Taka tragedia w Tałtach (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 22,04 zł

22,04 zł 34,90 zł (-36%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

W Tałtach, małej mazurskiej wiosce, w willi znanego piosenkarza pięciu starych przyjaciół świętuje Nowy Rok. Niestety, jeden z nich nie doczeka pokazu fajerwerków...

Dwa miesiące później u brzegu jeziora operator koparki natrafia na ciało mężczyzny. Sprawą zajmuje się komisarz Paweł Ginter. Czy przyczyn zabójstwa należy szukać w pamiętnej imprezie sylwestrowej? Okazuje się, że nie tylko koledzy nieboszczyka mieli motyw, by się go pozbyć. Podejrzanych jest więcej.

Tymczasem Rozalia Ginter, odnosząca sukcesy zawodowe weterynarka, a prywatnie żona komendanta, ma twardy orzech do zgryzienia. Ktoś poznał jej największą tajemnicę. Jeśli sekret wyjdzie na jaw, Rozalia trafi do więzienia.

Wszystkiemu przygląda się z boku kotka Burbur. I zapisuje pełne ironii spostrzeżenia w swoim nowym pamiętniku.

"U Marty Matyszczak nawet martwy sezon nie jest nudny! Morderstwo na Mazurach, coraz więcej sekretów rodzinnych i język ostry jak pazury kotki Burbur to dopiero początek…"
kryminalnatalerzu.pl

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Taka tragedia w Tałtach
Seria: Kryminał z pazurem
Autor: Matyszczak Marta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-03-09
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 160 x 30 x 100
Indeks: 40992822
średnia 4,7
5
26
4
11
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
12-03-2022 o godz 20:40 przez: KLAUDIA KARDYNAŁ | Zweryfikowany zakup
kolejna już historia kryminalna z burburem, rodziną ginterów i ich znajomymi w tle w tałtach zostaje zamordowany mężczyzna, który bawił się na prywatnej imprezie sylwestrowej - niestety nowego roku nie doczekał dodatkowo rozalia ginter ma na głowie problemy sprzed roku, kłopoty z mężem oraz użeranie się z bliźniaczkami i żadnych perspektyw w związku z chorobą syna... istna katastrofa jednak to dopiero początek nowych kłopotów... i oczywiście nie można zapomnieć o jedynej w swoim rodzaju - królowej burbur jak zawsze udana komedia kryminalna, którą gorąco polecam, i której jestem fanką :) ps. witamy w kryminałach z pazurem pewnego złośliwego dziennikarzynę i panią adwokat dwóch nazwisk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-03-2022 o godz 20:48 przez: LiterackiPrzeszpieg
„Jednak to, co Rozalia Ginter ceniła sobie w życiu najbardziej, to rodzina. Kiedy więc miała do wyboru dobro najbliższych i własną moralność, ta druga przegrywała w przedbiegach tego nierównego wyścigu”. O ile w poprzednim tomie Kryminałów z pazurem trupa podrzucono do Mikołajek, to tym razem Marta Matyszczak postanowiła zepsuć reputację malowniczym Tałtom. Ale do brzegu. Ciało nieboszczyka, zdecydowanie nie pierwszej świeżości, zostaje odkryte nad brzegiem jeziora Tałty. Jego personalia szybko przestają być tajemnicą, jak i również fakt, że zginął w cieniach i blaskach noworocznych fajerwerków. Najbliższych przyjaciół w ogóle nie zaniepokoił fakt jego dłuższej nieobecności, co mocno zastanawia lokalną policję. Komisarza Pawła Gintera i posterunkowego Romaniuka czeka żmudne śledztwo, bo wspomnienia z nocy sylwestrowej są spójne tylko do pewnego momentu… Dodatkowo w Tałtach równolegle toczy się śledztwo w sprawie śmierci Jadwigi Ginter, prowadzone przez policjantów z Mrągowa, którzy lubują się w pojawianiu się w najmniej odpowiednich momentach. Spokojny sen Rozalii Ginter zakłócają wyrzuty sumienia i ciągła obawa, że jej największy sekret ujrzy światło dzienne, co oznaczałoby absolutny koniec wszystkiego, od kariery zawodowej aż po życie rodzinne. Jedynie Burbur pozostaje niezachwiana w swej działalności literackiej a sekretny pamiętniczek, pisany coraz ostrzejszym stylem, zyskuje na objętości.____ „Taka tragedia w Tałtach” rozgrywa się na kilku płaszczyznach. Osią kryminalną jest martwy Bogdan Poniedziałek, którego śmierć jest przyczynkiem do cierpkich rozmów o przyjaźni na papierze. Z kwintetu przyjaciół o wspólnej przeszłości ostał się kwartet, w którym wybrzmiewają wspomnienia podszyte poczuciem krzywdy, niesprawiedliwości i zazdrości, że innym lepiej się powodzi. Czy to wystarczający motyw, by zamordować? A może sprawcy należy wypatrywać zupełnie gdzie indziej? Sprytnie autorka zaplanowała czas i miejsce zbrodni, jak i ograniczyła grono podejrzanych. Relacjonuje wydarzenia Sylwestra z punktu widzenia kilku osób, siejąc popłoch i zamęt, by nikt nie był wolny od podejrzeń. ____ Trzeba przyznać, że w małych Tałtach nadspodziewanie dużo się dzieje. Jest śledztwo w sprawie Bogdana Poniedziałka, mrągowska policja szuka winnych śmierci Jadwigi Ginter a więc ci, którzy z tymi sprawami nie mają nic wspólnego, powinni spać spokojnie. A tak nie jest. W miasteczku gęstnieje atmosfera, przesycona tajemnicami, które niektórzy chcą wykorzystać do swoich celów. Wiedza i wspólne sekrety mają to do siebie, że wiążą lepiej niż kredyt hipoteczny. Czy milczenie na pewno jest najlepszym rozwiązaniem? Czy każde kolejne kłamstwo, wypowiedziane w dobrej wierze, może być usprawiedliwione? Nie od dzisiaj wiadomo, że ten, kto popadł w sieć kłamstw, tak łatwo się z niej nie wydostanie. Ściśle powiązana z wydarzeniami kryminalnymi jest warstwa obyczajowa książki. Zamiast prostować ścieżki bohaterów, Marta Matyszczak podrzuca im kolejne kłody, buduje mury i stawia w sytuacji praktycznie bez wyjścia. Poddaje próbom, by pokazać zachowania z daleka od ich własnej strefy komfortu. O charakterach postaci sporo wiedzieliśmy już z poprzedniego tomu. W tej części znajdujemy ich potwierdzenie, ale też i pojawiają się nowe cechy. Rozalia to wciąż kobieta o silnej, lecz poharatanej ciemnymi rysami osobowości. Jest niczym czołg, który prze do przodu, kierując się dobrem najwyższym, czyli dobrem swojej rodziny. Z kim wejść w sojusz, komu zaufać po drodze a kogo absolutnie unikać i ile to wszystko będzie ją kosztować, wie tylko ona. Dodatkowo Rozalia ujawnia swoje nowe oblicze, będące pokłosiem wydarzeń z pierwszego tomu. Tylko czy realizacja własnej zemsty nie będzie stała w sprzeczności z innymi, priorytetowymi ustaleniami? I właśnie na tle swojej żony Paweł Ginter wypada stosunkowo blado. Jego śledcza uwaga jest rozproszona, brakuje mu stanowczości, zdecydowania i przyznania się do własnych błędów… Cóż, Paweł Ginter jest mężczyzną, który błądzi coraz bardziej… A propos postaci – autorka puściła oczko (i to nie jeden raz!) do swoich czytelników, sięgając do znajomych postaci z Kryminałów pod psem. Wypatrujcie ich koniecznie! _____„Taka tragedia w Tałtach” to historia, w której nic nie jest oczywiste na pierwszy rzut oka a świat ma wiele odcieni pomiędzy bielą a czernią. Trup Poniedziałka prowokuje do szczerych rozmów o męskiej przyjaźni, idealnej tylko z zewnątrz. Podobnie jest z mieszkańcami Tałt – zaklęci w matni kłamstw nie potrafią się z niej uwolnić a tajemnice – zarówno te mniejsze, jak i większe – mnożą się niepostrzeżenie. Nikt do końca nie może czuć się bezpiecznie a wyrzuty sumienia przypominają o sobie w najbardziej niewygodnych momentach. Śledztwa i zawirowania życiowe bohaterów budują wielopłaszczyznową historię, którą osładza cięty język Burbura, która ma za nic człowieczą opinię… Spróbujcie się nie uśmiechnąć!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
17-03-2022 o godz 07:57 przez: Agnieszka Kamińska
Dzięki @Marta Matyszczak można przestać tęsknić za Guciem😊. Wystarczy, że Autorka zaprosiła mnie do kolejnego cyklu, tym razem zdominowanego przez kocimoczki i od razu ciekawiej się żyje w moim świecie czytelniczym. Dokładnie tydzień po premierze przed Wami recenzja drugiego tomu cyklu „Kryminału z pazurem” pt. „Taka tragedia w Tałtach”. Moje spostrzeżenia na temat inauguracyjnej księgi serii znajdziecie tu: klik. Z „Taką tragedią w Tałtach” zapoznałam się dzięki @Wydawnictwo Dolnośląskie, za co serdecznie dziękuję. „Ale ciała (…), mają to do siebie, że prędzej czy później wypływają na powierzchnię. Jak prawda.” -„Taka tragedia w Tałtach” Marta Matyszczak. I tych ciał w najnowszej powieści serii „Kryminału z pazurem” jest pod dostatkiem. Zaczyna się od wypłynięcia na światło dzienne pozostałości po Bogdanie Poniedziałku, lokalnym patodeweloperze. Poniedziałku, z którym nikt nie miał kontaktu od pamiętnego, spędzanego w gronie przyjaciół Sylwestra w domu znanego na całą Polskę piosenkarza Norberta Nowaka. Okazuje się, że Sylwester nie tylko dla ofiary nie był szczęśliwy. Również nie okazał się pozytywny dla Rozalii Ginter, która z zaangażowaniem zbierała w tym dniu dowody na okoliczność zdrady jej męża, miejscowego komendanta policji Pawła Gintera, na zabój zakochanego w kotce Burbur (oczywiście tylko w jej mniemaniu😉). Tylko, że nie o zdradę z Burbur Rozalii chodziło…. Bardzo dobra kontynuacja pierwszej części nowego cyklu! W jednym zdaniu; spójna koncepcja, czarny humor, dowcipne sformułowania, śląskość przedstawiona z przymrużeniem oka oraz masa fajtłapowatych bohaterów. Wśród ciekawych postaci prym wiedzie – z szacunkiem dla ludzkości – kotka Burbur. Niezwykle inteligentna bestia, której postrzeganie świata, własnych niewolników, czy rozkochanie w Pawle Ginterze przyprawiło mnie nie raz o śmiech na głos. To jest miara dobrych komedii kryminalnych. Gdy śmieję się w głos czytając nie mogę uznać, że książka nie spełniła moich oczekiwań😊. Jak sama Burbur o sobie mówi: „(…) kotka ze mnie z prawdziwego zdarzenia. Nie żadna tam wypucowana lampucera z rodu syjamskiego czy perskiego. Ja jestem przedstawicielką rasy europejskiej, tylko przez ostatnich tłuków zwaną dachowcami. Widział mnie kto kiedy na dachu? Przypuszczam, że nie sądzę… Moim środowiskiem naturalnym są salony.” Śledząc blog oficjalny Marty Matyszczak potwierdzam, że Burbur najlepiej się czuje na salonach. Oprócz predyspozycji salonowych potrafi wyrażać cięte riposty i opinie, które popieram obiema rękoma; „Ale jak kto jest taki ładny, to nie musi wiecznie błyszczeć intelektem.” – to oczywiście o ukochanym Pawełku. Wiecznie konkurująca z Rozalią i nie ukrywam, w tej konkurencji wygrywa w całej okazałości. W książce okazała się bardziej interesująca, bardziej ciekawa, mocniej zdeterminowana i dążąca do celu, niż jej „niewolnica” Ginterowa, która szamotała się pomiędzy podejrzeniami o zdradzie męża, klęskami wychowawczymi, śmiercią teściowej i relacją z byłym gangsterem, a aktualnie oddanym właścicielem yorka Pusi. Tego w tej powieści mi zabrakło. Silnej, podobnej do Róży Kwiatkowskiej, którą ubóstwiałam w serii „Kryminału pod psem” postaci kobiecej. Z punktu widzenia złożoności i charakteru postaci, nie jest ciekawa ani Ginterowa, ani Ilonka Babiś, ani siostry Poniedziałkowe, czy mrągowska policjantka Sylwia Tokarska. Z postaciami męskimi nie jest lepiej. Paweł Ginter, jakby totalnie bez charakteru. Ukrywający swoje prawdziwe uczucia, nieudolny śledczy. Trochę taki Charlie Czaplin miejscowej policji. Stosujący uniki i nie lubiący konfrontacji. Drużyna składająca się z Nowaka, Ciachorowskiego, Wolańskiego i Kalicy to mieszanka takich podstarzałych lelum polelum. Z ich panteonu najbardziej w gust przypadł mi Pejter Pierończyk, a jego dialog z posterunkowym Romaniukiem wywoływał u mnie salwy śmiechu. Najbardziej wyrazistą męską postacią jest Robert Osipczuk, do którego zapałałam chorobliwą wręcz sympatią. I jestem niezwykle ciekawa, co też z jego udziałem wymyśli Matyszczak w kolejnej odsłonie serii😊. Ale przecież o to chodzi w komediach kryminalnych. O te wszystkie błazeństwa, nieudolnych śledczych, przypadki i tajemnice, które wyjaśniane są całkiem przypadkiem. Komedach kryminalnych będących bardzo trudnym gatunkiem. Każdego autora piszącego w tym stylu podziwiam. Za ocenę tego typu książek w znacznej mierze odpowiada poczucie humoru czytelnika, a każdy z nas ma je inne. W moim przypadku Marta Matyszczak wkomponowała się w moje preferencje dowcipowe w stu procentach. Każdą książkę odbieram w tak samo pozytywny sposób spędzając z nią mile czas. No, ale ile jest takich czytelniczek, czy czytelników, którym podoba się humor Autorki? Z lekturą spędziłam bardzo mile czas. Książkę pochłonęłam w jeden wieczór chichrając się od czasu do czasu. Nie samym chlebem żyje człowiek. Czasem do życia bardziej potrzebna jest dobra książka, która zabierze nas w inny, ciekawszy i bardziej radosny świat. Miłego czytania!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-04-2022 o godz 14:26 przez: Tomasz Kosik
Marta Matyszczak na komedii kryminalnej zna się jak mało kto. Ten, kto sięgnął po wcześniejsze książki autorki doskonale wie, co mam na myśli. Humor kipiący z każdej strony, zbrodnia trzymająca w napięciu oraz cięte riposty i trafne spostrzeżenia „zwierzęcych bohaterów” to przepis na doskonała zabawę podczas czytania. Piszcząc o „zwierzęcych bohaterach” mam na myśli Gucia znanego z serii „Kryminał pod psem” oraz kotkę Burbur, która również skradła czytelnicze serca nowym cyklem autorki pt. „Kryminał z pazurem”. „Taka tragedia w Tałtach” to już drugie spotkanie z uroczą kotką, która jak dla mnie swymi ironicznymi uwagami trafnie opisuje otaczającą ją rzeczywistość. Lektura jej pamiętnika zapewnia nam salwy śmiechu. Burbur w humorystyczny sposób określiła relacje kot-człowiek: „Kot jest stanowczo zbyt inteligentny, żeby podążać równym krokiem łapa w łydkę ze swoim niewolnikiem”. A my sięgając po „Taką tragedię w Tałtach” wraz z komisarzem Pawłem Ginterem podążać będziemy śladami zbrodni, aby poznać personalia mordercy. A wszystko zaczęło się w małej mazurskiej wiosce. W Tałtach w noc sylwestrową w willi znanego piosenkarza na dobre trwa zabawa. Dla jednego z imprezowiczów była ostatnią w jego życiu. Dwa miesiące po zabawie operator koparki dokopał się do ciała mężczyzny. Czy ciało znalezione u brzegu jeziora jest „pamiątką” sylwestrowej nocy? Komisarz Paweł Ginter zrobi wszystko, aby odpowiedzieć na te pytanie. Zresztą wertując kolejne strony powstaje coraz więcej pytań. Jednak nie tylko zagadka zbrodni jest jedynym punktem wciągającym nas w lekturę. Również osobiste problemy żony komisarza nie pozwalają odłożyć książki. Odnosząca sukcesy Rozalia Ginter obawia się, że jej skrywana tajemnica wyjdzie na światło dzienne. Zwłaszcza, że ktoś zna jej tajemnicę. Dodatkowo wspomniany pamiętnik kotki Burbur zapewni nam doskonałą zabawę podczas czytania. Bo nie da się ukryć, że Marta Matyszczak zawsze gwarantuje nam dobrą zabawę z kryminalną zagadkę. Zatem sięgając po „Taką tragedię w Tałtach” zapewniacie sobie taaaaką doskonałą czytelniczą ucztę. Dlatego też moi mili, nie czekajcie ani chwili, tylko łapcie książkę w swoje dłonie, niech humor Marty Matyszczak Was pochłonie. Książka „Taka tragedia w Tałtach” ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-04-2022 o godz 21:23 przez: aneta_i_ksiązki
Zapraszam na na Mazury. Malownicze krajobrazy, sielska atmosfera, uspokajający szum jezior, trup, zagadka kryminalna, skomplikowane relacje rodzinne i ostre pazurki kotki Burbur. Są chętni na taką eskapadę? Zapewniam, że nie będziecie się nudzić. „Taka tragedia w Tałtach” to już drugi tom cyklu Marty Matyszczak „Kryminały z pazurem”. Jest to komedia kryminalna, gdzie pierwsze skrzypce gra kotka (diabolina) Burbur, która zachowuje się jak królowa. W tej części, poznajemy dalsze losy rodziny Ginterów. Mamy też nową sprawę kryminalną i masę sekretów, które wszystko gmatwają. Nie zabraknie też nowych, ekscentrycznych bohaterów, którzy nadają książce nieco estradowego wydźwięku. Nie będę Wam przytaczać treści, bo ta jest ściśle związana z poprzednią częścią i wiele by pisać o tych powiązaniach. Zaznaczę jedynie, że sekrety i matactwa nigdy nie przynoszą niczego dobrego. Przekonała się o tym Rozalia Ginter, nad którą wisi pobyt w więzieniu. Jeśli zaś chodzi o nową sprawę kryminalną, którą prowadzi Paweł Ginter (mąż Rozalii) to, nie jest ona wcale prosta. Podejrzanych jest wielu i każdy ma motyw! Jak więc wytypować sprawcę?! Jako fanka komedii kryminalnych nie mogłam sobie odmówić kolejnego spotkania z bohaterami, a zwłaszcza z szaloną kotką Burbur. Pobyt na Mazurach dobrze mi zrobił. Oczyścił moją głowę z ponurych myśli i poprawił humor, choć muszę przyznać, że obawiałam się kocich pazurków, ale widocznie Burbur wyczuła, że uwielbiam koty. Oprócz kryminalnej zagadki, całej plejady barwnych, przerysowanych na potrzeby fabuły postaci, dziwnych zbiegów okoliczności i absurdalnych sytuacji, dostałam porządną dawkę czarnego humoru i sarkazmu. Nie zabrakło też emocji i wzajemnych relacji międzyludzkich, nie zawsze miłych i przyjaznych. Marta Matyszczak wie jak zaciekawić czytelnika i wciągnąć go w wir toczących się wydarzeń. Nienaganny styl i lekkie pióro sprawiają, że książkę czyta się błyskawicznie i z uśmiechem na twarzy. Takie książki to ja mogę czytać przez cały rok. Już teraz czekam na kontynuację i dalsze perypetie bohaterów. Polecam Wam tę książkę i gwarantuję doskonałą zabawę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-03-2022 o godz 13:39 przez: Kocie bajki
"Taka tragedia w Tałtach" to drugi tom kryminalnej (z elementami komedii) serii "Kryminał z pazurem" autorstwa Marty Matyszczak. Byłam bardzo ciekawa jak potoczą się wątki otwarte w poprzednim tomie i autorką mnie nie zawiodla. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że tom 2 jest lepszy od pierwszego, bardziej trzyma w napięciu, a akcja pędzi już od pierwszych stron. __ Nie będę za bardzo przybliżać fabuły, bo byłby to ewidentny spoiler do pierwszej części. Wydarzenia w drugim tomie mają miejsce 3 miesiące później. Na Mazurach odnaleziono trupa. Znowu. Tym razem w Tałtach. Na działce bogatego piosenkarza. I choć mogłoby się wydawać, że to będzie wątek główny i wokół niego będziemy się kręcić to nie. Tak naprawdę skupiamy się na zagmatwanym życiu Rozalii, problemach z pierwszej czesci które eskalują i jej tajemnicami które jeszcze chwila, a wypłyną na powierzchnię jeziora.. Do tego wszystko komplikuje to, o czym nasza bohatera dowiedziała się w finale 1 części. __ Afera goni aferę, a zwroty akcji są przeprowadzane w różnych wątkach, całkiem nieźle poprowadzone choć dla osób dużo czytających do przewidzenia. Dobrze się to czyta, lekki, trochę komediowy i sarkastyczny język sprawia że bardziej patrzy się na tą powieść jak na komedię kryminalną niż kryminał. __ W tej części już mi trochę przeszkadzały wstawki Burbur, bo głównie skupiały się na informacji, że kotka rzuciła się pazurami na czyjś zadek. We wcześniejszym tomie dostawaliśmy dzięki kotce więcej informacji co do różnych wątków. __ Mentalność postaci nie zmieniła się za bardzo od pierwszego tomu, nie są jakoś mocno charakterystyczne, nie poznajemy ich profili psychologicznych. Za to siedzimy po pas w emocjach i myslach Rozalii (i trochę jej męża), a to skutkuje jakimś takim przywiązaniem i - przy jak zwykle urwanym we wrednym momencie finale - pytaniem "I co dalej!? Rozalia, dasz radę!?" __ Choć jako bohaterka Rozalia mnie ani ziębi ani grzeje, to jakoś jej kibicuję i mam nadzieję, że jakoś się wykaraska.. 😉 __ https://www.instagram.com/kocie_bajki/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-03-2022 o godz 13:19 przez: Zuza Maniek
Drugi tom serii „Kryminał pod pazurem” jest równie udany, jak jej początek i ma uroczy klimat. Jakbym miała określić jednym słowem, jaka to książka, wybrałabym słowo „przyjemna”. Bo to lekka komedia kryminalna, więc uśmiech gości często, ale niepozbawiona jest refleksyjnych nut, gorzkich myśli i poważnych tarapatów. Powróciłam z przyjemnością na Mazury - jak do domu. (Mikołajki darzę ogromnym sentymentem). Malownicze okolice kryją jednak zwłoki… a jak mówią: każdy trup w końcu kiedyś wypłynie. A wracając do uśmiechu: pamiętnik pisany kocim pazurem po prostu uwielbiam! Futrzasta Burbur nie przebiera w słowach pogardy i krytyki wobec służby i lokatorów JEJ domu (właśnie tak i nie mówicie, że jest inaczej, żeby się nie narażać) i bez wahania wymierza sprawiedliwość własnymi łapami. A konkretnie pazurami. Śledzi, podsłuchuje, komentuje bezlitośnie celnie – jest w tym dobra. Właściwie jest najlepsza – we wszystkim, powinniście to już wiedzieć! Nowa kryminalna zagadka przeplata się z nierozwiązanymi sprawami z poprzedniego tomu. A prywatne problemy z zabójstwami. Mnóstwo energii pochłania ukrywanie swoich występków, a konsekwencje wiszą nad głową niczym miecz Damoklesa. Rozalia Ginter dźwiga na sumieniu ogromny ciężar, a łatwiej nie będzie, gdyż rusza śledztwo w sprawie śmierci jej teściowej. Zachowanie tajemnicy jest coraz trudniejsze, bo okazuje się, że ktoś jeszcze jest zagrożeniem. Do tego prawda o zachowaniu męża – komisarza Pawła – dodatkowo ją przytłacza. Maska mistrzyni pozorów i porządków zaczyna się kruszyć. Marta Matyszczak umiejętnie portretuje postaci, sprawia, że są wyraziste i charakterystyczne. Każdemu dodaje jakąś winę. I motyw. Oraz sposobność. Podejrzanych więc nie brakuje! Zazdrość, rozczarowania, kłamstwa, zdrada… Proszę Państwa, co tu się dzieje! Można czytać sam drugi tom, wszystko jest tak napisane, że na pewno się nie pogubicie, ale uważam, że warto poznać wszystko od początku. Polecam jako przyjemną rozrywkę z refleksją. Na pewno sięgnę po kolejny tom, jak tylko się pojawi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-04-2022 o godz 14:17 przez: Zaczytana bez pamięci
To druga już część cyklu kryminalnego, w którym pierwsze skrzypce gra kotka Burbur, która prowadzi swój pamiętnik. Opisuje w nim życie rodziny Ginterów oraz sprawy związane ze śledztwami, które są prowadzone w toku akcji. Nie będę wdawać się w szczegóły, bo weszłabym w spoilery dotyczące pierwszej części, a ktoś mógł jej nie czytać, więc nie będę psuć niespodzianki. Jeśli chodzi o mnie i o komedie kryminalne, to różnie z nami bywa. Bardzo trudno mnie zadowolić w tej kwestii, ale Marcie Matyszczak się to udało. Dlatego też czekałam na kolejną część cyklu. Tym bardziej, że poprzednia zakończyła się w taki sposób, że zaostrzyła mój apetyt. Byłam bardzo ciekawa, jak autorka to poprowadzi. Jedno jest pewne - nie można narzekać w tej książce na brak akcji. Ani trupów nie brakuje, ani tajemnic. Bohaterowie nieco zmienili się od poprzedniej części. Strasznie irytował mnie Paweł, czasami mną aż trzepało, kiedy widziałam, co wyprawia. Rozalii było mi nieco żal, ale parę razy miałam ochotę nią potrząsnąć, żeby się obudziła, zobaczyła, co się dookoła niej dzieje, i jakoś na to wszystko zareagowała. Ja wiem, że to była komedia, ale czasem takiej stanowczości z jej strony mi brakowało. Za to jako Ślązaczka kocham Pejtera, taki swój chłop z niego. Nie do końca bawiły mnie wstawki Burbury. Niektóre z nich czytałam bez cienia uśmiechu na twarzy. Ciarek żenady nie było, nic z tych rzeczy, ale humor nie zawsze trafiał. Jednak w pierwszej części Burbur podobała mi się bardziej. W każdym razie, jeśli szukacie lekkiej komedii kryminalnej, to miejcie na uwadze tę książkę. Tylko pamiętajcie, żeby przeczytać też poprzednią część. W przeciwnym wypadku możecie czasem czuć się nieco zagubieni, są tutaj odwołania do niej, ale to nie wystarczy, żeby zrozumieć niektóre kwestie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-03-2022 o godz 18:54 przez: przerwa.na.ksiazke
W Tałtach na Mazurach swoją rezydencję zbudował znany piosenkarz Norbert Nowak. Na jej terenie, u brzegu jeziora zostaje znalezione ciało mężczyzny. Okazuje się, że tym mężczyzną był jeden z kolegów Nowaka, który bawił się u niego w sylwestrową noc. Śledztwo prowadzi Paweł Ginter. Okazuje się, że wielu miało motyw, aby pozbyć się Bogdana Poniedziałka. Do Mikołajek przyjeżdżają też śledczy z Mrągowa, zbadać sprawę śmierci matki Pawła Gintera. Rozalia, żona Pawła, żyje w ciągłym stresie. Ktoś poznał jej tajemnicę i grozi jej wyjawieniem. A to zaprowadziłoby Rozalię wprost do więzienia. Zamieszanie w domu Ginterów obserwuje i zapisuje w swoim nowym pamiętniczku kotka Burbur. "Taka tragedia w Tałtach" to druga część cyklu Kryminał z pazurem. Jest to komedia kryminalna, gdzie część wydarzeń poznajemy z perspektywy kotki. Bardzo byłam ciekawa, jak potoczą się dalsze losy małżeństwa Ginterów. A dzieje się u nich wiele. Śledztwa, morderstwa, współpraca z kryminalistami to tylko część ich codzienności. Dodatkowych problemów przysparzają im córki, bliźniaczki, które zaczęły spotykać się z tym samym mężczyzną. "Taka tragedia w Tałtach" poza nową sprawą kryminalną, zawiera wiele nawiązań do poprzedniej części "Mamy morderstwo w Mikołajkach", dlatego to od niej lepiej zacząć. Kotka Burbur oczywiście dalej błyszczy, a jej uwagi i spostrzeżenia są bezbłędne. W razie potrzeby jest też gotowa do akcji. Nie waha się śledzić Rozalię czy stanąć w jej obronie. W tej mazurskiej serii nie ma nudy, nawet kiedy do sezonu jeszcze daleko. Czyta się lekko i szybko, a przy tym z ciągłym uśmiechem na ustach. Trupów nie brakuje, ale dowcipu również. Czekam na kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-03-2022 o godz 08:50 przez: Marta
"Taka tragedia w Tałtach" to drugi tom serii Kryminał z Pazurem. Ponownie wracamy na Mazury i do bohaterów znanych z pierwszej części. W Tałtach zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Paweł Ginter, komendant policji. Dodatkowo w jego życiu prywatnym również nie dzieje się najlepiej. Nadal nie wie, co stało się z jego matką. Dzieci stwarzają coraz więcej kłopotów, a armosfera w domu jest napięta. Jego żona Rozalia również nie przechodzi łatwego okresu. Sprawy z przeszłości dają o sobie znać, a to może doprowadzić do jeszcze większych problemów. Na szczęście niezawodna kotka Burbur jak zwykle jest na posterunku i czuwa nad wszystkim skrzętnie notując swoje przemyślenia w pamiętniczku. Jak zawsze świetnie się bawiłam czytając te fragmenty książki. Burbur jest jedyna w swoim rodzaju. A świat widziany jej oczami - jedyny i niepowtarzalny :) Mamy tu dużo wątków i postaci. Każda z nich coś ukrywa. Każda ma swoje tajemnice. Autorka świetnie wykreowała wszystkie postacie. Poza nową sprawą jest też nawiązanie do sytuacji z pierwszej części, która ma duże znaczenie dla wydarzeń, więc radzę zacząć czytanie od poprzedniego tomu :) Akcja nabiera tempa z każdą kolejną stroną, aby zaprowadzić nas do zakończenia, które pozostawia nas z wieloma pytaniami. Jak potoczą się dalsze losy rodziny Ginter? Czy skrywane tajemnice wyjdą na jaw? O tym z pewnością dowiemy się w kolejnym tomie, na który czekam z niecierpliwością. Jeśli lubicie lekkie książki z wątkiem kryminalnym, a do tego świetnie napisane, to zdecydowanie polecam serię Kryminał z pazurem. Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Publicat (współpraca).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-03-2022 o godz 13:59 przez: Thallier
Uwaga! Książka, która może wywołać niekontrolowane wybuchy śmiechu! 😁 Zastanawiałaś się kiedyś co by było, gdyby kot prowadził pamiętnik? Jak wyglądałyby jego przemyślenia na temat świata, czy choćby Ciebie, właściciela i opiekuna tego czworonoga? A jakby wyglądało śledztwo kryminalne okiem kota? To wszystko znajdziesz w najnowszej książce Marty Matyszczak! "Taka tragedia w Tałtach" to: 🐈‍ mnóstwo humoru 🐈‍ fantastyczna, kryminalna intryga 🐈‍ fenomenalny pamiętniczek kotki Burbur (przy której nie da się nie zaśmiać!) 🐈‍ bohaterzy są nieidealni, pełni tajemnic 🐈‍ dobre dialogi, które chętnie się śledzi 🐈‍ pomysł na ciekawe spędzenie czasu wolnego przy lekturze 🐈‍ odrobinę dużo wątków, czasem można się lekko pogubić, ale spokojnie! Zaraz wróci się na właściwe tory 😊 🐈‍ ogromnie doceniam nawiązania do innej serii autorstwa Marty, ot jakiś taki sentyment 😉 🐈‍ po prostu... emocjonująca wyprawa w świat kryminalny! Krótki opis: Nieszczęścia chodzą po ludziach... I zwłoki znajdują się przy jeziorze. No, może nie same, a z pomocą operatora koparki. Taka sytuacja ma właśnie miejsce w malutkim miasteczku Tałty w rejonie mazurskich jezior. Rozwiązaniem całej kryminalnej zagadki zajmuje się komisarz Paweł Ginter, nie zdając sobie sprawy z tego, że jego żona, Rozalia, aktualnie jest szantażowana i musi postarać się nie trafić do więzienia. Swoje śledztwo prowadzi także kotka Burbur, która nie omieszka zapisać przemyśleń w swoim pamiętniczku. Jeśli szukasz dobrego kryminału, który napisany jest w sposób niezwykle zabawny i zarazem wciągający to "Taka tragedia w Tałtach" będzie idealną lekturą dla Ciebie 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-04-2022 o godz 22:31 przez: aga
🐈‍⬛ Recenzja 🐈‍⬛ Dzisiaj zapraszam was na recenzję książki z serii Pod Pazurem "Taka Tragedia w Tatłach" Autorki @martamatyszczak @publicat_sa To jest druga część książki "Mamy Morderstwo w Mikołajkach". Świetny kryminał napisany w humorystyczny sposób a dlaczego bo główna postacią jest kotka Burbur znana z pierwszej części 🐈 W tej części autorka po raz kolejny mamy kryminalną zagadkę . W Tałtach, małej mazurskiej wiosce, w willi znanego piosenkarza pięciu starych przyjaciół świętuje Nowy Rok. Niestety, jeden z nich nie doczeka pokazu fajerwerków... Dwa miesiące później u brzegu jeziora operator koparki natrafia na ciało mężczyzny. Sprawą zajmuje się komisarz Paweł Ginter. Czy przyczyn zabójstwa należy szukać w pamiętnej imprezie sylwestrowej? Okazuje się, że nie tylko koledzy nieboszczyka mieli motyw, by się go pozbyć. Podejrzanych jest więcej. Tymczasem Rozalia Ginter, odnosząca sukcesy zawodowe weterynarka, a prywatnie żona komendanta, ma twardy orzech do zgryzienia. Ktoś poznał jej największą tajemnicę. Jeśli sekret wyjdzie na jaw, Rozalia trafi do więzienia. Wszystkiemu przygląda się z boku kotka Burbur. I zapisuje pełne ironii spostrzeżenia w swoim nowym pamiętniku. Ta część jest jeszcze lepsza mamy sporo bohaterów którzy coś mają do ukrycia . Kotka Burbur jest niesamowita a jej pamiętniczek czytałam z przyjemnością 😍 Tym razem Rozalia będzie miała poważne problemy .Jej mąż Paweł też ma sekret . Naprawdę książka jest super ❤️przezabawne dialogi ,. Bardzo polecam. Bardzo dziękuję za egzemplarz i możliwość zrecenzowania książki @publicat_sa ❤️❤️❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-03-2022 o godz 00:11 przez: dama_czyta_sama
Kot to według mnie najpiękniejsze zwierzę na świecie. Do tego szybkie, zwinne, niezależne, chadzające własnymi drogami. Mnie trafił się egzemplarz idealny, który uwielbia się przytulać. Kotce o imieniu Burbur z książki "Taka tragedia w Tałtach" również nie brakuje inteligencji, przebojowości i poczucia humoru. Nieraz jest sarkastyczna, ma diabelski charakter, wyśmienity zmysł obserwacji, a do tego potrafi pisać pamiętniki. W Tałtach, małej mazurskiej wiosce, zostają znalezione zwłoki. Rozpoczyna się dochodzenie. Biorą w nim udział Paweł Ginter, komendant policji i Radzio Romaniuk, posterunkowy. Przed panią Burbur (czytaj "jej niewolnicą") Rozalią Ginter, kolejne kłopoty. Ktoś poznał jej sekret i zaczyna ją szantażować. Jak potoczą się losy bohaterów? Kto miał motyw, żeby zabić? "Taka tragedia w Tałtach" to kontynuacja świetnej serii. Pierwsza część "Mamy morderstwo w Mikołajkach" ubawiła mnie do łez. Druga część jest równie udana. Świetne dialogi, dobrze przemyślana zagadka kryminalna i niesamowite poczucie humoru to atuty tej książki. Podczas lektury kilka razy wybuchałam niepohamowanym śmiechem. Jednak największy plus tej powieści to jej nietuzinkowi bohaterowie, którzy mają wiele na sumieniu. Żeby chronić rodzinne sekrety przed wyjściem na światło dzienne, nie cofają się przed niczym. Przy lekturze powieści Marty Matyszczak nie sposób się nudzić. Czekam na trzecią część i kolejne spotkanie z kotką Burbur. Myślę, że dużo będzie się działo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-03-2022 o godz 19:52 przez: Ewa
To drugi dom z serii "Kryminał z pazurem". Teoretycznie można te dwa tomy czytać osobno, ale ja zachęcam Was do zapoznania się z pierwszą częścią - wiele rzeczy szybciej się Wam poukłada :) A zatem, przechodząc do meritum. Rozalia Ginter, weterynarka, która ma własną przychodnię prowadzi z pozoru życie idealne. Odnosi zawodowe sukcesy, ma piękny (zawsze czyściutki) dom, trójkę dzieci i przystojnego męża, komisarza miejscowej policji. Co się więc kryje za tymi pozorami? Rozalia skrywa sekret, który (jeśli wyjdzie na jaw) posadzi kobietę na długie lata za kratki. Małżonek też nie jest bez winy - ma swoje za uszami i jego sekret prawdopodobnie rozbije rodzinę. Najstarszy syn leży w śpiączce, w specjalistycznym ośrodku. Niestety jego stan pozostaje niezmienny od kilku lat. Temu wszystkiemu przygląda się charakterna kotka Burbur. A jakby tego wszystkiego było mało, na posesji znanego piosenkarza znaleziono ciało mężczyzny. Kim on jest i kto pomógł mu pożegnać się z życiem? "Taka tragedia w Tałtach" to świetna komedia kryminalna. Wciąga od pierwszych stron i wywołuje uśmiech przy niejednej sytuacji. Smaczkiem do tego wszystkiego jest pamiętnik Burbur - tu dopiero jest sporo śmiechu. Bardzo polecam i już czekam na kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-03-2022 o godz 18:44 przez: kryminalnatalerzu
„Taka tragedia w Tałtach” Marty Matyszczak to drugi tom serii Kryminałów z pazurem, które gatunkowo można zaliczyć do nurtu cozy crime. Fabuła powieści (jak i całego cyklu) toczy się na malowniczych Mazurach, jednak każdy tom przedstawia opowieść z innej miejscowości. Tu główna oś zdarzeń toczy się w malutkich Tatłach. Mamy zbrodnię popełnioną na terenie posiadłości emerytowanego piosenkarza, prywatną zagadkę Rozalii, bohaterki serii, która już w tomie pierwszym przytłoczona została pewną mroczną tajemnicą, a także jej problemy w małżeństwie, które teraz przechodzi olbrzymi kryzys. Wątków więc jest naprawdę dużo jak na trzystustronicowy kryminał, a wszystko to dodatkowo poprzetykane jest komentarzami, którymi częstuje nas swoim kocio-sarkastycznym okiem kotka Burbur, mieszkanka i we własnym mniemaniu pani domu Ginterów. Akcja poprowadzona jest sprawnie, wątki, mimo ich ilości, ładnie się zazębiają, a kilka pobocznych wydarzeń i sama Burbur dobrze rozładowują napięcie, jakie mogłoby wywołać takie nagromadzenie intryg kryminalnych. Poza tym znajdziemy tu kilka nawiązań do Kryminałów pod psem. Ogólnie bawiłam się przy książce dobrze i na pewno z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy mazurskich przygód rodziny Ginterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-04-2022 o godz 22:28 przez: Anna Orzepowska
Jaki to był dobry powrót na Mazury! Rozalii Ginter jeszcze nie udało się wygrzebać z kłopotów, które się namnożyły w pierwszym tomie, a już nadciągają do niej kolejne.. Mąż Rozalii Paweł też nie będzie miał łatwo.. Głównym jego obowiązkiem jest odkrycie, co przydarzyło się, tajemniczemu mężczyźnie znalezionemu nad brzegiem jeziora, ale nie jest to jego jedyne zmartwienie.. Jednak oczywiście najwięcej do roboty ma Burbur, kotka o niezwykłym pisarskim talencie, która wszystkie obserwacje zapisuje w swoim pamiętniczku. Akcja w książce toczy się całkiem szybko i co rusz pojawiają się nowe tajemnice do rozwiązania. Wszystkiego dopełnia przyjemny mazurski klimat poza sezonem i niebanalny humor. Ja już wiem, że z niecierpliwością czekam na kolejne przygody Burbur i jej rodziny. Kto zginie w kolejnym tomie? 😱
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-04-2022 o godz 07:51 przez: Oblicza_Baby_Agi
Jakiś czas temu miałam przyjemność przeczytać pierwszą część serii Kryminału z pazurem. Teraz nadszedł czas na drugą... "Taka tragedia w Tałtach" @martamatyszczak to zabawna książka z kotem w roli głównej. Nie brak również morderstwa i innych perypetii bohaterów 😁 Czytało się wybornie. Najlepszy był "pamiętnik" kotki Burbur. I jak go czytałam to zastawiałam się jakbym zareagowała na takiego kota. Jednak to były myśli, które szybko ulatywały, bo podczas lektury ważniejszy był śmiech a nie myślenie...😅 Akcja dzieje się na Mazurach, mamy trochę kryminału, lecz dla mnie ta książka wygrywa humorem. Fabuła była zaskakująco i nie spodziewałam się takiego zakończenia. Chętnie przeczytałabym również kolejną część 😁 Polecam na wiosenno-zimowe wieczory, by samopoczucie na koniec dnia było jeszcze lepsze niż rano 😁
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-03-2022 o godz 12:28 przez: Alza
Drugi tom serii trzyma poziom! Pani Marta jest jedną z moich ulubionych autorek, zawsze pozytywnie zaskakuje i jej warsztat nieustannie się rozwija. Książka jest świetnym połączeniem kryminału (wątek Rozalii, morderstwa itp) oraz komedii (Burbur wymiata!). Nie muszę chyba zaznaczać, jak świetnym tłem akcji są Mazury? Od książki nie można się oderwać, z niecierpliwością czekam na kolejny tom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-03-2022 o godz 10:22 przez: Bei
Polecam ! Przyjemna bryza znad jeziora nie wieje nudą!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-03-2022 o godz 13:02 przez: Alicja
Marta Matyszczak jak zawsze nie zawodzi :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zemsta Nesbo Jo
4.6/5
30,46 zł
42,90 zł
25,74 zł
Inne z tego wydawnictwa Zmierzch Meyer Stephenie
4.5/5
25,21 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Śmierć na Nilu Christie Agatha
4.7/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Słońce w mroku Meyer Stephenie
4.4/5
30,91 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Księżyc w nowiu Meyer Stephenie
4.6/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Noc w bibliotece Christie Agatha
4.7/5
37,22 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom zbrodni Christie Agatha
4.7/5
25,21 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Życie i śmierć Meyer Stephenie
4.3/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaćmienie Meyer Stephenie
4.5/5
28,87 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zazdrość Nesbo Jo
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa A.B.C Christie Agatha
4.5/5
25,21 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ponad wszystko Yoon Nicola
4.4/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zatrute pióro Christie Agatha
4.7/5
31,80 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Przed świtem Meyer Stephenie
4.6/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pierwszy dzień wiosny Tucker Nancy
4.7/5
25,21 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Połów Mróz Remigiusz
4.7/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zemsta Nesbo Jo
5/5
32,07 zł
47,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Samotny Dom Christie Agatha
4.7/5
24,96 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego