Spalić wiedźmę (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Pochodzenie Saniki, królewskiej wiedźmy, jest zagadką. Nikt nie wie, skąd pochodzi ani kto był jej mentorem. Otaczająca bohaterkę aura tajemniczości nie przeszkodziła jej w zostaniu najpotężniejszą kobietą w królestwie Polanii – to ona chroni władcę i biada każdemu, kto spróbuje zagrozić monarsze. Jednak nawet moce wiedźmy mogą okazać się niewystarczające w starciu z przeciwnikiem, który jest o krok od zdobycia i zniszczenia stolicy królestwa. Sanika będzie musiała stawić czoła wrogowi, za którym stoi pradawna, niezwykle potężna magia. A nie będzie to walka łatwa nawet dla doświadczonej użytkowniczki magii.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Spalić wiedźmę
Autor: Kubasiewicz Magdalena
Wydawnictwo: Genius Creations
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 300
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-12-15
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 202 x 127
Indeks: 18514704
średnia 4,4
5
16
4
6
3
5
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
8 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
29-11-2021 o godz 00:43 przez: Lenka | Zweryfikowany zakup
Sanika wszystko załatwia w charakterystyczny dla siebie sposób za co prawdopodobnie albo ją pokochasz albo znienawidzisz. Zdecydowanie dostarczy wielu emocji
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-12-2017 o godz 10:55 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Ciekawa pozycja.Niebanaly pomysł, cięty humor, nieco mroczna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-12-2015 o godz 17:49 przez: KZTK
W świecie literatury istnieje wiele pozycji, w których mamy przyjemność obcowania z magią. W większości przypadków owe twory odbiegają od realiów naszego świata. Nie jest to niczym złym, jednak połączenie realnej, lekko zmodyfikowanej rzeczywistości z czarnoksięskimi zaklęciami, czy mrocznymi kreaturami może być interesującą kombinacją. A co jeśli powiem, że owe wydarzenia będą miały miejsce w Krakowie, a sam Smok Wawelski będzie stał na straży stolicy? Co jeśli główną obrończynią naszego kraju zostanie najprawdziwsza, nieokiełznana wiedźma? Czy zagrożenie jakie czyha w ciemnościach jest tak poważne? Gdzie w tym wszystkim znajduje się Sara Sokolska i jaka jest jej rola w pokonaniu zła? Jeżeli pragniecie się tego dowiedzieć, to serdecznie zapraszam do lektury książki Magdaleny Kubasiewicz pt. „Spalić Wiedźmę”.

Główną bohaterką tej pozycji jest Sara Weronika Sokolska, zwana przez niektóre osoby Saniką. Piastuje ona niezwykle brawurowe i odpowiedzialne stanowisko Pierwszej Czarownicy Polanii. Swoim charakterem, wyglądem i czynami nie przypomina ona w żadnym stopniu typowej, nadwornej czarodziejki. To dzięki temu Sara przypadła mi do gustu już od pierwszych stron lektury. Brak typowych i oklepanych cech charakteru jest niezwykłym atutem. Opryskliwość, niesamowity, głęboki charakter, intuicja, pewność siebie, czy też styl bycia sprawiają, że postać Saniki wybija się ponad inne. Autorka świetnie wykreowała główną bohaterkę, jest to powiew świeżości w świecie magii. Odcięcie od typowych czarodziejskich rekwizytów to strzał w dziesiątkę. W końcu prawdziwa wiedźma musi być nietypowa i nieokiełznana, prawda?

Parę słów pragnę poświęcić pozostałym postaciom, bowiem jest o czym napisać. Na pierwszy plan wydobywa się prawie całkowity brak magicznych potworów, czy też puchatych i przytulnych towarzyszy. Nie mówię, że ich nie ma, lecz gdy już się pojawiają nie mogłem pozbyć się odczucia, że osobiście nie chciał bym się z nimi spotkać, bo owe spotkanie mogłoby mnie kosztować głowę. Zło przedstawione w postaci mrocznych stworzeń jest dawkowane stopniowo w taki sposób, iż czytelnik nie będzie się nudził. Z nietypowych postaci należy wspomnieć o Smoku Wawelskim, oraz potężnym demonie zamieszkującym podziemia miasta.

Ludzkie postacie poboczne zawarte na kartach tej książki mają w sobie wiele indywidualności, widać, że autorka poświęciła sporo czasu na ich kreację. Brakuje tutaj typowych marionetek i słupów, których osobiście nienawidzę. Odpowiednie zestawienie pobocznych bohaterów wpływa pozytywnie na lekturę. Jestem przekonany, że każdy czytelnik znajdzie swojego ulubieńca w tym gronie, bowiem jest w czym wybierać.

Świat który przyjdzie nam przemierzać jest dosyć skąpy, bowiem zamykamy się w ogromnej mierze w obrębie alternatywnego Krakowa. Taka sterylność zyska swoich zwolenników jak i przeciwników, lecz według mnie to zamknięcie świetnie pasuje do konceptu książki. Całość została oddana bardzo realnie, szczegółowo, trudno się do czegoś przyczepić. W nadzwyczajne miasto tchnięto sporą dawkę magicznych mocy, co tylko dodało uroku. W większości przygód znajdujemy się wyłącznie tam, gdzie prowadzi nas główna bohaterka, brak tu zbędnych opisów i niedopowiedzeń.

Historia wymyślona przez autorkę jest obłędna w swojej prostocie, a akcja rwie do przodu jak potężne tornado. Wątki fabularne nie pozostawiają żadnych niedopowiedzeń, chociaż według mnie kilka kwestii nadal pozostaje niepewnych. Prostota języka tylko umila przyswajanie nowoczesnego przekazu pradawnych krakowskich legend. Dawno nie spotkałem się z tak interesującym połączeniem baśni, legend i symboliki. Fabuła urzekła mnie od samego początku, lecz dla niektórych może być ona zbyt płytka. Osobiście zaręczam, że tak nie jest, to tylko pozory, które skrzętnie ukrywają pełnokrwistą historię

W mojej opinii „Spalić Wiedźmę”, to nowatorskie i świeże podejście do magicznego świata baśni i legend. Gładkie połączenie współczesnego świata z nieokiełznaną magią wyszło znakomicie. Autorka udowodniła, że można w dzisiejszych czasach zaskoczyć czytelników czymś nowym. Odcięcie się od typowych korzeni sprawia, że książka wiele zyskała, trudno ją porównywać z innymi pozycjami. Z czystym sumieniem polecam każdemu, bowiem „Polacy nie gęsi i swoich autorów mają”.

Moja ocena: 9/10
Artius

W tym miejscu pragnę podziękować wydawnictwu Genius Creations za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Po więcej recenzji zapraszamy na blog KZTK:
http://koszztk.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
31-01-2016 o godz 12:19 przez: Magdalena Senderowicz
Po każdą książkę o czarownicach sięgam w ciemno. Mimo że ten motyw jest dosyć słabo rozpowszechniony w literaturze, uwielbiam go całą sobą. „Spalić wiedźmę” to debiut Magdaleny Kubasiewicz, którego akcja rozgrywa się w najbardziej magicznym mieście, jakie sobie można wyobrazić – w naszym cudownym Krakowie! Autorka czerpała inspirację nie tylko z krakowskich legend (chociażby o rycerzach zaklętych w gołębie), ale również z wielu innych źródeł i stworzyła dzięki temu porywającą opowieść o wrednej, bezczelnej czarownicy…
Rozpoczynając lekturę tej powieści poczułam się lekko zdezorientowana. Już od pierwszych stron trafiamy do alternatywnej rzeczywistości, w której magia oraz istnienie czarownic czy demonów jest na porządku dziennym. Otrzymujemy piękną wizję Wawelu, gdzie na tronie zasiada król a u swego boku ma Pierwszą Czarownicę, która odpowiedzialna jest za utrzymywanie porządku w mieście. W mojej wyobraźni od razu zaczął się układać pewien obraz, rodem ze świata fantasy, który chwilami przypomina typowe średniowiecze pod względem wyglądu czy zachowania bohaterów, aż tu nagle czytam, że nasza czarownica chodzi w podartych dżinsach i glanach. Jakby tego było mało, komunikuje się z królem za pomocą SMSów! Przyznaję, że początkowo nie byłam w stanie pogodzić jednego z drugim, ale po jakimś czasie granica między tymi dwoma światami samoistnie się zatarła.
Bardzo ucieszył mnie fakt, że Magdalena Kubasiewicz osadziła akcję swojej powieści w Krakowie. To zdecydowanie moje ulubione miasto w naszym kraju i bardzo często je odwiedzam. Alternatywna wizja tego miejsca przedstawiona przez autorkę niezmiernie przypadła mi do gustu! Magia, demony i stare legendy idealnie pasują do Krakowa i tworzą niesamowity klimat, który udziela się czytelnikowi już od pierwszych chwil spędzonych z główną bohaterką. Jej postać również zasługuje na uwagę! Uwielbiam pewne siebie i harde bohaterki, a Sara Sokolska zdecydowanie się do nich zalicza. Czarownicy okiełznać nie można i nikomu nie radzę próbować! Sanika sama podejmuje decyzje, chadza własnymi ścieżkami, jest sprytna i przebiegła. Owszem, bywa również zbuntowana i wręcz dzika, ale to wciąż działa tylko i wyłącznie na jej korzyść. Podobnie jak stosowane przez nią ironia i sarkazm, dzięki którym nie raz uśmiałam się do łez!
W tej powieści Kraków stał się istną areną, na której rozgrywa się walka pomiędzy siłami zła i dobra. Nad miastem spoczywają ciemne chmury – nie tylko w przenośni – i na powierzchni pojawiają się strzygi, inkuby i biesy. Do walki staje nie tylko Sanika, ale i cała Loża Czarodziejów, która niezbyt często pochwala jej działania. Autorka w niesamowity sposób wplotła do historii Sary legendy Krakowa. Pojawia się tutaj postać mistrza Twardowskiego, diabła krzysztoforskiego i oczywiście mojego ukochanego Smoka Wawelskiego, czym Kubasiewicz jeszcze mocniej mnie urzekła! Ciekawą rzeczą jest to, że świat magiczny i realny przenikają się, istnienie czarownic czy demonów nie jest tematem tabu, a te dwa środowiska wzajemnie się uzupełniają i dobrze ze sobą współgrają.
„Spalić wiedźmę” to doskonały debiut, który przenosi nas do niepowtarzalnego świata, z jednej strony znajomego, a z drugiej zaskakującego pod wieloma względami. Akcja toczy się odpowiednim rytmem, nie brakuje jej dynamiki, a czytelnik z pewnością nie ma okazji, aby nudzić się u boku Sary Sokolskiej. Fabuła wciąga już od pierwszych stron, a w miarę jak Pierwsza Czarownica odkrywa kolejne sekrety i przyczyny kryjące się za rozwijającą się wojną, znajduje intrygujące artefakty takie jak chociażby lustro Twardowskiego czy Nóż Dwóch Braci, czytelnik zostaje całkowicie wchłonięty do tego znakomicie wykreowanego świata. Poszczególni bohaterowie mają w sobie spory potencjał, chociaż Sanika i tak pozostaje na czele.
Magdalena Kubasiewicz stworzyła powieść oryginalną, w której wiele elementów przypadło mi do gustu. Styl autorki nie pozostawia wiele do życzenia, a jej twórczość czyta się lekko i przyjemnie, ale również ze sporym zaangażowaniem. To historia pełna zaskakujących zwrotów akcji, charakteryzująca się niesamowitą atmosferą. Chętnie zapoznałabym się z kolejnymi przygodami Saniki i mam nadzieję, że autorka nas na tym polu nie zawiedzie. Być może warto byłoby również ujawnić nieco więcej faktów z przeszłości głównej bohaterki? Czekam z niecierpliwością na kolejne powieści Magdaleny Kubasiewicz i mam nadzieję, że nie przyjdzie mi czekać zbyt długo!
„-Nie czułem się tak źle od tej nieszczęsnej historii z Dratewką.
-On z pewnością czuł się gorzej. Jeśli dobrze pamiętam, to odgryzłeś mu głowę.
-Pewnie nawet nie zauważył, a mnie żołądek palił tygodniami po jego ekscesach! Poza tym jestem pewien, że zrobiłabyś dokładnie to samo na moim miejscu.”

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-01-2016 o godz 20:05 przez: Patrycja Nadziak
Zapewne wielu miłośników fantastyki chciałoby trafić do magicznego świata, stworzonego przez któregoś z znakomitych autorów. Jedni marzą, by znaleźć się w Śródziemiu, inni w Westeros, jednak muszę powiedzieć, że gdyby była taka możliwość, to z chęcią wybrałabym się do świata przedstawionego w powieści Spalić wiedźmę. Magdalena Kubasiewicz stworzyła rzeczywistość, w której chciałby żyć zapewne nie jeden z nas. Ukazuje czytelnikom wizję świata, w którym istoty magiczne, pochodzące baśni, legend czy mitów, żyją pośród ludzi. Czy na pierwszy rzut oka pomysł wydaje się banalny i wyczerpany? Owszem, jednak powieści Spalić wiedźmę do banału bardzo daleko.

Bycie Pierwszą Czarownicą Polanii to ogromna odpowiedzialność. Sara Weronika Sokolska nie wiedziała na co się pisze, dopóki nie objęła tego stanowiska. Teraz jest najważniejszą czarownicą państwa, mająca dbać o bezpieczeństwo monarchy i królewskiego miasta - Krakowa. Idzie jej to całkiem nieźle do czasu, gdy w królewskim grodzie ma miejsce coraz więcej niecodziennych wydarzeń. Mroczne istoty objawiają się coraz częściej, bezcenne artefakty zostają skradzione, a aura miasta staje się cięższa niż zazwyczaj. Coś wisi w powietrzu. Co takiego? Tego Sara musi się dowiedzieć.

Na początku spodziewałam się czegoś zgoła innego... ponieważ wszystko zaczęło się od morderstwa i poszukiwania zabójcy. Myślałam, że autorka postawiła na połączenie kryminału z wątkiem magicznym, z czarownicą, która będzie musiała rozwikłać zagadkę. Jednak nie. To był jedynie wstęp, mający przybliżyć nam nieco postać głównej bohaterki, której przeszłość do samego końca stanowi dla nas wielką niewiadomą.

Pierwszy, w przekonaniu Ligi oraz całego społeczeństwa, powinien być odpowiedzialny, rozważny, posłuszny królowi. Sara jest tego całkowitym przeciwieństwem. Spontaniczna, pozbawiona skrupułów, odważna i posiadająca cięty język. Jej zachowanie intryguje czytelnika i to między innymi dzięki temu nie można oderwać się tej powieści. Wielkie gratulacje należą się autorce za stworzenie tak nieszablonowej bohaterki. Wybija się ona z tłumu innych zagubionych i niepewnych siebie damulek - jest wyrazista, lecz nie przerysowana. Tym samym wpasowuje się w mroczny klimat powieści. Działa po stronie monarchy i broni miasta, jednak jej zachowanie wzbudza wiele kontrowersji wśród ludności. Prawdę mówiąc, nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy jest postacią dobrą, czy złą. Jej zachowanie chwilami jest egoistyczne i nieodpowiedzialne, jednak potrafi także zachować się szlachetnie.

[...]

Wielką zaletą jest także fabuła, która jest bardzo interesująca. Prolog jest zwykłym opowiadaniem, tak jak wcześniej wspomniałam, nawiązującym do przeszłości Sary. Dopiero wraz z pierwszym rozdziałem poznajemy główny wątek, wiążący się z Krakowem, jego historią, a także przeznaczeniem głównej bohaterki. Akcja toczy się żwawo, na każdej stronie książki coś się dzieje. Nie ma chwili, bym się nudziła. Autorka zaciekawiła mnie, otaczając całą fabułę aurą tajemnicy. Ponadto powieść jest pełna zaskakujących zwrotów akcji, które zbijają z tropu i nie pozwalają przewidzieć tego, co lub kto tak naprawdę jest sprawcą dziwnych wydarzeń, mających miejsce w Krakowie.

Bardzo podoba mi się lekkość, z jaką pisze Magdalena Kubasiewicz. Dzięki temu z ciekawością śledzimy przebieg historii i wciągamy się w opowieść przedstawioną w książce. Znacząca ilość ironicznego humoru sprawia, że lektura staje się jeszcze bardziej pasjonująca. Słownictwo nie jest wyszukane, aczkolwiek odpowiedni jego dobór sprawia, że z łatwością wyobrażamy sobie różne sytuacje przedstawione w Spalić wiedźmę, a także świat stworzony przez autorkę.

Powieść Magdaleny Kubasiewicz warto przeczytać z wielu powodów. Jednym z nich jest ciekawa główna bohaterka, innym lekki styl autorki, który sprzyja szybkiemu czytaniu, jednak myślę, że najważniejszym powodem są emocje, które czujemy podczas czytania. Powieści nie czytamy beznamiętnie – gdyż wzbudza ona w nas wiele uczuć. Niejednokrotnie czujemy smutek, ekscytacje, zainteresowanie, a nawet szok. Jest to książka idealna dla miłośników dobrej fantastyki. Ogromną zaletą jest także zaskakująca, wciągająca i tajemnicza fabuła, która nie pozwala odejść od książki nawet na chwilę. Mimo wszystko zakończenie pozostawia wielki niedosyt. Jestem strasznie ciekawa dalszych losów bohaterów powieści - wraz z przeczytaniem ostatniej strony nie wszystkie tajemnice zostały wyjaśnione. Mam nadzieję, że kontynuacja powstanie i będzie tak dobra, jak ten debiut literacki niesamowitej polskiej autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-02-2016 o godz 18:01 przez: Stworek vel Oka
[Cała opinia dostępna na moim blogu pod adresem: http://erpgadki.pl/blog/index.php/2016/02/18/czarna-magia-magicznego-krakowa-czyli-spalic-wiedzme-m-kubasiewicz/ ]

Kraków jest miastem magicznym, a Magdalena Kubasiewicz dodała tej magii nowej mocy, umieszczając w nim wiedźmę-opiekunkę. Ba! Wmiksowała w to jeszcze krakowskie legendy i króla! Czy połączenie współczesności z ludowymi wierzeniami może się udać, zwłaszcza tak młodej, debiutującej autorce? Biorę ją na widelec! 😉

Kraków jest stolicą Polanii, w której dawne czasy mieszają się ze współczesnością. Mamy na Wawelu króla Juliana, młodego władcę w wieku ożenkowym (lat około dwudziestu pięciu), Smoka wawelskiego (gadzinę posługującą się magią w celu ochrony miasta), a dodatkowo Pierwszą Czarownicę, czyli Sarę Weronikę Sokolską (zwaną przez króla i Smoka: Saniką, przez innych magów: Piekielnicą). Ową niewiastę, która z charakteru przypomina Małą Mi (wzrostem też nie grzeszy), poznajemy, gdy wyrusza na akcję ścigania zabójcy młodej dziewczyny, jak się okazało siostry królewskiego powinowatego, Tomasza Niepołomica. Widać, że w sprawie maczały palce jakieś magiczne siły, bo zarówno przyroda, jak i mieszkańcy okolic zachowują się co najmniej dziwnie. Nieustraszona Sanika wkracza więc do boju, nie mając nic do stracenia (wszak nikogo nie kocha, niczego się nie lęka) i wkrótce w wiklinowym koszyczku ląduje głowa sprawcy (miała być na srebrnej tacy, ale Sokolska nie miała takiej pod ręką).
(...)
Jest magia, dużo magii. Mnóstwo tajemniczej mgiełki pełzającej po tekście, chwilami niezrozumiałej, ale wzmacniającej klimat tej powieści. Nóż wiszący w Sukiennicach, rycerze zaklęci w gołębie, Smok zamieszkujący wawelską pieczarę, czakram i Twardowski, to legendy, które ożywają na nowo, zgrabnie połączone w całość, która o dziwo posiada ręce i nogi, że chwilami bardzo magiczne, to już inna bajka. 😉
(...)
Sama Pierwsza Czarownica-Piekielnica jest postacią intrygującą. Autorka nie starała się na siłę zrobić z niej fajnej, nie rzuciła jej w męskie ramiona, ku uciesze fanów fantastycznych romansów. Sanika to czarny, nieokiełznany kocur, który jest wierny swemu panu, ale nie da mu się zagłaskać, zawsze stawia na swoim i chodzi ścieżkami, które sam wybierze. Do tego ostrzy sobie pazurki na ciętym, czarnym humorze i igra z niekoniecznie jasną stroną mocy. Do tego nieznajomość przeszłości Sokolskiej, źródeł jej mocy, a także tajemnicze wzmianki o jej niepierwszym już życiu… powodują, że ciekawość wierci nam dziurę w brzuchu, a lektura ze strony na stronę wciąga jeszcze bardziej.
(...)
Oby więcej takich debiutów, oby więcej takich książek, oby więcej Kubasiewicz! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-03-2016 o godz 08:53 przez: Ósemkowy Klub Recenzenta
„Spalić wiedźmę” jest debiutem książkowym Magdaleny Kubasiewicz. Autorka jednak wcześniej publikowała swoje prace w miesięczniku literackim „Science-Fiction, Fantasty i Horror”

Książka jest bardzo nietypowa. Jest to niepodważalnie powieść fantasty – występują tu wiedźmy i inne stworzenia nadnaturalne takie jak Smok Wawelski czy mówiący kogut. Akcja – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – dzieje się w Polsce, nazwanej przez autorkę Polanią. Przyzwyczailiśmy się już pewnie do powieści fantasty, z czarownicami itp., ale zawsze działy się one daleko od nas, np. w Stanach. Kiedy myślę: powieść fantastyczna, od razu kojarzy mi się Ameryka. Bo tam to takie „normalne”. Nic bardziej mylnego! Okazuje się, że w polskiej literaturze i na polskich ziemiach również mogą dziać się nadprzyrodzone rzeczy.

Akcja dzieje się w Krakowie. W powieści wspomniana została Wisła – nazwana Vistulą, Wawel, Stary Rynek, Sukiennice…

Warte zauważenia jest wplecenie postaci Pana Twardowskiego, z którym wiedźma spotyka się, gdy decyduje się użyć Zwierciadła. Wprowadzenie osoby Twardowskiego nadaje powieści baśniowego klimatu.

Główną bohaterką jest Sara Weronika Sokolska, zwana Saniką lub Piekielnicą. Jest ona Pierwszą Czarownicą Polanii. Wielką zagadką jest jak nią została, gdyż nie ma odpowiedniego wykształcenia, nie wiadomo nawet skąd przybyła do Krakowa. Jest zbuntowana i zawsze dąży do celu, „po trupach”, nie liczy się z niczyim zdaniem. Jednakże, jest bardzo blisko związana z królem Polanii – Julianem – który aktualnie poszukuje żony. Sarę mimo luźnego podejścia do życia, da się lubić. Od pierwszych stron zyskała moją sympatię.

W Krakowie zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Skradziono ważny kamień, znikł Nóż Dwóch Braci, otruto smoka, zbezczeszczono dawną świątynię, próbowano zniszczyć Zwierciadło Mistrza… Sanika musi wybrać: chronić Kraków czy ratować „własną skórę”? Przeciwnik jest potężny, nie ma pewności zwycięstwa, moce Piekielnicy mogą okazać się niewystarczające…

Co wybierze Sara? Uratuje Kraków, czy ucieknie ze swojego ukochanego miasta, by ratować siebie? Czy król posłucha swojej przyjaciółki i ewakuuje miasto by uratować ludzi, czy może nie będzie chciał wprowadzać paniki? Tego wszystkiego dowiecie się czytając książkę Magdaleny Kubasiewicz.

Książkę polecam szczególnie ludziom młodym. W pewnym stopniu zrozumieją oni wybory Saniki i nauczą się od niej pewnych rzeczy, jak postępować i jak nie postępować w różnych sytuacjach.
Weronika, lat 16
źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-01-2016 o godz 12:39 przez: monweg
Bardzo lubię fantastykę i trudno mnie zadziwić. Magdalenie Kubasiewicz się jednak to udało. Gdy tylko przeczytałam tytuł tej książki, coś zaiskrzyło. I jak tu nie wierzyć w magię. Spalić wiedźmę to fantastyka na naprawdę niezłym poziomie z główną bohaterką, którą uwielbia się od pierwszego przeczytanego zdania. Bo jak tu nie lubić niepokornej i dzikiej Saniki. Sanika, tylko niektórzy tak o niej mówią, to tak naprawdę Sara Weronika Sokolska, bardzo niebezpieczna Pierwsza Czarownica Polanii. Ktoś pomyśli: Polania, jakaś fantastyczna kraina? Nic bardziej mylącego. Polania to Polska, której stolicą jest Kraków, a na tronie na Wawelu zasiada król Julian. Rzecz nie dzieje się w średniowieczu, tylko w XXI wieku, gdzie chyba już zwykły człowiek zatracił wiarę w czary.

Magdalena Kubasiewicz pełną garścią zaczerpnęła z podań i legend, ubrała je w nowe szaty i w taki sposób powstała powieść, od której nie mogłam się oderwać. Już bolały mnie oczy, a mimo tego czytałam dalej. Mało nie skończyło się to zarwaną nocą. Książka jest niesamowicie ciekawa, wciągająca i pełna niespodzianek. Nie brak w niej ekspresyjnego i bardzo obrazowego przedstawienia akcji. A dzieje się naprawdę wiele.

Przemawia do mnie taka lektura, w której miesza się zwyczajne, szare życie z fantazją. Gdzie na każdym rogu możemy spotkać strzygę, a na brzegu rzeki Syrenę i nie zdawać sobie z tego sprawy.

Jeżeli szukacie świeżego spojrzenia na magię, to książka dla was. Jeśli chcecie być zaskakiwani, z każdą odwracaną stroną, to jest to powieść idealnie dobrana do waszych gustów. Lubicie połączenie teraźniejszości z tym, co powinno było przeminąć, dnia dzisiejszego z baśnią, legendą, podaniem, mitem, skuście się na powieść Spalić wiedźmę, a uważam, że się nie zawiedziecie. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

O autorze: Kubasiewicz Magdalena

Wigilijny pech Kubasiewicz Magdalena
4.3/5
25,00 zł
39,99 zł
Wigilijny pech Kubasiewicz Magdalena
4.4/5
23,90 zł
29,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wanda Jabłoński Witold
4.1/5
26,89 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zima Ochnik Michał
5/5
23,56 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Vivo Vizvary Istvan
5/5
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bezsenni Jamiołkowski Marcin
5/5
24,24 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pięść Walewska Bożena
3.8/5
20,60 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pryncypium Darwood Melissa
4.5/5
20,93 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Fobia Kain Dawid
0/5
22,49 zł
29,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dobro złem czyń Opracowanie zbiorowe
3.6/5
22,49 zł
29,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ten pierwszy raz Opracowanie zbiorowe
0/5
24,24 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Otchłań Patykiewicz Piotr
4.5/5
27,12 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Po drugiej stronie Cuprjak Rafał
4.7/5
27,49 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ród Strzeszewski Emil
0/5
26,46 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostatni prorok Kiszela Marcin
0/5
29,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Okup krwi Jamiołkowski Marcin
4/5
22,49 zł
29,99 zł

Podobne do ostatnio oglądanego