The Walking Dead. Żywe trupy. Upadek gubernatora. Część 1 (okładka  miękka, 02.2014)

Wszystkie formaty i wydania (1): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Philip Blake przebył drogę przez piekło. Teraz stoi na czele jednego z ostatnich bastionów ludzkości. Raz już próbowano położyć kres jego dyktaturze. Niestety bezskutecznie.

W końcu nadszedł jednak czas upadku Gubernatora. Woodbury już nigdy nie będzie takie jak wcześniej. Być może do miasteczka zawita w końcu praworządność.

Znani fanom komiksu oraz serialu bohaterowie – Rick, Michonne i Glenn – ośmielą się podnieść rękę na samozwańczego przywódcę, ale z tej potyczki żadna ze stron nie może wyjść zwycięsko...

Od dawna skrywane urazy przerodzą się w zaskakujące konfrontacje, zarysowane zostaną nowe linie frontu, a niespodziewane zwroty akcji przypieczętują losy winnych i niewinnych, żywych i martwych. Oto początek końca.

The Walking Dead


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1090498968
Tytuł: The Walking Dead. Żywe trupy. Upadek gubernatora. Część 1
Seria: Żywe trupy
Autor: Kirkman Robert , Bonansinga Jay
Tłumaczenie: Czartoryski Bartosz
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 340
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-02-19
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 52 x 214 x 472
Indeks: 14362361
średnia 4,6
5
15
4
6
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
18 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
07-11-2014 o godz 08:10 przez: nath | Zweryfikowany zakup
Trzeci tom z cyklu żywych trupów, to zakończenie historii jednej z najbardziej burzliwych postaci ze świata zombie. Nawet jeśli znamy już Guberantora z komiksu, czy też serialu HBO, Kirkman i Bonansinga dają nam jeszcze więcej. Ta sama historia, jest czymś czego nie znaliśmy wcześniej. Możemy wejść w głowę zagubionego człowieka, który znalazł swój "chory" sposób na przetrwanie, chociaż przez niektórych uznanego zapewne za zwyrodnialca. Klimat gore podkreśla świat, w który zabierają ponownie odkrywając kolejne aspekty walki o życie. Poznajemy też nowe postaci, które ubarwiają nam 3 tomy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-05-2014 o godz 14:41 przez: stanna | Zweryfikowany zakup
To już trzecia część dalszych losów Gubernatora i konsekwencji jego krwawych dokonań. Brutalne opisy dają książce aktualną jakże realną wymowę, do czego zdolny jest człowiek gdy na swej drodze napotka niebezpieczeństwo ...
Apokaliptyczna wizja świata ogarniętego chaosem i próba budowania społeczności, która tylko pozornie nabiera realnej rzeczywistości. Czy Woodbury okaże się przykładem ostatecznej klęski człowieczeństwa? Tego zapewne dowiemy się w następnej części ostatnego tomu 'TWD'.
Czekam z niecierpliwością na finał tej przerażajacej historii !!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
24-04-2014 o godz 17:18 przez: kobietatrzechbarw
Autorem „Upadku gubernatora” jest: Robert Kirkman – obecnie jeden z najbardziej oczekiwanych scenarzystów, który w 2000 roku zabłysnął serią komiksów „Betele Pope”. Sławę przyniosła mu również seria „Żywe trupy”- okazała się ona, bowiem jedną z najbardziej popularnych produkcji telewizyjnych.
Drugi z autorów – Jay Bonansinga to nikt inny jak jeden z najbardziej pomysłowych autorów thrillerów. Jego popularne powieści zostały przetłumaczone na dziewięć języków, a jego debiut „The black Mariah” doszedł do finału nagrody Brama Stokera.
Z takiej mieszanki po prostu musiała wyjść dobra książka.

Akcja powieści zaczyna się po dwóch latach od momentu, kiedy pierwszy raz martwi ludzie powrócili do życia. Zostało tylko kilka nielicznych grupek, którym udało się uchować przed zarazą dzięki skryciu w opuszczonych miejscach. W miasteczku powstawało, co raz więcej plemion. Z miejsca słynącego niegdyś z rolnictwa Woodbury stało się gotową do ataku osadą uzbrojoną w sprzęt wojskowy. Dookoła zapanował wszechogarniający strach. Ludność zaczęła się buntować i dążyć do upadku Gubernatora przewodzącego całej „krwawej uczcie”. Raz już bezskutecznie próbowano wprowadzić kres jego bezwzględnej dyktaturze. W końcu jednak, obywatele osiągają swój cel, a miejsce pobytu przestaje być takim, jakim było wcześniej.
Lily, Alice oraz Martinez starają się zachować dla siebie swoje poglądy na temat twardej ręki Philip’a Blake’a – tytułowego Gubernatora, do czasu aż ów człowiek postanawia uwięzić ocalałych ludzi z innej społeczności, wszczynając tym samym wojnę. Rick, Michonne i Glenn będą zmuszeni przejść przez prawdziwe piekło, by wrócić do swych bliskich.
Mężczyzna zaślepiony miłością do córki swojego brata, która również stała się jednym z kąsaczy, wierzy w to, iż trupów można czegoś jeszcze nauczyć.

Do tej pory nie miałam styczności z tą serią, choć jest bardzo znana i niebawem stanie się kolejnym kultowym klasykiem. Przyznam szczerzę, że tematyka nie należy do moich ulubionych. Odwiecznie omijam wszystko, co związane jest z zombie: począwszy od seriali, poprzez filmy, a kończąc na książkach. „Upadek Gubernatora” otrzymałam do recenzji dzięki uprzejmości Wydawnictwa SQN. Miłym zaskoczeniem było dla mnie to, że choć sceptycznie podchodziłam do powieści to fabuła nieco mnie zaciekawiła. Książka, co prawda nie trafi na moją półkę z ulubionymi dziełami, ale jestem pewna, że fanom serialu, komiksu oraz autorów przypadnie do gustu.

Śledząc głównych bohaterów wciąż trzymałam za nich kciuki. Ciężko się do nich nie przywiązywać. Właściwie nie powinno się tego robić, ponieważ przy takim gatunku, autorzy nie mają skrupułów by kogoś uśmiercić. Najbardziej spodobało mi się zakończenie.
Wieloosobowa narracja, w sposób pozytywny wpływa na rozwój wydarzeń. Powieść czyta się szybko i pragnąc pocieszyć nienasyconych czytelników, muszę oznajmić, iż z tego, co wiem niebawem ma się pojawić kolejna część. Poza fanom polecam książkę osobom o mocnych nerwach, którym nie przeszkadzają krwawe opisy.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
03-02-2014 o godz 00:00 przez: Marcela
Ten serial zaczęłam oglądać przypadkowo, ale bardzo szybko podbił moje serce. Ta akcja, która nie pozwoliła oderwać ci się od ekranu telewizora. Oczywiście sięgnięcie po książkę jest w moim przypadku kwestią obowiązkową. Mam nadzieję, że niebawem dotrze :-), bo chcę znowu zagłębić się w świat ogarnięty przez plagę zombie. Polecam nie tylko fanom serialu!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
30-09-2014 o godz 17:12 przez: shadock
Seria „The Walking Dead” przysporzyła setki tysięcy fanów zombie na całym świecie. I chociaż wielu upatruje w tym wielkiego boomu na żywe trupy, to niżej podpisany należy do tej grupy maniaków, którzy fenomenowi zombie uległy znacznie wcześniej za sprawą filmów George'a Romero i Lucio Fulciego, a następnie całej rzeszy jego epigonów. Spędziłem radosne lata w redakcji Zombie Zone, sam wypuściłem żywe trupy na Polskę w kilku własnych opowiadaniach, a do dziś notorycznie czytam, oglądam i gram we wszystko, gdzie temat zombie się pojawia. I tutaj paradoks. Mimo wręcz fanatycznego zainteresowania tematem, nie uległem modzie „The Walking Dead”. Przeczytałem tylko dwa tomy komiksu, i chociaż bardzo mnie zainteresował, jego dostępność i cena uniemożliwiły mi jego cykliczne czytanie. Serial znudził mnie (tak, tak! Znudził!) po trzecim odcinku bijąc na głowę wiele innych nielogicznych filmów o zombiakach udowadniając, jak można rozdmuchać dobrą fabułę, żeby ciągnęła się jak najdłużej, nieważne, że kosztem atrakcyjności. „The Walking Dead” dla mnie to przede wszystkim książki, których trzeci tom niedawno wylądował w księgarniach.

Fakt, że nie uległem modzie na serial i komiks, nie znaczy, że nie orientuję się w ogóle w uniwersum Żywych Trupów. Postać Gubernatora jest tak interesująca, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Nic więc dziwnego, że powieść „Narodziny Gubernatora” okazała się strzałem w dziesiątkę i wspaniale opisała historię powstania tej postaci, jednocześnie bardzo dobrze motywując ją psychologicznie. „Droga do Woodbury” wprowadziła nową postać, Lilly Caul, a wydany obecnie „Upadek Gubernatora” łączy historię tych dwóch postaci i tytułem zdradza zakończenie. Można utyskiwać na rozciąganie niepotrzebnie akcji, kumulację przymiotników i nachalne wręcz opisy. Ale właśnie to buduje klimat tego uniwersum i wytwarza specyficzną aurę postapokaliptycznego świata po wybuchu plagi zombie. Przeplatanie się wątków Lilly i Blake'a urozmaica lekturę, bowiem wątki z dziewczyną są jakby przebłyskami światła w tym ponurym świecie, szczególnie w mroku, który gęstnieje coraz bardziej wraz z postępującym szaleństwem Gubernatora. Chociaż sam bardziej interesowałem się nakręcającą spiralą obłędu Blake'a niż rodzącym się romansem Lilly, to jednak stwierdzam, że brak tego drugiego znacznie spłyciłby książkę, a już na pewno nie uderzyłby tak mocno finałem.

Finał to już eskalacja przemocy i uczta dla miłośników gore, które co wrażliwszych może przyprawić o obrzydzenie. Autorzy przez całą książkę nie unikają krwawych, drastycznych opisów, z pieczołowitością i najdrobniejszymi detalami opisując wszelkie walki z truposzami, jak ich szczegółowy wygląd, wraz ze stopniem rozkładu. Mimo to, w finale udaje im się wzbić na szczyty, które może nie sięgają zenitu zastrzeżonego dla horroru ekstremalnego, ale próżno szukać równie brutalnych scen w innej mainstremowej (bądź co bądź) książce. Przetykanie krwawych i ponurych scen wątkami Lilly pozwala wziąć co chwilę oddech przed ponownym zanurzeniem się w postapokaliptyczny świat, gdzie wszelkie ludzkie wartości zdają się być równie martwe co większość społeczeństwa.

Wszelkie narzekania na tego typu literaturę można więc wrzucić do kosza, kto nie rozumie i nie docenia tej książki, nie rozumie fenomenu zombie, a już na pewno nie ma pojęcia o co naprawdę chodziło choćby w pierwszej trylogii Romero. „The Walking Dead” to na pewno znakomity odpowiednik tych filmów w świecie literackim i na pewno najlepszy cykl o zombie wśród książek. Przynajmniej do tej pory.

Łukasz Radecki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-02-2015 o godz 18:03 przez: Astroo
Zapewne zastanawia Was dlaczego piszę dopiero o trzeciej części, a nie o dwóch poprzednich. Już pędzę z odpowiedzią - poprzednie dwa tomy wysłuchałem w formie audiobooków. I teraz już wyjawię wam kolejny intrygujący sekret. Nie umiałbym zrecenzować audiobooka. Naprawdę. Gdy słucham książki nie potrafię skupić się na tym, w jaki sposób książka jest napisana, jakim językiem posługuje się autor lub jak wykreowani są bohaterowie. Po prostu słucham. Więc nie mógłbym napisać recenzji tylko na podstawie fabuły, bo wiadomo, każdemu może spodobać się co innego. Więc jeżeli zastanawiacie się nad poprzednimi częściami to od razu mówię - cała seria trzyma jednakowy poziom. Moja przygoda z uniwersum Żywych Trupów rozpoczęła się od serialu, który był intrygujący i ciekawy, ale z racji tego, że ja seriale oglądam potwornie długo to nadal jestem pomiędzy pierwszym a drugim sezonem. Co ciekawe - serial, książki i komiksy to oddzielne historie, więc, przykładowo, to czego nie ma w serialu, możemy zobaczyć w książkach i odwrotnie. Wydaje mi się to być ciekawym zabiegiem, zwłaszcza dla fanów The Walking Dead, którzy chcieliby dowiedzieć się nowych rzeczy o całej historii.

Wracając jednak do książki - byłem bardzo zaskoczony. Audiobook słuchało się świetnie, ale jak już wcześniej powiedziałem, każdy słucha mi się dobrze. Dopiero przy książce zauważyłem, jak dobrze napisana jest ta historia i jak dobrym stylem operują autorzy. Całość czyta się niesamowicie szybko i czytelnik bez problemu wczuje się w sytuacje bohaterów, chociaż w tym przypadku, może lepiej nie wczuwać się zbyt dogłębnie. Nie brakuje tu ostrego języka, przekleństwa lecą jedno za drugim, ale to cały czas jest zaletą tych książek. Jest bowiem niesamowicie prawdziwa. Co do bohaterów - wow. Chyba tylko tyle można powiedzieć. O wszystkich mogę powiedzieć, że są niesamowicie dobrze skonstruowani, ale postać Gubernatora przyćmiewa wszystko i wszystkich. Jego okrucieństwo, dziwactwo i złożony charakter powalił mnie na kolana. I teraz sobie tak myślę, że właśnie bohaterów najbardziej lubię w tej całej historii.

Podsumowując, "Upadek Gubernatora, część pierwsza" to kolejna świetna część serii osadzonej w uniwersum The Walking Dead. Powinna spodobać się nie tylko osobom, które zaznajomione są z serialem, ale nie też tym, którzy chcą po prostu przeczytać serię o zombie. Bo te książki to oddzielna historia i bez problemu każdy ją zrozumie. Ja sam nie mogę się doczekać, gdy sięgnę po następną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-10-2014 o godz 09:32 przez: Wkp
Woodbury to miasteczko rządzone przez tajemniczego Gubernatora. Człowieka charyzmatycznego, ale zarazem brutalnego i bezwzględnego. Są tacy, którzy go nienawidzą, są tacy, którzy w nim upatrują jedynej nadziei i są też tacy, którzy decydują się wypowiedzieć mu wojnę i doprowadzić do jego upadku…

Najpierw był komiks, potem serial, teraz uniwersum The Walking Dead poszerzone zostało o serię powieści. Ten tom, trzeci z cyklu, opowiada o wydarzeniach znanych z serialu z innej strony, z perspektywy mieszkańców Woodbury, stanowiąc więc idealną lekturę dla fanów i uzupełnienie ich ukochanego serii. Pytanie jednak, co z czytelnikami, którzy nie są fascynatami „Trupów…”?

Podstawowym problemem wynikającym z literatury uzupełniającej czy adaptującej inne medium jak komiks, film, serial czy gry komputerowe, jest to, że najczęściej powstaje tylko i wyłącznie po to, żeby przynieść zysk. Staje się odcinaniem kuponików od znanej marki i zazwyczaj prezentuje niski poziom literacki i żenuje jakością. Tak było choćby z wydanymi kilka lat temu powieściami „Lost – Zagubieni”, na szczęście e przypadku „Żywych trupów” tego typu rzeczy nie występują. Duża w tym oczywiście zasługa Roberta Kirkmana, twórcy komiksowego pierwowzoru powieści i producenta i współscenarzysty serialu na jego podstawie, który trzyma piecze także nad książkową serią, ale nie tylko. Jay Bonansinga, który napisał powieści razem z nim, jest autorem operującym lekkim i przyjemnym stylem. Otarł się nawet o najważniejsze horrorowi wyróżnienie literackie, Bram Stoker Award a to o czymś świadczy. „Żywe trupy” w jego wykonaniu są więc rasowym horrorem o Zombie, klimatycznym i poprowadzonym z wprawą, epatującym scenami gore i zrównoważonym porcją humoru. Z ciekawymi postaciami i finałową retardacją podsycającą apetyt na kolejny tom.

Jednym słowem jest to po prostu dobra, nastrojowa powieść z pogranicza survival horroru dla wszystkich, którzy lubią ten gatunek, znakomita szczególnie w perspektywie zbliżającego się właśnie Halloween.

Dlatego polecam ją Waszej uwadze, dla fanów serialu i komiksu to absolutne „musisz to przeczytać”, a wydawnictwu Sine Qua Non składa serdeczne podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-06-2014 o godz 15:32 przez: mxf
Zaobserwowałem już w poprzednich tomach, że Kirkman i Bonansinga piszą książki w sposób podobny co budowane jest napięcie w serialu. Jest spokojnie, czasem mozolnie i wieje nudą, a na koniec rozdziału burzą ten błogi spokój. I tak samo jest w "Upadku Gubernatora, część I". Ale to jest akurat ok, bo już przywykłem. Niestety poza tytułowym Gubernatorem ważną rolę odgrywa tutaj ponownie Lilly i jej problemy, których to akurat poznawać nie chciałem. Jest ona niestety złem koniecznym, źródłem wielu ciekawych spostrzeżeń na wydarzenia rozgrywające się w Woodbury. Ale to, czego się akurat nie spodziewałem tak szybko, to pojawienie się ekipy pod dowództwem Ricka. Jak na razie historię komiksową znam tylko w części, i świadom jestem tego, że serial jest kręcony jako alternatywne wydarzenie. Wiele postaci odgrywa inne role, umiera inaczej, i tak dalej. Ale nie spodziewałem się, że książki przyjmą inną wersję niż serial. Wstrząsnęły mną losy tej trójki (Rick, Michonne i Glenn) ukazane w trak trudny i bestialski sposób. Sceny z ich udziałem mają na pewno wpływ na przemianę Gubernatora, ale z jego upadkiem jak na razie nie za dużo.

Po przeczytaniu większości książki byłem nieco znudzony wolną akcją, kompletnie zdegustowany przygodami Lilly... i nagle doznałem przebudzenia, jakbym dostał plaskacza od samego Gubernatora. Rozdziały z opisem tak starszych rzeczy czytałem niemal na stojąco, niesamowite ciary przeszyły moje ciało i bardzo chciałem uwierzyć, że to inny Rick, Michonne czy Glenn trafili w ręce Gubernatora, bo przecież takich ekscesów w serialu nie było. Nie było ucinania kończyn, wydłubywania oczy, czy odcinania co ważniejszych organów rozrodczych. Trzeba mieć nieźle zryty beret, żeby takie rzeczy wymyślać, oraz aby je tak dokładnie ująć w słowa. Jednym słowem, znając serial nie mamy do końca pewności co się stanie z bohaterami, gdyż ciągle towarzyszy nam niepewność co do ich losu. Tak rozpędzona akcja ustaje dopiero zaledwie na kilka stron przed końcem książki, zostawiając nas z typowym dla seriali zawieszeniem akcji w niepewności na kilka miesięcy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-01-2016 o godz 17:43 przez: Anna Lutomska
Kirkman I Bonansinga powracają z kolejną powieścią ,,The walking dead". I tutaj już nie mamy historii o zagubionej w gnijącym świecie dziewczynie, ponownie otrzymamy opowieść o człowieku - Gubernatorze, przy którym chodzące trupy są tylko miłymi, zaślinionymi istotkami.

Już na początku książki okazuje się, że jedną z głównych postaci będzie Lilly Caul. Dziewczyna według mnie wydaje się nijaka w stosunku do przejść z „Drogi do Woodbury” - zbyt obojętna i opanowana. Ta zmiana mnie więc trochę zawiodła.„Upadek Gubernatora” miał być historią tego, jak szaleństwo Philipa Blake'a prowadzi do prawdziwej katastrofy i zniszczenia wszelkich planów budowy enklawy w ogarniętą przez zombie epidemią na świecie. Powieść została podzielona na dwie części. Autorzy wymieszali ze sobą kilka ciekawych wątków. Pierwsza część jednak o samym upadku niewiele mówi, za to pokazuje nam ważne wydarzenia mieszkańców Woodbury. Do miasta trafiają nieznani przybysze: Rick, Glenn i Michonne, a ich wizyta doprowadzi Gubernatora do jeszcze większego niż dotąd szaleństwa.

Porównując ,,Upadek Gubernatora" do ,,Drogi do Woodbury" czuję się szczerze mówiąc lekko zniesmaczona. Spodziewałam się przede wszystkim szybszej akcji. Z jednej strony jest ona bardzo malownicza, a z drugiej powiewa wymuszeniem niektórych scen. Pomimo tego, nadal są moje ukochane fruwające flaczki i chodzące zombiaki więc nie można powiedzieć, że książka mi się nie spodobała.

Podsumowując: dla typowych fanów ,,Walking dead" jest to pozycja obowiązkowa. A dla osób szukających niezłej apokaliptycznej powieści - polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2016 o godz 00:00 przez: Karol Michałowski | Empik recenzuje
Często zdarza się, że książki, które są adaptacją komiksów czy seriali powstają na fali popularności tylko w jednym celu - dla pieniędzy. Oczywiście cierpi na tym jakość, a czytelnicy czują się oszukani. Na szczęście książki The Walking Dead. Żywe Trupy nie podlegają tej modzie i czytelnicy z pewnością nie będą zawiedzeni. Książkowa wersja dorównuje pierwowzorowi, całkowicie oddaje klimat zombie horroru i uzupełnia wiele kwestii, które nie zostały dopowiedziane w komiksach czy serialu. Czytelnicy, którzy nie mieli wcześniej styczności z Żywymi Trupami w innych wydaniach będą mieli szansę zatopić się w bardzo dobrej lekturze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-04-2016 o godz 00:00 przez: Kinga Domagała | Empik recenzuje
Kto jest fanem tego kultowego The Walking Dead, nie może odmówić sobie sięgnięcia po książkę, moim zdaniem świetną, dorównującą pod względem napięcia i akcji serialowi. W zasadzie jest to według mnie znakomite uzupełnienie serialu. Ta część poświęcona jest postaci która w pewnym momencie zaczęła odgrywać niebagatelną rolę - mianowicie Gubernatorowi. Jego postać została przedstawiona bardzo wyraziście i barwnie, dodając całej historii smaczku. Osobowość Gubernatora wymagała poświęcenia mu całej części i oto ją mamy, jak na mój gust całkiem dobrą, wciągającą w klimacie jak najbardziej The Walking Dead.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2014 o godz 00:00 przez: Ataman | Empik recenzuje
Jako niezmierny fan wszystkiego, co dotyczy zombie, żywych trupów i apokaliptycznych światów, jestem zachwycony z serii "The Walking Dead". Miałem okazję przeczytać pierwszą część tej serii - "The Walking Dead. Żywe Trupy. Narodziny Gubernatora" i byłem zachwycony. pomijam fakt, że jestem na bieżąco z amerykańską produkcją serialową, więc mam pełne pole porównawcze. Myślę, że cała ta seria jest to największy sukces zarówno Roberta Kirkmana, jak i wydawnictwa Image Comics. Poraża bardzo wyrazista, ostra, mięsista i nieźle krwista akcja. Ze szczerością stwierdzam, że "Upadek gubernatora" trzyma poziom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2014 o godz 00:00 przez: oskarek87 | Empik recenzuje
Świat przedstawiony w The Walking Dead jest przerażająco mroczny, cyniczny i krwawy, a jednocześnie jak najbardziej realny. Ludzie stają w obliczu zagłady, każda stara się przetrwać na swój sposób, niszcząc w sobie empatię i altruizm. Każdy powoli staje się egoistą próbującym przetrwać za wszelką cenę. Pozostaje pytanie, gdybyśmy stanęli w obliczu takiej apokalipsy, ilu z nas stałoby się takimi Gubernatorami?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2014 o godz 00:00 przez: Fazzy
Jestem fanem tego serialu więc kupno tej książki, jak i innych z tej serii to dla mnie było tylko kwestią czasu. Co do tej pozycji to przyznać muszę, że nie pamiętam kiedy tak wciągnęła mnie jakaś książka - jak ta. Po prostu oderwać się od niej nie mogłem! Dlatego uważam, że jeśli jesteś fanem tego serialu to powinna to być dla Ciebie pozycja obowiązkowa!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-04-2014 o godz 00:00 przez: Timoti
Książka naprawdę bardzo fajnie nawiązuje do serialu. Oczywiście Gubernator to była jedna z ciekawszych i bardziej przyciągających potsaci jaka pojawiła się w serialu. W książce mamy pokazane wydarzenia które doprowadziły do utraty przez Gubernatora jego pozycji. Książkę czyta się naprawdę super. Fanom serialu chyba nie muszę polecać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-02-2014 o godz 00:00 przez: Nigorek
Książkę dostałem od swoich znajomych na imieniny. Wiedzą, że jestem wielkim fanem zombie i mam w domu książki, filmy i seriale z nimi. Jeśli chodzi o tę powieść - to bardzo się ucieszyłem ponieważ jest ona na bazie mojego ukochanego serialu. Czytając ją bawiłem się równie dobrze jak przy oglądaniu. Dlatego też stawiam jej 5/5!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2015 o godz 00:00 przez: Parjey
Upadek Gubernatora to moim zdaniem idealne zakończenie całej historii, w której autorzy wspięli się na wyżyny. Całość napisana z wielką wyobraźnią i polotem. Wiele tam krwawych, czasem nawet nieco niesmacznych opisów, jakże charakterystycznych dla gatunku gore. Dla mnie to książka doskonała.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-04-2014 o godz 17:45 przez: Anna Grubecka
Tylko wiesz że Upadek Gubernatora to 3 część ? Drugą częścią jest Droga do Woodbury ;D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina
4.6/5
27,50 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czerwona kartka
4.8/5
39,32 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Święto ognia
4.7/5
28,62 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kimi Raikkonen
4.8/5
33,29 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dar krwi
4.7/5
38,50 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Morderca znad Green River
4.7/5
43,59 zł
59,99 zł

Podobne do ostatnio oglądanego