Tajemnica Domu Helclów. Śledztwa profesorowej Szczupaczyńskiej (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 30,37 zł

30,37 zł 36,90 zł (-17%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Profesorowa Szczupaczyńska ma tysiąc spraw na głowie. Musi pamiętać o pulardzie na obiad, nie zapomnieć kupić wina przeciwko cholerze, sprawdzić, czy nowa służąca dobrze wyczyściła srebra. I jednocześnie potwornie się nudzi. Kraków w 1893 roku nie obfituje w atrakcje.

Kiedy więc przypadkiem dowiaduje się, że w słynnym Domu Helclów zaginęła jedna z pensjonariuszek, zaczyna działać. Z wrodzoną dociekliwością – niektórzy mogliby ją nazwać wścibstwem – rozpoczyna śledztwo.

Kryminał Szymiczkowej to zaskakujący pastisz literatury z epoki, który dowodzi, że w mieszczańskim świecie pani Dulskiej jest miejsce na sensacyjną aferę. Przekorna gra z konwencją, wyjątkowy styl, cięte dialogi i przewrotny portret Krakowa końca XIX wieku. Błyskotliwa powieść Szymiczkowej wdzięk klasycznego kryminału łączy z pyszną satyrą na dawno minioną epokę.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1108442721
Tytuł: Tajemnica Domu Helclów. Śledztwa profesorowej Szczupaczyńskiej
Tytuł oryginalny: Tajemnica Domu Helclów. Śledztwa profesorowej Szczupaczyńskiej.
Autor: Dehnel Jacek , Tarczyński Piotr , Szymiczkowa Maryla
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-07-15
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 145 x 21 x 205
Indeks: 17186216
średnia 4,3
5
62
4
28
3
8
2
6
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
50 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
10-01-2016 o godz 20:15 przez: Marek | Zweryfikowany zakup
XIX - wieczny Kraków i zagadka kryminalna. Świetnie napisana historia ze zbrodnią w tle. Brawo pani Marylo Szymiczkowo- he ,he. Kapitalnie, jak na debiut ! A tak naprawdę gratuluję panom: Jackowi Dehnelowi i Piotrowi Tarczyńskiemu. Co za znajomość historycznych realiów ,dosadne i cięte dialogi ,genialna intryga - to zalety lektury.Czytając, spacerujemy wraz z panią profesorową po Krakowie. A to Sienną , a to Grodzką itd. Do tego historyczne wydarzenia w tle . Skojarzenie pani Szczupaczyńskiej ze znaną skądś Anielą Dulską nasuwa się samo. Portret Krakowa potraktowany nieco pastiszowo .Życzę miłej lektury. Marek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
06-11-2019 o godz 17:25 przez: Marlena Kostrzewska | Zweryfikowany zakup
Ciekawa kryminalna fabuła,połączona z autentycznymi faktami z życia dziewiętnastowiecznego Krakowa, umiejscowiona w historycznych miejscach tego miasta, treść opisana dobrym, profesjonalnym, bogatym językiem, czyta się bardzo dobrze
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
20-10-2015 o godz 08:26 przez: akilka | Zweryfikowany zakup
Książka napisana oryginalnie, można ją zaliczyć do książek "zarwane noce" bo tak wciąga. Poza tym książka jest niezłą satyrą na XIX wiek,chyba najlepszą zaleta tej książki są błyskotliwe dialogi i ciekawa intryga.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2016 o godz 08:40 przez: aanyaa_ | Zweryfikowany zakup
Rewelacyjna! Co za piękny Kraków, jakie rewelacyjne postaci, cóż za dbałość o szczegóły i odzwierciedlenie czasów i realiów a na koniec:jaka historia! Musicie przeczytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2017 o godz 12:10 przez: Ula R. | Zweryfikowany zakup
Fantastyczna! Nie mozna sie oderwac, I ten swiatek krakowskiej obludy znany mi z autapsji.... naprawde szczerze polecam!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-06-2018 o godz 11:01 przez: aleksandra | Zweryfikowany zakup
Pięknie napisana, niesamowity klimat, wciagnięta jednym tchem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-04-2022 o godz 20:19 przez: angelka | Zweryfikowany zakup
Pięknie opisany Kraków i jeszcze kogoś mordują .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-07-2022 o godz 18:54 przez: Małgorzata Murańska | Zweryfikowany zakup
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
04-09-2015 o godz 00:16 przez: outagetme
„Literacka zagadka roku”? Świetnie! „Zbrodnia w stylu vintage”? Jeszcze lepiej. To właśnie te hasła nastawiły mnie, że dostanę polską wersję Sherlocka, choć może bardziej pasowałaby tutaj panna Marple. Oldschoolowy klimat, konwenanse i obyczaje przyćmiły jednak same morderstwa (bez których przecież nie mogło się obejść), a największą tajemnicą okazała się sama autorka. Zacznijmy jednak od początku.

„W Krakowie „przebaczenie” było wyłącznie terminem teologicznym, bez praktycznego zastosowania w życiu codziennym.”
Profesorowa Szczupaczyńska ma tysiąc spraw na głowie. Musi pamiętać o obiedzie, zakupach, kontrolować nową służącą i jeszcze być na bieżąco ze wszystkim, co w wyższych sferach się dzieje. Dużo? Może, ale mimo to kobieta w XIX-wiecznym Krakowie może narzekać na nudę. Do czasu! Gdy podopieczne Domu Helclów zaczynają ginąć w tajemniczych okolicznościach, profesorowa czuje się zobowiązana rozwiązać tę zagadkę, a przy okazji zdobyć fanty na akcję charytatywną. Zabawę czas zacząć!

Maryli Szymiczkowej nie spotkacie na żadnych targach. Nie wpadniecie nawet na nią przypadkiem na ulicy. Autorka „Tajemnicy Domu Helclów”, tak naprawdę nie istnieje, a do życia powołali ją Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński. Pierwszy zafascynowany jest międzywojennymi historiami kryminalnymi, drugi to krakus z dziada pradziada.

Książka tych dwóch panów od początku określana jest jako pastisz literatury z końca XIX wieku. Minioną epokę ukazuje w sposób wielce satyryczny i to im się na pewno udało. Za dużo jednak uwagi poświęcili formie, spychając – wydawać by się mogło – główny wątek na dalszy plan.

Duet Dehnel-Tarczyński odwalili kawał świetniej roboty, widać, że włożyli w ten projekt mnóstwo serce, ale… nie chodzi tylko o złe sklasyfikowanie tej powieści. Może obyczajówka z wątkiem kryminalnym, ale rasowy kryminał? W życiu. Problemem jest też żółwie tempo, które spowalnia masa drobiazgowych opisów, wątków pobocznych i nieistotnych wstawek. W pewnym momencie kompletnie przestało mnie interesować rozwiązanie zagadki. Chciałam tylko dotrzeć do końca.

W całej powieści możemy znaleźć multum smaczków w stylu retro. Do mojego ulubionego należą zdecydowanie krótkie zdania wprowadzające na początku każdego rozdziału. Niby mała rzecz, a cieszy i nastraja. Tutaj chylę czoło przed Szymiczkową – świetny pomysł.

Gdyby opis „Tajemnicy Domu Helclów” był adekwatny do tego, co rzeczywiście otrzymałam, pewnie bym się nigdy na nią nie zdecydowała. Na pewno taka stylistyka znajdzie swoich zwolenników. Lubicie historyczne obyczajówki? Proszę bardzo. Dla mnie jednak autorzy nie mieli konkretnego planu. Miało wyjść pięknie, a wyszło jak zwykle.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
3/5
08-08-2015 o godz 13:11 przez: ruderude
Moja radość z otrzymania tej pozycji do recenzji była ogromna, cieszyłam się jak dziecko. Historyczny, XIX- wieczny Karków jako tło kryminalnych zagadek- idealnie!.
Niestety, poza cudownymi zapowiedziami, urzekającą okładką, świetnie wykreowaną główną postacią (Profesorowej Szczupaczyńskiej), no i wspomnianym wcześniej tłem historycznym- powieść (jak dla mnie) nie miała innych zalet.
Nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak, ale skoro książkę zalicza się do kategorii thriller/sensacja/kryminał (zgodnie z przyporządkowaniem), to oczekuję od pozycji chociaż odrobinę tej intrygi kryminalnej. Natomiast tu dostaję na tacy podane dwa zabójstwa i jedno zaginięcie. W czasie prowadzonego "dochodzenia" opisy Krakowa, mieszkańców i ich zachowań, całkowicie wybiły mnie z poszukiwania i typowania sprawcy. Gdzie ta gęsia skórka, której się spodziewałam?

Po przeczytaniu powieści, zaczęłam przeszukiwać strony internetowe w poszukiwaniu informacji, które miałyby mnie pocieszyć. Oto co napotkałam na swojej drodze:
"(...) kryminalna intryga rozwija się w tej powieści niemrawo, ale zabawa jest przednia, tyle że nie polega ona na rozwiązaniu zagadki śmierci rezydentek domu opieki, lecz na smakowaniu „przegiętych” opisów Krakowa i jego mieszkańców z końca XIX wieku, wyłapywaniu literackich aluzji i odwołań".
Nic tylko załamać ręce. Nogi też mogę.
Zupełnie to do mnie nie trafiło, nie tego oczekiwałam od powieści. "Smakowanie" opisów byłoby ciekawe, kiedy właśnie tego od książki bym oczekiwała. To miał być kryminał. Zabawy żadnej nie miałam.

Jeżeli chodzi o język, którym pisana jest książka- nie jest to język lekki, książki nie czyta się lekko i przyjemnie. Powiedziałabym nawet, że czyta się ją opornie, biorąc pod uwagę jeszcze tempo rozwoju wydarzeń, opisy mieszkańców i napoczynanie masy wątków, nijak mających się do głównego wątku- tego kryminalnego.
Zachwyciła mnie natomiast postać Profesorowej Szczupaczyńskiej. Kobieta o bardzo specyficznym usposobieniu i silnym charakterze, momentami sarkastyczna, czasami miła i sympatyczna, analizująca wszystko we własnym zakresie.

Jestem ogromnie zawiedziona tą pozycją. Przez długi czas zbierałam myśli, co i w jaki sposób napisać o książce. Postanowiłam dać jej neutralną ocenę- 5/10, głównie z tego względu, że książka sama w sobie jest dobra, ale z kryminałem ma bardzo niewiele wspólnego. Widziałam, że bardzo duża ilość osób zachwyca się tą pozycją. Do mnie ona zupełnie nie trafiła.

Już dawno nie czułam tak ogromnego książkowego zawodu.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
3/5
14-08-2015 o godz 04:47 przez: haliczka
Pełna nadziei i z wypiekami na twarzy sięgnęłam po książkę Maryli Szymiczkowej “Tajemnica domu Helclów”. Okładka pobudziła moją wyobraźnię i przywiodła na myśl sceny z dobrych, starych amerykańskich thrillerów trzymających w napięciu do ostatnich chwil. Opis książki sugerował, że będę się mogła oddać przyjemności przeniesienia do XIX-wiecznego Krakowa i zagłębić w kryminalną intrygę z barwnymi postaciami w tle.
Czyżbym mogła się spodziewać kryminału w stylu Marka Krajewskiego czy Marcina Wrońskiego?

Nic bardziej mylnego, niestety.

Dwa razy zabierałam się do jej lektury. Początek zamiast mnie zaciekawić i zachęcić do dalszego czytania, powodował znużenie i odłożenie czytania na później. Drugie podejście zakończyło się sukcesem, choć książkę czyta się topornie biorąc pod uwagę tempo rozwoju akcji, zbyt liczne opisy oraz rozpoczynanie wielu nieistotnych dla głównej akcji wątków. Ale po kolei…

Tytułowy Dom Helclów to dom dla ubogich prowadzony przez zakonnice, który pełni funkcję domu spokojnej starości i w którym w niewyjaśnionych okolicznościach zaczynają znikać pensjonariuszki. W rolę detektywa wciela się - wścibska profesorowa Zofia Szczupaczyńska - mieszczka “przeflancowana” do Krakowa, która uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy chcąc wszystkim udowodnić “że rzeczywistość wygląda zgoła inaczej, niż to się niektórym wydawało”.

Miała być kryminalna intryga rozgrywająca się na ulicach XIX-wiecznego Krakowa, a wyszła powieść społeczno - obyczajowa. Zdecydowanie za dużo w niej opisów miejsc, sytuacji i zachowań, a za mało cech charakterystycznych dla dobrego kryminału. Zabrakło tajemnicy pobudzającej wyobraźnię i dreszczyka emocji trzymającego w napięciu do ostatniej chwili…
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
15-09-2015 o godz 22:51 przez: Pani filolog
Późną nocą, w świetle księżyca i w niczym niezmąconej ciszy, czyjaś pięta bezwładnie opada na podłogę. Zimne ciało bardzo ciąży, korytarz wydaje się dłuższy niż zazwyczaj. Cienie wyglądają złowrogo. Trzeba ukryć ciało. Szybko, póki dookoła nie ma żywej duszy.

Profesorowa Szczupaczyńska, jak na matronę przystało, na co dzień ma mnóstwo obowiązków do wykonania – musi kontrolować jakość wykonywania prac przez służbę, dopilnować, by na obiad była odpowiednia potrawa, sprawdzić, czy wszędzie jest odpowiednio czysto, a także poczytać ulubione lektury. Nie można też zapomnieć o konieczności zawierania odpowiednich kontaktów, które mogą pomóc w osiąganiu wybranych celów, a szczególnie w budowaniu swojej pozycji w społeczności krakowskiej. Na dodatek trzeba również pilnować, by nie wydać przy tym za dużo pieniędzy, bo każdy grosz się liczy. Dzięki odpowiednim umiejętnościom zasłuży się w końcu na uznanie w społeczeństwie i zazdrosne spojrzenia kuzynki Dutkiewiczowej.

Gdy spokój świata „pani Dulskiej” mąci wieść o zaginięciu jednej z pensjonariuszek domu Helclów, Szczupaczyńska czuje, że nie może przejść wobec tego obojętnie. Kolejne niewyjaśnione sytuacje wzmagają jej rozterki. Wie, że coś zostało pominięte, że sędzia śledczy Klossowitz nie wziął pod uwagę wszystkich okoliczności. Jak rozwiązać tę zagadkę? Jak znaleźć czas, kiedy tyle spraw na głowie? Trzeba zdobyć fanty na loterię na rzecz dzieci skrofulicznych, pójść na otwarcie teatru, dbać o opinię. Pragnienie odkrycia prawdy jest jednak nie do powstrzymania. Profesorowa zaczyna czuć się jak bohaterka swoich ulubionych powieści i wpada na kilka intrygujących tropów…


Maryla Szymiczkowa (a właściwie Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński) skonstruowała znakomity pastisz literacki, posługując się modnym dziś gatunkiem, jakim jest kryminał. Na okładce książki został zacytowany Michał Rusinek, który ocenia: „Nie jestem pewien, co tu jest dla czego tłem: czy XIX-wieczny Kraków dla misternej i zabawnej intrygi kryminalnej, czy też owa intryga dla arcyszczegółowo odtworzonego XIX-wiecznego Krakowa i jego socjety. Jestem natomiast pewien, że to pyszna lektura”*. Trudno się z nim nie zgodzić, bo nawet jeśli pominąć tę sensacyjną aferę (i rozwlekającą się wokół niej akcję), pozostają pyszne językowe stylizacje i opisy, które pozwalają poczuć klimat tamtej epoki.

„Tajemnica domu Helclów” to opowieść o świecie XIX-wiecznego Krakowa, o urokliwym mieście, mentalności ówczesnego społeczeństwa, o tajemnicach, jakie może skrywać człowiek. Z drugiej strony pod dostatkiem tu dulszczyzny, zmagań bohaterki z własnym śledztwem (doświadczonej w tym zakresie poprzez czytanie książek i złapanie służącej na kradzieży... cukru) i z życiem prywatnym (czystość sztućców się sama nie sprawdzi). To powieść obyczajowa z intrygującą historią powiązań, knowań, a wreszcie zbrodni. Fanów kryminałów może jednak rozczarować – brak tu miejsca na gęsią skórkę, skrajne emocje, różnorakie tropy… Część informacji długo pozostaje niedostępna dla czytelnika, więc podąża on raczej tropem domysłów Szczupaczyńskiej, nie swoich. Sama koncepcja wydarzeń, jakie ma odkryć profesorowa, jest jednak godna uwagi. Z pewnością zaś nie do przewidzenia. Na pochwałę zasługuje też sposób skonstruowania głównej bohaterki, skąpej pozorantki z wybujałym ego, a jednocześnie błyskotliwej i odważnej kobiety, która za sprawą swojej dociekliwości potrafi odkryć więcej niż krakowska policja.

Akcja nie porywa, nie toczy się z zawrotną prędkością, jednak nie tego oczekiwałam. Rozrywka w stylu retro, wysmakowane słowa, klimatyczne opisy i spora dawka ironii – wszystko to sprawia, że „Tajemnica domu Helclów” to lektura bardzo przyjemna.


---
* M. Szymiczkowa, Tajemnica domu Helclów, Kraków 2015; tekst z okładki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
16-08-2015 o godz 11:16 przez: Malwina Latko
Literacka zagadka roku- taki napis kusi nas na okładce i przyznaję, że wpadł mi w oko. Dodatkowo tajemnicza, nieco mroczna okładka dodała szczyptę niepewności i zaintrygowała mnie na tyle, że chciałam "Tajemnicę domu Helclów" przeczytać jak najszybciej.
Z kryminałami retro jakoś nie spotykam się często, zdecydowanie wolę wersje bardziej współczesne. Ostatni jaki czytałam to "Ostatnie wola" Joanny Szwechłowicz i byłam nim wręcz zauroczona. Czy tym razem będę mogła napisać równie pochwalną recenzję? Zaraz się przekonacie.

"Tajemnica domu Helclów" to książka, której autorami są Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński. Stworzyli oni duet powołując do życia pseudonim Maryli Szymiczkowej. Autorzy włożyli mnóstwo pracy nad książką i to jest niewątpliwy jej plus. Niestety, nie spodoba się ona fanom literatury współczesnej.

XIX wieczny Kraków.Profesorowa Zofia Szczupaczyńska jest osobą bardzo dostojną, u boku męża lekarza może liczyć na wszelkie wygody. Nieco wścibska, trochę samolubna postać gra w książce pierwsze skrzypce. Pewnego dnia w domu opieki zwanym Domem Helclów dochodzi do zaginięcia jednej z podopiecznych. Staruszka zniknęła i ślad po niej zaginął. Profesorowa mocno zaintrygowana aferą Domu Helclów bacznie przygląda się sprawie. Wkrótce staruszka znajduje się martwa na strychu, nie wiadomo jak tam weszła, ani czy śmierć była przypadkiem czy może morderstwem? Niestety to nie jedyna ofiara domu opieki,w niedługim czasie zacznie znikać coraz więcej starszych osób a do wyjaśnienia zagadki coraz bliżej. Ciekawska Szczupaczyńska postanawia za wszelką cenę doprowadzić sprawę do końca i złapać winnego.Jakie będą efekty?Zapraszam!

Autorzy doskonale oddali klimat tamtych czasów a przede wszystkim dawnego Krakowa. Tu nie ma się do czego przyczepić, bo książka będzie nie lada gratką dla miłośników takiej literatury. Będzie też sporo satyry, więc jeśli lubicie humor w wydaniu retro to również polecam. Przyczepię się do czegoś innego, przede wszystkim na pewno nie jest to żadna zagadka roku, ponieważ do dobrego kryminału jej sporo brakuje. Całą fabułę bardziej zaliczyłabym do powieści detektywistycznej, jest zagadka, są znikające staruszki, poszukiwanie winnego.Właściwie tyle.Brakowało mi atmosfery strachu i ciekawości narastającej z każdą stroną, co dalej? Momentami niestety mocno wiało nudą a akcja stała w miejscu.
Kolejnym minusem całej książki był język.żeby było jasne- minusem dla mnie, zdaję sobie sprawę, że dla wielbicieli będzie to smakowity kąsek. "Tajemnica domu Helclów" jest napisana bardzo pięknym, ale trudnym językiem. Chyba był to główny powód tego, że gubiłam się w wątkach i męczyłam się czytaniem. Niestety odrywanie się od lektury i sprawdzanie w Wikipedii co chwilę co znaczą takie słowa jak "antyszambrować" czy "prebendariuszka" skutkowało by czytaniem jej przez dwa tygodnie. Tak więc zrozumiałam pobieżnie wyrazy brzmiące obco i już. Ja nie jestem żadnym krytykiem literackim, tylko zwykłą dziewczyną lubiącą książki i tyle. Literacka zagadka faktycznie była, bo musiałam zgadywać mniej więcej na każdej stronie co oznaczają podobne wyrazy. Może to świadczy o tym, jak mało jeszcze wiem?

"Tajemnica domu Helclów" może się podobać, ale ja mówię NIE takim pozycjom. Nie dla mnie styl autorów i mało ciekawa akcja. Z pewnością szybko zapomnę o niej, ale niech każdy sobie sam wyrobi zdanie na jej temat. Być może to będzie właśnie dla Was strzał w dziesiątkę?
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
29-07-2015 o godz 19:22 przez: Absurdalna
„Vintage” - styl, który bardziej kojarzy nam się z wystrojem salonu, aniżeli z fabułą kryminału. Jak się jednak okazuje, można popełnić „vintage-zbrodnię”, której upływ czasu nadaje swoistej szlachetności. W dodatku można ją popełnić w miejscu, które nigdy nie było miejscem popełnienia morderstwa. A opisać to mogła tylko i wyłącznie Maryla Szymiczkowa, która tak naprawdę nigdy nie istniała. Skomplikowane? Bardzo się cieszę, że tak. Zatem przeczytajcie uważnie do końca. Dzisiaj przybywam do Was z „Tajemnicą Domu Helclów”.

Maryla Szymiczkowa to duet, który powołała do życia dwójka literatów. Pierwszym z nich jest Jacek Dehnel - pisarz, poeta, tłumacz i prowadzący bloga „Tajny Detektyw”, a drugim Piotr Tarczyński - tłumacz historyk, amerykanista i Krakus od pokoleń. Z jednej strony stworzyli kryminał w ukryciu, by także autor w pełni wpasowywał się w klimat Krakowa u schyłku XIX wieku, a z drugiej szybko się zdemaskowali. Najważniejsze jednak jest to, że ich eksperyment się udał. Stworzyli dzieło bardzo oryginalne, którego bohaterki nie da się tak łatwo zapomnieć.

Ową bohaterką jest Zofia Szczupaczyńska - żona profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, charakterna, sprytna, energiczna, wielka hipokrytka, mająca w sobie coś z Herkulesa Poirota i Sherlocka Holmesa, którzy zapewne nie powstydziliby się pracy z nią, bowiem to właśnie ona potrafi łączyć najbardziej zawiłe wątki w całą opowieść. Z jednej strony typowa krakowska dama, dla której najważniejszą świętością są „porządny niedzielny obiad i równie porządne sobotnie sprawunki”, a z drugiej znudzona swoim dotychczasowym życiem kobieta, szukająca emocji, tajemnicy, zagadek, do tego wścibska, która swoją osobą miażdży konwenanse i decyduje się wziąć na swoje barki typowo męskie zajęcie.

Postać Zofii Szczupaczyńskiej przenosi nas do 1893 roku do tajemniczego Domu Helclów - coś na kształt współczesnego domu spokojnej starości. Czy spokojnej? Nie byłabym tego taka pewna. Najpierw w tajemniczych okolicznościach ginie jedna staruszka, potem druga... A potem trzecia. I gdy okazuje się, że ta pierwsza tak naprawdę nie zmarła śmiercią naturalną, a została otruta cyjankiem, wtedy do akcji wkracza Profesorowa.

„Tajemnicę Domu Helclów” oceniam jako naprawdę dobry kryminał retro. Książka Maryli Szymiczkowej jest wypełniona barwnymi dialogami i humorem. Zabiera nas w arcyciekawą podróż w czasie, do tego niebanalną. Choć akcja nie porywa - toczy się powoli, w dość ślimaczym tempie, to jednak nie ona jest w tej książce najważniejsza. Nie sam kryminał, ale jak to określił Michał Rusinek „arcyszczegółowo odtworzony XIX-wieczny Kraków i jego socjeta”.
To właśnie ten Kraków z krótkich rozdziałów „Tajemnicy Domu Helclów”, z przydługim wstępem do każdego z nich. Z każdym zdaniem stylizowanym na wiek XIX, z każdym odwołaniem i aluzją do poprzednich wieków. Na tym właśnie polega sedno tej książki. Pastisz - słowo, które w największym stopniu może oddać głębię utworu Maryli Szymiczkowej.

Teraz pozostaje tylko jedno pytanie.
Czy ambitna Profesorowa będzie chciała rozwiązać jeszcze jedną zagadkę?
W końcu powiadają, że: „Co raz wejdzie w krew, to nigdy z niej nie wyjdzie”.

www.NiebieskaObwoluta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
03-08-2015 o godz 14:42 przez: Anulka22
Wspaniały dziewiętnastowieczny Kraków, znudzona dama z wyższych sfer oraz zbrodnia w domu spokojnej starości. Tak najszybciej można opisać tą książkę, ale było by to zbyt banalne.

Książka jest połączeniem kryminału z opisem historycznym miasta i jego mieszkańców. Każdy kto choć trochę lubi Kraków i jego historię powinien przeczytać tę powieść. Niezwykłe połączenie opisu miasta z zagadką kryminalną dodatkowo piękny język i niezwykle trafnie opisane elity krakowskich mieszczan. I choć akcja nie jest porywająca i nie trzyma nas w napięciu przez cała opowieść to trzeba przyznac że autorzy wwykonali kawał dobrej roboty.

Forma książki jest również dość ciekawa rozdziały nie są ani za krótkie ani za długie na dodatek kruciutki opis znajdujący się na początku każdego rozdziału wprowadza nas kolejno w perypetie głównej bohaterki jaka jest profesorowa Szczupaczyńska. Na dodatek sama profesorowa jest ucieleśnieniem wyobrażenia o damie z wyższych sfer. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego co wypada i co nie. Pragnie być postrzegana w towarzystwie jako osoba zasługująca na przyjęcie do Krakowskich elit. Mimo to angażuje się w sprawy które w zasadzie nie przystają "porządnej kobiecie". Próbując rozwikłać zagadkę chętnie korzysta z podstępu jak i szerokich wpływów swoich jak i znajomych dam.

Podsumowując książka daje nam idealnie odwzorowany obraz XIX-wecznego Krakowa oraz ówczesnych elit. Natomiast sama zagadka kryminalna stanowi dodatek i nadaje książce smaczku.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-07-2015 o godz 17:23 przez: Ewa Chani Skalec
„Nie jestem pewien, co tu jest dla czego tłem: czy XIX-wieczny Kraków dla misternej i zabawnej intrygi kryminalnej, czy też owa intryga dla szczegółowo odtworzonego XIX-wiecznego Krakowa i jego socjety. Jestem natomiast pewien, że to pyszna lektura.” (Michał Rusinek)
Właściwie te słowa powinny starczyć za całą recenzję, bo zawiera się w nich jej esencja. Rękami i nogami podpisuję się pod słowami Michała Rusinka. Lektura „Tajemnicy Domu Helclów” była doprawdy pyszna. Nic dodać, nic ująć, a jednak wypada napisać kilka słów więcej.
Zacznijmy od Autorki, bo już na tym etapie zabawa jest przednia. Otóż pani Maryla Szymiczkowa… nie istnieje. Została stworzona przez duet w składzie: Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński. Pierwszy jest pisarzem, poetą i tłumaczem, drugi historykiem, tłumaczem i amerykanistą. Postanowili wspólnie przeprowadzić swoisty eksperyment literacki i trzeba przyznać, że wyszło im to wyśmienicie. Możliwe, że po „Tajemnicy…” pojawią się kolejne tomy cyklu o profesorowej Szczupaczyńskiej – wszystko zależy od tego, czy jej postać oraz fabuła i styl powieści przypadną do gustu czytelnikom. W to jednak nie wątpię, liczę więc, że będę miała okazję do kolejnych intrygujących i pełnych emocji spotkań z ciekawską krakowską Panną Marple.
„Tajemnica Domu Helclów” to wspaniale napisany kryminał retro. Miejscem akcji jest XIX-wieczny Kraków, a czasem ostatnie miesiące roku 1893. Dom Helclów to dom (nie)spokojnej starości, ale również ośrodek dla rekonwalescentów. Ufundowany przez państwa Helclów, jest od kilku lat jedynym tego typu miejscem w Krakowie. Wkrótce ma się to zmienić, ale na razie nie zajmujmy sobie tym myśli. Chorymi i starszymi wszelkich stanów (na parterze mieszkają najbiedniejsi, im wyżej, tym bogatsi) opiekują się siostry szarytki.
Co wspólnego ma z tym miejscem profesorowa Zofia Szczupaczyńska, z domu Glodtowa? Otóż początkowo może niewiele, ale wszystko się zmieni. Po kolei jednak. Niesamowita, ciekawska, typowa dla XIX-wiecznego Krakowa mieszczka z wielkimi ambicjami planuje organizację loterii, z której dochód ma zostać przekazany dzieciom skrofulicznym. Do Domu Helclów udaje się z prośbą o pomoc w postaci przekazania fantów na loterię. Być może wszystko by się wówczas zakończyło, gdyby nie fakt, że z Domu zniknęła jedna z pensjonariuszek. Czy uciekła, czy ktoś ją porwał? A może gdzieś się ukryła? Jak to się stało, że nikt niczego nie zauważył? W Szczupaczyńskiej wrze krew, budzi się żądza poznania prawdy. Zrobi wszystko, by doprowadzić sprawę do końca. Końca innego, niż chciałaby tego krakowska policja. Tej bowiem zależy jedynie na przykładnym ukaraniu winnego, nawet jeśli miałoby się okazać, że tak naprawdę za więziennymi kratami znajdzie się osoba zupełnie niewinna. Pani profesorowa natomiast żąda sprawiedliwości. Sprawa skomplikuje się tym bardziej, gdy w Domu Helclów popełniona zostanie ewidentna zbrodnia.
Powieść nie należy do tych, w których krew leje się gęstym strumieniem, a pościgi za mordercami są szybkie i efektowne. Szczupaczyńska za nikim biegać nie będzie, ale przeprowadzi śledztwo godne samego Sherlocka Holmesa i… oczywiście zakończy je pełnym sukcesem. Na dodatek rozwiązanie tajemnicy Domu Helclów jest dla czytelnika kompletnie nie do przewidzenia. W życiu nie potrafiłabym wymyśleć tak skomplikowanej, a jednocześnie eleganckiej i kunsztownej intrygi.
Jednak powieść ta to coś znacznie więcej niż kryminał, czy nawet kryminał retro. To wspaniała opowieść o Krakowie, o jego architekturze, tradycjach, historii. O ludziach tam żyjących, ich zwyczajach, przypadłościach, cechach charakterystycznych. Choć profesorowa pochodzi z Przemyśla, jest już typową krakowianką – liczy każdy grosz, a najważniejsze jest dla niej, by jej dom i rodzina były dobrze widziane w środowisku. A socjeta krakowska końca XIX stulecia jest krytyczna, zawistna i nigdy nie zapominająca choćby najmniejszych przewin.
Należy również pamiętać, że Kraków (Galicja) był w owym czasie pod zaborem austriackim, o czym zarówno narrator, jak i bohaterowie często wspominają. Nie narzekają jednak na ucisk i nie myślą o odzyskaniu wolności. Dobrobyt i fakt, że Kraków jest niejako drugim Wiedniem sprawiają, że krakowianie są dumni z przynależności do Austro-Węgier i czują się ich ważną częścią.

Cała recenzja dostępna jest na Dune Fairytales pod adresem: http://dune-fairytales.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-10-2016 o godz 23:58 przez: Mozaika Literacka
Miłośnicy powieści kryminalnych niejednokrotnie angażują się w lekturę w stopniu przekraczającym zwykłą obserwację. Mimowolna chęć wyprzedzenia śledczego w rozwikłaniu misternej zagadki angażuje myśli i zachęca do poszukiwania rozwiązania, ale fikcyjne uczestnictwo w sprawie nie zawsze zaspokaja potrzeby prawdziwego badacza. Właśnie tak nienasycona bohaterka wita czytelnika w kryminale „Tajemnica Domu Helclów” i z niemałą zajadłością docieka prawdy o tytułowej niewiadomej.

Maryla Szymiczkowa przenosi odbiorcę w sam środek krakowskich realiów z końca XIX wieku, gdzie w kamienicy Sub Pavone, przy ulicy Świętego Jana, żywot swój prowadzi profesorstwo Szczupaczyńskich. Głęboko zakorzenione poczucie kurtuazji sprawia, że profesorowa z dużą dbałością rządzi zarówno własnym domostwem, jak i karierą pozbawionego wszelkich ambicji małżonka. Jej dzień wypełniają więc codzienne zakupy na miejscowym rynku, stała obserwacja zatrudnionej służby i rozwijanie wszelkich kontaktów, które zapewniają jej status prawdziwej mieszczanki. Życie kobiety zmienia się radykalnie, gdy podczas wizyty w słynnym Domu Helclów dowiaduje się o zaginięciu jednej z pensjonariuszek. Wrodzona ciekawość przejmuje władzę nad profesorową i prowadzi ją wprost na tor własnego śledztwa. Oficjalnie sprawę prowadzi sędzia śledczy, doktor Rajmund Klossowitz z krakowskiej policji, ale kobieta szybko zauważa brak kompetencji w jego działaniach. Podniosłość intrygi wzrasta, gdy dom opieki staje się miejscem kolejnej zbrodni…

Śledztwo profesorowej buduje fundamenty retro kryminału, ale spoiwem całej historii okazuje się satyra na dawne mieszczaństwo. Pozbawiona typowej konwencji fabuła pozwala czytelnikowi poczuć klimat dawno minionej epoki i na dłużej zabawić na krakowskich salonach, a kulturalną otoczkę zamykają nierzadkie wtręty historyczne. Odbiorca z zainteresowaniem przyjmuje literackie zaproszenie na otwarcie Teatru Miejskiego, uczestniczy w pogrzebie mistrza Jana Matejki i odwiedza słynny Dom Helclów, pełniący do dziś funkcję domu opieki społecznej. Historyczna aranżacja wpływa na autentyczność wybranych scen i tworzy jakościową zachętę dla poszukiwaczy nastrojowych powieści. Zgodne z duchem epoki słownictwo i odpowiednio dobrana stylistyka potwierdzają ogrom pracy, jaki panowie Dehnel i Tarczyński włożyli w przygotowanie fabuły, a jednocześnie nie stanowią dużego ciężaru dla współczesnego odbiorcy. Satyryczny posmak nadaje bowiem pewnej lekkości, a sprytnie prowadzone śledztwo regularnie rodzi czytelnicze wątpliwości.

Klimat napawa szerokim optymizmem, ale to kreacja Zofii Szczupaczyńskiej zasługuje na miano największego dobrodziejstwa. Profesorowa, pod pretekstem loterii na rzecz dzieci skrofulicznych, wchodzi z butami w policyjne śledztwo, automatycznie nasuwając podobieństwo do panny Marple, jaką wykreowała Christie. Zofia działa z niezwykłą wprawą i sumiennością, można spokojnie napisać, że dosłownie tworzy tę powieść. Ta kobieta nie potrafi siedzieć w miejscu, ma cechy prawdziwego przywódcy i wykorzystuje je zarówno w prowadzonej sprawie kryminalnej, jak i w czterech ścianach własnego domu. Z dużą śmiałością dba o rozwój kariery małżonka, nie zapominając o wszelkich wygodach wynikających z wyrobionego przez lata statusu społecznego, a teatralność jej gestów jedynie podkreśla pragnienie mieszczańskiego życia. Przez niewątpliwie żelazne zasady przepływa jednak zwykła zazdrość, która tworzy konieczność posiadania więcej od innych. Wystarczy zwykła rozmowa Zofii Szczupaczyńskiej z napotkaną przypadkiem kuzynką Dutkiewiczową, a czytelnik już staje się świadkiem słownego starcia na miarę społecznego życia lub śmierci. Wygrana zawsze należy do tej, która wykaże się największą dumą i elokwencją.

Cała recenzja na stronie: http://www.mozaikaliteracka.pl/2016/10/tajemnica-domu-helclow-maryla.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-02-2016 o godz 18:32 przez: Zielono Mi
Literatura powinna bawić i uczyć; być odskocznią od codziennej szarugi oraz obowiązków; ma szlifować gusta, uczyć wysublimowanego języka, otwierając - przy okazji - oczy na obcy nam świat. A co jeśli spotykamy książkę, która spełnia wszystkie powyższe warunki? Właśnie tak odbieram „Tajemnicę Domu Helclów”.
Autorem książki jest wschodząca gwiazda polskiej sceny literackiej – Maryla Szymiczkowa, pod nazwiskiem której kryją się dwaj inni ludzie pióra: Jacek Dehnal i Piotr Tarczyński. Swoimi zabiegali powołali do życia nie tylko sprawną pisarkę, ale i barwną postać literacką: Zofię Szczupaczyńską, żonę profesora medycyny UJ. I ta – jak się z każdą kolejną stroną książki możemy bardziej przekonać - bystra i sprytna kobieta, dzięki wrodzonej ciekawości, poniekąd z nudy płynącej z uporządkowanego oraz monotonnego życia wdaje się w dość makabryczną awanturę, mającą miejsce w - założonym z pobudek miłosiernych przez małżeństwo Helclów - krakowskim domu spokojnej starości. Jak się możemy przekonać, Najpierw ginie tam pewna pensjonariuszka, której ciało zostaje znalezione na strychu, później lekarz stwierdza uduszenie innej podopiecznej, a kiedy wydaje się, że sprawcy zostali pojmani, zgłoszono zaginięcie kolejnej kobiety. W rozwikłaniu zagadki przeszkodą okazują się być różne, pozornie nieistotne – ale nie pozwalające o sobie zapomnieć - informacje, detale, tajemnie z przeszłości a przede wszystkim „ białe plamy” w życiorysach głównych postaci - niewiadome, które są bardziej istotne od tego, co wiadome. Szczupaczyńska, niczym rasowy śledczy, kluczy między tymi szczegółami, notuje je w maleńkim kajeciku, dyskretnie zadaje kolejne pytanie, zdobywa następne odpowiedzi, by - dzięki wrodzonemu sprytowi, który nawet otworzył mężowi drzwi kariery naukowej – ułożyć wiarygodną opowieść z powstaniem antyszlacheckim w tle. I tak bogata mieszczka uporała się z mroczną tajemnicą Domu Helclów.
Ale w książce Maryli Szymiczkowej jest jeszcze jeden bohater i jeszcze jedna niesamowita historia – bohaterem jest Kraków, a historią opowieść o życiu tego miasta pod koniec XIX wieku. Bo przecież Szczupaczyńska prowadziła dom, należała do socjety i udzielała się w niej, przyjmowała gości, wydawała proszone kolacje, jak typowa mieszczka kręciła nosem na służbę i ciągle ją zmieniała, była damą rządna plotek, ploteczek i awansów towarzyskich – i to również znajdziemy w „Tajemnicach…”. Spotkamy Kraków ubogi, wciąż porównywany do Lwowa czy Wiednia, ale i pretendujący do roli miasta-kolebki kultury. Wraz z bohaterką udamy się na otwarcie Teatru Miejskiego; ujrzymy tam gości honorowych (w tym Matejkę); wraz z nią wysłuchamy poematu inauguracyjnego czy plotkarskich słów krytyki pod adresem architektury Teatru Starego; nie zabraknie nas na pogrzebie Matejki, w łaźniach miejskich o podejrzanej reputacji i w takimż Hotelu Krakowskim; przejdziemy się ulicami Jana, Garbarską, Długą, Grodzką, Floriańską; udamy się w dniu targowym na Plac Szczepański, później na dworzec, przejedziemy pociągiem - najpierw do ubogiej i brudnej Bochni a następnie do Tarnowa. I – jako czytelnicy – poczujemy, że jak zagadka kryminalna jest niemałą łamigłówką i rozrywką dla umysłu, tak wizyta w starym Krakowie to przednia zabawa – bo takiego pulsującego, plotkującego, bawiącego się, głodnego sensacji i intryg towarzyskich miasta nie pokażą żadne przewodniki!
„Tajemnica…” to nie tylko jedna z wielu zawiłych literackich łamigłówek kryminalnych. To książka z dobrze rozpisaną zagadką, z barwnymi postaciami, noszącymi cechy charakterystyczne dla klas tamtej epoki, opowieść ze świetnie udokumentowanym tłem kulturowym i obyczajowym, a nawet oddająca ducha Domu Helclów, które - jak wiele innych miejsc w tej książce – istniało i istnieje naprawdę. To książka, z którą można się wybornie bawić – jak ja:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-08-2015 o godz 23:01 przez: ZDZISŁAW RUSZKOWSKI

„Literacka zagadka roku” – tak jest napisane na okładce książki i całkowicie się zgadzam z tą opinią.
Autorką tej książki jest Maryla Szymiczkowa, czyli literacki pseudonim panów Jacka Dehnela i Piotra Tarczyńskiego.
Książka jest połączeniem kryminału z opisem historycznym miasta i jego mieszkańców.
Panowie z pietyzmem i niezwykłą starannością odwzorowali nie tylko klimat dawnej stolicy Polski, ale i XIX-wiecznego kryminału.
Powieść magicznie przenosi do XIX wieku, do Krakowa. Wciąga w sieć konwenansów towarzyskich charakterystycznych dla tamtych czasów dla nas odrobinę zabawnych, odrobinę już pewnie niezrozumiałych. Dowcipna, momentami odrobinę sarkastyczna. Wspaniałe opisy miejsc, uliczek, kamienic. Sięgając po tą książkę musimy pamiętać, o tym, że jest napisana specyficznym językiem, przesiąkniętym gwarą krakowską, zapożyczeniami oraz archaizmami.
Główna bohaterka tej książki to pani profesorowa Zofia Szczupaczyńska, postać bardzo ciekawa. Na co dzień żona uznanego profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, Ignacego Szczupaczyńskiego, zapalona organizatorka festynów dobroczynnych.. Zofia Szczupaczyńska to połączenie wybujałego ego, wścibstwa, oraz drobnomieszczaństwa i impertynencji trochę o pokroju Pani Dulskiej. Jest to osoba o silnym charakterze, która niekiedy irytuje, jednak nie sposób jej nie lubić. Przykładna pani domu, działaczka charytatywna, świetna intrygantka i plotkarka, jak na panią z wyższych sfer przystało. Jej zaradność i pomysłowość zaskakuje, ale i wywołuje uśmiech na twarzy. Pomimo tego wszystkiego Zofia Szczupaczyńska jest bardzo ludzka, gdyż ma wiele wad (jest zazdrosna, przesadnie oszczędna i zawsze szuka dziury w całym, szczególnie, jeśli chodzi o powody do zwolnienia kolejnych nowo zatrudnionych panien służących). Potrafi zadbać o swoje interesy i tak przeprowadzać rozgrywki towarzyskie, by osiągnąć jak najwięcej i wspinać się jak najwyżej po drabinie społecznej.
Budzi się w niej instynkt śledczy, kiedy przypadkiem w trakcie wizyty w Domu Helclów dowiaduje się o tajemniczym zaginięciu jednej z lokatorek, a następnie morderstwa kolejnej, W tajemnicy przed mężem, wykorzystując swoje kontakty i przebiegłość, dąży do rozwikłania zagadek. Poznajemy wiele sekretów poszczególnych postaci i jesteśmy świadkami wielu intryg towarzyskich. Tłem dla dochodzenia detektywistycznego, jakie prowadzi główna bohaterka, jest XIX-wieczny Kraków wraz z niezwykle ciekawym i szczegółowym opisem architektury, a także autentycznych wydarzeń z tamtego okresu takich jak pogrzeb Jana Matejki czy ślub Henryka Sienkiewicza.
To nie tylko kryminał, ale również satyra na polskie społeczeństwo końca XIX wieku. Napisana dowcipnie, ze świetnymi dialogami i ciekawą konstrukcją bohaterów, szczególnie profesorowej Zofii Szczupaczyńskiej, ujmuje i porywa w wir wydarzeń. Pomysł wplecenia w fabułę postaci historycznych, powszechnie znanych, wzbogaca całość i dodaje jej ciekawych walorów. Książka trzyma w niepewności gdyż do samego końca nie wiadomo, kto jest mordercą. Poszlak i tropów było w fabule wiele.
Dobry kryminał, napisany pięknym językiem. Godny polecenia miłośnikom tego gatunku a także wielbicielom Krakowa, których fascynuje dawny Kraków. Okładka książki jest bardzo ciekawa. Opisy i dobór kolorów zachęcają do jej przeczytania Dzięki książce można dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy dotyczących funkcjonowania dawniej tego pięknego miasta. Każdy, kto choć trochę lubi Kraków i jego historię powinien przeczytać tę powieść.
Książka wydana przez Społeczny Instytut Wydawniczy Znak.
Polecam, Zdzisław Ruszkowski.


Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-08-2015 o godz 19:39 przez: Kto czyta - nie pyta
W książkach lubię wiele rzeczy, ale z największą przyjemnością czytam te, które nie tylko zaciekawiają akcją, ale również są pisane pięknym językiem... To właśnie dostałam od Maryli Szymiczkowej, a właściwie od jej dwóch twórców – Jacka Dehela i Piotra Tarczyńskiego.


Dom Helclów nie jest zwyczajnym Domem Pomocy Społecznej, gdyż jest przeznaczony przede wszystkim dla VIPów... Dlatego znajdujemy tam wiele szlachetnie urodzonych dam i nielicznych "normalnych" mieszkańców. Mogłoby się wydawać, że wśród starszych osób życie jest nudne i monotonne. Jedni mieszkańcy umierają, a w ich miejsce pojawiają się nowi i wszystko się toczy własnym rytmem... Spojrzenie na ten ośrodek zmienia się w momencie, kiedy śmierć nie jest naturalnym końcem życia! Ktoś bowiem ową śmierć wyraźnie zaprasza do Domu Helclów i zmusza do zabrania na tamten świat zamordowanych starszych pań...

Wspomnianymi wyżej zbrodniami postanowiła zająć się znudzona obowiązkami domowymi Szczupaczyńska… Nasza główna bohaterka jest osobą o nieprzeciętnej inteligencji i zaskakującym talencie detektywistycznym. Ta niepozorna kobieta czerpię przyjemność z rozwiązywania zagadek, jednak robi to w tajemnicy przed mężem. Żyje bowiem w czasach, kiedy to mężczyzna musi być najmądrzejszy, a kobieta ma się zajmować jedynie prowadzeniem ogniska domowego… Nic dziwnego, że nudziła się sama w domu, kiedy jej jedynym obowiązkiem było wymyślanie obiadów na cały tydzień i pilnowanie służącej.

Największą zaletą książki jest jednak jej klimat! Mamy bowiem do czynienia z retro kryminałem, który toczy się w XIX wiecznym Krakowie… Autorzy zadbali o to, abyśmy mogli się dokładnie przyjrzeć temu miastu, poczuć jego atmosferę, poznać mentalność ludzi i zrozumieć tamtejszą rzeczywistość. Dodatkowo książka jest wzbogacona o sporą dawkę historii Polski, a zwłaszcza polskiej kultury i nauki. Niesamowitym atutem jest dla mnie zatem wiedza – dzięki tej lekturze czuję się odrobinę mądrzejsza! Warto przy tym wspomnieć, że tytułowy Dom Helclów naprawdę istnieje!

Zwykle nie lubię, kiedy rozdziały w książkach mają tytuł… Tym razem było jednak inaczej, gdyż autorzy potrafią (tym tytułem) zaintrygować i sprawić, że po prostu chce się czytać dalej! Autorzy bawią się tutaj z czytelnikiem w kotka i myszkę – niby dają trochę informacji, ale tak naprawdę tylko nas drażnią i prowokują do dalszej lektury. Nie da się przy tym ukryć, że czynią to z błyskiem w oku i sporą dawką humoru, co jest kolejną zaletą Tajemnicy Domu Helclów.


Jeżeli ktoś się spodziewa wartkiego kryminału pełnego krwi i zwrotów akcji, to może się przeliczyć… Moim zdaniem wątek kryminalny jest tutaj jedynie bonusem do wspaniale wykreowanego obrazu XIX wiecznego Krakowa… Dzięki śledztwu Szczupaczyńskiej i jej rozmyślaniom książka jest intrygującą lekturą i do ostatnich stron trzyma nas w niepewności… Któż bowiem chciałby mordować staruszki, które przecież nie byłby w stanie skrzywdzić nawet muchy? Rozwikłanie intrygi znajdujemy dopiero na ostatnich stronach książki… I choć rozwiązanie zagadki jest dosyć zaskakujące, to największą zaletą Tajemnicy Domu Helclów jest dla mnie po prostu klimat tej książki i niezwykle starannie skonstruowany obraz XIX wiecznego Krakowa!


Za możliwość zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak Literanova :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorach:

Bruma
5/5
26,62 zł
39,00 zł
Ale z naszymi umarłymi
4.2/5
30,72 zł
39,90 zł
Lala
4.5/5
31,90 zł
Serce Chopina
5/5
21,05 zł
28,99 zł
Matka Makryna
4.3/5
23,90 zł
31,99 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zagubiony Anioł
4.7/5
30,27 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Uspokój swój mózg
4.6/5
31,04 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczygieł
4.7/5
44,01 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Demonomachia
4.5/5
31,85 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas zdrajców
4.7/5
31,85 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Gorzko, gorzko
4.4/5
40,35 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa O miłości
5/5
33,26 zł
46,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok z filozofami Opracowanie zbiorowe
4.7/5
35,39 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Widnokrąg
5/5
38,15 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Lukrecja
4.7/5
28,25 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego