The Field Party. Tom 1. Kocham cię bez słów (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 30,32 zł

Cena promocyjna:
30,32 zł
Cena empik.com:
37,90 zł
Oszczędzasz:
7,58 zł (20%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Glines Abbi Książki | okładka miękka
33,49 zł
asb nad tabami
Glines Abbi Książki | okładka miękka
34,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Bestsellerowa pisarka Abbi Glines powraca z zupełnie nową serią The Field Party.

West Ashby jest przystojny, pewny siebie i popularny. Nikt nie wie, że chłopak nosi w sobie niewyobrażalny ból z powodu ojca umierającego na raka. Życie Maggie Carleton dwa lata temu legło w gruzach. Dziewczyna przestała mówić po tym, jak na jej oczach ojciec zamordował matkę. Do dziś nie wypowiedziała ani jednego słowa.

West wybiera Maggie na swoją powierniczkę, opowiada jej o bólu, którego nie potrafi już znieść. Chłopak nie ma pojęcia, jak wielkie cierpienie nosi w swoim sercu Maggie.

Czy West i Maggie potrafią jeszcze kochać? Czy ich zranione serca odzyskają spokój?

"Abbi Glines stworzyła niesamowitą historię. Spośród innych książek autorki ,,Until Friday Night" nie ma sobie równych. Fabuła skonstruowana w taki sposób, aby kaleczyć nasze serca, jednocześnie dając im nadzieję na to, że ból kiedyś minie. Z całego serca polecam."
Ligeria, Lubimyczytać.pl

Tytuł: The Field Party. Tom 1. Kocham cię bez słów
Tytuł oryginalny: Kocham cię bez słów
Seria: The Field Party
Autor: Glines Abbi
Tłumaczenie: Mościcka Regina
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-15
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 130
Indeks: 25084498
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
11
4
4
3
3
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
14 recenzji
19-07-2018 o godz 11:23 AgnieszkaS dodał recenzję:
Książka "Kocham cię bez słów" skradła moje serce, gdy pewnego pochmurnego dnia, siedziałam sobie na stronie empik.com. I ostatecznie po przeczytaniu opisu, strasznie chciałam przyjrzeć się bliżej historii naszych dwóch bohaterów. I tak oto proszę: mamy dziewczynę, która nie mówi. Przeżyła tragedię i nie umiała się sama z tego pozbierać. I wtedy pojawia się książę w złotej zbroi... albo raczej przyjaciel jej kuzyna, piłkarz, który zamiast zbroi nosi koszulkę football-ową, a zamiast konia ma starego pick-upa. Ale i ona ma swoje demony - nie chce wracać d domu, gdzie czeka na niego mama i umierający tata.... Opowieść sama w sobie jest bardzo ciekawa, dość wciągająca, a jednak momentami zbyt ckliwa, zbyt chaotyczna, taka zbyt... dziecinna. Temat jest trudny i domyślam się, że autorka chciała go załagodzić. Ale uzależnienie Westa od Maggie, które przechodziło w zaborczość, oraz to, że odzywała się tylko do niego w jakiś sposób mnie irytowały. Może sytuacja była zbyt... ja wiem?... nie realna? Takie odniosłam wrażenie. Poza tym jest jeszcze wątek matki głównego bohatera... odnosze wrażenie że kobieta po stracie męża zachowała się jawnie nieodpowiedzialnie... jak autorka. Zaciekawił mnie jej wątek, ale niestety został urwany tak bez wytłumaczenia co i jak.. Przyjaciele z drużyny też byli jacyś wyjątkowo wspaniałomyślni... Ostatecznie podsumowując książka była ciekawa aczkolwiek dość odrealniona od rzeczywistości. Może przestałam patrzeć przychylnym wzrokiem na takie historie, a może zaczyna mnie dobijać realność naszego świata, ale młode kobiety czytają takie historie i myślą, że tak jest zawsze. Niestety... Historia sama w sobie bardzo dobra, ale zawinięta w celofanową folię. Czegoś mi w niej zabrakło, jakiegoś polotu, jakieś brawury, czegoś... Niemniej jednak trzeba przyznać, że bardzo podobało mi się tytułowanie rozdziałów słowami bohaterów. To uratowało ocenę w moich oczach :) Niemniej 6/10, więc polecam fanom romansideł, ckliwych historii i nierealnych wydarzeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-04-2018 o godz 13:51 Anonim dodał recenzję:
Książka wciąga. Opowiada o historii, bardzo prawdziwej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-04-2018 o godz 18:16 katherine_parker dodał recenzję:
Książka Kocham cię bez słów jest pierwszą z cyklu zatytułowanego The Field Party. Jak to chyba zawsze bywa w powieściach Abby Glines, poznajemy tutaj historię dwóch osób - Maggie Carleton oraz Westa Ashby. Na wstępie powieści dwójka ta nie ma ze sobą kompletne nic wspólnego - jedyną rzeczą, a raczej osobą, która je łączy jest kuzyn Maggie Brady, będący jednocześnie najlepszym przyjacielem Westa. Każdy z bohaterów skrywa pewną tajemnice, której za żadne skarby nie chce wyjawić nikomu, ze swojego najbliższego otoczenia. W przypadku Westa jest to choroba ojca, która bardzo szybko doprowadza go do granicy życia, natomiast u Maggie sprawa ma się całkowicie inaczej - była ona świadkiem morderstwa swojej matki, którego na domiar złego dokonał jej ojciec. Od tego czasu dziewczyna milczy i komunikuje się z innymi tylko w przypadku na prawdę ważnej potrzeby i to za pośrednictwem kartki i długopisu. Czy dwie przypadkowe osoby mogą uratować siebie nawzajem? Gdy zaczynałam czytać Kocham cię bez słów byłam bardzo podekscytowana tym, co mogę poznać w środku. Oczekiwałam od tej książki na prawdę wiele, no bo w końcu jak dotąd chyba nigdy nie rozczarowałam się żadną powieścią autorki. Myślę, że chyba właśnie za mocno się nastawiłam i przez to się dość mocno rozczarowałam. Od razu jednak sprostuję - nie, żeby książka była tak koszmarna, że aż nie można na nią patrzeć. Po prostu zabrakło w niej tego czegoś, a i miejscami miałam wrażenie, że była robiona na siłę. Wiem, że książki Abby Glines nie należą do grona tych mocno ambitnych pozycji, ale autorka zawsze bardzo potrafiła mnie zaciekawić. W tym przypadku po prostu nie zaskoczyło - dla mnie Kocham cię bez słów była po prostu nudna. Jedną z rzeczy, które przyczyniły się do takiej a nie innej mojej opinii są na pewno bohaterowie powieści. Zazwyczaj mam tak, że uwielbiam postaci wykreowane przez autorkę - zawsze świetnie się z nimi dogaduję (jeśli można tak powiedzieć o postaciach fikcyjnych...), uwielbiam spędzać czas w ich towarzystwie i wydają mi się po prostu bardzo ciekawi. Jeśli chodzi o Maggie i Westa to byli dla mnie niedopracowani. Owszem, każdy z nich miał swoją historię, która czyniła ich bardziej interesujących dla czytelniczych osób, ale chyba na tym by można zakończyć. W ich przypadku szczególnie nie podobało mi się również to, że tak na prawdę większość interakcji pomiędzy nimi była taka, że Maggie wspierała Westa, a on biegł do niej od razu, gdy było mu źle. Czytelnik cały czas był więc w takim napięciu, bo czekał, że może zaraz się tutaj coś wydarzy... a tu nic! Przez całą książkę praktycznie to samo. Nie wiem, może to moja wina, że w taki sposób odebrałam tą książkę, bo jednak czytam tego typu powieści na prawdę sporo i może zwyczajnie mi się już opatrzyły. A może jest po prostu tak, że autorka sama nie do końca wiedziała, jak miałaby tą książkę zaprezentować. Nie podobało mi się również to, że autorka skupiła się tylko i wyłącznie na głównych bohaterach. W przypadku chociażby serii Sea Breeze również mamy tak, że każdy tom odpowiada innym bohaterom, jednakże i tak chociaż trochę autorka stara się przedstawić postaci drugoplanowe tak, aby zaciekawić czytelnika tak na przyszłość, żeby chciało się czytać kolejny tom serii, w którym akurat ten, czy tamten bohater będzie grał pierwsze skrzypce. Tutaj bardzo tego zabrakło. Sama fabuła jest jak dla mnie trochę mdła. Od chwili, gdy ją przeczytałam minęło już kilka dni, jednakże cały czas mam wrażenie, że to, co autorka przedstawiła na 346 można by było spokojnie zmieścić na jakichś góra 200 stronach. Fabuła to bowiem ciągłe powtórki. Nie dzieje się tam za bardzo nic spektakularnego, tylko wciąż jedno i to samo, czyli jak powiedziałam - West rozpacza i leci do Maggie. Koniec. To dla mnie było po prostu nudne! Owszem, czytałam książkę z zaciekawieniem, ale tylko dlatego że miałam nadzieję, że jednak coś jeszcze się tam wydarzy - ale nic nie było. Podsumowując więc, Kocham cię bez słów to na prawdę przeciętna książka, która może mocno rozczarować fanów pozostałych książek autorki. Ja przeczytałam ich już dosyć sporo, przez co czuję na prawdę wielkie rozczarowanie. Zabrakło w niej o wiele bardziej przemyślanej fabuły i rozbudowanej historii bohaterów. Przez te wszystkie braki książka jest raczej nijaka i taka... płaska. Powiem wam nawet, że gdybym sięgając po tą powieść zaczynałabym dopiero przygodę z Abby Glines, to chyba nie zdecydowałabym się na to, żeby sięgnąć po kolejne jej powieści. Także, jeśli nie znacie jeszcze powieści tej pani, stanowczo odradzam wam zaczytanie właśnie od tej pozycji. Nie chcę skreślać tej serii już na samym początku - cały czas mam nadzieję, że może jednak dalej będzie lepiej - jednak jeśli i drugi tom okaże się tak bardzo przeciętny, raczej nie będę marnować na tą serię czasu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2018 o godz 19:45 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
„Kocham cię bez słów”, to przesiąknięta smutkiem opowieść o nastolatkach, którzy mimo młodego wieku muszą nosić na swych barkach ciężar przerastający nawet niektórych dorosłych. Autorce udało się stworzyć historię dramatyczną i subtelną za razem. Pełną wzruszeń i cierpienia, ale też dającą nadzieję. To historia o radzeniu sobie z bólem, przeżywaniu żałoby, ale także o przyjaźni i wzajemnym wsparciu. Głównym tematem książki jest cierpienie, żałoba i radzenie sobie ze stratą. Pod tym względem autorka nie bawi się w subtelności, nie oszczędza głównych bohaterów i bardzo boleśnie ich doświadcza. Udowadnia jednak, że nawet z największą tragedią można sobie poradzić, jeśli mamy obok siebie osobę, która nas rozumie i wspiera. Wzajemna relacja między Westem a Maggie jest fundamentem całej historii. Podobał mi się sposób w jaki autorka ukazała powoli rodzące się uczucia, jak subtelnie budowała relacje między bohaterami opierające się głównie na przyjaźni i wzajemnym wsparciu. Choć finał nie okazał się szczególnie emocjonujący, byłam pod wrażeniem wniosków, jakie wyciągnęli i bohaterowie i ich emocjonalnej dojrzałości. CAŁA RECENZJA: http://beauty-little-moment.blogspot.com/2018/04/kocham-cie-bez-sow-abbi-glines.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2018 o godz 12:13 lolly dodał recenzję:
Nie wszystkie książki autorki mi się podobały, ale mam do niej pewne zaufanie i z przyjemnością sięgam po kolejne powieści. Dlatego też nie mogłam się doczekać, aż dorwę w swoje ręce pierwszy tom nowej serii. Byłam przygotowana na wyrazistych bohaterów, zwroty akcji i nie ukrywam, że na sceny intymne. W końcu w poprzednich książkach, które czytałam, było ich całkiem sporo. Ku mojemu zaskoczeniu, dostałam całkiem inną historię. "Milczenie było moją tarczą, ale jednocześnie odgradzało mnie od innych, skazując na samotność." Maggie Carleton będąc świadkiem morderstwa dokonanego przez jej ojca, który zabił jej matkę, jednego dnia straciła obojga rodziców. By przetrwać, nie żyć tym dniem i w kółko o tym nie opowiadać, dziewczyna zamknęła się w sobie, postanawiając milczeć. Od dwóch lat nie wypowiedziała ani jednego słowa. Kiedy wprowadza się do domu swojej ciotki i wujka, nie spodziewa się, że od tej chwili zacznie ponownie żyć. West Ashby nie może pogodzić się ze śmiertelną chorobą ojca. Egzystując, stara się spędzić każdą wolną chwilę w domu przy tacie. Wie, że to ostatnie ich chwile razem. Będąc oparciem dla mamy w tych ciężkich chwilach, zapomniał, że on też potrzebuje kogoś, kto pomoże jemu. Nie spodziewa się, ze milcząca dziewczyna, stojąca samotnie pod drzewem na imprezie, pomoże mu przez to przejść i odmieni jego życie. Abbi Glines przyzwyczaiła swoich czytelników do "mocniejszych" powieści, z odważnymi scenami dla nieco starszych czytelników. Dlatego byłam bardzo zaskoczona, kiedy tym razem tych scen nie było. "Kocham cię bez słów" to książka bardzo lekka w odbiorze, mimo ciężkich tematów. W moim odczuciu skierowana głównie dla nastolatków i ja nie ukrywam, że dla mnie była zbyt lekka. Przyjemna, szybko się czytało, ale nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Czekałam na jakąś bombę, na zwrot akcji, a zamiast tego dostałam cukierkowe uczucie bohaterów. "Ten ból… on nigdy nie przemija. Ale można nauczyć się z nim żyć i radzić sobie ze stratą. Trzeba poszukać tego, co pozwoli ci przetrwać." Na plus zasługuje wątek Westa, który pokazuje jak łatwo i szybko można uzależnić się od osoby, która jest wsparciem w ciężkich chwilach i na której się polega. Granica między kochaniem a uzależnieniem jest bardzo mała. Na minus natomiast zasługuje wątek Maggie. Całą książkę czekałam na jakieś rozwinięcie dotyczące jej przeszłości. Dlaczego jej ojciec zabił matkę i jak to się stało. Tymczasem nie dostałam nic na ten temat. Po za tym, że bohaterka nie chce o tym mówić. Co jest w porządku, ale uważam, że czytelnik zasługuje na wyjaśnienie. Dodatkowo kwestia jej milczenia. Dziewczyna dwa lata się nie odzywa, ale bez problemu w towarzystwie obcej osoby ten głos "odzyskuje" wypowiadając jedno słowo, potem dwa, aż w końcu całe zdania. Postanawia rozmawiać tylko z nim, wśród innych nadal milczy. Ostatnimi czasy wątek milczenia jest dość często powtarzany w książkach z tego gatunku i osobiście nie mam nic przeciwko, ale w tym przypadku myślę, że było to zbędne, niedopracowane i nie potraktowane poważnie. Autorka nie za dobrze poradziła sobie z tym tematem. W książce zastosowana została narracja pierwszoosobowa naprzemienna, co jak wspominałam nie raz, bardzo lubię. Dodatkowo każdy rozdział ma podtytuł. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak podoba mi się przed każdym rozdziałem dostać cząstkę jego treści. Podsumowując, "Kocham cię bez słów" to książka, którą czytało mi się niezwykle lekko i szybko. Jednak jeśli o mnie chodzi, za lekko (bardziej lubię dramaty i akcję). Wulgaryzmy w minimalnej ilości, które nie przeszkadzają, sceny łóżkowe pominięte, więc śmiało mogą czytać ją młodsi czytelnicy. Ja na pewno sięgnę po kolejne tomy, mimo że wiem, że nie dostane tego, czego szukam w książkach, to ciekawą mnie losy pozostałych bohaterów i jak pisałam na początku - zwyczajnie lubię styl autorki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-03-2018 o godz 11:57 Aleksandra Jurga dodał recenzję:
Wspaniała, lekka książka na leniwy weekend. Myślę, że z chęcią kupię następną książkę tej autorki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-03-2018 o godz 20:04 savine dodał recenzję:
https://slowamiksiazek.blogspot.com/2018/03/kocham-cie-bez-sow-abbi-glines.html Mam mieszane uczucia co do tej pozycji. Co prawda książka poruszyła ważną kwestię, jaką jest strata najbliższej osoby i jak sobie z tym radzić. Pokazała, że czasami potrzebujemy drugiej osoby, która mogłaby nas wesprzeć, bo samemu nie jesteśmy w stanie poradzić sobie ze wszystkim. Nie możemy też wszystkiego tłumić w sobie. Bardzo współczułam głównym bohaterom, bo brzydko mówiąc, przechodzili przez niezłe gówno i nie wyobrażam sobie być na ich miejscu. Niestety była to kolejna pozycja, gdzie nie mogłam wczuć się w głębsze relacje naszych głównych bohaterów. Mogłam uwierzyć w ich przyjaźń, w to że im na sobie zależało i oboje się o siebie troszczyli. Taką ich relacje nawet bardzo przyjemnie się czytało. Nie mogłam uwierzyć w ich 'miłość'. Mimo tej wielkiej przemowy Westa, która odbyła się w ostatnich rozdziałach. Jak dla mnie było to trochę sztuczne i naciągane. Tak samo autorka strasznie idealizowała główną bohaterkę. Bez przerwy chciała podkreślać, jaka to jest piękna i dobra, wręcz cudowna. Nie mówiąc już o tym, że Maggie postanowiła się w końcu odezwać, ale na początku tylko do Westa i to w momencie, kiedy zaczęła go dopiero poznawać. Poważnie? To było słabe. Chcę się odnieść do ważnej sprawy, która została poruszona przez Abbi Glines. Kobieta nie należy do żadnego mężczyzny, należy do samej siebie. Jak to pięknie i krótko podsumował kuzyn Maggie: "Nie jesteś jego własnością". West w pewnym momencie zaczął być bardzo zaborczy i zazdrosny o Maggie. Reakcja dziewczyny była prawidłowa. Wkurzyła się i pokazała gdzie jest jego miejsce. To był ten moment, w którym ta dziewczyna w jakimś stopniu zdobyła moje serce. Jakiś czas temu czytałam książkę "Resisting Temptation" i tam padło pytanie: "Do kogo należy to ciało?" na co bohaterka odpowiedziała "Do mnie". To jest coś, o czym nigdy nie powinniśmy zapominać. Mimo, że nie przepadałam za Westem i były momenty, które bardzo mnie wkurzały, to uważam, że książka "Kocham cię bez słów" jest piękną historią dwójki młodych ludzi, którzy muszą się zmagać ze stratą najbliższych osób. Chce też docenić relację chłopaków z drużyny. Ich wsparcie było urocze. Ja na pewno nie rezygnuję z tej serii, dam szansę pozostałym częścią, myślę, że inni bohaterowie np. tacy jak Brady (kuzyn Maggie) będą mieli więcej do zaoferowania i pokazania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2018 o godz 06:55 Marta Mackiewicz dodał recenzję:
Super książka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2018 o godz 07:54 Anonim dodał recenzję:
Świetna, poruszajaca książka opowiadająca jak poradzić sobie ze śmiercią bliskiej osoby. Pokazuje różnorodność uczuć, zachowań jakie towarzyszą bohaterom oraz jak ważne jest wsparcie bliskich- ukochanych aby poradzić sobie ze stratą i odnaleźć się w nowej sytuacji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2018 o godz 17:20 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/02/the-field-party-tom-1-kocham-cie-bez.html Maggie nie odezwała się słowem od dwóch lat. Przestała mówić, kiedy na jej oczach ojciec zabił matkę. Dziewczyna postanowiła się nie odzywać, żeby w ten sposób móc ochronić siebie i w jakiś sposób poradzić sobie z całą tą sytuacją. Chrzestna, która zaczęła się nią opiekować, nie do końca potrafiła sobie poradzić z całą tą sytuacją. Irytowało ją zachowanie dziewczyny, więc zadzwoniła do jej ciotki i wujka, czy przypadkiem wciąż nie chcą się nią zająć. Zgodzili się bez zastanowienia. Wprowadza się do nich i zajmuje dawny pokój kuzyna, który ma na imię Brady. Chłopak z początku wydaje się być poirytowany całą sytuacją, jakby mu nie leżała, ale tak naprawdę przejmuje się swoją kuzynką i martwi się o nią. Pomimo tego, że Maggie nie chce się narzucać, zabiera ją na jedną z imprez (a tak naprawdę był to pomysł ciotki :D), gdzie z kolei się ukrywa z daleka od wszystkich. Brady informuje swoich przyjaciół, że ma kuzynkę, nie mówi i mają trzymać się od niej z daleka. Ale czy na pewno tak będzie? Kiedy Maggie tak się skrywa spośród drzew, spotyka West'a. I od razu widzi, że coś ukrywa - coś, co go trapi i boli. Widzi to w jego oczach. West jest przystojnym sportowcem, bardzo popularnym w szkole i nie jedna dziewczyna chciałaby być jego. Na co dzień tak naprawdę wszyscy widzą jego maskę, bowiem skrywa tajemnicę - jego ojciec umiera na raka i z dnia na dzień jest z nim co raz gorzej. Tego dnia, kiedy spotyka Maggie, jest sfrustrowany całą sytuacją i postanawia się na niej wyładować, wykorzystać ją, żeby sobie ulżyć. Dlatego też całuje ją, po czym odchodzi bez słowa (tak, dziwny sposób na odreagowanie). A następnego dnia udaje, że nic się nie wydarzyło. Główna bohaterka dostrzegła w nim to, co tak usilnie ukrywał. Widziała ten ból, bo dwa lata temu też go zaznała. Dlatego też postanawia mu pomóc przetrwać ten najgorszy okres oraz być dla niego oparciem. West jej potrzebuje i zdaje sobie z tego sprawę, bowiem przy niej czuje się o wiele lepiej, czuje się silniejszy. Dość szybko się od niej uzależnia... Czy aby na pewno będą w stanie zostać tylko przyjaciółmi? Z początku byłam zachwycona tą historią, ale gdzieś na końcu to uczucie się ulotniło. Nie jestem do końca pewna, czym to jest spowodowane. Może dlatego, że ich uczucie tak szybko się rozwinęło? Mieszane zdanie mam też co do naszych bohaterów. Nie do końca poznajemy, jacy są naprawdę. Wiemy, że West na co dzień udaje kogoś innego, a przy Maggie jest zupełnie innym chłopakiem. Dość zaborczym, ponieważ uzależnił się od bezpieczeństwa, jakie zapewniała mu Maggie. A sama Maggie? Trochę nie kupuję tego, że postanowiła pomóc Westowi robiąc to, co robiła (nie chcę tutaj spojlerować). Widok jak ojciec zabija matkę na jej oczach był na tyle okrutny, że postanowiła przestać się odzywać, ponieważ nie chciała o tym mówić. W ten sposób się chroniła, a spotykając West'a, naruszyła swoją "ochronę". Jakby nie patrzeć zrobiła to przy obcym człowieku. Nie kupuję tego. Polubiłam za to kuzyna Maggie. Choć na początku wydawałoby się, że będzie dupkiem, który ma ją gdzieś, okazał się dobrym chłopakiem. Dbał o nią i chronił ją na swój własny sposób, a z każdą kolejną stroną pokazywał to co raz wyraźniej. Myślę, że na początku po prostu nie potrafił się odnaleźć w tej całej sytuacji i potrzebował trochę czasu. Żałuję, że postać Charliego pojawiła się dosłownie na chwilę, a potem ją pominięto. Styl, jakim posługuje się autorka, jest prosty i przyjemny w odbiorze. Podobają mi się tytuły rozdziałów, które są tak naprawdę słowami naszych bohaterów. Rozdziały nie są długie, tak samo jak opisy, a dialogi realne. Wszystko sprawia to, że książkę czyta się dość szybko. Kocham Cię bez słów to historia, która pokazuje, że jesteśmy w stanie przetrwać najgorszy okres, mając przy sobie bliską osobę. Daje nadzieję na to, że z czasem ból stanie się znośny, a kiedyś nawet zniknie na dobre.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2018 o godz 15:15 Weronika Cz. dodał recenzję:
http://weronikarecenzuje.blogspot.com/2018/02/recenzja-abbi-glines-kocham-cie-bez-sow.html Abbi Glines to autorka na którą do tej pory nie zwracałam uwagi, chociaż nawet nie wiem czemu. Wiem, że na polskim rynku jest pełno jej książek, a jednak nigdy nie miałam okazji (a może chęci), aby po jakąś sięgnąć. Po "Kocham Cię bez Słów" sięgnęłam, bo jest to nowa premiera, a ja chciałam przeczytać coś lekkiego i szybkiego, żeby trochę się odstresować. Zachęcił mnie tytuł, a nawet trochę opis, chociaż nie oczekiwałam niczego oryginalnego. Była to moja pierwsza przygoda z autorką, więc czytajcie dalej, aby dowiedzieć się jaka jest moja opinia. Maggie przestała mówić dwa lata temu, kiedy jej ojciec na jej oczach zamordował jej matkę. Milczy, aby nie musieć wracać do dnia, w którym jej życie legło w gruzach. West, popularny, przystojny i arogancki ukrywa ból spowodowany umierającym na raka ojcem przed wszystkimi, nawet przyjaciółmi. Maggie i West poznają ból w oczach drugiego już od pierwszego spotkania. West znajduje zrozumienie u Maggie i opowiada jej o skrywanym bólu. Oboje odnajdują w drugiej osobie spokój, a ich poturbowane serca zaczynają się leczyć. Ale kiedy na drodze stają uczucia, wszystko zaczyna się komplikować. Traumatyczne przeżycie z przeszłości, które doprowadziło bohaterkę do milczenia nie jest niczym nowym ani oryginalnym. Mogę tu przywołać chociażby "Morze Spokoju" Katji Millay, która była jedną z pierwszych książek jaką przeczytałam, a przecież jest o wiele więcej takich tytułów. A jednak "Kocham Cię bez Słów" miało w sobie coś takiego, co sprawiło, że przeczytałam książkę dosłownie w jeden wieczór, bez momentu na przerwę. Autorka umieściła nastoletnich bohaterów w trudnej, bolesnej rzeczywistości, w której muszą poradzić sobie ze stratą rodziców. Mając jedynie naście lat trudno jest dać sobie radę z cierpieniem, a jeszcze trudniej zrobić to nie mając nikogo, kto chciałby zrozumieć i pomóc. Przez całą historię dane jest nam obserwować jak Maggie i West odnajdują w sobie nawzajem zrozumienie oraz siłę, aby przetrwać i żyć. Abbi Glines świetnie wykreowała ich postacie - głęboko rozwinięte charaktery i przykra historia życia, która sprawiła, że przeżywałam wszystko razem z nimi. Co bardzo mi się podobało, autorka nie skupiła się jedynie na tej dwójce, ale dała nam wgląd w życie i reakcje bohaterów drugoplanowych, jak rodziców Westa (głównie matki, ale ojciec odegrał równie ważną rolę) i ciotki oraz wujka Maggie. Do czego mogę się przyczepić, to do sposobu w jaki faceci w tej książce traktowali dziewczyny. Nie wiem czemu tak trudno znaleźć książkę, w której da się polubić dziewczyny, z którymi główny bohater chodził albo kręcił. Zawsze kreowane są na wariatki i dziwki. Seksizm w tej książce aż razi w oczy, bo to jak większość facetów się odzywa do kobiet mnie wręcz zniesmaczyło. Ten aspekt właściwie sprawił, że ta książka trochę podupadła w moich oczach. Książka nie jest nie wiadomo jak wspaniała, ale daję jej wysoką ocenę, bo mimo wszystko dobrze się bawiłam podczas czytania. Ukończyłam ją w jeden wieczór, a pozycja była idealną krótką historią na odstresowanie się. Chociaż porusza ciężkie tematy, to czyta się ją lekko, momentami nawet z uśmiechem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2018 o godz 19:45 Karolina dodał recenzję:
Książkę zakupiłam dzięki karcie podarunkowej, którą dostałam na urodziny. Polecam! Historia opowiadana jest przez dwóch bohaterów- Maggie i Westa. Obydwoje zmagają się z utratą rodzica. M. i W. wspierają sie wzajemnie. The Field Party to trzecia seria dostępna w Polsce. Utrzymana w zupełnie innym klimacie niż dwie pozostałe. Czyta się ją sprawnie i przyjemnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2018 o godz 00:00 Sahara dodał recenzję:
Abbi Glines to jedna z moich ulubionych pisarek, której powieści zawsze chwytają mnie za serducho. Jej książki są przepełnione pięknymi miłosnymi historiami, które na pewno chciałaby przeżyć każda czytelniczka. Już nie mogę się doczekać, co tym razem zaprezentuje nam pisarka. Wiem, że na pewno mnie ona nie zawiedzie i książka będzie wciągająca i niezwykle romantyczna i do tego jeszcze kobieca. Na pewno każda z nas znajdzie w niej coś dla siebie. Muszę się Wam przyznać, że ja odliczam już dni do premiery. Polecam!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2018 o godz 22:06 Ewelina Wojciuk dodał recenzję:
Słuchałam audiobooka po angielsku i muszę powiedzieć, że szału ta książka nie robi. Jak dla mnie ckliwa i tendencyjna historia, a główni bohaterowie stereotypowi. Łączy ich wątek cierpienia z powodu rodziców... Czyta się szybko i dobrze sprawdza się jako lekka, relaksująca lektura, która wpada i wypada.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kogut domowy Socha Natasza
27,92 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.