Siła miłości (okładka miękka)

Oferta empik.com : 27,93 zł

Dwie książki za 40 zł
27,93 zł 39,90 zł (-30%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Sakowicz Anna Książki | okładka miękka
27,93 zł
asb nad tabami
Sakowicz Anna Książki | okładka miękka
15,01 zł
asb nad tabami
Sakowicz Anna Książki | okładka miękka
22,61 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Gdzie jest granica miłości i czy w ogóle taka istnieje?

Malwina i Adam Ostrowscy, specjalistyczna rodzina zastępcza, przyjmują pod swój dach niemowlę. O chłopca przez dwa lata walczy biologiczna matka. Kiedy udaje się wreszcie ustalić sytuację prawną dziecka, na stałe trafia ono do Ostrowskich, gdyż nie ma chętnych na adopcję Kacpra. Okazuje się, że nikt nie chce dziecka z zaburzeniami intelektualnymi. Malwina z Adamem kosztem własnych dorastających dzieci wkładają wiele wysiłku, by zapewnić Kacprowi odpowiedni rozwój. Z wiekiem chłopiec ujawnia skłonności do przemocy wobec słabszych. Malwina i Adam stają przed dylematem: zakończyć opiekę nad dwunastoletnim Kacprem i rozwiązać rodzinę zastępczą czy nie? Każdy wybór niesie za sobą czyjeś cierpienie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Siła miłości
Autor: Sakowicz Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Luna
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-09-29
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 135 x 200
Indeks: 39414823
średnia 4,9
5
49
4
7
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
41 recenzji
5/5
28-11-2021 o godz 19:50 przez: Edyta S.
Prawdziwa i smutna historia miłości, która ma tyle samo blasków co cieni. "Miłość" to wielkie słowo. Stąd też pewnie wzbudza tyle emocji. Dotyczy tylu spraw w życiu i ma tak wiele twarzy. Jedna z nich ujrzała światło dzienne dzięki powieści Anny Sakowicz "Siła miłości". Sam tytuł - może i banalny - ale za to w połączeniu z przecudowną okładką i bardzo sugestywną grafiką z dzieckiem na huśtawce w barwach natury w tle, mówi nam o tej historii znacznie więcej. Nie sugeruje nam kolejnego romansu (choć tego też nie brak w powieści) ale daje nam zapowiedź rodzinnej historii, która w konsekwencji nie tylko wzrusza, ale jest w stanie wywołać w czytelniku naprawdę wiele skrajnych emocji, iż zapomnieć o niej będzie nie sposób. Do tego jest to opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach. Wielu z jej bohaterów ma swoje pierwowzory w rzeczywistości. Podobnie jak przedstawione przez autorkę zdarzenia. Anna Sakowicz zapewnia, że nie przerysowuje faktów i nie są one fikcją, choć jak sama mów, chciałby by właśnie takim były. Zmyśloną historią, która nigdy miejsca nie miała. Niestety - jest jest jak jest. Fakt ten sprawia, że większość z nas - czytelników - zupełnie inaczej będzie odbiera powieść. Patrzy na nią innymi oczami. Staje się widzem wydarzeń z własnego podwórka, a historia Malwiny i jej rodziny jest w stanie mocno nadgryźć jego postrzeganie świata. To już nie jest literacka rozrywka, dla zabicia czasu. To swoisty reportaż z życia w fabularnej formie. Malwina i Adam Ostrowscy od lat pełnią rolę rodziny zastępczej. Przez ich dom przewinęło się już wiele dzieci. Zbyt wiele patrząc na los jaki je spotkał. Wychowują również dwójkę własnych pociech Stefanię i Macieja. Pewnego dnia do ich domu trafia niemowlę. Kacper, z którym od samego początku nic nie idzie jak należy. Może dziwnie to brzmi, ale historia tego właśnie chłopca nie należy do zwyczajnych. A może jednak? Już sama nie wiem. Najpierw walkę o prawa do dziecka wytoczyła jego babka. Jej przegrana była do przewidzenia. Niestety pozbawienie praw do opieki biologicznej rodziny Kacpra nie przesądził o jego losie. Na szybką adopcję chłopca wciąż nie było szans. Nikt nie chciał dziecka z zaburzeniami intelektualnymi, które ujawniały się z każdym rokiem coraz mocniej. Mimo wielu starań państwa Ostrowskich i poświęceń z ich strony nie sposób było opanować niektórych skłonności Kacpra, w tym upodobania do przemocy. Krzywdził zwierzęta. Znęcał się nad słabszymi i nie szczędził własnej agresji nawet wobec dorosłych. Im był starszy tym bardziej niebezpieczny. Nie było też prostych odpowiedzi co dalej. A im głębiej zanurzamy się w powieść tym coraz więcej smutnych faktów do nas dociera. W tym też obrazów patologii. Zarówno tej rozgrywającej się w czterech ścianach rodzinnego domu jak i polskiego systemu prawnego. Znieczulenia, ludzkiej nieświadomości, pogardy a nawet piętna, kreowanego ludzką ręką. Obraz opieki społecznej w takim wydaniu to porażka. Podobnie jak i świadomość niektórych z nas. Ludzi zdolnych wydawać opinie bez choćby podstawowej wiedzy w danym zakresie. To co jednak poruszyło mnie najbardziej w tej historii to relacje Malwiny i jej biologicznych dzieci. Początkowo dorastających nastolatków, a potem dorosłych już ludzi. Ich stopień zrozumienia, tolerancji, zaufania i wzajemnej miłości, choć niestety obarczony również tęsknotą, żalem i poczuciem odrzucenia. Koniecznością wyborów. Walką o uwagę i pieszczotę, a w konsekwencji strachem o bezpieczeństwo kolejnych pokoleń rodziny Ostrowskich. Tym sposobem ujawnia nam się w powieści również wątek dotyczący "bezpieczeństwa" w szeroko pojętym znaczeniu. Jak również odpowiedzialność nie tylko za siebie, innych ale i decyzje, które podejmujemy każdego dnia naszego życia. Kolejnym elementem powieści Anny Sakowicz, który zarazem zaskoczył mnie, jak i sprawił, że historia ta stała się w moim odczuciu wyjątkowa, to jej forma podania tematu. Styl w jakim został on zamknięty. Czuły i delikatny, ale nie mdły. Głęboki, choć bez dosadnych treści. Inteligentny. Pozwalający ujrzeć własne emocje i siebie samego. Pełen gracji i taktu. Stonowany. Zwięzły. Bez niepotrzebnych dywagacji. Po prostu ujmujący. Podobnie jak i cała ta historia. Zarówno ta prawdziwa jak i ta zmyślona. Tą jest bowiem historia Lilianny, która powstała zapewne po to, by dać rezonans tej pierwszej. Jest jednak równie zajmująca co historia Malwiny i Kacpra. Lilianna jest bowiem dziennikarką, która ma napisać artykuł na temat rodzin zastępczych. W ten sposób trafia na rodzinę Ostrowskich, a w pamięci przywołuje własne wspomnienia. Równie trudne co decyzje, z którymi przyjdzie się zmierzyć jej bohaterom. Dziennikarka boryka się również z osobistymi problemami. Z przeszłością, która nieco nadszarpnęła jej postrzeganie miłości, ale być może nie jest jeszcze za późno, by zrozumieć czym jest prawdziwa miłość i jaką ma moc.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2021 o godz 13:47 przez: ewfor
Książka napisana jest dość specyficznie, przeplatają się w niej rozdziały odnoszące się do Malwiny, Adama i Kacpra w których narracja jest w trzeciej osobie, z rozdziałami dotyczącymi dziennikarki przedstawionymi w narracji w pierwszej osobie. Autorka porusza w swojej powieści wiele trudnych tematów, ale jednym z nich, tym dominującym jest opieka nad chorym, upośledzonym intelektualnie chłopcem, który potrafi być czułym i kochającym by w sekundę zamienić się w psychopatycznego małego potworka czerpiącego radość ze znęcania się nad zwierzętami i ludźmi. Ta książka jest takim jakby przewodnikiem po procedurach odnoszących się do założenia zawodowej rodziny zastępczej. Wielu ludzi często zwraca uwagę na to ile pieniędzy otrzymują dani opiekunowie, ale mało kto zastanawia się nad tym, ile przeszkód muszą ci ludzie pokonać aby dotrwać w zobowiązaniu jakim jest właśnie opieka nad cudzym, często dysfunkcyjnym dzieckiem. Na przykładzie małego Kacpra widzimy jakie implikacje mogą się pojawić w rodzinie, kiedy oboje rodziców jest niepełnosprawnych umysłowo, czy dziecko urodzone z takiego związku ma szansę być całkowicie zdrowe na ciele i umyśle? Pewnie może, ale czy często się to zdarza? Natomiast na przykładzie Malwiny i Adama autorka pokazała jak trudne emocjonalnie jest zadanie wychowania i opieki nawet tymczasowej. Dziecko trafia do określonej rodziny „na chwilę” i nie jest wiadome jak długo w niej zostanie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znajdzie się dla tego dziecka ta właściwe rodzina chcąca adoptować je na stałe. Trudne osobowościowo dzieci, upośledzone intelektualnie lub fizycznie mają mniejsze szanse na adopcję, a przecież żadna zdrowa kobieta planująca ciążę nie ma stu procentowej pewności, że jej dziecko urodzi się całkowicie zdrowe. A dzieci takie, jak przedstawiony w powieści chłopiec, którego pechem było to, że urodził się w patologicznej rodzinie, a szczęściem, że trafił na ludzi obdarzonych empatią i wyjątkową uczuciowością nie mają prawa do prawdziwej miłości? Przedstawiony w fabule chłopiec jest dzieckiem trudnym, nieprzewidywalnym w swoim zachowaniu, często agresywnym, ale czy tak do końca zdaje sobie sprawę z tego, że pewne zachowania są niedopuszczalne? Osobowości psychopatyczne to obciążenie dla otoczenia, ale czy te osoby tak do końca zdają sobie sprawę z tego, że ich radość jest czyimś bólem? Trudno mi się wypowiedzieć na taki temat i nie wiem jak bym postąpiła będąc na miejscu Malwiny i Adama, czy miałabym w sobie tyle siły wewnętrznej, aby móc funkcjonować normalnie z takim dzieckiem, którego… może i bym się bała. Na uwagę zasługuje również poruszony przez autorkę wątek odnoszący się do życia osobistego dziennikarki, kobiety znudzonej rutyną małżeństwa, która zamiast walczyć o miłość (bo chyba wyszła za mąż z miłości) ucieka się do uciech cielesnych z innymi mężczyznami. Nie widzi winy za rozpad małżeństwa w sobie, ale przerzuca ją na męża oskarżając o brak emocjonalności w związku. Lilianna twierdzi, że można kogoś zagłaskać na śmierć, ale czy ona potrafiła zrobić coś, aby zatrzymać to „głaskanie” i wnieść do związku odrobinę szaleństwa, którego poszukiwała w ramionach innych mężczyzn? No cóż, są kobiety, które lubią być „głaskane” i są takie, które cały czas potrzebują adrenaliny. Mogłabym o tej książce napisać jeszcze wiele, ale wówczas powstałaby kolejna książka. Z całą pewnością jednak przyznam, że jest to opowieść o sile miłości, która często nie jest tak oczywista jak się wydaje. Autorka przedstawia nam ją zarówno na przykładzie Malwiny i Adama w stosunku do Kacpra, jak i małżeństwa Lilianny. Polecam tę powieść szczególnie osobom lubiącym powieści obyczajowe, dramaty i powieści psychologiczne. Nie gwarantuję spokojnego czasu z książką, ponieważ mnie historia chłopca dość mocno emocjonalnie poszarpała. Nie ukrywam, że kilka razy podczas czytania musiałam użyć chusteczki, bo wzruszenie brało górę. To książka z tych, które czyta się jednym tchem, a fabuła na długo pozostaje w pamięci. Ciekawa jestem, jak potoczyły się dalsze losy Malwiny, Adama i Kacpra. Ale trzymam mocne kciuki za całą trójkę, bo chociaż nie chciałabym mieć w domu takiego dziecka jak Kacper, z czystej świadomości strachu, co mógłby zrobić, ale zdaję sobie sprawę z tego, że takie dzieci bardziej od innych zasługują na miłość i odczuwają również pozytywne emocje, zwłaszcza w stosunku do swoich opiekunów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-11-2021 o godz 21:47 przez: bookaholic.in.me
"Siła miłości" to opowieść, która wstrząsa czytelnikiem. Za sprawą jej bohaterów i tego, jak toczy się ich życie, przed jakimi dylematami stają, sami zastanawiamy się jakbyśmy postąpili. Łatwo jest ferować wyroki, gdy nie było się na czyimś miejscu. Łatwo dawać "dobre" rady, gdy nie jest się w samym środku cyklonu. Ale w życiu nic nie jest czarne i białe. Tak jak wiele jest odcieni szarości, tak samo wiele jest rodzajów miłości. A Autorka udowadnia nam, że siła miłości jest ogromna. Niestety, tak samo mocno może łączyć jak i dzielić. Nigdy nie zagłębiałam się w tematykę rodzin zastępczych, bo jakoś przesadnie mnie to nie interesowało, nie znam także takich przypadków wśród znajomych czy rodziny. Niemniej jednak Autorka przedstawiła ten temat w sposób jednocześnie ciekawy jak i zatrważający. Instytucja rodziny zastępczej teoretycznie jest zawodem. Praktycznie jednak pracą 24 godziny na dobę, bez wakacji, chwili dla siebie i pozwolenia na moment słabości. Z relacji przedstawionej w książce wynika, że system prawny w Polsce ma zbyt wiele luk, rodzin jest zbyt mało, dzieci zbyt wiele i brakuje jeszcze wiele, by funkcjonowało to jak powinno. To temat rzeka i trudno zamknąć go nie tylko w kilkunastu zdaniach, ale i nawet książce. Bo to co pokazuje nam Autorka to jedynie wierzchołek góry lodowej. Dziecko jednak nie jest przedmiotem. Nie można się nim pobawić i odstawić w kąt. Wiele się mówi aby adoptować świadomie zwierzęta i nie porzucać ich, a co z dziećmi? One już są wystarczająco krzywdzone przez los samym faktem, że nie mogą wychowywać się w biologicznej rodzinie. Kacper jednak sprawiał ogromne problemy. Z drugiej strony potrafił ukazać swoją miłość do Malwiny i Adama. Kochali go bezwarunkowo, jednak gdzieś po drodze zatracili w tym zarówno siebie jak i swoje biologiczne dzieci. Czy ich dzieci miały prawo mieć do nich żal? Czy oni postąpili właściwie pozwalając sobie na takie zaangażowanie wobec obcego dziecka? W tej historii nie ma ani łatwych pytań ani odpowiedzi. Na uwagę zasługuje też historia dziennikarki, Lilki. Miałam ochotę nią wstrząsnąć. Nie rozumiałam jej postępowania w życiu prywatnym, a jej tłumaczenia i nieprzepracowane traumy z dzieciństwa nie były moim zdaniem dostatecznym wyjaśnieniem jej czynów. Ale i jej wątek tak naprawdę zmusza do zastanowienia się. Bo czy w życiu nie jest właśnie tak, że nie potrafimy docenić tego, co mamy? Że czasem zatracamy się w imię czegoś, czego sami nie potrafimy dobrze określić. Czy warto? Ta książka jest szalenie ważna. Poruszające jest także to, że oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Jest napisana świetnie, na bardzo wysokim poziomie. Autorka zestawia nam przeszłość z teraźniejszością, mamy więc okazję obserwacji tego, jak wyglądało życie z Kacprem od początku. Ale też możemy śledzić poczynania Lilianny. Podziwiam Malwinę i Adama, naprawdę, bo mało kto podjąłby się tak heroicznego w moim mniemaniu czynu jak wychowanie niepełnosprawnego dziecka. Jednak, oceniamy to w zły sposób, bo przecież gdyby było to ich biologiczne dziecko nikt nie mówiłby o tym w ten sposób. Byłoby to normalne, mają dziecko, los tak chciał i wystawił ich na próbę, muszą podołać. Jednak patrząc jedynie na fakty, które mamy przed sobą.. chylę czoła za to, że nie chcieli się poddać, że się wspierali. Jednocześnie współczuję ich dzieciom i rozumiem, że mogli się poczuć zepchnięci na dalszy tor, nieważni, niezauważeni. Co do Lilki, cóż, było mi jej szkoda i zarazem mnie rozczarowała. Co ja bym zrobiła na miejscu bohaterów? Nie mam ani predyspozycji ani potrzeby zakładania rodziny zastępczej, więc nie jestem w stanie się wypowiedzieć. W życiu jednak żaden wybór nie jest łatwy i często którą ścieżką by się nie podążyło i tak ktoś zostanie skrzywdzony. Ogromnie Wam polecam tę książkę. Zostawia w głowie milion myśli.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2021 o godz 12:25 przez: aniab1987
❣❣❣ ▪R•E•C•E•N•Z•J•A▪ ❣❣❣ "Siła miłości" to książka, której historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach. Autorka podjęła się naprawdę trudnego, ale jak bardzo ważnego tematu jakim jest funkcjonowanie specjalistycznych rodzin zastępczych. Malwina i Adam Ostrowscy tymczasowo biorą pod swój dach niemowlę, które w niedługim czasie ma trafić do adopcji. Jednakże lata mijają i okazuje się, że nikt nie chce dziecka z zaburzeniami intelektualnymi, a Malwina i Adam zaczynają traktować Kacpra jak swojego syna. Wkładają wiele siły, by zapewnić mu jak najlepszy rozwój, ale niestety dzieje się to kosztem ich własnych dzieci. Z biegiem czasu wychodzą też na jaw skłonności do przemocy ze strony Kacpra. Rodzina staje przed ciężkim wyborem - czy po dwunastu latach będą musieli oddać chłopca? Tym tematem interesuje się dziennikarka Lilianna, która pisze artykuł na temat działania rodzin zastępczych. Zamierza przybliżyć czytelnikom historię Ostrowskich, jednocześnie zmagając się z własnymi problemami rodzinnymi i demonami przeszłości. Co jest ważniejsze - miłość do naszego własnego dziecka czy tego przysposobionego? Ta poruszająca powieść wciąga czytelnika dosłownie od pierwszych stron! ❤ Warto tu nadmienić, że książka ta, to absolutnie nie jest lekka obyczajówka. To opowieść pełna smutku i refleksji, ale jednocześnie niezwykle piękna i prawdziwa. Jest to niezmiernie trudna, przesiąknięta całą paletą przeróżnych emocji historia, która łamie serducho 💔 W trakcie lektury czułam się emocjonalnie rozdarta. Towarzyszyło mi tak wiele uczuć - od współczucia, złości, niedowierzania, aż po oburzenie, niezrozumienie i strach. Serce dosłownie mi się krajało na poszczególnych scenach 😢 Zżyłam się z bohaterami i ogromnie przeżywałam sytuację w rodzinie Ostrowskich. Jest tu tak wiele rozterek, przemyśleń, tak wiele pytań na które brak odpowiedzi... Sama nie wiem co zrobiłabym w takiej sytuacji. Naprawdę jest to ciężkie i chyba nawet nie jestem w stanie sobie tego do końca wyobrazić. Czy zachowanie Malwiny, to poświęcanie się dla innych czy może uczucie spełnienia, a wręcz misji? Na pewno ta opowieść otwiera oczy jeśli chodzi o temat rodzin zastępczych i ich funkcjonowania. Zwłaszcza tych, w których przebywają dzieci z licznymi dysfunkcjami, zaburzeniami intelektualnymi, zespołem FAS czy innymi chorobami psychicznymi. Jeśli jeszcze chodzi o fabułę, to cała opowieść przeplatana jest relacjami dwóch kobiet - Malwiny i Lilianny. Historia tej drugiej również chwyta za serce i porusza do głębi. To niezwykle wartościowa książka opowiadająca o sile miłości, poświęceniu i odwadze. Poruszone w niej tematy dotyczące m.in. trudności wychowawczych i ciężkich wyborów, które mogą zaważyć na całym życiu, skłaniają do głębokiej refleksji. Jestem pewna, że ta poruszająca historia zostanie ze mną na długo. "Siła miłości" jest pozycją, która zostaje w głowie, w sercu i porusza nasze najczulsze struny ❤ Jest wprost idealna dla wrażliwców. Autorka w mistrzowski sposób gra na emocjach czytelnika - od chwil radosnych, aż po te smutne, bolesne i wywołujące łzy. Ta opowieść namiesza Wam w głowie, chwyci za serce i sprawi, że będziecie musieli zastanowić się nad moralnymi wartościami. Jest bolesna, trudna, przepełniona emocjami, ale ogromnie WAŻNA! To książka, która zdecydowanie zasługuje na uwagę czytelników ❤ ❣POLECAM GORĄCO❣ Dziękuję ślicznie @wydawnictwoluna za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej pozycji ❤❤❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2021 o godz 20:00 przez: blondeside
Malwina i Adam Ostrowscy mają dwoje dzieci, ale są też rodzicami zastępczymi dla tych, które tej miłości i opieki nie zaznały. Pod ich dach trafia Kacper. Chłopiec jest zaburzony intelektualnie. Rozwija się wolniej, ma trudniosci z przyswajaniem najprostszych rzeczy. Pojawił się w ich życiu, gdy był niemowlęciem. Lata mijały, a chłopca dotychczas nikt nie chciał adoptować. Przez ten czas Ostrowcy pokochali go jak własnego syna. Jednak z czasem, Kacper zaczął przejawiać skłonności do agresji. Szczególnie wobec innych dzieci, a także zwierząt. Dochodzi do kilku poważnych incydentów z udziałem chłopaka. Malwina nie dopuszcza do siebie myśli, że jej ukochany Kacperek jest złą osobą, uważa że wszystkie problemy miną z czasem... Gdy własne, dorosłe już dzieci Ostrowskich próbują przekonać rodziców, że chłopak stanowi zagrożenie dla nich samych, Malwina zaczyna na poważnie rozważać rozwiązanie rodziny zastępczej. Czy rzeczywiście byłaby zdolna to zrobić i oddać Kacpra? Tymczasem, dziennikarka Lilianna postanawia się temu przyjrzeć. Swoim artykułem odnośnie rodzin zastępczych chciała przybliżyć ludziom ten temat. Rozterki Malwiny i niepodjęta jeszcze decyzja o oddaniu chłopca wciąż nie dają spokoju. A prywatne śledztwo w tej sprawie zajmuje jej cały czas. Wtedy na moment zapomina o swoich problemach, o trudnych relacja z własną rodziną. "Siła miłości" to oparta na prawdziwych wydarzeniach poruszająca historia. Jest to opowieść o poświęceniu i oddaniu, o wielkiej odwadze i determinacji, a przede wszystkim o prawdziwej matczynej miłości. Przeczytałam ją jednym tchem. Tak bardzo mnie porwała, że nie byłam w stanie jej odłożyć. Rozdział za rozdziałem, uczestniczyłam w życiu bohaterów. Byłam z nimi podczas wzlotów i upadków. I przeżywałam to wszystko równie mocno jak oni. Powieść została podzielona na pewne ramy czasowe. Teraźniejszość opisywana z perspektywy dziennikarki Lilianny przeplata się z wydarzeniami z przeszłości, które miały miejsce w domu Ostrowskich od momentu pojawienia się w ich życiu Kacpra. Autorka świetnie nakreśliła wewnętrzną walkę, jaką bohaterowie powieści toczyli niemal każdego dnia. Ponieważ były dni dobre i niestety te złe. Przyznam szczerze, że podczas lektury wielokrotnie zadawałam sobie pytanie, czyją stronę trzymam. Mimo iż książkę skonczyłam, wciąż tego nie wiem. Wiele emocji, silnych emocji towarzyszyło mi podczas czytania. I co jakiś czas wracała do mnie myśl, że jest to historia napisana w oparciu o autentyczne wydarzenia. Ta myśl potęgowała moje uczucia. Problem, który Anna Sakowicz poruszyła w swojej powieści to rzeczywiście temat trudny i wiele osób zapewne nie zdaje sobie sprawy, z czym zmagają się specjalistyczne rodziny zastępcze. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale jednego jestem pewna - chętnie sięgnę po inne jej książki! "Siła miłości" to z całą pewnością powieść warta uwagi. Przepełniona miłością, ale i wielkim bólem. Bo jak wiadomo, trudne decyzje często takowy ze sobą niosą. Jest to niesamowita książka, która poruszyła mnie tak bardzo, że nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do jej przeczytania. Polecam z całego serca!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-01-2022 o godz 19:58 przez: ejotek
Historia opisana w "Sile miłości" jest oparta na faktach i chyba dlatego jeszcze bardziej emocjonalnie się ją czyta. Porusza tematy adopcji oraz rodzin zastępczych, które często pojawiają się w życiu codziennym. Może nie u mnie, może nie u niej, ale u Ciebie? U niego? U nich? Lilianna jest dziennikarką. Ma przygotować artykuł tematyczny na Dzień Rodzicielstwa Zastępczego. W ostatnich latach zbierała materiały podczas rozmowy z Malwiną Ostrowską i liczyła, że skoro się znają, to skorzysta z tego kontaktu i tym razem. Jednak okazało się, że to niemożliwe, bowiem kobieta wyjechała a w ośrodku pomocy rodzinie dziennikarka dowiedziała się, że Malwina rozważa rezygnację z prowadzenia specjalistycznej rodziny zastępczej. Dlaczego? Co się wydarzyło? Pomimo swoich małżeńskich problemów, w których pojawiają się takie słowa jak terapia, rozwód czy zdrada, Lilianna wie, że "musi" poznać prawdę. Poszukiwania Malwiny prowadzą ją bowiem do własnej przeszłości, dość bolesnej i trudnej. Co się tam kryje? Dlaczego tak bardzo zaangażowała się w ten temat? Naprzemiennie z teraźniejszością dziennikarki otrzymujemy rozdziały opisujące Malwinę i Adama Ostrowskich, którzy po odchowaniu własnych dzieci postanowili założyć rodzinę zastępczą. To było dwanaście lat temu - otrzymali wtedy pod opiekę Kacpra, synka upośledzonych rodziców, którego sytuacja prawna była bardzo długo nieuregulowana przez sąd. Miał problemy ze spaniem, jedzeniem, wciąż krzyczał, bo to nawet nie był płacz... Z wiekiem stawał się coraz bardziej agresywny, złośliwy, uparty; nie reagował na polecenia o gdy zadawał komuś ból, odnosiło się wrażenie, że wie iż zrobił źle, ale wręcz cieszył się z tego. Każdy rok przynosił dramatyczniejsze wyczyny Kacpra, włosy się na głowie jeżyły, gdy o tym czytałam a co dopiero musieli przeżywać Malwina z Adamem i ich dziećmi. Nie dziwię się nastawieniu Stefanii i Maćka do chłopca. Nie dziwię, że Ostrowscy mieli chwile zwątpienia. Że ważyli w sercach i umysłach siłę miłości do rodzonych dzieci i do przysposobionego. Czytając powieść w częściach pisanych z perspektywy Lilianny zaczynałam mieć swoje zdanie w kwestii tego, czy byłabym w stanie zostać rodziną zastępczą. Czy poradziłabym sobie z tak trudnym zadaniem. Wielokrotnie zadawałam sobie pytanie dlaczego Malwina myśli o rezygnacji a moja decyzja zmieniała się wraz z poznawaniem kolejnych fragmentów z perspektywy Ostrowskich. Mijały kolejne miesiące i lata ich życia a ja przyswajając fakty próbowałam zastanowić się jaki byłby finał. Mój? Ich? Twój? I nie jestem w stanie powiedzieć czy moja decyzja byłaby taka sama jak bohaterów czy inna. Która miłość, by wygrała... Podsumowując - "Siła miłości" to niezmiernie poruszająca i pełna emocji powieść o zawodowych rodzinach zastępczych, które poświęcając wiele nie mogą liczyć nawet na urlop. Które muszą mierzyć się z wieloma problemami sami. W ich codzienności niepokój, strach, niepewność oraz gra uczuć to wręcz domownicy. Często zaglądają z wizytą też wyrzuty sumienia, rywalizacja czy zazdrość. To historia wobec której nie można przejść obojętnie! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2021 o godz 14:48 przez: Poczytaj ze mną
„Siła miłości” to książka, która zbiera wysokie oceny i pozytywne opinie. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na nią, mimo że nie jest w gatunku, po który najczęściej sięgam. „Siła miłości” to literatura obyczajowa, ale ja ją odczułam jako dramat. Bardzo często czytając tę książkę, oczy mi się zwilżały. Książka ta dała mi wiele do myślenia…oj wiele. Już nigdy nie będę oceniać, zanim nie poznam całej historii. Książka ta jest porusza bardzo delikatny temat. Myślę, że zanim przeczytacie o tej historii, każdy z Was miałby w tej sprawie inne zdanie. Śmiem nawet powiedzieć, że rozgorzałaby nie nie jedna awantura. Już Wam piszę dlaczego. Autorka opisuje jedną rodzinę, która postanawia zostać rodziną zastępczą. Malwina i Adam Ostrowscy mają swoich dwójkę dzieci. Syna i córkę, którzy już są nastolatkami i lekko odcinają się spod skrzydełek rodziców. Malwina ma duży instynkt macierzyński i chce dać miłość dziecku, którego nikt nie kocha. Przyjmują pod swój dach niemowlę, Kacperka. Matka tego chłopca to nie wypełni rozwinięta osoba, która nie jest w stanie się nim odpowiednio zaopiekować, tym bardziej że badania zaczynają pokazywać, że Kacper też jest chory i nigdy nie dorówna rówieśnikom. Ostrowscy byli przygotowani na to, że oni są rodzicami tylko na jakiś czas a Kacperek pójdzie do adopcji, lecz niestety nigdy nie pojawił się nikt chętny zaadoptować tak bardzo wymagającego chłopca, który potrzebuje ciągłej opieki i uwagi. Na kartkach tej książki poznamy Kacperka, jakim jest chłopcem i jak rodzice zastępczy sobie z opieką nad nim radzą. Poznamy wielką walkę o każdy jego dzień. Jak rodzice zastępczy muszą walczyć o każdą złotówkę, aby ochronić i dać opiekę medyczną, rehabilitację, psychologa itd. Jak 24h na dobę, sprawują nadzór nad podopiecznym. Nie każde dziecko jest słodkie zdrowe, z którym można się bawić, uczyć, współpracować. Są też chore dzieci, które wymagają ciągłej opieki i nie ma od tego urlopu. Dziecko rośnie, jest silniejsze, cięższe a umysł jego może ciągle być jak u niemowlaka. Malwina i Kacper kosztem wychowania swoich dzieci nie chcieli się poddać i próbowali wszystkiego, aby zapewnić chłopcu odpowiedni rozwój. Niestety z wiekiem Kacper zaczął mieć skłonności do przemocy nad słabszymi. Zdarzeń z jego agresją z każdym dniem było więcej. Rodzina zastępcza stanęła nad wielkim dylematem czy da radę tą dalej ciągnąć, czy zrezygnować. Każdy wybór to wielkie cierpienie. To nie jest takie łatwe jak myślą osoby, które z tym problemem nie żyją, nie czują... Temat bardzo ciężki, ale jak całą historię tej rodziny się pozna… Bardzo ją podziwiam i o nic ich nie winię. Jestem w stanie ich zrozumieć i całą książkę trzymałam za nich kciuki, więżąc, że im się uda znaleźć jakieś wyjście. Na pewno trzeba poznać każdy szczegół tej historii by móc wyrobić sobie zdanie i móc wyrazić swoją opinię. Książka niesamowita porwała całe moje serce i umysł. Zmieniła wiele we mnie, na pewno mój punk widzenia. Mam teraz wielki szacunek dla takich rodzin i bardzo ich podziwiam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-10-2021 o godz 20:59 przez: Anonim
„Każdy wybór powodował cierpienie, tego byłam pewna.” Malwina i Adam Ostrowscy są szczęśliwym małżeństwem, lubią spędzać ze sobą czas, doskonale się dogadują, uzupełniają i rozumieją. Mają dwoje dzieci, syn właśnie wyprowadził się z domu, jest studentem, córka uczy się w gimnazjum. Podejmują decyzję o stworzeniu specjalistycznej rodziny zastępczej. Trafia do nich niemowlę, maleńki Kacper, który ma zaburzenia intelektualne, jest bardzo trudnym dzieckiem. Jego biologiczna matka walczy o niego, w końcu zostaje ustalona sytuacja prawna chłopczyka. Dziecko ma zostać u Ostrowskich do czasu znalezienia rodziny adopcyjnej. Mijają lata, Malwina razem z Adamem kosztem swoich własnych dzieci robią wszystko, aby zapewnić Kacprowi odpowiedni rozwój. Kacper z wiekiem staje się coraz bardziej agresywny, kieruje ją w stronę słabszych od siebie. Ostrowscy są coraz bardziej zmęczeni i pełni wątpliwości. Coraz częściej biją się z myślami czy oddać Kacpra i rozwiązać rodzinę zastępczą? Każda podjęta decyzja będzie miała swoje konsekwencje i będzie niosła cierpienie. Mamy dwie ramy czasowe, przeszłość Ostrowskich – jest to głównie perspektywa Malwiny - od chwili przyjęcia chłopczyka. I teraźniejszość widziana oczyma dziennikarki Liliany Błaszczyk, która próbuje dociec, co skłania ludzi do rozwiązania rodzin zastępczych i oddawania przysposobionych dzieci. A obok jej walka z własnymi demonami z przeszłości. Autorka pisze lekko, płynnie, wnikliwie, z łatwością i wrażliwością ukazuje emocje jakie targają naszymi bohaterami. A tych im nie brakuje. Rewelacyjnie ukazani bohaterowie, to ludzie jakich mijamy w naszej codzienności, silne, charakterne osobowości. Osoby o ogromnych, wrażliwych, dobrych sercach i ich przeciwności. Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla dobra dziecka? Pani Anna porusza trudne, złożone tematy. Adopcja, specjalistyczne rodziny zastępcze, dzieci niepełnosprawne umysłowo i fizycznie. Trudna, czasami zatrważająca codzienność takich rodzin. Przyznam szczerze, że nie do końca wiedziałam z czym ci ludzie muszą się mierzyć. Opieszałość instytucji sprawujących nadzór nad takimi rodzinami, ich obojętność, wręcz bezduszność, brak jakiegokolwiek wsparcia. Ogromne wyrzeczenia, zawsze coś kosztem czegoś, poświęcenie, a obok wątpliwości, wewnętrzne rozterki. Silna więź z dziećmi, ogromne pokłady miłości, cierpliwości, empatii, zrozumienia. Do bólu prawdziwa, trudna, poruszająca, niejednoznaczna, chwytająca za serce opowieść. Smutna i jednocześnie piękna. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Zmusza do refleksji i niesie pytania, na które trudno uzyskać jednoznaczną odpowiedź. Czy miłość może mieć swoje granice? Jak ja zachowałabym się w podobnej sytuacji? Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Tę książkę powinien przeczytać każdy, z całego serca polecam! Tatiasza i jej książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-10-2021 o godz 11:10 przez: Anonim
Siła miłości autorstwa Anny Sakowicz to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, o poświęceniu, bezgranicznej miłości, trudach wychowywania dziecka niepełnosprawnego, odpowiedzialności za swoje decyzje, konfliktach, nieporozumieniach i zazdrości. Malwina z mężem - rodzice nastoletnich dzieci postanawiają zostać rodziną zastępczą, trafia do nich Kacperek, chłopiec opóźniony w rozwoju, z wieloma innymi wadami, chorobami i FAS. Od urodzenia jest dzieckiem problemowym, płaczącym, dającym opiekunom się we znaki. Już kilka tygodni z nim doprowadzało opiekunów na skraj załamania nerwowego, mimo to trwali dalej przy chłopcu zapewniając mu najlepszą opiekę jaką mogli. Całkowicie oddali się się rodzicielstwu kosztem siebie, dzieci, rodziny i własnego małżeństwa. Kacperek rósł, stawał się coraz bardziej agresywny, zagrażał opiekunom, ich dzieciom, wnukom, a nawet i zwierzętom, aż w końcu stanęli przed trudnymi dylematem czy oddać małego, czy zostawić... Przyznam szczerze, że bardzo rozczarowala mnie postawa Malwiny, według mnie była wielką egoistką, która chciała zbawić świat, stać się bożą męczennicą? Postawiła sobie za cel dać szczęście chłopcu, ale jakim kosztem? Uważam, że wszystko w życiu ma swoje granice i w pewnym momencie należy powiedzieć stop, choćby po to by to, co do tej pory dawało nam szczęście, nie stało się naszym przekleństwem. Bardzo współczułam mężowi, dzieciom i dalszej rodzinie bohaterki bo decyzja o opiece nad Kacprem postawiła życie każdego z nich do góry nogami. Książka jest bardzo trudną lekturą, przepełnioną różnymi emocjami. Każda decyzja podejmowana przez bohaterów nie była łatwa i niosła za sobą różne konsekwencje - lepsze lub gorsze. Osobiście nie widzę siebie jako matki zastępczej, może moja postawa wynika z tego, że nie przepadam za dziećmi, kocham moje, ale niańczenie cudzych to ostatnie, co chciałabym w życiu robić, więc czytając książkę trudno było mi utożsamić się z bohaterką, a co za tym idzie zrozumieć jej przywiązanie do Kacpra, czy podejmowane przez nią decyzje. Momentami miałam wręcz ochotę nią potrząsnąć i zapytać halo, kobieto co ty robisz?! Odłożyłam lekturę i nadal nie mogę dojść do siebie Uroniłam kilka łez, wzruszyła mnie niezmiernie. Gratuluję autorce i dziękuję wydawnictwu @wydawnictwoluna za możliwość przeczytania i napisania recenzji do tej książki. Oczywiście oceniam 5/5. Warto przeczytać, zobaczyć z jakimi problemami zmagają się rodziny zastępcze, ile trudu wynosi bycie opiekunem dziecka z rodziny dysfunkcyjnej, jak trudno jest pogodzić życie rodzinne, zawodowe i wychowywanie maluchów, które w życiu przeszły więcej niż niejeden dorosły.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-10-2021 o godz 11:26 przez: Czytelnia_magdaleny
„Siła miłości” Anny Sakowicz to powieść, która została wydana nakładem wydawnictwa Luna. Mimo iż autorka ma w swoim dorobku więcej książek, to ta jest pierwszą, którą przeczytałam. Ogromnie się cieszę, że dane mi było poznać twórczość pani Ani. Ta książka od momentu, kiedy ją pierwszy raz zobaczyłam mówiła do mnie „przeczytaj mnie!”. Kiedy ją odebrałam, było dokładnie tak samo. Zerkałam na nią i po chwili wiedziałam, że muszę rzucić wszystko i zacząć ją czytać. Nie spodziewałam się, że ta powieść to będzie taka bomba emocjonalna. Wiedziałam, że ta historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach, ale nie spodziewałam się, że mnie poruszy tak mocno. Temat adopcji, rodzin zastępczych i wychowania dzieci niepełnosprawnych jest znany każdemu, ale pierwszy raz spotkałam się z nim w książce. Lilianna, dziennikarka ma napisać artykuł na temat specjalistycznych rodzin zastępczych. Postanawia napisać go na temat rodziny Ostrowskich, dzięki czemu poznajemy Malwinę i Adama, którzy mając dwójkę swoich dzieci, decydują się jako specjalistyczna rodzina zastępcza przyjąć do siebie małego Kacperka. Maluch po ustaleniu sytuacji prawnej ma trafić do adopcji, jednak z czasem okazuje się, że nikt nie chce podjąć się wychowania dziecka z zaburzeniami intelektualnymi. Malwina i Adam staja przed trudnym wyborem. Jakim? Sięgnijcie i poznajcie tę historię… „Siła miłości” to książka, która zostanie mi w pamięci na długo. Jako jedna z nielicznych książek, która zostawiła mnie z natłokiem myśli. Potrzebowałam kilku dni, żeby poukładać sobie w głowie, wszystkie te odczucia i emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania i po przeczytaniu ostatniej strony. Ta historia jest do bólu prawdziwa i skłaniająca do refleksji. Z każdą przeczytaną stroną przeżywałam ją całą sobą. Bardzo często łapałam się na tym, że przerywałam na chwilę czytanie i zastanawiałam się, jak ja bym postąpiła w danej chwili. Jedno wiem na pewno, nie jestem w stanie odpowiedzieć sobie na to. Możemy się zastanawiać, jak byśmy postąpili, układać scenariusze, a jak przyjdzie nam się zmierzyć z daną sytuacją w rzeczywistości, to wtedy dopiero, jesteśmy w stanie poznać, jak się zachowamy. Mam nadzieję, że kiedyś będzie nam dane poznać ciąg dalszy tej historii. Polecam Wam ją całym sercem. Jestem ciekawa Waszych opinii. Jeśli czytaliście, to dajcie znać jak wasze wrażenia po lekturze. Ja mam nadzieję, że niedługo będę mogła nadrobić pozostałe książki Pani Ani ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-10-2021 o godz 11:23 przez: Czytelnia_magdaleny
„Siła miłości” Anny Sakowicz to powieść, która została wydana nakładem wydawnictwa Luna. Mimo iż autorka ma w swoim dorobku więcej książek, to ta jest pierwszą, którą przeczytałam. Ogromnie się cieszę, że dane mi było poznać twórczość pani Ani. Ta książka od momentu, kiedy ją pierwszy raz zobaczyłam mówiła do mnie „przeczytaj mnie!”. Kiedy ją odebrałam, było dokładnie tak samo. Zerkałam na nią i po chwili wiedziałam, że muszę rzucić wszystko i zacząć ją czytać. Nie spodziewałam się, że ta powieść to będzie taka bomba emocjonalna. Wiedziałam, że ta historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach, ale nie spodziewałam się, że mnie poruszy tak mocno. Temat adopcji, rodzin zastępczych i wychowania dzieci niepełnosprawnych jest znany każdemu, ale pierwszy raz spotkałam się z nim w książce. Lilianna, dziennikarka ma napisać artykuł na temat specjalistycznych rodzin zastępczych. Postanawia napisać go na temat rodziny Ostrowskich, dzięki czemu poznajemy Malwinę i Adama, którzy mając dwójkę swoich dzieci, decydują się jako specjalistyczna rodzina zastępcza przyjąć do siebie małego Kacperka. Maluch po ustaleniu sytuacji prawnej ma trafić do adopcji, jednak z czasem okazuje się, że nikt nie chce podjąć się wychowania dziecka z zaburzeniami intelektualnymi. Malwina i Adam staja przed trudnym wyborem. Jakim? Sięgnijcie i poznajcie tę historię… „Siła miłości” to książka, która zostanie mi w pamięci na długo. Jako jedna z nielicznych książek, która zostawiła mnie z natłokiem myśli. Potrzebowałam kilku dni, żeby poukładać sobie w głowie, wszystkie te odczucia i emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania i po przeczytaniu ostatniej strony. Ta historia jest do bólu prawdziwa i skłaniająca do refleksji. Z każdą przeczytaną stroną przeżywałam ją całą sobą. Bardzo często łapałam się na tym, że przerywałam na chwilę czytanie i zastanawiałam się, jak ja bym postąpiła w danej chwili. Jedno wiem na pewno, nie jestem w stanie odpowiedzieć sobie na to. Możemy się zastanawiać, jak byśmy postąpili, układać scenariusze, a jak przyjdzie nam się zmierzyć z daną sytuacją w rzeczywistości, to wtedy dopiero, jesteśmy w stanie poznać, jak się zachowamy. Mam nadzieję, że kiedyś będzie nam dane poznać ciąg dalszy tej historii. Polecam Wam ją całym sercem. Jestem ciekawa Waszych opinii. Jeśli czytaliście, to dajcie znać jak wasze wrażenia po lekturze. Ja mam nadzieję, że niedługo będę mogła nadrobić pozostałe książki Pani Ani ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2021 o godz 19:16 przez: Kotoksiazka
Historia spisana na tych stronach jest oparta na prawdziwych wydarzaniach, a jak wiemy życie lubi pisać różne scenariusze. Takie książki lubię najbardziej. ⬇️⬇️⬇️ Malwina i Adam to zgodne małżeństwo z wieloletnim stażem i z nastoletnimi dziećmi. Po wielu wspólnych rozmowach i odbytych kursach postanawiają zostać specjalistyczną rodziną zastępą. Gdy pod ich dach trafia Kacper, niemowlę obciążone genetycznie zaburzeniami intelektualnymi postanawiają mu pomóc i przygotować do adopcji. Jednak nikt nie chce przysposobić chorego dziecka. Z czasem okazuje się, że im Kacper jest starszy tym bardziej przejawia agresywne zachowania. Znęca się nad zwierzętami i słabszymi od siebie. Co postanowią Malwina i Adam? Czy uda im się przeciwdziałać tym zachowaniom? O ich historii chce napisać artykuł dziennikarka, Lilianna. Również zmagająca się ze swoim demonami przeszłości. Miłość jest nieocenionym uczuciem. Bo jeśli zapytamy każdego z osobna czym jest dla nich miłość to uzyskamy różnorodne odpowiedzi. Dla jednych to poświęcenie, dla innych silna więź. Ale czym jest miłość do dziecka? Większość odpowie, że to miłość bezwarunkowa. Uczucie, które zdradza się w chwili urodzenia dziecka. Każda matka wie, że dla swojego potomstwa zrobi wszystko. Kochamy je gdy jest grzeczne, gdy pyskuje lub gdy psoci. Ale czy potrafilibyśmy kochać dziecko, którego nie urodziłyśmy? Do tego bardzo trudnego dziecka? Przed takim właśnie dylematem stoi główna bohaterka Malwina, czy będzie zdolna do wybrania pomiędzy swoją rodziną a cudzym dzieckiem? Bo czy wychowując dziecko od niemowlęcia nie zrodzi się miłości? Autorka porusza w powieści bardzo trudny temat jakim jest rodzicielstwo zastępcze. Rodzicielstwo etatowe polegające na wychowywaniu dzieci i przygotowywaniu ich do adopcji. Ale też czym jest specjalistyczna rodzina zastępcza. Podziwiam i szanuję takie rodziny, ich okazywanie zrozumienia i serca każdemu dziecku. Przez całą powieści autorka wzbudzała u mnie ogromne emocje, od współczucia dla Malwiny, po chęć potrząśnięcia jej dziećmi czy nawet Kacprem. Już dawno żadna książka nie wywołała u mnie takiego rozdarcia emocjonalnego, między dobrem a powinnością. Na pewno ta pozycja długo zostanie ze mną. SIŁA MIŁOŚCI to powieść pełna oddania i poświęceni przed którą nie możecie przejść obojętnie. Ją trzeba przeczytać! Książka, która zachwieje waszymi wartościami moralnymi i zostawi z mętlikiem w głowie i sercu. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-10-2021 o godz 21:46 przez: Ewelina Bachniak
inia.recenzuje.. ... Znacie już nowe wydawnictwo Luna? Wkraczają na nasze półki z mocnym akcentem, dziś chciałabym Wam pokazać książkę, która jest bardzo trudna. Podejmuje szalenie obciążający temat, rodzin adopcyjnych, w tym specjalistycznych, które opiekują się dziećmi niepełnosprawnymi. To książka, która wywoła w Was złość, rozczarowanie, współczucie i ogrom podziwu dla tych rodziców. Wzruszy Was, ale i poprzeklinacie przy niej. Pani Anno, gratuluję. Zagrała pani na najczulszych emocjach czytelników. Dodatkowo wstrząsające jest to, że ta historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Czy można określić siłę miłości? Co zrobić gdy każda decyzja jaką podejmiesz będzie tą złą? Ta książka to emocjonalny roller coster, dylematy . Początkowo irytowała mnie cała historia, nie mogłam jej zaakceptować i zaczęłam się zastanawiać dlaczego? Czy z powodu altruizmy głównej bohaterki, jej nadmiernego w moich oczach poświecenia dla niepełnosprawnego podopiecznego rodziny zastępczej, która tworzyła? Odrobinę porównywałam się do niej, czy jest lepszym człowiekiem, że pomaga innym, że jest zdolna do takiego poświęcenia. A ja nie. To do niczego mnie nie doprowadziło, zobaczyłam tam też siebie, kobietę, która zapomina o sobie i swoich potrzebach zatracając się w oddaniu swoim dzieciom i chyba to mnie tak denerwowało w tej historii. Bardzo dobra książka, mocna, wstrząsająca, pełna uczucia. Małżeństwo decyduje się na zostanie rodziną zastępczą dla chorego dziecka, papierologia i zły system adopcyjny, do tego zaburzenia dziecka sprawiają, że zostaje on w „tymczasowej” rodzinie zastępczej 12 lat. Z wiekiem chłopiec wykazuje skłonności do przemocy, małżonkowie stają pod ścianą, nie wiedzą co zrobić; oddać podopiecznego czy mimo wszystko przy nim trwać? Drugą opowieścią, równorzędną do historii rodziny zastępczej jest wątek dziennikarki, Lilianny, która chce nawiązać kontakt z małżeństwem i opisać ich sytuację, nurtuję ją sprawa ewentualnej rezygnacji z opieki, po tylu latach. Zastanawia się czy jest to możliwe, co czują rodzice, co będzie czuć dziecko, czy w ogóle jest świadome uczuć czy nawet tego nie zauważy. Przyznaję, ten wątek bardzo mnie zadowolił, polubiłam tą oryginalną dziennikarkę i jej kibicowałam. Najważniejszym pytaniem tej książki jest nasz własny rachunek sumienia, co ja bym zrobiła na miejscu głównej bohaterki? I z tym Was zostawię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-11-2021 o godz 12:10 przez: Coolturka
Pani Ania Sakowicz ma w swym dorobku wiele powieści bardzo różnych gatunkowo. Świadczy to o erudycji, ciekawości świata i odwadze. Bo właśnie odwagi potrzeba, by zmierzyć się z tak trudnym tematem, jaki podjęła w "Sile miłości". Temat rodzin zastępczych już sam w sobie jest bardzo interesujący. Nieraz pewnie zastanawiamy się, co kieruje ludźmi, którzy decydują się na taką funkcję? Zdaje się być to prostsze w przypadku rodzin spokrewnionych, a zaopiekować się i pokochać obce dziecko, często z pogmatwanym życiorysem i trudną sytuacją rodzinną? Gdy podejmuje się tego typu decyzję, trzeba być jej, nie na 100, a na 200% pewnym, bo dziecko to nie przedmiot, który zwrócisz do sklepu po trzydziestu dniach użytkowania, no właśnie... a co jeśli taka opcja jednak istnieje? Tajemnicą poliszynela jest, że wiele rodzin robi to ze względu na korzyści finansowe. Wiele lat pracowałam w ośrodku sprawującym pieczę nad rodzinami zastępczymi, gdzie pracownicy socjalni powtarzali, że na palcach jedynej ręki mogą zliczyć rodziny, które są nimi z odpowiednich pobudek. Do dziś nie chcę wierzyć w taką prawdę. Jeśli trafisz na dziecko mocno problematyczne, niczym tytułowy Kevin z "Musimy, porozmawiać o Kevinie", spotka się to pewnie ze zrozumieniem. Gdy jesteś matką, która urodziła - nie masz wyjścia, lecz z bycia rodzicem zastępczym można zrezygnować. Zrezygnować, samo to słowo niesie przykre konotacje tzn. poddać się, ponieść porażkę jako rodzic, wychowawca, mieć świadomość, że sama nasza miłość nie wystarczy. Z drugiej strony mamy dziecko, jego uczucia, zawód i cierpienie. Co takiego wydarzyło się w rodzinie Ostrowskich, że po dwunastu latach rozważają rezygnację z opieki nad Kacprem? Poddadzą się czy podejmą dalszą walkę? To historia niejednoznaczna, trudna i bolesna. Oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, co tylko podnosi jej rangę w moich oczach. Porusza wiele problemów, rozterek i wątpliwości, z którymi borykają się rodziny zastępcze. Jeszcze nigdy tak dosadnie nie doświadczyłam, ile musi poświęcić rodzina niepełnosprawnego dziecka. Nie muszę chyba dodawać, jak ważny w tym wszystkim jest wspierający partner i przyjaciele, którzy przywracają nam właściwą perspektywę. To jedna z tych lektur, które skłaniają do głębszych refleksji, gdzie każdy wybór ma smak piołunu. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Luna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-10-2021 o godz 17:56 przez: Paulina
Malwina i Adam po odchowaniu dwójki własnych dzieci, decydują się na zostanie specjalistyczna rodzina zastępczą. Spełniają się w tej roli i odczuwają radość płynącą z opieki nad dziećmi. Do czasu, gdy do ich domu, jako niemowlę, trafia Kacperek. Z biegiem lat, gdy szanse chłopca na adopcje maleją, Ostrowscy odkrywają, że decyzja o wychowywaniu chłopca, który przejawia skłonności do przemocy nad słabszymi, odbija się na szczęściu i spokoju całej rodziny.... Lilianna jest dziennikarką, która za punkt honoru stawia sobie wywiad z Malwiną, z kobietą, która swoimi wyborami i przeżyciami przywraca jej własne wspomnienia i niełatwą przeszłość. Czy obie kobiety poznają prawdziwą siłę miłości oraz czy znajdą w sobie jej niekontrolowane pokłady? ,,Siła miłości" to bardzo trudna i emocjonalna lektura, do której powinno się podejść ze spokojem, otwartym umysłem oraz empatią. Poznajemy w niej dwie historie- Malwiny i rodziny Ostrowskich, która oparta jest na faktach oraz Lilianny- historię fikcyjną, która przybliża czytelnikowi problemy rodzin zastępczych. Nie będę ukrywać, że ta książka była dla mnie trudna. Wyjątkowo, gdyż patrzyłam na nią poprzez pryzmat bycia mamą. Bardzo szkoda było mi Kacperka, chłopca, którego życie zdawało się trwać w oczekiwaniu na decyzje sądu, czy poradni specjalistycznych. Przykre to jest, że takich dzieci jak on jest bardzo wiele 😥 Autorka w swojej książce przybliża troski, radości i dylematy płynące z bycia rodziną zastępczą oraz to, jak wielki wpływ na całe życie ma miłość, bądź jej ewentualny brak. W niezwykle umiejętny sposób przeplatała momenty, które powodowały we mnie trwogę, z tymi, które chwytały za serce i wyciskały łzy z oczu. ,,Siła miłości" to pozycja, która pokazuje, że miłość ma wielką moc oraz to, że my ludzie (w różnym wieku i różnorakich momentach życia) bardzo jej potrzebujemy. Bo czym niby jest życie bez miłości, jak nie pustą egzystencją i samotnością? Kończąc dodam jeszcze, że podobało mi się zakończenie tej książki. A właściwie jego brak. Tak, zaskakujące, ale czy nie takie właśnie jest życie, nikt do końca nie wie, w którym kierunku się ono potoczy. Mam nadzieję, że sięgniecie to tą życiową książkę i zawsze oraz w każdej sytuacji znajdziecie w sobie pokłady miłości ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-01-2022 o godz 13:08 przez: MojKsiążkowyRaj
"Siła miłości" to najnowsza powieść obyczajowa od Anny Sakowicz. Malwina wraz z mężem w ramach pełnienia funkcji rodziny zastępczej przyjmują pod swój dach małego chłopca. Gdy udaje im się ustalić sytuację prawną dziecka okazuje się, że małych Kacperek boryka się z poważnymi zaburzeniami intelektualnymi, przez co nikt nie chce go zaadoptować. Z wiekiem chłopiec ujawnia skłonności do przemocy wobec słabszych. Malwina staje przed trudnym wyborem, który zaważy o losach chłopca. Czy kobieta zdecyduje zakończy opiekę nad dwunastoletnim Kacprem...? "Siła miłości" to historia pełna emocji, która opowiada o bardzo trudnych życiowych dylematach, walki pomiędzy miłość, a strachem. Główna bohaterka stoi pod trudnym dylematem. Czy zrezygnować pełnienia funkcji rodziny zastępczej i oddać dziecko? Czy przeciwstawić się wszystkim i zatrzymać chłopca? Wręcz na własnej skórze odczuwamy tą presje, której poddana jest Malwina ze strony rodziny, która domaga się od kobiety konkretnych działań i decyzji w sprawie Kacpra. Ona sama nie wie, czy stanąć po stronie małego chłopca, czy po stronie swoich dzieci. Kobieta na każdym kroku bije się z myślami, bo choć wie, że zachowanie Kacperka, w niektórych momentach naprawdę napawa ją strachem - to jednak kocha chłopca jak swoje rodzone dziecko i nie chce go zranić, bo w końcu los już dostatecznie go skrzywdził. Na szczęście kobieta ma przy swoim boku kochającego męża, których wspiera ją na każdym kroku. Sama nie potrafię odpowiedzieć na pytanie "A pani co by zrobiła?" Oczywiście stojąc z bok odpowiedź wydaje się prosta, ale gdy wchodzimy w skórę Malwiny to już niczego nie jesteśmy pewni. Na koniec dodam, że ujęła mnie też podstawa Malwiny już na początku tej całej historii, gdy walczyła o dobro Kacperka. Przejmowała się uczuciami biologicznej matki chłopca, a momentami nawet chciała się wycofać z całej tej batalii o Kacperka. Warto wspomnieć, że całą historie dopełnia również wątek Lilianny. W sumie to pierwsza książka autorki, którą miałam okazje przeczytać i teraz wiem, że na tej jednej nie poprzestanę. Zawsze powtarzam sobie, że niektóre książki się czyta, a z niektórymi po prostu płyniemy nurtem nie oglądając się za siebie... i tą historią właśnie popłynęłam po całości. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2021 o godz 17:03 przez: Alatanka
Malwina i Adam mogliby – jak to się mówi – korzystać z życia. Odchowali dwójkę swoich dzieci i mogliby poświęcić teraz więcej czasu sobie. Podjęli jednak decyzję, że staną się specjalistyczną rodziną zastępczą. Co to znaczy specjalistyczną? Że pod ich opiekę trafią dzieci z różnymi zaburzeniami. Tak w ich domu pojawia się Kacperek. Małżeństwo jest przekonane, że gdy tylko sytuacja prawna chłopca się unormuje ten szybko zostanie adoptowany. Okazuje się, że nie nastąpi to tak szybko. Na początku do walki o dziecko włączyła się mama i babcia chłopca. Z czasem okazuje się, że chłopiec ma duże zaburzenia intelektualne. Częste wizyty w szpitalach i różne incydenty, do których dochodzi, sprawiają, że nie ma chętnych na adoptowanie Kacperka. Małżeństwo z roku na rok coraz bardziej przywiązuje się do chłopca i sami nie wiedzą, kiedy przestali być dla niego tylko ciocią i wujkiem. Jednak na całej tej sytuacji cierpi rodzina Ostrowskich. Relacje z ich dziećmi są bardzo napięte, często dochodzi do zgrzytów. Czy chłopiec stanowi zagrożenie dla wnuków Malwiny i Adama? Małżeństwo stanie przed najtrudniejszą decyzją w ich życiu…. Ta powieść wciąga od pierwszej strony, choć powiedzieć, że nie należy do najłatwiejszych lektur to spore niedopowiedzenie. To historia oparta na prawdziwych wydarzeniach co jeszcze bardziej potęguję emocje. Autorka odkrywa radości i smutki takich rodzin oraz obnaża niedociągnięcia systemu – choć to – znowu, chyba za mało powiedziane. Pokazuje z jak wieloma problemami muszą się borykać rodziny, które decydują się na zostanie rodzicami zastępczymi. Niektóre sceny sprawiają, że łzy same napływają do oczu, a czytelnik razem z bohaterami odczuwa zarówno ból, zniechęcenie, zmęczenie, ale i radość z każdego najmniejszego osiągniętego sukcesu. Chwilami bywało przerażająco i szczerze mówiąc, sama zastanawiałam się jaką decyzję bym podjęła. Nie jestem chyba w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Poznajemy tutaj też losy Lilianny, dziennikarki, która postanawia dowiedzieć się więcej na temat rodziny Ostrowskich. To fikcyjna postać, ale autorka poruszyła dzięki niej inne ważne tematy. Jest to bardzo mocna, emocjonalna i bardzo wyjątkowa lektura.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2021 o godz 12:18 przez: Monika
Rzadko mam okazję czytać książki oparte na prawdziwych wydarzeniach. Gdyby nie czysty przypadek i tym razem bym tego nie zrobiła. Ale cieszę się, że sięgnęłam po nowość od wydawnictwa Luna czyli po książkę „Siła miłości”. To historia małżeństwa, Malwiny i Adama Ostrowskich, którzy są profesjonalną rodziną zastępczą. Przyjmują pod swój dach niepełnosprawnego chłopczyka. Kacperek ma liczne deficyty i jest bardzo problemowym dzieckiem. Mimo to Malwina i Adam starają się jak mogą, aby zapewnić chłopcu jak najlepsze warunki do rozwoju. Chłopiec jest u nich od kilku lat. To bardzo nietypowa sytuacja, ponieważ zazwyczaj dziecko jest w rodzinie zastępczej do czasu adopcji. Kacperka jednak z powodu licznych wad wrodzonych i niepełnosprawności nikt nie chce. Drugą bohaterką jest Lilianna, która jest dziennikarką i zbiera informacje o Malwinie i Kacperku. Stara się dotrzeć do kobiety. Dziennikarka sama ma liczne problemy w rodzinie, a jednak mimo tego coś ją ciągnie właśnie do Malwiny. Powieść mimo tego, że jest obyczajowa to wzbudza szereg emocji. Jest bardzo przejmująca. Pokazuje losy dwóch kobiet, których życie wcale nie jest łatwe. Jedna bezgranicznie kocha nie swoje dziecko i stara się je wychować najlepiej jak może mimo wielu przeszkód. Druga zmaga się z rozpadem małżeństwa i traumą porzucenia z dzieciństwa. Ta książka otwiera oczy. Ja do tej pory nie wiedziałam jak wygląda praca rodziny zastępczej ani jak wygląda życie w takiej rodzinie. Jakie są procedury, z czym muszą zmagać się rodziny, które się tego podjęły. Bardzo przykre jest to, że mimo tego, że należy im się urlop to najczęściej go nie dostają. Poza tym wydaje się, że system w Polsce nie przygotowuje dobrze na to, co dzieje się po tym gdy dziecko trafia do takiej rodziny. Często takie małżeństwa mają niewielką pomoc od państwa. Trudne nie myśleć o tym po przeczytaniu książki. Ogólnie powieść czyta się bardzo dobrze. Jest napisana przyjemnym językiem, szybko się ją czyta. Przy dosyć trudnej tematyce to bardzo ważne, bo dzięki temu łatwiej jest przejść przez powieść i łatwiej jest ją zrozumieć. Moim zdaniem to bardzo ważna pozycja na polskim rynku wydawniczym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2021 o godz 10:45 przez: Izabela Wyszomirska
Anna Sakowicz porusza trudny temat specjalistycznego rodzicielstwa zastępczego. W rzeczywisty, nieprzekłamany i wnikliwy sposób ukazuje, jak wygląda taka rodzina, z czym musi się mierzyć na co dzień, jak wiele wysiłku, wyrzeczeń i poświęcenia kosztuje ją podjęta raz decyzja, jakie towarzyszą jej rozterki i wątpliwości. Ale również ile daje satysfakcji.  😊 Autorka kreśli również prawną stronę działania organów zajmujących się rodzinami zastępczymi. Bezduszność, pozostawianie rodzin samym sobie bez wsparcia i pomocy instytucji państwa. Do tego niekończąca się papierologia i wciąż piętrzące się problemy. To obraz, jaki wyłania się z tej publikacji. Obraz niewygodny, budzący zniechęcenie i niemoc. 😊 Po skończeniu lektury "Siły miłości" w mojej głowie wciąż wybrzmiewa pytanie: co ja bym zrobiła na miejscu Malwiny? Dziecko to nie zabawka, którą można się przez jakiś czas pobawić, a potem oddać, zwrócić. To chyba wszyscy wiemy, ale przecież nie znamy wszystkich szczegółów danej sprawy. To nie my podporządkowujemy całe nasze życie dziecku. Ocenianie przychodzi łatwo, ale spróbujmy spojrzeć na wszystko jakby to dotyczyło nas i naszych bliskich. Ktoś zawsze będzie cierpiał, tu nie ma dobrego rozwiązania. 😊 Historia ta pozwala docenić nam co lub kogo mamy. To niezwykle szczęście mieć rodzica, móc na niego liczyć, być kochanym. 😊 Emocje, jakie dostarczyła mi ta powieść z każdą kolejną stroną zmieniały się jak w kalejdoskopie. Raz był to uśmiech, wzruszenie, innym razem smutek, rozczarowanie, złość, niedowierzanie, współczucie. 😊 Książkę polecam absolutnie każdemu, zwłaszcza tym, dla których dobro dziecka jest wartością nadrzędną. To coś więcej, niż najlepszy poradnik o rodzinach zastępczych. 😊 "Siła miłości" to jedna z najważniejszych dla mnie powieści. To książka, która zostanie ze mną na zawsze. To bolesna, głęboko poruszająca historia o trudnej miłości i jej granicach, ale także jej sile. Skłania do wielu refleksji. Stawia pytania o to, ile człowiek jest w stanie znieść dla dobra dziecka? Ile może poświęcić? Mnóstwo niełatwych delematów natury moralnej i emocjonalnej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-10-2021 o godz 09:06 przez: Anna Rydzewska
Anna Sakowicz nakreśliła niebywale przejmującą, dotykającą najciemniejszych zakamarków duszy historię, jaka wstrząśnie czytelnikiem i zafunduje mu całą feerię skrajnych emocji. Trudna, przeszywająca tematyka, przemawiające kreacje bohaterów, nadzwyczajna liryczność, a wszystko to naszkicowane tak sugestywnym piórem, że historia Ostrowskich staje się naszą własną. Jak połączyć ze sobą rodzącą się miłość do maleńkiego, niewinnego dziecka, potrzebę opieki nad nim i wynagrodzenia dotychczasowych przykrości losu ze strachem, bezsilnością i brakiem wsparcia? Wreszcie, czy ktokolwiek ma prawo oceniać rodziny zastępcze i ich decyzje? Ta książka otwiera oczy i serce, ale też poraża, gdyż uświadamia, jak okrutny potrafi być los, nawet wobec tych najmłodszych, niewinnych... Anna Sakowicz nie owija w bawełnę, brutalnie obnaża funkcjonowanie rodzin zastępczych, a także niepoprawnego systemu prawnego czy socjalnego. Autorka również zdecydowała się ukazać niepełnosprawność w dosadnej, prawdziwej, przeszywającej wersji, co dla wielu może okazać się wstrząsające. Dla poważnie chorego dziecka nie wystarczy kilka wizyt u lekarza czy całkowite poświęcenie matki, są wady, których niestety nie da się już cofnąć, należy nauczyć się z nimi żyć, co gorsza, trzeba nauczyć tego społeczeństwo, jakie przecież łatwo odrzuca inność, dyskryminuje, ocenia zamiast wspierać. Pisarka perfekcyjnie opisała emocje opiekunki, która dla malutkiego, chorego dziecka, poświęciła absolutnie wszystko. Tylko czy było warto? "Siła miłości" jest poruszającą, wstrząsającą i bolesną historią opartą na prawdziwych wydarzeniach, obok której nikt nie będzie w stanie przejść obojętnie. To głęboka, angażująca opowieść, w której bezwarunkowa miłość, bezinteresowność i opiekuńczość przeplatają się z bezsilnością, strachem, brakiem sił, a dodatkowo jeszcze walczą z niepoprawnym systemem, który zamiast dostarczać wsparcia, wszystko komplikuje i utrudnia, narażając zainteresowane strony na niepotrzebne nerwy. Ta poruszająca duszę opowieść angażuje wyjątkowo silnie i otwiera oczy! Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego