The Day Is My Enemy (CD)

Wykonawca:
Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Oferta cd-dvd-vinyl : 48,84 zł

48,84 zł
Poczta 14,00 zł
W magazynie cd-dvd-vinyl
Wysyłka w 6-8 dni

Oferta ABE MEDIA : 70,00 zł

Wszystkie oferty

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

„The Day Is My Enemy” to tytuł nowego studyjnego albumu The Prodigy. Nowe utwory zabiorą słuchaczy w podróż po ciemnych zakamarkach miejskiego życia nocnego, gdzie gniew jest wiecznie odczuwalną energią czającą się pod powierzchnią pozornego spokoju.

„Nie potrafię powiedzieć, dlaczego ta płyta ma w sobie tyle gniewu. Myślę, że on tkwi gdzieś głęboko we mnie. Zawsze postrzegałem muzykę jako formę ataku. Nowe utwory są bardzo ostre, ale nie planowałem tego. Po prostu pewne dźwięki, które pojawiły się w trakcie pracy w studio kumulowały się we mnie przez ostatnie 4 lata. „Gniew to energia” – te słowa w jakiś sposób zawsze rozbrzmiewały w mojej głowie. Napięcie odczuwalne jest niemalże od pierwszych dźwięków jakie można usłyszeć na płycie. Muzyka ma wywołać poczucie zagrożenia. O to właśnie chodzi w twórczości The Prodigy”- mówi Liam Howlett.

„The Day Is My Enemy” to najprawdopodobniej najbardziej brytyjsko brzmiący album, jaki pojawi się na rynku w tym roku, ale nie w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Ta brytyjskość odnosi się do nocnej przestrzeni wielkomiejskich metropolii wypełnionych multikulturowym zgiełkiem. „The Day Is My Enemy” opowiada o wściekłej ludzkości egzystującej w rozkładzie miejskiego koszmaru.
 
Tracklista:

1. The Day is My Enemy
2. Nasty
3. Rebel Radio
4. Ibiza feat. Sleaford Mods
5. Destroy
6. Wild Frontier
7. Rok-Weiler
8. Beyond the Deathray
9. Rhythm Bomb feat. Flux Pavilion
10. Roadblox
11. Get Your Fight On
12. Medicine
13. Invisible Sun
14. Wall Of Death

Tytuł: The Day Is My Enemy
Wykonawca: The Prodigy
Dystrybutor: Mystic Production
Data premiery: 2015-03-30
Rok nagrania: 2015
Producent: Cooking Vinyl
Nośnik: CD
Liczba nośników 1
Rodzaj opakowania: Jewel Case
Wymiary w opakowaniu [mm]: 12 x 127 x 144
Indeks: 16574069
średnia 4,6
5
46
4
7
3
5
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
29 recenzji
5/5
28-03-2015 o godz 15:15 przez: Maxx_K
The Day Is My Enemy to dla mnie płyta, która dorównuje ich klasykom z lat 90. Każdy utwór wyróżnia się czymś szczególnym i buduję niesamowitą całość. Moc beatów i breaków, surowy bass, agresja z dodatkiem gitar, ale nawet i emocje oraz linie melodyjne przeplatające się przez tę płytę doprowadzą słuchaczy do stanu uniesienia oraz ekscytacji. Jak najbardziej polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 8 1
5/5
01-04-2015 o godz 05:19 przez: marcinbizewski
Płyta świetna Liam nie spuszcza z tonu tylko dla starych wyjadaczy
Czy ta recenzja była przydatna? 5 1
5/5
05-04-2015 o godz 10:55 przez: Kczet8319
Świetna płyta.Bardzo długo wyczekiwany album.Myślę że nie tylko przeze mnie.Moim skromnym zdaniem jak najbardziej Liam wciąż staję na wysokości zadania i potrafi swoimi brzmieniami zaskoczyć słuchaczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 1
5/5
07-04-2015 o godz 12:10 przez: p_kwiatek
Zupełnie zawiedziony albumem "Always Outnumbered Never Outgunned" i lekko rozczarowany "Invaders Must Die" do "The Day Is My Enemy" podszedłem sceptycznie. Szczególnie, że (w przeciwieństwie do Invaders Must Die) single promujące album nie napawały optymizmem. Przynajmniej dwa pierwsze: Nasty było takie sobie, The Day Is My Enemy - tak samo. Wild Frontier pozamiatało i wiedziałem, że decyzja o zakupie płyty to będzie dobry wybór.
Po kilkukrotnym, głośnym przesłuchaniu płyty utwierdziłem się w opinii, że warto było kupić.
Jak dla mnie płyta w przeważającej większości składa się z bardzo dobrych kawałków i kilku genialnych.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
10-04-2015 o godz 08:19 przez: b2vos
Polecam fanom i nie tylko -takiej dawki energii jaką dostarcza album nie znajdziecie !
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
09-04-2015 o godz 21:49 przez: Beata Helińska
Nowa płyta zaskakuje z każdą kolejną piosenką! Jak dla mnie BOMBA!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
26-03-2019 o godz 22:18 przez: burn
8 utworów wartościowych na 14 dostępnych 8/14 czyli 57% czyli dostatecznie. Biorąc pod uwagę moje wrażenia po poprzednim albumie (Invaders must die) to jest nawet dobry album. Sytuacja jest znów ta sama, utwory świetne przeplecione szajsem. Warto zwrócić uwagę na Invisible Sun, Wild Frontier, The Day Is My Enemy, Wall Of Death włączasz słyszysz Prodigy i słyszysz coś nowego i zaskakującego. Inne utwory - chłopaki chyba za bardzo przygrzali i zrobili coś podobne do *czegoś* co ich aktualnie zachwyciło - no a mnie nie i to dla mnie odpadki ze stołu mikserskiego Prodigy. Cieszę się, że empik ma ten rodzaj muzyki na stanie, dlatego kupiłem oficjalnie oba albumy, choć żeby mnie całościowo zachwycały to nie powiem. Zdarzały się lepsze zarówno Prodigy jak i nielicznych innych wykonawców.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
13-04-2015 o godz 22:06 przez: Luk
W porównaniu do 2 poprzednich albumów, ten WYMIATA!
2-3 przesłuchania i wszystko staje się jasne!!!
Nawet NASTY jest git.
Dla mnie ten album nawiązuje do tych z lat 90-tych!
POLECAM!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
16-04-2015 o godz 11:32 przez: Tomasz Kuczerski
Płyta w dobrym stylu zespołu, doskonała technicznie, dopracowana. Wrażenie bardzo pozytywne, muzyka szalenie mocna. Być może mało nowatorska ale doskonała.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
19-03-2016 o godz 07:57 przez: U1
bardzo dobra pozycja nawiązuje tematyką i brzmieniem do starszych płyt
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
04-11-2018 o godz 19:26 przez: Anonim
No cóż, rok 2015 i the Prodigy wydaje swój długo oczekiwany materiał the day is my enemy.Najpierw błogosławią oni internet i serwisy streamingowe kilkoma utworami zapowiadając nowy materiał i w marcu wypuszczają na rynek nowy studyjny album,który zawiera 14 utworów.A jak się one prezentują na tle reszty dyskografiii? Nawet nie najgorzej biorąc pod uwagę fakt,że pierwsze 3 płyty zespołu były bardzo wysoko zarzuconą poprzeczką,którą ciężko już będzie raczej Liamowi przeskoczyć i mimo to że momentami słuchając tego materiału miałem wrażenie ,że wszystko to już było... ,ale w zamian momentami zrobione jest to lepiej niż lata temu! Dajmy na to taki nasty ,typowy utwór w stylu płyty Invaders Must Die z dodatkową nutką brytyjskości pojawiającej się co chwila w utworze,który niesie ze sobą fajna energię taką trudną do opisania jak w wielu utworach tej ekipy.Tytułowy ,bardzo ciężki i przemysłowy dając niezłego kopa swoim ciężarem.Jest ozdobiony psychodelicznymi wstawkami klawiszowymi i potrafi może na początku może lekko zawieść,ale z czasem powoduje np u mnie radość i dumę wynikającą z obcowanie z tego typu wariacjami na temat wcześniejszych hitów tego zespołu. Reszta tracków ma w sobie również wiele energii i szybkości zwłaszcza Roadblocks gdzie pędzi on niczym voodoo people wsparte dub stepowymi dźwiękami.Płyta może i mało odkrywcza ,ale moim zdaniem broni się ona do dziś ,mimo wtórności materiału i lekkiej archaiczności w brzmieniach.Polecam głównie starym fanom the prodigy ,którzy są jeszcze więcej tego samego co usłyszeli na poprzednich wydawnictwach tego zespołu.Opisywanie pojedynczych wszystkich utworów moim zdaniem nie ma sensu,można co najwyżej wspomnieć o Invisible sun ,który jest penym novum w ich twórczości gdyż pobrzmiewają w nim nuty współczesnego hip hopu przeplatane z zagrywkami mogącym się kojarzyć z kroczącym twardzielem z gunem w ręku przez pustynię w czasach dzikiego zachodu(wiem dziwne moje skojarzenie sorry).Polecam płyta wydana ok, choć booklet nazbyt podejrzanie przypomina ten z poprzedniej płyty,ale mimo to nie warto oceniać ten album po oprawie graficznej łudząco podobnej do tej sprzed kilku lat ,uspokajam , to nie jest 2 część invaders must die.Moim zdaniem nie ma tu aż tyle wtórności na co wskazywałyby poprzednie malkontenckie stwierdzenia wielu ludzi wychowanych na experience. Młodzi co prawda moim zdaniem mogą uznać te muzę za zbyt staroświecką ,ale dla pokolenia dzisiejszych 40 latków jak znalazł ,w sam raz by powspominać czasy ,gdy człowiek bujał się przy rytmach w stylu No good czy innego fire. Jest tu dużo retrospekcji choć nie tak nachalnej jak ma to miejsce czasem u innych artystów,a że mało oryginalne i odkrywcze i co najwyżej tylko momentami na bierzącą produkcyjnie ,ale zadajmy sobie proste pytanie ,czy fani he prodigy mogą być zaskoczeni po takich płytach jak The Fat of The Land czy MFTJG? NO raczej będzie to trudne a wręcz niemożliwe ,dlatego cieszmy się z tego ,że liam jako tako trzyma poziom ,bo patrząc na niektóre starsze ekipy można zaobserwować proste zjawisko płyta raz na 5 lat nieodkrywcza i na odwal sie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-02-2019 o godz 00:00 przez: AlanaLubczyński
Prodigy i wszystko jasne. Mój ukochany zespół, ukochane utwory, których ma się chęć słuchać. Co mi się tu najbardziej podoba? Oczywiście to charakterystyczne brzmienie które tak lubimy u Prodigy, dopełnieniem wspaniały klimat nieoczywistości i tajemnicy. Muzyka Prodigy jest tak niepowtarzalna, że trudno jest pomylić ją z czymkolwiek innym. The Day Is My Enemy kryje w sobie niesamowite pokłady energii, dlatego lubię słuchać tego albumu kiedy potrzebuję troszkę się rozruszać, Prodigy i ich muzyka wydają się wówczas niezawodne. Oni naprawdę są niepodrabialni, mieli różne etapy w twórczości, ale ten album jest ok.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2019 o godz 00:00 przez: ZdzisławSidorowicz
Uwielbiam The Prodigy. Ich płyty nie przestaną mnie chyba nigdy zaskakiwać. Fajnie, ze teraz pojawia się ich kolejna płyta, która dla mnie jest ich najlepszym krążkiem. Słuchając "The Day Is My Enemy" mam wrażenie, że muzyka zawarta na tej płycie przenosi mnie do miasta, które żyje tylko nocą. To właśnie owa muzyka oprowadza mnie po jego zakamarkach odkrywa tajemnice. dawno nie słuchałem takiej płyty, która byłaby opowieścią i pewną historią. Na pewno jak tylko zaczniecie słuchać tej płyty to zakochacie się w niej zresztą tak jak ja. Dla mnie jest to jedna z lepszych płyt jakich słuchałem w ostatnim czasie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
31-03-2015 o godz 22:40 przez: siwy666
Po meodyjnym i energiczym invaders must die laim serwuje mi jako fanatykowi tej kapeli album strasznie prymitywny nawet w porównaniu do poprzedniego wydawnictwa.Porównując ten alubm do the fat of the land jestem rozczarowany konstrukcją outworów.Płyta raczej nie dla melomanów ani starych fanów Prodigy.Może już jestem za stary albo głuchy ale ten zbiór utworów to jedno wielkie nieporozumienie.Niestety nie polecam.Pierwszy raz rozczarowało mnie prodigy i mam nadzieje że ostatni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 6
3/5
20-07-2017 o godz 07:20 przez: Maciej Maciejewski
Właściwie "The day is my enemy" powinno nosić nazwę "Invaders must die vol. 2", ze względu na znaczącą powtarzalność poprzedniego albumu. Słuchacz odnosi nieodparte wrażenie, że mimo upływu lat, nic się nie zmienia, a przecież The Prodigy słynie zupełnie z zupełnie czegoś przeciwnego - świeżości, nowości. Od lat określano grupę mianem Prekursorów. Teraz najwyraźniej nastał czas odcinania kuponów... niestety.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
25-04-2015 o godz 00:00 przez: nayaer
The Prodigy zawsze pozytywnie mnie zaskakuje. Na swoim najnowszym albumie pełnym ciekawego brzmienia udowadniają, że nie wyszli z formy, że wciąż mają pomysły i inspiracje. Co więcej, brzmienie zespołu nie straciło nic ze swojej świeżości. Fajnie się prezentuje ten album. Trochę czekałem, ale myślę że było warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2015 o godz 09:57 przez: Hyni3k
Płytę kupiłem po wysłuchaniu The Day is My Enemy, Wild Frontier i Nasty. Zostałem mile zaskoczony gdyż jest na niej o wiele więcej perełek. Po tylu latach nadal w świetnej formie...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-02-2016 o godz 22:35 przez: tina
Prodigy nigdy mi się nie znudzi. Kolejna płyta, która zaskakuje wzbudza niepokój, jest mocna, szybka, słuchając jej w aucie trzeba uważać na mandaty ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-12-2015 o godz 14:00 przez: Mateusz Woźniak
No tak The Prodigy dało kolejny pokaz swojej siły muzycznej oraz nie ograniczonej fantazji w realizacji płyty. Polecam gorąco :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-08-2015 o godz 22:33 przez: marcinw
liczyłem na dużo więcej kiedy kupowałem tę płytę w przedsprzedaży, po przesłuchaniu 2 razy odstawiłem i się kurzy:(
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez .

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego