Zmiana. The Perfect Game. Tom 2 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 26,18 zł

26,18 zł 34,90 zł (-24%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jeśli przegapia się miłość, przegapia się życie.

Jack pojawił się u mnie w nocy, po sześciu miesiącach braku kontaktu. Trzymał dwanaście czerwonych róż. Powiedział, że jest mu przykro, że mnie kocha i chce wszystko naprawić. Cała moja złość o jego planowane małżeństwo i udawaną ciążę z Chrystle, postanowienie, że nie chcę więcej widzieć tego faceta, ulotniły się na sam jego widok. Zapragnęłam zaprosić Jacka z powrotem do swojego życia, ale musiałam wiedzieć jedno – że tym razem zostanie ze mną na zawsze.

W oczekiwanej kontynuacji bestsellerowej powieści "The Perfect Game" Jack i Cassie szybko zdają sobie sprawę, że ich miłość zostanie wystawiona na kolejne próby.

O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć.

"Związek to niełatwa gra zespołowa. Na Cassie i Jacka spada wiele bolesnych ciosów, ale piłka nadal jest w grze. Sprawdź, czy ta para wygra kolejną rozgrywkę".
Dominika Emilia Lewandowska, Life by Bookaholic

"Historia Jacka i Cassie nabiera rumieńców, a prawdziwa rozgrywka o ich wspólne życie dopiero się rozpoczyna, gdy na drodze pojawiają się kolejne przeszkody... Zmiana to gorąca i zaskakująca kontynuacja serii".
Ewelina Nawara, My Fairy Book World

"Czy punkt zwrotny okaże się tylko małym przecinkiem w opowieści o Cassie i Jacku? Przekonajcie się, czy warto dać miłości drugą szansę".
Monika Sygo, OnaLubi

"Jack i Cassie są dowodem na istnienie prawdziwej miłości. Niektórzy twierdzą, że przezwycięży ona wszystko. Jednak czy kiedy życie rzuca zakochanym kłody pod nogi, dadzą oni radę je ominąć?"
Zuzanna Konieczka, Happy Girl


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Zmiana. The Perfect Game. Tom 2
Tytuł oryginalny: The Game Changer
Seria: The Perfect Game
Autor: Sterling J.
Tłumaczenie: Wiśniewska Monika
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-15
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25301151
 
średnia 4
5
42
4
13
3
16
2
10
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
48 recenzji
2/5
02-09-2018 o godz 15:19 przez: światromansów
Recenzja z bloga weronikarecenzuje.blogspot.com Fabuła "Zmiany" startuje zaraz tam, gdzie zakończyła się pierwsza książka - po wielu przejściach i sześciu miesiącach nie widzenia się, Jack wreszcie zjawia się na progu mieszkania Cassie i błaga ją o wybaczenie. Jak można się domyślić, Cassie go przyjmuje i wszystko wraca do normy. Zanim brałam się za tę część, pytałam się o czym tu jeszcze można pisać, że powstały nie dwie, ale aż trzy części. I chociaż Cassie i Jack sobie przebaczają i planują razem życie, to właśnie teraz pojawiają się najważniejsze problemy, bo oboje muszą nauczyć się spełniać własne marzenia i cele, jednocześnie pamiętając o tym, że muszą być przy tym drużyną. Co niestety nie wychodzi im najlepiej, ale tu dla mnie nie było zaskoczenia. Na początku książki autorka postarała się wkleić kilka sytuacji oczami Jacka, tak, abyśmy dostali pełny wgląd w to, co się działo, kiedy my "byliśmy oczami Cassie" i nie wiedzieliśmy, co dzieje się w życiu bohatera, gdy zniknął na sześć miesięcy. Odpowiedziało to na wiele pojawiających się pytań i było dobrym uzupełniaczem do ich historii. Dobrze było dowiedzieć się co działo się w jego głowie. Kończąc czytać Rozgrywkę, zupełnie nie miałam nadziei, że w drugiej książce zmienię swoje nastawienie do Jacka (każdy, kto czytał tom pierwszy powinien wiedzieć z jakiego powodu). Zakończyłam ją zniesmaczona jego zachowaniem i byłam przekonana, że nieważne co zrobi, nie uda mu się mnie przekonać. I owszem, na pewno nigdy nie zostanie jednym z moich ulubionych męskich postaci książkowych, ale z czasem moja nienawiść do niego zelżała. Tak naprawdę przez całą książkę obserwowałam jego zmianę i zdecydowanie nie jest to już ten sam Jack, jakiego poznaliśmy na początku. Z imprezowicza, kobieciarza i faceta podchodzącego do życia na luzie zmienił się w poważniejszego mężczyznę, który zachowuje się o wiele bardziej racjonalnie i mniej dziecinnie. Zdecydowanie starał się naprawić swoje błędy przeszłości i za to ma u mnie ogromnego plusa. Natomiast w tej części miałam serdecznie dość Cassie. Ja rozumiem, że straciła zaufanie do Jacka po tym wszystkich co się stało, ale w końcu przyjęła go z otwartymi ramionami i powiedziała mu prosto w twarz, że wszystko mu wybaczyła. Więc czy nie powinna mu tego jakoś okazywać? Skoro wcale tak nie było, powinna mu była o tym powiedzieć, zanim zaczęli planować wspólną przyszłość. Bo skończyło się na tym, że nieważne co Jack zrobił, czy to była rzecz dobra, czy zła, ona wszczynała kłótnię i irytowała się jego zachowaniem. Przysięgam, był taki moment, że nawrzeszczała na niego za to, że chciał się upewnić, czy jego pracownikowi odpowiada zwiększenie obowiązków, które miały zapewnić jej bezpieczeństwo po kilku nieprzyjemnych sytuacjach, na które zresztą ona sama narzekała. W tamtym momencie siedziałam i myślałam sobie "zdecyduj się laska, bo ja już sama ciebie nie rozumiem, a przecież facet to facet i się nie domyśli o co ci chodzi, dopóki nie powiesz wprost". Jej rozterki ciągnęły się przez całą książkę i odebrały mi przyjemność z lektury (jeśli w ogóle można o takowej mówić przy tej serii). Autorka ukazuje tutaj trochę szerzej życie w świetle reflektorów. Jack wreszcie zostaje profesjonalnym baseballistą, a co za tym idzie, staje się rozpoznawalny na całym świecie. Niestety, tyczy się to również Cassie, która jest jego partnerką i pada ofiarą plotek równie często, jak on. Ta część książki nawet mi się podobała, bo ukazuje ukazuje prawdę w tym, co śledzimy na co dzień. Cassie i Jack są z góry oceniani przez fanów, reporterów i pełną rzeszę ludzi, którzy są dla nich tak naprawdę nieznajomymi. Wymyślają historie ich życia, w które odbiorcy wierzą, nie zdając sobie sprawy, że ma to ogromny wpływ na prywatne życie Jacka i Cassie. Cassie staje się ofiarą szykanowań i uczy się, jak sobie z tym wszystkim radzić, co okazuje się o wiele trudniejsze, niż mogłoby się zdawać. Może niektóre sytuacje zostały lekko przerysowane, ale fajnie, że autorka podjęła się próby ukazania, jak to wygląda od strony "celebryty". Jeśli by to wszystko podsumować, to ta część wypada gorzej niż Rozgrywka. O ile tam wszystko się pięknie posypało dopiero pod koniec, tutaj miałam wrażenie, że przez całą książkę było po prostu słabo. Zdecydowanie za mało Jacka i Cassie (nie licząc tych kilku scen łóżkowych, co zdaje się, wychodzi im najlepiej), a za dużo dramy z tymi wątpliwościami i marudzeniem Cassie. Ciągłe narzekanie i takie mówienie jednego, a robienie drugiego w końcu męczy. Mam nadzieję, że w trzeciej części wreszcie wszystko się jakoś ułoży. Dużym plusem w tej książce są postacie drugoplanowe, takie jak Dean, Melissa i dziadkowie Jacka, którzy koniec końców interesowali mnie o wiele bardziej, niż sami główni bohaterowie. Zachowywali się o wiele rozsądniej niż oni i zawsze wiedzieli co zrobić, czy powiedzieć. "Zmiana" to według mnie zbędna kontynuacja losów Cassie i Jacka, ale jeśli pokochaliście ich podczas Rozgrywki, to powinniście być zadowoleni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
31-08-2018 o godz 12:25 przez: Anonim
Muszę przyznać, że po pierwszej części ,,The perfect game" czułam się mocno rozczarowana i niechętna do czytania kontynuacji. Nie chciałam, aby ,,Zmiana" okazała się taką klapą jak ,,Rozgrywka". Z drugiej strony miałam nadzieję, że autorka nieco zmieniła swój styl, rozwinęła się. W końcu zajęłam się czytaniem kolejnej części serii, którą pokochał świat. Zanim zaczniemy, wspomnę trochę o autorce. J. Sterling zaczęła pisać, gdy zwolniono ją z pracy. Jej seria ,,The perfect game" stała się bestsellerem. Co mówi o sobie? ,,Kocham baseball, ciepłe letnie wieczory, plażę, południową Kalifornię, Dodgersów, Malibu, śmiech, zawieranie nowych przyjaźni, poznawanie ludzi, podróże i... ciebie. Zgadza się, kocham cię. Chyba że jesteś dupkiem - jeśli tak, to jednak cię nie kocham". ,,Dawno temu się nauczyłam, że nikt za mnie niczego nie zrobi. Jeśli o czymś marzyłam, musiałam to sobie wyszarpać od losu." ,,Zmiana" to druga część opowieści o życiu Cassie i Jacka. Mimo ponownego złączenia związku, ich wspólna przyszłość jest zagrożona. Każde z nich w jakiś sposób straciło swoją drugą część. Po długiej przerwie muszą się nauczyć wspólnie żyć, tym razem już we wspólnym mieszkaniu. Cassie musi połączyć pracę ze sportowym życiem Jacka, chce chodzić na jego mecze, ale nie na wszystkie może. Nie chce także rezygnować z pracy, która po rozstaniu z Jackiem stała jej się całym światem. Jack mimo że wiele dni spędza w Nowym Jorku, musi wyjeżdżać na mecze wyjazdowe. Cierpią wtedy we dwójkę, Cassie w tym czasie musi wykazać się o wiele większym zaufaniem do Jacka. Chodzenie na jego mecze jest męczące, tłum kibiców jej nienawidzi, a żony pozostałych zawodników oceniają ją i nie zamierzają nawiązać kontaktu. A Jack? Jest zbyt szczęśliwy, aby zobaczyć, że Cassie coś gnębi, nie pozwala jej się cieszyć z życia. Chce wszystko naprawić, sprawić, aby jego dziewczyna ponownie mu zaufała. Stara się, lecz nie wie o wielu sprawach, które gnębią Cassie. Czy ten związek ma szansę przetrwać? ,,Jedynym sposobem na dalsze życie bez żalu było zaakceptowanie przeszłości." Po przeczytaniu pierwszej części kontynuacja nie wydawała mi się potrzebna, nawet zastanawiałam, się dlaczego została ona wydana. W podziękowaniach okazało się, że autorka nie miała jej w planach, napisała ją na prośbę fanów. ,,Rozgrywka" mi się nie spodobała. Mało było w niej rzeczy pozytywnych, na które mogłabym zwrócić uwagę. Na szczęście ze ,,Zmianą" było inaczej. Nie była idealna, lecz z pewnością bardziej dopracowana niż jej poprzednia część. Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam było zaczęcie akcji od przyjazdu Jacka, czyli od roku wcześniej niż miał miejsce epilog ,,Rozgrywki". Trochę ciężko się w tym zorientować, bo z datami jest ciężko i kilka rzeczy się miesza, ale to jest jedynie mały mankament. Pojawiły się też nazwy rozdziałów, których w poprzedniej części nie było, a tym razem, zamiast zaciekawiać irytowały. Nie wprowadzały nas także do czytanego rozdziału, jedynie denerwowały. W tej książce były też dobre rzeczy. Sterling ukazała życie Jacka i Cassie z zupełnie innej perspektywy. Zobaczyliśmy fanów, rozgoryczonych kibiców, zawodników i ich żony. Poznaliśmy problemy związane z meczami, z którymi zmagali się nasi bohaterowie. Tego również brakowało w pierwszej części. W tej zostało nam wynagrodzone. Pomimo rozdziałów pisanych ze strony Jacka i Cassie autorka wplotła pomiędzy nie rozmowy Jacka i Cassie, w których Jack opowiadał o miesiącach spędzonych bez swojej ukochanej, ukazał swój ból, ale także upór i starania do powrotu Cassie, jak i normalnego życia. ,Zmiana" obfitowała w większą ilość emocji, które dodały książce uroku, to było coś, czego brakowało w pierwszej części. Dzięki nim byliśmy w stanie lepiej wczuć się w historię, poznać motywy bohaterów i przede wszystkim to zrozumieć. Styl J. Sterling się poprawił. Właściwie większość rzeczy była lepsza, więcej emocji, bardziej zrównoważeni bohaterowie, większa dbałość o szczegóły. Mam nadzieję, że w kolejnej części będzie on jeszcze lepszy. Byłam zawiedziona pierwszą częścią, druga była o niebo lepsza, oczywiście jedynie pod względem wykonania. Mam nadzieję, że trzecia nie okaże się klapą. Tę część już spokojnie Wam polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-02-2018 o godz 11:17 przez: knigi-olgi
(...) ZMIANA rozpoczyna się historią, o której J. Sterling chyba sobie przypomniała, kiedy już część pierwsza stała na półkach w księgarniach - tzn. dokładnie tym kawałkiem opowieści o losach Cassie i Jacka, którego w ROZGRYWCE tak rażąco brakowało. Z jakiego powodu autorka wcześniej odpuściła sobie ten wątek, nie wiadomo. Uraczyła nim nas za to zaraz na wstępie kontynuacji, przeciągając go do tego stopnia, że w pewnym momencie nasuwa się mimowolne pytanie, czy ZMIANA w ogóle będzie o czymkolwiek innym. Sto stron i jakieś cztery kopulacje bohaterów dalej fabuła w końcu rusza nieco do przodu. Akcja ZMIANY w znacznej części toczy się w Nowym Yorku, gdzie po zdobyciu pracy w renomowanym czasopiśmie zamieszkała Cassie i dokąd po transferze przenosi się Jack, chcąc być blisko swej lubej. Sytuacja między nimi zdaje się w końcu stabilizować. Po półrocznej rozłące Jack opowiada dziewczynie, co przez ten czas działo się w jego życiu i dlaczego zwlekał tak długo ze skontaktowaniem się z nią, skoro od dawna starał się o rozwód z przebiegłą Chrystle. Związek Jacka i Cassie zdaje się więc na nowo rozkwitać, jest dużo obietnic, zapewnień, wspólnych planów i sporo seksu. Jednak wciąż jeszcze coś wyraźnie między nimi zgrzyta, a chłopak musi liczyć się z tym, że minie dużo czasu, nim Cassie znów będzie gotowa w pełni mu zaufać. Do tego dochodzą problemy zupełnie innego rodzaju. Jack gra w nowojorskich Metsach. Wiążą się z tym liczne zobowiązania, mecze, treningi, częste wyjazdy. Cassie jest dumna z jego osiągnięć i wspiera go w karierze. Jednak związek z zawodnikiem pierwszej ligi okazuje się mocno problematyczny, i dziewczyna w pewnym momencie stwierdza, że sytuacja zaczyna ją przerastać. Zabierając się za czytanie ZMIANY od początku nie można oprzeć się wrażeniu, że ta historia z powodzeniem mogłaby ukazać się w skróconej wersji już w części pierwszej. Tutaj, rozwleczona na siłę, nie wnosi właściwie nic nowego. Po lekcji, jaką udzieliło bohaterom prawdziwe życie i własna głupota, oboje są już dojrzalsi i rozsądniejsi, co można zdecydowanie zaliczyć na plus. Jednak o ile w pierwszym tomie jeszcze się coś działo, o tyle tym razem z ich perypetii po prostu wieje nudą. Dla urozmaicenia trafia się drobna świeżynka w postaci niejakiego Matteo, któremu Cass wyraźnie wpada w oko, a kiedy i ten wątek umiera śmiercią naturalną, autorka sięga po raz kolejny po antybohaterkę, czyli Chrystle, która powraca niczym zły szeląg, usiłując narobić zamętu i ugrać jeszcze coś dla siebie. Wszystkie te zabiegi, by ożywić akcję, w znacznej części spełzają jednak na niczym. Przynajmniej w moim odbiorze - po prostu nie mogłam doczekać się końca. Jedyne rozdziały, które wzbudziły we mnie jakieś emocje to te, w których Jack pomieszkiwał na powrót z dziadkami i bratem i które ukazywały go od trochę innej strony. W domu, w którym się wychował, jest przede wszystkim posłusznym wnukiem, który musi zważać na swe słownictwo, a dopiero potem słynnym baseballistą, znanym na całe Stany. ZMIANA to książka dla czytelników, których autentycznie wciągnęły losy głównych bohaterów i którzy polubili ich na tyle, by przymknąć oko na nijakość dalszego ciągu ich historii i na fakt, że autorce zabrakło pomysłu, jak ją właściwie dalej pociągnąć. Jak sama przyznaje w Podziękowaniach na końcu, dopisała ciąg dalszy na zdecydowane żądanie czytelników, co w sumie sporo wyjaśnia i potwierdza, że wena a przymus to dwie diametralnie różne sprawy. Rezultatem owego wysiłku twórczego są niestety popłuczyny, które nie dorastają poziomem nawet do przeciętnej części pierwszej. Dlatego, mimo że wiązałam ze ZMIANĄ pewne nadzieje, i sądziłam, że może być nawet ciekawsza od ROZGRYWKI, gotowa jestem stwierdzić, że ta kontynuacja równie dobrze mogła w ogóle nie powstać. Chociaż... Jest w niej jedna postać, która byłaby w stanie odmienić ją może na lepsze - gdyby tylko autorka dała jej taką szansę. To Dean, młodszy brat Jacka, któremu niestety ponownie przypadło w udziale służyć jedynie za tło. Podejrzewam jednak, że to nic straconego. A nuż czytelnicy zasypią J. Sterling żądaniami, by stworzyła książkę właśnie o nim? Cała recenzja dostępna na blogu: knigi-olgi.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-02-2018 o godz 22:26 przez: Heather
Czy związek dwóch pokrewnych dusz można potraktować jako grę zespołową, w której nie ma przegranych, ale są za to gracze - wytrwali i indywidualni, nie zawsze skorzy na kompromisy, dążący do osiągnięcia zamierzonego celu? J. Sterling właśnie w taki sposób spojrzała na związek głównych bohaterów swojej powieści i tym sposobem pokazała czytelnikowi blaski i cienie prawdziwej miłości. Długo przyszło mi czekać na kontynuację losów bohaterów, biorąc pod uwagę fakt, że autorka zostawiła mnie na rozdrożu kończąc z przytupem pierwszą część miłosnych perypetii Cassie i Jack'a. W tym czasie do głowy przychodziły mi różne pomysły na to jak w kontynuacji wszystko może się potoczyć, ale miałam również świadomość, że być może burza emocji już za nami i w dalszej części zrobi się bardziej sentymentalnie i słodko niż żywiołowo i czasami (nie żartuję!) niebezpiecznie. Na całe szczęście autorka utrzymała "Zmianę" na dokładnie takim samym poziomie jak poprzedniczkę, dzięki czemu po raz kolejny zderzyłam się z całą masą emocji przyspieszających bicie serca. W dużej mierze za wszystko co przeżywałam podczas lektury odpowiedzialni byli sami bohaterowie. To ich impulsywne charaktery zawładnęły po raz kolejny fabułą i wykraczały nie rzadko poza granice wytyczane przez autorkę. Cassie jak na dziewczynę porzuconą przystało, postanowiła zrobić wszystko by nie dopuścić do siebie więcej chłopaka, który tak mocno ją zranił. A jej osobowość wykreowana przez J. Sterling mocno podążała torem niezależnej i pewnej siebie dziewczyny, więc łatwo było mi wierzyć we wszystko co mówi. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że pierwszoosobowa narracja z jej strony szybko wpuściła mnie do umysłu głównej bohaterki i pozwoliła zrozumieć wszystkie - nie rzadko sprzeczne - emocje, która nią targały. Jednak ta bliskość na trasie czytelnik-bohater jednocześnie sprawiła, że i ja pokochałam Jack'a widząc go oczami zagubionej Cassie. To dobry chłopak, kiedy się postara i chociaż wszystko wskazywało na to, że już od pierwszego tomu będzie nosił łatkę drania, w kontynuacji zaskakuje. Staje u progu drzwi ukochanej i prosi o wybaczenie. Czy słusznie? W tym polega cały urok fabuły - by rozpracować bohaterów i zrozumieć, którą drogę wybrać by osiągnąć maksymalne szczęście. J. Sterling postawiła na typową powieść New Adult z bardzo nietypową burzą emocji. Już od pierwszej części bohaterowie muszą mierzyć się z nieprzystępnym losem, który raz za razem rzuca im kłody pod nogi. Nie jest łatwo wytrwać w podobnej sytuacji i wcale się nie dziwię bohaterom, że czasami nie mieli pomysłu jak wybrnąć z poszczególnych epizodów. Jeszcze nie spotkałam się z taką historią, w której to wydarzenia stawały na pierwszym planie i w pewnym sensie przysłaniały samych głównych bohaterów. Autorka wrzucając w wir niekończącej się przygody Cassie i Jack'a jednocześnie podjęła trudny i ponadczasowy temat: miłość w obliczu niebezpieczeństw wywoływanych przez ludzką naturę. To bohaterowie sami zgotowali sobie ten los, bo chociaż cierpieli, dążyli do szczęścia z drugą połówką, na której zależało im bardziej niż przypuszczali. Stąd wyłonił się motyw rozgrywki - niczym w meczu próbowali zdobyć punkt na swoją korzyść zapominając, że tutaj także przeciwnik powinien mieć prawo głosu. Bo w miłości szanse powinny być wyrównane, prawda? Losy tej dwójki budzą w głowie czytelnika mnóstwo sprzecznych myśli, sprawiają, że kibicuje się im ile sił, jednocześnie budząc zwątpienie czy ich uczucie jest na tyle mocne, by przetrwać to wszystko. Jednak to co najważniejsze: od pierwszej do ostatniej strony towarzyszą nam emocje o których szybko nie zapomnimy. Czy tym razem to już pewne, że miłość zwycięży niepowodzenia? A może to jedynie wstęp do finałowej rozgrywki, która ponownie rozegra się na oczach czytelnika? W rękach J. Sterling wszystko jest możliwe, a nieoczekiwane zwroty akcji w życiu głównych bohaterów to znak rozpoznawczy autorki. Jedno jest pewne - "Zmiana" to godna przeciwniczka dla wszystkich zwolenników nieskomplikowanej miłości i jednocześnie kontynuacja na wysokim poziomie. Jesteście gotowi po raz drugi rozpocząć miłosną grę, w której nie ma zasad? Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
15-02-2018 o godz 21:58 przez: Malinka94
Przyznaję, że kiedy sięgałam po kolejną część serii „The Perfect Game” nie do końca wiedziałam, o czym będzie. Jeśli czytam drugie, trzecie i następne tomy, to czasami nie chcę wiedzieć czego dotyczą, lecz pozytywnie lub negatywnie się zaskoczyć. Po prostu lubię odkrywać, co tam się dzieje, a nie mieć podane na tacy w opisie na okładce. Dlatego też nie miałam pojęcia, o czym jest „Zmiana”. Jeśli miałabym w jednym zdaniu napisać, jakie mam wrażenia po lekturze, to ujęłabym to w ten sposób: ta książka żenująco przypomina mi trylogię „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Rozpoczyna się w momencie, w którym nastał poranek po tym jak Jack przyjeżdża do Cassie i prosi ją o wybaczenie. Wszystko jest pięknie, słodko, wszyscy zapewne wiecie po lekturze „Rozgrywki”, że główni bohaterowie ustalili datę ślubu na samym końcu. A co dzieje się w „Zmianie”? Jakieś pierwsze sto stron to nic innego jak opowieść Jacka co się działo w jego małżeństwie, jak dowiedział się o udawaniu ciąży przez Chrystle i tym podobne. W przerwach między opowiadaniami znalazł się czas na seks. Tak, dobrze przeczytaliście. Znalazło się całkiem sporo seksu, o każdej porze dnia. Następnie wydarzenia nabierają jakiejś akcji, lecz to też nie jest spełnieniem marzeń. Ogółem Cassie musi nauczyć się żyć jako dziewczyna baseballisty, co nie jest wcale takie proste, bo musi się zmierzyć z nieprzychylnymi żonami innych zawodników, oraz fanami i paparazzimi, którzy odkopią nawet najbardziej pogrzebany temat. Szczere mówiąc męczyłam się podczas czytania, bo w pierwszej części była wzmianka o ślubie, pół roku później od momentu ich pogodzenia się… tak naprawdę nie chciałam czytać czegoś ,co się już jakby wydarzyło, tylko coś dalszego. Ta książka to zapychasz. Okropny zapychacz, w którym ani Cassie ani Jack nie reprezentują sobą właściwie niczego. On do bólu przypomina Greya – człowieka, który osiąga sukces, ma pieniądze, super samochód, może mieć każdą (no i chyba właściwie miał każdą), a do tego tylko jedno mu w głowie. Dodatkowo jeszcze ma manię na punkcie bezpieczeństwa Cassie (chwała Bogu, że nie zainteresował się jej dietą i nie kupił jej telefonu). Natomiast Cassie to dla mnie płaska dziewczyna, która niby pracuje dla magazynu, robi zdjęcia, ale ja w ogóle tego nie poczułam. Cała powieść skupia się na relacjach z Jackiem, budowaniu ich zaufania, radzeniu sobie z fanami i nachalnymi dziewczynami, a nie ma w niej pasji Cassie. Jest tam parę wzmianek z jej pracy, ale ona wydaje mi się kompletnie niewyraźna, bez osobowości. A najlepszy w tym wszystkim jest Jack, który zdradził Cassie w najgorszy możliwy sposób, a jej wytknął pocałunek. Widzicie tą zazdrość jak u Greya? Zaborczość. Powiem szczerze, że mam wrażenie, iż ich związek był na dłuższą metę toksyczny. On oczekiwał od niej by jeździła na niemal każdy mecz, jaki grał, a ona nie mogła oczekiwać od niego właściwie niczego. Dziwi mnie też, że w dwóch książkach nie pojawiają się rodzice Cassie. Ojciec jak ojciec, zawodził rodzinę wiele razy, obiecywał gruszki na wierzbie i nie dotrzymywał słowa, ale kurde… w dalszym ciągu to są rodzice! Dlaczego nie zainteresowali się, co się dzieje z ich dzieckiem?! Ich córka znajdowała się na pierwszych stronach gazet a oni nic! Cassie wyjechała na drugi koniec kraju, także nikt nie miał nic przeciwko, choć może to i dobrze, że dziecko chce osiągać sukces niekoniecznie w swoich okolicach. Brakowało mi w obydwóch książkach czegoś innego niż tylko Cassie i Jack, może jakiegoś pobocznego wątku, ale nie… wszystko kręciło się wokół nich. Podsumowując, mnie ta książka nie przekonała, nie polubiłam, męczyłam się niemiłosiernie nad zachowaniem głównych bohaterów. No po prostu nie trafiła w moje gusta. Jeśli komuś bardzo spodobała się „Rozgrywka” to prawdopodobnie spodoba się także i „Zmiana”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
18-02-2018 o godz 12:15 przez: Paulina11
Odnoszę wrażenie, że „Rozgrywka” podzieliła blogerów na dwa fronty – jednym się spodobała i polecają, innym,z kolei nie przypadła do gustu. Tych drugich jest chyba jednak więcej. Jak pewnie wiecie (albo i nie) mi akurat się ta książka spodobała. Ot, przyjemna historia w klimatach studiów i sportu, jakie to lubię czasami poczytać. Ale totalnie się nie spodziewałam, że będzie kontynuacja! A tu proszę, ni stąd, ni zowąd informacja, że będzie druga część. Mimo, że byłam bardzo ciekawa „Zmiany”, to jednak podchodziłam do niej nieco sceptycznie. W końcu o czym tu jeszcze pisać? Krótkie przypomnienie – pod koniec „Rozgrywki” Jack pojawia się w mieszkaniu Cassie po 6-miesięcznej nieobecności, z bukietem róż i prosi o drugą szansę. Ostatni rozdział to już „rok później”. A „Zmiana”? „Zmiana” zaczyna się w poranek po tym, jak Jack pojawia się u Cassie. Mamy szansę się dowiedzieć, co się wydarzyło w życiu Jacka przez ten czas i dlaczego on aż tak długo zwlekał z tym, aby w końcu postarać się o przebaczenie ukochanej. To, że Cassie wybaczy Jack'owi wiemy już z poprzedniej części, jednak to nie znaczy, że od tej chwili ich związek będzie czystą sielanką. W końcu on jest baseballistą bardzo dobrej, nowojorskiej drużyny, wręcz kimś w rodzaju gwiazdy, a nie jest tajemnicą, że sławni ludzie nie mają takiej prywatności, jak każdy. Jack jest oczywiście do tego już przyzwyczajony, natomiast dla Cass jest to nowość. Druga sprawa, to przeszłość. Można coś komuś wybaczyć, ale nie da się tego zapomnieć, zdrada już na zawsze zostawia rysę w związku, szwankuje zaufanie. Pamiętacie, jak w recenzji „Rozgrywki” chwaliłam, że J. Sterling świetnie poradziła sobie z wątkiem pasji bohaterów? Tiaa, no właśnie. Tu już tak pięknie nie ma, o ile o baseballu Jacka'a co nieco jest, o tyle o fotografii Cassie... jest tyle co nic. Tak się teraz zastanawiam i nie umiem sobie przypomnieć, czy ona w ogóle robiła jakieś zdjęcia podczas trwania historii... Odniosłam wrażenie, jakby autorce się po prostu nie chciało rozpisywać tego wątku i po prostu go odsunęła na bok. A szkoda, bo w poprzedniej części wyszedł on bardzo dobrze. Jak tylko ta książka do mnie dotarła, to prawie od razu zaczęłam ją czytać. Mimo sceptycyzmu, nadal byłam zaintrygowana, miałam nadzieję, że jednak się mylę i to się okaże równie dobre, jak „rozgrywka”, a może nawet lepsze. Iii... jak szybko zaczęłam, tak szybko zwątpiłam. Doszłam do może setnej strony i się zastanawiałam po co w ogóle ta kontynuacja jest? Przecież ona nie wnosi nic nowego do historii. Po drugie, i tak znamy zakończenie, autorka sama nam je zdradziła w „Rozgrywce”, więc z góry było wiadomo, że Cass i Jack w jakiś sposób przezwyciężą problemy. Pozostawało tylko pytanie, w jaki sposób? I tutaj też w pewnych momentach miałam ochotę kazać Cassie usiąść i porozmawiać z Jack'iem. Sam Carter w pewnym momencie mnie nieco zirytował swoim zachowaniem a'la obrażalska panna – przecież wystarczyło tylko wyjaśnienie co się dokładnie stało i finał. Po sprawie. Wiecie co... ja sama nie wiem co sądzić o tej książce. Tak jak myślałam, nie wprowadziła ona nic naprawdę potrzebnego do fabuły, ale z drugiej strony po skończeniu stwierdziłam, że była mi potrzebna taka luźna, niewymagająca historia, którą można wręcz nazwać odmóżdżaczem. Jeśli macie ochotę na naprawdę leciutką lekturę na wieczór lub dwa, wtedy to może być dobry wybór. Ale w przypadku, jeżeli liczycie na dobrą kontynuację losów Cassie i Jacka, to uprzedzam, że możecie się zawieść. Według mnie miała tu zwyczajnie miejsce klątwa drugiego gorszego tomu. Ale to tylko moje zdanie, może ktoś z was sięgnie, przeczyta i stwierdzi, że czytaliśmy chyba dwie inne książki? Kto wie, w końcu ile ludzi, tyle opinii ;) zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
26-09-2018 o godz 11:57 przez: Katrina
Jack i Cassie są znów razem. Ich związek nie jest jednak tak bajkowy, jak mogłoby się im wydawać. Cassie musi się zmierzyć z błędami Jacka i nauczyć się żyć w roli ukochanej gwiazdy sportu W posłowiu autorki do „Zmiany”, drugiego tomu „The Perfect Game” czytamy, że J. Sterling nie miała zamiaru kontynuować historii Jacka i Cassie. Zrobiła to jednak przez wpływ fanów, którzy domagali się kontynuacji. Niestety, jest to bardzo mocno widoczne, zarówno w zakończeniu tomu pierwszego, jak i w jego kontynuacji. Nie muszę chyba dodawać, że „Zmiana” jest książką równie kiepską, co „Rozgrywka”, jeśli nie jeszcze gorszą. Jak każda książka z serii Sterling, „Zmiana” nie jest powieścią długa. Ma nieco ponad trzysta stron z dość dużą czcionką oraz przewagą dialogów. W skład treści wchodzi zaś około osiemdziesięciu stron opowieści Jacka o jego życiu z dala od Cassie, w której w pewnym momencie czytamy niezwykle nudne i zbędne opisy scenek, które „opisywała” nam już główna bohaterka. Pozostała część to zaś niezwykle „dramatyczne” fragmenty dotyczące życia Cassie w cieniu gwiazdy sportu, którą się stał Jack. Teoretycznie z tego wątku dałoby się stworzyć coś naprawdę interesującego. Niestety, J. Sterling nie jest zbyt dobrą pisarką, dlatego w jej wydaniu nie wypada to najlepiej. Przede wszystkim tak jak w tomie poprzednim, tak i w tym nie dostajemy żadnego „motywu przewodniego”. Bohaterzy nie mają do rozwiązania absolutnie żadnego problemu i mniej więcej do ¾ powieści obserwujemy, jak co chwilę sobie słodzą, czy śpią ze sobą. Wprawdzie w tle pojawiają się „problemy”, takie jak negatywna opinia w prasie, jednak non stop są zmiatane pod dywan. Oczywiście, tak jak i w części poprzedniej, tak i tu, pod koniec autorka zdaje sobie sprawę, że ta treść jest chyba zbyt cukierkowa, dlatego dodaje szybko dramatyczną sytuację, która zajmuje może kilkanaście stron powieści (i właściwie sama się rozwiązuje), tylko po to, by bohaterowie znów mogli się przepraszać i przytulać. Ups, zaspoilerowałam? Wybaczcie – ale ta „książka” ma tak mało treści, że naprawdę trudno tego nie zrobić. Co jeszcze pani Sterling nie wyszło? Właściwie wszystko, tak samo jak przy „Rozgrywce”. Wprawdzie bohaterowie są może niech bardziej stabilni pod względem charakterów, ale to, jak się zachowują i tak nie wzbudza szczególnej sympatii. Gdy się nie całują, albo nie przepraszają sobie nawzajem możemy dostrzec, że Jack to zaborczy koleś, który niekoniecznie liczy się ze zdaniem ukochanej, a Cassie jest tym tak przytłoczona, że zaczyna nie być w stosunku do niego fair. Jednocześnie obydwoje nie uznają czegoś takiego jak szczera rozmowa w związku dopóki ten nie zacznie się sypać. Być może wynika to z ich braku jakichkolwiek wspólnych zainteresowań poza chęcią wspólnego sypiania? Cóż, kto to wie. Styl autorki także nie uległ zmianie. „Zmiana” to przede wszystkim bardzo płytkie dialogi polegające na mówieniu bohaterów o tym, jak bardzo się nawzajem kochają i uwielbiają. Naprawdę: nie da się tej książki przekartkować i nie wyłapać kilkanaście razy słowa „kiciu”. Nawet, jeśli para przeżywa jakiś dramat, który w rzeczywistości spowodowałby dość duży konflikt, to po kilku zdaniach przechodzi do uwielbiania się nawzajem, tak, jakby jedno słowo „przepraszam” naprawiało sprawę. Opisy Sterling ogranicza do absolutnego minimum, przez co treść „Zmiany” nie ma żadnego głębszego podłoża. Nie zmieniam zdania w stosunku do twórczości Sterling. Tak jak w przypadku „Rozgrywki”, tak i teraz uważam, że jedyne osoby, które mogą z tej treści coś wynieść to niedoświadczone literacko i bardzo mało wymagające jednostki*, którym wystarczy, że tekst szybko się czyta, a główni bohaterowie bezustannie mówią, jak bardzo się uwielbiają.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
13-02-2018 o godz 16:13 przez: Carmen
Drugie tomy mają to do siebie, że często stawiamy im wysokie wymagania, i niestety dość często wymagania te okazują się nie do spełnienia. Autorzy zbaczają z obranych ścieżek, chcą przedobrzyć, albo wręcz piszą o zupełnie innej historii, spychając bohaterów z tomu pierwszego w najciemniejszy kąt, jaki można było znaleźć. Jak z tym wyzwaniem poradziła sobie J.Sterling? „Zmiana” J.Sterling to drugi tom cyklu „The Perfect Game”. Głównymi bohaterami niezmiennie są Cassie oraz Jack. Nie jest żadną tajemnicą, że wrócili do siebie, ponieważ na początku powieści są już razem… a wręcz zeszli się na ostatnich stronach tomu pierwszego. Wrócili do siebie, pomimo wyskoku Jacka, czyli ślubie. Jednak Cassie prosi o wyjaśnienia, co też wybranek jej serca robił podczas 6 miesięcy ich rozstania, ale czy wyjaśnienia przypadną jej do gustu? Czy ślub to jedyne przewinienie Jacka? Co to było?! Nie sposób wyrazić słowami, jak bardzo jestem rozczarowana tym tomem. Akcję zdominowało niekończące się pożądanie i spijanie sobie z dziubków. Oczywiście nie brak dramatów, czyli szumu medialnego wokół głównych bohaterów, jednak moje przewracanie oczami – na kolejne chwile uniesień bohaterów – nie miało końca. Ja rozumiem, że młodzi ludzie, niewyżyci, jednak autorka przesadziła i to grubo – mam wrażenie, że od tej słodyczy to zepsuły mi się ze dwa zęby. J.Sterling pisała na odczepnego i to czuć. Zbyt mocno skupiła się na czułościach, a za mało na całej reszcie. Efekt? Jakby zestawić małą cytrynkę z wiadrem cukru. To nie mogło się udać. O co chodzi w drugim tomie? Niby jest pisany z dwóch perspektyw – Cassie i Jacka, jednak bardziej z jego punktu widzenia. Autorka przybliża nam 6 miesięcy rozłąki, które okraszone były udawaną ciążą Chrystle, żalem, łzami i wszystkim, co najgorsze. Ostatecznie książka kończy się właściwie w tym samym miejscu, w którym kończyła się w tomie pierwszym. Gdzie tu sens? Co ciekawe, autorka sama przyznaje, że drugi tom miał w ogóle nie powstać. O ile jestem w stanie zrozumieć czytelników, tak autorki już wcale. Powinna pójść dalej, napisać coś nowego, świeżego… odgrzewane kotlety nie smakują dobrze. Czyżby była innego zdania? Co zwróciło moją uwagę? Kariera Jacka pruła do przodu, a kariera Cassie utknęła w rowie. Każde drugiemu nieba by przychyliło, ale to Jack rozwijał się jak szalony, podczas gdy Cassie tkwiła jakby w martwym punkcie. To ona obrywała najwięcej i to ona była prześladowana. Jakoś nie potrafię uwierzyć, że Jack nie miał szans się o tym dowiedzieć. Mam wrażenie, że dla niego liczył się tylko sport oraz seks, a w przypadku tego drugiego, nie potrafił nad sobą panować. Gotów był posiąść Cassie dosłownie wszędzie. Cassie zaś była mu bardzo uległa, stawiając siebie na ostatnim miejscu. Wyrzeczenia to cząstka bycia razem, jednak ona poświęcała się znacznie bardziej. Co z tego miała? Czy naprawdę było warto? Który tom lepszy? Zdecydowanie pierwszy. Seks nie wylewał się ze stron, a docieranie się głównych bohaterów było opisane w sposób sarkastyczny i ciekawy. W obu przypadkach czyta się szybko, jednak to jakby trochę dwie inne historie. Nie mówiąc o jednakowym zakończeniu, co jest dla mnie jednym wielkim nieporozumieniem. Obydwie natomiast są naiwne i nieskomplikowane – zarówno w fabule jak i odbiorze. Polecam? Niestety nie. Chyba, że ktoś spragniony jest odrobiny erotyzmu. A właściwie sporej jej ilości – Jack naprawdę się nie powstrzymywał. „Zmiana” J.Sterling to taki zapychacz na półkę, który nic nie wnosi, nie ciekawi, ale stać wśród innych książek może jak najbardziej. Autorka nie stanęła na wysokości zadania i nie porwała świeżą wizją. Sprawiła wręcz, że człowiek żałuje wyboru sięgnięcia po tę książkę. A przecież nie o to w tym chodzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
11-08-2018 o godz 09:24 przez: Patrycja Cyrych
„Miłość to życie. (…) Jeśli przegapia się miłość, przegapia się życie..” („Zmiana” J. Sterling, s. 269) Po pierwszym już zdaniu „Zmiany” J. Sterling miałam ochotę krzyknąć POWAŻNIE?! Autorka nie pamięta zakończenia swojej pierwszej części? „Rozgrywka”, czyli pierwsza część The Perfect Game zakończyła się wspólnym mieszkaniem na Manhattanie i wyznaczeniem daty ślubu, a tu drugiej części historia nie toczy się dalej, ale wraca… Zaczynamy więc przed czasami wspólnego mieszkania i planowania ślubu, a od momentu „ponownego zejścia się Cassie i Jacka”. Serio? Wypadałoby, żeby autor pamiętał na czym skończył poprzednią książkę… Ale nie! To specjalna zagrywka 😊 Drugi tom The Perfect Game opowiada o czasie rozłąki pomiędzy Jackiem i Cassie, następnie o wspólnych próbach zbudowania związku. Naprawdę fajne zagranie ze strony autorki. Powiem tak, pierwsza część mnie strasznie rozczarowała – miałam wrażenie, że jest to książka o niczym. „Zmiana” natomiast mnie pozytywnie zaskoczyła. Autorka w końcu wypracowała spójną fabułę. Historia toczy się bez żadnych dziur (tak jak było to przypadku „Rozgrywki”). Jack i Cassie dalej są sympatyczni, jednakże nadal nie dorośli. Postawa bohaterów od pierwszego tomu zdaje się być dziecinna i infantylna, a przecież to są dorośli ludzie, a nie nastolatki. Jack boryka się ze swoją przeszłością i własnymi błędnymi wyborami życiowymi. Cassie zaś pracuje nad swoim zaufaniem i mierzy się z krytyką. Największym plusem książki (i w zasadzie w mojej opinii jedynym) jest próba pokazania życia z gwiazdorem. Książka ma uświadomić czytelnika jak boleśnie i perfidnie traktowane są gwiazdy i ich rodziny przez opinię publiczną. Pokazuje w jaki sposób można wpłynąć na czyjeś uczucia w stosunku do innej osoby poprzez nękanie internetowe, a przede wszystkim pokazuje co sława, pieniądze i wyższe sfery mogą zrobić z człowiekiem. Ponadto w dużej mierze jest to książka o poczuciu samotności, w końcu „z zewnątrz bycie dziewczyną pierwszoligowca mogło się wydawać pełne splendoru, ale integralną część tego świata stanowi samotność…” („Zmiana” J. Sterling, s. 209) W tej serii główni bohaterowie nie są moimi ulubionymi, w tej serii moi faworyci to babcia i dziadek, którzy są naprawdę poczciwymi, sympatycznymi staruszkami posiadającymi ogromną mądrość życiową. Wszystkie najlepsze teksty wypływają 90% właśnie z kwestii wypowiadanych przez Dziadka i Babcię, którzy wspierają Cassie i Jacka w ich życiowych wyborach, próbują wskazać wzajemną drogę i pokazać co najważniejsze w życiu. Jak mówi Babcia „im jest się starszym, tym bardziej do człowieka dociera, że życiu nie chodzi o dobra materialne, dumę, czy ego. Liczą się serca i to dla kogo biją…” („Zmiana” J. Sterling, s. 268). Uwielbiam książki, dlatego w każdej próbuję znaleźć jakiś sens, cel, mądrość życiową. Niestety od czasu do czasu mamy do czynienia z takimi książkami, w których trudno coś takiego znaleźć. „Zmiana” jest książką lekką, którą czyta się szybko. Niestety nie odnalazłam jej głębszego dna. Z przykrością stwierdzam, że postacie (mimo, że sympatyczne) są bardzo płytkie. Fabuła? – przynajmniej w tej części mamy z nią do czynienia, ale czy to co dzieje się u Cassie i Jacka w realnym życiu jest prawdziwymi problemem? Ostatecznie dam książce 6/10 – za bardzo ładną okładkę, kilka prawdę fajnych cytatów, kilka miłosnych uniesień, które wywołały mój uśmiech i za pojawienie się jakiejkolwiek fabuły. Czy polecę innym książkę? Tak, ale pod warunkiem, że chcesz odpocząć od literatury, która zmusza do refleksji i przemyśleń, jeżeli masz ochotę przeczytać coś dla relaksu bez potrzeby angażowania wyższych procesów myślowych, no i oczywiście jeżeli przetrwałeś pierwszy tom 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-02-2018 o godz 20:54 przez: KobieceRecenzje365
„Jeśli przegapia się miłość, przegapia się życie.” „Jack pojawił się u mnie w nocy, po sześciu miesiącach braku kontaktu. Trzymał dwanaście czerwonych róż. Powiedział, że jest mu przykro, że mnie kocha i chce wszystko naprawić. Cała moja złość o jego planowane małżeństwo i udawaną ciążę z Chrystle, postanowienie, że nie chcę więcej widzieć tego faceta, ulotniły się na sam jego widok. Zapragnęłam zaprosić Jacka z powrotem do swojego życia, ale musiałam wiedzieć jedno – że tym razem zostanie ze mną na zawsze.” Po zakończeniu „Rozgrywki” byłam święcie przekonana, że to już koniec i nie ma więcej żadnych tomów. Na całe szczęście się pomyliłam, bo okazało się, że autorka na prośbę fanów napisała kolejną część. Ja jestem z tego zadowolona, ale wiem, że niektórzy twierdzą, że jest to część napisana na siłę. Nie zgodzę się z tym, bo w tym tomie autorka bardzo dużo nam wyjaśniła i uzupełniła istotne luki z tomu pierwszego. Książka zaczyna się w momencie, w którym Jack kolejny raz pojawił się w życiu Cassie i w pierwszej kolejności dowiadujemy się co się z nim działo przez ostatnie sześć miesięcy, jak tęsknił oraz w jaki sposób starał się unieważnić swoje małżeństwo, by z czystą kartą wrócić do ukochanej. Pomiędzy wspomnieniami obserwujemy, jak ich związek rozkwitał na nowo i widzimy kolejne przeszkody, jakie los rzucał im pod nogi. Bo choć Jack to teraz zupełnie inny człowiek, to nie miał wpływu na wiele spraw i nie zawsze mógł chronić Cassie. Jack dostał się NY Mets, a jego życie stało się pożywką dla tabloidów i szukających sensacji paparazzi, na każdym kroku był obserwowany, a co za tym idzie także i Cassie. Kobieta nie mogła sobie z tym poradzić, a gwoździem do trumny okazało się pojawienie byłej żony Jacka. Czy ich związek przetrwał? Czy poradzili sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu? Tego oczywiście Wam nie zdradzę. „Zmiana” to powieść, która na pewno jest bardziej dojrzała niż „Rozgrywka”, przede wszystkim za sprawą głównych bohaterów, którzy dojrzeli do pewnych decyzji i postanowili na nowo sobie zaufać i zbudować trwały i pewny związek. Największa zmiana zaszła w Jacku, który dla Cassie był w stanie zrobić naprawdę wiele. To ona była kobietą jego życia, dla której był nawet gotów zrezygnować z własnych marzeń. Jeżeli chodzi o Cassie, to dziewczyna, która mimo tego, że miała u swojego boku miłość życia, nie potrafiła się odnaleźć w jego świecie. Ciągle śledziła portale plotkarskie i przejmowała się każdą niepochlebną opinią na swój temat. Nie raz było mi jej szkoda, bo każdy z nas wie, jak okrutni potrafią być ludzie w internecie. Oczywiście w książce nie mogło zabraknąć brata Jacka i przyjaciółki Cassie, pomiędzy którymi także zrobiło się gorąco, ale to już chyba temat na inną książkę. Książka napisana jest lekko i z ogromną przyjemnością płynie się przez jej karty. To idealna powieść na długie zimowe wieczory, która opowiada o prawdziwej miłości, która potrafi znieść wiele, która uskrzydla i dodaje siły. To także opowieść o nowym niełatwym początku, o przyjaźni, która jest równie ważna, jak miłość, o zaufaniu oraz walce z przeciwnościami losu. Wszystko to zostało okraszone ogromną dawką namiętności i pożądania, które nie raz doprowadzało moją krew do wrzenia. W książce dużo się dzieje, jest wiele zawirowań i kilka dramatów. We mnie historia tej dwójki bohaterów wywołała wiele emocji i nie potrafiłam odłożyć jej na półkę. Mam nadzieję, że z Wami będzie podobnie. Gorąco polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
26-02-2018 o godz 15:33 przez: Agnesja
Na samym stępie trzeba to przyznać - "Rozgrywka" oraz "Zmiana" J. Sterling to książki, które idealnie wpasowują się w schematy i niczym nie wyróżniają z masy podobnych powieści. Już sam opis mówi nam o historii praktycznie wszystko i nie każe się za wiele spodziewać. Ale po kolei, zacznijmy od bardzo ogólnego nakreślenia sytuacji, na której opiera się głównie tom pierwszy. Cassie, młoda, ułożona artystka, poznaje w college'u Jacka Cartera. Chłopak nie pozostaje obojętny żadnej dziewczynie, Cassie natomiast zamiast uganiać się za przystojnym baseballistą, postanawia nie mieć z nim nigdy nic wspólnego. Jack zawsze dostawał to, czego chciał, więc zakazane uczucie jeszcze bardziej go pociąga. Czy faktycznie chodzi tylko o chęć zdobywania? Co kryje się za zainteresowaniem Jacka i czy odważy się zaufać dziewczynie i podarować jej swoje serce? W tej rozgrywce może ucierpieć sportowa kariera lub gorące uczucie. Czy można liczyć na remis? "Rozgrywka" wpadła w moje ręce przypadkiem. Pewnego nudnego wieczoru, dla odstresowania, po prostu przeczytałam tę książkę, na raz. I to chyba największe atuty tej historii - czyta się ją niezwykle lekko, szybko, zapewnia ona odpoczynek i oderwanie od codziennych spraw. Za to jestem jej wdzięczna, umiliła mi wieczór i jeśli szukacie takiej powieści, niezobowiązującej, to "Rozgrywka" się sprawdzi. Natomiast nie ma co więcej oczekiwać od tej historii, bo jest dokładnie taka sama jak reszta powieści z gatunku. Schematyczność wyziera z każdego zakamarka i mimo że nie czytałam NA nie wiadomo jak dużo, to każdy tą powtarzalność w historii Cassie i Jacka zauważy. Jeśli zaś chodzi o "Zmianę", mamy tutaj sztandarowy przykład słabego drugiego tomu. Już "Rozgrywka" oscylowała na granicy koszmarku i quilty pleasure, a jej kontynuacja to totalne sięgniecie poziomu dna i wodorostów. Cała akcja jakby rozwleczona na siłę, i chociaż jest to lektur cienka i lekko napina, wyczekiwałam końca z utęsknieniem. Historia opisana w dwóch tomach spokojnie mogłaby zmieścić się w jednym, ale i tak wymagałaby dużej korekty. Powiewu oryginalności, świeżości, wywołania u czytelnik większej sympatii do postaci. A właśnie... Żeby chociaż bohaterowie byli interesujący, historia tylko na tym zyskałaby naprawdę dużo. Niestety, zapewne już sami znacie Jacka od podszewki, po samym opisie. Standardowy playboy, pewny siebie, niegrzeczny, przystojny, uwodzicielski... I do tego dziewczę, które z założenia miało być artystką, a jednak tej kreatywności i artyzmu w książce nie ma. Autorka mogła bardziej skupić się na ubarwiających historię szczegółach, dać tym bohaterom coś, co sprawiłoby, że byliby wyjątkowi. Rozwinąć temat fotografii i sportu, sięgnąć po relacje rodzinne i przyjacielskie, a nie wysuwać na pierwszy plan denny wątek miłosny, który w znacznej mierze jest czytelnikowi obojętny. Kartki same się przewracały, a ja pozostawałam niewzruszona i bierna w całej historii. "The perfect game" to kolejny słaby "zapychacz" sklepowych półek pod szyldem "dla młodych dorosłych". O ile pierwszy tom był jeszcze znośny, to drugi skutecznie dobił całą serię. Nie ma tutaj bowiem nic nowego, odkrywczego, a nawet przyjemność z lektury maleje wraz z rosnącą liczbą przeczytanych stron. Trochę mam wrażenie marnowanie papieru, czasu i pieniędzy. Istnieje wiele lepszych romansów sportowych, daleko szukać nie trzeba. A wybór pozostawiam już Wam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
17-02-2018 o godz 14:19 przez: Anonim
15 lutego 2018 roku za pośrednictwem wydawnictwa Sine Qua Non (SQN) do sprzedaży trafiła powieść zatytułowana "The Perfect Game #Zmiana". Jest to druga książka J.Stearling jaką mamy przyjemność przyjemność przeczytać w naszym kraju. Jak już wcześniej wspominałam, poza nią, w księgarniach możemy znaleźć pierwszy tom serii The Perfect Game zatytułowany "Rozgrywka". Druga część serii zaczyna się wtedy kiedy kończy się pierwsza, a dokładnie dzień po tym jak Jack przysyła Cassie paczki niespodzianki, a następnie przychodzi pod drzwi mieszkania dziewczyny wraz z tuzinem czerwonych róż. Nastolatek tłumaczy swojej wybrance co robił przez ostatnie pół roku kiedy nie dawał znaku życia. Historię poznajemy z perspektywy Jacka, ale jest ona przeplatana scenami z życia codziennego, dlatego pierwsze ponad 100 stron śledzimy z trzech perspektyw - przeszłego i teraźniejszego Jacka oraz Cassie. Dzięki temu możemy lepiej przyjrzeć się sprawie małżeństwa przystojnej gwiazdy baseball'u oraz drogę jaką przemierzył aby teraz móc być z osobą, którą naprawdę kocha. Ale, aby ich związek nie był aż tak prosty, los postanawia sprawdzić oboje głównych bohaterów. Na przeszkodzie staną im nie tylko fani Jacka ale także żony kolegów z zespołu czy fotografowie stojący na każdej ulicy Nowego Yourku. "The Perfect Game #Zmiana" przeczytałam w ciągu jednego dnia. Kiedy tylko paczuszka z powieścią do mnie dotarła, wzięłam do rąk książkę i zaczęłam ją czytać. Jeśli mam być szczera spodziewałam się czegoś "wow" co powali mnie na kolana jak pierwszy tom, ale niestety się zawiodłam. Akcja, moim zdaniem, jest dosyć przewidywalna. Na początku aż tak bardzo mi to nie przeszkadzało, ale później, kiedy byłam w stanie przewidzieć co drugi rozdział, zaczęło mnie to trochę denerwować. Dodatkowo, nie wiem czy tak także jest w oryginale czy to sprawka tłumacza, ale kiedy ktoś zadawał jakieś pytanie, zamiast odpowiedzieć, bohater mówił "aha". Jest to mega irytujące, nie tylko w książkach, ale i w życiu codziennym. Mimo powyżej wymienionych wad znalazły się również zalety. Jedną z nich jest to jak Cassie walczy o swoje marzenia oraz podchodzi do swojej pracy. Bardzo podobało mi się to, iż kobieta nie podchodziła do życia "Jack dużo zarabia, rzucę pracę i będę żyła jak jakaś laleczka z Victoria's Secret" (oczywiście nie chce tu nikogo urazić). Kobieta podchodziła do życia na swoich zasadach i nie robiła czegoś ze względu na innych. Książka została napisana dla młodzieży, która nie spodziewa się jakiejś skomplikowanej historii z tysiącami zwrotów akcji. Autorka napisała prostą powieść z łatwym słownictwem na jeden wieczór przy kubku herbaty. Nie jest to nic ambitnego. Wypożyczyć z biblioteki, przeczytać, oddać, zapomnieć. Jeśli nie szukacie jakiegoś świetnego romansu, czytaliście pierwszą część i wam się podobała - polecam sięgnąć również po drugi tom. Moja ocena wynosi 6,5/10 ♥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-08-2018 o godz 19:13 przez: verna
Tak jak sobie postanowiłam po przeczytaniu "Rozgrywki" J. Sterling, tak przeczytałam jej kontynuację pt.: "Zmiana". Z tymi książkami mam pewien problem. Z jednej strony podczas czytania książka ta mnie irytowała, z drugiej strony, kiedy ją odkładałam byłam bardzo ciekawa jak fabuła potoczy się dalej. Ale dziś skupie się właśnie na kontynuacji tej historii... Książka zaczyna się dziwnie. Poznajemy na nowo całą historie z pierwszego tomu z perspektywy Jacka. Tak jakby nie można było tej części wpleść w pierwszy tom. Jest to przedstawione dosyć ciekawie bo poznajemy jego odczucia w całej tej sytuacji w jakiej się znaleźli razem z Cassie i możemy go lepiej zrozumieć, ale przez to bardzo dłuży się początek książki. Niestety trochę mnie to wynudziło i przewracałam kartki z nadzieją, że w końcu poznamy dalsze losy bohaterów. Nastąpiło to po około 100 str i akcja w końcu troszkę się rozkręciła. Niestety nie na tyle na ile liczyłam. Akcja "Zmiany" w większości toczy się w Nowym Yorku, gdzie zamieszkała Cassie po zdobyciu wymarzonej pracy w renomowanym czasopiśmie. Tam również przenosi się Jack, gdyż postanawia już nigdy nie opuszczać swojej ukochanej. Związek ich pomału na nowo się rozkręca i rozwija. Wszystko zaczyna się układać. Aż do momentu kiedy Cassie zaczyna mieć wątpliwości... Związane nie tylko z samym Jackiem, ale również z jego grą i jej konsekwencjami. Akcja tej książki nie wnosi właściwie nic nowego. Jednak o ile w pierwszym tomie jeszcze się coś działo, o tyle tym razem po prostu wieje nudą. Dla urozmaicenia pojawia się nowa postać - Matteo, któremu Cass wyraźnie wpada w oko. Niestety ten ciekawy wątek w pewnej chwili zostaje przerwany. Nad czym ubolewam. Na dodatek zamiast właśnie rozwinąć jakiś nowy wątek autorka sięga po raz kolejny do postaci, która mogłaby już sobie odpuścić, czyli Chrystle, która powraca niczym bumerang i znowu pragnie pogrążyć Jacka i przy okazji coś na tym zyskać. Jak dla mnie książka była mdła, nijaka, nudna. Bohaterowie trochę bardziej dorośli, ale jednak nie do końca. Można było fajnie poprowadzić fabułę, ale autorka chyba nie do końca miała na nią pomysł. Uważam, że książkę powinny przeczytać osoby, które na prawdę wciągnęły się w losy głównych bohaterów bo J. Sterling sama przyznaje, że napisałam kontynuacje specjalnie żądanie czytelników. Co na prawdę wiele wyjaśnia. Plusy książki: - Styl autorki, który w miarę pozwala na płynne czytanie fabuły - nowa postać Matteo - postacie drugoplanowe - okładka i wydanie Minusy książki: - przede wszystkim jak dla mnie początek książki - poprowadzone wątki - nudna i nijaka akcja
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
18-09-2018 o godz 19:45 przez: Anonim
O tym, że Jack wrócił do Cassie dowiadujemy się z epilogu na końcu pierwszego tomu. O czym więc miałby być drugi tom? Czy coś jeszcze może zaskoczyć bohaterów? Drugi tom ma w sobie 2 opowieści: o tym co się działo, gdy Jack nie miał kontaktu z Cassie oraz o życiu głównych bohaterów w Nowym Jorku. Po zażegnaniu kryzysu wydawać mogłoby się, że już wszystko będzie dobrze, a młodzi będą mogli cieszyć się swoim towarzystwem. Niestety. Życie to nie bajka, a zamiast różu bohaterowie częściej widzą czerń. Autorka zadbała o odpowiednią dawkę wrażeń w tej historii. Dlaczego Cassie musi mieć ochroniarza? Z jakiego powodu Jack został zdjęty z boiska? Co zmusiło Cassie do rezygnacji ze swojej pracy marzeń? I czego od bohaterów chcą tabloidy? Na te pytania odpowiedź na pewno znajdziecie w drugiej części "The perfect game" Moja ocena: 3/6. Nie sądziłam, że autorka zgodzi się na drugi tom. I obawiałam się, że kolejna część będzie gorsza niż pierwsza. Tak się jednak nie stało. Nie jest to może majstersztyk lub książka, do której się wróci w chwili nudy, ale nie można napisać, że jest to zła powieść. Autorka wraz z czytelnikami cofa się w akcji książki, dzięki czemu znana już historia nabiera nowych szczegółów i kolorów. Żałuję, że tych szczegółów nie poznałam w pierwszej części - wtedy książka może wydawałaby się pełniejsza. W tej części na pewno nie można też narzekać na brak wrażeń. Wręcz przeciwnie: pojawia się dużo nowych wątków, wiele "przeszkód" na drodze do miłości i sporo zmian w życiu bohaterów. Momentami zastanawiałam się, czy to już nie przesada. Czytając niektóre wątki od razu wiedziałam jak one się zakończą. Do przewidzenia też była rola babci i dziadka w sytuacjach problemowych. Podchodziło to pod rutynę :) Bohaterowie w tej części na pewno są bardziej dojrzalsi niż w "Rozgrywce". Niemniej nadal nie są oni stabilnymi, dorosłymi osobami. Ich życiem ciągle rządzą emocje, hobby i pasja. Nadal zdarzają się sytuacje, w których o wiele szybciej robią niż pomyślą, a skutki takiego zachowania autorka rozdmuchuje do wielkich rozmiarów. Nie raz i nie dwa miałam wrażenie, że aż za wielkich. Podsumowując: druga część "The perfect game" była dla mnie ciekawsza niż pierwsza. Jednak nadal seria ta nie wpisała się na moją listę książek, które chciałabym mieć na swojej półce. Recenzja opublikowana na blogu: https://www.mammapchela.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
06-09-2018 o godz 00:16 przez: Anonim
Tym razem wkraczamy w świat Cassie i Jacka, w którym ostatnim ich wspólnym punktem jest ich spotkanie gdzie dziewczyna wypowiada swoje sławetne 'Udowodnij!' (na zapewnienia Jacka, że mu na niej zależy) i wyjeżdża do Nowego Jorku. W nowym mieście na Cassie czekają nowe wyzwania; spełnia się w swojej wymarzonej pracy, uczy się żyć sama w wynajmowanym mieszkaniu. Przy jej boku próbuje pojawić się nowy adorator, jednak ta myśli o Jacku. To myślenie zajmuje jej pół roku. W momencie, w którym odpuszcza, on niczym rycerz na białym koniu pojawia się w jej drzwiach. Teraz już nic nie jest oczywiste. „Pragnęłam przyjąć go z powrotem do swojego życia, musiałam jednak mieć pewność, że tym razem to już na zawsze”. Sceny seksu przeplatają się z opowieścią jaką snuje mężczyzna o sześciomiesięcznej drodze do swojej wybranki. O trudach, wyzwaniach i przeszkodach jakie go spotkały. Okazuje się nawet, że bliscy dziewczyny brali czynny udział w tej tułaczce. Kiedy mamy już nadzieję na happy end, następuje zmiana. Cassie nie wytrzymuje bycia pod ciągłym ostrzałem mediów- taka jest cena za bycie z kimś sławnym. Jest śledzona przez paparazzich, a niepochlebne nagłówki brukowców spędzają jej sen z powiek. Walczy ze sobą i walczy z nową pokusą, która pojawia się u jej boku. Czy ta miłość przezwycięży kolejną próbę? Ponownie mam mieszane uczucia. Nie mogę odmówić autorce, że ma całkiem niezły styl- przyjemny dla oka i wciągający. Jednak jest to kolejna pozycja do przeczytania i zapomnienia. W tej części Cassie jest niewiele, a jeśli się pojawia to znowu wyolbrzymia problemy. Jack znowu mnie rozczarował. Wewnętrzne dialogi są płytkie. Często decyzje czy przemyślenia wprowadzają w zażenowanie i zamiast mężczyzny z charakterem, mamy chłopca. Jest to powieść młodzieżowa, ale ciężko mi ją tam sklasyfikować przez sceny seksu: „Liżę ją, zataczając językiem kółka wokół jej łechtaczki, a potem zaczynam mocniej ssać… aż znów dochodzi z krzykiem”. To nie są opisy, które pozwolą na takie zaszufladkowanie. Myślę, że autorka sama nie wiedziała, w która stronę pójść. Pikantnego romansu, czy banalnej historii miłosnej- to połączenie nie zdaje niestety rezultatu. Dostępna jest jeszcze trzecia część pt. Słodkie zwycięstwo, ale na ten moment nie czuję potrzeby by się w nią zagłębiać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-08-2018 o godz 18:44 przez: Dominika Stryszowska
"Ta zdrada, moja wiedza o niej, generalnie akceptacja i przyjęcie go z powrotem z otwartymi ramionami - cóż, to wszystko rzeczywiście się wydarzyło." Ten jeden cytat mógłby być streszczeniem całej fabuły tej powieści. Ale zacznę od początku. Zmiana to drugi tom serii i kontynuacja Rozgrywki, którą miałam "przyjemność" czytać. O ile w pierwszej części fabuła niczym nie zaskoczyła, ot standardowy schemat romansu. Niby nic wybitnego, ale czytało się szybko, to tym razem mogę powiedzieć że czuję się zaskoczona. Cassie, po przeprowadzce do Nowego Jorku, próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Lecz kiedy mija pół roku od odejścia Jacka, ten pojawia się w jej drzwiach. Oczywiście ona przyjmuje go z otwartymi ramionami, bo przecież zdrada, małżenstwo z inną i domniemana ciąża to nic takiego. Jack przez ten czas próbował uporać się z rozwodem i stał się pierwszoligową gwiazdą baseballu. Co dalej z ich losami? "Żeby była jasność: ja nie zmywam. Ale dla Cassie gotów byłbym pozmywać naczynia całemu miastu." Przez 300 stron dzieje się dużo. Tak dużo, że nie dzieje się nic. Cała akcja opiera się na problemach Cassie z popularnością Jacka. Mała Cassie czyta sobie portale plotkarskie, gdzie ludzie mieszają ją z błotem, jeździ na mecze wyjazdowe chłopaka, gdzie paparazzi robią jej zdjęcia. Nie wiadomo dlaczego próbuje zaprzyjaźnić się z żonami innych graczy, które ją ignorują. Ogółem jest sfrustrowana i niezadowolona. Czuję się bardzo zaskoczona, że autorka tego gniota, w żaden sposób nie rozwinęła się pisarsko. Jest gorzej niż w pierwszym tomie. Przy czytaniu okropnie się nudziłam i wręcz zmuszałam do tej strasznej analizy uczuć Cassie. Postacie są schematyczne i płaskie, wydarzenia przewidywalne, a całe uczucie między bohaterami opiera się na seksie na zgodę. Jeśli chcecie przeczytać tylko dla zasady, bo czytaliście pierwszy tom, to może warto odpuścić. Bynajmniej nie odczujecie braku tej słabej historii. 22 sierpnia wychodzi trzeci tom tej trylogii. Będzie miał 250stron, co daje dużo do myślenia. Czy tym razem J. Sterling da radę wypaść jeszcze gorzej?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-02-2018 o godz 17:05 przez: Honorata Jamroży
Chociaż pierwsza część nie do końca spełniła moje oczekiwania to z chęcią sięgnęłam po kolejny tom. Czy ten tom spodobał mi się bardziej? Moja odpowiedź brzmi tak. Pierwsza część książki to przeszłe wydarzenia widziane oczami Jacka. Opowiada on Cassie co czuł przez ostatnie pół roku, jaką walkę musiał stoczyć z Chrystle by móc w końcu być ze swoją ukochaną . Tłumaczy jej dlaczego wszystko tak długo trwało. W drugiej części wracamy do teraźniejszości. Wydawać by się mogło, że główni bohaterowie w końcu będą szczęśliwi, bo w końcu długim czasie w końcu są razem. Cassie ma wymarzoną pracę, wybaczyła Jackowi, on dostał unieważnienie małżeństwa, gra dla klubu, dzięki któremu może być blisko Cassie. Niestety nic bardziej mylnego. Świat w którym przyjdzie żyć bohaterom nie jest taki różowy. Cassie odkrywa, że bycie dziewczyną celebryty nie jest takie łatwe i, że ciągła uwaga mediów może bardzo męczyć. Nie pomaga też fakt, że, żony innych graczy nie chcą jej w żaden sposób pomóc. Jack w tym samym czasie próbuje wynagrodzić Cassie wszystkie krzywdy jakie jej wcześniej wyrządził. Tylko czy ich miłość wystarczy, gdy cały świat będzie przeciw nim? Tego musicie przekonać się już sami. Co do samej historii wydaje mi się, że do wszystko co miało być opowiedziane o głównej parze bohaterów, zostało już powiedziane. I następna książka, która miałaby być to będzie to historia Deana i Melissy. Książka została wydana w taki sam sposób, jak tom pierwszy. Okładka jest miękka, ale posiada skrzydełka, dzięki którym książka tak szybko się nie zniszczy. Ilustracja na okładce natomiast podoba mi się bardziej niż przy Rozgrywce. W tej części również na początku każdego rozdziału jest podpisane kto będzie narratorem danej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
16-10-2018 o godz 18:58 przez: Anonim
Po 6 miesiącach brak kontakt Jack pojawia się w mieszkaniu Cassie. Byli oni parą jednak intryga jednej kobiety sprawiła, że sławny baseballista porzucił kobietę swojego życia aby poślubić inną, która udawała, że jest z nim w ciąży. Gdy kłamstwo Chrystle wyszło na jaw, Jack chciał unieważnić ślub i wrócić do dziewczyny, która naprawdę kocha. Czy mu się to udało? „Jeśli przegapia się miłość, przegapia się życie”. Bohaterowie powieści zostawili wystawieni na kolejną próbę swoich uczuć. Musieli zrozumieć, że miłość powinna być dla nich najważniejsza i że jest ona najsilniejszą bronią w walce z przeciwnościami losu. „O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć” – tak! Wydarzenia z przeszłości ciągną się za Cassie i Jackiem i wciąż przysparzają kłopotów. Pod koniec czytania nasunął mi się cytat z bajki którą pewnie każdy z zna „Przeszłość często boli. Można od niej uciekać lub też wyciągnąć z niej jakieś wnioski” (Król Lew). Jedna trzecia książki to opis tego co można było zawrzeć w maksymalnie jednym rozdziale. Monotonna opowieść Jacka z przerwami na seks. Kolejne strony książki były mało interesujące. Zero wydarzeń, które zachęcałyby czytelnika do kontynuacji opowieści. Wydaje się jakby aktorka pisała tę książkę z przymusu. Nagle pod koniec książki zaczyna się coś dziać. Tak samo jak nagle cała akcja się uspokaja, wyjaśnia i następuje koniec powieści. Autorka znowu skupiła się na mało znaczących wydarzeniach, którym poświeciła sporo stron, a ciekawą historię zawarła w garstce końcowych kartek książki. Skoro istnieje kolejna część przygód tych bohaterów to na pewno po nią sięgnę mimo, że nie wciąga mnie ona bez opamiętania. Chciałabym jednak dowiedzieć się co jeszcze autorka wymyśliła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
16-10-2018 o godz 18:56 przez: Anonim
Po 6 miesiącach brak kontakt Jack pojawia się w mieszkaniu Cassie. Byli oni parą jednak intryga jednej kobiety sprawiła, że sławny baseballista porzucił kobietę swojego życia aby poślubić inną, która udawała, że jest z nim w ciąży. Gdy kłamstwo Chrystle wyszło na jaw, Jack chciał unieważnić ślub i wrócić do dziewczyny, która naprawdę kocha. Czy mu się to udało? „Jeśli przegapia się miłość, przegapia się życie”. Bohaterowie powieści zostawili wystawieni na kolejną próbę swoich uczuć. Musieli zrozumieć, że miłość powinna być dla nich najważniejsza i że jest ona najsilniejszą bronią w walce z przeciwnościami losu. „O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć” – tak! Wydarzenia z przeszłości ciągną się za Cassie i Jackiem i wciąż przysparzają kłopotów. Pod koniec czytania nasunął mi się cytat z bajki którą pewnie każdy z zna „Przeszłość często boli. Można od niej uciekać lub też wyciągnąć z niej jakieś wnioski” (Król Lew). Jedna trzecia książki to opis tego co można było zawrzeć w maksymalnie jednym rozdziale. Monotonna opowieść Jacka z przerwami na seks. Kolejne strony książki były mało interesujące. Zero wydarzeń, które zachęcałyby czytelnika do kontynuacji opowieści. Wydaje się jakby aktorka pisała tę książkę z przymusu. Nagle pod koniec książki zaczyna się coś dziać. Tak samo jak nagle cała akcja się uspokaja, wyjaśnia i następuje koniec powieści. Autorka znowu skupiła się na mało znaczących wydarzeniach, którym poświeciła sporo stron, a ciekawą historię zawarła w garstce końcowych kartek książki. Skoro istnieje kolejna część przygód tych bohaterów to na pewno po nią sięgnę mimo, że nie wciąga mnie ona bez opamiętania. Chciałabym jednak dowiedzieć się co jeszcze autorka wymyśliła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-07-2018 o godz 13:33 przez: Anna Kocol
„Dawno temu się nauczyłam, że nikt za mnie niczego nie zrobi. Jeśli o czymś marzyłam, musiałam to sobie wyszarpać od losu.” Ostatnio przeczytałam drugą część serii The Perfect Game, ale najpierw przypomniałam sobie jakie wydarzenia towarzyszyły bohaterom w pierwszej części. Książka zaczyna się od powrotu Jacka po sześciu miesiącach. Na początku dowiadujemy się jak ten czas wyglądał z perspektywy baseballisty. Później akcja toczy się wokół związku Jacka i Cassie. On stara się za wszelką cenę ją ochronić, ona ma ciągle problem z zaufaniem i nie jest przyzwyczajona do tego, że ktoś zwraca na nią tyle uwagi. W książce przedstawione są trudności bycia osobą publiczną i jaki wpływ na życie ma przeszłość. Bohaterowie często traktują się przedmiotowo, głównie Jack, który myśli bardzo często tylko o wyglądzie zewnętrznym. Często mówił o swoim pożądaniu. Czy na tym polega miłość? Baseballista wydaje mi się zaborczy i chciałby mieć Cassie tylko dla siebie, chciał by rzuciła pracę i jeździła z nim na mecze. To o czym czytam w tej książce nie kojarzę z miłością. Jest to uczucie, ale nie zawsze dobre. Ich zachowanie często jest dziecinne, kłótnie nazywane wyjaśnieniami. W pewnym momencie dziewczyna obarczana jest winą, że źle się zachowuje. Dla mnie jest zrozumiałe, że Cassie straciła zaufanie do Jacka i nie chciała się mu zwierzać ze wszystkiego. Wiem, że chciał zrobić wszystko by ona mogła znów na nim polegać, ale zdrada to nie jest coś o czym się szybko zapomina. Książkę polecam zwłaszcza tym którzy spotkali się z bohaterami pierwszego tomu, ja ją pochłonęłam w ciągu dwóch dni. Jednak nie jest to pozycja o której długo się rozmyśla.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Święto ognia Małecki Jakub
4.7/5
27,94 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaczarowany Świat Sary. 52 challenge Opracowanie zbiorowe
4.9/5
27,08 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Głodna Puszcza Mortka Marcin
4.8/5
27,60 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.7/5
26,90 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie ma tego Złego Mortka Marcin
4.5/5
27,30 zł
38,99 zł
23,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Panie Czarowne Ćwiek Jakub
4.6/5
30,73 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas Żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.6/5
28,23 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wojny biznesowe Brown David
5/5
31,89 zł
49,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego