a na końcu wzruszyć. Język jakim posługuje się pani Center jest plastyczny i naprawdę bardzo przyjemny. Autorka potrafi pisać w sposób, który sprawia, że oczyma wyobraźni widzi się wszystko, co rozgrywa się na karatach powieści. Sami bohaterowie, czy to główni, czy też drugoplanowi są dobrze nakreśleni i chętnie się poznaje ich historie. Nie ma w tej książce ludzi doskonałych, idealnych. Każdy ma swoje przeżycia i problemy, z którymi próbuje sobie poradzić lepiej lub gorzej. Mimo, że bohaterowie popełniają błędy, potykają się a czasem i upadają, to nikt się nie poddaje, nie załamuje rąk, tylko próbuje odbić się od dna i znów stanąć na nogach. W bohaterce jest wewnętrzna siła, która pomoże jej poradzić sobie z trudną przeszłością, a i inne postacie dostaną swoją szansę od losu. Ta książka mimo kilku trudnych tematów jakie porusza tchnie optymizmem i wiarą w lepszą przyszłość. Super bonusem było dla mnie nawiązanie do poprzedniej książki autorki, uważam to za całkiem fajny zabieg i mam nadzieję, że w kolejnych swoich powieściach również zastosuje taki motyw. Czy polecam „To, co bliskie sercu”? Oczywiście, że tak. To przyjemna, wciągająca i wzruszająca powieść, która nie przytłacza, ale pokazuje różne oblicza życia, jego blaski i cienie, ale i pozwala z nadzieją spoglądać w przyszłość i wierzyć, że z każdego dołka można wyjść obronną ręką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-07-2020 o godz 10:49 Karolina MAREK dodał recenzję:
Dość dobrze pamiętam swoje pierwsze spotkanie z Katherine Center. Jej książka pt. "Milion nowych chwil" zrobiła na mnie ogromne wrażenie i dała pewnego rodzaju kopa do walki, nawet jeśli to czysta fikcja. Pewnie bardziej powinnam być wdzięczna autorce niż bohaterce tejże powieści, ale miałam okazję poznać tylko jej dziełko, a nie ją osobiście. Czy wahałam się choć przez moment przed sięgnięciem po "To, co bliskie sercu"? Nie, to jedna z tych książek, po które wyciągasz rękę, bo chcesz, a nie musisz. Cassie Hanwell od kilku lat wiedzie spokojne i przede wszystkim poukładane życie. Pracuje nie tylko ze wspaniałymi ludźmi, ale także w pracy, w której czuje się spełniona. Jako jedna z nielicznych kobiet pracujących w straży pożarnej nie ma lekko. Mimo to jest świadoma, że w teksańskim Austin tolerancja i równouprawnienie są na porządku dziennym i nigdy nie czuła się gorsza czy słabsza. Wręcz przeciwnie niejednokrotnie faceci mogli czuć się zawstydzeni jej sprawnością fizyczną, siłą czy wytrzymałością. Dodatkowym atutem Cassie jest bycie ratownikiem medycznym, a drobna budowa ciała, gibkość i lekkość pomaga w trudno dostępnych miejscach, o czym niejednokrotnie przekonała się zarówno ona, jak i jej współpracownicy. Niestety nadchodzi dzień, kiedy jej stabilizacja ulega zniszczeniu. Najpierw telefon matki, z którą od lat nie miała kontaktu, a która natychmiast potrzebuje pomocy, gdyż dopadły ją poważne problemy zdrowotne. Następnie kłopoty w pracy gdzie, zamiast otrzymać zasłużony awans, grozi jej utrata pracy. Z dwojga złego ten drugi problem udało się załagodzić dzięki przeniesieniu się do matki do Massachusetts. Niestety młoda kobieta nie potrafi znaleźć tam sobie miejsca. Kontakt z rodzicielką stara się ograniczyć do minimum, a jednostka strażacka, do której dostała przydział, jest tak staroświecka, nie wyłączając z tego jej pracowników, że Cassie nie wie, czy w ogóle uda jej się to miejsce i kolegów chociaż zaakceptować, nie mówiąc o lubieniu. Problem w tym, że wraz z nią do jednostki dołącza jeszcze jeden nowy zwany fryckiem. Zabójczo przystojny młodzieniec sprawia, że pierwsza strażacka zasada: "nigdy nie umawiaj się z nikim z pracy" zaczyna być nie lada wyzwaniem. Okazuje się jednak, że problemy sercowe oraz niezadowolenie z jednostki strażackiej to najmniejsze zmartwienia dziewczyny. Splot dramatycznych zdarzeń pokaże, czy Cassie jest wystarczająco silna, uparta i wytrzymałaby walczyć o to, co najważniejsze. Czy będzie miała na kim się oprzeć? Czy zrozumie, że bycie samą, a dokładniej samotną to wcale nie taki idealny pomysł? Czy przebaczy mamie jej zachowanie sprzed lat i pogodzi się z nią, póki może? Choć w przypadku tej powieści przez większość poświęconego jej czasu na mojej twarzy gościł ogromny uśmiech, a czasami wręcz głośny śmiech, to niech Was to nie zwiedzie, że to lekka i niezwykle przyjemna lektura. Jak na Katherine Center przystało, huśtawka emocjonalna musiała być, a co za tym idzie i łezka się niektórym w oku zakręci i to niekoniecznie ze śmiechu. Muszę jednak przyznać, że podejście autorki do trudnych wydawałoby się tematów, jest naprawdę godne uwagi. Warto poświęcić swój czas - którego według mnie nie stracicie zbyt wiele, gdyż powieści Katherine czyta się niezwykle szybko - by poznać pióro, styl i lekkość, jakimi posługuje się Center. Ja tylko czekam, aż na polskim rynku pokażę się więcej jej powieści, bo czuję, że przeczytam każdą. Mało tego coś mi się wydaje, że pochłonę je z zapartym tchem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-06-2020 o godz 17:45 aredzimska dodał recenzję:
„Sądziłam, że przebaczenie z czasem przyjdzie samo. Ze mój żal pomału wyblaknie, jak stara blizna. Ale tak się nie stało. On nie wyblakł, tylko stwardniał … Wiem, że przebaczenie jest zdrowe. Wiem, że tkwiąc w rozgoryczeniu, najbardziej ranimy siebie. Ale po prostu nie wiedziałabym od czego zacząć.” Cassie to młoda kobieta, która swoje powołanie odnalazła w pomaganiu ludziom. Satysfakcję dawało jej poczucie, że robi coś, co nie jest pozbawione znaczenia. Skończyła szkołę pożarniczą, dzielnie pracowała w straży pożarnej w Austin w Teksasie, gdzie była docenionym i uhonorowanym pracownikiem. Wszystko zmienił jeden telefon od chorej matki, która poprosiła ją o przysługę. Po dziesięciu latach ma porzucić swoje życie dla kobiety, która w dniu jej szesnastych urodzin spakowała się i odeszła pozostawiając żal i smutek. To był wieczór dwóch dramatycznych ciosów. Tej nocy doszło do tragicznego zdarzenia, którego konsekwencje dziewczyna odczuwa każdego dnia. Już nie chce kochać - nikogo, bo miłość jest przereklamowana, jest dla słabeuszy. Przenosi się do uroczego, nadmorskiego miasteczka Rockport, zaczyna pracę w Oddziale SP w Lillian. Z listą pełną zasad wkracza na nowy teren. Dobrze wie, że od tej chwili będzie „owcą wśród stada wilków”, którzy już jej nie lubią. Będą jej dokuczać, sprawdzać, ignorować i wykluczać. Najważniejsze nie mówić za dużo, nie okazywać żadnych uczuć i zero seksu. Związki w jednostce są zakazane. Razem z nią zatrudniony zostaje jeszcze jeden pracownik - „frycek”, który od pierwszej chwili wywołuje w niej burzę uczuć. Trzymając się swoich zasad Cassie od samego początku próbuje go unikać, co nie jest proste, bo jako nowi często razem lądują w dziwnych pozycjach przyklejeni do słupa lub uwięzieni na dachu. Frycek pochodzi z tradycyjnej rodziny strażackiej. Przystojny, mądry, uprzejmy, potrafi gotować. Wydawałoby się idealny. Ale jest coś, co ukrywa przed wszystkimi. Sekrety, które każde z nich chowa głęboko w sobie, będą tym, co ich połączy. W życiu każdego z nich przydarzyły się rzeczy, które zdefiniowały ich przyszłość. To, czy będą szczęśliwi zależy tylko od nich. A może konsekwencje tamtych wydarzeń spowodują, że będą płacić za nie do końca swoich dni? „To, co bliskie sercu” to książka o sztuce przebaczania i to nie tylko drugiej osobie, ale przede wszystkim samemu sobie. To wzruszająca opowieść o odkrywaniu siebie samego i otwieraniu się na miłość. To historia pełna odwagi i nadziei. Nadziei na to „że więzi międzyludzkie to jedyne, co może nas ocalić.” Dzielenie się z innymi swoją historią oraz słuchanie cudzych opowieści uczy nas empatii. Każdego dnia pamiętajmy o tym, by być dobrym człowiekiem skierowanym na niesienie pomocy, a nie cierpienia. Nie powinniśmy mieć uprzedzeń, bo przez nie źle oceniamy rzeczywistość. „Bo przecież widzimy to, co spodziewamy się zobaczyć.” To książka o sile kobiet, które niestety nie zawsze są doceniane. Trudno jest im się odnaleźć w świecie „zarezerwowanym” dla mężczyzn. Muszą robić więcej niż inni oczekują, by pokazać, że są warte zaufania, że są po prostu dobre w tym co robią. Droga, którą muszą przejść jest bardziej wyboista, ale cel uświęca środki. A satysfakcja z tego, że można dojść na szczyt jest jeszcze większa. „Na świecie jest mnóstwo niewyobrażalnego cierpienia. Ale nie będzie dobrze jeśli z tego powodu nie pozwolimy sobie na nadzieję, miłość, odczuwanie rozkoszy.”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-06-2020 o godz 14:35 iza dodał recenzję:
Czytając książki miałam okazję przeżywać różne przygody literackie i zamieniać się w bohaterów wykonujących przeróżne zawody. Dzięki powieści "To, co bliskie sercu" pierwszy raz nadarzyła mi się okazja wczuć się w rolę strażaka...zawód dobrze mi znany, aczkolwiek ja nie miałam odwagi kontynuować rodzinnej tradycji. Główną bohaterką jest Cassie bardzo twarda bohaterka. Jej twardość nie wynika z postawy, lecz tak ukształtowało ją życie. Odejście matki, krzywda wyrządzona przez pewnego chłopaka...Walka i hart dały jej siłę i determinację, aby wykonywać niebezpieczny zawód. Strażak nie tylko gasi pożary, wykonuje też wiele innych, niebezpiecznych czasem przerażających czynności. Cassie dodatkowo ma wykształcenie medyczne. Jest smakowitym kąskiem w remizie. Główna bohaterka jest uparta i nosi w sobie zadrę, która w pewnym momencie daje o sobie znać. Przez to musi zmienić miejsce pracy. Początkowo nie jest łatwo, ale dzięki zmianom odnawia więź z matką, odkrywa prawdę o jej chorobie i poznaje pewnego mężczyznę, dzięki któremu pierwszy raz czuje co to miłość. Mało tego dzięki niemu pozwala uczuciom się obudzić. W miarę czytania okazuje się, że zawziętość Cassie to nie tylko ukształtowanie, to także tarcza obronna, która z czasem zaczyna pękać..Jednak czy pęknie? Główna bohaterka jest odrobinę skomplikowana. W przeważającej mierze darzyłam ją sympatią, kibicowałam jej, ale były też momenty, w których wydawała mi się strasznie płytka i wówczas odczuwałam irytację. Fakt, że bardziej podobała mi się postawa Cassie z początkowej fazy książki, ale jej transformacja ogólnie jest na plus. Bohaterowie...pisarka nie leniuchowała. Stworzyła naprawdę dużą liczbę bohaterów pobocznych, postarała się na ciekawe ich wykreowanie. Pokazanie różnic. Fakt, że jedne postacie są bardziej wyraziste od innych, ale to zależnie jest od roli, jaką przydzieliła im twórczyni. "To, co bliskie sercu" to powieść napisana lekkim i bardzo prostym stylem. Dodatkowo fabuła jest też utrzymana w swobodnym, mało skomplikowanym klimacie. Czytanie jest błyskawiczne i wciągające, a to dlatego, że autorka dość dobrze rozbudowała świat, który stworzyła. Dodatkowo tempo jest szybkie, a podłoże emocjonalne odczuwalne, ale nie przytłaczające. Choć opisana historia nie jest trudna, to autorka poruszyła wiele ważnych aspektów. Tematów, o których nie tylko warto mówić ale i trzeba. Przede wszystkie najważniejszym tematem jest nadal uprzedzenie do kobiet, które wykonują tak zwane męskie zawody. Ile kobiet musi więcej pracować, jak dużo musi udowadniać i jak często jest traktowana z góry, niesprawiedliwie, nie są doceniane a kłody pod ich nogami to codzienność. Kolejna kwestia dotyczy choroby, z której nie ma szans na wyzdrowienia. Jak ludzie sobie radzą gdy nie decydują się na leczenie. Czemu nie wybierają leczenia? I kolejne ważne zagadnienie...gwałt. Coraz więcej pisarzy decyduje się na uwieszanie takiego wątku. Ukazanie czemu kobiety boją się o tym mówić. Dodatkowo mamy jeszcze wątek uzależnień od leków i ich sutki oraz przyczyny. Naprawdę dużo wątków i sytuacji, dzięki którym czytanie nie nudzi. "To, co bliskie sercu" to idealna powieść na każdą pogodę. Relaksująca, lekka w odbiorze, wciągająca. Mało cukierkowa z dużą dawką realizmu i nietuzinkowymi bohaterami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-07-2020 o godz 08:01 Snieznooka dodał recenzję:
Nazwisko Katherine Center niejednokrotnie wpadło mi w oko podczas poszukiwań książek, które mogłyby mi się spodobać. Nigdy jednak nie miałam okazji, aby przeczytać cokolwiek jej autorstwa, kiedy więc nadarzyła się okazja wkroczenia w świat straży pożarnej, który od jakiegoś czasu mnie fascynuje, nie czekałam na to, aby przeszła mi bokiem. Od jakiegoś czasu często spoglądam na seriale, które przedstawiają życie i problemy, z którymi mierzą się strażacy, to specyficzne środowisko, jednak to dobrzy ludzie. Czy takimi samymi okażą się w powieści „To, co bliskie sercu”? Główną bohaterką książki „To, co bliskie sercu” jest Cassie Hanwell, kobieta pracuje w remizie strażackiej w Austin, bardzo to kocha i jest w tym dobra, działa profesjonalnie. Wpasowała się w ekipę, w której zaczęła pracę. Tutejsze męskie grono jest do niej życzliwie nastawione, a wręcz darzą ją szacunkiem i cenią. Cassie życie zawodowe ułożyła perfekcyjnie, jednak nie można tego samego powiedzieć na temat jej osobistego. Kiedy dziewczyna była nastolatką jej matka zostawiła ją i ojca, znikając na długie lata. Pozorny spokój kobiety zakłóca telefon od matki, która jest chora. Świat Cassie staje na głowie, a ona sama decyduje się na przeprowadzkę do Massachusetts, gdzie też podejmuje pracę w tamtejszej remizie. Ta jednostka nie jest zbyt duża, ani przychylnie do niej nastawiona. Koledzy traktują ją z rezerwą, spoglądając sceptycznie, co budzi obustronną niechęć. Prywatnie dziewczyna została zmuszona do zamieszkania z matką, którą nie widziała od lat. Czy kobiety znajdą wspólny język? Problemy w pracy, seksistowskie podejście i mężczyzna, który pojawił się na horyzoncie, jest bliski do zawojowania w jej sercu, jednak czy Cassie może sobie na to pozwolić? Czy złamie narzucone sobie zasady o zakazie romansu w pracy? Co jeszcze spadnie na naszą bohaterkę? „To, co bliskie sercu” jest książką, która potrafiła rozbudzić we nie salwy śmiechu, przez poczucie humoru autorki, które wpasowało się w moje własne. Katherine Center pisze książki życiowe, realne, wzruszające chwilami, w których nie brakuje radości życia. Bardzo podobał mi się sposób kreacji bohaterów, nie tylko tych pierwszoplanowych, dla mnie byli wiarygodni, realni, nie tylko papierowym odbiciem tekstu. Autorka nie bała się poruszyć trudnych motywów w swojej powieści, ukazała jak trudno jest się odnaleźć kobiecie w męskim świecie, który jest na nią zamknięty. Głowna bohaterka na całe szczęście pokazała, że ma bardzo niezłomny charakter, jest silną osobą i potrafi być wspaniała w tym, co robi jeśli da się jej szansę. Center ukazuje tutaj traumę młodej dziewczyny, która została porzucona przez matkę z dnia na dzień, gdzie ten fakt rzutował na jej dalszym życiu nawet jeśli nie była tego świadoma. Budowanie nowej więzi, przebaczenie, popełnianie błędów i próba ich naprawienia, wyciągnięcia konsekwencji z każdego z nich. „To, co bliskie sercu” jest książką, która ma w sobie głębie i potrafi przekazać wiele pięknych wartości, ukazuje determinację kobiety, która walczy o siebie, miłość i szczęście.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-06-2020 o godz 12:16 Wioleta Kuflewska dodał recenzję:
Książka piękna, która wzruszy niejednego. Książka, która pokazuje siłę kobiet, które są bardzo często niedoceniane. Szczególnie w męskim świecie. Ale warto zdać sobie sprawę, że kobiety są silniejsze niż niejeden mężczyzna i potrafią znieść o wiele więcej... „Emocje rosły, niczym pożar stopniowo pochłaniający kolejne partie budynku." Cassie od najmłodszych lat była wojowniczką, która walczy nie tylko o swój każdy kolejny dzień, ale również życie innych. Jest strażaczką, która nie boi się niczego. Ktoś może pomyśleć, kobieta strażakiem ? Przecież to zawód niebezpieczny, narażony na wielkie ryzyko i ciągłą walkę. Jednak Cassie nie jest byle jakim strażakiem, jest najlepsza w tym, co robi i zdobywa wyróżnienia, jednak jeden wieczór zmienia wszystko i przekreśla jej karierę. „Życie w służbie pożarniczej jest równoznaczne z brakiem słabości. Trzeba być twardym, silnym i odważnym." Tych cech zdecydowanie Cassie nie brakuje, ale jedno spotkanie z duchem przeszłości przekreśla wszystko. Musi zostawić wszystko to, na co pracowała i wyjechać. Wyjechać do matki, którą ją zostawiła, a teraz sama potrzebuje jej pomocy. Czy Cassie zdoła znieść wszystkie te nagle zmiany, jak poradzi sobie z nowymi kolegami z pracy, którzy nie są przychylnie do niej nastawieni ? „Jedno zdarzenie i wszystko się zmienia. Niektórzy nie potrafią już się potem pozbierać." Początki nie są łatwe, a dla Cassie to zdecydowanie hardcorowy początek. Czuje, że nikt jej nie chce, ale musi pokazać na co ja stać. Obok niej pojawia się początkujący strażak - Owen, który jako jedyny jest skory do pomocy i nie traktuje jej inaczej. Czy początek tej znajomości dla zamkniętej w swojej skorupie Cassie, coś zmieni ? Czy Cassie w końcu da szanse, aby ktoś się do niej zbliżył ? Ten tytuł jest zdecydowanie piękna historia, która wzruszy niejednego. Tu poznamy smak kiełkującej miłości, zranienia, rozdrapanych ran z przeszłości, którym ciężko się zagoić. Przebaczenia, które nie przychodzi nikomu od tak. Trzeba wiele zrozumienia i odwagi, aby wybaczyć komuś, kto nas zranił. Jest to historia, która pokazuje, że życie nie jest tylko i wyłącznie kolorowe, ma swoje mroczne strony, które są skryte głęboko w nas i nie chcemy do nich wracać ponowienie. Jednak jest taki moment, który powoduje, że jednak musimy wziąć byka za robi i stawić mu czoła. Stawić czoła wszystkiemu, co nas spotkało, wybaczyć i iść do przodu. Bo życie przeszłością nie jest nic warte. Uważam, że każdy czytelnik w tej lekturze znajdzie coś dla siebie. Można wyciągnąć wiele wniosków i zdecydowanie przemyśleć wiele spraw i przeanalizować wiele poglądów na świat. Nie warto skreślać człowieka na początku, może warto dać mu szansę ? Polecam, bo już dawno nie miałam w rękach tak pouczającej, mądrej i przepięknej historii, która poznaje prawdziwe życie, które nie jest w tylko usłane różami, pomiędzy płatkami róż znajdują się kolce, które nas ranią. Ale w róży jest przewaga płatków a nie kolców, prawda ?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-06-2020 o godz 11:25 Agnieszka Caban dodał recenzję:
Cassie Hanwell, strażaczka, ma poukładane życie, jej kariera wciąż nabiera tempa, a ukoronowaniem tego ma być ceremonia na cześć bohaterów służb pożarniczych i ratunkowych, gdzie odbiera ważną statuetkę. Ta nagroda to taki pierwszy element domina, które puszczone w ruch, zmusi ją do zbudowania swojego życia od nowa. Niemal w tym samym czasie dostaje telefon od matki, z którą nie ma dobrych relacji, od kiedy ta opuściła ją w dniu szesnastych urodzin, by związać się z innym mężczyzną. Kobieta prosi, by córka przeniosła się do niej na rok, by pomóc w codziennym życiu, po operacji oka. Mimo początkowej odmowy, wydarzenia, które miały miejsca na gali, zmuszają ją do zmiany jednostki, a najlepszym wyjściem okazuje się wtedy pogodzenie obowiązku wobec rodzicielki z miłością do pracy w służbach pożarniczych. Zmiany mało kiedy są łatwe, boleśnie przekonuje się o tym nasza bohaterka. Niechęć ze strony nowych kolegów, poznanie Frycka i tragiczny pożar, wypracowywanie nowych relacji z matką i powrót do koszmaru z przeszłości, to wszystko odmieni Cassie na zawsze. To już druga książka tej autorki, którą mam w swojej biblioteczce, i myślę, że ta jeszcze bardziej zapadła mi w serce. Bardzo spodobał mi się pomysł na postać Cassie. Jej zadziorność, siła, szacunek w świecie mężczyzn, na który ciężko pracuje, prestiżowy zawód, który jest powodem do dumy, a do tego dusza romantyczki, którą skrywa pod tym całym płaszczykiem silnej, niezależnej kobiety. Autorka tym razem zabiera nas w świat straży pożarnej, poznajemy zwyczaje, żargon, sytuacje, z jakimi się muszą borykać na co dzień. To wszystko jest tym bardziej interesujące, że wplata w ten świat kobietę, co w bardziej tradycyjnych jednostkach nie jest takie oczywiste i aprobowane. Wciąż istnieją miejsca, gdzie kobieta uznawana jest za istotę słabą, którą należy się opiekować i chronić, z czym Cassie absolutnie się nie zgodzi, co nie raz doprowadza do zabawnych, a czasem i niepokojących sytuacji. Praca, to tylko część historii, którą poznacie w tej powieści. To także błędy rodzicielskie, które znacząco wpłynęły na dorastanie młodej dziewczyny, która poprzez opuszczenie przez matkę, wciąż czuje się gorsza i żywi w sobie głęboką urazę. To też zetkniecie się przeszłości z teraźniejszością, kiedy po latach znów staje twarzą w twarz ze znienawidzonym Thompsonem. Autorka w mistrzowski sposób łączy poszczególne wątki, wręcz malując słowem postać Cassie. Praca, marzenia, to czego się boi, budowanie relacji z matką, próba rozliczenia z przeszłością, uczucie, które ją zaskoczy, to wszystko tworzy przepiękną, czasem bardzo dramatyczną całość. To powieść, która wzrusza, bawi, zmusza do refleksji. Ja jestem nią urzeczona. Polecam z całego serca. Więcej na papierowestrony.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Miasto z mgły Zafon Carlos Ruiz
4.7/5
20,34 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zostań dla mnie Michaels Corinne
4.7/5
26,53 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miasto z mgły Zafon Carlos Ruiz
4.8/5
23,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Topieliska Przydryga Ewa
4.4/5
23,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Na jedną noc Callihan Kristen
4.2/5
29,78 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cień wiatru Zafon Carlos Ruiz
4.5/5
23,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.6/5
9,74 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Magia sprzątania Kondo Marie
3.9/5
21,89 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa On jest dla mnie Michaels Corinne
4.7/5
26,46 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Folwark zwierzęcy Orwell George
4.7/5
11,24 zł
14,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zmysły Gołębiewska Ilona
4.5/5
25,03 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Słowo do ciebie Steiner Kandi
4.5/5
22,14 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Krople deszczu Andrews Kathryn
4.5/5
28,61 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Test na miłość Hoang Helen
4.5/5
28,61 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dia Stone Hermia
4.2/5
31,23 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Biegając boso Harmon Amy
4.5/5
29,33 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zakochani rozbitkowie Johnson Julie
4.4/5
22,14 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Haker i dziewczyna Reid Penny
4.7/5
28,40 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Joy Stone Hermia
4.5/5
30,33 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Złudne nadzieje. Tom 1 Rak Adriana
4.4/5
30,32 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Więcej niż pocałunek Hoang Helen
4.5/5
28,61 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Serce na sprzedaż Smoleń Dominika
4.5/5
22,11 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zakochać się Ahern Cecelia
5/5
29,93 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.