Scars. Blizny zapisane na skórze (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 30,50 zł

30,50 zł 44,90 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Gdy życie rodzinne jest piekłem, ból może się okazać ucieczką

Vafara Dahle ma dwadzieścia cztery lata i rodzinne kłopoty. Przede wszystkim z matką, "panią idealną", która oczekuje od swojej córki wielu rzeczy, jakich ta nie chce, nie potrafi albo po prostu nie może jej dać. Na przykład samej siebie w ślubnej sukni. To, że Vafie nadal pozostaje singielką, nie jest wielkim zaskoczeniem dla Sutton Dahle; ot kolejny przykład na to, jak bardzo jej córka nie spełnia pokładanych w niej nadziei.

Może choć przy okazji wesela kuzynki Vafara zachowa się przyzwoicie i pojawi się na nim z odpowiednim mężczyzną u boku? Najlepiej z perfekcyjnym Marcusem, managerem w firmie transportowej, na myśl o którym dziewczynie robi się niedobrze... Ale Marcus jest tzw. dobrą partią, ma nienaganne maniery, dobrą pracę i jest wzorem wszelkich cnót, słowem ― to potencjalny idealny zięć. Czyli żaden materiał na męża. Zdesperowana Vafie postanawia się zbuntować i zrobić sobie tatuaż, którego Sutton oczywiście nie pochwali.

Czy czarna róża, którą między piersiami dziewczyny tatuuje Royce Faridan, odmieni jej życie na dobre?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1318286155
Tytuł: Scars. Blizny zapisane na skórze
Autor: FortunateEm
Wydawnictwo: BeYA
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-08-24
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 23 x 142
Indeks: 42744979
średnia 4,8
5
143
4
13
3
4
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
27 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
30-08-2022 o godz 12:11 przez: Maja | Zweryfikowany zakup
była spoko ale w pewnym już momencie główna bohaterka zaczęła mnie irytować
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
30-08-2022 o godz 11:02 przez: Julka | Zweryfikowany zakup
Vafara ma dwadzieścia cztery lata i matkę która jej nienawidzi, za każdym razem wytyka dziewczynie nie idealne proporcje ciała, źle wykonany makijaż czy to, że jeszcze nie wyszła za mąż. Gdy dziewczyna otrzymuje zaproszenie na wesele swojej kuzynki wraz z osobą towarzyszącą, jej matka chce związać ją z Marcusem- idealnym kandydatem na męża według rodzicielki Vafie. Gdy Vafara buntuje się i idzie zrobić sobie tatuaż, który napewno nie spodoba się jej matce, poznaje Roya, jej tatuator jest atrakcyjnym facetem. Zaczynają na siebie wpadać i zaprzyjaźniają się, odkrywają, że obaj są dotknięci przez życie i mają swoje problemy. Z czasem oboje zaczynają do siebie czuć coś więcej, ale czy traumy z przeszłości nie będą przeszkodą aby tworzyć kochającą się pare? . Jeśli śledzicie mnie tutaj już jakiś czas zapewne wiecie, że jestem fanką książek z serii „Kamienie miami” a zwłaszcza historii „Emerald”💚, ale tez i całej twórczości Moniki, bo rysunki, które tworzy są arcydziełami! Scars różni się od Kamieni, ale jest tak samo dobra, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że nawet lepsza! Zabierając się za tą książke wiedziałam, że się nie zawiodę i tak też było. W historii i w bohaterach zakochałam się od pierwszych stron i po skończeniu czuje pustkę i tęsknotę bo książka była tak dobra i cały czas chce się więcej! zawsze mam tak po przeczytaniu książek od tej autorki! . Książka łamie serce, to przez co przechodziła Vafara, jak traktowała ją jej matka było okropne. Traktowanie dziecka w taki sposób po prostu nie mieści mi się w głowie. Bohaterowie byli bardzo dobrze wykreowani, Kirby- przyjaciółka Vafie, która tak dzielnie ją wspierała, to jaką cudowną relacje tworzyły, sklejało moje serce po tym jak wydarzenia w książce je łamały. Każdemu życzę takiej Kirby! Rodzina Royce’a to byli kolejni bohaterowie, którzy jak się pojawili to nie mogłam się przestać uśmiechać byli tacy pozytywni i wyrozumiali! Vafara i Roy stali się zdecydowanie moimi ulubionymi bohaterami ze wszystkich książek jakie przeczytałam! . Ja jestem fanką książek, które wywierają na czytelniku wiele emocji, Scars było jedną z takich książek. Nie zliczę ile raz płakałam, ja często płacze przy rożnych historiach, ale tutaj łzy lały się strumieniami. Z drugiej strony, były też momenty szczęśliwe i pełne śmiechu, Kirby i jej niektóre teksty to było po prostu mistrzostwo. W książkach Moniki poczucie humoru jest na super poziomie i to jest właśnie jeden z powodów za które je uwielbiam!!🫶🏻 . Muszę napisać też o tym jak książka pięknie jest wydana, motylki przy początkach rozdziałów, czarna róża na końcu książki, a przedewszystkim okładka, która jest przepiękna!!!❤️ i to zdecydowanie najładniejsza okładka ze wszystkich moich książek! . Z ręką na sercu mogę przyznać, że to jak narazie jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam do tej pory! To jest historia, której się nie czyta tylko się przez nią płynie i pochłania się ją z przyjemnością i nie chce się od niej oderwać. Zdecydowanie warta kupna i poświęcenia czasu aby ją przeczytać, nie zawiedziecie się!!! wielkie poleconko!!💕 moja ocena 5/5⭐️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-09-2022 o godz 13:41 przez: Daria | Zweryfikowany zakup
Na początku przyznam się że sięgnęłam po tę książkę tylko ze względu na okładkę. Nie znałam opisu ani nie wiedziałam że to pierwszy tom. Potrzebuję drugiego w trybie natychmiastowym. Najlepiej na wczoraj. W książce poznajemy Vafare, rozbitą dziewczynę, której matka krytykuje każdą jej decyzję, od wyboru stroju aż po wybór mężczyzny. Vafara żyję więc w przekonaniu że jest niewystarczająca. Jej włosy nie są idealnie ulizane, jej usta są nie w tym odcieniu co powinny być, a jej suknia za bardzo przylega do jej sylwetki. Vafara jednak ma przyjaciółkę, która robi wszystko żeby podnieść jej samoocenę. Kirby jest wspaniałą osobą. Na drodze Vaf pojawia się Royce. Chłopak też jest połamany ale teoretycznie pozbierał się. Zaprzyjaźniają się i ... no właśnie, tego nie mogę Wam napisać żeby nie spoilerować. Przekonajcie się bo naprawdę warto sięgnąć po tę książkę. Scars to historia pełna bólu i cierpienia. Można zobaczyć tu przebłyski światełka ale szybko ono gaśnie. Strasznie przywiązałam się do Vafary, przeżywałam z nią każdą chwilę. Książka ta była dla mnie podróżą. Podróżą przez lęki, brak akceptacji i problemy. Postacie nie były idealne, każda z nich z czymś się mierzyła. Książka mi pokazała że dwie tak samo połamane osoby mogą tworzyć piękną całość. Przez większą część książki byłam zwyczajnie po ludzku zła. Zła na Sutton, zła na Marcusa, a nawet zła na Vafarę, która nie walczyła o siebie tylko pogodziła się z własnym losem. Byłam zła na Royca i nawet na Kirby, która jest tutaj moją komfortową postacią. To taka książka o której naprawdę nie wiem co napisać, cieszę się po prostu że pojawiła się na mojej czytelniczej drodze i mogłam poznać te postacie. To w ogóle moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i przepadłam. Zwyczajnie dobra robota! Ahhh no jeszcze muszę się czegoś doczepić bo nie byłabym sobą. Tak się nie kończy książek, ja naprawdę bardzo ale to bardzo chcę wiedzieć co będzie dalej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2022 o godz 21:38 przez: Wiktoria | Zweryfikowany zakup
Ta historia skradła moje serce, ale także je połamała. Książka raz przeczytana pozostaje w sercu już na długo. Jestem pewna, że nigdy nie zapomnę historii Vafary i Royca. Historia to nie tylko opowieść o miłości, to historia o lękach, problemach, walce o akceptację i zmaganie się z presją ze strony najbliższych. To historia, która was która was rozbawi, rozczuli, ale i także wyciśnie łzy. Zakończenie książki wycisnęło ze mną najwiecej łez, jednak ostatnie słowa Royca, mocno mnie rozczuliło. Vafie dużo w życiu przeszła, jednak podejmuje walkę o samą siebie. Jedna sytuacja złamała moje serce. Uwielbiam w tej książce to, że każdy tatuaż ma wyjaśnione znaczenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-09-2022 o godz 12:10 przez: Hanna | Zweryfikowany zakup
książka sama w sobie cudowna, historia bardzo mnie wciągnęła. niestety jak się okazało teraz, na końcu, mam błąd w druku- powtórzenie dwa razy epilogu, podziękowań, rozdziału 34 i 35, a brakuje mi rozdziałów od 30-33😕 poszłabym prosić o wymianę egzemplarza, ale niestety zawsze zaznaczam sobie fragmenty w książkach i po nich piszę, więc nic z tego:/ pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją i przykro mi, że nie mogę dokończyć historii w pełni przez brak rozdziałów
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-08-2022 o godz 09:11 przez: Klaudia | Zweryfikowany zakup
Najpiękniejsza historia jaka w życiu czytałam. ♥️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2022 o godz 09:30 przez: MagdaW | Zweryfikowany zakup
Super książka, końcówka wyciskacz łez❤️😭
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-09-2022 o godz 21:01 przez: Magdalena | Zweryfikowany zakup
Coś wspaniałego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-09-2022 o godz 07:53 przez: Kinga | Zweryfikowany zakup
Cudooo
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
31-08-2022 o godz 13:28 przez: Amelia
Witam, z tej strony „Amelia”. Chciałabym wyjaśnić kilka spraw, które chyba nie zostały do końca zrozumiane przez autorkę i jej fanki. Zaznaczę, że jeśli boli was odmienna opinia o książce, którą lubicie, może zaboleć was ten tekst. Najpierw odniesienie do wypowiedzi samej autorki. Bagatelizowanie, a gust czytelniczy. W mojej opinii nie odniosłam się do samej depresji, czy braku akceptacji siebie, którą „rzekomo” mam bagatelizować. Sama zmagałam się z oba problemami w przeszłości (i dla zgromadzonych, nie mam 13 lat ;) pozdrawiam) i rozumiem powagę problemu. Co jednak nie oznacza, że lubię czytać o tym w książkach. Dlaczego? Bo czytam książki dla rozgrywki, relaksu i pewnego rodzaju swobody. Gustuję w książkach, które nie przyczynią się do moich łez. Wy nie? Okej, dajcie wyrazić moją własną opinię. Komentarze umieszczone pod wpisem autorki, brzmiały mniej więcej: „dla niej silna bohaterka oznacza pyskatą i wyszczekaną dziewczynę”. Otóż nie. Nie mylmy proszę pojęć silnej, a rozwydrzonej i pyskatej. Silna = silna psychicznie, emocjonalnie. Widziałam również komentarze typu: „nie chcesz wydawać tyle pieniędzy za książkę, nie kupuj”. Drodzy zgromadzeni, kto w ogóle wspomniał o tym, że ją kupiłam? Przyczepiłam się jedynie do ceny książki. (Spokojnie, widzę różnicę w cenie okładkowej, a tej po „przecenie”) W momencie wstawienia recenzji, książka kosztowała na stronie Empika 42 złote, stąd moje oburzenie, widząc, że okładka jest zaprojektowana przez samą autorkę. Rozumiem ilość stron, która jest od większości innych książek nieco większa. Aczkolwiek cena widniejąca była kwotą w wysokości 42 złotych, podczas, gdy inne książki z okładką zaczerpniętą z banku zdjęć, o ponad 10 złoty mniej. Co do samego gustu. To, że mi osobiście okładka się nie podoba (nie podcinając skrzydeł autorce), nie oznacza, że można wmawiać mi bezguście. Każdy z nas ma prawo do wyrażania swojego zdania. Osobiście nie życzę autorce źle. Super, że się rozwija. Zwyczajnie odebrałam cenę jako „cena, bo autorka wykonała okładkę”. Zanim jeszcze jedna pani, która strzeże autorki jak lwica, skomentuje to w sposób: „nie czytałaś, a się wypowiadasz”, zaznaczę, że czytałam. Może nie całość, ale większą jej część, po której mogłam stwierdzić, że nie jest ona dla mnie. Przy okazji, może przypomnę, jak droga pani krytykuje powiedzmy hell (przez co w pewnej części się z nią zgadzam) i nie da sobie wmówić innego zdania, a podczas, gdy ktoś daje niepochlebną krytykę książkom, które czyta i lubi, rzuca się z wyzwiskami. Polecam udać się do psychiatry i przemyśleć sobie kilka rzeczy. Jak nie pomoże, może czas rozważyć zaprzestanie wypowiadania się na niektóre tematy. Czy teraz przyjmiecie moją konstruktywną krytykę? Czy znowu popiszecie się jakimiś wyzwiskami w moją stronę? Godząc się na wydanie jakiejś książki, krytyka powinna być zrozumiała, co tutaj o tyle jest dziwne, że autorka wydaje się być w porządku, za to czytelnicy odwrotnie. Wasza kochana „Amelia”. Buziaki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 2
1/5
30-08-2022 o godz 11:26 przez: Amelia
42 zł za tę książkę? Totalnie nieadekwatne do jej środka. Bo co, autorka wykonała sobie okładkę? Szkoda, że cena nie odzwierciedla środka. Jeśli macie ochotę na zakompleksiona bohaterkę, proszę bardzo, ale ci którzy lubią siłę w kobietach, nie znajdziecie tego w tej pozycji. Inni bohaterowie są tak bardzo nierealni, że aż boli. Nie wiem czemu autorka zamknęła się na swój świat odrzucającej słodyczy i na swój sposób żałosnego smutku. A wracając do okładki. Cena okładkowa to 45 zł? Serio? Za coś takiego? Fajnie, że autorka interesuje się czymś takim, ale lepiej niech pozostanie przy tworzeniu tego dla siebie. Zawiało trochę amatorszczyzną.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
5/5
24-08-2022 o godz 13:57 przez: Kamsa
bookstagram.kamsy: Ta historia zawładnie waszym sercem i zostawi na nim spory ślad. Życie naszych bohaterów nie było usłane różami. Vafara to młoda kobieta o pokiereszowanym sercu i zranionej duszy. Jej życie to nie bajka, a koszmar, który nawiedza ją nie tylko w snach. Została zdeptana przez własną matkę i środowisko, w jakim się wychowała. Sutton już od najmłodszych lat zadbała o to, by Vafie czuła się niewystarczająca. Dzień w dzień utwierdzała ją w przekonaniu, iż nie zasługuje na dobro i szczęście. Z biegiem lat sama zaczęła w to wierzyć i nie pozwalała sobie na chwile jakiejkolwiek radości. Dziewczyna całe życie udawała obojętną, choć tak naprawdę była krucha i zagubiona. To, co działo się w jej głowie było czymś nie do opisania. Ciągła krytyka jaka na nią spływała skutkowała tym, iż postrzegała siebie w jak najgorszy sposób. Gołym okiem można było dojrzeć w dziewczynie smutek. Jej oczy zdradzały wszystko. Mało się uśmiechała i nie okazywała radości, bo nauczyła się, że to nie są emocje dla niej. Wyjątkiem, gdy na jej twarzy pojawiała się oznaka szczęścia były chwile spędzone z jej najlepszą przyjaciółką. Kirby to wulkan energii. Dziewczyna była niesamowitym wsparciem dla Vafary i naprawdę życzę każdemu, aby miał taką osobę w swoim życiu. Traktowały się jak siostry i gdyby zdarzyła się taka „okazja”, to skoczyły za siebie w ogień. Do szczupłego grona zaufanych osób głównej bohaterki dołączył pewien mężczyzna. Mężczyzna o błękitach oczach, który wpuścił do jej życia odrobinę słońca. Zdystansowany tatuator Royce Faridan to mężczyzna o bardzo złożonym charakterze. Jego postawa jest zdystansowana i zimna, ale dla swoich bliskich i do osób, których darzy zaufaniem jest w stanie zrobić bardzo wiele. Przy poznaniu Vafie poczuł jakby dostał mocnego kopniaka w głowę. Zapragnął ją poznać i odkryć jej wszystkie karty. Przejść przez ciężkie chwile i zaprzyjaźnić się, by budować relacje na pewnym gruncie. Po poznaniu Roy’a możemy opisać go jako bardzo intrygującego mężczyznę. Jest ciepły, męski, kochany i szczery. Można by powiedzieć, że ideał, jednak czy ideały istnieją? Vafie uwielbia malować i lepić naczynia z gliny. Jedyna czynność, która ją uszczęśliwia, to tworzenie tych cudeniek. Malowidła na kubeczkach czy obrazy na płótnie, to cząstka duszy Vafary. Royce w pewnym momencie swojego życia postawił wszystko na jedną kartę. Otworzył studio tatuażu i oddał się swojej profesji w całości. Dwójka bohaterów znalazła w swoich życiach rzecz, która potrafi odciąć ich od kłębiących się w ich głowach myśli. Te dwie bratnie dusze wiele przeżyły w swoim krótkim życiu. Przyjaźń tej dwójki była czymś wyzwalającym, czymś co pomagało im wyjść z odrętwienia i spojrzeć na świat w różowych okularach. Każdego dnia Royce pokazywał jej jaka jest wartościowa i odganiał złe myśli, które tworzyły się w jej głowie. Częste spotkania i szczere rozmowy doprowadziły do polepszenia stanu psychiki obu bohaterów. Royce dostał drugą szansę na miłość. Jednak czy w nią uwierzy? Czy wykorzysta ten czas i odda swoje rozbite serce w ręce kobiety, która przez wiele lat myślała, iż własnego już nie posiada? Byli dwiema złamanymi i zagubionymi duszami, które potrzebowały, by ktoś pomógł im się naprawić. Uczucia tej dwójki odbierały im dech, ale też pomagały złapać oddech w chwili załamania. Pozycja jest świetnie napisana i, niestety, prawda jest taka, iż część ludzi znajdzie choć kawałek siebie w postaci jaką jest Vafie. Ta historia pokazuje nam, że z najgorszego dołka naprawdę można wyjść, tylko trzeba dać sobie pomóc i nie odtrącać dłoni, którą ktoś wyciąga w naszym kierunku. Autorka idealnie poradziła sobie z zadaniem i napisała książkę, która porusza bardzo ważne tematy. Każda strona zawiera masę emocji, które niczym nie różnią się od naszych codziennych. Będę się powtarzać, ale życzę wam, abyście znaleźli taką osobę, która złapie was w chwili gdy będziecie upadać. Moja ocena to w pełni zasłużone 10/10 i niecierpliwie czekam na kolejny tom tej do bólu prawdziwej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2022 o godz 12:36 przez: Julia
Szczerze mówiąc to nie wiem nawet co mam tu napisać, jedyne co mi przychodzi do głowy to po prostu prośba lub wręcz błaganie żebyście to czytali. Błagam czytajcie Scars. Ta książka jest tak wybitnie dobra, że po prostu nie mogę przestać o niej myśleć. To jak autorka w mistrzowski sposób poprowadziła akcje, zasługuje na OGROMNY podziw i brawa. Książka opowiada historię Vafary, której przez całe życie matka podcina skrzydła, gnębi ją i znęca się nad nią psychicznie w skutek czego dziewczyna jest niezwykle zakompleksioną i niepewną siebie osobą. Funkcjonuje tylko dzięki wspaniałej przyjaciółce, która zawsze jest przy niej i wspiera ją we wszystkim co robi. W pewnym momencie sytuacja rodzinna staje się jeszcze gorsza a Vafara musi poprosić o pomoc pewnego przystojnego tatuażystę, który w swoich oczach nosi równie dojmujący ból co ona sama. To jak została przedstawiona postać Vafary, jest absolutnie fantastyczne. Mimo, że jej postać momentami mnie ogromnie irytowała, szczególnie w momentach, w których powinna po prostu powiedzieć swojej despotycznej matce, żeby się od niej odczepiła, to w moich oczach jest największą bohaterką. Mogłabym porównać ją z absolutnie każdym superbohaterem a i tak będzie ich biła na głowę. Tyle ile ta dziewczyna przeszła w tak krótkim życiu po prostu nie mieściło mi się w głowie. Zdarzały się momenty, że przestawałam czytać i myślałam sobie "Jakim cudem ta dziewczyna jeszcze się trzyma?". Nie pamiętam już kiedy jakiś bohater książkowy wzbudził we mnie aż tyle emocji. Czytając o losach Vafary, miałam ochotę razem z nią płakać, wrzeszczeć i śmiać się. W najgorszych momentach dosłownie czułam razem z nią tą dojmującą bezradność, miałam ochotę za nią położyć się na ziemii i zacząć płakać nad tym co ją aktualnie spotyka. Mimo, że absolutnie wielbię postać Vafary to jej przyjaciółka Kirby zasługuje na wszystkie medale świata. Gdyby nie Kirby, nie byłoby Vafary. Gdyby nie Kirby, Vafara nigdy nie poradziłaby sobie z własnym życiem. Gdyby nie Kirby Vafara nie spróbowałaby żyć normalnie. Gdyby nie Kirby w życiu Vafary nic nie miałoby sensu. Mogłabym rozpisywać się tutaj godzinami nad tym jak wspaniałą osobą jest Kirby, mogłabym wychwalać ją w niebiosa, ale zamaist tego napiszę po prostu, że życzę wam, aby w waszym życiu była taka Kirby Livon, życzę wam tego z całego serca, bo mając przy sobie taką przyjaciółkę, poradzicie sobie absolutnie ze wszystkim. Od samego początku uwielbiałam postać Royce'a, był typowym idealnym chłopakiem, to jak działał na Vafarę było jak miód na moje serce, jednak w pewnym momencie coś się zmieniło. Zrozumiałam, że ten chłopak jest równie zniszczony przez życie co główna bohaterka. Zrobiło mi się go szkoda, później przez chwilę go nienawidziłam aby ostatecznie znowu wrócić do żalu wobec jego osoby. Obydwoje z Vafarą przeszli zbyt wiele w życiu, obydwoje zostali zranieni do cna i myślę, że to dobrze, że życie sprawiło, że się spotkali, bo tylko osoba zraniona tak bardzo co ta druga naprawdę może ją poznać. Zajrzeć w jej głąb i po prostu ją zrozumieć. Szalenie podobało mi się to, że autorka postanowiła poruszyć temat terapii, uważam, że to ważne, aby czytelnik wiedział, że z pewnych rzeczy nie wyjdzie się z powodu miłości czy chwilowego szczęścia. Z pewnych rzeczy człowiek nie podniesie się tylko dlatego, że spotka w życiu osobę na którą być może czekał całe życie. Nie zawsze z dna podniesie nas najlepsza przyjaciółka. To ludzkie potrzebować pomocy i to ludzkie, żeby po nią sięgać. Zabieg ten w powieści sprawił, że postacie fikcyjne wydają się bardziej realistyczne co mi osobiście ogromnie się podoba. Zakończenie było piękne, bolesne, ale piękne. Nie mogę doczekać się dalszych losów Vafary i Roya oraz oczywiście wspaniałej Kirby. Dlatego już teraz z utęsknieniem wypatruje kolejnego tomu tej cudownej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-09-2022 o godz 20:21 przez: Julia
Szczerze mówiąc to nie wiem nawet co mam tu napisać, jedyne co mi przychodzi do głowy to po prostu prośba lub wręcz błaganie żebyście to czytali. Błagam czytajcie Scars. Ta książka jest tak wybitnie dobra, że po prostu nie mogę przestać o niej myśleć. To jak autorka w mistrzowski sposób poprowadziła akcje, zasługuje na OGROMNY podziw i brawa. Książka opowiada historię Vafary, której przez całe życie matka podcina skrzydła, gnębi ją i znęca się nad nią psychicznie w skutek czego dziewczyna jest niezwykle zakompleksioną i niepewną siebie osobą. Funkcjonuje tylko dzięki wspaniałej przyjaciółce, która zawsze jest przy niej i wspiera ją we wszystkim co robi. W pewnym momencie sytuacja rodzinna staje się jeszcze gorsza a Vafara musi poprosić o pomoc pewnego przystojnego tatuażystę, który w swoich oczach nosi równie dojmujący ból co ona sama. To jak została przedstawiona postać Vafary, jest absolutnie fantastyczne. Mimo, że jej postać momentami mnie ogromnie irytowała, szczególnie w momentach, w których powinna po prostu powiedzieć swojej despotycznej matce, żeby się od niej odczepiła, to w moich oczach jest największą bohaterką. Mogłabym porównać ją z absolutnie każdym superbohaterem a i tak będzie ich biła na głowę. Tyle ile ta dziewczyna przeszła w tak krótkim życiu po prostu nie mieściło mi się w głowie. Zdarzały się momenty, że przestawałam czytać i myślałam sobie "Jakim cudem ta dziewczyna jeszcze się trzyma?". Nie pamiętam już kiedy jakiś bohater książkowy wzbudził we mnie aż tyle emocji. Czytając o losach Vafary, miałam ochotę razem z nią płakać, wrzeszczeć i śmiać się. W najgorszych momentach dosłownie czułam razem z nią tą dojmującą bezradność, miałam ochotę za nią położyć się na ziemii i zacząć płakać nad tym co ją aktualnie spotyka. Mimo, że absolutnie wielbię postać Vafary to jej przyjaciółka Kirby zasługuje na wszystkie medale świata. Gdyby nie Kirby, nie byłoby Vafary. Gdyby nie Kirby, Vafara nigdy nie poradziłaby sobie z własnym życiem. Gdyby nie Kirby Vafara nie spróbowałaby żyć normalnie. Gdyby nie Kirby w życiu Vafary nic nie miałoby sensu. Mogłabym rozpisywać się tutaj godzinami nad tym jak wspaniałą osobą jest Kirby, mogłabym wychwalać ją w niebiosa, ale zamaist tego napiszę po prostu, że życzę wam, aby w waszym życiu była taka Kirby Livon, życzę wam tego z całego serca, bo mając przy sobie taką przyjaciółkę, poradzicie sobie absolutnie ze wszystkim. Od samego początku uwielbiałam postać Royce'a, był typowym idealnym chłopakiem, to jak działał na Vafarę było jak miód na moje serce, jednak w pewnym momencie coś się zmieniło. Zrozumiałam, że ten chłopak jest równie zniszczony przez życie co główna bohaterka. Zrobiło mi się go szkoda, później przez chwilę go nienawidziłam aby ostatecznie znowu wrócić do żalu wobec jego osoby. Obydwoje z Vafarą przeszli zbyt wiele w życiu, obydwoje zostali zranieni do cna i myślę, że to dobrze, że życie sprawiło, że się spotkali, bo tylko osoba zraniona tak bardzo co ta druga naprawdę może ją poznać. Zajrzeć w jej głąb i po prostu ją zrozumieć. Szalenie podobało mi się to, że autorka postanowiła poruszyć temat terapii, uważam, że to ważne, aby czytelnik wiedział, że z pewnych rzeczy nie wyjdzie się z powodu miłości czy chwilowego szczęścia. Z pewnych rzeczy człowiek nie podniesie się tylko dlatego, że spotka w życiu osobę na którą być może czekał całe życie. Nie zawsze z dna podniesie nas najlepsza przyjaciółka. To ludzkie potrzebować pomocy i to ludzkie, żeby po nią sięgać. Zabieg ten w powieści sprawił, że postacie fikcyjne wydają się bardziej realistyczne co mi osobiście ogromnie się podoba. Zakończenie było piękne, bolesne, ale piękne. Nie mogę doczekać się dalszych losów Vafary i Roya oraz oczywiście wspaniałej Kirby. Dlatego już teraz z utęsknieniem wypatruje kolejnego tomu tej cudownej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2022 o godz 10:04 przez: Book Coffee Cake
Cześć! 🦋 Nowa książka autorstwa FortunateEM “Scars. Blizny zapisane na skórze” to bardzo emocjonalna, wrażliwa i pełna bólu historia opisująca losy dwójki złamanych ludzi. Valfie od zawsze czuła się gorsza od innych, czuła się nieistotna, mniej ważna. Jej matka zadbała o to, aby dziewczyna całkowicie straciła poczucie własnej wartości. Niestety zabiła w niej również chęć do życia. Dziś kobieta stara się funkcjonować dla jedynej osoby, która trzyma ją przy życiu - Kirby, jej najlepszej przyjaciółce. Royce jest mężczyzną, który na pozór może wydawać się ideałem mężczyzny. Jest uroczy, troskliwy i zabójczo przystojny. Jego największym wsparciem jest rodzina, która jest dla niego najważniejsza. Gdy pojawia się w życiu Valfie, okazuje się, że jest jej małym promyczkiem nadziei. Jednak podobnie jak dziewczyna, niesie ze sobą demony przeszłości, z którymi nie potrafi się uporać. Na wstępie chciałabym się zapytać czy istnieje możliwość wykasowania sobie pamięci i możliwość przeczytania tej historii jeszcze raz od nowa? Potrzebuje tego. Okropnie ciężko mi skleić słowa, ponieważ ta historia totalnie mnie złamała. Obudziła część uczuć, które gdzieś tam w środku mnie się znajdują. Autorka w swojej historii poruszyła bardzo ważny temat i są nim problemy natury psychologicznej. Zarówno Valfie jak i Royce mieli swoje demony, z którymi musieli się zmierzyć. Z jednej strony mieliśmy kobietę całkowicie zniszczoną psychicznie, natomiast z drugiej strony mężczyznę, którego życie przyprawiło o stratę najbliższych. Valfie i Royce całkowicie złamali mi serce. Nie potrafiłam kontrolować łez podczas czytania. Powiedzieć, że ta historia to totalny rollercoaster emocji to jak nie powiedzieć nic. I nie będę ukrywać, że ta historia jest przepełniona bólem. Wiele kosztowało mnie przeczytanie tej książki, ale w żadnym wypadku tego nie żałuję. Mogę jedynie żałować, że nie zrobiłam tego wcześniej. Wracając moment do samej fabuły i bohaterów muszę przyznać, że całość to totalne mistrzostwo. Nie tylko Valfie i Royce skradli moje serce. Przede wszystkim zwróciłam uwagę na postać Kirby, która jest słoneczkiem tej historii. Jej dobroć, troska i szczerość rozbrajała mnie na łopatki. Jest osobą, która nie patrzy tylko na siebie, a przede wszystkim dba o swoją złamaną przez życie przyjaciółkę. Podobne uczucia towarzyszyły mi gdy na pierwsze skrzypce wysuwał się ojciec Royce. Był równie ciepłą, miłą i troskliwą osobą co Kirby. Oboje całkowicie skradli moje serce i na długo pozostaną w mojej pamięci. W środku nie brakuje również dużej dawki przeróżnych emocji. Ta książka sama w sobie jest bardzo emocjonująca, jednak autorka swoim piórem podkręciła całą otoczkę, która związana jest z relacją Valfie i Royce’a. Czytelnik dostaje zarówno romans jak i dramat z wieloma zwrotami akcji. Muszę Was na to przygotować, będzie zarówno SŁODKO jak i będzie BOLAŁO. Wiem, że ta historia złamie wiele serc, ale musicie mi zaufać, że warto. Ta historia jest warta czasu jaki jej poświęcicie. Gwarantuję, że całość was usatysfakcjonuje. Nawet zakończenie, które jest potrzebne. Nie mogę doczekać się kontynuacji losów V&R.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-08-2022 o godz 11:49 przez: Aleksandra
Vafara Dhale to młoda kobieta, która ma zaledwie dwadzieścia cztery lata, a w swoim życiu wycierpiała więcej, niż niejedna znacznie starsza od niej osoba. Problemy rodzinne trzymały się dziewczyny już od dziecka, gdy jej matka zaczęła krytykować ją, pod dosłownie każdym względem. Kobieta zawsze wymagała perfekcji od swojej córki, a ta nie zawsze potrafiąc sprostać oczekiwaniom matki zatracała się bezkreśnie w myślach, że nigdy nie będzie tym, kogo jej matka bezwarunkowo pokocha. Na tym, jednak nie skończył się koszmar, w którym żyła Vafie. Okazało się, że Sutton postanowiła wydać ją za mąż za Marcusa. Manager firmy transportowej, pierwszorzędny prostak oraz cham, który w oczach jej matki jest wzorem wszelkich cnót i nienagannych manier. Jednak na drodze do spełnienia jej „perfekcyjnego planu” pojawiła się mała przeszkoda. Royce Faridan – to właściciel studia tatuażu, do którego pewnego dnia zawitała Vafara wraz ze swoją przyjaciółką Kirby. Podczas wykonywania tatuażu między nimi nawiązała się nić zrozumienia, gdyż oboje przeszli w życiu wiele ciężkich momentów i byli wyniszczeni psychicznie. Po tym zdarzeniu przewrotny los sprawił, że wpadli oni na siebie w różnych miejscach jeszcze kilkukrotnie, a ich historia zaczęła nabierać pędu – pamiętamy jednak, że prędkość czasami jest niebywale niebezpieczna. Scars – blizny zapisane na skórze to poruszająca historia o miłości i cierpieniu, gdzie każdy z nas może odnaleźć cząstkę siebie. Dla mnie czytanie tej książki było niesamowicie terapeutyczne i po skończeniu na pewne rzeczy zaczęłam patrzeć nieco inaczej. Problemy, z jakimi zmagali się bohaterowie, ich myśli oraz odczucia, spowodowały, że przez chwile, choć mogłam poczuć, że nie tylko w mojej głowie czasem zrywa się niekończąca pogoń myśli. To jak bohaterowie zostali wykreowani przez Monikę chwyciło mnie za serce i wyrwało je z klatki piersiowej. Vafara została ukazana jako piękna dusza artystki, która przez ciągłe osądy i porównania nie zna swojej wartości. W jej głowie myśli toczą zaciętą walkę, na którą dziewczyna przestaje mieć siły. Nie mogę nie wspomnieć o Kirby, która zawsze jest dla Vafie, gdy tylko tego potrzebuje. Dziewczyna bezgranicznie kocha swoją przyjaciółkę i nie może znieść widoku tego, jak tak młoda osoba może być w tak złym stanie psychicznym. Szczerze życzę wam tego, żebyście kiedyś poznali kogoś, takiego jak Kirby i mogli na nim/niej bezgranicznie polegać. Nowym promyczkiem nadziei w życiu staje się również Royce. Mężczyzna, mimo że sam jest zniszczony, pomaga wstać dziewczynie, gdy tylko ta podupada. On i cała jego cudowna rodzina starają się dać jej to, czego nie miała nigdy wcześniej – kochającej rodziny. Uważam, że każdy powinien sięgnąć po Scars, gdyż jest to książka, na której możecie się wiele nauczyć nie tylko o sobie, ale też innych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-09-2022 o godz 10:15 przez: Anonim
Książka, która na zawsze będzie miała miejsce w moim sercu. [Fabuła📚] Gdy życie rodzinne jest piekłem, ból może się okazać ucieczką Vafara Dahle ma dwadzieścia cztery lata i rodzinne kłopoty. Przede wszystkim z matką, "panią idealną", która oczekuje od swojej córki wielu rzeczy, jakich ta nie chce, nie potrafi albo po prostu nie może jej dać. Na przykład samej siebie w ślubnej sukni. To, że Vafie nadal pozostaje singielką, nie jest wielkim zaskoczeniem dla Sutton Dahle; ot kolejny przykład na to, jak bardzo jej córka nie spełnia pokładanych w niej nadziei. Może choć przy okazji wesela kuzynki Vafara zachowa się przyzwoicie i pojawi się na nim z odpowiednim mężczyzną u boku? Najlepiej z perfekcyjnym Marcusem, managerem w firmie transportowej, na myśl o którym dziewczynie robi się niedobrze... Ale Marcus jest tzw. dobrą partią, ma nienaganne maniery, dobrą pracę i jest wzorem wszelkich cnót, słowem ― to potencjalny idealny zięć. Czyli żaden materiał na męża. Zdesperowana Vafie postanawia się zbuntować i zrobić sobie tatuaż, którego Sutton oczywiście nie pochwali. Czy czarna róża, którą między piersiami dziewczyny tatuuje Royce Faridan, odmieni jej życie na dobre? [Moja opinia👀 - 5/5⭐️] Mam problem, jak zacząć moją recenzję, mianowicie ta książka była tak cudowna, że nie wiem jak opisać moje uczucia😅. 
Po pierwsze zacznijmy od głównej bohaterki Vafie, która ma bardzo trudne życie i czasami się załamuje, a nawet poddaje, ale nie jest w żadnym wypadku słaba. Autorka tak niesamowicie skonstruowała postacie, żeby każda była ważna i poruszała to, czego potrzeba nam najbardziej w życiu. Jeżeli chodzi o Royca i jego rodzinę… no co ja wam będę mówić, jest to marzenie każdej osoby, żeby mieć takich ludzi w swoim życiu. W samej książce nasza kochana Fortunateem dodaje parę ukrytych kwestii, które idealnie określają naszą Polską rzeczywistość.
Nie mogę też ominąć przepięknej okładki i pięknej róży! Oczywiście playlista z tylu książki tez jest piękna i robi ogromny, niepowtarzalny klimat🥹 .W tej książce po prostu, że autorka oddaje cześć siebie każdemu z nas.
Nie wiem co mam powiedzieć więcej, bo to jest książka z gatunku nie do opisania. Zachęcam cię po prostu do przeczytania jej, bo jest cudowna!❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-09-2022 o godz 18:47 przez: zakochana_w_fantazji
Była to moja druga styczność z tą autorką i ta książka była jeszcze lepsze od poprzedniej. Podawali mi się świetnie wykreowani bohaterowie, którzy byli pokiereszowani przez życie, ale szli dalej w ich mroczne przepełnione smutkiem i żalem życie, nie podali się, chociaż byli temu bliscy. W książce poznajemy Vafie, której życie nie oszczędzało, matka cały czas wytyka jej wygląd, zachowanie, urodę, a nawet jej przyjaciółkę, dzięki której chce żyć. Bohaterka przez te przeżycia rodzi w niej nienawiść do samej siebie. W momencie, kiedy wszystko wydaje się bardziej bezsensowne na jej drodze staje Roy którego poznaje w jego studiu podczas sesji jej tatuażu, czarnej róży. Roy to dobry, spokojny i szalenie przystojny tatuator (z ogromnym bagażem własnych złych i przepełnionych żalem doświadczeń oraz problemów), który zgadza się jej pomoc, aby jej ukochane miejsce mogła być tylko jej. Bohater zaczyna widzieć w niej coś więcej niż inni. Czuje ze za jej idealnym kokiem i oczami pełnymi smutku jest coś więcej coś, o co warto walczyć. Wszystko, co było zawarte w tej cudownej fabule, zostało napisane emocjami, które możemy przeżyć wraz z bohaterami i nawet możemy poczuć, że niektóre rzeczy przeżyliśmy na własnej skorzy w naszym życiu. Nie było momentu podczas czytania, w którym nie czułam więzi z bohaterami Jest to historia, która pokazuje nam, że warto walczyć, nawet jeśli myślimy ze przegraliśmy. W tej historii jest wszystko czego można oczekiwać, prawdziwość, emocje oraz styl pisania, przez który nie mogła się oderwać od książki. Czytają książka można wyczuć zmiany jakie powstają w Vafie i Royu. Możemy poczuć jak obydwoje rozkwitają, jak ich lęki wreszcie przegrywają z uczuciami oraz chęcią bliskości drugiej osoby. Przez książkę można zrozumieć, że wygrywamy za każdym razem jak podnosimy się z porażki lub upadku. Wiki🤍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-08-2022 o godz 16:01 przez: Catherine H.
„Jesteś jak motyl, Vafie 🦋Zawsze byłaś piękna, ale zawinęłaś się w kokon utkany z bólu i smutku. Czekam na moment, w którym polecisz…”. Jaka książka ostatnio sprawiła, że poczuł*ś ciepło w sercu? 🌤 Czy widzicie tę piękną okładkę? Autorka sama ją zaprojektowała i narysowała. Jestem szczęśliwa, że mogę trzymać to cudo w rękach. To wydanie jest niezwykłe –motyle przed każdym rozdziałem, grafika róży symbolizująca tatuaż głównej bohaterki na końcu. Okładka odzwierciedla dokładnie to, co znajdziecie w środku. Historia Vafie i Royce’a jest wypełniona cierpieniem i żalem. Oboje są zniszczeni – nie potrafią poradzić sobie z tym, co dzieje się w ich głowach. Destrukcyjny wpływ matki sprawił, że Vafie nie ma poczucia własnej wartości, każdego dnia czuje się coraz gorzej ze sobą i własnym ciałem. Royce przeżył w przeszłości coś, co go naznaczyło. To pogruchotane dusze, łaknące ciepła i miłości, a jednoczenie wzbraniające się przed bliskością z drugim człowiekiem. Rozpłynęłam się w tej historii i chciałabym zostać w niej jak najdłużej. Rozczuliło mnie delikatne uczucie rozwijające się w sercach Vafie i Royce’a, ich niepewność i wrażliwość. To, jak idealnie pasowali do siebie i jak bardzo się bali. Na ostatnich stronach spodziewałam się, jakie zakończenie otrzymam… Było słodko-gorzkie i prawdziwe. „Scars” to wspaniała historia, której kontynuacji nie mogę się doczekać. Nie przewidziałam, że dostanę opowieść, która okaże się tak czuła i dobra dla mojego serca. Dziękuję @fortunateemm 🦋 Stworzyłaś piękno 🥺
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-08-2022 o godz 20:28 przez: Zuzanna
Presja nakładana na dzieci ma niszczycielską moc. Vafara Dahle - 24-latka, nie potrafi porozumieć się z matką. Rodzic oczekuje od dziewczyny zbyt wiele, co rodzi frustrację w obu kobietach. Bycie singielką to kolejna rysa na wizerunku Vafary w oczach matki. Wesele kuzynki okazuje się kolejnym pretekstem, by Vafara pokazała się z idealnym mężczyzną przy boku. Marcus - manager w firmie transportowej uważany jest za odpowiedniego kandydata, jednak Vafara ma na niego alergię. W wyniku desperacji dziewczyna tatuuje sobie czarną różę między pie**iami. Czy Royce Faridan, wykonujący tatuaż odmieni życie kobiety? ,,Scars” to historia przepełniona bólem, łzami i próbą zbudowania życia na nowo. Konflikt między matką a córką sprawił, iż Vafara niebezpiecznie zbliżała się do przepaści. Bezsilność, frustracja i brak akceptacji powodowały coraz większe napięcie, które w każdym momencie mogło doprowadzić do tragedii. Jednak promyczek nadziei pojawia się w raz z tatuażem czarnej róży. ,,Scars” wyzwala w czytelniku wachlarz emocji. Czytelnik zatraca się w powieści. Dwie skrzywdzone postacie starają się walczyć o szczęście mimo licznych traum. ,,Scars” to historia która łamie serce, by chwile później złożyć je na nowo. ,,Scars” jest idealną lekturą do wypłakania nieprzyjemnych emocji. Jeśli szukasz lektury przepełnionej uczuciami, nadzieją i walką o lepsze jutro, to ,,Scars” jest warte twojej uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: FortunateEm

Emerald
4.5/5
27,82 zł
44,90 zł
Amethyst. Of course, Sir
4.6/5
30,92 zł
49,90 zł
Emerald
4.2/5
44,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego