Sully. W poszukiwaniu tego, co naprawdę ma znaczenie (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Książka na podstawie której powstał film z Tomem Hanksem w roli tytułowego kapitana "Sully".

15 stycznia 2009 roku. W chwilę po starcie z nowojorskiego lotniska ważący 73 tony samolot Airbus A320 ze 155 osobami na pokładzie stracił moc w obu silnikach. Wydawało się, że maszyna musi runąć na miasto. Za sterami samolotu siedział jednak kapitan Chesley "Sully" Sullenberger, który podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu na rzece Hudson.

Spokojna reakcja kapitana nie tylko pozwoliła uniknąć katastrofy, lecz także sprawiła, że stał się bohaterem i inspiracją dla ludzi na całym świecie. Jego wyczyn przeszedł do historii jako najbardziej spektakularne lądowanie w dziejach. Ta bestsellerowa książka odpowiada na pytanie, skąd biorą się ludzie, którzy są w stanie sprostać każdemu wyzwaniu i nigdy nie tracą zimnej krwi. To inspirująca opowieść bohatera, który nie jest superherosem, ale człowiekiem takim, jak każdy z nas.

Książka stała się podstawą filmu w reżyserii legendarnego Clinta Eastwooda – laureata Oscara i twórcy Snajpera. W roli głównej laureat Oscara Tom Hanks.

ksiazka
Tytuł: Sully. W poszukiwaniu tego, co naprawdę ma znaczenie
Autor: Sullenberger Chesley
Tłumaczenie: Borowski Mateusz
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-11-23
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 146 x 35 x 209
Indeks: 20268978
 
średnia 5
5
6
4
7
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
15 recenzji
5/5
27-12-2016 o godz 20:16 przez: heroska
Pilot w swojej książce dzieli się osobistymi doświadczeniami i przemyśleniami. Otwiera się na czytelnika. Opowiada o swoim życiu prywatnym, blaskach i cieniach pracy pilota. Przedstawia jak życie osobiste, a nie tylko doświadczenia zawodowe przygotowały go do wodowania na rzece Hudson. Wyzwania przed jakimi stanął ze swoją żoną Lorrie sprawiły, że przyjmuje te karty, które dał mu los i stara się nimi grać jak najlepiej, wykorzystując swoje zasoby.
Sully zwraca także uwagę na problemy współczesnego lotnictwa: zwolnienia, obniżanie pensji pilotom, cięcia budżetowe, które odbiły się na wszystkich, łącznie z pasażerami. Latanie potaniało, bo linie lotnicze muszą stale obniżać koszty, by proponować konkurencyjne ceny.
Najtragiczniejsze w skutkach katastrofy samolotowe doprowadziły do najistotniejszych zmian w projektowaniu maszyn, szkolenia pilotów oraz w przepisach i praktykach lotniczych. Sully zauważa, że musimy nieustannie inwestować w ludzi, systemy i technologie, by utrzymać bezpieczeństwo na takim poziomie, na jaki wszyscy zasługujemy.
Na długo przed lotem 159 starał się czytać o doświadczeniach innych pilotów i uczyć się od nich. Ta wiedza bardzo pomogła mu w trakcie wypadku. Sully przytacza przykłady innych katastrof lotniczych, równie spektakularnych, które uświadomiły mu, że nie każdy problem da się przewidzieć i trzeba wówczas zaufać własnej wiedzy. Kapitan musi wykorzystać zdolności przywódcze, by członków załogi zmienić w zgrany i skutecznie działający zespół. Na jego barkach spoczywa ogromny ciężar.
Oprócz niesamowitej pasji do latania, wyłania się z jego wypowiedzi filozofia życiowa jaką wyznaje. „Wierzę, że każde spotkanie z drugim człowiekiem to okazja, by czynić dobro lub zło. Dlatego zawsze dbałem o to by okazywać innym szacunek i dawać im to, co pozytywne. W miarę możliwości niosłem innym pomoc. Próbowałem zaszczepić moim córkom przekonanie, że mamy obowiązek troszczyć się o życie, bo jest tak cenne i ulotne.”
Sully twierdzi, że zwyczajni ludzie, którzy znaleźli się w niezwykłych okolicznościach zachowują się odważnie i odpowiedzialnie, a ich działanie określa się jako wynik spontanicznej decyzji – wydaje mu się, że tacy ludzie już wiele lat wcześniej podjęli decyzję by pomagać innym. W którymś momencie zdecydowali, jakie wartości chcą wyznawać i w zgodzie z nimi żyli. Nie chcieli być biernymi obserwatorami. Gdyby sytuacja wymagała od nich odwagi i altruizmu, nie wahaliby się działać.
„Każdy codziennie buduje swoją reputację, małymi krokami. Wykonujemy drobne gesty, by pomóc innym. W miarę upływu lat nasze wysiłki procentują. Człowiek czuje, że żyje i właśnie to się liczy.”
15 stycznia 2009 r. podczas lotu 1549 wszystko wskazywało na to, że czeka go kolejny rutynowy lot. Jednak lecące kluczem ptaki niespodziewanie zderzają się z samolotem i uszkadzają dwa silniki w samolocie. Sully z początku jest zaszokowany i sparaliżowany ze strachu wie, że stanęło przed nim największe wyzwanie w jego życiu zawodowym. Awaria wymagała nieszablonowego myślenia. Jedyną nadzieją było lądowanie na rzece Hudson, jednak kontroler cały czas próbował go od tego odwieźć i proponował inne lotniska. Sully nie wierzył do końca, że zginie. Był pewien, że dzięki jego doświadczeniu uda się przeprowadzić wodowanie. Po prawie trzech minutach od zderzenia z ptakami następuje moment lądowania samolotu. Na pokładzie było 155 osób i wszystkie przeżyły. Sully do końca starał się liczyć ludzi i zadbać o ich bezpieczeństwo.
Kapitan opisuje również jak po tym zdarzeniu zmieniło się jego życie. Przestał być anonimowy, prowadzi liczne spotkania z ocalałymi i ich rodzinami. Mimo rozgłosu i niejakiej czci jego osoby, pozostał skromnym człowiekiem, który nie uważa się za bohatera, po prostu dobrze wykonywał swoją pracę…
„Każdy powinien znaleźć pracę, która odpowiada jego temperamentowi i jest jego pasją. Ci, którzy kochają to, co robią, wykonują swoje zadania znacznie bardziej sumiennie.”
Chesley B. „Sully” Sullenberger III
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2018 o godz 09:08 przez: Marek Wasiński
Być może zauważyliście, że wyjątkowo nie pokusiłem się o żaden przewrotny czy fikuśny tytuł tego tekstu, a to wszystko przez książkę, której on dotyczy. Wypadki zdarzają się każdego dnia. A to ktoś się przewróci, ktoś inny się uderzy, a jeszcze ktoś inny może brać udział w poważnym wypadku. Zatem nie wszyscy jesteśmy jednakowo narażeni na różnego rodzaju nieszczęścia. Pilot, to jeden z tego rodzaju niebezpiecznych zawodów, na których ciąży wielka odpowiedzialność, a historię jednego z nich mam zamiar wam przedstawić. Chesley Burnett Sullenberger III, znany po prostu jako "Sully", to bohater jednej z wielu lotniczych katastrof, które miały miejsce w ostatnich latach, bohater w pozytywnym znaczeniu. Udało mu się bowiem wylądować samolotem z niedziałającymi silnikami na rzece Hudson, a wszyscy pasażerowie i cała załoga ocalała. Wydarzenie to miało miejsce 8 lat temu, ale dopiero od ubiegłego roku możemy w Polsce przeczytać o kulisach tej historii. Jesienią, nakładem Wydawnictwa Znak, ukazała się książka wspólnego autorstwa Sully'ego oraz Jeffrey'a Zaslowa, która opowiada o tym jak z perspektywy kierującego feralnym lotem pilota kształtowały się wydarzenia. Nie myślcie jednak, że jest to jedynie książka po prostu o jednym locie i odtworzenie jego etapów krok po kroku. Jest to przede wszystkim historia człowieka, który kocha latać. Pozycja dzieli się na 19. rozdziałów, a każdy z nich opowiada o wydarzeniach z życia Sully'ego, które ukształtowały go jako człowieka, wpłynęły na jego osobisty i profesjonalny rozwój oraz przygotowały na spotkanie z przeznaczeniem jakie czekało na niego w trakcie lotu 1549. Oprócz tego znajdziecie także transkrypcję nagrania z czarnej skrzynki oraz mapę przedstawiającą trajektorię lotu Airbusa A320. Autor wychodzi z założenia, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a wszystko czego miał okazji doświadczyć pomogło mu w przezwyciężeniu najtrudniejszej próby. Służba w wojsku, rodzinne wycieczki z dzieciństwa czy nawet adopcja córek mają wpływ na to jak będziesz postrzegał swoje życie w każdej sytuacji. Sully nie myśli o sobie jak o bohaterze, człowieku który uratował 155 osób przed śmiercią. Nie. Uważa, że był to jego obowiązek, tego każdy powinien od niego wymagać, dlatego uczył się całe życie, aby w takich sytuacjach umieć właściwie się zachować. W książce przeczytacie jak wodowanie na rzece Hudson w Nowym Jorku zmieniło życie teksańskiego pilota i czy w jakikolwiek sposób wpłynęło na niego samego. Pozycja zawiera również fotografie, które przybliżają czytelnikowi postać Sully'ego. "Sully. W poszukiwaniu tego co naprawdę ma znaczenie" to książka po którą powinna sięgnąć każda osoba. Nie musisz być miłośnikiem lotnictwa, częstym podróżnikiem linii lotniczych czy fanem przebiegu wielkich katastrof. Jest to przede wszystkim, z może i wyłącznie, pozycja która inspiruje czytelnika do tego aby w życiu zajmować się tym co kochamy, aby czerpać z niego pełnymi garściami a do swojego zawodu podchodzić w 100% profesjonalnie. Chwila dekoncentracji i historia mogłaby potoczyć się inaczej. Dowiecie się jak wygląda nauka, przygotowanie do lotu pilota, jak ta profesja się zmieniła, ale przeczytacie także jak to jest nie móc mieć własnych dzieci, spędzać większość czasu poza domem i jak traumatyczne przeżycie potrafi oddziaływać na ludzką psychikę. Naprawdę trudno o lekturę, która na pierwszy rzut oka daje tak mało, a po przeczytaniu zostawia tak wiele.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-01-2017 o godz 22:19 przez: Ruda Recenzuje
Przed wodowaniem na rzece Hudson przemierzył tysiące kilometrów. Za sterami samolotów spędził wiele godzin. Decyzję o zostaniu pilotem podjął będąc małym chłopcem. Jednak ani godziny spędzone w powietrzu, ani liczne kursy nie przygotowały go na dramat, który przeżył 15 stycznia 2009 roku, kiedy to wylądował na rzece Hudson i ocalił 150 osób.

Ta powieść nie opowiada jednak jedynie o tamtym dniu. To historia człowieka, który żył swą pasją oraz dla niej samej. To opowieść o mężczyźnie, który był gotów na poświęcenia i wyzwania, byle tylko spełnić marzenia o zostaniu pilotem. To wiele przygód z jego udziałem, wielu ludzi, o których warto poczytać, przewodnik prowadzący do celu, motywator kierujący do spełnienia marzeń.

Bardzo się cieszę, że Sully skupił się na aspektach życia pilota. Z wielu spraw nie zdawałam sobie sprawy, a wiele problemów stanowiło dla mnie tajemnicę. Czy korzystając z coraz tańszych lotów zastanawiamy się nad tym, jakie kroki muszą podjąć linie lotnicze, by pozwolić sobie na obniżenie ceny? Czy choć raz w czasie podróży pomyśleliśmy o pilocie odpowiadającym za nasze bezpieczeństwo i dotarcie do celu? Oczywiście, że nie.

Sully natomiast otwarcie i szczerze opowiada o coraz słabszych warunkach proponowanych pracownikom linii lotniczych. Tłumaczy, uzasadnia, szuka możliwości poprawy. Można by odnieść wrażenie, że się skarży, choć według mnie po prostu stwierdza fakty i podsumowuje wydarzenia, których uczestnikiem się stał. Przytoczone przez niego informacje mocno mną wstrząsnęły i wywołały u mnie poczucie niesprawiedliwości a nawet lekkie zaniepokojenie. Ciężko było mi w nie uwierzyć, choć cieszę się, że mogłam o nich posłuchać.

Dzięki tej opowieści poznamy lepiej okoliczności, dzięki którym nasz bohater stał się odpowiednim człowiekiem do pilotowania samolotu oraz dowiemy się jakie cechy pomagają wykonywać taki zawód. Sully poświęcił wiele miejsca swojej rodzinie. Chętnie opowiedział o żonie i córkach, które wspierają go w tej ciężkiej pracy i kolejnych wyzwaniach.

W kolejnych, spójnych rozdziałach informacje dotyczące słynnego wodowania wypadałoby raczej nazwać niewielkimi wtrąceniami. Narrator opowiada o nich oszczędnie, zdaje się, że dawkuje napięcie i podsyca naszą ciekawość, a kiedy już docieramy do momentu, kiedy o lądowaniu pragnie nam opowiedzieć, nasze zainteresowanie sięga zenitu. Szczegóły tego najsłynniejszego w historii lądowania poznawałam z wielką niecierpliwością, nie mogąc nadziwić się całemu dramatowi im towarzyszącemu. Bo o przeżyciu pasażerów i załogi decydowały ułamki sekund.

Polubiłam Sully’ego, który nie pozuje na bohatera i nie szuka poklasku. Spokojnie i z dystansem wprowadza nas w swój świat, zazwyczaj o wiele bardziej normalny i spokojny. Cieszę się, że mogłam poznać jego historię i dowiedzieć się nieco więcej o realiach życia członków personelu pokładowego, choć przyznam szczerze, że w pewnym momencie stałam się nieco zmęczona tym odkładaniem tak interesującego i istotnego wydarzenia, jak wodowania na rzece Hudson. Chyba spodziewałam się, że informacje na jego temat zajmą w powieści więcej miejsca, a ona sama dostarczy przez to mocniejszych wrażeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-12-2016 o godz 12:35 przez: Joanna Woldan
Chesley Sullenberger – człowiek z pasją. W 2009 roku byłam trochę za mała żeby interesować się tym, co dzieje się na świecie, ale i tak obił mi się o uszy cud na rzece Hudson. Kapitan wylądował awaryjnie i dzięki temu uratował wszystkich pasażerów i załogę. Stał się amerykańskim bohaterem tak jak kilka lat później dla nas kapitan Wrona.
Ostatnio trafiła mi w ręce kolejna autobiografia niezwykłego człowieka z czego jestem niezwykle zadowolona. Kapitan Sullenberger w swojej biografii „Sully” opisuje nie tylko to jak dokonał niemalże cudu, ale też jak to w ogóle się stało, że został pilotem. Okazuje się, że swoje przeznaczenie odnalazł w wieku pięciu lat – wtedy postanowił, że będzie latał. Przypomina mi to Chrisa Hadfielda, który gdy miał 9 lat postanowił, że zostanie astronautą i spełnił swoje pragnienie, o czym możecie przeczytać tutaj. Wracając do Sullego – licencję pilota zdobył, gdy miał 16 lat! Robi to na mnie ogromne wrażenie, ponieważ mało jego rówieśników mogłoby pochwalić się czymś podobnym. Jego doświadczenie jest ogromne, a w przestworzach spędził niemalże połowę swojego życa! Ma to też pewne skutki uboczne – nie mógł spędzać ze swoimi córkami tyle czasu ile by chciał nad czym bardzo ubolewa, gdyż ominęło go wiele ważnych wydarzeń, chociażby takich jak pierwsze słowo czy pierwsze kroki.
Co do samego „cudu na rzecze Hudson” – 15 stycznia 2009 roku, po kilku minutach od wzbicia się w powietrze samolot zderzył się z dwoma ptakami, które uszkodziły oba silniki tak poważnie, że te nie były w stanie pracować i samolot zaczął tracić na prędkości i spadać w dół. Tylko chłodna kalkulacja i przede wszystkim odwaga kapitana Sullego sprawiłą, że nie ucierpiał nikt ze 155 pasażerów. Kapitan podjął decyzję o lądowaniu na rzece, chociaż kontrolerzy lotów namawiali go na próbę dolecenia na najbliższe lotnisko. Ponieważ pasją Sullenbergera zawsze było lotnictwo, bardzo dużo czytał o katastrofach lotniczych, śledził zapisy z kokpitów i działał na rzecz poprawy bezpieczeńśtwa lotów, wiedział co mniej więcej należałoby zrobić, żeby wodowanie się udało a samolot nie zatonął od razu skazując tym samym wszystkich na pokładzie na straszną śmierć.
Jest to tak niesamowicie ciekawa historia, że nie mogłam się od niej oderwać. Całość wzmacniają dwie wkładki ze zdjęciami, dzięki którym możemy bardziej realistycznie wyobrazić sobie jak wyglądało życie kapitana Sullego. 2 grudnia do kin wszedł film o tym samym tytule i już nie mogę się doczekać, żeby porównać go z książką. W rolę kapitana Chesleya Sullenbergera wcielił się Tom Hanks i trzeba przynać, że są do siebie naprawdę podobni. Lećcie czytać!

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-01-2017 o godz 19:55 przez: niewinni-i-ja
Przyznaję, że dawno nie czytałam książki, która tak by mnie zainspirowała, ale od początku.

Od razu widać, że pan Sullenberger nie jest zawodowym pisarzem, co daje się we znaki zwłaszcza na początku. Język jest nieco sztywny, brak mu pewnej literackiej płynności i na początku trudno było mi przez to przebrnąć, ale z czasem doszłam do wniosku, że nadaje to całej historii autentyczności, którą wydumane zdania i rozbudowane epitety na pewno by zaburzyły.

W tej historii nie ma wykreowanego bohatera - mamy człowieka z krwi i kości, który był zmuszony do, w zasadzie, dokonania cudu i dzięki swojej wiedzy, opanowaniu i umiejętnościom tego cudu dokonał. Superbohater? Nadczłowiek? - Nie. Człowiek taki jak każdy z nas, mający rodzinę, mniejsze i większe problemy i pasję, która stała się jego sposobem na życie. W swojej książce kapitan Sully daje nam kawałek siebie i czytelnik od razu to wyczuwa. Osobiście odebrałam go jako człowieka bardzo skromnego i niesamowicie zaangażowanego w swój zawód, będący jednocześnie jego pasją. W książce wielokrotnie podkreślił, że nie czuje się bohaterem, a zrobił jedynie to, co należało, a ocalenie wszystkich pasażerów było po prostu jego obowiązkiem.

Książka to nie tylko opis wydarzeń z 15 stycznia 2009 roku. To przedstawienie drogi, jaką przebył autor od momentu, kiedy odkrył, że latanie to to, co chce robić w życiu aż do tamtego dnia i tego, jak wpłynął on na dalsze życie autora. Sullenberger z niezwykłą skrupulatnością (i daję sobie włosy obciąć, że równie skrupulatny jest w pracy i w życiu codziennym) snuje swoją historię. To opowieść o tym, że w zasadzie wszystkie lata doświadczenia, począwszy wychowania i wartości, jakie wyniósł z domu, przez rady pierwszego nauczyciela, naukę w szkołach, obserwacje, a także niespotykana rzetelność w zdobywaniu wiedzy i wykonywaniu obowiązków oraz zimna krew złożyły się na sukces lądowania na rzece Hudson.

Sullenberger podkreśla, że szczęśliwe zakończenie lotu 1549 to zasługa całej załogi samolotu oraz wszystkich ludzi, którzy bez zastanowienia ruszyli na pomoc. Trudno sobie wyobrazić, że od momentu zderzenia samolotu z ptakami do wylądowania minęło TYLKO 208 SEKUND (!!!), a akcja ratownicza trwała nieco ponad 20 minut. To naprawdę przywraca wiarę w ludzi.

Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-01-2017 o godz 22:15 przez: Aga Budyta
Większość z nas pamięta szczęśliwe lądowanie samolotu pasażerskiego na rzece Hudson w Nowym Jorku, jak też postać siwowłosego pilota, kapitana Chesleya Sullenbergera, który dzięki swoim umiejętnościom stał się bohaterem masowej wyobraźni w USA i nie tylko. On to właśnie opowiada o swoim życiu. Wątek szczęśliwego wodowania przewija się od początku do końca książki. Mamy więc wrażenie, że wszystkie, nawet najdrobniejsze wydarzenia z życia naszego bohatera doprowadziły do chwili, kiedy kapitan Sullenberger uratował życie 155 lecących z nim osób. A więc i dzieciństwo, spędzone w prostej, amerykańskiej rodzinie, której członkowie samodzielne stawiali i rozbudowywali własny dom, a potem małżeństwo, lata starań o dzieci, wreszcie adopcja dwóch dziewczynek i proste codzienne trudy bycia razem. Z drugiej strony i nauka latania z emerytowanym pilotem wojskowym, a potem edukacja w szkole lotniczej, praca w wojsku i wreszcie w cywilnych liniach lotniczych. Sullenberger opowiada o codzienności pracy pilota, ale też maluje portrety innych lotników, których losy stanowią dla niego wzorzec i inspirację w życiu zawodowym.
Czytając książkę widzimy postać skromnego, kochającego swoją pracę człowieka, który nie czuje się bohaterem, tylko, jak twierdzi, zwyczajnie zrobił w trudnej sytuacji to, co do niego należało. Z niezwykłą precyzją kreśli obraz wydarzeń z 15 stycznia 2009 roku i tego co po nich nastąpiło. Na koniec tak po prostu stwierdza, że nie ma poczucia bycia kimś zasługującym na wyróżnienie i sławę, choć przyjmuje z radością fakt, że popularność pozwoliła mu spotkać wiele interesujących osób i przeżyć niezwykłe chwile. Zwykły, przeciętny człowiek, który po prostu czuje satysfakcję, że w zaistniałych trudnych okolicznościach potrafił wykorzystać życiowe doświadczenie i wykonać postawione przed nim zadanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2017 o godz 19:33 przez: Margaretka W.
"Sully. W poszukiwaniu tego, co naprawdę ważne" to książka, w której znajdziecie nie tylko koleje życia tytułowego bohatera, ale też rodzaj recepty na szczęście, bo życie nie zawsze jest usłane różami i wielką sztuką jest cieszyć się nim mimo przeciwności losu. Głównym bohaterem jest kapitan Chesley, który 15 stycznia 2009 roku podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu samolotu Airbus A320 na rzece Hudson. To właśnie wydarzenie stało się inspiracją do napisania książki. Sully już jako dziecko marzył o pracy pilota i lataniu w przestworzach. Od najmłodszych lat uparcie dążył do tego celu. Jako osoba pracowita i wytrwała osiągnął zamierzony cel i został pilotem. Był również zapraszany do prac w komisjach badających katastrofy lotnicze, gdzie dzielił się doświadczeniem, ale też zdobywał informacje na temat działania maszyn lotniczych i awarii, jakim ulegają. Często nawet najznakomitsi piloci byli bezradni. Z lektury dowiadujemy się jak trudna i odpowiedzialna jest praca pilota oraz jakie stresujące bywa życie członków rodziny, która często sama musi zmagać się z codziennymi problemami, gdy ojciec i mąż przez kilka dni przebywa poza domem. Niełatwo pogodzić wtedy życie rodzinne i zawodowe, ale przy odrobinie chęci jest to możliwe, co więcej - można znaleźć kompromis w każdej sytuacji. Pilot stał się bohaterem, a jednocześnie pozostał skromnym człowiekiem, dla którego zawsze najważniejsza pozostawała rodzina. Sully może być dla wielu osób wzorem do naśladowania. Jego wyczyn spowodował, że stał się sławny na całym świecie i nawet nakręcono film o tym spektakularnym lądowaniu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-12-2016 o godz 15:22 przez: samalla
Książka "Sully : w poszukiwaniu tego, co naprawdę ma znaczenie" opowiada historię niezwykłego człowieka. Tytułowy Sully kapitan Chesley „Sully” Sullenberger, który podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu na rzece Hudson, to człowiek niezwykle odpowiedzialny, obowiązkowy, prawy. W dramatycznej sytuacji zagrożenia życia pasażerów swojego samolotu podjął decyzję, która pozwoliła na ocalenie 155 pasażerów i załogi. Jednak sam kapitan zdaje sobie sprawę, że o tym, iż potrafił podjąć się tak trudnego zadania zadecydowały wszystkie wydarzenia w jego życiu, które ukształtowały z niego tak odważnego i odpowiedzialnego człowieka. Już jako dziecko zetknął się z dramatycznym morderstwem kobiety, na której krzyki nie zareagował żaden z sąsiadów - to sprawiło, iż zapragnął nigdy nie pozostawić drugiego człowieka bez pomocy. Dorosłe życie także nie szczędziło mu trudności, w małżeństwie dramatycznie walczył wraz z żoną o rodzicielstwo. Po spektakularnym lądowaniu na rzece Hudson pozostał skromnym zwykłym człowiekiem, mimo, że dla wielu stał się bohaterem. Jak sam pisze "na trudne życiowe zmagania najlepiej przygotowuje relacja z właściwą osobą". Oby każdy z nas mógł taką spotkać w swoim życiu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-02-2017 o godz 11:23 przez: magdag
Sully. W poszukiwaniu tego, co naprawdę ma znaczenie to niezwykła historia zwykłego człowieka, który stał się prawdziwym bohaterem. A wszystko za sprawą pewnego feralnego lotu nr 1549 z Nowego Jorku do Charlotte. Lotu, który zapewne zakończyłby się tragicznie, gdyby nie opanowanie i wieloletnie doświadczenie kapitana Chesleya Sullenberga. Trzeźwa ocena sytuacji oraz zachowanie zimnej krwi pomogło Sully’emu podjąć słuszną decyzję o awaryjnym lądowaniu na wodzie, co zapisało się na kartach historii jako cud na rzece Hudson. To historia oparta na faktach, lecz znajdziemy tu o wiele więcej, niż tylko opis lotu z Nowego Jorku i niespodziewane wodowanie samolotu US Airways. To historia życia Chesleya Sullenberga - od dziecięcej fascynacji awiacją, poprzez pilotowanie wojskowych myśliwców, aż do pracy pilota w lotnictwie cywilnym. To także historia posłusznego syna, oddanego męża i kochającego ojca, który ze zwykłego pilota i pasjonata lotnictwa i stał się amerykańskim bohaterem. Książka godna polecenia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-12-2016 o godz 16:38 przez: Anka
Ta książka to właściwie autobiografia, choć punktem orientacyjnym jest pewien lot i ryzykowne, ale zakończone szczęśliwie lądowanie, o którym mówił cały świat.
Kapitan załogi opowiada nie tylko o swojej pracy, ale opisuje własną historię. Sporo tu refleksji na temat rodziny, są też anegdoty z długiej kariery pilota.
Wyłania się z tej opowieści obraz człowieka, którzy rzeczywiście wie, co w życiu naprawdę ma znaczenie.
Trudno oczywiście – jeżeli widziało się film, który powstał na podstawie tej publikacji – uniknąć porównań. Myślę jednak, że książka jest pełniejsza, nie tylko wchodzi za kulisy wydarzeń relacjonowanych w krótkich serwisach informacyjnych, ale przedstawia człowieka, który swoją postawą uratował ponad 150 osób. Film jest pełen napięcia – to efekt poprowadzenia historii, montażu. W książce poznajemy człowieka, widzimy historię jego życia w miarę chronologicznie, a niejako na deser dostajemy mnóstwo przemyśleń doświadczonego pilota, ojca, męża, ciepłego, inteligentnego człowiek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-01-2017 o godz 09:38 przez: Barbara

"Sully. W poszukiwaniu tego, co naprawdę ma znaczenie" to historia amerykańskiego pilota, który 15 stycznia 2009 roku uratował 155 pasażerów lądując awaryjnie na rzece Hudson w Nowym Jorku. W książce Sully Sullenberger opowiada o swoim życiu zawodowym i prywatnym. Jest to człowiek bardzo skromny, a jednocześnie odważny i rzetelny. W czasie swojej pracy zawsze dba o dobro pasażerów. Po feralnym lądowaniu opuścił pokład samolotu ostatni upewniwszy się,że wszyscy pasażerowie są już bezpieczni,
pomagał w akcji ratunkowej. Jak pisze w książce to rodzice nauczyli go ciężko i rzetelnie pracować. Jest im wdzięczny, że przekazali mu wartości, które służyły mu przez całe życie i pomogły dokonać wielkich czynów. Uważam, że nie ma potrzeby rozpisywać się na temat tej książki. Po prostu należy ją przeczytać. Jest fascynująca, czyta się ją jednym tchem. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-12-2016 o godz 22:06 przez: nicole72
Nie ukrywam,że do przeczytania książki skłonił mnie Tom Hanks.Na okładce.I to,że za chwilę zobaczę film w kinie.Uwielbiam tego aktora i oglądam wszystko w czym wystąpił.Poza tym zawsze najpierw wolę przeczytać książkę,a potem porównać z filmem.Tak będzie i tym razem.
Piękna,filmowa okładka.Historia,którą pamiętają wszyscy,przecież wydarzyła się nie tak dawno.
Ale to nie tylko awaryjne lądowanie na rzece Hudson.Pilot samolotu opowiada nam całe swoje życie.W miarę czytania staje się dla nas kimś bliskim,kimś kogo poznajemy coraz bliżej.Kogo nie tylko podziwiamy,ale zaczynamy darzyć naszą sympatią.
Książka okraszona zdjęciami z prywatnego archiwum kapitana Sullenbergera.Zapraszam do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-04-2020 o godz 15:34 przez: Alicja Chutkiewicz
Napisana bardzo przyjemnym językiem, szybko i łatwo się czyta a do tego jest pełna przemyśleń i niesamowitych powrotów do początków. Jest nie tylko opisem tego istotnego wydarzenia, jest przede wszystkim piękną historią mówiącą o tym jak ważne jest to co nas otacza oraz wsparcie bliskich. Plusem jest również to, ze każda kwestia techniczna dotycząca samolotu bądź lotu jest od razu wytłumaczona, dzięki czemu osoba nie znająca się na temacie przeczyta wszystko w jednym miejscu bez konieczności szukania wyjaśnień. Polecam!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2016 o godz 14:51 przez: pszkup
[quote]Recenzja, recenzja, recenzja, recenzja, recenzja, recenzja, recenzja[/quote]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2016 o godz 14:50 przez: pszkup
Recenzja, recenzja, recenzja, recenzja, recenzja, recenzja, recenzja
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Sielanki Saunders George
5/5
29,70 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ty albo żadna Kordel Magdalena
4.7/5
28,55 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Japoński wachlarz Bator Joanna
5/5
41,24 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Tajemna historia Tartt Donna
4.7/5
35,87 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gorzko, gorzko Bator Joanna
4.5/5
34,09 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczygieł Tartt Donna
4.6/5
37,93 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sklepy cynamonowe Schulz Bruno
5/5
28,49 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa 10 grudnia Saunders George
5/5
31,80 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Różaniec Ryś Grzegorz
5/5
27,76 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Komedie Shakespeare William
5/5
66,72 zł
89,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Anna Karenina Tołstoj Lew
4.4/5
25,27 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego