The Frontiers Saga. Świt Wolności. Tom 4 (okładka  miękka, 11.2020)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Po wygranej bitwie z „Yamaro” Nathan zostaje bohaterem Corinair. Jednak sprawy nie toczą się tak gładko, jak można by się tego spodziewać. Kapitan de Winter nie daje za wygraną i podejmuje kroki, by przejąć „Aurorę” i zdobyć jej napęd skokowy. Na Corinair uaktywniają się takarańskie grupy antyrebelianckie i zaczynają realizować działania, których celem jest przejęcie przez Ta'Akarów całej władzy na planecie. Również rozmowy Nathana ze zbiurokratyzowanym rządem Corinair nie przynoszą spodziewanych rezultatów. 
Wszystko sprzysięgło się załodze „Aurory” i wygląda na to, że sytuacja jest bez wyjścia. Czy Ziemianie stawią czoła nowym wyzwaniom?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
 

ID produktu: 1252544092
Tytuł: The Frontiers Saga. Świt Wolności. Tom 4
Seria: The Frontiers Saga
Autor: Brown Ryk
Tłumaczenie: Janusz Jacek
Wydawnictwo: Drageus
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-11-26
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 197 x 35 x 129
Indeks: 36590261
średnia 4,8
5
8
4
2
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
1 recenzja
22-02-2021 o godz 10:24 przez: Radosław
POPKULTUROWY KOCIOŁEK > W poprzednim tomie załoga Aurory wygrała bitwę z potężnym Yamaro, ratując tym samym wiele istnień. Nathan Scott zostaje okrzyknięty nie tylko wielkim bohaterem Corinair, ale również przepowiedzianym przez stare proroctwa wybawicielem ludu tej planety. Wiwatujące tłumy i wdzięczność części mieszkańców, nie oznacza jednak końca kłopotów. Podległa mu jednostka wymaga szybkich napraw, a część załogi pilnej pomocy medycznej. Musi więc on wspiąć się na wyżyny swoich zdolności dyplomatycznych, aby uzyskać od władz planety stosowną pomoc. Zderzenie się z biurokratyczną machiną nie jest dla Nathana jednak nazbyt przyjemne. Wszystko wskazuje na to, że w każdym zakątku kosmosu urzędnicy są „tacy sami”. Na domiar złego wzmożoną aktywność wykazują lokalne grupy antyrebelianckie, decydujące się przejąć siłą pełnię władzy nad planetą. Ciągłe zagrożenie stanowi również kapitan pokonanej jednostki, który znajdując sojuszników, zaczyna realizować plan przejęcia Aurory. Z każda kolejną chwilą cała sytuacja coraz mocniej się komplikuje, dążąc do bezpośredniej walki, w której zwycięzca będzie mógł być tylko jeden. Czwarta część The Frontiers Saga jest pierwszą odsłoną cyklu, w której wspomniany Nathan Scott nie odgrywa znaczącej roli w fabule. Pełni on tutaj wręcz rolę trzecioplanową, będąc tłem dla innych bohaterów. Autor książki postanowił dać szansę zabłyśnięcia innym postaciom, które do tej pory nie miały należytej możliwości zaprezentowania się czytelnikowi. Doskonałym pomysłem twórcy jest również prezentowanie wydarzeń z kilku różnych perspektyw, tworząc tym samym większy obraz całości. Oba pomysły należy uznać za bardzo udane, dzięki czemu tytuł nabiera jeszcze większej dynamiczności oraz potrzebnej głębi scenariuszowej. Kolejne strony recenzowanej książki wypełniona są nie tylko sporą dawką akcji, ale również treścią dotykającą zagadnień politycznych i religijnych. Świat wymyślony przez autora staje się z każdą kolejną częścią coraz bardziej złożony, co zdecydowanie powinno przypaść do gustu miłośnikom rozbudowanych powieści sci-fi. Lektura książki sprawia więc czytelnikowi wiele przyjemności, zapewniając mu należytą dawkę rozrywki. Niestety nie jest pozycja całkowicie pozbawione wad. Pierwszym mankamentem (czy uznamy to za wadę to już sprawa czysto indywidualna), to maniera twórcy do zbyt rozległego opisywania niektórych wydarzeń. W kilku fragmentach publikacja trochę się dłuży i autor mógł się tam pokusić o bardziej zwięzłe zaprezentowanie historii. Pewną dozę rozczarowania pozostawiają również niektóre podejmowane przez bohaterów decyzje, które wydają się być nie tylko irracjonalne co zwyczajnie głupie. Na całe szczęście takich fragmentów jest naprawdę bardzo mało, ale i tak potrafią zepsuć niektóre dobrze budowane sceny. Przedstawione niedociągnięcia nie zmieniają jednak bardzo pozytywnego odbioru The Frontiers Saga #4 jako całości. Nadal mamy tutaj do czynienia z prostą i przyjemną porcją kosmicznej literatury, która powinna przypaść do gustu każdemu miłośnikowi military sci-fi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Podobne do ostatnio oglądanego