Informacje szczegółowe

    ID produktu:
    1656748375
    Tytuł:
    Shy
    Tytuł oryginalny:
    Shy
    Autor:
    Tłumaczenie:
    Stachowski Adrian
    Wydawnictwo:
    Język wydania:
    polski
    Język oryginału:
    angielski
    Liczba stron:
    128
    Numer wydania:
    I
    GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

    Oceny i recenzje o produkcie

    Sortuj

    jpryczek
    23.01.2026
    Pamiętacie swój czas dojrzewania i wkraczania w dorosłość? Jak go wspominacie? Było łatwo, czy wolelibyście zapomnieć o tym okresie? Przeczytałam i obejrzałam, dokładnie w tej kolejności, dzięki wyzwaniu @zysk_wydawnictwo . Książki, które doczekały się ekranizacji. ,,Shy" to historia krótka, ale niełatwa. Oto uczestniczymy w kilku godzinach życia chłopca, który ucieka z ośrodka dla trudnej młodzieży Ostatnia szansa. Wędruje przez noc z plecakiem pełnym kamieni, no właśnie, dokąd? W jego głowie gonitwa myśli, przebłyski przeszłości mieszają się z teraźniejszością. Poczucie winy, samotność, gniew, to tylko kilka uczuć, które towarzyszą temu mężczyźnie u progu dorosłości. W okresie, kiedy ogrom emocji nie mieści się w nastoletnim ciele. I właśnie te emocje rozsadzają od środka, próbując się wydostać ma zewnątrz. A gdy już się wydostaną, to przybierają najróżniejsze formy. Czasem widzimy inteligentnego, wesołego młodego człowieka, a innym razem wystraszonego i smutnego nastolatka, który z całych sił próbuje pojąć otaczający świat. I nie podoba mu się to, co dostrzega. ,,Shy" to historia o dojrzewaniu i o tym, że często bywa ono trudne. Dorośli zamiast pomóc, wolą szufladkować: trudna młodzież. A ja myślę sobie, że ta młodzież, choć wydaje się trudna, często każde nam dostrzegać to, czego nie chcemy widzieć. Wytyka, rozlicza... ,,Shy" to taki współczesny ,,Buszujący w zbożu". Współczesna opowieść o dojrzewaniu, które może prowadzić na skraj krawędzi. I tylko od nas samych zależy, czy damy radę zawrócić. Całość napisana prostym językiem, bez ozdobników, często wbrew zasadom gramatycznym i logicznym. Niczym krótkie myśli. Na początku trudno się czytało, jak zapiski wariata, bez ładu i składu. Jednak nie o ,,ładność" tu chodziło, a o emocje. To opowieść o chłopcu, który chce być silny, tylko nie wie jak. Shy nie krzyczy, on się zamyka się w środku i to jest chyba najgorsze. Piękna, poruszająca, nieszablonowa historia, której dopełnienie stanowi film ,,Steve" dostępny na @netflixpl Końcówka doprowadziła mnie do łez. Polecam - ze mną ta książka i film pozostaną na długo.
    Anonim
    12.12.2025
    Shy jest nowelką gęstą od emocji. I dużo w niej informacji o dorastaniu, które jest niełatwe z perspektywy młodego człowieka i bywa brutalne, a młodzi ludzie często kryją w sobie burze, których dorośli nie zauważają albo nie rozumieją.
    Zaczytany Krzysiu i Małgosia
    10.01.2026
    📚SHY 🖋 @maxmaxporter @zysk_wydawnictwo 🔸🔹🔸🔹🔸🔹 „Shy” to książka, która wciąga od pierwszej strony i nie pozwala o sobie zapomnieć. To nie typowa powieść, ale podróż przez umysł chłopaka na krawędzi, który ucieka z ośrodka „Ostatnia Szansa” i próbuje odnaleźć siebie w świecie pełnym oczekiwań, przeszłości i własnych demonów. Max Porter bawi się formą, bo narracja jest fragmentaryczna, pełna przeskoków czasowych, wewnętrznych monologów i lirycznych obrazów. Czytając, czujemy rytm jego myśli, dudniące basy z kaset i powtarzające się echa przeszłości, które mieszkają w Shyu. Muzyka staje się zarówno ucieczką, jak i więzieniem; szum łatwiej znieść niż ciszę własnej głowy. Shy to opowieść o winie, gniewie, samotności i dorastaniu. To historia kilku godzin, które pokazują, jak młody człowiek zmaga się z własnym mrokiem, lękami i potrzebą akceptacji. Porter nie boi się pokazać brutalnej prawdy o emocjach, ale robi to w sposób subtelny, liryczny i przejmujący. To książka, która raz wzrusza, raz przeraża, a czasem zmusza do zatrzymania się i zastanowienia nad tym, co naprawdę czujemy. Nie jest to lektura łatwa ani dla każdego, bo wymaga uwagi i otwartości na nietypową formę, na chaos, który w rzeczywistości odzwierciedla autentyczny tok myślowy człowieka w kryzysie. I właśnie w tym chaosie tkwi jej siła, z pozornego nieładu wyłania się pełen emocji, wciągający portret młodego człowieka, który próbuje odnaleźć własne miejsce w świecie. „Shy” to książka, która zostaje z czytelnikiem długo po zamknięciu okładki. To literatura, która prowokuje, porusza i otwiera oczy na to, co niewidoczne, a czasem najbardziej prawdziwe w człowieku. Jeśli lubisz powieści psychologiczne, liryczne i nieoczywiste, bo to lektura obowiązkowa. Za egzemplarz oraz możliwość współpracy reklamowej dziękujemy wydawnictwu @zysk_wydawnictwo #Shy #MaxPorter #LiteraturaWspółczesna #Psychologia #Dorastanie
    Anonim
    09.05.2026
    Dziś opowiem wam o książce, której się nie czyta, a doświadcza. Max Porter w krótkiej powieści „Shy” wciąga nas w głąb umysłu młodego chłopaka, który kompletnie nie może poradzić sobie ze sobą i ze światem. Shy ucieka z ośrodka dla zaburzonej młodzieży w mrok nocy. Jednak nawet tam nie ma schronienia przed natrętnymi myślami. Nie ma schronienia przed samym sobą. „Shy” to proza fragmentaryczna, chaotyczny, dzika. Tu nie chodzi o złożenie historii Shy'a, o opowiedzenie, dlaczego taki jest. Tu chodzi o wczucie się pewien stan. Poczucie tego, co targa tym chłopakiem. Zobaczenie jego gniewu i rozpaczy. Tego jak chce, aby wszyscy dali mu spokój, ale też jak bardzo chce, aby mu pomogli to jakoś poukładać. Myślę, że znamienne będzie tu podejście do matki, która jest dla niego zarówno całym złem tego świata, ale też najlepiej wie, jak ukoić nocne koszmary. To proza głośna, bo głosy w głowie Shy'a wręcz krzyczą nie dając mu upragnionego wytchnienia. To proza pulsująca. Porter kreuje bohatera zasłuchanego w rytm drum'n'bass, co idealnie komponuje się z szybkim tempem i poszatkowaną narracją. „Shy” wcale nie jest opowieścią o patologicznej rodzinie. W tej rozsypance widać chłopaka wychowanego z miłością, którego porwała fala buntu i to, że nie umiał jej powstrzymać napędziło całą złość, która zaczęła spychać go coraz niżej. Porter pokazuje dojrzewanie jako niebezpieczny proces. U jego bohatera wymknęło się ono spod kontroli. Z jakiegoś powodu nastoletnie gniew nie znalazł ujścia i zatruł tego chłopaka. Jeszcze raz to powtórzę: my nie mamy analizować dlaczego tak się stało. My mamy przez chwilę być Shy'em i doświadczać jego gniewu i zagubienia. Zobaczyć jakie to trudne. Kolejna scena to kolejny demon, który wyciąga szpony z otchłani. Chce się krzyczeć, aby je przegonić. I Shy krzyczy, dopóki starczy mu oddechu.

    Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie