"Santa Clown" @papierowyksiezyc * "Kiedy patrzysz w lustro, to nie twoje odbicie cię obserwuje, lecz myśli, które tkwią w twojej duszy." * "Szaleństwo to mroczna droga, czyhająca w ciemnościach, gotowa pochłonąć nas całych, jeśli nie zdołamy oprzec się jego wciągającemu, ponuremu powołaniu." * "Dzieciństwo to dar, o którego wartości zwykle przekonujemy się zbyt późno." Fajnie było wrócić do grudnia i do czasu przed świętami! Czy uda mi się Was zaprosić do USA, Rockville, 1985 roku? Do miasta, które tonie w śniegu, a wesołe dźwięki dzwonków słychać na każdym kroku. Lecz nie dajcie się zwieść bo tuż obok czai się coś mrocznego. Fabuła jest niczym muzyka, która gra na naszych emocjach, wsiąka w umysł i rozgrywa w niej swoją melodie, która oplata naszą duszę nie zawsze dobrymi wybracjami. To muzyka, która na każdego wpłynie inaczej, to melodia, która spowoduje gęsią skórkę, ale z tej mroczniejszej strony. To fabuła, która pochłania od początku do końca. To jest historia, którą pokochałam właśnie za ten grający mrok, który rozbudził ciemną stronę mojej duszy. Akcja jest niczym drzewa na wietrze, a dlaczego tak? Bo kiedy zawieje to cień drzew rzuca się na ziemię i oplata nas, drzewa skrzypią dając o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie z różnych stron. To akcja, która zakrada się w postaci wiatru z różną siłą i częstotliwością, która porusza nasze emocje i myśli jak drzewa w rytm wiatru, a cienie to dodatek do całości, bo jak wiadomo tak gdzie cień czai się mrok, a z niego wyłaniają się różne myśli i być może nawet i czyny. Bohaterowie tutaj autor mnie zaskoczył, bo nie ma typowych głównych bohaterów, tutaj każdy jest tym głównym, którego poznamy, z którym się może trochę nawet zaprzyjaźnimy. A co najważniejsze ich kreacja jest niepowtarzalna i różnorodna, a do tego wartstwa psychologiczna, do niektórych myśli i przemyśleń będziemy mieć dostęp i to jest niesamowite. Lubie kiedy mogę spojrzeć na całą historię innymi oczami z tak zwanej szerszej perspektywy. I wspomnę, że dzieci w tej historii są wyjątkowe. Najważniejszą postacią dla mnie był sam Santa Clown, jego się lubi i nienawidzi jednocześnie! Rozumie w pewnych kwestiach, a w niektórych masz wręcz ciarki na plecach. Lecz jedno Wam powiem, on nie raz prawdę powie, podszytą nienawiścią i złem, ale nie jednemu oczy otworzy. He, he,he! Opisy w tej książce są jak balsam dla duszy, dla tej mroczniejszej strony, ale i tej jaśniejszej również. Tutaj mamy wszystko dopracowane i od samego początku przenosimy się do historii, z której nie łatwo jest się wydostać. Uwielbiam dokładność o każdy szczegół, uwielbiam kiedy wyobraźnia może zaszaleć, kiedy ja sama mogę spojrzeć na wszystko ze swojej perspektywy i to tutaj dostałam! Będzie słodko i gorzko, będzie bolało i łaskotało, będzie mrocznie i kolorowo! Ale najważniejsze poczujecie całą historię, właśnie dzięki tak dobrym opisom! Emocji nie zabraknie w tej historii, potrafiłam się zaśmiać w najmniej dobrym momencie, ale już tak mam 🤭 również potrafiły polecieć łzy, tak samo złość czy lęk przemieszany z małą radością! Ale uwaga, tych emocji będzie więcej, a każdy z czytelników, którzy odważą się poznać historie, odnajdą w sobie te mroczniejsze i jaśniejsze. A które z nich będą przeważać podczas czytania, tego dowiecie się na własnej skórze. Śledztwo i całe zamieszanie wokół sprawy, tutaj naprawdę można stracić swoje własne myśli, które krążą wokół fabuły, bohaterów i tego co się wydarzy, oraz tego jak zabrać się za rozwiązanie tego wszystkiego! Muszę przyznać, że jest to na wysokim poziomie. Autor stworzył naprawdę bardzo dobry i mroczny kryminał, który czyta się z zapartym tchem. A do tego styl jest lekki, przyjemny i taki wręcz oplatajacy! Czułam, że muszę czytać, bo inaczej nie doczekam się końca historii. Autor potrafi zadbać, aby czytelnik przeżywał historię wraz z każdym z bohaterów. Podsumowując "Santa Clown" to nie tylko mroczna historia ukazująca zło, to również opowieść o tym co w życiu jest ważne. Nie zabraknie tutaj naszych własnych myśli podczas czytania, bo autor potrafi nakłonić do refleksji w każdym momencie książki, w taki sposób, aby na moment zatrzymać się i pomyśleć. Ps. A do tego jeżeli lubicie mrok, świetne śledztwo, dobrych i złych bohaterów, psychodeliczny klimat, to ta historia jest dla Was! A do tego można wrócić do przedświątecznego klimatu. Ps. Dla mnie okładka jest genialna i świetna! Ale moje dzieci uważają, że ten Mikołajowyklaun jest straszny i jego uśmiech jest zły. 🤫 Ps. I mam pierwszą wyjątkową perełkę w tym roku! 😍 🐾 Perun mi tu szczekał, że ta historia była pełna mroku, przesiąknięta złem, ale jednocześnie chciała dodać trochę otuchy dobrymi momentami. Poleca tym, którzy lubią mrok przeplatajacy się ze światłem! 🐾
anonymous
18.01.2024
📚 Santa Clown ✒ Julius Throne 📑 Wydawnictwo Papierowy Księżyc "Szaleństwo to najbardziej kreatywna rzecz na świecie. Jest jak czarna dziura w umyśle, pochłaniająca wszystko, co było kiedyś pewne, i rozrywająca rzeczywistość na strzępy. To głębokie i nieodgadnione zaklęcie, wdzierające się do naszych myśli, wciągające w wir obłędu, gdzie granice między światem realnym a iluzją zostają zamazane. W szaleństwie widzimy krzywe odbicia naszych własnych dusz, potwory ukrywające się w najgłębszych zakamarkach umysłu, gotowe wydostać się nie powierzchnię." ***** Przygotuj się na najbardziej ekscytujące święta swojego życia! USA, Rockville, rok 1985 rok. Miasto tonie w śniegu, słychać wesołe dźwięki dzwonków i kolędy śpiewane przez mieszkańców, ale tuż obok czai się coś mrocznego… W środku świątecznego szaleństwa w sklepach pojawiają się tajemnicze zabawki dragondoll i dragoncar. Tylko niewielka grupa dzieciaków domyśla się, że te pozornie niewinne przedmioty stanowią element koszmaru zagrażającego świętom Bożego Narodzenia. Młodzi przyjaciele podejmują się obrony miasta i świąt. Wraz z nimi do walki z przestępcami stają emerytowany policjant oraz policjantka, która tropi w Waszyngtonie siejącą postrach, demoniczną postać Santa Clowna. Czy bohaterowie będą w stanie zapobiec nieszczęściu i przywrócić spokój świątecznej atmosferze? Czy Boże Narodzenie przetrwa? Kiedy Julius Throne łączy święta z horrorem, powstaje niezapomniana opowieść o odwadze, nadziei i walce. 🤡 Moja historia z tą książka jest zadziwiająca. Można powiedzieć, że walczyłam o nią jak lwica. Najpierw wydawnictwo wybrało mnie na recenzentkę, finalnie egzemplarza nie wysyłając i ignorując moje pytania. Autor pomógł mi i wysłał egzemplarz. Odkąd zobaczyłam okładkę w zapowiedziach wiedziałam, że jako fanka klaunów, to jest absolutnie mój świat. Gdy zaczęłam czytać poczułam chwilowe rozczarowanie, że będzie to książka sensacyjna, pościgi policyjne i taka realna przygoda. Nic bardziej mylnego!!!! Kolejne strony dostarczyły mi dawkę mroku w największej skali. 🤡 postać Santa Clowna i jego elfów genialnie wykreowana i budząca strach i lęk. Jakże kocham zabieg wplatania w książki rymowanek bądź wyliczanek. Autor utworzył je w sposób wyjątkowo mroczny. Uwielbiam🎈 Tak naprawdę opisy wyglądu świątecznej bandy pozwoliły wyobrazić sobie czyste zło. 🤡 tajemnicze zabawki, które są pożądane przez niemal każde dziecko. Skrywają w sobie upiorną tajemnicę. Chętnie przygarnełabym dragondoll w wersji Light. 🤡 waleczne dzieciaki, które niczym Frajerzy z "It" walczą z prześladowaniem w szkole, a także wpadają na trop Santa Clowna. 🤡 postać ojca jednego z naszej ferajny dzieciaków, Patrick zaskarbił sobie moją ogromną sympatię, jednocześnie będąc przykładem na to, że ludzie się zmieniają. 🤡 zamek Santa Clowna to mistrzostwo! Nie mogę Wam za wiele zdradzić.... 🤡 śnieg, wiatr, trzeszczące drzewa, ciemny las, duszna i niepokojąca atmosfera niczym dym wpływa w nasze nozdrza siejąc strach całym organizmie. 🤡 spektakularne zakończenie, które zachwyca i pieczętuje talent autora. 🤡 przyjaźń, miłość, odwaga również odkrywa bardzo istotną rolę w całej historii. " Chodź, laleczka dam Ci mleczka, słuchaj mnie , bo będzie sprzeczka. " Zapraszam Kochani na niezapomnianą przygodę do Rockville, małego miasteczka w USA. SANTA CLOWN ma dla Was prezenty 🤡🎈
strona.394
07.01.2026
Witajcie moi kochani Groza w klimacie świąt? Jak najbardziej tak. Więc dziś przyszedł czas na przedstawienie Wam świątecznej grozy. Tytuł: Santa Clown Autor: Julius Throne Wydawnictwo: Papierowy księżyc Jest rok 1985 i zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Z tej właśnie okazji w sklepach pojawiają się niesamowite i niepowtarzalne zabawki dragondoll oraz dragoncar. Jednakże w tym samym czasie w mieście dochodzi do licznych napadów rabunkowych, za które odpowiedzialny jest wyjątkowy Święty Mikołaj oraz jego Elfy. Jednak ówczesny problem powiązania niesamowitych zabawek z nietuzinkowym Świętym Mikołajem dostrzegają tylko nieliczni, a mianowicie troje dzieci. Na szczęście mogą oni liczyć na wsparcie emerytowanego policjanta oraz detektyw zajmującej się sprawą. Tak więc postanawiają połączyć siły i uratować święta. To była bardzo dobra książka. Jednakże rozpoczynając lekturę miałam wobec niej pewne oczekiwania. Najpierw urzekła mnie okładka. I sugerując się właśnie nią oraz gatunkiem książki miałam nadzieję, że przeczytam powieść mroczną oraz pełną grozy z domieszką humoru. Powiedziałam bym, że oczekiwałam horroru bądź slashera. Mimo wszystko najbardziej oczekiwałam grozy i uczucia niepokoju. I tradycyjnie niepotrzebnie narobiłam sobie nadziei. Ponieważ już po lekturze i kilkudniowych przemyśleniach stwierdzam, iż był to taki slasher. Owszem trochę grozy było w postaci Santa Clowna i jego elfów, ale był też wątek obyczajowy oraz nastoletniej przyjaźni i walki ze złem. Więc to nie była typowa groza, lecz bardziej komfortowa i przyjemna powieść z nutą grozy, ale również i humoru. Postać Santa Clowna była niesamowita i bardzo żałuję, iż było go tak niewiele. W tym aspekcie mam ogromny niedosyt. Niestety w moim odczuciu wątek relacji Betty oraz Francisa zdominował trochę historię, przeplatając się z wątkiem trojga przyjaciół walczących ze złem. Dlatego właśnie czuję, że była to powieść z nutą grozy. Na szczęście, gdy już groza zawładnęła sceną to było ciekawie. Najbardziej urzekły mnie rymowanki Santa Clowna. Czuć w nich było emocje i czyste zło. Ogólnie rzecz ujmując fabuła zaciekawiła mnie na tyle, że bardzo chciałam poznać dalsze losy bohaterów. Akcja rozwijała się powoli, dawkując informacje i przeplatając wątki między sobą. Co zdecydowanie pozytywnie wpłynęło na mój odbiór historii. Pod względem bohaterów to naturalnie najbardziej zainteresował mnie Santa Clown, ale z chęcią poznawałam historię reszty bohaterów i nie ukrywam, iż z zaciekawieniem śledziłam ich poczynania. Zakończenie historii zrekompensowało mi pewne kwestie. Lecz mimo wszystko żałuję, że nie doznałam mocniejszych i mroczniejszych wrażeń. Brakowało mi tego obłąkańczego szaleństwa Santa Clowna. Jednakże i tak uważam, że była to bardzo dobra lektura. Czytało się ją lekko i przyjemnie. Także śmiało mogę stwierdzić, że była to dla mnie bardzo komfortowa lektura. Może slasher to złe określenie, nie chciałabym tej powieści zaszufladkować. Chodzi mi o to, że powieść ta była dla mnie tak przyjemna i komfortowa, jak slashery. Z przyjemnością do niej powrócę w przyszłości i przeczytam ponownie. Bo tak jak slashery mogę oglądać w kółko te same, tak z tą książką będzie tak samo. Serdecznie polecam, strona.394
czy.tamtu
29.12.2023
Hej ho Jak długo po świętach można czytać świąteczne książki? Myślicie, że jest jakaś zasada? Czy zasada brzmi "tak długo, jak masz na to ochotę"? W moim przypadku ta zasada właściwie odnosi się do wszystkiego 😁 Jako wielbicielka mrocznych historii rzadko mam okazję czytać świąteczne książki, ale w tym roku świątecznie zadbał o moje gusta Julius Throne wraz z Wydawnictwem Papierowy Księżyc wydając książkę "Santa Clown" i muszę przyznać, że to pozycja niesztampowa. Obserwujemy tu jak od początku grudnia małe amerykańskie miasteczko szykuje się do świąt Bożego Narodzenia - takich magicznych i bajkowych, jednak poczynając od drobiazgów przygotowania idą coraz gorzej. Być może ma to związek z szajką elfów, dowodzoną przez hybrydę strasznego clowna na miarę Pennywise ze świętym Mikołajem z charakterem Jokera (może ma w sobie coś z Grincha, jednak pamiętajmy, że on na koniec okazał się być dobrym).Ta podejrzana grupka zajmuje się... napaściami na banki na obrzeżach Waszyngtonu, a gdy nie rabują rozdają dzieciom zabawki, jednak czy prezenty od takiej gromadki będą prawdziwie cieszyć? Policja średnio sobie radzi ze śledztwem, czy grupka dzieciaków poradzi sobie lepiej? Czy cokolwiek jest w stanie uratować święta w Rockville w 1985 roku? Bardzo podobało mi się jak autor doskonale stworzył klimat. Myślę, że książkę można traktować jako swoisty przewodnik po amerykańskiej popkulturze lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku! Co się z tym wiąże jest tu dużo długich opisów. Mamy też próbę stworzenia małej grupki dzieciaków na wzór tych wykreowanych przez Kinga w "To" lub w "Stranger things" i niestety ja tu nie czułam tej dynamiki a jednocześnie więzi między młodymi ludźmi, zwłaszcza, że w większości przypadków wyrażali się jak dorośli, więc byli mało przekonujący, jednak pomysł był fajny. Nie przekonuje mnie też nieuchwytność jakże charakterystycznych przestępców i szalone pościgi samochodowe, ale miłośnikom sensacji mogą przypaść do gustu. Spodziewałam się, że książka będzie mieszanką horroru i kryminału, jednak według mnie to kryminał w psychodelicznej otoczce i naprawdę świetna alternatywa dla słodkich, romantycznych świątecznych powieści 🤡☠️
malgorzatahabicht
07.01.2024
Ja ostatnio miałam okazję przeczytać książkę świąteczną w trochę innej odsłonie, a mianowicie mrocznej, niepokojącej, pełnej zwrotów akcji. I w tym miejscu chcę Wam przedstawić książkę pod tytułem „Santa Clown” Julius Throne, wydawnictwo Papierowy księżyc. Przenosimy się do roku 1985, USA Rockville, czuć już zbliżające się święta, miasto tonie w kolorach lampkach, słychać kolędy, a klimatu dopełniają białe śnieżne ulice. Ale tuż obok czai się coś mrocznego… Jest ktoś, kto ma całkowicie inne plany odnośnie świąt i całkowicie inaczej je sobie wyobraża. Santa Clown i jego grupa elfów, postanawia zabawić się kosztem mieszkańców. Robią wszystko aby święta nie były spokojne. W sklepach pojawia się nowa zabawka, na punkcie, której dzieci oszalały, jednak mała grupka chłopców ma podejrzenia co do tych gwiazdkowych hitów. Czy uda zapobiec się nieszczęściu? Czy emerytowanemu policjantowi i policjantce oraz chłopcom uratować święta? Podczas czytania dostałam bardzo ciekawą fabułę, która wciągnęła mnie od samego początku, jednak trochę przeszkadzały mi zbyt długie opisy. Autor stworzył świetny klimat, w którym czuć święta, gdzie poznajemy małomiasteczkowe społeczeństwo i ich zwyczaje. Jednocześnie mamy okazję śledzić poczynania policjantów, którzy starają się wytropić sprawców zagadkowych pożarów i włamań. Książka jest pełna zwrotów akcji, mroku i emocji, jednak samego horroru jest tu mało, zabrakło mi dreszczyku strachu oraz niepokoju. Bardziej bym zakwalifikowała tę książkę jako kryminał z dużą dawką sensacji. „Santa Clown” połączenie kryminału, sensacji, świąt ze sporą dawką emocji i mrocznego klimatu przypadła mi do gustu. Książkę polecam.
Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie
Opis produktu
Przygotuj się na najbardziej ekscytujące święta swojego życia!
USA, Rockville, rok 1985 rok.
Miasto tonie w śniegu, słychać wesołe dźwięki dzwonków i kolędy śpiewane przez mieszkańców, ale tuż obok czai się coś mrocznego…
W środku świątecznego szaleństwa w sklepach pojawiają się tajemnicze zabawki dragondoll i dragoncar. Tylko niewielka grupa dzieciaków domyśla się, że te pozornie niewinne przedmioty stanowią element koszmaru zagrażającego świętom Bożego Narodzenia. Młodzi przyjaciele podejmują się obrony miasta i świąt. Wraz z nimi do walki z przestępcami stają emerytowany policjant oraz policjantka, która tropi w Waszyngtonie siejącą postrach, demoniczną postać Santa Clowna.
Czy bohaterowie będą w stanie zapobiec nieszczęściu i przywrócić spokój świątecznej atmosferze? Czy Boże Narodzenie przetrwa?
Kiedy Julius Throne łączy święta z horrorem, powstaje niezapomniana opowieść o odwadze, nadziei i walce.