Tam, dokąd zmierzamy - Toler B.N.

Tam, dokąd zmierzamy (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 37,99 zł

Cena empik.com:
37,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Toler B.N. Książki | okładka miękka
37,99 zł
asb nad tabami
Richards Douglas E. Książki | okładka miękka
37,99 zł
asb nad tabami
Soler Silvia Książki | okładka miękka
33,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jak to możliwe, że ta sama sytuacja, która była udręką, okazuje się w końcu wybawieniem?

Nie wierzyłam w duchy – do pewnego momentu. Sześć lat temu mrożący krew w żyłach wypadek zmienił moje życie… na zawsze. Mam na imię Charlotte, ale większość ludzi mówi do mnie Char… I mam szczególny dar. Rozmawiam z duchami. Bez obaw, nie wywołuję ich. Widuję je i rozmawiam z tymi, które zostają na ziemi, gdy nie mogą przejść na drugą stronę. W świecie żywych trzymają ich niedokończone sprawy. Przez ostatnich sześć lat bez przerwy używałam daru pomagania zagubionym duszom. Ale wszystko ma swoją cenę. Moje życie powoli zmierzało ku ciemności. Czułam przygnębienie i zaczęłam się poddawać. Zdałam sobie sprawę, że pomagając zmarłym, przestałam myśleć o sobie. Bez pieniędzy, bez dachu nad głową i – co najważniejsze – bez nadziei zdecydowałam, że jest tylko jedno wyjście: skończyć z tym wszystkim. Jednak los potrafi płatać figle. W jednej chwili chcę odebrać sobie życie, a w następnej ocala mnie Ike McDermott. Silny, przystojny żołnierz powstrzymuje mnie od chęci położenia kresu mojej rozpaczy. To ktoś, kto uśmiechem rozświetla każdy mrok. Czarujący i łagodny. Jest moim wybawicielem. I jest duchem. Zawarliśmy umowę.

On pomoże mi znaleźć mieszkanie i nową pracę, a ja – by mógł przejść na drugą stronę – załatwić niedokończone sprawy, które wiążą się z jego bratem bliźniakiem – George’em, załamanym po śmierci Ike’a. Ike natomiast nie odejdzie w spokoju, dopóki nie będzie wiedział, że z bratem jest wszystko w porządku. Gdy zgodziłam się mu pomóc, nie przeczuwałam, że urzekną mnie czarujący ludzie z hrabstwa Bath oraz Ike i George McDermott. Teraz, gdy bracia zawładnęli moim sercem, staję przed okrutnym i niesprawiedliwym dylematem. Ratując George’a, muszę pozwolić Ike’owi.

Tytuł: Tam, dokąd zmierzamy
Autor: Toler B.N.
Tłumaczenie: Rodziewicz Monika
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 420
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-05-09
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 40 x 140
Indeks: 25721287
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
21
4
3
3
0
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
23 recenzje
14-07-2018 o godz 19:24 Między Stronami dodał recenzję:
"Wszystko z czasem mija. Powtarzam sobie te słowa bez końca, ale czuję, jakby straciły swoją magię i przestały mnie trzymać w ryzach. Może przez cały czas słowa te traktowałam jak linę ratunkową, podczas gdy tak naprawdę były tylko ciężarem. Kulą u nogi powoli ciągnącą mnie w dół, powstrzymującą od odnalezienia prawdziwego spokoju. Nic nigdy się nie zmieni. Zawszę będę należeć do zmarłych i dlatego nigdy nie zacznę żyć naprawdę." "Chwilę przychodzą i odchodzą; są jak szybkie przebłyski czasu. A jednak mogą mieć największy wpływ na nasze życie. Albo je złapiemy i wykorzystamy do naszych potrzeb, albo wypuścimy. Te, którym pozwalamy odejść, wiążą się z nami najsilniej - ponieważ żal jest czymś, co nigdy nas nie opuszcza." Kiedy zapoznałam się z opisem książki "Tam dokąd zmierzamy", wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Kiedy zaczęły pojawiać się bardzo pozytywne opinie na jej temat, nie mogłam dłużej czekać i zabrałam się za nią. No i przepadłam. Jest to naprawdę piękna i wzruszająca książka. Ma ona kilka wad, czasem miałam wrażenie, że niektóre opisy są dość płytkie i mają za mało szczegółów, jednak patrząc na książkę całościowo, bardzo mi się podobała. Ostatnio mam ochotę na takie historie, które wywołają u mnie wzruszenie i morze łez. Ta pozycja w tej roli spisała się idealnie. Poznajemy Charlotte, która otrzymała od losu dar widzenia i rozmawiania z duchami. Nie wyobrażajcie sobie tutaj bohaterów wyjętych z horroru, czy demonów, które mogą opętać człowieka. Spotyka ona na swojej drodze dusze, które potrzebują pomocy w odnalezieniu spokoju. I teraz pojawia się temat tego, czy jej "zdolności" są darem, czy wręcz przeciwnie czymś co prowadzi do jej zguby. Wiem, że jest to temat mało realny, jednak pomyślmy sobie, że spotyka nas coś takiego. Ja osobiście nie wyobrażam sobie stykania się codziennie z takim cierpieniem. Bo to właśnie wiąże się z tym, przez co Charlotte przechodzi. Sam fakt spotykania rodzin osób zmarłych, którym trzeba pomóc zrozumieć i na nowo przeżyć utratę bliskiej osoby sprawia, że nie jest ona w stanie skupić się na sobie i na tym, że jej życie pędzi w stronę mroku, a problemy zacierają się i staję się ona tylko cieniem człowieka. Jednak jedna osoba, może to wszystko odmienić. Wystarczy trochę zrozumienia i uwagi ze strony innych, aby zmienić nasz sposób myślenia i odnaleźć światło w codziennym mroku. Pokochałam Ike'a i George'a. Obie postacie są inne, jednak każda trafiła prosto do mojego serca. Kolejna książka, które je złamała przez ogrom emocji jakie wywołała. Jednak warto było przeżyć to wszystko z bohaterami i towarzyszyć im podczas podejmowania najtrudniejszych decyzji. "Może jesteś złamany, ale ja też jestem. To, że tak się czujemy, wcale nie znaczy, że jesteśmy mniej wartościowi, tylko że kochaliśmy kogoś tak mocno i tak bez pamięci, że utrata tej osoby jest jak utrata części samego siebie." W książce poruszono temat cierpienia po utracie bliskiej osoby. Każdy radzi sobie z tym inaczej. Niektórzy odcinają się od świata i całe dnie spędzają w łóżku, inni uciekają do towarzystwa, aby uciszyć myśli krążące w głowie. Jeszcze inni mogą skierować swoje smutki i zmartwienia w stronę używek, które mają zapełnić pustkę powstałą we wnętrzu serca i duszy. Niestety, czasem bliscy mogą tego nie dostrzegać, a taka osoba stacza się z każdym dniem. Dlatego ważne jest wsparcie i nawet wtedy, kiedy ktoś uśmiecha się i wydaje się być osobą, która pogodziła się ze stratą, nie można zostawić jej na samej sobie. Jeszcze jeden wniosek wysuwający się z lektury to to, że czasem lepiej jest znać prawdę, nie ważne jak straszna ona jest, niż żyć w niepewności i codziennie budzić się nie wiedząc co przyniesie nowy dzień. Lepiej pogodzić się z brutalną prawdą i leczyć cierpienie. Książka mimo trudnych tematów jakie porusza, jest napisana bardzo przyjemnym stylem i czyta się ją niesamowicie szybko. Rozdziały poznajemy z perspektywy Charlotte i Ike'a, dlatego może zobaczyć tę historię z różnych perspektyw. "Tam dokąd zmierzamy" to książka paranormal romance, dlatego jeśli ciekawią Was takie pozycje, ta na pewno Was nie rozczaruje. Nie jest ona idealna, ma swoje małe wady, jednak jest to całkowicie wybaczalne. Jest to łamacz serc, który wywoła wzruszenie. Oderwie Was od rzeczywistości i wyciągnie z Was wiele emocji. https://blogmiedzystronami.blogspot.com/2018/07/tam-dokad-zmierzamy-b-n-toler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-07-2018 o godz 09:27 Birdy Rhodes dodał recenzję:
Kiedy przeczytałam, że książka jest o dziewczynie, która widzi duchy i rozmawia z nimi, pomyślałam "o nieeeee" Jednak im dalej się w nią zagłębiałam tym bardziej zapominałam, że w ogóle jest o jakiś duchach. Gdy skończyłam, zostałam rozerwana, złamana, zrozpaczona, zapłakana. Tej książki nie da sie zapomnieć, to jedna z niewielu, do których będę wracała jeszcze wiele razy, którą będę z całego serca polecała każdemu. Nie można obok niej przejść obojętnie. Absolutnie POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2018 o godz 08:13 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
Charlotte na pozór wydaje się zwykłą dziewczyną, która wiedzie spokojne i niczym się niewyróżniające na tle innych życie. Jednak tak nie jest, od pamiętnego wypadku, który się wydarzył ponad sześć lat temu, kobieta widzi duchy. Dzięki swojemu daru, jaki posiada od tamtego czasu jest pośrednikiem pomiędzy zbłąkanymi duszami na Ziemi a niebem które stoi dla nich zamknięte, gdy nie załatwią wszystkich przyziemnych spraw i nie upewnią się, że wszystko jest dobrze. Jednak ma to swoją cenę dla Charlotte. Zajmując się sprawami innych osób zapomniała o sobie, o życiu prywatnym, niezałatwionych sprawach czy nawet samym dachem nad głową. Gdy to zauważa, nie ma sił już dłużej żyć i postanawia skrócić swoje męki raz na zawsze, lecz wtedy na jej drodze staje Ike McDermott, który ocala ją przed tym katastrofalnym w konsekwencjach czynem. Silny, przystojny żołnierz pomaga jej i kładzie kres jej rozpaczy, to na pewno jest osoba, która jest upragnioną pomocną dłonią dla niej. Gdy on pomaga jej stanąć na nogi, ona wykonuje swoją połowęumowy, jest on duchem, który nie przejdzie na drugą stronę, gdy nie upewni się, czy u jego brata bliźniaka jest wszystko w porządku. Sama nie spodziewała się, że gdy się zgodzi na pomoc, ludzie z hrabstwa Bath, ją tak urzekną, jak sami bliźnięta McDermott.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-06-2018 o godz 12:09 werka777 dodał recenzję:
Kiedy czyta się kilkadziesiąt książek na rok, niełatwo o oryginalny ton, bo z czasem prawie wszystko zdaje się mieć podobne brzmienie. W szczególności w przypadku miłosnych historii. Można zachwycać się przyjemnym stylem, zaskakującymi wydarzeniami, ale ostatecznie trzeba zmierzyć się z przewidywalnym zakończeniem. Od czasu do czasu pojawiają się jednak takie perełki, które są w stanie zatrząsnąć całym czytelniczym światkiem, które uświadamiają, że na kartach powieści jak dotąd jeszcze nie wszystko zostało napisane. Do czego zatem nawiązuję? Ano do tego, że „Tam, dokąd zmierzamy” to historia, która już na samym wstępie nadaje treści niespotykanego rytmu i utrzymuje go do samiutkiego końca. Historia, której udało się mnie zaskoczyć na wiele różnych sposobów. Co to oznacza? Zapraszam na recenzję. Charlotte byłaby zwyczajną dziewczyną, gdyby nie jej dar – talent, ale i przekleństwo zarazem. Od sześciu już lat, kiedy przeżyła straszny wypadek, potrafi kontaktować się z duchami, z błąkającymi się pomiędzy dwoma stronami duszami, które wciąż mają do załatwienia jakieś niezamknięte sprawy na ziemi. Kiedy stojąca u kresu wytrzymałości Charlotte postanawia popełnić samobójstwo, od podjęcia tej tragicznej w skutkach decyzji powstrzymuje ją Ike. Silny, opiekuńczy żołnierz, który zginął na misji w Afganistanie. Oboje zawierają układ. On pomoże jej znaleźć pracę, ona postara się wyciągnąć jego bliźniaka, Georga, z nałogu i psychicznego dołka, w którym tkwi po śmierci brata. Charlotte z pewnością nie planowała tego, że w tak krótkim czasie spotka dwóch niezwykłych mężczyzn i że przyjdzie się jej zakochać w człowieku, który jakiś czas temu zginął. Dziewczyna ze wszystkich sił będzie starała się pomóc Georgowi, zgodnie ze złożoną Ike obietnicą. Kiedy jednak wypełni swoje zadanie, będzie musiała pozwolić mu odejść. To była moja pierwsza książka, w której miałam okazję spotkać się z odgrywającym rolę bohatera pierwszoplanowego duchem. Nie wliczając w to oczywiście powieści gatunku fantasy, bo tą niekoniecznie zaklasyfikowałabym do tej kategorii. Postać Ike, który naprzemiennie z Charlotte przejmuje stery pierwszoosobowej narracji, już sama w sobie nadaje książce niezwykłości i nieprzewidywalności. Ale co najlepsze, nie podważa autentyczności treści i nie wpływa na zachwianie jej wiarygodności. Czytelnik ma świadomość tego, że opiekuńczy, czuły, ale i pełen pozytywnego humoru Ike to przypominający żywego człowieka duch, którego jednak nie każdy może zobaczyć. To właśnie on, tuż obok przeogromnej sympatii, wzbudzał we mnie takie wiele obaw związanych z zakończeniem. Bo przecież już z góry uświadamiałam sobie to, że nie spotkam się tutaj ze słodkim happy endem. Wrażliwą, ale zarazem silną bohaterką okazuje się narratorka Charlotte. Oferująca pomocną dłoń, ale i sama ją przyjmująca, mierzy się z niespodziewanym uczuciem, które pozornie już z góry skazane jest na niepowodzenie. W tej całej historii pojawia się także postać uzależnionego od narkotyków Georga, upadającego po śmierci brata, momentami gburowatego i oziębłego, a jednak w rzeczywistości będącego dobrym człowiekiem. Gdyby nie on, Charlotte oraz Ike nigdy by się nie spotkali. Ale i w ten sposób nigdy nie musieliby się rozstać. Można się domyślić, jak potężny ładunek emocjonalny tkwi na kartach tej powieści. To jak tykająca bomba, która z czasem wybucha niosąc ogromne spustoszenie. Czy to oznacza, że cała jej treść wzrusza, ściska za serce i prowokuje do łez? Niekoniecznie. Autorka przemyciła w nią aurę uśmiechu, pozytywnych myśli, docinek i humoru tłumiących przygnębiające myśli i obawy, które gdzieś tam co jakiś czas próbują dojść do głosu. Oj tak, to zdecydowanie taka książka, która zaskakuje nie tylko na początku, ale utrzymuje równe tempo przez cały czas, prowadząc do nieprzewidywalnego finału. Była aura namiętności, była radość, nadzieja, ratunek, był ból i była też refleksja. Czego chcieć więcej od książki? Tutaj było wszystko. Stąd od niepamiętnych już czasów daję jej szczere 10 na 10. Leżała na mojej półce czekając na swoją kolej, niepozorna, w środku skrywająca prawdziwy wulkan wrażeń. Trudno uporać się z emocjami, ale warto się na nie otworzyć, bo niewiele na rynku takich książek, w której zarówno bohaterowie wymykają się konwencjom, jak i sama akcja niezamknięta jest w ramach jednego schematu. Wydawnictwo Niezwykłe kolejny raz funduje czytelnikom niezwykłą czytelniczą przygodę. A mnie nie pozostało nic innego, aniżeli szczerze i bez obaw o Wasze pretensje polecić Wam tę książkę. Wszystkim i każdemu z osobna. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/06/tam-dokad-zmierzamy-bn-toler-kochajac.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-06-2018 o godz 10:26 ksiazeczkowy_potwor dodał recenzję:
Jest to opowieść o Charlotte, która ma niezwykły dar- widzi osoby zmarłe, zawieszone między rzeczywistością, które nie mogą przejść na drugą stronę pozostawiając niedokończone sprawy. Odrzucona przez rodzinę, tuła się po świecie i pomaga duchom- aż w końcu ma tego wszystkiego dość. Gdy postanawia ze sobą skończyć, na jej drodze staje pewien mężczyzna... który jest martwy. Zawierają umowę. On pomoże jej zdobyć pracę i mieszkanie, ona pomoże mu odciągnąć jego brata bliźniaka od rozpaczy i narkotyków. Gdy zakochuje się w obojgu, Char staje przed okrutnym wyborem- jeśli uratuje George’a, Ike odejdzie... Ale jak tu pozwolić odejść części swojej duszy? . Jest to piękna historia o bardzo trudnym temacie- jak poradzić sobie ze śmiercią osoby najbliższej swemu sercu oraz z odtrąceniem... I możemy tylko sobie wyobrazić, jak wielka musi to być rozpacz zakochując się w osobie, której nawet nie można dotknąć... . Polecam tę książkę z całego serca ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-06-2018 o godz 17:36 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: http://whothatgirl.blogspot.com Po wypadku, który miał miejsce sześć lat temu, Charlotte widzi duchy. Od pięciu lat podróżuje i pomaga im zakończyć niedokończone sprawy, które nie pozwalają im odejść z tego świata. Rodzice uważają ją za wariatkę, więc ojciec daje jej trzydzieści tysięcy, by zniknęła. Dziewczyna długo się nie zastanawia. Wsiada w samochód i odjeżdża. Prawda jest taka, że wszyscy bliscy się od niej odwrócili, bo uważali ją za wariatkę. A ona sama zaczęła czuć się przytłoczona. Nie ma pieniędzy, domu, paliwa w baku, straciła już nadzieję. Dlatego też postanawia ze sobą skończyć. Powstrzymuje ją jednak Ike - żołnierz, który zginął w Afganistanie. Jest przystojny i czarujący. I proponuje jej okład - on pomoże znaleźć jej pracę i mieszkanie, a ona pomoże mu z jego bratem bliźniakiem - George'em. Ike nie odejdzie, dopóki nie będzie pewien, że z jego bratem jest wszystko w porządku. Ike oczywiście zapomina jej powiedzieć, że Georg to jego bliźniak. Jej mina jest wymowna, kiedy spotyka go po raz pierwszy. Nie zdaje sobie też sprawy, że pokocha ich obu... Ta książka jest...przepiękna. Dawno nie wylałam tyle łez, co przy tej historii. Długo jeszcze po lekturze płakałam nad tą historią. Naprawdę źle zrobicie, jeśli po nią nie sięgniecie. Char jest zagubiona i wcale jej się nie dziwię. Rodzice uważali, że zwariowała. Faszerowali ją tabletkami, a ona wciąż widziała duchy, więc ojciec po prostu zasugerował, by zniknęła. I to zrobiła. Przez pięć lat jeździła po kraju i pomagała duchom. Poznajemy ją też, kiedy pomaga pewnej dziewczynie, ofierze gwałtu. Wysyła anonimowy list na policję, gdzie podaje miejsce zwłok. Potem zauważa, że brakuje już jej pieniędzy, paliwo się kończy i po prostu ma serdecznie dość. Czuje się samotna. Ocala ją Ike. Przy nim Char się odradza. Uśmiecha się coraz częściej, nie jest już taka przygnębiona. Zakochuje się w nim. I nie tylko w nim, bo w jego bracie również. Mimo że są bliźniakami, to jednak się różnią i każdego z nich zaczyna kochać na swój sposób. Charlotte nawet nie przypuszczała, że zacznie żywić do niego uczucia. Zwłaszcza, że George był dla niej na początku niemiły, opryskliwy, był dupkiem. No własnie, George był dupkiem. Po śmierci brata popadł w nałogi. W dodatku wdał się w romans z dziewczyną dilera narkotykowego - układ spoko, w końcu ona zapewniała mu dragi. Char próbowała ich rozdzielić, bo chciała mu pomóc. Już nie tylko ze względu na jego zmarłego brata, ale dla niego samego również. George uważał się też za gorszego od brata. George został ocalony przez Char. A tak naprawdę ocalił również samą dziewczynę, bo Char widziała w nim siebie. Ona również straciła kogoś bliskiego sześć lat temu. Grzechem byłoby nie wspomnieć o Ike. Jest zabawny, przystojny i czarujący. Nic dziwnego, że cieszył się powodzeniem. Zginął na wojnie w Afganistanie. Widać, jak bardzo był związany ze swoim bratem bliźniakiem, byli dla siebie też najlepszymi przyjaciółmi. Ike również zakochuje się w Char i moment ich rozstania po prostu łamie serce. Serce łamie też to, kiedy wszyscy zdają sobie sprawę, co do siebie czują. Druzgocące jest to, że Ike wie, iż w końcu zniknie. Jego i Char doprowadza to do płaczu. A moment ich pożegnania... Płakałam, płakałam i jeszcze raz płakałam. Pojawia się jeszcze wiele postaci, którzy są naprawdę urzekający. Rodzice George'a i Ike'a, Państwo Mercer...Nawet Sniper, który wydaje się być typowym kobieciarzem, jest naprawdę świetnym przyjacielem. Autorka cudownie przedstawiła tę historię. Doskonale oddała emocje. Łapie za serca czytelników, nie waha się przed tym, by je złamać. Nie miałam do czynienia z jej twórczością i cieszę się, że Tam, dokąd zmierzamy było moją pierwszą książką. Tam, dokąd zmierzamy to historia, która łamie nam serce i sprawia, że rozpada się na milion kawałeczków. Kolejne słowa składają je na nowo, ale tak naprawdę wciąż pozostaje smutek i pustka, które próbuje zapełnić uśmiech szczęścia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-06-2018 o godz 13:29 Anonim dodał recenzję:
"Nie znam cię ani nie mam pojęcia, co cię spotkało, ale wiem, że oddałbym wszystko, by teraz wciąż jeszcze być żywym." ❤ ❤ Charlotte posiada wyjątkowy dar - widzi duchy i pomaga im przejść na drugą stronę. Jednak przez to odwrócili się od niej wszyscy. Dziewczyna ma dość życia w samotności i postanawia popełnić samobójstwo, od którego o dziwo odwodzi ją przystojny dych - Ike. Jak się okazuje poległy żołnierz proponuję jej pomóc odnaleźć się w życiu codziennym w zamian za pomoc jego bratu. ❤ ❤ Dziewczyna z mętlikiem w głowie i dwóch przystojnych braci z czego jeden jest duchem. Ta historia od początku zapowiadała się genialnie, ale ze wywoła u mnie morze łez to się nie spodziewałam😱 Narracja pierwszoosobowa prowadzona przez poszczególne osoby pozwala wczuć się w każdą sytuację, fabuła na pozór łatwa w ciągu lektury nieco się komplikuje. Całość bogata zarówno w sceny z humorem jak i trwogi czy rozpaczy. Cała historia wywołała u mnie masę łez, a już dawno nie płakałam przy książce. Pozycja zasługuje na wysoką ocenę i polecenie jej dalej przez prosty zrozumiały styl i historię piękną, chwytającą mocno za serce. ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2018 o godz 20:05 Paulina11 dodał recenzję:
Do przeczytania „Tam, dokąd zmierzamy” skłonił mnie opis. Raz go poznałam i.. przepadłam – nie miałam bladego pojęcia, czy ta historia mi się spodoba, bo przeczuwałam jakiś trójkąt miłosny, czy też złamane serce, ale miał on w sobie to coś, zaintrygował mnie i musiałam sięgnąć po tę pozycję! Czy mi się spodobała? Postaram się wszystko niżej opisać, ale powiem jedno – skończyłam to nieco ponad tydzień temu i dopiero teraz piszę recenzję, bo zwyczajnie nie umiałam się pozbierać! Ta książka wywołała we mnie tak wielką skalę emocji, że nie zdziwię się, jeśli zacznę płakać pisząc recenzję ;) Opis fabuły jest dość obszerny i na dobrą sprawę mógłby zdradzać nieco mniej, pozostawić więcej pytań, a tak - znamy większość zagadnień, sytuacji, które się pojawią. Według mnie powinno być mniej więcej tyle, że Charlotte ma „dar” widzenia duchów, pomaga im w przejściu na drugą stronę, tj. pomaga im domknąć pewne sprawy na Ziemi. Kiedy ma już tego dosyć, zjawia się Ike. Czarujący, przystojny – same dobre cechy. Ale jest on duchem, którego dręczy to, że jego brat bliźniak nie może się pogodzić z jego śmiercią. Zawierają więc z Char umowę. Do czego ona doprowadzi? Przekonajcie się sami ;) Dobra, ja po opisie wiedziałam, że będę miała złamane serce, ale ludzie kochani, nie przewidziałam, że do tego stopnia! Mam nadzieję, że nikogo tym nie zniechęcę, ale przez prawie cały czas trwania fabuły chciało mi się płakać. Ale pod koniec, nie wiem, trochę więcej jak sto stron od końca – łzy, łzy i jeszcze raz łzy. Ja, dziewczyna, która rzadko płacze przy czytaniu – czytałam przez łzy, wręcz momentami musiałam przerywać czytanie, żeby ochłonąć. Aż w końcu w pewnym momencie, po pewnym zaledwie trzy wyrazowym zdaniu moje serce zostało definitywnie złamane. Nawet teraz, pisząc to i mając przed oczami ten moment chce mi się płakać. Ja się do tej recenzji zbieram od tygodnia, zwyczajnie nie mam pomysłu jak to wszystko przelać na „papier” - tak wiele bym Wam chciała opowiedzieć, tak wiele wyznać. Dawno nie czytałam książki, która poruszyłaby mnie do tego stopnia i tak mocno wryłaby mi się w pamięć. Tego nie sposób, opisać! Czytając, od pierwszych stron moje emocje zmieniały się jak w kalejdoskopie – od ciekawości, zaintrygowania, przez szok, zdziwienie, aż po smutek, żal i łzy. Ileż to razy zwyczajnie wybuchałam śmiechem rozbawiona rozmową bohaterów. Ta historia łapie za serce od pierwszych stron, wciąga, wręcz wciska w fotel i trzyma mocno, nie puszcza aż do ostatniego zdania. Charlotte i Ike to bohaterowie, których wprost pokochałam! Obydwoje są takimi dobrymi ludźmi, których los naprawdę przykro doświadczył. Ona – tragiczny wypadek, po którym otrzymuje „dar” widzenia duchów. Czemu dar w cudzysłowie? Bo dla niej to bardziej przekleństwo, duchy wręcz przejęły kontrolę nad jej życiem, przecież tylko ona je widzi, więc dla otoczenia jest po prostu jakąś wariatką gadającą sama do siebie. On – czy ja tu w ogóle muszę coś mówić? Ten wspaniały, troskliwy, z poczuciem humoru mężczyzna... nie żyje. Autorko, dlaczego?! Jeśli już musiałaś uśmiercić głównego bohatera jeszcze przed rozpoczęciem akcji, to dlaczego wykreowałaś go na tak cudownego faceta z wadami i zaletami? Gdyby był brzydkim, chamskim gburem dużo łatwiej byłoby zaakceptować to, że on jest martwy. Jest jeszcze George, brat bliźniak Ike'a. Jego już nie polubiłam aż tak bardzo, ale myślę, że to dlatego, że został przedstawiony w niezbyt dobrym świetle, które spowodowała jego żałoba i niemoc pogodzenia się z rzeczywistością. Faktem jest też to, że Toler więcej uwagi poświęciła martwemu z bliźniaków. Z drugiej strony – ale jak inaczej? Musieliśmy Ike'a dobrze poznać - mieliśmy możliwość spojrzenia na świat z jego perspektywy. Bo chyba nie wspomniałam, że narracja jest prowadzona na zmianę przez Char i Ike'a. Pierwszy raz spotkałam się z takim ujęciem romansu, ale... OGROMNE brawa dla autorki za stworzenie tak oryginalnej i niecodziennej historii. „Tam, dokąd zmierzamy” to romans, opowieść o miłości, która nie ma prawa bytu. Opowieść o tym, że dla najbliższych osób można zrobić wszystko. Naprawdę, ogromny szacun za pomysł! I przede wszystkim – dziękuję Ci Autorko, że nie zmarnowałaś potencjału tej książki, tylko wycisnęłaś maksymalnie tyle, ile tylko się dało. Jedyne moje zastrzeżenie, bo i owszem – mam jedno, dotyczy zakończenia. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Bardzo mi się nie spodobał epilog! Już lepiej by to wyglądało, gdyby go wcale nie było. I nie, nie chodzi tu o to, czy był happy end, czy nie – bo to inna sprawa. Epilog sprawia wrażenie, jakoby się nieco kłócił z poglądami Charlotte na temat pewnej sprawy i nie wiem, jakby autorka nie miała pomysłu na niego, raz obejrzała TV, zainspirowała się i na kolanie go dopisała. Może ktoś z Was będzie miał odmienne zdanie, ale moje niestety jest takie i nie będę tego ukrywać. Okay, teraz to się wystraszyłam, czy aby Was nie zniechęciłam do książki, poprzez to narzekanie na epilog... Mam nadzieję, że nie! Kochani moi, „Tam, dokąd zmi
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2018 o godz 17:21 Attra dodał recenzję:
„Tam dokąd zmierzamy” autorstwa B.N. Toler, to książka, która zafascynowała mnie opisem. Opowiada historię Charlotte, młodej kobiety, która na skutek tragicznego wydarzenia otrzymuje pewien dar. Otóż widzi i porozumiewa się z duszami, które po śmierci nie przeszły dalej, bo na ziemi trzymają je niedokończone sprawy. Dziewczyna już od pięciu lat im pomaga, ale przez to popada w coraz większą depresję, a bliscy uznają ją za wariatkę. Gdy nadchodzi kryzys i kobieta nie ma już sił dźwigać tego ciężaru, postanawia skończyć ze sobą i popełnić samobójstwo. Od śmierci ratuje ją Ike, żołnierz, który zginął w Afganistanie, a którego na ziemi trzyma troska o brata bliźniaka, który nie radzi sobie z jego śmiercią. Początkowo Charlotte nie chce mu pomóc, ale w końcu zawierają układ – Ike pomoże jej znaleźć pracę, mieszkanie i osiągnąć stabilność, a ona pomoże jego bratu odbudować swoje życie. Dziewczyna rusza więc do hrabstwa Bath aby zrobić to co obiecała, a jej życie przewróci się do góry nogami. Przyznacie sami, że taki opis zwiastuje poruszającą historię, a jeśli dodatkowo powieść jest określana mianem romansu, to można się spodziewać czegoś w stylu filmu „Uwierz w ducha”. Ostatnio szukałam książki z gatunku fantasy/fantastyki z mocnym wątkiem romantycznym, więc „Tam dokąd zmierzamy” idealnie wpasowała się w moje oczekiwania. Nic dziwnego zatem, że wręcz się na nią rzuciłam. Akcja jest bardzo dynamiczna i rozpoczyna się z mocnym przytupem. Zostałam szybko wprowadzona w świat Charlotte i jej życiową sytuację. Również prawie od razu w powieści pojawia się Ike, nieziemsko przystojny i uroczy duch, który w dodatku jest czarujący i ogólnie wspaniały. Narracja w powieści jest pierwszoosobowa z punktu widzenia Charlotte i Ike’a, a autorka przeplata ze sobą rozdziały, w których jedno z nich jest narratorem. Przyznaję, że nie przepadam za taka narracją, wg mnie cierpią na tym wszyscy pozostali bohaterowie. Tak dzieje się również w tej powieści, bo prócz trójki głównych bohaterów, reszta postaci jest papierowa i odgrywa jedynie rolę tła dla Charlotte. Podobał mi się pomysł na powieść i sposób w jaki autorka wplotła do świata Charlotte duchy. W całkiem udany sposób pokazała jak ten dar krok po kroku niszczył życie kobiety i z jakim trudem radziła sobie z kolejnymi duszami proszącymi ją o pomoc. Autorka ma lekkie pióro i dobry styl, w dodatku potrafi pisać bardzo obrazowo. Niestety w przypadku tej powieści kompletnie leży korekta. Pomijam spora ilość literówek, bo te są najmniejszym grzechem w tym przypadku. W powieści pojawiają się błędy gramatyczne, brak spacji pomiędzy słowami, a nawet zwracanie się Charlotte do George’a w formie żeńskiej. Akurat to ostatnie wprowadziło mnie w konsternację, bo przez chwilę nie wiedziałam czy kobieta zwraca się do George’a czy może zobaczyła nowego ducha/kobietę. Prócz tego w oczy rzuciły mi się błędy typu, zobaczyła go bez koszulki, a w następnym zdaniu dopiero ściąga z niego t-shirt, albo zatrzymują się autem na szczycie wzgórza, a w następnym zdaniu jadą krętą drogą i dopiero docierają na szczyt. Ktoś powie, że to mało ważne, ale mnie denerwowało. Wątek romantyczny jest tutaj motorem wszystkich wydarzeń i to wokół niego kręci się akcja. Charlotte błyskawicznie daje się zauroczyć braciom i w moim odczuciu dzieje się to zdecydowanie za szybko. Mija kilka dni, a ona już czuje, że jest zakochana. Dodatkowo każdy jeden mężczyzna (i duch mężczyzny) w tej książce jest nieziemsko przystojny i mega seksowny. Serio – każdy jeden. Było to dla mnie mało wiarygodne i trochę mnie zniechęcało do dalszego czytania. Mimo to czytałam, bo miałam nadzieję na niebanalne zakończenie, które uratowałoby sztampową fabułę. Niestety i tutaj się rozczarowałam, bowiem zakończenie okazało się całkowicie przewidywalne i niczym nie zaskakuje. Mimo wszystko powieść ma pewne plusy, i jest to przede wszystkim relacja Charlotte i Ike’a. Gdy autorka nie przesadza z ckliwością, ich „związek” jest pełen uroku, a ich rozmowy często przesiąknięte są poczuciem humoru. Szczerze mówiąc byłam pozytywnie zaskoczona tym, jak zgrabnie autorka wplotła w tą jakby nie było smutną tematykę spora dawkę humoru i sarkazmu. Drugim plusem dla mnie był sposób ukazania, jak Charlotte zmaga się ze swoim darem, jakim on jest dla niej ciężarem, jak doprowadził ją do takiego etapu w życiu, gdy nie miała już chęci żyć. W prostych słowach ukazała poczucie odtrącenia przez rodzinę, lęku przed społecznym ostracyzmem i posądzeniem o oszustwo. Niestety powyższe to trochę za mało, abym uznała powieść za dobrą i tak poruszającą, jak piszą o niej inni czytelnicy. „Tam dokąd zmierzamy” zbiera same wyśmienite oceny i może dlatego spodziewałam się niebanalnej historii, która mnie poruszy, zaskoczy i oczaruje. Żałuję, że tak się nie stało, bo ta powieść miała ogromny potencjał i szansę na zostanie książkową wersją „Uwierz w ducha”. Autorka nie wykorzystała potencjału jaki niósł za sobą pomysł na fabułę, czego ogromnie żałuję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2018 o godz 16:05 Patrycja Górska dodał recenzję:
Charlotte ma niezwykły dar bo widzi duchy i potrafi z nimi rozmawiać. Poświęciła im całe swoje życie aby im pomóc przejść na drugą stroną. Duchy, które spotyka na swojej drodze mają niedokończone sprawy na ziemi i proszą ją aby im pomogła. Char nigdy żadnemu nie odmówiła przez co stała się bardzo samotna bo wszyscy myślą, że zwariowała. Po tym jak pomogła jednemu z wielu duchów ma dość i postanawia popełnić samobójstwo. Od tego ratuje ją Ike, który rownież okazuje się duchem. On jak inni ma niezałatwioną sprawę na ziemi, więc proponuje jej układ. Ona pomorze uratować jego brata, a on pomorze stanąć jej na nogi. Dziewczyna nie mając większego wyboru zgadza się. . Tam dokąd zmierzamy miło mnie zaskoczyło. Lubię, kiedy w książkach pojawiają się przekleństwa, a bohaterowie mają niewyparzone buzie i ich dialogi nie są sztywne. Żeby was nie zrazić tych przekleństw nie ma też oczywiście dużo, ale czasami się pojawiają. Charlotte okazała się silną kobietą mimo, że jak ją poznajemy chce ona popełnić samobójstwo, ale kiedy opowiada ona swoją historię możemy ją zrozumieć, a potem jeszcze bardziej polubić. W książce jest wiele rodzin, który cierpią i nie mogą pogodzić się ze śmiercią swoich bliskich mimo, że czasami minęło od tego wydarzenia wiele lat, a właśnie Char podejmuje się tego aby ukoić ich ból. Aby pomóc Ike z problemami z bratem sięga ona po naprawdę drastyczne środki, których nikt nie potrafi zrozumieć, ale ona czuje, że robi dobrze, więc nie zwraca na nic uwagi. Podczas tego, kiedy ona poznaje coraz bardziej George- brata Ike można powiedzieć, że powstaje nam bardzo dziwny trójkąt miłosny. Mamy do czynienia z jednym z martwych braci, a drugim, który nie do końca potrafi poradzić sobie z własnymi problemami, ale mimo wszystko w jakiś sposób pociąga go Char. . Książka zawiera w sobie wiele niespodzianek i wątków o jakie jej nie podejrzewałam. Nie ukrywam, że często się na niej wzruszałam i musiałam przerywać czytanie książki aby otrzeć łzy i chwilę ochłonąć. Książka jest przepełniona dobrocią i miłością przez co prawie cały czas się uśmiechałam czytając ją, a z drugiej strony musiałam ocierać łzy. Właśnie to książka powinna z nami robić instagram- nastepnastrona https://www.instagram.com/nastepnastrona/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2018 o godz 11:49 iniewiesznic dodał recenzję:
Mamy już koniec maja, od nowego roku stan mojej biblioteczki bardzo się powiększył. Do spisu ulubionych książek oraz autorów z pewnością dołączy książka, z którą dziś do was przychodzę. Powieść ta pochodzi od Wydawnictwa Niezwykłego i jest bardzo niezwykła. Kiedyś bardzo lubiłam dość popularny serial "Zaklinaczka duchów", więc jeśli chociaż trochę lubicie ten temat, to właśnie ta książka przypadnie wam do gustu. "Chwile przychodzą i odchodzą; są jak szybie przebłyski czasu. A jednak mogą mieć największy wpływ na nasze życie. Albo je złapiemy i wykorzystamy do naszych potrzeb, albo wypuścimy. Te, którym pozwalamy odejść, wiążą się z nami najsilniej - ponieważ żal jest czymś, co nigdy nas nie opuszcza." Charlotte to z pewnością ciekawa postać. Rodzice uważają ją za wariatkę, ale czy nią jest? Dziewczyna ma pewien dar, który albo jest błogosławieństwem, albo przekleństwem. Widzi zmarłych, ich dusze, które są w zawieszeniu pomiędzy śmiercią, a przejściem na drugą stronę. Dziewczyna pomaga im przejść do lepszego świata oraz stara się zapewnić spokój ich rodzinom. Wyjaśnia nierozwiązane sprawy, nie raz pomaga odnaleźć ciała. Kiedy pewnego dnia, wszystko ją przytłacza, chcąc podążyć lepszą drogą, spotyka Ike, który ją powstrzymuje. Zawierają umowę, że ona pomoże jemu, a on jej. Jak wygląda przyjaźń dziewczyny z duchem? Z pewnością po tym krótkim opisie nie spodziewacie się niczego co mogłoby was zaskoczyć, a jednak dzięki tej historii uważam, że ta książka zajmie ważne miejsce na moim regale. "Dopóki śmierć nie zapukała do moich drzwi, nie czułam, że naprawdę żyję. I nie wiedziałam, czym jest miłość, dopóki Ike nie przywrócił mnie do życia. Dał mi drugą szansę, przywożąc mnie do tego miasteczka i pokazując jego piękno." Opowieść, którą przygotowała dla nas autorka ściska za serce od pierwszych stron. Płacz przychodzi niemal od razu. Wzrusza i pokazuje jakie życie potrafi być trudne. Jak ludzie sobie radzą, albo nie radzą ze stratą bliskich. Pokazuje nam również jakie uczucia potrafią być skomplikowane, a przyjaźń oddana. Zawiera wątek romantyczny przez co dobrze się ją czyta. Paranormalny romans? Cóż nigdy nie myślałam, że coś takiego wywoła u mnie tyle emocji i tak bardzo mi się spodoba. Wciąga niemal od razu. Napisana lekkim językiem. Co do fabuły to z pewnością jest nieszablonowa, i nieschematyczna. Uważam, że właśnie książka "Tam, dokąd zmierzamy" zasługuje na szanse jaką możecie jej dać. Przeczytajcie ciekawą, momentami śmieszną, ale przede wszystkim bardzo wzruszającą powieść, po której zostaniecie z kacem książkowym. Nie mogę zdradzić nic więcej na temat tej książki, ponieważ wszystko musicie przeżyć Wy sami. Ja jak najbardziej polecam!! Recenzja pochodzi z bloga https://zapiski-ksiazkoholiczki.blogspot.com/2018/05/bn-toler-tam-dokad-zmierzamy.html Zapraszam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-05-2018 o godz 11:40 Elżbieta Żarek dodał recenzję:
Piękna książka 😊😊😊😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-05-2018 o godz 10:26 dalena.ro dodał recenzję:
Wydawnictwo NieZwykłe naprawdę wydaje niezwykłe książki. Po lekturze „Dziesięć poniżej zera” (byłam zachwycona książką) miałam szczęście zrecenzować książkę B.N. Toler "Tam, dokąd zmierzamy". Książka fenomenalna, cudowna, emocjonująca, doprowadzająca do łez! „Tam, dokąd zmierzamy” opowiada historię Char, która po wypadku, w którym traci brata zostaje obdarzona niezwykłym darem. Dziewczyna widzi i rozmawia z duchami. Pomaga im zakończyć niedokończone sprawy na ziemi i znaleźć duszom spokój. Po kilku latach tułaczki po świecie dziewczyna ma dość pomagania innym i postanawia uwolnić się od swojego daru. Char chce popełnić samobójstwo. W ostatniej chwili od rzucenia się z mostu ocala ją Ike. Duch, który proponuje jej pewien układ. Ona załatwi jego niedokończoną sprawą a on pomoże jej znaleźć dach nad głową i pracę. Układ, który zawierają odmieni życie wielu osób, przyniesie wiele bólu, ale zrodzi się z niego również wyjątkowa przyjaźń i miłość. Lektura „Tam, dokąd zmierzamy” była niezwykłą przyjemnością. Trudno się było od niej oderwać. Książka napisana lekkim językiem, dynamicznym i zabawnym. Bohaterowie stają się nam niezwykle bliscy a ich historia wręcz uzależnia. Czytając przeżywamy wachlarz emocji. Od śmiechu po łzy. Książka B.N. Toler zasługuje na to by było o niej głośno i aby miała jak największe grono czytelników. Gwarantuje, że znajdzie się ona wysoko na liście waszych ulubionych lektur. Obecnie to mój nr 1! Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-05-2018 o godz 14:34 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Po śmierci brata, życie Charlotte wywraca się do góry nogami. Dziewczyna nie potrafi poradzić sobie ze stratą ukochanego brata, a na dodatek zaczyna widzieć duchy, które potrzebują jej pomocy. Rodzina uznaje ją za wariatkę, faszeruje lekami, a na koniec wspaniałomyślny tatuś daje jej trzydzieści tysięcy dolarów i każe wyprowadzić się z domu. Po pięciu latach pomagania zmarłym dziewczyna jest na skraju załamania nerwowego i jedyną drogą ratunku jest dla niej samobójstwo. Postanawia skoczyć z mostu, jednak na jej drodze pojawia się kolejny duch, który prosi ją o pomoc, ale w zamian sam także chce jej pomóc. Ike to żołnierz, który zginął w Afganistanie, a jego brat bliźniak po jego śmierci stacza się coraz bardziej na samo dno. Ike widzi w Charlotte ostatnią deskę ratunku i ma nadzieję, że dziewczyna zdoła pomóc Georg'owi, a on sam będzie mógł wtedy spokojnie przejść na drugą stronę i spocząć w spokoju. Jednak pojawia się jeden problem, bo Ike staje się Char ogromnie bliski i zaczyna łączyć ich uczucie. Najgorsze jest to, że dziewczyna wie, że kiedy uda jej się pomóc Georg'owi, Ike odejdzie już na zawsze. Jak zakończy się ta historia? Czy dziewczyna poczuje także coś do Georga? Tego wszystkiego musicie dowiedzieć się sami. „Samobójstwo to wyraz egoizmu. To policzek wymierzony tym, którzy umarli, choć chcieli żyć.” „Tam, dokąd zmierzamy” to powieść, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i aż ciężko zebrać mi myśli, by coś sensownego o niej napisać. Na usta cisną mi się wyłącznie same słowa uznania, ale naprawdę tylko na to zasługuje ta historia. Trochę powzdycham, trochę posłodzę i tak będzie wyglądała moja recenzja, bo ta powieść jest tak piękna, tak chwytająca za serce, że naprawdę nie mogę inaczej. Przyznam się Wam szczerze, że nie byłam przygotowana, na to, co dostałam w tej książce, czytając opis, byłam przekonana, że historia Char, Ike’a oraz Georga będzie cudowną czytelniczą ucztą, ale rzeczywistość przerosła wszelkie moje oczekiwania. Jeszcze nigdy nie czytałam książki z takim wątkiem, więc już samo to, jest dla mnie ogromnym atutem. Autorka z niebywałą lekkością napisała historię, która szturmem podbiła moje serce i mogę Was zapewnić, że to jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Sztuką jest stworzyć coś tak ciekawego i pochłaniającego bez reszty, bo naprawdę udaje się to niewielu autorom. Śmiało mogę napisać, że B.N. Toler może być cholernie dumna z historii, którą napisała, ja naprawdę zostałam zauroczona, a łzy wzruszenia nie raz ściskały mnie za gardło. To książka godna polecenia i będę o tym trąbiła na lewo i prawo, bo trzeba promować tak piękne historie, które zakorzeniają się w głowie i nie dają o sobie zapomnieć. Autorka stworzyła niesamowitą plejadę bohaterów i to oni są głównym autem tej książki. Każdy z nich jest inny, niepowtarzalny i wyjątkowy. Nawet postacie drugoplanowe zostały przedstawione przez autorkę w taki sposób, iż momentalnie obdarzyłam ich sympatią. Tak prawdę powiedziawszy, to nie ma w niej zbyt wielu złych bohaterów, bo nawet Misty nie jest taka zła, bardziej jest wredna i przebiegła, ale przecież w każdej historii musi być jakieś urozmaicenie. Jeżeli chodzi o głównych bohaterów, to naprawdę w ich kreację autorka włożyła ogrom pracy. Poznajemy ich od podszewki i razem z nimi dzielimy ich ból, który jest dominujący w tej historii. Nie będę Wam ich opisywać, bo musicie sami dobrze ich poznać, ale jestem przekonana, że bracia McDermott zdobędą niejedno czytelnicze serce. Mnie trudno było wybrać jednego z nich, bo obaj mieli złote i dobre serca, a o takich właśnie mężczyznach marzy każda dziewczyna. „Chwile przychodzą i odchodzą; są jak szybkie przebłyski czasu. A jednak mogą mieć największy wpływ na nasze życie. Albo je złapiemy i wykorzystamy do naszych potrzeb, albo wypuścimy. Te, którym pozwalamy odejść, wiążą się z nami najsilniej – ponieważ żal jest czymś, co nigdy nas nie opuszcza.” Książka jest niebywale emocjonująca, wzrusza, bawi i przede wszystkim daje do myślenia. Autorka uświadamia, jak ciężko pogodzić się ze stratą kogoś bliskiego, jak ważna w naszym życiu jest miłość oraz bliskość drugiego człowieka, a przede wszystkim pokazuje jakim darem jest życie. Gorąco polecam Wam tę powieść i jestem przekonana, że tak jak ja zatracicie się w tej historii. Zapomniałam napisać, że książka ma jeden minus… ZA SZYBKO SIĘ JĄ CZYTA!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2018 o godz 00:20 Detektyw Książkowy dodał recenzję:
Mieliście tak kiedyś, że zobaczyliście zapowiedź jakieś książki i już od razu wiedzieliście, że pokochacie ją całym sercem? Ja taką sytuację miałam kilka miesięcy temu kiedy zobaczyłam zapowiedź pewnej pozycji. Słyszeliście może o "Tam dokąd zmierzamy?", bo to właśnie o niej dzisiaj będzie mowa. Jeśli nie, to musicie to jak najszybciej nadrobić, ponieważ ta książka jest wyjątkowa. Zapraszam Was serdecznie do zapoznania się z moją recenzją. Charlotte jest młodą młodą, zagubioną kobietą, która posiada rzadko spotykany dar - widzi dusze zmarłych osób, które jeszcze nie przeszły na tamtą stronę. Dziewczyna stara się pomóc każdej zmarłej osobie, która poprosi ją o pomoc. Niestety pomagając innych Char zapomina o sobie i pogrąża się w ciemności. Kiedy ma już ona dość swojego życia i postanawia z nim raz na zawsze skończyć na jej drodze staje duch zmarłego żołnierza. Mężczyzna chce z nią zawrzeć układ - jeśli ona pomoże mu w ocaleniu brata, on pomoże jej znaleźć mieszkanie i pracę. Charlotte wraz ze zmarłym Ikem wyrusza w podróż do malowniczego miejsca i z każdą chwilą coraz bardziej przywiązuje się do sympatycznego ducha. Cztery godziny temu skończyłam czytać "Tam dokąd zmierzamy" i od tamtej pory zastanawiam się co powinnam Wam o niej powiedzieć. Uwierzycie mi, jeśli Wam powiem, że jest boleśnie piękna? Wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju? Gdy tylko pomyślę o historii Charlotte i Ike'go czuje ogromny smutek. To co wydarzyło się na tych 420 stronach przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Od pierwszej zapowiedzi czułam, że ta książka może przypaść mi do gustu, ale kto by pomyślał, że powieść Pani B.N. Toler będzie aż tak dobra? Dobra - to za mało powiedziane, bo ta pozycja jest nietuzinkowa, mądra, poruszająca, ciepła, poruszająca i smutna. Mogłabym godzinami wymieniać przymiotniki, które mogłyby opisać tę książkę, ale w tym przypadku słowa są po prostu zbędne. Tę powieść czuje się całym sercem, a każdy rozdział jest jak jazda bez trzymanki - czytelnik nie ma bladego pojęcia co wydarzy się na następnej stronie. Nie wie, że każdy kolejny rozdział będzie coraz bardziej emocjonalny, brutalny i fizycznie bolesny. Ostatnie rozdziały są tak naszpikowane emocjami, że każdy nawet największy twardziel rozklei się na nich jak małe dziecko. Autorka powołała do życia wspaniałe osobowości. Każda wykreowana postać była niezwykle naturalna, wręcz rzeczywista. Chwilami odnosiłam wrażenie jakbym niektórych bohaterów znała osobiście. Może dlatego, że zostały tak skonstruowane, że z większością z nich moglibyśmy się utożsamić. Podobało mi się również to, że Pani Toler postarała się o różnorodność i stworzyła różne charaktery i osobowości. Charlotte miała niewyparzony język, ale w głębi serca czuła się nieszczęśliwa i opuszczona przez najbliższych. Ike przez cały czas był optymistą i każde jego słowo było jak promyk Słońca. George natomiast zachowywał się jak skrzywdzone zwierzątko, które z jednej strony potrzebuje pomocy, ale z drugiej boi się, że znowu zostanie skrzywdzony. Ci wymienieni bohaterowie różnią się od siebie pod wieloma względami, ale łączy ich więcej niż sobie możecie wyobrazić. Nawet nie wiecie jak mnie kusi, żeby zdradzić Wam więcej, ale zdaje sobie sprawę, że nie mogę tego zrobić dla Waszego dobra. Zasługujcie na to, aby odkrywać tę książkę powoli i delektować się każdym jej zdaniem. Macie prawo do tego, aby poznać skomplikowaną relację między Char, Ike'm i Georgem. Chcę, żebyście zobaczyli jaką przemianę przeszli bohaterowie, a w szczególności jak z zimnego i zdystansowanego człowieka George stał się ponownie kochającym mężczyzną. Podczas czytania "Tam dokąd zmierzamy" płakałam wiele razy. Chwilami nie mogłam znieść tego co czytam, ponieważ autorka bawiła się moimi uczuciami i losem swoich bohaterów. Nie przeszkadzały mi nawet wulgaryzmy, które zazwyczaj przeszkadzają mi w lekturze. A co więcej, nawet uważam, że w niektórych sytuacjach były naprawdę potrzebne, bo wyrażały więcej niż tysiąc słów. Nawet ja co naprawdę bardzo rzadko kiedy używam wulgaryzmów, chwilami podczas czytania miałam ochotę powiedzieć coś nieprzyzwoitego, bo nie mogłam wytrzymać tego napięcia. To co autorka zaserwowała nam czytelnikom przechodzi ludzkie pojęcie i wierzcie mi, że bez chusteczek się nie obędzie. Pierwszy raz podczas czytania czułam naprawdę fizyczny ból. Moje serce jest obolałe, a oczy podpuchnięte. Nie wiem jak powinnam skończyć moją recenzję, dlatego zacytuję fragment powieści pt."Tam dokąd zmierzamy", a dokładniej mówiąc jedną linijkę. Brzmi ona następująco: "Pragnę cię. Całą ciebie. Dobrą, złą i brzydką. Kocham Cię". Dlaczego na zakończenie wybrałam właśnie ten cytat? Wybrałam go, ponieważ jakaś część mnie pokochała tę książkę. Skradła moje serce w całości, bo jest dobra, zła, piękna, brzydka i strasznie skomplikowana. Nie jest idealna, ani bajkowa i właśnie za to ją uwielbiam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-05-2018 o godz 13:45 lolly dodał recenzję:
Na pewno znacie takie książki, które po przeczytaniu zostawiają was w odrętwieniu, w szoku, z ciężkim sercem i myślami dalej błądzącymi z bohaterami. To uczucie, które nie pozwala wam racjonalnie myśleć, a co dopiero o tym pisać. Ja miałam tak po skończeniu "Tam, dokąd zmierzamy". Bo to jedna z tych powieści, które strona za stroną się chłonie i na zawsze zostają w sercu. Piękna, wzruszająca opowieść. Charlotte chce zakończyć swoje życie. Od dawna nękana duszami, które tkwią w zawieszeniu, podróżując po stanie, ma dość. Dość tego, że każdy, nawet rodzice i przyjaciele wzięli ją za wariatkę, która opowiada bzdury. Dość bycia bezdomną tak naprawdę, bo od lat nie ma stałego miejsca zamieszkania, pracy i często czegoś do jedzenia. Dlatego gdy znajduje się na moście, wreszcie chce się uwolnić. Tylko że wtedy znajduję ją Ike, który jest tak zaskoczony, że ona go widzi, że namawia ją by tego nie robiła. Proponuję jej więc układ. W zamian za pomoc jego bratu, on pomoże jej znaleźć miejsce do spania i pracę. Char się zgadza, jednak nie wie, że brat Ike'a - George, będzie trudnym człowiekiem i nie tak łatwo będzie mu pomóc. Nie wie też, że zakocha się. W nich obu.. I zanim pomyślicie, że wyjdzie z tego trójkąt miłosny, to natychmiast odrzućcie tę myśl. Ike jest duchem, który nie może przejść na tamtą stronę, trwający w zawieszeniu. George jest uzależniony od narkotyków i nie przyjmuje pomocy od nikogo. Char natomiast znajdzie się pomiędzy jednym światem a drugim. Pomiędzy Ike a George'm. Od razu muszę wspomnieć, że zakończenie nie będzie łatwe. Doświadczycie sporo bólu, który w jakiś sposób przyniesie też ukojenie. Najbardziej pokochałam Ike, którego nawet w ciężkich chwilach nie opuszczało poczucie humoru. Ike to bohater wiarygodny, niezwykle troskliwy i czuły, kochany i przede wszystkim - więź braterska jest dla niego najważniejsza. Nie raz zadawałam sobie pytanie, dlaczego on musiał być duchem. Dlaczego jego to spotkało. Zupełnie tak, jakby był mi bliski i nie umiałabym poradzić sobie z jego odejściem. Jeśli chodzi o George'a, to w tym przypadku nie odczułam do niego zbyt wielkich uczuć. Współczułam mu bardzo, dzieliłam jego ból, ale mam wrażenie, że coś mi umknęło. Że tak naprawdę za mało się o nim dowiedziałam. Był postacią, bez której nie byłoby tej książki, jasne, ale tak naprawdę w moim odczuciu nie był istotny na tyle, bym mogła go pokochać. Charlotte natomiast to niesamowicie bezinteresowna bohaterka. Przynosząca spokój i nadzieję, w dosłownym znaczeniu. Pomocna, ale i sama potrzebująca pomocy, wyciągnięcia dłoni w jej stronę i uwierzenia, że obdarzona jest niezwykłym darem. Podobała mi się też jej skromność. Nie wychodziła przed szereg, nie była natarczywa, ani irytująca. Spokojna bohaterka, która zyskuje sympatię czytelnika. B.N. Toler stworzyła coś, co trudno mi pojąć. Napisała książkę z wątkiem paranormalnym, w której występują duchy, ale przy tym jest tak wiarygodna, dająca nadzieję, przynosząca wsparcie i sprawiająca, że zaczynamy wierzyć, że istnieje świat "w zawieszeniu". Jeśli wszystkie książki autorki są tak dobre jak ta, to natychmiastowo chcę je na półce. Bo by tak pisać, trzeba mieć olbrzymi talent. Nie wahajcie się przed sięgnięciem po nią, jest warta każdej poświęconej jej minuty, a nawet i więcej. Dajcie się rozkochać Ike, współczujcie Georgoe'owi i trzymajcie kciuki za Charlotte.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2018 o godz 20:45 kendi dodał recenzję:
„nie marnuj tego, czego tak wielu z nas nigdy nie będzie mogło odzyskać”. Ta książka jest jak nasz anioł stróż – cokolwiek robisz i bez względu jak toczy się twoje życie – to książka sprawi, że uwierzysz …… że cuda się zdarzają. To nie jest zwykła książka o miłości. Historia o przemijaniu i o tym jak wartościowe jest nasze życie. O dobru, które jest ukryte w nas. Jeśli wydaje ci się, że małe uczynki nie zmienią świata- to to jest prawda, ale mogą zmienić życie jednego człowieka. Książka o największej wartości, jaką posiadamy – życiu. Tak łatwo nam się poddać i odebrać życie. A przecież wszystko, co nas w życiu spotyka ma jakiś sens. Nie docenilibyśmy dobrych pięknych chwil, gdyby nie te złe i podcinające nam skrzydła. Po tej książce zastanawiam się, czy na starość zrobiłam się sentymentalna czy ta książka wydobyła z mej duszy wszystkie łzy. Książka, który wstrząśnie waszą duszą, wyciśnie emocje z waszego serca, by na koniec wycisnąć z was ostatnią łzę. Książka, która wyciśnie z twojego serca ostatnią łzę. „powiedziałabym mu, że kocha, go bardziej, niż mogą to oddać słowa, i że zawsze będę o nim myślała każdego dnia przez resztę mojego życia.” Co być zrobił, gdyby twoje życie wyglądało jak jeden wielki koszmar. Zero przyjaciół, brak chłopaka, rodzice, którzy się ciebie wyrzekli i brak perspektyw na lepsze jutro. Gdybyś chciał skoczyć wtedy z mostu a ktoś podałby ci rękę i powiedział – nie rób tego – a obiecuje, że twoje życie będzie piękne – zaufasz mu? „samobójstwo to wyraz egoizmu. To policzek wymierzony tym, którzy umarli, choć chcieli żyć.” Charlotte opuszczona nawet przez rodziców tuż przed popełnieniem samobójstwa słyszy jak krzyczy do niej mężczyzna. Nie było bym w tym nic dziwnego gdyby ta osoba nie była ducha w stanie zawieszenia. Przystojny duch zawiera z nią umowę – ona pomoże mu – on pomoże jej. Oboje chcą oderwać brata bliźniaka od uzależnienia narkotykowego. Char zakochuje się w obu braciach, w tym jednym, który nie żyje. Ratując jednego będzie musiała pożegnać się z tym drugim. Czy poświęci prawdziwą miłość dla ducha. Czy da się kochać kogoś tak naprawdę nie mogąc go dotknąć, poczuć, przytulić ;) Czy duchy istnieją ???? recenzja pochodzi od www.instagram.com/monica_on_run
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2018 o godz 09:51 Kinga Łuczyńska dodał recenzję:
Przyznam, że wcześniej nie słyszałam o tej Autorce i raczej nie analizowałam jej wcześniejszych książek, a szkoda, ponieważ ta okazała się być strzałem w dziesiątkę! Ogólnie bardzo lubię wszystko co jest związane z duchami, więc takiego rodzaju książki jeszcze bardziej mnie interesują. Po przeczytaniu opisu tej książki od razu wiedziałam, że będę chciała wziąć ją do ręki i przeczytać. I tak szczerze nie zajęło mi to zbyt długo czasu, ponieważ książka bardzo wciąga, ciężko jest się od niej oderwać. W ogóle bardzo podoba mi się pomysł Autorki i to w jaki sposób przedstawia ona główną bohaterkę. Charlotte jest naprawdę jedną z najbarwniejszych i najciekawszych postaci z jakimi miałam do czynienia ostatnimi czasy. Wprowadza wiele ciekawych motywów, a same jej rozmowy z duchami są naprawdę bardzo dobrze zaplanowane i pomysłowe. Ogólnie cała fabuła wraz z bohaterami jest genialna, zaplanowana od samego początku do końca. Charlotte ma niezwykły dar, który dla innych jest niesamowitym, zaś dla niej to przekleństwo. Dziewczyna odkąd pamięta, widzi duchy i potrafi z nimi stale rozmawiać. Jednak jak się okazuje, duchy nie pokazują się Charlotte bez przyczyny. Robią to tylko wtedy, kiedy czegoś od niej chcą. Zazwyczaj jest to związane z pomocą przejścia na drugą stronę, wtedy kiedy nie potrafią same tego uczynić i potrzebują pomocy. Najgorsze jest jednak to, że Charlotte ma tego już dosyć. Duchy stale się pojawiają, prosząc jej o pomoc, jednak tak naprawdę nic dla dziewczyny nie robią. Pewnego razu główna bohaterka ma już dosyć i postanawia popełnić samobójstwo, bo co innego jej zostało? Jest sama, musiała odejść od rodziców, nie ma już tak naprawdę nikogo. W momencie, gdy chce popełnić samobójstwo, zauważa na swojej drodze pewnego ducha - Ika McDermotta, który jak się okazuje jest jej bardzo bliski i ma z nią wiele wspólnego. Ich relacja jednak od początku wygląda zupełnie inaczej jak z innymi duchami. Ike jest inny, różni się od innych duchów, które stawały na drodze Charlotte. Główna bohaterka, aby mu pomóc musi przejść całkiem długą drogę, dodatkowo poznaje żywego już brata Ikego - Georga, który jest jego bratem bliźniakiem. Po woli Charlotte zaczyna czuć coś do Ikego - ducha oraz jednocześnie do jego brata. Stoi na skraju załamania, ponieważ nie wie co zrobić, ponieważ wie, że jeżeli pomoże Ikemu, to on zniknie i już nigdy więcej go już nie zobaczy. Z drugiej strony jeżeli nie pomoże Ikemu, to nie będzie mogła być z Georgem. Książka jest naprawdę genialna! Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. A tematyka duchów jeszcze bardziej zachęca do lektury. Autorka niezwykle barwnie przedstawiła stworzony przez siebie świat, oraz bardzo dobrze wykreowanych bohaterów. Nie znajdziemy tutaj dwóch podobnych postaci, nie ma tutaj nudnych bohaterów, którzy nic nie robią. Tutaj stale coś się dzieje i według mnie jest to właśnie fantastyczne. Dodatkowym, ogromnym plusem jest tak jak wcześniej wspomniałam, postać głównej bohaterki - Charlotte. Już od samego początku jest ona niezwykle oryginalna, pomysłowa i inna, dlatego tak bardzo przykuła moją uwagę i zainteresowała mnie. Książka ma jednak jeden minusik o którym muszę wspomnieć, a który trochę mi jednak przeszkadzał. Co jakiś czas w książce pojawiają się wulgarne zwroty, czy rozmowy bohaterów nie są na zbyt zadowalającym poziomie. Nie jest to jakiś bardzo duży minus, ale jednak na tle tej dobrej lektury, trochę odpychał i miejscami psuł to co Autorka chciała nam przedstawić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-05-2018 o godz 16:06 redgirlbooks dodał recenzję:
Sięgając po tę książkę nie przypuszczałam nawet ile wywoła we mnie emocji. Początkowo klimatem ta powieść przypominała mi serial pt: "Zaklinaczka duchów". Jednak moim zdaniem "Tam dokąd zmierzamy" jest zdecydowanie lepsza. Autorka doskonale wykreowała postacie. Charlotte na pierwszy rzut oka jest nieśmiała, ale to tylko pozory! W tej kobiecie drzemie ogień. Jest silna, zdecydowana i mówi, co myśli. Co zaś się tyczy męskich postaci? Pokochacie ich. Georga i Ike'a nie da się nie uwielbiać. Są świetni, chociaż tak od siebie różni. George jest przygnębiony, pokonany, a z powodu smutku stacza się na dno. On i Char początkowo się nie potrafią dogadać, ale to w nim Charlotte widzi samą siebie. Obydwoje stracili kogoś, kogo tak bardzo kochali. Z kolei Ike jest pogodny, zabawny i troskliwy. Pomiędzy nim, a główną bohaterką wytwarza się piękna i wyjątkowa więź. Pomiędzy Georgem również, ale to będzie ciut później. Bo to w głównej mierze Ike przywrócił jej radość, spokój oraz wiarę w lepszą przyszłość. W tej książce smutek miesza się z radością, a historia, którą stworzyła autorka sprawiła, że ta sponiewierała i złamała moje serce. Całkowicie mnie pochłonęła, praktycznie od pierwszej strony. Czytałam tę książkę pod wielkim napięciem i z wypiekami na twarzy. Niesprawiedliwość jaka spotkała bohaterów oraz trudne wybory przed jakimi stawić się musiała Charlotte wywołały we mnie łzy. "Tam dokąd zmierzamy" to piękna i poruszająca historia o miłości, przyjaźni i poświęceniu. Autorka porusza tu takie tematy jak narkotyki, żałoba po bliskiej osobie i poczucie winy z nią związane. Ta książka pokazuje jak wyjątkowa więź łączy bratnie dusze oraz, że z pomocą innych możemy wznieść się na szczyt.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2018 o godz 19:24 Heather dodał recenzję:
Raz na pewien czas pojawia się powieść inna niż wszystkie. Nieświadoma emocji zawartych na swoich stronach kusi czytelnika niebanalnym tematem i zatrzymuje przy sobie na długo, po skończonej lekturze. "Tam dokąd zmierzamy" to jedna z tych powieści. Niecodzienna, wyjątkowa, wypełniona lawiną uczuć, które z siłą pocisku trafiają prosto do serca czytelnika. Wystarczy przeczytać kilka pierwszych stron, by zapomnieć na moment o otaczającej nas rzeczywistości. Zupełnie nie spodziewałam się siły, z jaką uderzy we mnie powyższa lektura. Przeczytałam do tej pory na tyle dużo książek, by wiedzieć że są na świecie historie wyciskające łzy z oczu niemal na każdej stronie oraz zmieniające czytającego w kłębek nerwów, nawet po tym, gdy historia dawno dobiegła końca. Jednak nigdy nie jestem w stanie przygotować się na taką sposobność. Nie wiem, czy dana lektura okaże się tą jedną jedyną. Nie często również mam okazję trafić na taką książkę. Na szczęście pojawiła się "Tam dokąd zmierzamy" - historia bijąca na głowę wszystko co do tej pory przeczytałam. To powieść pozbawiona schematów, świeża w swoim przesłaniu historia opowiadająca losy Charlotte, dziewczyny jedynej w swoim rodzaju. Po śmierci brata i tragicznym wypadku, w jakim brała udział otrzymała dar, pozwalający jej widzieć zbłąkane dusze, które po śmierci nie przeszyły na drugą stronę. Przez sześć lat pomagała im w zamykaniu ostatnich spraw i wyprawiała w ostatnią drogę. Ale to się zmieniło, przestała już czuć potrzebę pomocy, bo przytłoczona ciężarem codzienności zagubiła się gdzieś na granicy dwóch światów. Muszę przyznać, że dawno nie spotkałam tak nietuzinkowej postaci - nie chodzi o samą jej umiejętność, ale o charakter. Char to dziewczyna niesłychanie wiarygodna w tym co robi, przede wszystkim przez fakt płynących z niej, szczerych emocji. Poznałam ją praktycznie na skraju załamania, widziałam jak na dłoni sprzeczne emocje, które nią targały i chociaż chciałam jej pomóc, czułam że mam związane ręce. Ta bezradność w stosunku do bohaterki, z którą niemal z miejsca złapałam pozytywny kontakt dała mi mocno w kość za sprawą emocji, które już wtedy silnie we mnie uderzały. Na szczęście tragedia wisząca w powietrzu na początku fabuły rozwiała się z momentem pojawienia Ike'a McDermott'a. Silny, przystojny żołnierz powstrzymał dziewczynę przed ostatecznym skokiem w bezdenną przepaść. Swoją osobą udowodnił również, że autorka B.N. Toler będzie wielką konkurencją w przypadku tworzenia męskich postaci. Ike okazał się niezwykle intrygującą osobowością, bardzo męską i intensywną w odbiorze, która przemawiała do czytelnika z drugiej strony - świata duchów. Potrzebując pomocy w kontakcie ze swoim bratem zawarł umowę z Char i wprowadził ją do hrabstwa Bath oraz świata, jakiego dziewczyna do tej pory nie poznała. Pozwolił jej spojrzeć na rzeczywistość z nowej perspektywy i jednocześnie otworzył przed nią świat prawdziwych emocji. Tylko czy świadomość nieuchronnego końca jest w stanie pozwolić dziewczynie cieszyć się tym co nadeszło? Historia Ike'a oraz jego brata George'a to jeden z piękniejszych motywów we współczesnej literaturze. Ponadczasowa historia o zakazanej miłości, wielkiej lojalności w stosunku do własnej rodziny oraz przyjaźni, która nie ma granic. "Tam dokąd zmierzamy" niemal od pierwszych stron zalewa czytelnika falą najróżniejszych emocji, często tych trudnych do zrozumienia i uwalnia łzy, których nic nie jest w stanie zatrzymać. Porusza do głębi, smuci i bawi jednocześnie, sprawiając że wszystkie te skrajne emocje zmieniają się w jedną kompletną całość - budującą niepowtarzalną powieść, która zrywa ze wszystkimi znanymi nam do tej pory schematami. Nie sposób ująć w słowa jak piękną i wartościową historię opisała B.N. Toler. Trzeba to przeżyć na własnej skórze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.