River (okładka  miękka, 09.2019)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Nowe miasto. Nowa tożsamość. Ciąża i samotność. I daleko od przeszłości, przed którą Carrie Ford tak usilnie próbuje uciec.

River Wild jest humorzastym, nadętym dupkiem i w dodatku jej nowym sąsiadem. Carrie nie ma ochoty się z nim zaprzyjaźniać, on również nie chce zostać jej przyjacielem. Jednak kiedy wszystko wydaje się jasne, mężczyzna niespodziewanie pomaga jej uratować porzuconego psa. Tego dnia Carrie dostrzega w jego oczach coś, co można zobaczyć też w jej spojrzeniu. Smutek. Ból. Samotność. Carrie bardzo dobrze zna te wszystkie uczucia.

Między dwojgiem zranionych ludzi nawiązuje się niechciana i niespodziewana przyjaźń, która bez ostrzeżenia zmienia się w coś więcej. Oboje mają swoje sekrety, ale to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ ona bardzo dobrze go rozumie, a on ją. W końcu Carrie pierwszy raz w życiu doznaje czegoś, czego się nie spodziewała – szczęścia. Niestety szczęście nie trwa długo. Nie, dla takich ludzi jak ona. Szczególnie kiedy przeszłość czai się za rogiem, czekając na odpowiedni moment, żeby wszystko odebrać.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1229607418
Tytuł: River
Autor: Towle Samantha
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 318
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-09-11
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 304 x 219
Indeks: 33185699
średnia 4,5
5
43
4
20
3
3
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
24 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
16-02-2021 o godz 19:34 przez: Magda | Zweryfikowany zakup
W natłoku gniotów literatury obyczajowo-romantycznej ta książka wyróżnia się bardzo pozytywnie.Bohaterowie są normalnymi ludźmi a nie gangsterami czy szefami firm.Uff. Ponadto pozycja ta nie skupia się jedynie na przyciąganiu erotycznym bohaterów a przede wszystkim na ich przeżyciach oraz uczuciach.Poruszone są bardzo trudne tematy:przemoc domowa i pedofilia.Polecam jeśli ktoś chce przeczytać romantyczną pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2019 o godz 03:13 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Uwielbiam ta książkę. Na końcu płakałam jak Bobr, ale szybko mi minęło. Taka historia z życia wzięta, gdzie jest pokazane, że można zacząć wszystko od nowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2019 o godz 17:57 przez: Dorota Korol | Zweryfikowany zakup
Drastyczny temat przekazany w delikatny sposób. Polecam każdemu, kto chce sobie przeczytać naprawdę dobrą książkę
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-09-2021 o godz 21:54 przez: JIwanowska | Zweryfikowany zakup
Bardzo ciekawa i nietypowa, nie zawiodłam się 👍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-09-2019 o godz 09:10 przez: Snieznooka
„River” Samanthy Towle jest powieścią, która z pewnością porusza wiele trudnych tematów. Czasem, kiedy czytam zbyt wiele takich książek zastanawiam się, czy na tym świecie mogą dziać się tak okrutne rzeczy, a ludzie sami sobie zadają tyle cierpienia i bólu. Podchodząc do lektury tej powieści postanowiłam spojrzeć na nią jako przestrogę i skupić się na tym, że zawsze jest nadzieja. Opowieść rozpoczyna się od bardzo bolesnych tematów, dlatego muszę Wam powiedzieć, że niektóre wydarzenia w tej książce mogą być bardzo trudne dla niektórych czytelników. To nie wszystko, musicie wiedzieć, że ta historia była piękna i szkoda, gdyby ktoś ją przegapił z góry przytłoczony jej wstępem. Towle ma swój zamysł w kreacji bohaterów, każda ze scen ma swój głębszy sens, dlatego też zdecydowałam objąć tą powieść patronatem. „Jest tak cicho. Nigdy nie doświadczyłam takiego spokoju. To taki rodzaj uspokajającej ciszy. Takiej, która owija się wokół ciebie, tworząc kokon. Jest idealna. Jest wszystkim, czego teraz potrzebuję”. Główną bohaterką książki „River” jest młoda kobieta, która tłamszona i poniewierana przez mężczyznę w końcu decyduje się na drastyczny krok. Ten facet miał być jej opoką, kimś przy kim powinna czuć się bezpiecznie, kochana i przede wszystkim szczęśliwa. Nic takiego jednak nie miało miejsca, jej przytulny dom był więzieniem, a mąż, którego powinna kochać stał się katem i tyranem. Annie powiedziała dość, kiedy zorientowała się, że jest w ciąży z jej pierwszym dzieckiem. Poczuła się za nie odpowiedzialna i ze wszystkich sił postanowiła je chronić za wszelką cenę. „Dowiedziałam się, że jestem w ciąży zaledwie kilka dni temu. Dlatego w końcu zdecydowałam się odejść. Teraz mam w sobie wystarczająco dużo odwagi, żeby to zrobić. Ponieważ już nie chodzi tylko o mnie. Jest dziecko, które muszę chronić”. Jej kat Neil Coombs na pozór był idealnym i prawym detektywem, który nie tylko prowadził nielegalne interesy pod nosem władz, ale także regularnie bił, znęcał się i gwałcił swoją żonę. Annie próbowała tą sprawę uporządkować, zgłosić przemoc w domu, ale ludzie pracujący w tym środowisku byli równie podli, zimni i skorumpowani, jak jej mąż. Nie miała nikogo, kogo mogłaby poprosić o pomoc, jednak ona nadeszła od starszej kobiety. Tak oto narodziła się Carrie Ford, rudowłosa młoda kobieta, która przeprowadziła się do małego miasteczka w Teksasie. „Niektórzy ludzie naprawdę potrafią ukraść promyki słońca. A ja nie chcę być w otoczeniu takich osób”. Carrie nie miała wyboru, doskonale wiedziała, że Neil nie nadaje się na kochającego męża, a co dopiero ojca. Życie, które w sobie nosiła zasługiwało na coś więcej niż miała sama. Chciała zmienić swoje życie i właśnie to zrobiła, z dala od agresywnego męża uwolniła się od piekła, które jej gotował każdego dnia. Wynajęła niewielki, ale bardzo przytulny dom, który stał się jej azylem. Uwagę kobiety zwrócił jej sąsiad, już z samej przekory powierzchowności mężczyzny, którą gardziłby jej mąż, zyskał w jej oczach ogromne pokłady sympatii. Próbuje się z nim zaprzyjaźnić, jednak jest to zainteresowanie jednostronne. „Powinnam też kupić coś, co pozwoli mi trochę zasłonić twarz. Może dlatego był dla mnie niegrzeczny. Może zobaczył ten siniak na mojej twarzy i pomyślał, że będą ze mną kłopoty”. Mężczyzna okazuje się być niesympatycznym gburem, który jest okropny i niegrzeczny wobec niej przy każdej okazji. River Wild, bo tak nazywa się ten jegomość, jest samotnikiem o wyjątkowo burzliwej przeszłości, który stara się trzymać od problemów z daleka. Miłością obdarzał jedynie swoją matkę i babcię. To jedyne kobiety, które okazywały mu prawdziwe bezinteresowne uczucie. W Canyon Lake zdążyły rozejść się paskudne plotki na temat jego rodziny, dlatego River nauczył się trzymać z daleka od tego i ciekawskich spojrzeń. Wszystko się zmienia, kiedy pomaga rudowłosej sąsiadce uratować porzuconego psa, dzięki czemu powoli buduje się ich przyjaźń i zaufanie. Pozornie można powiedzieć, że Carrie i River bardzo się od siebie różnią, jednak są pokrewnymi duszami o przerażającej przeszłości, która ciągle jest obecna w ich życiu. Bohaterowie mają swoje tajemnice i demony, które odciskają piętno na ich osobowościach. Są wewnętrznie obolali, spragnieni uwolnienia się od bólu i cierpienia. River stara się ze wszystkich sił odpychać Carrie, jednak ta dyskretnie odnalazła drogę do jego serca. To, co dzięki sobie otrzymali stało się dla nich bezpiecznym azylem w tym całym szaleństwie, tylko czy taką wspaniałą przyjaźń można zaryzykować dla silniejszego i cieplejszego uczucia? Czy miłość jest warta tego ryzyka i walki? Co będzie jeśli przeszłość, przed którą ucieka dziewczyna zacznie się o nią upominać? Co będzie jeśli Neil ją odszuka, czy River stanie w jej obronie? Co będzie jeśli rozumie, że to dla niego zbyt wiele? „Chwila nagle wydaje się ciężka od niewypowiedzianych słów. Ale też uświadamiam sobie, że znalazłam bratnią duszę. Jakbym w końcu rozmawiała z kimś, kto rozumie. Z kimś, kto, wie, jak to
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-01-2022 o godz 19:25 przez: czytam_pod_schodami
Książka mimo tego, że porusza bardzo trudne społeczne tematy, o czym informuje nas na wstępie sama autorka zadziałała na mnie jak balsam. Uleczyła. Czy było mi to potrzebne? Zdecydowanie tak. Co jest powodem, że uciekamy? Robimy to najpierw w myślach, ostrożnie po omacku i zbieramy odwagę, by ją urzeczywistnić. Nigdy nie szykujemy się do niej, kiedy nam dobrze, kiedy ogrzewa nas ciepło domowego ogniska. Uciekamy, kiedy dopada nas zło. Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami? Tymi samymi, które oddzielają nas od świata zewnętrznego. Każdy przekraczając próg domu powinien przenosić się w miejsce, gdzie poczucie bezpieczeństwa jest praktycznie namacalne. Gdzie pachnie ledwo wyciągniętym z pieca plackiem z owocami i wspomnieniami budowanymi przez lata. Każdy powinien to czuć. Ale jak od wielu rzeczy w naszym życiu tak i od tego są odstępstwa. Zamknięte drzwi skrywają za sobą nie tylko rozczarowanie, ale i ból i to na ogromną skalę. Takie rzeczy dzieją się naprawdę. Może nawet w chwili, którą poświęcasz na przeczytanie mojej recenzji tuż za ścianą rozgrywa się kolejny dramat. Zamieciony pod dywan, przykryty kilkoma warstwami pudru a jeśli zajdzie taka potrzeba schronienia udzieli daszek z czapki oraz przyciemniane okulary. Jednak musimy być świadomi, że przemoc nie wybiera tylko jednej płci, nie lubuje się w konkretnym przedziale wiekowym i nie skupia się na zasobności portfela. Nie obchodzą jej nawet koniunkcje rodzinne. Dzieje się. „Najciemniej pod latarnią” tak mawiają, a po tej lekturze nie pozostaje nic innego jak tylko przytaknąć. Ile rzeczy może nienawidzić małe dziecko? Co to za pytanie? Ważne! Na liście Rivera nie było ich dużo, ale jedna górowała nad innymi – niedziela. Był to dzień, kiedy „przychodził diabeł”. Ośmioletni chłopiec nie jest w stanie udźwignąć grzechu ojczyma, a jego milczenie także ma swoje ograniczenia. Chcąc chronić matkę oraz siebie zbiera całą odwagę, jaka w nim pozostała i ich ratuje. „Uratowałem nas, mamo. Uratowałem nas.”. Ratunek okazał się katastrofalny w skutkach. River trafił pod opiekuńcze skrzydła babci. Jednak życie w otoczeniu nieżyczliwych mieszkańców miasta nie należało do łatwych. Przeszłość ciągnęła się za nim, niczym guma do żucia przyklejona do spodu stolika. Dom babci okazał się dla niego twierdzą, w której odnalazł schronienie. W innym miejscu rozgrywał się inny dramat, w którym nie chciałby nikt odgrywać głównej roli. Pierwsze, o czym myślisz, kiedy dzieje ci się krzywda to wezwanie pomocy. Ale co poczniesz, jeśli ten, który winien nią nieść jest „katem”? Czas wtedy na poskładanie w głowie liter kotłujących się w niej od lat, liter tworzących słowo ratujące życie UCIECZKA. Kto nie ryzykuje, ten… może stracić życie. Kupiła bilet na nowy początek i wyjechała. Zmiana miejsca pobytu oraz tożsamości daje szansę na ocalenie nie tylko jednego bijącego serca. Oddychanie pełną piersią, swobodnie i bez obaw, wydaje się nam czymś oczywistym, czymś, do czego każdy ma prawo-tak myślicie? Nie macie pojęcia w jak wielkim błędzie jesteście. Carrie Ford stawia wszystko na jedną kartę. Czy uda się jej odetchnąć i zakosztować życia? Autorka dawkuje nam doznania i choć dość szybko poznajemy przeszłość głównej bohaterki, to historię Rivera odkrywamy stopniowo. Utkana jest ona z bólu i strachu, które tworzą sieć tajemnic. Oboje szukali kryjówki, gdzie nie zwracając na sienie niczyjej uwagi mogliby wieść w miarę spokojne życie. W tych poszukiwaniach odnaleźli siebie. River nie był miłym sąsiadem. Typ „zapraszam na kawę na tarasie”? – to na bank nie on. Carrie wiedziała jednak, że to tylko przykrywka. Widziała w jego oczach coś, co przez tak długi okres czasu udawało mu się ukrywać przed innymi. Kwestią czasu było to, że uda jej się do niego dotrzeć i choć pojęcie przyjaźni w ich mniemaniu tak bardzo różne trzymałam kciuki, by im się udało. Potrzebowali siebie nawzajem. „Na początku było mi smutno, lecz wtedy pomyślałam sobie, że nie mogłam stracić czegoś, czego nigdy nie miałam, prawda? A jego przyjaźni podobno nigdy nie miałam,.”. Tajemnice. Cóż nikt nigdy nie może być pewien tego, że zostaną dotrzymane. Im więcej osób usłyszało „tylko o tym nikomu nie mów” tym prawdopodobieństwo zdrady jest większe. Kogo tajemnica będzie czarniejsza? Jak zmieni się zachowanie tego drugiego, kiedy już ją pozna? Zawód, zrozumienie, a może coś zupełnie innego zawładnie sercem bohaterów? „Najdelikatniejszy z dotyków…”. „I właśnie w tym momencie jestem pewna…”. Tego, czego była pewna Carrie dowiesz się, jeśli sięgniesz po książkę Samanthy Towle „Rider”, do czego serdecznie namawiam. Ja jestem pewna tego, że już od samego początku czekałam na coś, co musiało nastąpić. Skradało się cichutko, by zaatakować, by zaskoczyć. Lektura trzyma czytelnika w stałym napięciu, a humorystyczne akcenty są miłym przerywnikiem. Komuś, kto „przecinkuje” w swoich wypowiedziach gwarantuję, że wyniesie z książki lekcję… ogłady . Całość recenzji https://www.instagram.com/p/CYYkCinMTY9/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-10-2019 o godz 15:36 przez: werka_books
⭐"Miłość jest podobna do rzeki - kiedy płynie, nigdy się nie kończy, a z czasem staje się coraz większa." . . Rodzina to osoby, które powinny nas wspierać, spędzać z nami czas, a przede wszystkim kochać i szanować. Nie ma mowy o żadnych krzywdach, o przemocy nie wspominając. Jednak to nie zawsze tak działa. W oczach innych, rodzina w której skład wchodzą na przykład wzorowi policjanci, prawnicy czy lekarze jest na pewno szczęśliwa i bezpieczna. Nie zdają sobie sprawy, że niekiedy ludzie wykształceni i elokwentni w miejscach publicznych przybierają maski, a za zamkniętymi drzwiami ich domu rozgrywa się horror. Annie doskonale wie, jak to jest być ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej. Jej mąż, wzorowy detektyw, od wielu lat jest jej katem. Gwałty, zastraszanie i siniaki to właśnie spotyka ją z rąk osoby, którą obdarzyła ogromnym uczuciem i zaufaniem. W dniu, gdy dowiaduje się o ciąży, podejmuje odważną decyzję. Postanawia zmienić tożsamość i wyjechać daleko stąd, aby już nigdy nie spotkać swojego oprawcy. Dzięki brudnym pieniądzom swojego męża, kobieta udaje się do miejsca, którego nigdy świadomie, by nie odwiedziła. Upał, to ostatnie czego potrzebuje będąc ciężarną, ale teraz nie jest sama. Musi dbać o zdrowie i szczęście oliwki rosnącej w jej brzuchu. Po udanej ucieczce, kobieta osiedla się w przytulnym domu w którym widzi swoją przyszłość, wraz z malutką istotką. Już w pierwszych dniach bycia w miasteczku poznaje sąsiada. River Wild jest odludkiem. W miasteczku rozchodzą się o nim bardzo różne plotki. Mężczyzna sam w sobie okazuje się być gburem i humorzastym dupkiem. Ale Carrie dostrzega w nim coś jeszcze. Coś co widzi również w swoich oczach. Dostrzega w nim traumatyczne przeżycia, smutek a przede wszystkim ból. Między tą dwójką nawiązuje się niewidzialna nić porozumienia. Zaprzyjaźniają się, jednocześnie spędzając ze sobą coraz więcej czasu. Przekomarzają się i droczą. Rozmawiają o wszystkim, tylko nie o swojej przeszłości. Oboje zostawiają swoje tajemnice daleko ukryte i nie zamierzają wypuszczać ich na światło dzienne. Są szczęśliwi i cieszą się każdym kolejnym dniem. Ale przeszłość w końcu daje o sobie znać, a wszystkie niewiadome na temat minionych lat muszą zostać odkryte i wyłożone na stół... . Powiem tak: "River" był zarówno piękny jak i bolesny. Przeczytałam tę historię jednym tchem. Kilka godzin wystarczyło, abym przepłynęła przez lekturę nowości od Samanthy Towle. Autorkę miałam już okazję poznać, więc mniej więcej widziałam, czego się spodziewać. Ale muszę przyznać, że pani Towle ogromie mnie zaskoczyła i to pozytywnie. "River" jest powieścią ciężką. Dwójka bohaterów z ogromnym bagażem emocjonalnym. Dwoje ludzi, którzy zostali skrzywdzeni przez kogoś, kto powinien ich chronić. River i Carrie doskonale wiedzą, co to ból i przemoc. Są osobami pokrzywdzonymi, nie mogącymi liczyć na pomoc skorumpowanych władz. Oczywisty jest fakt, iż nikt nie uwierzył by żonie szanowanego policjanta, że jest ofiarą przemocy. Za dnia wzorowe rodziny, za zamkniętymi drzwiami przeżywają traumatyczne chwilę z rąk najbliższych. Annie dzięki swojej odwadze wyrwała się ze szponów męża. River zaś, gdy jeszcze był małym chłopcem, zrobił coś co sprawiło, iż jego ojczym zapłacił za swoje haniebne czyny. W "Riverze" przyjaźń i wsparcie znajdują się na pierwszym planie. Nie jest to książka pełna seksualnych zbliżeń, bardziej jest to romans obyczajowy. Bohaterowie doskonale się rozumieją, wiele ich łączy. Oboje byli ofiarami, a teraz wspierają się. Pojawia się tutaj wiele humorystycznych dialogów pełnych sarkazmów i przekomarzań. Autorka poruszyła bardzo trudne tematy takie jak: przemoc domowa, poniżanie, szantaż czy zastraszanie. Ma ona przyjemny styl. Jej twórczość czyta się niezwykle szybko i miło. Ten tytuł wywołał we mnie multum emocji. Nie zliczę ile razy chciało mi się płakać. Ale niestety znalazłam też lekki minus w tej historii. Czegoś zabrakło w relacji głównych bohaterów. Ich znajomość była powierzchowna, lekko sztuczna i przewidywalna. Z drugiej strony patrząc jednak rozwijała się ona powoli, co w ich przypadku, sytuacji można nazwać też plusem. . Wiele osób doświadczających przemocy domowej tłumi to w sobie. Nie zgłaszając tego nikomu, jednocześnie nie wspominając o tym, nawet słowa swojej rodzinie. W wielu przypadkach osobami rządzi strach, a w Carrie pojawiła się odwaga, która doprowadziła do jakże udanej decyzji. "River" to historia o ludziach z traumatyczną historią, mających sekrety i trudne wspomnienia. Była to piękna, ale zarazem przerażająca swoim realizmem lektura. Ja ten tytuł polecam Wam z całego serca. Mimo wszystko to lektura po którą sięgając, macie zagwarantowane multum wrażeń i emocji. Na pewno Was nie zawiedzie, a może trafić nawet na listę ulubionych romansów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-09-2019 o godz 15:31 przez: Izabela Wyszomirska
Nowe miasto. Nowa tożsamość. Ciąża i samotność. I daleko od przeszłości, przed którą Carrie Ford tak usilnie próbuje uciec. River Wild jest humorzastym, nadętym dupkiem i w dodatku jej nowym sąsiadem. Carrie nie ma ochoty się z nim zaprzyjaźniać, on również nie chce zostać jej przyjacielem. Jednak kiedy wszystko wydaje się jasne, mężczyzna niespodziewanie pomaga jej uratować porzuconego psa. Tego dnia Carrie dostrzega w jego oczach coś, co można zobaczyć też w jej spojrzeniu. Smutek. Ból. Samotność. Carrie bardzo dobrze zna te wszystkie uczucia. Między dwojgiem zranionych ludzi nawiązuje się niechciana i niespodziewana przyjaźń, która bez ostrzeżenia zmienia się w coś więcej. Oboje mają swoje sekrety, ale to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ ona bardzo dobrze go rozumie, a on ją. W końcu Carrie pierwszy raz w życiu doznaje czegoś, czego się nie spodziewała – szczęścia. Niestety szczęście nie trwa długo. Nie, dla takich ludzi jak ona. Szczególnie kiedy przeszłość czai się za rogiem, czekając na odpowiedni moment, żeby wszystko odebrać. "Mieć zwykłą pracę. Wieść zwykłe życia. Ale potwór zawsze jest w środku. Czai się w ukryciu pod swoją zwykłą skórą. Czekając na odpowiedni moment. I gdy ten moment nadejdzie, I kiedy on będzie mógł już się pokazać, Będziesz zaskoczony. Ale ja nie. Ja będę gotowy. ― River Wild" Samantha Towle już od pierwszych stron rozpoczyna swoją opowieść mocnym akcentem. A im dalej w fabułę, tym przybywa emocji i zaskakujących, pełnych napięcia wydarzeń. River to jeden z tych bohaterów, którego albo można znienawidzić, albo pokochać. Jego zachowanie dalekie jest od ideału. To mężczyzna twardy, zimny i zrzędliwy. I chyba właśnie to sprawia, że z jednej strony chcemy trzymać go na dystans, a z drugiej mamy ochotę poznać go lepiej. Z kolei Carrie, mimo tego, co ją spotkało, to silna, ciepła, opiekuńcza i optymistyczna kobieta. Mimo iż są zupełnym przeciwieństwem siebie jest coś, co ich łączy. Smutek, ból, samotność - te uczucia nie są obce obojgu naszym bohaterom. Czy odnajdą do siebie drogę? Czy zaznają szczęścia? I najważniejsze, czy gdy opadnie kurtyna tajemnic, będą w stanie je zaakceptować? Bardzo podobała mi się relacja, jaka zaistniała pomiędzy głównymi bohaterami. Początkowo przyglądamy się wrogom, następnie przyjaciołom, w rezultacie romansowi, który w przeciwieństwie do większości książek rozwija się powoli, naturalnie. Oboje mają swoje sekrety, a ich odkrywanie dostarcza nie lada emocji. "Miłość jest tak rzeka, nigdy się nie kończy, gdy płynie, ale z czasem staje się coraz większa." Autorka porusza w swojej powieści temat przemocy w rodzinie oraz seksualnej. Ciężko czyta się o maltretowaniu dzieci. Wyobrażam sobie, że napisać o tym problemie równie niełatwo. Pisarce udało się nie popaść w przesadę, wszystko przedstawiła tak, jak mogłoby to wyglądać w rzeczywistości. Jednocześnie uzmysławia jak ważne jest wsparcie bliskich osób. Pokazuje też, że nigdy nie wolno tracić nadziei na lepsze życie i przyszłość. Autorka udanie wplotła między wersy sporą dawkę humoru. Dzięki temu historia Rivera i Carrie nie jest aż tak przytłaczająca, a i czyta się naprawdę przyjemnie i szybko. Jedynie odnoszę wrażenie, że kilka ostatnich rozdziałów było poprowadzonych zbyt pośpiesznie. Zabrakło mi szerszego spojrzenia na bohaterów już jako parę. Ale mimo tego jednego mankamentu książka okazała się rewelacyjna. "River" to druzgocąca, przerażająca, ale i piękna oraz wyjątkowa w przekazie powieść o miłości, która wprasza się nieproszona. To książka, która dodaje odwagi, otuchy, by zmienić coś w swoim życiu oraz by nie być obojętnym na los drugiego człowieka. To lektura o bliznach na duszy i ciele. Zdecydowanie warto dać jej szansę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-10-2019 o godz 20:32 przez: Dorota Grabowska
"Miłość jest podobna do rzeki — kiedy płynie, nigdy się nie kończy, a z czasem staje się coraz większa." Biorąc książkę „River” Samanthy Towle do ręki nawet przez najmniejszą chwilę nie przypuszczałam, że ostatnie strony przeczytam ze łzami w oczach i ogromną chęcią, by przeczytać tę książkę jeszcze raz. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, bo spodziewałam się po niej lekkiej książki z położonym naciskiem na wątek erotyczny, a dostałam coś o wiele lepszego! Carrie Ford podejmuje najtrudniejszą decyzję w jej życiu – ma już dość życia u boku swojego męża, które nie jest kolorową bajką, lecz istną torturą. Odkrywając, że jest w ciąży i jest odpowiedzialna już nie tylko za swoje życie – ucieka od męża i próbuje zacząć wszystko od nowa, sama. Jednak czy można smutną przeszłość zostawić za sobą? Tytułowy River Wild jest nowym sąsiadem Carrie i trzeba to napisać, ale nie należy do miłych mężczyzn, jest wręcz dupkiem i bucem. W dniu, w którym River pomaga uratować sąsiadce uratować tonącego psa, Carrie dostrzega coś, co może zobaczyć także i w swoim spojrzeniu – smutek, ból i samotność – uczucia tak bardzo dobrze jej znane. Między tą dwójką zranionych ludzi zaczyna się rodzić specyficzne uczucie, zawiązuje się przyjaźń. Każde z nich ma swoje sekrety i dlatego tak bardzo dobrze się dogadują i rozumieją. Dzięki Riverowi Carrie pierwszy raz w swoim życiu doświadcza normalności, pierwszy raz wie, jak naprawdę wygląda szczęście. Niestety to, co dobre, nigdy nie trwa wiecznie. Nie dla takich ludzi jak ona. Przeszłość wraca jak boomerang, lecz jakie będą tego konsekwencje? Na samym początku książki mamy notkę od autorki, którą należy obowiązkowo przeczytać, bo książka nie jest lekturą dla ludzi wrażliwych, o słabych nerwach. I tu już to dało mi do myślenia, że to nie może być tylko lekki romans, który można szybko przeczytać i zaraz po o nim zapomnieć. I ogromnie się cieszę, że autorka w tę stronę nie poszła, lecz stworzyła książkę, w której co prawda pojawia się w bardzo delikatny sposób erotyzm, lecz najważniejszy jest temat, o którym często się nie mówi, a wywołuje tak silne emocje. „River” jest przede wszystkim książką o przemocy domowej i przemocy na tle seksualnym. Ofiary są pokrzywdzone, lecz nie mogą tego nigdzie zgłosić, bo po prostu nikt im nie uwierzy i autorka w genialny sposób oddała ich stan emocjonalny. Te historie wprost łamią serce, powodują prawdziwy ból. Traumatyczna przeszłość wpływa siłą rzeczy na przyszłość bohaterów, na ich relacje z ludźmi. Nasi bohaterowie jednak przechodzą przemianę, choć pamiętają o doznanej krzywdzie, potrafią ruszyć i zacząć wszystko od nowa. Ucieczka czasami jest najlepszym rozwiązaniem. Bardzo podobał mi się rozwój relacji Carrie i Rivera. Ona pierwsza zrozumiała, że nie tylko ona ma traumatyczną przeszłość i dzięki temu mogła lepiej zrozumieć zamkniętego w sobie i ponurego Rivera. On zaś, choć nie potrafił mówić o emocjach, wiedząc, że ona spodziewa się dziecka, na każdym kroku oferował jej swoją pomoc. Ich przekomarzanki były bardzo urocze! I choć w ich relację zakrada się także erotyzm, to jest to tak delikatne i nienachalne, że w żadnym wypadku nie spowoduje zgorszenia. Samantha Towle z przytupem zaczyna i w taki sam sposób kończy swoją książkę. Choć można się domyślać, co będzie, gdy przeszłość Carrie ją dopadnie, to gdy zbliżałam się do końca, z emocji nie mogłam usiedzieć w jednym miejscu. I to, o czym przeczytałam – uruchomiło potop łez (łzy ze wzruszenia pojawiły się kilka razy wcześniej!). To była tak dobra i piękna książka! Jestem kilka dni po lekturze, a wciąż robi mi się ciepło w sercu, gdy o niej myślę. Zdecydowanie było warto ją przeczytać! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-02-2020 o godz 12:13 przez: Małgorzata Sk.
Carrie Ford przez 7 lat znosi ogromny ból, zarówno fizyczny jak i emocjonalny. Uwięziona z mężem, zniszczona psychicznie i bez wiary w lepsze życie, robi coś co może ją albo uwolnić, albo skazać na jeszcze większe cierpienie - ucieka. Ucieka, bo teraz ma dla kogo walczyć i zacząć wszystko od nowa. Pod innym nazwiskiem, z innym wyglądem i tam gdzie nie powinna zostać znaleziona. Wynajmuje domek, szybko dostaje pracę i znajduje przyjaciół. Jedyny problem - sąsiad ignorant, gbur i czarna owca miasteczka, od którego lepiej trzymać się z daleka. Tyle że Carrie dostrzega w nim coś, z czym sama się zmaga. Smutek, samotność, ból i ogromny bagaż przeszłości. Czy ta dwójka pokrzywdzonych przez życie ludzi, ma szansę na szczęśliwe zakończenie? River Wild to "wyrzutek", od którego mieszkańcy trzymają się z daleka. Wierząc, że odziedziczył w genach po matce mordercze zdolności, ludzie nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Przez to i przez to co River przeżył, stał się zimny, samotny i uwięziony w przeszłości, lecz niezwykle uzdolniony w tworzeniu przedmiotów ze szkła. Wydawać by się mogło, że niezdolny do uczuć i radości. Do czasu, aż w domku obok pojawia się ruda, natarczywa i szalona dziewczyna, od której nie da się uwolnić. Czy Carrie zdoła przebić się przez mury Rivera, które zbudował wokół swojego serca? Oboje bohaterzy przeszli piekło, by być w miejscu w którym się odnaleźli. Czytając tę książkę nasunęło mi się pytanie, czy zmienilibyśmy przeszłość, w której nie doświadczylibyśmy bólu, ale kosztem późniejszej miłości i szczęścia? Czy wszystko nie dzieje się po coś? Z jednej strony nie wyobrażam sobie ani tego co przeżył River, ani tego co znosiła tyle lat Carrie, ale finalnie otrzymali coś więcej - siebie. "River", to bardzo ciężka i trudna powieść. Autorka na samym początku książki umieściła ostrzeżenie, że sceny występujące w niej mogą wywołać różne reakcje emocjonalne, ponadto wspomniała tematy jakie się w niej znajdują. Dzięki temu czytelnik może zdecydować czy chcę dalej czytać, czy to będzie dla niego zbyt trudne. Uważam, że w każdej podobnej książce, właśnie na początku powinno się znaleźć takie ostrzeżenie, bo nie każdy potrafi poradzić sobie z przemocą domową i wykorzystywaniem seksualnym. Ja w swoim życiu przeczytałam bardzo dużo książek o podobnej treści, więc nie zrażają mnie takie tematy, choć oczywiście bardzo je przeżywam. Samantha Towle wykreowała wspaniałych, empatycznych i realnych bohaterów. Choć fakt, Carrie była lekko natarczywa względem Rivera, ale dzięki temu do niego dotarła i sprawiła, że on sam spojrzał na siebie z innej perspektywy. Natomiast sama Carrie zrozumiała jak wygląda miłość, przyjaźń i poczucie bezpieczeństwa. Pokochałam ich razem jak i osobno i bardzo ciężko było mi się z nimi rozstać. Szczególnie po tym jak autorka złamała mi serce pod koniec. "River" nie jest wybitnie oryginalną historią, ale napisana w sposób bardzo emocjonalny, z fantastycznymi bohaterami sprawia, że nie da się jej odłożyć aż do ostaniej strony. Ja jestem zachwycona i życzę sobie, żebym trafiała na więcej takich książek, które porwą mnie, oczarują i zostawią z kłębkiem myśli.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2019 o godz 19:54 przez: Heather
Szukała pocieszenia, spokoju i bezpieczeństwa a znalazła ulotną chwilę szczęścia. Czy była wart tragedii, która później się rozegrała? Samantha Towle już na wstępie daje jasno do zrozumienia swoim czytelnikom, że to nie będzie słodka powieść dla romantyczek. Przestrzega nas przed emocjami, lawiną niepowodzeń oraz dramatów, które rozegrają się na naszych oczach. I właśnie to ostatecznie przekonało mnie do tej historii, bo chociaż lubię czasami sięgać po słodkie i naiwne historyjki to zdecydowanie bardziej cenię sobie brutalną prawdę o prawdziwym życiu, która w przypadku tej powieści staje się niemal głównym bohaterem. To historia dwójki zranionych ludzi, która właściwie zaczyna się banalnie. Ona nie potrzebuje teraz towarzystwa, on skutecznie odgradza się od ludzi. Typowa relacja od nienawiści (subtelnej) do miłości staje się tutaj wyznacznikiem dalszej fabuły, jednak daleko jej od schematów. Carrie Ford marzy tylko o tym, by zacząć wszystko od nowa. Jej życie bardzo się skomplikowało i potoczyło torem, którego zdecydowanie nie chciała. W dodatku poznała Rivera Wild'a, nowego sąsiada i piekielnie denerwującego człowieka. Myślała, że gorzej być nie może. A jednak pewnego dnia wspólnie uratowali porzuconego psa i od tej pory zrozumieli, że wspólnie dzielą ból oraz smutek. Zawiązali więc wstępny sojusz, który zaczął nabierać konkretnych kształtów. Nie jest to typowo powieść romantyczna, chociaż dużo w niej miłości i zrozumienia. Przypomina bardziej samo życie, które kieruje nas w stronę zupełnie inną od tej, którą mieliśmy ochotę obrać. Carrie dużo przeszła, jej ból jest niemal namacalny a świadomość, że to jeszcze nie koniec tragedii jaka ją czeka wydaje się całkowitą klęską. Trzymałam mocno kciuki za to, by udało jej się zacząć od nowa, ale nie od dziś wiadomo, ze przeszłość uwielbia wracać. W dodatku ze zdwojoną siłą. Miała u swojego boku Rivera, człowieka o zmiennych humorach i wywołującego równie często uśmiech na twarzy co irytację, ale tylko ona sama musiała się zmierzyć z tym co ją czeka. Autorka fantastycznie i realnie oddała kreację bohaterów oraz wszystkie emocje z jakimi przyszło im walczyć. Nie mam potrzeby kwestionować nic co byłoby mniej lub bardziej niewiarygodne, bo wszystko miało swoje podparcie w prawdziwym życiu. Lekki styl i prostota wypowiedzi w połączeniu z droczeniem się głównych bohaterów zbliżyło mnie do historii bardziej niż przypuszczałam i z przyjemnością oraz - pod koniec - z rozdartym sercem śledziłam przebieg ostatecznych wydarzeń. Dwa skrajne charaktery stają naprzeciw siebie w powieści "River". Przepełniona po brzegi różnymi emocjami równie często wywołuje śmiech co łzy wzruszenia. Jestem pod sporym wrażeniem twórczości Samanthy Towle i liczę, że w niedalekiej przyszłości będę miała okazję poznać jej inne dzieła. Tymczasem pozostaję pod urokiem relacji głównych bohaterów i z niecichnącymi jeszcze wrażeniami po lekturze zachęcam Was do wkroczenia wprost w objęcia szczerej miłości zamkniętej w tej powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2019 o godz 19:54 przez: Heather
Szukała pocieszenia, spokoju i bezpieczeństwa a znalazła ulotną chwilę szczęścia. Czy była wart tragedii, która później się rozegrała? Samantha Towle już na wstępie daje jasno do zrozumienia swoim czytelnikom, że to nie będzie słodka powieść dla romantyczek. Przestrzega nas przed emocjami, lawiną niepowodzeń oraz dramatów, które rozegrają się na naszych oczach. I właśnie to ostatecznie przekonało mnie do tej historii, bo chociaż lubię czasami sięgać po słodkie i naiwne historyjki to zdecydowanie bardziej cenię sobie brutalną prawdę o prawdziwym życiu, która w przypadku tej powieści staje się niemal głównym bohaterem. To historia dwójki zranionych ludzi, która właściwie zaczyna się banalnie. Ona nie potrzebuje teraz towarzystwa, on skutecznie odgradza się od ludzi. Typowa relacja od nienawiści (subtelnej) do miłości staje się tutaj wyznacznikiem dalszej fabuły, jednak daleko jej od schematów. Carrie Ford marzy tylko o tym, by zacząć wszystko od nowa. Jej życie bardzo się skomplikowało i potoczyło torem, którego zdecydowanie nie chciała. W dodatku poznała Rivera Wild'a, nowego sąsiada i piekielnie denerwującego człowieka. Myślała, że gorzej być nie może. A jednak pewnego dnia wspólnie uratowali porzuconego psa i od tej pory zrozumieli, że wspólnie dzielą ból oraz smutek. Zawiązali więc wstępny sojusz, który zaczął nabierać konkretnych kształtów. Nie jest to typowo powieść romantyczna, chociaż dużo w niej miłości i zrozumienia. Przypomina bardziej samo życie, które kieruje nas w stronę zupełnie inną od tej, którą mieliśmy ochotę obrać. Carrie dużo przeszła, jej ból jest niemal namacalny a świadomość, że to jeszcze nie koniec tragedii jaka ją czeka wydaje się całkowitą klęską. Trzymałam mocno kciuki za to, by udało jej się zacząć od nowa, ale nie od dziś wiadomo, ze przeszłość uwielbia wracać. W dodatku ze zdwojoną siłą. Miała u swojego boku Rivera, człowieka o zmiennych humorach i wywołującego równie często uśmiech na twarzy co irytację, ale tylko ona sama musiała się zmierzyć z tym co ją czeka. Autorka fantastycznie i realnie oddała kreację bohaterów oraz wszystkie emocje z jakimi przyszło im walczyć. Nie mam potrzeby kwestionować nic co byłoby mniej lub bardziej niewiarygodne, bo wszystko miało swoje podparcie w prawdziwym życiu. Lekki styl i prostota wypowiedzi w połączeniu z droczeniem się głównych bohaterów zbliżyło mnie do historii bardziej niż przypuszczałam i z przyjemnością oraz - pod koniec - z rozdartym sercem śledziłam przebieg ostatecznych wydarzeń. Dwa skrajne charaktery stają naprzeciw siebie w powieści "River". Przepełniona po brzegi różnymi emocjami równie często wywołuje śmiech co łzy wzruszenia. Jestem pod sporym wrażeniem twórczości Samanthy Towle i liczę, że w niedalekiej przyszłości będę miała okazję poznać jej inne dzieła. Tymczasem pozostaję pod urokiem relacji głównych bohaterów i z niecichnącymi jeszcze wrażeniami po lekturze zachęcam Was do wkroczenia wprost w objęcia szczerej miłości zamkniętej w tej powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-09-2019 o godz 17:11 przez: BarbaraAndHerBooks
Annie Ford ma zaledwie 25 lat i dorastała w rodzinach zastępczych. Jej mąż jest od niej sporo starszy i jest policjantem. Od lat znęca się nad nią zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Dziewczyna nie może mieć własnego zdania, a wszystko co robi według niego jest źle wykonane. Gdy orientuje się, że jest w ciąży postanawia od niego uciec i zmienić tożsamość i wygląd. Staje się Carrie Ford i wyjeżdża do gorącego Teksasu. River Wild dla nikogo nie jest miły. Jest nadętym dupkiem, który ciągle miewa jakieś humory. Wszystko jednak ma swoją przyczynę. Jako dziecko był bowiem molestowany przez ojczyma policjanta, którego zabił. Nikt jednak nie wie, że to właśnie on stoi za tą zbrodnią. Mężczyzna źle czuje się w towarzystwie innych ludzi i stara się ich unikać. Carrie i River zostają sąsiadami i od samego początku się nie znoszą. Chłopak wręcz bezczelnie ją ignoruje, co doprowadza ją do szewskiej pasji. Niespodziewanie jednak w wyniku pewnego zdarzenia zawiązuje się między nimi nić porozumienia i z czasem zbliżają się do siebie. Tak w zasadzie to ciężko określić, czym jest ich relacja. Oboje wiele w swoich życiu przeszli i byli bardzo krzywdzeni, co odcisnęło na nich piętno. Starają się jednak walczyć o siebie, szczególnie Carrie, która bardzo mi zaimponowała. Jest bardzo silną i odważną młodą kobietą, która w obronie swojego dziecka zdecydowała się w końcu uciec od swojego kata. Samantha Towle stworzyła naprawdę świetne portrety psychologiczne głównych bohaterów. Historia nieco przypomina mi „Bezpieczną przystań” Nicholasa Sparksa. Jest trochę przewidywalna, ale wątki, które zostały w niej poruszone spowodowały, że wcale mi to nie przeszkadzało. To niezwykle smutna historia, a sam początek był tak porażający, że miałam łzy w oczach. Nie potrafię być obojętna, jak chyba każdy normalny człowiek, na krzywdę dziecka. Szczególnie seksualną. Jest to dla mnie coś niewyobrażalnego i czytając takie książki, czy słysząc o takich sytuacjach serce po prostu mi pęka i czuję ogromną wściekłość. Samantha Towle na samym początku wspomniała o czym będzie ta pozycja, aby w razie czego czytelnik mógł po prostu odstąpić od jej lektury. Chciała pokazać, że takie rzeczy mogą dziać się tuż obok i możemy sobie nawet nie zdawać z tego sprawy. Jedynym minusem tej książki było dla mnie „rozwiązanie” sprawy z mężem Carrie, na które miałam wrażenie, że autorce zabrakło pomysłu i było trochę niedopracowane. Myślę, że po przeczytaniu tej pozycji zgodzicie się ze mną. Niemniej bardzo mi się ta książka podobała i bardzo mnie wzruszyła, szczególnie na początku. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, chyba, że macie słabe nerwy. . . „(…) czasami najprostsze rzeczy znaczą najwięcej.” „Miłość jest podobna do rzeki – kiedy płynie, nigdy się nie kończy, a z czasem staje się coraz większa.”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2019 o godz 19:22 przez: Sylwia
Niewiele mówiący tytuł, który początkowo kojarzyłam z rzeką… Na książkę zdecydowałam się bowiem już jakiś czas temu, ale w czasie gdy na nią czekałam, szczerze Wam powiem, kompletnie o niej zapomniałam. Pierwsze wrażenia po jej otrzymaniu były mniej więcej takie: „Mam nadzieję, że nie wkopałam się w beznadziejny romans”. Tak, dokładnie tak sądziłam i tego się bałam. Zastanawiałam się jak to się stało, że do przeczytania owej książki w ogóle się zgłosiłam. Ale gdy zerknęłam jednym okiem na opis z tyłu okładki, wiedziałam już, co mnie do niej przyciągnęło. To, czego się po niej spodziewałam, w stosunku do tego, co otrzymałam, przekroczyło wszelkie moje wyobrażenia. „River” to opowieść o dwójce ludzi brutalnie skrzywdzonych przez los. I to, na co chcę Wam od razu zwrócić uwagę to fakt, że macie przed sobą nie banalny romans, a przepełnioną ogromnym bólem i cierpieniem historię o próbie odbudowy swojego życia przez dwójkę dorosłych ludzi. Ona – ucieka przed przemocą ze strony męża, przed ciągłym poniżaniem i kontrolą. Tworzy nową tożsamość i zaczyna nowe życie z dala od niego. Musi to zrobić nie tylko dla siebie samej, ale przede wszystkim dla swojego dziecka, które nosi pod sercem. On – ucieka przed samym sobą. Przed niesłusznym poczuciem winy za śmierć bliskiej osoby. Przed własnymi wyrzutami sumienia z powodu tego, czego doświadczył jako bezbronne dziecko. Każdego dnia boryka się z nienawiścią do siebie samego i do otaczających go ludzi. Dwoje ludzi z podobnymi doświadczeniami, ale całkowicie różnymi reakcjami na nie i próbą radzenia sobie z nimi. Są jak ogień i woda. Mimo wszystko mają w sobie ludzkie uczucia, nie są potworami, mają w sobie odwagę do działania i zmian oraz próbują pozytywnie patrzeć w przyszłość. Pomagają sobie wzajemnie, pomiędzy nimi rodzi się swoista więź, przyjaźń. Czytając o ich życiowych perturbacjach i problemach, podglądając jak mimo wszystko idą do przodu, możemy czerpać siłę, by mierzyć się ze swoimi własnymi kłopotami. Oni pokazują, że warto o siebie walczyć i nigdy się nie poddawać. I na koniec chciałabym wspomnieć o samym zakończeniu, które wbiło mnie w osłupienie. Autorka tak zagrała na emocjach, tak skołowała Czytelnika, że wciąż jestem pod wrażeniem, jak jej się to udało. Kiedy już Ci się wydaje, że wiesz, jak wszystko się skończy, nagle akcja zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Dawno już żadne zakończenie książki nie było dla mnie tak zaskakujące. A sama książka – porusza delikatne i drażliwe tematy skomplikowanych bohaterów i jest jedną z trudniejszych książek jakie ostatnio czytałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2019 o godz 22:02 przez: werka777
Zastraszona, zdesperowana, ale i zdeterminowana, by walczyć. Bo teraz ma dla kogo. Carrie zmienia swoją tożsamość by wyrwać się z rąk potwora. Wrażliwa, nieugięta, nieocieniająca po pozorach. Uczciwa, cicha, dobra. Taka szara myszka z sercem na dłoni, którą szybko można pokochać. Tak, jak pokochałam ją ja kibicując jej na każdym kroku. River to mało przyjazny typ, od którego większość woli trzymać się z daleka. Choć każdy znający go człowiek wie, że to facet, który nikomu nie zrobi krzywdy. Zamknięty w sobie, za grubym murem, którym się obudował, chowa w pamięci bardzo mroczne wspomnienia, którymi został napiętnowany i które powracają we snach. Carrie i River – oboje zostali skrzywdzeni, ale też oboje mogą przynieść sobie wzajemny ratunek. Czy będą w stanie sprzeciwić się jednak okrutnemu wrogowi, który czyha w ukryciu? Autorka wykorzystała w tej powieści wizerunek czarnego charakteru ukrytego pod postacią złego policjanta, człowieka, który dzięki pełnionej funkcji czuje się bezkarny. Pojawia się więc mocny obraz tragedii zarówno sięgającej czasów dzieciństwa, jak i obraz dramatu rozgrywanego właśnie teraz, na łamach powieści, w towarzystwie złaknionego wrażeń czytelnika. Przemoc, wykorzystywanie, zastraszanie. Ucieczka i próby szukania normalności pośród innych ludzi i pośród miłości. Bo przecież bez tego ostatniego nie byłoby romansu, a „River” Samanthy Towle na pewno romansem w pewnym stopniu jest. Wątek miłosny rozwija się powoli, czyli tak jak lubię. Początkowo są zgrzyty i próby dotarcia się, niegrzeczne odzywki i niefortunne zdarzenia, ale nie ma typowego nieuzasadnionego „hejtu”. Książka potrafi wywołać wiele emocji, od nadziei, radości i uśmiechu po ból i strach. I pojawił się tylko jeden moment, nad wiarygodnością którego się zastanawiałam, a którym jest „pożyczenie” sobie czyjeś tożsamości. Przymknąwszy oko na ów fragment muszę powiedzieć, że przeżyłam u boku tej historii niesamowitą przygodę. Jest ciąża, jest słodki kundelek, który trafia w otwarte ramiona głównej bohaterki. Pojawiają się poprzeplatane teraźniejszością traumatyczne wspomnienia przeszłości przedstawiane oczyma małego, przerażonego chłopca. Są wulgaryzmy padające z ust głównego bohatera, które w kontraście z bardzo łagodnym sposobem bycia Carrie wydają się naprawdę mocne. Choć podobnych tematów w powieściach mamy już sporo, bywają historie lepiej lub gorzej napisane, ta na pewno zalicza się do tej pierwszej grupy. Z czystym sumieniem polecam więc wszystkim wielbicielom gatunku. http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
01-10-2019 o godz 16:34 przez: Anonim
Gdy po raz pierwszy wzięłam tę książkę do ręki,pomyślałam- no tak,kolejny denny erotyk.Na szczęście się pomyliłam ;) Książkę przeczytałam w kilka godzin,tak dałam się wciągnąć w historię bohaterów.W stosunku do tego,czego oczekiwałam-dostałam naprawdę fajną książkę na wieczór.Fabuła jest lekka,czyta się ją z przyjemnością.Bohaterowie dość irytują swoim zachowaniem,ale i tak trochę ich polubiłam.Narracja prowadzona jest dwutorowo,dzięki czemu możemy zbliżyć się do każdego z bohaterów i wejść w ich zycie. Książka pokazuje nam dość trudne tematy,jakim jest molestowanie dzieci i przemoc domowa.Annie Ford,dowiadując się że jest w ciąży,postanawia uciec od męża sadysty.Jej życie dosyć mocno się skomplikowało..Osoba która miała być dla niej oparciem w życiu,stała się jej katem.Wie,że nie znajdzie pomocy u nikogo,gdyż jej mąż jest szanowanym policjantem i nikt nie uwierzy histerycznie zachowującej się oszustce..Z nową tożsamością jako Carrie,próbuje zacząć życie od nowa. Pełna strachu o siebie i o swoje dziecko,zatrudnia się w małej restauracji jako kelnerka.Tam,poznaje kilka osób,do których może się zbliżyć.Pewnego dnia,Carrie poznaje swojego sąsiada.Gburowatego,denerwującego Rivera.Gdy któregoś wieczoru postanawia uratować psa przybłędę,który wpadł do basenu Rivera,zauważa,że jej sąsiad mimo charakteru jest bardzo przystojny,a w jego oczach widzi takie same cierpienie,jakie widzi w oczach u siebie...To dziwne spotkanie zbliża do siebie sąsiadów.Powoli odkrywają swoje prawdziwe ja...Czy coś między nimi zaiskrzy?Czy Carrie uda się uciec od dawnego życia? Czytajac tę książkę oprócz sympatii do bohaterów,czułam złość,odraze i współczucie...Molestowanie dzieci jest niestety dość częstym zjawiskiem...Skrzywdzone dzieci noszą w sobie to piętno do końca życia.Zawsze będą czuli w sobie strach i złość. Przemoc domowa,w której mąż zamiast być opiekunem rodziny,tak naprawdę jest katem i gwałcicielem.Kobiety nie potrafią podnieść się po takich wydarzeniach,nie potrafią nikomu zaufać a tymbardziej,znowu pokochać..Serce mi pęka,gdy słyszę lub czytam o takich sytuacjach.Często niestety takie rzeczy dzieją się tuż obok nas,czasem nawet za ścianą.To,co mnie przeraża,to znieczulica w naszym społeczeństwie na krzywdę innych... Minusem fabuły jest zakończenie..Mam wrażenie że autorce zabrakło pomysłu na sytuację z mężem Annie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
22-10-2019 o godz 19:11 przez: _my_world_book_
"Kiedy przestajesz bać się śmierci i zamiast tego jej pragniesz, nie masz już nic do stracenia." Wielu z nas ma za sobą trudne chwile, od których bezsprzecznie chciałoby się uciec. Jednak nie każdy z nas ma w sobie na tyle odwagi, aby to uczynić. Czy Ty potrafiłbyś zerwać z kajdanami przeszłości, by zacząć wszystko od zera? Carrie Ford to nowa mieszkanka Canyon Lake, a także nowa sąsiadka Rivera Wilda, który - powiedzmy sobie szczerze - jest bezkompromisowym i humorzastym, ale przy tym pociągającym dupkiem. Oboje od samego początku nie pałają do siebie sympatią, jednak zmienia się to kiedy River zawozi Carrie z bezdomnym psem do weterynarza. Od tego czasu coś się między nimi zmienia, jednak ani Carrie ani River nie wiedzą do czego ich to doprowadzi. Oboje mają mroczne tajemnice, które nie powinny ujrzeć światła dziennego i oboje starają się od tego uciec. Czy uda im się pokonać demony przeszłości i otworzyć na szczęśliwą przyszłość? Książka "River" to powieść, która porusza kwestię braku bezpieczeństwa w ognisku domowym. Główni bohaterzy - Carrie oraz River - to osoby, które zostały skrzywdzone w brutalny sposób przez najbliższych, którym bezgranicznie powinno się ufać. Oboje idą przez życie naznaczeni bólem oraz smutkiem, które widać za każdym razem, gdy spojrzy się w ich okna duszy - oczy - które są odzwierciedleniem spotkanych nieszczęść. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki autorka pociągnęła tę historię, by nie wyszło trywialnie. Dość często możemy spotkać powieści, w których główni bohaterzy pokrzywdzeni przez los spotykają swoją drugą połówkę i razem trzymając się za ręce biegną w stronę zachodzącego słońca. Tutaj Samatha Towle w końcówce zaserwowała nam wykwintną ucztę, która dosłownie wbija w fotel i trzyma w niepewności niemal do ostatniej strony. River to pozycja ukazująca narrację w pierwszej osobie, dzięki czemu mamy wgląd w myśli głównych bohaterów, a co za tym idzie - łatwiej nam zrozumieć niektóre zachowania i je w jakiś sposób uzasadnić. Z chęcią polecam ją wszystkim czytelniczkom, które lubią niebanalność w czymś spowszedniałym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-09-2019 o godz 11:25 przez: Anonim
Anna to młoda i doświadczona przez życie kobieta. Dzieciństwo spędziła w domu dziecka i z jednego piekła przeszła w drugie. Policjant, któremu zaufała i chciała stworzyć szczęśliwy dom, zdjął maskę i pokazał swoją prawdziwą naturę. Gdy na świat ma przyjść ich dziecko, ucieka od swojego kata, zmieniając tożsamość, tak by jej nigdy nie znalazł. River jest opryskliwym facetem stroniącym od ludzi, który trwa w swojej samotni, a w jego oczach można dostrzec ból i cierpienie. W swoim dzieciństwie przeżył coś, czego nikt nie powinien doświadczyć. Schował swój ciężar gdzieś głęboko i strzeże swojej tajemnicy. Los sprawia, że Carrie i River zostają sąsiadami. Na początku ich znajomość jest dość trudna i wyboista, lecz pewnego dnia wszystko się zmienia i dwoje kiedyś skrzywdzonych ludzi zostaje przyjaciółmi. Po przeczytaniu prologu sądziłam, że dalsza część książki będzie podobna, jednak dostałam coś innego i nie ukrywam, że podobało mi się bardziej, niż to, co sobie wyobrażałam. Poznajemy dwójkę ludzi, którzy w swoim życiu przeszli piekło, a teraz dążą do tego, by zacząć żyć normalnie. Na swojej drodze spotykają siebie i chociaż wiedzą, że każde z nich coś ukrywa, nie przeszkadza im w to dalszej znajomości. Nie każdy przecież chce mówić o przykrych sprawach, przez które cierpiał i przyniosły mu wiele bólu. Nikt nie chce rozdrapywać starych ran, które przywołują te niepotrzebne emocje. Książka opowiada o sile, jaką posiada człowiek, również o władzy nad swoim życiem, czy życiem innych. Humor autorki sprawił, że całkiem inaczej spojrzałam na historię Rivera i Carrie. Samantha Towle posiada świetny styl i płynnie prześlizguję się między różnymi wydarzeniami, ciekawy wątek i pełnych napięcia sytuacji sprawiają, że czyta się ją w ekspresowym tempie. Zakończenie książki było idealne! Nie mogłam opanować buzujących we mnie emocji. Oczywiście, że spodziewałam się zaskakującego finału, ale tutaj wszystko mnie przerosło, a następnie nie mogłam uwierzyć, że to już koniec.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-02-2020 o godz 21:40 przez: w_i_o_l_a_a__
Patrzymy na kogoś, zamieniamy kilka słów o niczym i od razu staramy się oceniać. Ale nigdy tak naprawdę nie wiemy, co się w nim kryje, czego doświadczył i jak go to zmieniło. Nie znamy jego dramatów, zniweczonych marzeń czy oczekiwań. "River" Samanthy Towle to powieść obyczajowa o piętnie trudnej przeszłości i uczuciach, które rodzą się w najmniej oczekiwanych momentach. Nie zawsze eksplodują od pierwszego wejrzenia. Czasem ich wartość tkwi w całej tej ewolucji. Carie Ford, doświadczająca regularnie przemocy domowej ze strony męża, dowiaduje się o ciąży. Przeraża ją wizja przyszłości nienarodzonego dziecka w tych warunkach. Policja nie pomoże, kiedy sprawcą jest szanowany stróż prawa. Z dnia na dzień zmienia tożsamość i ucieka do Teksasu. Pełna nadziei, że zła przeszłość bezpowrotnie została daleko za nią, wynajmuje dom i zaczyna pracę. River Wild to zamknięty w sobie, opryskliwy mężczyzna, stroniący od innych. Skrzywdzony w dzieciństwie przez ojczyma, całe życie boryka się z wyrzutami sumienia za śmierć matki. Do tego jeszcze boleśnie doświadczony przez rówieśników w okresie dojrzewania. Wszystko to zmieniło go bezpowrotnie, ukształtowało maskę, ale nie pozbawiło uczuć. Obok niego właśnie zamieszkała Carie. Początki znajomości nie są słodkie i miłe. Ale stopniowo łączy ich coraz więcej i zaczynają siebie wzajemnie potrzebować. Rodzi się przyjaźń, a potem miłość. Z czasem poznają swoją przeszłość i tajemnice. Ale River ma jeszcze jeden sekret i nie chodzi tu o trudną przeszłość. Czy prawda zniszczy szczęście, którego zaczęli doświadczać? A może zrobi to ktoś inny? Kiedy wszystko zaczyna się świetnie układać i wskazywać na wyczekiwany happy end, autorka funduje nam zaskakujący zwrot akcji. Emocje gwarantowane. Jak skończy się ta opowieść? Czy tej dwójce uda się zostawić demony przeszłości za sobą i stworzyć szczęśliwy związek? Piękna, wzruszająca i ciekawie napisana historia. Bardzo mi się podobała. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-09-2019 o godz 18:57 przez: Wioleta Kuflewska
Zaufania nie da się zbudować od tak, z dnia na dzień. Zwłaszcza, gdy ktoś został zraniony głęboko. Dwoje ludzi, którzy są zupełnie inni, choć tak samo dotknięci przez życie. Oboje doświadczyli nienawiści ze strony bliskich osób i oboje boją się otworzyć serca i zacząć wszystko od nowa. Czy znajdą w sobie odwagę, aby zacząć życie bez ciągłego strachu ? Bardzo często ukrywamy swoje emocje i przeżycia przed innymi, zakładamy maski, które kryją nasz smutek, zranienie i ból. River jest ekspertem w tłumieniu emocji i samotności. Czy wesoła na zewnętrz, a skrzywdzona wewnętrznie kobieta zmieni „czarne jak kawa serce” naszego bohatera ? Carrie ucieka. Ucieka przed dotychczasowym życiem, które nie było dla niej łaskawe, ale znalazła w sobie odwagę aby uciec i zapewnić sobie i swojemu dziecku godne, bezpieczne życie. Nie spodziewała się, że za dziurawym płotem, znajdzie człowieka, który zrozumie jej ból, ale może jednym ruchem pchnąć ją w przepaść. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale jak sama to napisała jest to jej bardzo emocjonalna i trudna. Zdecydowanie porusza temat trudny, który jest bolesnym tematem, ale przede wszystkim kojarzy się z ciszą. Ludzie zranieni przez życie często tłamszą wszystko w sobie, bojąc się mówić, a czasami to właśnie cisza rani najbardziej. Biorąc pierwszy raz w rękę nie spodziewałam się takiej książki. Pierwsza moja myśl dotyczyła tego, że to skrzywdzony mężczyzna, uciekająca kobieta, romans i gorące sceny, ale nie zdajecie sobie sprawy jak byłam zaskoczona. Przede wszystkim paletą emocji rodzących się na każdej kolejnej stronie, otwieraniem się bohaterów na drugiego człowieka i próba zaufania oraz oddania serca. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wnętrzem, ale nie tylko bo okładka także bardzo przypadła mi do gustu. Wielkie przesłanie, które niesie za sobą ta lektura, powinna być podstawową na Waszych listach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Towle Samantha

Dawny przyjaciel
4.6/5
17,90 zł
34,90 zł
Revved
4.8/5
14,90 zł
29,99 zł
Dawny przyjaciel
4.8/5
22,90 zł
44,90 zł
Revived
4.8/5
14,90 zł
29,99 zł
Już nie przyjaciel
4.7/5
16,90 zł
33,90 zł
Już nie przyjaciel
4.8/5
22,90 zł
44,90 zł
River
4.8/5
14,90 zł
29,99 zł
River
4.7/5
29,90 zł
Rush
0/5
83,17 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Punk 57
4.6/5
24,47 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Crown
4.7/5
23,05 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Związani układem
4.7/5
27,26 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kill Switch
4.8/5
33,36 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Corrupt
4.6/5
29,83 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bad Friends
4.5/5
25,27 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Royal
4.7/5
26,10 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prosty zakład
4.7/5
27,57 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa The Legacy
4.8/5
23,80 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kontrakt
4.7/5
28,66 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Korepetytor
4.5/5
28,07 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa The Most
5/5
23,27 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Birthday Girl
4.5/5
27,69 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prokurator
4.8/5
27,15 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Flip Trick
3.9/5
26,56 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gabriel
5/5
26,71 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaborczy pocałunek
4.7/5
25,76 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa The Project
4.5/5
23,29 zł
41,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego