Siła niższa (okładka  miękka, 10.2016)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Szanuj anioła swego, bo możesz dostać gorszego!

Światem rządzi prawo równowagi. To za jego sprawą wymiętolony pisarz oraz wiking z wyboru dzielą dom, w którym strych zamieszkują widma ze skłonnością do cielesności, w piwnicy leży ciało bez skłonności do czegokolwiek, a na piętrze urzęduje urocze Licho oraz anioł nie tyle stróż, ile strażnik więzienny. Równowaga zadbała nawet o to, by siła wyższa znalazła przeciwwagę w fatum o nikczemniejszych gabarytach, za to z przerostem ambicji.

Jako posiadaczka patentu na efekt motyla i śnieżnej kuli siła niższa dokłada wszelkich starań, by Konrad Romańczuk ponownie stał się bohaterem dramatu w nowej obsadzie. Fabułę tym razem dyktuje proza życia, a codzienność występuje jedynie w dwóch wariantach: albo kolejna fucha, albo sterczenie przy garach.

Konrad na własnej skórze przekona się, że zaburzona równowaga grozi nie tylko urwaniem głowy i postradaniem zmysłów: gdy siła niższa pokonuje wyższą, zatracić można samego siebie…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1128776820
Tytuł: Siła niższa
Autor: Kisiel Marta
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 376
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-10-26
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 136 x 27 x 204
Indeks: 20086619
średnia 4,7
5
96
4
20
3
3
2
0
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
34 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
22-11-2016 o godz 14:22 przez: Kobaltowa Wrona | Zweryfikowany zakup
… i jest. Dożywocie 2. Choć Sławetna Ałtorka obiecała, że nie będzie. Ale wiecie dusili ją i przypalali, obiecali, że zjedzą Trolla, odetną dopływ gier i wszelkiej słodkości… a może to Krakers? A może Licho? Pierun wie, ale jest… ktoś ją przycisnął i… tylko kto?

Kto to wie.

Ale jest ono Dożywocie 2. I jest… smutne jest. Refleksyjne. Niby wiecie, mamy anioła, mamy Wikinga, znajomego osobnika o diabolicznym wyglądzie, oraz Utopca sztuk jeden, ale… jest smutno. Jest też refleksyjnie i mądrze. Jest czasem dobijająco, aż chcesz wleźć do książki przytulic Liszko, pierdyknąc Turu w łeb za wrzeszczenie na Konrada, zabawić się w wywoływanie duchów… ale wtedy wkracza ona.

Dość niespodziewanie. Ona ONA!

Oto jest rok z życia po życiu. Nowe miejsce, przystosowanie się. Milczenie i wycieczki do Tesco, które uświadamiają naszemu romantycznemu bohaterowi, że kurcze nie on jeden jest na dożywociu. I oczywiście jeszcze drakkar ze zwłokami w piwnicy… różowe króliczki, ale przede wszystkim, przede wszystkim jest nadzieja, że w końcu, no bo musi, w końcu to wszystko się zmieni. Na lepsze oczywiście.

Śledząc zmagania Ałtorki z onym dziełem (Facebook), człek nie tylko dowiedział się jak to rodzą się takie niesamowite opowieści, powalające lingwistycznie i pełne trudnych słów, ale też uświadomił sobie, jak wiele ona w tej powieści daje nam samej siebie. I Niebożątka, wiecie… Bo tak naprawdę jest to opowieść o dojrzewaniu i rodzinie, o rozumieniu, cierpieniu wszelakim i oczywiście o szaleństwie, którego w każdym z nas jest choć troszkę. I jeszcze o zmianach, które wkurwiają i wcale nie muszą być dobre i przystosowywaniu się i o czasie i… wspólnocie. Jakkolwiek rozumianej rodzinie, w której wolność oznacza bycie z kimś innym. Kogo czasem chce się upiec, poddusić, potem zmartwychwstać i znowu obrać, ale jednak… się go kocha jakoś tak. I o świecie, wiecie, który często tonącym nie tylko nie rzuca brzytwu, ale jeszcze oblewa betonem…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-02-2019 o godz 06:44 przez: Kamil | Zweryfikowany zakup
To książka Marty Kisiel, więc wiadomo, czego się można spodziewać. Błyskotliwe dialogi, porywająca narracja, intrygująca historia i przede wszystkim cała masa humoru godna, a momentami nawet przewyższająca samego króla Terry'ego Pratchetta! Z ogromną przyjemnością czytałem tę powieść, wciągnąłem ją prawie za jednym podejściem, bo po prostu styl autorki uzależnia mocniej, niż heroina (z tego, co czytałem o niej, nie z doświadczenia)! No i genialne, po prostu niesamowite postacie! Licho jak zawsze jest wcieleniem słodkości i uroku, a Turu, o mój Boże, Turu! Najfajniejsza postać ze wszystkich, z którą mi niesamowicie łatwo się identyfikować! Zdecydowanie pomaga też łamanie stereotypów! Ogromny wiking, który w wolnym czasie struga z drewna DRAKKARY i jest wręcz uosobieniem męskości, a jednocześnie nie boi się oglądać filmów animowanych, śpiewać piosenek Disney'a i przebierać się za księżniczkę na konwent? O mój Boże, tak! Nie pozostaje mi nic innego, tylko polecić tę książkę każdemu, kto czytał Dożywocie, a kto nie czytał, niech prędko nadrabia zaległości, bo naprawdę warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-03-2019 o godz 16:37 przez: The Constance | Zweryfikowany zakup
Ciąg dalszy dożywocia. Marta Kisiel nawet na przeziębienie jest dobra :) Jak Konrad Romańczuk po pożarze Lichotki pogrążył się jeszcze bardziej. Siła wyższa zajmuje się wielkimi sprawami, poważnymi. Natomiast siła niższa dla rozrywki pogrąża pewnego pisarza. Konrad jest Konradem. Chociaż myślę że gdyby był inny dożywotnicy nie mieli by tak dobrze jak mają. Fakt jest czasem czyli zawsze znerwicowany, ale całą sprawę całkiem dobrze przyjął. Również starał się zadbać o domowników gdy domu zabrakło, a także w nowej rzeczywistości chciał ich wszystkich utrzymać. Oczywiście jak zwykle w tym wszystkim zapomniał o swoim aniele. A czym jest Licho bez Lichotki? W nowym domu, każdy prędzej czy później odnajdzie swoje miejsce... Jak i mówi dożywotnicy, a pewien bardzo natrętny anioł odnajdzie swoje anielskie powołanie. Warto przeczytać, jak każda książkę Marty. Bo kto utknie w Kisielizmie ten przepadnie. blogger: https://theconstancebooks.blogspot.com/?m=1 Fb: https://www.facebook.com/TheConstancebooks-320767841781370/ ‎Instagram: @the_constance
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2018 o godz 11:46 przez: Monika | Zweryfikowany zakup
Marta Kisiel otwiera przed nami świat, w którym istnienie stworzeń z legend i mitów wydaje się bardziej naturalne od konieczności płacenia rachunków. Większość bohaterów od razu zaskarbia sobie naszą sympatię, niektórzy muszą nad tym trochę popracować, ale ostatecznie lubimy każdą jedną doskonale zbudowaną postać w książce. Bo każdy bohater jest inny i niepowtarzalny. Fabuła nie zakłada wielkich intryg, misternych planów ani ratowania świata przed złem i jest to taka przyjemna odmiana po przeczytaniu dziesiątek książek o takiej właśnie treści. Autorka ma swój niepowtarzalny styl i wyraźnie widać, że pisanie sprawia jej przyjemność. Część pierwszą pochłonęłam w tydzień, na drugą wystarczyły mi dwa dni i gdyby pani Kisiel postanowiła dopisać trzeci tom, kupiłabym go bez wahania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-10-2016 o godz 10:47 przez: Marzena Olszyńska | Zweryfikowany zakup
"Siła niższa" jest kontynuacją ubóstwianego przeze mnie "Dożywocia" i jakem zakochana po uszy nie mogłam oderwać się od dalszych losów chucherka Romańczuka i najmilszego aniołka na świecie Licha. A to jest miłość i najlepsze lekarstwo na każdą deprechę nawet tę czarną i bezdenną. Kumulacja słodyczy zbliżonej do pochłonięcia tabliczki czekolady na raz(!), humoru (uprzedzam nie czytać po nocach, bo można współspacza obudzić gromkim śmiechem), sarkazmu (aż kapie po palcach), rodzinnego ciepła (grrrr) , odwołań do klasyki literatury (kto czytał literaturę, ten znajdzie)i czystego horroru w kolorze róż lub różu (jak kto woli) . Mam nadzieję, że ałtorka nie zakopie pióra w ogródki i popełni kolejną część - ja już czekam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-04-2017 o godz 11:06 przez: Joanna Śledź | Zweryfikowany zakup
Mieszkańcy Lichotki zostali przymusowo przeflancowani do wielkiego miasta i nie bardzo potrafią się do tego przystosować. Pojawia się też nowy lokator domu współczesnego wikinga. Świetna książka, ataki śmiechu wywołane treścią dosłownie każdej strony sprawiły, że spojrzenia mi rzucane były... dziwne. A co mi tam, grunt, że dobrze się bawiłam :) Moim osobistym faworytem jest mały Cthulu w piaskownicy, bo - doprawdy, alleluja - kto by się nie rozczulił na taki widok.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-11-2017 o godz 09:50 przez: Daria Graczyk | Zweryfikowany zakup
Licho nadal małe, zagubione. Pojawia się nowy anioł, tym razem arogancki, upierdliwy i najmądrzejszy. Do tego dziecko.. a gdzie się podziały macki? Powrót do zwariowanego świata Konrada. Warto! Czekam na więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-11-2016 o godz 12:28 przez: Joanna Śledź | Zweryfikowany zakup
Znakomita rozrywka, w paru momentach autentycznie niemal popłakałam się ze śmiechu. A odniesienie ( czy raczej tzw. cross-over) do "Nomen Omen" bynakmniej nie przeszło niezauważone :) Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
10-01-2019 o godz 18:05 przez: Aga | Zweryfikowany zakup
Bardzo udana część druga cyklu, powracają ulubieni bohaterowie, nie ma ani chwili nudy, kto czytał część pierwszą, temu polecać nie trzeba. Warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-10-2016 o godz 11:06 przez: Paola | Zweryfikowany zakup
Polecam, polecam, polecam... :) Cud i miód dla duszy i zwolenników ciekawego postrzegania świata :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-06-2019 o godz 10:19 przez: Joanna Halczewska | Zweryfikowany zakup
W drodze do pracy przejechałam 2 przystanki, bo świat mi zniknął z horyzontu. Wciąga po kokardę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2021 o godz 13:54 przez: Agnieszka Dobrowolska | Zweryfikowany zakup
Super książka warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-04-2022 o godz 20:08 przez: Marlena Sudoł | Zweryfikowany zakup
Ciekawa książka dla dziecka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-05-2021 o godz 14:18 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Ok
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-10-2016 o godz 21:01 przez: mój empik
Czytałam po dwa razy Dożywocie i Nomen omen, po prostu mój humor, Chmielewska i Pratchett i jednym.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
5/5
05-10-2016 o godz 15:11 przez: Maria
Czytałam przedpremierowo i wierzcie mi - optymizm, wariactwo i bezkres wyobraźni. Jedyne przed czym mogę ostrzec, to przed czytaniem w komunikacji publicznej, bo niektórzy biorą czytelnika za rechoczącego wariata :D
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
11-11-2016 o godz 19:10 przez: Marcelina
Można by oczekiwać, że nowa książka Marty Kisiel będzie tak męcząca, jak czasami bywa główny bohater. A jednak nie - przyjemna historyjka, może bez niebotycznych rozmiarów spisków czy tragedii, za to przeplatana ciepłymi i zabawnymi scenkami rodzajowymi. Mogłoby się też wydawać, że charakterystyczny styl pisania autorki w końcu zmęczy zniecierpliwionego czytelnika. A jednak również nie - do końca sympatycznie napisana, bez zbędnego grafomaństwa.
Zdecydowanie warta polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
12-10-2016 o godz 23:00 przez: michu556
Nie otrzymacie tego czego się spodziewacie. ;) ale napisze że torcik wyborny jak powinno być. polecam! ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-11-2017 o godz 22:34 przez: Kosz z Książkami
Jeśli tęsknisz za pisarzami, których prześladuje siła zarówno niższa jak i wyższa, aniołami w bamboszkach, kucharzami z mackami zamiast dłońmi, króliczkami z niepokojącymi skłonnościami znaczy, że musisz nadrobić kiślowersum! Oto bowiem nadchodzi Siła niższa autorstwa Marty Kisiel, kontynuacja jedynego w swoim rodzaju Dożywocia. Alleluja! Bo w bamboszkach nie sposób być niemiłym. A kiedy ty jesteś miły dla innych, to inni są mili dla ciebie. Tak działa ten świat. Alleluja. Lojalnie uprzedzam, że recenzja ta zdradza fabułę poprzedniej części, czyli Dożywocia, także drogi czytelniku zostałeś uprzedzony. Z drugiej strony… czy jest jeszcze ktoś kto nie zapoznał się z Dożywociem? Z Lichotką i jej mieszkańcami? Do czytania marsz! -Ooo… A czy trolle rozmnażają się przez cylinder, czy przez pączkowanie? -Obstawiałbym raczej ruchy tektoniczne. Konrad Romańczuk po pożarze Lichotki zmuszony jest szukać nowego lokum dla siebie i swoich dożywotników. Przenoszą się tym razem na obrzeża miasta. Konrada dopada największy horror każdego człowieka, przez który włos się jeży na głowie – rachunki. Bowiem tym razem jako, że nie jest to Lichotka nie działa na nią już aż tak Licho, czyli trzeba się obyć bez takich udogodnień jak samoczynnie naprawiające się domostwo, czy „magicznie” nie pojawiające się rachunki. Nasz drogi bohater przygnieciony jest tak bardzo prozą życia i walką o utrzymanie, że jedyne wytchnienie przynoszą mu nocne cotygodniowe wyprawy na zakupy w Tesco. Tam natomiast staje się rzecz niezwykła. Cud właściwie, niemalże zwiastowanie. Poznaje on Pawła, który ma…większego. Anioła stróża oczywiście. Tym samym Konrad dowiaduje się, że nie jest jedyną osobą, która posiada takich niezwykłych dożywotników. Ba! Jest nawet forum tego poświęcone! Wiedza ta wywraca jego życie do góry nogami. Tylko nie tak jak by się tego spodziewał… Tsadkiel kroi warzywa od linijki, naleśniki wytycza cyrklem, a gdyby miał nieograniczony dostęp do komputera, każdy posiłek planowałby w arkuszu kalkulacyjnym. Za to Krakers wierzy w bomby kaloryczne dalekiego zasięgu jako uniwersalną gwarancję powszechnego szczęścia i pokoju miedzy narodami i gatunkami świata. Siła niższa funduje nam powrót starych bohaterów – melanholijnego i zabieganego Konrada, Carmillę czyli przerażającą redaktorkę, szalone króliki, drobne i kochane Licho, etc. Jednak tym razem ferajna nam się rozrosła. Poznajemy Turu Brząszczyka, potomka wikingów, który w celach zarobkowych rzeźbi z drewna aniołki z zezem (a Licho dzierga im bamboszki. Wiking & Anioł spółka z o.o. Zamówienia nie są przyjmowane). Mimo budzącego respekt wyglądu jest to człowiek do rany przyłóż, a także miłośnik księżniczek Disneya co można zobaczyć na okładce książki. Jednak nie zawaha się potrząsnąć tym i owym osobnikiem by poszedł po rozum do głowy (a jest kim potrząsać…). Mamy żołnierzy z Wermachtu, dość ciekawe złote rączki, które wszystko naprawią albo będą rżnąć w karty. Mamy też JEGO. Opokę i ostoję. Drugiego anioła stróża. Zadkiela, znaczy Dupkiela…tfu! Tsadkiela. Zupełne przeciwieństwo Licha, postać nad wyraz wyniosłą i przemądrzałą i osobnika numer jeden, który godnie zastąpił Szczęsnego w zatruwaniu życia Romańczykowi. Chłop bowiem nie może mieć za łatwo w życiu prawda? Fanów Szczęsnego natomiast uspokajam – jego osoba również się pojawi. Tak jak i pojawiło się na świcie Niebożątko. Wracając do aniołów, nagle okazuje się, że nie wszystkie anioły mówią w formie bezosobowej: zostawiłom, zeszłom, etc. Mój światopogląd legł w gruzach! Choć dla mnie do końca życia kanonem pozostanie ta wersja piosenki Roszpunki: -MARZENIE MAM! -Marzenie mam! – MARZENIE MAM! -Chce zobaczyć światło latających laaamp! Bardzo na tym mi zależy, cieszę się, że zeszłom z wieży, kochani, tak jak wy, marzenie maaaaaaaaam! Bohaterowie to mocna strona ałtorki, pełni sprzeczności bądź stereotypów (wbrew pozorom jedno nie wyklucza drugiego). Kochamy ich bądź nie cierpimy, na pewno jednak nie przechodzimy obojętnie, każdy bowiem ma coś do powiedzenia od siebie. Każda z postaci także zmienia się, dojrzewa, jak prawdziwi ludzie, bądź też w paru przypadkach nie do końca ludzie. -Tyle dobrego, że nie ma ognistego miecza… (…) -Miał – odparował Paweł z goryczą, gapiąc się tępo na talerzyk, już bez ciasteczek. – Ale mu Kaśka skonfiskowała, kiedy trzeci raz z rzędu wypalił nam dziury w wykładzinie. Uczucia po przeczytaniu Siły niższej mam mieszane. Z jednej strony radość i euforia ponieważ wracają moi kochani bohaterowie, wraca absurdalny humor i zarwanie nocy, bo przecież nie można odłożyć książki skoro już się ją wzięło do ręki. Z drugiej… krzywdzą mi Licho! Przyznam szczerze, że były momenty, w których złorzeczyłam ałtorce za takie traktowanie kochanego aniołka. I choć na koniec wszystko wyszło na dobre to moje biedne serce musiało być kojone kuflami melisy. Również Konradowi powinno się oberwać tylko czekałam, aż Turu mu wygarnie… Po tych słowach histeria mogła już tylko zakasać rękawy i z werwą rozpocząć prezentację swych mo
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-01-2018 o godz 21:45 przez: Aleksandra Kujawa
Po lekturze „Dożywocia” i całkowitym zakochaniu się w Lichu, Konradzie i Krakersie, po prostu musiałam przeczytać „Siłę niższą”. Nie przeżyłabym chyba, gdybym odpuściła sobie tę książkę. W efekcie po raz kolejny wpadłam po uszy i uległam tej magii, którą Ałtorka potrafiła stworzyć w obu powieściach. W „Sile niższej” powracamy do nowego domu Konrada Romańczuka i jego dożywotników po tragicznych wydarzeniach z końca „Dożywocia”. Na nowej posesji już mieszka jeden domownik – Turu, czyli Grzegorza Brząszczyk, który chętnie przygarnia nowych lokatorów. Sympatyczny, olbrzymi wiking jest po prostu cudowną postacią, której nie sposób nie polubić i nie śledzić jej życia z szerokim uśmiechem, a jego poczucie humoru to jedna z lepszych rzeczy w całej książce. W dodatku w domu mieszkają trzej wyblakli Wehrmachtowcy, zamknięci na strychu, z czasem nabierający nieco bardziej rzeczywistych kształtów i dogadujący się ze wszystkimi językową mieszanką polsko-niemiecką. A jakby tego wszystkiego było mało, to Konrad odkrywa, że nie jest jedynym posiadaczem anioła stróża, przez co w końcu ląduje w domu z drugim, perfekcyjnym aniołem stróżem na przechowaniu, co skutkuje tym, że wpada na pomysł na rozpoczęcie nowej działalności gospodarczej, jaką będzie prowadzenie pensjonatu dla dożywotników. I wciąż czeka go odkrywanie samego siebie i uporządkowanie sytuacji w domu, w którym co i raz dochodzi do większych i mniejszych katastrof. Jeśli chodzi o postaci w „Sile niższej”, to niewiele się tu zmieniło w stosunku do „Dożywocia” - dalej mamy tu sfrustrowanego wszystkim Konrada Romańczuka, zasmarkane Licho, jednego z utopców (pozostałe dwa zmieniły lokum), pojawia się również Carmilla, czyli agentka Konrada i jej dziecko, Niebożątko (jeśli jesteście ciekawi, z kim poczęte, to musicie przeczytać książkę, ja Wam tego nie zdradzę), a także kolejny anioł stróż, Tsadkiel (zwany Zadkielem), no i przecudowny Turu. Wszyscy bohaterowie są tak samo ciekawie nakreśleni i pełni ciepła, jak w poprzedniej części. Każdy z nich ma własny i niepowtarzalny charakter, dzięki czemu nie mieszają nam się w głowach i łatwo je zapamiętać (jakby nie było to proste z powodu ich kompletnej oryginalności). Nawet wredny z początku Zadkiel, perfekcyjny anioł stróż, który kroi marchewkę na idealne kwadraty 1x1 cm w końcu zyskuje bardziej ludzką twarz i okazuje się być po prostu osamotnionym i porzuconym stworzeniem, które bardzo chce mieć swój dom. Odniosłam wrażenie, że „Siła niższa” była dużo bardziej dopracowana w porównaniu z „Dożywociem” - absolutnie mi to nie przeszkadzało, w końcu „Dożywocie” to debiut Marty Kisiel, więc teraz można się spodziewać w jej dorobku coraz lepszych książek. Humor obecny w tej powieści jest tak samo ciepły, jak w poprzedniej części. Całość bawi i sprawia, że serce się topi nad lekturą tej historii. Powolne, po raz kolejny, dojrzewanie Konrada Romańczuka do roli opiekuna dożywotników, dojrzewanie Carmilli do zostania samotną matką Niebożątka i śledzenie tych perypetii powodują u czytelnika przypływ miliarda pozytywnych emocji. Mogłabym pisać w samych superlatywach i to bez końca o tej książce, i rozpływać się nad nią, tak ją uwielbiam. Język pisarki jest naprawdę lekki, łatwy i przyjemny w odbiorze. W dodatku pojawia się tam mnóstwo odniesień intertekstualnych, co zapewne wynika z wykształcenia Marty Kisiel, która jest polonistką. Nie można zaprzeczyć, że uważnemu czytelnikowi odnajdywanie takich smaczków sprawi mnóstwo frajdy. Nie da się też nie wspomnieć o humorze zawartym w powieści – użyte tutaj „przekleństwa” są tak ciekawe i śmieszne, że nie raz i nie dwa prychałam głośnym śmiechem w domu, aż się na mnie wszyscy dookoła patrzyli ze zdumieniem. Powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie mojej biblioteczki bez „Dożywocia” i „Siły niższej”, a moje czytelnicze serduszko już się cieszy na wieść o tym, że w tym roku ma wyjść kolejna powieść Ałtorki. Oczywiście, czeka na mnie jeszcze lektura „Nomen omen” i mam nadzieję, że poprzeczka, którą zawiesiłam Ałtorce po pierwszych dwóch powieściach, zostanie pokonana lekkim skokiem. A jak Wam się podobają książki Marty Kisiel? Czytaliście już któreś? http://wiewiorkawokularach.blogspot.com/2018/01/pamietajcie-nie-zadzierajcie-z-ta.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Kisiel Marta

Nagle trup
4.5/5
30,16 zł
44,99 zł
Toń
4.5/5
34,90 zł
Siła niższa
5/5
26,21 zł
29,90 zł
Oczy uroczne
4.7/5
15,00 zł
29,90 zł
Bazyl i Licho
4.8/5
26,03 zł
42,99 zł
Efekt pandy
4.6/5
31,49 zł
41,99 zł
Dywan z wkładką
4.5/5
32,75 zł
41,99 zł
Nomen omen
0/5
31,68 zł
46,99 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Neon Gods. Tom 1
4.2/5
41,34 zł
52,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany tron. Tom 1
4.8/5
33,73 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony Opracowanie zbiorowe
4.6/5
33,74 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła krew. Tom 1
4.1/5
37,36 zł
45,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany Tron. Tom 1
4.2/5
47,93 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wrzask. Tom 2
4.4/5
43,15 zł
44,99 zł

Podobne do ostatnio oglądanego