Szopięta (okładka  twarda, 07.2016)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Nowa książka-wyszywanka autorki „Liczypiesków” oraz „Ja, Bobik!”.

Pan i pani szop są czyściochami. Bez wytchnienia piorą i sprzątają, ale mają też wielkie zmartwienie: ich dzieci okropnie się brudzą! Co rodzice upiorą, małe szopy natychmiast ubłocą, zatłuszczą i zaplamią, robiąc przy okazji straszliwy bałagan. Czy jest coś, co sprawi, że te dwa światy się połączą? Że dzieci zaczną sprzątać (przynajmniej od czasu do czasu), a rodzice pozwolą sobie na odrobinę szaleństwa?

To urocza, pełna ciepła historia o rodzinie, o praniu (białym, ale i kolorowym), a także o tym, że na wszystko jest miejsce i pora pod słońcem.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1124711621
Tytuł: Szopięta
Seria: One shot
Autor: Kozyra-Pawlak Ewa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 32
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-07-13
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 12 x 250 x 249
Indeks: 19672366
średnia 4,4
5
9
4
6
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
21-02-2018 o godz 10:25 przez: Mirosława Zabilska-Kunek | Zweryfikowany zakup
Ciekawa książka dla dzieci, z bardzo ładnymi ilustracjami. Jej treści zachęca dzieci do brania czynnego udziału w codziennych zajęciach domowych: porządkach itd.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-09-2016 o godz 17:07 przez: Zuzanna Nowak | Zweryfikowany zakup
Ślicznie wydana książka i przeurocze postacie. Można z dziećmi się nimi przejrzeć i spróbować z filcu zrobić podobne :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-10-2021 o godz 09:59 przez: glyzda | Zweryfikowany zakup
Liczypieski tej samej autorki zdecydowanie ciekawsze .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-11-2016 o godz 16:17 przez: Krzywa Prosta
Są takie książki dla dzieci, które skierowane są przede wszystkim do dziecięcego czytelnika. To go bawią, go też uczą. To jemu dają przykład. To dla nich stworzony jest morał. Są też książki, które są skierowane i do dziecka i do jego rodzica. Ba… można odnieść wrażenie, że nawet do rodzica trochę jakby bardziej. I tak jest właśnie w książce Szopięta autorstwa Ewy Kozyry-Pawlak.

Była sobie raz rodzina, rodzina szopów praczy. Była mama szop, tata szop i były dzieci szopięta praczęta. Dnie całe spędzali rodzice szopy na praniu i sprzątaniu. Porządek i czystość były dla nich najważniejsze. Dbali rzecz jasna o swe małe szopięta… by były zawsze czyste i najedzone. Nie to jednak było dla małych szopów najważniejsze. Najbardziej bowiem chciały się bawić. Mogły oczywiście bawić się ze sobą. Dzieciom szopom zależało jednak też na tym, by to rodzice choć trochę się z nimi pobawili i to nie zważając, że mogą się wszyscy przy zabawie pobrudzić. I tak wszystkim mijał czas. Aż razu pewnego w pobliżu szopiego domu pojawiła się lisica. Spryciula porwała szopie dzieci. Chciała z nich bowiem zrobić darmowe pomoce domowe. W końcu to szopy pracze, prawda? Nie miała z nich jednak pożytku ni trochę, bo szpięta najlepiej się tylko brudziły. O żadnym sprzątaniu nie mogło być mowy. Gdy zaś szopi rodzice spostrzegli, że ich dzieci zaginęły, wpadli w rozpacz. Przestało być ważne pranie i porządek. Najważniejsze zaś stało się, by odzyskać maluchy. Bo cóż jest w życiu rodzica ważniejszego?

Zakończenia bajki Szopięta nie trzeba zdradzać. Wystarczy wspomnieć, że zakończyła się szczęśliwie. A najwięcej nauki z przygody wynieśli szopi rodzice. I chyba właśnie czytający dzieciom bajkę rodzice powinni z niej wynieść jak najwięcej… A przede wszystkim to, że nie ma nic cenniejszego niż czas spędzany, poświęcany własnemu dziecku. W dzisiejszych czasach wszyscy jesteśmy zabiegani. Rodzice chyba najbardziej. Dom, praca, przedszkole, szkoła, zajęcia dodatkowe… Całe mnóstwo obowiązków… I właśnie praca, która po prostu pożera czas. Plus dorzuciłabym do tego nowe technologie, które po prostu czas nam wszystkim pochłaniają. I w pewnym momencie zapominamy o tym, co w życiu jest najważniejsze. Nie praca… świat bez nas nie spadnie z hukiem w otchłań niebytu. Nie facebook, twitter czy inne zjadacze minut i godzin. Ważny jest czas spędzony w rodzinnym gronie. Ważna jest zabawa z dzieckiem. Ważne jest uczenie go świata. Bo kto, jak nie my? Tego zresztą warto też nauczyć swoje dziecko. Warto nauczyć rozróżniania, co ma sens, jest wartościowe, a co po latach, patrząc z perspektywy, zaliczymy do dni straconych w sposób bezsensowny bezpowrotnie.

Szopięta to książka nie tylko mądra i wartościowa poprzez zawarty w opowieści morał. To również książka po prostu ładna, można by rzecz, że wręcz urocza. Ilustracje są z jednej strony bardzo proste, a dzięki temu przystępne w odbiorze dla małego czytelnika. Z drugiej zaś są niezwykłe, gdyż wykonane niespotykaną zbyt często, o ile w ogóle, techniką. Ilustracje to zdjęcia obrazków stworzonych z kawałków materiału. Widać wyraźnie poszczególne fragmenty, niemal namacalna jest faktura, uroku dodają postrzępione niteczki. Po prostu śliczne.

Książka do czytania, oglądania i przemyślenia. Szopięta… Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-08-2016 o godz 10:14 przez: PaniKa
Ewa Kozyra-Pawlak zdobyła moje i nie tylko moje serce, książeczką „Liczypieski”. Mój szkrab do dziś darzy ją szczególną sympatią. Nic więc dziwnego, że i „Szopięta” zyskały jego uznanie. Autorka po raz kolejny oddaje w ręce małych czytelników i ich rodziców, wyjątkową książeczkę. Mianowicie – książeczkę-wyszywankę. Tym razem jednak nie będzie o kocim życiu i psim żywocie, tym razem będzie to opowieść o rodzinie.

W pewnym lesie mieszkała sobie rodzina szopów praczy: Pani Szop, Pan Szop i ich dzieci: Szopięta. Szopy, jak to szopy pracze ciągle piorą, zwłaszcza, że ich dzieci uwielbiają się brudzić. Tak więc rodzicie nie robią nic tylko piorą i sprzątają. Tak pochłaniają ich obowiązki domowe, że nie mają czasu na zabawę ze swoimi pociechami. Pewnego dnia w pobliżu ich domu pojawia się lisica, która nie ma czystych intencji. Porywa małe szopięta, chcąc aby te sprzątały jej norę. Pan i Pani Szop gdy w końcu odrywają się od prania i sprzątania zauważają, że ich dzieci zniknęły...

Zdradzę tylko, że książeczka kończy się szczęśliwie. Jest to nie tylko dobra lekcja dla rodziców Szopów, ale też dla każdego z nas. Czas który spędzamy z naszymi dziećmi jest cenny. Porządki, pranie czy prasowanie też są ważne, ale musimy pamiętać, aby w natłoku obowiązków nie zapomnieć o rzeczach ważniejszych. Zwłaszcza gdy dzieci proszą nas o wspólną zabawę, warto poświęcić im te kilka chwil. W końcu brudne pranie nie ucieknie i zawsze znajdzie się czas aby je wyprać. Jak nie teraz, to później. Dzieciństwo jednak przemija, a każda chwila spędzona z dzieckiem jest na wagę złota. Pamiętajmy o tym.

„Szopięta” to bardzo optymistyczna i ciepła opowieść o rodzinie i o tym, że zawsze jest na wszystko pora i czas. Ilustracje tak jak w przypadku poprzednich książek autorki są przedstawione w formie wyszywanek. To dość przyjemna odskocznia od typowych rysowanych i malowanych książek dla dzieci. Takie wyszywanki skutecznie przyciągają wzrok, pobudzają ciekawość i skłaniają do bliższego zapoznania się z bohaterami książki i ich historią. Bajkę poleciłabym raczej dzieciom młodszych, choć jestem pewna, że i starsze dzieci, chociażby takie w wieku przedszkolnym będą zachwycone.

Tekst jest krótki i ciekawy, więc podczas czytania, żadne dziecko nie poczuje się znużone. Zaletą jest dość duża czcionka, dzięki czemu książeczka może służyć jako samodzielna czytanka dla dzieci które uczą się czytać, lub takich które już w miarę opanowały tę umiejętność. Kolorowe, oryginalne ilustracje są idealnym dopełnieniem całości. Pokusiłabym się nawet na stwierdzenie, że wyglądają jakby były trójwymiarowe. Widać ogrom pracy jaki włożyła autorka w stworzenie tej książki. Ja jestem zachwycona i śmiało mogę powiedzieć, że Wasze dzieci też ulegną urokowi tej wspaniałej publikacji.

„Szopięta” to urocza, barwna, a przede wszystkim mądra książeczka z morałem. Warto sięgać po takie pozycje, bo nie tylko bawią, ale też uczą, a w końcu zależy nam na tym, aby nasze dzieci wyciągnęły jakieś wartości z czytanych książek. Bajka Ewy Kozyry-Pawlak sprawdzi się tutaj doskonale. Gorąco polecam i tę książkę, jak i inne publikacje autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-07-2016 o godz 21:08 przez: monika
Bo rodzice szopy z bajki Ewy Kozyry-Pawlak to trochę współcześni, wiecznie zabiegani rodzice ludzkich dzieci, którzy nie mają czasu na zabawę z nimi. A zwierzęce maluchy to małe, rozbrykane dzieci, którymi nie miał kto się zająć. Którym dorośli nie poświęcili chwili, zbyt zajęci pracą i innymi obowiązkami, co doprowadziło do spróbowania czegoś zakazanego, co być może zapowiadało się dla maluchów ciekawie.
Z książki Ewy Kozyry-Pawlak można wynieść naukę, że rodziców należy słuchać, że obcy nie zawsze są pomocni, a przede wszystkim że rodzicom też należy pomagać. Każda praca wykonana wspólnie skończy się szybciej a przez wspólną pracę stanie się przyjemniejsza dla wszystkich.
Ta „mięciutka” książeczka młodsze dzieci może nauczyć kolorów – bo przecież pranie Szopów jest kolorowe, a przy tym odpowiednio dzielone, aby nie farbowało. Ilustracje, również Ewy Kozyry-Pawlak, wyraźnie oddają fakturę tkanin, i odnosi się wrażenie, że są miękkie w dotyku. Ponadto ilustracje przypominające tkaninowe kolaże pobudzają wyobraźnie dziecka, a duże drukowane litery tekstu sprawiają, że dziecko może książeczkę czytać samo; przy okazji ucząc się wielu nowych, ciekawych wyrażeń, bo tych w tekście trochę spotkamy.
Szopięta polecam dużym i małym dzieciom, bo każdy wyciągnie z nich jakąś naukę (rodzice także!)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-09-2016 o godz 20:13 przez: otymze
W głowie mi się nie mieści, że ze stosu szmatek można takie cuda wyczarować, takie ilustracje! Te połączenia kolorów i faktur, precyzyjnie wycięte kształty, nitką malowane łzy i uśmiechy, plany bliższe i dalsze... I wszystko sfotografowane i wydrukowane tak, że ma się ochotę pociągnąć za jakąś nitkę - szarpnąć za wąsik, kokardę na fartuszku rozwiązać. Historia szyta na miarę.
Tekst też jest, nie za długi, ale zawsze. Dzieci - szopięta dbały o to, by brud był naprawdę brudny, ich rodzice skupiali się na tym, by panował ład i porządek. Dzieci pragnęły wspólnej zabawy, rodzice prali, sprzątali, szorowali i... odmawiali. Wszystko może wyglądałoby wciąż tak samo, gdyby w pobliżu domu szopów nie pojawiła się lisica, która - myśląc, że szopięta podobnie jak ich rodzice rwą się do sprzątania - porwała dzieciaki, by zostały jej pomocami domowymi. W domu szopów zapanował smutek i płacz (który wprowadził nawet nieco bałaganu), ale i u lisicy nie było za wesoło. Nie sprzątały małe szopięta, za to dokazywały i bałaganiły. Zrezygnowana lisica nazajutrz odniosła maluchy do bardzo stęsknionych rodziców. I coś się zmieniło. W domu szopów...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-08-2016 o godz 18:22 przez: Iwona_C_
Historia, która została opowiedziana w tej książeczce, jest bardzo prosta, ale jednocześnie ma bardzo ważne przesłanie, które każdy z nas powinien wziąć sobie do serca. A o czym opowiada? O pewnym małym wypadku, który spotkał małe szopięta. Dzięki ich przygodzie postępowanie ich rodziców znacznie się zmieniło, co wyszło wszystkim na dobre 🙂 Nie będę zdradzać, o co dokładnie chodzi, bo z pewnością i rodzice rozsmakują się w tej wesołej opowieści.

Ale to, na co chciałam zwrócić szczególnie Waszą uwagę, to piękna oprawa graficzna tej książeczki. Ilustracje zachwycają. Są to ręcznie przygotowane, haftowane postaci, z których każda jest inna i od razu widać ich indywidualny rys. Powiem szczerze, że zakochałam się w tych obrazkach, jak tylko je zobaczyłam. Mojemu synkowi też się bardzo spodobały.

Szczerze polecam. Doskonała do czytania w rodzinnym gronie 🙂
http://www.czytajac.pl/2016/07/szopieta-ewa-kozyra-pawlak/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-07-2016 o godz 10:14 przez: BiBi
Ciepła, sympatyczna historia, pięknie wyszyta i szczegółowo dopracowana przez panią Ewę Kozyrę-Pawlak. Technika wykonania zwierząt jest podobnie superowa, jak w Bobiku. Spodoba się małym i większym brudaskom, tym, którzy dążą do idealnego porządku w swoim domu. I tym, którzy potrafią tworzyć z kolorowego filcu i nici:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Złodziejka książek
4.8/5
38,44 zł
56,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego