Sielsko, nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza (okładka  miękka, 06.2022)

Oferta empik.com : 31,06 zł

31,06 zł 41,90 zł (-25%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Życie iluzją to gotowy przepis na kłopoty.

Czy można nauczyć się życia na wsi po całym życiu spędzonym w mieście, bez pojęcia o twardych prawach natury?

Baśka urodziła się mieszczuchem. Nie miała miłości do ziemi. Miłości? W jej mieszkaniu usychała każda roślina. Ale jakby na przekór wszystkiemu uważała, że mały domek na wsi, wśród łąk i pól, wieczne wakacje i dużo czasu dla siebie to jest to. Tak postrzegała wieś.
Zmęczona pracą w korporacji, codziennym pośpiechem, szukała sielskości, obecnej w literaturze z wieków minionych.

Tomasz wychował się na wsi. Od czasów studenckich mieszkał w Warszawie. Kiedy nadarzyła się okazja kupienia gospodarstwa wraz z inwentarzem – całkiem żywym – namówił swoją żonę na przeprowadzkę. Zarówno dom, jak i zabudowania gospodarskie czasy świetności miały dawno za sobą. Wymagały nakładów finansowych oraz pilnych prac remontowych. Mówiąc wprost: kasy i roboty.

Czy Baśka nauczy się żyć według zasad, o których istnieniu nie miała pojęcia?

Na nieobytą z życiem wiejskim kobietę zewsząd czyhało niebezpieczeństwo. Zewsząd. I wszelkie. Obornik zamiast zapachu kwiatów, rymsnięcie dołem pleców w świeżo wydalone odchody zwierzęce – to jedynie drobiazg. Na Baśkę na wsi zło czyhało wszędzie.
Częsty brak prądu, samotne dni wśród inwentarza i obcych ludzi, konieczność nauczenia się nowych słów, praca fizyczna, ręczne czerpanie wody ze studni, napór rogacizny, wyjazdy Tomasza.

Czy Baśka da radę? Czy ucieknie, nim wróci Tomasz?

W książce została opisana twarda rzeczywistość i życie na wsi, takie, jakim jest, w konfrontacji z wyobrażeniami. Wyobrażenia o sielskości w zderzeniu z rzeczywistością.
Jest to swoisty poradnik na bazie historii osoby, która podjęła decyzję o zmianie dotychczasowego sposobu życia i przeprowadzce na wieś. Nie tylko po to, by mieszkać, ale i prowadzić gospodarstwo. Droga od mieszczucha do rolnika, choć z przeszłością korporacyjną.

Wątki fabularne zostały przeplecione rozdziałami o treści edukacyjnej. Książka zawiera trzy spojrzenia na wieś: jak było kiedyś naprawdę, jaką wieś spodziewała się zastać Baśka i jaką zastała. Nostalgia kontra rzeczywistość – podsypana nawozem.

Publikację niniejszą polecam wszystkim, którzy zastanawiają się nad zmianą stylu życia, rzuceniem pracy i wyjazdem w Bieszczady. Nie ma tu gotowej recepty. Raczej opis rzeczywistości i mnóstwo wskazówek.
Reszta zależy od Ciebie.

Dzięki książce łatwiej Ci będzie podjąć decyzję. I wystartować w nowej rzeczywistości. Ktoś już przechodził przez to, o czym jeszcze nie wiesz, że przejść trzeba. Czy warto – decyzja należeć będzie do Ciebie.

PS: Czy ktoś z Was zauważył wystraszone oczy w wycięciu na kształt serduszka w drzwiach wychodka? Jak myślicie, kto się tam schronił?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1311931186
Tytuł: Sielsko, nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza
Autor: Anna Podedworna
Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 252
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-06-16
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 15 x 140
Indeks: 42395355
średnia 4,2
5
4
4
7
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
13 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
04-08-2022 o godz 16:11 przez: Bibliotekarka Natalka
Na początku trochę wyjaśnień. Pewnie się zastanawiacie, dlaczego teraz jest numer 82, a przecież powinien być 81. I wszystko się zgadza. Ja niczego nie pomyliłam ;) otóż recenzja z numerem 81 pojawi się dopiero we wtorek, bo na ten dzień, zgłosiłam swoją recenzję poprzedniej lektury (bo nie wiedziałam, czy zdążę, a tak mam kilka dni do przodu, i czystą głowę, że się wywiązałam :) ) ;) także wrócimy do niej z pewnością i ciągłość będzie jednak zachowana ;) Dziś przychodzę do Was z recenzją lektury, która nie jest zwykłą powieścią obyczajową. Nie jest też typowym poradnikiem, choć znajdziemy w niej mnóstwo cennych rad i wskazówek ;) a na jaki temat? O tym słów kilka poniżej ⬇️⬇️⬇️ Baśka to kobieta, która od urodzenia mieszkała w mieście. Wszystkie kwiaty w jej mieszkaniu nie potrafiły przetrwać próby czasu ( to zupełnie jak u mnie! 🙈🤣). I jak większość miastowych, uważała, że życie na wsi go jest dopiero coś! Piękny drewniany domek, poranna kawa na tarasie, śpiew ptaków co rano oraz odwiedziny innych dzikich zwierząt. No istna sielanka po prostu. Nic tylko, rzucić wszystko i przeprowadzić się na wieś, do tej idylli. Tomasz z kolei, to osoba, którą wychowała wieś. Wie co, jak i z czym. Jednak wyjechał do miasta na studia, lecz czuł, że to nie to. Kiedy więc nadarzyła się okazja, aby móc zakupić gospodarstwo, przekonał swoją żonę Basię, że to będzie doskonały pomysł. I jak postanowili, tak zrobili. Przeprowadzili się na wieś, każdy mając swoje wyobrażenia. I tu już zaczęły się pierwsze schody. Bo gospodarstwo, nie wyglądało tak jak w katalogach. Sporo rzeczy wymagało naprawy, a to jak wiemy, wiąże się ze sporymi nakładami finansowymi oraz ciężką, fizyczną pracą. Dla kobiety z miasta, wszystko co ją otaczało było absolutnie nowe. Wszystkiego trzeba było się nauczyć oraz bardzo uważać. Zamiast pięknych zapachów, ciągle śmierdziało obornikiem. Niezamierzone kąpiele w zwierzęcych odchodach. Częsty i gęsty brak prądu. Ciężka, fizyczna praca, pokonanie własnych barier. Wyjście z własnej strefy komfortu. No i najważniejsza rzecz, okazało się, że to nie szpilki czy zamszowe kozaczki są nam tutaj potrzebne. Najlepiej i najbezpieczniej jest mieć na sobie gumofilce, ewentualnie kalosze ☔👢 ;) Czy Basia odnajdzie się w całkowicie nowej dla niej rzeczywistości? Czy będzie umiała poradzić sobie z niedogodnościami, jakie zaserwowała jej wieś? I jak znacząco jej wizja wsi różniła się od tego, co faktycznie została? ;) odpowiedzi na te pytania, znajdziecie właśnie podczas czytania tej lektury ;) Bardzo podoba mi się to, że Autorka w bardzo prosty a zarazem humorystyczny sposób przedstawiła prawdziwe życie na wsi. Pokazała nam jak naprawdę wygląda rzeczywistość a nasze wyobrażenia o polskiej wsi. Choć ja nie mam aż tylu doświadczeń, jednak śmiało mogę się zgodzić z Autorką. Sama pamiętam, jak podczas wakacji jeździłam z wujkiem i kuzynką traktorem na pole. Różnica polegała na tym, że kuzynka nie chciała, aby ją ktoś widział 🤣🙈 a ja natomiast siedziałam dumna i szczęśliwa, że mogę jechać traktorem. Dla mnie to była prawdziwa frajda!! Pamiętam, jak kopaliśmy ziemniaki, a ja miałam zbijać stonkę z liści 🤣 a że się jej bałam, to ja tylko strzepywałam kamieniami na ziemię 🤣🙈 karmienie kur, dojenie krów czy kóz, noszenie im wody, rozrzucanie gnojówki, aby uprawy lepiej rosły, to są prawdziwe obrazy polskiej wsi. Sielanka jest wtedy, gdy ktoś przyjeżdża na kilka dni na wakacje z miasta właśnie. Dla ludzi mieszkających na wsi, codzienne życie jest ciężką pracą. Od tego jak będą pracować, zależy ich utrzymanie oraz przeżycie. Wiedzą, że mogą liczyć w tej kwestii jedynie na siebie. Oczywiście, życzliwi sąsiedzi, jeśli już sami się obrobią, chętnie pomogą. Jednak zwyczajnie nie mają na to czasu. Autorka namawia nas do tego, aby przed przeprowadzką dobrze się zastanowić. Zobaczyć wszystkie zarówno wady jak i zalety, gdyż możemy się niemile zdziwić i po prostu sobie nie poradzić. To od nas samych zależy, jakie podejmiemy decyzje i czy będziemy potrafili się odnaleźć w zupełnie innej dla nas rzeczywistości. Jeśli przeszkadzają nam zwierzęta, nieprzyjemny zapach, czy zbyt ciekawscy sąsiedzi, to nie przeprowadzajmy się, bo wiecznie będziemy niezadowoleni i sfrustrowani. A jeżeli, będziemy potrafili pogodzić się z tym, co oferuje wieś oraz się do tego przyzwyczaić, to życie codzienne na gospodarce będzie okraszone ciężką pracą, ale jednak przyjemne ;) bardzo ciekawa pozycja, napisana z humorem i w przystępny sposób. Polecam się zapoznać z nią każdemu, kto zastanawia się, czy rzucić wszystko w mieście i przenieść się na wieś ;) dla mnie samej to też sporo nowych informacji, o których nie miałam pojęcia, a które z przyjemnością poznałam ;) Gratuluję bardzo Autorce koncepcji na ciekawą pozycję a Wydawnictwo WasPos dziękuję za egzemplarz do recenzji. Polecam i przyznaję 8 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10 punktów!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-06-2022 o godz 20:17 przez: Eliza
Dzisiejsze czasy są przyczyną zmęczenia życiem, sobą i całą tą codziennością. Hałas miast determinuje pośpiech, który coraz częściej zmienia nas. Po prostu gubimy siebie. Przez ten stan rzeczy chcemy wynieść się na wieś. A jak tak w ogóle się mieszka? Jest to zarówno poradnik jak i pamiętnik. W części fabularnej mamy dwie postaci, jest to małżeństwo: Barbara i Tomasz. Kobieta czuje pewną dezorientację. Jej wyobrażenia o tym jak wygląda wieś niestety zderzyły się z rzeczywistością. Przed nią staje wiele wyzwań, które nieraz przypłaca bólem wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Cechuje ją upór i wytrwałość. Większość z nas uciekłaby z krzykiem, ale ona dzięki bystrości umysłu dała radę. To naprawdę silna babka. Tomasz zaś to facet, któremu realia życia na wsi nie są obce. Parę razy zdenerwowało mnie jego względem małżonki, ponieważ był oschły, opryskliwy. Jest pewny siebie, zaradny, ale także dobry. Nie można do końca zidentyfikować jego słabostek i mocnych cech bo pojawia się on w części fabularnej stosunkowo rzadko. Mamy tu kwintesencję życia na wsi, ukazuje się te złe strony związane między innymi z charakterystycznymi hałasami, brudem, ciągłą ciężką pracą od świtu do nocy. Widzimy również te dobre, które uczą nas człowieczeństwa, pokazują różnorodność i wyjątkowość tego środowiska. Na podstawie tych fragmentów można podjąć się także krótkiej analizy społeczeństwa. Mamy tu dwie strony: miejscowych z ich rytuałami, zwyczajami, wartościami, zasadami i przyjezdnych, którzy utyskują na wszystko co się rusza. Dokładnie zarysowano emocje Barbary, narrację poprowadzono w pierwszej osobie, więc możemy dokładnie zobaczyć co odczuwa we wnętrzu nasza główna bohaterka. Część poradnikowa to całkowicie coś innego. Porusza zagadnienia historyczne, gdzie omawia się podstawowe procesy związane z pilnowaniem swojego gospodarstwa, ukazuje się różnice między dzisiaj a przeszłością. Nie brakuje zagadnień zmuszających nas do myślenia, gdzie naciska się na to by każdą decyzję dokładnie przemyśleć. Mam wrażenie, że jest tu także nutka coachingowa, gdzie czytelnik w informacji zwrotnej otrzymuje wiadomość: Jesteś silny, dasz radę. Jeżeli chcesz coś zmienić, zrób to, ale nie podejmuj decyzji pochopnie. Wszystko dokładnie przemyśl. Dobroczynne działanie natury także zostało zawarte w części poradnikowej. Autora jest szczera i prawdziwa. Całość opisuje z dużym zaangażowaniem. Stara się wplatać różne zwroty akcji. W miarę możliwości dynamicznie buduje się świat wokół. Całość sprawia, że mamy szerszy ogląd na sytuację. Gdzieś tam tli się ostateczna konkluzja, która mówi o tym, że postęp nie zawsze jest dobry. Poprzez mechanizację przyśpieszono niektóre zadania, ale zaniknął kontakt z drugim człowiekiem, który kiedyś był tak ważny. Bezinteresowność tak obecna na wsi została zagubiona przez mechaniczne wykonywanie życiowych czynności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-07-2022 o godz 22:25 przez: Magdalena Spirydowicz
Dobry wieczór, kochani 🥰 Sielsko nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza Anna Podedworna - strona autorska. Wydawnictwo WasPos Niestety, zapomnieliśmy też, jak się żyje. Z pasją. A czasami mam wrażenie, że zapomnieliśmy, jak się żyje w ogóle. Książka,która dała mi tyle uśmiechu i satysfakcji że jestem jej patronem Moje gratulacje.. Główna bohaterka, to Baśka Gdy poznajemy ją na początku da się zauważyć że lubi wygodę. ( jak każda z nas 😉) Jednak ,jest zdania ,że wypoczynek w życiu, może zapewnić mieszkanie na wsi Czy mogła być w większym błędzie? Wraz z mężem powstawania spełnić marzenie i wyprowadzają się na wieś, gdzie mają prowadzić małe gospodarstwo . Jest szczęśliwa . Nie może się doczekać swojego kawałka ziemi, swoich plonów i pięknego ogrodu. Nastawiona na leniwe popołudnia i spokój zderza się z rzeczywistością . Praca, praca, praca 🥺 Siedem dni w tygodniu od nocy do świtu Czy na to liczyła? Wiadomo, że nie . Bohaterka pokazuje z czym spotykają się na co dzień tacy ludzie . Dochodzi do wniosku, że nie są oni doceniani Opisuje co robi, kiedy wstaje i kiedy chodzi spać . Jak bardzo jest zmęczona i jak bardzo odbiega to od jej wyobrażeń . Nie można opisać dokładnie o czym jest ta książka . Według mnie to coś w stylu przestrogi, sprostowania wizji o gospodarstwach na wsiach, których i tak jest już bardzo mało Autorka uświadamia nas, jak jesteśmy przyzwyczajeni do wygód mieszkania w mieście oraz jak zmieniły się czasy . Tak, jest to coś innego i ja to kupuję kochani . Nie jest to typowa historia o szczęśliwej rodzinie ze wsi . Nie ma tutaj konkretnej fabuły, ale za to jaki morał! Nie spotkałam się jeszcze z takim pomysłem i dla mnie to wisienka na torcie . Jednak sądzę że wyszło świetnie i jestem mega zadowolona ,że to moje dziecię patronackie . Każdy powinien przeczytać coś takiego A autorka ? Za sam pomysł ma 10 A za wykonanie? do oceny Jeśli chodzi o bohaterów,to są opisani cudownie i ja ich pokochałam z ręka na sercu . Nie zobaczycie u niej sztuczności i ja to uwielbiam w książkach Bohaterowie w naturalny sposób opisują swoje uczucia ,które przeżywałam razem z nimi podczas czytania Chciałabym bardzo zachęcić do czytania Nie zrazcie się innością, Moją ocenę już znacie A jak wasza? Tego jestem mega ciekawa !? Powiem jeszcze ,że takich książek na naszym rynku wydawniczy jest bardzo mało ,a ja bym chciała jeszcze coś podobnego przeczytać Kochani ,takich sobie życzę patronatów ,które wywołują u mnie uśmiech i zachwyt Podczas czytania Kochani w tej książce są cudowne zdjęcia ,które dodają pięknego uroku i są też Złote myśli Książka wydana przepięknie i ja się zakochałam w tym wydaniu ❤️❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-06-2022 o godz 13:25 przez: JOANNA SOBCZYK
Dzisiaj zapraszam Was do przeczytania recenzji książki, którą Zapiski przy Kawie objęły patronatem medialnym. ❤️ "Sielsko nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza" to debiut Anny Podedwornej, który został wydany nakładem wydawnictwa WasPos. Muszę przyznać, że tytuł bardzo mi się spodobał, bo lubię książki napisane z przymrużeniem oka. 🐓🐓🐓 Jakie więc były moje wrażenia z lektury? O tym za chwilę. 😉 Basia, bohaterka książki to sympatyczna młoda kobieta, wychowana w mieście. I lubiąca miejskie życie: ploteczki z przyjaciółką w kawiarni, spotkania na tańcach w pubach, zakupy w galerii. Jej niedawno poślubiony mąż Tomasz pochodzi ze wsi. On to namawia zmęczoną pracą w korporacji Basię, aby kupili wiejskie gospodarstwo z inwentarzem. I tutaj zaczynają się dla kobiety schody... Prace na polu i w obejściu, karmienie i pojenie zwierząt takich jak krowy, konie, kury, a nawet byki są dla kobiety wyzwaniem. Do tego jej mąż często wyjeżdża na kursy i kobieta musi radzić sobie sama. Gorzej, jeśli we wsi z powodu burzy zaczyna brakować prądu, a Basia jest zdana na własne siły. Anna Podedworna ukazuje, jak naprawdę wygląda życie na wsi. Jest to też swoisty poradnik, w którym przeczytamy do czego służą poszczególne narzędzia i maszyny rolnicze i jak dawniej przed elektryfikacją wsi wykonywało się prace w polu i w domu. Warto go przeczytać, jeśli myślimy o przeprowadzce na wieś, aby potem nie narzekać na to, że koguty mogą piać nie tylko o poranku, a rozpędzona krowa ukąszona przez gza nie zauważy tabliczki z napisem: Uwaga! Dzieci! 😉 Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Autorka ma niezwykle lekki styl. Bardzo podobał mi się także pełen trafnych spostrzeżeń rozdział poświęcony stosunkom międzyludzkim dawniej i dziś. Na koniec mam taką sugestię. 🙂 Jeśli powstanie druga część, to chciałabym, aby Autorka więcej miejsca poświęciła relacji między Basią a Tomaszem. A będzie o czym pisać, bo małżonków czekają duże zmiany! ❤️💚💙 Podsumowując "Sielsko nie anielsko, to bardzo udany debiut napisany z humorem, który bez ogródek przedstawia dobre i złe strony życia na wsi. Dla tych, którzy znają jedynie miejskie życie, to lektura wręcz obowiązkowa, aby później po przeprowadzce nie przeżyć rozczarowania! Pamiętajcie, na wsi może być sielsko, a może i nawet czasem anielsko, ale praca, jak pisze Autorka, sama się nie zrobi! 😉 Kto dobrze zasieje i wytrwale pracuje, ten zbierze obfity plon! I znajdzie czas na błogi relaks na tarasie umilony ptasim świergotem! 🐦🐦🐦 Polecam Wam tę lekturę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-06-2022 o godz 14:52 przez: Weronika
Lekka, zabawna i przekochana historia, taka właśnie jest powieść Anny Podewornej! W momencie, w którym przeczytałam pierwsze zdanie pochodzące z opisu, od razu między mną a Baśką, główną bohaterką, zrodziła się przyjacielska więź. Z racji tego, że sama także urodziłam się mieszczuchem, który teraz mieszka na wsi, mogłam utożsamić się emocjonalnie z Basią. Chwilę później natrafiłam na bliskie memu sercu zdanie, „W jej mieszkaniu usychała każda roślina”. Większość moich znajomych wie, że kompletnie nie mam ręki do zielonych dzieł natury, a na mojej półce nawet kaktus kończy zwiędnięty. Po zapoznaniu się jedynie z tym króciutkim okładkowym streszczeniem, stwierdziłam, że biorę tę książkę w ciemno pod względem patronackim. Teraz, chwilę po przeczytaniu, mogę rzec, że Baśka była moją zagubioną siostrą bliźniaczką, którą odnalazłam dopiero po kilkunastu latach mego życia. „Czy Baśka nauczy się żyć według zasad, o których istnieniu nie miała pojęcia?” Aby poznać odpowiedź, na to intrygujące pytanie, musicie sięgnąć po tę wyśmienitą pozycję. Gwarantuję Wam, że jak tylko zatopicie się w lekturze i poznacie przebojową kobietę, która rzuca całe swoje dotychczasowe życie po to, aby żyć dalej bez zgiełku miasta, przepadniecie bez końca. Momentami, aż ciężko było uwierzyć, że ta swojska powieść jest debiutem Pani Anny, gdyż jej styl pisania był niepowtarzalny. Dodatkowo urzekły mnie jeszcze dwa aspekty. Jednym z nich są nazwy rozdziałów i podrozdziałów, ponieważ same w sobie potrafiły wywołać uśmiech na mojej twarzy. Natomiast drugim jest oprawa graficzna wnętrza książki, m.in. przerywniki stworzone na wzór różnorakich owadów, z którymi musiała walczyć Baśka. Warto wspomnieć także o tym, że autorka nie zapomniała wspomnieć o „świętach”, które w głównej mierze obchodzone są jedynie na wsi. Podsumowując mogę głosić tylko jedno. NIEZWYKŁA KSIĄŻKA! I ten przesłodki wychodek na okładce… to jest coś! A wy już odkryliście kogo wystraszone oczy możemy ujrzeć w „okienku” wiejskiego, polnego kibelka? Jeśli nie, bezzwłocznie musicie to zmienić!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-07-2022 o godz 13:38 przez: Pawerka100
Basia za namową męża Tomasza przenosi się do domu na wsi, który kupili wraz z będącym tam inwentarzem. Szybko okazuje się jednak, że życie tam jest całkiem inne, niż sobie wyobrażała. A jej, od urodzenia mieszkającej w mieście, bardzo trudno się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości. Kiedy przeczytałam opis książki “Sielsko nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza” to raczej oczekiwałam zabawnej obyczajówki, gdzie tytułowy mieszczuch musi mierzyć się z zadaniami na wsi. I tak właściwie w każdym rozdziale pojawiają się takie wątki. Jednak po nich znajdują się wyjaśnienia od autorki, na temat znaczenia danego zagadnienia. Więc tak naprawdę książka ta jest rodzajem poradnika, jak żyć w mieście. No i tutaj u mnie pojawia się kolejny zgrzyt. Mój dom rodzinny znajduje się na wsi i moja okolica nijak się ma do opisywanych historii. Wiele z opisywanych rzeczy pojawiało się u mnie, ale max 10-15 temu. A niektóre, jak małe sklepy spożywcze, mają tak słaby asortyment, że każdy woli jechać do miasta na zakupy. Samą książkę czyta się bardzo szybko. Zwłaszcza, część obyczajową, która moim zdaniem była najlepszym elementem tego dzieła. Trochę mniej podobała mi się część edukacyjna. Wolałabym wywnioskować to wszystko z opowieści Baśki niż z wykładu autorki. Poza tym w części obyczajowej strasznie denerwowała mnie postawa Tomka, męża bohaterki. W każdym rozdziale wkurzał się na Baśkę, że czegoś nie wie albo zwalał na nią robotę, której kobieta nie umiała zrobić. Chociaż doskonale sobie zdawał sprawę o całkowicie odmiennym życiu, jakie wcześniej prowadziła. Może ja się myle i inne wsie w Polsce tak wyglądają, jednak na mojej lubelskiej bardzo trudno o taką, jaką opisuje autorka. Wiele z tych rzeczy przestało funkcjonować dawno temu. I fakt, mieszkanie na niej to wciąż ciężka praca, ale znajdujemy również czas na przyjemności, jak picie kawy na tarasie. I z tego powodu według mnie lepiej byłoby, gdyby książka w całości była obyczajową. Dlatego też moja ocena to 5/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-07-2022 o godz 19:17 przez: dama_czyta_sama
Zdecydowanie mam w swoim DNA uwielbienie dla polskiej wsi. Dodam jednak, że nie bezgraniczne 😉. Zachwycałam się nią od dziecka. Urodziłam się jednak w stolicy i wiele lat w niej mieszkałam. Marzył mi się mały domek na wsi i kilka lat temu przeprowadziłam się za miasto. Teraz widzę plusy i minusy takiego życia. Na szczęście przeważają te pierwsze. Zmieniające pory roku, mgły nad polami, wschody i zachody słońca niezmiennie mnie zachwycają. Baśka nie ma wielkiego pojęcia o życiu na wsi. Mieszkała i pracowała w Warszawie. Mąż namówił ją do kupienia gospodarstwa wraz z inwentarzem. Przeprowadzka była dla niej niemałym szokiem. Wiele sytuacji jest dla niej nowych i zaskakujących. Czy bohaterka polubi życie na wsi? A może wróci do miasta? Przekonajcie się. "Sielsko, nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza" to książka, w której znajdziemy wątki fabularne i treści edukacyjne. Czy życie na wsi to bajka? Sielanka, cisza, spokój, brak problemów, pyszna kawka wypita na tarasie. Jeśli tak wyobrażacie sobie życie poza miastem, to autorka wyprowadzi was z błędu. Ten wyidealizowany obraz, nijak ma się do rzeczywistości. Nieraz będziecie zdziwieni, a wiele sytuacji może was zaskoczyć. "Sielsko, nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza" to poradnik z mnóstwem wskazówek. Kilka zasad spisanych przez autorkę, warto zapamiętać, jeśli marzy wam się przeprowadzka za miasto. Przydadzą się dobre buty oraz chęć do pracy i nauki. Jeśli ciekawią was fakty dotyczące życia na dawnej wsi, to też znajdziecie je w książce. "Sielsko, nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza" to lektura, która daje nam dużo do myślenia. Prawdziwa, bez lukru i owijania w bawełnę, za to nie pozbawiona humoru. Z puentą, która mówi, że w życiu najważniejsze są relacje z ludźmi. Warto o nie dbać. Bardzo ciekawa pozycja na rynku wydawniczym, którą serdecznie polecam 🤗
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-06-2022 o godz 11:16 przez: ewela_czyta
Baśka urodziła się w mieście. Wieś jest jej odległa. Nie miała zamiłowania do roślin, nawet te w jej mieszkaniu usychały. Tomasz od zawsze mieszka na wsi. Na czas studiów wyprowadził się do Warszawy. Jednak mimo tego tęskno mu było za wsią. Kiedy nadarzyła się okazja kupna gospodarstwa wraz z inwentarzem, namówił żonę na przeprowadzkę. Dom i zabudowania gospodarskie zapomniały czasy świetności. Gospodarstwo wymagało wkładu finansowego. Książka "Sielsko nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza" napisana jest w postaci poradnika. Co możesz zrobić, jak masz to zrobić, co do czego służy, co się robi na wsi. Ta książka dla mnie okazała się fajnym wspomnieniem młodości. Ponieważ wychowałam się na wsi i tu wszystko było dla mnie znane. Teraz jestem mieszczuchem, ale często wracam do rodziców na wieś. Cudownie jest odetchnąć na łonie natury od zgiełku miasta. Baśka wychowana jako mieszczuch gdzie miała bieżącą wodę, ciepło w mieszkaniu, miała wszystko zapewnione. Na wsi nie jest tak kolorowo, gdy mąż wyjedzie na dwa tygodnie zostawiając cię samą. Baśka musiała radzić sobie sama, trzeba nakarmić zwierzęta, jak nie ma prądu przez tydzień, to prać bez pralki, nie lada wyzwanie. Nosić wodę wiadrami ze studni, aby napoić zwierzęta, ale poradziła sobie z uśmiechem na twarzy. Książkę czytało mi się lekko i z zaciekawieniem. Główna bohaterka to twarda kobieta, poradziła sobie i odnalazła się w tym odległym dla niej świecie. Przetrwała burze i nie uciekła. Przeczytajcie, przekonajcie się sami, czy można nauczyć się żyć na wsi po całym życiu spędzonym w mieście, bez pojęcia o twardych prawach natury?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-06-2022 o godz 07:22 przez: Anonim
"Sielsko nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza" to debiut Anny Podedwornej, którego byłam bardzo ciekawa jak tylko przeczytałam opis :) Basia to typowy mieszczuch, całe życie spędziła w mieście, świetnie się bawiąc i tak naprawdę nie wyobraża sobie życia ma wsi. Dla miłości potrafi jednak zrobić wiele i tym sposobem wraz z ukochanym mężem Tomaszem kupują gospodarstwo wraz z inwentarzem. Basia pierwszy raz zakłada gumofilce i uczy się życia na wsi. Wiecie- karmienie zwierząt, milion siniaków, brak prądu ... Typowy mieszczuch nie w każdej ekstremalnej sytuacji potrafi sobie poradzić. Jak będzie z Basią? W książce oprócz niezwykle zabawnej historii młodego małżeństwa znajdziecie również mały poradnik. Autorka wyjaśniła działanie sprzętów, a także zarysowała obraz pracy na wsi przed elektryfikacją. Czytając tę książkę nauczyłam się bardzo wielu nowych rzeczy. W Basi odkryłam siebie, bo pewnie postawiona w takiej sytuacji, po całym życiu spędzonym w mieście, byłabym równie zagubiona. Ciekawa pozycja, lekka, przyjemna, do pośmiania :) Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu @waspos #sielskonieanielsko #Sielskonieanielskoczylimieszczuchwoparachinwentarza #debiut #AnnaPodedworna #waspos #wieśkontramiasto #wiejskieżycie #mieszczuch #miejskieżycie #gospodarstwo #waspos #współpraca #bookstagram #bookstagrampl #lubimyczytać
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-07-2022 o godz 11:10 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
4/5
17-07-2022 o godz 11:10 przez: malgorzatahabicht
Cześć. Lubicie jeździć na wieś? Czy jednak wolicie miasto? Ja zdecydowanie wolę wieś, otaczająca mnie cisza i spokój zawsze daje mi ukojenie po pracy. Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać książkę  „Sielsko nie anielsko czyli mieszczuch w oparach inwentarza” Anna Podedworna, od wydawnictwa Waspos. Autorka świetnie przedstawiła tą prawdziwą wieś, ze wszystkimi detalami. Bardzo polubiłam Basię, która urodziła się w mieście, jej mąż Tomasz wychował się na wsi i jak tylko nadarzyła się okazja zakupił  gospodarstwa i namówił do tego pomysłu żonę. Czy Basi uda się zaaklimatyzować na wsi? Znam wieś bardzo dobrze, miałam tam rodzinę i co wakacje tam właśnie się zaszywałam. Pamiętam żniwa, dojenie krów, pracę w polu związaną z usuwaniem chwastów. Teraz też mieszkam na wsi ale nie posiadam ani pola, ani zwierząt  hodowlanych. Jednak też nie należę do opisanych w książce osób napływowych. Gdyż żyję ze swoimi sąsiadami w zgodzie, tak jak opisała autorka to ja się tu do nich wprowadziłam. Praca na wsi jest bardzo ciężka, nie trwa osiem godzin, a czasem cały dzień i wymaga wielu wyrzeczeń. Jednak satysfakcję daje dobrze wykonana praca i jej końcowy efekt. Książkę polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-06-2022 o godz 14:19 przez: Zakątek Ewy
Wsi spokojna, wsi wesoła... Czy aby napewno? Z wielką ciekawością sięgnęłam po książkę "Sielsko nie anielsko, czyli mieszczuch w oparach inwentarza " czy otrzymałam to czego oczekiwałam? I tak i nie ... Basia i Tomek porzucają życie w mieście i przenoszą się na wieś. Dla Basi typowego mieszczucha będzie to nie lada wyzwanie. Bo wieś to nie tylko: szum drzew, ptaków śpiew, szmer strumyków, ale też kurz, błoto hałas, zapach obornika... Fajnie było znów przenieść się na wieś i wczuć się w jej prawdziwy klimat. Dla mnie osoby, która urodziła się, dorastała i mieszkała długi czas na wsi przygoda z tą książką to był taki powrót do korzeni. Książka to doskonały poradnik dla osób, które marzą o sielskim życiu na wsi, ale także i dla tych którzy chcą poznać prawdziwe wiejskie życie. Autorka przedstawia wieś taką jaka jest bez zbędnego upiększania i lukrowania. Główna bohaterka Basia przeszła na wsi prawdziwy chrzest bojowy. Z którego wyszła z tarczą? Czy na tarczy? Przekonajcie się sami. Jak dla mnie w tej książce jest za mało historii Basi i Tomka liczyłam na więcej... Jeśli chcecie poznać prawdziwe oblicze wsi to ta książka jest idealną kandydatką. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-07-2022 o godz 10:38 przez: Zlosnica_czyta
Mieszkam na wsi, bardzo często podczas rozmów z koleżankami bądź klientkami z miasta, słyszę: 'ale Ci dobrze, że mieszkasz na wsi. Cisza i spokój'. Oj, jak dalekie jest to od prawdy. Od tej pory zdecydowanie, za każdym razem będę odsyłać do tej lektury. Z całą pewnością jest to niekwestionowany poradnik, na podstawie historii osoby, która diametralnie zmieniła życie, wyprowadzając się z miasta na wieś. Nie szukajcie tutaj gotowego przepisu, a raczej wskazówek i opisów rzeczywistości. Książka pokazuje realia życia na wsi takie, jakim jest, kontra wyobrażenia. Bardzo ciekawe jest to, że autorka przeplata wątki fabularne, z wątkami edukacyjnymi. Dowiadujemy się nie tylko o narzędziach, zwierzętach, roślinach ale również o zwyczajnym życiu rolników na wsi. Nie zawsze pachnie świeżym, kwiatowym powietrzem. Lekturę polecam każdemu, kogo ciekawi sielska i wiejska egzystencja, oraz tym, którzy pragną zmian. Czasem lepiej jest przeczytać taką pozycję, niż przeprowadzić się i wzywać straż miejską, bo w powietrzu unosi się zapach nawozu. ----- Zlosnica_czyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wbrew zasadom Litkowiec Kinga
4.8/5
31,99 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pan Strach Sand Alex
4.9/5
30,31 zł
40,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwierz w nas Dean J.
4.6/5
30,42 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W imię zemsty Litkowiec Kinga
4.7/5
29,12 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gangsterzy Hiddenstorm K.C.
4.5/5
28,98 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie mój dług Litkowiec Kinga
4.6/5
29,22 zł
40,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nowy układ Litkowiec Kinga
4.6/5
25,68 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hulia. Nieidealni Lievre Anett
4.0/5
25,47 zł
38,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ból miłości Smoleń Dominika
4.0/5
29,57 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Chico Yolanda Laurent
3.6/5
30,31 zł
40,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bądź moim szczęściem Dean J.
4.6/5
29,27 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Diabelski Maks Rysa Magda
4/5
30,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Przekroczyć granicę Aneta Sołopa
3.7/5
33,98 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ratując siebie Brodzik Małgorzata
4.5/5
32,64 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Fetor Catherine Reiss
4.2/5
29,57 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Proroctwo Widerski Adam
4.1/5
31,06 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Arogant. Grzeszni. Tom 1 Rose Ana
4.4/5
30,31 zł
40,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ryzykowna rozgrywka Lievre Anett
4.9/5
27,44 zł
41,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego