Serce z kamienia (okładka miękka)

Oferta empik.com : 24,18 zł

24,18 zł 34,90 zł (-31%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Misiołek Katarzyna Książki | okładka miękka
24,18 zł
asb nad tabami
Misiołek Katarzyna Książki | okładka miękka
25,97 zł
asb nad tabami
Kieres Tomasz , Lingas-Łoniewska Agnieszka ... Książki | okładka miękka
27,09 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

A mówią, ze macierzyństwo jest takie cudowne...

Weronika wpadła w panikę, kiedy dowiedziała się o kolejnej ciąży. Miała już czteroletnie bliźniaczki, a na bliskich nigdy nie mogła liczyć. Poza tym nie siedziała bezczynnie w domu – prowadziła popularny blog o macierzyństwie, organizowała sesje zdjęciowe, żyła w biegu. Nie planowała trzeciego dziecka.

Po narodzinach synka uwierzyła, że da sobie radę. Ale mały całymi nocami płakał, bliźniaczki były o niego zazdrosne, a mąż przesiadywał do późna w firmie. Kobieta zapadała się w otchłań beznadziei. Towarzyszył jej ciągły, rozdzierający płacz dziecka. Słyszała o depresji poporodowej, ale nie sądziła, że przydarzy się właśnie jej.

Tamtej nocy marzyła tylko, żeby synek chociaż na chwilę ucichł. Naprawdę nie chciała go skrzywdzić, nie była wtedy sobą… A może jednak?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Serce z kamienia
Autor: Misiołek Katarzyna
Wydawnictwo: Książnica
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-03-11
Forma: książka
Indeks: 34393963
 
średnia 4,9
5
21
4
3
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
23 recenzje
4/5
02-05-2020 o godz 12:39 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
Daję wam słowo, że czytałam dużo lepszych powieści (nawet w podobnej tematyce), ale ta tak bardzo zapadła w mojej pamięci, że na pewno długo o niej nie zapomnę. "Serce z kamienia" to historia tak bliska życiu wielu kobiet, mocno rzeczywista - przez co niezmiernie trafiająca do serca. Ku mojemu zaskoczeniu, ta lektura trafia na listę jednych z najlepszych w tym roku - sięgnijcie po nią, bo naprawdę jest tego warta. http://www.nieperfekcyjnie.pl/2020/04/serce-z-kamienia-gotowe.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
21-04-2020 o godz 07:46 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga https://www.whothatgirl.pl/2020/04/serce-z-kamienia-katarzyna-misioek.html Nie mogłam doczekać się tej książki, jak tylko zobaczyłam jej zapowiedź. Katarzyna Misiołek wywarła na mnie pozytywne wrażenie już przy lekturze Księżycowej kołysanki, więc i tutaj miałam nadzieję, że się nie zawiodę. I wiecie, co? Nie zawiodłam się. Totalnie. Autorka stworzyła świetną książkę, a przede wszystkim poruszającą bardzo ważny problem. Weronika żyje ciągle w biegu. Prowadzi popularnego bloga o macierzyństwie, gdzie dodaje zdjęcia z sesji bliźniaczek. Zajmuje się też domem - gotuje, sprząta. Wiktor, jej mąż pracuje. I niestety, w tym całym chaosie to Weronika jest sama. Nie może za bardzo liczyć na pomoc męża. Ten, kiedy tylko ma okazję, to wychodzi, tłumacząc się pracą. Często wybiera się w wyjazdy służbowe. Nawet wtedy, kiedy kobieta jest w wysokiej ciąży, co bardzo mnie poirytowało. Samą Weronikę polubiłam. Bałam się, że może będzie mnie drażnić, ale tak nie było. Jako matka naprawdę świetnie sobie radziła. Choć czasami miała gorsze myśli, to jednak córeczki były dla niej bardzo ważne. Od początku była przerażona myślą o kolejnym dziecku, bo wiedziała, że zostanie z tym wszystkim sama. I faktycznie tak było. Wiele razy się dziwiłam, że Weronika tkwiła przy Wiktorze. Ja rozumiem, że utrzymywał dom, itd., ale zachowywał się jak skończony idiota, a pod koniec tej historii to już w ogóle. Właśnie, Wiktor. Idiota, nie pomagał przy dzieciach, jeśli miał z nimi zostać, to po chwili wydzwaniał do Weroniki. Nie wspierał jej. Jeśli chciał od niej seksu, to potrafił być milutki. W sumie to chyba tylko na tym mu w pewnym momencie zależało. Liczyły się wyjazdy, imprezy służbowe, pieniądze. Bagatelizował też uczucia swojej żony, kiedy ta naprawdę się bała o to, co się działo. Dopiero kiedy prawie doszło do tragedii, zrozumiał, że wcale nie jest tak kolorowo. Autorka poruszyła w książce bardzo ważny problem, jakim jest depresja poporodowa. W dzisiejszych czasach mówi się o tym rzadko, choć już częściej niż kiedyś. Ja sama podczas ciąży zdecydowałam się na zajęcia w szkole rodzenia. Tam położne bardzo podkreślały problem z depresją poporodową. Mówiły o popularnym baby blues i żeby pilnować, czy ten okres się nie wydłuża, bo z niego łatwa droga właśnie do depresji. Nie dziwota, że dotyka ona coraz więcej kobiet. Okres po porodzie bywa naprawdę ciężki, a bezsilność czasami jest tak ogromna, że kobieta zaczyna wątpić w swoją rolę matki - zwłaszcza, jeśli w tym wszystkim jest sama. Styl Autorki jest prosty, łatwy w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko. Otrzymaliśmy prawdziwą historię z życia wziętą. Nie ma w niej nic przereklamowanego. Bohaterowie są realni, ich zachowania nie są przerysowane. Osobiście nie mam do czego się przyczepić. Serce z kamienia to według mnie taki apel do młodych matek, ale i nie tylko. Mamy i przyszłe mamy - nie bójcie się mówić, kiedy Wam ciężko. Nie bójcie się prosić o pomoc. To żaden wstyd. A już na pewno nie jesteście złymi matkami. Dajecie z siebie wszystko i nie pozwólcie sobie wmówić, że jest inaczej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-04-2020 o godz 21:16 Anonim dodał recenzję:
Recenzja: „Serce z kamienia” Katarzyny Misiołek to powieść obyczajowa. Weronika to kobieta spełniona, ma cudownego, przystojnego męża i dwie śliczne córeczki. Prowadzi znanego i lubianego bloga, jest rozpoznawalna. Jest byłą modelką, piękną i zadowoloną z życia, ale to tylko pozory. Kiedy zachodzi w niechcianą ciążę jest rozdrażniona i wiecznie niezadowolona. Wszystko jest na jej głowie, dom, dzieci, mąż. Obowiązki ją przerastają i przytłaczają. Znikąd nie ma żadnej pomocy. Wylewa się na nią fala hejtu, a po porodzie jest jeszcze gorzej. Jak potoczą się losy Weroniki? Czy jej rodzina przetrwa ten trudny czas? Książka porusza bardzo trudny temat depresji poporodowej. Przedstawia nam tylko jedną z bardzo wielu takich historii. Niektóre kończą się dobrze, ale bywają i takie w których występuje jedno wielkie nieszczęście, katastrofa i śmierć. Pani Kasia pisze powieści bardzo wzruszające i chwytające za serce, ta historia też jest taka wzrusza do łez, skłania nas do przemyśleń i zastanowienia się nad naszym życiem. Pokazuje różne strony depresji od euforii do skrajnego zmęczenia i nostalgii po stany samobójcze. Temat poruszony w książce bardzo trudny i ciężki do zaakceptowania przez środowisko. Każdy myśli, że to go nie dotyczy, że to wielki wstyd, często ukrywany przed bliskimi i znajomymi. Przeczytałam w dwa wieczory, taka byłam zainteresowana tą historią. Powieść poruszy nawet zatwardziałe serca. Nie bójmy się prosić o pomoc. Okładka przyciąga wzrok, ładnie wydana. Polecam do przeczytania każdemu, nie tylko dla pań. Godna przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-04-2020 o godz 17:42 MariolaSD dodał recenzję:
Pamiętam dzień, w którym na teście ciążowym pojawiły się upragnione przeze mnie dwie kreski - czułam się najszcześliwszą przyszłą mamą na świecie, wszystko inne przestało mieć znaczenie, a przygotowania do pojawienia się małej istotki na świecie wręcz całkowicie mnie pochłonęły. Bycie mamą to dla mnie najpiękniejszy dar i nigdy nie miałam co do tego najmniejszych wątpliwości. Dlatego, kiedy na okładce książki Katarzyny Misiołek "Serce z kamienia" przeczytałam intrygujące zdanie: "A mówią, że macierzyństwo jest takie cudowne...", po prostu musiałam poznać jej treść. Bohaterką powieści jest Weronika (była modelka, a obecnie popularna blogerka), matka różniących się jak ogień i woda bliźniaczek w wieku przedszkolnym i żona zapracowanego biznesmana. Na pierwszy rzut oka - kobieta spełniona (sesje zdjęciowe córeczek biją rekordy popularności na blogu, nie brak też propozycji wywiadów i udziału w różnych przesięwzięciach, przystojnego męża każda inna może jej pozazdrościć), a jednak na tym pozornie idealnym zwierciadle pojawiają się rysy i pęknięcia. Wraz z rosnącą popularnością w mediach przybywa obowiązków, dziewczynki nie zawsze ochoczo współpracują przy projektach zdjęciowych, a życie na świeczniku przysparza coraz większego stresu (zawsze znajdą się ci, którzy czekają na najdrobniejsze potknięcie i okazję do okrutnej krytyki i hejtu). W życiu rodzinnym też nie jest różowo - obowiązki domowe wykonywane bez pomocy ze strony wiecznie nieobecnego męża potrafią poważnie przytłoczyć. Nic dziwnego, że wiadomość o kolejnej ciąży nie spotyka się z entuzjazmem bohaterki - wie, że zostanie ze wszystkim sama, szczególnie, że mąż planuje kolejny wyjazd. Ciągle obniżony nastrój oraz seria zdarzeń mocno podcinających Weronice skrzydła, doprowadzi do stanu, w którym wszystko może się zdarzyć... Książka jest bardzo ciekawa, porusza ważny, a jednocześnie często niedostrzegany bądź bagatelizowany problem depresji poporodowej. Przyznam, że początkowo nie zapałałam wielką sympatią do Weroniki (nie jestem wielką zwolenniczką angażowania dzieci w sesje zdjęciowe na blogach czy dzielenia się z całym światem każdym szczegółem z życia prywatnego), stopniowo jednak zaczynałam ją coraz lepiej rozumieć i było mi jej tak po ludzku żal. To straszne, do jakiego stanu może doprowadzić przedłużający się stres, poczucie osamotnienia i bezradności. Mocno trzymałam za nią kciuki. O swoich odczuciach wobec Wiktora (męża Weroniki z wyraźnym syndromem Piotrusia Pana) mogłabym napisać elaborat, ale daruję to sobie. Pozwolę Wam wyrobić sobie na jego temat własne zdanie. Zaskoczyło mnie zakończenie całej historii - nie wiem, czy znalazłabym w sobie równie głębokie pokłady wyrozumiałości. Polecam lekturę tej powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-04-2020 o godz 11:06 ZaczytanaPrzyczyna dodał recenzję:
Do czytania książek Pani Katarzyny Misiołek nie trzeba mnie długo namawiać. I choć wiem, że nie będzie to łatwa lektura, nie mogę się doczekać, kiedy powieść trafi w moje ręce. Okładka książki „Serce z kamienia” zachwyciła mnie. Poruszony w niej problem, mocno mnie zaintrygował, jak każdą matkę, która miewała chwile zwątpienia. Weronika to była modelka, a obecnie matka czteroletnich bliźniaczek. Prowadzi bardzo popularnego bloga. Ma piękny dom, zaradnego ale mało bywającego w domu męża i mnóstwo zajęć. Ze wszystkimi domowymi problemami jest sama. Wiktor jej mąż nie zgadza się na wynajęcie niani bo twierdzi, że dzieci najlepiej się rozwijają kiedy są z matką. Kiedy kobieta dowiaduje się o kolejnej ciąży, jej świat się wali. Jest załamana, bo nie planowała kolejnego dziecka. „ – A jakie masz wyjście, Weronika? Moja siostra, jak wiesz, też ma trójkę drobiazgu. Utknęła z nimi w domu, ale stara się wykorzystać ten czas najlepiej, jak się da, a nie biadolić. Jesteś matką, taka nasza rola… - Nasza? Nie widzę, żebyś się jakoś szczególnie do tej roli pchała! – rzuciłam w złości i szybko swoich słów pożałowała. – Wybacz, to było podłe. - Nie, dlaczego? Masz rację, nigdy nie chciałam mieć dzieci. Ale skoro ty się zdecydowałaś na założenie rodziny, powinnaś wziąć się w garść i nie narzekać. - Powinnaś, powinnaś, powinnaś! Wiesz, ile razy słyszałam to słowo?! Matka musi, matka powinna, bla, bla, bla! A ja? Gdzie w tym wszystkim miejsce dla mnie?! – krzyknęłam.” To nie jest tak, że chcę się pochwalić, że szybko czytam. Bo są osoby, które czytają dużo szybciej. Ale faktem jest, że tę książkę przeczytałam w jeden dzień. Zaczęłam w niedziele rano i wieczorem skończyłam. Rodzina musiała sobie obiad zorganizować. I poradzili sobie z tym świetnie. To znaczy też, że nie musimy być idealnymi matkami, żonami, pracownikami, sprzątaczkami i kochankami. Możemy być sobą. Ja to odkrywam ale dopiero od niedawna. Ale nie o tym chciałam napisać. W sercu z kamienia, poraziła mnie prawdziwość sytuacji. Na głowach wielu z nas, jest cały dom, dzieci, praca zawodowa i mąż. Próbujemy sobie z tym radzić, bo tak nam przekazywały nasze matki, babcie. Tylko kiedyś kobiety nie pracowały zawodowo, a jak pracowały do dużo krócej. Wychodziły z pracy i zapominały o niej. Teraz pracujemy nie tylko 8 h, pracujemy dużo dłużej, bo takie są wymogi tego szybkiego, pędzącego świata. I jeszcze najważniejsze. Nie bójmy się mówić, że sobie z czymś nie radzimy. Wymagajmy pomocy przy dzieciach od męża, rodziny. Zatrudnijmy nianię, nie bójmy się, że ktoś powie - nie jesteś matką idealną. Nie musisz nią być. Masz być sobą. Depresja poporodowa to nie mit. To fakt. I choruje na nią coraz więcej kobiet, bo stale jesteśmy pod presją oczekiwań innych. Pani Katarzyno – kolejna świetna książka. Ciągle o niej myślę. I właśnie o to chodziło! Jedyne czego mi zabrakło, to jeszcze kilkunastu stron po całym zdarzeniu. Chciałam się dowiedzieć więcej co działo się u Weroniki i Wiktora. Jak sobie dalej poradzili z całą sytuacją? Czy coś się zmieniło? Dziękuje Wydawnictwu Książnica za egzemplarz recenzencki i możliwość przeczytania kolejnej wartościowej książki. Polecam i zapraszam na stronę Wydawnictwa Książnica https://publicat.pl/ksiaznica Wydawnictwo: Książnica Ilość stron: 360 Data premiery: 15 marca 2020
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2020 o godz 00:00 JadwigaKaja dodał recenzję:
Moim zdaniem jest to książka, która porusza niezwykle ważny temat. Szczególnie dla czytelniczek, które są mamią. Myślę, że doskonale zrozumiecie Weronikę główną bohaterkę. Pewnie niejedną z nas cierpiała na depresję poporodową. Dla każdej z nas temat macierzyństwa był trudny i stanowił wyzwanie. Ja, kiedy czytałam tę książkę miałam wrażenie, że czytam właśnie o sobie. Nie sądziłam, że ta książka tak wiele zmieni w moim życiu. Dostarczyła mi ona ogrom refleksji, ale również i takiej świadomości o sobie, swoim życiu i o moich potrzebach. Gorąco polecam, bo na pewno warto. Dla mnie rewelacja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-04-2020 o godz 19:25 Sylwia dodał recenzję:
Podobnie jak poprzednie książki Katarzyny Misiołek, „Serce z kamienia” również jest przepełnione ludzką tragedią, niekoniecznie pozytywnymi emocjami i tematami, o których rozmyśla się nieco dłużej niż tylko na czas czytania. „Serce z kamienia” tym mocniej siedzi w głowie, bo jest o kobietach, które stając się matkami, tracą własną tożsamość. Nie są już żonami, kobietami, kochankami wcale, a tylko matkami. Tylko albo aż, zależy od położenia. Autorka nie pokazuje kobiety narzekającej, utyskującej na swój los, bo główna bohaterka jej powieści Weronika jest niesamowicie zaradną osobą, silną, babką z charakterem. Dba o dom, prowadzi popularny blog paretingowy, umawia sesje, pracuje dla znanych marek. Bardziej nieumiejącej wyobrazić sobie siebie kolejny raz w roli opiekunki noworodka, zwłaszcza że w domu są kilkuletnie bliźniaczki. A jako matka musi, ma obowiązek się ogarnąć i wziąć w garść. Przecież jest kobietą, powołaną do tej roli. A co jeśli nie? Jeśli ta rola, mimo że kolejny raz to jednak jest zaskoczeniem? Pokornie zaakceptować swój los? Na bunt nie ma przyzwolenia, na własną decyzję też. Ona już została podjęta. Powoli płacz niemowlęcia staje się nie do zniesienia, przychodzi pogorszenie nastroju, irracjonalna złość, pustka, brak czułości. Depresja. Kiedy jest o krok od tragedii, wreszcie otrzymuje wsparcie. Czy nie za późno? W postaci Weroniki wiele kobiet znajdzie odbicie własnych lęków, frustracji, ale i radości. Specyficzną mieszankę uczuć, która pojawia się wraz z dzieckiem, ale nie jest to powieść tylko dla matek. Każda z nas coś z niej dla siebie wyniesie albo wkurzy na męża-dupka głównej bohaterki 😉 Katarzyna Misiołek po raz kolejny porusza czytelnika, grę na emocjach autorka opanowała do perfekcji i ja to w jej książkach uwielbiam! To, co idealne jest tylko takie, kiedy patrzy się z boku, w środku spękane, pełne niedomówień, niewypowiedzianych pretensji. Brak rozmowy, pocałunek w biegu, trzaśniecie drzwiami. A czasem po prostu wystarcz się zatrzymać i spojrzeć na osobę, z którą się dzieli życie z boku. Czy na pewno wszystko jest tak, jak powinno? Mimo ciężkiej tematyki styl jest lekki, dobry w odbiorze i nie przytłacza. Każdy, kto zna książki Katarzyny Misiołek, wie, że za piękną czy, jak w przypadku tej słodką okładką, czai się mroczne wnętrze. Szczerze polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-04-2020 o godz 19:07 ewfor dodał recenzję:
Zanim zacznę pisać o tej książce to przyznam szczerze, że fabuła rozwaliła mnie na milion kawałków i musiało upłynąć sporo czasu zanim zdecydowałam się siąść do laptopa. Nie, nie przeżyłam nigdy czegoś takiego jak bohaterka książki, więc nie mogę się z nią utożsamiać, ale siła przekazu jaką zaprezentowała autorka aby pokazać ten problem, jest… ogromna. Ktoś mógłby powiedzieć, że główna bohaterka przesadziła ze swoim zachowaniem, że przecież macierzyństwo i czas oczekiwania na dziecko jest czasem tak pięknym, że wspomina się go z nostalgią szczęścia. Wiem, że są kobiety, które przez lata starają się aby to poczuć i nic z tego nie wychodzi, ale są również kobiety, które psychicznie nie zawsze są na to gotowe. Lubię książki, w których narracja jest w pierwszej osobie czasu teraźniejszego, bo czytając mam wrażenie, że siedzę z przyjaciółką i słucham jej zwierzeń. Fabuła tej książki od początku przyciąga tajemnicą jakiegoś dramatu, który mocno odbił się na psychice głównej bohaterki, ale chociaż wiele możemy się domyślać, to autorka do końca nie zdradza swojego zamysłu. W wielu związkach, a w szczególności tych, które z pozoru wyglądają na szczęśliwe, kobiety duszą się w swojej bezradnej samotności. Pozornie są to zadbane kobiety, zaradne matki, kochające żony, lecz rzeczywistość to ogniska buntu, żalu i samotności. Często kobiety próbują zapanować nad chaosem swojego życia i w każdej dziedzinie starają się być perfekcyjne aż do bólu, chociaż nie zawsze ta ich perfekcyjność wychodzi im na dobre Bo często trudno jest pogodzić ze sobą karierę, z tym czego oczekują najbliżsi, czyli mąż i dzieci, a bez pomocy w niektórych sprawach, w niektórych obowiązkach, nawet tak prozaicznych jak prowadzenie domu czy wychowanie dzieci, robienie kariery zawodowej, czy spełnianie chociażby swoich pasji może okazać się zbyt trudnym. Autorka porusza w swojej książce również bardzo bolesny dla wielu kobiet temat dotyczący ciąży, której one nie mogą doświadczyć, lub której nigdy nie doświadczą. Czasami złość na los, który jednym daje chociaż nie chcą, lub nie nadają się na matki, a innym wręcz skąpi tego, chociaż to one mogłyby być idealnymi rodzicielkami jest bolesnym doświadczeniem. Przyznam szczerze, że bardzo wzruszył mnie ten fragment, chociaż sama szczęśliwie doświadczyłam ciąży nie jeden raz. Jedni mówią, że macierzyństwo to dar, a inni że kara za uległość. Kobieta musi być silna bez względu na to co czuje. Wychowanie dzieci jest czymś, czym my kobiety możemy się wykazać, ale często jest nam potrzebne wsparcie, a kto może nas najlepiej wesprzeć jak kochający mąż czy partner. No właśnie, jak często ta miłość tego męża i ojca ogranicza się do tego, że zarabia pieniądze, że wspiera wprawdzie, ale tylko duchowo, bo na wsparcie fizyczne się nie pisze. Główna bohaterka ma męża, którego zazdrości jej wiele kobiet, ale żadna z tych kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, że słowa mąż i ojciec ograniczają się tylko do minimalizmu uczuć, szczególnie tych które są potrzebne jemu, ona przecież jest matką i żoną, więc musi sobie dać radę ze wszystkim. On chce seksu, ona powinna mu go dać, nie ważne, że jest zmęczona po całym dniu bycia matką, kucharką, gosposią, żoną. On chce jeść i nie obchodzi go, że ona może nie mieć siły na przygotowanie mu tego jedzenia, bo on wrócił zmęczony z pracy, a ona przecież cały dzień siedziała w domu, ewentualnie poszła z dziećmi na spacer. Często mężczyźni nie zdają sobie sprawy z tego ile emocji i ile spraw każdego dnia ładuje się na tę kobietę. A kiedy jeszcze ta kobieta musi zmagać się z ciągle płaczącym dzieckiem…? Wiele kobiet być może skrytykuje postępowanie Weroniki i to, że nie potrafiła pokochać swojego kolejnego dziecka, ale czy tylko ona jest temu winna? Nie oceniajmy kogoś, jeżeli nie wiemy ile wysiłku musi włożyć w to by żyć. Patrzenie na kogoś z perspektywy jego wyglądu zewnętrznego, majątku czy sztucznie wychwytywanej radości, z perspektywy obrazków, które widzimy własnymi oczami, a nie dostrzeganie tego co ukryte głęboko w sercu lub za zamkniętymi drzwiami może być bardzo mylnie odbierane. Ta książka to wulkan emocji i bardzo bym chciała, aby przeczytali ją panowie, bo panie sięgną po nią z całą pewnością, chociażby przyciągnięte opisem i piękną okładką. Ale panom przydałoby się spojrzenie na ten wątek z perspektywy żony, partnerki, matki. Wbrew pozorom to nie jest lektura lekka, łatwa i przyjemna, ponieważ autorka odważyła się poruszyć bardzo poważny i zarazem dla wielu kobiet bolesny temat, depresji poporodowej. Odważyła się pokazać rysy na kryształowym małżeństwie. Ale też udowodniła jak silna potrafi być miłość, tylko trzeba dostrzec jej walory odpowiednio wcześnie, zanim dojdzie do tragedii, spowodowanej obojętnością i ślepotą w związku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-04-2020 o godz 21:12 Natalia Kapela dodał recenzję:
Poznajemy tutaj Weronikę blogerkę, żonę i matkę bliźniaczek Natalii i Kornelii, którymi praktycznie zajmuje się sama, bo mąż pracuje i ciągle nie ma go w domu. Wszystko jest na głowie biednej kobiety, która ma dość takiego życia. Pewnego dnia na spotkaniu z przyjaciółką słyszy od niej, że jakoś blado wygląda i pyta czy czasem nie jest w ciąży? Co okazuje się jednak prawdą... Weronika jest załamana tą wiadomością. Już jest jej ciężko, a tu kolejne dziecko? Stwierdza, że nie chce tego dziecka. Jak sobie poradzi dalej z tym wszystkim? Czy mąż zacznie jej w końcu pomagać? "Położyłam dłonie na płaskim jeszcze brzuchu i wzięłam kilka głębokich oddechów. Panika, która podeszła mi do gardła, niemal mnie sparaliżowała. Udało mi się jednak nad sobą zapanować. Sama nie wiedziałam, skąd ten atak niepokoju. Miałam piękne mieszkanie, świetnie zarabiającego męża, dwie cudowne córeczki i wszystko to, o czym niektóre kobiety mogły tylko marzyć. A jednak czułam się jak w potrzasku. Zaszczuta, uwięziona we własnym życiu, bezwolna." Bardzo denerwował mnie mąż Weroniki taki typ "pan i władca" on pracuje, ma wyjazdy służbowe i nic nie musi w domu robić. Wszystko na głowie kobiety. Weronika natomiast wzbudzała we mnie różne emocje, czasami nie dowierzałam jak można mieć takie straszne myśli co do własnego dziecka, a za jakiś czas przychodziła myśl, że szkoda mi jej i tego, że ma takiego męża i że sama wszystko musi robić, zero pomocy i trudno się dziwić, że jest przemęczona i ma czasami wszystkiego dość. Autorka porusza temat depresji poporodowej, która jest ciekawym wg mnie tematem chociaż bardzo trudnym, takiej osobie należy pomóc, potrzebuje wsparcia drugiej osoby. "Mój synek przyszedł na świat o czwartej osiemnaście nad ranem. Zdrowy, prawie czterokilowy cud, który położono mi na brzuchu. Spojrzałam mu w oczy. Był piękny, idealny, a jednak nie mogłam odgonić myśli, że nie czuję z nim żadnej więzi. Obce dziecko. Zupełnie jakby do mnie nie należał. Wyłonił się z mojego ciała, byłam przecież przy nim. A jednak kiedy na mnie patrzył, czułam tylko znużenie i obojętność. "Powinnam pokochać go od razu?", zastanawiałam się. Dlaczego nic nie czułam?! " Warto sięgnąć po tą książkę i zobaczyć jaką walkę trzeba stoczyć z tą chorobą. Ta słodka różowa okładka niech Was nie zmyli, bo treść nie jest lekka, łatwa i przyjemna. Jeśli lubicie książki poruszające trudne tematy, pełne emocji, wciągające tak, że trudno się oderwać od czytania, to książka dla Was! Polecam! "Czuję, że rozmowa to tylko wymówka. On po prostu się o mnie boi, chce mnie mieć na oku. A może wcale nie boi się o mnie? Może bardziej przeraża go wizja zostania wdowcem z trójką małych dzieci niż strach o moje bezpieczeństwo? Ostatnio przeczytał w sieci, że w skrajnych przypadkach kobiety cierpiące na depresję poporodową mogą próbować targnąć się na swoje życie. Swoje lub dzieci. I teraz mnie pilnuje. Zresztą pilnują mnie wszyscy. On, jego matka, Kinga, gosposia, która wpada do nas na kilka godzin dziennie. Tak, poświęcają mi ostatnio sporo uwagi. Chyba powinnam być wdzięczna, ale czuję tylko poirytowanie. Drażni mnie ich obecność." Po książki Pani Kasi sięgam i wiem, że spędzę czas z dobrą lekturą i nie będzie to zmarnowany czas. Lubię książki autorki za to, że z każdą stroną chcę więcej i więcej i nie mogę się oderwać. Te książki przyciągają jak magnes i pochłaniają bez reszty. Wow! Takich książek właśnie chcę i potrzebuję! Brawo Pani Kasiu! Uwielbiam panią za to!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2020 o godz 17:19 Judyta_czyta dodał recenzję:
Weronikę bohaterkę tej powieści poznajemy w momencie, kiedy musi korzystać z pomocy psychiatry. Co się takiego wydarzyło? Wiemy że coś stało się z jej maleńkim synkiem.By się dowiedzieć musimy cofnąć się w czasie o rok. Będziemy towarzyszyć Weronice w trudach i troskach dnia codziennego. Jest żoną wiecznie nie obecnego męża i mamą dwóch czteroletnich bliźniaczek . Prowadzi popularny blog o swoich małych księżniczkach. Częste sesje zdjęciowe z rozbrykanymi dziewczynkami i obowiązki domowe którymi jest przytłoczona, sprawiają że czuje się bardzo zmęczona . Kiedy dowiaduje się że jest w nieplanowanej ciąży jest przerażona i załamana , boi się że nie poradzi sobie, nie podoła dodatkowym obowiązkom związanym z niemowlakiem. Nie ma na kogo liczyć. Mąż Wiktor nastawiony na karierę nie słucha żony, nie wykazuje zrozumienia , dokłada jej jeszcze zmartwień.Ich rozmowy kończą się kłótniami ,do tego ciągle jest w delegacjach. Rodzice mieszkają w Kanadzie,a siostra która zerwała z nią kontakt. Kiedy synek przychodzi na świat Weronika jest coraz bardziej przygnębiona. Mały ciągle płacze, bliźniaczki są zazdrosne bo dotąd mamę miały na każde zawołanie,. Opieka nad tą trójką pociech ją przerasta. Do pakietu zmartwień dochodzi jeszcze internetowy hejt bo przecież tak łatwo ludziom przychodzi ocenianie i krytykowanie innych. Od kobiet oczekuje się,że będą szczęśliwymi matkami gromadki dzieci, wzorowymi żonami o gospodyniami domowymi.Nie ma się więc co dziwić że wstyd im się przyznać, że sobie nie radzą. Boją się niezrozumienia, potępienia. Weronika nie zdaje sobie sprawy, że dotknęła ją depresja poporodowa, myśli że jest beznadziejną matką,do tego mąż też tak uważa. A tak ważne jest wsparcie rodziny i przyjaciół, bo z depresją jest bardzo trudno żyć, nie można bagatelizować problemu.Trzeba działać szybko, zanim nie leczona choroba doprowadzi do tragedii. Macierzyństwo nie zawsze jest takie piękne ,bywają gorsze momenty. Każda matka to zna. Ciągłe wołanie dzieci, przepychanki czy płaczące często niemowlę.Chciałoby się wyrwać z domu, uciec choć na chwilę .Weronika chciała by synek przestał płakać ...Przeczytajcie i przekonajcie się co takiego zrobiła ,że jest w tym miejscu- na terapii u psychologa. Książka naprawdę warta uwagi, poświęcona problemowi depresji poporodowej , to nadal niestety temat tabu, czas to zmienić , trzeba o tym mówić. Nie potępiajmy więc Weroniki i osób cierpiących na depresje spróbujmy je rozumieć i pomóc, oni teraz nie są sobą , by wrócić do normalności potrzebują zrozumienia i wsparcia. Ta historia zostanie na długo w pamięci , zmusza też do przemyśleń nad swoim życiem. Przeczytajcie , polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-04-2020 o godz 10:47 Anonim dodał recenzję:
Ciąża powinna napawać radością. Ekscytacja i podniecenie wizją nowego członka rodziny powinna tryskać z przyszłych mam niczym lawa z wulkanu. Z niecierpliwością wyczekiwać pierwszych ruchów dziecka delikatnych niczym trzepot motyli a w miarę kolejnych miesięcy nabierać na sile. To powinien być wyjątkowy czas. Weronika Szeffler jest żoną i mamą bliźniaczek. Jej mąż Wiktor wychodzi z założenia, że skoro wyszła bogato za mąż to nie musi nic robić. Tylko grzecznie siedzieć w domu i wychowywać dzieci. Być na każde skinienie wiecznie zabieganego i będącego w ciągłych rozjazdach męża, który wracając do domu pragnie tylko ciszy i spokoju, posiłków podsuniętych pod nos, uprasowanych koszul i seksu. Niczym robot. A ona jest tylko matką. Jest kobietą mającą swoje potrzeby a której nikt nie chce słuchać. Założyła bloga Natalce i Kornelii - swoim księżniczkom. Sesje to jej pasja. Ma chociaż jakieś zajęcie. Rozrywkę od codzienności. W gruncie rzeczy przecież nic nie robi? Samo się wszystko sprząta, prasuje, gotuje, dzieci są samowystarczalne i nie potrzebują opieki a ona może leżeć całymi dniami i odpoczywać. Koleżanki też jej nie są potrzebne, no bo po co? Jeszcze by jej mąciły w głowie. Ma wszystko i nie powinna narzekać. A jednak... jest z tym wszystkim sama. Rodzice daleko, "konflikt" z siostrą, stosunki z teściową, nie do końca różowy świat blogerów i ... nieplanowana ciąża. Ciąża, która dokłada jej kolejnych trosk i obaw. Synek ciągle płacze a ona się załamuje. Jej cierpliwość osiągnęła już krytyczny stan. Woła i krzyczy ale znikąd pomocy. Jest niczym rozgrzany do czerwoności hutniczy piec, w którym temperatura niebezpiecznie wzrasta i grozi eksplozją. Co musi się stać, by została zauważona? By ktoś zwrócił w końcu na nią uwagę? By jej krzyk został w końcu dosłyszany? Słodka okładka z modelką z ciążowym brzuchem skrywająca pod okładką mrok. Depresję, która niszczy wszystko. Odbiera radość dając w zamian rozpacz i bezsilność. Potrafi złamać nawet najsilniejszego człowieka. Bardzo dobrze, że autorka tym razem poruszyła ten temat. Powinno być o nim głośno. Z chirurgiczną precyzją krok po kroku został pokazany problem głównej bohaterki. Stałam się nieproszonym gościem w jej na pozór idealnym i poukładanym świecie. Każda matka potrzebuje czasem pomocy ze strony męża i partnera. W końcu on też jest rodzicem. Jest ojcem i ma swoje obowiązki. Tutaj zostało to pokazane tak, jak jeszcze zdarza się we współczesnym świecie spostrzegane kobiety-matki przez mężczyzn. Wychowujesz i zostałaś w domu? Ciesz się tym luksusem bo inna tego nie ma i na pewno ci zazdrości! Wiktor to apodyktyczny, próżny, egoistyczny i skupiony tylko na czubku swego nosa facet, który nie zasługuje na to, by być ojcem i mężem. Do tego w jego mniemaniu kobieta ma obowiązek spełniać małżeńską powinność, bo pan i władca ma akurat chęć na seks. To nic, że zona jest zmęczona, że nie ma siły ani ochoty. Zżarłam przez niego masę nerwów. Okropny z niego partner!!I choć w pewnym momencie nastąpiła jakaś tam zmiana to i tak mnie do siebie nie przekonał. Tym bardziej tym wyznaniem pod koniec lektury. Poza tym nie wiem, dlaczego Weronika nadal tkwi u jego boku. Poznała go dokładnie i z każdej strony książki krzyczy, że nie chce go. Że ją zawiódł w każdym aspekcie małżeństwa. Tkwi przy jego boku niczym wiezień przykuty łańcuchami do ściany. Kocha go ale jaka to jest miłość? Tak się nie kocha - tak się rani i niszczy drugiego człowieka, który miał być najjaśniejszym punktem na nieboskłonie. Warto wschłuchać się to co mówi partner. Postawić się na jego miejscu. Depresja może dopaść każdego z nas. Bardzo mocna i ciekawa historia. Ukazująca depresję poporodową i wszystkie czynniki, które kropla po kropli przepełniły czarę goryczy zwanej życiem. Dla fanów twórczości Kasi Misiołek to nie lada gratka. Poznajcie nie do końca różowy i pełen rys świat kobiety, która zamiast cieszyć się z bycia matką poznała życie od tej gorszej strony. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-03-2020 o godz 01:32 Tomasz Kosik dodał recenzję:
„Serce z kamienia” to pierwsza książka Katarzyny Misiołek po którą sięgnąłem. Autorka na swym koncie ma ich wiele. I teraz już wiem, jak wiele straciłem nie czytając wcześniejszych powieści tej Pisarki. Z miłą chęcią nadrobię moje zaległości. Jednak zanim to zrobię, to podzielę się z Wami moimi emocjami z lektury tej najnowszej. „Serce z kamienia” chwyta za serce, powodując, iż łzy do oczu cisną się same. Historia, którą poznajemy ujmuje nasze emocje ukazując trudy macierzyństwa. Poznajemy losy Weroniki. Kobieta jest matką czteroletnich bliźniaczek. Jest również autorką bloga poświęconego tematowi macierzyństwa, które zdawałoby się, nie stanowi dla niej żadnego problemu. Często na swoim blogu chwali się zdjęciami swych córek ukazując swoje życie w „lukrowanych kolorach”. Ale czy tak jest naprawdę? Jednak, gdy pewnego dnia dowiaduje się o kolejnej ciąży… wpada w panikę. Kobieta świadoma tego, jakie wyzwania przed nią stoją, nie potrafi poradzić sobie z emocjami. Doświadczenie, które zdobyła po pierwszej ciąży, nie dodało jej sił, lecz zadziałało odwrotnie. Spowodowało, że strach wypełnił jej serce. Nie mogąc liczyć na wsparcie męża, który ciągle przesiadywał w firmie, obawiała się, że trzecie dziecko przerośnie jej możliwości. Po narodzinach syna była przekonana, że poradzi sobie w jego wychowaniu. Jednak nie sądziła, że depresja poporodowa, o której wiedziała tak wiele, będzie jej tak bliska. Ciągły płacz syna oraz sceny zazdrości ze strony córek budziły w niej poczucie beznadziei. Beznadziei, która przyczyniła się do tragedii, kiedy to pewnej nocy bezsilność doprowadziła ją do skraju załamania. Historia Weroniki porusza ukazując jednocześnie trudy macierzyństwa, które doświadcza wiele matek. Katarzyna Misiołek podjęła bardzo ważny i trudny temat. Nie zamierzam oceniać Weroniki, lecz przyjrzeć się jej historii ze zrozumieniem kwestii macierzyństwa. Macierzyństwa, które dla wielu matek jest wyzwaniem. I dlatego tak ważne jest wsparcie bliskiej osoby. I to, co wydarzyło się w tej rodzinie pokazuje nam, iż macierzyństwo nie powinno być tylko przypisane do matek, lecz również ojców, którzy w pełni powinni brać odpowiedzialność za wychowanie dziecka. Owszem mąż Weroniki pracował, chcąc zapewnić im środki do życia. Lecz warto pamiętać, że równie ważne jest wsparcie w domowych obowiązkach związanych z wychowaniem dzieci. „Serce z kamienia” to bardzo ważna lektura, którą polecam każdym rodzicom. Autorka ukazuje również problem depresji poporodowej. Warto sięgnąć po tę powieść. Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica https://publicat.pl/ksiaznica http://www.czyt-nik.pl/recenzje/dylematy-macierzynstwa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-03-2020 o godz 12:05 kiiki.books dodał recenzję:
Macierzyństwo - dość głośny temat, który otacza fala miłości ale i niekiedy krytyki. Są matki podziwiane przez społeczeństwo i te mniej lubiane pod ostrzałem „specjalistek”. Dlaczego kobieta nie ciesząca się z narodzin dziecka od razu dostaje łatkę tej złej? Co złego jest w tym, że któraś z nas nie pragnie narodzin swojego potomka i nie skacze z radości na myśl o zostaniu matką? Katarzyna Misiołek opowiada nam historię Weroniki, która posiadając na głowie dwie żywiołowe, czteroletnie bliźniaczki dowiaduje się o kolejnej ciąży. Wiktor, mąż naszej bohaterki jest przykładem ojca, który przesiaduje całymi dniami w firmie, w niczym nie pomaga swojej żonie, a nie wspominając już o opiece nad dziećmi. Wiecie jak bardzo miałam ochotę przytoczyć mu tonę niecenzuralnych słów? Nie myślcie, że Weronika mimo natłoku domowych obowiązków siedzi bezczynnie w czterech ścianach i użala się nad sobą. Prowadzi bardzo popularnego bloga o swoich małych księżniczkach, pełnego pięknych sesji zdjęciowych i różnorakich współprac. Pierze, sprząta, zajmuje się domem, dziećmi i w dodatku blogiem. Ciągłe życie w biegu. Wiadomość o trzeciej ciąży, spadła na nią niczym grom z jasnego nieba. Nie planowała kolejnego dziecka, nie chciała go. Po narodzinach synka wierzyła, że sobie poradzi. Nie wszystko było jednak takie proste. Ciągły płacz małego dziecka, zazdrosne bliźniaczki, nieobecny całymi dniami mąż. Weronika słyszała o depresji poporodowej ale nigdy nie sadziła, że przydarzy się właśnie jej. Ona naprawdę nie chciała go skrzywdzić, po prostu marzyła o chwili ciszy... Autorka porusza temat depresji poporodowej. Przekazuje nam uczucia, myśli i emocje, które towarzyszą w tym ciężkim okresie naszej bohaterce. Pozwala nam spojrzeć na codzienność Weroniki za kulisami. Jej życie wcale nie jest takie piękne i idealne jak pokazuje to na swoim blogu. Najbardziej denerwował mnie Wiktor, jej mąż. Nie mogłam go zdzierżyć i doprowadzał mnie do takiego szału, że nawet sobie nie wyobrażacie. Pan dyrektor od siedmiu boleści, ciągle w rozjazdach, całymi dniami w pracy. Dom traktuje jak hotel. I wiecie co? Było mi trochę przykro, bo wyglądało to jak by uciekał od codziennych obowiązków zrzucając wszystko na barki żony. Co ja mówię... To nie tyle co tak wyglądało, ale tak było! Nie docierały do niego jej słowa, że sobie nie radzi, że potrzebuje pomocy. Przecież jest matką, kobietą... Ona musi. Śledząc zachowanie bohaterki bez trudu możemy dostrzec przemęczenie, ciągły stres i bezradność. Ona potrzebuje męża u swojego boku, a nie ozdoby do chwalenia się koleżankom. To nie jest tylko świetna historia, którą niesamowicie dobrze się czyta. Autorka oddaje w nasze ręce naprawdę wartościową książkę. Ile jest na świecie kobiet w podobnej do Weroniki sytuacji? Pomijając już kwestię popularnego bloga... Takich kobiet jest multum ale nikt o tym nie mówi, wiele z nich się nawet do tego nie przyznaje. Poznajcie historię Weroniki, przystańcie przy niej na chwilę i pomyślcie. Nie byłabym sobą gdybym nie pozachwycała się tym przepięknym wydaniem. Prawda, że cudowne?🥰
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-03-2020 o godz 16:53 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
Matka musi być idealna, musi być silna, musi opiekować się rodziną, musi, musi, musi... A czy ktoś pyta, czego matka chce? Czego pragnie? Czego ona oczekuje od innych? Tego, że potrzebuje pomocy, gdy coś wymyka się spod kontroli, przytulenia i wiary, że nie działa samotnie. Chwili wytchnienia, by nie zwariować, wyciszenia, zrozumienia, że w chwilach słabości ma się kogoś, kto ogarnie chaos i powie, że będzie wszystko dobrze, bo gdy się jest razem można wszystko zdziałać, wszystko przetrwać bez względu na przeciwności losu. Autorka stworzyła prawdziwą, mocną i aktualną powieść o macierzyństwie. Opowiada o tych dobrych i złych momentach, które przydarzają się w życiu każdej matki. Wloty i bolesne upadki, które podniosą lub przygniotą swoim ciężarem. Opowiada o braku wsparcia ze strony najbliższych, braku pomocy, o bagatelizowaniu wciąż nawarstwiających problemów, bo matka sama powinna sobie z tym wszystkim poradzić. Również w powieści znaleźć można trudne relacje małżeńskie. Brak pomocy w codziennych obowiązkach, krzyki, awantury, wywyższanie się, poniżanie, wyśmiewanie i co za tym idzie - zmęczenie, niechęć do życia, samotność, pustka, płacz, smutek, lęk i brak odpoczynku. To wszystko się kumuluje, stopniowo nawarstwia, pęcznieje, aż w ostateczności wybucha i dochodzi do tragedii. Od razu jesteśmy rzuceni na głęboką wodę. Trafiamy na moment załamania nerwowego naszej głównej bohaterki. Później cofamy się rok wstecz i mamy okazję poznać, co spowodowało, że Weronika znalazła się na kozetce u psychologa. Jakie wydarzenia miały miejsce, co się takiego stało, że postanowiła zrobić ten nieodpowiedni krok. Chciała tego, a może nie? W bardzo dobry i przystępny sposób autorka pokazała etapy samozagłady. Jak stopniowo zaczęła kobietę ogarniać ciemność, nieprzyjemne myśli i to jak inni nie widzieli problemu lub nie chcieli go w ogóle widzieć, co przyczyniło się do tragedii. A także autorka ukazała ile się od kobiet, od matek wymaga, ile wyrzeczeń, siły i nieustającej energii do działania, a gdy brakuje już sił, dopada chroniczne zmęczenie, społeczeństwo jest w stanie taką kobietę po prostu ''zjeść'' nie zważając na emocje, odczucia czy zwykłe zrozumienie sytuacji. Podoba mi się, że autorka nie boi się poruszać w swoich książkach ciężkich, ale zarazem ważnych tematów. I w tak doskonały sposób zobrazować całą historię, że odczuwamy ją od głowy aż po koniuszki palców, są tak emocjonalne, że wraz z bohaterami przeżywamy wszystko, co dzieje się w powieści. Dopadają nas te same wątpliwości, złości, smutki, rozterki, ale też radość i szczęście. I to od nas zależy jak sobie z gamą emocji i problemów poradzimy. Ważne też jest, żeby ktoś był w naszym życiu, kto wyciągnie pomocną dłoń. Działanie w pojedynkę nie jest łatwe, a gdy ma się na kogo liczyć, jest już o wiele lepiej. To książka dla każdej kobiety. Ukazująca depresję poporodową, problemy małżeńskie, hejt, trudności zajścia w ciążę i wiele innych. Ta książka otworzy oczy i pozwoli zrozumieć. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-03-2020 o godz 16:41 Danuta Wleklak dodał recenzję:
Jestem bardzo zadowolona Cena książki i brak opłaty ma swoje plusy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-03-2020 o godz 15:16 Nie tylko oksiążkach dodał recenzję:
RECENZJA 23\2020 „Serce z kamienia” – Katarzyna Misiołek Wydawnictwo: Książnica Liczba stron: 360 Premiera: 11.03.2020 r. Delikatna różowa okładka, a na niej kobieta w zaawansowanej ciąży zatopiona w tiulowy materiał. Wygląda idealnie: perfekcyjny makijaż, świetnie ułożone włosy. Kobieta ma zamknięte oczy i zapewne przenosi swoje myśli w przyszłość, do czasu po narodzinach. Ostatnie miesiące oczekiwania na potomka powinny być przepełnione radością, powinny… Jednak nie zawsze dziecko jest wyczekiwane, a przyszła matka boryka się z poważnym problemem psychicznym, nie żywiąc pozytywnych uczuć do nienarodzonej istoty. Książki Katarzyny Misiołek, nie opisują beztroskich losów bohaterów, są skarbnicą skrajnych emocji oraz tematów tabu, które dotykają wiele kobiet, a tak rzadko się o nich mówi. "Teraz marzę tylko o tym, żeby przeżyć kolejny dzień, tydzień, miesiąc. Żeby radzić sobie z życiem, które nagle wymknęło mi się spod kontroli. Kiedyś było moje, starannie wyreżyserowane, wymarzone..." Główna bohaterka powieści Weronika jest mamą czteroletnich bliźniaczek, prowadzi bloga, który cieszy się dużym zainteresowaniem. Mąż ma dobrze płatną pracę, dlatego wydaje się, że w życiu nic jej nie brakuje. Bajkowo prawda? Jednak za idealną otoczką kryją się pogłębiające mankamenty dostatniego życia. Ciągłe delegacje męża i brak jego pomocy w codziennych obowiązkach, narastający hejt w sieci i niespodziewana ciąża. Nawarstwiające się problemy, brak wsparcia wśród najbliższych mogą doprowadzić do tragedii. W głowie kotłują się różne myśli, dlaczego spotyka to właśnie mnie? Przecież to samo mogą powiedzieć kobiety, które nie mogą przez długie lata zajść w ciążę, rodzą chore dzieci. Jakiż to paradoks, który funduje nam natura. Chcieć mieć dziecko, a nie móc; być w ciąży, a nie chcieć być matką. Weronika jest świadoma problemów innych kobiet, które nie ograniczają się tylko do macierzyńskich rozterek, ale wybiegają w sferę zdrowotną, równowagę psychiczną, narażoną na krytykę innych matek i raniące słowa. Jednak ta wiedza nie umniejsza jej psychicznym cierpieniom. Wymaga ono specjalistycznego podejścia, aby harmonia życia została zachowana i wróciła na prawidłowe tory. „Na widok maleńkich śpioszków z naszytymi z przodu króliczkami, myszkami i kwiatami poczułam pod powiekami łzy. Dziecko. Nie poświęcałam mu zbyt wiele czasu, nadal spychając myśl o ciąży gdzieś na samo dno mojego serca. Ale przecież we mnie rosło, kiełkujące życie, które musiałam przyjąć…” Język, którym posługuję się autorka sprzyja szybkiej lekturze, a co za tym idzie, nie pozwala na oderwanie się od świata bohaterów. Jest tutaj wiele sytuacji, problemów i rozterek, z którymi mogą utożsamić się matki, dlatego „Serce z kamienia”, to historia kierowana szczególnie do kobiet. Daje nadzieję na poradzenie sobie z problemami, ale przede wszystkim podtrzymuje na duchu, iż w codziennej walce o chwilę czasu dla siebie i natłoku obowiązków nie jesteśmy odosobnione. Autorka zwraca także uwagę na bycie ostrożnym w darzeniu zaufaniem ludzi, będących blisko nas. Nigdy nie wiemy, z jaką reakcją społeczeństwa się spotkamy, bo przecież mamy więcej od innych. Ale przecież nikt nie broni realizować swoich marzeń, prawda? Najważniejsze, to potrafić nie przyjmować do siebie obelg i w miarę możliwości uodpornić się na tego typu sytuacje, które niestety w miarę upływu czasu będą narastać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2020 o godz 00:00 LetycjaKukiz dodał recenzję:
Książka Katarzyny Misiołek dotyczy bardzo delikatnego tematu, depresji poporodowej. Nie mówi się o tym zbyt dużo, przyjęło się bowiem twierdzić, że macierzyństwo to najpiękniejszy okres w życiu kobiety, a nawet jeśli pojawiają się jakieś trudności, to są one tylko przejściowe. Serce z kamienia otwiera oczy na ten problem, który dotyczy przecież wcale nie tak niewielu kobiet. Książka niezwykle ciekawa, a przy tym prawdziwa i szczera, pokazuje też te ciemne strony macierzyństwa, o których najczęściej się milczy, bo jak to, toż każda kobieta powinna być wtedy szczęśliwa. Warto przeczytać, potrzebna pozycja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-03-2020 o godz 20:26 asia gębicz dodał recenzję:
,,Depresja w wielu kręgach wciąż jest w naszym kraju stygmatyzowana,a o depresji poporodowej nie mówi się prawie wcale.Jest zamiatana pod dywan,bagatelizowanaalbo z premedytacją przemilczana.Bo przecież taki wstyd i co powiedzą sąsiedzi...Bo przecież matka musi być IDEALNA!" ********************************************* Nasza bohaterka Weronika...kiedy dowiedziała się o kolejnej ciąży wpadła w panikę.Miała już 4-letnie bliźniaczki,prowadziła popularny blog o macierzyństwie,organizowała sesje zdjęciowe.Kobieta w biegu😊 Jeśli chodzi o dzieci-na rodzinę nie mogła liczyć.Rodzice daleko,bezdzietna siostra rozmawiała z nią ,,od wielkiego dzwonu",mąż albo wiecznie w pracy,albo na wyjazdach służbowych i kolacyjkach,a teściowa też niezbyt chętnie służyła pomocą. Po urodzeniu synka myślała,że jednak da sobie radę,ale wieczny płacz małego,zazdrość dziewczynek i wieczne zmęczenie ciągnęły ją coraz bardziej w otchłań rozpaczy. Tamtej nocy marzyła tylko o tym,żeby jej synek chociaż na chwilę ucichł... Co się takiego wydarzyło? Co zrobiła Weronika? Czy naprawdę tego chciała??? Dowiecie się z tej przejmującej i obnażającej całą prawdę o ,,urokach"małżeństwa i macierzyństwa książce. ******************************************** Po kilku kryminałach sięgnęłam po tę pozycję będąc przekonana,że przeczytam coś lżejszego. Już po kilku rozdziałach przekonałam się jak bardzo się myliłam. Książka,prócz wyrazistych postaci,jest naszpikowana emocjami i tyka jak bomba zegarowa. Wybuchu możecie się spodziewać w każdym momencie. I taki wybuch następuje. Bo od iluś lat ,,serwuje się" nam obraz matki-pięknej,zadbanej i szczupłej kobiety z cudownie uśmiechniętym bobaskiem na ręce. A prawda przecież jest zupełnie inna. To jest wycie,sranie,ulewanie,wieczne niewyspanie i pytanie-dlaczego??? I niestety rzadko kiedy możemy liczyć na pomoc szanownego małżonka,który ,,angielskie wyjścia"opanowuje do czystej perfekcji.W końcu to TY jesteś matką,Tobie rozwalił się świat,a jemu niekoniecznie.Możesz sobie mieć doły...to przecież twoje fanaberie...nikt nie chce zobaczyć,że dzieje się coś złego.Każdy woli mieć ,,oczy szeroko zamknięte".Ja już odchowałam dziecko i znam ten ból.Wiele z Was też go zna.A wiele jeszcze nie.Dlatego ogromnie polecam Wam przeczytać tę książkę,bo jest w niej PRAWDA,sama PRAWDA I tylko PRAWDA.Książka porusza ważny dla Nas,kobiet,temat depresji poporodowej oraz nie tylko blaski,ale i cienie bycia osobą popularną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-03-2020 o godz 08:12 werka777 dodał recenzję:
Główna bohaterka powieści to zwyczajna kobieta. Wychowuje córki, ma bloga, który jest jej oknem na świat, ma też męża, który z kolei ostatnio coraz częściej znika z domu. Stęskniona za dawnym, beztroskim, zagranicznym i spontanicznym życiem coraz bardziej pogrąża się w cierpieniu. Zdaje się, że nikt nie jest w stanie dostatecznie ją zrozumieć. Ci, którzy ją otaczają, pobieżnie traktują jej problemy i ciche wołanie o pomoc. Z nasilającym się dziecięcym płaczem, z różnymi pomysłami i chorobowymi stanami ruchliwych córek zostaje więc całkowicie sama. Może gdyby zrozumiała, że właśnie padła ofiarą depresji, może gdyby dostrzegli to inni, byłoby inaczej? Za pomocą postaci Weroniki autorka genialnie odzwierciedla sedno problemu, który nieraz zostaje dostrzeżony i wyłapany zbyt późno. Etapowe pogłębianie się psychicznego stanu bohaterki i jej emocjonalne rozchwianie, rozpisane poszczególne wybory, mają ogromny wpływ na wiarygodność książki, której nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Za pomocą postaci drugoplanowych Katarzyna Misiołek pokazuje prawdziwy wymiar samotności człowieka, która wcale nie oznacza kompletnej izolacji od społeczeństwa. Jest teściowa, która pomaga, jednak nie zawsze jest pod ręką. Są przyjaciółki, które mają swoje życie i które nie do końca potrafią zidentyfikować się z Weroniką. W końcu jest mąż, dla którego wszystko ma tylko powierzchowną warstwę. Rzadko bywa w domu, stąd nie jest w stanie podarować żonie tego wsparcia, na jakie zasługuje. Poniekąd uciekając od rodzinnych obowiązków nie widzi ciężaru, jaki dźwiga na barkach jego ukochana. A brak szczerych rozmów i zrozumienia może doprowadzić do jeszcze większego kryzysu. Stąd „Serce z kamienia” to powieść nie tylko o poporodowej depresji. Więcej na: https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2020/03/serce-z-kamienia-katarzyna-misioek.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-03-2020 o godz 00:18 Anonim dodał recenzję:
Piekna bardzo wciągająca opowieść o matce która kocha dzieci i zmaga się z tym ważnym problemem jak depresja poporodowa mega mnie wciagla
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Dziennik geniusza Dali Salvador
5/5
26,49 zł
29,90 zł
25,16 zł
Inne z tego wydawnictwa Skradzione życie Wala Magdalena
4.3/5
23,12 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rebelia. Orły imperium. Tom 7 Scarrow Simon
5/5
35,49 zł
39,90 zł
33,71 zł
Inne z tego wydawnictwa Moje sekretne życie Dali Salvador
4.6/5
19,61 zł
32,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Czterdzieści plus Kostołowska Katarzyna
4.3/5
30,99 zł
34,90 zł
29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Czterdzieści minus Kostołowska Katarzyna
4.5/5
30,99 zł
34,90 zł
29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Mokradła Gregory Philippa
4.3/5
24,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Klątwa ruin Wala Magdalena
4.5/5
23,37 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Narzeczona z getta Waszut Sabina
4.3/5
22,61 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Iskierka nadziei Szczęsna Anna
4.5/5
23,26 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kalejdoskop Turek Danka
4.7/5
29,52 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Muzyka gwiazd Gillard Linda
5/5
31,81 zł
35,00 zł
30,86 zł
strona produktu - rekomendacje Lato w Savannah Hoffman Beth
5/5
32,49 zł
35,00 zł
30,86 zł
strona produktu - rekomendacje Dwie królowe Gregory Philippa
5/5
35,49 zł
39,90 zł
33,71 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.