Sprawa dla koronera. Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć (okładka miękka)

Autor:

Sprzedaje empik.com 30,99 zł

Cena empik.com:
30,99 zł
Cena okładkowa:
42,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Zapowiedź,
premiera : 30.01.2019
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Każda śmierć ma swoją historię. Nikt nie wie o tym lepiej od koronera.

  • Jak z przyborów toaletowych zrobić narzędzie zbrodni?
  • Po czym rozpoznać, że przyczyną śmierci było uduszenie?
  • Czy samobójstwo może być zaraźliwe?

Słyszymy o nim w każdym serialu kryminalnym. Jego praca jest najważniejsza na miejscu zbrodni. Każdego dnia staje oko w oko ze śmiercią, żeby znaleźć odpowiedzi dla żywych. Co było przyczyną zgonu? Jak do niego doszło? Kto jest winny?

W tej książce znajdziecie najciekawsze przypadki w karierze Kena Holmesa – koronera z Kalifornii. Razem z nim przyjrzymy się morderstwu, w które zamieszany był Tupac Shakur, zajrzymy do celi śmierci w więzieniu San Quentin i spróbujemy dowiedzieć się, kto był właścicielem stopy w bucie wyrzuconej przez morze na plażę.

"Sprawa dla koronera" to możliwość spojrzenia na pracę człowieka, którego codziennością jest odkrywanie tajemnic śmierci.

Lektura obowiązkowa dla fanów "Profilu mordercy" i "Trupiej Farmy".

Tytuł: Sprawa dla koronera. Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć
Autor: Bateson John
Tłumaczenie: Sak Anna
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-01-30
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 30709607
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
16
4
6
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
22-01-2019 o godz 22:18 eirrid dodał recenzję:
Genialna pozycja! "Sprawa dla koronera. Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć" John'a Bateson'a to połączenie biografii, wspomnień, notatek, rozmów. W jednym miejscu zebrano opisy 100 najciekawszych morderstw (z ponad 800) z którymi w swojej pracy koronera hrabstwa Marin w Kalifornii miał do czynienia Ken Holmes. Książka wciąga od pierwszej strony. Czytelnik poznaje zagadnienia śmierci od drugiej strony. Razem z koronerem przeprowadza dochodzenie i próbuje odgadnąć przyczynę zgonu kolejnych ofiar. Jesteśmy świadkami nie tylko samobójstw, ale również brutalnych morderstw. Nie jest to łatwa pozycja. Nie każdemu mogą spodobać się szczegółowe opisy badania kolejnych zakamarków ludzkich zwłok. Mimo wszystko książka napisana jest bardzo przystępnym językiem, a ciekawość czytelnika podsycają kolejne zagadki. Gorąco polecam!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2019 o godz 19:20 Kitty_89 dodał recenzję:
Książka opowiada o kulisach pracy oraz o wielu sprawach prowadzonych przez koronera Kena Holmesa. Z powodu tematyki nie ma możliwości, żeby książka była lekka. Każdy rozdział to kontakt z śmiercią- w różnym wymiarze i rodzaju, ale jednak. Wiele spraw było bardzo ciekawych (sprawa sekty była wstrząsająca), a dzięki temu, że opis zajmował maksymalnie kilkanaście stron nie nudzily. Dla mnie jednak za mało było ciekawostek stricte o pracy koronera, badaniu czasu zgonu, sekcji zwłok itp. Po pewnym czasie zaczęłam trochę męczyć się z tą książką. Jednak ogólnie polecam jeżeli ktoś lubi historie kryminalne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2019 o godz 15:33 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Praca koronera to niecodzienne powołanie. To jeden z tych zawodów, których wykonywania większość z nas nie potrafi sobie wyobrazić. Dla nielicznych wybrańców to nie lada pokusa, jak dla Kena Holmesa-koronera z Kalifornii. John Bateson przedstawia kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć w książce pt. ”Sprawa dla koronera”. Każda śmierć ma swoją historię, jak każde życie. To co przyciąga zawód koronera, to bycie obecnym z tymi ludźmi i pomaganiu im w tym trudnym czasie gdy po stracie bliskiej osoby czują się bardzo samotni. Nie ma dwóch takich samych przypadków śmierci, więc każdy dzień pracy jest inny. Potrzeba tu wielkiej umiejętności, a zdolność szybkiego myślenia jest bezwzględnie konieczna. Jednocześnie zaś nie można wyciągać pochopnych wniosków albo nie zauważać szczegółów, które na pierwszy rzut oka wydają się pozbawione sensu. Realia, w których przyszło pracować Holmesowi nie były to wielkie oświetlone metropolie. Miasteczko Marin jest małe, nie ma wielkich skupisk ludności, zakładów przetwórstwa, fabryk ani ważnych sektorów przemysłu. Większość obszaru to wzgórza, wybrzeża, farmy mleczarskie i małe miejscowości. Wyniki sekcji zwłok oraz analiz toksykologicznych pomagają koronerowi ustalić przyczynę zgonu i sposób, w jaki do niego doszło. W Stanach Zjednoczonych wyróżnia się pięć kategorii śmierci: zabójstwo, samobójstwo, śmierć wypadkowa, zgon naturalny i nieustalony. Każda z nich pociąga za sobą prawne konsekwencje dla stróżów prawa i może mieć także konsekwencje finansowe. W tej książce znajdziecie przeróżne przypadki ludzi sławnych i takich o których nikt nie słyszał. Poznacie badanie zabójstw, samobójstwa i najdziwniejsze pomysły morderców np. obcinanie nóg denatowi w samochodzie... Przeczytacie też o niecodziennych sprawach oraz niespodziewanych napadach na bank. Książka „Sprawa dla koronera” to uchylenie rąbka tajemnicy pracy człowieka, którego codziennością jest odkrywanie tajemnic śmierci. Jest to lektura obowiązkowa dla fanów profilu mordercy i trupiej farmy. Zachęcam do jej zgłębienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2019 o godz 22:09 bcamille93 dodał recenzję:
„Sprawa dla koronera” przedstawia wiele przypadków śmierci. W tej książce znajdziemy sprawy zabójstw, gdzie część pozostaje nadal niewyjaśniona, a w brutalność niektórych trudno nam będzie uwierzyć. Poznamy przybliżone profile samobójców, ich motywy oraz to w jaki sposób jedna śmierć może ciągnąć za sobą kolejną. Jest to idealna pozycja dla osób, które z zaciekawieniem czytają o rozmaitych zagadkach kryminalnych. Oprócz wybranych i opisanych przez autora aktów spraw znajdziemy również informacje o codziennej pracy koronera, dowiemy się w jaki sposób pobierać potrzebne dowody oraz jak określić przybliżony czas śmierci. Okaże się również, że koroner powinien potrafić przekazywać najbliższym informację o śmierci. Musi też znaleźć odpowiedzi, na które część ludzi czeka kilkadziesiąt lat, a rozwiązanie przychodzi dzięki postępowi technologicznemu. Dla fanów książek kryminalnych „Sprawa dla koronera” będzie smacznym kąskiem, który dodatkowo pozwala zajrzeć nam za kulisy zawodu koronera.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2019 o godz 23:05 anonymous dodał recenzję:
Ken Holmes od trzydziestu lat koroner w Kalifornia , ma na swoim koncie setki spraw kryminalnych , z których każda mogłaby posłużyć jako kanwa osobnej książki lub filmu. W rozmowach z Johnem Batesonem wspomina najciekawsze lub najdziwniejsze przypadki , do których jako koroner został wezwany. W książce opisanych jest blisko sto jego spraw ,w których ujawnia kulisy pracy koronera, metody dochodzenia do rozwiązań i przedziwną rolę mariażu wiedzy i przypadku w swoim życiu. Zaskakujące było dla mnie to ,że w czasie gdy Holmes zaczynał swoją pracę, by zostać koronerem , nie trzeba było mieć ani wykształcenia medycznego ani podstaw wiedzy detektywistycznej. Członków zespołu wybierano spośród pracowników zakładów pogrzebowych a pracownicy ich mieli wiedzę z zakresu anatomii, biologii oraz posiedli sztukę balsamowania zwłok. I tak współpracując z miejscową policją przy pewnych predyspozycjach i umiejętnościach mogli ubiegać się o stanowisko koronera. Powiem tak – dla miłośników kryminałów lub książek typu „Trupia Farma” „Stulecie Detektywów” i filmów z serii „Kryminalne zagadki”, „Kości” itp lektura absolutnie obowiązkowa. Wiele historii nad którymi pochylał się kalifornijski koroner przez lata było okryte tajemnicą, często rozwiązania przychodziły przypadkiem, po nawet i dwudziestu latach. Niekiedy prawda była mroczniejsza i dziwniejsza niż byłby ją w stanie wymyślić fantasta czy pisarz. Bywało ,że początkowy podejrzany zamieniał się miejscami z najbardziej niewinną osobą w otoczeniu ofiary. Każdy czytelnik więc znajdzie po prostu coś dla siebie. Osobiście najdziwniejszą historią była dla mnie sprawa pewnego Afroamerykanina, powiedzmy wprost: prymitywa ale z charyzmatyczną osobowością, który w swoim domu stworzył specyficzny harem – sektę , gdzie w zamknięciu domowym dobrowolnie przebywały zaskakująco dobrze wykształcone , z dobrych domów i z niezłym uposażeniem kobiety , rodzące mu dzieci , pozwalające się maltretować i psychicznie i fizycznie , wykorzystywać seksualnie, finansowo i nawet instynkt macierzyński miały tak zmanipulowany ,że doprowadziły własne dzieci do nieodwracalnych zmian fizycznych , psychicznych a nawet śmierci. I choć mieszkały w dość zamożnej dzielnicy , w środku całkiem sporego miasteczka nikt o niczym nie wiedział, nie słyszał, nie widział , nie interweniował... W swojej pracy Holmes miał do czynienia i ze znęcaniem się nad ludźmi i z napadami z bronią w ręku, porachunkami w grupach przestępczych, przemocą domową, atakami w sklepach czy bankach , gwałtami ale i zwykłymi wypadkami, nieszczęśliwymi zrządzeniami losu a i głupotą i naiwnością ludzką też . Przestępstwo i śmierć dotyczy i pracownika fizycznego kiepskiej dzielnicy i np Tupaca , słynnego rapera zamieszanego w tajemnicze zabójstwo. Zmanipulować i zabić jest w stanie i pracownik fabryki i znany z telewizji psycholog , guru sław i autorytet mas. Jako koroner wchodził do cel w najsłynniejszym więzieniu San Quentin ale i do najspokojniejszych domów, by poinformować o zgonie dziecka rodziców. Ken Holmes pozwala nam spojrzeć w głąb swojego życia i prześledzić karierę od nastolatka zainteresowanego anatomią po już emerytowanego , szanowanego i znanego fachowca , z którego opinią liczą się najważniejsi w kraju. Dzięki jego opowieściom możemy zajrzeć za kulisy jego zawodu , gdzie codzienne obcowanie ze śmiercią oraz bliskimi ludzi tragicznie zmarłymi sprawia ,że ja osobiście poczułam ogromny szacunek , pokorę i zdumienie wobec siły charakteru , umiejętności dedukcji i spokoju tego zawodu. Dla mnie książka niezwykła. Myślę ,że dla wielu czytelników również.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2019 o godz 22:35 Adrian Moryc dodał recenzję:
Beston przeanalizował wiele plików w swoich badaniach, a przypadki, które skrupulatnie opisuje żywo, reprezentują wieloletnią kadrę Holmesa jako specjalistę medycyny sądowej. Każda sytuacja jest namiętna i skomplikowana. Poprzez wywiady, Beston odtwarza historię emerytowanego koronera z jego pierwszego raportu o zabójstwie przez lata nauki kryminalistycznej. „Sprawa dla koronera” to wciągająca lektura, mimo że czasami czułem się nieswojo podczas czytania niektórych opisów miejsc zbrodni. Holmes to fascynująca postać. Jest on wyraźnie bardzo współczujący i charyzmatyczny. Autor podkreśla nam znaczenie koronerów w naszym społeczeństwie. W przeważającej części Holmes jest oddanym urzędnikiem, który naprawdę troszczył się o zmarłych i ich rodziny. Całość jest fascynująco i niesamowicie szczegółowo opisana. Każda sprawa była prowadzona w sposób logiczny, a niektóre zostawały otwarte przez lata. Holmes podążał za prawdą i był jej oddany. Ta historia opowiada o morderstwach, samobójstwach, przypadkowej i naturalnej śmierci. Beteson jest mistrzowskim gawędziarzem, który potrafi stworzyć wciągająca lekturę. Wzbudza on w nas wszelakie emocje i powoli i stanowczo wprowadza napięcie. Czytelniki ma możliwość bliżej przyjrzeć się pracy koronera i poznać jego przemyślenia na różne życiowe tematy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2019 o godz 19:06 Ania_Pawlowska dodał recenzję:
“Sprawa dla koronera “ to zbiór opowiadań o działaniach podjętych na miejscu zbrodni przez śledczego koronera. Książka bardziej w formie wywiadu, który przeprowadzony został z jednym z koronerow hrabstwa Marin stanu San Francisco. Ken Holmes na swoim stanowisku służył przez ponad czterdzieści lat. Wcześniej współpracował z Federalny Biurem Śledczym, pracował w zakładzie pogrzebowym, miał licencje balsamisty i od zawsze interesował się anatomią człowieka i zagadkami kryminalnymi. Na jego stanowisko ubiegało się blisko prawie siedemdziesięciu kandydatów, jednak finalnie najlepsze kwalifikacje miał Holmes. Fascynacji książce dodawał fakt, że sprawy działy się w rejonie zatoki San Francisco, gdzie sam klimat tego miejsca idealnie dodawał mroczności. To pewnie przez legendarny most Golden Gate, który otrzymał niechlubna sławę po największej liczbie skoków samobójców na świecie. Z książki dowiemy się jak wygląda proces rozkładu zwłok, jak oszacować czas zgonu, jak temperatura wpływa na szybkość rozkładu, kiedy pojawiają się plamy opadowe i czym jest stężenie pośmiertne tzw. Rigor mortis. A także jaki jest cały proces od znalezienia zwłok, ustalenia czy było to morderstwo, zabójstwo, samobójstwo czy śmierć naturalna, do wystawienia aktu zgonu i poinformowania rodziny. Poznajemy kilkadziesiąt spraw prowadzonych przez koronera Holmesa. Od Morderstwa dokonanego na rodzicach, bo nastolatka miała ich dość, przez szaleńca grasującego po Górach Tamalpais, który mordował i gwałcił swoje ofiary ,po samobójców skaczących z mostu Golden Gate. Kiedy poznawałam zbrodnie w których uczestniczył Holmes, byłam ogromnie ciekawa wszystkich szczegółów. Autor jednak oszczędził drastycznych opisów skupiając się na ogólnym zarysie zbrodni. Jednak zrobił to tak, że potrafił zobrazować całą sytuację i wyobraźnia nie przestawała pracować. Ciągle byłam ciekawa co dalej. Najbardziej poraziła mnie sprawa “zabójcy ze szlaku”, który na swoim koncie miał ponad czterdzieści morderstw. Jak również ojca samobójcy, który wyrzucił swoją córkę z mostu Golden Gate a zaraz potem sam skoczył.To Tak zwane samobójstwo rozszerzone. Większość sprawców, którzy zostali złapani, została skazana i osadzona w więzieniu San Quentin. Ci, którym zmieniono karę śmierci za dokonane morderstwa odsiadują wyrok pozbawienia wolności do dziś. Podsumowując, książkę czyta sie szybko, bo sprawa gonila kolejna sprawę, nie było marnowania czasu na niepotrzebne opisy, za to każda przedstawiona różniła się od siebie więc zainteresowanie nie stygło. Poznaliśmy kilkadziesiąt morderców i skutki ich działań a także ostatnie myśli samobójców spisane na ich listach do najbliższych. Praca koronera wymaga dużego doświadczenia i ogromnego zaangażowania i przede wszystkim obraz śmierci nie może robić na nim wrażenia. Dla chcących poznać wszystkie sprawy zachęcam do sięgnięcia po tą książkę, która skrywa kulisy zawodu codziennie spotykającego śmierć. Myślę że zaciekawi niejednego czytelnika. Bardzo dziękuję za możliwość przedpremierowego przeczytania @wydawnictwoznakpl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2019 o godz 12:54 Kat dodał recenzję:
"Każdego dnia staje oko w oko ze śmiercią, żeby znaleźć odpowiedzi dla żywych" "Sprawa dla koronera" to wgląd w zaledwie sto z ponad ośmiuset spraw, jakie autor książki, John Bateson, omówił z Kenem Holmesem, koronerem z Kaliforni. Są wśród nich sprawy do bólu zwyczajne, śmierci przypadkowe, czasem wręcz niepotrzebne, ale są i takie, przy których niewielki drobiazg decydował o powodzeniu w zakończeniu sprawy, są takie, przy których na rozwiązanie trzeba było czekać trzydzieści lat. Każdą z nich Holmes traktował z równym zaangażowaniem i profesjonalizmem, czasem wykraczając daleko poza ramy przyjętego postępowania. Książka jest swoistym miksem kilku gatunków. Jest to zarówno wywiad, jak i wspomnienia, czy kronika osiągnięć zawodowych, można też traktować ja jak reportaż z miejsc zbrodni w kalifornijskim hrabstwie Marin. Na szczęście John Bateson nie przedstawia nam na kartach swojego dzieła superbohatera, który zawsze znajduje sprawiedliwość, karze winnych i każde śledztwo kończy happy endem. Dostajemy za to rozmowy z facetem, którego często boli niemożliwość ukarania sprawcy, zidentyfikowania ofiary, czy znalezienia przyczyny tego, jak zwłoki skończyły w jego kostnicy. Ken Holmes jest człowiekiem z krwi i kości, który o prowadzonych sprawach opowiada ciekawie, z zaangażowaniem i bez owijania w bawełnę. Dlatego też czytelnicy o wrażliwym żołądku, czy słabszych nerwach powinni darować sobie lekturę "Sprawy dla koronera" z uwagi na specyfikę opisywanych sytuacji, czy okoliczności, w jakich toczyły się postępowania dochodzeniowe. Holmes opowiada na przykład, jak często musiał zmagać się z zapachem, jaki wypełniał miejsca znalezienia zwłok, czy kostnicę w czasie autopsji. Otwarcie mówi o tym, że jest to jedno z najtrudniejszych wyzwań w jego zawodzie, na dodatek takie, którego nie da się uniknąć. Zapach ten towarzyszy koronerowi jeszcze długo po zakończeniu służbowych czynności i bardzo trudno jest się go pozbyć z włosów, ubrania, nozdrzy, czy gardła. Trzeba być naprawdę odpornym, żeby dać sobie z nim radę. Koroner nie szczędzi też opisów, jak wyglądały ciała, kiedy przybywał na miejsce ich znalezienia, czy kiedy leżały już na stole sekcyjnym. Wierzcie, nie jest to przyjemny widok. Jednocześnie styl, w jakim Ken Holmes toczy swoją opowieść sprawia, że książkę czyta się lekko i niemal jednym tchem, gdyż bohater jest typem gawędziarza, który błyskawicznie wciąga czytelnika w swój świat i prowadzi go przez meandry opowiadanych przez siebie historii. Przysłowiową "łyżką dziegciu" jest źle użyte w kilku miejscach sformułowanie "tak że" (na dodatek bez przecinka), kiedy z treści czytanego zdania jednoznacznie wynika, że powinno się w nim znaleźć słówko "także", ale całość czyta się naprawdę dobrze i dość lekko, mimo dość dużego miejscami nagromadzenia brutalności i drastycznych faktów. Polecam wszystkim entuzjastom seriali kryminalnych i proceduralnych. Czytając historie opowiadane przez Kena Holmesa naprawdę można poczuć się jak koroner, który bada sprawy "od kuchni", dowiedzieć się, jak naprawdę wyglądają stosowane w miejscach zbrodni procedury, czy formalności, jakich należy w poszczególnych wypadkach dopełnić. Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-01-2019 o godz 20:13 kp0018 dodał recenzję:
Jako miłośniczka zagadek kryminalnych nie mogłam przejść obojętnie obok pozycji „Sprawa dla koronera. Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć”. Możliwość przyjrzenia się codziennej pracy Kena Holmesa pozwoliło mi spojrzeć na ten zawód z zupełnie innej perspektywy. Jak sam autor pisze „W czasach przed „Quincy M.E.” i innymi serialami koronerzy byli dla większości ludzi kimś obcym, włażącym z butami w ich życie z niezrozumiałych powodów. Do dziś wiele osób ma błędne pojęcie o roli, jaką odgrywa koroner. Fikcyjne portrety akcentują detektywistyczną i medyczną stronę tej pracy, ponieważ one właśnie interesują czytelników oraz widzów najbardziej, natomiast inne aspekty – pocieszyciel, obrońca, edukator, mentor, nauczyciel, biurokrata – są w dużej mierze pomijane. A wszystkie są ważne.” (s. 82) W pełni zgadzam się z opisem umieszczonym na okładce książki… LEKTURA OBOWIĄZKOWA DLA FANÓW „PROFILU MORDERCY” I „TRUPIEJ FARMY”!!! I pamiętajcie: „Przed śmiercią nie ma ucieczki. W jej obliczu wszyscy jesteśmy równi.” (s. 371)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-01-2019 o godz 17:47 anetta domańska-traczyk dodał recenzję:
„Sprawa dla koronera. Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć” John Bateson książka reportaż, która przybliża trudną pracę ludzi mającą na celu wyjaśnianie okoliczności i przyczyn śmierci oraz wskazywanie ewentualnych winnych. Przeczytana jednym tchem jak świetny kryminał. Może być gotowym scenariuszem na świetny serial. Potwierdza ona to, że ciekawość świata i ludzi jest siłą napędową dla nauki, która pomaga rozwiązać najbardziej zawiłe zagadki, często po wielu latach pozwala na ukaranie winnych i ukojenie żalu tych, którzy zostali.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-01-2019 o godz 15:20 Irena Wycech dodał recenzję:
"Sprawa dla koronera kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć" John Bateson książka godna polecenia tak dla miłośników i fanów tego rodzaju literatury ale też dla laików, które chcą poznać szczegóły pracy koronera sądowego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-01-2019 o godz 13:16 Dominika dodał recenzję:
Każda śmierć jest inna.. Każda śmierć opisuje historię... Każda śmierć jest wyjątkowa... Kto zajmuje się ciałem po śmierci? Co się dzieje po śmierci? Czemu człowiek popełnia samobójstwo? Ksiażka idealna dla osób które interesują się temtyką śmierci. Ksiażka podzielona jest na kilka rozdziałów np;głośne przypadki. Każdy rozdział mówi o czymś innym. Książkę bardzo przyjemnie czyta. Jest przejrzysta i bardzo szybko się ją czyta. Polecam przeczytać każdemu. Książka ta powinna być obowiązkowa na studiach - pokazuję wszytsko co powinno :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-01-2019 o godz 15:26 Anonim dodał recenzję:
John Bateson nie mógł trafniej wybrać lepszego bohatera książki niż wszechstronnie uzdolniony koroner Holmes. Zbieżność nazwisk podkreśla umiejętności wybitnego specjalisty i pasjonata, który spostrzegawczością i taktem zjednywał ludzi. Przekazanie najgorszej wiadomości, zachowując przy tym zimną krew w zetknięciu ze śmiercią brutalną, to wyraz najczystszego humanitaryzmu. Bezduszność, perfidia, iście szatańska pomysłowość, kłamstwa, narkotyki to problemy atakujące naszą psychikę za pośrednictwem mediów, literatury i filmów. Ta książka pozytywnie zaskoczyła mnie, oburzając, rozbawiając i wyciskając łzy i dlatego wszystkim ją polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2019 o godz 19:55 zolzaniezla dodał recenzję:
Sprawa dla koronera... Moja ukochana tematyka w literaturze faktu... lepiej być nie mogło 😍 Kulisy życia zawodowego, koronera - Kena Holmesa, od normalnych dni po najciejawsze przypadki w jego karierze... od samobójstw po brutalne morderstwa. Obowiązkowa pozycja dla fanów Trupiej farmy 🖤 7,5/10 ☆
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2019 o godz 17:58 sabcia100 dodał recenzję:
Ken Holmes już jako chłopiec interesował się anatomią. W wieku ośmiu lat zaczął chodzić na polowania i ciekawiło go nie tylko jak wygląda oskórowane zwierzę, ale też co dzieje się z wystrzeloną w niego kulą. Często przyglądał się rannym lub martwymi zwierzętom i dedukował co złego im się przydarzyło. W gimnazjum marzył, by zostać lekarzem lub weterynarzem, jednak wymagałoby to wielu lat studiów, co było sporym mankamentem. Wówczas dziadek podpowiedział mu, że mógłby zostać koronerem. W Stanach Zjednoczonych – w tym w hrabstwie Marin – koroner nie musi bowiem legitymować się żadnym wykształceniem medycznym, nie wspominając o dyplomie lekarza. Musi jedynie mieć zdaną maturę, nie być karany oraz ukończyć 21 lat, choć niektóre hrabstwa nie wymagają nawet tego. Dzięki temu Holmes szybko mógł skupić się na pracy, zaczynając od praktyk w zakładzie pogrzebowym, gdzie zdobył kwalifikacje balsamisty. To właśnie one okazały się kluczowe w późniejszej rywalizacji z innymi kandydatami na stanowisko trzeciego śledczego w biurze koronera hrabstwa Marin, które dostał właśnie Ken. W książce znajdziemy różnorodne sprawy, przy których pracował Holmes w swej prawie czterdziestoletniej karierze. Niektóre szokują brutalnością i bezwzględnością, inne budzą politowanie nad ludzką głupotą i nieodpowiedzialnością, a w jeszcze inne aż trudno uwierzyć. Najbardziej zapadł mi w pamięć przypadek sekty, w której mężczyzna tak zmanipulował i zdominował kobiety (i to wykształcone!), że wychowywały swe dzieci w skrajnym ubóstwie i tragicznych warunkach, bez dostępu do naturalnego światła... Dzieci NIGDY nie wychodziły na dwór, przez co miały ogromny niedobór witaminy D i ich kości nie wykształciły się prawidłowo, część z nich dosłownie pełzała po podłodze, niczym nieludzkie stwory z najstraszniejszych horrorów... I choć wszystkie sprawy były intrygujące i urozmaicone, to według mnie największym atutem tej pozycji są jakże bogate przemyślenia Holmesa na temat życia i śmierci. Jeśli książka potrafi mnie dogłębnie poruszyć, długo nie może wyjść z głowy i zmusza mnie do własnych refleksji, to wtedy z czystym sumieniem mogę nazwać ją wyjątkową. "Sprawa dla koronera" właśnie taka jest, dlatego gorąco ją Wam polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2019 o godz 17:56 sabcia100 dodał recenzję:
Ken Holmes już jako chłopiec interesował się anatomią. W wieku ośmiu lat zaczął chodzić na polowania i ciekawiło go nie tylko jak wygląda oskórowane zwierzę, ale też co dzieje się z wystrzeloną w niego kulą. Często przyglądał się rannym lub martwymi zwierzętom i dedukował co złego im się przydarzyło. W gimnazjum marzył, by zostać lekarzem lub weterynarzem, jednak wymagałoby to wielu lat studiów, co było sporym mankamentem. Wówczas dziadek podpowiedział mu, że mógłby zostać koronerem. W Stanach Zjednoczonych – w tym w hrabstwie Marin – koroner nie musi bowiem legitymować się żadnym wykształceniem medycznym, nie wspominając o dyplomie lekarza. Musi jedynie mieć zdaną maturę, nie być karany oraz ukończyć 21 lat, choć niektóre hrabstwa nie wymagają nawet tego. Dzięki temu Holmes szybko mógł skupić się na pracy, zaczynając od praktyk w zakładzie pogrzebowym, gdzie zdobył kwalifikacje balsamisty. To właśnie one okazały się kluczowe w późniejszej rywalizacji z innymi kandydatami na stanowisko trzeciego śledczego w biurze koronera hrabstwa Marin, które dostał właśnie Ken. W książce znajdziemy różnorodne sprawy, przy których pracował Holmes w swej prawie czterdziestoletniej karierze. Niektóre szokują brutalnością i bezwzględnością, inne budzą politowanie nad ludzką głupotą i nieodpowiedzialnością, a w jeszcze inne aż trudno uwierzyć. Najbardziej zapadł mi w pamięć przypadek sekty, w której mężczyzna tak zmanipulował i zdominował kobiety (i to wykształcone!), że wychowywały swe dzieci w skrajnym ubóstwie i tragicznych warunkach, bez dostępu do naturalnego światła... Dzieci NIGDY nie wychodziły na dwór, przez co miały ogromny niedobór witaminy D i ich kości nie wykształciły się prawidłowo, część z nich dosłownie pełzała po podłodze, niczym nieludzkie stwory z najstraszniejszych horrorów... I choć wszystkie sprawy były intrygujące i urozmaicone, to według mnie największym atutem tej pozycji są jakże bogate przemyślenia Holmesa na temat życia i śmierci. Jeśli książka potrafi mnie dogłębnie poruszyć, długo nie może wyjść z głowy i zmusza mnie do własnych refleksji, to wtedy z czystym sumieniem mogę nazwać ją wyjątkową. "Sprawa dla koronera" właśnie taka jest, dlatego gorąco ją Wam polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2019 o godz 13:35 Katarzyna Kijowska dodał recenzję:
Książka, która jest obowiązkowa dla osób które interesują się klimatami morderstw i tajemnicami związanymi ze śmiercią. Od samego początku dowiadujemy się ciekawych rzeczy o pracy koronera, poznajemy postać Holmesa który w dalszych rozdziałach opowiada nam swoje przeżycia związane z zawodem który wykonywał przez długi czas. Wymyślne morderstwa, śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach, przerażające a zarazem ciekawe opisy tych wydarzeń pozwalają na zaczytanie się na długie godziny. Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2019 o godz 07:16 Adrianna dodał recenzję:
Dlaczego śmierć wydaje się nam tak ciekawa? Może dlatego, że prawie każda niesie za sobą jakąś tajemnicę. Od tych starannie zaplanowanych zabójstw po przypadkowe, często absurdalne przypadki zgonów. Nie zapominajmy o samobójstwach, które potrafią być zaraźliwe. Wśród wielu spraw w swojej karierze Ken Holmes - doświadczony koroner z Kalifornii - wraz z autorem książki, wybrał te jego zdaniem najciekawsze, a czasami najbardziej szokujące czy odrażające. Odważycie się zajrzeć do środka? Jeśli jesteście fanami kryminalnych seriali, „Trupia Farma” i „Tożsamość mordercy” zrobiła na Was wrażenie - sięgnijcie po „Sprawę dla koronera”. To rzeczowa książka, której głównym bohaterem zdaje się być nie Holmes, a wielokrotnie opisana śmierć. Na kolejnych stronach poznacie brutalnych morderców, psychopatów, agresywnych więźniów San Quentin, przypadkowych zabójców i zdeterminowanych samobójców. Każdy z nich miał powód, żeby zabić. Każda zagadkowa śmierć musi też zostać wyjaśniona dla tych, którzy zostają. I właśnie tak swoją pracę przedstawia Ken Holmes. Czy książkę polecam? Tak, chociaż nie każdy znajdzie w niej wszystkie odpowiedzi na zadane pytania. Mi nieco brakowało rozwinięcia niektórych spraw, bo część z nich została przedstawiona bardzo ubogo. Nie zrażajcie się też dość długą opowieścią o życiu prywatnym i zawodzie koronera w USA, potem jest już o wiele ciekawiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-01-2019 o godz 21:49 BooksFantazja dodał recenzję:
Każda śmierć ma swoją historie, każda śmierć ma swój czas. A pro po czasu. Czas jest wrogiem dla głównego bohatera tej książki, gdyż w sprawie niecierpiące zwłoki trzeba działać natychmiastowo, aby ślady nie uległy zatarciu. „Sprawa dla koronera” to książka opisująca różne rodzaje śmierci i zabójstw, próba odnalezienia motywów działań, jak i pięknie ujęte w słowa „znalezienie odpowiedzi dla żywych”. Główny bohater swoją karierę zawodową zaczynał w zakładzie pogrzebowym, później natomiast został Koronerem (w Polsce pełniłby funkcje antropologa sądowego, śledczego i można by wymieniać jeszcze więcej), a najśmieszniejsze jest to, że w USA nie trzeba mieć wykształcenia medycznego, aby te funkcje pełnić. Opisane sceny są mniej i bardziej brutalne, jednak wszystko zależy od czytelnika, jego wyobraźni i doświadczenia czytelniczego lub życiowego. Książka zawiera bardzo wiele szczegółów dotyczących rozpadu zwłok, jak i procesów zachodzących już po utraceniu funkcji życiowych, więc w tym wypadku można poszerzyć swoją wiedzę w w/w zakresie. Ken Holmes (główny bohater swoją postawą prezentuje silnego psychicznie mężczyznę z ogromem empatii dla drugiego człowieka, a na dodatek posiada niesamowitą wiedzę z zakresu kryminalistyki, czynności operacyjno-śledczych oraz psychologii. Zachowuje zimną krew, jednakże jest tylko człowiekiem, który serca z kamienia nie ma. Osobiście wolę rozwiązywać zagadki, czytać jednowątkową fabułę, jednakże nie ukrywam, że bardzo wciągnęła mnie ta książka i choć autor przedstawia nam zbiór drastycznych wydarzeń, to zrozumiałam, że każde z nich jest indywiduum. Nie ma dwóch tych samych rozmów z rodziną, nie ma dwóch tych samych reakcji, nie ma dwóch tych samych motywów, nie ma dwóch tych samych śmierci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-01-2019 o godz 19:22 CoZaBadziewnyCzytacz dodał recenzję:
Jak wiele z nas myśli na co dzień o śmierci? Zajmujemy się swoimi sprawami, przepracowujemy i lenimy, ganiamy w wielu kierunkach jednocześnie lub siedzimy ze wzrokiem wpatrzonym w kolorowy ekranik, a nasza głowa zaprzątnięta jest wszystkim, poza myślą o tym, co ostateczne. Są jednak ludzie, którzy ze śmiercią obcują codziennie. Tymi ludźmi są koronerzy. Zawód amerykańskiego koronera poznajemy dzięki postaci Kena Holmesa. Sprawa dla koronera to równocześnie biografia, wspomnienia, wywiad i rozmowa. Autor przybliża nam człowieka, który widział niejedno. Mamy okazję poznać najbardziej intrygujące przypadki, z jakimi Holmes miał do czynienia. Szokujące i przejmująco zwyczajne, zdumiewające i banalne — wszystkie te zdarzenia pozostawiły ślad w jego pamięci. Na całe szczęście, Bateson nie przedstawia nam śledczego-bohatera, który każdą zagadkę rozwiązuje jeszcze zanim ktokolwiek zdąży przeczytać akta. Okazuje się, że są sprawy, które nigdy nie otrzymują happy endu, a są też takie, które na rozwiązanie musiały czekać 30 lat. Holmes wszystkim im jednak poświęcał tak samo dużo uwagi i serca, i w każdej dążył do odkrycia prawdy. Dla mnie najciekawszym wątkiem nie były opowieści o kolejnych nietypowych zbrodniach, a te fragmenty, które opowiadały o ludzkich reakcjach, uczuciach i tym, jak zwykły człowiek radzi sobie po śmierci bliskiej osoby. Holmes dbał o to, by krewni zmarłego otrzymali wystarczającą pomoc i wsparcie. Zaznacza też, jak ważny jest moment, w którym przedstawiciel służb musi powiadomić rodzinę o zdarzeniu. Istotne są nawet pojedyncze słowa i gesty. Jestem też winna małe ostrzeżenie dla wrażliwców! Bateson nie owija w bawełnę. Robaki, gnijące ciało, plamy opadowe, krew — nie czytajcie przy jedzeniu! Autor tłumaczy najważniejsze sposoby na ocenę, kiedy nastąpił zgon i standardowe czynności, które wykonuje się na miejscu zabójstwa. Sprawa dla koronera to idealny wstęp do studiów z zakresu medycyny sądowej. Jeśli kiedykolwiek myśleliście o karierze w tym kierunku, przeczytajcie! Jeśli ciekawią was kryminalne wątki i sposoby śledczych na ich rozwiązanie, przeczytajcie! Jeśli chcielibyście wiedzieć jak postąpić, gdy znanej wam osobie umrze ktoś bliski, przeczytajcie! Jest mnóstwo powodów, by zajrzeć do tej książki i naprawdę niewiele, by tego nie zrobić!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Profil mordercy Britton Paul
31,43 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.