Saharyjskie dni (okładka miękka)

Autor:

Oferta empik.com : 28,16 zł

28,16 zł 39,00 zł (-27%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Sanmao Książki | okładka miękka
28,16 zł
asb nad tabami
Wilde Oscar Książki | okładka twarda
22,43 zł
asb nad tabami
Puzo Mario Książki | okładka miękka
28,19 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny
Klasyka literatury tajwańskiej po raz pierwszy w Polsce! Napisane przez San-mao "Saharyjskie dni" to pierwszy w literaturze chińskiej utwór, którego tłem są tajemnicze piaski Sahary. Dzięki niemu mieszkający na odludnym Tajwanie wyspiarze zyskali szerszy obraz świata. Pełen humoru styl autorki oraz bogata i zajmująca treść wzbudziły poruszenie już od pierwszego opowiadania. W 1979 roku „Reader’s Digest” opublikował w piętnastu językach Opowieść o Chince na pustyni autorstwa San-mao w m.in. w Australii, Indiach, Francji, Szwajcarii, Hiszpanii, Portugalii, Meksyku, RPA i Szwecji. W marcu 1991 roku japońskie wydawnictwo Chikumashobo wydało przekład Saharyjskich dni. Niektóre opowiadania ukazywały się sukcesywnie w przekładach na takie języki jak angielski, wietnamski, francuski oraz czeski. Utwory San-mao zdecydowanym krokiem weszły na arenę międzynarodową. Saharyjskie dni to pierwszy przekład literatury tajwańskiej w Polsce!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Saharyjskie dni
Autor: Sanmao
Tłumaczenie: Zawadzki Jarek
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Język wydania: polski
Język oryginału: chiński
Liczba stron: 344
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-12-07
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 186 x 25 x 154
Indeks: 31132701
 
średnia 4,8
5
12
4
3
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
5/5
12-02-2019 o godz 21:29 Anonim dodał recenzję:
„Uważam, że nieskrępowane niczym życie jest cywilizacją ducha”. Intrygująca, emanująca ciepłem i serdecznością nietuzinkowa podróż po pustynnych bezkresnych wydmach Sahary. Gdzie zabiera nas Sanmao, autorka „Saharyjskich dni”? Oczywiście, w niekończącą się podróż po gorących piaskach pustyni. Wraz z autorką i jej mężem przemierzamy wszerz i wzdłuż pustynię, poznajemy jej mieszkańców – tubylców Sahrawi, ich zwyczaje i obyczaje, wzajemne stosunki i relacje. Doznajemy powolnych wstrząsów, dowiadując się, w jakim zacofaniu, prostocie, bliskości natury i niewiedzy żyją ci ludzie, ich wierzenia w duchy i istoty pozaziemskie nadal nas dziwią i szokują, nie dajemy wiary, że jeszcze można tak żyć. „Uniosłam wzrok i rozejrzałam się. Na bezkresnym żółtym piachu powiewał płaczliwie wielki samotny wiatr; niebo było wyniosłe, a ziemia głęboka i potężna, ale spokojna. Dzień miał się już ku końcowi, zachodzące słońce barwiło pustynię na krwistoczerwono. Widok był poruszający i straszny zarazem. Oczekiwałam skwaru i ostrego słońca, a tutaj ziemia niczym u progu zimy zmieniała się w chłodne, liryczne pustkowie”. „Saharyjskie dni” to pełna wigoru i sympatii autobiograficzna relacja Sanmao – tajwańskiej pisarki z jej podróży i pobytu na pustyni - ze spełnienia jej największego marzenia. Zawsze marzyła, aby tam zamieszkać, wtulić się w ten zacofany lud i poznać ich życie od środka. Udało się jej, starała się być jedną z nich. Nie zawsze było łatwo, prosto i przyjemnie, ale jej wielkie i gorące jak wulkan serce zjednywało ludzi, ufali jej, szukali u niej pomocy i wsparcia. Zwierzali się ze swoich problemów, była ich powiernikiem, starała się zapobiegać nieszczęściom i kłopotom. Ona nigdy nikomu nie odmówiła, zawsze miała dla nich czas i była skora do pomocy. Anioł na pustyni. „- O czym myślisz? - spytał Jose. - Myślę sobie, że ćma, gdy wpada do ognia, jest wtedy bardzo zadowolona i szczęśliwa”. Sanmao też taka była, pomimo pojawiających się przeciwności losu i wiejącego prosto w oczy wiatru pustynnego, starała się zawsze być szczęśliwa i zadowolona, umiała czerpać radość z życia i zarażała swoim szczęściem innych ludzi. „Mieszkając długo na pustyni, człowiek może się nauczyć jednego – każda, najdrobniejsza nawet uciecha prawdziwego życia wzbudza w duszy bezgraniczny entuzjazm i wielkie zadowolenie”. Od kilku lat zachwycam się literaturą Wschodu. I jestem z tego dumna. A teraz otrzymałam wielką niespodziankę, powieść, która stanowi dopełnienie mojego szczęścia i podziwu, która mnie zachwyciła i urzekła od pierwszych słów. Ta nietuzinkowa, pełna emocji opowieść przedstawiona jest bardzo delikatnym językiem, czyta się ja bardzo szybko. Ale ja uważam, że nią należy się delektować, należy ją powolutku smakować. Wystarczy codziennie przeczytać kilka krótkich rozdziałów i się nad nimi zastanowić, chwila refleksji nie tylko nie zaszkodzi, ale jest wręcz wskazana. Warto pochylić głowę i dziękować za to, co my dzisiaj – w świecie tak rozwiniętej techniki i cywilizacji mamy na wyciągnięcie ręki, a ludzie pustyni nawet nie mieli śmiałości o tym pomarzyć. Mamy wodę, prąd, tv, a na pustyni to towar deficytowy i limitowany. Dziś dla nas sytuacja niewyobrażalna. I to starajmy się doceniać. Ta powieść to wielka pustynna księga wspomnień, warto jej chociażby posmakować i na chwilę przenieść się na tajemniczy i bezkresny ocean gorącego piasku. Warto poczuć na duszy gorący afrykański wiatr i opłynąć Saharę jak samotny żeglarz na zachodzącym słońcem morzu spełnienia. Polecam gorąco, nie często ma się okazję i przyjemność czytać autobiograficzne relacje z tak niesamowitych i tajemniczych zakątków świata. Relacje z pierwszej ręki, prawdziwe i szczere, bez zbędnego upiększania. Natura na wyciągnięcie ręki. Mając książkę w dłoni przenosimy się tysiące kilometrów dalej i rozkoszujemy się innym, ale również na swój sposób ciekawym życiem. Rewelacyjna, uważajcie, wciąga i uzależnia. Małgosia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-03-2019 o godz 20:57 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
„Saharyskie dni” wydano w Polsce po raz pierwszy. Choć lektura ta nieco odbiega od typu powieści, po jakie zazwyczaj sięgam, już w intrygującej fotografii i niemniej ciekawych informacjach na okładce doszukiwałam się prawdziwej perełki. Czy ta książka rzeczywiście może zauroczyć czytelnika? Kolejne strony powieści pokryte zostały szczegółami życia na pustyni. Autorka opisuje czas, jaki spędziła tam z mężem. Z jej opisów wyłania się rzeczywistość, która z pewnością nie mogłaby stać się udziałem każdego. Surowość, nieustępliwość i dzikość przebijają się niemal z każdego zdania. Sanmao pisze bardzo szczerze, otwarcie, chętnie dzieli się szczegółami. Najbardziej jednak zaskakuje sposób, w jaki snuje swą opowieść- robi to z przyjemnym poczuciem humoru i pewnym dystansem do tej codzienności. Bez wątpienia krajobraz opisywany przez autorkę stanowi całkowite przeciwieństwo dla naszych realiów. Zawsze, kiedy za sprawą literatury mam do czynienia z rzeczywistością tak inną od tej, którą znam, czuję się w dużej mierze oczarowana, bowiem egzotyka i osobliwość działają na mnie jak magnes. Dzięki tej powieści dostałam niezwykłą możliwość przeniesienia się na chwilę na odległą Saharę, w jeszcze odleglejsze lata 70, by stać się uczestniczką wydarzeń rozgrywających się między członkami żyjącego na tym obszarze plemienia Sahrawi. Tym, co po prostu wypada docenić w tym tytule, jest realizm, na którym się opiera oraz autentyczność opisywanych miejsc, ludzi i przeżyć. To mocna, prawdziwa i działająca na wyobraźnię historia, która za sprawą plastycznych opisów i emocjonalnego wydźwięku może zachwycić każdego czytelnika. I choć może zabrzmi to zbyt prosto w obliczu takiej powieści- jestem pewna, że każdy może znaleźć w niej coś dla siebie. Szczególnie, że autorka pisze prosto z serca. Nie stara się nas tą opowieścią na siłę zaszokować, przesadnie poruszyć czy dogłębnie przestraszyć. Ona zwyczajnie opisuje codzienność, chwyta się momentów, wspomina, przelewa na papier uczucia. „Saharyjskie dni” to przede wszystkim zapiski dotyczące ludzi. Przedstawienie ich rzeczywistości, życia, emocji. Całość ma bardzo osobisty wymiar, powiedziałabym nawet, że nieco intymny. Z opisów Sanmao wyłania się bowiem historia prostych ludzi, którzy żyją w bardzo odmienny, ale przez to niemniej piękny, sposób. Ludzi ceniących sobie spokój, bliskość natury, zwyczajność. To o życiu wśród nich autorka marzyła i to pragnienie udało jej się spełnić, doświadczając i radując się tym, na co wielu z nas popatrzyło by raczej z przymrużeniem oka albo i lekką niepewnością. Podczas lektury można poczuć, że autorka nie skupia się jedynie na przedstawieniu suchych faktów, choć cennych informacji też oczywiście nie brakuje. Jej powieść to zbiór emocji, kolekcja przeżyć. Opowieść szczera, spisana z wielką naturalnością, nad wyraz przekonująca i działająca na wyobraźnię, a przy tym skłaniająca do refleksji. Tkwi w niej wielkie bogactwo, którym ciężko się w trakcie czytania nasycić. Opisy Sanmao pozwalają nam na chwilę zamienić się z nią miejscami, poczuć to, co czuła ona. To piękne świadectwo odległych, dzikich i egzotycznych krain. Lektura, która nie zawodzi, nie przytłacza i nie nuży, a wręcz przeciwnie- zostaje z czytelnikiem na dłużej i nie pozwala o sobie szybko zapomnieć. Warto poświęcić jej wieczór, albo kilka i nacieszyć się tym, czym autorka chciała się podzielić. Myślę, że to jedna z ciekawszych powieści, jakie wydane zostały w ostatnich miesiącach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2021 o godz 12:45 Monika Jędrzejewska dodał recenzję:
Sięgnęłam z niekłamaną ekscytacją po dzieło pierwszej w moim życiu tajwańskiej autorki, zupełnie nie wiedząc czego się spodziewać. Czy będzie tam dużo mądrości i filozofii? Z tym właśnie kojarzą mi się azjatyccy twórcy. Czy będzie napisana pięknym językiem? Ulotna i abstrahująca od zwykłego świata? Wirująca na pograniczu prawdy i fikcji? Spotkałam się z czymś na wskroś innym niż moje oczekiwania, a jednak dokładnie takim. Nie wiem czy uda mi się dobrze przedstawić fenomen tej genialnej duszy i wielkiej energii – Sanmao. Spróbuję. Początek może zdezorientować. Nie trzyma się za dobrze ram czasowych i lokacji, rozjeżdża się na różne strony, wydaje się być chaotyczny. Znalazłam jednak klucz. Skoncentrowałam się przez krótką chwilę i puściłam z nurtem. Pamiętajcie, że w życiu nie czytaliście czegoś takiego, więc to się siłą rzeczy musi czytać inaczej! Sanmao to podróżniczka. Wiele widziała, w wielu miejscach mieszkała, niejednego doświadczyła. Kiedy przybywa na Saharę z szalonym planem zamieszkania w kolonii hiszpańskiej i plikiem banknotów w kieszeni, jest zupełnie obca, wyalienowana i nie ma swojego miejsca w społeczności ludów Sahrawi. Jest inna. Jako doskonała obserwatorka i osoba, która raczej nie lubi stać za marginesem wchodzi w sam środek pustynnego życia, ofiarując wszystko, co ma. Całą swoją wiedzę i doświadczenie, jak również niewątpliwą brawurę, którą łapie za serce i niezbędną do życia na pustyni odwagę. Mija wiele chwil, podejmuje wiele prób, popełnia niejeden błąd, znajduje osobliwe przyjaźnie i konsekwentnie mieszka na pustyni. Swoim bystrym umysłem i przenikliwym spojrzeniem rejestruje swoją codzienność. Maluje niezwykły obraz miasteczka, a w nim maleńkiego domku, gdzie zewsząd roztaczają się saharyjskie krajobrazy. Rzeczywistości, w której każdy epizod dla człowieka spoza kultury jest przygodą. Piękną, wzruszającą, śmiertelnie niebezpieczną. Surową, bezlitosną, a jednak zapierającą dech piersi. W rzeczywistości tak odmiennej od jakiejkolwiek kultury, jaką znamy na co dzień, nie ma szarego dnia. Nie ma monotonii. Tam każda chwila jest jedyna i niepowtarzalna. A Sanmao opowiada o tym w tak niezwykły, żywy i energiczny sposób, że nie sposób się uwolnić spod jej uroku. Sanmao przeżywa każdy dzień z niezwykłą uważnością. Choć nie wszystko rozumie, choć niektóre sytuacje budzą w niej bunt, a nawet odrazę, traktuje rdzennych mieszkańców pustyni z niezmiennym szacunkiem, nie próbując ingerować w ich obyczaje. Chciałam Wam opisać kilka moich ulubionych rozdziałów, ale szybko zorientowałam się, że musiałabym streścić całą książkę, ponieważ od okładki do okładki jest napisana w tak samo porywającym stylu. Chyba najbardziej urzekła mnie relacją między autorką i jej mężem, który oczywiście wyrusza za nią choćby na koniec świata. To typ pokrewnych dusz, gdzie słowa są zbyteczne. Ludzie dopasowani do siebie pod względem pasji życia, poczucia humoru i upodobań. Sanmao była rodzajem pisarza, który nie nazywa emocji. Nie pisze, że czuje radość, smutek, strach, ale sprawiła, że czytelnik odbiera te wszystkie emocje z taką siłą, jakby był ich częścią. I stąd wiem, że ona i José kochali się nad życie. To po prostu emanowało z ich przygód i przekomarzań. Choć życie wiedli zupełnie szalone! A ich saharyjskie dni już obrosły legendą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-06-2019 o godz 14:38 Małgorzata Włodarczyk dodał recenzję:
"Rodzina przynosi radość każdemu! Otacza nas ciepłem, nie zważając na trudności. Nawet niewolnika, jeśli ma rodzinę, nie można moim zdaniem uważać za skrajnie nieszczęśliwego." "Saharyjskie dni" to moja pierwsza książka z literatury tajwańskiej, którą zaliczę do jednych z lepszych. Sięgając po książkę spodziewałam się ciężkiej lektury, przez którą będę brnąć przez następny miesiąc. Moje oczekiwania nie spełniły się pod żadnym względem, a jednym z największych minusów książki to.. za mała czcionka. Jak możemy się dowiedzieć z opisu, książka przedstawia autobiograficzną relacje z życia "Chinki na pustyni". Wszystko zostało przedstawione w krótkich opowiadaniach wyciętych z życia codziennego autorki i przedstawia wiele spraw, które pewnie by umknęły przeciętnemu człowiekowi. Na samym początku książki jak i na końcu mamy także kilka słów, które zapoznają nas z życiem głównej bohaterki, co jak najbardziej zasługuje na duuży plus. Autorka spośród tłumu ludzi przede wszystkim wyróżnia się dobrocią serca i ochotą pomocy w każdej chwili, nawet gdy jej życiu zagraża niebezpieczeństwo. Przez te cechy Sanmao doświadcza wielu przygód i wprowadza swojego czytelnika w nieodkryty świat. Osobiście autorka zauroczyła mnie swoją codziennością, choć w niektórych chwilach czułam się znudzona. Bywały historię, które wciągnęły mnie bez reszty i musiałam przeczytać je do końca, lecz niektóre nie chciały zagościć w moim sercu, przez co podchodziłam do nich kilka razy. Sanmao także zachęca nam do czytania swoim pozytywnym humorem, przez co czytelnik potrafi uśmiechnąć się pod nosem i wyciągnąć karteczki z czeluści szafy aby zaznaczać ciekawe fragmenty. Najbardziej w tym wszystkim poruszył mnie fakt, że każde z wydarzeń zawartych w książce wydarzyło się naprawdę, a są one przeróżne. Spotykamy się z tymi wspaniałymi chwilami, gdzie sami mamy ochotę wsiąść w samolot, a najlepiej w wehikuł czasu, ale są i takie momenty, w których współczujemy autorce i dziwimy się jej miłości do pustyni. Jedyne co mam do powiedzenia, to zachęta do zapoznania się z książką Sanmao. "Człowiek to takie zwierzę, które najbardziej boi się, że pozna samego siebie." Książkę odebrałam za punkty w portalu CzytamPierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-05-2019 o godz 23:08 W moich kręgach dodał recenzję:
„Saharyjskie dni” to klasyka literatury tajwańskiej. To autobiograficzna relacja autorki Sanmao, z jej pobytu na Saharze. Autorka zamieściła w powieści swoje przygody związane z jej pobytem w tym trudnym i niedostępnym miejscu. Mieszkała tam ze swoim hiszpańskim mężem José. Wszystkie opisane przez nią wydarzenia zdarzyły się naprawdę, podczas jej życia na pustyni w latach 70. Ubiegłego wieku. Nie jest to żadna fikcja literacka.  Sanmao uważnie i dokładnie wniknęła w życie plemienia Sahrawi, zamieszkującego tamte obszary. Poznała jego mentalność, zwyczaje, święta, obrzędy i wierzenia. Ze względu na swoją bezpośredniość i empatię, znalazła tam wielu przyjaciół. Często bezinteresownie pomagała przypadkowo napotkanym ludziom, nawet wtedy, gdy z tego powodu miała później problemy. Czasami nie rozumiała niektórych absurdalnych zachowań tamtejszej ludności, lecz mimo to, szanowała jej kulturę i odmienny sposób bycia.  Czytając „Saharyjskie dni” czuje się, że powieść ta nie pochodzi z obecnych czasów. To zupełnie inny styl pisania, niż ten, z którym obecnie mamy do czynienia. Styl ten określiłabym jako prostolinijny, szczery, bez zbędnego upiększania i lania wody. Powieść składa się z rozdziałów, w których przedstawione są różne przygody bohaterki. Są to też luźne refleksje na temat życia na saharyjskich piaskach. Niektóre z rozdziałów są ciekawsze, inne nieco mniej, przez co momentami mogą trochę nudzić. Na szczęście przewaga jest tych bardziej interesujących. Dzięki szczegółowym opisom radości i smutków autorki, jesteśmy świadkami życia Sanmao na Saharze: poznawania odmiennej kultury, innych ludzi, ciekawych miejsc, ale też jej wątpliwości, obaw, smutków i radości.  „Sahara jest taka piękna, jednak żeby się przystosować do tutejszego życia, trzeba włożyć w to niesamowicie wiele wysiłku. Nie pałałam nienawiścią do pustyni, ale przyzwyczajenie się do niej dawało mi w kość.”  „Po trzech miesiącach życia na pustyni nie przypominałam już poprzedniej siebie. Potrafiłam się teraz cieszyć nawet z pięciu pustych skrzynek. Kto by to kiedyś pomyślał?”  Książkę odebrałam za punkty w serwisie czytampierwszy. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-04-2019 o godz 13:34 Karolina Radlak dodał recenzję:
Pierwsza tajwańska książka w Polsce, to musiałam przeczytać ponieważ byłam ogromnie ciekawa tej autobiografii. Sanmao przez rodzinę zawsze była nazywana małą siostrzyczką lub siostrunią nawet kiedy została pisarką dla nich była tą samą osobą. Sanmao była bardzo energiczna i miała wiele nie zawsze rozsądnych pomysłów, sama chciała przemierzyć pustynię aż do Morza Czerwonego. Oprócz tego że była roztargniona lubiła też czasami się zatrzymać. "Lubię patrzeć, jak o zmierzchu pustynia zabarwia się na czerwono. Każdego dnia, kiedy słońce chowa się za widnokręgiem, siedzę na tarasie, aż zapadnie zmrok. Czuję się wtedy nie wiedzieć czemu tak strasznie samotna". Pomimo różnych kultur po siedmiu latach znajomości wyszła za mąż i chociaż czasami wydawało jej się że jej mąż jest trochę głupi i nie docenia jej, bardzo go kochała. "Od tylu lat mnie kocha, a jedyne, co potrafi zrobić po przyjściu z pracy, to wołać o jedzenie, i nawet nie spojrzy na żonę." Autobiografie to nie jest mój ulubiony gatunek, wolę czytać o ciekawym życiu kogoś kto nie istnieje, ale historia Sanmao jest tak piękna że bardzo przypadła mi do gustu. Ta kobieta przypomina trochę mnie roztargniona, mająca wiele nierealnych pomysłów, lubiąca gotować i może dzięki temu że kobiety utożsamiają się z autorką tak łatwo czyta się jej opowieść. Książka opisana jest trochę chaotycznie, nie ma dat i ciężko ułożyć sobie co kiedy się wydarzyło, ile lat mieli bohaterowie, opisy miejsc są również pomijane a chętnie poczytałabym o wystroju domów lub miejscowości w których przebywała autorka. Nigdy na pustyni nie byłam i chyba nigdy nie będę dlatego chciałabym jeszcze więcej opisów Sahary jej oczami. Przedmowa na początku bardzo ułatwia późniejsze zrozumienie książki, dlatego ogromny plus za to. Życie Sanmao mnie urzekło, bardzo dużo przeżyła i wiele przeszła, to wszystko ją ukształtowało, pomimo sławy nie przejmowała się pieniędzmi i powierzała rolę zajmowania się nimi swojej mamie, szkoda że tak szybko odeszła i w tak okrutny sposób. Podobno największych artystów docenia się najbardziej po śmierci, tak jest w tym przypadku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-05-2019 o godz 19:37 Patriseria.blogspot dodał recenzję:
Sanmao to tajwańska pisarka, zaliczana do klasyków literatury. Ta fascynująca kobieta podróżowała po świecie, ale od najmłodszych lat jej serce biło dla Sahary. Pewnego dnia udało się spełnić to marzenie i dzięki temu powstały Saharyjskie dni. ‘Gdy po raz pierwszy zjawiłam się na pustyni, chciałam być pierwszą na świecie kobietą, która przemierzy Saharę. Kiedy mieszkałam w Europie, ta myśl spędzała mi sen z powiek, bo na pustyni nie ma cywilizacji, a więc doświadczenia z podróży po wszystkich krajach na niewiele się tutaj przydają.’ Książka jest zbiorem autobiograficznych zapisków podzielonych na rozdziały. W ich rozmieszczeniu nie ma jakiejś specjalnej chronologii, ale nie powoduje to chaosu u czytelnika. Po prostu te historie się przeplatają. Przedstawia nam jak ciężkie, surowe, a zarazem piękne w swej prostocie było przebywanie na Saharze Hiszpańskiej. Ona nie będąca Europejką, mająca męża Hiszpana, mieszkała wśród ludności tubylczej – Sahrawi. Ze znanym sobie wdziękiem pokazuje różnice kulturalne i opisuje ludność tubylczą. Pomimo zainteresowania ich zwyczajami okazuje im szacunek, ale stara się także otworzyć oczy na świat. Dlatego zakłada w swoim mieszkaniu szkołę dla kobiet. Często niewykształconych i nieobytych, a jedyną ich rozrywką jest opieka nad dziećmi i plotkowanie. Pomimo, że po jakimś czasie zaczęła traktować pustynię jak swój dom, to wyraźnie zaznaczała, że nie da się porzucić wszelkich różnic kulturowych. Sahrawi spali na matach i byli oszczędni w umeblowaniu, ona zaś z mężem własnymi siłami umeblowała całe małe mieszkanko jakie udało im się wynająć i przyozdobiła je na modłę europejską. Sanmao była bardzo wesołą i otwartą na innych osobą. Jej serce przepełniał głód przygód oraz empatia. Dzieliła się ty co miała. W swoich opowieściach nie szczędzi fantazyjnych opisów oraz wtrąceń z chińskiej literatury. To czyni całość bardzo przystępną, ale także wręcz magiczną. Najbardziej podobał mi się opis wizytacji u rodziny męża i poradnik dla synowej - jak postępować z teściową Całość czyta się jak baśń, jest magicznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-05-2019 o godz 19:32 Patriseria.blogspot dodał recenzję:
Sanmao to tajwańska pisarka, zaliczana do klasyków literatury. Ta fascynująca kobieta podróżowała po świecie, ale od najmłodszych lat jej serce biło dla Sahary. Pewnego dnia udało się spełnić to marzenie i dzięki temu powstały Saharyjskie dni. ‘Gdy po raz pierwszy zjawiłam się na pustyni, chciałam być pierwszą na świecie kobietą, która przemierzy Saharę. Kiedy mieszkałam w Europie, ta myśl spędzała mi sen z powiek, bo na pustyni nie ma cywilizacji, a więc doświadczenia z podróży po wszystkich krajach na niewiele się tutaj przydają.’ Książka jest zbiorem autobiograficznych zapisków podzielonych na rozdziały. W ich rozmieszczeniu nie ma jakiejś specjalnej chronologii, ale nie powoduje to chaosu u czytelnika. Po prostu te historie się przeplatają. Przedstawia nam jak ciężkie, surowe, a zarazem piękne w swej prostocie było przebywanie na Saharze Hiszpańskiej. Ona nie będąca Europejką, mająca męża Hiszpana, mieszkała wśród ludności tubylczej – Sahrawi. Ze znanym sobie wdziękiem pokazuje różnice kulturalne i opisuje ludność tubylczą. Pomimo zainteresowania ich zwyczajami okazuje im szacunek, ale stara się także otworzyć oczy na świat. Dlatego zakłada w swoim mieszkaniu szkołę dla kobiet. Często niewykształconych i nieobytych, a jedyną ich rozrywką jest opieka nad dziećmi i plotkowanie. Pomimo, że po jakimś czasie zaczęła traktować pustynię jak swój dom, to wyraźnie zaznaczała, że nie da się porzucić wszelkich różnic kulturowych. Sahrawi spali na matach i byli oszczędni w umeblowaniu, ona zaś z mężem własnymi siłami umeblowała całe małe mieszkanko jakie udało im się wynająć i przyozdobiła je na modłę europejską. Sanmao była bardzo wesołą i otwartą na innych osobą. Jej serce przepełniał głód przygód oraz empatia. Dzieliła się ty co miała. W swoich opowieściach nie szczędzi fantazyjnych opisów oraz wtrąceń z chińskiej literatury. To czyni całość bardzo przystępną, ale także wręcz magiczną. Najbardziej podobał mi się opis wizytacji u rodziny męża i poradnik dla synowej - jak postępować z teściową Całość czyta się jak baśń, jest magicznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-04-2019 o godz 16:29 Dagmara Sijka dodał recenzję:
Jak tylko zobaczyłam, że pojawi się u nas pierwsza tajwańska książka, to od razu wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć i ani trochę mnie ona nie rozczarowała! Książka jest to zbiór krótkich opowiadań od Sanmao! Tajwanka jest bardzo popularna jeśli chodzi o literaturę chińskojęzyczną, a ta książka pojawiła się w 1976 roku. Są to biograficzne opowiadania o jej życiu na pustyni wraz z mężem Jose. Książkę czyta się błyskawicznie i jest ona napisana z humorem i dystansem. Rozdziały są krótkie, ale bardzo wciągające i mi każdy z nich bardzo się podobał. Widzimy jej życie, jej kontakty z innymi osobami i narodowościami. Książka świetnie prezentuje nam obcą kulturę oraz mentalność ludzi. Ja uwielbiam takie orientalne opowiadania i zawsze mogę się z nich bardzo dużo nauczyć. To szczególnie sobie cenie w takiej literaturze. Książka pełna zaskoczeń, sprzeczności, wierzeń, miłości, kultury, kuchni i obyczajów! Idealna dla fanów książek podróżniczych. Jest ona pełna emocji i osobistych przeżyć, które na pewno Wam się spodobają. Tym bardziej, że działy się one już tak dawno! Już od dawna żadna książka mnie tak nie zaskakiwała, tym bardziej, że wszystkie opowiadania pokazują nam zupełnie co innego i tym samym jeszcze bardziej nas zaskakują. Do tego przez rozpoczęciem książki mamy wstawkę od tłumacza. Mamy kilka słów o transkrypcji, o życiorysie Sanmao oraz o jej dorobku. Ja i te rozdziały przeczytałam z ogromnym zaciekawieniem. Mam nadzieję, że będziemy mogli u nas przeczytać kolejne książki autorki i, że ta zyska bardzo dużą popularność, ponieważ na to zasługuje! www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-04-2019 o godz 23:56 Maitiri dodał recenzję:
Do tej pozycji podchodziłam jak pies do jeża. Nie kusiła mnie okładką, mogę powiedzieć, że nawet zniechęcała. Wydawało mi się, że będzie ciężka w odbiorze, że nie podołam, że mnie nie zainteresuje. Zainteresowała, a czytało się świetnie. Autorka operuje przepięknym, poetyckim językiem. I chociaż nie jest to styl, do którego jestem przyzwyczajona, cieszę się, że nie odłożyłam tej książki na półkę i nie zapomniałam o niej. "Saharysjkie dni" to klasyk. Mało tego klasyk literatury tajwańskiej. Książka ta to zbiór opowiadań opisujących życie Sanmao na pustyni. Niby jest to zapis zwykłego życia autorki i dotyczy często błahych spraw, takich jak zakupy, urządzanie domu i inne przyziemne sprawy. Jednak język, jakim posługuje się autorka jest wyjątkowy. Wspaniale oddaje klimat i ducha tych odległych miejsc, jest też pełen cudownego humoru. Momentami smutna to powieść, szczególnie jeśli zna się szczegóły z życia autorki. Sanmao popełniła samobójstwo mając 48 lat, wcześniej długo chorowała na depresję. Chociaż to inna tematyka, to momentami miałam w głowie inną, równie przejmującą, na poły autobiograficzną powieść, a mianowicie "Szklany klosz", Sylvii Plath. Ta autorka również umarła młodo, popełniając samobójstwo. "Saharyjskie dni" to powieść realistyczna i niezwykle emocjonalna. O kobiecie, której życie nie było usłane różami, ale ten czas, który spędziła wśród piasków Sahary był czasem dla niej wyjątkowym. Serdecznie polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-01-2019 o godz 14:12 MS dodał recenzję:
Piękna książka niezwykle znanej na Tajwanie autorki Sanmao, która sama stała się postacią kultową. Ciężko się oderwać od ej książki. Mam nadzieję na więcej tłumaczeń na polski utworów Sanmao.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-12-2020 o godz 15:26 MS dodał recenzję:
To jest jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam w życiu. Przepiękne wspomnienia kultowej Sanmao z Tajwanu. Sama autorka jest ciekawą postacią. Z całego serca polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.