Siła niższa (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 35,99 zł

3za2
35,99 zł 39,99 zł (-10%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
35,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Szanuj anioła swego, bo możesz dostać gorszego!

Światem rządzi prawo równowagi. To za jego sprawą wymiętolony pisarz oraz wiking z wyboru dzielą dom, w którym strych zamieszkują widma ze skłonnością do cielesności, w piwnicy leży ciało bez skłonności do czegokolwiek, a na piętrze urzęduje urocze Licho oraz anioł nie tyle stróż, ile strażnik więzienny. Równowaga zadbała nawet o to, by siła wyższa znalazła przeciwwagę w fatum o nikczemniejszych gabarytach, za to z przerostem ambicji.

Jako posiadaczka patentu na efekt motyla i śnieżnej kuli siła niższa dokłada wszelkich starań, by Konrad Romańczuk ponownie stał się bohaterem dramatu w nowej obsadzie. Fabułę tym razem dyktuje proza życia, a codzienność występuje jedynie w dwóch wariantach: albo kolejna fucha, albo sterczenie przy garach.

Konrad na własnej skórze przekona się, że zaburzona równowaga grozi nie tylko urwaniem głowy i postradaniem zmysłów: gdy siła niższa pokonuje wyższą, zatracić można samego siebie…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Siła niższa
Autor: Kisiel Marta
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 376
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-10-26
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 136 x 27 x 204
Indeks: 20086619
 
średnia 4,6
5
27
4
8
3
0
2
0
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
30 recenzji
5/5
13-09-2020 o godz 09:48 CzytanieNaszymZyciem dodał recenzję:
Konrad Romańczuk zdążył już przyzwyczaić się do nietypowych mieszkańców jego domu. Główny bohater popadł nawet w rutynę, choć może ciężko w to uwierzyć, dzieląc dach z dożywotnikami. Rutyna nie trwa jednak zbyt długo, ponieważ okazuje się, że Konrad nie jest jedynym posiadaczem anioła stróża. Dwie takie istoty w tym samym domu zwiastują niemałe zamieszanie... Drugi tom serii z cyklu "Dożywocie" funduje nam jeszcze więcej przygód i soczystego humoru! Przyznać trzeba, że nie znajdziecie tutaj przygody życia, jaką znamy np. z "Hobbita". W "Sile niższej" fabuła opiera się na wydarzeniach życia codziennego, jednak ukazanych w tak przyjemny sposób, że czytelnik wcale nie jest znudzony. Ta ciepła powieść, pomimo tego, że skierowana jest głównie do młodszych czytelników, poruszy serca również tych nieco starszych. Złapałam się nawet na głębszej refleksji. W książce mowa o sile niższej, która znacznie wpływa na nasze życie, a my jedyne, co możemy zrobić, to poddać się jej. Bo siła, choć niższa, nadal jest mocniejsza od nas. Marta Kisiel jest prawdziwą mistrzynią słownych zabaw, skojarzeń, nawiązań i porównań. To właśnie to czyni tę serię tak wyjątkową. Spotkacie tutaj cały wachlarz oryginalnych postaci, buńczucznych charakterów, ale również całe mnóstwo nawiązań chociażby do popkultury. Drugi tom "Dożywocia" jest utrzymany w takiej samej konwencji, jak pierwszy. Jest równie zabawny, ciepły, momentami rozczulający i bardzo prawdziwy w swoim przesłaniu. Seria Marty Kisiel to doskonała propozycja dla osób, które szukają czegoś lekkiego, na zrelaksowanie się z kubkiem gorącej czekolady w dłoniach. I niech nie zniechęca Was to, że po "Dożywocie" sięgają młodsi czytelnicy. Każdy, kto tylko ma na to ochotę, może, a nawet powinien, zapoznać się z losami Konrada Romańczuka i jego towarzyszy. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-09-2020 o godz 00:02 Katrina dodał recenzję:
Konrad Romańczuk zawitał do nowego domu wraz z Lichem, utopcem oraz stadem królików. I choć zamieszkujący posiadłość wiking – Turu – stara się być pomocny to pisarz nie potrafi się poczuć w tym klaustrofobicznym budynku jak u siebie. A gdy pod jego dach trafia potężny anioł sprawiedliwości i skromności oraz Camilla, jego agentka, zaczyna mu się wydawać, że już nigdy nie wyjdzie na prostą. Marta Kisiel oraz jej cykl „Dożywocie” to chyba jedne z najbardziej ciepłych i uroczych powieści, jakie znam. Nie jest to literatura w żadnym razie wybitna, wnosząca do czytelnika nową jakość artystyczną, czy cokolwiek w tym rodzaju. To po prostu bardzo kompetentna literatura fantastyczno-obyczajowo-komediowa, która w przewrotny sposób porusza proste, codzienne tematy. Nic dziwnego z reszta, w końcu to właśnie za nie odpowiada nieustannie ingerująca w nasze życie „Siła niższa”, nigdy nie dająca nam spokoju! To, co jest charakterystyczne zarówno dla pierwszego, jak i drugiego tomu tego cyklu to brak skonkretyzowanej linii fabularnej. Choć w kontynuacji historii jest mimo wszystko więcej to autorka w żadnym razie nie sili się na stworzenie skomplikowanej historii z pogoniami i wybuchami. Skupia się zaś na zwyczajnych czynnościach dnia codziennego. Na wycieczce do sklepu. Na irytacji domownikami. Na smutkach powiązanym z odejściem bliskich. Dodaje do tego jednak sporą dawkę magii i żartu, czyniąc z nudnej powieści obyczajowej coś wybuchowego i nieprzewidywalnego. Bo choć styl Marty Kisiel jest bardzo potoczny to na w sobie zaskakujący element. Jej porównania i nawiązania do popkultury potrafią sprawić, że zatrzymuje się w trakcie czytania, kiwam głową i myślę sobie, że na to bym nie wpadła! Autorka uwielbia słowne zabawy i korzysta z nich, jak tylko może, pokazując, jak kreatywnym można być używając, bądź co bądź, prostego języka. Gdybym miała wybrać, który z dwóch tomów wolę powiedziałabym, że nie wiem. Uwielbiałam klimat Lichotki. I bardzo lubiłam nieszczęsnego Szczęsnego, którego w tym tomie jest zdecydowanie mniej. Dlatego też na początku lektury czułam się przynajmniej trochę zagubiona. Z resztą, tak samo jak Konrad czułam po prostu pewne zagubienie i poczucie, że choć to, co czytam niby jest miłe i przyjemne, ale… chyba po prostu tęskniłam nieco za „starymi czasami”. Im dłużej jednak czytałam i im bardziej nowy dom Dożytowników stawał się ich domem naprawdę zaczynałam łapać bakcyla i bawić się coraz lepiej. Szczególnie, że autorka koniec końców zostawia czytelnika z bardzo prostą, ale taką prawdziwą, szczerą myślą. Bez wątpienia grzejącą duszę. „Siła niższa” to dobra kontynuacja i doskonała książka na zły nastrój. Jeśli człowiek jest zmęczony i poirytowany, szuka odskoczni oraz nowych, książkowych przyjaciół to chyba trudno o lepszy wybór lektury, niż zapoznanie się z tym cyklem. Bo on może nie wnosi do literatury nie wiadomo jakiej nowości. Nie jest tez czymś, o czym warto pisać długie dysputy filozoficzno-lingwistyczne. Tyle, że czasem to po prostu absolutnie niepotrzebne. I w tym przypadku – nie jest.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-12-2019 o godz 13:03 Anonim dodał recenzję:
Teraz, gdy jestem już po lekturze powiem, że nazwanie "Siły niższej" interesująca to jak nie powiedzieć nic, bo ta książka to MISTRZOSTWO ŚWIATA. Jest bardzo zawana, pouczająca, groteskowa i urocza. Idealna na święta, bo kawałek akcji dzieje się zimą i w Boże Narodzenie. To jest drugi tom, ale spoko ja też nie wiedziałam zorientowałam się po tym, że nie wiedziałam kto to Szczęsny 😂 pierwszy tom kiedyś nadrobię, ale bez niego też da się przeżyć, bo ta część jest zupełnie odrębną historią. Generalnie fabuła wyglada tak, Konrad jakimś cudem odziedziczył anioła stróża. Małe niepozorne Licho z obsesją na punkcie sprzatania. W wyniku splotu niefortunnych zdarzeń Konrad i jego anioł lądują pod jednym dachem z wikingiem, bandą różowych królików, duchami Niemców z Wehrmachtu, utopcem i ciężarną Camillą, a no i jest jeszcze anioł strażnik więzienny Tsatkiel/ Zatkiel. Dla, którego dom Konrada jest czymś w rodzaju poczekalni albo schroniska. Perypetie tej bandy są przezabawne i nie pamiętam kiedy się tak uśmiałam. Licho jest najsłodszą postacią o jakiej czytałam, a ucieleśnianie się Niemców ze strychu to hit! Nie wiem czy do wszystkich trafi takie groteskowe poczucie humoru (też czrny humor) ale ja to kupuje i muszę zaopatrzyć się w inne książki tej autorki ❄ dopisuje ten tytuł do NAJLEPSZYCH KSIĄŻEK TEGO ROKU
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-06-2019 o godz 10:19 Joanna Halczewska dodał recenzję:
W drodze do pracy przejechałam 2 przystanki, bo świat mi zniknął z horyzontu. Wciąga po kokardę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-03-2019 o godz 10:30 16agniecha15 dodał recenzję:
Jeśli nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się z twórczością Pani Marty Kisiel, musicie to koniecznie nadrobić! "Siła niższa" to fantastyczna, pełna humoru i nadprzyrodzonych istot powieść, która przyniesie Wam mnóstwo przyjemności podczas czytania. :) Ileż to razy śmiałam się podczas dialogów Konrada i Turu. Brząszczyk to tak fantastyczna postać,że czekałam tylko na jego odzywki. Dla zachęty jedna z moich ulubionych scen :D "- Nie no bratku, już nie przesadzajmy z tym samobiczowaniem. Wbrew pozorom ty wcale nie jesteś taki zły. Ty jesteś po prostu tępą dzidą. Wredną, tępą dzidą - uściślił Turu, szybko przemyślawszy sprawę. - Egotyczną, wredną, tępą dzidą. Neurotyczną, egotyczną... - Okej, okej, wystarczy tych inwektyw, już załapałem motyw przewodni! Konrad Romańczuk - dzida. - Będzie jak znalazł na nagrobek. O ile do tego czasu zostanie ci ktoś taki żeby go postawić." I wszystko w temacie. :D Książkę czyta się szybko, lekko i zdecydowanie z wielkim bananem na twarzy. Historia wciąga i przez cały czas trzyma w swych "mackach", aż do ostatnich stron. Kto czytał wie, że autorka ma dość specyficzny styl, który jeszcze bardziej dodaje charakteru powieści. Będę to powtarzać przy każdej książce Pani Marty, gdyż jest to coś co ją odróżnia od innych autorów i zdecydowanie jest jej ogromnym atutem. Jetem bardzo zadowolona i już pocieram łapki na inne książki Pani Kisiel. Ciekawi mnie niezmiernie, co też nam autorka przygotowała w "Oczach urocznych". Mam w planach przeczytać każdą jej powieść, gdyż czuję, że będzie to świetna uczta czytelnicza! :) Ogromnie polecam zapoznać się z twórczością autorki. Nie zawiedziecie się, za to będziecie się znakomicie bawić podczas czytania!! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-03-2019 o godz 16:37 The Constance dodał recenzję:
Ciąg dalszy dożywocia. Marta Kisiel nawet na przeziębienie jest dobra :) Jak Konrad Romańczuk po pożarze Lichotki pogrążył się jeszcze bardziej. Siła wyższa zajmuje się wielkimi sprawami, poważnymi. Natomiast siła niższa dla rozrywki pogrąża pewnego pisarza. Konrad jest Konradem. Chociaż myślę że gdyby był inny dożywotnicy nie mieli by tak dobrze jak mają. Fakt jest czasem czyli zawsze znerwicowany, ale całą sprawę całkiem dobrze przyjął. Również starał się zadbać o domowników gdy domu zabrakło, a także w nowej rzeczywistości chciał ich wszystkich utrzymać. Oczywiście jak zwykle w tym wszystkim zapomniał o swoim aniele. A czym jest Licho bez Lichotki? W nowym domu, każdy prędzej czy później odnajdzie swoje miejsce... Jak i mówi dożywotnicy, a pewien bardzo natrętny anioł odnajdzie swoje anielskie powołanie. Warto przeczytać, jak każda książkę Marty. Bo kto utknie w Kisielizmie ten przepadnie. blogger: https://theconstancebooks.blogspot.com/?m=1 Fb: https://www.facebook.com/TheConstancebooks-320767841781370/ ‎Instagram: @the_constance
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-03-2019 o godz 21:52 Snieznooka dodał recenzję:
Ochoczo zabrałam się za kolejną książkę Marty Kisiel „Siła niższa”, potrzebna mi była kontynuacja po tym, co się wydarzyło u Lichotki. Byłam ciekawa, co się stanie z mieszkańcami dworku, czy pozostaną w głuszy, czy też przeprowadzą się do miasta? Nic im nie zostało, prawda? „Bo w bamboszkach nie sposób być niemiłym. A kiedy ty jesteś miły dla innych, to inni są mili dla ciebie. Tak działa ten świat. Alleluja”. Finał „Dożywocia” był dramatyczny, musicie to przyznać, świat stanął na głowie, próby ułożenia życia na nowo, od podstaw są trudne. Szczęsnego brak, króliki skaczą tu ii tam, z czterech utopców został jeden. Do tego został nowy dom, przeprowadzka do miasta do domu Grzegorza Brząszczyka, którego nazywają Turu. Jego dom także ma dość niecodzienny i nietuzinkowy wygląd. Sam Turu wizualnie przypomina groźnego wikinga, który ma jedną słabość, a mianowicie pożera pudełka słodkości! Grzegorz jest ciekawą postacią, zajmuje się rzeźbą aniołów o rozbieganym wzroku i śpiewem. Wydawać by się mogło, że dożywotnicy na nowo zaczynają wieść spokojny żywot, jednak siła niższa nie śpi, podsuwa nowe zawiłości pod stopy Konrada. „Wcale nie jestem zdziwiona - stwierdziła Carmilla zwracając się do Brząszczyka. - On by nawet wielkanocną palemkę zasuszył. Konradowi już całkiem opadły ręce. - Czy ty do końca życia będziesz mi wypominała tamtego kaktusa? - jęknął. - Zasuszyłeś kaktusa?... - zapytał Turu, zwątpiwszy we własne uszy. - Owszem - przyznał Romańczuk z nieskrywaną niechęcią. - JAK?... - Niechcący. - Fest skuteczna metoda”. Nasz sprzątający z zamiłowaniem Anioł Stróż stracił zamiłowanie do porządków, wydaje się przygaszony, Konrad też nie czuje się lepiej, cotygodniowe wypady do Tesco przynoszą mu odrobinę relaksu, a przede wszystkim oderwania od rzeczywistości. Podczas takiego wypadu dowiaduje się, że nie tylko on posiada własnego Anioła, a ten drugi nie jest tak sympatyczny jak Licho. W ten dziwny sposób Tsadkiel, Anioł Stróż, określający się mianem anioła skromności i sprawiedliwości, ostoją, pocieszeniem i miłosierdziem wprowadza się do naszej gromadki, przy okazji doprowadzając do szału każdego, kto tylko się nawinie. „Była bowiem częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni zło, krzywdę i inne przykrości”. Przy takiej gromadce różnorakich charakterów będzie wesoło, tylko, czy obecność nowego anioła nie sprawi, że nasi bohaterowie się wzajemnie nie pozabijają? Tsadkiel jest największą męciwodą z jaką będziecie mieć do czynienia! Niejednokrotnie sprawi, że będziecie mieli ochotę nakopać mu do tyłka i sprawdzić, jak mocno puchnie. Turu jest świetny, bardzo zabawny, a jego mądrości życiowe sporo was nauczą. Kisiel powróciła do swoich dożywotników odświeżając ich historię, dodając nowe postacie pokazując, że nie zostawia ich na pastwę losu, stworzyła dla nich nowy dom, ale i wyzwania. Ciepła i czasem wzruszająca historia o tym, jak trudno jest odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Jedyną postacią, która bardo mnie irytowała to nasz pan pisarz, Konrad narzekał, jęczał jak potterowa Jęcząca Marta w łazience w Hogwardzie, nie mogąc się ogarnąć. „Siła niższa” jest dobrą kontynuacją, ładnie zamyka pewne wątki, inne otwiera dodając nam kilka zagwozdek, podsycając apetyt na znacznie więcej. Oczywiście, jak na Martę Kisiel przystało, książka wypełniona jest dobrym humorem, który rekompensuje mi jęczącego Konrada. Dobrze się czułam w nowym domu naszych dożywotniaków, poznając siłę niższą, upierdliwego anioła, ta książka jest bardzo dobra, kiedy ma się doła! Jeśli chcecie się rozerwać, i potrzebujecie trochę humoru w życiu, to zarówno książka „Dożywocie”, jak i „Siła niższa”, go Wam zapewnią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-02-2019 o godz 06:44 Kamil dodał recenzję:
To książka Marty Kisiel, więc wiadomo, czego się można spodziewać. Błyskotliwe dialogi, porywająca narracja, intrygująca historia i przede wszystkim cała masa humoru godna, a momentami nawet przewyższająca samego króla Terry'ego Pratchetta! Z ogromną przyjemnością czytałem tę powieść, wciągnąłem ją prawie za jednym podejściem, bo po prostu styl autorki uzależnia mocniej, niż heroina (z tego, co czytałem o niej, nie z doświadczenia)! No i genialne, po prostu niesamowite postacie! Licho jak zawsze jest wcieleniem słodkości i uroku, a Turu, o mój Boże, Turu! Najfajniejsza postać ze wszystkich, z którą mi niesamowicie łatwo się identyfikować! Zdecydowanie pomaga też łamanie stereotypów! Ogromny wiking, który w wolnym czasie struga z drewna DRAKKARY i jest wręcz uosobieniem męskości, a jednocześnie nie boi się oglądać filmów animowanych, śpiewać piosenek Disney'a i przebierać się za księżniczkę na konwent? O mój Boże, tak! Nie pozostaje mi nic innego, tylko polecić tę książkę każdemu, kto czytał Dożywocie, a kto nie czytał, niech prędko nadrabia zaległości, bo naprawdę warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
10-01-2019 o godz 18:05 Aga dodał recenzję:
Bardzo udana część druga cyklu, powracają ulubieni bohaterowie, nie ma ani chwili nudy, kto czytał część pierwszą, temu polecać nie trzeba. Warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-08-2018 o godz 20:31 Carmen dodał recenzję:
Dawanie drugiej szansy nie zawsze jest dobrym pomysłem. Po mało przyjemnym spotkaniu z „Dożywociem” Marty Kisiel, postanowiłam mimo wszystko sięgnąć po jego kontynuację, czyli „Siłę niższą”. Jednak tym razem nie oczekiwałam wiele. Nie dałam się omamić cudnej okładce i lekkiemu opisowi fabuły. Otworzyłam na pierwszej stronie i zaczęłam po prostu czytać. Po utracie wiekowej Lichotki, Konrad Romańczuk przeprowadza się wraz z lokatorami do nowego domu, który tym razem znajduje się w mieście. Z jednej strony cieszy się, iż będzie bliżej cywilizacji, ale ta sytuacja ma swoje minusy. W dodatku nowe lokum jest już zamieszkałe, co jest w oczywisty sposób sporym utrudnieniem. Czy wszyscy znajdą wspólny język? Już na samym początku muszę zaznaczyć, iż „Siła niższa” to o niebo lepsza lektura od „Dożywocia”! Choć Anioł mógłby się ze mną nie zgodzić. Ale sza, może się nie dowie! Tym razem autorka nie pisała o wszystkim i o niczym, ale skupiła się dość szybko na motywie przewodnim. Wreszcie działo się coś konkretnego! I nie powiem, działo się ciekawie! Ani się obejrzałam, a wciągnęłam się naprawdę solidnie. Kolejnym plusem – poza (nareszcie) skupieniem się na jednym wątku – byli nowi bohaterowie. Może nie wszyscy wzbudzali uśmiech, bo niektórzy byli potwornie dziwni, ale znalazło się dwóch takich, którym warto poświęcić uwagę. I właściwie dzięki nim ta książka miała sens. Marta Kisiel ponownie zaserwowała nieco dziecinny styl pisania, jednak bohaterowie odwracali od tego uwagę i robili to bardzo zgrabnie. Nie przewracałam oczami na wciąż przewijające się gdzieniegdzie suche żarciki, a skupiałam się na losach pewnych postaci. Gdyby nie one, miałaby miejsce okrutna powtórka z rozrywki. Czy wyobraźnia znajdzie pole do popisu? Jak najbardziej! Czego jak czego, ale nie sposób odmówić autorce wyobraźni. Stworzyła tak osobliwe postaci, że mucha nie siada! Choć pierwszy tom mi się nie podobał, to chętnie obejrzałabym film. Albo bajkę, bo animacja lepiej oddałaby klimat książek. A tak naprawdę, sam czytelnik jest w stanie wykreować w swej głowie projekcję, o jaką by się nie podejrzewał. Bohaterowie są tak specyficzni, że wyobraźnia sama rwie się do pracy :-) Jakie kolory kojarzą mi się z cyklem? WSZYSTKIE! Podczas czytania moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach. Ten cykl kojarzyć mi się będzie z całą gamą kolorów, z przeważającą ilością tych radosnych. Bo wierzcie na słowo, gdy spotkają się same osobliwości, nie sposób się nudzić. Nieustanne zamieszanie. To trochę tak, jakby 10 osób malowało ścianę, ale każda według swojego gustu. Możecie sobie teraz wyobrazić ten cudowny chaos. Czy warto przeczytać cykl „Dożywocie”? Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ to kompletnie nie moja bajka. Styl Marty Kisiel nie przemówił do mnie, ale to nie oznacza, że jest zły! Jest specyficzny i choćby z tego względu warto dać szansę tym książkom. Dodatkowo niech Was skuszą klimatyczne okładki, które według mnie są genialne! Podsumowując… „Siła niższa” to całkiem przyjemna lektura, z ciekawymi bohaterami i dość wartką akcją. Nie wciągnęła mnie na tyle, bym nie mogła spać po nocach, ale mimo wszystko będę ją dobrze wspominać. To lekka pozycja, idealna na urlop czy odstresowanie. To jedna z tych książek, które śmiało można przeczytać, ale to wszystko. Nie zmieni Waszego życia, ani nie wniesie nic nowego. Dlatego jeżeli przebrnęliście przez „Dożywocie”, „Siła niższa” z pewnością Was do siebie przekona!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-05-2018 o godz 20:56 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
Dzisiaj mam Wam do przedstawienia drugi tom serii „Dożywocie” Marty Kisiel. Zawsze ciężko piszę mi się o kontynuacjach książek, gdyż boję się, że mogę Wam zbyt dużo zdradzić. Jeżeli chodzi o mnie to tak jak pierwszy tom, książka bardzo przypadła mi do gustu, a ja jestem zakochana w historii dziejącej się na stronach tej pozycji. Konrad po pożarze musiał przenieść się wraz ze swoim dobytkiem do innego domu. Jednak to nie jest jedyny problem naszego bohatera, odkrywa, że nie jest jednym posiadaczem anioła stróża, a także zmaga się z kilkoma zwykłymi ludzkimi problemami. Tak jak w poprzedniej książce i tutaj nie zabrakło cudownego humoru, który doprowadza czytelnika do śmiechu. Wielką zaletą jest fakt, że nie jest on wulgarny. Jeśli chodzi o samych bohaterów, to moim zdaniem są niesamowicie wykreowani i jeszcze nie miałam okazji spotkać się z taką różnorodnością, jaką serwuje nam autorka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2018 o godz 11:46 Monika dodał recenzję:
Marta Kisiel otwiera przed nami świat, w którym istnienie stworzeń z legend i mitów wydaje się bardziej naturalne od konieczności płacenia rachunków. Większość bohaterów od razu zaskarbia sobie naszą sympatię, niektórzy muszą nad tym trochę popracować, ale ostatecznie lubimy każdą jedną doskonale zbudowaną postać w książce. Bo każdy bohater jest inny i niepowtarzalny. Fabuła nie zakłada wielkich intryg, misternych planów ani ratowania świata przed złem i jest to taka przyjemna odmiana po przeczytaniu dziesiątek książek o takiej właśnie treści. Autorka ma swój niepowtarzalny styl i wyraźnie widać, że pisanie sprawia jej przyjemność. Część pierwszą pochłonęłam w tydzień, na drugą wystarczyły mi dwa dni i gdyby pani Kisiel postanowiła dopisać trzeci tom, kupiłabym go bez wahania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2018 o godz 22:01 Estrella dodał recenzję:
Zanim sięgnęłam po "Dożywocie", nie miałam zielonego pojęcia kim jest Marta Kisiel. Tuż po lekturze (chociaż już po przeczytaniu pierwszych rozdziałów) zastanawiałam się jak to możliwe, że nie znałam tej autorki. "Dożywocie" okazało się bardzo dobrą lekturą, która ujęła mnie humorem i ciekawym stylem. „Siła niższa” to drugi tom serii o Konradzie Romańczuku i jego dożywotnikach, którzy nie pozostawią cię obojętnym, co najwyżej z bolącym od śmiechu brzuchem. Na nowych śmieciach Nieszczęśliwe wydarzenia z „Dożywocia” sprawiły, że Konrad i jego dożywotnicy musieli opuścić Lichotkę i znaleźć nowe lokum. Bohaterowie przeprowadzają się do miasta, gdzie zamieszkują w domu Grzegorza Brząszczyka zwanego także Turu. Pewnego dnia podczas przyziemnej wizyty w Tesco, Konrad odkrywa szokującą prawdę. Nie jest jedynym właścicielem anioła stróża! Ba są i inni dożywotnicy. Jak to odkrycie wpłynie na życie Konrada? Na pewno wywróci je do góry nogami a siła niższa puści wodze fantazji i postara się, aby Romańczuk stał się bohaterem dramatu w nowej obsadzie. Konrad i dożywotnicy Po raz kolejny mamy zmęczonego i sfrustrowanego Konrada Romańczuka, który spokojnie mógłby konkurować o miano widma i dołączyć do grona dożywotników. Na jego głowie i barkach spoczął los Licha- anioła z alergią, drapieżnej kotki Zmory, utopca, widm żołnierzy Wehrmachtu i królika Rudolfa Valentino wraz z kicającą zgrają jego różowych króliczków. Jest jeszcze Turu- potężny wiking, mistrz rzeźbionych aniołów z zezem rozbieżnym oraz anioł Tsadkiel, który swoim zachowaniem potrafi zagotować krew w żyłach. Tym razem to Turu skradł moje serce. Nie sposób go nie polubić, zresztą jak każdego z bohaterów, jednak swoim poczuciem humoru i umiejętnością wzięcia spraw w swoje ręce, zdecydowanie wysunął się na pierwszy plan. Autorka każdego z bohaterów nakreśliła w ciekawy sposób, obdarzając ich indywidualnymi cechami i charakterem. Licho rozczula serce, Tsadkiel irytuje, Konrad wzbudza współczucie a Turu rozśmiesza. Zabrakło mi... Autorka opisuje codzienne życie dożywotników oraz Konrada mierzącego się z problemami dotyczącymi wszystkich ludzi. Na głowę Konrada spadają przyziemne obowiązki jak płacenie rachunków, dbanie o pełną lodówkę, gotowanie oraz kombinowanie jak przeżyć do pierwszego. Ich obecne życie różni od tego, które prowadzili w Lichotce. W pewnym momencie nowa sytuacja przerasta Konrada. Życie z dożywotnikami to nie radosna bajka, o czym ponownie przekonuje się Romańczuk. Fabuła w "Sile niższej" jak i w "Dożywociu" jest dość prosta, ale na tle poprzedniej części wypada nieco gorzej. Historia rozkręca się dopiero po 100 stronach. Na samym początku bywały opisy, które po prostu mnie nużyły. Na szczęście sytuacja ta nie trwała długo. Podsumowanie Lekki i niewymuszony humor to coś co odznacza twórczość Marty Kisiel na tle innych książek. "Siła niższa" to przyjemna i wesoła książka, która zawiera wszystko co powinna mieć dobra książka: wyraziste postaci, zabawne dialogi i ciekawą fabułę. Mimo, iż drugi tom nie zaimponował mi tak bardzo jak pierwszy, to i tak serię Kisiel szczerze polecam. Autorka okazała się moim największym odkryciem ubiegłego roku i z niecierpliwością czekam na kolejne książki, które wyjdą spod jej pióra, a jak głoszą wieści coś już się kroi. http://www.mowmikate.pl/2018/01/recenzja-marta-kisiel-sia-nizsza.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-01-2018 o godz 21:45 Aleksandra Kujawa dodał recenzję:
Po lekturze „Dożywocia” i całkowitym zakochaniu się w Lichu, Konradzie i Krakersie, po prostu musiałam przeczytać „Siłę niższą”. Nie przeżyłabym chyba, gdybym odpuściła sobie tę książkę. W efekcie po raz kolejny wpadłam po uszy i uległam tej magii, którą Ałtorka potrafiła stworzyć w obu powieściach. W „Sile niższej” powracamy do nowego domu Konrada Romańczuka i jego dożywotników po tragicznych wydarzeniach z końca „Dożywocia”. Na nowej posesji już mieszka jeden domownik – Turu, czyli Grzegorza Brząszczyk, który chętnie przygarnia nowych lokatorów. Sympatyczny, olbrzymi wiking jest po prostu cudowną postacią, której nie sposób nie polubić i nie śledzić jej życia z szerokim uśmiechem, a jego poczucie humoru to jedna z lepszych rzeczy w całej książce. W dodatku w domu mieszkają trzej wyblakli Wehrmachtowcy, zamknięci na strychu, z czasem nabierający nieco bardziej rzeczywistych kształtów i dogadujący się ze wszystkimi językową mieszanką polsko-niemiecką. A jakby tego wszystkiego było mało, to Konrad odkrywa, że nie jest jedynym posiadaczem anioła stróża, przez co w końcu ląduje w domu z drugim, perfekcyjnym aniołem stróżem na przechowaniu, co skutkuje tym, że wpada na pomysł na rozpoczęcie nowej działalności gospodarczej, jaką będzie prowadzenie pensjonatu dla dożywotników. I wciąż czeka go odkrywanie samego siebie i uporządkowanie sytuacji w domu, w którym co i raz dochodzi do większych i mniejszych katastrof. Jeśli chodzi o postaci w „Sile niższej”, to niewiele się tu zmieniło w stosunku do „Dożywocia” - dalej mamy tu sfrustrowanego wszystkim Konrada Romańczuka, zasmarkane Licho, jednego z utopców (pozostałe dwa zmieniły lokum), pojawia się również Carmilla, czyli agentka Konrada i jej dziecko, Niebożątko (jeśli jesteście ciekawi, z kim poczęte, to musicie przeczytać książkę, ja Wam tego nie zdradzę), a także kolejny anioł stróż, Tsadkiel (zwany Zadkielem), no i przecudowny Turu. Wszyscy bohaterowie są tak samo ciekawie nakreśleni i pełni ciepła, jak w poprzedniej części. Każdy z nich ma własny i niepowtarzalny charakter, dzięki czemu nie mieszają nam się w głowach i łatwo je zapamiętać (jakby nie było to proste z powodu ich kompletnej oryginalności). Nawet wredny z początku Zadkiel, perfekcyjny anioł stróż, który kroi marchewkę na idealne kwadraty 1x1 cm w końcu zyskuje bardziej ludzką twarz i okazuje się być po prostu osamotnionym i porzuconym stworzeniem, które bardzo chce mieć swój dom. Odniosłam wrażenie, że „Siła niższa” była dużo bardziej dopracowana w porównaniu z „Dożywociem” - absolutnie mi to nie przeszkadzało, w końcu „Dożywocie” to debiut Marty Kisiel, więc teraz można się spodziewać w jej dorobku coraz lepszych książek. Humor obecny w tej powieści jest tak samo ciepły, jak w poprzedniej części. Całość bawi i sprawia, że serce się topi nad lekturą tej historii. Powolne, po raz kolejny, dojrzewanie Konrada Romańczuka do roli opiekuna dożywotników, dojrzewanie Carmilli do zostania samotną matką Niebożątka i śledzenie tych perypetii powodują u czytelnika przypływ miliarda pozytywnych emocji. Mogłabym pisać w samych superlatywach i to bez końca o tej książce, i rozpływać się nad nią, tak ją uwielbiam. Język pisarki jest naprawdę lekki, łatwy i przyjemny w odbiorze. W dodatku pojawia się tam mnóstwo odniesień intertekstualnych, co zapewne wynika z wykształcenia Marty Kisiel, która jest polonistką. Nie można zaprzeczyć, że uważnemu czytelnikowi odnajdywanie takich smaczków sprawi mnóstwo frajdy. Nie da się też nie wspomnieć o humorze zawartym w powieści – użyte tutaj „przekleństwa” są tak ciekawe i śmieszne, że nie raz i nie dwa prychałam głośnym śmiechem w domu, aż się na mnie wszyscy dookoła patrzyli ze zdumieniem. Powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie mojej biblioteczki bez „Dożywocia” i „Siły niższej”, a moje czytelnicze serduszko już się cieszy na wieść o tym, że w tym roku ma wyjść kolejna powieść Ałtorki. Oczywiście, czeka na mnie jeszcze lektura „Nomen omen” i mam nadzieję, że poprzeczka, którą zawiesiłam Ałtorce po pierwszych dwóch powieściach, zostanie pokonana lekkim skokiem. A jak Wam się podobają książki Marty Kisiel? Czytaliście już któreś? http://wiewiorkawokularach.blogspot.com/2018/01/pamietajcie-nie-zadzierajcie-z-ta.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-11-2017 o godz 22:34 Kosz z Książkami dodał recenzję:
Jeśli tęsknisz za pisarzami, których prześladuje siła zarówno niższa jak i wyższa, aniołami w bamboszkach, kucharzami z mackami zamiast dłońmi, króliczkami z niepokojącymi skłonnościami znaczy, że musisz nadrobić kiślowersum! Oto bowiem nadchodzi Siła niższa autorstwa Marty Kisiel, kontynuacja jedynego w swoim rodzaju Dożywocia. Alleluja! Bo w bamboszkach nie sposób być niemiłym. A kiedy ty jesteś miły dla innych, to inni są mili dla ciebie. Tak działa ten świat. Alleluja. Lojalnie uprzedzam, że recenzja ta zdradza fabułę poprzedniej części, czyli Dożywocia, także drogi czytelniku zostałeś uprzedzony. Z drugiej strony… czy jest jeszcze ktoś kto nie zapoznał się z Dożywociem? Z Lichotką i jej mieszkańcami? Do czytania marsz! -Ooo… A czy trolle rozmnażają się przez cylinder, czy przez pączkowanie? -Obstawiałbym raczej ruchy tektoniczne. Konrad Romańczuk po pożarze Lichotki zmuszony jest szukać nowego lokum dla siebie i swoich dożywotników. Przenoszą się tym razem na obrzeża miasta. Konrada dopada największy horror każdego człowieka, przez który włos się jeży na głowie – rachunki. Bowiem tym razem jako, że nie jest to Lichotka nie działa na nią już aż tak Licho, czyli trzeba się obyć bez takich udogodnień jak samoczynnie naprawiające się domostwo, czy „magicznie” nie pojawiające się rachunki. Nasz drogi bohater przygnieciony jest tak bardzo prozą życia i walką o utrzymanie, że jedyne wytchnienie przynoszą mu nocne cotygodniowe wyprawy na zakupy w Tesco. Tam natomiast staje się rzecz niezwykła. Cud właściwie, niemalże zwiastowanie. Poznaje on Pawła, który ma…większego. Anioła stróża oczywiście. Tym samym Konrad dowiaduje się, że nie jest jedyną osobą, która posiada takich niezwykłych dożywotników. Ba! Jest nawet forum tego poświęcone! Wiedza ta wywraca jego życie do góry nogami. Tylko nie tak jak by się tego spodziewał… Tsadkiel kroi warzywa od linijki, naleśniki wytycza cyrklem, a gdyby miał nieograniczony dostęp do komputera, każdy posiłek planowałby w arkuszu kalkulacyjnym. Za to Krakers wierzy w bomby kaloryczne dalekiego zasięgu jako uniwersalną gwarancję powszechnego szczęścia i pokoju miedzy narodami i gatunkami świata. Siła niższa funduje nam powrót starych bohaterów – melanholijnego i zabieganego Konrada, Carmillę czyli przerażającą redaktorkę, szalone króliki, drobne i kochane Licho, etc. Jednak tym razem ferajna nam się rozrosła. Poznajemy Turu Brząszczyka, potomka wikingów, który w celach zarobkowych rzeźbi z drewna aniołki z zezem (a Licho dzierga im bamboszki. Wiking & Anioł spółka z o.o. Zamówienia nie są przyjmowane). Mimo budzącego respekt wyglądu jest to człowiek do rany przyłóż, a także miłośnik księżniczek Disneya co można zobaczyć na okładce książki. Jednak nie zawaha się potrząsnąć tym i owym osobnikiem by poszedł po rozum do głowy (a jest kim potrząsać…). Mamy żołnierzy z Wermachtu, dość ciekawe złote rączki, które wszystko naprawią albo będą rżnąć w karty. Mamy też JEGO. Opokę i ostoję. Drugiego anioła stróża. Zadkiela, znaczy Dupkiela…tfu! Tsadkiela. Zupełne przeciwieństwo Licha, postać nad wyraz wyniosłą i przemądrzałą i osobnika numer jeden, który godnie zastąpił Szczęsnego w zatruwaniu życia Romańczykowi. Chłop bowiem nie może mieć za łatwo w życiu prawda? Fanów Szczęsnego natomiast uspokajam – jego osoba również się pojawi. Tak jak i pojawiło się na świcie Niebożątko. Wracając do aniołów, nagle okazuje się, że nie wszystkie anioły mówią w formie bezosobowej: zostawiłom, zeszłom, etc. Mój światopogląd legł w gruzach! Choć dla mnie do końca życia kanonem pozostanie ta wersja piosenki Roszpunki: -MARZENIE MAM! -Marzenie mam! – MARZENIE MAM! -Chce zobaczyć światło latających laaamp! Bardzo na tym mi zależy, cieszę się, że zeszłom z wieży, kochani, tak jak wy, marzenie maaaaaaaaam! Bohaterowie to mocna strona ałtorki, pełni sprzeczności bądź stereotypów (wbrew pozorom jedno nie wyklucza drugiego). Kochamy ich bądź nie cierpimy, na pewno jednak nie przechodzimy obojętnie, każdy bowiem ma coś do powiedzenia od siebie. Każda z postaci także zmienia się, dojrzewa, jak prawdziwi ludzie, bądź też w paru przypadkach nie do końca ludzie. -Tyle dobrego, że nie ma ognistego miecza… (…) -Miał – odparował Paweł z goryczą, gapiąc się tępo na talerzyk, już bez ciasteczek. – Ale mu Kaśka skonfiskowała, kiedy trzeci raz z rzędu wypalił nam dziury w wykładzinie. Uczucia po przeczytaniu Siły niższej mam mieszane. Z jednej strony radość i euforia ponieważ wracają moi kochani bohaterowie, wraca absurdalny humor i zarwanie nocy, bo przecież nie można odłożyć książki skoro już się ją wzięło do ręki. Z drugiej… krzywdzą mi Licho! Przyznam szczerze, że były momenty, w których złorzeczyłam ałtorce za takie traktowanie kochanego aniołka. I choć na koniec wszystko wyszło na dobre to moje biedne serce musiało być kojone kuflami melisy. Również Konradowi powinno się oberwać tylko czekałam, aż Turu mu wygarnie… Po tych słowach histeria mogła już tylko zakasać rękawy i z werwą rozpocząć prezentację swych mo
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-11-2017 o godz 09:50 Daria Graczyk dodał recenzję:
Licho nadal małe, zagubione. Pojawia się nowy anioł, tym razem arogancki, upierdliwy i najmądrzejszy. Do tego dziecko.. a gdzie się podziały macki? Powrót do zwariowanego świata Konrada. Warto! Czekam na więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2017 o godz 20:57 Aleksandra Krauze dodał recenzję:
Z książkami Marty Kisiel, spotkałam się pierwszy raz na Warszawskich Targach Książki w maju tego roku. Na początku byłam niepewna, czy serio warto sięgać po taką literaturę. Fakt, to fantastyka. Wyróżnia ją kilka rzeczy. Po pierwsze, nie posiada przemocy - nie znajdziemy w niej krwawej zemsty czy też wojny między dobrem a złem. Po drugie, spokojnie można stwierdzić, ze romansu również w nich nie ma. No więc, jak to jest z tą fantastyką? Nie ma przemocy, nie ma romansu, to co takiego jest? A no dawka dobrego, a wręcz genialnego, humoru. "Siła niższa" To druga część serii Marty Kisiel. Moim, jakże skromnym zdaniem, to najlepsza fantastyka z humorem. Co spotkamy w drugim tomie? Kondrat po ostatnich perypetiach z Lichotką przeprowadza się ze swoimi współmieszkańcami do domu na obrzeżach miasta. Zaprzyjaźnia się z nowym opiekunem domu - z Turu Brząszczykowskim. Licho nie może znaleźć sobie miejsca w nowym miejscu. Czuje się samotnie i niepotrzbne. Na dodatek, okazuje się, że w domu mieszkają już 3 specyficzne widma a z dnia na dzień wprowadza się drugi anioł - Tsadkiel. Jak z tą nową sytuacją poradzi sobie Kondrat? Czy Licho opuści wreszcie smutek po utracie Lichotki? Jaką rolę w życiu bohaterów odegra Turu? Kondrat na początku w ogóle się nie zmienił. Jest uparty i często ślepo wierzy, że ma rację, mimo tego, że cały świat uważa inaczej. Czasami nie docenia to, co los mu daje, przez co pogrąża się jeszcze w większe problemy. Uwielbiam czytać jego dialogi, zwłaszcza jak kłóci się z Turu, albo próbuje wytłumaczyć coś aniołkowi. Świetnie pokazana jest powolna zmiana w jego toku myślenia i zaakceptowania to, kim tak naprawdę się stał. W drugiej części spotkamy, tak jak wspomniałam, nowych bohaterów. Tego mężczyznę pokochałam od początku, od pierwszego zdania, kiedy o nim autorka wspomniała. Mowa oczywiście o Turu! Już nie mówiąc o tym, że ma brodę, jest wielkim chłopem to jeszcze rzeźbi w drewnie. Nie jest to osoba, której można kit wcisnąć czy też podskakiwać. Uwielbiam go, za jego teksty, za sposób życia i to jak traktuje każdego mieszkańca. Nie wstydzi się tego kim jest. Po prostu jest sobą. Drugą, bardzo ważną osobą, która przekracza próg ich domu, jest Anioł Stróż - Tsadkiel. Osobnik, który chorobliwie już, stał się perfekcjonistą. Nie ważne, czy chodzi o sprawy papierkowe, czy też o zwykłe krojenie warzyw. Czepia się wszystkiego i wszystkich. Ot taki ma charakter. To co może być smutne, to fakt, że nawet taki anioł może czuć się odrzucony, przez swojego człowieka. Druga część serii, jak dla mnie, jest lepsza niż pierwsza. Może dlatego, że nie musimy zagłębiać się w poszczególne historie głównych bohaterów. Książka to jeden wielki żart. Nie da rady przeczytać ją nie śmiejąc się. Jeżeli autorka chciała pokazać, że można stworzyć rodzinę, gdzie nie ma sztywnych zasad: mama,tata, dziecko.. tylko grupa przyjaciół, to wyszło jej to perfekcyjnie. Grupa ludzi i nadprzyrodzonych stworzeń. Każdy wręcz z innej bajki. Łączy ich jedno - miłość. Po przeczytaniu dwóch części stwierdziłam, że oni na serio się kochają. Akceptują siebie takimi jakimi są. Nie ważne, że jeden często zagląda do kieliszka, drugi chodzi z kodeksem życia i mówi, kto jak ma żyć, a ktoś inny szyje bamboszki i uwielbia słodkości. To książka dla każdego. Nie ważne, czy lubisz fantastykę czy też nie. Ta książka wciąga nas od pierwszych stron. Rozluźnia po ciężkim dniu i pokazuje, że czasami warto zaakceptować to, co nam daje los. Kto by nie chciał anioła, który uwielbia sprzątać i robić na drutach bambosze? ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-08-2017 o godz 12:06 MagdaLena Subocz dodał recenzję:
Całość: http://smag-rekomendacje.blogspot.com/ Genialna i bardzo zabawna kontynuacja. Obawiałam się, by nie była gorsza, jak to bywa z kolejnymi powieściami udanych serii. Jednak autorka pokazała, że potrafi nadal cudnie władać piórem i jakże w humorystyczny sposób to robi. Podziwiam za dowcip, kreatywność, nieszablonowość i ogrom fantazji. Lekko i przyjemnie, zabawnie do łez. Idealna na letnie wieczory. Uwielbiam bohaterów i nie jestem nawet w stanie powiedzieć, którego najbardziej, bowiem każdy uwodził mnie czymś innym. Uwielbiam i tyle. I chcę więcej. Zatem nie pozostaje mi nic innego, jak sięgnięcie po inne powieści autorki i sprawdzenie, czy w tamtych także się zakocham.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-07-2017 o godz 09:42 flusz dodał recenzję:
Jedyne co czuję po przeczytaniu Siły niższej to smutek.... Smutek, że po przeczytaniu książki nie da się wymazać sobie pamięci, żeby móc przeczytać ją jeszcze raz i jeszcze raz doświadczać tych wszystkich emocji jak przy pierwszym razie. Na początku nie byłam przekonana do nowego lokum, (i po cichu łudziłam się, że jednak jakimś cudem odbudują Lichotkę) jak i do kolejnego anioła w rodzinie Konrada, ale moja niechęć szybko się rozpłynęła. Zwłaszcza, gdy pojawił się wątek "pensjonatu". Wszystko - wszystkie nowe postacie, żarty, sytuacje - było idealnie wyważone. Każdy zawsze ma jakiegoś książkowego ulubieńca z danej lektury, moim bez dwóch zdań jest Turu! Co ja bym dała, żeby wyrzeźbił mi szafę czy zabrał na przycmentarne liczenie futer (które i tak mam zamiar wypróbować w tym roku!). Poziom mojego rozbawienia, od samego początku do końca, był cały czas na tym samym WYSOOOOKIM poziomie, co prawie nigdy się nie zdarza. Tak więc droga ałtorko - dziękuję Ci za tych parę porządnych godzin obfitujących w produkcję endorfiny! Serce mówi, żebyś teraz szła w ilość niczym Jan Karol Szumilas, ale rozum jednak podpowiada, że jakość - jak u Konrada będzie lepsza! Więc czekam na ciąg dalszy i nie przyjmuję do wiadomości, że miałoby go nie być.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-04-2017 o godz 11:06 Joanna Śledź dodał recenzję:
Mieszkańcy Lichotki zostali przymusowo przeflancowani do wielkiego miasta i nie bardzo potrafią się do tego przystosować. Pojawia się też nowy lokator domu współczesnego wikinga. Świetna książka, ataki śmiechu wywołane treścią dosłownie każdej strony sprawiły, że spojrzenia mi rzucane były... dziwne. A co mi tam, grunt, że dobrze się bawiłam :) Moim osobistym faworytem jest mały Cthulu w piaskownicy, bo - doprawdy, alleluja - kto by się nie rozczulił na taki widok.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Szklany tron. Tom 1 Maas Sarah J.
4.6/5
29,29 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Star Wars. Thrawn Zahn Timothy
4.6/5
22,64 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dwór cierni i róż. Tom 1 Maas Sarah J.
4.6/5
34,99 zł
39,99 zł
33,24 zł
Inne z tego wydawnictwa Imperium burz. Szklany tron. Tom 5 Maas Sarah J.
4.7/5
43,99 zł
49,99 zł
41,79 zł
Inne z tego wydawnictwa Berło Ziemi. Żywioły. Tom 1 Gaughen A. C.
4.5/5
33,19 zł
39,99 zł
31,53 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa Cieni. Szklany tron. Tom 4 Maas Sarah J.
4.7/5
42,07 zł
49,99 zł
41,79 zł
Inne z tego wydawnictwa Instytut Archer K.C.
4.0/5
26,52 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wiedźma z lustra Stiefvater Maggie
4.6/5
35,99 zł
39,99 zł
34,19 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostatnia walka. Czarny Mag. Tom 4 Carter Rachel E.
4.6/5
37,34 zł
44,99 zł
35,47 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Nomen omen Kisiel Marta
4.8/5
35,99 zł
39,99 zł
34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Płacz. Tom 2 Kisiel Marta
4.5/5
33,19 zł
39,99 zł
31,53 zł
strona produktu - rekomendacje Oczy uroczne Kisiel Marta
4.8/5
35,99 zł
39,99 zł
34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Pierwsze słowo Kisiel Marta
4.5/5
35,99 zł
39,99 zł
34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Toń Kisiel Marta
4.3/5
35,99 zł
39,99 zł
34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Dożywocie / Szaławiła Kisiel Marta
4.6/5
35,99 zł
39,99 zł
34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Żółte ślepia Mortka Marcin
4.1/5
35,99 zł
39,99 zł
34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Dom wschodzącego słońca Janusz Aleksandra
4.3/5
35,99 zł
39,99 zł
34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Immersja Pol Erick
4.3/5
40,49 zł
44,99 zł
38,46 zł
strona produktu - rekomendacje Gdy ucichną miasta Jurkowska Katarzyna M.
3.7/5
40,49 zł
44,99 zł
38,46 zł
strona produktu - rekomendacje Hobbit Tolkien John Ronald Reuel
4.5/5
19,83 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mitologia nordycka Gaiman Neil
4.5/5
19,81 zł
29,00 zł
strona produktu - rekomendacje Republika smoka Kuang Rebecca F.
4.1/5
38,02 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Republika smoka Kuang Rebecca F.
4.5/5
34,58 zł
49,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.