Soru Hanta. Narodziny bohatera (okładka  miękka, 02.2022)

Sprzedaje empik.com : 28,50 zł

28,50 zł 39,90 zł (-28%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

XXII wiek. Dziesięcioletni Deynard Redo traci ojca. Chłopiec zamierza pójść w jego ślady i zostać Świetlikiem – członkiem elitarnego oddziału zwalczającego obcą rasę, Pirsjan. Mając osiemnaście lat, razem z najlepszym przyjacielem Tomem dołącza do akademii GWD, w której szkolone są przyszłe Świetliki. W krótkim czasie akademię atakuje tajemnicza grupa, a Deynard ratuje życie jednemu z rekrutów – jak się okazuje, jest to jego dawna przyjaciółka z dzieciństwa, Chisa. Między tą dwójką zaczyna rodzić się uczucie.

Coś więcej niż magia. Do powstrzymania inwazji kosmitów nie wystarczą zmyślne zaklęcia i dobre chęci. Tylko użytkownicy ranu – tajemniczej mocy drzemiącej w ludzkich sercach – są w stanie ocalić Ziemię.

To historia o odwiecznym konflikcie dobra ze złem, w której centrum mógł znaleźć się każdy z nas. Tylko gwiazdy wiedzą, ile należy poświęcić w obronie tego, co kochamy.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1292407122
Tytuł: Soru Hanta. Narodziny bohatera
Autor: Smoła Wojciech
Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 360
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-02-21
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 30 x 140
Indeks: 41245514
średnia 4,7
5
67
4
15
3
2
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
37 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
25-02-2022 o godz 01:18 przez: Rafał | Zweryfikowany zakup
Po przeczytaniu tej niesamowitej opowieści dostałem czegoś w rodzaju motywacji i nadzieji, że może nie jest aż tak szaro i wystarczy się uśmiechnąć aby pomalować świat dookoła siebie. Może nie utożsamiłem się z głównym bohaterem w 100% ale na pewno chciałbym mieć takiego najlepszego przyjaciela jakiego miał Deynard W skrócie interesująca fabuła, świetnie opisani bohaterowie jak również i ich unikatowe charaktery, jak dla mnie nie brakowało im niczego oraz czułem taką prawdziwość w relacjach między nimi. Opisany świat jest łatwy do wyobrażenia i nie był mocno skomplikowany np. technologia przyszłości. Książka tak mnie wciągnęła, że przeczytałem ją w dwa wieczory i mniej więcej w pierwszej połowie lektury zasnąłem i przeniosłem się do tego świata w "przyszłości" oraz poznałem tę część ludzi do momentu w którym skończyłem czytać. Było też moim zdaniem kilka sytuacji, która podniosła mi tętno od samego wyobrażenia co rzeczywiście się działo (a moja wyobraźnia jednak działa zdecydowanie lepiej niż się spodziewałem zwłaszcza po tych 25 wiosnach). Wątek romantyczny jest co prawda dosyć specyficzny ale jak na obecne czasy całkiem oryginalny przynajmniej ja nie spotkałem się z taką sytuacją jeszcze. Opowieść przyniosła mi wiele szczęścia i radości jak również sytuacje, przy których łza kręciła się koło oka oraz jak wyżej wspomniałem były momenty, w którym miałem podwyższony puls W DUŻYM skrócie jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, że jest to pierwsza książka Pana Wojciecha i będę wyczekiwał niecierpliwie (a może cierpliwie :D) na kolejne tytuły ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 7 1
4/5
08-04-2022 o godz 23:40 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
świetna książka trochę przewidywalna na początku ale bardzo dobrze napisana
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-06-2022 o godz 13:04 przez: Patrycja | Zweryfikowany zakup
Zupełnie nie rozumiem czemu ta książka nie jest znana. Przecież to coś tak bardzo oryginalnego, a do tego polskiego. Mam nadzieję, że pewnego dnia usłyszę o niej w telewizji. Dlaczego nie promujemy świetnych polskich pomysłów? Jeśli mi nie wierzycie to po prostu ją przeczytajcie. Początek wydaje się trochę oklepany, ale takie fabuły nie widziałem jeszcze nigdzie wcześniej. Bardzo mi się podobała. Chciałabym żeby powstała kolejna część, ale po takim zakończeniu nie wiem czy to się stanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-03-2022 o godz 13:26 przez: Tomasz | Zweryfikowany zakup
Jak na debiut całkiem całkiem. Zdecydowany plus to taki że widać w polskiej fantastyce wreszcie wyłamywanie się z 30 lat sapkowszczyzny, widać pokolenie autorów musiało się zmienić, żeby klątwa środowiska "Magii i Miecza" została wreszcie przełamana. Minus taki, że całość wydaje się zdecydowanie pasować bardziej do komiksu albo nawet filmu, książka cała składa się z jakby opisanych tekstem obrazków, z bardzo pobieżnymi opisami, przerywanymi interakcjami - aż widać komiksowe ramki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
03-10-2022 o godz 21:34 przez: Alan | Zweryfikowany zakup
9/10 nie miałem za wysokich oczekiwań bo to przecież debiut. Pojawiło się trochę zgrzytów, ale zaskoczyłem się w kilku miejscach. Dawno nie czytało mi się czegoś tak dobrze. Nie moge się doczekać drugiej czesci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2022 o godz 16:13 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
And his name is.... DEYNARD REDOOOOO Ogień panowie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-07-2022 o godz 12:14 przez: Marcel | Zweryfikowany zakup
Dobra książka młodego polskiego autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-02-2022 o godz 16:32 przez: Joanna
„Łączące ich uczucie było proste, ale szczere. Ona była jego światłem, on jej bohaterem. Nie potrzebowali niczego więcej.” Nie byłabym sobą, gdybym ściśle trzymała się reguł. Zacznę więc nieszablonowo, bo skupię się na dedykacji. Zazwyczaj w książkach na trzeciej kartce napisane jest słowo „Dla”, a po nim konkretne imię. Cóż, szczerze mówiąc, to „Soru Hanta: Narodziny Bohatera” jest pierwszą powieścią, która zamiast tego ma wydrukowane „Dla wszystkich ludzi na świecie”. I w zasadzie nie wiem, jak to wyjaśnić, bo to przecież tylko kilka plamek atramentu na kartce papieru, a mimo to poczułam się doceniona jako czytelnik i recenzent. Dziękuję więc za to autorowi. Jakiś czas temu z pewnością dostrzegliście wśród naszych postów zapowiedź recenzencką książki Wojciecha Smoły. Nadszedł dziś dzień (nawet nie wiecie, jak bardzo przeze mnie wyczekiwany), w którym to mogę podzielić się z Wami moimi odczuciami odnośnie „Soru Hanta: Narodziny Bohatera”. Dwadzieścia dwa rozdziały. Trzy połączone ze sobą części. Trzysta czterdzieści osiem stron naprawdę świetnie napisanego science-fiction. A wśród treści momenty smutne czy refleksyjne albo takie, przy których nie sposób być poważnym. Po stracie ojca, osiemnastoletni Deynard Redo wraz ze swoim przyjacielem Tomem, postanawiają pójść w ślady ojca bruneta. Oboje dołączają do akademii GWD, gdzie mają zostać wyszkoleni na Świetliki – członków oddziału zajmującego się zwalczaniem obcych. Dey nie jest nawet w małym stopniu świadomy, że we wszystko, co dzieje się w tym czasie w akademii, zamieszany jest zarówno jego dziadek, jak i ojciec, i jego przyjaciel. A co najlepsze, wszystko zmierza ku temu, by dawna przyjaciółka stała się kimś więcej. Czyżby stara miłość nie rdzewiała? Pomijając już relację Deynard’a i Chisy (którą mogłabym opisywać godzinami, bo tyle w niej zamętów i nieścisłości), muszę też zwrócić Waszą uwagę na czas wydarzeń. Akcja książki wykracza do przodu o ponad sto lat. Co ciekawsze, nadal używane są zaklęcia; tyle tylko, że zamiast czarownik, stosują je Świetliki. „Soru Hanta: Narodziny Bohatera” to naprawdę świetna powieść, od początku do końca trzymająca w napięciu i stosująca na czytelniku swego rodzaju szantaż: „jeśli teraz pójdziesz spać, nie dowiesz się, co będzie dalej, więc nawet położenie się do łóżka nie pozwoli ci zasnąć”. Nie jest to oczywiście dosłowne, no ale jednak moja zarwana noc o czymś świadczy. Teoretycznie wiesz, co masz wiedzieć, ale jednak z każdym kolejnym rozdziałem pojawia się co raz więcej tajemnic. A co najgorsze – wzrastająca liczba sekretów równa jest spadkowi bieżących wyjaśnień. Jeśli miałabym podać imię bohatera, którego mogę uznać za fikcyjną comfort person, powiedziałabym, że jest to Tomsten. Jego optymizm mnie zadziwiał, naprawdę. A „jakoś pójdzie” wypowiadane przez niego często w najbardziej beznadziejnych sytuacjach, dawało zawsze taką malutką iskierkę nadziei i pozwalało myśleć, że jednak będzie dobrze. Pisząc tę recenzję, nie mogę nie wspomnieć o okładce. Justynie Sieprawskiej, która jest jej autorką, należą się potężne oklaski, bo jest po prostu świetna. Na pierwszy rzut oka można wyczuć klimat książki (oraz bez przeczytania się nią zachwycać, co oczywiście zrobiłam). Wydaje mi się, że nawet jeśli nie jesteście w pełni przekonani do science-fiction, to świat Deynard’a porwie Was na tyle, że sami zapragniecie zostać Świetlikami! Swoją drogą, nadal nie mam całkowitej pewności, czym lub kim jest tytułowy Soru Hanta. Czyżby Wojciech Smoła szykował coś więcej niż Narodziny Bohatera…?
Czy ta recenzja była przydatna? 8 1
5/5
18-02-2022 o godz 09:58 przez: Robert
Książkę dostałem przedpremierowo w ramach konkursu i nie żałuję, że wziąłem w nim udział. To naprawdę kawał wciągającej historii. Na początku myślałem, że fabuła będzie trzymała się utartych schematów, ale to co się wydarzyło to wow. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. A do tego to zakończenie...! Skończyłem ją czytać o 3 w nocy, bo nie mogłem się oderwać haha.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 1
2/5
26-02-2022 o godz 08:22 przez: Literackie Pogaduchy
Na co zwracacie uwagę szukając interesujących książek? Tytuł, autor, okładka, opis czy jeszcze coś innego? Ja zawsze patrzę na okładkę, wydawnictwo i opis oraz okładkę. Jako, że wszystko W zapowiedzi "Soru Hanta. Narodziny bohatera" spodobało mi się to zgłosiłam się do recenzji. Niestety to co ładnie wyglądało w "trailerze" w całości już tak dobre nie było. Zacznijmy od tego, że lubię gdy autor dość szczegółowo przedstawia otoczenie w którym bohater się znajduje przez co łatwiej mi poczuć klimat danego miejsca. Niestety Wojciech Smoła był dość oszczędny w opisach. Przykładowo Dey i Chin wchodzą na strych i zamiast dostać szczegółowy opis strychu, co się tam znajduje itp. to praktycznie od razu jest informacja, że Dey znalazł skrzynię. Naprawdę miejscami brakowało mi takiego wydłużenia opisów. Kolejna rzecz to dziwne zachowania Deya i innych osób. Tak jakby autor chciał nas zaskoczyć niespodziewanymi sytuacjami ale dla mnie były one często niezrozumiałe i dziwaczne. Test na przyjęcie był beznadziejny. Zaraz na pierwszym badaniu lekarka zauroczyła się w Deyu?? On klepie ją po głowie? Takich dziwnych akcji było bardzo, bardzo wiele.. Jeszcze jedna zła rzecz to urwane, sztywne dialogi. Bohaterowie rozmawiają o jednym a potem nagle przeskok do innego tematu. Rozumiem, że czasem można tak zrobić i napisać, że "postać zmieniła temat bo nie chciała o tym gadać" i to jest ok. Ale miałam wrażenie, że ciągle Dey nie chce gadać i albo on albo Tom zmienia przez to temat. Do tego odzywki Lenoma, które miały być tajemnicze a wyszły płasko, sztucznie i tanio. Niestety dialogi nie są mocną stroną tej książki. Ostatnim minusem są przeskoki w akcji. Przykładowi Dey się bije, Tom pyta co on ma za broń i nagle lecimy do Linka i jego myśli oraz zachowań. No po prostu dziwne. Tak jakby autor usunął część zdań, opisów i przejść akcji lub fabuły, bo uznał, że są zbędne. Tylko że przez to książka jak dla mnie jest poszarpana jak człowiek zaatakowany przez Gryzellę. Żeby jednak nie było tak gorzko to książka ma też swoje plusy. Samo połączenie fantastyki z sci-fi mi się spodobało, bo muszę przyznać, że pomysł jest nietuzinkowy. Ogółem na początku miałam wrażenie, że czytam "Do gwiazd" Sandersona tylko, że polskiego autora - przyjemne postacie, strata i wielki ból, akademia wojskowa i chęć walki z obcymi. Do tego autor co jakiś czas zmieniał krajobrazy: tu ośnieżone góry, za chwilę gorąca pustynia a później kosmos. Takie zmiany otoczenia fajnie wprowadzały wrażenie różnorodności. Do tego nienaturalne bestie złapały mnie za serducho (bo ze mnie to taki Hagrid w spódnicy 😂) Podsumowując muszę powiedzieć, że naprawdę boli mnie, że autor marnymi dialogami, poszarpanymi przeskokami fabularnymi i mega dziwacznymi zachowaniami czy tekstami zniszczył potencjał tej książki. Niestety nie mogę polecić Wam tej książki. :(
Czy ta recenzja była przydatna? 1 4
5/5
23-03-2022 o godz 18:29 przez: Martyna
Macie książki, których ekranizacja wprawiłaby was w euforię? Ja bym z chęcią zobaczyła na ekranie Szklany tron lub Sagę księżycową i parę innych pozycji. Zapewne nie spełniłyby moich oczekiwań, ale i tak z chęcią bym obejrzała. „To był dzień, w którym stracił swojego idola, a niewidzialna więź została zerwana. Dzień, w którym pojęcie „bohater” stało się dla niego zupełnie obce. Data 25 maja 2120 roku wyryła się w jego pamięci już na zawsze”. „Soru Hanta. Narodziny bohatera” autorstwa Wojciecha Smoły. Jest to pozycja, którą czyta się dość ekspresowo zarówno za sprawą fabuły, jak i czcionki testu. Wiem, że to nie powinno, wpływać na moją ocenę tej pozycji jednak znacznie lepiej czyta, mi się pozycję gdzie literki nie są mikroskopijne, a kartki sztywne. Tutaj więc to wydanie było dla mnie dużym plusem. Dalej to, co najważniejsze akcja książki, choć nie gna, w szalonym tempie to już od początku jest mocno interesująca i wciągająca. Jej przebieg dzielimy na trzy części. W pierwszej części poznajemy pokrótce dzieciństwo Deynarda, widzimy jak radzi sobie po stracie ojca i śledzimy jego początki w akademii GWD. W kolejnej części nasz bohater na powrót spotyka dawną przyjaciółkę i rozwija z nią nieco głębszą relację, jak i zaczyna szkolić się na Świetlika, elitarnego wojownika chroniącego ziemie przed najeźdźcami z kosmosu. Ostania część i jednocześnie moja ulubiona opisuje już dorosłe życie Deynarda, a tym samym jego pracę jako Świetlika. Tutaj mamy także rozdziały, w których akcja zaczyna się zdecydowanie rozkręcać. W końcu dochodzi do bardziej opisowych walk i to zdecydowanie najbardziej mi się podoba. Co do bohaterów to uważam Deynarda za bardzo dobrze skonstruowaną postać. Jest, on co prawda nieco schematyczny jednak należy także do tego tupu postaci, które się nie nudzą. No wiecie odważny, z dużym potencjałem i magicznymi zdolnościami. Mamy tutaj także parę innych bohaterów, którzy przykuli moją uwagę i zaciekawili mnie swoją osobowością i tym jak wpłynęli na rozwój głównej postaci. To na co jednak muszę zwrócić uwagę to, to, iż było mi trochę za mało. Za mało walk, za mało niektórych bohaterów i za mało szczegółów. Po prostu myślę, że niektóre wątki mogłyby zostać bardziej rozwinięte i rozbudowane. Ostatecznie i tak cała książka bardzo mi się podobała. Jest to dobra fantastyka młodzieżowa, lekka, przyjemna i momentami ekscytująca. Naprawdę z chęcią przeczytałbym nieco więcej. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
5/5
23-06-2022 o godz 20:08 przez: Jan
Świetna, wciągająca lektura dla fanów przygody i fantastyki. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-03-2022 o godz 13:24 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
4/5
14-09-2022 o godz 16:32 przez: agi_miszmasz
Wojciech Smoła " Soru Hanta. Narodziny bohatera" Kim jest Dey? Kim są Chisa, Tom, Luna, Daniel, Martin i wielu innych? Czym jest ran, tajemnicza przepowiednia i Soru Hanta? O tym dowiesz się z debiutanckiej powieści fantasy Wojciecha Smoły. Rzecz dzieje się w przyszłości, jednak nie tak bardzo odległej od naszej, bo w XXII wieku, gdy życie człowieka uzależnione jest od elektroniki w jeszcze większym stopniu niż obecnie. Każdy posiada trin, praktycznie połączony z ciałem na stałe. Jego zewnętrzną oznaką jest tylko kolorowe pulsowanie w okolicy nadgarstka, gdy własciciel tego spersonalizowanego urzadzenia dostaje nową wiadomość. Trin może pełnić funkcję lusterka, może być komunikatorem, lokalizatorem i komputerem w jednym. Założony jako bransoleta na rękę, już za pierwszym razem "stapia się" w jedność z właścicielem. Tyle o trinie, bo nie on jest tu najważniejszy. Najważniejszy jest Człowiek w rozumieniu Ludzkość, której grozi zagłada. W drugiej połowie XXI wieku Ziemianie po raz pierwszy nawiązali kontakt z obcą cywilizacją. Niestety, od tego czasu nasza planeta atakowana jest przez obcych nazywanych Pirsjanami. Po latach względnego spokoju i ciszy, znów musi przygotować się na odparcie największego w jej historii ataku z kosmosu. W walce czołowe pozycje zająć mają wychowankowie grupy GWD tzw. Oddziały Świetlików. Elitarne jednostki szkolone w wielu miejsach globu. Jednym z rekrutów jednostki jest Deynard Redo, do którego najbliżsi zwracają się Dey. Świetlikiem był też jego ojciec Daniel. Kimś związanym ze Świetlikami był również jego dziadek Cethaniel, ale jego historia w rodzinie zasnuta jest zasłoną milczenia... Deya wspiera Chisa, przyjaciółka z dzieciństwa, córka pułkownika Martina. Towarzyszem walk i wielu przeżyć jest Tom, najlepszy przyjaciel. Na początku powieści poznajemy 10-letniego Deya, jego najbliższych i znajomych. Następnie historia rozwija się w czasie, gdy Dey jest już niemal dorosły i podejmuje trudną, ale wydawałoby się jedyną słuszną decyzję w swoim doychczasowym życiu. Postanawia zostać Świetlikiem i trafia do akademii gdzie w szeregach Iskier przystępuje do szkolenia. Po nauce zwinności, zręczności, celności musi opanować najtrudniejszą sztukę operowania magicznym nieomal ranem. W snach niekiedy nawiedza go niepokojąca wizja pustyni pokrytej wyschniętą, spękaną ziemią. Co może oznaczać? Czy to echa zapomnianej, odsuniętej w niebyt przeszłości, czy też zwiastun nadchodzącej, niepokojącej przyszłości? Pirsjanie znów atakują z kosmosu. Ludzkość nie zna ich twarzy. Wizerunek nielicznych schwytanych czy odnalezionych osobników nigdy nie został podany do opinii publicznej. Skrzętnie skrywany w archiwach wojskowych nie powinien się z nich wydostać. Na Ziemi panoszą się potwory przywiezione przez Pirsjan tzw. Gryzelle, walka z którymi jest wstępem do nadchodzącej z gwiazd, zagłady ludzkości. Jest tu wątek przyjaźni, miłości, jest strata, żałoba i tęsknota. Jest wiara w to, że mogę coś zmienić i udowodnić, że coś znaczę. Jest wiele niedopowiedzeń i wątków, które być może wymagają dopowiedzenia, może z racji debiutu nie są dopracowane, a może sugerują, że będzie coś więcej. Książkę czyta się lekko, przyjemnie i z zaciekawieniem, co wydarzy się dalej. Myślę, że to udany debiut i czekam na odsłonę dalszych losów Deynarda, bo wieści o kontynuacji przynosi sam autor Wojciech Smoła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-03-2022 o godz 20:29 przez: blondeside
Macie ochotę na podróż do przyszłości? Jeśli tak, to dobrze się składa, bo właśnie tam wyruszamy! Ale ostrzegam, będzie niebezpiecznie! Zapnijcie pasy, bo właśnie zabieram Was do XXII wieku, w którym to Ziemianie toczą bitwę z Persjanami! Jednak, zanim udamy się w sam środek straszliwej walki dobra ze złem, przedstawię Wam kogoś. Poznajcie Deynarda Redo - chłopca, który zapragnął zostać Świetlikiem, tak jak jego ojciec. I ochronić ludzkość przed obcą rasą. Po utracie ukochanego ojca, Dey w wieku osiemnastu lat wstępuje do akademii, która szkoli rekrutów do walki z obcymi. Pobiera nauki, zawzięcie trenuje. Poznaje także przyjaciół i odnajduje kogoś ważnego z przeszłości. Ale przede wszystkim, odkrywa w sobie potężną móc. I jak się okazuje, to ona jest kluczem do zwycięstwa. Gotowi stawić czoła temu, co nieznane? Mam nadzieję, że tak! Bo Persjanie nadchodzą! "Łączące ich uczucie było proste, ale szczere. Ona była jego światłem, on jej bohaterem." Przed Wami niesamowita książka z gatunku science fiction! Wojciech Smoła podaje nam na talerzu kawał bardzo dobrej powieści. W tej historii nie ma miejsca na nudę. Akcja płynie wartko, wydarzenie pogania wydarzenie. I nie zdążymy mrugnąć okiem, a zamiast kilkuletniego Deynarda, mamy przed sobą dorosłego już mężczyznę. Śledzimy losy głównego bohatera od najmłodszych lat. Mamy okazję przyjrzeć się zmianom, jakie w nim zachodziły. Zaobserwować, jak kształtuje się jego charakter. Idziemy wraz z Deynardem przez jego życie. Główny bohater został świetnie wykreowany. Siła, męstwo, odwaga i przede wszystkim - jego tajemnicza, potężna móc. Deynard wielokrotnie udowadnia, jak ważne jest dobro i bezpieczeństwo jego najbliższych i jak wiele jest w stanie za to poświęcić. Jest to bohater, o którym z pewnością się pamięta. Wielkie brawa dla Wojciecha Smoły za tak ciekawe przedstawienie świata z przyszłości. Z zapartym tchem czytałam o dziwnych maszynach, sprzętach, wynalazkach, broni. A także o nadprzyrodzonej mocy, jaką został obdarzony nasz główny bohater. Powiem szczerze, że moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach. Drogi Autorze, nie dałeś mi chwili wytchnienia! 😁 Ale to dobrze, potrzebowałam takiej lektury. Historii, która zabierze mnie naprawdę daleko. I tym sposobem, wraz z Deynardem dotarłam aż do przyszłości 😉 W powieści mamy także wątek miłosny. Bardzo podobało mi się to, w jaki sposób autor go rozwinął. Niczego tu nie brakowało, proporcja idealna. W tej historii nie zabranie zabawnych i radosnych momentów, które wywołają uśmiech na twarzy. Jednak pojawią się także te smutne. Będzie też obawa i lęk. Przeczytamy tu o bohaterstwie, odwadze, miłości i tęsknocie. A także o tym, jak wielką siłę ma złożona obietnica. Chcę też wspomnieć o tym, jak wspaniale została wydana ta książka. Okłada z pewnością wpada w oko. Jest po prostu piękna! Przed Wami naprawdę fascynujaca powieść. Fani science fiction będą zachwyceni. Myślę, że spodoba się ona również czytelnikom, którzy dopiero planują rozpocząć swoją przygodę z tym gatunkiem. Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
05-06-2022 o godz 19:13 przez: Story tale
Jest rok 2120. Już od pierwszych stron historia Deynarda Redo wywarła na mnie dobre wrażenie, możemy poznać go jako młodego chłopca, który jest w pewien sposób wyjątkowy. Co go nim czyni? Mieniące się na złoto oko, które chłopiec stara się ukryć przed rówieśnikami i niezwykła zdolność do regeneracji. Dey ma przyjaciółkę Chise, która traci, gdy wyjeżdża ona  zaraz po śmierci jego ojca. Dla chłopca to trudny czas. Ojciec, który był i jest dla niego jak i wielu ludzi bohaterem umiera zostawiając go z marzeniem głęboko zakorzenionym w sercu. Deynard marzy o pójściu w jego ślady i zostaniu Świetlikiem. Tak jak jego ojciec pragnie wstąpić w ich szeregi, by w razie potrzeby walczyć z najeźdźcami z innej planety, Pirsjanami. Gdy chłopak kończy osiemnaście lat staje przed szansą doścignięcia swojego marzenia. Wraz z przyjacielem Tomstenem dostaje się na szkolenie. Jego umiejętności są imponujące. Młody mężczyzna skupia się na nauce, aż do momentu pojawienia się nowej rekrutantki. Jest nią nikt inny jak dawno utracona  Chisa, która teraz jest już młodą kobietą. Prawdziwa przyjaźń przetrwa wszystko, a co jeśli zmieni się w coś więcej? Niebawem okazuje się, że dziewczyna nie znalazła się w ośrodku przypadkowo. Ojciec Chisy wybrał na swojego protegowanego właśnie Deya. Po długim i żmudnym treningu pod okiem starszego mężczyzny, chłopak będzie mógł stać się prawdziwym Świetlikiem, nie jak do tej pory Iskrą. Czy Deynard stanie oko w oko z Pirsjanami? Kim oni tak naprawdę są i jakie mają plany co do mieszkańców Ziemi? Mogłabym odpowiedzieć na te pytania i streścić całą tę historię, ale wolę żebyście poznali ją słowami autora, czytając tę powieść. Mnie urzekła wartką akcją, która już od pierwszych rozdziałów niesamowicie mnie wciągnęła. Mimo, iż osobiście preferuję fantasy, nie żałuje że sięgnęłam po tę tematykę. Bogata wyobraźnia i zasób słów autora sprawiły, że wykreował on nowy świat ludzi, gdzie myślę łatwo było by się odnaleźć. Nie wiem czy właśnie to autor chciał przekazać, ale ... Ta historia przedstawiła mi dwie strony, Ziemianie  i Pirsjanie. Pozornie dobra i zła strona wcale nie musi się taka okazać. Walczymy, bronimy się. Nasze przekonania i lata wpajanych ideologii kierują naszym życiem, ale czasem warto poznać i drugą stronę. Nie wszystkie konflikty potrzebują rozwiązań siłowych. W dzisiejszych czasach to cenna lekcja. Zachęcam do lektury wszystkich miłośników SF, ale i tych którzy na chwilę chcieliby przenieść się w czasie w niedaleką przyszłość, przeżyć przygodę i dowiedzieć się co się kryje za słowami Soru Hanta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-03-2022 o godz 11:04 przez: Paulina Podgórska
Dla małego chłopca największym bohaterem jest ojciec. Niemal każdy malec, obserwując swego idola, pragnie w przyszłości, pójść w jego ślady. Nie inaczej jest z głównym bohaterem powieści "Soru Hanta. Narodziny bohatera" - Deynardem, który w wieku osiemnastu lat wraz z najlepszym przyjacielem przystępuje do akademii GWD, w której szkolą się przyszłe Świetliki, którym był jego ojciec.  W trakcie jednej z misji Deynard ratuje życie jednemu z nowowcielonych , którym okazuje się przyjaciółka z dzieciństwa - Chisa. Czy w XXII wieku, w czasach, gdy ludzi atakuje obca rasa, jest jeszcze miejsce na miłość i okazywanie uczuć? Tym, czym stoi powieść Wojciecha Smoły jest zdecydowanie sam koncept. Choć można dostrzec w niej wpływy innymi pisarzami literatury fantastycznej i science-fiction (choćby Sandersona) oraz filmami z tego gatunku, zupełnie nie odbiera to przyjemności z lektury. Autor pokazał także, jak ważne są przyjaźń, lojalność, oddanie, pokora i samodyscyplina. Uważam za bardzo istotne, aby w literaturze dziecięcej i młodzieżowej przemycać owe cnoty i podkreślać ich istotę. Niestety, tym co może negatywnie wpłynąć na odbiór książki są, jakby w połowie zdania, urwane dialogi oraz gwałtowne przeskoki między bohaterami i wątkami. Fabuła wydaje się przez to bardzo chaotyczna. Choć z jednej strony szybkie następowanie po sobie kolejnych wydarzeń, napędza również tempo fabuły (co lubię, gdyż wówczas książkę czyta się dosłownie na jednym wydechu), to z drugiej, gdy nie ma ani chwili na oddech, lektura może stać się męcząca, a nawet sprawiać wrażenie nielogicznej. Uważam, że warto popracować nad płynnością tekstu i część dialogów (którymi stoi fabuła "Soru Hanta) zastąpić po prostu opisami, które równocześnie będą momentem oddechu dla czytelnika. W mojej opinii książka Wojciecha Smoły zdecydowanie bardziej trafi do młodszego czytelnika, który jeszcze nie ma za sobą wielu książek sci-fi. "Soru Hanta. Narodziny bohatera" to historia o odwiecznej walce dobra ze złem, która wymaga wielu poświęceń, a jednocześnie udowadnia, że prawdziwa przyjaźń i miłość potrafią pokonać wszelkie przeciwności i przetrwać każdą burzę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
30-03-2022 o godz 23:19 przez: Anonim
"Soru Hanta. Narodziny bohateta"Wojciech Smoła Deynard Redo jako dziesiecioletni chłopiec chciał zostać bohaterem. Stracił wówczas swojego ojca. Luna to matka Deynarda i żona Daniela. Ciepła, wyrozumiała, wspierająca kobieta. Daniel był to ojciec Deynarda. Należał do oddziału Świetlików- elitarnej jednostki wojskowej. Przez swojego syna uznawany jest za bohatera. Pewnego dnia ojciec chłopca ginie podczas jednej z akcji. Deynard wraz z matką ciężko przeżywają jego śmierć. Po dłuższym czasie ich życie zaczyna toczyć się normalnie jednak tylko do czasu aż młody chłopak idzie na studia. Tam poznaje Toma i razem wstępują do oddziału Global World Defence. Organizacji która walczą z pozaziemską cywilizacją. Czy Deynard poradzi sobie w organizacji GWD? Czy Luna straci również syna? Czy chłopak okaże się takim samym bohaterem jak jego ojciec? Jak wygląda szkolenie w GWD? Jak zapewne część z was wie science-fiction nie jest moim ulubionym gatunkiem. Wiecie również, że gdy opis książki mnie zaciekawi to z przyjemnością sięgam po coś czego nie czytam na codzien. "Soru Hanta. Narodziny bohatera" było ciekawą odskocznia od czytanych przeze mnie treści. Autor przenosi nas początkowo do roku 2120 a później 2128 gdzie akcja bardziej się rozwija. Poznajemy czasy gdzie dokonano kontaktu z pozaziemską cywilizacją. Pirsjanie okazali się wrogo nastawieni. Przybyli na Ziemię aby zniszczyć rasę ludzką. To zdecydowanie jest ciekawa i jak dla mnie orginalna fabuła. Interesujące okazały się również wątki poboczne. Książka ta zawiera w sobie nie tylko magię i walkę ludzkości z kosmitami. Ale również wątek przyjaźni i miłości. I ta miłość bardzo mi się spodobała, cieszę się , że autor pomyślał również o tym. Mimo fikcyjnej treści dodają jej to autentyczności. Chodź książka zawiera w sobie dużo opisów to czyta się je bardzo dobrze. "Soru Hanta. narodziny bohater" z każda stroną wciągała mnie coraz bardziej. To już kolejna książka tego gatunku która mi się spodobała. Polecam po nią sięgnąć. A za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-04-2022 o godz 09:57 przez: Stos książek
Niestety "Soru Hanta. Narodziny bohatera" Wojciecha Smoły nie przypadła mi do gustu. Liczyłam na bardziej zagadkową i wciągającą fabułę. Książka skupia się na postaci Deynarda Redo, którego poznajemy go jako dziesięcioletniego chłopca, który stracił ukochanego ojca. Deynard chce być taki sam jak tata, dlatego w wieku osiemnastu lat wybiera się do akademii GWD, która kształci i szkoli młodych rekrutów na żołnierzy, którzy mają walczyć z wrogimi kosmitami — Pirsjanami. Pierwsze rozdziały nawet mnie zaciekawiły, jednak po spotkaniu z Gryzellą coś się popsuło. Historia Deynarda zrobiła się przewidywalna. Miałam wrażenie, że nic i nikt nie jest w stanie zagrozić chłopakowi, a wszystko układa się jak w bajce. Gdyby nie śmierć ojca, to można by powiedzieć, że jest w czepku urodzony. Jego fart bardzo mnie drażnił, ponieważ nigdy nie lubiłam, gdy bohater książki otrzymuje wszystko od tak — bez żadnej nauki, szkoleń i przygotowań jest od razu lepszy od innych. Rozumiem motyw wybrańca, ale tutaj jakoś za łatwo to szło, żadnych kłód rzucanych pod nogi, żadnego wiatru w oczy, wszystko szło jak po maśle. Miałam też większe oczekiwania, jeśli chodzi o historię samego złotego oka i zagadki Pirsjan. Szkoda, że tak mało uwagi im poświęcono, myślę, że ten wątek by mnie zaciekawił. Jeśli chodzi o samych bohaterów to ani mnie nie denerwowali, ani jakoś szczególnie nie zapadli w pamięć, po prostu byli. "Soru Hanta. Narodziny bohatera" nie przemówiła do mnie, ale widziałam, że innym książka się podobała, zatem najlepiej samemu przeczytać i ocenić. Ogólnie mam wrażenie, że książka jest skierowana bardziej do młodzieży. Bohaterowie to młodzi ludzie, którzy mają swoje marzenia i stoją przed wyborem swojej ścieżki życia, a w trudnych chwilach mogą liczyć na swoich przyjaciół i rodzinę. Dlatego młodym czytelnikom łatwiej utożsamić się z Białą Gwiazdą. Dziękuję wydawnictwu @waspos za otrzymany egzemplarz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
31-03-2022 o godz 09:47 przez: lalkabloguje
Książka jest z gatunku fantasy, science-fiction a tym samym nie każdemu może pasować. Mało kiedy sięgam po takie książki z racji, że niestety nasz rynek w nie aż tak nie obfituje. Fantastyka to głównie dział młodzieżowy a mi już do niej daleko. Ale czasem warto oderwać się od obyczajówki. Bohaterem książki jest Deynard, młody chłopiec, dla którego idolem i bohaterem jest jego ojciec, członek elitarnej jednostki zwany Świetlikiem. Poznajemy go gdy jako dziesięcioletni chłopiec traci ojca. Już wtedy postanawia pójść w jego ślady. Jako osiemnastoletni chłopak wraz z przyjaciółmi wstępuje w szeregi akademii. Tak zaczyna się jego przygoda. Czy mu się uda zostać Świetlikiem? Czy zostanie bohaterem jak jego ojciec? Fabuła ciekawa, wciągająca. Bohaterowie świetnie wykreowani. Wszystko toczy się w przyszłości co jest dla nas atrakcja. Nie tylko jako sam historia ale jako spojrzenie na nasz świat. Czy zastanawiacie się jak nasza przyszłość będzie wyglądać? Dzięki takim książkom możemy sobie puścić wodze fantazji. W książce mamy szereg postaci fantastycznych. Nie pisze to o wymyslonych ale o takich, których nie spotkamy jak np. potwory kosmiczne, inna rasa. Mamy także opisy zupełnie dla nas niespotykanych technologi a co za tym idzie mamy coś, co nas oderwie od naszej szarej rzeczywistości. W książce autor pokazał nam wartości, które są uniwersalne dla przeszłych, obecnych i przyszłych czasów jaki: przyjaźń, miłość, lojalność czy samodyscyplina. Jeśli chodzi o sama akcje, to trochę była miejscami chaotycznie napisana. Wątki trochę się mieszały a przeskoki mogą czytelnika pogubić. Jest też więcej dialogów niż samych opisów czego mi trochę brakowało. Ponieważ to debiut i całkiem udany, to są to maleńkie minusiki. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zaginiona
5/5
33,48 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pętla czasu
4.6/5
36,78 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wbrew zasadom
4.8/5
30,30 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wybaczam ci
4.6/5
36,78 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W imię zemsty
4.7/5
26,14 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W rytmie namiętności
4.7/5
35,96 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lodowe serce
4/5
35,96 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Twarda sztuka
4.2/5
36,78 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nowy układ
4.6/5
29,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Symfonia
4.7/5
36,78 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Oblicza pożądania
4.1/5
28,95 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dwa światy
4.4/5
35,96 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uzdrowicielka
4.7/5
28,51 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zielarka
0/5
34,61 zł
42,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego