Sekret pełni księżyca (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 28,75 zł

28,75 zł 44,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Trzymająca w napięciu i pełna emocji powieść, która sprawi, że zaczniesz myśleć o tym, co się dzieje u twoich sąsiadów… 

W mroźną styczniową noc Sharon Lemke wychodzi na podwórko, aby obejrzeć zaćmienie krwawego księżyca. Zauważa coś dziwnego u swoich sąsiadów. W ich kuchni mała dziewczynka zmywa naczynia. Dlaczego nie śpi o tak późnej porze? I kim jest? 

Flemingowie twierdzą, że mają tylko syna… 

Sharon mogłaby to tak po prostu zignorować, ale gdy osiemnastoletnia Niki, była wychowanka rodziny zastępczej, przyjeżdża w odwiedziny, również zauważa podejrzane sytuacje w domu Flemingów. Kiedy wezwanie opieki społecznej nie skutkuje szybkim działaniem, obie kobiety postanawiają zbadać sprawę na własną rękę. 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
 

ID produktu: 1325722080
Tytuł: Sekret pełni księżyca
Autor: McQuestion Karen
Tłumaczenie: Gardner Urszula
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-10-12
Forma: książka
Indeks: 43502851
średnia 4,6
5
18
4
10
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
15 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
25-01-2023 o godz 10:56 przez: Grzegorz | Zweryfikowany zakup
Fajna książka która połknołem w dwa dni..przewidywalna lecz dobrze się ją czytało..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-11-2022 o godz 11:25 przez: Anonim
Przetrzymywanie obcego dziecka a także zmuszanie go do pracy to niewolnictwo. Właśnie takim małym niewolnikiem była Mia - dziewczynka mieszkająca w piwnicy, słuchająca się Pani... Kolejna piękna okładka. Niepozorny dom, i zaświecone światło w jednym z pokoi - właśnie od tego się zaczęło. To właśnie wtedy Sharon zobaczyła w oknie sąsiadów malutką dziewczynę zmywającą naczynia. Może nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie wiedzą, że sąsiedzi posiadają tylko nastoletniego syna, a dziewczynki nigdy nie widziała podczas zabawy na podwórku a nawet wychodzącej z domu do przedszkola. Czy dziewczynka mogłaby być przetrzymywana ? Książki o dzieciach są jednymi z najtrudniejszych lektur z jakimi się zmagam. Autor bazuje głównie na emocjach czytelnika które w obliczu dzieci stają się jeszcze mocniejsze. Sięgając po tą książkę byłam ogromnie zaciekawiona, co też autorka mogła stworzyć i zamknąć w tej niepozornej okładce :) Historia jaką się przede mną wyjawiła, nie należała do łatwych. Uprowadzenie małej dziewczynki i przetrzymywanie jej a także zmuszanie do ciężkich domowych obowiązków, powodowało że moje nerwy zostały wystawione na ogromne emocje. Jak można małemu piecio letniemu dziecku kazać spać w piwnicy ! Odsunąć owe dziecko od wszelkich wzorów i zaszczepiać w nim strach, i niewiedzę ? Byłam ogromnie zła na postawę Pani Fleming. Mimo tak ciężkiej tematyki całość nie okazała się dla mnie idealny lekturą , a zaledwie dobrą. Początek był świetny. Poznajemy Nikitę - dziewczynę raczej z marginesu społecznego która dzięki swojej kuratorce rozpoczyna nowe życie. Jesteśmy świadkami przemiany, a także wścibstwa. Tak bo to właśnie to owe wścibstwo spowodowało że prawa małej Mii wyszła na jaw ! Do tego momentu autorka idealnie budowała napięcie. Wzbudzała moją ciekawość ale i obawę nad wydaniem się prawdy. Czułam że Nikita i Sharon rozwiążą zagadkę pilnie strzeżoną przez Flemingów. Tym bardziej za autorka doskonale przedstawiła swoje postaci nadając im Cechy czasem związane z zaburzeniami psychicznymi. Dlatego też wręcz byłam głodna kolejnych wydarzeń. Podobały mi się naturalne wybuchy Suzeete dzięki czemu jej postać jeszcze bardziej napawała strachem, choć jej problem alkoholowy wydawał mi się aż nadto dosadny. Nie przeszkadzało mi nawet to że historia jest oczywista. Gdzieś tam sama wraz z bohaterami ukrywałam tą tajemnice i wraz z sąsiadkami próbowałam rozwikłać tą zagadkę.jednak to co tak świetnie się zapowiadało bardzo szybko się rozsypało. Moment w którym Jacobs idzie do Nikity i prosi jat o pomoc w odnalezieniu Mii- tragedia... Jeszcze nienaturalne zachowanie Nikity. Przecież wiedziała o dziewczynce więc zamiast rzucić się na pomoc ta dopytywała się o jakie dziecko chodzi czy mieli naprawdę mała dziewczynkę w domu i czy te muffiny były dla niej .. brak zaangażowania policji był dla mnie śmieszny. Dwoje nastolatków pędzi w pościg za szaloną matką, ścigając ją za pomocą aplikacji. Kolejny śmieszny dla mnie wątek - auto topi się przodem od strony kierowcy a Pani Fleming wymachuje rękami i nie chce wyjść z samochodu - przecież była taka idealna, nie mogła się nawet pobrudzić a tu nagle brodzi w samochodzie pełnym wody. No i zakończenie. To wszystko wydawało mi się napisane na szybko, było to wręcz pozbawione emocji. Nie wiemy co się działo na policji z Suzette, nie było jej dramatyzowania, a jej postać przestała się udzielać w momencie wypadku. Nie znalazłam także momentu przekazania Mii jej rodzinie, tylko okres po kilku tygodniach. Nawet wątek Sharon i Nikity został beznadziejnie urwany. Może się czepiam ale uważam że to było bardzo niedopracowane i napisane na zasadzie muszę jakoś dokończyć te historie albo mam pomysł teraz piszę bo zapomnę. Mimo to książka mi się podobała choć jej druga część bardziej mnie zezłościła. Traktuje o poważnym temacie niewolnictwa dzieci i ich wykorzystywania. W mojej ocenie jest to ważna lektura, z której mimo wszystko można wyciągnąć wiele pozytywnych wniosków ! Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2022 o godz 09:00 przez: aniab1987
🔥🔥🔥 R•E•C•E•N•Z•J•A 🔥🔥🔥 Gdy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, pierwsze co od razu zwróciło moją uwagę to ta okładka 😍 Musicie przyznać, że intryguje i ma w sobie to "coś". Jak się później okazało, tak samo jest z treścią, która wciąga, zaskakuje i fascynuje. Czy zastanawialiście się kiedyś co może się dziać za zamkniętymi drzwiami naszych sąsiadów? W pewną styczniową noc Sharon przez przypadek zauważa coś dziwnego u swoich sąsiadów. W oknie ich kuchni dostrzega małą dziewczynkę, która zmywa naczynia mimo późnej pory. Dodatkowo nie ma pojęcia kim może być to dziecko, skoro Flemingowie utrzymują, że mają tylko nastoletniego syna... Coś tu jest mocno nie tak... Gdy do kobiety przyjeżdża w odwiedziny osiemnastoletnia Niki, była wychowanka rodziny zastępczej, ona również zauważa podejrzane i niepokojące sytuacje jakie mają miejsce w domu sąsiadów. Obie kobiety rozpoczynają prywatne śledztwo, a fakty które wychodzą na jaw są przerażające. Jaka jest tajemnica, którą tak pilnie strzegą Flemingowie? I czy jeszcze coś mają do ukrycia? Wsiąknęłam w tę intrygującą historię całą sobą śledząc losy bohaterów. Autorka ma wyjątkowo wciągający styl pisania, a budowanie napięcia opanowała do perfekcji. Mimo tematyki tak ciężkiego kalibru, całość czyta się niezwykle lekko i przyjemnie. Ciekawie poprowadzona fabuła, wartka akcja, mroczne sekrety i tajemnice sprawiają, że pozycja ta trzyma w napięciu do samego końca. Serio, nie mogłam oderwać się od lektury! I choć historia ta może być w jakiś sposób przewidywalna, to mnie to absolutnie nie przeszkadzało. Autorka porusza tutaj wiele istotnych tematów, pokazuje różnorodność ludzkich zachowań i zwraca uwagę na dylematy moralne i relacje społeczne. Dysfunkcyjna rodzina, przemoc psychiczna, zmuszanie do pracy, a do tego motyw uprowadzenia, przetrzymywania i wykorzystywania małego dziecka - to wszystko naprawdę szokuje! Z drugiej strony, dla równowagi mamy tu też przedstawienie bezinteresownej pomocy i życzliwości. Autorka pokazuje jak wiele do naszego życia wnosi wsparcie bliskiej bądź też obcej osoby. Muszę przyznać, że motywy działania bohaterów niejednokrotnie dawały mi do myślenia. Jak postąpiłabym na ich miejscu? Czy zareagowałabym w jakikolwiek sposób? Ta powieść skłania do refleksji i wielu przemyśleń. Jest przepełniona wieloma odcieniami zła, smutku, ale również miłości. Historia opowiedziana jest z kilku perspektyw, co jest kolejnym niewątpliwym plusem. Bardzo podobało mi się to jak poszczególne elementy tej całej układanki powoli wskakują na swoje miejsce. Dodam jeszcze, że w mojej ocenie pozycja ta jest takim lekkim thrillerem z domieszką dramatu i warstwy obyczajowej. "Sekret pełni księżyca" to książka absorbująca, ekscytująca, dostarczająca masy wielu, niekiedy sprzecznych emocji. Ja w trakcie lektury odczuwałam wściekłość, niezgodę, niedowierzanie, aż po niepewność, współczucie i wzruszenie. Ta opowieść jest niezwykle nastrojowa, mroczna i klimatyczna, wywołująca niepokój oraz przerażenie. Motyw sąsiedzkich tajemnic, świetna kreacja bohaterów, akcja trzymająca w napięciu do końca oraz intrygująca zagadka i mroczne sekrety - to kwintesencja tej znakomitej powieści ❤ 🔥💥P*O*L*E*C*A*M💥🔥 Dziękuję ślicznie @wydawnictwo.kobiece za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej pozycji ❤❤❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-10-2022 o godz 08:18 przez: Heather
Wiele pytań bez odpowiedzi, gęsta atmosfera oraz wiszące w powietrzu tajemnice porywają nas w swoje objęcia, by czytelnik przy lekturze "Sekret pełni księżyca" przeżywał wiele skrajnych emocji. Karen McQuestion zaserwowała nam bowiem zaskakującą opowieść, która wpływa na naszą psychikę i poddaje w wątpliwość zdolność do racjonalnego myślenia a tym samym zapewnia przednią zabawę od której ciężko się oderwać. Czytałam dwie inne powieści autorki, ale prawdę mówiąc nie wzbudziły one we mnie większych emocji. Były dobre, ale zapomniałam o nich zdecydowanie zbyt szybko. Obawiałam się więc, że z najnowszą książką autorki może być podobnie, jednak zaryzykowałam przez wzgląd na bardzo intrygujący opis. I wcale się nie zawiodłam! Wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że McQuestion przełamała pewną granicę i wychodząc ze spokojnej strefy wkroczyła na bardziej wzburzone morze co odbiło się na fabule: było mrocznie, intensywnie, akcja okazała się bardzo dynamiczna a zagadka napędzała bohaterki do popełniania pewnych błędów, które w sposób kontrolowany wprowadziły odpowiedni fabularny chaos. Wszystko rozpoczęło się niepozornie, od spojrzenia w okno sąsiadów, przez zupełny przypadek. Wówczas Sharon Lemke dostrzegła małą dziewczynkę myjącą naczynia i nawet nie byłoby w tym nic szczególnie dziwnego, gdyby nie fakt, że sąsiedzi kobiety nie mają córki. Skąd więc w ich domu znalazła się ta mała? I dlaczego wykonywała tak prozaiczną czynność w środku nocy? Sharon dzieli się swoimi spostrzeżeniami z Niki, która sugeruje, by zgłosić sprawę do opieki społecznej, ale ten ruch nie przynosi żadnych rezultatów. Kobiety podejmują się więc śledztwa na własną rękę, ale nie spodziewają się zupełnie tego co ostatecznie wyjdzie na jaw. Fabuła okazała się bardzo pomysłowa, dobrze poprowdzona i mocno klimatyczna. Można śmiało napisać, że historia idealnie wpisuje się w jesienny klimat za oknem i świetnie stopniuje napięcie, by czytelnik z zapartym tchem przerzucał kolejne strony w oczekiwaniu na rozwiązanie zagadki. Przyziemne, wiarygodne bohaterki, które czasami popełniają nieprzemyślane błędy dodają opowieści realności a chociaż same wydarzenia nie są na tyle mroczne, by zaliczyć je do typowego thrillera, ponieważ mówimy tutaj raczej o bardziej angażującej powieści obyczajowej z dreszczykiem, to całość i tak wypada bardzo ekscytująco przez co przeczytałam całość w niespełna dwa wieczory. "Sekret pełni księżyca" to ekscytująca historia małej dziewczynki, która bardzo szybko absorbuje uwagę nie tylko bohaterek, ale i samego czytelnika. To powieść nastrojowa, klimatyczna i w odpowiednich miejscach zaskakująca a przy tym pięknie napisana, czasami wręcz wzruszająca. Karen McQuestion bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła angażując w lawinę skrajnych emocji a jej książka porwała mnie na kilka wspaniałych godzin. To była przygoda, której długo nie zapomnę a którą polecam Wam przeżyć samemu. Nie będziecie żałować!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-10-2022 o godz 23:44 przez: ania7770
„Sekret pełni księżyca” to ciekawa książka, która w pewnym stopniu niestety mnie rozczarowała. Czytając opis spodziewałam się czegoś bardziej mrocznego i tajemniczego, czegoś co, wywoła masę skrajnych emocji. Tak się jednak nie stało, a książka sama w sobie była dosyć przewidywalna. Nie chodzi mi również o to, że ta książka była zła, bo była naprawdę dobra, jednak ja liczyłam na coś zupełnie innego. Biorąc ją do ręki spodziewałam się, że będzie to thriller pełen napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Jednak z czasem zdałam sobie sprawę, że jest to tak naprawdę powieść obyczajowa osnuta tajemnicą. Szkoda również, że niemal od samego początku czytelnik wie, czego dotyczy tajemnica, ale przyjemnie było dotrzeć do końca i zobaczyć jak cała ta sytuacja wpłynie na życie bohaterów. Pewnej nocy, Sharon Lemke wychodzi na podwórko, by podziwiać zaćmienie Księżyca. Oglądając to niesamowite zjawisko zauważa coś bardzo dziwnego w oknie swoich sąsiadów. W kuchni dostrzega małą dziewczynkę, która nocą zmywa naczynia. Problem w tym, że jej sąsiedzi nie mają córki. Kobieta zastanawia się kim jest i czemu zmywa naczynia w środku nocy. Niedługo po tym wydarzeniu do Sharon wprowadza się Niki, była wychowanka rodziny zastępczej. Między kobietami rodzi się pewnego rodzaju porozumienie i obie postanawiają na własną rękę bliżej przyjrzeć się sprawie tajemniczej dziewczynki. Muszę przyznać, że Karen McQuestion bardzo dobrze zbudowała charaktery swoich postaci. Naprawdę podobały mi się interakcje między nimi i ich rozwój. Większość postaci polubiłam od samego początku, z wyjątkiem oczywiście „czarnych charakterów”. Szkoda, że fabuła nie była bardziej szczegółowa i mroczna. Książka w niczym nie przypominała tego, czego się spodziewałam. Myślałam, że to będzie mroczny thriller, który długo nie da o sobie zapomnieć. Kiedy jednak zrozumiałam przekaz autorki, osiadłam w dobrej, dobrze nakreślonej, ale spokojnej historii, która sprawiała, że miło spędziłam czas z lekturą. Ale niespodzianek tutaj nie było, bo wiemy od początku dokąd zmierza ta historia. Myślę, że książka ta idealnie sprawdzi się na rozluźnienie po ciężkim dniu. Powinna spodobać się osobom, które cenią sobie spokojne tajemnicze historie obyczajowe. „Sekret pełni księżyca” to książka idealna na relaks pod kocem z kubkiem gorącej herbaty.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-10-2022 o godz 12:55 przez: Urszula Azarewicz
Spójrzcie tylko na tę okładkę! Czyż nie jest piękna? Czyż nie zachęca do sięgnięcia po książkę? Czyż nie kusi do zapoznania się z historią pod nią ukrytą? Oh! Zdecydowanie przyciąga wzrok. Zdecydowanie wabi i wzbudza ciekawość. Wywołuje dreszczyk emocji i niepewność. Jest intrygująca. Jest zapowiedzią tego, co znajduje się tuż pod nią. A pod nią kryje się historia, która zaskakuje. "Sekret pełni księżyca" to powieść, która wzbudza nie tylko wiele emocji, ale także pytań. Bo czy gdybyście w oknie swojego sąsiada zauważyli dziecko, o którego istnieniu byście nie wiedzieli, to czy nie wzbudziłoby to w Was zdziwienia? Czy nie poruszylibyście ziemi i nieba, by dowiedzieć się, kim ono jest i co tam robi? A może zbagatelizowalibyście sprawę i los tego dziecka byłby Wam obojętny? Może machnęlibyście ręką i stwierdzili, że to nie Wasza sprawa? Jednak, kiedy Sharon takie dziecko dostrzega w oknie sąsiadów, nie pozostaje obojętna. Tym bardziej, że nigdy wcześniej go nie widziała i nigdy o nim nie słyszała. Wiedziała, że Flemingowie mają tylko syna. Zastanawiała się zatem, co w ich domu robi kilkuletnia dziewczynka. Dziewczynka, która na dodatek, późną nocą zmywa naczynia. Jednak Sharon nie od razu wszczyna alarm. Wraz ze swoją podopieczną Nikitą, obserwują sąsiednią posesję. Gdy to nie daje większych efektów, postanawiają wezwać opiekę społeczną. Lecz ta także niewiele potrafi zdziałać. Dlatego Nikita postanawia w jakiś sposób zbliżyć się do syna Flemingów - Jackoba, wierząc, że w ten sposób dowie się czegoś więcej o tajemniczej dziewczynce. Chociaż początkowo chłopak niczego nie zdradza, to w chwili zagrożenia, wyznaje Nikicie całą prawdę. Jednak czy nie zrobił tego zbyt późno? "Sekret blasku księżyca" nie jest mrożącym krew w żyłach thrillerem psychologicznym. Nie spodziewajcie się po nim zawrotów akcji i napięcia. To książka, której akcja przyspiesza tuż pod końcem i właśnie wtedy budzi największe emocje. Historia przedstawiona jest z perspektywy kilku bohaterów, co uznałabym za jej zaletę. Dzięki temu można śledzić sytuację z kilku, różnych perspektyw. Zaciekawieni? Polecam ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-11-2022 o godz 22:20 przez: verylittlebooknerd
Wyobraźcie sobie, że w środku nocy zerkacie w kierunku domu sąsiadów i przypadkiem dostrzegacie w ich kuchni małą dziewczynkę, która zmywa naczynia. Chwilę później zauważacie kobietę, która krzyczy na to biedne dziecko - dziecko, którego nigdy wcześniej nie widzieliście w tamtym domu. Tak zaczyna się “Sekret pełni księżyca” - książka, której tytuł może sugerować powieść fantasy, a która jest lekkim thrillerem (a właściwie nawet obyczajówką z elementami thrillera). Niech Was jednak nie zniechęci ten fakt - chociaż dużo tu wątków obyczajowych, a akcja wcale nie pędzi jak szalona, to i tak ta książka wciągnęła mnie niesamowicie! Tym, co ogromnie podobało mi się w tej historii, są bohaterowie. To, jak cudownym duetem są Sharon i Niki, jest po prostu nie do opisania. Uwielbiam ich relację i to, jak - mimo różnicy wieku - wspaniale się dogadują. Jednak nie tylko one skradły moje serce. Mia to mała, urocza dziewczynka, której nie da się nie kibicować! Jacob, zamknięty w sobie nastolatek, również został bardzo dobrze wykreowany - podobnie zresztą jak jego matka. Pani Fleming to postać niezwykle ciekawa, ale gwarantuję, że znienawidzicie ją już od pierwszych stron. Jak już wspomniałam, akcja nie pędzi jak szalona, a jednak nie nudziłam się przy tej historii ani przez moment. Warto dodać, że nie jest ona opowiadana nie tylko z punktu widzenia dorosłych, ale także małej Mii - która, nawiasem mówiąc, jest niezwykle dojrzała i mądra jak na swój wiek, a przy tym niebywale urocza. Dzięki temu praktycznie od początku wiemy, co spotkało dziewczynkę. Główną osią fabuły nie jest więc “jak do tego doszło”, ale “jak to się skończy”. “Sekret pełni księżyca” to także książka, która skłania do myślenia. Co zrobiłabym na miejscu bohaterów? Czy zainteresowałabym się dziwną sytuacją w domu sąsiadów? A gdyby to w moim domu działo się coś nietypowego - co byłabym w stanie zrobić? Chociaż sięgając po nią liczyłam na pełen akcji thriller, nie czuję się ani trochę rozczarowana. Dostałam naprawdę dobrą historię ze świetnymi bohaterami, która wywołała we mnie wiele emocji i o której długo nie zapomnę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-10-2022 o godz 15:04 przez: Poczytaj ze mną
Mam dla Was dzisiaj książkę, która jest zaszeregowana do grupy obyczajowej, ale moim zdaniem, śmiało można, ją zakwalifikować jako thriller. Będzie w tej książce wiele tajemnic, które będą chciały rozszyfrować nasze bohaterki. Będzie tam zagrożenie życia, nic niewinnej osoby, ukrywanie jej przed światem z chorych pobudek. Poznamy dziwną rodzinę, która godzi się na tak wiele, żeby spełnić oczekiwania żony i matki. Książka ta wywarła na mnie duże wrażenie i czytało mi się niezmiernie przyjemnie. Główne bohaterki, polubiłam od razu i dopingowałam im do końca. Lubię czytać o dobrych ludziach, którzy swoją osobowością dają promyk nadziei, że dobro zawsze wygrywa. Jedną z głównych bohaterek jest przesympatyczna dojrzała kobieta Sharon Lemke. Mieszka w małym domu gdzie wychowywała samotnie swoją córkę, która z nią już nie mieszka. Pewnego razu, kiedy wyszła na swój taras w oknach domu z naprzeciwka, spostrzegła małą dziewczynkę, którą źle potraktowała sąsiadka. Sharon wie, że oni mają tylko dorastającego syna i nikt nigdy ich nie odwiedza. Więc skąd się wzięło to dziecko, które tak boi się sąsiadki? Sharon postanawia obserwować ten dom, bo intuicja jej podpowiada, że za murami tej posesji dzieje się coś dziwnego. W międzyczasie do jej domu wprowadza się koleżanka jej córki. Ta młoda dziewczyna potrzebuje wynajęcia pokoju. Nikita jest bardzo barwną osobowość, temu w życiu Sharon zacznie się wiele dziać. Kobiety bardzo się polubią i będą dla siebie wielkim wsparciem. Obie zajmą się sprawą tajemniczej dziewczynki z naprzeciwka. Będą chciały się dowiedzieć, jak ta mała dziewczynka tam się dostała i gdzie są jej rodzice. Aby rozwiązać tę zagadkę, będą musiały robić różne podchody i zapewniam, że nie sposób nudzić się przy tych dziewczynach. Będzie bardzo ciekawie, akcja szybka, dzieje się wiele, bo oprócz sprawy tajemniczej dziewczynki, będą poruszane prywatne sprawy w szczególności młodej Nikity. Historia ta jest warta poznania, pełna emocji i różnorakich uczuć. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-10-2022 o godz 15:54 przez: Klaudia
Macie jakieś zaległe recenzję? Ja mam kilka już napisanych i czekają tylko na swój czas, aby je wrzucić, oto jedna z nich🤗 . Nikt z nas nie wie, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami u naszych sąsiadów i jakie sekrety skrywają. Tym bardziej kiedy pewnego dnia spostrzegacie małą dziewczynkę w oknie, zmywającą naczynia. Na pierwszy rzut oka, sytuacja nie wzbudzającą żadnych zastrzeżeń, tylko co jeśli sąsiedzi twierdzą, że mają jedynie nastoletniego syna? Skąd się wzięła ta mała dziewczynka? Rozwikłać tę zagadkę będą próbowały emerytka Sharon i Nikita, dziewczyna przygarnięta przez starszą Panią w celu zapewnienia jej dachu nad głową. . Nie ma to jak monitoring sąsiedzki i trzymanie ręki na pulsie przez takich wspaniałomyślnych sąsiadów. W tym przypadku, akurat autorka przedstawiła historię dziwnej i trochę dysfunkcyjnej rodziny, na której czele stała dyspotyczna i władcza matka. A także sąsiadki, która pewnego dnia zauważa dziwną sytuację, zaobserwowaną przez okno sąsiadów. W tym przypadku sąsiedzka ciekawość i nadgorliwość akurat się okazały wybawieniem i pomocą dla małej dziewczynki Mii, która to zamieszkiwała w małym pokoiku w piwnicy. Skąd się tam wzięła i kim jest dla tej rodziny? Tego już nie zdradzę i nie będę spojlerować, to musicie odkryć sami. . Trudno mi jest określić gatunek tej książki, bardziej skłaniałabym się do thrillera psychologicznego, chociaż na thriller to ta powieść była trochę za łagodna, ale za to pełna sekretów i zagadek, które z w trakcie czytania składają się w całość, aby w końcu dojść do odkrycia prawdy. Nie chcę Was przez to zniechęcić, bo czytało mi się to bardzo przyjemnie. Uważam, że jest to kawał dobrej książki, z ciekawie poprowadzoną fabułą, charyzmatycznymi i realnymi bohaterami, którzy uzupełniają się tworząc ciekawą historię. Biorąc się za tę książkę spodziewałam się kompletnie innych wrażeń i trochę odmiennej fabuły, ale to co dostałam, to jestem w pełni tym usatysfakcjonowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-11-2022 o godz 17:24 przez: Agata G.
"Sekret pełni księżyca" to thriller, który przyciąga wzrok od pierwszego spojrzenia na kapitalną okładkę, a Autorka powoduje, że czytelnik przepadnie w tej historii już od samego początku. Ta książka to nie tylko intryga, rodzinne tajemnice czy poczucie niepokoju. To mnóstwo emocji, na których Karen McQuestion oparła fabułę. Takie połączenie nie pozwala odłożyć książki na bok i – chociaż fabuła jest raczej przewidywalna – to z zapartym tchem śledziłam kolejne wydarzenia i próby rozwikłania zagadki. Trudno przy tym było nie ulec tym emocjom, którymi książka wręcz kipiała. Poszukiwanie zaginionej córki, mała dziewczynka więziona w pozornie zwykłej rodzinie, samotna nastolatka i chłopak, który nie pasuje do swojego środowiska. To wszystko świetnie ze sobą współgrało, tym bardziej, że każda z tych postaci została skonstruowana z rozmysłem. I właśnie poza emocjonalną historią to postaci stanowią główny atut książki. Żadna z nich nie znalazła się w nim przez przypadek, każda miała do odegrania właściwą rolę. Mało tego – nie tylko osobno, ale też relacje pomiędzy bohaterami są świetnie zaplanowane i sprawiają, że historia staje się spójna. Relacje pomiędzy starszą kobietą Sharon i nastoletnią Niki, Niki a samotnym Jacobem, Jacobem a małą Mią oraz stosunek głównej sprawczyni zamieszania Suzette do całego świata – obserwowałam je z rosnącym zainteresowaniem i chociaż przewidywałam zakończenie, to dzięki tak zarysowanymi zależnościami byłam z każdą stroną coraz bardziej zaangażowana w bieg wydarzeń. Dawno nie czytałam thrillera, który wzbudziłby we mnie aż tyle emocji. Karen McQuestion stworzyła historię, która wzrusza, złości, budzi współczucie, a do tego nadała jej otoczkę tajemnicy i niepokoju. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-10-2022 o godz 23:14 przez: Anonim
Sharon przypadkowo zauważa u sąsiadów małą dziewczynkę myjąca naczynia późną porą, niby nic strasznego ale przecież jej sąsiedzi mają tylko nastoletniego syna… kim więc jest ta dziewczynka? Cóż to była za książka! Jeśli chodzi o to jak autorka wykreowała bohaterów, to jestem usatysfakcjonowana. Każdy na swój sposób miał „to coś”. Główne bohaterki nie dało się nie lubić, ich pomysły, rozmowy- wszystko czytało się z uśmiechem na twarzy. Dość spora różnica wieku, która z początku myślałam, że będzie mi przeszkadzać okazała się wielkim plusem. Również ich dobroć mocno mnie ujęła. Ale co zabawne nawet ten czarny charakter był przedstawiony w taki sposób, że mnie intrygował. Chciałam się dowiedzieć co siedzi w głowie tej osobie… o co chodzi? Co ukrywa? Dlaczego postępuje w taki sposób. Czy dopadnie ją karma? Zamiast skupiać się na tych pozytywnych to głowę zaprzątała mi ta postać… ale w książce pojawiają się również inne osoby, które dopełniają to wszystko. Pojawia się zderzenie mocnych charakterów, przemoc psychiczna, tajemnice, wyrachowanie, arogancja, wyższość… czytając te rozdziały miałam momentami wrażenie jakbym tam była, jakbym była świadkiem tego wszystkiego. No genialne pióro autorki. Właściwie od samego początku mnie wciągnęło. I znowu pojawiało się milion pytań „skąd to dziecko?” „Kogo to dziecko?” Same czarne myśli, a czym dalej w las tym byłam bardziej zaintrygowana. A czytałam z prędkością światła. Wciągnęła mnie ogromnie! Nie powiem jest to książka którą można przewidzieć… a może tylko ja tak mam? Może za dużo czytam książek z tego gatunku? Jedno jest pewne. Nawet jeśli była łatwa do przewidzenia polecam ją. Nie nudziłam się, czytałam z zaciekawieniem do ostatniej strony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-11-2022 o godz 18:42 przez: Anonim
Na dobry początek weekendu ciekawa propozycja książkowa. ☺️ Opowieść z lekkim dreszczykiem. Bardzo wciągająca, pełna sekretów i charyzmatycznych bohaterów. Czytałam z ogromną przyjemnością! 💛 • Sharon jest emerytką, mieszkającą w dobrej dzielnicy wśród zamożnych ludzi. I choć od wyjazdu jedynej córki samotność doskwiera jej coraz bardziej, radzi sobie świetnie. Jest energiczna i ciekawa świata. Pewnego styczniowego wieczoru postanawia wstać przed północą, by zobaczyć szumnie zapowiadane zaćmienie krwawego Księżyca. Opatulona wychodzi na zewnątrz. Księżyc nie zrobił na niej wielkiego wrażenia, za to w oknie sąsiadów zauważa coś dziwnego. Dotąd u Flemingów widywała tylko nastoletniego chłopca, tymczasem przy kuchennym zlewie stoi mała dziewczynka. Kobiecie ciężko zrozumieć, skąd się tam wzięła i dlaczego myje naczynia o tak późnej porze. Gdy do domu Sharon trafia Niki, dorosła już podopieczna jej córki, dzieli się z nią swoim odkryciem. Po trudnych doświadczeniach życiowych wrażliwość na krzywdę dzieci u Niki jest bardzo duża. Dziewczyna zajmuje pokój na piętrze i zaczyna prowadzić obserwację. Wraz z Sharon są pewne, że dzieje się tam coś okropnego. Wzywają odpowiednie służby, a gdy ich działania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, biorą sprawy we własne ręce. • Przyznam, że pierwsze na co zwróciłam uwagę w tej książce to fantastyczna okładka. 😍 Opisów nie mam w zwyczaju czytać. 🙈 Pobieżnie zerknęłam, czy to coś dla mnie i nie pomyliłam się! Historia absorbuje czytelnika i wprowadza w stan lekkiego niepokoju. Momentami wzrusza i skłania do refleksji. Super! 👌 Polecam, myślę że nie będziecie żałować! 💙 • Za egzemplarz dziękuję @wydawnictwo.kobiece . ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-10-2022 o godz 10:04 przez: pierwszyrozdzial
Wierzycie w niezwykłą, niemal magiczną moc Księżyca? Z doświadczenia wiem, że jego pełnia nie sprzyja uroczym i przyjemnym snom, czasem w ogóle nie pozwala zasnąć. Właśnie takie doświadczenia ma też bohaterka powieści Karen McQuestion „Sekret pełni księżyca”; Sharon Lemke, typowa dociekliwa sąsiadka mieszkająca na amerykańskiej prowincji (swoją drogą bardzo ją polubiłam!). Chociaż jej „szczęście” jest bardziej zaawansowane - kiedy podczas jednej z księżycowych, bezsennych nocy przypadkiem zauważa w oknie sąsiadów małe dziecko…którego w ogóle nie powinno tam być. 🌑 Bez reszty wciągnęło mnie prywatkę śledztwo Sharon i lokatorki wynajmującej u niej pokój. Ten nieco dziwny duet (panie dzieli spora różnica wieku) okazał się nie tylko bardzo pomysłowy i drobiazgowy, ale również zabawny. Zaangażowanie i próba dojścia do prawdy to tylko jeden z wielu wątków tej historii. Bez wątpienia jest to thriller, ale sporo w nim obyczajówki lekko trącącej dramatem. I muszę przyznać - to doskonale połączenie! 🌑 Wspaniała kreacja bohaterów, tajemnicza zagadka oraz wartka akcja to mocne strony „Sekretu pełni księżyca”. Powieść zaciekawia od pierwszej strony, a im bardziej się w nią zagłębiając tym byłam jeszcze bardziej zaangażowana. Mocno polecam na jesienne czytanie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-12-2022 o godz 10:08 przez: Paulina
Ostatnio skończyłam książkę z wydawnictwa kobiecego "Sekret pełni księżyca" Karen McQuestion. Zaintrygowała mnie okładka, ale bałam się, że zawartość mnie nie zadowoli. Czy tak się stało?  Nikita prawie całe życie błąka się po rodzinach zastępczych. Jednak gdy już osiąga pełnoletniość bierze życie we własne ręce i próbuje sobie jakoś poradzić. Sharon to emerytka, która mieszka sama w niewielkim domku w dobrej okolicy jednak zaniepokoiło ją widok dziecka w oknie sąsiadów, którego tam wcale nie powinno być. Gdy los Nikity oraz Sharon się styka wynika z tego wiele dobrego.  Autorka ma niesamowicie wciągające pióro. Od początku mnie zaintrygowała. A z każdą kolejną stroną było tylko lepiej. Bardzo mocno weszłam w tę historię i chciałam się dowiedzieć co będzie dalej. Mamy tutaj motyw porwania i wykorzystywania dziecka. Jednak sprawiedliwości stało się zadość. Książka również zwróciła moją uwagę na to jak ważne jest wsparcie. Nie ważne czy od kogoś obcego czy bliskiego. Jeśli wiesz, że masz na kogo liczyć to można poradzić sobie z każdym problemem. A to co wydawało się niemożliwe można z pewnością zrealizować. Piękna okładka tylko dodaje książce pozytywów. Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę powieść. A wam ją bardzo polecam. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-10-2022 o godz 09:36 przez: czytaniaa
Jak dobrze znasz swoich sąsiadów? Czy wiesz o nich wszystko? A może sam, w ścianach swojego domu ukrywasz sekrety, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego? Po tej lekturze zaczniesz się zastanawiać, co dzieje się za murami domów twoich sąsiadów.... Nie wiem jak to się stało, ale spodziewałam się lekkiego thrillera. Chyba zmylił mnie opis na okładce i sama okładka, która nawiasem mówiąc jest świetna! "Sekret pełni księżyca" zdecydowanie nie klasyfikuje się do tego gatunku, bowiem jest obyczajówką. I to dosyć dobrą obyczajówką, która wciąga i trzyma w napięciu. Cała historia jest opowiedziana z perspektywy kilku bohaterów, których kreacja zasługuje na brawa. Zwłaszcza Pani Fleming. Choć to czarny charakter, to właśnie ona najbardziej przypadła mi do gustu. Zakończenie, choć łatwe do przewidzenia, jest satysfakcjonujące. Zabrakło mi jednego rozdziału. Chciałabym wiedzieć jakie spojrzenie na finał opowieści ma Pani Fleming. Mimo wszystko lektura mi się podobała i spędziłam z nią dobrze czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Czaromarownik 2023 Opracowanie zbiorowe
4.8/5
28,59 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego