Śnieżna siostra (okładka twarda)

Oferta empik.com : 42,00 zł

42,00 zł 59,90 zł (-29%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

W związku z dużą liczbą zamówień, nie gwarantujemy dostawy produktów z oferty Empik przed Mikołajkami. Przepraszamy.
Zamówienia od innych firm, sprzedających na Empik.com, są realizowane na bieżąco. Pamiętaj, że zakupy od ręki zrobisz w salonach Empik!

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Lunde Maja Książki | okładka twarda
42,00 zł
asb nad tabami
Karlsson Ellen Książki | okładka twarda
32,40 zł
asb nad tabami
Applegate Katherine Książki | okładka twarda
24,06 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Wigilijna opowieść, która zostanie z wami na długo! Najwspanialszy dzień w roku – Wigilia!

Dom wypełniają zapachy cynamonu i pomarańczy, pierniczków, dymu ze świec i jodłowych gałązek, a pod choinką czekają prezenty. Dla Juliana to podwójne święto, bo w Wigilię obchodzi także urodziny! Tym razem jednak wszystko jest inne. Pogrążeni w żałobie po stracie najstarszej córki rodzice zdają się nie pamiętać, że Boże Narodzenie już za kilka dni. A Julian martwi się, że tego roku nie będzie ani świąt, ani urodzin. Swoje smutki topi w basenie, gdzie przychodzi niemal codziennie, żeby popływać. I właśnie tam po raz pierwszy spotyka Hedvig! Ubrana na czerwono od stóp do głów, rudowłosa dziewczynka, z piegami na nosie i perlistym śmiechem jest serdeczna, szczęśliwa i ponad wszystko pragnie, aby Julian został jej przyjacielem. Dzięki niej chłopiec znów czuje magię nadciągających świąt. Jednak w domu Hedvig jest coś niepokojącego i dziwnego. W pobliżu czai się ponury mężczyzna. Kim jest? Czy Hedvig boi się go? I dlaczego stała się taka tajemnicza? Czy ich przyjaźń przetrwa?

„Śnieżna siostra” – wspaniale opowiedziana przez Maję Lunde, autorkę światowego bestsellera „Historia pszczół” i odmalowana przez nagradzaną, cenioną ilustratorkę, Lisę Aisato – to piękna, przepełniona ciepłem opowieść w 24 rozdziałach, po jednym na każdy dzień adwentu. O smutku, współczuciu, stracie, rodzinie, szczęściu, przyjaźni, miłości i o magii Bożego Narodzenia.

"Literacki cud."
„Dagbladet”

"Co najmniej zachwycająca!"
VG

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Śnieżna siostra
Autor: Lunde Maja
Tłumaczenie: Skoczko Milena
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: norweski
Liczba stron: 192
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-10-16
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 278 x 250 x 22
Indeks: 33436869
średnia 4,7
5
129
4
14
3
8
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
52 recenzje
5/5
24-10-2019 o godz 10:52 przez: Jelenka
Maję Lunde znamy w dużej mierze jako autorkę powieści „Historia pszczół” czy „Błękit” – powieści dla dorosłych. W swoim literackim dorobku ma jednak o wiele więcej książek dla dzieci. „Śnieżna siostra” jest jedną z nich. W „Błękicie” zachwycił mnie styl i fantastyczne pióro autorki, a dzięki „Śnieżnej siostrze” znów mogłam się nim rozkoszować. ZARYS FABUŁY Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Dla wielu to bardzo szczęśliwy czas, a dla Juliana jest jeszcze bardziej szczególny. W najbliższą Wigilię będzie obchodził swoje dziesiąte urodziny. W tym roku jednak coś się zmieniło i zdaje się, że Święta w rodzinie Juliana chyba zostały odwołane. Rodzice nadal nie mogą pogodzić się ze śmiercią starszej siostry Juliana – Juni. Nie ma świątecznych przygotowań, adwentowych dekoracji i tej otulającej i wprawiającej w dobry nastrój magii… Tydzień przed świętami Julian poznaje pewną dziewczynkę. Hedvig jest wygadaną i rezolutną i uwielbiającą Święta dziewczynką. Przyjaźń jaka zaczyna łączyć Juliana i jego nową znajomą daje mu nadzieję na przywrócenie świątecznej atmosfery w swoim domu. INNA „OPOWIEŚĆ WIGILIJNA” Maja Lunde wspaniale opowiada i czaruje słowem na każdym kroku. Na jedno popołudnie przeniosłam się do mroźnej i grudniowej Norwegii. Autorka zbudowała niesamowity, wprost namacalny klimat norweskiej zimy i świątecznej atmosfery. Poznawana z perspektywy Juliana historia nie jest przegadana czy infantylna. Opowieść dziesięciolatka wzrusza i ujmuje, szczególnie kiedy wraca do domu i pragnie rodzinnego ciepła. Rodzice Juliana nie mogą pogodzić się ze stratą córki i to przyćmiewa im cały świat i rzeczywistość. Lunde celnie i z odpowiednią delikatnością ujęła trudny temat straty i radzenia sobie z nią, cierpienia i rozumowania dzieci. „Śnieżna siostra” to uniwersalna historia, która jak „Opowieść wigilijna” chwyta za serce i nie daje o sobie zapomnieć. Julian i Hedvig zabierają czytelnika do swojego dziecięcego świata, w którym nie wszystko jest czarne albo białe. Przypominają o borykaniu się z przeróżnymi problemami ale i niewinnej, czystej radości z tego co tu i teraz. LITERACKI KALENDARZ ADWENTOWY Bardzo podoba mi się koncept kalendarza adwentowego. „Śnieżna siostra” to składająca się z 24 rozdziałów historia, którą można czytać po fragmencie każdego dnia adwentu. Jestem zachwycona tym pomysłem i poniekąd żałuję, że lekturę mam już za sobą. Chciałabym jeszcze raz poznać ją od nowa, w adwencie, każdego dnia po kawałku, wyczekując codziennie tej magicznej chwili. ILUSTRACJE Lisa Aisato zrobiła to po mistrzowsku. Okrasiła słowa Lunde przepięknymi obrazami. Ubrała tę opowieść w kolory i charakter. Nadała całości kształtu, choć przyznam, że i bez ilustracji ta historia broni się sama. Mimo to jest pełniej i bardziej pięknie. Samo wydanie książki również zachwyca, gruby kredowy papier, pozłacane litery na okładce i grzbiecie sprawiają, że odnosi się, ze trzyma się w ręku coś wyjątkowego, coś co chciałoby się zachować na zawsze. PODSUMOWANIE „Śnieżna siostra” to historia, która otula i porusza czytelnika delikatnością. Ujmuje pięknym językiem i stylem opowieści. Nie mogłam się oderwać i odłożyć choć na chwilę. Maja Lunde stworzyła przepiękną i wzruszającą opowieść o oczekiwaniu, bólu, stracie i przyjaźni w której zakochają się i duzi i mali. „Śnieżna siostra” nie tylko wprowadza świąteczną atmosferę, magię oczekiwania ale i uzmysławia jak ważne jest zrozumienie i akceptacja, drobny gest i wsparcie na co dzień. Ta książka Was rozczuli i zachwyci. Jestem tego pewna! W każdym calu jest cudowna! Z powodzeniem może być czytana co roku jak „Dziadek do orzechów” czy „Opowieść wigilijna” Dickensa. DO tego to prawdziwa wydawnicza perełka! „Śnieżna siostra” to książka idealna na prezent, także świąteczny. Choć o wiele bardziej podoba mi się jako pomysł na literacki kalendarz adwentowy. I dla dzieci i dla dorosłych! „Śnieżna siostra” w trzech słowach: magiczna, ujmująca i wzruszająca.️
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
04-01-2020 o godz 16:14 przez: Meggie
Święta to czas radości, nadziei, atmosfery skrzącej się pozytywną energią. Pięknie ubrana choinka witająca migającymi, kolorowymi lampkami, aromat mandarynek i uśmiechy bliskich oraz biały puch za oknem. Dla Juliana Wigilia to także czas urodzin, w tym roku obchodzi dziesiąte i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie smutek, który zagościł w ich domu. Smutek, który grubą warstwą otoczył serca rodziców po śmierci jego starszej siostry Juni. Smutek, który nie chce odejść i Julian nie ma już pomysłu, co mógłby zrobić, by to zmienić. Wygląda więc na to, że w tym roku świąt nie będzie. Pewnego dnia, niespodziewanie Julian poznaje uśmiechniętą dziewczynkę o imieniu Hedvig, która uwielbia Boże Narodzenie. W sercu chłopca wzbiera nadzieja i postanawia przypomnieć rodzicom, co oznaczają święta i przywrócić nieco radości do ich serc. Czy jest to jeszcze możliwe? Gdy zobaczyłam w zapowiedziach tę książkę wiedziałam, że bardzo chciałabym ją przeczytać. Do tej pory poznałam jedną powieść pisarki, czyli „Historia pszczół” i wspominam ją, jako oryginalną i pełną emocji oraz ciekawej wizji świata książkę. Oczekiwania więc przed lekturą kolejnej powieści autorki miałam wysokie, ale historia, którą poznałam spełniła je z nadwyżką. Już na samym początku wzrok przyciąga oprawa graficzna. Twarda oprawa, duży format, świetnej jakości papier – to wszystko sprawia, że publikacja może stanowić prawdziwą ozdobę półki. Grafika na okładce jest niesamowicie skomponowana zarówno pod kątem rysunków, jak i kolorów, czy też czcionki. W środku każda z ilustracji jest zachwycająca, pełna swoistego czaru, barw, mimo że niektóre otacza smutek. Dobrze oddają przedstawianą opowieść i patrząc na nie, od razu czuć, co ona przekazuje, jakby płynęły z nich emocje. Jestem pod wielkim wrażeniem prac ilustratorki, którą jest Lisa Aisato i chętnie zobaczyłabym więcej jej prac. Trochę rozpisałam się na temat oprawy, gdyż zasługuje na uwagę, lecz historia przedstawiona przez pisarkę jest równie piękna i tak jak w przypadku ilustracji płynie z niej wiele emocji. Przeplata się w dużej mierze także smutek, który zakradł się do rodziny Juliana i zupełnie przyćmił atmosferę zbliżających się świąt. Trudno pogodzić się ze stratą bliskiej osoby. Czasem ciężar ten tak przygniata, że wydaje się to niemożliwe. Ciężko też rozniecić nadzieję na lepsze jutro. Czy Julianowi uda się wprowadzić nastrój świąt do domu, w którym tak zadomowił się smutek? Pomaga mu w tym pozytywna energia, która płynie od nowo poznanej dziewczynki Hedvig, radosnej, pełnej entuzjazmu, zwariowanej, z mnóstwem piegów na twarzy i w nieodłącznym czerwonym płaszczyku. Dziewczynka momentami wydaje się dosyć tajemnicza. Czyżby też coś ukrywała? Opowieść złożona jest z dwudziestu czterech rozdziałów, czyli tak jak w kalendarzu adwentowym po jednym skrawku historii na każdy dzień, a wszystkie razem tworzą spójny, ciekawy i wielowymiarowy obraz. Autorka zawarła w tej historii życiowe i ważne zagadnienia, między które wplata się oczekiwanie na święta i ich atmosfera pełna ciepła, dobroci, uśmiechu, bliskości. Szkoda, że nie zdążyłam Wam wspomnieć o tej publikacji nieco wcześniej, lecz myślę, że o każdej porze roku może stanowić jedyny w swoim rodzaju prezent. „Śnieżna siostra” to książka, w której urzeka zarówno oprawa graficzna, jak i piękna zawartość, pełna treści. To ciekawa opowieść, w której przeplata się smutek z radością, ale także kiełkuje nadzieja, która rozjaśnia pochmurne dni. Wszystko splata niepowtarzalny klimat świąt, przywodzący na myśl wiele ciepłych wspomnień. Widać także jak ważne jest nawet niewielkie ziarenko nadziei, która stopniowo kiełkuje w sercu zmieniając nastawienie i motywując do działania. To piękna i mądra opowieść, którą bardzo Wam polecam. http://wyczytane-ksiazki.blogspot.com/2020/01/sniezna-siostra-maja-lunde.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-10-2019 o godz 18:25 przez: Beata Igielska
„Śnieżna siostra” to wzruszająca i pełna mądrości książka adresowana do młodych czytelników, ale tak naprawdę sięgnąć po nią może każdy, kto ceni niebanalne, dojrzałe opowieści i piękne, kolorowe, przemawiające do wyobraźni ilustracje. Przyznam, że nie lubię myśleć o Bożym Narodzeniu już w październiku. Wkurzają mnie wystawiane w marketach ozdoby, słodycze i wszelkie gadżety, które z wielkim wyprzedzeniem przypominają o Wigilii i świętach. Kiedyś czułam się przez tego typu stoiska osaczona i niepokojona, dziś podchodzę do tej kwestii z większym dystansem – po prostu omijam te miejsca, uśmiechając się sarkastycznie pod nosem. Po świąteczną opowieść Mai Lunde sięgnęłam jednak z niecierpliwością i wielkimi oczekiwaniami, bo dotychczas znałam tę pisarkę jedynie jako autorkę książek dla dorosłych czytelników. I nie zawiodłam się! „Śnieżna siostra” od razu ujmuje czytelnika piękną, elegancką szatą edytorską. Trudno oprzeć się pokusie, by – jeszcze przed poznaniem treści – przekartkować całość tylko po to, by przyjrzeć się ilustracjom autorstwa Lisy Aisato. Każdy rysunek zasługuje na uwagę i gdybym miałam wybrać swój ulubiony, na pewno byłby to wielki problem. O czym jest ta wychwalana przeze mnie pod niebiosa książka? Już informuję i robię to z ogromną przyjemnością. Głównym bohaterem i narratorem jest dziesięcioletni Julian. Po śmierci jego starszej siostry w domu panuje żałoba. Rodzice są przygnębieni, załamani i bardziej zajęci własnym smutkiem niż dwójką dzieci. Chłopiec stara się pocieszać młodszą siostrzyczkę, którą bardzo kocha i za którą czuje się odpowiedzialny. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, ale nic nie wskazuje na to, by w domu Juliana ktoś miał je celebrować. Nie ma choinki, nikt nie myśli o prezentach i wigilijnych potrawach. Jest przygnębiająco, zimno, nieprzyjemnie... Gdy zatem pewnego dnia Julian poznaje przypadkowo wesołą, energiczną Hedvig, postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Problem w tym, że rudowłosa dziewczynka skrywa jakąś tajemnicę. W pobliżu jej domu kręci się starszy, podejrzanie wyglądający mężczyzna, a Hedvig wciąż unika rozmów o nim i swojej rodzinie. Gdy spada śnieg, Hedvig lepi wraz z Julianem piękną figurę, którą nazywa Śnieżną Siostrą. O niej jednak też nie chce rozmawiać... Dalszej treści nie zdradzę, by nie popełnić śmiertelnego grzechu spojlerowania, zapewniam jednak, że kolejne wydarzenia rodzą nowe zagadki i pytania. Na finał czeka się z ogromną niecierpliwością, a gdy dotrze się do ostatniej kartki odwraca się ją z wielkim żalem. I nosi się w sobie książkę nawet po odłożeniu jej na półkę. „Śnieżna siostra” to opowieść klimatyczna, wzruszająca i piękna. Jej zalety to nie tylko nastrój tajemniczości i liczne zagadki. Autorka bardzo realistycznie i przejmująco ukazuje sytuację rodziny pogrążonej w żałobie po stracie kogoś bliskiego. Tu mamy rodziców, którzy nie potrafią poradzić sobie po śmierci córki, jednocześnie jednak zapominają o tym, że mają jeszcze dwójkę młodszych dzieci, a one czują się opuszczone, zagubione i przerażone. Ujmująco ukazane są przedświąteczne nastroje, jednak – w moim odczuciu – są one pretekstem do podjęcia innych, bardzo istotnych problemów. Jestem pełna uznania dla autorki, której udało się przypomnieć czytelnikom (a niektórym może uświadomić), że dziecko to także człowiek, tylko mniejszy niż dorośli ludzie, a na pewno bardziej bezbronny i dlatego potrzebujący wsparcia i pomocy. Polecam z czystym sumieniem! „Śnieżna siostra” to książka dla każdego czytelnika – od lat kilku do stu! BEATA IGIELSKA
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
14-10-2019 o godz 06:49 przez: Wkp
LITERACKI KALENDARZ ADWENTOWY Co prawda do Świąt Bożego Narodzenia zostały jeszcze ponad dwa miesiące, ale w sklepach już od pewnego czasu znaleźć można świąteczne produkty i gadżety, a wydawcy zaczynają już serwować nam książki poświęcone tej tematyce. Jedną z nich jest „Śnieżna siostra”, przyjemnie napisana, przepięknie ilustrowana i tak samo wydana książka, która ma szansę stać się najlepszą tego typu pozycją wydaną nie tylko w tym roku, ale w ciągu kilku ostatnich lat. Ma w sobie bowiem taki ładunek uroku i została tak znakomicie wykonana, że potrafi zachwycić równo dzieci, jak i dorosłych i przywrócić im magię Świąt. Wszystkie dzieci kochają Święta, Julian jednak kocha je podwójnie, bo właśnie wtedy wypadają także jego urodziny. W tym roku jednak świętowanie stoi pod wielkim znakiem zapytania ze względu na śmierć jego siostry. Pogrążona w żałobie rodzina zapomniała co to uśmiech, smutek jest ich codziennością a Julian bez przerwy ucieka przed tym wszystkim na basen. Wszystko zmienia się pewnego dnia, kiedy chłopak poznaje Hedvig – ubraną na czerwono, sympatyczną dziewczynkę, która chce zostać jego przyjaciółką. To ona przywraca radość i magię Świąt w jego życiu, ale jednocześnie skrywa swoje sekrety. Czy odkrycie co takiego dzieje się w jej domu i kim jest tajemniczy mężczyzna z jej otoczenia zmieni coś w ich relacjach? Śmiało można powiedzieć, że jestem miłośnikiem Świąt i ich atmosfery. Owszem, był czas, kiedy zmęczony komercjalizacją tego okresu miałem go zwyczajnie dość, ale od lat – wszystko dzięki mojej lepszej połowie – znów daję się mu uwieść, co roku włączam „Kevina samego w domu”, chętnie sięgam po książki i komiksy w bożonarodzeniowym klimacie, a w zeszłym roku porwałem się nawet na to, by od pierwszego do dwudziestego szóstego grudnia codziennie obejrzeć przynajmniej jeden świąteczny film. Nic więc dziwnego, że z taką ochotą rzuciłem się na niniejszą publikację. Tym bardziej, że spodziewałem się naprawdę dobrej lektury: w końcu napisała ją Maja Lunde, autorka świetnych powieści „Historii pszczół” i „Błękit”, która swoją twórczością zdołała mnie pozytywnie zaskoczyć. Nie miałem jednak pojęcia, że będzie to aż tak świetna przygoda. „Śnieżna siostra” to dobrze napisana, ciepła, nastrojowa i wzruszająca opowieść świąteczna ze wszystkim, czego od takich historii się oczekuje. Styl nie jest skomplikowany, ale wyrazisty, bohaterowie sympatyczni i zapadający w pamięć, a klimat urzekający. Całość nie przełamuje co prawda schematów gwiazdkowych historii, ale doskonale się w nie wpasowuje, oferując nam wszystko to, za co je kochamy i na dodatek jak znakomicie zaprezentowane. Nic dziwnego, że „Śnieżna siostra” tak wciąga, bawi, emocjonuje, poucza i dostarcza przeżyć, które autentycznie na długo zostają z czytelnikami. Duża w tym zasługa przepięknej szaty graficznej. Barwne, przesycone świątecznym i nie tylko klimatem ilustracje w wykonaniu Lisy Aisato, budują niesamowity nastrój i tak doskonale uzupełniają książkę, że nawet jeszcze podkręcają jej siłę. Ich wykonanie, realizm i urok z miejsca skojarzyły mi się z ilustrowanymi edycjami „Harry’ego Pottera”. A wszystko to pięknie wydane i przykuwające wzrok. Jeśli więc szukacie jakiejś nowej, świetnej lektury na Święta, „Śnieżna siostra” to chyba najlepsze, co może się Wam trafić. Tym bardziej, że całość stanowi także swoisty kalendarz adwentowy, który dni do Bożego Narodzenia odlicza rozdziałami.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
31-10-2019 o godz 18:25 przez: Girl-from-Stars
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2019/10/267-maja-lunde-sniezna-siostra.html Październik lada moment się skończy, a więc wkrótce rozpocznie się świąteczny szał. Różnokolorowe ozdoby świąteczne, propozycje idealnych prezentów, a w tle klimatyczna muzyka. Zazwyczaj jestem przeciwniczką takiego zachowania. Co więc skłoniło mnie do sięgnięcia po opowieść świąteczną w połowie października? Już tłumaczę. Najwspanialszy dzień w roku – Wigilia! Dom wypełniają zapachy cynamonu i pomarańczy, pierniczków, dymu ze świec i jodłowych gałązek, a pod choinką czekają prezenty. Dla Juliana to podwójne święto, bo w Wigilię obchodzi także urodziny! Tym razem jednak wszystko jest inne. Pogrążeni w żałobie po stracie najstarszej córki rodzice zdają się nie pamiętać, że Boże Narodzenie już za kilka dni. A Julian martwi się, że tego roku nie będzie ani świąt, ani urodzin. Swoje smutki topi w basenie, gdzie przychodzi niemal codziennie, żeby popływać. I właśnie tam po raz pierwszy spotyka Hedvig! Ubrana na czerwono od stóp do głów, rudowłosa dziewczynka, z piegami na nosie i perlistym śmiechem jest serdeczna, szczęśliwa i ponad wszystko pragnie, aby Julian został jej przyjacielem. Dzięki niej chłopiec znów czuje magię nadciągających świąt. Jednak w domu Hedvig jest coś niepokojącego i dziwnego. W pobliżu czai się ponury mężczyzna. Kim jest? Czy Hedvig boi się go? I dlaczego stała się taka tajemnicza? Czy ich przyjaźń przetrwa? „Śnieżna siostra” jest literackim kalendarzem adwentowym. Historia została przedstawiona w dwudziestu czterech rozdziałach – po jednym na każdy dzień adwentu. Pomimo świątecznego klimatu, historia ta przede wszystkim ukazuje ludzkie zachowanie po stracie bliskiej mu osoby. Pokazuje, jak żałoba wpływa zarówno na osoby starsze, w tym przypadku rodziców, ale także i dzieci. Często bywa tak, że strata ukochanej osoby zamyka nas, sprawia, że stajemy się obojętni, ślepi na potrzeby innych, ważnych nam osób. Książka ta, również w delikatny sposób przybliży dzieciom tematy trudne, na co dzień nie poruszane, czyli śmierć, strata bliskich itp. „Śnieżną siostrę” czyta się bardzo szybko i z dużą przyjemnością. Historia jest niezwykle klimatyczna. Podczas jej lektury uciekałam myślami do przeszłych Świąt Bożego Narodzenia, oddając się wspomnieniom. Opowieść ta jest również bardzo tajemnicza. Pojawia się mnóstwo zagadek, niejasności, które jeszcze bardziej podsycają ciekawość czytelnika. Nie da się ukryć, że książkę tą warto nabyć dla samego wydania, które jest fenomenalne. Bogato, ale przede wszystkim przepięknie zilustrowana, w twardej oprawie, z pozłoconymi literami na okładce. Jednym słowem: mistrzostwo. Gdy książka trafiła w mój ręce to najpierw przekartkowałam strony by podziwiać te świetne ilustracje. „Śnieżna siostra” to prosta, prawdziwa i jednocześnie magiczna historia, która wzruszy każdego. Zawiera mnóstwo morałów, przeznaczonych zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników. Jeśli będziecie mieli ochotę na jakąś świąteczną opowieść, to „Śnieżną siostrę” możecie brać w ciemno. Polecam gorąco! Moja ocena: 9/10
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
15-11-2019 o godz 11:11 przez: werka777
Bohaterami powieści zostali młodociani, dzieci. Błędem byłaby jednak interpretacja sugerująca, że powieść Mai Lunde kierowana jest wyłącznie dla tych najmniejszych czytelników. To po pierwsze: ponadczasowa historia, po drugie: uniwersalna i po trzecie: nieograniczona kategorią wiekową odbiorców. To tak słowem wstępu, jeśli chodzi o analizę. Reszta, jak możecie się już domyślić, to również będą same superlatywy. Bo już dawno żadna historia nie zrobiła na mnie tak gigantycznego wrażenia. Przejdźmy wreszcie do bohaterów. Czytelnik napotyka więc Juliana, pogrążonego w żałobie chłopca, który coraz bardziej samotny nie znajduje wsparcia pośród bliskich – tych, którzy najzwyczajniej w świecie, pochłonięci smutkiem zapomnieli o jego istnieniu. O jego potrzebach, bólu i o tym, że przecież on pozostał. A Julian, pomimo tego, że początkowo wydaje się nieufny i zamknięty w sobie, chce tak naprawdę tego, czego pragnie każde dziecko. Szczęścia, ciepła, miłości i poczucia przynależności. Jest także i Hedvig, urocza, gadatliwa istotka, dziewczynka, która nie ustąpi, jeśli tak sobie postanowi i która zdaje się być tym promykiem nadziei, który może w życie Juliana wznieść wielki pożar pozytywnych zmian. Ufff… Ależ wielką tajemnicę uwiła autorka wokół jej postaci. Przecierałam oczy ze zdziwienia, kiedy odkryłam jej sekret. Nazwana skandynawską Opowieścią wigilijną „Śnieżna siostra” to opowieść ze sporym dodatkiem grudniowego klimatu. Pachnąca choinka, magia prószącego białego puchu, pomieszczenie pełne cudownych, drukowanych świątecznych kartek. Boże Narodzenie pełne autentycznego klimatu, bazującego na życzliwości, spotkaniach i na nadziei, bez zamerykanizowanych błyskotek i blichtru przysłaniającego prawdziwy sens i cel tego czasu, który nie potrzebuje udoskonaleń. Z tą wyjątkową i magiczną aurą zderza się obraz pewnej tragedii. Dramatu, z którym trzeba nauczyć się żyć i z którego można wyciągnąć jakieś wnioski. Bo przecież, jak ktoś ładnie kiedyś powiedział, ludzie nie umierają, póki trwają w pamięci innych. Pogrążona w żałobie rodzina, dziecko, które chciałoby w końcu doczekać się uśmiechu na twarzy bliskich i historia małej dziewczynki, która musiała odejść. Żal rozrywa serce, ale lekcja płynąca z kart tej książki rodzi nadzieję. Dlatego nawet teraz, pisząc te słowa, nie mogę powstrzymać się od łez wzruszenia. „Śnieżna siostra” to nie tylko opowieść o niesamowitej mocy przyjaźni, która jest głównym motywem fabuły. To także cudowne obrazki wykonane ręką Lisy Aisato. Tajemnicze pomieszczenia, pełne emocji twarze bohaterów, kolorystyka dobrana do nastroju. Oprawa graficzna robi wrażenie niemniej niż treść. Uznam więc, bez krzty przesady, że to jedna z najpiękniejszych książek, jaką miałam okazję trzymać dotąd w dłoni. Więcej na: https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2019/11/sniezna-siostra-maja-lunde-literacki.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-10-2019 o godz 20:20 przez: jeke5
Norweska pisarka Maja Lunde pisze książki dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Przeczytałam do tej pory dwie powieści dla starszych czytelników: ,,Historię pszczół" i ,,Błękit", a za sprawą ,,Śnieżnej siostry" poznałam także twórczość autorki przeznaczoną dla dzieci i o tej właśnie książce chcę dzisiaj napisać. Nadchodzą święta Bożego Narodzenia wyczekiwane przez cały rok. W Wigilię dziesięcioletni Julian obchodzi urodziny, ale jego rodzina przeżywa żałobę po śmierci starszej siostry chłopca Juni. Rodzice nie cieszą się z choinki, prezentów i wspólnie spędzanego czasu. Julian chciałby, aby powróciły dawne, radosne święta, ale nie wie jak pomóc rodzicom. Iskierka nadziei zapala się kiedy poznaje na basenie rozgadaną i szaloną Hedvig. W tej pięknej historii o rodzinie Wilhelmsenów Maja Lunde porusza temat śmierci, żałoby i emocji towarzyszących rodzinie w czasie świąt Bożego Narodzenia, gdy przy wigilijnym stole znajduje się puste miejsce po bliskiej osobie. Rodzina chłopca nie może otrząsnąć się po nagłej śmierci szesnastoletniej Juni i choć w domu jest Julian oraz Augusta, to rodzice pogrążeni w smutku jakby tego nie zauważają. Nie poświęcają już dwójce żyjących dzieci całej swojej uwagi, żyją wspomnieniami i w marazmie, nie dostrzegają tego, co się wokół nich dzieje. Julian tęskni za dawnymi rodzicami. Mamą, która opowiada śmieszne historie jakie przydarzyły jej się w pracy i tatą planującym, co będą robić w weekend i podskakującym z radości na krześle. Życie Juliana przed poznaniem piegowatej Hedvig jest smutne i dopiero ta szybko mówiąca dziewczynka wnosi do jego życia śmiech i radość, której od śmierci siostry nie czuł. ,,Śnieżna siostra" to opowieść idealna do czytania w okresie świąt Bożego Narodzenia, gdy dom przystrojony jest świerkowymi gałązkami, słucha się kolęd i wszędzie rozchodzi się zapach pierniczków, cynamonu i wanilii. Wszystko jest wtedy cudowne, piękne, ciepłe i lśniące. Autorka pokazuje, że czas przepełniony magią świąt nie dla każdego jest taki sam, bo są ludzie, którzy w tym czasie tęsknią za bliskimi i przechodzą proces żałoby. Jednak pomimo smutku i cierpienia jest także w tej opowieści miejsce na nadzieję, odmianę losu, wybaczenie i przyjaźń. Dodam, że książka zachwyca starannością wydania i ilustracjami Lisy Aisato dostosowanymi do zmieniającego się nastroju bohaterów. Przepiękna historia dla dzieci na świąteczny czas, a także doskonały prezent pod choinkę. Polecam:) https://magiawkazdymdniu.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
10-03-2021 o godz 17:46 przez: Anna K.
Dla 10-letniego Juliana dzień Wigilii to dzień wyjątkowy – właśnie wtedy obchodzi swoje urodziny. Jednak wszystko zapowiada, że tym razem Wigilia będzie inna. Zabraknie radości i szczęścia a także świątecznego nastroju. Wszystko przez to, że zmarła jego ukochana starsza siostra Juni i rodzice pogrążeni w żałobie zdają się zapominać o wszystkim innym. Pewnego dnia Julian poznaje wesołą dziewczynkę Hedvig, która pragnie zostać jego przyjaciółką. Czy przyjaźń z nią okaże się dla chłopca dobra? Czy to ona pomoże mu na nowo pokazać rodzicom, że mimo śmierci córki mają dla kogo żyć i o kogo się troszczyć? „Śnieżna siostra” to cudowna opowieść o trudnych sprawach – o żałobie oraz smutku po stracie najbliższych, z którym często trudno się pogodzić. Jest to niezwykła pozycja zarówno dla młodszego czytelnika jak i dla dorosłych. Może być świetnym początkiem do trudnych rozmów z dziećmi na temat śmierci oraz żałoby. Można też zwrócić uwagę na duchowy charakter tej opowieści – nasz smutek może utrzymywać duszę zmarłej osoby gdzieś blisko zamiast pozwolić jej odejść i pamiętać o wszystkich dobrych chwilach z nią spędzonych. Warto zwrócić również uwagę na to, że każdy ma prawo przechodzić żałobę w inny sposób, ale najważniejsze jest, aby po pewnym czasie pozwolić odejść bólowi, pogodzić się ze stratą i po prostu żyć dalej. Sama historia jest płynnym ciągiem zdarzeń, dialogi fenomenalnie oddają charakter postaci i budują emocje. Sama w wielu momentach bardzo się wzruszałam. Z pewnością odbiór tej pozycji przez dzieci będzie zupełnie inny niż przez dorosłych, jednak każde z nich wyciągnie dla siebie to, co najważniejsze. Na uwagę zasługuje również sam pomysł na historię. Mimo, że cała akcja rozgrywa się w okolicy świąt Bożego Narodzenia jest to dobra lektura również na każdy inny okres w roku. Aczkolwiek z pewnością najwięcej uroku przyniesie czytana w zimowym okresie. Oczywiście nie mogę tutaj pominąć cudownych ilustracji, które dopełniają całego dzieła i jeszcze bardziej pozwalają wczuć się w nastrój oraz wyobrazić sobie postacie, które poznajemy w książce. Zaczynając już od samej okładki otrzymujemy ucztę dla oczu a z każdą kolejną stroną jest ona coraz bogatsza i wspanialsza. Przyznam szczerze, że dawno nie czytałam nic, co poruszyłoby mnie tak bardzo jak ta książka, dlatego bardzo zachęcam do przeczytania zarówno dorosłych jak i do podsunięcia swoim pociechom lub przeczytania razem z nimi.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-10-2019 o godz 09:47 przez: Ewelina Bachniak
INSTAGRAM- inia.recenzuje //// BLOG- iniarecenzuje.wordpress.com ///// FB- inia.inia.inia lub @inia.recenzuje Wiem, mamy dopiero połowę października, a tu książka o Bożym Narodzeniu. Ale za to jaka. Arcydzieło. Nie boję użyć tego określenia. Wybita. Urzekająca. Magiczna. Ale jeszcze uprzedzając Wasze zdziwienie, że tak wcześnie została wydana, ma to sens, bo to literacki kalendarz adwentowy. Jak zaczniemy 1 grudnia to skończymy akurat w Wigilię. Jestem świeżo po skończonej lekturze, ale myślę, że to będzie nasz tegoroczny kalendarz adwentowy, 24 rozdziały, idealnie na czas adwentu. Usiądziemy z córką i każdego dnia będziemy się delektować zbliżającymi się świętami. Już nie mogę się doczekać :). Gdy czytamy Śnieżną siostrę to czujemy zapach pierników, cynamonu czy klementynek. Widzimy parujące kakao, migoczące światełka choinki. Czujemy mróz na czubku nosa, a później ciepło kominka i blask świec. Miłość nas przepełnia i już chcemy włączyć świąteczne piosenki. Głównym bohaterem opowieści jest Julian. 10 latek, który kocha święta Bożego Narodzenia. W Wigilię obchodzi również swoje urodziny i z utęsknieniem czeka na ten poranek. Ale w tym roku będzie inaczej, bo najstarsza siostra Juliana, zmarła. A rodzice nie potrafią pogodzić się ze stratą córki i całkiem zapominają o swoich pozostałych dzieciach. Opowieść przepełniona jest miłością, ale i smutkiem. Pełna żałoby, przedstawionej z dwóch perspektyw- rodziców i dzieci. Pewnego dnia Julian poznaje Hedvig. Rudowłosą, zawsze uśmiechniętą dziewczynkę, która chce się z nim zaprzyjaźnić. Hedvig, tak jak Julian kocha święta i chłopiec ma nadzieję, że dzięki niej uda mu się przywrócić dawną radość w domu. Ale Julian nie wie, że dziewczynka ma pewną tajemnicę... „Śnieżna siostra” to idealny prezent dla każdego. Dziecko czy dorosły będą z niej bardzo zadowoleni. Choć najmłodsi czytelnicy, mogą potrzebować pomocy w wytłumaczeniu niektórych poruszanych w książce trudnych tematów. Ale to idealny pretekst, bo porozmawiać z dzieckiem o śmierci i stracie kogoś bliskiego. Czy kwestii wartości i uświadomieniu najmłodszym, co jest najważniejsze w życiu. Nie tylko prezenty, ale i kochająca rodzina i przyjaciele. Czy kwestii wartości i uświadomieniu najmłodszym, co jest najważniejsze w życiu. Nie tylko prezenty, ale i kochająca rodzina i przyjaciele. Jest to piękna i ciepła opowieść, ogromnie mnie wzruszyła i wiem, że co roku będziemy do niej wracać.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
16-10-2019 o godz 11:28 przez: Anna Gajda
„Śnieżna siostra” to opowieść o tym, że magia świąt jest tak naprawdę w naszych sercach. Bywa tak, trudno cieszyć się z nadchodzącego Bożego Narodzenia, zwłaszcza gdy zabraknie w naszych domach kogoś, kto rozświetlał ten czas, jak i każdy inny dzień, swoim uśmiechem, zwariowanymi pomysłami, kto zawsze był i wspierał nas w najtrudniejszych chwilach. Warto jednak wtedy pamiętać, że są inni ludzie, którzy potrzebują świątecznego nastroju, potrzebują normalności. Rodzice Juliana pogrążyli się w smutku, zapominając o całym świecie, próbując radzić sobie z tęsknotą i żalem na swój sposób, który nie okazał się skuteczny, nie przybliżył ich ani o krok do zaakceptowania myśli, że już nigdy nie zobaczą córki, że o niej zapomną. Bo prawda była taka, że nikt o niej zapomnieć nie chciał, a Boże Narodzenie to najlepszy czas, aby być z tymi, których najbardziej się kocha i myśleć tylko o nich, o dobrych chwilach z nimi spędzonych. Przekonajcie się, czy Julian przeżyje swoje kolorowe święta, czy tchnie wypierane przez jego rodziców życie w codzienność swojej rodziny. Opowieść Mai Lunde jest piękna, wzruszająca, pełna tej nieuchwytnej, świątecznej magii, która potrafi zdziałać cuda, złagodzić wszelkie zło i przywrócić uśmiech. Nie sposób nie wspomnieć o cudownych ilustracjach Lisy Aisato, które czynią ze „Śnieżnej siostry” śliczną zimową i świąteczną perełkę, które tak ekspresywnie oddają wszystkie uczucia bohaterów książki. Można się w nie wpatrywać godzinami, bez nich książka nie miałaby takiej mocy, takiej urody. Serdecznie polecam waszej uwadze, bo to naprawdę wartościowa pozycja w całej ofercie świątecznej, jaką wkrótce zostaniemy zalani.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
25-10-2019 o godz 18:51 przez: markietanka
Śnieżna siostra otworzyła moją półkę świąteczną w tym roku i małymi krokami wprowadza w klimat Świąt. Ta wigilijna opowieść została przepięknie wydana, aż chce się ją trzymać w dłoniach i czytać. Cudowna twarda okładka w niestandardowym dużym wymiarze, fantastyczne ilustracje i przepiękna opowieść - to sprawia, że czuję, że ta książka będzie świątecznym hitem i będą ją czytać i dorośli, i dzieci. Powieść napisała Maja Lunde, znana polskim czytelnikom z powieści Historia pszczół, czy Błękit, a przepięknie zilustrowała Lisa Aisato. To doskonała rekomendacja! Śnieżna siostra to wciągająca, pełna świątecznej magii wigilijna opowieść. Akcja dzieje się w Wigilię, domy pachną wypiekami, świątecznymi przyprawami i gałązkami choinki. Wszystko jest odświętne i przepiękne, a w ten najpiękniejszy w całym roku dzień, bohater powieści Julian obchodzi swoje urodziny. To dla niego podwójnie uroczysty dzień, jednak w tym roku jest on inny, smutny... Rodzina przeżywa śmierć najstarszej córki, nie ma celebracji świąt, jakby wszyscy o nim zapomnieli. Julian dla zabicia czasu chodzi na basen, gdzie spotyka Hedvig, sympatyczną rudowłosą dziewczynkę. Znajduje przyjaciółkę, a dzięki niej Święta odzyskują swój czar. Jednak i ona ma swoje sekrety, które staną pomiędzy nimi... Śnieżna siostra to magiczna opowieść, która wprowadzi całą rodzinę w klimat Świąt. Piękna, mądra i pełna klimatu. Śnieżna siostra zachwyca swym wyglądem i swoim wnętrzem - mnie oczarowała. A wy popatrzcie na zapowiedź i oceńcie sami :) https://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2019/10/140-sniezna-siostra-maja-lunde-lisa.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
14-01-2020 o godz 20:22 przez: Renia
"Śnieżną siostrę" przeczytałam już po świętach. Książka dla dzieci oczarowała, otuliła mnie swoją magią, a fabuła spowodowała, że rozsypałam się emocjonalnie. Opowieść przesiąknięta jest miłością, tęsknotą, siłą przyjaźni, a w tle majaczy magia świąt. "Śnieżna siostra" ukazuje jak bardzo ważne są rytuały, zapachy, zwyczaje, w których wzrastamy od dziecka i które idą z nami przez całe życie. To wszystko może zaburzyć odejście najbliższej osoby, a tęsknota za nią czasem powoduje, że błądzimy i gubimy się w codzienności. Takie książki pozwalają nam odnaleźć w sobie okruchy dzieciństwa. Uwierzyć, że każda strata przynosi również coś ważnego, jakieś przesłanie, że obok nas są inni, którzy czekają na naszą miłość, przyjaźń na drobny gest czułości i uwagę. Nasuwa się refleksja, że warto częściej zatrzymać się w tym biegu codzienności nie tylko w czasie świąt i znaleźć czas dla osób, które są obok nas i czekają na nasze zrozumienie, ciepłe słowa, miłość ..., póki jeszcze tu są, tu na ziemi obok nas.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
17-11-2020 o godz 17:10 przez: Anonim
Pewnego zimowego dnia dziesięcioletni Julian Wilhelmsen poznaje swoją rówieśniczkę Hedvig Hansen. Każde z nich ma swój sekretem. Zmagają się z bólem, strachem, żalem oraz smutkiem. Julian wypatruje Bożego Narodzenia z niecierpliwością, bowiem ma wtedy urodziny. Ale wie, że w tym roku ten magiczny czas będzie inny. W tym roku nie będzie z nimi Juni - jego starszej siostry. Ona bowiem umarła. Zmienili się przez to jego rodzice. Mimo, że mają jeszcze dwoje dzieci, to nie umieją się pogodzić ze stratą. Iskierką nadziei i radości zdaje się być właśnie Hervig. Urocza, gadatliwa dziewczynka w czerwonym płaszczyku. Dziewczynka, która zaraża optymizmem i powoduje, że na pewne rzeczy patrzy się troszkę inaczej. Niestety nic nie jest takie, na jakie wygląda. Kim ona jest? Kim jest tajemniczy starzec? Czy na twarzach rodziców Juliana zagości uśmiech? Jakie będą tegoroczne święta Bożego narodzenia? Czy będzie magia i stanie się cud? Ta książka była moim marzeniem, odkąd pojawiły się o niej w ubiegłym roku informacje prasowe. Jak tylko media społecznościowe pokazały tę wyjątkową, śliczną lekturę dla dzieci. I dzięki uprzejmości wydawnictwa w tym roku miałam przyjemność poznania historii skrywanej pod okładką. Jeszcze raz dziękuję z całego serca. Miałam w planie szybciutko ją przeczytać i zapakować dzieciom od Mikołaja. Niestety plany planami a rzeczywistość swoją drogą. Moje młodsze dziecię ma sokoli wzrok i nic się przed nią nie ukryje. Wobec czego nie pozostało nic innego, jak tylko zagłębić się w lekturę. I od razu powiem, że przeczytaliśmy całość. Nie udało nam się wytrzymać i dzielić książki na raty. A może być ona traktowana jako kalendarz adwentowy. Dlaczego? Bowiem zawiera dwadzieścia cztery rozdziały - po jednym na każdy dzień aż do Wigilii. Niesamowita frajda, której niestety nam nie było dane doświadczyć. Ale z drugiej strony zawsze można przeczytać jeszcze raz - i tak na pewno zrobimy. Książka na samym początku urzeka przepiękną, bajkową okładką. Znaleźli się na niej bohaterowie. Na uwagę zasługują również prześliczne ilustracje Lisy Aisato. Proste, kolorowe, stonowane oraz bez przepychu. W moim odczuciu idealne do tej historii. A o czym jest książka, skoro mowa o historii? O żalu, smutku, pogodzeniu się ze strata najbliższej osoby i nadziei. O wierze, że może być lepiej. Że można mimo przepełniającego serca żalu i smutku iść do przodu. Należy pamiętać o tych , którzy od nas odeszli, pielęgnować pamięć w sercu i żyć dalej. Choć to z początku może wydawać się niewiarygodnie trudne do zrobienia. Metoda malutkich kroczków sprawdza się idealnie. Autorka pokusiła się o wątek tajemnic i niewiadomych, które dodatkowo ciekawią i intrygują. Wzmagają chęć szybszej poznania prawdy. Prawdy, która szokuje. Pokazuje to, że warto wierzyć w cuda. Dziecięca wyobraźnia nie zna granic... Jestem wręcz oczarowana tą książką. Mimo przeogromnego smutku i żalu ściskającego serce autorka pokazała, że Święta to idealny czas na cuda. Czas na magię i nadzieję. Na realizację marzeń. Czułam zapach świąt. Aromatyczny cynamon, zapach pierników, smak pomarańczy. Przypomniałam sobie ten smak wyjątkowego kakao z bitą śmietaną. Eh ... Widziałam oczyma wyobraźni lawirujące płatki śniegu i czułam jak opadają na mą twarz. A ona rozjaśniała się uśmiechem podczas czytania zimowych zabaw, których sama doświadczałam jako dziecko. Czytanie tej książki to była czysta przyjemność, mimo iż momentami było niezwykle wzruszająco i płynęły łzy. Ale to właśnie bardzo dobrze świadczy o książce. Wywołuje emocje, a jest ich wiele. Ta książka to idealny prezent dla naszych dzieci, dla siostrzenic, siostrzeńców, bratanków, wnucząt, ... Dla wszystkich dzieci ale nie tylko. Dorosłym także przypadnie do gustu. Ta książka jest po prostu ponadczasowa i wierzę w to, że słuch o niej nie zaginie. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2020 o godz 07:29 przez: CzytaMy8+
Śpieszę z recenzją, bo jeśli szukacie czegoś wyjątkowego pod choinkę, na Mikołaja czy jako adwentowy książkokalendarz, nie traficie lepiej. Książka, o której marzyłam dwa lata i kiedy już doszło do realizacji tego marzenia okazało się, że nakład wyczerpany. Znacie ten ból?? Na szczęście Wydawnictwo Literackie stanęło na wysokości zadania i dokonało dodruku. Więc radzę z serca, śpieszcie się, bo egzemplarze znikają jak świeże bułeczki. Z gatunku tych, których się już nie pozbędziecie. A książka? Przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Czytałyśmy na głos, po rozdziale, na zmianę, a podczas lektury płakałyśmy, śmiałyśmy się, patrzyłyśmy na siebie zdziwione, wymieniałyśmy szeptem uwagi i gdybałyśmy, a wiele rzeczy nie mieściło się w naszych głowach: zatarła się zupełnie granica między dzieckiem a dorosłym. Dwadzieścia cztery rozdziały nie spełniły u nas adwentowej funkcji, bo zwyczajnie nie dałyśmy rady wytrzymać do następnego wieczoru i korzystałyśmy z każdej wolnej chwili, żeby przeczytać chociaż kilka stron. Bohaterem jest dziesięcioletni Julian, chłopiec, którego po śmierci ukochanej siostry otacza smutek. Wszechogarniająca żałoba i tęsknota za zmarłą dotyka i zmienia wszystkich: młodsza siostra przestaje być radosnym i żywiołowym dzieckiem, a rodzice…rodzice to tylko cienie dawnego taty i dawnej mamy. Także w Julianie zachodzi przemiana. Całe dni spędza na basenie, bo jedynie wysiłek fizyczny pozwala mu zachować resztki dawnego siebie i zmierzyć się z świadomością, że zbliżające się Boże Narodzenie w tym roku będzie w ich rodzinie wyglądało zupełnie inaczej. I kiedy pewnego dnia poznaje szaloną, zabawną, przesympatyczną, gadatliwą Hedvig, zaprzyjaźnia się z nią i odwiedza jej wspaniały, świątecznie przystrojony dom, rodzi się w nim nadzieja, że jeszcze nie wszystko stracone. Że jeszcze może być normalnie, także w jego rodzinie. To złudne pragnienie, ponieważ dzieje się coś, co sprawi, że Julian musi szybko dorosnąć i wiele, wiele rzeczy przewartościować. Musi także otrzeć się o magię i wsłuchać w swoje serce. Hedvig też ma swój sekret i zmaga się z własnym smutkiem, strachem i bólem. Aby ocalić swoją rodzinę przed całkowitym pogrążeniem się w smutku Julian musi podjąć najtrudniejsze życiowe decyzje i przede wszystkim – zaufać. W „Śnieżnej siostrze” poruszony jest temat śmierci bliskiej osoby z punktu widzenia dziecka i kolejne etapy żałoby, z którymi każdy, zwłaszcza dziecko, musi poradzić sobie sam. Jest tam całe morze smutku, beznadziei i rozpaczy, ale…jest także nadzieja i wskazówka, która kieruje czytelnika na właściwą drogę. Drogę współprzeżywania i dzielenia się z bliskimi swoim smutkiem, drogę rozmowy o zmarłych i drogę wiary, że oni są wśród nas dopóty, dopóki o nich pamiętamy. Bo chociaż dzieci straciły siostrę – mają jeszcze siebie i rodziców. A rodzice mają jeszcze inne dzieci, dla których muszą żyć. „Śnieżna siostra” to magiczna, niesamowita książka która, wiem to na pewno, na naszej półce zagości na stałe. Jest pokaźnych rozmiarów i już sama okładka zapiera dech w piersi. Kartki są śliskie i w dotyku takie…luksusowe. W środku mnóstwo tekstu i wspaniałe, kolorowe, realistyczne ilustracje Lisy Aisato, jakby wycięte z najpiękniejszej baśni, od których nie można oderwać wzroku. Zachwyciłyśmy się przede wszystkim umiejętnością Ilustratorki nakreślenia emocji na twarzach bohaterów. Coś nieprawdopodobnego! Mała czcionka, więc bardziej dla dzieci wprawionych w czytaniu, ale my polecamy od lat 7+. Z małą pomocą rodzica dziecko przeżyje naprawdę niesamowitą przygodę. Może nieprofesjonalnie, ale polecamy! Rękami i nogami!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-05-2021 o godz 03:57 przez: Karola92
Opowieść o godzeniu się ze stratą Julian kocha święta Bożego Narodzenia, a szczególnie Wigilię. Bowiem dla niego to podwójne święto, wtedy obchodzi urodziny. Jednak w tym roku w jego domu nie czuć atmosfery świątecznej, nie ma przygotowań do świąt, bożonarodzeniowych ozdób, symboli ani tej wyjątkowej magii. Powodem takiej sytuacji jest smutek i ból panujący w domu po śmierci starszej siostry Juliana, Juni. Chłopiec widzi zmienionych rodziców, przygaszonych, zamkniętych w sobie, przeżywających żałobę samotnie i do wewnątrz. Julian nie potrafi się z tym pogodzić. Chce wspominać siostrę, chce o niej rozmawiać i chce żyć dalej dla niej, by była szczęśliwa tam w niebie widząc szczęście jej bliskich. Julian, jak i jego młodsza siostra, Augusta zostali zupełnie sami ze smutkiem, żalem i uczuciem straty, bowiem rodzice odsunęli się od nich, zamknięci w swoim bólu. Julian pocieszenie znajduje w pływaniu. Codziennie chodzi na basen i tam przepływa wiele basenów by ukoić nerwy i odnaleźć spokój, oderwać się od przytłaczającej rzeczywistości. I to właśnie przez okno basenu po raz pierwszy dostrzega piegowatą, rudowłosą dziewczynkę w czerwonym płaszczyku, która stanie się jego wsparciem i przyjaciółką w te przedświąteczne dni. Hedvig, bo tak ma na imię, mała bohaterka "Śnieżnej siostry" przypomni Julianowi czym są święta Bożego Narodzenia i skąd czerpać radość, dzięki niej uwierzy, że jest w stanie przypomnieć swoim rodzicom o wyjątkowej atmosferze świąt. Hedvig jednak skrywa tajemnicę, która wiele zmieni w życiu Juliana, jak i jego bliskich, a także w życiu pewnego tajemniczego, na pierwszy rzut oka, ponurego starszego mężczyzny. "Śnieżna siostra" to przepiękna opowieść. Poruszająca temat straty i radzenia sobie z żałobą, przypominająca jak ważne jest wsparcie i bliskość rodziny w trudnych chwilach, a także czym tak naprawdę są święta Bożego Narodzenia - czasem spędzonym z bliskimi nam ludźmi. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś książka mnie wzruszyła tak, że miałam łzy w oczach, a "Śnieżnej sisotrze" to się udało. Poruszająca, wzruszająca, pełna ciepła, miłości i przyjaźni historia o pożegnaniach, godzeniu się ze stratą i życiu dalej z uśmiechem, by ci, którzy odeszli mogli być spokojni o nas, i mogli cieszyć się naszym szczęściem i radością mimo pustki w sercu, którą zostawiło ich odejście. Przepiękna opowieść przepięknie ilustrowana i przepięknie wydana ! Polecam, nie tylko na okres przedświąteczny, ale w każdy czas. Warto do takich historii powracać !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-11-2021 o godz 13:21 przez: Ewelina
Z twórczością autorki zetknęłam się po raz pierwszy i od razu zaznaczam, że stała się moją ulubioną. To najprawdziwsza z baśni, gdzie już same obrazki nie tylko ukazywały nam dane sytuacje, czy też mimikę dzieci. One w jakiś magiczny sposób oddawały ich przemyślenia, sugestie, jakby za pomocą naszych oczu sprawiały, że widzieliśmy i odczuwaliśmy ich każdy smutek, zaskoczenie, strach, czy też radość. Oczywiście nie zabrakło tutaj tajemniczości, którą wnosił dziwny starszy mężczyzna, który pojawiał się praktycznie znikąd. Chłopak się go bał i uważał, że chce on zrobić krzywdę jego przyjaciółce. No właśnie. Nasz bohater nigdy wcześniej nie miał przyjaciół. Jedyna taką osobą była jego siostra, która niestety odeszła ze świata żywych. On sam często ją wspomina. Jego świat ponownie nabiera barw za pomocą małej rudej dziewczynki, która wiecznie ma coś do powiedzenia i która często się uśmiecha. To ona uświadomiła mu, że nadal na tym ponurym świecie jest ktoś, kto może wnieść do niego radość. Czy to nie cudowne, że lubi jeść to samo co chłopiec? W jej domu są same smakowite rzeczy, które chłopca przyciągają. Sprawiają, że nie myśli w tym czasie o własnym domu, gdzie zagościł smutek i cisza. Przeraźliwsza od szmeru myszy, czy też szeptu ducha. Zostało tak niewiele czasu do świąt, a oni nawet nie przystrajają domu. Siedzą skuleni w fotelach z daleka od siebie zatracając się w tylko dla nich znanym świecie. Niestety do tego świata należy też ten chłopiec, choć wcale mu się to nie podoba. Chciałby bardzo, aby było jak dawniej. Właśnie za sprawą rudowłosej koleżanki wyjmuje zakurzony stroik świąteczny i sam go naprawia. On łaknie zauważenia, tak bardzo chce, by rodzice zobaczyli, że on nadal pozostał. Że wciąż maja kogo kochać... W pewnym momencie cała historia nabiera tajemniczości. Okazuje się bowiem, że ona wie kim jest tajemniczy mężczyzna. Wie, tylko nie może nic o nim powiedzieć. Dlaczego? Czy was tez to ciekawi? Czy wciąż czujecie, że nawet w was istnieje gdzieś ukryte dziecko? Jeśli tak, to przeczytajcie ją. Wiem, że i was zarazi swoją wyjątkowością:-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-03-2021 o godz 18:46 przez: Anonim
Na początku bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za możliwość podjęcia współpracy. "Śnieżna siostra" jest owocem współpracy dwóch norweskich autorek, a mianowicie Lisy Aisato oraz Mai Lunde. Na początku powiem, że do książki zachęciłem się między innymi przez wspaniałe wydanie - piękna okładka i cudowne ilustracje. Nie mogłem od niej oderwać oka! Z każdą kolejną stroną przekonywałem się, że ilustracje nie są jej jedynymi atutami. Już po pierwszym rozdziale wiedziałem, że ta książka będzie piękna - nie mówię tylko o jej wyglądzie. Historia przedstawiona w tej książce jest porównywalna do "Opowieści wigilijnej", chociaż bardziej współczesnej i przystępnej dla dzieci. Julian, który kilka miesięcy temu stracił swoją ukochaną, starszą siostrę, niespodziewanie poznaje pewną dziewczynkę. Ale nie, nie jest to pierwsza lepsza osoba. Hedvig, bo tak ma na imię, już od początku emanuje niesamowitymi pokładami radości, szczęścia i magii. Nie zrozumcie mnie źle - książka z klasyczną magią nie nic do czynienia.. Chociaż, czy aby na pewno? Czy magia świąt, miłości i przyjaźni, nie jest tą najprawdziwszą magią? Pozostawię to Wam do osobistych przemyśleń. A tymczasem... Ze szczerym sercem i uśmiechem na twarzy ogłaszam wszem i wobec: ja, siedemnastoletni chłopak, ZAKOCHAŁEM się w tej książce. Przyjaźń, która zrodziła się między Julianem i Hedvig, była chyba najlepiej opisaną relacją, jaką czytałem w ostatnim czasie. Ich relacja nie była oparta na samych pozytywnych wątkach- właśnie dlatego była ona taka rzeczywista. Jak już wcześniej wspomniałem, pozycja ta zachwyciła mnie. Możecie mnie wyśmiać, ale uważam, że każdy powinien przeczytać tę książkę. Wynikający z niej morał dotrze nie tylko do dzieci, ale też do dorosłych. Często zapominamy, co w życiu jest najważniejsze. Nie wszystko z pozoru jest takie, na jakie wygląda. Już w marcu wychodzi kolejna opowieść tych autorek, tym razem wiosenna. Nie mogę się jej doczekać, chyba zacznę odliczać dni do premiery! Z przyjemnością wejdę w kolorową wiosnę, czytając "Strażniczkę Słońca".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-11-2020 o godz 21:50 przez: mopsowe.czytanie
      Strata kogoś bliskiego sprawia niewyobrażalny ból i smutek. Ciężko jest się pogodzić z taką sytuacją i nie każdy potrafi sobie z nią poradzić. W takich chwilach ważna jest rodzina, przyjaciele i ogromna siła ich wsparcia.      Nadchodzi czas wypełniony miłością, kolędami, gwarem, pysznymi potrawami i aromatami. W domach pojawia się choinka i inne świąteczne akcenty. U większości rodzin tak właśnie wyglądają przygotowania do Wigilii, ale nie u Juliana, który w tym dniu obchodzi również urodziny. Tegoroczne święta będą zupełnie inne, a może nawet nie będą obchodzone wcale. Rodzina pogrążona jest w żałobie po śmierci Juni, starszej siostry chłopca. Nawet najmłodsza z rodzeństwa Augusta nie jest już "dynamitem" jak kiedyś. Wszyscy się zmienili i stali się cieniem dawnych siebie, nie ma radości, nie ma świętowania, nie ma niczego poza pustką, żalem i tęsknotą. Pewnego dnia Julian zauważa rudowłosą dziewczynkę przyciśniętą do szyby pływalni. Szeroki, szczery uśmiech Hedvig budzi w chłopcu zapomniane uczucia i staje się jego siłą napędową...      Książka idealnie spełni funkcję kalendarza adwentowego, chociaż muszę przyznać, że ciężko jest się oderwać od tej poruszającej historii i rozłożyć czytanie na kolejne dni. Losy chłopca i jego rodziny uderzą w najczulszą strunę naszych serc, niejednokrotnie z oczu popłyną łzy, skłonimy się do refleksji. Opowieść pokazuje jak ważna jest przyjaźń, miłość, wsparcie i nadzieją. Jak ważny jest impuls, żeby przerwać wegetację i zacząć żyć od nowa, czerpać radość z dawnych rzeczy. Dopełnieniem 24 rozdziałów są duże, barwne ilustracje, zachwycające swoją szatą graficzną, która pobudzą wyobraźnię. Ta książka idealnie nadaje się na prezent dla czytelnika w każdym wieku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-11-2020 o godz 22:14 przez: ola wolska
Julian ma niemałe szczęście - urodził się w Wigilię! Dlatego każde Boże Narodzenie było dla niego podwójnie szczęśliwe. Jednak 10 urodziny małego bohatera nie miały wiązać się z radością i świątecznym oczekiwaniem - kilka miesięcy wcześniej zmarła Juni, najstarsza z trójki rodzeństwa. Po śmierci ukochanej siostry chłopiec jest pełen obaw co do nadchodzących Świąt - jak będą wyglądały? jak będzie się czuła mama? czy w ogóle ktoś będzie się uśmiechał? Podczas treningu pływackiego Jul spostrzega dziecięcą twarz (dosłownie) przyklejoną do szyby pływalni. Twarz z ogromną ilością ruchach, włosów włosów. I z ogromnym, pięknym uśmiechem na ustach. Chłopiec jeszcze nie wie, że mała, ruda dziewczynka sprawi, że magia Świąt powróci... • „Śnieżna siostra” to jedna z najwspanialszych odpowiedzi wigilijnych, jakie czytałam. Norweska pisarka Maja Lunde roztopiła moje serce! Naprawdę! Rozkleiłam się, jak nie ja! Przygotujcie się na sporą dawkę miłości i przyjaźni, które przeplatają się się smutkiem i stratą. Oraz nadzieją, która potrafi wszystko zmienić! Przepiękne wydanie! Zdecydowanie jedno z piękniejszych na mojej świątecznej półce! I ilustracje, dzięki którym robi się ciepło na sercu! Kochani! Ta książka jest magiczna! Opowiada o najpiękniejszym rodzaju magii Świąt! Autorka stworzyła arcydzieło, które trafi nie tylko w dziecięce gusta - świetnie napisane i zaplanowane w każdym szczególe. 24 rozdziały idealnie nadają się na codzienne adwentowe czytanie! „Śnieżna siostra” jest idealną propozycją na mikołajkowy prezent! Rzadko zdarza mi się Was o coś prosić. Dziś jest ten dzień. I proszę przeczytajcie tę książkę. Potraktujecie ją jako opowieść uniwersalną! Bo taka właśnie jest!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-11-2020 o godz 15:33 przez: amatorka_ksionszkuf
ulian kocha święta, a przynajmniej kochał je przez całe swoje dotychczasowe życie. Uwielbiał ich nastrój, klimat, fakt iż 24 grudnia wypadają jego urodziny i jest to wspaniała okazja by cieszyć się bliskością i miłością najbliższych. Dlaczego jednak piszę o tym w czasie przeszłym? Skąd wynika zmiana stanu rzeczy? Powód wcale nie jest prosty i bagatelny- nie można w taki sposób nazwać śmierci starszej siostry. Życie chłopca, jego drugiej siostry, ale i rodziców nie będzie takie same- jak ma być? Przecież nic nie zastąpi w ich sercach miejsca po ukochanej, uśmiechniętej Juni. Takim oto sposobem ich życie zamienia się w szarą rutynę, pełną obojętności i smutku, a święta już za rogiem. Czy coś zdąży się zmienić do czasu ich nadejścia? Jaki wpływ będzie miała na to ruda, ciekawska dziewczynka spotkana przez Juliana na basenie? Czym, a może kim okaże się być tytułowa ,,Śnieżna Siostra"? Ta książka to niezwykle nastrojowa, rozczulająca opowieść o miłości, stracie i godzeniu się z tym co nieuniknione i niezależne od nas samych. To pozycja nie tylko dla młodego czytelnika, ale i starsi książkoholicy powinni znaleźć na nią miejsce w swoich serduszkach- uwierzcie mi, potrafi wprowadzić odrobinę melancholii i skłonić do refleksji. Na dodatek, pięknej fabule towarzyszą wspaniałe ilustracje będące jak dla mnie czystą, świąteczną atmosferą przelaną na papier. PRZEPIĘKNE! Podsumowując- oceniam te pozycję na 9/10 i ogromnie wam polecam te raczej krótką, ale interesującą lekturę, zwłaszcza jeśli szukacie czegoś, co wprowadzi was w świąteczny, zimowy klimat. Na dodatek muszę przyznać, że powieść ta spowodowała, iż jestem zainteresowana poznaniem pozostałej twórczości Mai Lunde, zwłaszcza tej dla dorosłego czytelnika
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wigilia z nieznajomym Socha Natasza
4.9/5
27,47 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Boska Komedia Dante Alighieri
5/5
62,93 zł
79,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kruchy dom duszy Thorwald Jurgen
5/5
34,23 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Solaris Lem Stanisław
4.6/5
28,63 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Lalka i perła Tokarczuk Olga
5/5
20,93 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Księgi Jakubowe Tokarczuk Olga
4.5/5
50,19 zł
74,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Finalistka Janko Anna
5/5
29,72 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czuły narrator Tokarczuk Olga
4.5/5
29,72 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bieguni Tokarczuk Olga
4.2/5
26,41 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czy ryby piją wodę? Sumińska Dorota
4.7/5
34,28 zł
48,00 zł
28,80 zł
Inne z tego wydawnictwa Eli, Eli Tochman Wojciech
5/5
28,28 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Fantastyczny Lem Lem Stanisław
5/5
34,62 zł
54,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego