Strażnik. Zapomniana księga. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 18,45 zł

18,45 zł 36,90 zł (-50%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Hendel Paulina Książki | okładka miękka
18,45 zł
asb nad tabami
Hendel Paulina Książki | okładka miękka
21,66 zł
asb nad tabami
Hendel Paulina Książki | okładka miękka
19,95 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Bestsellerowa autorka serii "Żniwiarz" ​zabierze cię w nową podróż pełną demonów i mrocznych niespodzianek.  

Hubert budzi się w ciemnym i zamkniętym pokoju, ubrany w starą koszulę i poprzecierane dżinsy. Zamiast w Paryżu, znajduje się teraz sto kilometrów od morza… w Polsce. Dodatkowo, jest ranny i wygląda zupełnie inaczej niż powinien. Okazuje się, że od feralnego wyjazdu do Francji minęło siedem lat, a on nie jest już zwykłym nastolatkiem. W tym czasie świat bardzo się zmienił – zarazy i epidemie przetrzebiły ludzkość, potężny impuls elektromagnetyczny zniweczył zdobycze techniki a z ukrycia wyszły demony znane z ludowych opowieści… Hubert musi teraz nie tylko rozwikłać tajemnicę własnej przeszłości, ale i odnaleźć się w nowym dziwnym świecie. Niemal wszystko, co znał, przepadło. Ale czy bezpowrotnie?

Poznaj nowe wydanie serii "Zapomniana księga". Gwarantujemy, że zmieniła się nie tylko okładka! Poznaj Huberta i nowy świat po Apokalipsie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Strażnik. Zapomniana księga. Tom 1
Seria: Zapomniana księga
Autor: Hendel Paulina
Wydawnictwo: We need YA
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-02-27
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 35 x 212 x 153
Indeks: 30988866
 
średnia 4,6
5
98
4
41
3
8
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
56 recenzji
5/5
13-03-2020 o godz 21:38 przez: Miasto Książek
Historia głównego bohatera rozpoczyna się w momencie, gdy wraz ze swoją klasą jest na wycieczce w Paryżu. Ma w planach spotkać się ze znajomymi, ale w pewnym momencie wybucha Luwr. Chłopak budzi się w kompletnie innym ubraniu i jak się później okazuje miejscu i czasie. Hubert nic nie pamięta i nie wie jak się zachować w obecnej rzeczywistości, gdzie ludzi wyniszczyła epidemia, walka i głód. Czy Hubertowi uda się odkryć dlaczego nie pamięta ostatnich 7 lat? Czy uda mu się odnaleźć kogoś znajomego? To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, nie wiedziałam czego mogłabym się po niej spodziewać, dlatego nie podchodziłam do niej mocno optymistycznie. Jednak zostałam naprawdę miło zaskoczona. Ale już opowiadam dlaczego. Po pierwsze bardzo spodobał mi się pomysł na powieść. Hubert znalazł się całkiem w nowej rzeczywistości i nie pamiętał co robił przez ostatnie siedem lat. Musiał szybko zapoznać się z nowymi rzeczami i pogodzić z losem. Pomysł był naprawdę świetny i wciągający! Bohaterowie również zostali ciekawie wykreowani. Hubert jako główny bohater był interesujący i z wielką ciekawością śledziłam jego poczynania. Był odważny, zabawny i silny. Nie każda osoba, która znalazłaby się w jego sytuacji, potrafiłaby się śmiać, żartować i narażać swoje życie, by komuś pomóc. Od samego początku przypadł mi do gustu! Reszta bohaterów również miała swoje charakterki, ale o nich nie będę się rozwodzić, by nie psuć Wam zabawy i radości z poznawania ich. Styl pisania autorki był bardzo lekki i przyjemny. Na początku szło trochę opornie, ale po 50 stronach jak się wszystko rozkręciło to nie mogłam się od niej oderwać. Czytałam ją z zapartym tchem i nawet nie wiedziałam kiedy ją skończyłam. Podsumowując, książka naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła! Świetny pomysł, lekkie pióro i ciekawi bohaterowie. Zakończenie również mocno mnie zaskoczyło i kompletnie się go nie spodziewałam, dlatego jestem ogromnie ciekawa kontynuacji! Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z tą historią, to ja z ręką na sercu mogę Wam ją polecić i bardzo się cieszę, że mam pod ręką kolejne tomy, ponieważ przez tą końcówkę muszę jak najszybciej zabrać się za kontynuację! I na pewno po skończeniu tej serii będę chciała przeczytać serię Żniwiarza :D
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
27-09-2020 o godz 16:40 przez: Hoshi
Strażnik to pierwszy tom serii Zapomniana księga. Ktoś wysadza Luwr, na świecie panuje chaos, wysiada prąd, panuje morderca grypa, pojawiają się słowiańskie demony, a nasz główny bohater budzi się nagle i nie pamięta co robił przez ostatnie 7 lat. To moje drugie spotkanie z autorką więc oczekiwałam czegoś innego. Co prawda znowu mamy do czynienia z demonami ale zarys fabularny jest jednak inny. Ludzie boją się demonów, nie rozpoznają ich i nie potrafią z nimi walczyć, wszystkie problemy mogłaby rozwiązać księga, która dawno temu zaginęła. Po pierwszym tomie nie widać by była to kolejna książka o walce ze złem. Ma raczej pokazać motyw przetrwania apokalipsy. Książka nie jest jakoś super porywająca. Jak już coś się dzieje to na początku i na końcu. Zakończenie jest dość niespodziewane. Prawdę mówiąc mogłabym się w nim doszukiwać podobieństw do Żniwiarza, drugiej serii tej autorki ale mogło to być mocno naciągane. Po dobrym wstępie książki otrzymujemy spokojna fabułę, która może trochę znudzić i rozczarować czytelnika. Mimo to książka potrafi wciągnąć. Czytelnik głowi się cały czas co się działo przez te 7 lat z naszym bohaterem. Powoli odkrywamy puzzle i próbujemy razem z nim zebrać to wszystko do kupy. Dawno nie czytałam książki, gdzie głównym bohaterem jest mężczyzna. Jest to jakiś powiew świeżości. Każdy chce wiedzieć co tak naprawdę w głowie facetów siedzi. Hubert bywa trochę wkurzający bo zachowuje się jak dzieciak ale w sumie go rozumiem, w końcu na takim wieku emocjonalnym się zatrzymał. Z czasem się ogarnia i da się go polubić. Jak w każdej książce Pauliny mamy tutaj wysyp bohaterów. Z nich wszystkich najbardziej zaciekawił mnie Henryk bo wydawał się inny niż wszyscy. Za to Iza mnie drażni. Udaje taką twardą i dorosłą a czasami jej zachowanie zdecydowanie temu przeczy. I to jej ciągłe obrażanie się.. Nie wiem czego spodziewać się po kolejnych tomach tej serii. Autorka może wszystko obrócić do góry nogami. Trudno powiedzieć czy polecam tą książkę. Myślę że dla fanów autorki może to być coś ciekawego ale dla koneserów fantastyki niekoniecznie. Chociaż nie jest to must have czytelniczy to i tak sięgnę po kolejny tom. Muszę zaspokoić swoją ciekawość i dowiedzieć się co się działo przez te wszystkie lata z Hubertem.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-04-2019 o godz 10:48 przez: Detektyw Książkowy
Czasami nasze życie zmienia się nagle o całe sto osiemdziesiąt stopni. Jeszcze wczoraj mogliśmy być zwykłymi rozkapryszonymi nastolatkami, którzy kochają łamać zasady i uwielbiają przygody, a następnego dnia po przebudzeniu , uświadamiamy sobie, że jesteśmy zupełnie innymi ludźmi. Nie jesteśmy już nastolatkami, których największym zmartwieniem są randki i sprawdziany. Jesteśmy dorosłymi ludźmi z jednym celem - chcemy przeżyć kolejny dzień. Brzmi to niewiarygodnie? W takim razie powinniście zapoznać się z opowieścią Huberta. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią! Hubert budzi się w ciemnym i zamkniętym pokoju, ubrany w starą koszulę i poprzecierane dżinsy. Zamiast w Paryżu, znajduje się teraz sto kilometrów od morza… w Polsce. Dodatkowo, jest ranny i wygląda zupełnie inaczej niż powinien. Okazuje się, że od feralnego wyjazdu do Francji minęło siedem lat, a on nie jest już zwykłym nastolatkiem. W tym czasie świat bardzo się zmienił – zarazy i epidemie przetrzebiły ludzkość, potężny impuls elektromagnetyczny zniweczył zdobycze techniki a z ukrycia wyszły demony znane z ludowych opowieści… Hubert musi teraz nie tylko rozwikłać tajemnicę własnej przeszłości, ale i odnaleźć się w nowym dziwnym świecie. Niemal wszystko, co znał, przepadło. Ale czy bezpowrotnie? Kochani, nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że mogę podzielić się z Wami moimi wrażeniami na temat powyższej powieści. Omg! Co to była za historia! "Strażnika" przeczytałam jakiś czas temu, ale kompletnie nie mogłam zebrać się w sobie, aby napisać o nim, chociaż kilka marnych zdań, ponieważ byłam w takim szoku i w takim podekscytowaniu, iż pewnie moja opinia byłaby straszna. Składałaby się za pewnie tylko z takich słów: "Czytajcie", "Kocham tę książkę", "Dajcie mi drugi tom", "Czytaliście? Przeczytajcie, bo to ogień", "Strażnik to Wasz must have", "Jak tego nie przeczytacie to nie wchodźcie na mojego bloga" itp. Tak mniej więcej wyglądałby moja recenzja, a Wy na pewno bylibyście na mnie źli, że nic więcej nie napisałam Wam o tym cudeńku. Dlatego postanowiłam nękać Was zdjęciami na Instagramie, a z porządnym wpisem postanowiłam poczekać. Czy dobrze zrobiłam? Moim zdaniem tak, bo dzięki temu troszeczkę ochłonęłam i dzisiaj mogę napisać za co kocham "Strażnika" oraz We Need Ya za to, że wydali tę doskonałą powieść. Przygotujcie się na same zachwyty, bo z pewnością narzekać nie będę, a nawet nie mam takiego zamiaru. Wiecie co? Nie wiem od czego mam zacząć. Czy mam pisać pieśń pochwalną nad niesamowitą kreację bohaterów, zadziwiającego wykreowanego świata, ciekawej akcji czy powinnam zachwycać się stylem autorki. W każdym razie musicie wiedzieć, że "Strażnik" jest doskonale dopracowany i nie chodzi tu wcale o powalającą okładkę, która na dzień dzisiejszy się moją ulubioną, ale chodzi o ogólny całokształt. Ta powieść jest perfekcyjna. Nie umiem tego za bardzo opisać, ale jak zaczniecie czytać historię Huberta to całkowicie się w nią wciągniecie. Nie będziecie umieli się od niej oderwać, ledwo zaczniecie ją czytać, a zanim się obejrzycie, będzie szperać po internecie i szukać kolejnej części w księgarniach internetowych. "Strażnik" całkowicie Was pochłonie, uzależni i sprawi, że będziecie o nim myśleć na okrągło. Najnowsza powieść Pauliny Hendel (tak wiem, że jest to wznowienie serii, ale dla mnie historia Huberta jest nowością) jest tak samo realistyczna, niesamowita i oryginalna jak znany i uwielbiany Żniwiarz. Odnoszę wrażenie, że utworów tej autorki nie da się nie kochać. Droga Autorko! Proszę rzucić dotychczasową pracę i pisać, pisać i pisać, bo ja totalnie uzależniłam się od Pani powieści. Tak się rozpisałam, a jeszcze nic konkretnego nie napisałam. Zła ja! Aczkolwiek już się poprawiam i zaraz w wielkim w skrócie opowiem Wam o czym jest "Strażnik". Historia Huberta jest na tyle ciekawa, że on, ani my kompletnie nie mamy pojęcia z czym będziemy musieli się zmierzyć. Kawałek po kawałeczek dowiadujemy się jakiś strzępów informacji i z pewnością przez większość czasu jesteśmy zdezorientowani. Nie wiemy co się stało po wybuchu, dlaczego do niego doszło i jakie wyszły z tego konsekwencje. Wraz z głównym bohaterem próbujemy "ogarnąć" nową rzeczywistość i próbujemy się do niej przyzwyczaić. W tej powieści fajne jest właśnie to, że w opisie umieszczonym na samym tyle okładki nie dowiadujemy się tak naprawdę niczego konkretnego. Wiemy tylko, że znany świat przestał istnieć, a z ciemności wyszły demony z którymi społeczeństwo musi walczyć albo ich unikać. Niczego więcej nie będę zdradzać, ponieważ sami musicie odkryć tę tajemnicę i tak się nią fascynować tak jak ja to robiłam. Na dwieście procent pokochacie tę historię i głównego bohatera. Tak jak wcześniej wspomniałam uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam Huberta. A wiecie dlaczego? Ano dlatego, że jest on naprawdę fajnym chłopakiem z poczuciem humoru. Nie został wykreowany na idealną postać, więc co jakiś czas popełnia jakąś gafę, ale to tylko dodaj
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-02-2020 o godz 19:31 przez: Aleksandra Krauze
Paulinę Hendel poznałam przy pierwszym tomie książki z serii "Żniwiarz". Już wtedy mnie zachwyciła stylem pisania, ciekawymi bohaterami oraz mitologią słowiańską. Tak, jak wysoko oceniłam jej poprzednią serię, tak "Strażnik" wydaje się być ponad jakąkolwiek skalę. To coś genialnego i nietuzinkowego. Paulina Hendel swoim talentem i niesamowicie bujną wyobraźnią toruje sobie miejsce wśród najlepszych pisarzy fantastyki w Polsce. Wiem, że to, co napisałam, może wydać się dość kontrowersyjne. Żałuje tylko jednego — że tak późno o niej świat usłyszał. Jednak do sedna. Czym tak zachwyciła mnie ta książka? Punktów jest naprawdę wiele. Zacznijmy od tego, o czym tak naprawdę jest dzieło? Hubert, 17-letni chłopak, budzi się w zamkniętym, brudnym i zaniedbanym pomieszczeniu. To, co go tak naprawdę dziwi to fakt, że po pierwsze — nie jest w Paryżu na szkolnej wycieczce a w zniszczonej przez wojny i demony Polsce. Po drugie — wygląda kompletnie inaczej. Kim jest? Czy to sen? Co stało się z Jego realnym światem? Co więcej, od wycieczki minęło już ponad siedem lat. Chłopak dowiaduje się, że po ziemi grasują stwory z legend i baśni, mordercze stworzenia, które nie boją się niczego i nikogo. Jak poradzi sobie młody mężczyzna w tak kompletnie innej sytuacji? Jaka jest Jego historia? Nie powinno oceniać się książki po okładce — ja jednak jestem wzrokowcem i chcąc nie chcąc oceniam dzieło po obwolucie. Okładka tego dzieła jest cudna. Połączenie czarnego tła ze złotymi zdobieniami — klasyka, ale za to jaka piękna. Z tego, co zauważyłam, cała seria ma wyglądać w podobnych barwach. Na półce będzie to genialnie wyglądać! Co do bohaterów. Na początku poznajemy Huberta, 17-letniego młodego mężczyznę. Cieszę się, że autorka nie odkryła wszystkich kart o chłopaku przy pierwszych kilku stronach. Uwielbiam poznawać ludzi powoli. Bo co to byłaby za frajda, gdybyśmy już wszystko wiedzieli na samym początku czytania? Zmiany, które zachodzą w chłopaku, są stopniowe. Jednak możecie mi uwierzyć — polubicie tego człowieka. Ma coś takiego w sobie, że nie da się go nie lubić. Co do innych postaci. Z grubsza mogę odkryć rąbka tajemnicy. Poznamy twardego w zasadach byłego wojskowego, dziewczynę, która nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu i chętna jest pomóc dosłownie wszystkim, małżeństwo, które z powodu pewnej choroby straciło dzieci.Każde z tych osób bardzo dużo wnosi do całej historii i to, kim się staje, na naszych oczach, Hubert. Świat, w którym bohater jest zmuszony do życia jest postapokaliptyczny. W wielkim skrócie oznacza to, że ludzie, którzy przeżyli, próbują przetrwać po wielkiej tragedii/wojnie/chorobie i doprowadzić świat do porządku lub pogodzić się z tym, co ich spotkało. A teraz wyobraźcie sobie, że z powodu wojny, czy też różnych ataków terrorystycznych, świat oszalał. Ludzie nie mają prądu (a za tym również idzie, brak internetu), lekarstwa zaczynają się kończyć, a stwory z legend słowiańskich odważniej wychodzą z ciemnych lasów i głębokich jezior. Macie do wyboru albo żyć w pojedynkę i modlić się do Bogów, aby obudzić się następnego dnia, albo wejść w łaskę do małej społeczności i pomagać im jak w rodzinie. Pieniądze nie mają już żadnego znaczenia. Skoro tak, to co jest tak zwaną kartą przetargową? Wszystko to, co może się przydać. Potrafilibyście się odnaleźć w takiej rzeczywistości? Hubert, tak samo, jak inni ludzie, muszą, bo nie mają innego wyboru. A zaraz za murem, grasuje śmierć.. Opisy miejsc, stworów czy samych postaci nie są długie i nie przynudzają. Są za to barwne i interesujące. Co więcej, Paulina Hendel nie omija tematów takich jak śmierć, religia, przemoc i krew. Za pomocą tego, historia ta jest ciekawsza i bardziej realistyczna. Autorka nie omieszkała dodać do powieści swojego specyficznego żartu, który tylko pięknie łączy całą historię. Mogłabym o tej książce pisać całą noc, ale nie widzę najmniejszego sensu. Dzieło jest piękne i uważam, że każdy, kto siedzi w fantastyce (zwłaszcza urban fantasy) powinien po nią sięgnąć. Proszę się jednak nie zrażać wiekiem głównego bohatera. Pomimo tego, że ostatnio sama kręcę nosem, kiedy bohaterowie są nieletni — tutaj nie czuć dziecinności, fochów i zbereźnych myśli nastolatka. Książka świetna. Pomimo tego, że dzieło ma tylko 360 stron, szybko się je czyta. Nawet nie poczujecie, kiedy będziecie już na ostatnich stronach. A co do zakończenia — zaskakuje i to mocno! Ja już czekam na drugi tom ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2019 o godz 22:10 przez: tygrysica
„Żniwiarza” zna już chyba każdy fan polskiej fantastyki. Paulina Hendel swoją najnowszą serią w bardzo krótkim czasie podbiła serca tysięcy czytelników w całej Polsce. Nic dziwnego, w końcu jej twórczość przez długi czas uznawana była za przełom w literaturze polskiej. Wszystko, dlatego że Hendel jako jedna z nielicznych postanowiła nawiązać w swojej książce nie mitologii greckiej czy rzymskiej, tak popularnej na całym świecie, lecz do naszej rodzimej mitologii słowiańskiej. Jednak wbrew pozorom to nie od „Żniwiarza” zaczęła się jej przygoda ze słowiańskimi demonami, a od serii „Zapomniana księga”. „W tych czasach trzeba było dbać o siebie i swoich bliskich. O nikogo więcej. Nauczyli się już, że obcym nie należy ufać.” W twórczości Hendel najbardziej lubię jej prosty i konkretny styl pisania. W przeciwieństwie do naprawdę wielu autorów, zarówno polskich jak i zagranicznych, autorka nie marnuje czasu na zbędne opisy czy niepotrzebne i czcze dialogi, ale skupia się na rzeczach istotnych oraz ciekawych, przez co nawet jeśli akcja znacznie zwalnia to jednak książkę czyta się szybko i przyjemnie, bez wrażenia, że wieje nudą. „Strażnik” jest tego doskonałym przykładem, ponieważ w przeciwieństwie do „Żniwiarza” akcja nie pędzi jak szalona, lecz płynie nieśpiesznie, ukazując zwykłe życie ludzi po apokalipsie, od czasu do czasu przeplatające je wspomnieniami z dawnych lat, nadzieją na lepszą przyszłość czy atakami mitologicznych stworów. Bohaterów „Strażnika” nie sposób nie polubić, a w szczególności Huberta i Izy. Ich relacja została skonstruowana w bardzo ciekawy i realistyczny sposób. Uzupełniają się wzajemnie, przez co tworzą niezwykle zgrany duet, choć jak wszyscy ludzie mają swoje wzloty i upadki. Pozostali bohaterowie również wywarli na mnie pozytywne wrażenie. Jak na okoliczności, w których przyszło im żyć, wszyscy byli wyjątkowo ciepli oraz troskliwi, a także pełni życia i bardzo ze sobą związani, choć w większości nie byli nawet spokrewnieni. Ich charaktery jednak nie zostały już tak dobrze nakreślone, jak choćby Huberta, Ani czy Izy, lecz w żaden sposób nie przeszkadzało to w odczuwaniu przyjemności z lektury. Będąc typowym przykładem sroki okładkowej, myślę, że gdybym nie znała wcześniej twórczości Pauliny Hendel i miała sięgnąć po „Zapomnianą księgę” w starym wydaniu to nigdy ten fakt by nie nastąpił. Głównie, dlatego że pierwotna okładka sugeruje, iż nie mamy do czynienia z literaturą fantastyczną, lecz bardziej z typowym sci-fi i kolejną wizją końca świata. Co prawda postapokalipsa przejawia się na stronach „Strażnika”, aczkolwiek pierwsze skrzypce przez większość czasu odgrywają mitologiczne stwory i strach przed nimi, a także zwyczajne życie po apokalipsie. Uważam, że dopiero okładki stworzone przez We need YA mistrzowsko oddają charakter tych książek. Gdyby autorka poświęciła więcej uwagi demonom oraz ich obliczu w książce, to myślę, że „Strażnik” wypadłby znacznie lepiej w ogólnym rozrachunku. Ponieważ przedstawione przez Hendel mitologiczne stwory wbrew oczekiwaniom czytelnika nie wzbudzają strachu, lecz co najwyżej zdziwienie. Faktem jest jednak, że pierwszy tom „Zapomnianej księgi”, jak na debiut literacki jest całkiem dobrą, oryginalną i wciągającą książką, z którą ciekawi można spędzić czas. Nie jest to jednak Paulina Hendel jaką znacie ze „Żniwiarza”, ale jeśli dopiero rozpoczynacie swoja przygodę z jej twórczością to lepiej nie mogliście wybrać. Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Strażnik” autorstwa Pauliny Hendel. Więcej na : http://tygrysica.tumblr.com/ oraz https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-08-2020 o godz 10:13 przez: Monika Andrysiak
Jak wyglądałby świat, gdyby nagle zabrakło prądu, wody w kranach - cały "luksus" jaki stał się naszą codziennością nagle przestałby istnieć? Właśnie to możemy poznać w książce Pauliny Hendel "Strażnik". "Strażnik" jest książką z gatunku fantastyki, aczkolwiek w większości opiera się na rzeczywistości. Hubert jako jeden z nielicznych przeżył po wojnie. Najpierw była choroba, która wyniszczyła większość cywilizacji, a teraz na każdym kroku kryją się demony. Jak sobie poradzić w takiej sytuacji? Pomimo okoliczności bohater nie ma łatwo - nie pamięta prawie nic z ostatnich siedmiu lat życia. Posiada jednak pewne wyuczone umiejętności, ale co działo się z nim wcześniej? Nikt nic nie wie. Sięgając po fantastykę najważniejszy jest dla mnie dobrze wykreowany świat. W przypadku tej książki nie było to aż tak trudne zadanie, ponieważ jej podłoże tak naprawdę stanowi rzeczywistość. Akcja w większości rozgrywa się w Polsce, więc doskonale znamy standardy tutejszego życia. Trudnością był jedynie jej opis po katastrofie. Świat całkowicie się zmienia. Miasta są wyludnione, zniszczone, ludzie kryją się, a jeśli ktoś wejdzie na ich teren traktowany jest jak intruz. Nie ma prądu, wodę należy czerpać ze studni, o podróży samochodem można pomarzyć, nie można skontaktować się z bliskimi. Autorka jednak w bardzo dobry sposób przedstawiła taką rzeczywistość. Na pewno nie było to też łatwym zadaniem, ponieważ należało dobrze przyjrzeć się w jaki sposób dane problemy były rozwiązywane w przeszłości. Uważam, że sam pomysł na książkę był naprawdę dobry. Demony, świat po utraceniu tego, do czego przywykliśmy. Nie da się ukryć, że demonów w tej książce akurat nie brakuje. Jest ich kilkanaście, a my obserwujemy w jaki sposób bohaterowie muszą sobie z nimi poradzić. Niestety, pomimo świetnego pomysłu książka... nie wciągnęła mnie, a głównie tego wymagam od fantastyki. Potrzeba mi wielu interesujących akcji, a tutaj tego zabrakło. Praktycznie to, co miało być interesujące rozgrywało się na kilku stronach i tyle. Zabrakło mi tutaj opisu akcji, nie czułam, że wprost nie mogę oderwać się od książki. Ponadto bardzo denerwowało mnie zachowanie głównego bohatera. Po siedmiu latach jest niemal wrzucony w żadną rzeczywistość i tak naprawdę tego nie analizuje. Nie wnika w to, skąd może posiadać dane umiejętności, a jeśli już przez chwilę się nad tym zastanawia to dopiero po jakimś czasie i szybko to porzuca. Jego zachowanie momentami naprawdę bardzo mnie irytowało, a chyba nie o to chodziło w tej książce. Nie musi być on superbohaterem, a na kogoś takiego został tutaj właśnie wykreowany. Nagle znajduje się w nowej rzeczywistości i doskonale sobie z nią radzi? Aż trudno w to uwierzyć. Tak naprawdę prawdziwa akcja rozgrywa się na ostatnich stronach książki, aby zachęcić czytelnika do kolejnych części. Jestem już po lekturze "Tropiciela", a obecnie czytam "Łowcę" i zdecydowanie mam już przesyt tej historii. Bohater w ogóle się nie zmienia, jego zachowanie jeszcze bardziej mnie irytuje. Nie twierdzę, że książka jest zła, ale raczej niedopracowana. Wspaniały research, wykreowanie demonów - to jest w tej książce cudowne! Ale warto byłoby popracować nad bohaterem, lepiej go wykreować, aby był bardziej realistyczny, zamiast być superbohaterem. Na pewno jest to książka warta lektury, ale nie jest to coś do czego wrócę. Myślę, że na trzecim tomie zakończę swoją przygodę z tą serią, ponieważ dla mnie to już za dużo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-03-2019 o godz 12:29 przez: Inthefuturelondon
Już na samym początku poznajemy głównego bohatera powieści, Huberta. Jest to siedemnastoletni, rozpieszczony chłopak, któremu zależy tylko na dobrej zabawie. Kiedy na wycieczce do Paryża uczniowie otrzymują kilkugodzinny czas dla siebie, Hubert i jego przyjaciel Ernest nie zamierzają chodzić po sklepach. Postanawiają wybrać się na spotkanie z dwiema Francuzkami. Jednak zamiast do spotkania, dochodzi do ogromnej tragedii... I tu nagle główny bohater budzi się w jakimś ciemnym pokoju, siedem lat późnej. Nieźle, co? Chłopak, będąc nastolatkiem, zdenerwował mnie już na początku swoim zachowaniem. Kiedy okazało się, że nagle stał się dorosłym mężczyzną, myślałam, że może zmądrzeje? W końcu każdy kiedyś wyrasta z durnych nawyków i zachowań. W przypadku Huberta tak było, ale tylko w połowie. Z jednej strony zachowywał się dojrzale, rozsądnie i wzbudzał mój podziw, jednak potem mówił lub robił coś, co wskazywało na to, że nadal gdzieś tam w środku jest tym denerwującym siedemnastolatkiem. Kiedy chłopak błąkał się po okolicy i nie wiedział za bardzo, dokąd ma iść, z pomocą przyszła mu Iza. Właściwie nie wiem, czy mogłabym to nazwać pomocą, ponieważ dziewczyna nie była zbyt przyjaźnie do niego nastawiona. Dziewczyna jest córką sołtysa osady, ale z pewnością nie zachowuje się jak typowa młoda dziewczyna. Zamiast gotować, prać, sprzątać czy też szukać sobie męża, ona woli pomagać strażnikom w zabijaniu demonów, robieniu obchodów dookoła wsi, a także planuje ich grafiki. Dzięki niej Hubert zostaje takim strażnikiem. Powinnam postawić sobie teraz pytanie: czy ja tę Izę polubiłam, czy nie? Przyznaję, że ta bohaterka bardzo mi zaimponowała swoją siłą, pewnością siebie i ogromną odwagą, ale była przy tym okrutnie irytująca. Mimo wszystko stwierdzam, że jest to jedna z tych bohaterek, które dziwnym trafem naprawdę polubiłam. Strażnik był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Pauliny Hendel. Owszem, słyszałam wiele o tej autorce, ale jeszcze nigdy nie miałam okazji przeczytać którejś z jej książek. Kiedy zaczynałam czytać tę pozycję, czułam się tak, jakbym wkraczała do jakiegoś nowego świata. Autorka zaskoczyła mnie już na samym początku, co mogło być zapowiedzią tylko i wyłącznie cholernie dobrej książki. Na ogromnego plusa przede wszystkim zasługuje historia, wykreowana przez panią Paulinę. Wcześniej miałam do czynienia tylko z jedną książką, w której została przedstawiona mitologia słowiańska, ale dopiero przy okazji lektury Strażnika byłam bardziej zainteresowana tym tematem. Bardzo spodobał mi się również styl autorki, ponieważ sprawił on, że książkę czytało mi się szybko i naprawdę przyjemnie. Zakończenie moi drodzy. Zakończenie tej książki to było... naprawdę coś. Taka ogromna bomba, która zostaje zrzucona na czytelnika, który nawet się tego nie spodziewa! Domyślałam się, że ten tom zostanie zakończony w sposób zaskakujący, ale nie wiedziałam, że będzie to aż takie zakończenie. Mnie zabrakło już słów i nie wiem co mam jeszcze dodać. Książka Pauliny Hendel zdecydowanie zasługuje na wielki rozgłos i naprawdę Wam ją polecam. Z niecierpliwością czekam na możliwość przeczytania następnych dwóch tomów, a także w końcu będę musiała zabrać się za Żniwiarza. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z twórczością autorki, to (powtórzę to raz jeszcze) koniecznie sięgajcie po Strażnika, bo naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-09-2020 o godz 11:05 przez: Ewelina Wieczorek
Co powiecie na połączenie demonów i upiorów rodem z mitologii słowiańskiej z postapokaliptycznym światem? Bo taką oto mieszkankę znajdziecie u Pauliny Hendel w pierwszym tomie Zaginionej księgi, czyli w "Strażniku". Głównym bohaterem jest siedemnastoletni chłopak w - uwaga! - ciele dwudziestoczterolatka. Hubert wyjeżdża na wycieczkę klasową do Paryża i w momencie, gdy wraz z najlepszym przyjacielem Ernestem, wybiera się pod Luwr, muzeum nagle wybucha. Następnie budzi się w małym pokoju w chacie pośrodku lasu u kompletnie nieznajomego mężczyzny. Okazuje się wówczas, że Hubertowi zniknęło z pamięci aż siedem lat życia. Nie pamięta ani jak wrócił do Polski, ani tego, co się stało z rodziną czy przyjacielem, ani że na świecie nie istnieje połowa nowinek technologicznych, ludzkość nie ma już prądu, a z lasów, jezior i gór powychodziły demony, niegdyś przypisywane jedynie legendom. Hubert wyrusza więc w podróż w celu odkrycia własnej tożsamości. Zamierza poznać wydarzenia z utraconych lat. Przypadek chce, że trafia do Święcina - niewielkiej osady położonej na terenie dawnej wsi, gdzie ludzie po wielu klęskach i katastrofach próbują przetrwać kolejne zimy. Hubert poznaje tam wielu nowych towarzyszy, dzięki którym dni przestają wydawać się szarobure. Jako że wygląda na dobrze zbudowanego, umiejącego się bić czy strzelać z pistoletów mężczyznę, jako zapłatę za przyjęcie go do grona mieszkańców, nakarmienie oraz znalezienie czterech kątów, Hubert staje się strażnikiem wsi. Gdy wszystko zaczyna się powoli układać, demony dają o sobie znać. Strzygi, topielce, biesy, wije to zaledwie garstka upiorów wychodzących nocami z własnych nor. Ataki potęgują się, podobnie jak siła kreatur. A jedyne, co może pomóc przetrwać mieszkańcom Święcina, to zapomniana księga - Demonologia - oraz Hubert mający co jakiś czas dziwne przebłyski wiedzy... Paulina Hendel miała wyśmienity pomysł połączenia świata postapokaliptycznego ze stworzeniami znanymi ze słowiańskiej fantastyki. Nigdy nie czytałam książki z podobnym motywem, co uważam za ogromny plus. Historia jest niesamowicie twórcza i bardzo oryginalna, a przy tym humorystyczna oraz dosadnie emocjonalna. Narracja prowadzona w sposób prostolinijny często zaskakuje zwrotami akcji pełnymi dynamicznych fragmentów. Czytelnik wczuwa się w "Strażnika" od pierwszych stron. Wątek utraty pamięci przez Huberta mimo bycia jednym z głównych, nie zabiera całej przestrzeni fabularnej. Wspominany od czasu do czasu, zwłaszcza w momentach, w których się tego kompletnie nie spodziewamy, podsyca ciekawość i rodzi wiele pytań. Zdradzę, że otrzymane odpowiedzi nie są zbyt klarowne. Bohaterowie z typowymi dla mieszkańców wsi zachowaniami oraz przedstawienie sielskich, malowniczych krajobrazów brzmią jak ucieczka od miejskiej, burej rzeczywistości. Powieść nie trąci schematami, a stworzone przez Paulinę Hendel niemal idylliczne miejsce akcji (mimo ciągłych ataków upiorów) sprawia, że czytelnicy od razu przywiązują się do Święcina, traktując osadę jako dom. "Strażnik" to wspaniała historia przepełniona interesującymi wątkami, niecodziennymi wydarzeniami oraz bardzo emocjonalnymi momentami. Pierwszą część Zapomnianej księgi jak najbardziej polecam, ponieważ znajdziecie tu ciekawą przygodę, a wartka fabuła nie pozwoli oderwać się od treści nawet na sekundę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-09-2020 o godz 21:38 przez: Joanna
Strażnik Pauliny Handel Hubert budzi się w obcej chacie pod okiem dziwnego nauczyciela i ostatnie co pamięta to wycieczka szkolna do Francji i wybuch, który przekształca Luwr w sporą kupkę gruzu. Okazuje się, że już nie przebywa w Paryżu, i że to nie wydarzyło się wczoraj tylko całe 7 lat wcześniej... Ten i kilka innych zamachów zapoczątkowały wojnę i koniec świata, o których chłopak nie pamięta zupełnie nic. Czy Hubert odnajdzie się w nowej dla niego rzeczywistości czy odszuka swoich bliskich i czy dowie się co i dlaczego stało się ze światem? Ogólnie to książka była okej. Jest napisana prostym i łatwym w odbiorze językiem co sprawia, że się przez nią płynie. To pozycja na jeden max dwa wieczory. Pomysł na fabułę jest świetny lecz samo wykonanie już trochę gorsze... W pewnym momencie trochę mi się nudziło bo bohaterowie albo pracowali na polu albo pielili ogródki albo szukali ukrytej piwnicy... Po prostu codzienne wiejskie życie z bonusem w kształcie potworów nawiedzajacych mieszkańców raz w miesiącu. Potwory/słowiańskie demony były i są dużym plusem tej historii. Szkoda tylko, że bohaterowie nie mogli/nie chcieli z nimi porozmawiać 😅 Demony są świetnie opisane i może nie dowiadujemy się o nich zbyt dużo ale za to czujemy się wtedy jakbyśmy byli wrzuceni w ten świat razem z Hubertem i jakbyśmy razem z nim stracili pamięć i poznawali świat na nowo. Książka pisana jest z perspektywy Huberta więc czytelnik wie tyle co sam główny bohater. To na plus. Co do głównego bohatera właśnie to mam mieszane uczucia. Po prostu straszny z niego dzieciak... Faktem jest, że niby ma te 24lata ale w sumie to zatrzymał się na wieku siedemnastu więc czego tu więcej oczekiwać. 😅 Strasznie mnie drażni to, że jest w czepku urodzony i wychodzi z każdej opresji w miarę cało. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach to się zmieni i troszkę zmądrzeje. Co do reszty bohaterów to bardzo polubiłam Heńka, mało o nim wiemy bo jest to taki tajemniczy typ ale coś mi mówi, że ta tajemnica będzie ważna, i że jeszcze ją poznamy 😜 Iza... No cóż czasem to fajna babka, która umie zawalczyć o swoje ale czasem to aż żal mówić... Ehh... No z tymi bohaterami to się na pewno nie utożsamiam ale dobrze się czyta ich perypetie. Uprzedzam, że bez klepania się w czoło się nie obejdzie 😅 Brakuje mi tu troszkę poznawania tej historii z innej perspektywy np. Heńka czy Izy. Z jakimi trudnościami oni się zmagają przez całą tę wojnę itp. Jak im się żyło przed Hubertem a jak po jego przybyciu. Chciałabym poznać ich pogląd na tę sytuację. Sama historia ma też kilka luk fabularnych np. to że mieszkańcy zaczęli myśleć o poniemieckim centralnym ogrzewaniu dopiero po 7latach od wojny co oni robili w ogóle przez te 7 lat? no i jeszcze kilka ale nie chce za bardzo zdradzać. Rozumiem, że to debiut autorki i wybaczam bo sama nie skapowałam się podczas czytania tylko dopiero po głębszym rozmyślaniu nad książka😂. Oceniam tę pozycję na 7/10⭐ ale tylko i wyłącznie przez zakończenie, które jest fenomenalne! Kompletnie się tego nie spodziewałam i jestem w szoku! WOW! Powiem szczerze, że zawsze marzyłam o takim zakończeniu jakiejkolwiek książki no i proszę dostaje to właśnie w Strażniku. Nie mogę dłużej czekać i sięgam po drugi tom żeby się dowiedzieć co dalej 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-09-2020 o godz 20:56 przez: monweg
Hubert, siedemnastolatek, właśnie znajduje się w Paryżu na szkolnej wycieczce. Z kumplem, Ernestem, mają się spotkać pod Luwrem z dwiema dziewczynami. Tylko, że Luwr znika z powierzchni ziemi wskutek olbrzymiego wybuchu. Ernest umiera ugodzony odłamkiem, a Hubert zostaje ranny i… budzi się na łóżku w ciemnym pokoju po siedmiu latach. A najgorsze jest to, że niczego z tych minionych siedmiu lat nie pamięta. Tak zaczyna się pierwszy tom cyklu Zapomniana księga Pauliny Hendel. Nieźle, prawda? Strażnik zabiera nas do innego świata, który możemy znać po trosze z historii, a w lwiej części z literatury i filmów fantastycznych. Otóż przed nami książka, która stanowi połączenie kultury słowiańskiej, którą uwielbiam, z literaturą postapokaliptyczną, na której znam się tyle o ile. Na pewno nie można powiedzieć, że mogę służyć za znawcę w tym temacie. Ciekawy mariaż - słowiańskość i postapo? Zobaczmy co z tego wynikło. Hubert został wrzucony do świata, którego kompletnie nie zna czuje się bardzo zagubiony; zdecydowanie bardziej niż ci, którzy mogli przez te siedem lat przyzwyczaić się do całkiem odmiennej codzienności, a młodsi tego co było przed wybuchem nie pamiętają. Ludzie zostali zmuszeni do przystosowania się do życia w innych warunkach, trochę rodem ze średniowiecza. Żadnej elektroniki, a o telewizorach czy komputerach można tylko pomarzyć. Jedni ludzie bytujący na gruzach zniszczonych miast, gdzie rządzą „gangi”; drudzy tworzący osady w miejscach dawnych wsi, nie tolerujący obcych, zdobywający potrzebne rzeczy, lekarstwa i żywność poprzez szaber. A do tego lasy i ostępy pełne przerażających stworów i demonów, które powyłaziły nie wiadomo skąd i atakują wszystko, co się rusza. Stworzenia znane z mitologii słowiańskiej, np.: strzygi, biesy, leszy, utopce etc po apokalipsie zamieniły się (w większości) w krwiożercze potwory, które nie zasługują na więcej uwagi niż kilka sekund na muszce. Muszę się przyznać, że ta książka była dla mnie prawdziwą niespodzianką, bo kompletnie nie wiedziałam czego mogę oczekiwać od Pauliny Hendel. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron i może nie przepadłam, ale nie miałam ochoty jej odłożyć choć na małą chwilkę. Po skończonej lekturze ucieszyłam się, że nie muszę się na długo rozstawać z tym cyklem, bo na półce już czekają dwie kolejne części. Niestety (żeby nie było tylko dobrze), główny bohater (być może przez amnezję, która go dopadła) bywa tak potwornie irytujący, że najchętniej przetrzepałabym mu skórę, albo potrząsnęła nim, żeby w końcu się obudził. Minęło siedem długich lat. Jego ciało się zmieniło, ale umysł pozostał taki sam – nastoletni. Może się wydawać to trochę to słabe, ale… Nie wyjawię, jakie „ale”, bo musiałabym sama siebie ukarać za spojlerowanie. Koniec końców Strażnik okazał się całkiem przyzwoitą i udaną opowieścią dla młodszego (ale nie bardzo młodego) odbiorcy. Jest to książka, która wciąga czytelnika do swojego postapokaliptycznego świata ubarwionego wierzeniami ludowymi z zakończeniem, które dla wielu osób będzie prawdziwym zaskoczeniem. Koniec pierwszego tomu rozpala się ciekawość na to, co Hendel naszykowała dla nas w kolejnych częściach. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
10-06-2019 o godz 15:16 przez: Everyle
Życie Huberta wywraca się do góry nogami. W jednej chwili główny bohater przebywa wraz z najlepszych przyjacielem Ernestem na wycieczce szkolnej w Paryżu. Wybierają się na randkę z dopiero co poznanymi Francuzkami, gdy nagle terroryści wysadzają Luwr. Hubert traci przytomność i... budzi się w obskurnej piwnicy w towarzystwie tajemniczego mężczyzny. Mało tego, okazuje się, że od ataku w Paryżu minęło już siedem lat, a świat jaki znał chłopak już od dawna nie istnieje. Impuls magnetyczny spowodował, że nie ma już prądu.Sprzęty, które ułatwiały codzienne życie nie działają. Świat pogrąża się się w chaosie, ludzie giną z własnych rąk oraz z powodu chorób. A gdy zapada mrok, do życia budzą się tajemnicze i niebezpieczne stwory, które w naszej świadomości istniały do tej pory wyłącznie w legendach. Zdezorientowany Hubert kompletnie nie pamięta co się z nim działo przez ostatnie lata. W poszukiwaniu prawdy o losie swoim oraz jego najbliższych, trafia do małej osady Święcino. Tamtejsi mieszkańcy, chociaż zazwyczaj są nieufnie nastawieni do obcych, dają Hubertowi kredyt zaufania i zatrudniają go jako strażnika. Motyw post-apokaliptyczny i mitologia słowiańska? To są dwa tematy obok których nie mogę przejść obojętnie, więc gdy tylko zaproponowano mi możliwość przeczytania "Strażnika" autorstwa Pauliny Hendel, nie wahałam się ani chwilę. Niestety nie jestem aż tak zadowolona jakbym chciała. Ta historia jest debiutem autorki i niestety bardzo rzuca się to w oczy. Początek jest bardzo dobry, zaś później akcja siada na mieliźnie. Jak na gatunek postapo, zdecydowanie brakuje jakiś większych zwrotów akcji. Chociaż autorka sugeruje nam zagrożenie ze strony nieznanych stworów, kompletnie nie czuć tej aury ciągłego niebezpieczeństwa. Wręcz odwrotnie, momentami odniosłam wrażenie, że bohaterowie wiodą sobie sielankowe życie w małej miejscowości. Hendel miała ciekawy pomysł na fabułę, jednak wszystko psuje małe dopracowanie świata przedstawionego. Więcej dowiadujemy się o tym, co bohaterowie jedzą na obiad niż jak wygląda rzeczywistość w której przyszło żyć Hubertowi. Zdecydowanie zabrakło mi szerszego spojrzenia na to, jak ludzie zorganizowali sobie życie w nowym świecie, pozbawionym prądu, bez dostępu do takich podstawowych rzeczy jak leki, ubrania, żywność. Oczekiwałam również bardziej rozbudowanej charakterystyki nękających ludzi stworów i demonów, niż zaledwie wymienienie z nazwy. Postacie są bardzo jednowymiarowe i nieskomplikowane, można je określić zaledwie kilkoma słowami. To wszystko miało wielki potencjał,który najwyraźniej przerósł autorkę i to sprawiło, że jestem niestety nieco rozczarowana "Strażnikiem". Jedyne co ratuje w moich oczach tę książkę to zakończenie- gdyby całość była w takim tonie, to byłaby to istna bomba. Wyłącznie zaserwowany na koniec zaskakujący zwrot akcji ratuje autorce tyłek i sprawia, że mimo wszystko jestem ciekawa dalszego ciągu. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach Paulina Hendel bardziej skupi się na akcji i poszerzaniu świata, a nie na tym jaki dżem Hubert trzyma w piwnicy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-05-2019 o godz 23:24 przez: Bibliotecznie
Nie miałam jeszcze okazji, by sięgnąć po powieści autorstwa Pauliny Hendel, ale cieszę się bardzo, że zdecydowałam się to zmienić. Obecne wydanie serii Zapomniana księga to nowa, trochę zmieniona propozycja wydawnictwa We Need Ya dla fanów cyklu. I, jak widać na moim przykładzie, również dla jej nowych czytelników. Myślę, że połączenie słowiańskich demonów z postapokaliptycznym światem to strzał w dziesiątkę. Wprawdzie spodziewałam się trochę więcej tej naszej mitologii, a autorka skupiła się głównie na demonach, ale dobre i to ;-) Siedemnastoletni Hubert wyjeżdża na szkolną wycieczkę do Paryża. Podczas zwiedzania francuskiej stolicy następuje coś nieoczekiwanego - Luwr zostaje wysadzony w powietrze. Ginie wielu ludzi, mnóstwo osób jest rannych. Gruzy Luwru i lecący na jego przyjaciela wielki kawał betonu to ostatnie obrazy, jakie Hubert zapamiętał, zanim zapadła ciemność. Chłopak obudził się w nieznanym ciemnym pokoju, w znoszonych ciuchach, ranny i do tego... w Polsce. Z czasem było tylko gorzej, ponieważ okazało się, że Hubert wcale nie ma siedemnastu lat, ale jest o siedem lat starszy, a świat zmienił się nie do poznania. Technika nie istnieje, a ludzi zdziesiątkowały choroby. Ci, którzy przeżyli, codziennie walczą o przetrwanie nie tylko z żywiołami, ale również z demonami, które wykorzystały zaistniałe zmiany i wyszły na światło dzienne. Jak Hubert poradzi sobie w nowej sytuacji? Czy zdoła się przystosować do życia bez udogodnień, które zna z poprzedniego życia? Co się z nim działo przez siedem lat, których kompletnie nie pamięta? Uprzedzam, że tych pytań z każdą stroną przybywa! Jeśli chodzi o stworzone przez autorkę postacie, to muszę przyznać, że pierwsze strony mnie trochę przeraziły. W jednej chwili pojawiło się tylu bohaterów, że nie mogłam ich ogarnąć. Jednak to był tylko moment. Bohaterowie zostali bowiem tak plastycznie opisani, że szybko połapałam się, kto jest kim. Hubert trochę mnie irytował. Niby miał dwadzieścia cztery lata, a zachowywał się często, jak ten rozpieszczony siedemnastolatek z początku powieści. To marudził, to znowu jęczał, ale kiedy szykowała się jakaś niebezpieczna akcja, jednak stawał na wysokości zadania i ratował kogo było trzeba. Hubert zdecydowanie budził emocje. Również sporo uczuć wzbudził u kilku bohaterek, ale nie liczcie na standardowy wątek romansowy. Powiem więcej, to, co zaserwowała nam w tym temacie autorka, jest milion razy lepsze niż tradycyjna love story. Zabawne i bardzo realistyczne dialogi sprawiły, że powieść czytało mi się szybko i często z uśmiechem. Język jest prosty, a wypowiedzi bohaterów zawierają w dużej mierze młodzieżowe słownictwo. Zabieg ten nadał tej historii luźnego stylu i lekkości. Podsumowanie będzie krótkie. Jakie to szczęście, że mam pod ręką drugi tom, bo po takim finale, to ja po prostu czytać dalej MUSZĘ, bo inaczej się uduszę :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-02-2019 o godz 22:17 przez: Anonim
W "Strażniku" poznajemy nastoletniego Huberta, zwykłego nastolatka, który przyjechał na wycieczkę szkolną ze swoją klasą do Paryża. Czas wolny podczas wycieczki zamierzał spędzić ze swoim najlepszym przyjacielem Ernestem na podrywaniu dziewczyn pod Luwrem. Niespodziewanie dochodzi do eksplozji a Huber budzi się w nieznajomym miejscu, ranny i w dodatku w ogóle nie pamięta jak wrócił do Polski. Opiekujący się nim mężczyzna uświadamia mu, że od feralnej wycieczki minęło siedem lat, a w tym czasie świat jaki Huber znał przestał istnieć. Impuls elektromagnetyczny zniszczył zdobycze współczesnej cywilizacji, na świecie w wyniku wojny i epidemii zginęło miliony ludzi, a z ukrycia wyszły słowiańskie demony o których wcześniej ludzie słyszeli jedynie z ludowych podań. Hubert nie tylko staje przed zagadką własnej przeszłości, ale pragnie także odszukać swoją rodzinę. I tak po drodze spotyka córkę sołtysa niewielkiej osady, zostaje nowym mieszkańcem Święcina, a wkrótce potem strażnikiem, który strzeże bezpieczeństwa mieszkańców, i chroni ich przez atakami demonów. Książka ta w znakomity sposób łączy klimaty post-apokaliptyczne z wierzeniami i demonologią słowiańską. Dostajemy świat bez działających komputerów, internetu, centralnego ogrzewania, kuchenek gazowych, czy bieżącej wody. Rządy i państwa upadły, a ludzie skupiają się wokół maleńkich, nieufnych społeczności, którymi rządzą miejscowi liderzy. Las zaczyna wdzierać się do wiosek i miast ,i coraz więcej osób żyje niespokojnie obawiając się zapomnianych demonicznych stworzeń. Hubert nijak nie może się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości. Zmienił się fizycznie, dorósł, ale mentalnie wciąż pozostał zagubionym nastolatkiem. Został rzucony na głęboką wodę do miejsca do którego nie pasował i w którym na nowo musiał się nauczyć żyć. Paulinie Hendel udało się stworzyć wiele barwnych, wyrazistych i przede wszystkim realnych bohaterów w nierealnym świecie. Dużym atutem jest klimat w jaki wprowadza nas autorka. Z jednej strony mamy staropolską wieś, pachnącą swojską kiełbasą, bigosem i wyprawy do lasu na jagody, które przeplatane są opisami zniszczeń, ruin, i momentami zagrożenia od którego włoski jeżą się na karku. "Strażnik" to wciągająca i trzymająca w napięciu opowieść o odnajdywaniu się w obcym świecie, odwadze i sile człowieczeństwa. Paulina Hendel zabierze nas w bardzo mroczne, niebezpieczne miejsce, bez prądu i bieżącej wody, pełne demonów, znanych z staropolskich wierzeń. W tym świecie, nikt nikomu nie ufa i każdy jest zdany tylko na siebie... Autor: Pola Czytaj całość na: https://czytamytu.blogspot.com/2019/02/recenzja-popremierowa-straznik-paulina.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2020 o godz 13:22 przez: zaczytanalala
Hubert budzi się w zupełnie nowym ciele i okazuje się, że nie pamięta co działo się z nim przez ostatnie 7 lat. Ale jeszcze gorszy wydaje się fakt, że świat w jakim teraz przyszło mu żyć w niczym nie przypomina tego, który pamięta. Nie ma już nikogo ze swoich bliskich, a każde miejsce, które pamięta jest zniszczone, nie ma telefonów, Internetu ani żadnych innych dóbr. W swojej podróży odkrywa wioskę, w której postanawia zostać na dłużej z nadzieją, że przywyknie do zmian, jakie nastąpiły, ale okazuje się, że jego ciało potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji w przeciwieństwie do umysłu. Jak wiele sekretów skrywa ten mężczyzna? *** Nie jestem szczególną fanką fantastyki, ale zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami o autorce oraz tej serii postanowiłam zaryzykować i nie żałuję swojej decyzji. Autorka zabiera nas w niesamowity świat pełen demonów z dawnych wierzeń, w którym ludzie na nowo muszą się odnaleźć bez technologii, do których już zdążyli przywyknąć. I właśnie ten element powieści daje czytelnikowi wiele do myślenia, ponieważ należy chwilę zastanowić się czy sami potrafilibyśmy poradzić sobie w sytuacji, w jakiej znalazł się autor? Czytając książkę zrozumiałam, że być może opisywany świat wcale nie jest aż tak bardzo wyimaginowany, ponieważ sami tak przywykliśmy do wygód i technologii, że w przypadku jej braku opisywane przez autorkę zdarzenia wydają się wielce prawdopodobne, zwłaszcza zawiść i nieufność ludzka oraz wzajemna agresja w chwili, kiedy nie potrafimy sobie poradzić w nowej sytuacji. Główny bohater jest bardzo ciekawą postacią i daje nam nadzieję, że być może wszyscy potrafilibyśmy zachować się tak jak on w nowej sytuacji. Pozostaje tajemniczy praktycznie do samego końca, ponieważ nie potrafimy odgadnąć skąd wie, jak poruszać się w obecnym świecie biorąc pod uwagę fakt, ze nie pamięta nic o momentu wybuchu w Luwrze, czyli jeszcze sprzed zniszczenia świata. A i autorka nie ułatwia nam znalezienia rozwiązania zagadki, ponieważ nie daje nam zbyt wielu wskazówek, przez co postać głównego bohatera jest jeszcze bardziej intrygująca. Ciekawa pozycja dla każdego fana fantastyki i nie tylko. Autorka w genialny sposób potrafi wyciągnąć na światło dzienne nawet najgłębiej skrywane ludzkie lęki i pokazuje, że mogą one stać się nową rzeczywistością, której przyjdzie nam stawić czoła…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2020 o godz 21:01 przez: Małgorzata Włodarczyk
Przyznam się z samego początku, że czytałam aż dwie książki autorki, mówimy tu o "Żniwiarzu", o którym swego czasu było sporo słychać. Po książkę sięgnęłam z czystej ciekawości skąd wziął się ten szał.. co prawda nie zawiodłam się, lecz nie był to ideał. W tej pozycji mam to same nastawienie. 17-letni chłopak znajduje się dość w nietypowej sytuacji. Z dnia na dzień znajduje się w sytuacji w której sama nie wiedziałabym jak się zachować, co zrobić i gdzie szukać pomocy. Nasz główny bohater okazuje się jednak zaradnym i dość poinformowany o wszystkich trudach, które mogą go spotkać, lecz skąd? No cóż.. tego powinniście dowiedzieć się sami. Pierwsze co można powiedzieć o książce, to na pewno pomysł, który nie wydaje się ściągnięty od innego autora. Czytając miałam wrażenie, że autorka doskonale wie o czym pisze, jak by śledziła palcem swoje notatki. Niestety mam też minus książki, który mocno mi przeszkadzał. Mianowicie styl pisania autorki. Nie raz miałam ochotę krzyknąć "Stój! Daj mi trochę opisów! ", niestety lub stety, lubię odtwarzać w swojej głowie dziejącą się akcje, więc czułam się w takich momentach pokrzywdzona. Z drugiej strony mamy cały czas rozwijającą się akcje, wciągającą w swój nurt i nie pozwalającą się wydostać. Za to oczywiście pokłon dla autorki, bo nie pozwoliła nam się nudzić. Jeśli chodzi o bohaterów i ogólną atmosferę w książce, byłam zauroczona. Hubert ( bo tak nazywa się główny bohater) okazuje się najbardziej specyficzny, choć zagubiony w nowej sytuacji, doskonale wie jak stawić czoło, czym wzbudza zaufanie a jednocześnie lęk. Podoba mi się taki obrót spraw, troszkę dodaje dreszczyku, ciężko stwierdzić jak postąpią bohaterowie, którzy odróżniają się charakterami. Oczywiście nie mogę siedzieć cicho i nic nie wspomnieć o zakończeniu! Jestem totalnie zamurowana! Po przeczytaniu ostatniego wyrazu i zamknięciu książki, chciałam tylko dorwać kolejną część i czytać, czytać i czytać! Niestety, jak na złość, ktoś przede mną wypożyczył kolejny tom i pozostaje czekać... Reasumując, książkę jak najbardziej polecam przeczytać, choć jak każda posiada minusy, na które uważam, że należy przymknąć trochę oko, aby zauważyć dominujące plusy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-10-2020 o godz 20:37 przez: aga.czyta.wszedzie
17 - letni Hubert podczas wycieczki do Paryża jest światkiem wysadzenia Luvru w powietrze. Po zdarzeniu budzi się w ciemnym pokoju, poraniony i ubrany w stare ubrania. Jednak to nie jest jedyny problem. Okazuje się, że od owego zdarzenia minęło 7lat, a on nie jest już nastolatkiem, a dobrze zbudowanym mężczyzna. Jakim cudem nic z tego okresu nie pamięta? Jak ma się odnaleźć w świecie przepełnionym bólem, strachem, pozbawionym wszelkiej technologii? Co więcej... Z lasów zaczęły wychodzić demony, które do tej pory uważano tylko za przejaw wyobraźni... Pierwsze na co muszę zwrócić uwagę to okładka. Pomimo, że recenzja dotyczy pierwszego tomu serii, to na zdjęciu pokazuję Wam całą czwórkę. Te okładki są przepiękne! Co więcej, środek również zachwyca. Historia Huberta mnie zafascynowała. Nie mogłam się oderwać od tej książki, a słyszałam, że druga część jest jeszcze lepsza. Czym prędzej muszę się za nią zabrać, gdyż zakończenie wbiło mnie w fotel. Bardzo poda mi się styl pisania autorki. Używa prostego języka, dialogi są bardzo naturalne, dzięki czemu powieść czyta się szybko i płynnie. Tylko jedna rzecz mnie irytowała. Otóż w książce bohater często rozmawia sam ze sobą. Wiecie, na zasadzie, że sam sobie coś tłumaczy na głos, a nawet zdarzyło się, że został na tym przyłapany. Jakoś nie mogłam się do tych fragmentów przekonać, a raczej po prostu mi nie pasowały do całości. Kreacja bohaterów bardzo mi się podobała. Szczególnie Iza przypadła mi do gustu przez swoją odwagę i troskę o ludzi z wioski. Hubert okazał się cięższym orzechem do zgryzienia, bo pomimo że w teorii ma zaledwie 17 lat, to momentami zachowywał się jak przystało na rozsądnego 24latka, który ma za sobą szereg niebezpiecznych i bardzo pouczających doświadczeń. Byłam bardzo ciekawa, czy przypomni on sobie co robił w ostatnich latach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-08-2020 o godz 10:24 przez: Myśli z głowy wylatujące
Fabuła głównie przedstawia codzienne życie mieszkańców osady Święcin. Brak elektryczności i bieżącej wody, odbudowa wsi oraz swojego własnego życia, mimo ze nigdy nie będzie miało tego samego standardu. Wszystko wydaje się jakby działo kilkaset lat wcześniej, a nie w mniej więcej obecnych czasach. Akcja toczy się dość spokojnie, ale przerywana jest różnymi atakami demonów lub wyprawami, aby zdobyć coś spoza wioski, czego mieszkańcy nie mogą sami wyprodukować. Myślałam, że będzie więcej o poszukiwaniach demonologii, ale ten wątek zostaje rozwinięty dopiero na sam koniec i w porównaniu do reszty powieści dzieje się tam najwięcej, przez co zakończenie trzyma w napięciu, a potem łamie serce i nie można się doczekać kolejnej części. Świat poznajemy razem z bohaterami, co niektórych może irytować, że nie możemy dowiedzieć się większości od razu. Musimy jednak zrozumieć, że demony słowiańskie dopiero wychodzą, więc jest naturalne, że wszystkie postacie tak mało wiedzą o nich i nie mają się skąd czerpać tej wiedzy, bo większość książek została zniszczona, a reszta jest trudno dostępna. Wszyscy bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Nie czuję się niedosytu, że komuś autorka poświęciła za mało czasu czy został pominięty. Każdy w Święcinie jest tak samo ważny i pełni jakąś rolę, dlatego bardzo ciężko jest mi wybrać osoby, które warto Wam przedstawić. Jest kilka postaci, które zapadły mi w pamięć. Jest to ogromną zaletą, bo już kilka razy spotkałam się z tym, że przy większej ich ilości potrafią mi się oni mylić, a tutaj każdy ma swój charakter i szczególne cechy. Nikogo też nie umiem ocenić negatywne. Najgorsze co mogę powiedzieć to, że ojciec Adrian był dziwny, a sołtys przewrażliwiony na punkcie swojej córki, ale czy można im się dziwić? Żyją w innym świecie niż nasz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-08-2020 o godz 14:27 przez: Anonim
Ω W tych czasach trzeba było dbać o siebie i swoich bliskich. O nikogo więcej. Nauczyli się już, że obcym nie należy ufać. Ω Hubert budzi się w zatęchłym i zniszczonym mieszkaniu. Nie wie gdzie jest ani jak się tam znalazł. Co więcej, młodzieniec nie wie co się działo w ciągu ostatnich siedmiu lat, a ostatnim co pamięta jest zamach na Luwr. Okazuje się, że tamtego właśnie dnia wybuchła wojna, która doprowadziła do apokalipsy. Czy Hubert odzyska wspomnienia i poradzi sobie w tym obcym dla niego świecie? Ω Jak wcześniej wspominałam zazwyczaj staram się omijać książki polskich autorów, bo spotykałam się często z tym, że czerpią oni zbyt duże wzorce z literatury zagranicznej. Tu jakaś super moc, tu jakaś walka o ratowanie świata, tu jakiś miłosny dylemat. Tu tak nie było. Paulina Hendel stworzyła dla czytelników rzeczywistość z trudnymi warunkami do przetrwania i bohaterami, którzy mają gdzieś losy obcych dbając tylko o siebie i swoich bliskich. Cała historia opowiadana przez Huberta pokazuje, jak radzić sobie w świecie powojennym, po-chorobowym, bez elektroniki (jednocześnie nie mając zielonego pojęcia jak się tam w zasadzie znalazło). Nie zabrakło tu jednak elementów typowej fantasy, które, na moment obecny, mocno urozmaicały fabułę i utrudniały życie protagonistom, którzy, według mnie, i tak mieli już mocno pod górkę. Mam nadzieję, że z każdym kolejnym fragmentem tej historii będą one coraz bardziej rozwijane. Ponad to ta książka jednoznacznie udowadnia, jak mocno jesteśmy uzależnieni od dóbr technologii i jak nieporadni jesteśmy bez niej. Strażnik jest jednak wstępem do czegoś większego, przygotowaniem postaci na prawdziwą walkę. Dlatego też z chęcią usiądę do lektury Tropiciela.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-04-2019 o godz 13:54 przez: BarbaraAndHerBooks
Bardzo polubiłam słowiańskie klimaty, więc koniecznie musiałam sięgnąć po serię „Zapomniana księga” Pauliny Hendel. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, które zaliczam do udanych. Pierwszy tom pt. „Strażnik” rozpoczyna się od wycieczki szkolnej do Paryża, podczas której dochodzi do ogromnej tragedii. Jeden z jej uczestników, 17-letni Hubert, budzi się w ciemnym i zamkniętym pokoju. Jest dziwnie ubrany i do tego ranny. Okazuje się, że jest w Polsce i od przykrych wydarzeń minęło już 7 lat, a on nic nie pamięta. W tym czasie świat uległ drastycznej zmianie. Mnóstwo ludzi zginęło, nie ma prądu, samochody i wszelkie urządzenia nie działają, a z ukrycia wychodzą pradawne demony. Hubert musi rozwiązać zagadkę swojej przeszłości i odnaleźć się w nowej rzeczywistości. . . Pomysł na fabułę był bardzo ciekawy, ale żałuję, że autorka bardziej nie skupiła się na klimatach słowiańskich. Mamy jakieś pradawne demony, jednak za dużo się o nich z książki nie dowiadujemy. Akcja płynie z początku trochę zbyt wolno, ale później już się rozkręca, aby na końcu zrobić „bum”! Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i bardzo mnie wciągnęła. Całość historii przypadła mi do gustu, a jej zakończenie mnie zaskoczyło. Jestem bardzo ciekawa co autorka przygotowała w drugiej części i z pewnością po nią sięgnę. Bardzo spodobała mi się postać Huberta, który z początku nie mógł się odnaleźć w nowej rzeczywistości, ale całkiem nieźle sobie poradził. Wkurzała mnie za to Iza, która była bardzo niemiłą osobą i sama nie wiedziała czego chce. Między tą dwójką wyraźnie iskrzyło. Jestem ciekawa, czy jej postać pojawi się w drugiej części. Jeżeli lubicie słowiańskie książki, to jest to coś dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-09-2020 o godz 18:00 przez: Izabela
Strażnik jest pierwszą częścią dobrze zapowiadającego się cyklu- zapomniana księga. Czytając tę książkę, przenosimy się do postapokaliptycznego świata, w którym po wojnie i katastrofach demony wyszły z ukrycia. Świata, w którym musimy uważać na wszystko, co się dzieje wokół nas. A w reszcie świata, w którym nie możemy sobie pomagać technologią, gdyż takowa przestała działać. Człowiek musi na nowo przypomnieć sobie jak radzić sobie w codziennym życiu. Nasz główny bohater- Hubert- niemalże został wrzucony bez żadnej wiedzy w świat 7 lat po wydarzeniach zmieniających wszystko. Niemalże, gdyż po prostu stracił on pamięć z tego okresu. Jedyne co pamięta to wycieczka szkolna do Paryża, podczas której doszło do spuszczenia bomb na Luwr. Pamięta, że w tym zamachu zginął jego przyjaciel i... tyle.... Później "budzi się" po 7 latach i nie umie odnaleźć się w otaczającej go rzeczywistości. Chłopak trafia do Święcina, gdzie zyskuje schronienie w zamian za pełnienie straży nad miastem. Szykuje się ciężka walka z nieznanym i groźnym przeciwnikiem i nie zawsze chodzi o demony. Historia Huberta bardzo mi się spodobała. Mamy tutaj dobrze skrojoną i przemyślaną akcję, a do tego idealnie wyważony wątek mitologii słowiańskiej. Kolejne pokazujące się na drodze chłopaka przeszkody, zarówno te fizyczne, jak i mentalne, pozwalają się wczuć w zaistniałe sytuacje. Nie mogło zabraknąć również wątku miłosnego, który nie przyćmiewa wszystkiego, więc nie ma się wrażenia, że wszystko kręci się wokół miłości. Z czystym sumieniem mogę polecić tę pozycję wszystkim tym, którzy lubią czytać książki postapokaliptyczne. Ja się do nich na pewno zaliczam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Nasz ostatni dzień Silvera Adam
4.5/5
20,69 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Vicious. Nikczemni Schwab Victoria
4.6/5
22,37 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gołąb i wąż Mahurin Shelby
4.5/5
23,30 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Krew i miód Mahurin Shelby
4.2/5
24,78 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Raz wiedźmie śmierć Faber Adam
4.4/5
26,64 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Vengeful. Mściwi Schwab Victoria
4.5/5
23,42 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczny duet Schwab Victoria
4.4/5
19,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pod taflą O'Neill Louise
3.8/5
19,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Tkając świt Lim Elizabeth
4.3/5
23,42 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom Wiedźm Faber Adam
4.5/5
19,95 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego