Smutek ryb (okładka  twarda, 11.2020)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 24,94 zł

24,94 zł 36,99 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

„Ta strona nie jest dla wędkarza. Wędkarz wędkuje i nie ma czasu na czytanie żadnych stron. Ta strona jest dla żony. Mąż wędkuje, a żona sobie czyta” – tak Hanna Krall zainaugurowała rubrykę Smutek ryb w miesięczniku „Wiadomości Wędkarskie”. Był rok 1983, a pismo dla wędkarzy postanowiło pomóc uznanej reporterce – bezrobotnej w stanie wojennym. Tam Krall mogła publikować bez weryfikacji, bo w końcu trudno pisać wywrotowe treści, pisząc o rybach. A jednak… 

W cyklu rozmów Hanny Krall o rybach nie przeczytamy ani o przynętach, ani o wędkach, ani o podbierakach. Dowiemy się za to z rozmowy z profesorem Henrykiem Samsonowiczem o rybach w Średniowieczu („Szczuka, czyli szczupak, okoń, karp, to były w dwunastym, trzynastym wieku najpopularniejsze przezwiska i wyzwiska”). Historyczka sztuki Agnieszka Morawińska opowiedziała o rybach w sztuce („Rybacy musieli po prostu być »na wyposażeniu« rokokowego ogrodu jak łabędzie albo bażanty”). Profesor Jerzy Szacki – o rybach w myśli społecznej („W historii ryby spotkanie ryby z człowiekiem jest epizodem niespecjalnie długim”). Doktor Hanna Kirchner – o rybach u Nałkowskiej („Pisarka pokazuje rybę zawsze na granicy między uprzedmiotowieniem i życiem”). Pisarz Jerzy Putrament wyjawił, że wędkując, doświadczył spotkania z diabłem („Widziała pani kiedy oczy węgorza? A oczy diabła? A chce pani oczy diabła zobaczyć? To niech się pani przyjrzy oczom starego węgorza”), astrolog Marek Burski opisał ludzi spod znaku Ryb („Rzadko awansują, dyrektorów-Ryb jest niewielu”), a o samym łowieniu opowiedziała harcmistrzyni Jolanta Chełstowska („Mówią nawet, że mam fart. Być może ryby są mi wdzięczne za mój pozbawiony pychy stosunek do nich i pozwalają w nagrodę się łapać”). 

Między wersami tych, zdawałoby się, niepozornych rozmów o rybach możemy dostrzec odniesienia do sytuacji w Polsce lat osiemdziesiątych. I albo tak wiele żon czytało Smutek ryb, albo jednak i wędkarze skusili się na lekturę tej rubryki, w każdym razie Hanna Krall została wyróżniona w plebiscycie czytelników na ulubionego autora „Wiadomości Wędkarskich”. 

Teksty te nigdy nie były wydane razem w formie książkowej. Cztery z nich ukazały się w jubileuszowej książce Krall (Dowody na Istnienie 2015). 

Więc w rybach jest smutek: w literaturze, malarstwie, w życiu, w obyczajach. Je się ryby w poście, jedzie się na ryby, żeby uciec od całego świata. 

Nie chciałabym, żebyście sądzili… byście sądziły, że ze stroniczki niniejszej będzie się sączyć chandra i smutek. Wprost przeciwnie. To na rybach właśnie, nad wodą, kiedy oddala się codzienna krzątanina i jest taka cisza, że słychać nareszcie własne myśli – wtedy dopiero dociera do człowieka pewność, że nie ma nic lepszego pod słońcem niż fakt, że się pod słońcem żyje. 
(fragment)

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1255870554
Tytuł: Smutek ryb
Autor: Krall Hanna
Wydawnictwo: Dowody na istnienie
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 104
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-11-26
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 193 x 12 x 161
Indeks: 36813599
średnia 4,6
5
23
4
9
3
0
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
5 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
04-11-2021 o godz 18:30 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Polecam . Lubię reportaże Pani Hanny. W tej książce jest jeszcze coś ....jak napisać,żeby cenzura "puściaĺa". Nie tylko o rybach. Przede wszystkim nie o rybach. Pozycja istotna dla tych co wierzą w myślenie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-09-2021 o godz 19:25 przez: Zenka | Zweryfikowany zakup
Rewelacja !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-12-2020 o godz 18:22 przez: Czytam duszkiem
Ponoć dzieci i ryby głosu nie mają, ale w „Smutku ryb” Hanny Krall do głosu dochodzą właśnie te ostatnie. I to na dodatek pełną gębą. Hanny Krall nikomu przedstawiać nie trzeba. Pisarka, dziennikarka, reportażystka. Chyba największy rozgłos przyniosła jej książka pt. „Zdążyć przed Panem Bogiem” – wywiad z Markiem Edelmanem. Jedno z opowiadań Hanny Krall stało się kanwą do filmu Jana Jakuba Kolskiego pt. „Daleko od okna”, z kolei Krzysztof Kieślowski wyreżyserował „Krótki dzień pracy” również na podstawie reportażu jej autorstwa. A teraz Hanna Krall odnotowuje literacki come back. Wydawnictwo Dowody na Istnienie zebrało cykl rozmów, jakie pisarka przeprowadziła w latach 1983 i 1984 dla „Wiadomości Wędkarskich” o rybach. Czyżby Krall była miłośniczką tych wodnych stworzeń? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że zagościła tam tymczasowo w wyniku zawieruchy politycznej. Wiemy też, że w czasach współpracy z miesięcznikiem z ryb wycisnęła chyba wszystko. Krall wysoko ość zawiesiła, przepraszam, poprzeczkę, bo o rybach nie rozmawia z wędkarzami czy ichtiologami, czyli specami od budowy ryb, a zaprosiła do wywiadów, m.in. socjologa, historyków, antropologa czy astrologa. Cóż oni o rybach wiedzieć mogą? Otóż okazuje się, że nie tylko mogą, lecz i mają w tym zakresie niemało do powiedzenia. Krall bowiem zarzucając wędkę, sprytnie wyszukuje płaszczyzny styku, jakie mogą zachodzić między rybami a poszczególnymi dyscyplinami naukowymi. I tak dowiadujemy się, że emblematyka – tajemna wiedza „o prawdach moralnych w emlemach”*), przy czym emblem to kompozycja znaczeniowa składająca się z obrazu i tekstu) – znakiem ryb posługiwała się szczodrze, raz zaszyfrowując w nim poważny obraz egzystencji ludzkiej, innym razem… frywolny sens erotyczny. W poszukiwaniu źródeł autorka odwołała się także do czasów ewangelistów, a nawet starożytnego Babilonu. Jak widać, sieci rozciągnęła szeroko, wyławiając piękne okazy tematyczne pływające nie tylko w poszczególnych dziedzinach naukowych, lecz także drążyła epoki historyczne, w których choćby i najmniejsza płotka mogła stać się inspiracją do ciekawej dyskusji. Tak więc nic, co dotyczy ryb, Krall nie jest obce. To akurat w zupełności zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, do jakiej grupy odbiorców autorka kierowała swój przekaz. W materiale inaugurującym cykl pt. „Smutek ryb” wyjaśniała: „Ta strona nie jest dla wędkarzy. Wędkarz wędkuje i nie ma czasu na czytanie żadnych stron. Ta strona jest dla żony. Mąż wędkuje, a żona sobie czyta.”*) A przecież powszechnie wiadomo (głównie tym, którzy opierają swą wiedzę na teoriach św. Tomasza z Akwinu, zaliczanego nomen omen do doktorów Kościoła), że kobieta, zwłaszcza żona, a już małżonka spinningowca szczególnie, ma w sobie „nadmiar wilgoci”, co w dużej mierze tłumaczyłoby jej okołowodne zainteresowania. Dlatego więc, gdy „wszystkie rybki śpią w jeziorze”**), Krall proponuje współczesnym paniom, by nie stawały zajętym obcowaniem z naturą mężom okoniem i w zamian daje córkom, żonom tudzież pozostałym towarzyszkom rybaka niepowtarzalną okazję… zajrzeć rybie pod łuskę bez absorbowania męskiej części publiczności. Przysłowiowa też jest i kobieca ciekawość, stąd Krall wręcz zmuszona była zapełnić rubrykę naprawdę inspirującym materiałem tak pod względem treści, jak i formy, a że dzisiejsza białogłowa (nieważne klasycznie farbowana czy z soft ombre) z natury jest tyleż gadatliwa co i bystra, to niejako staje się oczywistą oczywistością, że pogaduchy z luminarzami świata nauki powinny w równym stopniu zaspokajać tak dociekliwość, jak i inteligencję czytelniczek. W efekcie otrzymaliśmy świetnie poprowadzony komplet rozmów, opatrzony swoistym Krallowym badżem. Badże to szkockie znaki herbowe, o których autorka rozprawia z profesorem Stefanem Kuczyńskim, historykiem kultury, koniecznie w kontekście rybich motywów, wybierając sobie na własny znak rozpoznawczy siatkę na zakupy skrzyżowaną z gęsim piórem. Dla młodszego pokolenia może słowo wyjaśnienia. W latach osiemdziesiątych shopping należał do aktywności wysoce specjalistycznych, wymagających od uczestnika niebagatelnych umiejętności rozpoznawczo-organizacyjnych ze względu na wprowadzoną reglamentację towarów. A z kolei z uwagi na warunki polityczne ówczesny język wypracował własny kod znaczeniowy, by unikać kursu kolizyjnego z cenzurą. Tak więc w życiu codziennym siatka na zakupy (nie mylić z kasarem, co ciekawe ryby akurat nie podlegały okartkowaniu), a w życiu literackim gęsie pióro, za pomocą którego autorka kreśli raczej krótkie acz treściwe pytania dla swoich rozmówców, pytania, które pozwalają im swobodnie rozwinąć skrzydła w dyskusji. I choć sama pozostaje niemal niewidoczna w tle, to jej reporterski zmysł bezbłędnie wyczuwa momenty zasługujące na przytrzymanie uwagi. Wyławia je wówczas na powierzchnię, podkreślając istotę... Całość recenzji tu: https://czytamduszkiem.blogspot.com/2020/12/hanna-krall-smutek-ryb-z-wydawnictwa.html Zapraszam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-01-2021 o godz 14:23 przez: Wiktoria
Tytuł może zastanawiać - o co chodzi, czy ryby mogą być smutne? Okazuje się, że jako symbol,a i owszem. W tej książce znajdziemy rozmowy Hanny Krall z inteligentnymi osobami, z różnych dziedzin zawodowych. Jednak wszystko to łączy motyw przewodni, którym są ryby i ich znaczenie. Wynika to z faktu, iż rubryka ,, Smutek ryb” była publikowana w ,, Wiadomościach Wędkarskich “. Miało być to głównie skierowane do żon, które w domu czekają na mężów wracających z wędkowania. Każda rozmowa tak naprawdę wnosi coś innego. Od symbolu ryby w literaturze, do malarstwa, astrologii, antropologii… Czytając dokładne i między wierszami, mimo, iż wszystko kręciło się wokół ryb, dało się odnaleźć nawiązania do tego, co działo się wtedy w Polsce. Wywiady są ozdobione pięknymi grafikami ryb, więc wszystko jest też miłe dla oka :). Jak najbardziej polecam, dla osób lubiących literaturę faktu i poszerzanie swojej wiedzy w różnych dziedzinach. Jedynym minusem jest fakt, że po prostu było to za krótkie ! Zanim się obejrzałam był już koniec i było mi przykro, ponieważ tak dobrze się to czytało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-06-2021 o godz 08:39 przez: czytamcodziennie
Pierwszy rozdział był niczym strumień świadomości - myśli autorki związane z tematem istoty ryb. Kolejne rozdziały to ciekawe rozmowy, przeprowadzone z wybitnymi postaciami. Bardzo interesujący wywiad z Andrzejem Wiercińskim, antropologiem, który tłumaczył mierzenie czasu erami Zodiaku. Rozmowa z Hanną Kirchner pokazała, że nie tylko mężczyźni (Melville, Conrad, Hemingway) pisali o rybach i motywie łowienia, ale także Zofia Nałkowska - opisywała ból zabijanej ryby, który zawsze jest niemy. Astrolog Marek Burski opisał osoby spod znaku Ryb jako spokojne, wrażliwe i uczuciowe. Inne rozdziały dotyczą motywu ryb w sztuce, literaturze, socjologii oraz historii. Książka na pewno jest wartościowa. Tak niepozorny pomysł pisania dla gazety o tematyce wędkarskiej, sprawił że powstała rubryka, która zainteresowała każdego. Po przeczytaniu, czułam się tak, jakbym właśnie wyszła z fascynującego wykładu, który gościł ponad dziesięciu ważnych gości. ,,Smutek ryb" skłania do rozmyślań. Na okładce oraz w środku znajdziemy cudowne ilustracje malowane akwarelą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Pogo
4.7/5
25,43 zł
39,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie ma
4.5/5
30,33 zł
46,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie zdążę
4.6/5
25,71 zł
39,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Zrób sobie raj
4.8/5
28,35 zł
43,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Projekt: Prawda
4.4/5
26,20 zł
44,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie Opracowanie zbiorowe
4.6/5
30,34 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Zamalowane okna
4.5/5
28,31 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie hańbi
4.5/5
22,25 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bezrożec
4.5/5
23,67 zł
39,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego