Szkoła latania (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Zabawna i pouczająca opowieść o 18-letniej dziewczynie, prześladowanej w szkole z powodu nadmiernej tuszy. Autorka pokazuje, jak zmienia się jej życie, kiedy postanawia, że nie będzie dłużej ofiarą. Początki są jednak bardzo trudne – wizyty u kolejnych lekarzy są frustrujące i nic nie dają.

Dopiero spotkanie z ekscentryczną terapeutką Penelopą, która opracowuje dla Kaśki nowy styl życia, zaczyna przynosić zdumiewające efekty. Mimo trudnych relacji z ojcem dziewczyna stopniowo odzyskuje wiarę w siebie.

Znikające kilogramy i pojawienie się w jej życiu pierwszego chłopaka wzmacnia ją psychicznie na tyle, że potrafi stawić czoła swoim prześladowcom.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Szkoła latania
Autor: Trojanowska Sylwia
Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 286
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-08-05
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 208 x 20 x 135
Indeks: 17219723
 
średnia 4,2
5
25
4
6
3
3
2
3
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
36 recenzji
1/5
25-08-2015 o godz 00:50 Aśka dodał recenzję:
o dorastającej grubasce potrzebującej powodów do zmniejszenia sobie porcji. Czyli o każdej typowej nastolatce. Za dużo sztampy.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-07-2015 o godz 07:51 cyrysia dodał recenzję:
Otyłość stanowi poważny problem zdrowotny i społeczny, zwłaszcza u młodych osób. Jak skutecznie sobie z tym poradzić? Czy istnieje cudowny sposób na pozbycie się zbędnych kilogramów?

Osiemnastoletnia Kasia Laska jest miłą, sympatyczną dziewczyną z bardzo dużą nadwagą. Z tego powodu ciągle jest wyśmiewana i prześladowana w szkole. Pewnego dnia nastolatka postanawia wziąć się za siebie, by uzyskać upragnioną sylwetkę.

'' - Jesteś gruba na własne życzenie i na własne życzenie od dziś zaczniesz chudnąć, Katarzyno!''

Początki są niezwykle trudne, wizyty u lekarzy przynoszą jedynie strach i frustracje. Dopiero spotkanie z Penelopą, osobliwą, ekscentryczną terapeutką sprawia, że Kasia zaczyna wierzyć w skuteczność jej metod. Ale czy kuracja rzeczywiście przyniesie pożądane efekty?

''Szkoła latania'' to debiut literacki Sylwii Trojanowskiej, w dodatku bardzo udany. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta w ciekawą, fascynującą fabułę. Mamy młodą dziewczynę, która przy wadze ciała 107 kg. wygląda jak wielki, przerośnięty pączek oblany podwójną warstwą lukru. Mimo to nikt z rodziny nie widzi żadnego problemu, wręcz przeciwnie. Wszyscy wraz z ciocią Matyldą na czele należą do grona zagorzałych miłośników rubensowskich kształtów. Jedyną osobą, która wyróżnia się spośród całej familii jest matka Kasi. Chudziutka kobieta, o zapadniętych policzkach i niemal przezroczystej cerze, przez co nikt nie traktuje ją z należnym szacunkiem. Jednak pewien incydent sprawia, że Kasia decyduje się w końcu przejść na dietę. Jakie będą tego rezultaty?

Świetna powieść! Pochłonęłam ją w kilka godzin. Autorka poruszyła niezwykle ważny i aktualny temat – otyłość. Jest to jeden z najbardziej widocznych, a zarazem, najbardziej lekceważonych problemów zdrowotnych. Zbyt wysoka masa ciała może być przyczyną wielu chorób: cukrzyca, żylaki, udar mózgu, niedoczynność tarczycy, zespół Cushinga itp. Dlatego tak ważne jest, żeby od najmłodszych lat dbać o swój organizm.

Bardzo mi się spodobało racjonalne podejście pisarki w tej jakże delikatnej sprawie. Nie proponuje nam żadnej diety cud, nie daje prostych i gotowych rozwiązań. Jedynie mądrze uświadamia, że ćwiczenia, stosowny jadłospis i odpowiednie przygotowanie mentalne mogą dać piorunujące i, co najważniejsze, trwałe efekty. Z ogromnym zainteresowaniem śledziłam czynny udział Kasi w terapii, jej walkę z trudnościami, nadzieje i porażki, kryzysy i załamania, a także wątpliwości i sukcesy.

To dało mi mentalnego kopa. Zamiast siedzieć bezczynie, także postanowiłam coś zmienić w swoim życiu. Albowiem wystarczy tylko nauczyć się rozpoznawać wszelkie bariery w drodze do szczęścia i przezwyciężać je. Tylko tyle i aż tyle.

W książce pojawia się też wątek miłosny, który został poprowadzony wyjątkowo subtelnie i delikatnie. Między Kasią i Maksem «Panem Tajemniczym», (prawa ręka Penelopy) zaczyna iskrzyć. Ich znajomość stopniowo się pogłębia, dzięki temu nastolatka staje się znacznie mocniejsza psychicznie, zyskuje większą motywację do walki z nadwagą, jest bardziej aktywna i odważna. Niestety pojawiają się też problemy. Jakie? Tego musicie dowiedzieć się sami.

''…dla równowagi los stawia przed nami przeszkody, które musimy pokonać, aby docenić to, co wartościowe i piękne''.

Mogłabym tak pisać i pisać bez końca, gdyż niniejsza lektura wywarła na mnie ogromne wrażenie. Niby zwyczajna młodzieżówka, a jednak jest w niej jakiś nieprzeparty urok. Całość napisana jest prostym, żywym i plastycznym językiem. Akcja wartko mknie do przodu, nie ma zbędnych przestojów. Także bohaterowie nakreśleni są wyraziście i wiarygodnie, a emocje, które nimi kierują nie są nam obojętne. Na pierwszy plan wysuwa się miła, sympatyczna, ale kiedy trzeba wybuchowa i spontaniczna Kasia. Z kolei Maks to enigmatyczny introwertyk i wrażliwy romantyk. Jest jeszcze Zosia, najlepsza (i jedyna) przyjaciółka Kasi, która dźwiga wielkie brzemię na swoich barkach. Szkoda tylko, że jej problemy zostały zepchnięte na boczny tor. Mam nadzieję, że w następnym tomie pisarka poświęci jej trochę więcej uwagi. Również liczyłam na dokładniejszą analizę zachowania rodziców Kasi: dlaczego ojciec trzyma córkę na dystans, a matka z pokorą i uległością znosi wszelkie obelgi? Coś czuję, że kryje się za tym intrygująca historia. Najlepsze jest jednak zakończenie - urywa się w takim miejscu, że czytelnik wprost wychodzi z siebie, żeby dowiedzieć się, co będzie dalej. Oby drugi tom pojawił się jak najszybciej.

Podsumowując. Świetnie napisana, optymistyczna i porywająca opowieść o młodej dziewczynie walczącej ze słabościami swojego ciała. To również piękna historia o kiełkującej miłości, zaufaniu, a także o podejmowaniu trudnych wyborów i konsekwencjach, jakie za sobą pociągają. Nie sposób się od niej oderwać. Uskrzydla, daje energię i nakręca do działania. Udowadnia, że jeśli się bardzo czegoś chce - to nie ma rzeczy niemożliwych. Gorąco polecam każdemu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-08-2015 o godz 15:53 Porozmawiajmy o książkach dodał recenzję:
Główną bohaterką powieści jest osiemnastoletnia Katarzyna Laska, która właśnie uczy się w klasie maturalnej, ma przyjaciółkę o imieniu Zośka i... sporą nadwagę. Pewnego dnia wchodzi na wagę, a trzycyfrowa liczba przeraża ją do tego stopnia, że postanawia coś z tym zrobić. Po wizytach u dwóch kiepskich specjalistów, Kaśka trafia pod skrzydła niecodziennej w swych metodach terapeutki Penelopy. Kobieta ta ma żelazne zasady i niesamowitą energię, która daje Kaśce siłę do walki o to, by zrzucić czterdzieści kilogramów. Dziewczyna trafia do grupy dla "anonimowych grubasów", a wtedy cały jej świat przewraca się do góry nogami.
Wszystko zaczęło się normalnie... poznałam Kaśkę i jej niecodzienną rodzinę, stanęłam oko w oko z jej szkolnymi prześladowczyniami i kompleksami z jakimi musiała żyć każdego dnia. Lektura od początku była przyjemna i lekka, lecz gdzieś pomiędzy sześćdziesiątą, a siedemdziesiątą stroną nastąpił jakiś przeskok... na tyle znaczący, że powieść wessała mnie dosłownie w świat przedstawiony przez autorkę i nie pozwoliła z niego wyjść do ostatniej strony, do ostatniego słowa.
Kaśka stała mi się bliska. To, co ją spotykało było z jednej strony okropne, bo szkolne chudziny określały ją bardzo bolesnymi epitetami, a z drugiej strony spotykała na swojej drodze ludzi niesamowitych, którzy otwierali ją na świat, którzy uczyli ją walki o swoje ciało, zdrowie i lepsze samopoczucie. Wyobraźcie sobie tylko... gdy ma się sporą nadwagę, to patrzenie w lustro jest katorgą. Kaśka omijała lustra szerokim łukiem, nienawidziła ich, a z pomocą Penelopy przemogła się na tyle, by patrzeć na swoje nagie odbicie i cieszyć się z każdego, nawet najmniejszego osiągnięcia. Z drugiej strony miała na karku upierdliwą ciotkę Matyldę, która nie akceptowała jej diet i uważała, że była piękna, gdy jej ciało było aż nader pełne (wierzcie mi na słowo, chyba każdy ma w swojej rodzinie taką upierdliwą ciotkę Matyldę - ja mam!). Cały wachlarz zdarzeń i emocji jakie spotykały główną bohaterkę stanowiły kompozycję, w której bez trudu może odnaleźć się każda z nas. Kaśka Laska początkowo była zakrzyczana przez nieprzychylnych jej ludzi, zakompleksiona i schowana za swoją nadwagą. Gdy zaczęła chudnąć, odnalazła w sobie odwagę i stała się głosem. Stała się głosem wszystkich, którzy byli kiedykolwiek przez kogoś poniżani czy dyskryminowani, którzy nigdy nie wierzyli w siebie i nie dostrzegali w sobie licznych talentów czy pozytywów. Wreszcie Kaśka uwierzyła, że może się podobać płci przeciwnej! Zaczęła walczyć o siebie, o swoje uczucia i dobry wygląd. Znalazła nowe nurty motywacji, nowe cele i dążyła do nich dzielnie!
Kaśka nie miała łatwo, bo do pewnego momentu na jej drodze stawali sami nieprzychylni ludzie... W jednej chwili przy sobie miała tylko Zośkę (genialną przyjaciółkę, taką, którą ja sama chciałabym mieć) i mamę, a za chwilę pojawiła się cudowna Penelopa, ludzie z grupy terapeutycznej i taki ktoś, kto sprawił, że w jej żołądku roztańczyły się motyle. Im mniejsza liczba pojawiała się na wadze, tym Kaśka zyskiwała na pewności siebie. Podziwiałam ją z strony na stronę, bo znalazła w sobie tyle odwagi, bo zmieniała się nie tylko fizycznie, ale i duchowo, co tak niesamowicie mi imponowało! Podziw i pozytywna strona zazdrości mieszały się we mnie, z wypiekami na twarzy czytałam o tym jak odnajdywała w sobie nowe, nieznane dotąd uczucia i nieśmiało, ale jednak, wypuszczała je na wolność.
Powieść Sylwii Trojanowskiej to historia, którą powinien poznać KAŻDY! A wiecie dlaczego? Bo każdy, absolutnie każdy odnajdzie tam siebie. Nie ważne czy jesteś chłopakiem, czy dziewczyną. Zapewniam cię, że odnajdziesz tam siebie. Nie bez powodu napisałam Wam, że Zośka była przyjaciółką, jaką sama chciałabym mieć. Pod koniec powieści zdałam sobie sprawę, że ja i Zośka naprawdę byśmy się dogadały, bo jesteśmy do siebie dość podobne. Kaśka nauczyła mnie tak wiele, dała ważne lekcje o tym, że trzeba zdobyć się na to, by zwalczyć dyskryminację, by pokazać, że jednak można! Gdyby ta książka stała się lekturą w liceum, to uczniowie z entuzjazmem sięgaliby po to, co czytać trzeba! POLECAM po tysiąckroć! Polecam i powtarzam po raz kolejny: POLAK PISAĆ POTRAFI! A w tym przypadku to POLKA PISAĆ POTRAFI! Oceniłam "Szkołę latania" 9/10 i wiem już teraz, że ta historia na stałe zagrzała miejsce w moim sercu. Nie wiem jak doczekam się drugiej części, ale wiem, że przeczytam ją najszybciej jak się tylko da! Zaprzyjaźniłam się z bohaterami, polubiłam ich i czekam na kolejne spotkanie z entuzjazmem oraz ciekawością. To wspaniała lektura dla każdego. Pouczająca, wartościowa pod każdym względem, napisana wspaniałym, prostym językiem i trafiająca swym przekazem prosto w serce. A wiecie jaka jest następna z wielu lekcji? Można kochać i nie być powierzchownym. Zapamiętajcie to, a co ważniejsze nie czekajcie dłużej, tylko chwytajcie za "Szkołę latania". Bo warto! Naprawdę warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-09-2015 o godz 10:35 PaniKa dodał recenzję:
Każdy z nas walczy z jakimiś słabościami i trudnościami. Zwykle nie jest to prosta i wyrównana walka. Często, z powodu braku wiary w siebie i motywacji, rezygnujemy z zamierzonego nam celu. Co zrobić by odnaleźć w sobie siłę do walki? By stawić czoło swoim niedoskonałościom? Grunt to się nie poddawać i nigdy nie schodzić z wyznaczonej sobie ścieżki. Poznajcie bohaterkę książki Sylwii Trojanowskiej „Szkoła latania” i poznajcie jej metodę na szczęście.

Katarzyna Laska ma osiemnaście lat i nie ma w sobie praktycznie nic z „laski”. Nienawidzi siebie i swojego ciała, a trzycyfrowa liczba na wadze, jeszcze bardziej ją dobija. Ma dość wytykania palcami i prześladowania przez rówieśników. Nie chce być jak swoja otyła ciotka, która co chwilę, wmawia jej że wygląda dobrze i przy każdej nadarzającej się okazji, stara się utłuc ją jeszcze bardziej. Kaśka wie, że wcale nie wygląda dobrze. Gdy nadmierna ilość kilogramów zaczyna jej ciążyć coraz bardziej, decyduje się odmienić swoje życie. Musi schudnąć. Wspierana przez matkę, chodzi od specjalisty do specjalisty, jednak żaden nie wydaje się być godny zaufania. Zrezygnowane, w końcu trafiają pod skrzydła ekscentrycznej specjalistki od odchudzania, Penelopy. Kaśka nie ma pojęcia, że w jej życiu szykuje się wiele zmian. Zaczyna dostrzegać swoje zalety, a nie tylko wady. Stawia czoło swoim prześladowczyniom, otwiera się na nowe znajomości, a przede wszystkim, po raz pierwszy w swoim życiu, odkrywa smak miłości.

„Szkoła latania” to kolejny genialny debiut literacki. I to jaki debiut! Jestem zachwycona tą książką, a sam fakt, że została napisana przez debiutantkę, dodatkowo wzbudza mój podziw. Sylwia Trojanowska napisała fantastyczną opowieść o młodej dziewczynie, która zmaga się z otyłością. Decyduje się schudnąć i choć wie, że nie będzie to łatwe, postanawia spróbować. Na szczęście jest obok niej matka, która od samego początku wspiera ją w swoim postanowieniu. Czy Kaśka wytrwa? Czy pozbędzie się znienawidzonych kilogramów?

Sylwia Trojanowska w swojej książce, w świetny sposób ukazała proces odchudzania. Razem z Kaśką przechodzimy ten trudny etap i przyglądamy się jej zmaganiom. Nie jest to niestety proste na początku. Zwłaszcza że wokoło czai się tyle pokus, a w lodówce czeka, pyszne i kaloryczne jedzenie. Katarzyna musi jednak trzymać się swojego programu i pod żadnym pozorem nie może go łamać. W życiu dziewczyny zachodzą diametralne zmiany. Przechodzi na dietę, a dodatkowo zaczyna regularnie ćwiczyć na siłowni. Choć wielokrotnie musi walczyć ze sobą, by nie złamać złożonych obietnic, to jednak robi wszystko by trzymać się swoich postanowień i wytycznych dietetyczki. Dzięki diecie i pomocy Penelopy, Kaśka zaczyna odnajdować w sobie siłę do walki z otyłością. Czuje, że w końcu nadszedł moment, by wziąć sprawy w swoje ręce i osiągnąć zamierzony cel. Zaczyna dostrzegać swoją wartość, a dzięki temu coraz bardziej wierzy w swoje możliwości. Pokonuje wstyd i ograniczenia, które sama na siebie narzuciła i zaczyna nawiązywać nowe znajomości. Pomóc ma jej w tym terapia, na którą zapisuje ją Penelopa. Choć na początku podchodzi do tego sceptycznie, z czasem coraz bardziej zaczyna się otwierać. Poznaje bardzo ciekawych ludzi, zdobywa nowe przyjaźnie, a przede wszystkim poznaje chłopaka, który całkowicie zawraca jej w głowie. Kaśka zaczyna rozkwitać, a w jej sercu powoli rodzi się uczucie, o jakim nawet nie śniła.

„Szkoła latania” to niesamowicie dojrzała powieść. Na niecałych 300 stronach autorka poruszyła cały szereg ważnych tematów. Może się zdawać, że jest to przeciętna historyjka o dziewczynie, zmagającej się ze swoją wagą. Nic bardziej mylnego! Sylwia Trojanowska poprzez postać Kaśki, ukazuje nam jak ważna jest wiara w siebie, siła i odwaga, by móc poradzić sobie ze swoimi słabościami. Ile trzeba włożyć pracy, trudu i wysiłku, by osiągnąć zamierzony cel i jak ważne jest wsparcie bliskich osób.

Autorka w swojej książce, pisze o pierwszej miłości, o dojrzewaniu i o przyjaźni, bo przecież nie można zapomnieć o Zoście, niezastąpionej przyjaciółce Kaśki, na którą zawsze może liczyć. Obie stanowią dla siebie podporę i wspierają się w trudnych chwilach. Sylwia Trojanowska porusza również bolesne i przykre tematy, takie jak przemoc w rodzinie, psychiczne i fizyczne znęcanie się, upokarzanie i poniżanie ze strony bliskich osób. Każda postać zmaga się z jakimiś trudnościami i zmartwieniami, a autorka w świetny sposób ukazuje nam portrety psychologiczne swoich bohaterów.

„Szkoła latania” to debiut godny polecenia. Skłania do refleksji i motywuje. To książka, która choć lekko napisana, porusza tematy, obok których nie powinniśmy przechodzić obojętnie. Piękny język, fenomenalnie wykreowani bohaterowie i wciągająca fabuła, sprawiają że czytanie staje się prawdziwą przyjemnością. Zachęcam was do zapoznania się z tą wyjątkową publikacją, bo naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2015 o godz 09:46 Aleksandra Szoć dodał recenzję:
http://facebook.com/Stanzaczytany

W końcu coś nowego!
Już sam opis zachęcił mnie do czytania. Ostatnio gustuję w zwykłych romansach, o podobnej fabule, niczym nie wyróżniających się od poprzednich książek. Z tą pozycją wiedziałam już od początku, że będzie inaczej. Od pierwszych stron wciągamy się w historię Kaśki Laski, odczuwając wiele emocji jednocześnie. Przy tej książce nie sposób się nudzić!

Kaśka Laska waży ponad sto kilo i ma już dość tego, jak wygląda. Jej rodzina zresztą nie jest lepsza - ciotka i ojciec z uśmiechem na ustach patrzą, jak osiemnastolatka pożera hektolitry kalorii. Dla nich duża tusza jest najpiękniejszym widokiem, jaki ludzkość widziała. Tylko matka wyróżnia się swoją urodą; jest bowiem chuda i nazywana przez rodzinne ,,zołzy" anorektyczką.
Kaśka w końcu się poddaje. Czuje się źle we własnej skórze, zdrowie nie jest najlepsze. Postanawia z matką udać się do dietetyka, aby coś na to poradzić. W ten sposób trafia do ,,Szkoły latania" i z dnia na dzień jej charakter się wzmacnia, a kilogramy ubywają w szybkim tempie...

Co tutaj znajdziemy? Przede wszystkim chęć walki z samym sobą. Niektórzy nie pojmują, że tzw. ,,grubasy" również cierpią na chorobę, która objawia się także na tle psychicznych. To, że nałogowy palacz nie potrafi obejść się bez papierosa, każdy wie. To, że alkoholik nie wytrzyma bez picia - o tym także jest zaznajomiony. To wszystko podlega rozumowi. Kaśka również jest przyzwyczajona, że zjada - i to dosłownie - każdy problem. Na wszystko reaguje dużą ilością słodyczy, smażonych potraw. Jej brzuch też jest przystosowany do dużej ilości pokarmu. Jak więc zmienić swoje nastawienie? Jak schudnąć, jeśli ma się wpojone od dziecka, że jedzenie jest najlepszą rzeczą, jaka została wynaleziona?
Będzie ciężko. Zawsze jest ciężko, jeśli chcemy coś zmienić. Ale bez walki nie ma wygranej.

Lubię zauważać w książkach ,,drugie dno". Tutaj znajdziemy dużo morałów i może nawet jakaś osoba, przechodząca podobną sytuację, znajdzie na podstawie tej książki jakieś oparcie. Kaśka z początku jest miękka, ma tylko jedną przyjaciółkę - Zochę. Z ojcem najlepiej się nie dogaduje, matka jest szarą myszką. W szkole jest okropnie wyśmiewana przed elitę ,,plastikowych barbie", które nie tracą żadnej okazji, aby ubliżyć głównej bohaterce. Na jej miejscu sama już dawno zakopałabym się pod ziemię. To tylko wykazuje odwagę Katarzyny, choć ona w głębi duszy uważa siebie za śmiecia.
Później, gdy metamorfoza już jest widoczna, postanawia złapać byka za rogi. Mocne riposty lecą z jej ust w stronę ,,Chudej Anki". Już się nie boi, jest twarda i potrafi o siebie zadbać. To chyba najbardziej mi się podobało.

,,Szkoła latania", czyli miejsce terapii dla Anonimowych Obżartuchów, jest także dobrze wykreowane. Spokojny klimat, choć dynamiczne i lekkie rozmowy z osobami, które przechodziły przez to samo, jest idealny dla Kaśki, która boi się otworzyć. Nigdy nie miała większej ilości znajomych, z których normalnie mogłaby pogadać. Teraz to wszystko sprawia, że naprawdę unosi się w powietrzu, jak lekki duch. Poza tym Penelopa, główna terapeutka, jest niesamowicie niezwykłą osobą. Dobrą duszą, z jaką można porozmawiać na różne tematy.

Sprawa z nadwagą i walka o dobre samopoczucie to jedno, miłość to drugie. Kaśka sama nie była przygotowana, że na jej nowej drodze życia pojawi się jakiś człowiek, który zawładnie jej sercem. Tym bardziej, że będzie to Maks, przystojny początkujący terapeuta. Z początku jest tajemniczy, niewiele mówi, ale za to, gdy on również złapie ,,byka za rogi" dużo się dzieje! Spodobał mi się pomysł z e-mailami - elektronicznymi listami. Może to staroświeckie, ale sama jestem za taką formą pisania. Chociaż wolałabym papierowe listy, ale... To także jest dobre!
Jedyne, co mnie trochę zirytowało, to szybko pojawiające się uczucia. Po prostu za szybko. Ale wiem, że to Kaśki pierwsza miłość, a co za tym idzie - tylko krok dzieli ją od zakochania. Dlatego dalej się w to nie zagłębiam.

Tak jak już napisałam na samym początku, naprawdę dobrze napisana książka. Kompletny odlot! W końcu znalazłam coś nowego, coś autentycznego, gdzie znajdzie się dużo morałów i pomocy dla tych, którzy boją się walczyć z samym sobą. Dużo osób jest w podobnej sytuacji, a ta pozycja niezmiernie porusza bardzo ważne kwestie życiowe, dzięki czemu łatwiej spojrzeć na świat z innego punktu widzenia. W końcu jesteśmy bardzo mądrzy, jeśli chodzi o drugiego człowieka - a samym sobie nie potrafimy pomóc.

Tak więc książkę oceniam bardzo dobrze. Zachęcam do tej lekkiej lektury. A ja zaś z niecierpliwością czekam na drugą część, która pojawi się już na samym początku przyszłego roku. :D

Ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania dziękuję
Wydawnictwu Videograf SA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-03-2016 o godz 10:52 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:

"Szkoła latania", to debiut autorski Sylwii Trojanowskiej. Przepiękna okładka hipnotyzuje nas i zachęca do zajrzenia jaka historia kryje się na kartkach tej powieści. Czy treść zachwyciła mnie równie mocno jak okładka? Zapraszam na recenzję.

Osiemnastoletnia Kasia Laska, to sympatyczna oraz przemiła dziewczyna, która ma dużą nadwagę. Utrudnia jej to wszelkie relacje, a w szkole z tego powodu dodatkowo jest wyśmiewana i szykanowana. Jej jedyną przyjaciółką jest Zosia, która sama nie ma łatwego życia. Kasia na Zosie zawsze może liczyć. Obie stanowią dla siebie podporę i wspierają się w trudnych chwilach.

Pewna sytuacja sprawia, że nasza bohaterka postanawia wziąć się za siebie i zawalczyć o sylwetkę oraz o swoje zdrowie.

'' - Jesteś gruba na własne życzenie i na własne życzenie od dziś zaczniesz chudnąć, Katarzyno!''

Niestety droga ta wcale nie będzie należeć do łatwych. Pierwsze spotkania z dietetykami będą totalną porażką, lecz dzięki determinacji rodzicielki, Kasia trafi do doktor Penelopy Hoppe, która swoim osobliwym zachowaniem sprawi, że Kasia uwierzy iż ma szansę.
Ale czy kuracja doktor Penelopy przyniesie zamierzone efekty? O tym przekonacie się czytając "Szkołę latania".

Jak już wspominałam "Szkoła latania", to debiut Sylwii Trojanowskiej i szczerze przyznaję, że debiut zdecydowanie udany. Książka wciąga nas już od pierwszych stron. Poznajemy młodą dziewczynę, która boryka się z naprawdę poważnym problem, gdyż nadwaga to choroba XXI wieku. Niestety osobami które najbardziej krzywdzą Kasię jest jej rodzina, która przykłada się do stanu jej zdrowia. Prym w ty wszystkim wiedzie ciocia Matylda, dla której rubensowskie kształty to wyznacznik piękna. Kasia waży ponad sto kilo, a jak wiadomo, to nie jest odpowiednia waga dla nastolatki. Jedyną trzeźwo myślącą osobą w rodzinie okazuje mama naszej bohaterki, która po pewnym incydencie zaczyna zdawać sobie sprawę, że po części jest winna tego jak wygląda jej córka. Postanawia w każdy możliwy sposób pomóc jej w walce z nadwagą. Tylko czy jej się to uda?

"Szkoła latania", to genialna powieść, która porusza naprawdę bardzo ważny temat. Tym tematem jest otyłość, która niestety często jest lekceważona, no bo przecież im więcej ciałka tym na pewno dziecko zdrowsze. Jakże mylne jest takie myślenie. Po prostu niektórzy ludzie nie zdają sobie sprawy jak tragiczna w skutkach jest nadwaga, jakie choroby jej towarzyszą. Z wielką chęcią dałabym tę książkę do czytania nadopiekuńczym mamusiom oraz babciom, bo niestety, ale to my najbliżsi skazujemy dziecko na drwiny i brak akceptacji otoczenia, a co najgorsze na chorobę, kalectwo, a nawet śmierć.
Pani Sylwia opisała ten problem bardzo subtelnie i z wyczuciem. Ta książka to motywacja, by wziąć się za siebie, gdy jeszcze nie jest za późno.

W książce pojawia się również wątek miłosny, który bardzo mi się spodobał. To uczucie, które zrodzi się pomiędzy Kasią oraz Maksem, doda naszej bohaterce jeszcze więcej zapału do walki z nadwagą. To przecież normalne, że chcemy podobać się płci przeciwnej. O Maksie nie będę zdradzać nic więcej, bo chcę byście mieli wiele niespodzianek podczas lektury. Mogę zapewnić, że będzie ich sporo jak i również pojawią się przeróżne problemy.

Powieść ta napisana jest prostym plastycznym językiem, więc jestem przekonana, że trafi on do każdego z Was. Bohaterowie są wyraziści i bardzo realnie opisani. Oczywiście fabuła skupia się głównie na Kasi, która bardzo się zmienia, to nie ta sama dziewczyna, którą poznajemy na początku książki, nabiera ona pewności siebie oraz odwagi. Nie można jednak zapomnieć o Zosi oraz Maksie, a także o rodzicach bohaterki, których łączy dość dziwny związek, gdyż każda z postaci wnosi coś swojego do całej powieści.
Historia ta jest bardzo dopracowana. Wartka akcja nie pozwala nam się nudzić, a my po prostu nie mamy ochoty oderwać się od lektury.

"Szkoła latania", to nie tylko książka. To lekcja o tym jak radzić sobie z trudnościami życia oraz przeciwnościami losu. W tym przypadku jest to walka z otyłością i własnymi słabościami. Historia ta wywołała we mnie całą paletę emocji: żal, wzruszenie, smutek, ale również i radość.
A zakończenie??? Zakończenie odebrało mi mowę. Pani Sylwio, tak nie można!!!

Gorąco polecam Wam tę przepiękną powieść! Jestem przekonana, że się nie zawiedziecie. A ja czekam niecierpliwie na kolejną część, która ukaże się już niedługo.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce oraz wydawnictwu Videograf.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-11-2015 o godz 16:27 justa21 dodał recenzję:
Mówi się, że kochanego ciałka nigdy za wiele. I choć wiele wskazuje na to, że w stwierdzeniu tym jest sporo racji, to tak jak w każdym przypadku trzeba dokładnie wywarzyć proporcję. O ile kształtne pośladki Jennifer Lopez czy biodra Shakira mogą budzić pożądanie, to tak naprawdę ich ciała są wysportowane i zadbane, zaś te „dodatkowe kilogramy” są starannie utrzymywane w ryzach. Niestety częściej występującą sytuacją jest ta, kiedy tego nadprogramowego ciała jest tak dużo, że zaczyna to nie tylko przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu, ale zagraża zdrowiu, a nawet życiu. Co więcej, otyłość została już określona mianem pandemii XXI wieku, z roku na rok diagnozuje się ją bowiem u coraz większej liczby osób.
Rodzina Lasków bez wątpienia wiedzie prym wśród osób chorobliwie otyłych. Tyle tylko, że jej przedstawiciele nie widzą nic złego w swojej tuszy, a wręcz przeciwnie – to jej przypisują swoje dobre zdrowie i sukcesy zawodowe. Każde spotkanie w rodzinnym gronie przypomina scenę z filmu Marco Ferreri „Wielkie żarcie”, zaś odgłosom jedzenia towarzyszą napastliwe rozkazy ciotki Matyldy, w której obecności nie wypada mieć pustego talerza. Katarzyna, osiemnastoletnia bohaterka powieści Sylwii Trojanowskiej „Szkoła latania”, dorastając w otoczeniu osób otyłych, kultywujących czynność jedzenia, również ma pokaźną nadwagę. Dawno przekroczyła już magiczną granicę stu kilogramów, ale pomimo obelg, jakimi jest obrzucana, nigdy nie zastanawiała się nad swoją wagą i podjęciem pracy nad sobą. A raczej zastanawiała się, ale szybko dochodziła do wniosku, że to nie dla niej, że nie da sobie rady. Pewnego dnia jednak coś w niej pęka, zaś Kaśka, dopingowana przez mamę, zaczyna szukać pomocy lekarskiej.
Dwie pierwsze wizyty u dietetyków okazują się być kompletną porażką i nie dziwi fakt, że osoby o niskim poziomie motywacji mogłyby stracić chęć do skorzystania z pomocy specjalisty. Dopiero wizyta w poradni Penelopy Hoppe okazuje się być przełomową chwilą, która już na zawsze zmienia przyszłość Kaśki. „Właśnie wkroczyłaś na nową ścieżkę swojego życia, nową, lżejszą ścieżkę” – mówi terapeutka, ordynując dziewczynie nie tylko dietę oraz ćwiczenia fizyczne, ale także przy pomocy odpowiednich pytań, uświadamiając jej, czego ta naprawdę chce, czego w swoim wyglądzie nienawidzi i co ją złości. W rezultacie wizyta u dietetyczki zamienia się w prawdziwą sesję coachingową, z której Kaśka wychodzi silniejsza o nowe przekonania. Zgodnie ze wskazaniami Penelopy zaczyna również uczęszczać do grupy wsparcia o wdzięcznej nazwie „Szkoła latania”. To właśnie tam Kaśka spotyka Maksa, asystenta Penelopy. Jego tajemniczość, intrygujące spojrzenia w jej kierunku… Czy dziewczyna z wagą Kaśki może nawet przypuszczać, że tak przystojny mody mężczyzna może coś do niej czuć?
To tylko jedno z wielu pytań, na które będziemy poszukiwali odpowiedzi podczas lektury „Szkoły latania”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Videograf książka jest pierwszym tomem historii, która pomimo osoby nastoletniej bohaterki wcale nie jest adresowana wyłącznie do nastolatek. Grono czytelniczek z pewnością nie będzie się również ograniczało do osób borykających się z nadwagą – przesłanie powieści jest bowiem uniwersalne, a Sylwia Trojanowska, wykorzystując swoje umiejętności coacha oraz trenera uczy nas, jak osiągać założone cele, jak można, krok po kroku, odmienić swoje życie.
Tocząca się akcja przebiega na wielu płaszczyznach, a autorka porusza nie tylko temat otyłości, wykluczenia społecznego osób z nadwagą, ale również niskiego poczucia własnej wartości, błędnego przekonania, że nie można zmienić tego, co nam przeszkadza, rodzinnych relacji i wyznaczania granic oraz przemocy domowej. Dzięki temu powieść, choć lekka w swej formie, dotyka bolesnych i trudnych kwestii, uznawanych często za temat tabu. Lektura angażuje nas bez reszty, a mimo iż mało dojrzałe zachowanie Kaśki w stosunku do Maksa może irytować to należy pamiętać, że to tak naprawdę pierwszy mężczyzna w jej życiu. Jedynym rozczarowaniem jest zakończenie książki, a właściwie fakt, iż na kolejną część trzeba poczekać. Pozostajemy zatem sami ze sprzecznymi emocjami, z pretensjami, z wątpliwościami co do intencji Maksa i jego uczciwości, a także z nadzieja, że to wszystko okaże się kłamstwem…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
31-08-2015 o godz 11:33 Adriana Bączkiewicz dodał recenzję:
Naprawdę nie wiedziałam jak podejść do tej pozycji, czy potraktować ją osobiście, czy wręcz przeciwnie i spojrzeć na nią przychylnym okiem, bo w końcu to powieść obyczajowa? Zapewne zastanawiacie się, dlaczego miałam i mam zamiar nadal ją potraktować osobiście, to wszystko dlatego, że sama jestem pulpetem, więc wiem z czym wiąże się takie życie.

Katarzyna Laska to dziewczyna, która gdy tylko patrzy na swoje nazwisko, to wie, że cały świat chce się jej zaśmiać w twarz. Jak to możliwe, że osoba z takim nazwiskiem, jest po prostu rasowym pulpetem? Czy uda jej się zrzucić swój balast i dodatkowo podreperować swoje życie?

Z takimi książkami jest tak, że gdy dotykają problemów konkretnego czytelnika, to nie ma możliwości, by życia głównej bohaterki nie przyrównać do własnego i się z nim nie skonfrontować. Moja konfrontacja polega na tym, że nie należę do elity chudych lasek, nie ubieram się w modne ubrania, wszystko ze względu na „zbędne” kilogramy, których mam po prostu w nadmiarze. Właśnie to sprawiło, że zachowania Kasi były dla mnie nielogiczne, czasem dość chaotyczne, a przede wszystkim niezgodne z prawdą życiową z jaką obcuje pulpet.

Wiem, że każdy z nas jest inny i inaczej podchodzi do wszystkiego. Kaśka jest bohaterką tragikomiczną, ponieważ z jednej strony zdaję sobie sprawę ze swojej nadwagi, ale ciężko jej przejść przez etap odchudzania. Fakt, zgadzam się z tym, że nie jest to proste, bo gdyby tak było, to już byłabym szczupła jak szprycha w rowerze. Ale nikt mi nie powie, że za pomocą dotknięcia czarodziejskiej różdżki, osoba otyła jest w stanie diametralnie zmienić swoje życie. Zawsze zdarzają się potknięcia, ani nie jest możliwe, by nagle przestawić sobie proces myślowy w głowie ot tak. A właśnie takie zagranie zaserwowała nam Autorka.

Sposób odchudzania jest ukazany genialnie, może jest to sprawka Autorki, która jest personalnym trenerem, więc czuć w powieści ten dar przekonywania do zdrowego jedzenia, czy aktywności fizycznej. Można by uznać, że odrobinę Pani Sylwia zaszalała, ukazując tak szybki proces chudnięcia głównej bohaterki, ale nie wiem, nie znam się, to się nie wypowiem w tym temacie. Książkę można by podzielić na dwie części, pierwsza jest utożsamianiem się z problemem otyłości i próbą walki z wrogiem, a kolejna to wątek miłosny. W tej drugiej zabrakło mi przeplatania uczuć, z ową walką redukującą kilogramy, ale to może być wyłącznie mój zarzut.

Niemniej jednak podchodząc do tej historii z innej strony, można dostrzec w tym debiucie potencjał, jakim jest wplatanie różnych wątków i ukazywanie ich w niezwykły sposób. Znajdziecie tutaj musztrowaną miłość między małżeństwem, damskich bokserów, czy szykanowanie grubasów w szkolnych ławkach. Tak, grubasów, bo trzeba to nazwać po imieniu i dopiero gdy człowiek sam sobie powie, że jest grubasem, wtedy i tylko wtedy, jest w stanie rozpocząć drogę ku odchudzaniu. Jednak te wątki nie są wykreowane genialnie, ponieważ Autorka podeszła do nich odrobinę po macoszemu, ale kto wie, może rozwinie je w kolejnym tomie.

Pomimo wszystko, historię czyta się za jednym tchem i może nie jest ona genialna i nie przedstawi wam uniwersalnego sposobu na odchudzanie, to jednak ma w sobie potencjał. Ten potencjał wiąże się z próbą ukazania człowieka otyłego, który w pewnym momencie chce zerwać swoją skórę, a jak wiadomo, przy dodatku miłości człowiek jest w stanie schudnąć jeszcze bardziej. Jeżeli poszukujecie więc książki, która jednocześnie wpasowuje się w ramy obyczajówki, okraszonej pewnym rodzajem rodzącej się miłości, to zdecydowanie jest to pozycja dla was. I zwracają uwagę na moje zarzuty, których jest pełno w tej recenzji, to musicie zadać sobie pytanie: jeżeli w waszej rodzinie, mielibyście styczność z alkoholizmem i przemocą w rodzinie, to czy książki opisującej takie wydarzenia nie traktowalibyście dosłownie i jednocześnie nie przyrównywalibyście jej do waszej rzeczywistości? No właśnie…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-11-2017 o godz 11:08 migaweczka dodał recenzję:
Skojarzynki: niepewność * otyłość * zakochanie * dieta * rozterki * terapia Zachęcona opisami w sieci zaopatrzyłam się w książkę autorstwa Sylwii Trojanowskiej pt. "Szkoła latania". Jakoś tak poczułam pewną bliskość z główną bohaterką, moją imienniczką, której problemy i rozterki są mi w pewnym stopniu znane. Czas jakiś książka odczekała na półce, by nabrać mocy urzędowej, aż w końcu przedwczoraj nadeszła jej pora. Kaśka to dziewczyna o wdzięcznym nazwisku Laska, jednak wcale "laski" nie przypomina. To nazwisko to zmora jej życia, podobnie jak nadprogramowe kilogramy, których nazbierało się przez lata o wiele za dużo. Trudno jednak, mając osiemnaście lat, przeciwstawić się prawie całej rodzinie, która hołduje kultowi ciała obfitego, wypchanego do granic możliwości wszystkim, co nadaje się do zjedzenia. A taka właśnie jest rodzina ze strony ojca Kaśki, Roberta. Prym wiedzie tam niesamowicie apodyktyczna ciotka Matylda, dla której obfite kształty to sens życia. Jedyną osobą w rodzinie, która podejmuje walkę o lepsze jutro dla dziewczyny, jest jej matka, Małgorzata. Kobieta filigranowa, zdominowana kompletnie przez męża. W tej jednak kwestii doprowadza do tego, że jej córka, po kilku nieudanych próbach, trafia na dość ekscentryczną terapeutkę, Penelopę Hoppe, z którą rozpoczyna pracę nad sobą. Celem jest nie tylko zgubienie znienawidzonych przez Kaśkę kilogramów, ale także przestawienie jej myślenia i postrzegania samej siebie. I od momentu wkroczenia na ścieżkę odchudzania, zaczyna się całkiem nowe życie nastolatki... Kolejną postacią w powieści, która bardzo przypadła mi do gustu, jest Zośka, najlepsza - i jedyna - przyjaciółka Kaśki. Bardzo spodobało mi się jej podejście do życia. Mimo problemów w domu daje radę, uśmiecha się, cieszy życiem i dopinguje Kaśkę. Kiedy dziewczyna poznaje na sesjach terapeutycznych swojego pierwszego w życiu chłopaka, Maksa, co sprawia, że jej emocje lądują na rollercoasterze, Zośka podchodzi do sprawy zdroworozsądkowo. Jak w każdym związku (a tutaj to dopiero początki początków), zdarzają się wzloty i upadki. Kaśka przeżywa strasznie każdą niejasność, niepewność i niedopowiedzenie. Trochę mnie tą nadwrażliwością wkurzała, ale z drugiej strony rozumiem, że w jej sytuacji można się tak czuć, kiedy dziewczyna jest niepewna siebie, swojej wartości i - przede wszystkim - urody. Maks... no właśnie, Maks. Jego zachowanie wydało mi się dość podejrzane. Nie będę pisać szczegółowo, żeby nie spojlerować, ale jestem bardzo ciekawa, czy moja teoria się sprawdzi. Poza tym mogę powtórzyć za Zośką: "Jezu, skąd on się urwał?!"... Jeśli chodzi o sprawy czysto techniczne, to od dawna się tak nie zmęczyłam przy czytaniu! I nie mam na myśli samej lektury powieści, tylko to, że musiałam książkę trzymać obiema rękami i praktycznie cały czas na siłę rozkładać. To naprawdę męczące, a o trzymaniu jej jedną ręką mogłam zapomnieć... No ale czego się nie robi dla poznania kolejnej ciekawej historii? :) Historia kończy się w taki sposób, że już zamówiłam kolejne tomy tej serii, bo jestem bardzo ciekawa, jak to się wszystko rozwiąże... Wbrew pozorom nie zdradziłam Wam wiele z fabuły. Dzieje się tu dużo, pełno w tej opowieści emocji, czasem trochę (bardzo!) rozchwianych, czasem irytujących, ale myślę, że warto poznać Kaśkę i jej świat. Daje to wszystko do myślenia... I na koniec ostatnia refleksja, związana z odchudzaniem i tym, czego Kaśce zazdroszczę. Gdybym dysponowała własną siłownią w domu, ćwiczyłabym codziennie. Nic tak nie deprymuje, jak spojrzenia osób w rozmiarze 36, ćwiczących na siłce dla przyjemności czy ogólnego komfortu, kiedy człowiek w pocie czoła próbuje zrzucić nadprogram kilogramów...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-09-2015 o godz 14:54 Książkomaniacy dodał recenzję:
"Nazywam się Katarzyna Laska, choć laska ze mnie żadna i od kiedy jestem świadoma swojego wyglądu, nazwisko to traktuję bardziej jako ironię losu. Jak można się nazywać Laska i wyglądać jak pączek, wielki, przerośnięty pączek, na dodatek oblany podwójną warstwą lukru?"


Kasia, młoda 18 letnia dziewczyna przez swoją 107 kilogramową tuszę ma już dość swojego życia. Nigdy nie miała chłopaka, znajomych, a jej jedyną przyjaciółką jest Zocha, która również nie ma w życiu łatwo. Dziewczyna gnębiona w szkole ucieka od swoich problemów ciągle podjadając i zamykając się w pokoju pełnym książek.




"Te policzki...A usta? Tylko spójrzcie - jakby jej ktoś tego boluksu wstrzyknął. " :)




W rodzinie, która nie promuje zdrowego stylu życia, a jedynie obżarstwo pełną gębą i rubensowskie kształty dziewczyna nie ma łatwo, a jej jedynym wsparciem jest matka. Katarzyna w końcu przeciwstawia się "kanonowi piękna", który stał się w jej rodzinie niemal tradycją i zwarta i gotowa staje w obliczu wyzwania, chce schudnąć aż 40 kilogramów!




Początkowo wizyty u terapeutów są niewypałem. Dziewczyna zostaje wyśmiana, obrażana i źle traktowana aż w końcu trafia w ręce ekscentrycznej specjalistki od odchudzania. Treningi, pomiary, dieta oraz odpowiedni stosunek Penelopy pomagają dziewczynie w zaciętej walce ze zbędnymi kilogramami.




Ale czy to wystarczy? Katarzyna trafia również na grupę wsparcia, zaczyna otwierać się na ludzi, w końcu jest gotowa przeciwstawić się nawet "wychudzonym małpom", których docinki znosiła od dłuższego czasu.




Czy aby na pewno tylko chęć pozbycia się fałdek i zdobycia pewności siebie motywuje ją do uczęszczania na grupę wsparcia..?




Zdradzę Wam - nie.




Przystojny, tajemniczy brunet, o dziwo szczupły w porównaniu do grupowiczów intryguje Kaśkę.




Tylko czy ktoś taki zwróciłby uwagę na otyłą dziewczynę, gdy na jego szyi wisi niesamowita blondyna rodem z wybiegu?




Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w książce :)







Książkę przeczytałam w jeden wieczór. Nie jest ona zbyt duża objętościowo ( około 270 stron), ale czyta się ją naprawdę szybko.




Kaśka - dziewczyna, która przezwycięża swoje słabości nie jest komiksową superbohaterką, ale zwyczajną dziewczyną, którą możemy utożsamiać z samym sobą.




"Szkoła latania" to powieść poruszająca problem otyłości, z którym aktualnie boryka się coraz więcej młodzieży. Czy ta przypadłość musi wyobcowywać ludzi ze społeczeństwa? Czy pastwienie się nad osobami z tym problemem jest fair?



Kaśka jako główna bohaterka od razu zyskała moją sympatię, a gdy w końcu przeciwstawiła się chudzielcom byłam z niej dumna. Aż miało się ochotę krzyknąć " Bardzo dobrze Kaśka, tak trzymaj!"

Jak widzicie książka wywarła na mnie mnóstwo pozytywnych emocji.. i tylko pozytywnych.




To książka, która urzeka przemyślaną fabułą i lekkim językiem, które sprawiały, że ciężko było oderwać się od tej lektury.




"Koniec części 1" - załamało mnie..no bo jak w tak ważnym momencie..treść mogła się urwać? :)




Nie pozostało mi nic innego jak czekanie na kolejny tom, po który sięgnę na pewno. Książka trafiła idealnie w mój wszechstronny gust czytelniczy.

Zachęcam gorąco do przeczytania :)

Izabela Nestioruk
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-03-2016 o godz 19:53 turkusowasowa dodał recenzję:
"Szkoła latania" to opowieść o Kaśce Lasce - nieszczęśliwej osiemnastolatce z trzycyfrową wagą, która pewnego dnia postanawia zmienić swoje życie i schudnąć. Pomaga jej w tym mama i przyjaciółka Zośka, które mocno kibicują Kasi i wspierają jej poczynania. Reszta rodziny Laska (zwłaszcza ciotka Matylda) jest jednak mocno zdegustowana faktem, iż ich Kasieńka chce pozbawić się swoich, w ich mniemaniu, cudownych krągłości i kobiecych kształtów.
Aby osiągnąć swój cel, bohaterka powieści szuka odpowiedniego lekarza, który pomógłby jej w zrzuceniu zbędnych kilogramów. Po kilku nieudanych wizytach, trafia na dość specyficzną i ekscentryczną panią doktor - Penelopę Hoppe, której podejście do tematu oraz samego pacjenta, znacznie różni się od tego, których wcześniej doświadczała bohaterka. Dzięki terapeutce, Kaśka zapisuje się do Szkoły latania - grupowej terapii dla osób walczących z nadwagą. Tam też poznaje pierwszą miłość swojego życia - Maksa. Razem z nim przeżywa cudowne chwile. To on sprawia, że czuje motyle w brzuchu, a jego pocałunku przyprawiają ją o dreszcze.
Kaśka Laska od początku do końca powieści walczy nie tylko o siebie, swoje zdrowie i lepsze samopoczucie, ale toczy także walkę o najpiękniejsze uczucie, którego kiedykolwiek doświadczyła.

"Los stawia przed nami przeszkody, które musimy pokonać, aby docenić to, co wartościowe i piękne."

Książka Sylwii Trojanowskiej jest cudowną powieścią młodzieżową, którą czyta się z zapartym tchem. Piękne wnętrze, wspaniałe dialogi i styl pisania tylko zaostrzają apetyt Czytelniczek na więcej! Muszę też wspomnieć o cudownych urozmaiceniach jak np. smsy czy e-maile, które zaznaczone są w książce w charakterystyczny sposób i tylko umilają lekturę.

Postaci w książce są bardzo specyficzne, barwne i charakterne i na długo zapadają w pamięć. Zwłaszcza postać ciotki Matyldy - świetnie wykreowana przez autorkę z pewnością niejednej z nas przywodzi na myśl kogoś z naszej rodziny. Czy nie ma takiej osoby na rodzinnych spotkaniach, która zawsze powie nam, że źle wyglądamy, dołoży na talerz ziemniaczków oraz podsunie dodatkowy kawałek ciasta? W myślach aż się zaśmiałam, bo bez wahania mogłabym przyrównać do książkowej Matyldy chociażby moją babcię :) Hi hi.
Główni bohaterowie: Kaśka i Maks - każda z nas z pewnością pamięta licealną miłość. Pierwsze zakochanie, pierwsze wspólne spacery, randki i pocałunki. Miło wspomina się tamte czasy!

"Czasami mówimy, że ktoś jest z innego świata. Ja bym powiedziała, że każdy z nas jest z innego świata, ale wiem też, że mamy w sobie sporo sił i determinacji, aby odnaleźć jakiś most, przejście, które nas połączy na chwilę, na dłużej, czasami na całe życie."


"Szkołę latania" polecam wszystkim - zarówno młodym jak i starszym Czytelniczkom. Myślę, że nawet Panom mogłaby się ta lektura spodobać. Każdy z nas bowiem może zaczerpnąć inspirację i zmotywować się do działania tak jak Kaśka. Kaśka Laska, która laską wcale nie była, ale zamierzała się nią stać.

turkusowa-sowa.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-08-2015 o godz 06:56 Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
MOŻESZ OSIĄGNĄĆ WSZYSTKO TWOJA SIŁA TKWI W TOBIE
Kochane dziewczęta bo to właśnie głównie do Was adresowana jest ta wspaniała książka do lektury której chcę Was z całego serca zachęcić.Książka,która pozwoli Wam uwierzyć w siebie,a co najważniejsze pokochać siebie.Jestem nią tak zafascynowana,że zapomniałam wspomnieć tytuł tej niezwykłej powieści.Chodzi oczywiście o najnowsze dziecko Pani Sylwii Trojanowskiej "Szkoła latania".Zanim jednak zdradzę Wam nieco więcej o samej fabule chcę serdecznie podziękować autorce za możliwość przeczytania utworu,a tym samym podarowania mi wielu wspaniałych chwil podczas kibicowania głównej bohaterce.
Dziewczęta zapewne wielu z Was zdarzyło się i na pewno zdarzy jeszcze nie raz stanąć przed lustrem i ubolewać nad niedoskonałościami własnego ciała.Patrzycie na siebie i myślicie "To mam za małe,tamto za duże".To normalne,takie niepisane prawo młodości.Problem zaczyna się wtedy gdy Wasza niedoskonałość staje się przekleństwem w życiu.Właśnie tak wygląda codzienność głównej bohaterki"Szkoły latania".Kaśka Laska jest osiemnastolatką taką samą jak Wy.Ma marzenia,pragnie przeżyć prawdziwą miłość.Nie wierzy jednak,że marzenie to może się spełnić gdyż jak sama o sobie mówi z laską nie ma nic wspólnego. Dziewczyna jest zamkniętą w sobie uciekającą przed ludźmi osobą przytłoczoną przez swój największy problem jakim jest nadwaga.Kaśka nienawidzi swojego ciała i wie,że tylko ona odpowiada za to jak teraz wygląda.Młoda kobieta czuje na siebie złość jednak nigdy nie próbowała zrobić nic by podjąć walkę ze swoim największym kompleksem.Pewnego dnia na rodzinnym obiedzie przy bogato zastawionym stole Kaśka mdleje.Zdarzenie to jest jej osobistym apogeum.Osiąga dno od którego postanawia się odbić. Bo przecież gorzej być nie może.Przetrwała już wszystko kpiny i szykany rówieśników. Prześladowania i niewybredne żarty.Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po książkę będziecie razem z Kaśką śledzić jej walkę o marzenia.Będziecie świadkami jej walki o siebie i swoje lepsze życie.Autorka dała czytelnikowi możliwość by krok po kroku mógł niemalże uczestniczyć w niezwykłej przemianie Kaśki. Przemianie nie tylko fizycznej ale przede wszystkim wewnętrznej.To wszystko sprawia,że bardzo szybko Kaśka stanie Wam się bardzo bliska.Będziecie jej kibicować i mocno trzymać kciuki za jej sukces.
Mam wrażenie,że Pani Sylwia poprzez historię Kaśki chciała zostawić nam przesłanie,że jeśli czegoś bardzo chcemy możemy osiągnąć wszystko. Musimy tylko odnaleźć w sobie swoją wewnętrzną siłę,która potrafi przenosić góry:)
I tym optymistycznym akcentem podziękuję Wam,że zechcieliście przeczytać moją recenzję mając jednocześnie nadzieję,że zachęciłam Was do sięgnięcia po książkę bo naprawdę warto! Ja osobiście z niecierpliwością czekam na kontynuację powieści.Autorka kończy część pierwszą w taki sposób,że chciałam krzyczeć "Nie to nie może być koniec,chcę jeszcze"! Pani Sylwio tak nie wolno.Tak się nie robi:)

Moja ocena to:9/10

Pozdrawiam,
Agnieszka Kaniuk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
04-09-2015 o godz 16:05 werka777 dodał recenzję:
„Szkoła latania” to niezwykle pozytywna powieść poruszająca dość istotny problem, jakim jest otyłość. Temat przez wielu bagatelizowany, bądź celowo niezauważany, momentami przeradza się w przeciwną skrajność, jaką jest rozpacz i poczucie bycia chorym. A jednak nie warto rozpaczać i swój wewnętrzny żal przemienić w działanie. Tylko dzięki samemu sobie, kierując się wytrwałością, odpowiednią motywacją i samozaparciem, można odmienić swój los. Otyłość to wcale nie piętno na całe życie, ale kolejny, słabszy etap, który da się przejść z sukcesem wymalowanym na twarzy. Właśnie tego doświadczyła główna bohaterka, która z powątpiewającej we własne siły dziewczyny stała się o wiele pewniejszą siebie, szczęśliwą i zakochaną kobietą.

Książka przepełniona jest optymizmem, chociaż na początku bohaterce wcale nie jest tak łatwo. Pojawiają się tutaj zabawne, poprawiające humor dialogi i sytuacje, a wszystko dzięki Szkole latania, do której trafia Kaśka. Jak się okazuje, o prawdziwym pięknie człowieka i jego wartości nie stanowi wygląd zewnętrzny, a to, co prezentuje on swoim zachowaniem, bo tego nigdy nie można utracić. Autorka w bardzo ciekawy sposób przedstawiła całkiem trudny przypadek, którego doświadczają tysiące osób na całym świecie. Jej powieść jest doskonałą motywacją do walki z problemem, który można pokonać, ale trzeba tylko tego chcieć. Ta książka jest o wiele lepsza aniżeli wizyta u specjalisty i może okazać się dla wielu wielkim krokiem w stronę lepszego życia. Uczy tego niezwykle sympatyczna Kaśka i jej zakręcone losy, stanowiące dla czytelnika pozytywną i bardzo miłą rozrywkę.

Oryginalny pomysł na poprowadzenie całej fabuły, wyjątkowa główna bohaterka oraz przypadające do gustu postaci drugoplanowe czynią ze Szkoły latania przyjemną historię dla kobiet, nie tylko tych, które walczą z problemem znacznej nadwagi. To niosąca nadzieję opowieść, która kończy się takim finałem, że koniecznie trzeba będzie sięgnąć po kontynuację, a takowa już wkrótce. Autorka podarowała czytelnikom coś, na co wielu z nich długo czekało. Wreszcie pojawiła się książka, która odważnie przedstawia unikany w literaturze problem otyłości. Nie ma tutaj krytyki i ten tytuł nie jest też z pewnością poradnikiem, a pomimo to „Szkoła latania” pokazuje sposób, dzięki któremu życie z pokonaną nadwagą może stać się piękniejsze.

Motywująca, relaksująca i wciągająca. Sylwia Trojanowska ma niewątpliwy dar kreowania dobrych powieści dla kobiet. Jedynym minusem wydaje mi się tutaj postać dziewczyny Maksa, która odrobinę zbyt sztuczna, nieraz zachowuje się karykaturalnie. A może właśnie o to chodziło? Książkę polecam i tym nieco „większym” paniom, będącym dopiero co na początku trudnej, ale opłacalnej drogi w stronę szczęścia i tym, które na nadmiar kilogramów nie narzekają. U boku powieściowej Kaśki wstąpcie do Szkoły latania i pofruńcie przez jej wielką przygodę razem z nią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2017 o godz 13:56 Anonim dodał recenzję:
Podjęcie działania jest kluczem do osiągnięcia upragnionego celu. Jest czymś bez czego tego celu nie da się zrealizować. Ale nigdy nie jest to łatwe. Po drodze napotykamy wiele przeszkód, poddajemy się słabością. Ale ważne jest, aby im do końca nie ulec, aby nie zaprzestać działania. Kasia, bohaterka „Szkoły latania”, ma ogromny problem. Nienawidzi swojego za dużego ciała. Nie akceptuje siebie. Nie może na siebie patrzeć, ale postanawia to zmienić. Zmienić swoje życie, gdzie już nie będzie pośmiewiskiem dla innych. Postanawia podjąć walkę z otyłością, w jej batalii spiera ją matka, która załatwia kolejne wizyty u specjalistów. Niestety na jej drodze pojawią się osoby, z którymi Kaśka nie wyobraża sobie współpracy, aż pewnego razu znajduje kogoś kto był kiedyś taki jak ona, kto rozumie, kto motywuje, a nie ocenia. Penelopa, staje się więcej niż terapeutką, dietetyczką, staje się jej powierniczką. Doskonale opracowuje jej plan działania, który niesie wiele zmian w życiu Kasi. Zmian w każdej płaszczyźnie. Proces odchudzania trwa, trwa również terapia grupowa w Szkole Latania, na którą dziewczyna uczęszcza, a która niesie nie tylko odpowiednie wsparcie, ale również coś co do tej pory było dla głównej bohaterki obce – miłość. Spotyka na swej drodze Maksa, który otwarcie nie jest w stanie wyrażać swych uczuć, ale przelewane na wiadomości, są głęboki. Niestety życie jak zawsze jest nieprzewidywalne. Pomimo, że kilogramy lecą w dół, Kasia nie do końca jest szczęśliwa. Miłość, która do tej pory była jej obca, niesie więcej cierpienia, niż radości. Sytuacja Maksa jest skomplikowana, ma niezałatwione sprawy, które dwójce bohaterów, utrudniają związek. Czy uda im się w końcu mimo wszytko być razem? Czy Kasia wytrwa w swych postanowieniach? Przekonajcie się, gdyż naprawdę warto! Autora pokazała nam jakim problemem jest otyłość, ale również uświadomiła, że można z nim walczyć. Chociaż ta walka nie jest łatwa w świecie, gdzie na każdym rogu czyha jakaś pokusa. Kto z nas nie grzeszy zjadając słodkości? Ja uwielbiam się zajadać i wiem jakie to trudne wytrwać w postanowieniu, aby ich nie jeść! Ale jakim trudem jest to dopiero dla osoby otyłej zrezygnować z tak wielu rzeczy, ale wiadomo trudne nie znaczy nie możliwe. Sylwia pokazuje nam jak przebiega proces odchudzania. Nie jest to tylko dieta, ale zmiana sposoby myślenia, podejścia do życia. Jest to całkowita zmiana siebie i główna bohaterka, zmienia się diametralnie. Staje się bardziej otwarta, pewniejsza siebie. Tak niewiele trzeba by odmienić swe życie, by zmienić to co nam w nim nie odpowiada. Wystarczy zacząć działać! Więc działajmy i nie próżnujmy! Pamiętajcie chcieć to znaczy móc!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-12-2015 o godz 19:21 Kasia W. dodał recenzję:
Kasia Laska, bohaterka "Szkoły latania" ma poważny problem z otyłością.
W momencie, kiedy ją poznajemy waży 107 kg. Dziewczyna nie ma znajomych,
w szkole ją wyśmiewają, a w całej rodzinie jedyną szczupłą osobą jest jej mama. Rodzina Lasków wraz ze wszystkimi ciociami, wujkami i kuzynami to ludzie, dla których wyznacznikiem tego kim jesteś, jest to ile ważysz. Szczupłe osoby w ich oczach są od nich gorsze, cierpią na różnego rodzaju dolegliwości związane z ich chudością, a ich ciała nie są estetyczne
i pociągające. Żyjąc w takiej rodzinie bardzo trudno jest w ogóle podjąć decyzję o odchudzaniu. Każde spotkanie familijne, święta czy inne uroczystości to jedno wielkie obżarstwo przy suto zastawionym stole. Zmęczona docinkami kolegów ze szkoły Kaśka podejmuje wreszcie decyzję o przejściu na dietę. W tym wielkim przedsięwzięciu wspiera ją jej mama. Zaczyna się długa i wyboista droga dziewczyny do szczupłej sylwetki.
Po wielu niefortunnych wizytach u dziwnych dietetyków bohaterka trafia do ekscentrycznej Penelopy, która przedstawia jej Nowy Styl Życia i zapoznaje ze Szkołą Latania. Bohaterka zaczyna przechodzić metamorfozę nie tylko ciała,
ale powoli staje się coraz silniejsza również psychicznie. Z czasem pojawia się też w jej życiu ktoś, kto sprawi, że Kasia naprawdę będzie latać.

"Szkoła latania" to książka, która na pewno będzie odpowiednia już dla dziewczyn około 14-go roku życia, ale spodoba się również starszym osobom.
To bardzo ciekawa, lekko napisana powieść, która prócz wielu wrażeń i przyjemności czytania, ma jeszcze drugie dno. Walka Kasi z jej otyłością, jej pozytywna energia i wewnętrzna siła, mogą być motywacją dla wielu młodych dziewczyn. Szczupła sylwetka jest w dzisiejszych czasach dla wielu nastolatek wyznacznikiem szczęścia, powodzenia u chłopaków i posiadania dużego kręgu znajomych.
Sylwia Trojanowska przedstawia w swojej książce historię, która mogłaby być współczesnym Kopciuszkiem. "Szkoła latania" wciąga w swój świat i sprawia, że każdy rozdział czyta się z większymi wypiekami na twarzy kibicując z całego serca głównej bohaterce.
Ta powieść mnie całkowicie zdobyła i z niecierpliwością czekam na jej drugi tom, który ma mieć swoją premierę
w lutym 2016 roku. Odliczam dni i czekam, bo koniecznie muszę poznać dalszy ciąg tej historii!

Książka jest idealna na prezent dla nastolatki, ale spodoba się też starszym kobietom! Bardzo polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-08-2015 o godz 15:34 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Bardzo często ludzie są na tyle wredni, że wyśmiewają swoich nieco grubszych rówieśników. Nie potrafią postawić się w sytuacji swoich dręczonych ofiar. Osiemnastoletnia Katarzyna Laska właśnie tak codziennie w szkole jest dręczona przez trzy bardzo niemiłe i mało inteligentne dziewczyny. Bardzo cierpi, ponieważ chce, a nie może schudnąć. Wszystko to jest sprawką jej rządzącej się ciotki. To właśnie przez nią podczas rodzinnego przyjęcia Kasia mdleje. Szybko przybyły lekarz stwierdza, że omdlenie dziewczyny spowodowało przejedzenie i lekko sugeruje aby przejść na dietę. Przytłoczona wszystkim Kasia biegnie prosto do pokoju i wypłakując wszystkie łzy obiecuje sobie, że pójdzie do dietetyka i schudnie. Niestety zanim dziewczyna trafia do tego „właściwego” lekarza napotyka na albo niegrzecznych albo wykorzystujących ją do badań ludzi. Z chodzenia od lekarza do lekarza Katarzyna niespodziewanie ląduje na zajęciach grupowych dla anonimowych grubasów. Na pierwszym swoim spotkaniu napotyka wzrok, który od wejścia dziewczyny cały czas na niej spoczywa. Właścicielem namolnego a jednocześnie interesującego wzroku jest bardzo przystojny chłopak o ciemnych włosach. Kasia jeszcze nie wie ale zakochuje się w nieznajomym. Wyobrażenia o wspólnej przyszłości trafiają na samo dno serca, ponieważ widzi go z inną chudą i piękną dziewczyną.
Jak skończy się nieszczęśliwa miłość Katarzyny i nieznajomego?
Czy dziewczyna podoła zadaniu i straci kilka kilogramów, a może po prostu zrezygnuje?
Czytając tę książkę targały mną dwa uczucia, mianowicie ciekawość i ekscytacja. Byłam bardzo zainteresowana czy nieznajomy poznany w pokoju nazwanym Szkoła Latania w końcu odezwie się do Katarzyny. Zanim spostrzegłam byłam już na ostatniej stronie i szczerze, zakończenie było bardzo łzawe i smutne. Na początku można odnieść wrażenie, że wszystkie te informacje o bohaterce są bardzo dołujące, ale zapewniam im dalej zagłębicie się w fabułę książki, to spodoba Wam się do tego stopnia, że na drugi tom „Blisko Chmur” będziecie czekać z niecierpliwością.
Ocena: 9/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-09-2015 o godz 17:51 dobra.ksiazka dodał recenzję:
"Szkoła latania" to książka poświęcona losom Kasi Laski, licealistki i zakompleksionej dziewczyny, która od lat znosi upokorzenia spowodowane swoją otyłością. Pewnego dnia postanawia drastycznie zmienić swoje życie i razem z matką zaczyna szukać kompetentnej osoby, która pomoże zmierzyć się jej z tym problemem. Koniec końców trafia do Penelopy Hoppe, która sama kiedyś pokonała swoją wagę i dzięki jej cudownym radom, zaleceniom i zrozumieniu sytuacji Kasia rozpoczyna istotny etap swojego życia.

Powieść nie opowiada jedynie o terapii odchudzającej, ale również o poznaniu i pokochaniu swojego ciała, takim jakie się ma. Spadające centymetry i kilogramy to nie wszystko, ważne jest żeby być świadomym swojej wartości i tego, że życie jest piękne. Oprócz głównej bohaterki poznajemy również jej przyjaciółkę Zośkę i również przy tej postaci autorka poruszyła trudny temat, jakim jest przemoc domowa. Dziewczyna jest dotkliwie bita i zastraszana przez ojczyma i nie pozostaje nam nic innego, jak takiej osobie współczuć i czuć do niej sympatię, że mimo wszystko się nie poddaje. Wracając do Kaśki to zapisanie się do "Szkoły latania" było przełomowym momentem w jej życiu nie tylko ze względu na problemy z nadwagą, ale również dzięki temu miejscu poznała fantastycznego chłopaka, który dostrzega w niej piękno i uważa ją za wyjątkową. Niewątpliwym plusem jest fakt, że bohaterowie nie zostali wyidealizowani, dzięki czemu czytelnik może się z nimi spokojnie utożsamić i postawić na ich miejscu. Muszę jeszcze wspomnieć o samym zakończeniu, które po prostu mnie zmroziło. Ani trochę nie spodziewałam się, że akcja potoczy się w tym kierunku i aż żałuję, że nie mam pod ręką kontynuacji, bo bardzo chcę poznać dalsze koleje Kasi i Maxa.

Uważam, że tę pozycję powinna przeczytać każda dziewczyna, szczupła czy pulchna, bo ukazuje ona heroiczną walkę ze swoimi słabościami i kompleksami oraz nastawia pozytywnie do życia. Dawno nie czytałam książki, która by mnie tak zmotywowała do działania i przede wszystkich zachwyciła swoją mądrością. Gorąco ją polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2015 o godz 21:59 magdalena608 dodał recenzję:
"Szkoła latania" Sylwii Trojanowskiej to moja dzisiejsza propozycja dla Was.
Historia osiemnastolatki o dość przewrotnym nazwisku Laska, jakże dalekim od jej wyglądu. Kiedy wskazówki wagi pokazują znaczną nadwagę, a docinki rówieśników stają się niemal prześladowaniem rzeczywistość Katarzyny jest dołująca. Patrząc z boku można by rzec z łatwością "wystarczy przecież schudnąć", jednak kto sam tego nie próbował na własnej skórze nie wie, że to nie takie proste. Przede wszystkim chudnąć trzeba mądrze, dlatego też bohaterka wspierana przez matkę szuka godnego zaufania i dobrego specjalisty. To również wyzwanie, by znaleźć odpowiedniego dietetyka. Kasia trafia w końcu do Penelopy, która pokazuje dziewczynie, że poza nadmierną tuszą ma również zalety. Kasia stawia czoła swoim demonom i zaczyna wszystko na nowo.
Odchudzanie to trudna i żmudna droga, poza dietą w walce z kilogramami równie ważna jest aktywność fizyczna i silna wola. Czy bohaterka wytrwa i osiągnie zamierzony cel?
Książka jest debiutem literackim Sylwii Trojanowskiej, ważne by dodać że wyjątkowym debiutem. Ukazuje bowiem trudny i skomplikowany proces walki z kilogramami, problem który wbrew pozorom dotyczy wielu nastolatek. Bohaterka odchudza się mądrze, konsultuje się ze specjalistą, ma wsparcie w matce czyli wszystko co najważniejsze by schudnąć a nie wpędzić się w kolejna chorobę. To lektura obowiązkowa dla rodziców zarówno nastoletnich dzieci, jak i samych nastolatków, ale nie tylko. To również pozycja dla osób walczących z nadmierną wagą, a chyba większość z nas choć raz w życiu była na jakiejś diecie. To wyjątkowa i ważna pozycja, która wciąga i czyta się ją jednym tchem. Dziękuję serdecznie autorce za egzemplarz do recenzji i zapraszam na profil Sylwia Trojanowska
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-08-2015 o godz 16:00 Czytadełko dodał recenzję:
Szkoła latania to bardzo dobrze napisana powieść o tym jak w jednej chwili może zmienić się nasz świat. Jest to powieść po, którą powinny sięgnąć matki, córki, nastolatki i dojrzałe kobiety. Matki by poznać rozterki swoich córek, nastolatki , bo znajdą tutaj swój świat , swoją rzeczywistość, swoje problemy, a reszta czytelniczek po to by przeżyć swoją młodość jeszcze raz. Motyle w brzuchu, rozterki, pierwsza miłość, problemy z rówieśnikami, pierwsze kroki w dorosłość i trudna walka z własnym ciałem, to wszystko napisane lekkim piórem. Książka mogłaby wydawać się banalna. Kaśka , nastolatka z dużą nadwagą wraz z gubieniem kilogramów zmienia swoje życie. Jednak w tej niepozornej książeczce znajdziecie niezwykłe emocje, bliskie każdemu z nas. Może tak jak u mnie odżyją wspomnienia?

Warto po nią sięgnąć, bo jest to lektura niezwykle przyjemna.Napisana bez zbędnych ozdobników, optymistyczna, dobrze się ją czyta, wzbudza ciekawość , a zakończenie zachęca aby sięgnąć po kolejną część.

To co bardzo spodobało mi się w tej powieści to podejście matki, która w mądry sposób wspiera swoją córkę w walce z nadwagą. Nie przymusza, ale motywuje, nie rozkazuje, ale rozumie i szuka dla swojego dziecka fachowej pomocy. Jest to książka po którą powinien sięgnąć każdy rodzic. Świetnie pokazuje czego oczekują od nas nasze dzieci, jak nas postrzegają i na jakie wsparcie liczą.

Szkoła latania zapadnie na długo w mojej pamięci, bo obudziła emocje i wspomnienia, które dawno temu już pochowałam. Dzięki autorce przeżyłam wszystko jeszcze raz, dlatego i Wam życzę byście razem ze Szkołą latania wrócili do pięknych chwil waszego życia.

Z przyjemnością przeczytam kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
25-11-2015 o godz 22:03 Heather dodał recenzję:
Autorka bardzo sprytnie zmieszała ze sobą dwa składniki dobrej lektury: temat trudni i ciekawy z dozą dystansu i lekkości. Przyznaję - jestem naprawdę zauroczona tym debiutem. Kaśka nie zostaje sama ze swoją sytuacją, towarzyszy jej mama, która wspiera ją od samego początku i ta matczyna miłość jest naprawdę rozczulająca. Dziewczynie nie jest łatwo, zmaga się z problemem otyłości, otrzymała ścisły harmonogram postępowania i stara się jak może, ale na każdym kroku czai się tak wiele pokus. Dzięki Penelopie (której swoją drogą nie sposób nie polubić) nie tylko krok po kroku pokonuje własne ograniczenia, ale i otwiera się przed świtem, poznaje nowe znajomości i nawet smak miłości.

"Ciągle przeżuwałam, przegryzałam i popijałam... Byłam po prostu uzależniona od jedzenia!"


Lekkie pióro autorki nie powinno Was zmylić. Temat jest trudny i ważny. Kaśka to przesympatyczna bohaterka, która poprzez swoją dojrzałą postawę udowadnia, że wszystkie bariery są do pokonania a szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Walka z własnymi słabościami? Po tej lekturze nie będzie już taka straszna. Poznacie jak cenne jest wsparcie bliskich, jak przykre jest stawianie czoła okrutnym atakom psychicznym i jak wielka jest satysfakcja po przegnaniu własnych demonów.

"Szkoła latania" to debiut warty uwagi. Odrobinę motywuje, trochę skłania do refleksji a za to bardzo cieszy. To przede wszystkim optymistyczna opowieść o własnych słabościach. Mimo swojej lekkości porusza istotne tematy o których powinno się pamiętać. Razem z Kaśką przełamcie bariery, ruszcie do działania i udowodnijcie, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jesteście gotowi?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Pomorzanie Gładzik Agnieszka
5/5
31,88 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Długa droga do domu Jax Joanna
5/5
35,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zapomniany mężczyzna Darkss I.M.
4.6/5
32,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Saga von Becków Jax Joanna
4.4/5
51,75 zł
69,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Dotyk anioła Mak Katarzyna
4.5/5
30,97 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pragnienie anioła Mak Katarzyna
4.6/5
31,74 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Córka fałszerza. Tom 1 Jax Joanna
4.1/5
28,67 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Podstawy filozofii dla uczniów i studentów Opracowanie zbiorowe
4.3/5
34,36 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedna krew Darda Stefan
4.5/5
20,43 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.