Dziewczyny znikąd (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 26,37 zł

26,37 zł 39,99 zł (-34%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

W związku z dużą liczbą zamówień, nie gwarantujemy dostawy produktów z oferty Empik przed Mikołajkami. Przepraszamy.
Zamówienia od innych firm, sprzedających na Empik.com, są realizowane na bieżąco. Pamiętaj, że zakupy od ręki zrobisz w salonach Empik!

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Reed Amy Książki | okładka miękka
26,37 zł
asb nad tabami
Ogle Rex Książki | okładka twarda
28,38 zł
asb nad tabami
Myers Walter Dean Książki | okładka miękka
25,79 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Głośny protest przeciwko kulturze gwałtu. Grace Salter jest nowa w mieście; jej rodzina opuściła społeczność baptystów po tym, jak jej matka stała się zagorzałą liberałką. Rosina Suarez z rodziny meksykańskich imigrantów marzy o graniu punkowej muzyki. Erin Delillo to dziewczyna z zespołem Aspergera, która fascynuje się biologią morską i Star Trekiem. 

Trzy dziewczyny ze średniej szkoły łączy postać Lucy, która po tym, jak oskarżyła popularnych miejscowych chłopaków o zbiorowy gwałt, została wykluczona ze społeczności. 

Grace, Rosina i Erin rozpoczynają coś, co wkrótce przerodzi się w ogromny ruch, który będzie mieć moc zmieniania rzeczywistości. To feministyczna opowieść o nastoletnich dziewczętach, która zwraca uwagę, że kultura gwałtu to nie mit, oraz że powinniśmy przeciwdziałać molestowaniu seksualnemu i przemocy w szkołach. To także opowieść o sile kobiecej przyjaźni. 
Prawa do ekranizacji książki nabyte przez studio Margot Robbie. 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dziewczyny znikąd
Tytuł oryginalny: The Nowhere girls
Autor: Reed Amy
Tłumaczenie: Dzierzgowska Anna
Wydawnictwo: Poradnia K.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 424
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-01-29
Forma: książka
Indeks: 33276502
średnia 4,7
5
65
4
19
3
2
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
39 recenzji
5/5
14-04-2020 o godz 11:47 przez: Inthefuturelondon
O tej książce dowiedziałam się właściwie dzięki Marcie z kanału Wybredna Maruda. Uznałam, że skoro powieść z silnie zarysowanym motywem feministycznym pojawiła się na rynku literatury młodzieżowej, to koniecznie muszę po nią sięgnąć. Tak więc jestem już kilka dni po jej lekturze, poukładałam sobie wszystko w głowie i jestem gotowa o niej coś opowiedzieć. Pewna dziewczyna z Prescott High została zgwałcona. Jednak nikt nie chce jej uwierzyć, a społeczność odwraca się od niej i zaczyna ją wyzywać. Rok później, trzy dziewczyny, których nikt tak naprawdę nie zna, postanawiają pomścić gwałt na koleżance i zakładają stowarzyszenie: Dziewczyny Znikąd. Zadaniem grupy jest protest przeciwko przedmiotowemu traktowaniu kobiet oraz kulturze gwałtu, która jest obecna w ich szkole. Wkrótce idea przeradza się w ogromny ruch feministyczny, do którego dołączyć może każda dziewczyna, bez wyjątku. Pierwszą z głównych bohaterek jest Erin. Dziewczyna ma zespół Aspergera, ale mimo tego doskonale sobie radzi. Jest bardzo inteligentna, a jej wiedza na temat biologii morskiej jest naprawdę powalająca. Bardzo polubiłam tę postać, głównie za siłę i chęć prowadzenia normalnego “nastolatkowego” życia. Niektóre jej wybuchy wzbudzały we mnie coś na kształt irytacji, ale tłumaczyłam to sobie tak, że Erin nie zachowywałaby się tak i nie reagowała na różne sytuacje tak gwałtownie, gdyby nie choroba. Swoją drogą, autorce należy się kciuk w górę za przedstawienie bohaterki chorującego na zespół Aspergera, który wiedzie normalne życie, na tyle, ile jest w stanie. Drugą główną bohaterką jest Rosina. Ta postać z kolei wzbudziła we mnie morze współczucia. Trzeba przyznać, że dziewczyna nie ma lekko – po kilku godzinach w szkole wraca do domu, a tam czeka już na nią gromada kuzynów do popilnowania albo praca w restauracji wujka. Wszystko to odbywa się w dni szkolne, więc Rosina nie ma w ogóle czasu dla siebie, co jest cholernie smutne. Mimo twardego charakteru ta bohaterka jest bardzo empatyczna, troskliwa i wrażliwa, a tym samym całkowicie zdobyła moje serce. Ostatnią główną bohaterką jest Grace. Ona jest jednocześnie najmniej interesującą bohaterką, choć sama jej historia jest bardzo ciekawa – mama jest kimś na kształt kaznodzieja i głosi słowo Boże. Jednakże nie można odmówić Grace odwagi i siły. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że jest ona najsłabiej dopracowaną postacią. W trzy dni od jej skończenia zdążyłam zapomnieć o bardziej lub słabiej zarysowanych cechach tej bohaterki, więc nie jestem w stanie powiedzieć o niej nic więcej. Autorka porusza tu przede wszystkim problem gwałtu oraz traktowania kobiet jak nic innego niż maszyna do uprawiania seksu. Stąd właśnie narodził się pomysł na założenie Dziewczyn Znikąd. Choć sama koncepcja jest cholernie dobra i naprawdę warta całej uwagi, to jednak Amy Reed niepokojąco skręca w stronę mizoandrii – jawnej nienawiści do mężczyzn. Czym jest feminizm, chyba nie muszę tłumaczyć. Wiadomo też, że chodzi w nim o równouprawnienie, gdzie kobiety nie są ani gorsze, ani lepsze od płci przeciwnej. Jednak bohaterki należące do stowarzyszenia z czasem zaczynają właśnie pałać nienawiścią do chłopców ze szkoły, a to już nie jest dobry przykład. Mimo tego zarzutu muszę powiedzieć, że książka jest napisana bardzo dobrze, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko. Być może nie jest to powieść bez wad, jednak myślę, że powinna ją przeczytać każda dziewczyna, ale równie dobrze mogą po niej sięgnąć i młodzi mężczyźni. Podsumowując: po Dziewczyny Znikąd może sięgnąć każdy, bez wyjątku. Jestem szczerze zadowolona z faktu, że mogłam przeczytać tę pozycję i z pewnością kiedyś do niej wrócę.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
25-03-2020 o godz 22:05 przez: Literatura toKultura
Ten rok jest dla mnie literacko wyjątkowy. Po przeczytaniu “Dziewczyn znikąd” Amy Reed i moim zachwycie tą lekturą, spojrzałam wstecz i uświadomiłam sobie, że większość książek, które od początku roku przeczytałam były bardziej, bądź mniej, ale na pewno dobre. Literatura, która niesie za sobą jakieś przesłanie jest w dzisiejszych czasach wyjątkowa. Mnogość społecznych problemów, które można zamknąć w książce ożywiając je poprzez nadanie im imion czy charakterów, to właściwie misja, która powinna przyświecać większości autorów, ale jak pewnie sami wiecie nie zawsze tak jest. Na szczęście “Dziewczyny znikąd” zaliczają się do tych, chyba jednak nielicznych książek, które niosą za sobą istotny przekaz. „Dziewczyny znikąd” to historia trzech młodych kobiet – Erin Delillo, Grace Salter i Rosinie Suarez. Każda z inną przeszłością, marzeniami, koszmarami i historią życia, ale z takim samym celem. Dziewczyny w odpowiedzi na wszechobecny seksizm, przemoc oraz brak reakcji szkoły, która milczy w kwestii nadużyć seksualnych i zachowań wykluczających, tworzą klub feministyczny. To właściwie książka o wszystkich dziewczynach. Autorka za pomocą swoich bohaterek pokazała przejawy szerokopojętego seksizmu, przemocy i marginalizacji, które mają swój początek już na poziomie szkoły średniej, a ich skutki przekładają się daleko, aż na życie dorosłe. Na pewno nie brak tej historii odwagi, łamania tabu i piętnowania przemocowych zachowań. To o czym czytamy dzieje się każdego dnia, w różnych zakątkach świata. Nie ważne jak zdefiniujemy kulturę gwałtu, książka pokazuje że ból i cierpnie nie ma granic. Co więcej “Dziewczyny znikąd” to literatura z półki Young Adult, a tematy w niej poruszane dotyczą każdej z nas niezależnie od wieku i niezależnie od punktu „siedzenia”. Napiszę jeszcze raz – przemoc, kultura gwałtu, napaść seksualna, samookaleczenia, homofobia, transfobia, mizogina… na prawdę warto poświęcić swój czas na historię, która porusza tak ważne zagadnienia. www.literaturatokultura.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-04-2021 o godz 09:41 przez: Paula
Piękna różowa okładka, przyciągająca kolorystyka i tytuł. Gdy tylko ją zobaczyłam i przeczytałam opis wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Książka opowiada o trzech nastolatkach - Grace, Rosin i Erin. Grace jest nowa w szkole, jej rodziną była babdystami, dopóki matka nie zmieniła przekonań na badziej liberalne. Rosin pochodzi z meksykańskiej rodziny imigrantów, uwiebia muzykę punk. Erin uwiebia biologię morska i Star Treka, żyje ze swoim zespołem Aspergera. Mamy tu wiele narodowości, kultur, subkultur, relgili i przekonań. To ważne, aby zwrócić uwagę na odmienność, że każdy jest inny, a przy tym wyjątkowy i ma do tego prawa. Warto nauczać doceniać i pielęgnować odmienność. To, skąd się pochodzi, czy jak się wygląda nie definiuje człowieka. Niezależnie od grup społecznych ludzi mogą łączyć marzenia, wspólne cele czy przyjaźń. Tytuł "Dziewczyny znikąd" nawiązuje właśnie do tej różnorodności. To dziewczyny różnych narodowości, koloru skóry, z dużych i małych miejscowości, biedne i lepiej sytuawane. Wszystkie różne i wszystkie łączy wspólna sprawa, walka o sprawieliwość kobiet. Grace odkrywa, że poprzednia lokatorka jej nowego domu uciekła z miasta po tym jak cała społeczność odwróciła się od niej, gdy oskarżyła popularnych chłopaków o gwałt. Jej frustracja i poczucie niesprawiedliwości przepadają się w anonimowe zrzesznie dziewcząt w Prescott High. Z początku jej nowe koleżanki nie są przekonane do tego pomysłu, ale Grace się nie poddaje. Wysyła anonimowe listy do dziewczyn że szkoły i organizuje spotkania. Bardzo podoba mi się, że maila "Dziewczyn Znikąd" są włączone między rozdziały, a cała książka opowiada jednoczenie o codziennym życiu, jak i i bardzo ważnym problemie i wieku różnych kobietach. Mamy tam też wpisy na "Mężczyźni z Prescott", które są przerażające. Tak, przerażające. Podejście tych chłopaków jest straszne, a świadomość że takich jak o jest wiele, przeraża jeszcze bardziej. Krótka spódniczka nie oznacza zgody, niedostępność nie zawsze jest grą, nie można "brać" kobieta jak się chce. Niestety ci licealiści z książki tego nie rozumieją. Książka zwraca uwagę na bardzo ważny temat jakim jest seksizm i kultura gwałtu. To ważne, aby nie odwracać wzroku i nie udawać, że nie ma problemu. To może dotyczykać każdej z nas. Nieprzyjemne, dwuznaczne komentarze, ocenianie przez pryzmat cielesności, niechciany dotyk. Nie powinnyśmy uciekać, milczeć, ani godzić się na to. Takie zachwianie nigdy nie jest właściwe, a szukanie wymówek i usprawiedliwień jedynie wzmacnia kulturę gwałtu. Nie pozwólmy na to. TO NIGDY NIE JEST WINA OFIARY. Niestety jako kobiety zawsze mamy pod górkę, ale hej dzięki temu jestemy silniejsze 😉 Pamiętajmy, aby się wspierać, zwłaszcza gdy widzimy, że ktoś narusza granicą. Ubiór, makijaz czy zachwianie nigdy nie są pozwolniem. Nieważne co mówią inni, czy oprawcą jest obcy, czy ktoś dobrze znany. NIE ZNACZY NIE, a brak "tak: również oznacza "nie". To opowieść o wielu kobietach z różnymi historiami. Są skrzywdzone, takie, które dopiero odkrywają siebie i cielesne przyjemności, takie które czepia radość z bliskości z ukochany. To pokazuje, że każda kobieta potrzebuje bliskości nastolatki także ciągnie do tej sfery, która potrafi zarówno dawać ogromne szczęście, jak i niszczący bół. Słowa Lucy, które Grace znajduje zapisane w swoim pokoju mówią wszystko o ofierze: "Zabij mnie, już i tak jestem martwa". Oczywiście każdy inaczej przechodzi przed traumy. Jedni uciekają, inni udają, że nic się nie stało, inni zamykają w sobie. Zdaje się, że nie ma złotego środka. Prawda jest przerażająca i bolesna, krótka chwila potrafi zmienić i zniszczyć całe życie. Piękna jesr solidarność dziewczyn, która rozwija się z inicjatywą "Dziewczyny znikąd". Dziewczyny zaczynają mówiąc o swoich przeżyciach, czują się wysłuchane i zrozumiane, wspierają się. Oczywiście (niestety) władzę szkoły nie wspierają tego ruchu, a to wielka szkoda. Czasem trzeba złamać zasady, jeśli są złe, a odwracanie głowy także jest wspieraniem nagannego zachowania. To wyjątkowa książka o pięknej sile kobiet i przerażającym traktowaniu ich, które niestety dzieje się codziennie w każdym miejscu na świecie. Uważam, że KAŻDY powinien przeczytać tą książkę. To ważny manifest o tym, co złe działa w społeczeństwie i i zmianach, które należy wprowadzić, jednoczenie napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, dzięki czemu czyta się szybko i z ciekawością. PRZECZYTAJCIE. I pamiętajcie "Razem jesteśmy o wiele silniejsze niż to gówno, które o wiele za długo już musimy znosić. Razem możemy wszystko zmienić."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-03-2020 o godz 21:06 przez: W moich kręgach
"Dziewczyny znikąd" to młodzieżówka, która udowadnia, że tego typu literatura nie musi być pusta i lekka. Ta lektura z pewnością taka nie jest. To historia mocna, szokująca, budząca wiele emocji: począwszy od złości i gniewu, a kończąc na nadziei i jedności. Trzy zupełnie różne dziewczyny: Erin, Grace i Rosina, zakładają anonimowe zrzeszenie. Chcą zawalczyć o sprawiedliwość dla siebie i innych młodych dziewczyn, które na co dzień borykają się z wszechobecnym seksizmem i szowinizmem. Nie chcą być marionetkami w męskich dłoniach. Nie chcą być uznawane za rzeczy przeznaczone jedynie do zaspokajania męskich potrzeb. Chcą znaczyć coś o wiele więcej niż tylko ładne i uległe ciała. Nie chcą ciągle odgrywać ról z góry im przydzielonych i ukrywać swoich własnych potrzeb. Chcą po prostu być sobą i nie bać się tego. Grace jest nową dziewczyną w mieście. W domu, do którego się wprowadziła z rodzicami, wcześniej mieszkała Lucy, nastolatka, która została zgwałcona. Niestety to, co ją spotkało doprowadziło do jej wykluczenia ze społeczności, a wszystko przez to, że oskarżyła kilku chłopaków o gwałt. Grace znajduje w swoim pokoju ukryte napisy, które są wołaniem o pomoc zagubionej i cierpiącej nastolatki. W szkole Grace poznaje Rosinę, Meksykankę, która jest zmuszana do pracy w rodzinnej restauracji, a do tego ma trudne relacje z matką. Koleżanką Rosiny jest Erin, dziewczyna z zespołem Aspergera, niezwykle mądra i inteligentna. Dziewczyny zaprzyjaźniają się ze sobą. Mają podobne zdanie co do gwałtu na Lucy i podejścia chłopaków do płci żeńskiej. Chcą przeciwstawić się seksizmowi i cichemu przyzwalaniu na seksualne wykorzystywanie. Postanawiają zawalczyć o sprawiedliwość dla dziewczyn, które zostały zgwałcone. Mimo, że wszystkie bohaterki powieści bardzo się od siebie różnią, począwszy od wyglądu, charakteru, upodobań i zainteresowań, to każda z nich chce zawalczyć o sprawiedliwość dla siebie i innych młodych dziewczyn, które na co dzień borykają się z wszechobecnym seksizmem i szowinizmem. Nie chcą być marionetkami w męskich dłoniach. Nie chcą być uznawane za rzeczy przeznaczone jedynie do zaspokajania męskich potrzeb. Chcą znaczyć coś o wiele więcej niż tylko ładne i uległe ciała. Nie chcą ciągle odgrywać ról z góry im przydzielonych i ukrywać swoich własnych potrzeb. Chcą po prostu być sobą i nie bać się tego. W tym celu zakładają anonimowe zrzeszenie. Z czasem dołączają do nich inne dziewczyny, które tak jak one, nie zgadzają się z przedmiotowym traktowaniem, z którym mają do czynienia na co dzień. Nastolatki zaczynają stanowczo mówić „nie" wszystkim chłopakom. Wzbudzają tym niemałe oburzenie zarówno wśród napalonych nastolatków, jak i nauczycieli. Niektórzy stają za nimi murem, a inni negatywnie je oceniają. Ta historia jest wartościową, szokującą, emocjonalną powieścią, poruszającą wiele problemów dzisiejszego społeczeństwa. Autorka świetnie nakreśliła obraz emocji, potrzeb, zachowań i seksualności nastoletnich dziewcząt. Każda bohaterka tej książki odkrywa swoją seksualność w różny sposób, boryka się z różnymi problemami i inaczej radzi sobie ze swoimi emocjami. Bardzo podobało mi się pokazanie tego wszystkiego w taki szczery i naturalny sposób. Jeśli ktoś liczy na zabawną historyjkę o zbuntowanych nastolatkach, może się rozczarować. W tej książce nie ma ani grama słodyczy. Jest za to świetnie nakreślony obraz problemów z jakimi na co dzień zmagają się młodzi ludzie: złe relacje z rodzicami, ukrywanie swojej orientacji seksualnej, poczucie wyobcowania, brak akceptacji ze strony rówieśników, rasizm, szowinizm. Ta książka powinna trafić w ręce wielu młodych osób.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-02-2020 o godz 12:55 przez: Jelenka
Są książki, które mogą mieć realny wpływ na to jak postrzegamy siebie samych. Są książki, które pokazują i uczą właściwych wzorców zachowań. Są książki, które poruszają i inspirują. Dokładnie takie są „Dziewczyny Znikąd” Amy Reed. Niedługo Dzień Kobiet i chciałabym by z tej okazji każda dziewczyna, każda kobieta pozwoliła sobie na lekturę „Dziewczyn znikąd”. Jeśli już ją czytaliście to ZARYS FABUŁY Grace po przeprowadzce z rodzicami do Prescott i w swoim nowym pokoju odkrywa napisy na suficie, w garderobie. Bardzo sugestywne – jakby ktoś wołał o pomoc. Okazuje się, że zamieszkała w pokoju Lucy Moynihan, zgwałcono kilka miesięcy temu. Dziewczyna załamała się i uciekła z miasteczka kiedy miejscowa społeczność nie okazała jej wsparcia i ją wykluczyła. Los Lucy nie daje Grace spokoju. Wraz z nowo poznanymi koleżankami Rosiną i Erin postanawia założyć anonimowe zrzeszenie dziewcząt, które będzie sprzeciwiało się seksizmowi i kulturze gwałtu. Dziewczyny chcą też pomścić krzywdę Lucy i nie dopuścić nigdy więcej do takiej tragedii. Nie sądzą jednak jak bardzo zmieni ich ta inicjatywa, jak wpłynie na nie same. FEMINIZM I SIOSTRZEŃSTWO Autorka pisząc „Dziewczyny Znikąd” podjęła się trudnego zadania jakim jest opowiedzenie o seksizmie, kulturze gwałtu i feminizmie. Łatwo w tym przypadku przekroczyć cienką granicę litości, empatii i dobrego smaku. Nic takiego nie ma miejsca. Amy Reed doskonale poradziła sobie z ciężkim kalibrem , co więcej w trudną opowieść wplotła piękny obraz przyjaźni, oddolnej samoorganizacji, siostrzeństwa i wielu odcieni feminizmu. Amy Reed cudownie ukazuje moc kobiecych relacji i więzi, które mogą wiele zmienić, które są wsparciem i budują pewność siebie. Poprzez historię Grace, Erin, Rosiny czy Lucy uzmysławia jak wiele opcji mamy w życiu, ze nasze preferencje niezależnie od tego jakie są – są dobre. Jedyne co jest niedopuszczalne to krzywda i przemoc. W „Dziewczynach Znikąd” Amy Reed ukazuje cały wachlarz zachowań jakimi rządzi się kultura gwałtu. Za pomocą słowa walczy z tym i ze stereotypami. Uczy znaczenia słowa „NIE”. Nie pozwala na seksizm i przedmiotowe traktowanie, co z kolei fantastycznie ujmuje w działaniach Dziewczyn Znikąd, świadomych decyzjach, głośnym mówieniu o tym co jest niedopuszczalne, co urąga godności i podburza poczucie własnej wartości. Choć „Dziewczyny Znikąd” są raczej skierowane do młodszych czytelniczek to lektura nie raz mnie wzruszyła i złapała za serce. Amy Reed potrafi przejmująco opowiadać i łączyć trudne i pełne bólu historie z pokrzepiającymi PODSUMOWANIE „Dziewczyny Znikąd” Amy Reed to książka która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Odważnie podejmuje tematy seksizmu i kultury gwałtu, tematów które od lat były zamiatane pod dywan i bagatelizowane. „Dziewczyny znikąd” to świetna powieść feministyczna, która poruszy każdego czytelnika historią kobiecej siły i solidarności, pragnienia równości i tolerancji. Amy Reed doskonale portretuje swoje bohaterki i ich motywacje. To niesamowita opowieść o relacji między młodymi kobietami, które pragną sprawiedliwości, równego traktowania i obalenia panujących stereotypów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-02-2020 o godz 16:47 przez: ania7770
„Dziewczyny znikąd” to taka książka, która zakorzenia się głęboko w głąb ludzkiego umysłu, nie pozwala o sobie zapomnieć. To książka, którą warto przeczytać. Podejmowanie poważnych tematów, w tym gwałtu, seksizmu i molestowania seksualnego jest ważne. Nie mężczyzna nienawidzi, nie kobiety myślą, że są lepsze od mężczyzn, ale po prostu należy się równość płci. Kiedy kobiety żyją w ciągłym strachu, pojawia się problem, który należy rozwiązać, nie tak powinno być. Grace jest nowa w mieście, jej matka jest pastorem i to z jej powodu musieli opuścić dawne miejsce zamieszkania. Grace wprowadza się do pokoju z wyrytymi na ścianach napisami, strach wyryty przez młodą dziewczynę, która przeszła przez koszmar. Rosina ma dość dotychczasowego życia. Z pochodzenia jest Meksykanką i jako najstarsza dziewczyna w rodzinie jest traktowana jak służąca, opiekująca się młodszym kuzynowstwem, pracująca w restauracji wuja praktycznie za nic. Lubi dziewczyny, a jej matka nigdy by tego nie zaakceptowała. Erin walczy z chorobą, jej matka jej nie rozumie. Przebywanie w spektrum oznacza, że wiele osób ignoruje Erin lub ją wyśmiewa. Rosina jest jej jedyną przyjaciółką, a wkrótce potem zostaje nią również Grace. Te trzy zwykłe dziewczyny stają się niezwykłe, gdy tworzą grupę o nazwie „Dziewczyny znikąd”. Mając dość niepoprawnych zachowań chłopców w stosunku do dziewcząt, chcących sprawiedliwości dla Lucy - młodej dziewczyny, na której gwałt został niesprawiedliwie potraktowany. Pozostając anonimowymi, Dziewczyny znikąd wywołują poruszenie w całej szkole. Te dziewczyny chcą lepszego traktowania. Mieszkając w Polsce, myślę, że sposób, w jaki kultura gwałtu objawia się u nas, jest zupełnie inna, niż w Ameryce, w której rozgrywa się fabuła książki. Ale chodzi o to, że każda rzecz była realistyczna i rzeczywista i dzieje się każdego dnia i może objawiać się na różne sposoby w różnych krajach, ale wciąż jest to zjawisko uniwersalne, którym ta powieść poradziła sobie w niewiarygodnie surowy, ale także delikatny sposób, pokazując, że każda kobieta, bez względu na pochodzenie zasługuje na szacunek. Niesamowita historia potęgi między kobietami, z różnych środowisk, z różnych wierzeń, z różnych kultur. Z pozoru całkiem inne. Ale kiedy stoją razem, stają się jednością. To była książka wciągająca, wzmacniająca i integrujące. To książka o wszystkich dziewczynach. Uwielbiałam rozdziały zatytułowane "My" , które koncentrowały się na różnych dziewczynach i pokazywały nam wiele różnych perspektyw w odniesieniu do wydarzeń z powieści, doświadczeń życiowych, stosunku każdej dziewczyny do seksu i tak dalej. Cieszę się, że ta książka istnieje i że nastolatki ją czytają. Jest to książka zarówno dla nastolatków, jak i ich rodziców. Warto naprawdę po nią sięgnąć i polecać ją innym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-03-2020 o godz 19:48 przez: NaWidelcu
Co robi recenzent, gdy cały świat obowiązkowo siedzi w domu i czyta? Oczywiście nadrabia zaległości! Tym razem sięgnęłam po książkę nie tylko ciekawą, ale też ważną, poruszającą istotne problemy społeczne. O czym nie boją się mówić „Dziewczyny znikąd”? Grace Slater jest nowa w mieście, ale bardzo szybko dowiaduje się o wszystkich lokalnych niesnaskach. W końcu wprowadza się do domu tej, która wyjechała z miasta w klimacie wielkiego oburzenia. Ponoć zmyślała, podobno specjalnie udawała ofiarę. Jednak wszystkie dziewczyny podskórnie czują, że zbiorowy gwałt to nie jest coś, o czym się kłamie. Trzy z nich postanawiają coś się z tym zrobić! Domagają się sprawiedliwości i szacunku. Ruch Dziewczyn znikąd powoli nabiera rozpędu, zaczyna się od bojkotu wszystkich intymnych kontaktów z mężczyznami. Jednak czy to ma sens? Czy w małej miejscowości głos nastolatek ma znaczenie? Książka już od samego początku zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Powieści młodzieżowe poszły ostatnio przesadnie w stronę „party hard”. Można mieć wrażenie, że każda impreza to zbiór naćpanych i pijanych erotomanów. W tej powieści ten stereotyp to punkt wyjścia do poruszenia ważkich problemów. Mowa o takich sprawa jak gwałt, ale też brak zrozumienia własnej seksualności, czy presja na seks. Autorka nie boi się zabierać w tej sprawie jednoznacznego głosu. Brak „nie” nie oznacza tak. Jeśli dziewczyna jest zbyt pijana, by wyrazić zdanie, to jest gwałt! Nie dobra zabawa! Gwałt, czyli przestępstwo! Z tego względu powinny tę książkę przeczytać wszystkie nastolatki. Młode kobiety są niepewne, w jaki sposób określić granice, jak wyraźnie powiedzieć „nie” i kiedy po prostu „wypada” uprawiać seks. W natłoku powieści erotycznych warto pokazać też drugą, bardziej realną stronę problemu. Powieść daje do myślenia, ale też pokazuje, jak bardzo dziewczyny potrafią być zagubione w związku z rozwijaniem się własnej seksualności i jak łatwo je wtedy skrzywdzić. Poza tematami feministycznymi nie brak też innych kwestii. Pojawi się też wątek rasizmu, relacji rodzinnych, przyjaźni, czy szukanie miłości. Ta historia wzbudza naprawdę sporo emocji, porusza, odwołuje się do skrajnych uczuć, nie zawsze jednoznacznych. Fabuła prezentowana jest co do zasady z perspektywy trzech niecodziennych bohaterek, poznajemy ich odmienne losy i inne punkty widzenia. Dzięki temu opowieść jest wielowątkowa i niesamowicie wciągająca. Ciąg dalszy na: https://www.recenzjenawidelcu.pl/2020/03/dziewczyny-znikad-amy-reed.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-03-2020 o godz 22:54 przez: martucha180
Grace, Rosina i Erin są nikim. Tworzą organizację Dziewczyny Znikąd. Uświadamiają licealistki, wyzwalają w nich odwagę i bunt, przypominają ich prawa, przywracają im tożsamość. Dają im wsparcie, siłę i seks jako najlepsze narzędzie do walki o godność. Nastolatki popierające tajemnicze Dziewczyny Znikąd, angażują się w protest. Cieszy postawa części licealistów, którzy rozumieją postawę dziewczyn i je wspierają. A w tym wszystkim one, niewidzialne dziewczyny, alternatywki i ich problemy. W powieści poruszono trudną i ważną społecznie tematykę: zmuszanie dziewczyn do seksu i gwałcenie ich po zastosowaniu „techniki uwodzenia”. Za cichym przyzwoleniem seksistowską kulturę propagują w szkole sportowcy. A przecież: GWAŁT TO NIE SEKS! To przemoc, władza, kontrola, ból, trauma na całe życie. Autorka wyraźnie podkreśla znaczenie słowa „nie”. Pisze wprost o rasie panów, kulturze gwałtu, ciele kobiety postrzeganym jako zabawka dla mężczyzn, roli kobiety w rodzinie i w społeczeństwie, pasywno-agresywnych gierkach dziewcząt. Oddaje głos licealistkom, które dzielą się doświadczeniami seksualnymi, otwarcie i szczerze mówią o seksie jako o przyjemności i jako o ciężarze, zadaniu do wykonania. Tak naprawdę głos Amy Reed to głos wszystkich nastolatek i kobiet. Najbardziej boli postawa dorosłych w skorumpowanym miasteczku: komendanta policji, dyrektorki szkoły, trenera drużyny i wychowawcy w jednym. Naprzemienną narrację trzech nastolatek uzupełniają wypowiedzi Lucy, wpisy z seksistowskiego i szowinistycznego bloga „Prawdziwi mężczyźni z Prescott”, e-maile wysyłane przez Dziewczyny Znikąd. To walka na słowa, na argumenty. Książka stanowi wielowymiarowy, wnikliwy obraz nastolatek – ich emocji, seksualności, zachowań, potrzeb. Jest nietypowym aktem oskarżenia przeciw kulturze gwałtu i seksizmowi panoszącemu się w XXI wieku. Pasjonująca, wciągająca i sugestywnie opowiedziana historia, wyzwalająca paletę emocji, od której trudno się oderwać. „Dziewczyny Znikąd” to świetna książka potrzebna kobietom w czasach seksizmu, łącząca w sobie powieść obyczajową, poradnik seksualny i przewodnik po najgorszym doświadczeniu w życiu kobiety. To manifest nawołująco do walki z kulturą gwałtu, głośny protest przeciw niej. Lektura obowiązkowa kobiet niezależnie od wieku. Książka powstała po wydarzeniach z XI 2015 r. w Asheville, kiedy właściciele Walking Life opublikowali w Internecie serię mizoginicznych podcastów i postów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-03-2020 o godz 16:38 przez: verylittlebooknerd
Jestem bardzo zadowolona, że ta książka powstała i że miałam okazję ją przeczytać. Mam wrażenie, że ze względu na to, że seks nadal dla większości z nas jest tematem tabu, o gwałcie również praktycznie się nie rozmawia. A to źle, bo powinno się o nim rozmawiać. Powinno się głośno i wyraźnie mówić, że gwałt jest zły, powinno się otwarcie okazywać wsparcie ofiarom przemocy seksualnej i powinno się stanowczo karać jej sprawców. W „Dziewczynach Znikąd” pokazane są przeróżne postawy. Pokazane są osoby, które za wszelką cenę chcą zatuszować sprawę. Osoby, które są wobec niej obojętne. Osoby, które nie wierzą dziewczynie, bo była szarą myszką, a jej oprawcy najpopularniejszymi chłopakami w szkole. Osoby, które mówią, że to jej wina. Ale też osoby, które nie zgadzają się na coś takiego, które chcą wywalczyć sprawiedliwość. Czytając o tych osobach, czułam siłę. Jedność, płynącą ze zgromadzenia dziewczyn, które chciały coś zmienić. Nadzieję, że może jeśli w prawdziwym życiu będziemy się wspierać i reagować tak, jak bohaterki tej książki, to może takich spraw będzie coraz mniej. Oczywiście książka ma też pewnie wady. Po pierwsze – trochę bolało mnie to, że wszyscy chłopcy z góry zostali uznani za złych i dopiero z czasem dziewczyny zauważyły, że niektórzy rzeczywiście są w porządku. Po drugie – nie ukrywam, że czasami się nudziłam i zerkałam, ile stron zostało mi do końca. Po trzecie – i to już wina naszego tłumacza – bardzo gryzło mnie spolszczanie takich słów jak „lancz” czy „kripi”. Wiem, że dużo osób narzeka na angielskie słówka wtrącane do polskich zdań, ale mnie bardziej gryzie takie spolszczenie, niż słowo „creepy” pojawiające się raz na czterysta stron. Mimo wszystko jestem naprawdę zadowolona, że miałam okazję przeczytać tę książkę. Podobało mi się, że autorka przekazała czytelniczkom dużo mądrości dotyczącej podejścia do własnej seksualności. I że jasno podkreśliła to, że czasem mówienie „tak” jest nawet ważniejsze od powiedzenia „nie”. Mnóstwo dziewczyn. Mnóstwo historii. Mnóstwo mniej lub bardziej przyjemnych wspomnień związanych z seksem. Mnóstwo emocji. Przeczytajcie „Dziewczyny znikąd”, bo naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-03-2020 o godz 19:27 przez: violaa92
Grace, Rosina i Erin, trzy zupełnie różne dziewczyny, które pragną tego samego. Sprawiedliwości. Chcą walczyć o prawa kobiet, mimo że mają tylko po kilkanaście lat. To niesamowicie odważne dziewczyny, ale też wrażliwe i przede wszystkim takie, jak każda z nas, a nie superwomen, które poradzą sobie ze wszystkim bez problemu. Bohaterki mierzą się na co dzień z różnymi problemami, nie tylko z przewodnim tematem jakim jest tolerancja wobec seksizmu, ale też w dużej mierze z odmiennością na tle etnicznym. Warto poznać te dziewczyny. Polubicie je, jak najlepsze przyjaciółki. Czytając tę książkę nasuwa się pytanie: Czy edukacja seksualna w szkołach jest potrzebna? Czy powinni o to troszczyć się tylko rodzice? Odpowiedź jest prosta. Każdy nastolatek powinien dostać takie same informacje od nauczyciela, nie od rodziców, którzy często mają różne spojrzenie na seksualność swoich dzieci. Rodzice też bardzo często nie potrafią rozmawiać ze swoimi dziećmi o intymnych sprawach. W książce jest fajnie przedstawione to, że łatwiej jest zwierzyć się zupełnie postronnej osobie, niż bliskiemu, który może nas ocenić, zresztą tak, jak i każda inna osoba, ale ocena bliskich jest bardziej krzywdząca, więc młodzież woli się wygadać obcej osobie. Nie jest to regułą, jednak jest to prawdą... Jeśli u Was było kiedykolwiek inaczej, to wiedzcie, że jesteście mniejszością i... macie po prostu szczęście. Dziewczyny Znikąd to powieść poruszająca ważne kobiece (choć nie tylko) tematy w przystępny sposób. Jak czują się osoby wykluczone ze społeczności, odmienne z powodu koloru skóry, orientacji czy wiary. To historia wielowymiarowa, oceniająca z góry facetów, co jednak w tym wypadku jest uzasadnione, bo wszystko zaczyna się od gwałtu na nastolatce. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia wielu osób, co nie każdemu przypadnie do gustu, niemniej jednak problemy poruszane w książce są tak ważne, że warto je poznać i zastanowić się jak my sami je postrzegamy, niekoniecznie będąc już w młodzieńczym wieku. Warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-02-2020 o godz 17:23 przez: marika feldy
Wciąż szukacie powieści feministycznej, która wbije Was w fotel, da nadzieję na siostrzeństwo i będzie synonimem „Girl Power”? Bo ja już znalazłam, i mimo tego, że jest to powieść skierowana do młodzieży (choć tej starszej) to nie ujmuje jej to w niczym i zostanie na bardzo bardzo długo w moim feministycznym serduszku! Opowieść, w której głównymi bohaterkami są trzy nastolatki - nowa w miasteczku ułożona, cicha i religijna Grace; maniaczka nauki, fanka Star Treka i nadwyraz wrażliwa Erin z zespołem Aspergera oraz odważna, pyskata buntowniczka Rosina. Każda z nich jest inna, ma zupełnie inne zainteresowania, ma zupełnie inną sytuację w domu i każda z nich ma inną historie, która ją ukształtowała. Przed wakacjami jedna z uczennic ich szkoły oskarża kilku popularnych chłopaków o zbiorowy gwałt - niestety nikt jej nie uwierzył, ani znajomi ze szkoły, ani policja i sąd - Lucy zostaje wykluczona ze społeczeństwa i znika z miasteczka. Trzy przyjaciółki w odpowiedzi na ignorancję wszystkich w koło zakładają anonimowy klub feministyczny „Dziewczyny znikąd”, który zrzesza dziewczyny sprzeciwiające się kulturze gwałtu, seksizmowi i uprzedmiotowieniu. Do klubu dołączają nastolatki, które na własnej skórze doświadczyły molestowania, te które sypiają ze swoimi chłopakami z poczucia obowiązku, te, które dopiero odkrywają swoją seksualność, ale też te które pożądają swoich chłopaków i się tego nie wstydzą. Rozpoczyna się protest dziewcząt i choć metoda, krórą wybierają jest kontrowersyjna (nie zdradzę!) to jest to swoisty krzyk o zauważenie problemu. To książka o oddolnej samoorganizacji, która wywołuje rewolucję. O rodzącej się solidarności i o siostrzeństwie, które dodaje młodym kobietom pewności siebie, siły i mocy sprawczej. O tym, że tylko jeśli będziemy RAZEM (nawet mając różne poglądy) a nie przeciwko sobie, jesteśmy w stanie stawić czoła nierównościom, seksizmowi i kulturze gwałtu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-03-2020 o godz 09:13 przez: Myśli z głowy wylatujące
"Dziewczyny znikąd" to jedna z najważniejszych książek, jakie czytałam. To taka książka, którą każdy powinien przeczytać. Dlaczego? Bo zawiera ważne rzeczy. Coś o czym się powinno mówić. Są w niej rzeczy, które każdy powinien usłyszeć po tym, gdy usłyszał coś, czego nikt nie mógł usłyszeć. Albo poprawne reakcje na rzeczy, które nigdy nie powinny się wydarzyć Teb moment na czytanie jej jest bardzo dobry, gdy jeszcze niedawno cały Internet, bookstagram i twitter przeżywał pewną książkę polskiej autorki, gdzie gwałt jest romantyzowany. Więc jeśli czytaliście czy oglądaliście tamto i nie możecie znieść, jak ten temat został tam ukazany, to teraz pora na „Dziewczyny znikąd”, które pewnie Was podbudują. Ta książka nie skupia się tylko na sprzeciwianiu się gwałtom, ale też na budowaniu kobiecej solidarności i szacunku do kobiet. To nie nawoływanie, aby mężczyźni nas szanowali, ale żebyśmy również same się wzajemnie szanowały. Ile razy słyszycie, jak ocenia się dziewczynę po ilości chłopaków, z którymi była? Po tym co robi na pierwszej randce. A jeśli odbiega to od pewnej standardów „moralnych” każdy zarzuca jej brak szacunku, obrzuca epitetami, z których najmilszy to „łatwa”. Podczas gdy chłopakom uchodzi to na sucho. Ba, nawet wśród dziewczyn bywa to zróżnicowanie – jednej się nic powie, po drugiej się będzie jechać. A później tak samo zostaje potraktowana dziewczyna, która naprawdę zostanie skrzywdzona – nie usłyszy słów wsparcia, wina zostanie przelana na nią, ktoś powie „bo sama się poprosiła”, „bo się tak i tak ubrała”. A to nieprawda. To nie wina osoby skrzywdzonej, to wina osoby, która krzywdzi. Lektura, która powinna pojawić się w szkole, pomimo że ma jedną wadę - nie mówi o przemocy seksualnej wobec mężczyzn. Rozumiem jej cel, ale nie wolno też milczeć o tym. Żadna przemoc wobec innych nie powinna być lekceważona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-01-2020 o godz 13:27 przez: Anna Kaczmar
Oprócz rozwijającej się działalności Dziewczyn Znikąd, która obejmuje dość radykalny sposób ukazania swoich racji jakim jest strajk seksualny, powieść autorstwa Amy Reed to wielopłaszczyznowa i niezwykle opowieść o współczesnych kobietach i ich obawach związanych nie tylko ze sferą seksualną, ale przede wszystkim z ich rolą w świecie. Pisarka zwraca uwagę na to, że kobiety wciąż muszą się zmagać z nierównym traktowaniem, również w sferze obyczajowej. Kobieta, która miała wielu partnerów nadal jest piętnowana, natomiast mężczyzna, który uprawiał seks z wieloma kobietami jest uważany za bohatera, symbol płodności, którego wyczyny należy chwalić. Za tym idzie również sposób postrzegania roli kobiety w związku, która ma być uległa i zawsze chętna, by sprawić przyjemność mężczyźnie, nawet kosztem własnych doznań. Wciąż wiele dziewczyn i kobiet obawia się otwarcie mówić o tym, że nie zostały zaspokojone przez swojego chłopaka, bo może im zostać przylepiona łatka dziwki. Jednakże nierówne traktowanie widoczne jest również w innych sferach życia, w tym w pracy. Kobiety rzadko obejmują kierownicze stanowiska, a jak już, to płaci się im zdecydowanie mniej niż mężczyznom na tym samy stanowisku. Ta książka to również ważny głos w sprawie roli kobiety w życiu obyczajowym, w strukturze społecznej. To książka ukazująca dziewczyny i kobiety, które muszą walczyć o szanowanie ich potrzeb i emocji nie tylko w serze seksualnej. Po całą opinię zajrzyjcie na: https://bookpathology.wordpress.com/2020/01/24/recenzja-przedpremierowa-amy-reed-dziewczyny-znikad/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-03-2020 o godz 10:33 przez: WolneLitery
Wow! Więcej takich książek z kategorii literatura młodzieżowa poproszę! Nie spodziewałam się, że ta piękna i różowa okładka skrywa pod sobą tak mocną, przejmującą i prawdziwą treść! Książka zaczyna się niepozornie. Mamy trzy młode kobiety, nastolatki, które na co dzień są raczej niezauważalne i, które dzięki pewnemu wstrząsającemu wydarzeniu chcą zacząć działać. Grace, Erin i Rosina są zupełnie inne, a mimo to połączyło je coś wielkiego! Dziewczyny postanawiają w swojej szkole i mieście założyć anonimowa stowarzyszenie, które zacznie walczyć o prawa kobiet. "Dziewczyny znikąd" stają się naprawdę popularne i co najważniejsze zgłasza się do nich co raz to więcej skrzywdzonych i porzuconych kobiet. Wszystko w tym mieście i w podejściu dziewczyn zaczęło się od zbiorowego gwałtu, który miał miejsce w tej małej społeczności. Lucy została wykorzystana, po tych wydarzeniach wyjechała bez śladu, a do niej już na zawsze została przylepiona łatka "dzi***". Książka niesie ze sobą bardzo dużo skrajnych emocji i pokazuje nam, jak ciężko jest się odnaleźć w nastoletnim świecie. Porusza wiele bardzo ważnych tematów takich jak: gwałt, wykluczenie społeczne, rasizm, homoseksualizm. Ja nie spodziewałam się tego, że jest to tak prawdziwa i mocna książka, która poruszy nie jedną osobę. Jestem pod wrażeniem również kreacji głównych bohaterek - są prawdziwe i naturalne! Według mnie jest to jedna z lepszych książek z gatunku, które miałam ostatnio przyjemność czytać i spokojnie może po nią sięgnąć również i osoba dorosła!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-03-2020 o godz 16:26 przez: Katarzyna Łojek
Grace, Rosina i Erin tworzą organizację Dziewczyny Znikąd. Uświadamiają licealistki, wyzwalają w nich odwagę i bunt, przypominają ich prawa, przywracają im tożsamość. Dają im wsparcie, siłę i seks jako najlepsze narzędzie do walki o godność. Nastolatki popierające tajemnicze Dziewczyny Znikąd, angażują się w protest. Cieszy postawa części licealistów, którzy rozumieją postawę dziewczyn i je wspierają. Nastolatki zaczynają stanowczo mówić „nie" wszystkim chłopakom. Wzbudzają tym niemałe oburzenie zarówno wśród napalonych nastolatków, jak i nauczycieli. Niektórzy stają za nimi murem, a inni negatywnie je oceniają. Ta historia jest wartościową, szokującą, emocjonalną powieścią, poruszającą wiele problemów dzisiejszego społeczeństwa. Autorka świetnie nakreśliła obraz emocji, potrzeb, zachowań i seksualności nastoletnich dziewcząt. Każda bohaterka tej książki odkrywa swoją seksualność w różny sposób, boryka się z różnymi problemami i inaczej radzi sobie ze swoimi emocjami. Bardzo podobało mi się pokazanie tego wszystkiego w taki szczery i naturalny sposób. Jeśli ktoś liczy na zabawną historyjkę o zbuntowanych nastolatkach, może się rozczarować. W tej książce nie ma ani grama słodyczy. Jest za to świetnie nakreślony obraz problemów z jakimi na co dzień zmagają się młodzi ludzie: złe relacje z rodzicami, ukrywanie swojej orientacji seksualnej, poczucie wyobcowania, brak akceptacji ze strony rówieśników, rasizm, szowinizm. Ta książka powinna trafić w ręce wielu młodych osób.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-03-2020 o godz 16:08 przez: zaczytanalala
Zdecydowanie jedna z lepszych książek, jakie dane mi było ostatnio przeczytać. Głęboko poruszająca historia młodych dziewcząt, które muszą walczyć o to, co powinno im się należeć – szacunek i możliwość wyrażania siebie bez lęku o osądzanie przez innych. Niejednokrotnie podczas tej lektury miałam łzy w oczach myśląc o tym, jak częste odniesienie w życiu codziennym ma historia tych dziewcząt. Nie jest to kolejna mdła historia miłosna młodej dziewczyny czy opis buntowniczych nastolatek przemieniających się w kobiety. To głęboko poruszająca prawda, o której nie mówi się wiele, a wręcz stara się ją ukrywać jako tę niewygodną część ludzkich zachowań. Ludzie, jako gwałt postrzegają jedynie brutalną napaść na tle seksualnym, ale ta książka pokazuje, że ma ona też zupełnie inne oblicza. To przykre, że nikt nie zwraca większej uwagi na ten problem. Sądzę, że jest to książka, która wiele zmieni w ludzkiej świadomości. Autorka opisując brutalną prawdę zmusza nas do zastanowienia się nad tym, jak sami zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji. Po czyjej stronie sami byśmy stanęli? Cieszę się, że autorka podjęła się poruszenia tak trudnego tematu, jaki stanowi kultura gwałtu wśród nastolatków i ukazała, jak wygodne dla wszystkich jest przymykanie oczu. Mam także nadzieję, że ta historia przeczytana przez nastolatki pozwoli im zyskać więcej wiary w siebie i zawalczyć o własne życie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-03-2020 o godz 08:57 przez: Anonim
Nie dajcie się nabrać na słodką, różową okładkę, bo to nie kolejny romans to trudna książka, w której jest pełno niesprawiedliwości, rzeczy o których nie zawsze się mówi. Ta książka doskonale pokazuje, że literatura młodzieżowa nie musi być pusta i być o niczym. Poruszane są w niej trudne aspekty społeczne, takie jak zbiorowy gwałt, odrzucenie społeczności, zagubienie się we własnej seksualności. To tematy, na które warto rozmawiać. Trzy dziewczyny, trzy różne osoby, trzy różne charaktery, jednak coś ich połączyło. Grace, Erin i Rosina to dziewczyny, na które nie zwraca się szczególnej uwagi, są niewidzialne dla reszty społeczeństwa. To dziewczyny, które zakładają anonimowe zrzeszenie, które ma na celu walkę o prawa kobiet, które mają dość być wykorzystywane przez mężczyzn. Są to "Dziewczyny Znikąd". Zrzeszenie to nabiera rozpędu, angażuje się w to wiele dziewczyn. Dzięki spotkaniom złączyły się ze sobą. Dostrzegły, że nieważne jest miejsce jakie zajmujesz w szkolnej hierarchii, wszystkie są równe sobie. To naprawdę dobra lektura i nie tylko dla młodzieży. Oprócz tematów feministycznych poruszane są inne aspekty. Rasizm, relacje rodzinne, miłość jak i przyjaźń. Ta historia wzbudziła we mnie pełno emocji, od gniewu i złości po nadzieję. A bohaterki przedstawione w tej książce są takie naturalne i prawdziwe, że nie da się ich nie lubić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-02-2020 o godz 21:32 przez: Maja Gumińska
Najlepsza feministyczna książka jaką kiedykolwiek przeczytałam! Wciąga od pierwszych stron, jest trudna, mocna, szokuje, przeraża, a jednocześnie daje nadzieję i ukazuje ogromną siłę kobiet. Autorka świetnie poradziła sobie z przedstawieniem tak trudnego tematu. Porusza ona w powieści wiele kwestii, i choć tą najważniejszą jest walka o prawa kobiet, o sprawiedliwość, o to, by czuły się bezpieczne, nie zabrakło innych ważnych kwestii - pojawia się problem choroby, odosobnienia, inności, obserwujemy różne układy, układziki rządzące miastem. Ta książka jest kompketna, jest świetna! Ogromnym plusem jest to, że poznajemy wiele perspektyw i bez względu na to jakiw poglądy prezentujemy na co dzień, w co wierzymy i jakie mamy podejście do życia - na pewno odnajdziemy w tej książce postać, która ma do nas podobne zdanie. Poznajemy głosy dziewczyn - tych poszkodowanych, zgwałconych lub poniżonych, ale także tych, które z feminizmem nie mają zbyt wiele wspólnego. Nie zabrakło głosów chłopaków - zarówno oprawców, jak i tych dobrych, młodych ludzi, którzy wstydzą się zachowanie innych. Wiecie... Mogłabym długo się zachwycać. Ale najlepiej będzie, jeśli po prostu sięgnięcie po ten tytuł!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-03-2020 o godz 09:58 przez: Słowotok Laury
Książka porusza bardzo aktualne tematy. Czy tego chcemy, czy nie, żyjemy w kulturze gwałtu i seksizmu. Kiedy chłopak spotyka się z wieloma dziewczynami wszystko jest ok, ale kiedy to dziewczyna umawia się z różnymi chłopakami jest określana wieloma różnymi synonimami słowa prostytutka. Gdy dziewczyna zostaje zgwałcona, to bardzo często "sama jest sobie winna", bo piła alkohol czy założyła krótką sukienkę. Ludzie zapominają, że przyczyną gwałtu jest gwałciciel. Takich przykładów można wymieniać jeszcze więcej. I jeśli nic z tym nie zrobimy, to z każdym dniem będzie ich coraz więcej. Mimo tego, że książka porusza bardzo trudne tematy, to czyta się ją dobrze. Autorka nie skupia się tak bardzo na cierpieniu samym w sobie, tylko na przedstawieniu go jako problem, który da się rozwiązać. Dodatkowo są też inne wątki charakterystyczne dla młodzieżówek takie jak przyjaźnie czy pierwsze związki. Podsumowując, "Dziewczyny Znikąd" absolutnie mnie zachwyciły swoją trafnością i chciałabym, aby tę książkę poznało jak najwięcej osób. Moim zdaniem mogłaby nawet trafić do szkół jako lektura, bo z pewnością wniosła w moje życie więcej niż "Balladyna" czy "Quo vadis".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-03-2020 o godz 22:24 przez: All my tiny world
„Dziewczyny Znikąd” to ważna i bardzo potrzebna w dzisiejszych czasach książka poruszająca istotne problemy społeczne. Mowa w niej o takich sprawach jak gwałt, zagubienie we własnej seksualności, presja na seks czy wykluczenie ze względu na przynależność do mniejszości. Autorka bardzo jednoznacznie i stanowczo zabiera głos i podkreśla, że brak „nie” nie oznacza zgody na seks. W książce zawarte są naprawdę bardzo mądre wzorce zachowań, a co najważniejsze wyraźnie widoczny jest w niej podział na te dobre i złe, przez co młody czytelnik dostaje jasny przekaz. Z tego właśnie względu powinny ją przeczytać wszystkie nastolatki ( i nie tylko!), bo to one wydają się bardziej zagubione i niepewne (kiedy powinno się to zrobić? jak wyznaczyć granice? kiedy powiedzieć nie?) jeśli chodzi o zachowania seksualne, przez co łatwo je skrzywdzić. Powieść skłania do myślenia, ale nie skupia się tylko na sprzeciwie wobec gwałtu i seksizmu. To również obraz powstawania kobiecej solidarności i wzajemnego szacunku. To także genialne przedstawienie postaci – ich psychiki, sposobu myślenia, problemów, sytuacji rodzinnej. GORĄCO POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Reed Amy

Dziewczyny znikąd Reed Amy
ebook
0/5
(0/5) 0 recenzji
34,99 zł
The Nowhere Girls Reed Amy
okładka miękka
5/5
(5/5) 0 recenzji
45,22 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Tamte dni, tamte noce Aciman Andre
4.5/5
23,37 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Mój piękny syn Sheff David
4.6/5
24,47 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Znajdź mnie Aciman Andre
4.1/5
24,92 zł
34,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego