Saga Księżycowa. Tom 1. Cinder (okładka twarda)

Sprzedaje empik.com 40,99 zł

Cena empik.com:
40,99 zł
Cena okładkowa:
44,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Meyer Marissa Książki | okładka twarda
40,99 zł
asb nad tabami
Meyer Marissa Książki | okładka twarda
41,99 zł
asb nad tabami
Meyer Marissa Książki | okładka miękka
36,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

"Cinder" to hit, który zachwycił czytelników na całym świecie. Ta baśniowo-futurystyczna adaptacja opowieści o Kopciuszku zachwyca, wprawia w osłupienie, porusza i oczarowuje, a imponująca wizja świata odmalowana piórem Marissy Meyer na zawsze zapisze się w historii literatury.

Ulice Nowego Pekinu zapełniają ludzie i androidy. Szaleje śmiertelna zaraza. Bezlitośni księżycowi ludzie patrzą z kosmosu, czekając na swoją okazję. Nikt nie wie, że los ziemi spoczywa w rękach jednej dziewczyny…

Cinder, utalentowana mechanik, jest cyborgiem. Tym samym należy do obywateli drugiej kategorii. Jej przeszłość to tajemnica. Macocha jej nienawidzi i wini ją za chorobę przyrodniej siostry. Ale kiedy jej życie splątuje się z życiem przystojnego księcia Kaia, Cinder nagle wpada w sam środek międzygalaktycznej wojny i doświadcza zakazanego zauroczenia. Rozdarta pomiędzy obowiązkiem a pragnieniem wolności, lojalnością a zdradą, musi odkryć prawdę o swojej przeszłości, by uratować przyszłość świata.

ksiazka
Tytuł: Saga Księżycowa. Tom 1. Cinder
Seria: Saga Księżycowa
Autor: Meyer Marissa
Tłumaczenie: Grajcar Magdalena
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 420
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-11-22
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 212 x 35 x 155
Indeks: 23007338
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
23
4
4
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
24 recenzje
24-07-2018 o godz 21:29 Czytomaniaczka dodał recenzję:
Daleka przyszłość, świat po IV wojnie światowej. Nowy Pekin. Miasto gdzie Kopciuszek spotyka Księcia. Ile wspólnego ma historia Cinder z Kopciuszkiem? Są dwie przyrodnie siostry, zła macocha i przystojny książę. Historia nie jest tak prosta jak w przypadku Kopciuszka braci Grimm a jej zakończenie nie jest tak przewidywalne jakby można było się tego spodziewać (tzn. jest, ale tu historia jest bardziej skomplikowana). Cinder nie jest człowiekiem. Jest cyborgiem. Kim jest cyborg? W przypadku Cinder, to ciało nastoletniej dziewczyny z mechanicznymi elementami np. stopą, dłonią. Ponadto Cinder pozbawiona jest odczuwania emocji, rumienienia się i wytwarzania łez (płakania). Przydatną technologią w ciele Cinder jest możliwość rozpoznania kłamstwa innych osób. Największa wada bycia cyborgiem? Przełączniki znajdujące się w głowie, które mogą Cię wyłączyć. Kaito znany jako książę Kai, człowiek. Spotyka Cinder gdy przynosi jej swojego androida do naprawy. Po śmierci ojca zostaje Cesarzem i musi zapewnić Ziemi pokój z Księżycowymi. W sumie więcej nie można o nim napisać, gdyż w książce nie poznaje się go dobrze, odnoszę nawet wrażenie, że jego postać została zepchnięta na drugi plan. Historia Cinder i Kaito nie jest typowym romansem z happy endem, nie przypomina też Kopciuszka w takim stopniu w jakim spodziewałam się, że będzie przypominać. Spodziewałam się tu klasycznej historii o biednej dziewczynie i bogatym księciu, która kończy się „i żyli długo i szczęśliwie”. Nie dostałam tego. Zamiast tego dostałam wciągającą historię napisaną lekkim i przystępnym językiem. Jej fabuła skupiła się głównie na Cinder, jej życiu ówczesnym, jej przeszłości i panującej na Ziemi epidemii. Brakowała mi tylko większej narracji ze strony Kaia i bliższego poznania jego postaci. Minusami tej książki są literówki i logiczne niedociągnięcia w przedstawieniu świata oraz postaci. Książkę polecam i mam nadzieję, że już niedługo sięgnę po drugi tom historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-07-2018 o godz 20:26 Snieznooka dodał recenzję:
Marissa Meyer jest znaną amerykańską pisarką zajmującą wysoką pozycję na liście New York Times’a pośród wielu bestsellerów, znajomość z tą panią zaczęłam od „Bez serca” o przepięknej okładce, która oddawała klimat tej książce. Wydawnictwo Papierowy Księżyc sprezentowało mi także Sagę Księżycową „Cinder” oraz „Scarlett”, za co dziękuję. Książka wydana w twardej oprawie z charakterystyczna czerwoną szpilką i czymś jeszcze metalowymi kośćmi ukrytymi pod skórą. Tak, tytułowa bohaterka Księżycowej Sagi jest osieroconym cyborgiem, wiem, jak dziwnie to może brzmieć, ale dlaczego nie? Przenosimy się w daleką przyszłość, bowiem aż 126 lat po IV wojnie światowej, po której zakończeniu ludzkość nawiązała nowe sojusze, po raz kolejny podnosząc się ze skutków rozlewu niepotrzebnej krwi. Świat toczył jednak zupełnie inną wojnę, chociaż działania zbrojne dawno dobiegły końca. Letumosis, śmiertelnie niebezpieczna choroba dziesiątkująca ludzkość, z którą toczą wojnę naukowcy próbując znaleźć atidoutm. Mimo heroicznej walki i usilnych starań ciągle słychać o kolejnych zachorowaniach, a co za tym idzie zgonach. Akcja toczy się w stolicy Wspólnoty Wschodniej, czyli w Nowym Pekinie, gdzie władza jest sprawowana przez Cesarza- Rikana, który niestety zachorował na letumosis. Mieszkańcy miasta i całego świata są wstrząśnięci i zrozpaczeni taką informacją. Ludzkości udało się skolonizować księżyc, a żyjąc w takich warunkach udało się wyewoluować w nieco odmienną rasę. Królowa Luny- Levana stara się nawiązać korzystny dla siebie sojusz między Ziemianami, a Lunarami. Jednym z założeń sojuszu jest ślub Levany z cesarzem Rikanem, który przez wszystkie lata nie zgadzał się z wymogami królowej. Śmiertelnie chory cesarz zdaje sobie sprawę, że władzę obejmie jego syn Kai, który zamierza trwać przy wcześniejszej decyzji ojca, co nie zniechęca Levany. „Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?” Główna bohaterka Cinder, jak wcześniej wspominałam jest sierotą, która jest wychowana przez złą macochę. Mieszka z dwoma przyrodnimi siostrami w niezbyt dużym mieszkaniu zarabiając na swoje utrzymanie, jako mechanik, okrzyknięty mianem najlepszego w całym Pekinie. Zawdzięcza to nie tylko sumienności i zaangażowaniu, jakie wkłada w wykonywaną pracę, ale także temu, że jest w 36% maszyną. Pewnego dnia na jej stragan zawędruje książę Kai prosząc, aby naprawiła mu jego androida, który posiada cenne dla niego informacje. To spotkanie da początek zupełnie nowemu życiu, sieci tajemnic, intryg, w które zostanie wplątana. Ach, Ci mężczyźni. Rozpocznie się także walka z czasem o odkrycie lekarstwa na, leumosis, które nęka coraz mocniej kruchy, ludzki świat. Cinder nie chce zdradzić księciu prawdy o swojej trzydziestosześcio procentowej mechanicznej budowie, a on sam jest tego nieświadomy. W taki sposób główna bohaterka wpadnie w sam środek międzygalaktycznej rozgrywki, w której ma do odegrania dość istotną rolę. Jak długo uda jej się zachować tożsamość w tajemnicy? Co też kryje jej przeszłość, że stała się tak istotnym elementem? Czy jest gotowa na poświecenie, aby ocalić mieszkańców Ziemi? „- W tym mieście jest jakieś dwieście tysięcy samotnych dziewcząt, które wyszłyby z siebie za ten przywilej. Zapadła między nimi cisza. […] - Dwieście tysięcy samotnych dziewcząt. – powiedział. – Więc dlaczego nie ty?” Tą książką Marrisa Meyer zadebiutowała, widać, że jest osobą, która uwielbia baśnie, dlatego dostrzegamy w książce zarys unowocześnionego Kopciuszka. Ojciec Cinder zmarł przed pięcioma laty, a ona zmuszona była zamieszkać z macochą i dwiema przyrodnimi siostrami, w wyniku poważnego wypadku musiała przejść kilka operacji, aby ocalić życie. Tak stała się cyborgiem, człowiekiem drugiej kategorii, bez praw, ale za to z obowiązkami. Rodzina przecież sama się nie utrzyma. Cinder czuje się niegodna księcia, broni się zawzięcie przed uczuciem, które się w niej rodzi. Kto jest w stanie pokochać cyborga? Czy maszyna ma prawo do miłości? Traktowana przez społeczeństwo jak niewolnik i służąca nie ma zbyt dużej wiary w siebie. Cyborgi się posiada, stają się własnością, jak więc syn cesarza miałby spojrzeć na nią przychylniej? Nie mógłby, nie powinien. Los, jednak bywa przewrotny. W historii, jak na Kopciuszka przystało nie może zabraknąć balu, na którym Kai wybierze swoją przyszłą małżonkę, oczywistej obecności na nim sióstr ze wstawiennictwem macochy, a także przekonania, że nasza Cinder się na nim nie pojawi. W wyniku zawirowań w fabule Cinder nie tylko się na nim zjawiła, ale także coś znaczącego zgubiła uciekając o pół nocy z pałacu. Nie zdradzę jednak więcej szczegółów, aby je poznać powinniście sięgnąć po pierwszy tom Sagi Księżycowej. „Może spotkasz odpowiednią dziewczynę na uroczystościach. Ekspresowy romans, żyli długo i szczęśliwie i przez resztę swych dni nie doświadczyli trosk.” W moim przypadku książka czytała się sama, wciągnęła mnie historia ukrywającej przed ś
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2018 o godz 11:40 Sylwiapisze dodał recenzję:
Dawno, dawno temu żyła śliczna dziewczyna z ojcem i wiedli spokojne życie dopóki w jej życiu nie pojawiła się zła macocha z dwoma córkami, a ojciec zmarł. Dziewczynę nazwano Kopciuszkiem... Znacie tą bajkę, prawda? A kopciuszka z przyszłości o imieniu Cinder? Cinder to nasz kopciuszek z przyszłości. Jest niezwykłą młodą dziewczyną, najlepszym mechanikiem i cyborgiem.Pewnego dnia w pracy na straganie poznaje księcia Kaia, który przynosi jej do naprawy swojego robota. Ścieżki młodych co raz częściej splatają się. Ale żeby nie było tak słodko i kolorowo miasto Pekin zalewa Litumozyna, śmiertelna zaraza na którą nie ma lekarstwa. Cinder jako cyborg bierze udział w badaniach na które została zgłoszona przez swoją macochę. Te badania zmieniły całe jej życie, odkryła swoją przeszłość, która ją zszokowała. Wiele się dzieje w książce? To jeszcze nie wszystko...kiedy Cinder odkrywa swoje pochodzenie staje się kimś ważnym, kimś dzięki komu Ziemia nie wkroczy na wojenną ścieżkę z księżycowymi... "Cinder"to naprawdę świetnie napisana książka. To historia, która porywa i zachwyca. Dzieje się tu naprawdę wiele, ale wszystko razem jest idealnie połączone w piękną historię. Książka pochłania, a kartki przewracają się same. Przeniesiecie się w przyszłość i ujrzycie niezwykłą wizję świata, w którym ludzie i cyborgi żyją w jednym świecie, a księżycowi przybysze grożą wojną. Nawet osoby, które nie są wielkimi fanami science-fiction historia Cinder zauroczy, porwie, a kiedy przeczytacie ostatnią stronę będziecie czuły niedosyt. Na szczęście "Cinder" to pierwsza część sagi księżycowej. Prawdę mówiąc już nie mogę doczekać się kolejnej części i tego jak potoczą się dalsze losy kopciuszka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-04-2018 o godz 18:52 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
„Cinder”, to futurystyczna baśń o Kopciuszku, która zaskakuje pomysłowością i zwrotami akcji. W świecie wykreowanym przez Marissę Meyer nie ma dobrych wróżek, ludzkość dziesiątkuje plaga, a dobro nie zawsze wygrywa ze złem. „Cinder” jest zaledwie wstępem do „Sagi Księżycowej”, po zakończeniu lektury czuję ogromny niedosyt, ale w takim pozytywnym sensie, zaostrzający apetyt na więcej. Nie mogę się doczekać lektury kolejnych tomów, jestem ciekawa jak autorkę zainspirowały inne baśnie, jak wkomponują się w treść i ostatecznie jak Pani Meyer połączy wszystkie wątki. Czuję jednak, że „Saga Księżycowa”, będzie jedną z tych które zajmą na mojej półce i w sercu zaszczytne miejsce, bo już wstęp całkowicie mnie oczarował i uzależnił od futurystycznego, baśniowego świata. Pozycja obowiązkowa, dla czytelników lubiących baśnie, dystopijne wizje, wyrazistych bohaterów i wartką akcję. Wierzcie mi „Cinder”, to prawdziwa perełka lśniąca od oryginalności na tle innych młodzieżowych opowieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2018 o godz 21:40 Czytaczyk dodał recenzję:
Cinder z pozoru jest zwykłą nastolatką, ale to tylko pozory, a one często mylą. W rzeczywistości dziewczyna jest cyborgiem, jednak musi to ukrywać przed resztą ludzi. Żyje w świecie, w którym mechaniczny człowiek należy do drugiej kategorii obywateli, a jest źle odbierana i traktowana przez pełnokrwistych mieszkańców ziemi. Sytuacja w jej domu również nie jest za ciekawa. Dziewczyna musi się zmagać z okropieństwami swojej macochy i jednej z przyrodnich sióstr. Pokorna i skromna Cinder otrzymuje dobro jedynie ze strony drugiej z sióstr. Jest coś, w czym nastolatka jest naprawdę dobra. Cinder jest najlepszym mechanikiem w mieście i o tym wiedzą wszyscy mieszkańcy. Wiadomość o jej talencie dociera do młodego księcia, który potrzebuje pomocy w naprawie niedziałającego sprzętu elektronicznego. To spotkanie niesie za sobą ogromne zmiany. Marissa Meyer miała naprawdę świetny pomysł na nowatorskie przedstawienie historii o Kopciuszku. Już jako mała dziewczynka zakochałam się w tej fenomenalnej opowieści o księciu i zwykłej dziewczynie, której życie diametralnie się zmienia. Teraz, już jako dorosła kobieta, zauroczyłam się tą baśnią ponownie. Początkowo ciężko było mi się wczuć w ten cały świat cyborgów, jednak gdy już się przyzwyczaiłam do tego oryginalnego świata, to totalnie mnie pochłonął. Autorka mistrzowsko nakreśliła wzajemne relacje bohaterów, jak i ich samych. Są wyraziści, pełnokrwiści i z miejsca wzbudzają sympatię. Bardzo podobał mi się przewijający humor, który niejednokrotnie wywoływał uśmieszek na moich ustach. Reasumując to świetnie odświeżająca historia miłosna. Polecam całym książkoholikowym serduszkiem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2018 o godz 14:00 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Świat był okrutny i niestety taki dalej pozostał, w przeciągu tylu lat nic a nic się nie zmieniło. Ludzie są gorsi niż byli, krzywda już ich tak nie dziwi, morderstwo, czy katowanie nieletniej przez opiekuna to dla nich codzienność. Jak myślicie, czy świat wraz z postępem technologii ma szansę zmiany na lepsze? Nowy Pekin, miejsce praktycznie będące inną częścią świata. Pośród zgiełku ludzi różnego pochodzenia funkcjonują roboty. Jeżdżąc na swoich mechanicznych kółkach bez żadnej wolnej woli, są jak bezrozumne istoty zaprogramowane według widzi mi się właściciela. Pośród nich jest dziewczyna, pół człowiek, pół maszyna tak zwany cyborg, istota która według niektórych zatruwa życie ludziom, istota, która w ogóle nie powinna istnieć na tym świecie, bowiem jest jak pasożyt, żadnego z nich pożytku. Cinder to nastolatka, która nie jest jak inne dziewczęta w jej wieku, zamiast kupować nowe ubrania, ona woli wydać całą swoją ciężko zarobioną wypłatę na nową mechaniczną stopę, dzięki której będzie mogła poruszać się szybciej i sprawniej. Mając za macochę kobietę, która uważa Cinder za źródło dowodów, dziewczyna jest jak bajowy Kopciuszek. Jednak jej historia bardzo mocno odbiega od bajki, gdzie myszy mówią i pojawia się dobra wróżka. Świat w którym dziewczyna żyje jest okrutny i żądny krwi, wydając na świat własne dzieci, które są jeszcze gorsze niż ich przodkowie. Pewnego razu do jej małego sklepiku z częściami podochodzi pewien nieznajomy mężczyzna, który okazuje się być najważniejszą osobą w państwie. Cinder od razu wie kto to jest i niestety nieznane jej odtąd uczucie szybko kiełkuje w jej na w poły mechanicznym sercu. Lecz natomiast gaśnie, ponieważ jedyna najbliższa jej osoba zostaje zarażoną chorobą, która jest śmiertelna i jeszcze nie ma widoków na znalezienie lekarstwa. To dzięki tej katastrofie Cinder zostaje oddana w ręce naukowców, jak królik doświadczalny pełniący funkcję ciała, w którym zaszczepiane są wirusy, wskutek czego dziewczyna dowiaduje się o sobie bardzo ciekawych rzeczy. Książka jednocześnie bardzo wciągająca, a napisana troszkę smutnawo. Jednak po poprzednich książkach tej autorki przygotowałam się i tym razem nie dałam się zaskoczyć. Za wcześnie aby mówić o końcu całej historii, jeżeli w przygotowaniu jeszcze dwa tomy, ale coś czuję w kościach, że jednak autorka postanowiła w końcu napisać jakieś szczęśliwe zakończenie. Uwierzcie mi , najlepsze w czytaniu jest właśnie to, że nie jesteś pewien jaki będzie koniec. Oczywiście nie liczy się zaglądanie już na samym początku na ostatnią stronę książki, jak czasami to u mnie bywa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2018 o godz 18:40 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Do pierwszego tomu Sagi księżycowej podchodziłam z dużą ostrożnością, bo naprawdę fantastyka, to taki gatunek literacki, który znam od podszewki i ciężko czymkolwiek mnie zaskoczyć. Nie mniej jednak opis niesamowicie mnie zainteresował i musiałam przeczytać tę powieść. Jakich wrażeń mi dostarczyła? Czy mnie usatysfakcjonowała? Tego dowiecie się z mojej recenzji. Zapraszam. Ulice Nowego Pekinu zapełniają ludzie i androidy. Na ulicach szaleje zaraza, która zbiera ogromne żniwo, a księżycowa królowa próbuje przejąć władze także na ziemi. Do swoich celów używa szantażu i wszystko wskazuje na to, że jej plan ma szansę się powieść. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że los ziemi spoczywa w rękach jednej samotnej i zagubionej dziewczyny. Cinder nie jest normalną dziewczyną, jest cyborgiem, który nie pamięta swojego życia sprzed operacji, która uratowała jej życie, ale także zmieniła ją w maszynę. Przez to dziewczyna czuje się wyrzutkiem i obywatelem drugiej kategorii. Mężczyzna, który ją adoptował, nie żyje, a macocha jej nienawidzi i obwinia za wszystko, co złe. Cinder jest jej popychadłem, ale postanawia zmienić swoje życie. Wtedy też jej życie splątuje się z życiem przystojnego księcia Kaia i oboje czują, że dopadło ich zakazane zauroczenie. Poza tym okazuje się, że dziewczyna może mieć więcej wspólnego z międzygalaktycznym konfliktem, niż można było się tego spodziewać. Cinder czekają trudne wybory. Czy wybierze wolność, czy zaryzykuje swoje życie? Na pewno musi odkryć prawdę o sobie, bo tylko ona może uratować świat przed zagładą. Na samym początku przyznam Wam się bez bicia, że miałam ciężko żeby zabrać się za tę powieść. Nigdy nie lubiłam azjatyckich filmów, a tym bardziej książek z takimi bohaterami. W sumie to chyba sama nie wiem, dlaczego tak było, no ale było i już. Teraz żałuję, że tak długo książka leżała na moim recenzyjnym stosie, bo wpadłam w tą historię po same uczy i nie wiem, w jaki sposób dam radę czekać na kolejną część. Chyba każdy z nas jako dziecko lubił bajki. Ja od małego zaczytywałam się w Kopciuszku i Królewnie Śnieżce, a Cinder to taka właśnie bajka o Kopciuszku, ale z przyszłości, który na balu nie zgubił pantofelka, a sztuczną stopę. Autorka wzorowała się na tej bajce i naprawdę wyszło jej to genialnie. Ja zatraciłam się w tej historii i zdecydowanie chcę więcej. Oczywiście historia Cinder różni się bardzo od pierwowzoru, bo w książce dzieje się naprawdę dużo, jest wiele emocji, tajemnic i intrygujących wydarzeń, a wszystko to osnute jest mgłą niebezpieczeństwa. Tutaj nic nie jest pewne, na każdej stronie zostajemy zaskoczeni czymś innym i z bijącym sercem wyczekuje się zakończenia, które tylko jeszcze bardziej pobudza ciekawość i ciężko pogodzić się z tym, że trzeba czekać na kolejny tom. Autorka wykreowała naprawdę świetnych bohaterów i choć to Cinder wiedzie prym, to także poznajemy bardzo dobrze księcia oraz pewnego doktora, o którym nic Wam nie napiszę. Bardzo polubiłam Cinder, która żyła w przeświadczeniu, że jest nic nie warta, że jest niczym i nikogo nie obchodzi jej los. Bardzo często jej współczułam, bo czy ktokolwiek chciałby być popychadłem, osobą od sprzątania i zarabiania? Na pewno nie, a Cinder właśnie taką osobą była w domu. Według mnie dziewczyna była wyjątkowa, bo mimo tego, że była cyborgiem, to potrafiła odczuwać emocje, była silna i wiedziała, czego tak naprawdę chce. Potrafiła współczuć, nienawidzić i kochać. Jej życie było pełne bólu i cierpienia i niestety nad jej głową cały czas zbierały się czarne chmury. "Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?" Jeżeli chodzi o księcia Kai, to niesamowicie go podziwiałam, bo był to młody człowiek, który stanął przed nie lada wyzwaniem. To on musiał zdecydować, co jest najlepsze dla jego kraju i dla jego ludu. Gdy poznał Cinder zaczął się w niej zakochiwać i to właśnie ona nawet w trudnych dla niego chwilach potrafiła wywołać uśmiech na jego twarzy. Niestety młody książę nie wiedział o dziewczynie najważniejszej rzeczy, a przecież jak wiemy, tajemnice potrafią wszystko zniszczyć. W książce są jeszcze dwie ważne postacie, pewien doktor oraz królowa Levana, ale o nich cicho sza. W tej części poznajemy ich, ale nic na ich temat Wam nie zdradzę, żebyście mieli wiele niespodzianek podczas czytania. Polecam Wam tę powieść z czystym sumieniem. Na samym początku myślałam, że dostanę ckliwy romans i fabułę, która toczy się tylko i wyłącznie wokół głównych bohaterów. Jednak moje podejrzenia się nie sprawdziły, bo książka jest pełna niespodzianek. Dużo się w niej dzieje i na pewno nie znajdziecie w niej ani grama cukru. Miejscami jest przewidywalna, ale zakończenie Was na pewno zaskoczy i tak jak ja będziecie niecierpliwie czekać na kolejny tom. Gorąco polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Papierowy Księżyc.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2018 o godz 12:33 Klaudia dodał recenzję:
Zapewne wielu z nas z wielkim sentymentem wspomina bajki takie jak "Kopciuszek", "Piękna i bestia" czy "Królewna Śnieżka". Kiedy myślę o swoim dzieciństwie, to właśnie te tytuły jako pierwsze przychodzą mi na myśl. Są ponadczasowe i nigdy nie stracą na swojej wartości. Wielu autorów stara się odświeżyć te historie, przenosząc tradycyjne motywy w nowoczesny i futurystyczny świat. Jednym wychodzi to lepiej, innym nieco gorzej. Marissa Meyer inspirując się "Kopciuszkiem", stworzyła niezwykłą historię, która czaruje czytelników już od pierwszych stron. Po świetnych opiniach w końcu i ja musiałam sięgnąć po tę powieść. Podchodziłam do niej z dość dużymi oczekiwaniami i się nie zawiodłam. Autorka stworzyła niesamowicie oryginalną i barwną adaptację, która nie pozwoliła oderwać mi się przez długie godziny. Może zacznę od świata wykreowanego przez Meyer. Nowy Pekin od pierwszych stron kradnie serce. Ten futurystyczny kraj po IV wojnie światowej, w którym na każdym kroku można spotkać androida, jest nieco orientalny i egzotyczny. Na myśl przychodzi mi ciągle porównanie do "Łowcy adroidów". Ulice w mojej wyobraźni pełne były brudu i tajemnic oraz ogromnych neonów i wieżowców. Cieszę się, że autorka nie poszła utartymi schematami i nie umieściła całej fabuły w Europie czy Ameryce. Przechodząc do bohaterów... Cinder została jedną z moich ulubionych postaci. Pisarka świetnie połączyła mechaniczne działanie maszyny z ludzkimi, szczerymi emocjami. Dziewczyna jest bardzo mądrą i dojrzałą bohaterką jak na swój wiek. Nie podejmuje pochopnych decyzji i zawsze stara się najpierw myśleć o dobru innych. Nawet z najgorszymi obelgami i kompromitującymi sytuacjami radzi sobie z godnością. Tym całkowicie zaskarbiła sobie moją sympatię. Księcia Kaia poznajemy w dość trudnym momencie jego życia. Musi podjąć ważne decyzje i wykaże się przy tym niezwykłą mądrością. Chłopak jest księciem idealnym, przynajmniej pod względem charakteru. Autorka bowiem nie przywiązała większej wagi do jego wyglądu, dostajemy w tym temacie tylko strzępy informacji. I bardzo dobrze, dzięki temu nie wyszedł z tego kolejny romans ze słodkim mięśniakiem. Chemia między bohaterami jest subtelna i świeża. Czuć wyraźnie wzajemne przyciąganie i fascynację, ale nie jest to sztampowy romans. Pisarka świetnie przemyciła do swojej powieści taką prostotę uczucia, którą znajdziemy w każdej klasycznej baśni. Sam motyw "Kopciuszka" jest dość wyraźnie wyczuwalny, jednak nie na tyle, aby zwracać na to większość uwagi. Autorka interpretuje na swój sposób poszczególne wydarzenia i nic nie jest tak dosłownie, jak w pierwowzorze. Ta historia jest zdecydowanie bardziej brutalniejsza, doroślejsza oraz porusza nowe problemy. "Cinder" to opowieść o odrzuceniu, pogoni za marzeniami i samotności. Mamy okazję zanurzyć się w wartkiej akcji, nowoczesnych technologiach i nowatorskiej wizji świata, a przy tym świetnie się bawić. Nie każdemu ta powieść przypadnie do gustu, jednak mnie absolutnie kupiła. Pomimo, że domyślałam się rozwiązania zagadki, to obserwowanie metamorfozy bohaterki w miarę jak dowiadywała się o sobie nowych rzeczy, było dla mnie ogromną frajdą. Polecam całym sercem! Ach, no i oczywiście to wydanie. Jest przepiękne. Nic, tylko je położyć na jakimś honorowym miejscu w biblioteczce. Chapeau bas dla wydawnictwa, że zostawiło to oryginalne okładki :) Teraz pozostaje czekać z niecierpliwością na kolejne części :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-03-2018 o godz 22:16 Anna Rydzewska dodał recenzję:
Już od dawna chciałam przeczytać tę powieść i gdy tyko otrzymałam taką możliwość, niemal skakałam ze szczęścia. Jak już zapewne doskonale się orientujecie "Cinder" to nowoczesna wersja "Kopciuszka", baśni naszego dzieciństwa. Główna bohaterka jednak nie jest typową dziewczyną, która snuje fantazje o księciu i marzy jedynie o wybraniu się na bal. Wie, że nie może mieć wszystkiego, kierują nią zupełnie inne priorytety, twardo stąpa po ziemi. W podejmowaniu decyzji nigdy nie kieruje się egoizmem, dla niej liczy się dobro większości. Szczerze muszę przyznać, iż postać dziewczyny- cyborga skradła moje serce niemal od pierwszej strony. Jest inteligentna, zaradna, to ona utrzymuje rodzinę, waleczna, a przede wszystkim wie, czego chce i uparcie dąży do osiągnięcia wyznaczonego celu. Urzekło mnie, jak dba o innych, wielokrotnie udowodniła, że jest zdolna do poświęceń w imię wyższych wartości. Bolał mnie fakt, że macocha traktowała ją jak własność. Znienawidziłam ją za pogardę, brak szacunku i jakichkolwiek uczuć wobec podopiecznej. Takie postępowanie jednak było niestety przewidywalne, przecież znamy doskonale pierwowzór powieści. Należy wspomnieć o wątku romantycznym, jaki tu znajdziemy. Bez obaw, został on wpleciony subtelnie, nie dominuje i nie przysłania pozostałych elementów. Dostrzegamy rodzące się uczucie, ale akcja jest na tyle wartka, że wielokrotnie pozostaje on daleko w tyle. Styl autorki jest niezwykle lekki, przystępny i przyjemny, dzięki czemu całość pochłania się w błyskawicznym tempie. Plastyczność języka momentalnie przenosi nas w miejsce akcji, sprawia że wszystkiego doświadczamy intensywniej, czujemy się, jakbyśmy oglądali film. Lektura "Cinder" to czysta rozkosz, której po prostu nie chce się kończyć. Jestem totalnie zachwycona wyobraźnią pisarki, stworzyła wyjątkową, dopracowaną i oszałamiającą rzeczywistość, z której żaden czytelnik nie chce wracać do codzienności. Bardzo spodobał mi się zwłaszcza motyw Księżycowych. Posiadają niezwykłą moc, perfekcyjnie manipulują, zmieniają ludzkie postrzeganie, dzięki czemu zdają się być wymagającym, silnym i nieprzewidywalnym przeciwnikiem. "Księżycowi stanowili społeczeństwo, które wyewoluowało z ziemskiej koloni na Księżycu całe wieki temu, ale nie byli już ludźmi. Mówiono, że Księżycowi byli w stanie przemienić czyjś mózg - sprawić, że taka osoba zobaczy lub poczuje coś, czego nie powinna, a także będzie robić rzeczy, których wcale nie chce. Ich nienaturalna moc sprawiła, że stali się chciwą i brutalną rasą, a królowa Levana była najgorsza z nich wszystkich." "Cinder" to doskonałe połączenie elementów klasycznej baśni, takich jak zła macocha, bal, książę, czy walka dobra ze złem, z nowoczesnością, progresem technicznym i jego tragicznymi skutkami. Zaawansowana technologia natomiast została ukazana w niebywale przystępny sposób. Zwykle cyborgi i przełom technologiczny kojarzy się z treściami, których odbiór wymaga od czytelnika wyjątkowego skupienia, a wszelka robotyka przemawia zwłaszcza do panów. W tym wypadku mamy do czynienia z wersją bardziej subtelną, ośmielę się ją nazwać typowo kobiecą science fiction. Mamy przecież postęp technologiczny, jego skutki, a także daleką przyszłość, czy wizję postapokaliptyczną. Wszystko to jednak nawiązuje do pięknej baśni, owiane jest romantyzmem i bajkowością. W efekcie powstała wybuchowa, porywająca i przyjemna mieszanka, w której czytelnik zatraca się bez pamięci. "Cinder" to wyjątkowa, zniewalająca i fascynująca historia, ukazująca zupełnie nowe, oszałamiające oblicze, ukochanego przez wielu, Kopciuszka. Bardzo ciekawa i dopracowana wizja przyszłości, ciekawa intryga, wyraziste postacie, walka dobra ze złem, baśniowy klimat, a także świeżość i nieszablonowość, bijąca niemal z każdej strony, a to wszystko dopełnione zachwycającą szatą graficzną. Lektura jest niesamowitym doświadczeniem, funduje solidną dawkę relaksu, przyjemności i zapomnienia, pochłania totalnie i odgania wszelkie smutki. Wkroczcie do ekscytującego Nowego Pekinu i przeżyjcie przygodę życia! Gwarantuję, iż książka podbije Wasze serca! Przyznaję szczerze, że po prostu zakochałam się w tej historii i już nie mogę doczekać się momentu, gdy druga cześć wpadnie w moje ręce. Polecam gorąco! "Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2018 o godz 11:15 DeVi dodał recenzję:
Bycie nastolatką jest strasznie dołujące. Wszyscy Ci rozkazują, wymagają niemożliwego i chcą byśmy były najgrzeczniejszymi dziewczynkami na całym świecie. Cinder ma utrudnione zadanie, bo jeszcze musi pracować na pełen etat dla swojej macochy, która preferuje wydawanie od oszczędzania. Gdyby tego było mało, uwiera ją stopa będąca złomem. Dosłownie. Ponieważ Cinder to cyborg. Nastoletni cyborg. A co za tym idzie, jest obywatelką Wschodniej Europy, gdzie bycie choć po części maszyną oznacza społeczne wykluczenie. Na dodatek panuje śmiertelna zaraza, która zabrała miliony ludzi. Na szczęście istnieją cyborgi, które idealnie nadają się na eksperymenty nad antidotum. W końcu nie należą do kategorii „człowieka”, prawda? Podsumowując: Gdyby świat przyszłości wyglądałby podobnie jak ten z „Cinder”, prawdopodobnie zamiłowanie do technologicznych nowinek w naszym ciele spadłaby drastycznie. Roboty byłyby wykorzystywane, a cyborgi traktowane jak najgorsza warstwa społeczna, której celem istnienia jest służba ludziom nieskalanym. Czy zaraza zniszczy ludzkość? Czy Cinder odszuka swojego Księcia? Czy Księżycowi wspomogą Ziemian w potrzebie? Dlaczego nasz świat upadł? Czy cyborg ma prawo kochać? Wiele pytań, lecz odpowiedź jest jedna: przeczytajcie sami. Więcej o książce na: http://recenzjedevi.blogspot.com/2018/02/cinder-marissa-meyer.html Zapraszam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2018 o godz 22:29 tygrysica dodał recenzję:
Marissa Meyer stworzyła niesamowitą i niebanalną historię o dobrze znanym nam kopciuszku, który tym razem zamiast szklanego pantofelka postanowił zgubić stopę. Naprawdę jestem pod wrażeniem pomysłu autorki na tą książkę. Nie spodziewałam się, że można tak unowocześnić tą historię, jednocześnie tworząc coś oryginalnego i zarazem dobrze nam znanego. „Cinder” to naprawdę wspaniała opowieść, która choć dłużyła mi się trochę na początku to potem nadrobiła to z nawiązką i pochłonęła mnie do takie stopnia, iż zaczęłam żałować, że dopiero teraz sięgnęłam po nią. Oczywiście nie jest to tylko zasługą wspaniałego pomysłu autorki, ale również świetnie wykreowanych bohaterów, których nie da się nie polubić. Główna bohaterka to jedna z tych postaci o bardzo silnej osobowości. Dziewczyna pomimo wielu trudności i kłód rzucanych jej pod nogi potrafi zawalczyć o swoje. „Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?” Najfajniejsze jednak w tej książce jest moim zdaniem zakończenie. Marissa Meyer postanowiła nie dawać czytelnikowi typowego, baśniowego happy endu i zamiast niego umieściła w zakończeniu punkt kulminacyjny całej historii, który bez wątpienia zaskoczy czytelnika i okrutnie złamie mu serce. Uważam, że był to rewelacyjny zabieg, ponieważ wzbudza w czytelniku pełną gamę emocji przez co nie może się doczekać dalszego rozwoju wydarzeń. Jedyną rzeczą, którą mogłabym zarzucić tej książce to przewidywalność. Po kilku początkowych rozdziałach można się spokojnie domyślić kim w rzeczywistości jest główna bohaterka. Co prawda nie rzutuje to zbytnio na całokształt fabuły, jednak fajniej byłoby odkryć to trochę później. Na sam koniec warto wspomnieć jeszcze o wspaniałej szacie graficznej, którą możemy podziwiać we wznowionym wydaniu „Cinder”. Bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Papierowy Księżyc postanowiło tym razem wydać ją w twardej oprawie i to na dodatek z tą piękną, oryginalną okładką, która moim zdaniem idealnie odwzorowuje zawartość książki i niesamowicie cieszy oko każdej sroki okładkowej. „Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy.” Jeśli kochacie baśnie tak samo jak ja to koniecznie sięgnijcie po pierwszy tom Sagi księżycowej. Marissa Meyer w naprawdę genialny sposób przeniosła dobrze znaną wszystkim opowieść o kopciuszku do magicznego świata fantastyki. Gorąco polecam! Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Cinder” autorstwa Marissy Meyer. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-01-2018 o godz 23:02 Book Beast dodał recenzję:
Nie jest tajemnicą, że uwielbiam retellingi. Moda na nie jest spełnieniem moich dziecięcych fantazji w dorosłym wydaniu. Więc, kiedy pojawia się nowy tytuł moje serce bije szybciej, uśmiech rozjaśnia twarz, a portfel choć pusty sam się otwiera. Saga księżycowa już dawno kusiła swoją zagraniczną wersją, ba! nawet zakupiłam "Cinder" w wydaniu wydawnictwa Egmont, ale jak tylko dowiedziałam się, że nie wydadzą 3 i 4 części odłożyłam na półkę bez czytania (jak tak można!). I chwała Papierowemu Księżycowi, że zdecydował się wydać tę sagę, w dodatku tak zjawiskowo! Wracając jednak do "Cinder", po małym researchu okazuje się, że Kopciuszek (myślę sobie -ok, fajnie lubię,) w futurystycznej wersji- (jakoś to przeżyję) jest cyborgiem... Kopciuszek cyborgiem? Byłam pewna, że to nie może się udać! Ale nie mogę oceniać bez spróbowania, tak więc dałam jej szanse, usiadłam popołudniu z książką w ręce- skończyłam nad ranem. Oj jak bardzo lubię się mylić! "Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy." FABUŁA: Marissa Meyer zabiera nas na ulice Nowego Pekinu, gdzie ludzie żyją wspólnie z androidami, a w mieście szaleje śmiertelna zaraza, która nie oszczędza nikogo - ukochanego nawet cesarza. Jakby tego było mało do wszystkich nieszczęść dołączają również księżycowi- bezlitośni mieszkańcy księżyca, na czele ze swoją śmiertelnie niebezpieczną królową, którzy jakby tylko czekali aż będą mogli przejąć władze na planecie. W środku, tych niezbyt radosnych okoliczności mieszka Cinder- która jest cyborgiem i mechanikiem. Zresztą jednym z najlepszych w Nowym Pekinie. Jako cyborg dziewczyna jest traktowana znacznie gorzej niż mieszkańcy, którzy nie posiadają w sobie cyfrowych złączy. Choć jako jedyna zarabia na utrzymanie macochy i dwóch sióstr, to nie może oczekiwać na wdzięczność, macocha jej nienawidzi. Jedynie android imieniem Iko i jedna z przyrodnich sióstr i darzy Cinder sympatią, ale i to nie trwa długo. Wszystko zmienia się, kiedy pewnego dnia stragan dziewczyny cyborga odwiedza następca tronu, młody książę Kai. Serce Cinder zabije mocniej, nie ma jednak pojęcia, że to zdarzenie wywoła lawinę innych, którym niczego nie świadoma Cinder będzie musiała stawić czoła. Czy uda znaleźć się lek na Litumozę? Czy księżycowa królowa Levana osiągnie swój cel? Czy jest jakaś szansa, żeby uratować Ziemię? Na te i całą masę innych pytań odpowiedzi znajdziecie w 1 tomie sagi księżycowej. "36,28 procent. W takim stopniu nie była człowiekiem." BOHATEROWIE: Cinder jest absolutnie wspaniała! W kanonie YA i NA, gdzie zbyt często można spotkać bohaterki nijakie, głupiutkie czy infantylne, albo co tu dużo mówić mocno denerwujące swoim zachowaniem, Cinder wymiata. Byłam przekonana, że jej cechy cyborga będą mi przeszkadzać, w końcu to miał być Kopciuszek! Całe szczęście Marissa Meyer tylko lekko zainspirowała się historią Kopciuszka, i uwierzcie mi tu nie będzie cukierkowo. Cinder jest mądra, zaradna i waleczna. Choć doświadczyła nie wiele miłości w swoim życiu to jest w stanie poświęcić wszystko dla tych, których kocha. Jej uczucie do księcia jest szczere i piękne. Dziewczyna ma bolesną świadomość tego, że jako cyborg jest obywatelką drugiej kategorii i nigdy nie będzie godna Kaia. "- Skoro już jesteśmy przy operacji oczu, czy wiesz, że brakuje ci kanalików łzowych? - Czego? Naprawdę? A myślałam, że jestem po prostu emocjonalnie upośledzona." Kai również zaimponował mi swoją dojrzałością i stanowczością, kiedy musiał podejmować ważne dla swoich rodaków decyzje, nie dziwę się, że Cinder darzy go uczuciem. Mamy tu całkiem nieźle nakreślone relacje między bohaterami, lubimy ich bądź darzymy wręcz odwrotnym uczuciem. Cinder i Kai pokazują nam jak każdego dnia poświęcają wszystko co mają i walczą o lepsze jutro, a czeka ich bardzo ciężka walka. KSIĄŻKĘ POLECAM JEŚLI: +lubicie retellingi +chcecie zawalczyć wraz z Cinder i Kaiem o losy Ziemi +macie ochotę na inne podejście do klasycznych baśni KSIĄŻKI NIE POLECAM JEŚLI: -nie przepadacie za fantastyką/sci-fi - retelling to nie Wasza bajka 😉 PODSUMOWANIE: Pióro Marissy Meyer jest lekkie i niesamowicie szybko czyta się tę historię. Czy ma wady? Ależ oczywiście, i nie mam zamiaru zaprzeczać. Brakowało mi opisów miejsc, Nowy Pekin miał taki potencjał, tyle chciałam się o nim dowiedzieć, i czułam lekki niedosyt. Z drugiej strony czy wadą jest to, że było mi mało? To nie jest wiekopomne dzieło literackie, ale cudowna historia o walce o lepsze jutro i miłości ponad podziałami. Podejdźcie do niej z otwartym umysłem, i po prostu dajcie się porwać do Nowego Pekinu, i poznajcie historię Cinder. Ja dałam jej szansę i przeżyłam wspaniałą przygodę. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu! http://ksiazkaibestia.blogspot.com/2018/01/cinder-marissa-meyer.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-12-2017 o godz 18:23 CzytanieNaszymZyciem dodał recenzję:
"Saga księżycowa" okazała się prawdziwym hitem wydawniczym w Ameryce. Z tego, co wiem, w Polsce również zaczyna robić furorę. O co tyle krzyku? Czy warto sięgnąć po "Cinder"? Zapraszam na recenzję. Zdaję sobie sprawę z tego, że współczesnym autorom coraz trudniej jest odpowiedzieć na wymagania czytelników. Rynek wydawniczy jest ogromny i bardzo różnorodny, a przecież w literaturze wszystko już było! Dlatego od jakiegoś czasu czytelnicy mogą zaobserwować zjawisko czerpania inspiracji z ponadczasowych utworów - również z bajek i baśni. Tym razem mamy do czynienia z "Kopciuszkiem". Główna bohaterka książki Marissy Meyer, Cinder, jest wzorowana na postaci Kopciuszka. Nie zna swoich biologicznych rodziców, nie wie niczego o swojej przeszłości, a na co dzień musi żyć z okropną macochą, która jej nie znosi. Brzmi znajomo, prawda? Autorka w swojej książce umieściła także postać przystojnego księcia i nie omieszkała opisać wystawnego balu, który nawiasem mówiąc nie wiadomo skąd się wziął. Skoro już jestem przy minusach "Cinder", muszę wspomnieć o relacji Cinder z Kaiem. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego... Pierwsza uwaga dotyczy tego, że ta relacja jest ciągle niepewna. Nawet teraz nie jestem w stanie określić, czy łączyła ich przyjaźń, miłość, zauroczenie, a może coś jeszcze innego. Jeżeli "Cinder" jest jeszcze przed Wami, zwróćcie uwagę na rozwój tej znajomości. Moim zdaniem nie najlepiej to wyszło... W pewnej chwili odniosłam wrażenie, że Kai kompletnie nie nadaje się na monarchę, a Cinder widzi w nim tylko bogatego przystojniaka. Coś tu ewidentnie nie pasuje. Dobra, koniec marudzenia. Mimo drobnych minusów i mimo tego, że nie jestem fanką książek, których treść wybiega w daleką przyszłość, "Cinder" mi się podobała. Dla niektórych słowa "android" czy "Nowy Pekin" brzmią zbyt kiczowato i są całkowicie odrealnione. Tak, to prawda, momentami akcja staje się zbyt sztuczna. Ale autorka użyła bardzo przyjemnego stylu pisania i poprowadziła akcję w taki sposób, że od tej książki po prostu nie można się oderwać. Jestem naprawdę zaskoczona, że mam ochotę sięgnąć po drugi tom. Poza tym nie ma się co oszukiwać, drogie okładkowe sroki... Oprawa graficzna kusi i to bardzo! Podsumowując, zachęcam Was do sięgnięcia po "Cinder". Jest to książka odpowiednia dla tych czytelników, którym nie przeszkadzają drobne zgrzyty w treści i są w stanie zignorować to, co im się nie podoba (Cinder i Kai...). Znajdziecie tutaj niesamowity czarny charakter, wciągającą fabułę i śmiertelną chorobę, która sieje spustoszenie na Ziemi... To jak? Przeczytacie? :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-12-2017 o godz 13:40 Kala dodał recenzję:
Jeśli tylko nie stronicie całkowicie od literatury Young Adult prawdopodobnie słyszeliście o „Sadze Księżycowej" i oburzeniu czytelników w związku z przerwaniem wydawania serii po drugim tomie. Powieści Marissy Meyer swego czasu były bardzo popularne wśród zagranicznych booktuberów a jak dobrze wiemy nieustanne przypominanie o jakimś tytule wcale nie pomaga przy złamanym serduchu czytelnika. Co prawda wydawnictwo Papierowy Księżyc ogłosiło, że na nowo zajmą się wydawaniem cyklu, ale czas płynął, a wznowienie „Cinder" jakoś nie pojawiało się na księgarnianych półkach. Aż do teraz, Ulice Nowego Pekinu nie są miejscem, w którym można czuć się w pełni bezpiecznie. Nad państwem wisi widmo wojny z Księżycowymi, a na domiar złego ludność dziesiątkowana jest przez tajemniczą zarazę. Cinder, utelentowany mechanik - cyborg, marzy o tym aby opuścic Nowy Pekin oraz swoja prawną opiekunkę i razem z androidem Eko - miłośniczką koronek i świecidełek zacząć życie na nowo. Jeden z pozornie zwyczajnych dni na targu wywraca jednak życie dziewczyny do góry nogami - wizyta księcia Kaia mimowolnie wplątuje ją w polityczne intrygi, a zaraza odciska piętno na kimś jej wyjątkowo bliskim. Kilka lat temu miałam okazję zapoznać się z pierwszym wydaniem „Cinder" i przyznaję, że lektura wywarła na mnie wówczas bardzo dobre wrażenie, ale nie byłam przekonana czy ów sytuacja się powtórzy. Na przestrzeni tego czasu mój gust czytelniczy uległ jednak pewnym zmianom i obawiałam się nieco, że historia Marissy Meyer nie uwiedzie mnie już w równym stopniu swoim baśniowym klimatem. Ale zupełnie niepotrzebnie. Tak jak w przypadku „Bez serca", Marissa Meyer pokazuje, że bardzo dobrze radzi sobie z łączeniem baśniowego klimatu i elementów własnego świata przedstawionego. W przypadku „Cinder", przede wszystkim dostrzegamy inspiracje „Kopciuszkiem", ale na przestrzeni całej powieści możemy znaleźć wskazówki co do innych baśni. Świat „Sagi Księżycowej" posiada w sobie pewne elementy science fiction, ale są one na tyle subtelne, że nawet jeśli nie do końca odnajdujecie się w tym gatunku, jak ja, nie powinny Wam one przeszkadzać. Chociaż Marissa Meyer kreuje fikcyjną rzeczywistość z rozmachem - nie ograniczając się jedynie do granic Nowego Pekinu i wplatając w historie wątki polityczne - nie da się ukryć, że „Cinder" przedstawia nam czytelnikom zaledwie pewien zarys. Niektóre kwestie nie otrzymują jeszcze rozwinięcia, ale autorka tym samym tylko zaostrza apetyt na kolejne tomy serii. Chociaż osobiście nie przeszkadzają mi historie o niespiesznej akcji, jestem w stanie docenić przeciwny scenariusz - taki jak ten „Cinder", gdzie praktycznie w każdej scenie mamy do czynienia z wydarzeniami popychającymi fabułę do przodu, a dominacja dialogów dodatkowo dynamizuje historię. A chociaż dostrzegam pewne mankamenty „Cinder", jestem je sobie w stanie wytłumaczyć. Zarówno wątek "insta love" w przypadku Cinder jak i Kaia, czy też tendencja do kreowania czarno-białych postaci wpisuje się w pewną baśniową konwencję i przez to nie traktuję tego jako wadę opowieści. Chyba sami dostrzegacie, ze po raz kolejny pozostaję pod urokiem historii wykreowanej przez Marissę Meyer. Dla kogoś kto zakochany jest w Disney'owskich animacjach i baśniach, połączenie bajkowego klimatu i elementów science-fiction okazuje się doskonałą mieszanką. Przebieram nogami do premiery „Scarlett" (zwłaszcza, ze drugiego tomu „Sagi Księżycowej" nigdy nie czytałam), a Was zachęcam do lektury „Cinder".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-12-2017 o godz 12:19 redgirlbooks dodał recenzję:
Cinder to młoda dziewczyna, która jest cyborgiem, pół człowiekiem, pół maszyną. Zwykli ludzie gardzą takimi jak ona i głównie z tego powodu dziewczyna stara się nie rzucać w oczy. Mieszka wraz z macochą i przyrodnimi siostrami, których utrzymuje za pomocą swojej niewielkiej pensji mechanika. Świat, który w ''Cinder'' przedstawia nam autorka to świat cyborgów, ludzi i androidów. Technologia poszła do przodu i już nic nie jest takie, jakie w naszych obecnych czasach. Zagrożeniem dla ludzi są Księżycowi, którzy potrafią manipulować ludźmi i sprawić, że Ci robią to, co oni chcą. Wojna jest tuż, tuż, a jakby problemów było mało na Ziemi szaleje zaraza, na którą nie ma lekarstwa. Książe Kai, którego ojciec Cesarz jest chory sam musi poradzić sobie ze wszystkimi problemami naraz. Przeznaczenie sprawia, że jego los łączy się z losem Cinder. Dziewczyna zostaje wrzucona w sam wir nadchodzącej wojny. Młoda dziewczyna będzie musiała stanąć naprzeciwko trudnej decyzji: wybrać wolność i zdradę, a może lojalności obowiązek? Kim tak naprawdę jest Cinder i dlaczego klucz do jej przyszłości i świata, kryje się w jej przeszłości? ''Cinder'' to na nowo opowiedziana historia Kopciuszka, chociaż jak już pewnie zauważyliście historia nieco różni się od pierwowzoru. Przede wszystkim prawdziwy Kopciuszek nie był cyborgiem i był słodkim dziewczęciem. Nasza Cinder taka nie jest. Wręcz przeciwnie. Potrafi walczyć o swoje, jest pyskata, odważna i mówi, co myśli. Potrafi walczyć o siebie i swoich bliskich. Nie jest marzycielką, która wyśpiewuje słodkie serenady - ona twardo stąpa po ziemi. Jak widzicie Kopciuszek i nasza Cinder są całkiem różne od siebie i kiedy jedna ma dwie wredne siostry, tak druga ma tylko jedną, bo druga jest dobra i ją kocha. Macocha jednak zostaje niezmienna. Fabuła w ''Cinder'' nie od razu nabiera wyrazistości, ale kiedy już tak się dzieje, sprawia, że od książki trudno się oderwać. Akcja książki jest w miarę dynamiczna, nie ma przestojów, a autorka powoli buduje napięcie pewną tajemnicą. Postacie są wyraziste i nieodgadnione, nie wiadomo, co siedzi w ich głowach i jak postąpią. Końcówka za to była mocna, ale dająca również pewnego rodzaju brak satysfakcji, że wszystko tak szybko się zakończyło. Autorka stworzyła niesamowity świat, ze świetną fabułą i postaciami. Sprawiła, że w ''Cinder'' zakochałam się powoli, a kiedy doszłam do końca książki od razu z wytęsknieniem zaczęłam czekać na kolejną część, którą mam nadzieję, wydawnictwo wyczaruje raz dwa. Książka oderwała mnie od rzeczywistego świata i wchłonęła mnie na cały dzień. Zapomniałabym wspomnieć o oprawie, która jest cudowna. Nie tylko zachwyca zewnątrz, ale również wewnątrz. Wielkim plusem jest to, że książka jest wydana w twardej oprawie, które sama ostatnio pokochałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-12-2017 o godz 13:13 Layla A. dodał recenzję:
" Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania? " Nawet nie wiecie jak się cieszę, że mogę dla was pisać tą recenzje. Wiem, że takowa pojawiła się już na moim blogu, jednak postanowiłam, że z okazji tego, że cała seria zostanie wydana w Polsce to przeczytam pierwsze tomy jeszcze raz z kilku powodów. Po pierwsze, żeby dokładnie przypomnieć sobie wszystkie wątki i niczego ważnego nie pominąć, po drugie, aby sprawdzić czy z biegiem czasu moje upodobania co do tej serii się nie zmieniły, no i na koniec byłam ciekawa czy cokolwiek w swoim tłumaczeniu zmieniło wydawnictwo. Saga Księżycowa jest serią, która ma swoich fanów, ale z tego co zauważyłam to jest ich niewielu. Czemu wcale się nie dziwię, oczywiście ja jestem ogromną fanką tejże serii i każdemu ją polecam, ale wiem, że czytanie serii, która nie została całkowicie przetłumaczona w naszym języku może sprawiać problem. Sama przeczytałam trzeci tom w języku angielskim, ale za czwarty tom się nie zabrałam. Cieszę się, że Papierowy Księżyc postanowił zrobić coś w tym kierunku, gdyż jest to saga warta polecenia i powinna narobić trochę szumu w świecie czytelniczym, ale do tej pory nie miała okazji zabłysnąć, mam nadzieję, że to się zmieni i coraz więcej osób będzie się nią zachwycać razem ze mną. " Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy. " Cinder jest cyborgiem mieszkającym w Nowym Pekinie. Jest uważana za najlepszego mechanika w całym mieście, bo kto mógłby się na tym lepiej znać niż sam cyborg. Któregoś dnia pojawia się u niej zamaskowany następca tronu książę Kai, ze swoim zepsutym androidem. Prosi dziewczynę aby naprawiła cyborga jak najszybciej, Cinder oczarowana księciem przyjmuje zlecenie. Dziewczyna mieszka razem z macochą oraz dwiema siostrami. Mimo niechęci ze strony macochy i jednej z sióstr, Cinder ma bratnia dusze w drugiej z sióstr Peoni, która kocha ja jak siostra i z wzajemnością. Któregoś dnia wielka tragedia spada na Cinder i jej przybraną rodzinę, Peony zaraziła się Letumosis, nieuleczalną chorobą na którą zachorował sam Król. Cały kraj szuka lekarstwa jednak na znalezienie są nikłe szanse. Macocha oskarża o wszystko dziewczynę i oddaję ją pod opiekę naukowców, aby mogli na niej testować różne antidotum. Cinder nie jest przeciwna, wie że dla Peony zrobi wszystko, nawet da się zarazić nieuleczalną chorobą. Która mała dziewczynka nie uwielbia bajki o Kopciuszku, pięknej dziewczynie, która znajduję swojego księcia z bajki. Jednak dla coraz większej osoby, ta bajka nie robi już takiego wrażenia jak kiedyś, więc pisarze chcą nam w jakiś spsoć przypomnieć bajki z dzieciństwa i to uczucie, które nam towarzyszyło przy ich oglądaniu czy czytaniu. Właśnie taką pisarką jest Marissa Meyer, która chciała być nieco oryginalna i swoją historię przeniosła do świata w którym towarzysza nam cyborgi, androidy i nieuleczalne choroby. Co jest ciekawym pomysłem, ale czy aby spodoba się czytelnikom ? Główną bohaterką jest tytułowa Cinder, która nie zajmuje się czynnościami domowymi jak zwykły Kopciuszek, otóż nasza bohaterka zajmuje się mechaniką i jak się okazuję jest naprawdę dobra w tym co robi, do tego stopnia, że nawet sam książę zgłasza się do niej po pomóc. Nie jest to przypadkiem, że dziewczyna tak dobrze zna się na tym co robi, gdyż sama jest cyborgiem, więc zdolności, które posiada nie są przypadkowe. Cinder to bardzo ciekawa postać, która skrywa wiele tajemnic jak się później okazuje. Jednak nie martwcie się autorka długo nie trzyma czytelników w niepewności, a to co wam zaserwuje sprawi, że z niecierpliwością będziecie czekać na dalsze części tej niesamowitej sagi i dalszych losów Cinder i księcia Kai’a. " 36,28 procent. W takim stopniu nie była człowiekiem. " Nie myliłam się Saga Księżycowa nadal robi na mnie wielkie wrażenie, czytanie ponownie pierwszego tomu sprawiło mi niesamowitą radość i cieszę się, że mogłam to zrobić. Nie miałam już tego zaskoczenia i wyczekiwania na ciąg dalszy, ale mimo to jest to Saga do której chcę się wracać i wraca się z przyjemnością. Jeżeli nie znacie jeszcze losów Cinder, albo nie słyszeliście o Sadze Księżycowej to serdecznie wam polecam zrobić to jak najszybciej, gdyż kolejne tomy nadchodzą a wy nie możecie tego przegapić. https://in-my-different-world.blogspot.com/2017/12/cinder-marissa-meyer-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-12-2017 o godz 17:25 Miasto Książek dodał recenzję:
Po czwartej wojnie światowej, świat wrócił do systemu monarchii. Znowu mamy cesarza i podwładnych. Ta opowieść to inna, bardziej cyborgowa wersja Kopciuszka. Cinder jest sierotą i mieszka u ciotki, która traktuje ją gorzej niż służące. Jako, że jest świetnym mechanikiem, ciągle musi stać na targu i naprawiać różne rzeczy, by jakoś zarobić na swoje wyżywienie i dach nad głową. Jednego dnia o pomoc prosi ją nie kto inny jak sam książkę. Jednak nie jest im dane długo cieszyć się znajomością, ponieważ panuje epidemia i gdy jedna z bliskich osób zostaje zarażona, życie Cinder gwałtownie się zmienia. Tyle zachwytów o tej książce słyszałam. Nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinia o tej pozycji. Ale czy naprawdę jest taka dobra, czy może mam takie samo odczucie jak przy Księdze Luster? Ostatnio na polskim rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej retellingów, które czerpią inspiracje i motywy z baśni. Tutaj jest inna wersja Kopciuszka z tym, że jest tu epidemia i nasz Kopciuszek nie ma wróżki, która wyczaruje jej piękną suknię i powozu z dyni. Powiem szczerze, wiele oczekiwałam od tej pozycji. Po tylu wychwalankach myślałam, że dostanę dosłownie bombę. Tak się niestety nie stało :( Nie była to fenomenalna powieść, która wbiła mnie w fotel i miałam przez nią kaca. Już po pierwszych rozdziałach domyśliłam się praktycznie całej akcji i czekałam kiedy to się wydarzy. To mi się mocno nie podobało. Przechodząc do bohaterów nie byli najgorsi. Cinder podobała mi się jako bohaterka. Została bardzo dobrze wykreowana i cieszę się, że jej charakter nie zmienił się do samego końca. Za to Książę Kai działał mi trochę na nerwy swoim zachowaniem. Z jednej strony rozumiałam jego zachowanie i postępowanie, bo robił to dla dobra kraju, ale z drugiej, skoro wiedział to co wiedział, czemu pozwalał sobą rządzić, to ja tego nie zrozumiem. Ogólnie muszę pochwalić wykreowany świat. Czuć tutaj ten specyficzny klimat i te dziwne prawa, którymi się rządzą. Ma to swój urok, ale też jednocześnie przeraża. Jestem ciekawa co będzie w kolejnych tomach. Dodatkowo wydawnictwo odwaliło kawał niesamowitej roboty z wydaniem! Jest po prostu cudne i przepięknie prezentuje się na zewnątrz, jak i wewnątrz ♥ Na koniec powiem, że trochę jestem zawiedziona tą pozycją. Liczyłam na jakąś bombę, a dostałam po prostu dobrą pozycję. Nie zaprzeczę, że czyta się ją bardzo szybko, a strony uciekają z niesamowitą prędkością. Styl autorki jest lekki i przyjemny w odbiorze. Dlatego jeżeli szukacie książkę na te już zimowe wieczory, które zabiorą Wam do innego świata, gdzie na Księżycu jest forma życia i zagraża ludzkości, to Cinder z pewnością Wam się spodoba. Ja teraz będę już wyczekiwać na kolejny tom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-12-2017 o godz 09:42 Monika Szulc dodał recenzję:
Cinder jest najlepszym mechanikiem w Nowym Pekinie, tak dobrym, że sam książę szuka u niej pomocy. Zepsuty android posiada tajne informacje, wielki bal zbliża się wielkimi krokami, śmiercionośna zaraza zbiera coraz większe żniwo, a okrutna Królowa Księżycowych przybywa na ziemię. W tym chaosie musi odnaleźć się Cinder, mechanik i cyborg bez praw, jednak z wielkimi uczuciami. Kopciuszek opowiedziany na nowo? To za mało powiedziane! „Cinder” to porywająca baśń, osadzona w dalekiej przyszłości, która skradnie serca wielu czytelników! „Cinder” przeczytałam cztery lata temu. Dopiero upływ czasu uświadomił mi, jak piękna i wartościowa jest to historia. Książka należy do tych, których nigdy się nie zapomina! Jestem wielką fanką powieść młodzieżówek, ale rzadko trafiają się piękne, nie skarżone seksem i wulgaryzmami lektury, które pomimo swojej niewinności, mogą spodobać się również starszym odbiorcom. „Cinder” jest wyjątkową książką, akcja jest zawrotna i w całości pochłania czytelnika. Choć nie znajdziecie tu namiętności buchającej z każdej strony, ta historia ma urok, któremu trudno się oprzeć. Autorka stworzyła piękne tło i zabiera czytelnika w odległą przyszłość. Androidy można spotkać na każdym kroku, autoloty są głównym środkiem transportu, a życie na księżycu jest możliwe. Tak prezentuję się świat po czwartej wojnie światowej. Układ polityczny uległ zmianom, tak samo jak zasoby ziemskie. Szerząca się zaraza nie ułatwia sprawy! Książka napisana jest prostym językiem i pomimo liczny nowych nazw, czyta się szybko i przyjemnie. Słownictwo i nowa terminologia dodatkowo uwydatniają upływ czasu i rozwój technologii. A wszystko to, wypadło bardzo naturalnie. Cinder jest wspaniałą bohaterką. Targają nią emocje! Odtrącona przez ludzi, którzy powinni ją kochać. Poniżana i wyzyskiwana. Czasami mówi rzeczy, których do końca nie przemyśli, jednak rozumiem ją i z chęcią dołożyłabym kilka słów od siebie, by odgryźć się macosze. Dziewczyna jest lojalna względem bliskich jej osób. Twarda, odważna, na pewno nie idealna, ale potrafi przykuć uwagę czytelnika! Drugim bardzo ważnym bohaterem jest Książę Kai, na którego barkach spoczywa wielka odpowiedzialność. Jest jeszcze młody, ale stara się postępować w odpowiedzialny i przemyślany sposób. Narracja jest trzecioosobowa, dzięki czemu poznajemy losy Cinder oraz Księcia. Nawiązane do Kopciuszka jest dość duże, więc mamy jeszcze macochę i dwie siostry. Relacje rodzinne Cinder są burzliwe i wywołują masę emocji. „Cinder” to nie tylko romans, tak naprawdę, uczucia bohaterów schodzą na dalszy plan. Zaraz jest na tyle poważna, by bohaterowie skupili się na istotniejszych kwestiach. Wisząca w powietrzu wojna z Księżycowymi i obecność bezwzględnej Levany dodatkowo przysłania romantyczny nastrój. Sytuacja Kaia i Cinder nie jest łatwa, a od ich wyborów zależy los całej Wspólnoty. Zakończenie pozostawia wielki niedosyt, ale nie zmienia to faktu, że z „Cinder” przeżyłam jedną z najpiękniejszych przygód w moim życiu! I mam wielką ochotę na powtórkę! Polecam! 9/10!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-12-2017 o godz 00:00 Jagoda Blaszczak dodał recenzję:
Już od pierwszych chwil, kiedy tylko zobaczyłam tę książkę na półce sklepowej wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Przede wszystkim ze względu na okładkę, która mnie zaintrygowała. W miarę jak zagłębiałam się w fabułę utwierdzała mnie ona w przekonaniu, że dokonałam właściwego wyboru i moja intuicja mnie nie zawiodła. A mianowicie w książce odlazłam współczesną historię Kopciuszka, którą zapewne każda kobieta chciałaby przeżyć. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. z wielką niecierpliwością czekam na kolejne propozycje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-12-2017 o godz 09:58 bookspacepl dodał recenzję:
„Cinder” to pierwsza część Sagi Księżycowej, o której słyszałam wiele dobrego, a na zagranicznych kontach pojawia się na każdym kroku. Dlatego wydanie tych pozycji w Polsce w oryginalnych okładkach i twardej oprawie to najlepsze co mogło zrobić wydawnictwo! Ale czy historia jest godna uwagi? Orientalny Pekin. Dziewczyna, która jest inna niż większość społeczeństwa. A dokładniej inna w 1/3, ponieważ Cinder w wyniku wypadku musiała przejść operację, w której niektóre części jej ciała zostały zastąpione metalem. Oraz bal, na który zostaje zaproszona przez samego księcia, a w tle śmiertelna plaga, która zdziesiątkowała miasta. Czy dziwię się, że książka ma tylu fanów? Nie. Jest to zupełnie nowy retelling Kopciuszka - pozycja ma elementy wspólne z pierwotną historią, ale i tak idzie swoją drogą ukazując Ziemię (i nie tylko!) po czwartej wojnie światowej. Byłam mile zaskoczona tym jak rozbudowany okazał się ten świat. Co prawda jest to dopiero pierwsza części sagi, ale widać, że autorka miała na nią pomysł i myślę, że w kolejnych tomach pokaże nam jeszcze więcej. Bohaterów wspominam z sympatią i czuję, że drzemie w nich wielki potencjał. Kai to prawdziwy książę z bajki, podoba mi się jego postać i to w jaki sposób autorka ją wykreowała. Jest to urocze i kupuję to w stu procentach! 💗 Cinder, główna bohaterka, to mądra dziewczyna. Na pewno nie będzie denerwować czytelników. Postaci drugoplanowe wcale nie są gorsze - wręcz przeciwnie, znajdzie się tu wiele różnych charakterów - nawet zła macocha i dobra siostra. Na bal musiałam trochę poczekać, ale jak już się doczekałam byłam pozytywnie zaskoczona. Tutaj nie każdy ma pod ręką wróżkę, która wyczaruje piękną suknię. Pokazano nam nieprzerysowany świat odchodząc od baśniowych klimatów. W pewnym momencie stwierdziłam, że to najlepszy bal o jakim czytałam. Ale to w jaki sposób ten wieczór dobiegł końca roztrzaskało mi serce. Na tysiące kawałków. Postępowanie jednego bohatera mocno mną wstrząsnęło, kompletnie to do niego nie pasowało, więc liczę, że kierowały nim inne pobudki niż te które zostały podane. Zaczynając „Cinder” Marissy Meyer byłam ciekawa, czy pozycja mi się spodoba i przyznam, że miałam wobec niej spore oczekiwania. Cieszę się, że w końcu sięgnęłam po tę serię i poznałam nowy świat, nowych bohaterów i roboty, nad którymi można zapłakać! Nie czuję się ani trochę zawiedziona, chciałabym już poznać odpowiedzi na dręczące mnie pytania, więc z niecierpliwością czekam na kolejne tomy Sagi Księżycowej w oryginalnych oprawach! instagram.com/bookspacepl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.