Śnieżny wędrowiec (okładka  miękka, 09.2016)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Ktoś porywa małego chłopca. Prowadzone w tej sprawie śledztwo utknęło w martwym punkcie. Cztery lata później w lesie znaleziono ludzki szkielet. Posterunkowa Sanela Beara ma przekazać ojcu chłopca straszną wiadomość. Jednak spotkanie z przystojnym Darko Tudorem, który pracuje w leśnej stacji badawczej zajmującej się życiem wilków, rodzi w niej wątpliwości. Czy to rzeczywiście było porwanie? A może doszło do niego przez pomyłkę? Niestety, wszystkie osoby związane z tą sprawą milczą. Beara dochodzi do wniosku, że tylko w jeden sposób może dojść do prawdy: pod przybraną postacią zatrudnia się w willi zamożnej rodziny Reinartzów, w której matka porwanego chłopca pracowała wcześniej jako pomoc domowa. Beara zostaje wciągnięta w gmatwaninę nienawiści, pożądania i pogardy, co doprowadza ją do granic wytrzymałości…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1128493866
Tytuł: Śnieżny wędrowiec
Autor: Herrmann Elisabeth
Tłumaczenie: Łygaś Wojciech
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 512
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-09-06
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 40 x 202 x 131
Indeks: 20057923
średnia 4,6
5
14
4
4
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
17 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
08-04-2018 o godz 19:49 przez: czarna | Zweryfikowany zakup
Po okładce spodziewałam się czegoś innego... mrocznej otchłani i wilczych instynktów. Dobre ale świat bogatych znów triumfuje w swoim okrucieństwie, podłości w znęcaniu się tak młodych nudzących się dzieci ... smutne Obojętność, bezwzględność i egoizm matki przerasta niekorzystny splot wydarzeń wzajemnych powiązań i zależności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-07-2020 o godz 06:23 przez: Jacek Karol Tiahnybok | Zweryfikowany zakup
Córka, dla której dokonałem zakupu na prezent imieninowy, bardzo zadowolona!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2016 o godz 12:39 przez: Pinko
Ból po utracie dziecka jest jak ogień, który nigdy nie wygaśnie...
Cztery lata temu zaginął chłopiec, syn pomocy domowej u Reinartzów. Wszystko wskazywało na to, iż ktoś porwał Darija dla okupu, lecz przez pomyłkę- "prawdziwym" uprowadzonym miał być młodszy syn gospodarza. Przez cztery długie lata śledztwo zdążyło trafić do tych nierozwiązanych, zaś świat powoli zapominał o tragedii jednej z rodzin. Aż pewnego dnia ktoś natrafia na szczątki, pochowane w lesie.

Sanela Beara, choć odsunięta od działań policji, jeszcze raz postanawia ruszyć tropem prawdy.

Po jakże udanej Wiosce morderców nie musiałam się długo zastanawiać, gdy ponownie natrafiłam na to nazwisko. Już tylko jedno kliknięcie dzieliło mnie od -jak miałam nadzieję- kolejnej, świetnie skonstruowanej historii. Czuję się czytelniczo usatysfakcjonowana i to bardzo!

"Czy człowiek kocha tylko wtedy, gdy w zamian otrzymuje taką samą porcję uczucia?"

Kto czytał pierwszą część rozpoczynającą ową serię, ten na pewno kojarzy główną bohaterkę, odważną (a może w tej odwadze aż bezczelną?) policjantkę, Sanelę Bearę. Ta kobieta mimo tak wielu przeszkód rzucanych jej nie tylko przez świadków, jak i "własny" wydział, miała na tyle "jaj", że ruszyła w pogoń. Czuła się poniekąd odpowiedzialna za rozwiązanie tej zagadki- poszkodowana rodzina to Chorwaci, tak jak i sama posterunkowa. Do tego dochodzi niechciane zauroczenie ojcem zmarłego chłopca, Darko Tudorem, a także nowa pozycja jego byłej żony, Lidy, w domu Reinartzów. Otóż była pani Tudor w przeciągu tych czterech lat "awansowała" społecznie, stając się nową panią Reinartz.

Ta książka to jedna wielka tajemnica. Choć z pozoru sytuacja wydaje się jasna, to grzebiąc głębiej, na jaw wychodzą same brudy. Nie ma tu miłości, zaufania, poczucia bezpieczeństwa. Są tylko pieniądze, złamane nadzieje i romanse. Nic nie jest bezinteresowne.
Mówi się, że każda matka dla swojego dziecka jest w stanie zrobić wszystko. Że ponoć gdzieś tam, w dalekim świecie istnieją rodzicielki, które aby ochronić swą pociechę, potrafiły gołymi rękami zatrzymać samochód. Byle tylko uchronić to, co jest ich największym skarbem- dziecko. Owoc ich łona, czasem wielkiej miłości, a (mam wrażenie) coraz częściej efekt nieodpowiedniego zabezpieczania się. Czy to się jednak liczy? Matka to matka, a czy dziecko było zaplanowane, czy nie... kocha się je tak samo. Z wyjątkami, oczywiście.

I choć naprawdę bym chciała, nie wolno mi Wam zdradzić pewnych rzeczy. Jednak patrząc na postawę Lidy mam wrażenie, że to nie miłość do Darija zaprzątała jej głowę, lecz prestiż. Prawdopodobnie nigdy nie zrozumiem decyzji, jakie podjęła. Bo tak nie zachowuje się matka.

I nie, tym samym nie zdradzam Wam zakończenia. Wskazuję na to, że matka to nie zawsze synonim bezwarunkowego, rodzicielskiego uczucia. Że są matki złe, wyrodne, zbyt ludzkie- takie, które pociąga życie samo w sobie, nie ich własne dziecko.

Finisz Śnieżnego wędrowca na pewno Was zaskoczy, tak jak i zdarzyło się to w moim wypadku (a przynajmniej mam taką nadzieję). Że już nie wspomnę o tym, jak zawikłane jest to śledztwo i jak dobrze stworzone są postacie. Saneli nie da się nie lubić- jest tak uparta, jak ja nigdy nie byłam. Przeciwieństwa się przyciągają, co? Kobieta wpada na tak genialnie proste pomysły, że mnie nigdy nawet nie przeszłyby przez myśl. Doceniam to. I dzięki temu ta powieść staje się jeszcze lepsza, z każdą stroną wchłania coraz bardziej. W tym wypadku te ponad pięćset stron mignęło, jakby było to zaledwie dwadzieścia. Jestem nią "nienajedzona" i z niecierpliwością czekam na kolejne śledztwo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-10-2016 o godz 15:53 przez: booksofmeworld
Wioska morderców, czyli pierwsza książka związana z przygodami młodej policjantki Saneli Beary nie za bardzo przypadła mi do gustu, ale nie dlatego, że była to zła książka wręcz przeciwnie miała potencjał, ale przez bardzo dużą ilość opisów całość strasznie mi się dłużyła. Ze Śnieżnym wędrowcem było zupełnie inaczej, od samego początku czułam się zaciekawiona, ale...

Zostają znalezione zwłoki małego chłopca, okazuje się, że to Darijo Tudor, porwany cztery lata wcześniej chłopiec, którego nie odnaleziono. Tak samo jak przed czterema laty, tak i teraz śledztwo prowadzi Lutz Gehering i tym razem postanawia doprowadzić sprawę do końca. Chłopiec pochodził z chorwackiej rodziny i to właśnie zmusiło Geheringa o poproszenie o pomoc Beary, która również jest Chorwatką i mogłaby mu pomóc w tłumaczeniu, gdyby zaszła taka konieczność. Tym sposobem Beara zostaje wciągnięta do śledztwa, z dnia na dzień wychodzą coraz to nowe rzeczy dotyczące chłopca, okazuje się, że był maltretowany, jego matka wychodzi za mąż za Reinartza, który przed czterema latami był jej pracodawcą i wszyscy wydają się dziwnie podejrzani, jakby wiedzieli coś, co pomogłoby w rozwiązaniu zagadki. Beara postanawia pod przykrywką zatrudnić się w domu Reinartzów by dowiedzieć się, jak najwięcej o chłopcu i jego rodzinie.

Okazuje się, że w tej powieści diabeł tkwi w szczegółach. Wydawałoby się, że powieść to zwykłe morderstwo, które wymaga odnalezienia sprawcy, a jednak autorka w taki sposób opisuje te najdrobniejsze szczegóły, że łączą się w intrygującą całość. Dużą rolę odgrywają tu zazdrość, nienawiść oraz chęć stłamszenia słabszej osoby i to właśnie one prowadzą do wielkiego cierpienia jakie spotkało bohaterów. Nie sposób jest odgadnąć, kto jest sprawcą, ponieważ jest zbyt wiele podejrzanych osób, które mogłyby mieć jakiś motyw nawet jeśli byłby on zupełnie błahy.

Sanela Beara już w pierwszej powieści autorki była przedstawiona jako bohaterka, która za wszelką cenę stara się dowiedzieć, co się stało i tak było też tym razem. Momentami miałam wrażenie, że jej sposób postępowania jest trochę zbyt chaotyczny i zamiast pomagać przeszkadza w śledztwie. W ostatecznym rozrachunku okazuje się, że to właśnie jej sposób działania pozwala na szybsze dotarcie do poszlak i to ona tak naprawdę odkrywa, co się naprawdę stało.

Niestety muszę przyznać, że zakończenie trochę mnie rozczarowało. Nie jest tak, że jest ono złe, ale po tylu szczegółach i intrygach spodziewałam się, że będzie ono bardziej skomplikowane i dramatyczne. A może po prostu potrzebowałam większego dramatyzmu? Sama nie wiem, ale z pewnością spodziewałam się czegoś lepszego po zakończeniu, a biorąc pod uwagę wszystko, co przeczytałam wcześniej wydawało się ono takie zwyczajne. Z drugiej jednak strony daje do myślenia i człowiek mimowolnie zastanawia się, jak inni mogą się w taki sposób zachować?

Mimo wszystko drugi tom przygód Saneli Beary znaczniej bardziej przypadł mi do gustu. Jest to kryminał pozbawiony zbędnych opisów, które tak mnie nużyły w Wiosce morderców oraz pełen genialnie dopasowanych i współgrających ze sobą intryg, które łączą całość w coś wartego zwrócenia uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-09-2016 o godz 10:25 przez: Mechaniczna Kulturacja
Elisabeth Herrmann powraca z kolejną intrygującą powieścią. Udany debiut na naszym rynku wydawniczym, jakim był thriller Wioska Morderców, sprawił, że niemiecka pisarka na pewno zyskała nowych, polskich fanów, którzy z niecierpliwością czekali na kolejny tom przygód Sanaeli Beary, niepokornej policjantki chorwackiego pochodzenia. Po kilku miesiącach oczekiwań, wreszcie pojawił się Śnieżny Wędrowiec. Intrygujący tytuł, jak i ciekawa okładka sprawiają, że apetyt na nią już na wstępie rośnie do maksimum.

Akcja powieści nabiera tempa od pierwszych stron. Znalezione zostają zwłoki małego chłopca. Po wstępnym śledztwie okazuje się, że jest to ciało Darjia Tudora, który został porwany cztery lata wcześniej. Tamto śledztwo prowadził komisarz Lutz Gehering, któremu jednak nie udało się odnaleźć chłopca. Po znalezieniu zwłok postanawia wrócić do śledztwa, tym bardziej że okazuje się, że chłopiec był maltretowany. Gehering ze względ na chorwackie pochodzenie rodziny Tudorów, postanawia do śledztwa zaangażować Sanaele, która obecnie postanowiła kontynuować naukę. Na początku miała służyć jako ewentualna tłumaczka, jednak w akcie samowoli postanowiła mocniej zaangażować się w śledztwo.

Po tym krótkim opisie fabuła może wydawać się mało oryginalna, istotną jednak rolę odgrywają tu szczegóły. To one sprawiają, że ta historia staje się bardzo skomplikowana i zaskakuje kierunkami, w stronę których zmierza akcja. Autorka udowadnia, że w tej kwestii radzi sobie wyśmienicie serwując czytelnikom mocną, a zarazem tajemniczą intrygę, która swoją genezę ma w nienawiści, zazdrości oraz pożądaniu. To właśnie te kwestie prowadzą do śmierci i zdają się być początkiem wielkiego zła i cierpienia.

Oczywiście można autorce zarzucić popadanie w pewne schematy i klasyczne rozwiązania. Może nie jest to minus tej powieści, bo nie są one bezmyślnie kopiowane, a widać wkład włożony przez Herrmann w nadanie im pewnej świeżości. Najbardziej jest to zauważalne w kreowaniu postaci i przypisywaniu im konkretnych cech i ról. Choć przyznać trzeba, że autorka skutecznie plącze fabułę, aby jak najczęściej wyprowadzić potencjalnego czytelnika w pole. Czy jej się to udaje? Każdy musi przeczytać i sam sobie odpowiedzieć na to pytanie.

Po rewelacyjnej Wiosce Morderców, Elisabeth Herrmann wysoko postawiła sobie poprzeczkę. Śnieżny Wędrowiec być może jej nie przeskoczy, ale z czystym sumieniem powiedzieć można, że jest to przykład solidnego kryminału z mroczną tajemnicą z przeszłości w tle. Co jednak najważniejsze - autorce udaje się wpleść w tę intrygującą opowieść pseudo-wartości, które doprowadzają do rozpadu więzi rodzinnych, braku empatii, nienawiści, a ostatecznie do wielkiej tragedii. Co ciekawe, z powieści Herrmann wylewa się także mnóstwo emocji, a czytelnik do samego końca może się nie domyślać, które są tak naprawdę szczere, a które są efektem gry na potrzeby śledztwa. Aby się tego dowiedzieć, trzeba jak najszybciej przeczytać. Polecam.

http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2016/09/recenzja-powiesci-sniezny-wedrowiec.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-09-2016 o godz 14:44 przez: edik
Chorwacką mniejszością w Berlinie wstrząsa wiadomość, że odnaleziono szczątki porwanego przed czterema laty 11-letniego Darija Tudor. Dokładne oględziny ciała dają śledczym bardzo interesujące poszlaki, a cała sprawa wraca na wokandę. Jej prowadzeniem, podobnie jak cztery lata temu, ponownie zajmuje się zespół nadkomisarza Lutza Gehringa. Policjant ma wewnętrzne poczucie, że coś im wtedy umknęło, że być może coś przeoczyli i że porwanego chłopca można było uratować. To dlatego tym razem motywuje swój zespół do zdwojenia wysiłków, aby odkryć prawdę, o tym jak Darijo zginął. Ponieważ o porwanie podejrzewano ojca chłopca Darko Tudora, policjant wzywa do pomocy Sanelę Bearę, licząc, że poczucie więzi i wspólnoty narodowej weźmie górę i na jaw wyjdzie coś ważnego.

Tak w skrócie przedstawia się fabuła najnowszej powieści Elisabeth Herrmann, autorki świetnej powieści wydanej u nas wiosną Wioski morderców.
Sanela, która już doszła do siebie, po traumatycznych przeżyciach związanych z poprzednią sprawą, obecnie studiuje. Postanowiła zrobić karierę w policji, zaczynając od zdobycia wykształcenia. Kiedy więc Gehring prosi ją o pomoc, początkowo jest niechętna. Jednak jej wrodzona ciekawość wygrywa i kobieta angażuje się w sprawę. Obecna sytuacja rodziców zmarłego chłopca: Darka i Lidy, jest co najmniej zastanawiająca, a rodzina byłego pracodawcy kobiety wydaje się coś ukrywać. W tym momencie Sanela już nie potrafi odpuścić i zatrudnia się w domu Reinartzów. Oczywiście ku zaskoczeniu i wściekłości Gehringa.

Śnieżnego wędrowca czytało mi się świetnie i naprawdę szybko. Duża w tym zasługa bohaterów, zwłaszcza Saneli, która ma niesamowity zmysł obserwacji i wyciągania wniosków. Jest co prawda niepokorna i za nic ma dobre rady Gehringa, ale dzięki uporowi zdobywa informacje, które pozwalają pchnąć śledztwo do przodu. Jest naprawdę dobrym śledczym i szczerze jej współczułam, że musi jeszcze tyle studiować, aby móc pracować w wymarzonym zawodzie.
Czytając powieść, mamy też niepowtarzalną okazję przyjrzeć się, jak funkcjonuje chorwacka mniejszość w Berlinie. Starają się zachować język, tradycję i kulturę, a jednocześnie priorytetem jest wzajemna pomoc i wsparcie tym, którzy tego potrzebują.

Ciężko było mi, jako czytelnikowi, odkryć co naprawdę spotkało małego Darija. Rodzina Reinartz ewidentnie coś ukrywa, ale sprzeczne ze sobą wersje, utrudniają domyślenie się prawdy. Być może dlatego do ostatniego rozdziału czyta się z takim zainteresowaniem i ekscytacją. Co się tak naprawdę stało i kto jest winien? Były mąż, kochanek, pasierbowie, a może bliska sąsiadka? Prawda okazuje się zupełnie inna.

Śnieżny wędrowiec jest nieco mniej drastyczny od Wioski morderców, ale powieść czyta się równie dobrze. To doskonała lektura na deszczowe popołudnie. Studium rozpadu rodziny i doskonały przykład tego, jak pieniądz niesłusznie staje się najważniejszy w życiu człowieka.
Polecam czytelnikom lubiącym ciekawe historie kryminalne z dobrze zarysowanym wątkiem społeczno-obyczajowym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-09-2016 o godz 18:46 przez: Wkp
„Wioska morderców”, poprzednia powieść Elisabeth Herrmann okazała się nadzwyczaj udanym, ciekawym, intrygującym i przemyślanym thrillerem, który wyróżniał się na tle setek pozycji zalewających rynek księgarski. Na jego kontynuację czekałem więc z niecierpliwością i nadziejami, że dorówna części pierwszej. Nie do końca jednak tak się stało, chociaż to nadal świetny i wyróżniający się thriller, który pochłania się jednym tchem.

W Berlinie uprowadzony zostaje chłopiec, Darija Tudor. Śledztwo w tej sprawie prowadzi komisarz Lutz Gehering, niestety zagadki nie udaje się wyjaśnić.
Cztery lata później koszmar powraca, kiedy w lesie niedaleko Berlina zostają znalezione szczątki Dariji. Śledztwo zostaje wznowione, a na jego czele znów staje Gehering, dla którego niewyjaśniona sprawa stała się kwestią osobistą. Do rozwiązania zagadki zostaje zaangażowana także dobrze nam znana Sanela Beara, niepokorna policjantka, która ma swoje specyficzne, ale jakże skuteczne metody. Kiedy spotkanie z ojcem zabitego, Darko Tudorem, wzbudza w niej wątpliwości, Sanela zaczyna drążyć. Być może aż za bardzo. Wkrótce, szukając rozwiązania zagadki zatrudnia się w willi Reinartzów, gdzie pracowała matka Dariji…

Powyższy opis brzmi klasycznie, brzmi jak mniej więcej 90% thrillerów, na które możemy natrafić na księgarskich i bibliotecznych półkach i jeśli rozpatrywać „Śnieżnego wędrowca” tylko w kwestiach fabularnych, to rzeczywiście tak jest. Zabójstwo, nierozwiązana zagadka, powrót po latach do sprawy, śledztwo, które popycha bohaterów ku granicy i wreszcie rozwiązanie. Klasyczne są także postacie, łącznie z Sanelą, która od czasu „Wioski morderców” zmieniła się nieco charakterem. Na dodatek autorce do tekstu wkradły się pewne błędy (do których można zaliczyć także ową zmianę postaci). Zabrakło także przełamania schematu i zagadki wymykającej się stricte gatunkowym regułom, z czym mieliśmy do czynienia w poprzedniej części. A jednak „Wędrowiec…” ma w sobie coś, co przykuwa uwagę i wyróżnia go na tle wszystkich tych innych powieści z dreszczykiem. Co to takiego?

Zacznijmy od stylu. Jest lekko, ale i poważnie. Herrmann nie zrobiła powieści, tak brutalnej, jak to było w przypadku „Wioski…”, jednakże jest coś w jej stylu, co sprawia, że powieść czyta się przyjemnie, z napięciem i emocjami. Ale najbardziej uwagę angażuje główna bohaterka, niepokorna, pełna wątpliwości, charakterystyczna i charakterna. Może nie szczególnie oryginalna, za to na pewno bardzo dobrze skonstruowana i instygująca.

Reasumując – nadal warto. Może i „Śnieżny wędrowiec” nie dorównał „Wiosce morderców”, jednakże wciąż jest to udana powieść, która spodoba się każdemu miłośnikowi mocnych wrażeń i zagadek ze zbrodnią w tle. Dlatego polecam każdemu miłośnikowi thrillerów i kryminałów i czekam na kolejne powieści z Sanelą w roli głównej, bo jakoś polubiłem tą bohaterkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-09-2016 o godz 08:01 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"Ludzie, którzy wierzą, że w ich wspomnieniach bliscy zmarli żyją, kłamią. Bez wątpienia odchodzą w zapomnienie. Wkraczają powoli w blednącą, pochłaniającą wszystko czasoprzestrzeń, którą nazywamy przeszłością."

Powieść, w której bardzo szybko odnajdujemy się, ulegamy świetnie potęgowanemu napięciu, nieoczekiwanym zwrotom akcji, zaskakującym wydarzeniom i incydentom. Elisabeth Herrmann umiejętnie podsyca ciekawość, fascynująco intryguje, niepokojąco drażni wyobraźnię, inicjuje zatrważające przypuszczenia. Przerażają nas oblicza stopniowo odkrywanego zła i osób z nim powiązanych, to bardzo bolesne, przejmujące, momentami wręcz duszące obrazy. Wiele pozostawiających niesmak aspektów nienawiści, krzywdy, nietolerancji, wzgardy i lekceważenia. Autorka przedstawia głęboko przemyślaną fabułę, imponuje wielowarstwowość, przyciąga silne zagmatwanie elementów, które w ostatecznej fazie okazują się prawdopodobne, logiczne i płynnie zazębiające się. Zręcznie poprowadzona dynamika akcji, wciągająca narracja, mroczny klimat, szczegółowość opisów, dzięki którym wyjątkowo łatwo wczuć się w kreowaną rzeczywistość. Pospiesznie przerzucamy kolejne strony, pragniemy jak najwięcej dowiedzieć się o przebiegu sprawy, dotrzeć do ostatecznego rozwiązania, zrozumieć przyczyny i następstwa tragicznych zdarzeń, być może dostrzec w nich ukryty sens, który mógłby ewentualnie złagodzić smutek i żal. Czytelnik mocno angażuje się w niezwykle trudną zagadkę kryminalną, chętnie bierze udział w ciekawej detektywistycznej grze, czerpiąc z tego sporą dawkę dreszczyku, przyjemności i satysfakcji.

Opowiadana historia wyzwala silne emocje, podążamy śladami bólu, cierpienia i strachu dziewięcioletniego chłopca, porwanego w niewyjaśnionych okolicznościach, a którego ciało właśnie odnaleziono, po czterech latach od zaginięcia. Za wszelką cenę chcemy dociec przyczyn i wyjaśnić tło rozegranego dramatu dziecka. Jednocześnie uświadamiamy sobie, jak bardzo z pozoru mało szkodliwe działania mogą doprowadzić do wielkiej tragedii, wyzwolić sekwencję niekorzystnych splotów okoliczności, pociągnąć za sobą spiralę nieobliczalnych czynów, zdeterminować los wielu osób,spowodować, że ich wzajemne powiązania i zależności stają się coraz bardziej złożone i zawiłe. Jak ze śledztwem poradzi sobie Lutz Gehring, szef berlińskiego wydziału zabójstw, którego postawa zrobiła na nas wrażenie przy poprzedniej sprawie kryminalnej? Jaką rolę odegra w nim młoda, energiczna i niezwykle ambitna Sanela Beara, której owiane pewną tajemniczością losy mieliśmy okazję poznać w pierwszym tomie? W jakim stopniu doświadczenie i intuicja policjantów spotęgują się wzajemnie, zaważą na toku dochodzenia? Czy uda się rozszyfrować motywy zabójcy, przeniknąć do jego psychiki, zapobiec potencjalnej eskalacji przemocy i doprowadzić przed oblicze sprawiedliwości?

bookendorfina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-09-2016 o godz 18:17 przez: Livingbooksx
Las, a w nim szkielet młodego dziecka. Według specjalistów leży tu od kilku lat, a jego odnalezienie to prawdziwy cud. Pierwsze podejrzenia padają na chłopca, który zaginął cztery lata temu. Większość poszlak się zgadza, jednakże rodzina nie reaguje tak, jakbyśmy się spodziewali. Wśród ich kontaktów i relacji coś się nie zgadza, a w sprawie śledztwa panuje jedno wielkie milczenie. Bohaterowie nie chcą podzielić się z policjantami wiedzą, którą posiadają od kilku lat, a która może mieć ogromne znaczenie w postępowaniu detektywistycznym. Sanela Beara oraz kilku starszych od niej policjantów na pełen etat za wszelką cenę starają się poznać okoliczności, w jakich zginął chłopiec oraz powód jego śmierci. Sprawa z każdym krokiem staje się coraz trudniejsza, rozległa i coraz bardziej skomplikowana. W pewnym momencie układanka nie może się zazębić, a zespół ma naprawdę ciężki orzech do zgryzienia. Czy uda im się rozwikłać przedstawioną sprawę o zabójstwie? Czy w końcu dowiedzą się, jak doszło do morderstwa? A może to zupełny przypadek...

W "Śnieżnym wędrowcu" mamy do czynienia z tym samem zespołem policyjnym, który prowadził śledztwo w poprzedniej powieści autorki "Wioska morderców". Śledczy ci sami, jednakże sprawa przedstawiona na kartach owej książki jest zupełnie nowa i w ogóle nie nawiązuje do wydarzeń z wyżej wymienionej powieści. Jest to spory plus, ponieważ każdy odnajdzie się w tej historii, bez znajomości innych książek Elisabeth Herrmann.

Główni bohaterowie - Sanela Beara oraz nieodłączny jej Ghering - jak zawsze stanowią burzliwy, aczkolwiek bardzo zgrany i perfekcyjny zespół. Młoda, douczająca się kobieta jest niesamowicie energiczna i wpada na pomysły, które nie przyszłyby do głowy żadnemu innemu funkcjonariuszowi. Nie boi się niczego, a jej waleczny charakter i ogromne samozaparcie pomagają policji odkryć tajemnice, które schowane są przed światem w najmniej oczekiwanych miejscach i słowach. Jednakże Sanela, jak się okazuje, jest niezastąpiona i prędzej czy później, wszyscy będą potrzebowali jej pomocy. Jej los niestety też nie jest zbyt łatwy ani bezpieczny...

Akcja powieści dzieje się w tempie, na które w żadnym wypadku nie można narzekać. Autorka funduje nam szaloną karuzelę emocji, ciekawości oraz niecierpliwości, która towarzyszy czytelnikowi z każdą kolejną stroną. Zostajemy pochłonięci i wciągnięci w historię przedstawioną w powieści, a poznanie dalszych losów bohaterów staje się w pewnym momencie priorytetem. Szkielet chłopca, tajemnicze zabójstwo, milcząca, zakłamana rodzina... To wszystko sprawia, że Elisabeth Herrmann zawarła w swojej książce kilka gatunków literackich, które idealnie się ze sobą łączą i przenoszą nas w zupełnie inną rzeczywistość. "Śnieżny wędrowiec" to kolejna książka, która skradła moje serce i nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejną powieść autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-09-2016 o godz 21:32 przez: Ruda Recenzuje
Młodziutki Darijo zaginął pewnej mroźnej nocy. Policji nie udało się rozwiązać sprawy jego zniknięcia. 4 lata później pies trafia w lesie na dziecięce kości. Czy to szczątki Darija? Czy tym razem funkcjonariusze rozwiążą tą mroczną zagadkę? I jaki udział w tej sprawie będzie miała Sanela Beara?

Poprzednia powieść Herrmann, „Wioska morderców” zrobiła na mnie duże wrażenie. Młoda policjantka, odgrywająca w tamtej historii pierwszoplanową rolę, bardzo mi zaimponowała, a opowieść autorki wyczerpała moje zapotrzebowanie na mrok, brutalność i okrucieństwo, pozostawiając po sobie apetyt na więcej. Przyznam szczerze, że trochę obawiałam się, jak będzie tym razem. Na szczęście wszelkie wątpliwości szybko się rozwiały.

W tej historii także nie brakuje klimatycznej i dusznej atmosfery, bohaterów o trudnych charakterach oraz niedopowiedzeń, ale Herrmann idzie zupełnie inną drogą. Krew i ofiary zamienia na podejrzane zagadki i rodzinne sekrety. Zamiana ta bynajmniej mi nie przeszkadza. Uwielbiam akcję skupiającą się wokół bogaczy, którym wydaje się, że pieniądze pozwolą im zamieść wszystkie zbrodnie pod dywan. Jak poszło im tym razem? Musicie przekonać się sami.

Beara, którą w poprzedniej książce poznaliśmy jako pewną siebie i buntowniczą funkcjonariuszkę, kolejny raz udowadnia nam, że ma jeszcze wiele do pokazania. Bezkompromisowa, odważna, niepodporządkowana autorytetom- bardzo podoba mi się policjantka w takim wydaniu. Łatwo się domyślić, że takie zachowanie prowadzi ją do kolejnych kłopotów, ale tym lepiej dla nas, prawda? Więcej się dzieje, nie brakuje zwrotów akcji. A umiejscowienie kobiety w tak ważnej roli to dla mnie duży plus.
Tym, co również ujęło mnie w książce Hermann, jest umiejętność skierowania podejrzeń na kilku bohaterów. Każdy z nich wydaje się winny i do samego końca ciężko zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Jak przystało na bogaczy, postacie są przesadnie pewne siebie, bezczelne i przekonane o tym, że pieniądze wiążą się z nieograniczonymi możliwościami. Autorce bardzo dobrze udało się oddać ten klimat zepsucia bogactwem, który naprawdę lubię w książkowych opowieściach i który tak dobrze pasuje do tajemnic i pilnie strzeżonych sekretów.

Jak przystało na dobry thriller z elementami kryminału, Herrmann osnuwa swoją opowieść mrokiem i napięciem. Podczas czytania towarzyszą nam wątpliwości dotyczące zachowań bohaterów, budują się sympatie i antypatie, doświadczamy różnorodnych emocji, a na ciele pojawia nam się gęsia skórka. Autorka do samego końca potrafi utrzymać nas w niepewności. Nie próbuje na siłę szokować i zaskakiwać. Posługuje się sprawdzonymi metodami, które przekonają każdego czytelnika. A co najważniejsze bardzo dobrze operuje słowem i potrafi w lekki sposób opowiadać o trudnych sprawach, subtelnie wplecionych w książkową fabułę. Serdecznie polecam.


Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-11-2016 o godz 20:42 przez: Aneta Wiśniewska
Z Elisabeth Herrmann spotkałam się po raz pierwszy sięgając po jej debiutancką powieść „Wioska morderców”. Byłam niesamowicie zaskoczona tym, co zaprezentowała i obiecałam sobie bacznie obserwować wszystko co wychodzi spod pióra tej autorki. Przedstawiam wam kolejną jej powieść „Śnieżny wędrowiec”.

Thriller zapowiada się interesująco. Znów znajdujemy się w Niemczech. Blisko granicy z Polską wciąż można odczuć wpływy żelaznej kurtyny. Chwilami wciąż bardzo zaniedbane i dalekie od niemieckiego porządku miejsca przyprawiają o dreszcze. W takich właśnie okolicznościach posterunkowa Sanela Beara pracuje nad swoją kolejną sprawą.

Ktoś porwał chłopca. Cztery lata bez śladu dziecka. Nikt już tak naprawdę nie liczył na poznanie prawdy, rodzice układali życie od nowa, ludzie zapomnieli. Jednak teraz wszystko się zmienia, bo zwłoki poszukiwanego właśnie się odnalazły. Jak zginął? Kto go porwał? Dlaczego dopiero teraz odnaleziono ciało?

Sanela przychodząc do rodziców, szczególnie do przystojnego Bośniaka, który jest ojcem dziecka, zaczyna mieć spore wątpliwości czy to aby na pewno było porwanie… Niejasne tropy, skomplikowane relacje rodziców chłopca, sprawiają, że policjantka podejmuje trop. Jednak w zamkniętych enklawach ciężko o szczerość. Dlatego musi stać się jednym z nich, wejść do danego domu i odkryć wszystkie sekrety… Tylko czy poradzi sobie z tym, co pozna?

Elisabeth Herrmann trzyma mocno w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Nie jestem rozczarowana, co więcej, uważam, że ta książka jest jeszcze lepsza od poprzedniej. Śnieżny wędrowiec to wysoka liga wśród kryminałów jakie ostatnio miałam okazję czytać.

Niesamowity klimat, który osadza nas w puszczy, wśród badaczy wilków oraz bogatych rodzin, gdzie miłość często bywa tylko papierkiem daje nam interesujące tło do odkrywania krok po kroku życia zamordowanego chłopca. Obserwowanie tego oczami domowników, ich walka o normalność po tragedii, która ich spotkała – to wszystko opisane jest tak żywym i autentycznym językiem, że czytelnik przeżywa wszystko wraz z główną bohaterką.

Ta książka, jak i poprzednia, zdecydowanie zasługują na uwagę. Wnoszą powiew świeżości, szczególnie dla tych, którzy uznali, że już nic w tym gatunku nie może ich zaskoczyć.

Nie tylko dla fanów skandynawskich kryminałów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-02-2017 o godz 09:06 przez: Miqa
W porównaniu do pierwszej części z tej serii, którą recenzowałam jakiś czas temu – „Wioska morderców”, historia nabiera tempa powoli. Na szczęście fabuła jest niezwykle intrygująca, dzięki czemu ciężko jest się oderwać od lektury tej książki. Autorka po raz drugi udowodniła, że potrafi w bardzo ciekawy sposób poprowadzić kryminalną intrygę. Komisarz policji Ghering jest zmuszony do ponownego otwarcia sprawy sprzed lat – zaginięcie chłopca chorwackiego pochodzenia. Niestety status sprawy z zaginięcia zmienia się na morderstwo. Niewiele myśląc nad konsekwencjami tego działania Ghering prosi o niewielką pomoc w śledztwie swoją byłą współpracownicę pochodzenia chorwackiego, a obecnie studentkę na Wyższej Szkole Ekonomii i Prawa, Sanelę Bearę. I chociaż młoda kobieta wykazuje się ogromną intuicją i pcha śledztwo do przodu, to ciężko jest jej podporządkować się do bezwzględnych rozkazów przełożonego… i znowu kosztem odkrycia prawdy znajdzie się w niebezpiecznej sytuacji pracując pod przykrywką. W poprzedniej części trochę irytował mnie krótki wątek romantyczny, w tej również pojawia się taki, ale jest mniej natarczywy i sprawia, że fabuła jest ciekawsza. Dobrze było powrócić do spotkania zarówno z Sanelą jak i Gheringiem, oraz poznać nowych, intrygujących bohaterów, którzy namieszali w śledztwie i przyczynili się do tragicznej śmierci małego chłopca. Jeśli chodzi o warstwę techniczną, to zarówno wspomniana wyżej kreacja bohaterów jak i fabuła zadowalają moje oczekiwania. Nie było wielu zaskakujących zwrotów akcji, ale książka zdecydowanie trzyma w napięciu. Oczywiście polecam kryminały Elisabeth Herrmann, zarówno „Wioskę morderców” jak i „Śnieżnego wędrowca”. Jeśli się ukażą kolejne jej kryminalne powieści, to z pewnością je przeczytam :) miqaisonfire.wordpress.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2016 o godz 11:26 przez: Aga H
To druga książka z serii o policjantce Saneli Beary. Spodziewałam się książki podobnej do popredniej z tym, że inne sprawa do rozwiązania. A tutaj okazało się, że jest zgoła inaczej. Choć czasem przytaczane są wydarzenia z "Wioski moredrców", to jednak ksiazaka jest zupełnie inna. Poznajemy policjantkę Sanelę z innej strony, również komendant Gehring ukazuje nam swoją naturę.

Tym razem Sanela i Gehring pochylają się nad zabójstwem małego chłopca, kórego ciało zostaje znalezione w lesie. Rozwiązanie sprawy po 4 latach nie jest łatwe, jednak nasi bohaterowie nie odpuszczają tak łatwo. Tajemnicza umowa, dziwna rodzina, sprzątaczka która nagle zostaje panią na włościach. Nic tutaj nie pasuje, ale dojśćie do prawdy nie będzie łatwe.

Ja po przeczytaniu książki nie mogłam zasnać, cagle rozmyślałam nad wydarzeniami, które miały miejsce, jak to możliwe, że takie rzeczy mogą dziać sie obok nas. Jednocześnie zakończenie bardzo mnie zasmuciło. Bo jak to możliwe, żeby przy czytaniu kryminału prawie płakać. Współczułam bohaterom, a w szczególności Saneli. Książka wywarła na mnie duże wrażenie. Nawet większe niż poprzednia część. Mam teraz nadzieję, że wkrótce ukarze się kolejna książka o poczynaniach Saneli i Gehringa. Jeśli tak sięstanie na pewno po nią sięgnę i jak przy poprzednich będe z wypiekami na twarzy czytała o niesamowitym dochodzeniu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-09-2016 o godz 20:52 przez: Diane Rose
To historia o bólu, cierpieniu, miłości, kłamstwie, determinacji i wielkich pieniądzach. Mrok i zręcznie budowane napięcie, wprowadzają nas w świat mrocznej tajemnicy, która na wiele lat złączyła ze sobą osoby, które nigdy nie powinny mieć wspólnych interesów.

Nie mogę powiedzieć, że ta książka nie wzbudza emocji. W końcu chodzi o poznanie przyczyn śmierci dziecka, wyjaśnienia okoliczności jego porwania, a także obrażeń, które odniósł i w końcu odkrycie tego jak wyglądało jego życie i co doprowadziło do tego wszystkiego.

Drugi tom znacznie bardziej przypadł mi do gustu. To thriller i kryminał w jednym pozbawiony zbędnego horroru, z którym spotkaliśmy się w "Wiosce morderców". Świetnie poprowadzona historia i nieuchwytny morderca oraz dwóch policjantów o zupełnie różnych poglądach na prowadzenie śledztwa.

Śnieżny wędrowiec to pozycja obowiązkowa dla osób, którym spodobała się "Wioska morderców" i dla wszystkich, którzy mają ochotę na dobry thriller.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2016 o godz 13:08 przez: Domowa Księgarnia Blog
Śnieżny wędrowiec Elisabeth Herrmann to drugi tom o perypetiach zawodowych młodej policjantki, której specjalnością jest wścibianie nosa w nie swoje sprawy i nie swoje śledztwa.

Pierwszy tom – Wioska morderców – był dla mnie momentem odkrycia, że niemieckie kryminały mogą być o wiele lepsze od tych skandynawskich.

W Śnieżnym wędrowcu pojawiają się znani nam już wcześniej bohaterowie. Tym razem berlińscy policjanci powracają do sprawy sprzed lat. Chodzi o zaginięcie pewnego chłopca, syna chorwackich imigrantów. Jego ciało zostaje odnalezione po czterech latach od zaginięcia.

Herrmann po raz kolejny doskonale poradziła sobie z budowaniem napięcia i dawkowaniem czytelnikowi wydarzeń oraz emocji.


więcej naL domowaksiegarnia.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-10-2016 o godz 21:44 przez: GR
Sanela Beara oraz nadkomisarz Lutz Gehring, bohaterowie wydanej wiosną powieści „Wioska morderców”, powracają. Elisabeth Herrmann ponownie każe im odkrywać tajemnicę z przeszłości. Tym razem będą musieli rozwikłać zagadkę śmierci chłopca z imigranckiej rodziny. A że jej rozwikłanie okazuje się sprawą dość skomplikowaną, tym bardziej „Śnieżny wędrowiec” pochłania czytelnika. Jest wszystko w nim wszystko, co lubią wielbiciele gatunku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-04-2017 o godz 19:30 przez: monika
Całkiem przyjemna choć nieco konwencjonalna i bardzo oszczędna w działaniach rozrywka dla fanów tajemniczych zbrodni, rodzinnych sekretów i mnóstwa niedopowiedzeń. To co jednak najbardziej przekonało mnie do książki to narastające napięcie i możliwość osobistej zabawy w detektywa. A skoro nie udało mi się przewidzieć zakończenia i rozwikłać zagadki to stawiam sobie kolejne wyzwanie w postaci 'Wioski morderców".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Gra w ludzi
4.2/5
26,54 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Autoboyography
4.4/5
28,21 zł
43,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Arabskie opowieści
5/5
29,40 zł
44,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Doktor sen
5/5
13,24 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czarny flaming
4.2/5
29,18 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa One Last Stop
4.3/5
26,93 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Odwet
4.9/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Hoxha
4.5/5
45,38 zł
69,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Billy Summers
4.7/5
28,85 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Carrie
5/5
11,72 zł
16,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Islamskie fatum
4.6/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bruno Whatever
4.2/5
25,92 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom
5/5
29,82 zł
44,99 zł

Podobne do ostatnio oglądanego