Szamanka od umarlaków. Tom 1 (okładka miękka)

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Kto by pomyślał, że potomkini wielkiego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów zbuntuje się wobec rodzinnej tradycji… Ida Brzezińska ma osiemnaście lat i uważa magię za stek bzdur. Jak sama twierdzi, taka z niej czarownica, jak z koziego zadka waltornia. Jedyne, o czym Ida marzy, to spokojne życie młodej dziewczyny: wymarzone studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, mieszkanie w akademiku, poznawanie świata. Niestety przeszkadzają jej w tym pojawiające się ni stąd ni zowąd trupy. Widzenie zmarłych i przewidywanie śmierci ludzi żyjących to magiczny dar, długo poszukiwany przez rodziców Idy. Nie jest łatwo być medium a dodatkowo Ida ma prawdziwego Pecha!

Przygotujcie się na solidną dawkę znakomitego humoru, oto nowe wydanie kultowej powieści fantasy Martyny Raduchowskiej!

"Martyna Raduchowska, jak na rasową czarownicę przystało, słowo za słowem oplata czytelnika najpotężniejszą magią, jaką zna ludzkość — magią opowieści. Dajcie się zwieść jej czarom."
Marta Kisiel, autorka serii "Dożywocie"
 


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Szamanka od umarlaków. Tom 1
Seria: Szamanka od umarlaków
Autor: Raduchowska Martyna
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 352
Data premiery: 2017-08-30
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 204 x 138 x 27
Indeks: 22449269
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
32
4
9
3
3
2
3
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
11-09-2018 o godz 18:37 Anonim dodał recenzję:
Szamanka od umarlaków to bardzo przyjemna i lekka lektura. Autorka wprowadza czytelnika w niecodzienny klimat demonów, duchów i innych stworzeń. Używa także ciekawych metafor np. łapacz snów, który został ożywiony i ma formę zwierzątka, ale potrafi też zmieniać się w postać z koszmaru o niepojętej sile. To, co jeszcze mi się podobało, to, to, że autorka urozmaica fabułę książki, nie przesadzając przy tym z niczym i niczego nie płacząc. Pierwsza część serii o Idzie bardzo mi się podobała, nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2018 o godz 09:36 Anonim dodał recenzję:
Takiej książki jeszcze nie czytałam. Opowieść mnie wciągnęła. Lubię książki fantasy ale ta jest całkiem nowym pomysłem na zainteresowanie czytelnika. Historia sprawia, że chcesz się dowiedzieć jak się skończy więc nie dziwne jest, że można dla tej książki zarwać nockę. Ciekawy również styl pisania. Polecam dla fanow opowieści z dreszczykiem :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2018 o godz 20:23 zaczytanapatka dodał recenzję:
"Możesz się nie zgadzać. Ale nie możesz pozbyć się daru, więc naucz się z nim żyć. Dar jest jak topielec. Zawsze tam będzie i choćbyś nie wiem jak starała się go utrzymać w tajemnicy, ukryć przed światem, nie myśleć o nim, zapomnieć, któregoś dnia wypłynie na powierzchnię. Na dar nic nie można poradzić, prędzej czy później wylezie z ukrycia, i to w najmniej odpowiednim, najmniej oczekiwanym momencie. Jeśli nie chcesz, żeby twoje życie pewnego dnia wywróciło się do góry nogami, przygotuj się na ten moment, oswój dar, naucz się nad nim panować." Ida Brzezińska nie chce mieć do czynienia z magią. Ma już zaplanowaną przyszłość. Jako jedyna dziedziczka dorobku wielu pokoleń Brzezińskich ma studiować w elitarnej szkole magii, a potem zająć miejsce ojca w loży czarodziejów i zajmować się polityką aż do ślubu. Ida uważa, że nie ma zdolności czarodziejskich i nie ma najmniejszego zamiaru wykrzesać z siebie choć trochę magii. Ida chce żyć jak normalny człowiek i nie przyznaje się, że odkąd skończyła pięć lat widzi zmarłych. W dzień przed operacją wyrostka przychodzi do niej Jednooki Kanibal a ona nie wie jak mu pomóc. Dostała się na Uniwersytet Wrocławski ale jej halucynacje zauważają koleżanki i biorą ją za wróżkę. Akademik jest pełen zmarłych a duchy śledzą ją na każdym kroku, dodatkowo pojawia się coraz więcej wizji. Udało się jej zniknąć przed rodzicami ale ciotka Tekla znajdzie ją wszędzie. Marzenia o spokojnym życiu idą w zapomnienie. Ida musi przejść sześciomiesięczne szkolenie pod okiem ciotki i nauczyć się patrzeć wewnętrznym Okiem. jakby miała mało problemów okazuje się, że potrafi przewidzieć kto umrze w najbliższym czasie. Ida jest kimś pomiędzy medium a banshee i stanowi klasyczny przykład braku powołania. Pierwszą duszą, którą ma przeprowadzić w zaświaty jest Mikołaj Kwiatkowski vel Jednooki Kanibal. Szamanka od umarlaków ma pełne ręce roboty i potężnego Pecha. Jak poradzi sobie w nowej roli? Ida pragnie prowadzić normalne życie. Przyzwyczaiła się, że wszędzie widzi zmarłych lecz nie podejrzewa czego oni od niej chcą. Niestety nie ma nic do powiedzenia i musi jak najlepiej wykorzystać swój dar. Ida ma również dar do wplątywania się w kłopoty. Najpierw robi, potem myśli. Zgryźliwa, nieustępliwa ciotka Tekla robi co może aby Ida stała się dobrą szamanką od umarlaków. Nie ma łatwego zadania, ponieważ Ida nie ma ani talentu ani chęci. Ida ma na głowie harpię Joannę, łapacza snów Gryzaka, Wydział Opętań i Nawiedzeń oraz ważną misję do wykonania. Bohaterka jest przesympatyczna i zwariowana. Nie sposób jej nie polubić. Brak zorganizowania i roztrzepanie na pewno nie pomogą jej w walce z duchami ale zapewnią nam mnóstwo śmiechu i dobrego humoru. Postacie drugoplanowe również zasługują na uznanie. Wyraziści bohaterowie kradną naszą sympatię i sprawiają, że od tej powieści ciężko się oderwać. Ida przekonuje się, że posiadanie szóstego zmysłu jest bardzo kłopotliwe. Fabuła "Szamanki od umarlaków" skupiona jest na perypetiach młodej szamanki. Początek powieści rozpoczyna się bardzo ciekawie a później jest tylko lepiej. Przygody jakie przeżywa Ida i tarapaty w jakie wpada są przekomiczne. Nie raz uśmiałam się do łez. Dialogi i styl pisania znajdują się na wysokim poziomie i sprawiają, że lektura tej książki upływa w bardzo przyjemnej atmosferze. Akcja biegnie szybko i nie można się nudzić podczas czytania. Czarny humor i nuta ironii wybijają się z tej historii. Rewelacyjny styl i świetnie stworzona powieść. Zakończenie wywołuje niedosyt i jest całkowicie niespodziewane, ponieważ wiele wątków nie zostało zamkniętych. W tej powieści nie brakuje zabawnych scen, Pech pakuje Idę w coraz to nowe kłopoty. Powieść czyta się lotem błyskawicy. Jeżeli szukacie powieści przy której można sie rozluźnić, koniecznie sięgnijcie po "Szamankę od umarlaków." https://zaczytanapatka.blogspot.com/2018/08/szamanka-od-umarlakow-martyna.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-08-2018 o godz 12:02 mateusz61622 dodał recenzję:
Książka kupiona na prezent, ale z tego co wiem warta przeczytania. Jeżeli oczywiście kogoś interesują takie tematy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-07-2018 o godz 20:13 Elżbieta Mikulska dodał recenzję:
Lekkie pióro i ciekawa, wciągająca historia sprawiają, że czyta się szybko, i przyjemnie. Godne polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2018 o godz 12:10 kasik400 dodał recenzję:
Bardzo interesująca lektura. Niby lekka a w pewnych momentach dająca dużo do myślenia. Magiczna dosłownie. Czyta ja się bardzo dobrze. Świetne dialogi i rozmyślania głównej bohaterki. Pechowej Idzie przytrafiają się ciekawe chociaż nieraz nie zawsze zabawne sytuacje w świecie żywych i umarłych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2018 o godz 01:04 Kinga Recenzuje dodał recenzję:
„Szamanka od umarlaków" to kawał naprawdę dobrej historii z wątkiem magiczno-paranormalnym. Prosta, przyjemna w odbiorze, pełna humoru i wciągająca już od samego początku. Dzięki niej z łatwością można uciec od potworów życia codziennego i zagłębić się w tej jakże interesującej historii. Bohaterowie powieści to genialnie wykreowane postacie, których po prostu nie da się nie lubić, a nawet można zakochać się w nich już od pierwszego momentu. Fabuła jest interesująca, a akcja, choć z pozoru powolna, nie pozwala oderwać się nawet na chwilę. Wszystko to tworzy naprawdę dobrą całość, która zapewnia rozrywkę na długie godziny. Pozycja doskonała dla każdego, kto ma ochotę na mieszankę magii, humoru i nietuzinkowych postaci po stresującym dniu, lub po prostu dla rozrywki. Świetny pomysł i świetne wykonanie. Polecam całym serduchem <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-07-2018 o godz 18:08 anik_80 dodał recenzję:
I SEE DEAD PEOPLE – tak mogłaby mówić Ida Brzezińska, główna bohaterka „Szamanki od umarlaków”, której to zdanie jest zupełnie nie w smak. Ida pochodzi z rodziny czarodziejów o wieloletniej tradycji, ale robi wszystko, aby się tej tradycji przeciwstawić. Nie posiada żadnych magicznych zdolności, nie ma najmniejszej chęci wychodzić za mąż za czarodzieja i robi wszystko aby rodzicom udowodnić, że taka z niej czarownica jak z „koziego zadka waltornia”. Co więcej Ida chce studiować psychologię na Uniwersytecie Wrocławskim, mieszkać w akademiku i w pełni korzystać z życia studenckiego. Rodzicom nie mieści się to zupełnie w głowie. Jednak ich protesty nie robią na Idzie wrażenia i postanawia dopiąć swego. A ta mała przeszkoda jaką są zmarli, których widzi, to zupełnie jej nie powstrzymuje. Zatem wyjeżdża do Wrocławia, zamieszkuje w akademiku, rozpoczyna studia, ale nie prowadzi zwyczajnego życia. Ponieważ chcąc nie chcąc ma nadprzyrodzone zdolności i to one wyznaczają jej los. Ida w akademiku mieszka bardzo krótko, bo trafia pod opiekuńcze skrzydła swojej ciotki Tekli, która jest medium. Zamierza nauczyć Idę wszystkiego o tym zawodzie, aby mogła przejąć po niej fach. Ida okazuje się mieć ogromne zdolności, ale o wiele mniejsze chęci. Co z tego kiedy wszystko wkoło sprzymierza się przeciwko niej i Ida nie potrafi wygrać z przeznaczeniem. Zostaje medium i nie tylko. Ida ma o wiele większe zdolności niż jej się wydawało. Duchy ciągną do niej jak muchy do lepu. Okazuje się, że wszystkie potrzebują jej pomocy. Panna Brzezińska ma mnóstwo pracy i nie zawsze jest to praca bezpieczna. Właściwie to cały czas jej życie jest w niebezpieczeństwie. Jak się to wszystko potoczyło? Jeśli jeszcze nie wiecie, to koniecznie sprawdźcie. Polecam! „Szamanka od umarlaków” to książka pełna dobrego humoru, wartkiej akcji i nietuzinkowych bohaterów. Część z nich już nie żyje, albo pochodzi z innych światów. Część ma magiczne zdolności. Z pewnością są to bohaterowie z którymi nie można się nudzić i których nie da się nie lubić. Autorka stworzyła historię wciągającą, dowcipną, lekką i przyjemną. Jednak absolutnie nie jest to historia banalna. Tutaj z wydarzenia na wydarzenie jest coraz bardziej ciekawie. Kiedy wydaje się, że historia ni emoże być bardziej zakręcona, Raduchowska udowadnia, że jednak może. Ciekawi mnie co szykuje w następnej części. Jedno jest pewne –nudno nie będzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-06-2018 o godz 14:47 Zakładki made by A. dodał recenzję:
Chyba każdy z nas chciałby mieć jakąś magiczną moc. Okazuje się, że nie do końca tak jest. Ida, pośród całej swojej magicznej rodziny, jako jedyna nie czuje się czarownicą. Chce iść na studia psychologiczne i wieść normalne niemagiczne życie. Gdy pełna optymizmu wyrusza do Wrocławia, zaczyna wierzyć, że jej plan się powiedzie. Studia, zajęcia, imprezy w akademiku, to wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Niestety, przeznaczenie ma dla Idy inny plan na życie. Nie jest przecież normalnym to, że co druga osoba, którą spotykasz to duch, a pech, który cię prześladuje, nie pozwala o sobie zapomnieć? Na szczęście, w odpowiednim momencie pojawia się ciotka Tekla – specyficzna starsza pani, która bierze Idę pod swoje skrzydła i obiecuje nauczyć ją, jak sobie radzić z tą nietypową i, nie okłamujmy się, dość przerażającą sytuacją. Ludzie, kto by pomyślał, że bycie medium będzie takie trudne?! „Szamanka od umarlaków” to książka dla każdego. Napisana tak lekko, że czyta się ją niemal jednym tchem. Niesamowita dawka wysmakowanego humoru, który prowadzi czytelnika do ostatniej strony. Tym, co potęguje mój zachwyt nad całością, jest piękna i przyciągająca wzrok okładka. Książka o duchach, której nie będziesz się bał! Gorąco polecam ten tytuł każdemu, kto lubi podczas lektury oderwać się od przyziemnych spraw i poczuć się choć odrobinę magicznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2018 o godz 18:35 Mama Kakaludka dodał recenzję:
Jedni rodzą się czarodziejami, inni są wróżkami, a jeśli Tobie towarzyszy wyjątkowy Pech, to zostaniesz szamanką od umarlaków! Ida Brzezińska jako niemagiczne dziecko swych sławnych i wyjątkowo uzdolnionych rodziców - czarodziejów próbuje uciec od rodzinnych zobowiazań w świat zwykłych ludzi. Idzie na studia psychologicznie i pragnie żyć z dala od całej tej magii. Życie zwyczajnej studentki uniwersytetu we Wrocławiu jawi się jej jako spełnienie najskrytszych marzeń. Z dala od domu oraz ciekawskich oczu matki i ojca śledzących każdy jej ruch. Sielanka nie trwa jednak długo. Już pierwszego dnia w akademiku Ida poznaje Joannę. Z tą współlokatorką jest tylko jeden problem - nie żyje. Od tego momentu nic w jej życiu nie będzie już zwyczajne i nudne. Świat duchów, trupów i zjaw wita ją z otwartymi ramionami. Musicie wiedzieć, że rzadko sięgam po książki polskich autorów. Cieszę się jednak ogromnie, że "Szamanka od umarlaków" wpadła w moje ręce. Martyna Raduchowska napisała ją już wiele lat temu, ale teraz dzięki wznowieniu jej debiutanckiej powieści przez wydawnictwo Uroboros zyskała nie tylko zachwycającą okładkę, ale również kontynuację! Druga część serii zatytuowana jest "Demon Luster" i już czeka w kolejce na mojej półce. Akcja przedstawionych wydarzeń osadzona jest we współczesnych realiach znanego nam świata. Rozbudowanego o elementy związane z istnieniem ludzi o wyjątkowych zdolnościach i talentach, którzy żyją wśród nas. Raduchowska wprowadza do swej powieści różne rodzaje istot nadprzyrodzonych, dlatego możecie spodziewać się takich bytów niematerialnych jak duchy czy zjawy. Pozycja ta może przypaść do gustu tym, którzy lubią łatwe i przyjemne w odbiorze książki z gatunku fantasy. Znajdziecie w niej zarówno mroczne tajemnice, kryminalne zagadki do rozwiązania oraz dużą dawkę humoru. Cięty język ciotki Tekli i jej osobliwe usposobienie oraz zabawne przemyślenia głównej bohaterki, to duży atut tej książki. Jak na debiut autorki, książka została sprawnie napisana. Jedyne czego mi brakuje, to wciągający wątek miłosny, który w "Szamance od umarlaków" jest bardzo mało rozbudowany. Mimo wszystko, w mojej opinii książka idealnie wpasowuje się w potrzeby dzisiejszego młodego czytelnika, który zafascynowany literaturą fantasy tego typu zza oceanu, poszukuje podobnych książek, które wyszły spod pióra polskich autorów. Jeśli szukacie czegoś lekkiego do przeczytania, co zajmie Was w ciepły letni wieczór, to jestem pewna, że z książką Raduchowskiej miło spędzicie czas. Jest zagadka do rozwiązania, jest humor i magiczny świat, który kryje się tuż za rogiem. Dla mnie to wystarczająco, by warto było po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-04-2018 o godz 11:43 Marta123 dodał recenzję:
Książka zaciekawiła mnie swoją okładką. Jest taka mroczna i ciekawie wykonana. Tytuł też jest niczego sobie. Poza tym pozycja ta często pokazywała mi się w polecanych na stronie księgarni, w której czasami robię zakupy. Kiedy zobaczyłam ją w bibliotece pomyślałam, że watro ją przeczytać. Główną bohaterką jest Ida Brzezińska, która nie ukrywa, że w życiu ma Pecha. Urodziła się w rodzinie szanowanych czarodziejów, lecz ona sama nie jest zainteresowana magią. Woli wieść spokojny żywot normalnej nastolatki. Postanawia więc przeprowadzić się do Wrocławia, aby zacząć naukę na tamtejszym uniwersytecie. Niestety, w spokojnym życiu bohaterki zaczynają pojawiać się trupy. Widzi zmarłych, a co gorsze, potrafi przewidzieć śmierć żyjących osób. Od tej pory nie ma w życiu lekko, ale na szczęście pomaga jej już nieżyjąca ciotka Tekla, która uczy ją oswoić się z jej niecodziennym darem. Do tej książki mam mieszane uczucia. Niby była w porządku, ale nie końca coś mi pasowało. Początek był całkiem ciekawy, ale nie było to coś odkrywczego. Miałam wrażenie, że już coś takiego czytałam. Przypomina mi to odrobinkę serię książek o Charley Davidson. Ona również widziała umarłych i pomagała im przejść na drugą stronę. Była tylko taka różnica, że ona była kostuchą, a nasza bohaterka Ida jest szamanką od umarlaków lub medium. Jak zwał tak zwał. Zaskoczyło mnie w tej książce jedno - niby akcja rozgrywa się w dwudziestym pierwszym wieku to prawie nikt nie używał komórek ani innych urządzeń elektronicznych. Czułam się tak, jakby to działo się w latach dziewięćdziesiątych. Nawet jeśli chodzi o język nie tyle innych, starszych, bohaterów, ale nawet osiemnastoletniej Idy. W sposób jaki ona mówiła, nikt w dzisiejszych czasach tak się nie wyraża. Jak już jestem przy głównej bohaterce. Nie przekonała mnie ona do siebie. Niby jest młoda, a w ogóle nie mogłam tego po niej poznać. Zachowywała się jak typowa dziewczyna lat dziewięćdziesiątych. Nie była przekonująca i realna jak na dzisiejsze czasy. Wydawała się naprawdę przewidywalna i wiedziałam, że wszystko jej się uda pomimo różnych przeciwności. Obojętne mi było czy da radę czy nie, bo czułam, że i tak wszystko dobrze się zakończy. No i jej takie jakby, żarty sytuacyjne. Pani Raduchowska na pewno chciała zrobić z niej bohaterkę zabawną i wyluzowaną, ale niestety nie wyszło. Jej docinki były moim zdaniem głupie i w ogóle nie śmieszne. Może uśmiechnęłam się raz przez całą książkę. Czasami byłam nawet zażenowana jej zachowaniem. Nie mamy tu wielu bohaterów, co jest plusem. Tylko jedną postać tak szczerze polubiłam. Jest nim Duch, który jest, jak sama nazwa wskazuje, duchem. "Mieszka" w tym samych mieszkaniu, w którym zadomowiła się Ida i tak jakby opiekuje się dwiema, innymi młodszymi od siebie, duszkami. Moim zdaniem jakoś się wyróżniał spośród tych wszystkich, takich samych, postaci. Ironiczny, samolubny, myślący tylko o tym, aby odzyskać swoje ciało, co jak wiadomo, nie jest możliwe. Podsumowując, wbrew pozorom, książka nie była zła. Akcja jako taka podobała mi się, choć niektóre dłuższe opisy omijałam. Czytało mi się bardzo szybko, przez co nawet nie zorientowałam się, że już kończę ją czytać. Po prostu nie mogłam uwierzyć, że to naprawdę dzieje się w naszych czasach. Nie było to dla mnie nic odkrywczego, ponieważ czytałam bardzo podobną książkę zagranicznej autorki, która bardziej przypadła mi do gustu, lecz to zawsze coś nowego jeśli chodzi o polski rynek. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać drugi tom. Recenzja z bloga: https://cudaksiazkowomangowe.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2018 o godz 14:48 Anonim dodał recenzję:
Tę oraz inne recenzje można znaleźć na blogu https://biblioteka---moniki.blogspot.com/. Nowe wydanie debiutanckiej powieści Martyny Raduchowskiej, tym razem nakładem wydawnictwa Uroboros znanego z wielu autorów fantastyki takich jak Marta Kisiel („Dożywocie”, „Nomen Omen”), Anna Kańtoch („Tajemnica Diabelskiego Kręgu”), czy, z zagranicznych, Sarah J. Maas („Dwór cierni i róż”). „Szamanka od umarlaków” to pierwsza część serii składającej się jak dotąd z dwóch tomów. Jak przystało na urban fantasy, rzecz dzieje się we współczesnym mieście, w tym przypadku w naszym rodzimym Wrocławiu. Elementy fantasy są wplecione w fabułę już od samego początku, nadając ton całej historii. Ida Brzezińska jest dziewiętnastoletnią dziewczyną wywodzącą się z rodu potężnych czarodziejów. Jak przystało na porządną potomkinię czarodziejów i czarownic, ma udać się do szkoły czarodziejów, gdzie miałaby uczyć się fachu. Po ukończonej nauce (oczywiście z milionem wyróżnień) miałaby wyjść za mąż i po cichutku rodzić kolejnych następców rodu Brzezińskich. Tyle że Ida ma Pecha. Nie ma ani zdolności magicznych ani chęci na stanie się fabryką dzieci. Ma tylko wspomnianego Pecha oraz ambicje, których spełnieniem jest pójście na studia, jak na normalnego młodego człowieka przystało. Wyrusza więc na wielką przygodę w trakcie której poznaje swoją ciotkę, Teklę. Okazuje się również, że Ida jest medium, czyli widzi zmarłych i może z nimi rozmawiać, natomiast jej głównym zadaniem jest przeprowadzanie ich na drugą stronę. Całkiem przypadkiem wplątuje się w niemałe kłopoty i z pomocą kilkorga osób ( i nie tylko) musi uchronić najbliższych przed poważnym niebezpieczeństwem. Od początku miałam co do tej książki mieszane uczucia. Skusiła mnie przepiękna okładka, błyskotliwy opis oraz rekomendacja Marty Kisiel, której książki to majstersztyk humoru. Zaciekawiona sięgnęłam po „Szamankę od umarlaków”. Już na pierwszych stronach dowiadujemy się, że Ida nie jest typowym dzieckiem z rodziny czarodziejów. Ma inne priorytety i nie omieszka ciągle o tym wspominać. Jest mocno zarysowaną postacią, ale jej postawa bywa irytująca. Przez całą powieść nie naliczyłam ani jednego momentu, w którym Idze coś by pasowało. W każdej rzeczy i w każdym człowieku wynajduje wady – tylko jej koty umykają narzekaniom. Sam zamysł postaci jest bardzo dobry, aczkolwiek nadanie jej kilku pozytywnych cech charakteru bardzo ułatwiłaby lekturę i sprawiło, że łatwiej byłoby polubić główną bohaterkę. Fabuła przedstawia coś nowego w nurcie polskiej fantastyki. Mamy czarodziejów, medium, demony, rozmowy ze zmarłymi, chodzące łapacze snów, Wydział Opętań i Nawiedzeń i agentów tam pracujących. Elementów świata przedstawionego jest mnóstwo, ale każdy z nich wydaje się być oderwany od całości. W większości są tylko wspomniane, a temat nie jest dalej rozwinięty, co sprawia, że można się pogubić. Podobnie sprawa się ma z życiem osobistym Idy. Wiemy, że studiuje i dorabia po zajęciach jako wróżka, ale w chwili poznania ciotki wszystko nagle się urywa. Ma się wrażenie, że autorka dotrwała do głównego wątku, po czym całkowicie porzuciła poprzedni. Dużym plusem jest humor mimo momentów, w których wydaje się być wymuszony. Przez całą lekturę miałam nieodparte wrażenie, że autorka mocno inspirowała się humorem charakterystycznym dla Marty Kisiel, która nie bawi się w owijanie w bawełnę. Podobnie jest w „Szamance”. Najlepiej reprezentuje go ciotka Tekla, której niemalże każda wypowiedź jest okraszona ironią i kąśliwością, co niejednokrotnie wywołuje szeroki uśmiech na twarzy. Martyna Raduchowska nie za dobrze poradziła sobie z pisarskim debiutem. Mimo kilku poważnych mankamentów książkę czytało się szybko, ale niestety niedopracowany warsztat pisarski sprawił, że druga część serii trochę poczeka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2018 o godz 18:06 Miasto Książek dodał recenzję:
Ida skończyła liceum i chce iść na studia. W rodzinie robi za czarną owcę, ponieważ jako jedyna nie posiada żadnych magicznych zdolności. Rodzice chcą za wszelką cenę u niej coś odkryć. Wysyłają ją do tajemniczej ciotki, jednak dziewczyna po drodze ucieka. Od momentu wprowadzenia się do akademika, Ida zaczyna widzieć zmarłych. Czy jednak Ida ma magiczne zdolności? Kim jest tajemnicza ciotka? Od dawna chciałam tą książkę przeczytać. Premiera drugiego tomu zmotywowała mnie do tego. Tylko z tą pozycją mam podobny problem jak z Dożywociem. Z jednej strony podobał mi się pomysł i poprowadzenie akcji, ale nie pasował mi styl autorki. Historia jest naprawdę ciekawa, duchy, zjawy, szamanki, wywoływanie duchów czy wspomnienie banshee. To jest fajne. Dziewczyna, która nie akceptuje swoich zdolności i nie chce ich ćwiczyć tak samo i ciotka, która skrywa mnóstwo tajemnic. Autorka miała świetny pomysł i bardzo dobrze go wykorzystała. Polscy autorzy mają coraz lepsze pomysły na książki i warto ich docenić. "Medium ma w życiu przerąbane. Medium, które nie chce być medium, ma przerąbane w dwójnasób. Medium nieposiadające za grosz powołania i w dodatku nieprzepadające za duchami... no cóż. Marzenia o lekkim, spokojnym życiu może wsadzić sobie w ...w buty." Bohaterowie również nie byli źli. Ida to twarda dziewczyna, która zawzięcie walczy ze swoim przeznaczeniem. Ma swoje do powiedzenia i nie kryje się z tym. Ma cięty język i głośno mówi to, co myśli. Bardzo ją przez to polubiłam i była świetnym narratorem. Ciotka Tekla również. Miała swoje tajemnice, ale chciała wyszkolić Idę jak najlepiej. Była naprawdę zabawna i mądra. Szkoda że nie było jej aż tak dużo w powieści. Za to styl autorki mi średnio pasował. Brakowało mi tej lekkości. Momentami miałam problem ze zrozumieniem co przed chwilą przeczytałam i musiała to powtarzać. To działało mi czasami na nerwy. Niektóre wydarzenia działały się tak nieoczekiwanie i nagle, że nie zdążyłam zareagować i nie wiedziałam co się właśnie zadziało. Nie mam pojęcia czy to moja wina, czy autorka miała właśnie taki pomysł. "Czy jeszcze do ciebie nie dotarło, że wpadłaś jak śliwka w gnój?" Podsumowując Szamanka od umarlaków nie jest złą powieścią. Wkręciłam się w nią i chętnie poznam kontynuację. Końcówka sprawiła, że nie mogłam uwierzyć z takiego rozwoju i już nie mogę się doczekać aż poznam rozwiązanie całej sytuacji. Dlatego, jeżeli macie ochotę na dobrą polską fantastykę, to ta powieść będzie bardzo dobrym wyborem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2018 o godz 19:56 Patryk Walas dodał recenzję:
Szukałem czegoś lekkiego, czegoś co oderwie mnie od rzeczywistości i będzie przyjemną przygodą, a czy to dostałem ? Jestem okładkową sroką, więc pierwsze co rzuciło mi sie w oczy to to, że książka prezentuje się lepiej niż na zdjęciach - wygląda bardzo przyjemnie, klimatycznie i dobrze oddaje zawartość. Ida ma 19 lat i jest typową nastolatką... stop, zaraz, a nie ! Ona marzy o tym żeby żyć jak typowa nastolatka. Po prostu chce studiować, mieszkać w akademiku, trochę poimprezować, ale Pech sprawił, że tak nie będzie. Pech pisze przez duże " P " , bo przyczepił się naszej bohaterki na dobre i często zawiera głos w książce, a to taki smaczek, który dodaje uroki i podkręca czasami wisielczy humor książki. No dobra, więc nasza bohaterka marzy o prostym, zwyczajnym, szarym życiu, a czemu nie może tak żyć ? Oj ... sporo tego. Po pierwsze pochodzenie - jest z rodziny czarodziejów, ale sama uważa, że jest nie magiczna i w sumie racja, bo Ida jest medium, chociaż na początku nie zdaje sobie z tego sprawy. Po drugie i najważniejsze - widzi zmarłych i ma wizje, a zmarli często sie jej czepiają i nie dają jej normalnie funkcjonować. Rodzicie zamiast na studia chcą wysłać ją do Ciotki Tekli, żeby ta ją podszkoliła, ale Ida ma charakterek, więc ucieka do Wrocławia, lokuje sie w akademiku i próbuje zacząć studiować. Już od początku wszytko idzie nie tak... Okazuje się, że bez ochrony którą zapewniał jej dom, do Idy lgną zmarli jak muchy do ( heh ) sami wiecie czego, więc Ida żęby nie zwariować i tak musisz zamieszkać z Teklą, która ją będzie szkolić i uczyć przyćmiewać światło, które przyciąga zmarłych. Okazuję sie, że ida jest Szamanką od umarlaków. Widzi duchy i jej zadaniem jest przeprawianie ich do świata zmarłych, jest takim Haronem i tak to się mniej-więcej zaczyna. Ida jest buntowniczką i to czuć w jej sposobie bycia i sceptycznym nastawieniu do losu, który nie idzie jej na rękę. Konwersacje między postaciami są nasączone zabawną ironią i sarkazmem, co zapewnia książce humor, a co do humoru jest go tu sporo i takiego czarnego, ale lekkiego, co mi przypadło bardzo do gustu. Książka ocieka ciekawymi postaciami, magią, duchami, egzorcyzmami, truposzami, demonami i wszystkim co jest paranormalne. Styl pisarki jest lekki i przyjemny, chociaż brakowało mi w fabule takiego " Woow ", ale to pierwsza część, więc może ma ona nas zapoznać dopiero ze światem, który przedstawia autorka. więc jestem ciekawy co przyniesie drugi tom, a pierwszy przypadł mi do gustu, a czas spędzony z lekturą był przyjemny. Podsumowując dostałem lekką młodzieżową fantastykę, która oderwała mnie od rzeczywistości i była przyjemną przygodą. Książka całkowicie usatysfakcjonowała moje oczekiwania. zokladki.blogspot.co.uk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2018 o godz 21:07 Karolina Kuran dodał recenzję:
Bardzo dobry kawałek polskiego fantasy! Niebanalna bohaterka, którą łatwo można polubić, przeuroczy zwierzak nie-do-końca-domowy, i bardzo "rzeczywiste" problemy: co zrobić, kiedy zupełnie nie pasuje nam praca, którą musimy wykonywać? Jak dalece posuwać się w braniu odpowiedzialności za świat? I jak pogodzić oczekiwania naszej rodziny wobec naszej własnej przyszłości z tym, co naprawdę chcielibyśmy robić w życiu? Iza Brzezińska, bohaterka "Szamanki...", radzi sobie, jak umie - wspomagana przez ciotkę-wróżkę, kilka nie całkiem nieżywych duchów oraz liska-łapacza snów, i prześladowana przez okrutnego Pecha. Rzucona na głęboką wodę sytuacji, z którymi nigdy nie chciała mieć wiele do czynienia, Ida stara się wypełniać swoje obowiązki najlepiej, jak potrafi - choć nie zawsze dobrze się to dla niej kończy. Bardzo przyjemnie obcuje się z bohaterką, która nie stara się być na siłę BOHATERSKA, i - pomimo nieziemskich okoliczności - zachowuje rozsądek i zimną krew. Ciekawe, jak też nasza szamanka poradzi sobie w kolejnej części cyklu autorstwa Martyny Raduchowskiej: udaje się bowiem w drogę do miejsca, w którym dobre chęci mogą jej nie tyle pomagać, co wręcz przeszkadzać... Ja jestem zaintrygowana :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-02-2018 o godz 12:23 Rogcu5 dodał recenzję:
To pozycja z cyklu: "Muszę kupić, mieć, posiadać na swojej półce i jak najszybciej przeczytać!!!". Historia Idy odsuwa mnie od zapałów bycia medium, a jednak "przeleciałam" przez tę książkę chwila moment. Bycie tym kim się nie chce być a kim być się powinno (wiem, że to trochę skomplikowane ;)) może przyprawić o zawrót głowy. A już na pewno w momencie, gdy widzi się dusze nieboszczyków. Ida musi sobie poradzić nie tylko ze swoją niechęcią do wykonywanego "zawodu" ale także z tym, że w jej świecie nie każdy jest tym za kogo się podaje. I pamiętajcie!!! Nigdy nie dogadacie się z duchami :D Polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-02-2018 o godz 15:42 iza dodał recenzję:
Uwielbiam historie o duchach i jest mi to obojętne czy jest to opowieść zasłyszana, zapisana, czy nagrana. Grunt, aby ktoś, kto umarł był w niej ważnym elementem. Dlatego więc nie ma się co dziwić, że "Szamanka od umarlaków" przyciągnęła moją uwagę jak magnes stal (czy co tam przyciąga). Dodatkowo okładka też ma magiczne oblicze. Szamanka od umarlaków to nie kto inny jak medium. Medium ale bardzo wyjątkowe, czyli takie, które oprócz duchów widzi ludzi, którzy mają umrzeć w niedługim czasie. Taką Szamanką jest Ida, która ma dziewiętnaście lat i choć pochodzi z rodziny czarodziejów nie ma daru do magii, ale za to widzi duchy. Ida pragnie normalnego życia, ale nie jest jej takie pisane. Początkowo przechodzi szkolenie jako medium - uczy się np przeprowadzać dusze w Zaświaty, nauczycielką jest jej ciotka. Ma także sny o pewnym mężczyźnie, początkowo uważa, że to duch ją nawiedza, jednak okazuje się, że mężczyzna żyje i ... zajmuje się czarną magią. Zadaniem Idy jest przeprowadzenie jego duszy w Zaświaty, ale nie jest to takie proste. Czy Ida podoła zadaniom jakie niesie ze sobą miano Szamanki od umarlaków? "Szamanka od umarlaków" to pierwszy tom serii o duchach i demonach. Jak na wprowadzenie do cyklu, książka nie wypada źle, ale... Osobiście jestem fanką dynamicznej, pełnej zagadek, niebezpieczeństw i tajemnic akcji. Lubię jak dużo się dzieje i w tej powieści dzieje się, ale dopiero pod koniec... Niestety w fabule jest za dużo gadania a za mało działania. Autorka zbyt dużo uwagi poświęciła drobiazgom, które niestety spowalniają wydarzenia, ba czasem nawet budzą nudę. Uważam, że czytelnik nie powinien znać wszystkich czynności jakie dany bohater wykonuje, a tutaj niestety takie elementy są i to w nadmiarze. Co mogę powiedzieć o bohaterach? W wydarzeniach mamy do czynienia z pewną grupą postaci. Najciekawsze pojawiają się pod koniec powieści, ale mam przeczucie, że w kolejnym tomie będą istotnymi pionkami...Ogólnie rzecz ujmując autorka stworzyła barwne, godne uwagi postacie drugoplanowe, co do Idy... Główna bohaterka trochę nie przypadła mi do gustu. Jej zachowanie, tok myślenia jest odrobinę dziecinny. Choć próbowałam wczuć się w postać Idy nie wychodziło mi to. Jednak to czy ktoś polubi Idę czy nie zależy od jego indywidualnego gustu, więc nie można całkiem sugerować się moją oziębłością. Warsztat Raduchowskiej należy do tych bardziej doszlifowanych. Literatka pisze barwnie, tworzy ciekawe porównania, nawiązuje do znanych produkcji, aby łatwiej czytelnik mógł wyobrazić sobie daną sytuację. Autorka bawi się piórem, ma też poczucie humoru, które wykorzystuje w treści. Ma lekką rękę do pisania, więc powieść czyta się swobodnie. Bez przeszkód poznaje się losy bohaterów. Jeżeli chodzi o fabułę, pomijając to zwolnione tempo, treść wypada dobrze.Może opisane wydarzenia nie całkiem zachwycają, jednak zaciekawiają. W treści nie doszukacie się wątku romantycznego, ale pod koniec coś zaczyna kiełkować, więc są duże szanse, że w kolejnej części coś się rozwinie. Fabuła ma potencjał, zakończenie zachęca do kontynuowana cyklu. Jeśli lubicie historie o duchach i ludziach, którzy je widzą oraz lubicie opętania, ta książka powinna wam przypaść do gustu. Może nie jest to powieść na szóstkę, ale warto zwrócić na nią uwagę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-12-2017 o godz 09:24 chmurnym.okiem dodał recenzję:
Do czytania książki zachęca okładka autorstwa Dominika Brońka, zapowiada mroczny klimat powieści. Jednak Martyna Raduchowska nie pozwala, żeby historia przytłaczała czytelnika. Owszem, znęca się nad swoją młodą bohaterką, ale jest w narracji i dialogach miejsce na żartobliwe, czy uszczypliwe uwagi, które rozjaśniają mroki opowieści. A wszystko zaczyna się bardzo niewinnie – od ucieczki Idy, która nie dość, że nie chce wypełnić swoich rodowych obowiązków, to nawet nie wie, że skrywany magiczny talent naraża ją na niebezpieczeństwo. Oczywiście było by zupełnie inaczej, gdyby zgodnie z logiką uczono ją od maleńkości radzenia sobie z talentem. Coś jak Elsa z „Krainy Lodu”, której nikt nie uczył panować nad mrozem, a jedynie apelował o powściągliwość. Rewelacyjny pomysł, serio. Tylko że nie. W przypadku Idy jest podobnie. Nikt jej nie powiedział, jaki ma talent, sama go odkryła jako mała dziewczynka i od tego czasu ukrywała. Co było dość naiwne, bo jak się okazuje – jej rodzice o tym wiedzieli. Zamiast nauczyć ją od razu jak się maskować, obstawiono jej dom zabezpieczeniami, nie biorąc pod uwagę, że dziecko może kiedyś najnormalniej na świecie uciec z domu. I co wtedy? Wtedy wszyscy nieproszeni goście walą drzwiami i oknami, by wykorzystać okazję. Ida chce normalnego, niemagicznego życia. Poważne podejście do studiowania i spokojne życie studenckie w akademiku – to są jej plany na najbliższą przyszłość. Oczywiście okazuje się, że magiczny świat nie da jej spokoju i pojawia się dość szybko, na przykład w postaci niewidzialnej dla innych harpii. Ida przez jakiś czas próbuje żyć normalnie, ignorować to co nienormalne, ale pewnego dnia okazuje się, że nie jest w stanie zaradzić natłokowi nadprzyrodzonych wydarzeń. Wtedy na scenę wkracza ciocia. Owszem, niektóre motywy powieści są dość typowe i przewidywalne, ale Martyna Raduchowska realizuje je bardzo sprawnie, dlatego choć wiedziałam, co się wydarzy, to i tak z przyjemnością czytałam dalej. Chociażby po to, żeby dowiedzieć się, jaką kąśliwą uwagą skomentuje wydarzenia Ida lub jej krewna. Powieść ma w sobie wiele akcji, przedziwnych rozwiązań, które mieszczą się w ramach świata przedstawionego, a niezbyt ważne wydarzenia – wcześniej zdawałoby się przypadkowe czy niepotrzebne – wracają i łączą się z głównym wątkiem. Lubię czytać książki autorek i autorów, którzy tak sprawnie panują nad swoją historią. „Szamanka od umarlaków” to drugie, poprawione wydanie książki z 2011 roku. Drugi tom to „Demon luster” (2014), ale być może warto poczekać na jego drugie, również poprawione wydanie. Powieść polecam nastoletnim czytelnikom, ale i dorośli znajdą w niej coś dla siebie. Nie jest to powieść przełomowa, zmuszająca do głębokich przemyśleń, ale na szczęście nie musi taką być. Czyta się przyjemnie i chętnie sięgnę po drugi i kolejne tomy, jeśli Martyna Raduchowska je napisze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-11-2017 o godz 10:46 AgaZaczytana dodał recenzję:
Czytałam wiele opinii na temat tej książki. Były one dość skrajne, więc postanowiłam osobiście przekonać się jak to jest z tą książką i po której stronie będę stała ze swoją opinią. 'Początkowo Ida łudziła się, że to leki podane jej przed zabiegiem wywołały tak niespotykaną reakcję. Jednak w głębi duszy wiedziała, że nie śniła na jawie, nie miała zwidów ani halucynacji. Widziała już zbyt wielu umarłych, by wątpić, że i ten był prawdziwy.' Ida pochodzi z rodziny czarodziejów. Sama nie posiada magicznych zdolności. W każdym razie tak uważa, jednak czy ma rację? Z pewnością chce prowadzić normalne życie, zatem ucieka z domu do akademika i postanawia zacząć studiować psychologię. Przeznaczenia jednak nie da się ominąć... Pewnego dnia dziewczyna zostaje ściągnięta do domu swojej ciotki, która okazuje się duchem. Zostaje przeszkolona na tytułową szamankę od umarlaków, bo jak się okazuje posiada magiczne zdolności - widzi umarłych oraz przewiduje śmierć jeszcze żyjących. I wokół tego kręci się cała fabuła, która dla mnie niestety była odrobinę naciągana i nie znalazłam nic, co by mnie naprawdę wciągnęło, niestety. 'No i proszę bardzo. Stało się to, czego dziewczyna obawiała się od początku. Znalazła trupa. Nie w szafie co prawda, tylko w piwnicy, ale co to za różnica... Trup jest trup.' Całość przedstawiona została dość prostym językiem z pewną dawką humoru, który nie do końca do mnie przemawiał. Liczyłam na ciekawą akcję albo przynajmniej na jej zaskakujące zwroty, a dla mnie całość była nijaka. Czy polecam? Jeśli tak jak ja chcecie się przekonać czy książka wam się spodoba czy jednak będziecie stać po drugiej stronie i kompletnie nie przypadnie wam do gustu to tak. Osobiście nie żałuję, że ją przeczytałam, ale wiem już, że tego typu literatura nieszczególnie mi pasuje. Dodam tylko, że na plus zasługują zdecydowanie grafiki, których kilka pojawiło się w książce. Pobudziły odrobinę moją wyobraźnię i lubię jak książka posiada kilka ilustracji. 'Medium ma w życiu przerąbane. Medium, które nie chce być medium, ma przerąbane w dwójnasób. Medium nieposiadające za grosz powołania i w dodatku nieprzepadające za duchami... no cóż. Marzenia o lekkim, spokojnym życiu może śmiało wsadzić sobie w... w buty.'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2017 o godz 22:51 Marcelina dodał recenzję:
Książka przeciętna, nie rozwija wielu wątków, jakby autorka nie do końca miała na nie pomysł. Za długa, miejscami nudnawa, moim zdaniem dużo opisów możnaby zwyczajnie wyrzucić, bo nie porywają urodą i nie wprowadzają niczego nowego. Infantylna. Nie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.